Dodaj do ulubionych

Umniejszanie - jak przestać

18.06.19, 12:43
Umniejszam. Samą siebie. Mam już dość tego swojego wkodowanego nawyku.
Np jesteśmy na imprezie, gadam z koleżanką i zauważam, że naszyjnik jaki założyłam jest niekompletny. Zupełnie tego nie widać dla osoby postronnej bo jest ładny taki też, ale ja wiem że powinno być przy nim jeszcze dodatkowe wiązanie - i od razu opowiadam o tym koleżance że ten naszyjnik założyłam uszkodzony a kolczyki to właściwie nie są do kompletu.. Koleżanka z bogatej rodziny, firmowe ciuchy, zadbana perfekt - a ja jej opowieści o uszkodzonej biżuterii, ciuchach zdzieranych po siostrze, braku eleganckich wyjściowych butów, czy innych tego typu kwiatkach. Sama z siebie robię osobę odstręczającą. Często też opowiadam innym o tym co źle zrobiłam, jak się głupio lub bezmyślnie w jakiejś tam sytuacji zachowałam. Sama się za to nie lubię, ale włącza mi się jakiś automat z tym gadaniem o swoich wadach i błędach. Zamiast mówić otoczeniu o swoich sukcesach ja czuję jakiś automatyczny odruch by opowiadać o tym co mi się nie udało, albo gdzie postąpiłam źle i mielić ten temat po wielokroć, niby w formie śmiechu i żartu, śmiania się z siebie, ale ciągle jest to niepotrzebne wywlekanie na wierzch swoich wad i do tego dla otoczenia może być zwyczajnie nudne.
Tak samo w pracy, jak zrobię błąd to od razu się przejmuję, a jak zrobię wszystko perfekt to pomijam ten fakt milczeniem i się nie chwalę nikomu.

Ktoś sobie poradził z tym parszywstwem?
Jakieś techniki zmiany schematu autoprezentacji z negatywnej na pozytywną?
Edytor zaawansowany
  • bei 18.06.19, 12:59
    Siostro😘
  • ajaksiowa 18.06.19, 13:04
    Tak naprawdę mówisz to po to że oczekujesz pocieszenia?kompleksy?😳

    --
    ,,Czy wyzwolenie społecznei ekonomiczne jest możliwe bez przemocy?Nie.Czy jest mozliwe z uzyciem przemocy?Nie,,
  • snakelilith 18.06.19, 13:21
    To nie oczekiwanie pocieszenia, a paradoskalnie zapobieganie rozczarowaniom. Jeżeli żyję bowiem w ciągłym przekonaniu, że nie jestem wystarczająco dobra, to nie mogę zostać rozczarowana, gdy mi się nie uda.

    --
    "Założyć, większość facetów bedzie się przyglądać czy widać cycki" - bywalec.hoteli
  • marial_uiza 25.06.19, 11:17
    Możliwe, że to ten trop. Dużo wysiłku wkładam w to, żeby nie być "na widoku" bo wtedy zaczną mnie osądzać.
  • ponis1990 23.06.19, 21:07
    Nie to nie po to, bo ja mam tak samo i nie oczekuję pocieszenia - i też nie wiem czemu tak robie, ale mam podobnie jak autorka, jakoś czuję że nie powinnam się chwalić

    --
    Lubię placki
  • pade 18.06.19, 14:18
    bei napisała:

    > Siostro😘

    Bei, nie żartujsmile Jeszcze nigdy nic negatywnego o sobie nie napisałaś, wręcz przeciwnie, same superlatywy. Mówisz, że w realu jest odwrotnie?


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • danaide 18.06.19, 17:59
    Też się zdziwiłam. Miałam wrażenie, że bel ma poczucie własnej wartości na miejscu.
  • asia.sthm 18.06.19, 13:03
    > Ktoś sobie poradził z tym parszywstwem?

    Nigdy tak nie mialam, ale rade mam:
    Zamiast podlaczyc sie do pradu i aplikowac elektrowstrzasy, zakladasz na przegub gumke recepturke, z tych grubszych. Skoro znakomicie zauwazasz kiedy wlacza ci sie automat samokrytyki to sprawa jest prosta - naciagasz gumke do maximum i strzelasz.
    Do letniej kiecki gumka bedzie obciachowa, ale n ie szkodzi - szybciej oduczysz sie na siebie nadawac i szybciej sie gumki pozbedziesz.
    Mojej siostrze pomoglo w trzy miesiace - do dzisiaj mi dziekuje big_grin

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • marial_uiza 18.06.19, 13:18
    hahaha, dobre. świadomość że znowu to robię mi się włącza dopiero jak już gadam, albo jak już powiem, popatrzę z dystansu na to co powiedziałam i zdegustowana chcę strzelić facepalm. więc trochę po fakcie. ale kto wie.... może ta gumka to dobry pomysł? świadomość że jest na ręce może zadziałasmile
  • jdylag75 18.06.19, 13:29
    Wg mnie nawet jak się zorientujesz w połowie tyrady to warto się strzelić z gumy smile
    Bardzo fajny pomysł, sama na sobie zastosuję, mam inne przypadłości, ale schemat ten sam. Dzieki asia.sthm!
  • asia.sthm 18.06.19, 13:33
    >Dzieki asia.sthm!

    Zawsze do uslug big_grin

    --
    po prostu, prosto z mostu...
  • marusia_ogoniok_102 18.06.19, 15:32
    Nie działa. Próbowałam swego czasu. Jedynym efektem było przecięcie sobie skóry tą gumką uncertain

    15:32

    --
    "Przecież wszyscy lubią historyków. Jesteśmy jak żelowe misie społeczeństwa. Nieprzydatne ale słodkie."
    Pusta miska
  • marial_uiza 25.06.19, 11:18
    Znaczy, że czasem jednak muszą to być elektrowstrząsy? wink
  • asia.sthm 18.06.19, 13:31
    > więc trochę po fakcie.

    wiec troche po fakcie strzelisz ....od tej bardziej bolesnej, wewnetrznej/dolnej strony przegubu.

    Najwazniejsze ze wiesz kiedy "grzeszysz" big_grin
    Gumka pomoze, gwarantuje chociaz cie nie znam.

    PS. Gumke mozna stosowac przy innych odruchowych upierdliwosciach - zawsze dziala.

    --
    Stop! Latać tylko prawą stroną
  • black.emma 18.06.19, 13:53
    Mniej gadaj, więcej słuchaj. Przy okazji będziesz lubiana, bo takich ludzi jak na lekarstwo wink Za bardzo się skupiasz na sobie i wydaje ci się, że inni też to robią.
  • marial_uiza 18.06.19, 13:59
    Nieeee... akurat długie lata byłam uwielbiana jako ta która słucha o problemach innych, pociesza, wysłuchuje. I bokiem mi już ta rola wyszła i nie ma głupich żebym znowu za dyżurnego psychologa robiła a o sobie ani słowa bo inni ważniejsi.. Dlatego zaczęłam sama gadać więcej. Tylko że okazuje się że gadam odruchowo nie to co bym chciała by sobie polepszyć smile
  • black.emma 18.06.19, 14:06
    To unikaj mówienia o sobie w ogóle smile Gadaj na inne tematy, nie komplementuj rozmówcy, nie zaczynaj o sobie.
  • marial_uiza 18.06.19, 14:11
    Chyba zacznę się po prostu..nie odzywać smile Niech się otoczenie wysila na podtrzymywanie rozmowy i kierowanie jej tokiem.
  • marial_uiza 18.06.19, 14:13
    i zero gadania o ludziach: pogoda, film, muzyka, jedzenie na stole itd. Muszę przetrenować.
  • black.emma 18.06.19, 16:18
    Tak chyba bedzie najlepiej. Nie bedzie Cie kusić, żeby mowić o sobie. Tylko nie zaczynaj, ze słabo gotujesz, na filmach zasypiasz i jesteś kompletnie niemuzykalna!
  • marial_uiza 25.06.19, 11:21
    Fakt że każdą swoją zaletę można przedstawić jako wadę.... hmmm... i jak tak się zastanowić, to mam w tym osiągnięcia..tongue_out
  • eukaliptusy 18.06.19, 13:13
    Tak na szybko?
    Przestań ciagle mówić o sobie. Zainteresuj się swoim rozmówcą.
    Wtedy przestaniesz być odstręczająca.
  • marial_uiza 18.06.19, 13:20
    Interesuję się rozmówcą, tylko że jemu prawię zazwyczaj komplementy, a potem zaczynam się "wyśmiewać" z siebie. Błeee.
  • asfiksja 18.06.19, 13:48
    Nie, to nie jest zainteresowanie rozmówcą. To jest tworzenie z rozmówcy tła do rozmowy o tobie.
  • tt-tka 18.06.19, 13:54
    Techniki afirmacyjne ? Nigdy sie tego nie uczylam, a stosowalam b. amatorsko i na przykladach z literatury, nie fachowych smile, ale imho poszukac i poczytac warto.
    A gumka swoja droga ! big_grin

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • asfiksja 18.06.19, 13:45
    Ja cię zdiagnozuję.
    Twoim problemem nie jest umniejszanie. Wcale a wcale. Twoim problemem jest ciągłe skoncentrowanie na sobie i przeświadczenie, że inni pewnie też są skoncentrowani na tobie. I że aktualnie są skoncentrowani na tobie negatywnie, a ty byś chciała, żeby byli pozytywnie.
    A tymczasem otoczenia aż tak nie interesuje, że TY masz jakiś-tam naszyjnik albo TY masz jakieś-tam sukcesy. Spróbuj się zastanowić, co jest naprawdę ciekawe dla rozmówców, a jednocześnie dla ciebie też (nie chodzi o to, żebyś gadała o rzeczach, które cię nudzą tylko dla zabawienia innych) - może jakieś wspólne zainteresowanie, ocena rzeczywistości, spostrzeżenie, wizja świata? A nie tylko JA, MOJE.
    W pracy - analogicznie. Nie zajmuj się swoimi (dobrymi, złymi, łotewer) wynikami tylko problemami do rozwiązania.
  • eukaliptusy 18.06.19, 14:21
    W 100 procentach się z Tobą zgadzam, ale sądząc po odpowiedziach w wątku, autorka nie na na tyle wglądu w siebie, żeby zrozumieć co jej próbujemy powiedzieć. Tzn. jak mógłby wyglądać świat, gdyby wyszła na chwilkę ze swojej głowy.
    Nawet nie pomyślała, że można obcować z innymi ludźmi nie poprzez opowiadanie o sobie. Albo ocenianie ich przez porównywanie ich do sobie. Zastanawia się tylko jak w lepszy sposób nieustannie mówić o sobie.
    Ja mam taką osobę w rodzinie i to jest męka. Cokolwiek bym nie powiedziała to odpowiedź zaczyna się od „No tak. A ja to mam inaczej, bo ja to...”
    Tez ma bardzo niskie poczucie własnej wartości. Tez lubi prawic komplementy. A liczba przyjaciół nieodmiennie od lat oscyluje w okolicy zera.
  • turzyca 18.06.19, 13:48
    A jak raagujesz na komplementy?

    --
    "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
  • marial_uiza 18.06.19, 13:56
    Wiadomo jaksmile ze zdziwieniem albo zmieszaniem. I tak już zrobiłam postęp, bo niekiedy czuję że mi się nalezą.
    Dawniej to nawet jak po jakimś wyjeździe w grupie nowi znajomi zachęcali bym ich odwiedzała bo mnie polubili, to byłam zdziwiona czego ode mnie chcą bo przecież ja nie mogę być towarzysko atrakcyjna tak sama jedna ja, atrakcyjniejsza fajniejsza i godna podziwu zawsze jest siostra lub kolezanka.
  • turzyca 18.06.19, 14:12
    No to zacznij od ćwiczenia tej reakcji. Choćby "dziękuję, miło mi że Ci się podoba".

    Plus trening mówienia na głos miłych rzeczy o sobie. Na początku może być i szeptem. Ale powiedz dwa razy dziennie - przy myciu zębów - miłą rzecz na swój temat. Cokolwiek. Ale niech będzie naprawdę miłe, jakbyś mówiła komuś komplement.

    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • marial_uiza 18.06.19, 14:16
    Poprzylepiam chyba kartki na lustro by pamiętac o głosie. Mam już spory postęp, bo w myślach to się komplementuję równie często jak krytykuję, w myślach często sobie mówię że jestem fajna i się lubię, natomiast głośno w słowach mi wychodzi tylko umniejszanie siebie i mówienie że jestem głupia, źle zrobiłam, to mam brzydkie, tamto poplamione, a tu mi się pasek urwał...i pokazywanie tego innym, jakaś masakra.
  • pade 18.06.19, 14:21
    No dobra, zastanawiałaś się nad przyczynami?
    Bo teraz to już lecisz z przyzwyczajenia, ale jak było wcześniej?
    Dla mnie trafne jest to, co pisze Snake. Plus zabezpieczanie się przed krytyką ze strony innych. Jakbyś się obawiała, że ktoś zauważy i zwróci Ci uwagę, a taka konfrontacja byłaby dla Ciebie nie do zniesienia, więc wolisz być pierwsza.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • marial_uiza 18.06.19, 14:46
    Ja jestem z chowu "siedź w kącie a znajdą cię" "dzieci i ryby głosu nie mają" "starszych zawsze trzeba słuchać" "inni są mądrzejsi i lepsi" "masz osiągać sukcesy bo mamusia mus się mieć czym pochwalić" "co ludzie powiedzą!" "innym się należy bardziej" "inni to potrafią a wy?".
    Przyczyny są dość jasne i rozpoznane. Skutki widać i z nimi męczę się od lat. Sama wiedza to za mało.
    Potrzeba konkretnych wytrenowanych schematów nowych zdrowszych zachowań.
  • pade 18.06.19, 14:56
    To nie są przyczyny, w każdym bądź razie nie o to mi chodziło.
    Przyczyną może być np. lęk w sytuacji, w której ktoś powie, że masz niekompletny naszyjnik. Ty tym gadaniem "mam niekompletny naszyjnik, tego nie potrafię, tamto spieprzyłam", próbujesz, moim zdaniem, zagadać strach przed krytyką albo wyśmianiem. Ale może być inaczej, jak jest to Ty sama wiesz najlepiej.
    Póki nie dojdziesz do tego "po co" tak tokujesz o swoich wadach, póty tego nie wyeliminujesz. Tak działa terapia behawioralna. Schematów nie zmienia się na siłę. Trzeba dojść do głębi. Co za tymi schematami stoi, czego one bronią.
    Dlatego właśnie afirmacje w większości nie działają. Jeśli nie mają solidnych podstaw emocjonalnych są tylko wykuwaniem zdań na pamięć.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • tt-tka 18.06.19, 15:37
    marial_uiza napisała:

    > Ja jestem z chowu "siedź w kącie a znajdą cię" "dzieci i ryby głosu nie mają" "
    > starszych zawsze trzeba słuchać" "inni są mądrzejsi i lepsi" "masz osiągać sukc
    > esy bo mamusia mus się mieć czym pochwalić" "co ludzie powiedzą!" "innym się n
    > ależy bardziej" "inni to potrafią a wy?".
    > Przyczyny są dość jasne i rozpoznane. Skutki widać i z nimi męczę się od lat.
    > Sama wiedza to za mało.
    > Potrzeba konkretnych wytrenowanych schematów nowych zdrowszych zachowań.

    cytat z pamieci, nie doslowny, ale sens wierny
    "Kiedy Zuzanna nie dostawala swojej porcji akceptacji od (zagonionej i zapracowanej) matki, dostarczala jej sobie sama. Stajac przed lustrem mowila z przekonaniem "jestes ladna, Zuzanno, jestes madra, Zuzanno, jestes wcale do rzeczy, Zuzanno, a jaka ty jestes ladna !" Po czym spokojnie po tej porcji pochwal mogla sie wziac do roboty, by sprostac wlasnej dobrej ocenie" smile
    Sprobuj !


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • jatylkoraz 23.06.19, 21:04
    Z jakiej książki pochodzi ten cytat?
  • triss_merigold6 18.06.19, 14:22
    Nie obciążaj rozmówców swoim egocentrycznym zakompleksieniem.
  • iwles 18.06.19, 13:57

    pachnie mi to megalomanią - po prostu lubisz dużo mówić o sobie i być w centrum zainteresowania.
    Sukcesami pewnie nikogo z towarzystwa nie pobijesz, więc zwracasz uwagę na siebie w ujemny sposób.
    Nie ważne co, byle było o tobie smile


  • marial_uiza 18.06.19, 14:00
    pudło, robię wiele żeby nie być w centrum zainteresowania.
  • iwles 18.06.19, 14:03

    tak tylko ci się wydaje smile

  • marial_uiza 18.06.19, 14:07
    no jasne, wiesz lepiej.
  • cruella_demon 18.06.19, 14:24
    Większość ci tu wytyka nadmierne skupienie na sobie i ja też tak to widzę.
    Ogromne kompleksy i przeświadczenie, że kogoś to obchodzi.
  • triss_merigold6 18.06.19, 14:30
    Plus zmuszanie rozmówców do głaskow i zaprzeczania.
  • marial_uiza 18.06.19, 14:35
    Najśmieszniej, że ja wiem, że mało kogo to obchodzi, samą mnie to nudzi. Ale i tak w to brnę i odtwarzam to gadanie bez sensu i potem niezadowolenie z siebie, podejrzewam że gdzies głęboko mam wkodowane że jestem "ta głupia która nie ma nic ciekawego do powiedzenia i co ona tu właściwie się plącze pod nogami" i zwyczajnie staram się gadać o czymkolwiek co ten schemat odtworzy. Bo jak opowiadam o podróżach, czy branżowych sprawach na ktorych się znam i mogę zabłysnąć - to koleżanki zaczynają mi mówić komplementy a ja się wtedy łyso czuję i wchodzę na nieznany teren, no bo jak to oni mnie komplementują, ja na pewno nie znam się na tym az tak dobrze żebym zasłużyła. Łeee.
  • pade 18.06.19, 14:59
    Jeszcze jedno, gadanie o czymkolwiek może być też nawykiem służącym do rozładowywania napięcia. Może sytuacje towarzyskie Cię stresują, albo konkretne osoby, albo jakieś inne zajęcia. Przyjrzyj się temu.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • marial_uiza 18.06.19, 15:20
    Akurat w przypadku tego naszyjnika sama się zdziwiłam po co ja w ogóle o tym zaczęłam gadać. I w tym przypadku chyba nie wypływało to z lęku że ktos to zauważy, bo było nie do zauważenia. Może z lęku by nie wydać się koleżance nudną co siedzi i się nie ma nic ciekawego do powiedzenia zaczęłam gadać o czymkolwiek (pogrążając się bardziej)? A może chodzi o kontekst, że wobec osoby dużo lepiej sytuowanej (jak w tym przypadku) wchodzę odruchowo w jakieś kompleksy bycia poniżej?
    Może coś jest z stresem i oceną w towarzystwie, dobrze mi się rozmawia w zupełnie nowym towarzystwie osób krótko znanych, nie są rodziną ani jakimiś tam notablami, jestem wtedy w pełni sobą i jest fajnie. Gdy jestem w towarzystwie niektorych znajomych albo rodziny to nie jestem az tak naturalna i wyluzowana w rozmowie i zaczynam odruchowo udowadniać, że jestem nudna i nie mam ciekawych tematów, tak jakbym przy nich właziła do jakiejś szuflady "gorszości".
  • snakelilith 18.06.19, 15:29
    Tak, bo masz wrażenie, że osoby ci bliskie oceniają cię krytyczniej, więc ze strachu przed odrzuceniem jak mały piesek od razu pokazujesz im słabe miejsca.

    --
    "Założyć, większość facetów bedzie się przyglądać czy widać cycki" - bywalec.hoteli
  • marial_uiza 25.06.19, 12:10
    Tak to może działać. Zauważam, że w stosunku do niektórych osób wchodzą od razu w role "przepraszam że żyję". Jeszcze muszę się przyjrzeć które ich cechy to u mnie powodują i co z tym mogę zrobić.

  • snakelilith 18.06.19, 15:25
    To pasuje bardzo dobrze, do tego co napisałam. Najęczściej zdarza się to zresztą osobom z bardzo wysokimi wymaganiam względem siebie, z dążeniem do niedoścignionej perfeckcji. Dopiero wtedy czułabyś się godna komplemnetów i podziwu. A do tej pory, czyli do nigdy, bo perfekcji osiągnąć się nie da, nosisz ze sobą w głowie takiego surowego rodzcia, która gdera ci ciągle, jakie to masz braki. Przestań więc grać rolę wiecznego, kontrolowanego dziecka i pozwól sobie na więcej wolności w życiu. Czasem pomaga, gdy pozwolisz osbie na coś, na co zawsze miałaś ochotę, ale zawsze myślałaś, że nie wypada, bo co inni powiedzą. Powól sobie na więcej buntu.

    --
    "Założyć, większość facetów bedzie się przyglądać czy widać cycki" - bywalec.hoteli
  • marial_uiza 18.06.19, 15:50
    Właśnie od kilku lat jestem na etapie, że pozwalam sobie na robienie tego co chcę a nie to co się innym spodoba. A od dawnych oceniaczy maksymalnie daleko się odsunęłam i się czuję o niebo lepiej.

    Tylko, że pojawiają się różne osoby obok, a mnie ten "gderacz" w niktórych przypadkach załącza się jak nagrany na taśmie. Jeśli gdzieś w stosunku do którejś znajomej mi zaskoczyła ta zakładka "gorszości" to ciężko się z niej wydobyć i zaczynam się wikłać w jakies lęki przed ocenianiem i odrzuceniem jeśli będą w pełni sobą, muszę się starać bardziej, staram się przymilić by mnie "chcieli" w sposób który odnosi odwrotny skutek.
    Chyba znowu musze zrobić mały reset i przywołać swoją odwagę do bycia tylko sobą do działania.
  • snakelilith 18.06.19, 15:13
    No wiadomo, miliony much nie mogą się mylić. wink Moim zdaniem autorka wątku nie jest megalomanką, a boi się odrzucenia. To nie jest egocentryzm, choć efektem jest faktycznie nadmierne skupianie się na sobie. Najczęściej wynosi się to z dzieciństwa, gdy dorosli reagują tylko na błędy dzieci, krytykują i wskazują, to, co należy poprawić. Kiedyś tam dziecko zaczyna skupiać się na sobie i swoich błędach, bo boi się, że nie spełnia wymagań innych, potrzebnych do akceptacji społecznej. To siedzi głęboko i nie pozwala tworzeniu zdrowej samooceny. U dorosłych następuje automatyzacja, rozum mówi, że się coś potrafi i jest coś wartym, a podświadowe emocje ciągle ulegają z krytycznemu "rodzicowi".

    --
    "Hehe, niezłe, czyli niby cięta osa ale jak dostanie klapsa to złość mija i przechodzi w ochotę smile" - bywalec.hoteli
  • mgla_jedwabna 18.06.19, 14:16
    Przystopuj egocentryzm. Zamiast rozwodzić się nad swoimi niedociągnięciami, zainteresuje się, co słychać u rozmówcy, albo zaproponuj temat dotyczący wszystkich.
  • miss_fahrenheit 18.06.19, 16:37
    mgla_jedwabna napisała:

    > Przystopuj egocentryzm.

    Co wy z tym egocentryzmem? Owszem, to jedna z możliwości, ale nie jedyna. W każdym razie osobie zakompleksionej na pewno nie poprawi się samoocena, kiedy przeczyta, że oprócz bycia niedoskonałą we wszystkim, jest też egocentryczką.
  • marial_uiza 25.06.19, 12:07
    To w sumie ciekawe ile osób zaczęło od krytyki smile tak, jakbym się cofnęła do domu rodzinnego gdzie za wszystko się dostawało zjebkę a za odkrycie przed innymi że ma się jakiś problem było się obgadywanym i piętnowanym.
    (w sumie przykre, że tyle osób ma zakorzeniony głęboko schemat krytykanctwasad )
  • viridiana73 18.06.19, 15:15
    A ja tu widzę inny mechanizm: tak zwane "branie byka za rogi". Czyli: zawaliłam w robocie; wykonałam kompletny makijaż i... zapomniałam pomalować rzęs; plomba mi wyleciała z jedynki... i co, mam się zastanawiać: zauważą, nie zauważą, albo zauważą i będą się uśmiechać pod wąsem... To wolę powiedzieć otwarcie i głośno, że dałam ciała; najwyżej ktoś się zaśmieje lub skomentuje.
    Tylko że ja akurat nie mam problemu z poczuciem własnej wartości i mówieniem głośno, że coś mi wyszło, udało się, że jestem z siebie zadowolona. I może nad taką równowagą należałoby popracować?
  • milva24 18.06.19, 15:25
    Mam tak samo jak Ty smile
  • marial_uiza 18.06.19, 15:37
    To czasem robię smile gdy faktycznie coś jest widoczne, typu poplamiłam sukienkę lodami a nie mam przebrania to powiem o tym od razu -jest i tyle - a nie będę się chować po kątach. Pamiętam jak lata temu mając podobną sytuację siedziałam jak dzika kilka godzin w kącie nie odzywając się do nikogo i będąc dośc opryskliwa by nie podchodzili za blisko, bo tak się zestresowałam tym, że mam plamę i się wstydziłam co ludzie powiedzą. Na szczęście już wyluzowałam i jak się zdarzy to staram się rozwiązać problem albo zaakceptowac fakt, od plamy się nie umiera. Więc tu tę metodę czasem stosuję. Natomiast zupełnie zbędnie gadam o wielu swoich błędach/wypadkach których inni w ogóle by nie zauważyli, więc po co ja to wywlekam na światło dzienne.
  • viridiana73 18.06.19, 16:02
    Tak, rozumiem.
  • danaide 18.06.19, 18:21
    Też rozumiem. W latach szkolnych/studenckich przebywałaś w fajnym gronie czy raczej na uboczu? Pytam, bo jestem ciekawa, czy spotkałaś grupę lub pojedyncze osoby, które bezwarunkowo Cię akceptowały, czy też nie i w pewnym sensie pozostałaś dzika i nieoswojona z sytuacjami typu luźna rozmowa - która dla Ciebie nigdy do końca luźna nie jest, bo zwyczajnie czekasz na atak.

    Tak, trochę brzmi jak wzorzec odrzucenia. Znasz odrzucenie, więc jest to dla Ciebie sytuacja "komfortowa" - a w każdym oswojona, znana. Kreujesz więc sytuację, w której ktoś Cię "odrzuci" (dziewczyna z dobrej rodziny, kasiasta i perfekcyjna, musowo odrzuci pannę w naszyjniku z popsutym zapięciem czy pierścionkiem bez oczka, prawda?).

    Nie, nie wiem jak sobie z tym radzić. Nie wiem jak wdupieniećwink
  • marial_uiza 25.06.19, 12:02
    Zazwyczaj miałam jakąs bliską osobę, raczej pojedyncze znajome lub male grupy.
    Tak, ten wzorzec bezradności w towarzystwie jest mocny, zupełnie nie umiem prowadzić small talku, dystansuję się i nie umiem sama zdobywać znajomości, nie mam wewnętrznego luzu w tym.
    w rodzinie się nie rozmawiało ani o uczuciach ani o problemach właściwie wcale tylko wykonywało polecenia starszych, więc strategią przetrwania było "masz prawo milczeć bo cokolwiek powiesz będzie użyte przeciw tobie" big_grin a jak byłam już starsza i samodzielna to znowu jeździłam do rodziców by ich "rozweselać i zabawiać rozmową" bo sami z sobą potrafili miesiącami nie odzywać się do siebie wcale choć mieszkali razem więc ja byłam tym animatorem ich życia który z każdym z rodziny pogada by im było weselej.
  • zwierzakowa13 18.06.19, 18:17
    A co myślisz o tym co napisała "eukaliptusy" o 14:21?
    Moim zdaniem fajnie napisała, chociaż pewnie niezbyt dla Ciebie przyjemnie.
  • marial_uiza 25.06.19, 11:35
    Eukaliptusy napisała tak "przestań się zajmować tylko sobą, bo JA to mam taką osobę w otoczeniu że...." co sprawiło że parsknęłam śmiechem (lekarzu lecz się sam).
    - niespecjalnie mi się chce zajmować problemami eukaliptusy z jej znajomymi/rodziną. jak ktoś chce opowiedzieć o swoich problemach z toksyczną matką/siostrą to może, ale niekoniecznie mam ochotę po przeczytaniu jednej wypowiedzi być wsadzana w schemat problemów eukaliptusy (z rodziną?) lub Tris (z siostrą) . Bo widać, że wcale nie czytają i nie widzą rozmówcy , nie są otwarci na niego, tylko szufladkują w odniesieniu do SIEBIE, odtwarzają kalkę swoich problemów w relacjach z kimś a wypowiedzi zaczynają od osądzania i krytyki, czyli toksynka.
  • klaramara33 18.06.19, 18:56
    W krytyce nie ma nic złego o ile jest konstruktywna a Ty tego nie robisz i na dodatek wszystkim o tym mówisz. Naucz się może krytykować siebie konstruktywnie tzn popełniłam błąd ale już wiem jak w przyszłości jego uniknąć. Dodatkowo według mnie jak już tak lubisz v siebie krytykować to nawet dobrze ale też nie zapominaj o swoich sukcesach i po co jeszcze o tym wszystkim mówić, to już zupełnie bez sensu.
  • marial_uiza 25.06.19, 11:50
    Trenuję smile
  • eukaliptusy 18.06.19, 21:18
    Może pojedź z tym na Grupę Otwarcia. Osobiście polecam a zaszkodzić, nie zaszkodzi.
    Mysle, że takie doświadczenie pomoże ci chociaż trochę pójść do przodu w zrozumieniu jak funkcjonujesz w relacjach międzyludzkich.

    www.lps.pl/grupa-otwarcia/
  • taki-sobie-nick 18.06.19, 22:23
    nie jest absolutnie niczym złym, jeśli tylko dobrze w nich wyglądasz.

    Napisałaś "zdzieranie". No przecież nie są zniszczone ani dziurawe. tongue_out

    Masz kogoś, kto mógłby cię chwalić?
  • double-facepalm 23.06.19, 21:52
    Tak bo to Ty jesteś ta siostra co jej oddaje ubrania, może ona właśnie nosi sprane rzeczy sprzed paru sezonów "na dobicie".
  • marial_uiza 25.06.19, 11:46
    W sumie dobrze, ze to poruszyłyście. Przypomniałam sobie, że tak wyglądało moje dzieciństwo - nie miałam długie lata żadnych nowych ciuchów i musiałam zdzierać po starszych 2 siostrach. Jak one wyrastały to dostawałam na końcu ja. Rodzice nie mieli wiele kasy więc cuchy były przeszywane wielokrotnie. A jako 12 latka ubłagałam mamę żeby uszyła wymarzoną różową sukienkę z falbanami, to owszem uszyła, ale później mama na mnie narzekała i z najstarszą siostrą (powiernica mamy)mnie obgadywały jaka ja jestem okropna że te sukienkę chciałam i tyle roboty miała przeze mnie. I mam jakies dzikie wkodowane, że nie powinnam dobrze wyglądać ani wydawać na siebie kasy, ani mieć dobrych ciuchów, że powinnam się zadowolić resztkami. Głupi mocny schemat, że innym się należy bardziej.
  • ewiedzma 19.06.19, 06:10
    Też to mam. Jednocześnie podzielam zdanie większości - w tym wątku, ale też w mojej rodzinie i chyba w ogóle w społeczeństwie - że to jakiś przeklęty, żenujący egocentryzm jest. Dlatego u mnie wszystko rozgrywa się w głowie - sparaliżowana panika przeważnie nic nie mówię, ale gdy już otworzę usta zwykle wychodzi coś takiego jak opisujesz. Czasem mam wrażenie, że nie mam ugruntowanego, wewnętrznego poczucia własnej podmiotowości - stąd te kompulsywne monologi na własny temat odcinające od otoczenia. Terapia grupowa jest wskazana. Z tym można podobno sporo zrobić. Zbieram się właśnie.
  • ewiedzma 19.06.19, 06:34
    Dodam jeszcze, że sama "zmiana schematu autoprezentacji na pozytywny" raczej prowadzi na manowce. Mamy przykłady na forum w którą stronę to może pójść. Specjaliści od autoafirmacji też nie budzą niczyjej sympatii.
  • marial_uiza 25.06.19, 12:20
    Ten odpowiedni schemat autoprezentacji często przynosi sowite zyski, już nie mówię towarzysko ale choćby zawodowo. Nie da się zarobić dobrej kasy jak człowiek się ciągle umniejsza i z automatu jest przekonany, że jemu się za taki sam wysiłek nalezy mniej niż innym. Rynkowa cena taka? To ja zrobię 120% za 70%. Nic tylko facepalm.

    To co mówiłaś wcześniej tez istotne - o tym braku poczucia własnej podmiotowości, takiej dziurze i pustce w środku (czytałam, ze takie skutki bywają po zwiazku z narcyzem, np rodzicem) - tą powoli odzyskuję, natomiast jest potrzeba nauki tych podstawowych umiejętności interpersonalnych które ułatwią codziennośc.
  • eukaliptusy 19.06.19, 07:31
    Dobrze to opisałaś. Jak dla mnie takie kompulsywne gadanie to załatwianie własnych spraw z „użyciem” drugiego człowieka. Zamiast zbliżyć się do kogoś, zauważyć co naprawdę się u niego dzieje (a nie co kompulsywny gadacz w swojej głowie na niego projektuje), taka pseudo rozmowa tylko cementuje odcięcie. I tez nie chodzi o to, żeby wyłącznie wysłuchiwać innych wbrew sobie, bo wtedy to jest to ta sama relacja tylko w drugą stronę. Tak to jest, że nisko funkcjonujące osoby przyciągają inne niskofunkcjonujące osoby, a reszta ucieka. Złoto do złota, a...
    I chociażby tylko z tego powodu warto próbować się zmienić, żeby dać sobie szansę na pozytywne związki i przyjaźnie w życiu.

    Powodzenia w terapii.
  • zwierzakowa13 19.06.19, 09:55
    Eukaliptusy znasz jakieś książki na ten temat lub strony traktujące o takiej właśnie nieumiejętności wyjścia ze swojej głowy, projektowania swoich wyobrażeń na innych, braku takiego osadzenia w sobie samym?
    Problem też dotyczy mnie i mam wrażenie że nie do końca , mimo jakiejś tam swiadomości, umiem ruszyć z tematem.
  • zatkaneucho 23.06.19, 21:10
    To co oposieksz świadczy o ... Uszkdozeniu płatów czołowych.
    Nie o charakterze.
    Tylko o uszkodzeniu organicznym mózgu
    Gdy czlowiek nie może samefo siebie powstrzymywać i mi tak wypltwa, to właśnie wygląda tak jak opisałam.
  • double-facepalm 23.06.19, 21:50
    No to mi niesamowicie przykro ze o neuroplastycznosci nie słyszałaś.
  • marial_uiza 25.06.19, 12:11
    Daj znać jak Ci poszło smile
  • anorektycznazdzira 25.06.19, 17:06
    Bo niepotrzebnie gadasz o sobie. Wiem, nie o to pytałaś, ale gdybyś rozmawiała o tym, co ciekawego widziałaś, przeżyłaś, przeczytałaś, a nawet zjadłaś, to temat rozwiązałby się automatycznie. Z czasem doszłabyś do tego, co ciekawego zrobiłaś.
    Z całym szacunkiem, ale zarówno osoby bredzące co dolega ich prywatnej biżuterii, jak i te "nieumniejszające", które swoją biżuterię wychwalają są jednakowo nieskończenie nudne.


    --
    medal ma dwie strony: dobrą i nienajgorszą- Murakami

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.