Dodaj do ulubionych

Gdy się wie że się umrze na raka

22.06.19, 01:51
Mam 33 lata. Całe ciało w znamionach, które mi się rozrastają i są dysplastyczne.
Wycinają je. Jestem przyzwyczajona.
Zaczelam w lutym i doszły kolejne "zabiegi".

W tamtym roku na raka zmarł mój ojciec lat 56.
Jego umarł w wieku 50..
Męczarnia była nieziemska.
Morfina działała o tyle że był rozbawiony, ale ból był obok. Harczal. Jęczał. Dusił się.

Boże

Łapał powietrze. Nie mógł oddychać. Dławił się samym sobą. Jak go musiało boleć. Czuł jak się roznosi.

Myślę o tym
Powoedozal że nie ucieknę od tego. Że ja też będę tak.
Że onkologia to umieralnia. Że on nie wróci tam. Że tam się zabija

Nie wiem co zrobić. Mówił prawdę. Tylko co ja mam zrobić. Chciałabym mieć chociaz 50.
Edytor zaawansowany
  • agrypina6 22.06.19, 02:03
    Idź do psychiatry i lecz się. Poważnie.
  • palletnia 22.06.19, 02:15
    Spadaj trolu


    agrypina6 napisała:

    > Idź do psychiatry i lecz się. Poważnie.
  • agrypina6 22.06.19, 02:22
    No cóż, więc zadręczaj się, że umrzesz na raka. Powodzeniasmile
  • taki-sobie-nick 22.06.19, 02:40
    Agrypina, ten post był wyjątkowo podły.
  • rosapulchra-0 22.06.19, 02:48
    Bo to w ogóle jest podła osoba.

    Do autorki wątku.
    Kiedy zmarł twój ojciec? W którym roku?
    Medycyna robi ogromne postępy i to, co kiedyś było nieuleczalne, dziś już nie jest aż takim zagrożeniem. Przestań myśleć o śmierci, a przede wszystkim o jego powodzie. Nie od dziś wiadomo, że życie jest nieprzewidywalne i na twoim miejscu wcale bym tego raka nie była pewna. W każdym razie zacznij robić plany, wyjdź do ludzi, bądź pozytywna. Czego z całego serca ci życzę.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • vinca 22.06.19, 06:57
    Medycyna gdzieś na świecie może tak A w Polsce... hm. Na przestrzeni ostatnich 9 lat zmarło na raka sporo osób z mojego otoczenia-nikomu nie zaproponowano nawet chemii-od razu usłyszeli że to koniec, I odsyłali do domu. Dodam że były to różne nowotwory, ludzie w różnym wieku.
  • memphis90 22.06.19, 08:37
    Tak, tak, w Polsce nikomu się leczenia nie proponuje, jasne uncertain

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • nowaczek1 22.06.19, 21:53
    Ale brednie. W moim otoczeniu kilka osób w ostatnich kilku latach zachorowało, część z nich jest już wyleczona, część w trakcie, jedna znana mi osoba zmarła. Wszyscy leczeni od samego momentu rozpoznania, niekoniecznie chemią (np. radioterapia przy prostacie).
    Do domu nikt nie odsyłał, i absolutnie nie usłyszeli od razu, że to koniec, wręcz przeciwnie.
    Dziś rak to nie wyrok, fakt, że poważna choroba, niestety często śmiertelna, ale zdecydowanie więcej osób z niej wychodzi, niż się poddaje.
  • szczypawka100 22.06.19, 21:57
    Smutno w tej Twojej Polsce.
    W mojej Polsce mojej mamie 80+ od razu po diagnozie chemia i naświetlania. Mimo, że delikatnie sugerowała, że już "się nażyła".

    --
    Raczej nie inaczej ...
    by ginger.ale
    #niezesrajciesie...
    by pani-nick
  • ongoing 22.06.19, 21:59
    Może łączyło te osoby to, że miały już taka w takim stanie zaawansowania, że juz naprawde nie było czego ratować? Sorry, ale nie uwierzę w historię, że w Pl komuś, kogo można leczyć, nie zaproponowano leczenia onkologicznego. Zwyczajnie nic na ten temat nie wiesz
  • dziennik-niecodziennik 23.06.19, 14:22
    Bzdury piszesz. Mimo wszystko mamy bardzo dobrą diagnostyke i calkiem niezle terapie. A i opieka paliatywna sie rozwija bardzo i przestajemy sie bać srodkow przeciwbolowych...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • agrypina6 22.06.19, 07:52
    Rady od forumowej hipohondryczki są w cenie🤣
  • agrypina6 22.06.19, 07:52
    Ależ nie. To, że ktoś ma znamiona nie oznacza, że umiera. Tu jest potrzebny psychiatra. Ma pieniądze, znajdzie kogoś szybko. Nie stać jej, to niech się zapisze, bo kolejki długie. I tyle.
  • aguar 22.06.19, 08:49
    Właśnie nie, dziewczyna ma cancerofobię! Fobie się leczy u psychiatry.
  • aquella 22.06.19, 04:46
    Agrypina może średnio sie postarała jeśli chodzi o formę ale ja uważam że każdemu co się długofalowo napatrzył na cierpienia bliskiej osoby należy się terapia. Ty dodatkowo dotruta zostałaś słowami ojca że to też Cię czeka. Jakby ludzie umierali tylko i wyłącznie na raka.
  • minniemouse 22.06.19, 05:34
    Ja tez jestem tego zdania. ktoś kto żyje z ciezka choroba powinien mieć wsparcie w profesjonaliście który wie, jak pomoc.
    Co my możemy? powiedzieć ze ojciec przelewał swoje upiory na ciebie być moze w obawie abys nie była przerażona, aby zaharatowac cie, gotowa na najgorsze. abys byla silna, wiedziala co cie moze czekac i nie bala sie tego bo juz cie na to przygotowal. pewnie chcial dobrze, tylko moze nie przewidzial ze zamiast cie zahartowac to cie przerazi i podlamie?
    Tak czy siak, nie wiem jakie ci lekarze daja prognozy. z tego co piszesz tata przeżył swojego ojca o szesc lat. mozna miec wiec nadzieje ze będzie lepiej, nie gorzej, ze i ty swojego przeżyjesz. zwłaszcza ze medycyna jednak robi postępy.
    U mnie w Kanadzie pare miesiecy temu w dzienniku podawali ze w leczeniu raka byl jakiś istotny breaktrough ale nie pamietam co to bylo.
    tu jakies info po ang

    Co będzie to będzie. szczerze współczuję. ślę prądy mocne lecznicze >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
    >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
    >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

    Minnie
  • dziennik-niecodziennik 23.06.19, 14:24
    Agrypina ma racje. Az takie skoncentrowaniu na tym raku dobrze by zrobila jakas terapia.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • umi 22.06.19, 05:24
    Po pierwsze - wszyscy umrzemy. I nie każdy w komfortowych warunkach, zasypiajac we snie. Umierajac na inne choroby tez sie mozna męczyc. Ojciec Ci powiedział wyjatkowo okrutne słowa. Daj sobie spokoj z rozpamietywaniem. Mówił pewnie pod wpływem cierpienia, a w takim stanie ludziom puszczaja nerwy i o konsekwencjach tez nie myslą. Po prostu wyrzucał z siebie własny lęk.

    Po drugie - to faceci umierali w Twojej rodzinie, z tego co piszesz. O ile nie jestes facetem, masz mniejsze szanse trafic na to samo.

    Po trzecie - Słyszałas o samospełniajacych sie przepowiedniach? Nie wiem, czy na raka, ale na nerwice z takim podjesciem bedziesz sie leczyc juz niebawem. Plus na pewnie sporo innych chorób fizycznych. Z takim podejsciem sama je sobie zafundujesz.

    Po czwarte - jak masz te znamiona, to sie nie wystawiaj na słonce, badaj sie co jakis czas jesli musisz, ale przestan wariowac. Nie masz czasem do kompletu problemów z watrobą? Moze w tym jest przczyna.
    A w ogole, to ludzie ze znamionami przezywaja całe zycie i nic im nie jest.

    Po piate - jedź na wakacje w jakies zdrowe, nie zanieczyszczone miejsce. Pomoze i na problemy fizyczne i psychiczne też.
  • aguar 22.06.19, 08:56
    "A w ogole, to ludzie ze znamionami przezywaja całe zycie i nic im nie jest."
    Też mam mnóstwo znamion, podobnie jak oboje moi rodzice. A aktualnie zbliżają się do osiemdziesiątki i nie mają rakasmile
  • cosmetic.wipes 22.06.19, 07:03
    Ale skąd wiesz, że umrzesz na raka!

    Jest tyle innych możliwości - wypadek samochodowy, spadająca ceglówka, wstrząs anafilaktyczny, utopienie, upadek ze skały, sepsa, ostre zapalenie trzustki...

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • jak_matrioszka 22.06.19, 09:26
    O, siostro! Moje słowa 😁
  • heavy_metal_thunder 22.06.19, 11:25
    Ostre zapalenie trzustki to Ciebie może dopaść, bo kopcisz jak smok. Weź rzuć to świństwo.
  • cosmetic.wipes 22.06.19, 12:09
    Cóż, przynajmniej zejdę w otoczeniu rodziny, w przeciwieństwie do ciebie.



    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • thank_you 22.06.19, 07:05
    Gdy myslalam, ze umrę, miałam 19 lat. Żal mi było tego zycia, ktorego nie skosztowałam, żal mi było siostrzeńca, ktorego dorastania miałam nie oglądać. Dzis młody ma 16 lat, ja mam 7-letniego syna. Ciało w bliznach, i co z tego smile))
  • bei 22.06.19, 08:06
    Palletia, na pewno żyjesz zdrowiej niż tata i dziadek. Jesteś czujna, monitorujemy stan zdrowia. Nie wiesz czy odziedziczyłam skłonność do zapadania na określone choroby.
    Śmierć taty i jego wcześniejsza droga choroby zostawila rodzinę w przerażeniu, powinien Wam ktoś pomoc, koniecznie profesjonalista. Obiecaj to sobie, ze odwiedzisz psychologa. Szybkiego dobrego 🍀
  • bei 22.06.19, 08:10
    Przepraszam za słownik, pisałam szybko, a korekta mnie kocha😊
  • kadfael 22.06.19, 08:16
    Skoro masz w najbliższej rodzinie przypadki raka to może warto zrobić badania genetyczne?
    To był czerniak? Jeśli tak to może warto spróbować dostać się do programu profilaktycznego?
    I fakt - widać że jesteś w złym stanie psychicznym - terapia to dobry pomysł.
  • bambzgrozja 22.06.19, 08:35
    Mamy "epidemię nowotworów'. Podobno co trzeci zachoruje a co czwarty umrze.
    Ponadto, jakby było tego mało to:
    www.politykazdrowotna.com/44924,najwieksze-zagrozenie-dla-systemu-brak-lekarzy-czy-pielegniarek
    Także nie ma co się zadręczać, tylko trzeba cieszyć się chwilą...
  • aguar 22.06.19, 09:08
    "trzeba cieszyć się chwilą... " Z tym się zgadzam. Ale ta epidemia nowotworów jest trochę dlatego, że ludzie dłużej żyją, rzadziej giną w młodszym wieku z różnych przyczyn np. chorób zakaźnych i w tak długim życiu jest większa szansa, że się w końcu coś rozwinie.
    Poza tym też uważam, że powinniśmy walczyć o prawo do eutanazji. To akurat nie jest droga procedura, na przeszkodzie bardziej stoją jakieś bzdury światopoglądowe i religijne. Wtedy każdy, kto by chciał, miał by opcję odejść bez strachu i bólu, godnie.
  • wapaha 22.06.19, 09:34
    Akurat Ci co dłużej żyją "lepiej" znoszą raka, bo komórki wolniej metabolizują.
    Zobacz, ile dzieci i młodych ludzi choruje..
  • zla.m 22.06.19, 18:17
    generalnie to umrze 100%. I nie ma epidemii nowotworów, ale raczej wzrasta ich wykrywalność. Kiedyś (takie niezbyt odległe kiedyś) 60-70 latkowie umierali na "starość", dziś wiemy, że to był rak.

    --
    Bloguję, bo lubię...
  • wapaha 22.06.19, 09:32
    Współczuję sytuacji. Nosisz brzemię i..tak je traktujesz. Jak klątwę, wyrok, który się na pewno spełni. Tymczasem tak naprawdę nie wiesz co będzie-jak każdy z nas, ale tez jak każdy z nas powinnaś skupić się na działaniach prewencyjnych. Działasz, jesteś pod opieką lekarza, wycinasz znamiona. To dobrze. Zgadzam się, że powinnaś mieć opiekę psychologiczną lub psychiatryczną - żyjesz pod straszną presją, w strachu. Potrzebujesz liny , która pomoże Ci przez to przejść lub z tego kręgu strachu wyjść. Powodzenia !
  • valla-maldoran 22.06.19, 11:08
    Napatrzyłaś się na cierpienie i usłyszałaś coś, czego twój tata nie powinien mówić. Naprawdę najlepsza będzie psychoterapia, bo inaczej dopadnie cię efekt kuli śnieżnej, nakręcisz się tak, że się wykończysz psychicznie i na raka nie zdążysz zachorować.

    Zwróć uwagę, że piszesz o mężczyznach z twojej rodziny. Niestety panowie mają to do siebie, że do lekarza nie lubią chodzić. Jak im coś dolega, to machną ręką i stwierdzą, że samo przejdzie. Dlatego trafiają do lekarza wtedy, gdy na leczenie jest już za późno. Żeby leczyć, szczególnie chemią, organizm musi być silny, bo to terapia bardzo wycieńczająca.

    Mój tata zmarł na czerniaka 15 lat temu. Ja mam mnóstwo znamion, pieprzyków, kropek, plamek itp. Chodzę do lekarza, który sprawdza, stwierdza, że nie ma nic podejrzanego i tyle. W mojej rodzinie wszyscy umierali na raka, ale to nie znaczy, że mam siedzieć i o tym myśleć. Wręcz przeciwnie. Postanowiłam żyć długo i zdrowo, bo mam tyle planów na emeryturę, że muszę żyć w dobrej kondycji co najmniej do dziewięćdziesiątki.

    Większość problemów i chorób bierze się z głowy, więc najlepsze co możesz teraz zrobić, to zadbać o swój stan psychiczny.
    Zdrowia życzę big_grin
  • pani_tau 22.06.19, 11:19
    Babcia mojej znajomej umierając na raka szyjki macicy identycznie straszyła ją samą i jej matkę.
    Gdy próbowałam babcię usprawiedliwiać (choć w rzeczywistości byłam od tego jak najdalej) koleżanka stwierdziła z przekąsem, że babcia nigdy aniołem nie była a choroba tylko to uwydatniła.
  • dolores12 22.06.19, 11:40
    Mój ojciec choruje od 3 lat. POczatkowo wszyscy w rodzinie spodziewali się, że długo nie pociągnie. Tak sie jednak składa, że na ten nowotwór jest od kilku lat skuteczne leczenie, także w Polsce refundowane(immunoterapia). Tak skuteczne, że leczy raka z przerzutami. Ojciec miał je już w wielu narządach. Teraz co 3 tygodnie jezdzi na kroplówkę z lekiem, który zawiera przeciwciała. Czuje się nieźle, pracuje.
  • palletnia 22.06.19, 12:00
    Nie mam zalu do ojca że powiedział co powiedział. Taki był. Lubiłam jego szczerość. Nie chcę by forum go tłumaczyło. Nie mam tu tego za złe. Chciałam nawet więcej. To cenne dla mnie informacje.
  • pani_tau 22.06.19, 15:26
    palletnia napisała:

    > Nie mam zalu do ojca że powiedział co powiedział. Taki był. Lubiłam jego szczer
    > ość. Nie chcę by forum go tłumaczyło. Nie mam tu tego za złe. Chciałam nawet wi
    > ęcej. To cenne dla mnie informacje.
    Spróbuj jednak przegadać to z psychologiem.
    I to nie była szczerość ze strony ojca.
  • palletnia 22.06.19, 16:06
    pani_tau napisał(a):

    > palletnia napisała:
    >
    > > Nie mam zalu do ojca że powiedział co powiedział. Taki był. Lubiłam jego
    > szczer
    > > ość. Nie chcę by forum go tłumaczyło. Nie mam tu tego za złe. Chciałam na
    > wet wi
    > > ęcej. To cenne dla mnie informacje.
    > Spróbuj jednak przegadać to z psychologiem.
    > I to nie była szczerość ze strony ojca.


    Był zły
    Potwornie zły że musi umrzeć.
    Że my, jego dzieci, zostajemy.
    Miał nam to za złe, że nas nie boli, że mamy mniej o 30 lat i że mamy się dobrze.
    Nie chciał umierać i mimo prób zapanowania na swoim ciałem, nie mógł nic zrobić.

    Więc życzył nam najgorzej.
    Naszym matkom też.
    Tylko ja zdecydowałam się na kontakt.
    Resztę wymiotło.
    Nienawiść wydzierała z jego oczu.
    Nie hamował jej mimo starań (wiedział że jak przesądzi to wyjdę).
    Tylko ja się z nim widziałam.
    Miałam zostać dłużej ale ... Byłam tylko 2 godziny
    Po prostu za dużo jadu.
    Był perfidny.
    Tak bardzo mściwy. Za nic.

    Wiedziałam że nie powinnam go widzieć.
    Jechałam bardzo długo.
    Obiecał rozmowę.
    Potem wyśmiał obietnicę.

    Wszyscy dookoła mówią że jestem naiwna, że co ja sobie obiecywałam. Wszyscy przestrzegali przed tym spotkaniem.
    Mieli rację.

    Ciemny pokój, z odkręconymi żarówkami. Rzygi na podłodze, w misce. Papierosy odpalane jeden po drugim.

    Życzył nam źle.
    Przeklął.

    Był taki zły..

    Facet z uszkodzonym mózgiem, psychopata.

    Biorę jego słowa na poważnie.
    5 miesięcy później mnie kroili.
    Genetyka jest nieubłagana.

    Kto miał odwagę wejść do tego pokoju i patrzeć na niego?
    Kto miałby?

    Głupota czy odwaga?

    Byłam świadoma, co tam będzie, ale nie można się przygotować na wszystko.
    Oczom pozwalałam patrzeć. Pytał na co tak patrzę...

    Tak, mam traumę. Mówi do mnie i mi się śni.
    Od tamtej pory słyszę jego głos, cohciaz słyszałam go tylko kilka razy w życiu

    Nie miał litości.
    Zwalony mózg.
    Zanik części mózgu.
    A to co zostało było podle
    I to podle do mnie mówiło.

    Moja koleżanka powiedziała że wiedział że będę miała traumę po nim i że robił to celowo.
    Wiem o tym.
    Wzięłam to jednak bo coś trzeba było po nim mieć.

    Szczerość mieszana ze złem.
  • umi 22.06.19, 16:16
    Jesli ten watek jest prawdziwy (bo nie kleja mi sie pewne rzeczy) to pomysl o psychologu, albo lepiej psychiatrze, dla własnego dobra. Bo masz jakies wieksze problemy.

    A ojcem sie nie przejmuj. Był chory, nie myslał trzeźwo. Sam sobie przeciez tej choroby nie wybrał i tego, jak a niego wpłynęła. Nic nie zrobił celowo. Po prostu sam sobei nei radził i tyle. Rodzice, to tez ludzie i tez w razie choroby moga trzeźwo nie myslec.

    I napisze to jeszcze raz - to nie znaczy, ze bedzisz miala to samo. Skąd wiesz czy to w ogole jest dziedziczne? Ktos wyzej napisał o badaniach genetycznych - zrob sobie i bedziesz spokojniejsza. Iprzede wszystkim, jesli jestes prawdziwa, idź do psychologa/psychiatry,
  • umi 22.06.19, 16:21
    I nie win sie czasem, ze przy nim zostalas. Postapiłas duzo odwazniej niz reszta rodzenstwa i nie opuscilas czlowieka w naprawde ciezkim stanie. Skoro mialas sile do tego, to znajdziesz tez sile, zeby sie teraz pozbierac. Nie daj sie i zawalcz o siebie.
  • sirella 22.06.19, 22:53
    No to jak wiesz, że masz traumę to ić na terapię stresu pourazowego, no chyba że wolisz za 30 lat tak samo wywalać złość i furię na innych zamiast teraz posprzątać skutki.
  • miss_fahrenheit 22.06.19, 14:13
    palletnia napisała:

    > Mam 33 lata.

    > Nie wiem co zrobić. Mówił prawdę. Tylko co ja mam zrobić.

    Zaczęłabym od poszukania pomocy psychologicznej albo i psychiatrycznej.
  • iimpala 22.06.19, 17:27
    każdy umrze.
    Jak żyć z tym wyrokiem?
  • b.bujak 22.06.19, 18:14
    utkwiły Ci w głowie słowa ojca - a co mówią lekarze??
    moja dermatolog twierdzi, że wg statystyk to wcale nieprawda, że znamie barwnikowe jest miejscem narazonym na nowotwor bardziej, niż inne miejsca na skórze; dodatkowo ludzie z wieloma zmianami skornymi czesciej się badają i tym samym ryzyko zaawansowanego stadium jest mniejsze - nawet jeśli cos by się działo to szybka interwencja jest niezwykle ważna i znacznie poprawia rokowania;
    badaj się regularnie i słuchaj swoich lekarzy;
    zwróć się po pomoc do psychologa/ psychiatry - musisz przepracować traumę

    będzie dobrze!

    --
    5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
  • aguar 22.06.19, 18:52
    I nie pal, jak ojciec, i być może dziadek. To też Ci zwiększy szansę na dłuższe życie!
  • lot_w_kosmos 22.06.19, 18:53
    Zrób sobie badania genetyczne, panel w takim specjalnym programiecto koszt około 600 zł.
    Jak nic nie wyjdzie, pozyjesz spokojnie.
    Jak wyjdzie, zostaniesz objęta specjalnym programem, aby zapobiec oraz w razie czego szybko wykryć i leczyć.
    Powodzenia.
  • sirella 22.06.19, 22:49
    gdy się wie że się umrze na raka to jest się cholernie zdziwionym gdy się umiera bo się dostało w głowę rykoszetem koła które odpadło z samochodu jadącego po drugiej stronie ulicy, czyż nie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka