Dodaj do ulubionych

rak piersi - pozytywne historie poproszę

  • karola2122 20.06.19, 19:36
    Pewna moja koleżanka miała raka piersi. Miała też mastektomię jednej piersi, chemię przed i po - teraz raka nie ma, szykuje się na rekonstrukcję piersi i strasznie narzeka, że jej ucięli.

    Inna moja koleżanka miała raka piersi, nie zgodziła się na operację, po jakimś czasie zmarła zostawiwszy dwójkę dzieci.

    Jeszcze jedna miała raka skóry. Miała operację, jakieś tam naświetlenia, rak jest wyleczony.

    Jeszcze jedna miała raka tarczycy. Usunęli tarczycę, miała radioterapię, od kilku lat nie ma komórek nowotworowych.

    Wszystkie 3 regularnie się badają. Aktualnie wszystkie 3 są w dobrym stanie (może słabiej ta przed rekonstrukcją, bo całkiem niedawno miała pierwszy etap rekonstrukcji, więc wiadomo, jak to jest po zabiegu. Mówi jednak, że w każdym razie czuje się o wiele lepiej, niż po mastektomii).

    Trzymaj się i walcz! W moim otoczeniu rak 3 razy został wyleczony, a może i udałoby się i w czwartym, gdyby ta koleżanka zdecydowała się na zabieg
  • saszanasza 20.06.19, 20:03
    Moja dalsza ciotka miała raka kilkanaście lat temu. Amputowali jej pierś, żyje do dziś, ma ponad 60 lat.

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • bazia8 20.06.19, 20:18
    Mama mojego kolegi - zdiagnozowana zaraz po tym, jak guzek wymagała sobie jej matka. Potem nowotwór pojawił się u córki.
    Babcia od operacji przeżyła 30 lat, matka i córka wciąż żyją (a to były lata osiemdziesiąte, więc dużo gorsze leczenie).
    Ściskam i życzę dobrych wyników.

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • budyniowatowe 20.06.19, 20:27
    U mnie, kolezanka z pracy. Minelo juz ponad 10 lat od zakonczenia leczenia. I wszystko w porzadku.
  • 1papryczka.chili 20.06.19, 22:02
    Znam dwa przypadki. Jeden to moja ciocia. 11 lat po leczeniu, zdrowa nadal. Drugi to znajoma. Około 10 lat po i też bez nawrotów. Także może być dobrze po prostu. I tego Ci życzę.
  • boo-boo 20.06.19, 22:25
    Moja babcia jak była po 50-tce. Owszem były naświetlania, nie wiem czy chemia i oczywiście mastektomia. Dożyła prawie 90-tki.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • bo_gna 20.06.19, 23:02
    Nasze myśli i nastawienie mają wpływ na wyleczenie, depresją sobie nie pomożesz. Pocieszeniem są fakty, ten rak ma statystycznie dobre rokowania. Znam tylko jedną osobę, która miała tego raka i wygrała. Ale postaraj się nie porównywać do innych, skup się na działaniu - oprócz standardowego leczenia na odpowiedniej diecie, suplementacji, ćwiczeniach oddechowych czy relaksacji. Acha i lepiej nie korzystaj z przypadkowych psychologów.
  • zielonecurry 20.06.19, 23:08
    Siostra taty - rak piersi 15 lat temu. Zdrowa. Ciocia mojej przyjaciółki - rak 18 lat temu. Zdrowa.
  • mokka39 21.06.19, 10:55
    w mojej rodzinie dwa pozytywne zakończenia. Babcia zachorowała w wieku 80 lat, miała usuniętą pierś, zmarła w wieku 95 lat na Alzheimera, nie było żadnych wznów i tym podobnych. Siostra mojej mamy również zachorowała, miała usunięty sam guz. Minęło 13 lat na razie, nic się nie dzieje, jest zdrowa.

    --
    www.perfumanka.pl
  • ira_08 21.06.19, 11:09
    Moja teściowa - żyje w zdrowiu do dziś, kilkanaście lat od operacji. Moja ciotka też, koleżanka mojej mamy. Ja właściwie kojarzę więcej szczęśliwych zakończeń smile
  • szalona-matematyczka 21.06.19, 11:26
    Zona kuzyna. Zachorowala majac 35 lat, rak w bardzo zaawansowanym stadium i do tego to byly lata 80-te. Lekarze nie wrozyli jej dlugiego zycia. Wyszla z tego, nie bylo przez te 30+ lat wznowy, jest teraz na emeryturze. Ironia losu jest fakt, iz jej maz, potezny wysportowany mezczyzna uznawany za okaz zdrowia (nigdy nie chorowal) zmarl w wieku 40+ lat na raka, tak jakos 2 miesiace od diagnozy.
  • landora 21.06.19, 11:48
    Moja ciocia miała raka piersi. Usunęli jej guza i węzły chłonne pod pachą. Jedną pierś ma przez to trochę mniejszą.
    Było to już jakieś 15 lat temu, może nawet trochę więcej.
    Jedynym problemem jest to, że musi spać z jedną ręką ułożoną na poduszce, bo ma tendencje do puchnięcia. Poza tym pracuje, podróżuje i cieszy się życiem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka