Dodaj do ulubionych

Odwołujecie na ostatnia chwile?

22.06.19, 13:28
Umówiłam się z pewnymi ludźmi, ze do nich przyjadę. Jak się umawiałam, to wydawało mi się wtedy, ze będzie mi się chciało jechac. Jednak nie chce mi się i to bardzo. Za daleko, za dużo cyrku, po prostu nie. Sęk w tym, ze ci ludzie są bardzo nastawieni i czekają. Wyjazd w pon.
I teraz tak: odmówiłybyście na w sumie ostatnia chwile? Wyjdzie głupio jak odmówię?
Druga sprawa, ze sama nie wiem, jaki ,,dobry” powód tej odmowy wymyślić, bo przeciez nie powiem: ,,wiecie co, nie chce mi się jednak” (dawno się nie widzieliśmy i chcieli bardzo się spotkać). Jak to rozegrać?
Edytor zaawansowany
  • profes79 22.06.19, 13:34
    Pojechać. Odmowa na ostatnią chwilę bez powodu (bo "nie chce mi się" to nie powód) to zwykłe chamstwo zwłaszcza, że skoro się umawialiście z wyprzedzeniem to oni też odpowiednio do tego plany dostosowali...A kłamstwo zwykle ma krótkie nogi.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • 21mada 22.06.19, 13:37
    > przeciez nie powiem: ,,wiecie co, nie chce mi się jednak”
    Właśnie tak powiedz. Będą przynajmniej wiedzieli żeby się więcej z tobą nie umawiać. Też miałam takich znajomych. Miałam, bo w końcu przestałam się z nimi umawiać.
    Po pierwsze, po co w ogóle się z nimi umawiałaś? Po drugie, czemu dopiero teraz stwierdzasz że ci się nie chce? Wcześniej nie mogłaś tego przewidzieć? Nie rozumiem takich ludzi. Brrr.
  • hosta_73 22.06.19, 13:43
    Ha, skąd ja to znam. Jestem leniem i domatorem i
    najczesciej musze sie zmiuszać zeby ruszyc tylek z domu. I wiem jedno, im bardziej nie chce mi sie gdzies isc tym jest fajniej, ciekawiej, weselej.
    Jedź, ludzie ciesza sie na spotkanie z toba., nie wykręcaj się 😉

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • 35wcieniu 22.06.19, 13:48
    "im bardziej nie chce mi sie gdzies isc tym jest fajniej"

    Często tak jest, też tak mam.
  • hummorek 22.06.19, 14:00
    Ja tak samo 🤗
  • kira02 22.06.19, 18:14
    Ja identycznie, myślałam, że tylko ja tak mam O.O

    --
    Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób. /Oscar Wilde/
  • madame_edith 23.06.19, 01:07
    Ja tez tak mam!
  • nastjaa 23.06.19, 11:37
    Też tak mam
  • 35wcieniu 22.06.19, 13:47
    Rozegrać? Hm, no jak już musisz to wymyśl ściemę, lepsze to niz powiedziec "nie chce mi się" kiedy oni byc moze juz się przygotowali (pokój? jedzenie?) na Twój przyjazd.
    Ale i tak jakoś słabo.
  • euze_bia0 22.06.19, 15:34
    No to też wyraźnie napisałam, że w życiu nie powiem: ,,nie chce mi się''
  • ganesza 22.06.19, 19:23
    euze_bia0 napisał(a):

    > No to też wyraźnie napisałam, że w życiu nie powiem: ,,nie chce mi się''

    ale dlaczego nie? ktoś się przygotował, postarał dla ciebie. dlaczego chcesz go oszukiwać? niech wie, ze ci się nie chce. będzie wiedział na przyszłość czego się spodziewać.
    a może jemu tez się nie chce cię gościć. ja napiszesz szczerze 'nie chce mi się" to przynajmniej wyrzutów sumienia nie będzie miał, że zaprosił a teraz nie chce byś przyjechała.


    --
    Nie jestem profanacją, nie jestem satysfakcją. Nie jestem może
    kompetentna ani majętna, ale jestem.
  • mid.week 22.06.19, 13:56
    o jesu współczuję...
    ostatnio byłam na takiej imprezie - umówiona wcześniej a im do niej bliżej tym mniej mi się chciało. W dniu spotkania myślałam juz żeby wpaść pod jakieś auto byleby mieć dobrą wymówkę. Niestety nic mnie nie chciało rozjechać. Godzinę przed już miałam telefony czy jadę, czy się zbieram itp. Na informację, że słabo się dziś czuję i czy nie będzie problemem jak nie dotrę zaczęło się wypytywanie co się dzieje, i że oczywiście będzie bardzo im przykro. Więc się zwlokłam, pojechałam, posiedziałam myślami będąc w domu pod kocem, pouśmiechałam, poudawałam, i jak doszłam do wniosku, że już wypada wyjść to z ulgą obrałam kurs na łóżko. Zrobiłam to bo akurat tych ludzi bardzo lubię, traktuję jak przyjaciół i to nie ich wina, że jestem aspołecznym dziwolągiem. Na pocieszenie mogę ci napisać, że bywały też takie spotkania, które bardzo dobrze wspominam mimo ze też nie miałam na nie ochoty. Niemniej nie zmienia to faktu, że nie rozumiem dlaczego nie można odmówić udziału w jakimś spotkaniu - takim w większym gronie, gdzie moja obecność nie równa się "być albo nie być" imprezy. Gdyby mnie nie było i tak by się odbyło, i tak by się dobrze bawili... A ludzie zachowują się jakby koniec świata miał nastąpić " no jak to, nie przyjdziesz....?" I tak z zabawy robi się obowiązek.
  • 21mada 22.06.19, 14:01
    >dlaczego nie można odmówić udziału w jakimś spotkaniu
    Oczywiście że można! Dlaeczego tego nie zrobić od razu, tylko najpierw się zgodzić, a w ostatniej chwili odwołać? To się nazywa robić z gęby cholewę. Nie cierpię niesłownych ludzi, którzy nie dotrzymują obietnic.
  • kanna 22.06.19, 14:03
    Jedna rada - im wcześniej odmówisz, tym lepiej. Ludzi mają szanse inne plany sobie zorganizować.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • triss_merigold6 22.06.19, 14:05
    Nie przyjadę, przykro mi, nie czuję się na siłach. - chyba tyle potrafisz powiedzieć przez telefon.
  • mid.week 22.06.19, 14:15
    Ech żeby to było takie proste. Zazwyczaj uruchamia to lawinę żywego zainteresowania " a coś się stało? No powiedz. Masz jakiś problem? Jesteś chora? Co się dzieje, no co się dzieje?" Nigdy jeszcze nie spotkałam się z normalnym "ok, spoko, dzięki za informację, to pa". Ludzie się zachowują jakby jedynym możliwym powodem niechęci wzięcia udziału w imprezie mógł być tylko i wyłącznie kataklizm życiowy - matka zmarła, albo masz wyniki z rakiem. W przypadku dalszych znajomych rzucasz im zdawkowe "nie, nic mi nie jest po prostu nie dam rady, muszę kończyć" z pełną świadomością ich obrazy na ciebie, ale jak to blizsi ci ludzie to już robi się nieciekawie.
  • triss_merigold6 22.06.19, 14:22
    - mąż ma inne plany (opcja zwal na kogoś)
    - szkodzi mi upał
    - dziecko chyba przyniosło rota
    - padło coś w samochodzie
    - muszę coś przygotować do pracy na poniedziałek
  • 35wcieniu 22.06.19, 14:22
    Ty piszesz o imprezie ciągle, a to jest chyba sytuacja kiedy oni czekają tylko na autorkę. Zakladając że już się przygotowali (w tym np. pokój bo pisze że to daleko) - nie ma nic dziwnego w tym że spytają co się stało.
  • mid.week 22.06.19, 15:54
    No tak, ja mam na myśli imprezę na większą liczbę osób, a i tak czasem głupio odmówić i zmierzyć się z naciskami z drugiej strony.
  • 21mada 22.06.19, 14:27
    >Nigdy jeszcze nie spotkałam się z normalnym "ok, spoko, dzięki za informację, to pa".
    To jest normalne? Tak mówią ludzie dla których nic nie znaczysz. Wyobrażasz sobie że matka czy siostra powie ci "ok, spoko, to pa"?
  • bella_roza 22.06.19, 14:18
    nie (chyba że naprawdę mam ważny powód) i nie znoszę ludzi, którzy to robią.

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • mid.week 22.06.19, 14:19
    a możesz napisać dlaczego?
  • 21mada 22.06.19, 14:24
    Bo to chamstwo.
  • 35wcieniu 22.06.19, 14:25
    Ja odpowiem: bo jak wiem że ma do mnie przyjechać ktoś z daleka (a to jest sytuacja opisywana przez autorkę) to się przygotowuję. Robię chociażby większe zakupy, rezerwuję sobie czas, czasami piekę ciasto albo robię dobry obiad, jeżeli ta osoba (osoby) ma zostać na noc przygotowuję miejsce do spania itd.
    I jak po takich przygotowaniach słyszysz: "nie chce mi się", to nie jest to specjalnie miłe.
  • 21mada 22.06.19, 14:28
    Mnie ciekawi po co tacy ludzie którzy nie lubią nigdzie chodzić w ogóle przyjmują zaproszenia? Nie lepiej od początku być szczerym i odmówić? Po co brnąć w kłamstwa?
  • frey.a86 22.06.19, 14:27
    Bo to marnowanie cudzego czasu i nie wiem kim trzeba być, żeby tego nie rozumieć. Jak spodziewam się gości, to siłą rzeczy nie robię sobie innych planów na ten dzień, mam nieco więcej ogarniania, muszę też zrobić zakupy i coś ugotować. Jakby mi gość odmówił na ostatnią chwilę z tak trywialnego powodu jak "nie chce mi się", to by mnie szlag jasny trafił.
  • cruella_demon 22.06.19, 14:34
    Dokładnie, to chamstwo i brak szacunku.
    Jesteś aspołecznym dziwolągiem, to nie obarczaj swoimi świrami innych, tylko się po prostu nie umawiaj.
  • mid.week 22.06.19, 15:52
    To taka ogromna różnica czy będzie na imprezie jedna osoba mniej?
    I tak przyjęcie/ spotkanie/ grill/ imieniny/ czy co tam jeszcze się odbędą.
    Chamstwem wg wszystkich jest powiedzenie "mam dziś kiepski nastrój na imprezę" ale wymyślenie "dostałam zapalenia spojówek" już przejdzie. Efekt ten sam, a odbiór zupełnie inny i tego nie rozumiem. Szanuje się niedyspozycje fizyczne ale psychicznych już nikt nie bierze pod uwagę. Choroby to nie tylko grypa....
  • 35wcieniu 22.06.19, 16:46
    5 raz Ci piszę: tu nie chodzi o sytuację: "idziemy w 15 osób na piwo, jak jeden nie przyjdzie to nic się nie stanie i nie odwołamy", tylko o sytuację kiedy ktoś zaprasza Cię DO SIEBIE, Ty potwierdzasz, a później Ci się nie chce.
  • mid.week 22.06.19, 19:46
    a ja nie mogę się tu zapytać w kąciku o inną imprezę...?
  • marisol25 23.06.19, 09:44
    mid.week napisała:

    > a możesz napisać dlaczego?
    Bo to chamowa w najgorszym wydaniu
    Nastawiam się na czyjąś obecność,robię plany,szykuje wyżerkę itp i nagle komuś się odwidzialo ot tak..a idź w piz#du ,więcej się z bucem nie umawiam żeby nie wiem co.dopuszczam tylko poważne powody-choroba,jakieś nieprzewidziane zdarzenie ect.nienawidze takich lekceważących innych buców.
  • mid.week 23.06.19, 10:15
    jak napisałam powyżej

    "Chamstwem wg wszystkich jest powiedzenie "mam dziś kiepski nastrój na imprezę" ale wymyślenie "dostałam zapalenia spojówek" już przejdzie. Efekt ten sam, a odbiór zupełnie inny i tego nie rozumiem. Szanuje się niedyspozycje fizyczne ale psychicznych już nikt nie bierze pod uwagę. Choroby to nie tylko grypa...."
  • marisol25 23.06.19, 10:51
    mid.week napisała:

    > jak napisałam powyżej
    >
    > "Chamstwem wg wszystkich jest powiedzenie "mam dziś kiepski nastrój na imprezę"
    > ale wymyślenie "dostałam zapalenia spojówek" już przejdzie. Efekt ten sam, a o
    > dbiór zupełnie inny i tego nie rozumiem. Szanuje się niedyspozycje fizyczne ale
    > psychicznych już nikt nie bierze pod uwagę. Choroby to nie tylko grypa...."
    Wszelkie kłamstwa są chamstwem.natomiast mówienie ot tak -wiesz,odechciało mi się dzis choć dwa dni temu chciałem przyjść na imprezke-pachnie mi zaburzeniami,jakiś asperger czy cus XD dorośli ludzie jeśli się na coś umawiają,to jak mniemam są w pełni władz umysłowych i wiedza na co się piszą.jak ktoś wie że jest leniwcem domowym to niech nie zawraca innym tyłka.i nie chodzi o kiełbasę z biedronki,ja akurat nie zaopatruje się w przysmaki tam xd chodzi o szacunek do ludzi.moglabym zaplanować sobie czas inaczej,mógłby zamiast marudy przyjść kto inny.jest setka powodów dla których takie postępowanie jest chamstwem.ale że to trzeba tłumaczyć..zgroza,panie xd
  • mid.week 23.06.19, 11:04
    Nie chodzi o władze umysłowe czy lenistwo ani o szacunek dla innych. Zdarzają się nam przecież rozmaite sytuacje życiowe, które powodują zwykłego doła, poczucie umordowania życiem, takie zwykłe psychiczne zmęczenie. Ludzie miewają też rozmaite odmiany chorób związanych z ich formą psychiczną - depresje mają rożne fazy i natężenia, choroby nerwowe, lękowe etc Nie każdy ma constans życiowy - codziennie jest w tej samej formie, nie każdy też znosi życie z taką samą łatwością. Dziś ma super humor i szczere chęci na towarzystwo, jutro ma potrzebę zaszyć się z dala od wszystkich i odpocząć. I jego stan psychiczny przekłada się na fizyczne poczucie zmęczenia.
  • mid.week 23.06.19, 10:23
    I jeszcze pytanie po co zaprasza się ludzi do siebie. Po to aby spełnili nasze potrzeby dobrej zabawy czy po to aby dobrze się czuć w towarzystwie i na równi cieszyć wspólnie spędzanym czasem. Zakupiona kiełbasa teoretycznie powinna być mniej ważna... Rozumiem, że ktoś kto się szykuje zainwestował czas, pieniądze nastawił się na spotkanie. Ale niezrozumienie niedyspozycji drugiej strony i domaganie się udziału mimo wszystko jest chyba jeszcze bardziej egoistyczne niż odmowa udziału z braku formy psychicznej.
  • miss_fahrenheit 23.06.19, 15:58
    Czym innym jest niedyspozycja, a czym innym zwykła niechęć i zmiana decyzji o przyjeździe "bo tak".
  • mid.week 23.06.19, 16:08
    Problem polega na tym, że niedyspozycje psychiczne są odbierane jako "bo tak". Nie można powiedzieć szczerze "mam dziś fatalny dzień, kiepsko u mnie z nastrojem, jestem w złej formie" bo cię odbiorą jako histeryczną pannę z humorami. Trzeba sobie wymyślić grypę żołądkową i rżnąć pogrążoną w żalu z powodu niemożności dotarcia.
  • memphis90 23.06.19, 16:19
    Tak samo, jak dostajesz L4 z powodu sraczki czy zapalenia spojówek, a nie dostajesz z powodu "fatalnego dnia" czy "zmęczenia życiem ".

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • mid.week 23.06.19, 16:21
    Po pierwsze nie jest to prawdą, po drugie odmowa znajomym spotkania nie jest porównywalna do zwolnienia z pracy.
  • tt-tka 23.06.19, 16:32
    mid.week napisała:

    > Po pierwsze nie jest to prawdą,

    co mianowicie uznajesz za nieprawde ?

    >po drugie odmowa znajomym spotkania nie jest po
    > równywalna do zwolnienia z pracy.

    Nie odmowa, tylko nawalanka przy spotkaniu dawno umowionym.
    Jest porownywalne, choc oczywiscie roznica tez jest - ta mianowicie, ze z pracy wylecisz po pewnym czasie,a z grona znajomych mozesz szybciej.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • mid.week 23.06.19, 16:42
    Nie jest prawdą, że nie można dostać zwolnienia lekarskiego z powodu poczucia "zmęczenia życiem". Jeśli owo zmęczenie spełnia kilka warunków to twoje zwolnienie może być nawet dłuższe niż z powodu "sraczki".
    Nie wiem kto urządza nawalankę (?) a spotkania z reguły są umawiane wcześniej. Ciężko jest odmówić kiedy umówionym się nie jest. Choć można to przemyśleć jako rodzaj treningu - dzwonić od czapy po znajomych i testować różne wersje i powody.

  • tt-tka 23.06.19, 16:46
    Urzadza nawalanke w sensie - nawala.
    Oczywiscie autorka, ktorej nie chce sie wysilic i nie chce odpowiednio wczesniej zglosic rezygnacji.

    "Zmeczenie zyciem" kwalifikujace sie do zwolnienia lekarskiego oznacza powazna chorobe/zaburzenia, a nie zwykle wdupiemanie. I to sie leczy, a nie po prostu rezygnuje z bywania, czy to w pracy, czy w goscinie.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • mid.week 23.06.19, 17:00
    Nie wiem dlaczego autorka nie zgłosiła wcześniej, ale nie sądzę żeby to była kwestia "nie chce się". Prędzej łudziła się, że jej się zachce, że coś się zmieni, albo odsuwała od siebie ten telefon, bo wiedziała że taka rozmowa będzie ją kosztowała. Ja nie twierdzę, że dobrze zrobiła. Ale zwracam uwagę jak bardzo ignorujecie samopoczucie swoich znajomych, tych ludzi na których towarzystwie tak wam bardzo zależy, więc teoretycznie na nich samych też wam powinno... I jednocześnie jak bardzo deprecjonowane są wszystkie psychiczne słabości "to się leczy a nie rezygnuje z bywania".
  • pade 24.06.19, 10:42
    ""Zmeczenie zyciem" kwalifikujace sie do zwolnienia lekarskiego oznacza powazna chorobe/zaburzenia, a nie zwykle wdupiemanie. I to sie leczy, a nie po prostu rezygnuje z bywania, czy to w pracy, czy w goscinie."

    A to jest akurat bzdura.
    Coraz więcej osób zapada na tzw. wypalenie (niekoniecznie zawodowe). Tego się nie leczy lekami, tylko odpoczynkiem. A potem wdraża metody pozwalające osiągnąć równowagę.
    Podczas tego odpoczynku rezygnacja ze wszystkiego, do czego trzeba się zmuszać, jest jak najbardziej wskazana.


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • euze_bia0 23.06.19, 17:06
    Z pracy nie zrezygnuje nigdy, chyba ze zapalenie płuc bym miała. Za bardzo zależy mi na kasie, żeby rezygnowac.
    No i nie porównuje nigdy pracy do spotkań ze znajomymi
  • euze_bia0 23.06.19, 17:13
    Dla jasności: praca o wiele ważniejsza.
  • tt-tka 23.06.19, 17:33
    Tak, wiemy, ze pieniedzy (za prace) potrzebujesz zawsze, a znajomych tylko czasem. I w chwili, gdy ich nie potrzebujesz, mozna olac. Tylko nie zdziw sie, gdy znajomi oleja ciebie akurat wtedy, kiedy bedziesz im potrzebowac. Bo akurat moze im sie nie chciec. Zrozumiesz to przeciez, prawda ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • euze_bia0 23.06.19, 17:53
    Tylko ze ja już ich zadnej pomocy nie potrzebuje. To nie te czasy
  • milka_milka 23.06.19, 18:02
    No i to jest clue! Nie potrzebujesz, to możesz kopnąć w tyłek, bo czujesz się pewnie i już Ci nie są potrzebni.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • tt-tka 23.06.19, 18:03
    Nigdy w zyciu nie bedziesz potrzebowac innych ludzi ani ich pomocy ? Nigdy, od nikogo ? To czego sie wyzalasz na rodzine eksa, ze nie utrzymuje z wami kontaktow ? Przyjmij, ze im sie nie chce.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • euze_bia0 23.06.19, 18:06
    Jakby to powiedzieć.. Znajomi to znajomi. Rodzina to rodzina, chyba jednak siła rzeczy ktoś bardziej bliższy. Zresztą napisałam już kiedyś: kij ze mna, ale unikanie kontaktu z wnukiem jest niepojęte. Głównie o to chodzi
  • tt-tka 23.06.19, 18:12
    Dlaczego niepojete ? Moze im sie nie chciec.
    Na bliskosc sie pracuje, sam fakt pokrewienstwa bliskosci nie czyni.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • mid.week 23.06.19, 18:07
    przecież ona trolluje....
  • cruella_demon 23.06.19, 18:20
    Już dawno pisałam, że to wyjątkowo szkodliwe trollisko albo psychicznie chora osoba.
  • umi 22.06.19, 14:23
    Jesli tylko Ci sie nie chce, to... jedź. Zamykanie sie na innych nie jest dobre. Poza tym chyba ich lubisz, skoro sie zgodzilas wstepnie i skoro oni sie nastawili. Wiec jak juz sie tam dowleczesz, to sobie odpoczniesz. A wypoczeta mama to lepsza wersja mamy smile
    A jesli masz powazniejszy powód, odmow jak najszybciej. Wtedy dobrze podac jakąs orientacyjna inna datę, nikt nie lubi, zeby go olewac. Zwłaszcza, jak sie nastawił.
  • bominka 22.06.19, 14:31
    Jedź, pomimo niechęci. I tak będziesz zadowolona. Ja często tak mam, że mi się nie chce iść na spotkanie, imprezę, a potem jestem mega zadowolona.
    Przelam w sobie te blokadę, zrelaksuj się fajna kawusia, odpocznij jeszcze chwilę i energia wróci.😀
  • 21mada 22.06.19, 14:34
    Taa, kawusia i finito.
    Co to w ogóle za wymówka - "nie chce mi się"? A jak do pracy wam się nie chce iść to też nie idziecie?
  • euze_bia0 22.06.19, 15:36
    No nie porównuj pracy z wyjazdem do kogokolwiek.
  • euze_bia0 22.06.19, 15:32
    Fakt, że są to bardzo fajni ludzi. W porządku. Kiedys bardzo mi pomogli. Wtedy, kiedy w sumie reszty ludzi jakos ubyło.
    Wiem, że mało fajne jest to, co chce zrobić. W życiu nie powiem: ,,nie chce mi się'', bo bym się ze wstydu spaliła. Wtedy naprawde myslalam, że będzie mi się chciało, ale kur.... Upał, dłuuuga droga samochodem z dzieckiem, które zachwycone nie będzie. Gryzę się bardzo
  • umi 22.06.19, 15:42
    Upał i długa droga samochodem (z niepełnosprawnym, jesli dobrze pamietam) dzieckiem to nie jest błahy argument. Zastanowiłabym sie na spokojnie, czy obiektywnie dam rade, a mi sie tylko nie chce, czy mi sie nie chce, bo sytuacja bedzie na tyle trudna, ze moze mnie przerosnac. I w tym drugim wariancie po prostu powiedziałabym prawde - ze przy tych temperaturach nie moge przybyc, bo z dzieciem ciezko bedzie dojechac.

    A jesli jednak to tylko "niechcenie", to bym pojechała. Warto miec wokol siebie ludzi na ktorych mozna liczyc w trudnych sytuacjach i warto dbac o takie znajomosci, bo wcale nie sa takie powszechne.
  • euze_bia0 22.06.19, 16:43
    Szczerze? Upałów nienawidzę. Kocham jazdę autem, ale nie z dzieckiem, a tutaj nie ma wyboru. I tak, po prostu mi się nie chce. Wiem, że nie robię dobrze, ale muszę odwołać. Liczę się z tym, że zachwyceni nie będą. Mam jechac na siłę? Chyba nie o to chodzi.
  • piekna_remedios4 22.06.19, 20:48
    Daj spokoj, to będzie męczarnia. Po prostu powiedz ze sprawdzilas prognozę, ma być upał i nie dasz rady jechać z synem taki kawał, któremu zreszta się ostatnio pogorszyło (coś tam wymyśl) i bardzo przepraszasz, ale nie. I zrob to dziś, nie jutro.
  • 35wcieniu 22.06.19, 16:49
    Zapraszają Cię ludzie, którzy pomogli Ci, kiedy inni mieli Cię w du... , Ty potwierdzasz, a teraz Ci się nie chce? Słusznie sugerowano w wątku gdzie opisywałaś jak chora i z gorączką zamierzasz wieźć ludzi w celach zarobkowych, że najwyraźniej Twój interes się liczy i nic więcej.

    Daj im przynajmniej znać jeszcze dzisiaj, bo jak miałaś jechać w poniedziałek, to pewnie poświęcą niedzielę na przygotowania, podczas gdy Ty juz wiesz ze Ci się nie chce.
  • euze_bia0 22.06.19, 17:12
    Wtedy normalnie zajechalismy, wrocilismy, przezylismy. Forumki (niektóre) sugerowały, że pewnie rozwalę się gdzies na drodze. Z zapaleniem płuc bym nie pojechała.
    Tobie ZAWSZE się chce? Mam jechac na siłę? Serio chcialabys, żeby ktos u Ciebie siedział na siłę?
  • 35wcieniu 22.06.19, 17:30
    Mówię raczej o tym że miałaś w d... że możesz ich wszystkich pozarażać, parę groszy ważniejsze. O argumentacji "nic się nie stało więc nie ma o czym mówić" nawet nie wspomnę. Mogło się stać, ale jak nie kumasz, to nie moja sprawa.

    Nie, nie zawsze mi się chce, ale jak już się umawiam i wiem że ktoś się przygotowuje na mój przyjazd, to jadę. Zwłaszcza jeżeli chodzi o ludzi, którzy kiedyś pomogli- w życiu by mi nie przyszło do głowy odwoływanie z takiego powodu jak "nie chce mi się". Widocznie Cię lubią i się na to spotkanie cieszą. Zgaduję: nadal im nie powiedziałaś? Czekasz aż poczynią przygotowania i dopiero wtedy się zbierzesz na odwagę? Jesteś jakimś pępkiem świata, czy co?
    To jest obrzydliwe.
  • euze_bia0 22.06.19, 19:04
    Nie, odwołałam dzisiaj. I tak, jest mi głupio. Źle się z tym czuję, ale nie zamierzałam jechać na siłę.
  • euze_bia0 22.06.19, 19:06
    Aha, jeszcze jedno: miałam jechać tylko dlatego, że kiedys mi pomogli? Nawet, jak totalnie straciłam na ten wyjazd chęci?
  • valla-maldoran 22.06.19, 19:19
    euze_bia0 napisał(a):

    > Aha, jeszcze jedno: miałam jechać tylko dlatego, że kiedys mi pomogli? Nawet, j
    > ak totalnie straciłam na ten wyjazd chęci?

    No tak, czyjaś pomoc nie jest warta twojej niechęci. Straszne poświęcenie.
    Może im też się nie chciało tobie pomagać, ale widocznie uznali, że co innego ważniejsze.
  • 35wcieniu 22.06.19, 19:39
    Normalka. Oni pomagają- super, ja mogę im sprawić radość - "nie chce mi się", "za dużo cyrku" "straciłam chęci".
  • cruella_demon 22.06.19, 20:37
    Raczej "przestali być potrzebni"
  • euze_bia0 23.06.19, 09:40
    Znaczy, że do końca życia mam dziękowac im na kolanach?
  • zla.m 23.06.19, 09:50
    Nie. Tylko się nie dziw, ze następnym razem im nie będzie się chciało pomagać. Napisałaś, że było to w sytuacji, kiedy inni nie pomogli - może ci inni to nie świnie, tylko cię lepiej znali.

    --
    Odkąd dostałem ostatni rachunek za prąd jestem amiszem.
  • euze_bia0 23.06.19, 10:24
    Jednak swinie, bo zrozumiec nie potrafili, że ja za wybryki swojego męża nie odpowiadam i moją wina nie jest, że wyprawiał to, co wyprawiał.
    Teraz już nikt nie musi mi pomagać. Tym którzy pomogli dziękuje, ale po rękach do końca życia nie zamierzam całować
  • tt-tka 23.06.19, 10:40
    euze_bia0 napisał(a):

    > Jednak swinie, bo zrozumiec nie potrafili, że ja za wybryki swojego męża nie od
    > powiadam i moją wina nie jest, że wyprawiał to, co wyprawiał.

    Jezeli to byli ludzie, ktorym maz nie pooddawal pieniedzy, to sie nie dziw. Pamietam, ze nawet wtedy, gdy wierzylas, ze on jest po terapii i zeszlas sie z nim ponownie, kwestie splat ignorowalas.


    > Teraz już nikt nie musi mi pomagać. Tym którzy pomogli dziękuje, ale po rękach
    > do końca życia nie zamierzam całować

    Przyjazd, gdy sie przyjelo zaproszenie, to calowanie po rekach ?
    I rzeczywiscie nikt nie musi pomagac ? nawet wtedy, gdy np trafia sie extra zarobek, a nie masz z kim zostawic dziecka ? Aaaa, za daleko mieszkaja, zeby byli przydatni, a z samej sympatii to szkoda fatygi, rozumiem...




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • euze_bia0 23.06.19, 10:51
    Poddawałam pieniądze komu się dało. Ale nie o tym ten wątek.
    Nie, przyjazd to nie całowanie po rękach. Ale jak ktos nie ma ochoty, to się nie zmusi. Rozumiem, że Ty chcialabys,żeby przyjechał do Ciebie ktos, komu się przyjechac nie chciało? Żeby ktos przyjechał na siłę?
    Tak, chciałam wtedy jechać. Tak, nie czuje się dobrze z tym, że im odmówiłam, bo widać było, że czekali. Ale też nie zamierzałam jechać na siłę, żeby tylko oni nie pomysleli o mnie źle
  • euze_bia0 23.06.19, 10:55
    Umawialismy się z dużym wyprzedzeniem; wtedy chyba nikt nie jest w stanie przewidzieć, czy wszystko wyjdzie tak, jak się planowało
  • tt-tka 23.06.19, 11:19
    euze_bia0 napisał(a):


    > Tak, chciałam wtedy jechać. Tak, nie czuje się dobrze z tym, że im odmówiłam, b
    > o widać było, że czekali. Ale też nie zamierzałam jechać na siłę, żeby tylko on
    > i nie pomysleli o mnie źle

    TY nie czujesz sie dobrze z tym, ze odmowilas. Jak sie czuja znajomi, to niewazne przeciez.
    Wyjasnie ci - olani sie czuja. I zapewne nie beda chcieli wiecej sie tak czuc, wiec nie stworza okazji, przy ktorej znowu mogabys ich olac.
    I nie, nie chodzi o to, ze koniec koncow nie jedziesz. Chodzi o to, ze myslisz tylko o sobie. Po co znajomym ktos taki ?


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • memphis90 23.06.19, 16:27
    Czyli masz w dupie i tyle.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • zwierzakowa13 23.06.19, 10:29
    Mogłaś się przemoc nie TYLKO dlatego że Ci pomogli ale AŻ dlatego.

    Po prostu lekceważysz ludzi, którzy aktualnie nie są tobie do niczego potrzebni.
  • pade 24.06.19, 10:44
    euze_bia0 napisał(a):

    > Aha, jeszcze jedno: miałam jechać tylko dlatego, że kiedys mi pomogli? Nawet, j
    > ak totalnie straciłam na ten wyjazd chęci?

    Tak, bo czasami robi się coś dla kogoś, żeby temu komuś było miło.
    Tak po prostu.


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • miss_fahrenheit 22.06.19, 14:46
    euze_bia0 napisał(a):

    > I teraz tak: odmówiłybyście na w sumie ostatnia chwile?

    Tak, w sytuacjach losowych typu - złamałam nogę, dziecko mocno się rozchorowało.

    > Wyjdzie głupio jak odmówię?

    W tej sytuacji i w tym terminie? Bardzo głupio.

    > Druga sprawa, ze sama nie wiem, jaki ,,dobry” powód tej odmowy wymyślić, bo przeciez nie powiem: ,,wiecie co, nie chce mi się jednak” (dawno się nie widzieliśmy i chcieli bardzo się spotkać).
    > Jak to rozegrać?

    Fakt, trochę głupio tak otwarcie przyznać, że się kogoś lekceważy, niemniej postawiłabym na szczerość, aby znajomi mieli szansę zdecydować, czy odpowiada im taka znajomość.
  • euze_bia0 22.06.19, 15:39
    miss_fahrenheit napisała:

    >
    > Fakt, trochę głupio tak otwarcie przyznać, że się kogoś lekceważy, niemniej pos
    > tawiłabym na szczerość, aby znajomi mieli szansę zdecydować, czy odpowiada im t
    > aka znajomość.

    Własnie nie zamierzam nikomu mówić wprost o niechceniu się, bo to jednak ludzie, którzy zrobili swego czasu dla mnie bardzo dużo i w życiu nie walnęłabym takim tekstem do nich.
    I nie chodzi o lekceważenie
  • molnarka 22.06.19, 17:32
    Ależ właśnie to im powiedz. Weź na klatę swoją decyzje i miej odwagę cywilną powiedziec ze ich olewasz.
    Stracisz zanajomych, ktorzy bymi mili, pomogli itd.
    A oni pozbędą się złudzeń.

    Nie znoszę takich zachowań jakie prezentujesz uncertain
  • miss_fahrenheit 22.06.19, 18:40
    euze_bia0 napisał(a):

    > I nie chodzi o lekceważenie

    Ale swoją postawą właśnie ich lekceważysz. To co masz na myśli? Chodzi ci o to, żeby się o twoim lekceważeniu nie dowiedzieli? Dla mnie rzecz jest prosta - albo nie wstydzisz się swojego zachowania, ale wtedy nie powinnaś też wstydzić się do tego przyznać, albo jednak sama uważasz swoje zachowanie za niewłaściwe - wobec tego zmień zachowanie.
  • euze_bia0 22.06.19, 18:46
    Tak, nie czuje się dobrze z tym, że odmówiłam.
  • miss_fahrenheit 22.06.19, 20:43
    I ok, mam jednak nadzieję, że wyjaśniłaś dlaczego, albo chociaż zaznaczyłaś, że chcesz rozluźnić kontakty.
  • kropkacom 22.06.19, 18:22
    Staram się nie, bo wiem, że sama bym nie była szczęśliwa, że ktoś mnie fatyguje. Dwa, nie czułabym się już tak zobowiązana i nie oni też nie będą.
  • kropkacom 22.06.19, 18:43
    Napiszę to trochę inaczej. Takie odmawianie (nawykowe uściślę) na ostatnią chwilę to sygnał do rozluźnienia kontaktów.
  • szarsz 22.06.19, 18:48
    > Takie odmawianie (nawykowe uściślę) na ostatnią chwilę to sygnał do rozluźnienia kontaktów.

    Oczywiście.
  • szarsz 22.06.19, 18:23
    Nie, nie odwołuję na ostatnią chwilę i nie przyjaźnię się z ludźmi, którzy tak robią.
  • lot_w_kosmos 22.06.19, 18:50
    Nie odmawiam. Koniec kropka.
  • jusytka 22.06.19, 19:43
    Jechać, a na przyszłość w ogóle się nie umawiać.

    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców młodzieży w wieku licealnym
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego kraju
  • drinkit 22.06.19, 20:24
    Przewiocha. Lepiej od razu uprzedzaj znajomych, że jesteś aspołeczna i niech Cię nie zapraszają, bo się srogo zawiodą. Koszmarny typ człowieka.
  • euze_bia0 23.06.19, 09:38
    Przewiochą byłoby siedzenie na siłę, a nie odwołanie. Wyszło może kiepsko, ale nie będę się zmuszała, bo ,,tak wypada''.
  • kropkacom 23.06.19, 09:54
    Nie zmuszaj się. Tylko bądź gotowa z dumą ponosić konsekwencje takiego zachowania, bo ludzie jednak nie lubią być wstawiani do wiatru. Chyba, że twierdzisz inaczej albo nic dla tych ludzi nie znaczysz.
  • 35wcieniu 23.06.19, 11:55
    "Przewiochą byłoby siedzenie na siłę, a nie odwołanie."

    Mówisz? Jesteś pewna? Powiedziałaś im to? "Siedzenie kiedy mi się nie chce byłoby przewiochą"? Czy jednak tak sobie tutaj kłapiesz bez sensu, a w rzeczywistości poszłaś w rytm: "bardzo mi przykro, naprawdę chciałam ble ble ble". Jeżeli byłoby to przewiochą to chyba należałoby im powiedzieć i nie czuć się źle z odwołaniem, prawda? Odwołanie czegoś co byłoby przewiochą to w sumie dobry uczynek, dlaczego szukałaś wymówki, jeżeli po prostu uniknęłaś przewiochy?
    Myślę że to spora strata dla nich że nie wiedzą że dotrzymanie umowy byłoby dla Ciebie przewiochą. Smutne że nie wiedzą jakiej osobie pomagali i z kim chcieliby utrzymywać kontakty Mam nadzieję że się przekonają.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • anorektycznazdzira 23.06.19, 12:58
    To po kiego luja żeś się umawiała? Nie wiedzieć czego się chce do tego stopnia, żeby sobie pozaklepywać po ludziach wizyty na które nie ma się ochoty i potem się namyślać, że nie-jednak-nie to jest kwintesencja przewiochy.


    --
    'Daruj, ale czy mógłbyś stąd wyjść, bo to jest biznesklasa? Naprawdę, to nic osobistego, po prostu jesteśmy od ciebie lepsi.' by król Julian
  • taki-sobie-nick 22.06.19, 21:17
    "każde drgnienie duszy ematki niezwykle cenne".

    Ruszyć jednak tę d...
  • euze_bia0 22.06.19, 21:53
    Już odwołane. Głupio i wstyd, ale serio nie mam ochoty.
  • milka_milka 23.06.19, 10:10
    Ile człowiek w życiu robi rzeczy, na które nie ma ochoty. Każdą odwołujesz? Zachowałaś się paskudnie.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • kropkacom 23.06.19, 10:15
    Gorzej, jak się nie ma ochoty spotykać ze znajomymi to nie ma obowiązku się umawiać.
  • euze_bia0 23.06.19, 10:21
    Wróć do mojej startowej wiadomosci i zobacz, co napisałam, bo chyba nie widzisz albo widzieć nie chcesz, Jak się wtedy z nimi umawiałam, to jak najbardziej miałam na to ochotę. Wydawało mi się, że bez najmniejszego problemu będzie mi się chciało jechać.
    Bo drugie nie mam zamiaru taszczyć się tyle godzin z niepełnosprawnym dzieciakiem, a nie mam go z kim zostawic
  • milka_milka 23.06.19, 10:25
    To trzeba było się nie umawiać. Ludzie Cię zapraszają, poświęcają czas dla Ciebie i dziecka, coś tam organizują, a Ty odwołujesz w ostatniej chwili, bo Ci się nie chce. Wstyd.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • kalina_lin 23.06.19, 10:26
    A jak się z nimi umawiałas to jeszcze nie był niepełnospawny i zostawał sam?
  • euze_bia0 23.06.19, 10:27
    Była opcja, żeby został z kims innym.
  • kropkacom 23.06.19, 10:28
    Przeczytaj to co sama napisałaś z odpowiednią uwagą.
  • euze_bia0 23.06.19, 10:25
    milka_milka napisała:

    > Ile człowiek w życiu robi rzeczy, na które nie ma ochoty. Każdą odwołujesz? Zac
    > howałaś się paskudnie.
    >
    Mam założyc wór pokutny i posypac głowę popiołem?
  • milka_milka 23.06.19, 10:28
    Dokładnie tak. I liczyć się z tym, że więcej Cię nie zaproszą.
    Oczekiwałaś poklepanie po pleckach i rozgrzeszenia, że dobrze zrobiłaś i w ogóle fajnie, że wystawiłaś ludzi? No to mi przykro, nie będzie tak.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • euze_bia0 23.06.19, 10:29
    Nie muszą zapraszać. Pod pendolino się z tego powodu nie rzuce
  • milka_milka 23.06.19, 10:43
    Ty naprawdę nie rozumiesz, że Twoje zachowanie było po prostu lekceważące i niegrzeczne.
    No cóż, trudno, i tacy ludzie bywają, ja w każdym razie staram się ich ze swojego grona znajomych szybko usuwać.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • tt-tka 23.06.19, 10:50
    euze_bia0 napisał(a):

    > Nie muszą zapraszać. Pod pendolino się z tego powodu nie rzuce

    No pewnie, nie musza. Zostana zaliczeni do tych swin, ktore juz nie utrzymuja z toba kontaktow, a ty bedziesz rozkminiac na forum, czemu nie ma ludzi wokol ciebie.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • euze_bia0 23.06.19, 10:58
    A niby czemu mialabym ich też zaliczać do swiń? W koncu to JA nie jadę do nich, a nie oni do mnie. Poza tym to są normalni ludzie. Wiec nie rozumiem, czemu miałabym traktowac ich jak niektóre jednostki
  • tt-tka 23.06.19, 11:13
    euze_bia0 napisał(a):

    > A niby czemu mialabym ich też zaliczać do swiń? W koncu to JA nie jadę do nich,
    > a nie oni do mnie. Poza tym to są normalni ludzie. Wiec nie rozumiem, czemu mi
    > ałabym traktowac ich jak niektóre jednostki


    Bo jak te inne jednostki oni tez znikna, predzej czy pozniej. Przy takim twoim nastawieniu "jak mi sie nie chce, to niech sie inni wypchaja" to nieuniknione.

    Nie, nie chcialabym goscia, ktory robi laske i strasznie cierpi, ze przybyl tak samo jak takiego, ktory nawala w ostatniej chwili. Bo jedno i drugie znaczy, ze gosc ma mnie w nosie i liczy sie dla niego tylko on sam. W podtrzymywanie zwiazkow z ludzmi - towarzyskich, przyjacielskich, rodzinnych i kazdych innych - trzeba wlozyc troche wysilku z obu stron, nie wiesz o tym ?

    Gdybys zadzwonila wtedy, gdy okazalo sie, ze nie masz z kim zostawic dziecka i jako powod podala (w sumie prawdziwe przeciez), ze dluzsza jazda z dzieckiem jest zbyt uciazliwa dla obojga, wygladaloby to inaczej. Ale "nie chce mi sie" znaczy, ze ty w podtrzymanie tej znajomosci nie zamierzasz sie angazowac. No wiec znajomi tez przestana.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • cruella_demon 23.06.19, 11:27
    Ja się dziwię, ze ostał się jeszcze ktoś tego głęboko zaburzonego trolla w ogóle jeszcze zaprasza.
    Chyba ci co się produkują w tym wątku nie czytali pozostałych wątków euzebii.
  • bukietlisci 22.06.19, 21:38
    Nie. nie odmówiłabym na ostatnią chwilę z bardzo ważnego powodu > nie chce mi się>
    ludzie, co się z wami dzieje? szanujmy się choć odrobinę. umawiam się z kimś , dotrzymuję terminów. tyle.
    a że mi się akurat nie chce? trudo się mówi, mogłam się nie umawiać. i więcej się nie umówię. ale teraz idę! bo szanuję siebie, uważam się za dorosłą, odpowiedzialną osobę. szanuję innych i ich czas oraz uczucia.
  • ravny 23.06.19, 10:26
    Zdarzyło się, że goście się rozmyślili i nie przyjechali. Zdarzyło się, że znajoma która miała wpaść na kawę i ciasto wpadła tylko na 5 minut bo się śpieszyła do czego innego. W obu tych przypadkach zapraszający ponosi KOSZTY. Bo do goszczenia kogoś trzeba się przygotować , kupić dobre ciasto, wino, owoce, sałatę, jesli ktoś zostaje dłużej to także przygotować produkty na obiad. I nie wszystko się da zamrozić ani przejeść od razu by się nie zmarnowało.
    Ze dwa razy się nacięłam na takich - i nie ma głupich- na przyszłośc jak przyjadą to niech siedzą o suchym pysku bo ja nie będę wywalać kasy w śmieci dlatego że oni w ostatniej chwili zmieniają ustalenia.
    Dziś niedziela niehandlowa. Czyli twoi znajomi wszystkie zakupy na twój przyjazd musieli zrobić wcześniej. A ty im w sobotę po południu zgłaszasz że cię nie będzie... gdy oni już ponieśli wydatki i zapewne zaplanowali czas "pod ciebie". Namyśliałaś co najmniej o 2 dni za późno. Nieładnie. Bardzo nieładnie.
  • 35wcieniu 23.06.19, 11:57
    A tam nieładnie, już napisała że uważa że pójście na umówioną wizytę kiedy jej się nie chce to dla niej przewiocha. Jest wszakże pępkiem świata, nie wiem czemu ma wyrzuty sumienia jak przewiochy uniknęła.
    Odrażające zachowanie, ale co poradzić, są tacy ludzie.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • mebloscianka_dziadka_franka 23.06.19, 11:30
    To jest częste zjawisko, że gdy zbliża się termin wyjazdu, czy imprezy, to nagle się odechciewa. Musisz zignorować wewnętrznego lenia, zobaczysz, że jak już pojedziesz to będzie fajnie.
  • astrologia333 23.06.19, 12:00
    Oczywiście, że odwołuję! A raczej...chyba gorzej.

    Ponieważ jestem dla siebie najważniejszą osobą na świecie bardzo dbam, aby robić w życiu tylko to co chcę. Robienie rzeczy wbrew sobie, bardzo źle wpływa na psychikę. Można nabawić się choroby dwubiegunowej, życzliwości, uczciwości i przyzwoitości.
    Po co mi problemy?
    Ogólnie jak już gdzieś wspomniałam jestem nad wyraz piękna i inteligentna. Jedyną moją wadą jest ślepota i błędy ortograficzne, ale ludziom to nie przeszkadza.
    Z tego tytułu nie wiem czy w chuj dobrze napisałam ( nad wyraz)
    Wracając do tematu, często w związku z tą urodą jestem zapraszana. smile Non stop.
    Samce z ulicy ciągle mnie zapraszają, na obiad, winko, herbatkę, kawkę, na wieczór a nawet na noc.
    Nigdy nie odmawiam. Nigdy nie przychodzę.

    Koleżanki zapraszają mnie, bo dzięki mnie mogą w koncu poznać jakiegoś samca, lub oderwać się od pieluch. Zawsze się zgadzam. Nigdy nie przychodzę. W sumie to za drogi bilet na autobus.

    Przyjaciele ciągle mnie zapraszają, zawsze mówię że będę. Tuż przed wyjściem stwierdzam, że bardziej mnie jara turecki serial. Na szczęście jest Lucjan - jego wysyłam.

    Ciągle dostajemy zaproszenia na ślub, głównie dla Lucjana z osobą towarzyszącą. Osobą towarzyszącą jestem ja. Nigdy nie potwierdzam, ani nie odmawiam. W sobotę po prostu topię się w wannie.
    Lucjan idzie sam lub zostaje, jak woli. Dlatego pół jego rodziny, przyjaciół i znajomych, których ma 10x więcej niż ja, uważa że ja nie żyję. Ci, którym było mnie zobaczyć, nie wiedzą jak się nazywam.

    Przyszła teściowa czasami zaprasza mnie na obiad, albo po to żebym jej opowiadała o Lucjanie, bo odkąd się wyprowadził, nie zna każdego jego kroku.
    Zgadzam się, ale potem jej mówię, że zapomniałam, bo mam problemy z pamiecią. Ona wtedy zawsze mi się pyta, czy mam lat 90. Nie wiem czemu...

    Ogólnie zauważyłam, że tendencja zaproszeń od osób mi znanych spada. Na szczęście nasza planeta jest przeludniona, zawsze znajdzie się ktoś nowy.

    Ogólnie Lucjan stwierdził, że powinniśmy się pobrać. Jestem przeciw, ale jeszcze mu o tym nie powiedziałam. Rozważam czy to zrobić, czy po prostu nie przyjść do urzędu. W sumie to jak o tym teraz myślę, to mi się chcę, ale jak przyjdzie co do czego to chyba mi się nie będzie chciało uncertain

    Także rozumiem Cię, może mi coś doradzić w tej sytuacji?
  • anorektycznazdzira 23.06.19, 12:52
    W takich wypadkach, że mi "się nie chce" nie odwołuję.
    Odwołuję oczywiście, jeśli mam uczciwy powód, nawet nie koniecznie taki, że zaraz nie da się w żaden sposób. Wystarczy, że będę miała kłopot, np. jestem przeziębiona niby chodzę, ale czuję się źle, albo coś wypada w pracy tak, że niby mogę jechać, ale potem zarwę jakąś nockę. To nie zarywam, tylko dzwonię, że wypadło to i to i dlatego nie dam rady.
    Z tego też powodu nie muszę wymyślać tzw dobrych uzasadnień. Dość mocno przestrzegam, żeby się nie umawiać, jak to dla mnie nudne i nieatrakcyjne, unikam dawania sobie powodów do takich dylematów jak Twoje obecnie.


    --
    zasady są po to, by je zobojętniać

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.