Dodaj do ulubionych

Zaskoczenie starością i tym że to już koniec balu

18.06.19, 10:49
Józek, który projektuje sobie w swoich wątkach same najgorsze zdarzenia w przyszłości, natchnął mnie do konstatacji, że większość ludzi działa dokładnie odwrotnie. Co wcale dobre nie jest, bo ludzie ci nagle są zaskoczeni tym, że np. zdrowie siada i nie wejdą już na Kilimandżaro, tym że nie znajdą kolejnego atrakcyjnego partnera ("przezroczystość" dla płci przeciwnej), że nie zarobią już tyle pieniędzy co wcześniej, wreszcie, że ogólnie nie zrealizują swych dążeń i marzeń, bo zwyczajnie jest na to za późno.

Znacie takich, co ich starość znienacka zaskoczyła?



Edytor zaawansowany
  • kosmos_pierzasty 18.06.19, 10:54
    riki_i napisał:

    >że ogólnie nie zrealizują swych dążeń i marz
    > eń, bo zwyczajnie jest na to za późno.
    >

    A to akurat nie jest prawda. Seniorzy są coraz bardziej aktywni i mają coraz to inne pomysły na siebie. Nietety to wąska grupa - może w przyszłości się to zmieni, ale nie ma co zakładać, że podeszły wiek to już tylko ławka w parku i ziółka.
    www.buzzfeednews.com/article/hanashimada/japanese-granddad-grandson-clothes-instagram
    www.oldest.org/culture/models/
    www.oldest.org/people/people-to-climb-mount-everest/itd...

    A odnośnie do pytania, to nie, nie znam. Znam za to takich co sobie starość wmawiają od 50-tki i skutecznie marnują dzięki temu resztę życia.
  • kosmos_pierzasty 18.06.19, 10:56
    Jeszcze raz ostatni link:
    www.oldest.org/people/people-to-climb-mount-everest/
  • riki_i 18.06.19, 11:35
    Mount Everest? Ostatnio wykitowal tam jakiś bogaty prawnik z USA, co wykoncypował sobie, że po 60-tce zostanie drugim Kukuczką.
  • katja.katja 18.06.19, 12:33
    A ilu 20-latków w całej populacji byłoby w stanie podjąć się takie wyzwania? Śmiem twierdzić, że margines (oczywiście szerszy margines niż w przypadku ludzi w Twoim wieku, ale jednak nadal margines).
    W pracy mojej siostry (nie Mount Everest) 20-latkowie płci obojga dziękują po 3 dniach "bo za ciężko".

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kosmos_pierzasty 18.06.19, 12:40
    Ale to ponoć przez kolejkę...
    www.rp.pl/Inne-sporty/190529615-Kilkaset-osob-w-kolejce-na-Everest-Sa-ofiary.html
  • lauren6 19.06.19, 17:12
    Nie przez kolejkę, ale przez to, że bogatym i zblazowanym ludziom w dudach się przewraca. To co robił ten pan nie był żaden himalaizm tylko drogo opłacone wtoczenie szanownego amerykańskiego dupska przez szerpów na szczyt góry. Niestety nie wziął poprawki na to, że nie jest jedynym oczadziałym bogaczem, który wpadł na pomysł kupowania za dolary najwyższych szczytów. Inni przeżyli wielogodzinną kolejkę na szczyt, a on nie - tak, to już jest kwestia wieku i wydolności organizmu.
  • morekac 19.06.19, 08:39
    Lepiej wykitować po 60 na Evereście niż przez 40 lat poprzedzających ową sześćdziesiątkę żyć jak Józef: w depresji, samotnie i przejmując się swoimi pryszczami/brakiem kaloryfera na brzuchu/łysiną.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • riki_i 19.06.19, 11:03
    Wykitowanie na Evereście w stylu tego Pana to szczyt egoizmu względem pozostałej ludzkości. Zniesienie zwłok kosztuje krocie, a koszty tej operacji poniosą kiedyś inni (na razie nie ma chętnych i liczne trupy leżą sobie tu i tam po drodze) .
  • morekac 19.06.19, 18:07
    Akurat pobierają kaucję za zniesienie wszystkiego z góry. Jeśli ktoś nie wraca - kaucja przepada.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • bywalec.hoteli 20.06.19, 00:32
    Te zwłoki chyba tam zostają. Podobno jak się idzie na Everest to się mija zamarznięte trupy.

    --
    Lato smile
  • morekac 20.06.19, 00:52
    Ostatnio kilku znieśli, bo nieco odmarźli, zrobili się nieestetyczni i zaczęli przeszkadzać w rozbijaniu namiotów. Oraz w kontemplacji okoliczności przyrody.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • mona-taran 18.06.19, 11:11
    kosmos_pierzasty napisała:

    > A odnośnie do pytania, to nie, nie znam. Znam za to takich co sobie starość wma
    > wiają od 50-tki i skutecznie marnują dzięki temu resztę życia.

    O, to brat I bratowa mojego chłopa ;p jeszcze nie mają 50tki a zachowują się jak zgrzybiałe staruszki :p ostatnio nawet padło pytanie kto się ich córką zajmie jak zejdą z tego świata...
  • szarsz 18.06.19, 22:46
    wypadki zdarzają się nie tylko starym ludziom. Ja tam od urodzenia się pierwszego dziecka wiem, kto by się zajął moimi dziećmi w razie czego.
  • mona-taran 19.06.19, 07:43
    Nie chodziło o wypadki.
  • chicarica 18.06.19, 10:57
    Mnie znienacka zaskoczyła młodość. Myślałam, że jestem już stara, tłusta, przezroczysta dla płci przeciwnej, a tu niespodzianka. big_grin big_grin big_grin

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • danaide 18.06.19, 11:03
    No dokładnie. Pełzniesz sobie z godnością i rezygnacją w stronę cmentarza, a co jakiś czas ktoś Ci przeszkadza.
  • chicarica 18.06.19, 11:15
    Mniej więcej tak właśnie big_grin

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • kosmos_pierzasty 18.06.19, 12:36
    big_grin
  • yva-na 18.06.19, 12:14
    hahahahaha to tak jak ja. Myślałam, że mnie zaskoczyło klimakterium alę się zaczęło ruszać i już mi się nie da zestarzeć do śmierci..
  • lilia.z.doliny 18.06.19, 12:42
    ooooo.... fajnie smile
    fajnie, prawda?

    --
    Lubię leżeć nago na łóżku i grzebać w telefonie.... Ale pracownicy IKEA tego nie lubią.
  • yva-na 18.06.19, 13:28
    czasem słońce czasem deszcz smile ale starsza byłam mając lat 20+, Mając 30+ byłaam święcie przekonana, że męża i dzieci mieć nie będę i na pewno nie przeżyję miłosnego trzęsienia ziemi, mając lat 40+ że niewiele mnie już w życiu zaskoczy...W kolejnej dekadzie już wiem, że życie jest całkowicie nieprzewidywalne
    Jak to ktoś już tu napisał, starość to młodość uwięziona w starzejącym się ciele, tak wdzięcznie to ujął Wharton w "Spóźnionych kochankach"
  • alpepe 18.06.19, 13:25
    HAHAHA i tak trzymać smile

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • szafireczek 18.06.19, 11:04
    To chyba tak nie działa, w końcu jeśli się nie ma zaburzonego oglądu rzeczywistości, to każdy sobie sprawę zdaje, że starość jest nieuchronna... raczej jest odwrotnie - w głowie maj, no ewentualnie sierpień i mnóstwo opcji, tylko organizm nie daje rady...wiele starszych osób podkreśla, że czuje się młodo, tylko siły nie nadążają za tym poczuciemsmile taki rozdźwiek między psychiką a biologią, ale to nie zaskoczenie.
  • iwoniaw 18.06.19, 11:06
    projektuje sobie w swoich wątkach same najgorsze zdarzenia w przyszłości, natchnął mnie do konstatacji, że większość ludzi działa dokładnie odwrotnie.

    Tzn. uważasz, że większość spodziewa się w przyszłości wyłącznie tego, co najlepsze? No jakoś nie zauważyłam. Nawet zrównoważeni psychicznie optymiści jednak zakładają, że będzie im potrzebne jakieś zabezpieczenie finansowe, dostęp do lekarzy itd. Nie znam nikogo, kto uważa że będzie latał po szczytach Kilimandżaro po 70, natomiast owszem, całkiem zasadnie wielu przypuszcza, że będą mieć wreszcie dość czasu, żeby robić to czy tamto - i wielu to robi. I owszem, wielu także - tadam - "realizuje marzenia".

    Oczywiście ciężka choroba to inna kwestia, ale taka może dopaść całkiem młode osoby, łącznie z zawinięciem ich z tego świata w okolicach czterdziestki (niestety, znam i takie przypadki, w tym w b. bliskim otoczeniu) - natomiast na pewno nikogo przed tym nie zabezpieczy snucie wizji, jaki to świat i ludzie są okropni, za to może skutecznie zatruć tę odrobinę życia, jaką się ma do dyspozycji.

    Znacie takich, co ich starość znienacka zaskoczyła?

    Nie. Wydaje mi się, że coś takiego może się przytrafić ewentualnie osobom, które same się oszukują, że są młode, choć weszły w wiek mocno dorosły i w ogóle mają jakąś schizę młodościowo-wyglądową. Im rzeczywiście w pewnym momencie już metryka nie daje się oszukiwać i wtedy jest dramat, bo przez 50 lat byli mentalnymi nastolatkami, a tu nagle - bach - stary dziad/baba, bez normalnego dla większości ludzi przejścia przez kolejne etapy dorosłości.

    No ale sam powiedz, jak normalnego, zdrowego na umyśle człowieka może "zaskoczyć" starość? Do tego trzeba kompletnego braku dystansu i przekonania, że się samemu nie podlega prawom fizyki, coś takiego może być udziałem jakiegoś narcyza albo wariata.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • riki_i 18.06.19, 11:40
    iwoniaw napisała:

    > No ale sam powiedz, jak normalnego, zdrowego na umyśle człowieka może "zaskoczy
    > ć" starość?

    Hmmm. No mojego ojca zaskoczyła. Jeździł po całym świecie, miał masę planów, bukowałem mu hotel na lato na schadzkę z jakąś kochanką sprzed lat, a tu trach... udar, paraliż, a po paru tygodniach do piachu.
  • snakelilith 18.06.19, 11:47
    Widzisz rikuś, jak ktoś chce spotykać się z kochankami na schadzki do późnej starości, to musi dbać dobrze o zdrowie. Udar nie spada na nikogo z nieba, w tym wieku jest to zwykle wypadkowa genetycznej predypozycji i zaniedbań. Negowanie tych faktów, to typowe dla pewnej części mężczyzn, ale tu trudno mówić o zaskoczeniu starością. Ta bowiem już tam od dłuższego czasu była, w postaci zapchanych naczyń krionośnych, tylko twój ojciec ją negował.

    --
    "A juz starożytni starzy Rzymianie dla zdrowia stosowali okłady z młodych piersi smile" - bywalec.hoteli
  • riki_i 18.06.19, 11:57
    Nie, powodem było akurat migotanie przedsionków, wcześniej niezdiagnozowane (holter założony na 1 dzień niczego nie wykazał) oraz skłonności genetyczne (jego ojciec umarł na to samo i tak samo). I IMO było tu klasyczne zaskoczenie starością, negowanie upływu czasu, porywanie się z motyką na słońce. Owszem, bardzo charakterystyczne dla części mężczyzn.
  • cosmetic.wipes 18.06.19, 12:30
    Skoro genetyczne, to bądź bardzo uważny przy planowaniu gorących randek z Ukrainkami.

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • riki_i 18.06.19, 12:46
    Nie planuję. Aktualnie mam coś na kształt wstrętu do kobiet, zwłaszcza takich niewyżytych seksualnie.
  • sumire 18.06.19, 12:48
    Ojojojoj 😂
  • minniemouse 19.06.19, 04:54
    riki_i napisał:
    Nie planuję. Aktualnie mam coś na kształt wstrętu do kobiet, zwłaszcza takich niewyżytych seksualnie.

    ze co ???!! to nawet mną wstrząsnęło. trauma jakaś go opadła czy co..

    Riki
  • riki_i 19.06.19, 11:14
    Trauma? Hmmm. Po prostu z wiekiem zaczynam nie mieć ochoty na panie w stylu Pani Aldony z "Raz w roku w Skiroławkach" Nienackiego.
  • minniemouse 19.06.19, 23:48
    Skirolawki? ojejku czytałam to w 89r. niewiele pamietam, a juz zupelnie pania Aldone. ale moge sobie wyobrazic.
  • riki_i 19.06.19, 23:55
    Niewyżyta pani z Warszawy, która była powodem męki malarza Porwasza.
  • minniemouse 20.06.19, 03:14
    w gruncie rzeczy zupełnie dobrze napisana książka erotyczno- detektywistyczna.
  • yva-na 18.06.19, 12:37
    migotanie przedsionków jest najczęściej spowodowane innym schorzeniem - miażdżycą, cukrzycą chorobami płuc - zwykle u palaczy, nerek etc. etc., występuje bardzo często u osób nadużywających alkoholu...
  • riki_i 18.06.19, 12:51
    Alkoholu nie nadużywał, papierochów nigdy nie palił. Organizm się zaczął w pewnym momencie sypać po całości i tyle. IMO zmęczenie materiału wynikłe zarówno z genetyki, jak i ze stylu życia (w pośpiechu, z niezdrowym żarciem, bez odpowiedniego dbania o siebie).
  • heavy_metal_thunder 19.06.19, 06:06
    Czasem pewne sprawy są w genach, tak jak problemy z kręgosłupem, sercem i łysienie typu męskiego.
  • iwoniaw 18.06.19, 12:15
    Hmmm. No mojego ojca zaskoczyła. Jeździł po całym świecie, miał masę planów, bu
    > kowałem mu hotel na lato na schadzkę z jakąś kochanką sprzed lat, a tu trach...
    > udar, paraliż, a po paru tygodniach do piachu.


    No proszę Cię, co to w ogóle za przykład? Jeśli coś go zaskoczyło, to raczej śmierć niż starość - i to akurat dobrze, bo ja tam bym wolała zawinąć się znienacka w kilka tygodni niż przez lata leżeć i czekać jak kania dżdżu. Twój ojciec wg tego opisu to właśnie żył sobie po swojemu do końca i nic go nie zaskoczyło, dajcie niebiosa każdemu tak. W pierwszym poście pisałeś chyba o ludziach, którzy byli zdziwieni i rozczarowani na starość, bo odkładali plany/marzenia/życie "na później", a to później się okazywało niewystarczające zdrowotnie/finansowo/organizacyjnie?


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • riki_i 18.06.19, 12:27
    Owszem, bardziej go zaskoczyła śmierć niż starość i może faktycznie nie jest to najbardziej celny przykład, ale tak jak pisała tutaj snejkowa, on negował za życia swój wiek, do tego w sposób dość nieodpowiedzialny.

    Na razie widzę w różnych wypowiedziach sporo akceptacji dla takiego podejścia, a ono zwykle odbija się czkawką. Pół biedy, jeśli są to dwa tygodnie pod respiratorem, gorzej gdy wyjdzie np. 15 lat wegetacji w stanie ogólnie nieczynnym.

    Ja się starych ludzi z podejściem ' hop do przodu' i energią pułku wojska po prostu obawiam. Wiele razy widziałem nieciekawe skutki ich działań.

    Umiar - oto czego nam trzeba big_grin
  • iwoniaw 18.06.19, 13:26
    Na razie widzę w różnych wypowiedziach sporo akceptacji dla takiego podejścia,
    > a ono zwykle odbija się czkawką. Pół biedy, jeśli są to dwa tygodnie pod respi
    > ratorem, gorzej gdy wyjdzie np. 15 lat wegetacji w stanie ogólnie nieczynnym.


    No ale sam widzisz, że to tak nie działa "żyje ostrożnie - nie dopada go stan wegetatywny na miesiące i lata". Wiele osób dokładnie odwrotnie - jęczy i kwęka pół życia, że "im już niedługo" i skupiają się na tym, gdzie im co strzyka oraz jakie nieszczęście się czai za rogiem, po czym kolejne dekady kwękają tak samo, tylko mniej sprawni (i widzą w tym dowód słuszności swych przewidywań czarnowidzów), po czym też dostają udaru i nie ma reguły, ze skoro wcześniej wegetowali w stanie "czynnym", to teraz nie będą 15 lat w stanie nieczynnym.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • katja.katja 19.06.19, 18:26
    Narzekacze często mają dłuższy jakiś tam łańcuch w DNA (nie pamiętam do końca, czytałam o tym), w skrócie powoduje to, że ich organizm nigdy nie będzie zadowolony lub naprawdę w jakiś wyjątkowych sytuacjach, czyli w skrócie tak jak chorzy na choroby genetyczne po prostu tacy się urodzili i nie mieli na to żadnego wpływu, podobnie jak wieczne wesołki obdarzone "szczęśliwą" anomalią pewnego genu, który sprawia, że mają predyspozycje do bycia sportowce, są bardzo pogodni, pełni energii i wystarcza im niewielka dawka snu (sama znam taką osobę, tzn. w geny jej nie zaglądałam, ale wszystko się zgadza).
    Jest to zwykłe naigrywanie się z osób nieszczęśliwych, najczęściej nie na własne życzenie bo to nie ich wina, że przydarzył im się taki a nie inny DNA.
    Gdy już nas nie będzie, a nauka pójdzie naprzód Twoje wypociny będą tym samym co nazywanie chorych na epilepsję obłąkanymi lub opętanymi przez diabła, czyli będą świadczyć o głębokim średniowieczu.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • katja.katja 18.06.19, 12:35
    Współczuję. To musi być trauma dla rodziny.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • snakelilith 18.06.19, 11:42
    iwoniaw napisała:

    > No ale sam powiedz, jak normalnego, zdrowego na umyśle człowieka może "zaskoczy
    > ć" starość? Do tego trzeba kompletnego braku dystansu i przekonania, że się sam
    > emu nie podlega prawom fizyki, coś takiego może być udziałem jakiegoś narcyza a
    > lbo wariata.

    To jest pewien rodzaj niedojrzałości, przekonanie, że jest się niezniszczalnym, wiecznym, a inni, dojrzalsi, urodzili się już staro, co u młodziutkiej nastolatki jest jeszcze urocze, później robi się nieco śmieszne. A dojrzałość, nie mylić ze starością, polega na weryfikacji celów, czyli wybranie tego, co chce na pewno się zrobić, a co jest całkowicie zbędne i konsekwencja w osiągnięciu tego co się chce, bo jeżeli ktoś chce zdobyć Kilimandżaro, to nie musi z tego marzenia zrezygnować nawet w późniejszym wieku, ale warto by było trochę potrenować, by nie porywać się z motyką na słońce. Historia pełna jest bowiem młodych wyrostków, którym się wydawało, że z racji młodości mogą wszystko i dziś ich kości leżą gdzieś pod skałami, czy na dnie rzek.


    --
    "Mam gdzie indziej włosy smile " - bywalec.hoteli
  • riki_i 18.06.19, 11:51
    snakelilith napisała:

    > To jest pewien rodzaj niedojrzałości, przekonanie, że jest się niezniszczalnym
    > , wiecznym,

    O to właśnie mi chodzi w tym wątku. O taką postawę życiową, która w pewnym momencie jest brutalnie weryfikowana przez metrykę.

    > A dojrzałość, nie m
    > ylić ze starością, polega na weryfikacji celów, czyli wybranie tego, co chce
    > na pewno się zrobić, a co jest całkowicie zbędne i konsekwencja w osiągnięciu t
    > ego co się chce, bo jeżeli ktoś chce zdobyć Kilimandżaro, to nie musi z tego ma
    > rzenia zrezygnować nawet w późniejszym wieku, ale warto by było trochę potrenow
    > ać, by nie porywać się z motyką na słońce.

    Bardzo mało ludzi odznacza się takim podejściem.



  • anahera 18.06.19, 11:06
    Nie znam. Znam za to sporo osob ktore realizuja marzenia majac 60+ i 70+. Sa aktywni zawodowo, studiuja, podrozuja, ewentualnie angazuja sie w wolontariaty. Oczywiscie kazdy z nas moze w kazdej chwili powaznie zachorowac badz ulec wypadkowi, dlatego warto nie odkladac tych marzen za pozno. Ja sama zaczelam ciezkie studia w wieku 41 lat, partner mojej kolezanki powiedzial wtedy z przekasem ze 'w jesieni zycia to trzeba myslec o odpoczynku a nie o studiach'. Zawsze gdy to wspominam to w myslach pokazuje mu srodkowy palec. 2 lata temu grozila mi utrata wzroku, na szczescie mialam upartych chirurgow, na studiach wytrwalam, choc latwo nie bylo. Mam 46 lat, za rok bede weterynarzem. To bylo moim marzeniem.
  • kropka_kom 18.06.19, 11:26
    brawo, ja pamiętam jak pewnej 42latce na porodówce powiedziano ze w tym wieku to się do sanatorium jeździ a nie rodzi...to ciekawe co mają powiedziec aktywni 70latkowie...nota bene opiekujący się na cały etat maluchami ( np.mój sąsiad)
  • katja.katja 18.06.19, 12:31
    Tekst nie powinien paść w stosunku do rodzącej kobiety, mega chamstwo (pewnie z ust jakiejś wsiowej położnej), nie mniej jednak prawdą jest, że w tym wieku prędzej jednak do sanatorium.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kosmos_pierzasty 18.06.19, 12:43
    Ale fajnie!
  • pitupitt 18.06.19, 11:43
    Taaa, mój teść😁 73 lata na karku, kilka poważnych chorób, a on zatrzymał się na etapie 30 i jakoś trudno do niego dociera, że niektóre rzeczy to już nie w tym wieku... nie żebym mu żałowała, ale bywa czasem żenująco, np. gdy próbuje wyrwać asystentkę na jakieś głupie teksty i jeszcze myśli, że jest zabawny😂. Po prostu chłop zaklina rzeczywistość chcąc udowodnić sobie i innym, jaki z niego chojrak

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • asfiksja 18.06.19, 11:45
    Że co? Józek właśnie w wątku obok planuje, że w przyszłości się zgoli na całkiem łyso, żeby sobie nie odmawiać pięknych kobietbig_grin
    Albo mi się te Józki już mylą.
  • szafireczek 18.06.19, 11:51
    To chyba Forum mu planuje, on planuje coś innegosmile ale to bez znaczenia, bo oba pomysły poza etap planów raczej nie wyjdą...ale to nie zaskoczenie, ani starość, raczej taka cecha osobniczasmile
  • heavy_metal_thunder 18.06.19, 22:29
    Co ja niby planuję?
  • zamyslona_ona02 18.06.19, 11:58
    To chyba dobrze, że ktoś żyje do końca swoich dni, a nie przedwcześnie kładzie się do grobu. Lepiej do końca starać się realizować swoje marzenia, dbać o siebie szukając partnera, niż uznać że już na wszystko za późno i nic nas już nie czeka. Znam takie małżeństwo, od lat nawet sobie nowej kanapy nie kupią, bo dla nich już nie warto (są po 60-tce).
  • bardzo-dobry-kochanek 18.06.19, 12:01
    riki_i napisał:
    że nie zarobią już tyle pieniędzy co wcześniej

    Znam dwie osoby, które po emeryturze zaczęły dużo więcej zarabiać niż wcześniej. Dużo to znaczy cztery czy pięć razy więcej.
  • riki_i 18.06.19, 12:15
    bardzo-dobry-kochanek napisał(a):

    > riki_i napisał:
    > że nie zarobią już tyle pieniędzy co wcześniej
    >
    > Znam dwie osoby, które po emeryturze zaczęły dużo więcej zarabiać niż wcześnie
    > j. Dużo to znaczy cztery czy pięć razy więcej.

    OK, ale to przecież ewenement. Większość ludzi budzi się z emeryturką, która nawet jeśli pierwotnie jest jako-taka, to po nędznych waloryzacjach bardzo szybko spycha finansowo do parteru. A 80-latek raczej już nigdzie nie dorobi.
  • katja.katja 18.06.19, 12:29
    Z drugiej strony już nie ma takich potrzeb jak młodzik obarczony rodziną. Nie musi utrzymywać swoich dzieci, na wyjazdy zagraniczne i tak zdrowie nie pozwala, nie musi płacić za dojazdy do pracy, za "lepsze" ubranie, które często jest wymagane w pracy. W przypadku Pań - zbędna robi się kosmetyczka czy fryzjer (chyba, że podstawowe czynności typu pedicure leczniczy), botoksy, medycyna estetyczna, antykoncepcja, seksowne koronki i oczywiście to co wyżej - czyli dojazdy do pracy i tzw. lepsze ubranie. Na starość apetyt słabnie.
    Jedynie kwestia lekarstw i pampersów dochodzi.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • riki_i 18.06.19, 12:43
    Opisałaś późną starość po polsku. W cywilizowanym świecie na szczęście tak to nie wygląda. Trafiłem kiedyś zimą na Fuerteventurze do hotelu wypełnionego po brzegi pokoleniem 80+ z Niemiec. Niektórzy ledwie co łazili, ale śpiewali sobie i raczej dbali nie tylko o pampersa.
  • rosapulchra-0 18.06.19, 19:54
    To samo było na Gran Canaria. Osobiście poczułam się bardzo młoda 😉

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • katja.katja 18.06.19, 19:56
    Czyżby tą wyspę okupowali wyłącznie 100-latkowie?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • rosapulchra-0 18.06.19, 22:08
    Tę, jeśli już suspicious
    Pojedz , to zobaczysz. Tylko odpowiedni termin sobie wybierz, bo w sezonie mało jest starszych osób.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • hanusinamama 19.06.19, 08:38
    Jak ktos konkretnie zarabia i jest myślący to sobie odkłada na emeryture. Poza tym jednak ma sie tez mniej wydatków. Ja teraz mam na utrzymniu 2 dzieci. Jak pójda na swoje bedzie troche inaczej...
  • riki_i 19.06.19, 11:07
    hanusinamama napisała:

    > Jak ktos konkretnie zarabia i jest myślący to sobie odkłada na emeryture.

    No, ale starości pieniędzmi nie zasypiesz. Dopadnie każdego niezależnie od ilości posiadanej kasy, a po 80-tce to już żadne botoksy i naciągania nie pomogą (vide słynna hiszpańska księżna Alby).
  • nosorozecwlochaty 18.06.19, 12:20
    Tak jakoś mi się skojarzyło:
    www.wiocha.pl/318684,Kolejna-blond-solara

    Może być tak że starość cię dopada ale jeszcze nie zdajesz sobie z tego sprawy smile
  • katja.katja 18.06.19, 12:25
    Nie znamy.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • iimpala 18.06.19, 15:07
    >Znacie takich, co ich starość znienacka zaskoczyła?

    zaskoczyla? nie. Raczej to jest proces postępujący np. że siada kondycja - to nie dzieje się z dnia na dzień.
    A "przeroczystosc" zaobserwowałam będąc młodą matką. Co nie przeszkodziło późniejszym awansom....
    Za to doskonale pamiętam scenę z marketu, gdzie jakis małolat 20 kilka lat, cos tam "dyskutował" przy kasie ze starszą parą. W końcu rzucił epitetem w stylu "staruchy". Na co pani odpowiedziała, że sam kiedyś bedzie stary i to szybciej, niz się spodziewa. Spodobało mi się.
    Od tego momentu mineło z 15 lat więc małolat wkracza w drugą młodość, mozliwe, że już ma problem z ciśnieniem i kręgosłupem. I tu akurat mi nie żal gówniarza. Dobrze m u tak!
  • obrus_w_paski 18.06.19, 20:45
    Nie, tak naprawdę to w bliskim otoczeniu mam niewiele ludzi starszych ode mnie, tylko jedna- dwie 40 latki, jedna dopiero co zaszła w ciąże, druga właśnie wybudowała dom.
    W pracy muszę współpracować z dość wąska grupa osob 40-55 (jest jedna całkiem żwawa 84 latka), ale poza praca nie mam z nimi wspólnych tematów, następni w kolejce starsi ludzi są z mojej najbliższej rodziny, wszyscy aktywni i w związkach. Wiec nie, nie znam nikogo takiego
  • vinca 18.06.19, 22:50
    Mnie ostatnio dopadl chyba kryzys wieku sredniego. Nigdy czegos takiego nie miałam a teraz męczy juz od dłuzszego czasu.
    Kregoslup mi sie posypał dosc powaznie. Juz nawet myslalam, ze zaczynam byc przezroczysta ale wczoraj gdy siedziałam sama w hotelowej restauracji 2 gości mnie zaczepiało i mimo, ze calkowicie nie w moim typie to dobrze to zrobilo mojemu ego.
    Co do zarabiania pieniedzy to nigdy nie mialam parcia na "robienie kariery" - wystarcza mi tyle ile mam.
  • saskia44 19.06.19, 08:25
    Ile ty masz lat riki? Jestes po 70-tce? Nawet jesli to nadal zycie jest I wiele ciekawego moze przyniesc.
    Takie myslenie ze czegos tam sie juz nie doswiadczy to starosc niezaleznie od wieku. Mozna tak sie czuc majac lat dwadziescia pare i trzydziesci pare.
    Mnie sie jeszcze niedawno wydawalo ze wiele rzeczy nie doswiadcze i w wiele miejsc nie pojade itp. A okazuje sie doswiadczam emocji jakich jeszcze nie dosiwdaczylam.
  • chatgris01 19.06.19, 11:10
    Riki zdaje się nie ma jeszcze 50.
    Ale też kiedyś byłam pewna, że ma co najmniej 60+

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • riki_i 19.06.19, 11:11
    saskia44 napisał(a):

    > Takie myslenie ze czegos tam sie juz nie doswiadczy to starosc niezaleznie od wieku

    Nieprawda. To raczej mądrość życiowa. Oczywiście, można też działać tak jak ten amerykański prawnik i bez krępacji pakować się po 60-tce na Mount Everest.
  • saskia44 19.06.19, 14:57
    Na Mount Everest gina tez i mlodzi ludzie.
  • riki_i 19.06.19, 15:28
    Młodzi raczej nie idą tam bez przygotowania, ufni w siłę swoich pieniędzy, pozycji zawodowej i monstrualnego ego.
  • snakelilith 19.06.19, 18:27
    riki_i napisał:

    > Młodzi raczej nie idą tam bez przygotowania, ufni w siłę swoich pieniędzy, pozy
    > cji zawodowej i monstrualnego ego.

    Do tego rodzaju sportu trzeba mieć z założenia monstrualne ego. I nieprawdą jest, że giną tam tylko starzy milionerzy. Ta góra, jak wiele innych w Himalajach, zasłana jest ciałami młodych, sprawnych i przygotowanych. Reinhold Messner powiedział kiedyś, że chyba ma jakiegoś Anioła Stróża, bo już wiele razy powinien w górach zginąć. Brata stracił w taki sposób na Nanga Parbat,
    raz się w burzy śniegowej obrócił i już go nie więcej nie zobaczył.

    --
    "Mam gdzie indziej włosy smile " - bywalec.hoteli
  • katja.katja 19.06.19, 18:45
    Ja tam nie rozumiem tego hobby. Wspinać się, s..ać po krzakach czy innych skalnych półkach, brak normalnych posiłków, wody do umycia, pocić się tylko po to by zobaczyć widok z góry. Oczywiście nie wspomnę o narażaniu życia i zdrowia.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • morekac 20.06.19, 07:16
    Ruch powoduje wyrzut endorfin do krwi. Przy wysokich górach dochodzi jeszcze niedotlenienie. Możliwe, że himalaiści czują się nieco na haju.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • katja.katja 19.06.19, 08:31
    Właściwie nie tyle starość co umieranie i niedołężność, więc w sumie nie wiem czy pasuje do wątku.
    Znałam taką osobę. Zmarła w wieku 90 plus.
    Zawsze pełna energii, z pozytywnym stosunkiem do świata, niekonfliktowa. Wyjątkowo silna fizycznie (podczas wojny ciężkie prace).
    W wieku 85 lat pływała na basenie, a ogólnie do 90 roku życia włącznie sprawna fizycznie (umysłowo - do samej śmierci), całkowicie samoobsługowa, wychodząca z domu, gotująca samodzielnie obiady, oczywiście obrabiająca też wszystkie kwestie "higieniczne".
    Ostatnie dwa lata to szybkie słabnięcie. Jednak ciągle chciała żyć i bardzo martwił ją ta sytuacja "bo świat taki piękny, chcę jeszcze pożyć".
    Nie mogła pogodzić się z brakiem sprawności, właśnie dlatego, że całe życia mocarna ponad przeciętną.
    Pamiętam jeszcze jak kiedyś zrobiłam herbatę, w domu mam dwa rodzaje małych łyżeczek, jedne odrobinę cięższe, drugie z lżejszego "materiału". I podając łyżeczkę osoba ta poprosiła mnie by zamienić na tą lżejszą, bo nawet to miało znaczenie.
    I jeszcze jedno. Wszyscy tu uważają się za siłaczki, wyjątkowe geny i że na starość będą tańczyć salsę.
    No więc genetycznie silny organizm na samą końcówkę życia to też pułapka.
    Któregoś dnia osoba ta wylądowała w szpitalu z powikłaniami (już wtedy gdy było źle), OIOM, wszyscy kazali się przygotować na najgorsze. Niestety z powodu wyjątkowo silnego organizmu (słowa lekarza) osoba ta "wyszła" z tego, w efekcie dodatkowy rok męczyła siebie i innych obserwujących jej pogorszenie się, postępującą dramatycznie "słabość", problemy z poruszaniem się, a że do końca była świadoma był to dodatkowy ból.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 19.06.19, 13:34
    Pewnie ta osoba była przez większość życia szcżęśliwa i się spełniała i miała co wspominać w ciężkich chwilach za to ty przez całe życie marudne, z zadkiem na kanapie a nosem w forum- będzies zrzędą do końca życia i jedyne co wspomnisz , to że nie nacinęłoś enter tongue_out

    Ona była szczęśliwa pływając w basenie, a ty będziesz zgorzkniałe siedzieć...ale na basenie tongue_out
  • szorstkawelna 19.06.19, 23:10
    Sporo zależy z jakiego punktu się startuje i w jakim czasie. Ja, bez specjalnych kwalifikacji (poza jezykowymi), rzuciłam się z motyką na słońce w wieku 40+ i chyba wstępnie mi się udało (to oczywiście moja motyka i moje słońce - nie smiem startowac do poziomu przeciętnej ematki-warszawianki) . Czuję się jednak fajnie i choć zawodowego Mont Everestu nie zdobędę, to jednak to, że odważylam sie na zmianę w swoim życiu, samo w sobie jest to wartością. Piszę ku pokrzepieniu wszystkich "utkniętych" w różnych miejscach i relacjach z różnych powodów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.