Dodaj do ulubionych

Problem do rozwiązania

17.06.19, 20:36
Krótko i na temat: jak zwalczacie lęki, fobie - swoje i te dziecięce?
Konfrontacją czy przeciwnie: ucieczką?
Bliska koleżanka boi się kukiełek...wiem, to nielogiczne wręcz. Ale ona tak juz ma: od zawsze, od dziecka, odkąd pamięta...Zastanawiam się gdzie zawinili rodzice, jeśli w ogóle zawinili.
I teraz pytanie: czy mając dziecko o tak specyficznej fobii (albo też jakiejkolwiek innej) konfrontujecie je np.odwiedzając teatrzyki kukiełkowe czy też odwrotnie: nie poruszacie tematu, unikacie? Dziękuję.
Edytor zaawansowany
  • malgo21 17.06.19, 20:39
    W przypadku kukiełek sprawa jest prosta, nie zabieram tam dziecka skoro się boi. Gdyby bało się na przykład dentysty to oswajam.
  • cosmetic.wipes 17.06.19, 20:42
    Moje dziecko ma arachnofobie. Raz niechcący skonfrontowalam ją z obiektem lęku poprzez przypadkowe zrzucenie pająka na twarz przy próbie ubicia onego. Nigdy więcej tego nie zrobię, bo młoda wyglądała jakby przeszła serię rozległych zawałów w 3 sekundy.

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • tryggia 17.06.19, 20:45
    Ja bym przeszła 3 zawaly, nie "jakby".
    Pająków boję się potwornie i nic sz tym nie robię, bo się boję.
    Resztę racjonalizuje, oswajam.

    --
    Hope
  • ajrisz.ka 17.06.19, 20:52
    tryggia napisała:

    > Resztę racjonalizuje

    Ale jak? To chyba nierealne zadanie do wykonania, bez pomocy ( np.terapii) z zewnątrz. Sama nie wiem.
  • 35wcieniu 17.06.19, 20:56
    Pewnie zalezy. Dorosly czlowiek nawet jak sie boi czegos to w wiekszosci jest w stanie sobie wytlumaczyc ze to bez sensu.
  • dziennik-niecodziennik 17.06.19, 22:14
    Boje sie wysokosci. Jak mam sobie wytłumaczyć ze to bez sensu? wink

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 35wcieniu 17.06.19, 22:21
    Nijak, jak to taka fobia że nie jesteś w stanie z tym żyć to pewnie tylko terapia, większość ludzi jednak sobie radzi we własnym zakresie, bo nie ma specjalnie innego wyjścia, chyba że ma komfort niewznoszenia się powyżej parteru.
  • tryggia 17.06.19, 23:27
    Twój lęk nie jest bez sensu, tylko przekonanie, że to co wywołuje (kołatanie serca, miękkie nogi, spocone ręce) to bardzo ważna prawda i trzeba działać zgodnie z tym - czyli wiać. To co działa to przekonywanie siebie, że to tylko odczucia cielesne, że to nie jest informacja, a doznanie.

    --
    Hope
  • cosmetic.wipes 17.06.19, 21:04
    Ja oswoilam ćmy. Wymagało to morderczego samozaparcia, ale w ciągu dwóch lat doprowadziłam się do takiego stanu, że mogę przebywać z ćmą w jednym pomieszczeniu. Przez chwilę i pod warunkiem, że nie lata, ale i tak uważam to za ogromny sukces.

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • umi 17.06.19, 21:25
    Zalezy jaki lęk. I czy chodzi o Ciebie czy o dziecko. Przy dziecku bym bardziej uwazała, zwłaszcza będąc zielona w temacie. Przy sobie łatwiej. Jesli chodzi o lęk przed pająkami czy jakimis innymi zwierzakami, najłatwiej zaczac małymi kroczkami w kontrolowanych warunkach - czyli najpierw nie boisz sie malutkiego na wielka odległosc i kiedy poczujesz sie dość komfortowo, stopniowo zmniejszasz odległosc, zwiekszasz wielkość. TO NA SOBIE.
    Dzieciaka jeśl nie reaguje histerycznie i wspólpracuje mozna sprobowac oswajac podobnie ale bezpieczniej (im mniejszy, tym bardziej bezpiecznie) po zasiegnieciu rady specjalisty/zajrzeniu do ksiazki/chociaz wujka gugla. Na pewno nie na podstawie jednego mojego (czy kogos tu jeszcze) postu. Poszukaj sobie materiałów w tym kierunku.
  • aaa-aaa-pl 17.06.19, 20:47
    Mój też ma arachno.Histeria, w jaką wpada facet 190 cm wzrostu, na widok pajączka ( nawet najmniejszego) - jest niesamowita.
  • malgo21 17.06.19, 20:49
    cosmetic.wipes napisała:

    > Moje dziecko ma arachnofobie. Raz niechcący skonfrontowalam ją z obiektem lęku
    > poprzez przypadkowe zrzucenie pająka na twarz przy próbie ubicia onego. Nigdy w
    > ięcej tego nie zrobię, bo młoda wyglądała jakby przeszła serię rozległych zawał
    > ów w 3 sekundy.
    >

    Weź, ja mam zawał jak o tym czytam
  • asia_i_p 17.06.19, 21:33
    No, to jest niesamowite. Raz widziałam reakcję prawdziwej arachnofobki - dziewczyna wrzasnęła i uciekła z klasy, a kiedy wróciła (musiały po nią pójść dwie koleżanki) trzęsła się, płakała i była biała jak ściana. Pająk miała jakieś trzy milimetry długości.
    Prawdziwe fobie to jest coś przerażającego.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • zielony-dziennik 18.06.19, 15:49
    Asiu, odczytaj, prosze, poczte.
  • dziennik-niecodziennik 17.06.19, 22:12
    Umarlabym. Serio. A potem zabilabym osobe zrzucajaca pająki.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • thaures 17.06.19, 20:52
    Moje dziecko bało się odkurzacza, panicznie. Sprzątać musiałam, ale na siłę go na niego nie wsadziłam. Przeszło samo.
    Natomiast męża, który ma lęk wysokości nieraz próbowałam namówić na przezwyciężenie swoich leków, ale gdy go musieli ściągać z parku linowego to zrezygnowałam.
  • 35wcieniu 17.06.19, 20:53
    Strach przed kukiellkami chyba w zyciu za bardzo nie przeszkadza wiec bym olala, nie chodzila do teatru kukielkowegi i nie kupowala takich zabawek i tyle.
  • tt-tka 17.06.19, 20:53
    Leki oswajam . Najpierw z pewnej odleglosci i na chwile, potem blizej, dluzej...
    na fobie nie znam sposobu (istnieje ?), los laskaw, nie musialam sie z tym porac.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • gulcia77 17.06.19, 20:53
    Ze swoimi staram się walczyć. Udało mi się pokonać arachnofobię, co nie znaczy, że pokochałam pająki. Tylko, że obrzydzenie nie równa się już panice. Mój facet ma za to solidną klaustrofobię, znamy jej mechanizm i pochodzenie. Do piwnicy chodzę ja, albo syn. U młodego natomiast nijakich fobii nie stwierdza się.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • turzyca 17.06.19, 21:01
    Oswoiłam. Krok po kroku, od warunków kontrolowanych, coraz częściej i częściej aż w końcu zanikło. Cały proces zajął mi z 10 lat. Warto było.
    Przy czym wraca gdy ogólnie jestem w zlym stanie psychofizycznym i wtedy sobie uświadamiam jakie to było straszne.

    Dlatego obecnie gdy tylko pojawi się ryzyko powstania zbędnego strachu, to starannie się wystawiam na czynnik. Nie obsesyjne ale pilnuję, żeby nie odejść od normy.

    --
    Czajniczek Pana R.
  • bi_scotti 17.06.19, 22:18
    U mnie jest classic coulrophobia sad Gdy Sredni jako dziecko polegiwal w Sick Kids Hospital i dzieci byly odwiedzane przez clowns, zdarzalo mi sie zamykac w lazience zeby przeczekac gdy nie bylo opcji szybkiego wymkiecia sie z budynku. Nie da sie zracjonalizac uncertain Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • minniemouse 18.06.19, 04:14
    o, nie mam coulrophobia ale uwazam ze klauns sa freaky, ewwww.

    Minnie
  • nangaparbat3 19.06.19, 15:56
    Wcale się nie dziwię, u mnie chyba lęk przed klaunami przeszedł w agresję, nie znoszę ich i nigdy nie mogłam zrozumieć, czemu się je napuszcza na biedne dzieci. A motyw dziecięcej koulrofobii jest w ksiażkach i filmach na tyle częsty, że coś musi być na rzeczy. O właśnie, uświadomiłam sobie, że to ma wiele wspólnego z wymalowaną twarzą, na której nie widać rzeczywistych emocji.
    www.edziecko.pl/rodzice/7,79361,24911709,w-ciagu-3-minut-przestalo-funkcjonowac-niesamowity-eksperyment.html


    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • taki-sobie-nick 17.06.19, 22:23
    Stoma metodami, w zasadzie i tak nieefektywnie, bo są endogenne. I tak od ponad 40 lat.
  • asfiksja 17.06.19, 22:33
    E tam, kukiełki są obiektywnie trochę ciarkogenne. Podobnie jak klauni, pająki, ludzie w maskach, gniazda szerszeni, ciasne zamknięte pomieszczenia, kładki nad przepaścią itd. itp. Osobiście nie mam fobii, ale w życiu bym dziecka nie zmuszała do przełamywania się.
  • jak_matrioszka 17.06.19, 23:10
    Swoich fobii nie zwalczam, ucze sie kontrolować swoje zachowania. Kiedyś na widok ryb rzucałam sie w paniczna ucieczke nie patrzac gdzie lece. Kiedyś na widok ryby potrafiłam wyskoczyć z łódki do wody (idiotyczny kierunek, wiem, ale ryba w łódce była bardziej realna niż te potencjalne w wodzie). Teraz moge stać metr od ryby i póki ta nie dygnie, to ja też nie, ale jakieś 15 lat temu w ostatniej chwili ściagali mnie z poręczy takiej dużej barki, bo mimo iż uprzedzałam (albo dlatego że uprzedzałam) jeden dowcipniś podstawił mi pod nos 3cm rozgwiazde... Gdyby mnie wtedy nie złapali, to bym wyskoczyła i raczej nie przeżyła tej ucieczki.
    Innym na fobie nie umiem pomóc, czuje sie wtedy straszliwie bezradna sad
  • ichi51e 17.06.19, 23:18
    Znajdujemy kogos kto zabiera na przedstawienia. Nie ma co walczyc ze soba o ile nie uposledza to zycia. Z wiekiem leki slabna raczej.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 17.06.19, 23:20
    A dobra jesli dziecko sie boi to nie nakrecam histeriami ale tez nie zmuszam do ogladania. Spokojnie da sie zyc bez

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • eliszka25 17.06.19, 23:53
    To zależy, jaki i przed czym to strach. Jeśliby moje dziecko bało się tych konkretnych kukiełek, to zwyczajnie bym raczej unikała tematu. Przedstawienia w teatrze kukiełkowym nie są niezbędne do życia. Strachy utrudniające codzienne funkcjonowanie starałabym się jakoś oswoić. Starszy syn w pewnym momencie bal się chodzić spać z obawy przed potworami. W związku z tym codziennie wieczorem oboje z mężem szliśmy z nim do pokoju tupiąc, żeby rozdeptać wszystkie potwory, a później pokazałam mu obrazek anioła stróża wiszący nad drzwiami jego pokoju i powiedziałam, że to jest jego strażnik, który cała noc go pilnuje. Co wieczór syn mówił modlitwę do aniołka i pomogło. Z prawdziwą fobią raczej nie walczyłabym sama, bo bałabym się, że pogorszę sprawę i gdyby było to coś utrudniającego codziennie funkcjonowanie, poszukałabym jakiejś terapii.

    Jeszcze nie tak dawno bardzo bałam się jazdy samochodem jako kierowca. Pasażerem mogłam być, ale jak wysiadałam za kierownicę, to była masakra. Wciskałem w panice hamulec przy prędkości 20 km/h. Walczyłam ze sobą prawie 4 lata, aż w końcu panika zniknęła i zdałam na prawo jazdy. Teraz jeżdżę wszędzie, gdzie mi trzeba i nie ma problemu, ale chyba nigdy nie uda mi się dojść do tego, żeby jazda samochodem była dla mnie przyjemnością. Jadę wszędzie, gdzie trzeba ale nie jest to dla mnie przyjemne. Po dłuższej jeździe zawsze jestem bardzo zmęczona.
  • mikams75 19.06.19, 15:40
    Eliszka, gratulacje!
  • eliszka25 19.06.19, 18:10
    Dziękuję 😊
    To była bardzo ciężka walka z samą sobą i dużo nie brakowało, żebym ją przegrała, ale udało się. Gdy nieco opadła euforia po zdaniu egzaminu, moją pierwszą myślą było „o Boże, teraz będę musiała jeździć!” 😄. Jeżdżę od pół roku i jest całkiem Ok.
  • kozica111 18.06.19, 05:07
    Moje dziecko balo sie psów, po tym gdy jako 3 latek został sponiewierany przez szczeniaka w parku.Myslałam że mu minie ale bylo coraz gorzej, na widok psa zachowywał sie nerwowo, uskakiwał, nie chciał iść itp;robiło sie to niebezpieczne bo psy nie lubia takich zachowań, a poza tym obciach juz widziałam go jako chłopa 1.90 który szerokim łukiem mija mopsa.
    Psy zawsze miałam akurat wtedy był pewien okres bez psa, mielismy wziac jak młody bedzie miał z 8 lat, przyspieszyliśmy decyzje.Wzielismy szczeniaka 8 tygodniowego.Trafił sie mocno zaczepny i podgryzający.Na pierwszej wizycie od razu ugryzł go w kostke, a stado rodzenstwa uwiesiło sie synowi u koszulki.Płakał, skakał, dostał "ataku" serca 3 razy.W domu psa przez tydzien głaskał tylko czubkami palców.po tym czasie przeszło i nie wróciło, teraz mamy jeszcze 2 psa ze schroniska dużego.dziecko psy uwielbia i fobia poszła w niepamięć.
  • zamyslona_ona02 18.06.19, 12:19
    Biedne dziecko.
  • lidek0 18.06.19, 06:15
    Maż przepracował temat u psychologa oswajając go.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • alpepe 19.06.19, 18:18
    A jak oswoił tego psychologa? Na chleb z cukrem, czy bardziej wyrafinowanie?

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • bo1 18.06.19, 10:38
    Dziecięce fobie są specyficzne, z wielu się wyrasta, ale o możliwości wyjścia z nich jeszcze w dzieciństwie wiem za mało, żeby się wypowiadać. Natomiast w życiu dorosłym warto z fobią powalczyć, bo ona zwyczajnie przeszkadza. I to poczucie, że fobia ma nade mną kontrolę! Miałam potężną arachnofobię, która bardzo mi przeszkadzała, tym bardziej że często bywam w miejscach, gdzie pająków nie brakuje. Przypadkiem obejrzałam kiedyś film dokumentalny o wychodzeniu z tej przypadłości metodą stopniowego wymuszania kontaktu. Poszłam na skróty. Wzięłam do ręki wielkiego, pięknego, owłosionego ptasznika. Przeszło jak ręką odjął. Pająki mogą sobie po mnie spacerować. Innych fobii nie mam, ale gdybym miała, to z pewnością próbowałabym ich się pozbyć, żeby mną nie rządziły.
  • nangaparbat3 19.06.19, 16:01
    Przełamywanie czegokolwiek jest obce moejj naturze. Ale pewnie kupiłabym kukiełki i sprawdziła, czy córka nie chciałaby się nimi ze mną bawić. Zobaczyłaby wtedy, jak to działa, oswoiła. Może z czasem przestałaby się bać i zechciała pójść na przedstawienie.
    Jako małe dziecko nie bała się niczego, chociaż była rozsądnie ostrożna. Potem popełniłam błąd i przez wiele lat trzeba było naprawiać sad

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • alpepe 19.06.19, 18:17
    Włączam umysł, wyłączam emocje, działam jak robot, wiem, że tak mogę i działa. Wierzę w potęgę swojego umysłu, swojej inteligencji i przechytrzam ciało.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • kurt.wallander 19.06.19, 18:48
    W przypadku kukiełek tpo jednak latwo uniknąc kontaktu z przedmiotem budzącym lęk. Więc tu nie konfrontowałabym, tylko unikała.

    Natomiast w przypadku fobii utrudniających codzienne życie, starałabym się stopniowo oswajać i przezwyciężać strach. Zauwazyłam, ze lęk jest mniej paniczny, gdy osoba jest uprzedzona, ze coś się wydarzy, lub że coś za chwilę zobaczy czy usłyszy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.