Dodaj do ulubionych

Wakacje w psychiatryku...

22.06.19, 20:45
mamadu.pl/142713,depresj-i-wypalenie-po-osmej-klasie-to-cena-za-czerwony-pasek?SGNT= podziękujcie dobrej zmianie...


--
Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
Edytor zaawansowany
  • przystanek_tramwajowy 22.06.19, 20:52
    Dobra zmianą dobrą zmianą, ale to również wina rodziców, którzy nie potrafią zaakceptować, że ich dziecko jest przeciętne. Nie osiąga rewelacyjnych wyników? To trzeba obstawić korepetycjami, kursami i cisnąć, cisnąć, cisnąć. A potem są efekty.

    --
    A o co? Tak na logikę to żona prezydenta miasta ma więcej kasy i łatwiej jej kupić bilet na samolot niż np. żonie pobitego policjanta, który trafia w ciężkim stanie do szpitala. (by grru, daniej jemgluten, w uzasadnieniu wypowiedzi, że wysyłanie samolotu po żonę zamordowanego prezydenta Gdańska było przesadną troską).
  • niktnaprawdewazny0 22.06.19, 21:07
    Ale to przecież rodzice z wybór szkoły średniej uczynili kwestią przeżycia. Gdy ja zdawałam do szkoły średniej, szczerze to nawet nie wiedziałam o czymś takim jak ranking szkół. Podobała mi się, była blisko, więc poszłam. Wielu moich znajomych szło, bo kolega idzie, albo ktoś polecił. I tyle. Teraz jak czytam teksty rodziców, to mam wrażenie, że ich dzieci nie do szkoły średniej idą a za mąż wychudzą. I to bez możliwości rozwodu...
  • triss_merigold6 22.06.19, 21:29
    Trzymali Cię pod kamieniem?
  • niktnaprawdewazny0 23.06.19, 00:11
    Nie, po prostu nikt aż tak się tym nie ekscytował. I nie chodził na milion korepetycji w podstawówce. I ja sobie zdaję sprawę, że jak mój syn dojdzie to tego etapu też się tą rekrutacją będę przejmować. Tylko czy to dobrze, że te dzieci już od nastolatka musza tak się stresować?
  • kosmos_pierzasty 23.06.19, 09:13
    No nie wiem, ja dobrze wiedziałam, że idę do jednej z pięciu najlepszych szkół w mieście i brałam do pod uwagę przy składaniu papierów. Chciałam iść do dobrej szkoły średniej.
  • konsta-is-me 23.06.19, 22:57
    Ja nie mialam pojecia ze w ogole istnieje jakis ranking.
    Inna sprawa ze moich rodzicow guzik obchodzila moja edukacja czy jej brak.
  • hannibal_lectourer 24.06.19, 21:09
    A może to było jakieś technikum. Ja do technikum geologicznego w Krakowie nie zdawałem żadnych egzaminów. Zachęcał program praktyk (co roku dwa tygodnie lokalnych i autokarowych wyjazdów w teren z busolą, co prawda w gradach a nie w stopniach (400 na okrąg zamiast 360), ale do tego czasu już na tyle mi ostygła nienawiść do wszystkiego co ruskie, że nie miałem z tym problemu jak dziś z religią w środku planu lekcji (bo tu mi nienawiść do katolicyzmu nie ostygła)).
  • simply_z 22.06.19, 21:34
    dobrze,ża przypadkiem LO z zawodówką nie pomyliłaś
  • szmytka1 23.06.19, 22:38
    Ja podobnie.
  • em_em71 22.06.19, 21:14
    Co za brednie. Z obserwacji - to rzeczywiście rodzice sie nakrecali, dzieci miały wyrąbane, cieszyły się z wolnego (strajki). Mój syn bimbał i miał serdecznie w nosie podwójny rocznik, deformę i apokaliptyczną wizję, co to będzie.
  • mum2004 23.06.19, 22:13
    Mam podobne obserwacje smile Strajkiem byli zachwyceni, luzu tyle co nigdy. Coś tam sobie na spokojnie powtarzali. Jeśli ktoś normalnie się uczył przez 8 lat - to naprawdę ten egzamin go nie powalił. Szczególnie, że nie każdy (rodzic) marzy o top 10 wink

    em_em71 napisała:

    > Co za brednie. Z obserwacji - to rzeczywiście rodzice sie nakrecali, dzieci mia
    > ły wyrąbane, cieszyły się z wolnego (strajki). Mój syn bimbał i miał serdeczni
    > e w nosie podwójny rocznik, deformę i apokaliptyczną wizję, co to będzie.
  • 123zielona123 22.06.19, 21:32
    Winni są rodzice. Nie żadna dobra zmiana.
    Bo artykuł brzmi tak, jakby przez ostatnie 40 lat w szkołach nie było ofiar klasowych, straszących i gnojących uczniów nauczycieli, wymagajacych rodziców,dla których liczą się tylko oceny. Jestem rocznik 64. i pamietam z liceum smobójstwo z powodu matematyki i drugie po wyrzuceniu ze studiów.
  • triss_merigold6 22.06.19, 21:32
    Skąd dziewczynka w wieku 15 lat miała xanax, który jest na receptę?
    Dziecięce oddziały psychiatryczne są tak przeładowowane i nieliczne, że przyjmują tylko w stanach zagrożenia życia, po próbach samobójczych i w ostrych stanach psychoz, a nie wypalonych ósmoklasistow.
    Widzę product placement i napędzanie sobie klienteli.
  • mrs.solis 22.06.19, 23:12
    Cos mi sie wydaje , ze to tzw. fake news. O ile tego xanaxu nie kupowala od dilera to watpie, ze lekarz przepisalby benzodiazepiny nieletniej panience bez wiedzy rodzicow.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • kosmos_pierzasty 23.06.19, 09:16
    Oczywiście, że mogła kupić od dilera.

    A oddziały psychiatryczne to jest w ogóle, odrębna historia. Serio nie wiem, czy posłałabym tam dziecko, jak czytam, jak to wygląda, jakie dzieci tam trafiają i jak wygląda opieka. To jest koszmar sad Kiedyś znajoma prosiła mnie, by zrobić rozeznanie, bo miała problem z córką. Obie kopałyśmy, by doszukać się jak najwięcej informacji. Wniosek był jeden - dziecko z przeciętnej rodziny może na tym bardziej ucierpieć, niż mu to pomoże.
  • ck2 24.06.19, 21:21
    Słyszałam historie z pierwszej ręki od osoby, która pracowała na takim oddziale. Nie posłałabym tam nikogo.
  • morekac 24.06.19, 06:57
    triss_merigold6 napisała:

    > Dziecięce oddziały psychiatryczne są tak przeładowowane i nieliczne, że przyjmu
    > ją tylko w stanach zagrożenia życia, po próbach samobójczych i w ostrych stanac
    > h psychoz, a nie wypalonych ósmoklasistow.

    Czytałam wywiad z psychiatrą, który twierdził, że im się nieco na oddziale obłożenie zmniejsza w wakacje, może wtedy zajmują się wypalonymi ósmoklasistami. Ewidentnie dzieci lepiej funkcjonują bez stresu szkolnego.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • afro.ninja 24.06.19, 20:15
    Ogladalam ostatnio program na ten temat. Po probach samobojczych dzieci trafiaja na oddzialy pediatryczne. Pani z fundacja z telefonem zaufania, poinformowala, ze codziennie maja okolo 14 telefonow od dzieci, ktore chca sir zabic i raz dziennie zazwyczaj ktos podejmune te probe, bo wzywaja sluzby na pomoc. Rodzice sa zazwyczaj w szoku.
  • longja 22.06.19, 22:43
    tanebo2.0 napisał:

    > mamadu.pl/142713,depresj-i-wypalenie-po-osmej-klasie-to-cena-za-czerwony-pasek?SGNT= podziękujcie dobrej zmianie...
    >


    dziękujemy platformo!


  • milva24 22.06.19, 22:51
    To raczej rodzice powinni sobie sami podziękować bo z tego co widzę to raczej oni mieli i mają ogromne parcie na wyniki.
  • mum2004 22.06.19, 22:54
    Mimo mojego ogromnego niezadowolenia z deformy ten artykuł wydaje mi się mocno tendencyjny.
  • nangaparbat3 22.06.19, 23:00
    Jest jak jest. Pracuję w liceum, od paru dobrych lat trafiają do nas dzieci, zwłaszcza dziewczynki, z historią psychiatryczną już kilkuletnią, czasem od SP. Co roku ich więcej.
    NA wrzesień czekam jak na kataklizm. Dobra zmiana przegięła i nie ma tu o czym dyskutować. Przyjdzie do nas dwa razy tyle dzieci co co roku, a jedna trzeci nauczycieli zniknie (część się zwolniła, część idzie na urlop).
    Jednocześnie uważam, że nie ma czasu szukać winnego (za ten podwójny rocznik odpowiedzilność ponosiPiS, nie ma o czym dyskutować, ale to się nałożyło na ogólnie złą sytuację), trzeba szukać rozwiązań.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • makurokurosek 22.06.19, 23:11
    Jestem przeciwniczką Pisu, ale nie ma co ukrywać to nie Pis wkręcił nas w wyścig szczurów, sami się w niego wkręcamy. Wystarczy poczytać nawet wypowiedzi w wątku dotyczącym punktacji, z którego wynika że jak dzieciak nie ma 150 punktów to już dno dna.
  • bywalec.hoteli 22.06.19, 23:40
    wlasnie

    --
    Lato smile
  • mary_lu 23.06.19, 11:04
    Szansy na psychiatryk to dzieci nie mają. Brak miejsc. Ale całą wiosnę a SORach była epidemia dziecięcych omdleń, utrat przytomności, bólu brzucha, głowy, połknięć ciał obcych, zatruć lekami, prób samobójczych.
  • volta2 23.06.19, 11:38
    Bo wiosną dzieci siedziały w domu bez nadzoru (strajk). To i miały czas na eksperymentowanie.
  • mary_lu 23.06.19, 11:44
    Nie, jedynie w czasie strajku było luźniej. Apogeum było teraz, od tygodnia przed radą.
  • boo-boo 23.06.19, 11:31
    No raczej to rodzice mają jopla na punkcie czerwonego paska i wpisów w stylu "dumna mama, dumny tata" etc- a nie dobra zmiana. .

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • wydramarlenka 23.06.19, 21:21
    Taaak...
    O ile przez prawie całą podstawówkę można spokojnie nie czepiać się o oceny - byle zdało i coś umiało, to w ósmej klasie/ trzeciej gimnazjum dziwiłabym się rodzicom, gdyby nie cisnęli na oceny, korepetycje przygotowujące do egzaminów itd.
    Jak zdolny, w miarę wrażliwy dzieciak trafi do branżówki to w zasadzie przekreśla jego szanse na studia i takie tam inne drobiazgi.
    Nie wspominając o tym, że w szkole branżowej i tak nie nauczy się żadnego zawodu, bo żaden porządny majster nie przyjdzie uczyć do szkoły. Nie za te pieniądze.
    I to nie rodzice i nie nauczyciele są winni tej sytuacji.
  • 123zielona123 23.06.19, 21:45
    Cisnęli na oceny... A może raczej powinni wspierać dziecko, pozytywnie motywować, nawet czasmi pomóc. A nie: Ty leniu debilu, przez czały czs miałes trójki a teraz masz mieć piatkę bo ciężką kasę na korki wydajemy.
  • wydramarlenka 23.06.19, 22:06
    Znasz takich co od debili wyzywali?
    Bo ja znam akurat takich, co majątek wydali na korepetycje i upierdliwie przypominali o sprawdzianach, pracach do zrobienia, motywowali. Niektórzy nawet do nauczycieli chodzili z pytaniem, co dziubdziuś ma zrobić, żeby poprawić ocenę do tego nieszczęsnego paska, który daje punkty w rekrutacji.
    A 14-15-16 latki to nie są dzidziusie. te dzieciaki doskonale wiedzą, jaka jest stawka. I zupełnie nie dziwię się, że się stresują.
  • milva24 23.06.19, 22:08
    wydramarlenka napisał(a):

    > Niektórzy nawet do na
    > uczycieli chodzili z pytaniem, co dziubdziuś ma zrobić, żeby poprawić ocenę do
    > tego nieszczęsnego paska, który daje punkty w rekrutacji.
    >

    O, takich też znam. I to wszystko właśnie rodzice bardzo dobrych uczniów.
  • nangaparbat3 23.06.19, 23:30
    wydramarlenka napisał(a):

    > Znasz takich co od debili wyzywali?
    Ja znam.
    > Bo ja znam akurat takich, co majątek wydali na korepetycje i upierdliwie przypo
    > minali o sprawdzianach, pracach do zrobienia, motywowali.

    Też znam. Czasem to są ci sami.

    Znam uczniów, którzy przestają chodzić do szkoły, ale chodzą na korepetycje. I masę takich, co przestają samodzielnie się uczyć, obstawieni zastępami korepetytorów.

    Znam korepetytorów, którzy żerują na naiwności rodziców i lenistwie dzieci.

    Dobry korepetytor powinien wyrównać braki - jeśli są, nauczyć ucnznia samodzielnej pracy i pożegnać się.
    A znam uczniów latami tydzień w tydzień spotykających się z korepetytorem.
    rekordzista w II LO miał matematykę codziennie dwie godziny. Był już tak zmęczony, że nie miał siły myśleć, co dopiero uczyć się.


    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • memphis90 24.06.19, 10:54
    Eee, jeśli rodzice majątek wydali na korepetycje, chadzali do nauczycieli ws ocen itd, a niunius miał troje - to dlaczego zakładasz, ze należy mu się dobre liceum, studia - a nie branżowka...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • wydramarlenka 24.06.19, 20:03
    memphis90 napisała:

    > Eee, jeśli rodzice majątek wydali na korepetycje, chadzali do nauczycieli ws oc
    > en itd, a niunius miał troje - to dlaczego zakładasz, ze należy mu się dobre li
    > ceum, studia - a nie branżowka...?

    Jak niuniuś miał tróje to rzeczywiście byłoby bez sensu.
    Chodzi raczej o sytuacje: brakowało jednej piątki lub szóstki do paska. A pasek w rekrutacji swoje waży...
    Zresztą, jak twierdzi znajoma polonistka, niuniusie same biegały za nią prosząc do ostatniej chwili o możliwość poprawy sprawdzianów.
    Za innymi nauczycielami też.
  • milva24 23.06.19, 21:53
    Z tego co obserwuję po moich koleżankach mających dzieci w starszych klasach szkoły podstawowej w tym w ósmej to rodzice cały czas się czepiają. Dziecko dostanie piątkę to "A czemu nie szóstkę?" i nieśmiertelne "co dostała Asia, Kasia, Basia?" a jeśli szóstkę to jechanie po własnym potomstwie. I dziwowanie się, że moja ośmiolatka tylko na jedne zajęcia dodatkowe chodzi (co prawda dwa razy w tygodniu) no bo jak to? I pytanie a co ona robi przez pozostałe popołudnia i wielkie zdziwienie na odpowiedź, że bawi się a czasem nudzi
  • mum2004 23.06.19, 22:01
    Skąd wy te korepetycje wzięłyście? Moje dziecko nie miało ani jednej godziny koreptycji w 8 klasie! (pomijam kurs angielskiego, na który chodzi od 1 klasy podstawówki, ale bez żadnego ciśnienia na egzamin). Nie słyszałam, żeby ktoś z jej klasy miał. To jakieś kompletne szaleństwo korepetycje w 8 klasie. Jeśli prawdą jest to co piszecie, to faktycznie ludziom odbiło.
  • kosmos_pierzasty 23.06.19, 22:05
    Ale niektórzy mają. Niedawno właśnie słyszałam, że kobieta ma w domu praktycznie drugą szkołę - korepetycje z większości przedmiotów. Inna sprawa, że akurat oni chyba mało z mężem ogarniają samodzielnie.
  • wydramarlenka 23.06.19, 22:16
    Korepetycje z różnych powodów.
    Najbardziej oczywistym jest np. brak nauczyciela polskiego, matematyki czy angielskiego przez pół roku (to znaczy na papierze ten nauczyciel był, ale był łaskaw zachorować i pracował w trybie 3 dni w pracy/ 2 tygodnie zwolnienia).
    Nikt się dziecka na egzaminie nie pytał, czy pani X zrealizowała cały program klasy 7 i 8.
    Czasem zwyczajnie dziecko trafiło na kiepskiego nauczyciela we wcześniejszych klasach i potrzebuje pomocy przy nadrabianiu zaległości. IMHO lepiej zatrudnić korepetytora niż samemu uczyć własne dziecko.
  • mum2004 23.06.19, 22:20
    To ja chyba powinnam moich nauczycieli i szkołę na rękach nosić, zwykła rejonówka, ale jednak nauczyciele byli. I chyba całkiem nieźle uczyli, sporo osób ma z egzaminów ok 90 % bez żadnych korepetycji (jedynie dodatkowy angielski ale to nie kwestia egzaminów).
  • kosmos_pierzasty 23.06.19, 22:26
    wydramarlenka napisał(a):

    IMHO lepiej zatrudnić k
    > orepetytora niż samemu uczyć własne dziecko.
    Czemu tak uważasz?
    Mnie z kolei to się wydaje najbardziej naturalnym rozwiązaniem, o ile technicznie jest możliwe.
  • wydramarlenka 23.06.19, 22:37
    Jednorazowe wytłumaczenie niezrozumianego przez dziecko tematu, wytłumaczenie nowych zagadnień, kiedy dziecko jest nieobecne w szkole - tak.
    Jeśli chodzi o przygotowanie do egzaminów, zdiagnozowanie i nadrobienie zaległości - dobry korepetytor jest bardziej skuteczny.
  • nika_n 24.06.19, 09:26
    Często rodzice nie mają cierpliwości do dziecka, bo przecież to takie poste, jak można nie rozumieć i foch na resztę dnia. Dzieciak z kolei się wstydzi,
  • kosmos_pierzasty 23.06.19, 22:04
    Wydramarlenka, zgadzam się. Chory system produkuje chore dzieci. A rodzice bywają bezmyślni, co też jest karygodne, ale bezmyślni są zarówno, gdy cisną za bardzo, a dziecko sobie nie radzi, jak i wtedy, gdy olewają temat. Niedobry jest system, który całkowitą odpowiedzialność zrzuca w takiej sytuacji na rodziców, bo tu bardzo łatwo o błędy i to niezwykle kosztowne.
  • morekac 23.06.19, 22:55
    Ogólnie polski system szkolny jest dość opresyjny z natury. Bez przerwy stopnie, kartkówki, odpytywania, sprawdziany, prace domowe - i nauczyciele (część przynajmniej) narzekający na uczniów, klasę, stopnie, średnie itp. I że uczniowie się nue uczą. I nic z nich nie będzie. Bardziej wrażliwe jednostki ten system wykańcza bez problemu.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • liberica1 23.06.19, 23:20
    Oczywiście, że to wina tylko i wyłącznie rodziców. W klasie mojego dziecka wg słów dziecięcia jesteśmy jedynymi rodzicami, którzy nie mają ciśnienia ja stopnie. Są dzieciaki, które po otrzymaniu że sprawdzianu 4 zamiast 5/6 dostają na dwa tygodnie szlaban na wyjście gdziekolwiek lub szlaban na telefon i dodatkowo rodzice za karę zwiększają godziny korków bo izbdurali sobie już ścieżkę naukowa dzieciaka. To są akurat słowa tego ucznia wj rozmowie u nas w domu podczas luznego spotaknia z moim dzieckiem. Łzy w oczach, że starzy maja taką spinę. I to jest norma w klasie mojego dzieciaka. Każdy rodzic uważa, że jego dziecko jest hiper super zdolne. A prawda jest taka, że są różne dzieciaki. Najgorzej przełknąć to rodzicom, którzy mają świetne wykształcenie i sporo osiegneli (to rodzice tego chłopca). Dzieciak miły, fajny, ale geniuszem nie jest.
  • lena2222 23.06.19, 23:29
    Jasne najlepiej wszystko zwalić na rodziców. Jakiś czas temu wypowiedziałam się na fb w tym temacie tak jak w artykule że to szkoła ocenia i robi ten cały cyrk a nie rodzice. Miałam wtedy wrażenie że jestem odosobniona w swoim myśleniu i cieszę się że coraz więcej ludzi dostrzega ten problem.
    Jak miał się zachować rodzic w ósmej klasie? Cały czas byliśmy straszeni, nie tylko przez media ale przez szkołę. Dzieci codziennie słyszały w jakiej są trudnej sytuacji i jak ciężko mają w tym ryku. Do tego stopnia że ja sama zwątpiłam czy córka dostanie się do jakiejkolwiek szkoły średniej. Mimo że miała zawsze bardzo wysokie wyniki w nauce, mimo realizowania poza szkołą bardzo czasochłonnego hobby. Serio bałam się że tak może być. Dziś patrząc na statystki w vulcanie i porównując pkt z zeszłego roku, sama dziwię się jak dałam się w to wszystko wciągnąć. Wiem że progi pkt mogą być o wiele wyższe i może się nie dostać do top liceum, ale do jakiegoś na pewno się dostanie. Obłożone są wszystkie top licea a gorsze nie mają nawet połowy kandydatów na miejsca które oferują. Wiem zostały jeszcze dwa dni sytuacja może się zmienić. Ale teraz dla mnie to wygląda tak że każdy dosłownie każdy może iść do liceum i zdałam sobie sprawę z tego że w poprzednich latach tak to właśnie funkcjonowało. Tak jak aktualnie wszyscy idą na studia i to wykształcenie nie ma żadnej wartości.
    Ale wracając do meritum tak cisłam na oceny bo wydawało mi się że nie ma innego wyjścia. Dzięki temu moje dziecko może teraz wybrać każdą szkołę w okolicy. Korepetycji sama udzielałam.
    Natomiast sytuację mamy taką nie tylko w ósmychklasach ale to nie rodzice oceniają, to nie rodzice wynagradzają czerwonymi paskami lub karzą powtarzaniem klasy tylko szkoła, a potem nam rodzicom karze się mówić dzieciom że oceny nie są ważne.
  • lena2222 23.06.19, 23:32
    lena2222 napisał(a):
    karze się mówić dzieciom że oceny nie są ważne.

    każe. sorry za błędy
  • mum2004 23.06.19, 23:39
    No ale pomiędzy twierdzeniem, że oceny nie są ważne, a świrowaniem z korepetycjami z każdego przedmiotu, jest jeszcze sporo przestrzeni? Nie wiem co bym zrobiła mając kompletnego nieuka, ale mając dość pilne dziecko, gdy trzeba było wybierać między klasówką a biwakiem - zachęcałam do biwaku. Zdrowie psychiczne najważniejsze.
  • makurokurosek 23.06.19, 23:44
    "a potem nam rodzicom karze się mówić dzieciom że oceny nie są ważne."

    Bo nie są ważne, o czym uświadomiłam sobie za późno i nie zamierzam drugi raz popełniać tego samego błędu.
    Istotne są oceny z ostatniej klasy, bo wpływają na wynik rekrutacji ale dziecko ma osiem lat na opanowanie materiału, nie ma znaczenia czy w klasie 4,5 czy 7 leci na samych dopuszczających istotne jest aby do klasy ósmej opanował materiał i nadrobił ewentualne braki.
    To my rodzice, nakręcamy się na oceny a dostęp do mediów społecznościowych , forum tylko jeszcze bardziej nakręca tą spiralę. " Próżność to mój ulubiony grzech" , jesteśmy próżni i głupi
  • mum2004 23.06.19, 23:52
    Nie żartuj, nie wierzę, że ktoś z dopuszczającymi 7 lat, nagle w 8 klasie nadrobi całe zaległości. Raczej właśnie stawiam na systematyczność przez 8 lat - i naprawdę na egzamin 8 klasisty można iść z marszu, bez cyrków w korepetycjami i robieniu z dziecka wariata w 8 klasie.
  • morekac 24.06.19, 10:28
    Ktoś z dopuszczającymi przez 8 lat z reguły ma równo wywalone na stopnie i czerwone paski. Problem mają ludzie z perfekcjonistycznym podejściem do życia z bo najczęściej nie da się mieć świetnych stopni ze wszystkiego i nie być przeciążonym pracą.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • madziulec 24.06.19, 10:58
    Moje dziecko miało dopuszczające z polskiego i matmy w siódmej klasie i wyraźne słowa pani od polskiego, że raczej go nie dopuści do egzaminu ósmoklasisty.
    Egzamin z polskiego na 78%, matma na 63.
    Trafił po prostu na swoje tematy. Nic więcej.

    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera

    Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
  • morekac 24.06.19, 11:02
    >Moje dziecko miało dopuszczające z polskiego i matmy w siódmej klasie i wyraźne słowa pani od polskiego, że raczej go nie dopuści do egzaminu ósmoklasisty.

    Pani coś się popierdoliło. Nie dopuścić to można do matury, a nie do egzaminu po szkole podstawowej czy gimnazjum.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • madziulec 24.06.19, 18:13
    Pani mogła postawić jedyneczkę i dzieciątko moje własne mogło pomarzyć o zdawaniu egzaminu

    --
    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera

    Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
  • morekac 24.06.19, 21:39
    madziulec napisała:

    > Pani mogła postawić jedyneczkę i dzieciątko moje własne mogło pomarzyć o zdawan
    > iu egzaminu
    >

    Nie, nie mogłaby. Twoje dzieciątko miałoby bowiem jedyneczkę wystawioną w czerwcu, a egzamin był w kwietniu, kiedy jeszcze nie ma nawet ocen proponowanych. Twoje dziecko mogłoby ewentualnie nie zdać /mieć poprawkę, ale na samo pisanie egzaminu nie ma to wpływu.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • nangaparbat3 23.06.19, 23:39

    Przestańcie się naparzać: to wina rodziców, to wina nauczycieli.

    Jeśli to czyjaś wina, to nas wszystkich.
    Tego, że nastąpiła fetyszyzacja tak zwanych dobrych szkół. Dzieci do nich idą z przekonaniem "tam dobrze mnie przygotują do egzaminu, do matury". Nie liczą czasu potrzebnego na dojazd i potrzebnego na odpoczynek. Znam młodych ludzi wstających o 5 rano, by zdążyć do szkoły. Przestaje się liczyć sen, rezygnuje się ze sportu, kontakty towarzyskie odbywają się w wirtualu.
    Nauczyciele mówią "przygotujemy was do egzaminu, do matury". Nie: przygotujecie się, nauczycie się. Wspólnymi siłami - rodzice i nauczyciele - odbieramy im poczucie sprawstwa.
    Nie ma co się obwiniać, trzeba usiąść razem i zastanowić się, jak to zmienić.



    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • mum2004 23.06.19, 23:47
    Dokładnie, mając niezłe liceum 2 przystanki do domu, uważam za absurd dojeżdżanie godzinę czy dwie to topowego. Ten czas można poświęcić na naukę i odrobienie prac domowych, podejrzewam, że z dużo większą korzyścią. Plus realizacja pasji i hobby.
  • turzyca 25.06.19, 08:34
    Jest jeden powód, dla którego warto wybrać liceum w okolicy maksa naszych możliwości intelektualnych: towarzystwo. Towarzystwo, które będzie nas ciągnęło w górę.
    Byłam kiedyś na obozie z ludźmi z warszawskiego Staszica i ich inwencja twórcza w kwestii zabaw będących zarazem wyzwaniem intelektualnym była naprawdę niesamowita. Mnie koleżanka z innego topowego liceum wciągnęła w działania, które w zasadzie zadecydowały o moim życiu, a sama pewnie bym się nie odważyła spróbować. Ona rzuciła, że skoro jej brat dał radę, to ona też da, a jak ona da, to ja przecież nie jestem gorsza.

    --
    Kółka się kręcą?
  • yva-na 24.06.19, 17:52
    W prlu kandydaci do liceum poza dobrym świadectwemmusieli zdać egzaminy. Do prestiżowych wybierano najlepszych, dla tych którzy sie nie dostali nie zawsze zostało miejsce w tych gorszych i musieli iść do zawodówki. To dopiero był stres.
  • morekac 24.06.19, 18:00
    PRL skończył się 30 lat temu.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • yva-na 24.06.19, 18:07
    Lata przed prl i lata po było podobnie. Życie pozbawione stresu nie istnieje.
  • wydramarlenka 24.06.19, 20:12
    Zgadza się. Nie istnieje.
    Tylko tego stresu było ciut za dużo.
    Najpierw - nie idziecie do gimnazjum tylko do 7. klasy (co dla wielu uczniów i tak znaczyło przetasowania, bo część dzieciaków szło np. do klas utworzonych w byłych gimnazjach lub dwujęzycznych, a reszta była łączona dość przypadkowo w klasy).
    Potem - podwójny rocznik w rekrutacji.
    Jeszcze później - strajk nauczycieli i niepokój o to, czy te egzaminy w ogóle się odbędą.
    Teraz - o ile wzrosną progi w liceach.

    Trochę za dużo zmiennych i niewiadomych.
  • morekac 25.06.19, 01:03
    Za PRL nie było specjalnej zależności pomiędzy poziomem wykształcenia a poziomem zarobków, mam wrażenie.
    A jako dobra uczennica przed bardzo wielu laty mogłam sobie spokojnie jechać na dobrej opinii, nikomu też nie wpadło do głowy robić klasówki z całego roku czy semestru (co teraz jest normą). Albo nie daj boru - z lat ubiegłych. A w słabszych liceach nikt nie wpadał na odkrywcze pomysły, że jeśli się zatrzyma wszystkich "nierokujących" w 2 klasie, to matura wypadnie lepiej. Dodaj do tego ogólnie dostępne informacje, że w wielu miastach prawdopodobnie zabraknie miejsc w szkołach (chociaż oczywiście w Pcimiu jest nadmiar) i robi się jeszcze bardziej nerwowo.
    To naprawdę nie trzeba uprawiać żadnego kultu czerwonego paska, by mniej odporne jednostki skończyły z depresją. Na polską szkołę trzeba mieć nerwy ze stali.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • yenna_m 25.06.19, 07:22
    Nic nowego. Zjawisko powszechne od lat w gimbazie. Cała masa dzieci od lat ma depresję, mnostwo jest po probach samobojczych, niemalo leczylo się na oddziale szpitalnym.

    Piekna manipuoacja, że zjawisko dopiero teraz wybuchło.
  • triss_merigold6 25.06.19, 07:39
    Masz rację, faktycznie. Krótki rzut oka w wyszukiwarkę i widać, że na ematce od lat można było czytać biadolenia na stan psychiczno-emocjonalny (wtedy) gimbazy. Psychologowie i terapeuci też alarmowali, tyle że kondycję nastolatków tłumaczyli przede wszystkim koniecznością rywalizowania o pozycję w nowej grupie rówieśniczej oraz wyścigiem szczurów do dobrych liceów.
  • yenna_m 25.06.19, 08:49
    A co ty myslisz, ze ktos sie pochwali problemami dziecka na ematce? Ematce z kijem w dudzie, ktorej wymyslony dziubdzius ma wymyslone swiadectwo z paskiem?
    Znam sporo dzieci z gimbazjum leczacych depresję. Znam tez dzieci tnace się czy zaliczajace psychiatryk (bo siedzę w fomu i obserwuję, co sie dzieje). Z jakiegos powodu od paru lat psychiatryki dzieciece pekają w szwach.
    Dzieciaki tną się na potegę, cpają, są zagubione, pija alkohol i uprawiają przygodny seks. Tobie sie wydaje, bo nie masz czasu na wnikliwą obserwacje mlodziezy i dopiero teraz zglebiasz temat. Ale zadna normalna matka nie wystawi swojego dzieciana z klopotem emocjonalnym wygenerowanym przez szkole na żer takich osob jak ty, triss. Szcxegolnie, ze po dzieciaku takie indywidua pojadą i nic dobrego z tego nie wyniknie.
    Tris, prawdziwe zycie toczy sie poza netem i poza ematką. Serio.
  • triss_merigold6 25.06.19, 10:27
    Melisy się napij. Nie chodziło mi o sprawy dzieci konkretnych forumek, tylko o regularnosc pojawiania się alarmujących artykułów i wywiadów, i linkowania ich od lat przez głównie Nangę albo Pade. To nie kwestia zagonienia akurat ósmoklasistow.
  • yenna_m 25.06.19, 10:46
    To kwestia rozgrywek politycznych i manipulacji.
    Nie widzisz tego?
    Serio?
  • pade 25.06.19, 10:49
    Przeze mnie??
    Może ze dwa linki w ciągu ostatnich lat wklejałam, co Ty opowiadasz?
    Co do alarmowania, bardzo dobrze, że ono istnieje. Jak przy każdym alarmie ze dwie matki chociaż się zreflektują, to już będzie sukces.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • wydramarlenka 25.06.19, 10:44
    Z jakie
    > gos powodu od paru lat psychiatryki dzieciece pekają w szwach.

    Tak.
    Pękają w szwach.
    Nie ma kto leczyć. Nie ma gdzie. Likwidowane są oddziały psychiatryczne. Brakuje pielęgniarek i sanitariuszy. Brakuje pomocy ambulatoryjnej.

    www.prawo.pl/zdrowie/psychiatria-dziecieca-oczekiwanie-w-stanie-zagrozenia-zycia-na,415454.html
  • morekac 25.06.19, 09:52
    Fakt, zjawisko istnieje od lat. Ale nie kult czerwonych pasków za to odpowiada. Raczej ogólny stres życiowy- w tym szkolny. A nie da się ukryć, że polska szkoła jest dość stresująca nie tylko w roku zmiany szkoły. Taki system po prostu.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • yenna_m 25.06.19, 10:19
    Polska szkoła jest od wielu, wielu lat opresyjna po prostu. No i pedagodzy, cóż... też niekoniecznie to wlaściwi ludzie na wlaściwym miejscu.
  • pade 25.06.19, 10:25
    Kult też, jest coraz więcej klas, w których 3/4 uczniów ma paski. I tak od czwartej do szóstej. (Teraz do ósmej). Skoro tylu uczniów ma pasek, to trzeba mieć dodatkowe osiągnięcia, bo samo wyróżnienie traci na wartości. Za jakiś czas trzeba będzie mieć pasek, osiągnięcia i jeszcze coś, bo sam pasek i osiągnięcia będzie mieć 3/4 klasy. To wszystko zmierza w złą stronę...

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • triss_merigold6 25.06.19, 10:35
    A są też klasy, w których pasek mają pojedyncze osoby. Na zakończeniu roku u syna widziałam - w klasie mojego 4 osoby, w jednej z równoległych klas - 1/3 klasy. Odpowiedzią jest skład klas, w tamtej nie było nieletnich Karyn i piłkarzy wannabe.
  • pade 25.06.19, 10:43
    Podstawówka klasa mojej córki -na 18 osób 13 pasków. Gimnazjum córy - na 30 osób 15 pasków. Podstawówka syna - 25 osób 16 pasków, itd. Żadne topowe szkoły, zwykła, osiedlowa podstawówka.
    Ja pamiętam czasy, w których pasków było 3-4 na 30+ klasę.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • triss_merigold6 25.06.19, 10:51
    Być może dlatego, że wcześniej ten pasek nie był do niczego potrzebny uczniom, którzy wybierali liceum - zdawali egzaminy.
    Plus spięcie przy podwójnym roczniku. Mój syn miał świadectwo z wyróżnieniem pierwszy raz, efekt ciężkiej pracy od zeszłorocznych wakacji, kiedy to został brutalnie uświadomiony, że z takimi ocenami i motywacją grozi mu szkoła branżowa i wypad do tatusia, bo ja nie chcę w domu towarzystwa z męskiej zawodówki.
  • mum2004 25.06.19, 10:56
    triss_merigold6 napisała:

    > z takimi ocenami i motywacją grozi mu szkoła branżowa i
    > wypad do tatusia, bo ja nie chcę w domu towarzystwa z męskiej zawodówki.

    WOW - wiesz, że to jest przemoc psychiczna? Kompletnie chore, ktoś powinien się tym zająć.
  • triss_merigold6 25.06.19, 11:08
    Nie, po prostu syn dostał odpowiednią dawkę motywacji wraz ze stosowną pomocą i okazało się, że może dostawać bdb i celujace oceny ze sprawdzianów, wystarczyło się pouczyć (czego wcześniej nie robił, tatuś przez lata utwierdzal go w przekonaniu, że jest świetnie).
  • mum2004 25.06.19, 11:13
    To nie jest motywacja, to zwykła przemoc. Myślę, że właśnie takim matkom psychiatryki zawdzięczają oblężenie.
  • pade 25.06.19, 11:18
    To nie jest żadna motywacja. To jest przemoc. Zagroziłaś dziecku, że go oddasz. Czyli "kochasz" warunkowo: spełniasz moje warunki to jesteś ok, nie spełniasz - już cię nie chcę.
    Kochasz jest celowo w cudzysłowie, bo ja u Ciebie nie widzę troski, miłości tylko strach. I to ogromny strach.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • triss_merigold6 25.06.19, 11:42
    Nie oddam, może iść mieszkać z rodzicem, który ma pełnię praw, pracę, mieszkanie i nie ma akcji typu niebieska karta. Coś nie halo?
    Syn poniósł konsekwencje swoich własnych zaniedbań, lenistwa i bycia utwierdzanym w poczuciu jedwabistosci w poprzednich latach. Wyszedł na prostą ładnie, uzupełnił luki i zaległości z matematyki i zobaczył, że to fajnie mieć dobre stopnie i większe możliwości.
  • yenna_m 25.06.19, 11:48
    Aby prowadzić szczęśliwe zycie nie trzeba miec studiow wyzszych.
    Co ci dało to wysztalcenie? Pracę w urzedzie za grosze? Poziom frustracjo lvl expert, tak duzej, ze szukasz energii zyciowej dokopujac ludziom na ematce, na ktorej tkwisz latami?

    Tez mi kariera...

    Moze po prostu warto kochac dzieci takimi, jakie są, co?

    Obsrawiam, ze chlopak po usamodzielnieniu sie zerwie z tobą kontakt jak tak dalej będziesz robic...
    To nie jest normalne zachowanie i normalna relacja z dzieciakiem.
  • pade 25.06.19, 12:25
    Napisałaś, że grozi mu wypad do ojca, gdyby niedajboże poszedł do branżówki. To jest chore kobieto!

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • pade 25.06.19, 12:32
    Cel nie uświęca środków.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • morekac 25.06.19, 12:33
    Przecież i tak ideałem jest dla młodego wypad do Dęblina.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • pade 25.06.19, 12:40
    Jak do tego dodam ten "kapitał kulturowy", o którym Triss trąbi wszem i wobec, to zaczyna mieć on dla mnie zupełnie inne znaczenie. To jest właśnie patologia w "dobrych" domach. Dziecko jest przedmiotem, w który się inwestuje i ma przynieść zyski.
    W sumie to idealny przykład do artykułu, który linkowałam w moim wątku "Projekt dziecko".

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • triss_merigold6 25.06.19, 12:42
    Oczywiście. I szanse ma TERAZ. Po roku ciężkiej pracy i osiągnięciu liczby punktów, dzięki której nie grozi mu ani branżowa szkoła, ani słabe liceum. Nauczył się, że w jego wypadku poplaca systematyczna praca, przygotowywanie się z lekcji na lekcję i aktywność, natomiast zupełnie nie poplaca lekceważenie prac domowych i systematyczności.
  • pade 25.06.19, 12:52
    Racjonalizacja pełną gębą.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • triss_merigold6 25.06.19, 12:48
    Nie, to byłaby konsekwencja słuchania ojca. Miał wybór, ja mu organizuję czas i stwarzam szansę, a on korzysta albo nie wydaję pieniędzy, odpuszczam i idzie tam, gdzie mu się uda z ocenami typu 3+. Mam młodszą córkę i nie życzę sobie w domu męskiego nieletniego towarzystwa z zawodówki, bo większość ma totalnie wylane na naukę, pije i nie jest dobrym wzorcem, nie na przyszłość. A jak ktoś sobie marzy o studiach, to nie powinien zapominać, że po drodze ma szkołę średnią i maturę, co do syna dotarło jak zobaczył ubiegłoroczne progi do mat-fizow.
  • mum2004 25.06.19, 12:58
    triss_merigold6 napisała:

    Mam młodszą córkę i nie życzę sobie w d
    > omu męskiego nieletniego towarzystwa z zawodówki

    To jest jakaś masakra, powiedzcie, że to troll sad
  • pade 25.06.19, 13:07
    Raczej wykształcona jednostka z kapitałem kulturowym, pracująca!

    A Bi_scotti w moim wątku zarzuca mi zmyślanie...

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • sumire 25.06.19, 13:10
    triss_merigold6 napisała:

    > Mam młodszą córkę i nie życzę sobie w domu męskiego nieletniego towarzystwa z zawodówki,

    To jest twój syn, nie "męskie nieletnie towarzystwo".

    >bo większość ma totalnie wylane na naukę, pije i nie jest dobrym wzorcem, nie na przyszłość.

    To samo można powiedzieć o 90% polskich studentów.

    A tak swoją drogą, piątki na świadectwie jeszcze nikogo nie uchroniły przed niepowodzeniami zawodowymi, nałogami i problemami psychicznymi, i wielce naiwna jest wiara, że twoje osobliwe metody zapewniają chłopakowi świetlaną przyszłość. Ale - biorąc pod uwagę, że z twoich postów w tym wątku kipi bezmiar rodzinnego ciepła i miłości, nie zdziwię się wcale, jeśli syn za parę lat sam uzna, że nie życzy sobie kontaktów z mamusią. Bo w sumie dajesz mu do tego prawo.
  • triss_merigold6 25.06.19, 15:25
    Student jest dorosły i dokonuje wyborów na własne ryzyko.
    Odnośnie do towarzystwa z zawodówki - zwykle nie trafiają tam ambitne dzieci z planami na studia, za to mnóstwo chłopaków z blokowisk, którzy hierarchię ustalają sobie dość brutalnie, stamtąd jest trudno wyjść, bo otoczenie nie sprzyja.
  • sumire 25.06.19, 15:30
    No więc uświadom sobie, że za parę lat twój syn będzie dokonywał wyborów na własne ryzyko. I nie będzie cię pytał o zdanie, ani o pozwolenie. I wtedy może się okazać, że metoda "albo masz piątki, albo won z domu" się zemści.
  • yenna_m 25.06.19, 16:57
    I dzieciak zrobi "won".
    A w lixeach dzieje się. Oj dzieje...
  • triss_merigold6 25.06.19, 17:12
    Jasne. A w zawodówkach, w których nieletni ustalają hierarchię pięścią, to jest sielanka i super relacje koleżeńskie, świetne dla spokojnego i nieagresywnego dziecka.
  • mum2004 25.06.19, 17:53
    Ale ja się zgadzam, że liceum dla zdolnego dziecka jest lepsze niż zawodówka, z tym nie dyskutuję. Natomiast sposób w jaki do tego dochodzisz, jest po prostu obrzydliwy.
  • nika_n 25.06.19, 20:39
    Pytanie na ile zdolny jest dziubdziuś,skoro musi tyle tyrać w podstawówce.
  • triss_merigold6 25.06.19, 20:48
    Nie tyrał przez siedem lat i koncertowo narobił sobie zaległości, a ja - błędnie w jego wypadku, wychodziłam z założenia, że do szkoły już chodziłam. Okazało się, że monitorowany potrafi uczyć się skutecznie i z dobrym wynikiem. Jest wystarczająco zdolny, żeby zrobić z górką pasek, przy dopuszczającej z michałka z poprzednich lat i jednej trójce, które mu bardzo zaniżyły średnią. Ma też cenną nauczkę, że nie opłacało się lekceważyć michałkow, bez względu na sympatie i antypatie oraz fumy nauczycielek.
  • nika_n 25.06.19, 21:02
    Serio? I nie zorientował się, że jak posłucha na lekcji, to w domu ma 90% zrobione? Co oni, całki w tej podstawówce mieli, że cały rok orki? Czy nadrabianie zaczęło się od dodawania i czytania?
  • mum2004 25.06.19, 18:02
    Nie chodzi o bronienie zawodówek, chodzi karygodne, wręcz karalne metody jakie stosujesz. I niestety wcześniej czy później to się obrócić przeciwko tobie i twojemu dziecku, i nawet satysfakcja z czerwonego paska w 8 klasie nic nie pomoże.
  • yenna_m 25.06.19, 19:43
    A myslisz ze w liceach tak super?
    Pobudka. Witamy w prawdziwym swiecie.
  • triss_merigold6 25.06.19, 20:52
    Myślę, że nie stać mnie mentalnie na edukację domową, ergo należało wybrać typ szkoły spośród dostępnej oferty publicznych. I myślę, że o ile stosunkowo łatwo jest spaść z liceum do zawodówki, o tyle w drugą stronę to nie działa. Myślę też, że mam sporo znajomych z dziećmi w różnych stołecznych liceach i technikach i dość aktualny przekaz.
    Ale, oczywiście, możesz mieć inne zdanie.
  • tanebo2.0 25.06.19, 20:59
    Znam gościa który z OHP doszedł bez egzaminów do liceum...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • triss_merigold6 25.06.19, 21:02
    A ja nie, i czego to dowodzi? Mógł, ale jeśli w liceach były wolne miejsca, teraz ich nie będzie, nie w Warszawie (bo może np. w Kamiennej Górze czy wiosce pod Łodzią będą).
  • yenna_m 25.06.19, 21:10
    Tris mam kilku kolegow (prawników, naukowców), ktorzy i zawodowke zaliczyli, i wojsko po drodze wink
  • triss_merigold6 25.06.19, 21:28
    Cudownie, ale nie mówimy o czasach sprzed 30 lat, tylko współczesnych. Btw, z mojego pokolenia nie znam nikogo z Warszawy, kto zaliczyłby zasadniczą służbę wojskową, to było dla wieśniaków i kompletnych przyglupów, którzy nie potrafili dać łapowki albo załatwić sobie papierów na kategorię D.
  • yenna_m 25.06.19, 21:37
    Ilu z tych nieprzyglupow ma kancelarie notarialne? wink

    Tris, nic nie wiesz o zyciu big_grin
  • yenna_m 25.06.19, 13:18
    W dobrych liceach dopiero sie chleje i cpa, tris big_grin
    Dzieciaki nie wytrzymują presji...
  • mum2004 25.06.19, 12:36
    Szok - taki wpis i to w wątku poświęconym właśnie takim patologiom.
  • angazetka 25.06.19, 12:54
    Tak. Normalni rodzice CHCĄ, by dziecko mieszkało z nimi. Bo je kochają. Tak po prostu.
  • przystanek_tramwajowy 25.06.19, 11:21
    Ty jesteś potworem triss. I to w sytuacji, gdy sama żyjesz z facetem, który utrzymuje się z wykonywania prostych prac fizycznych. Hipokryzja i masakra master level! Obstawiłaś syna korepetycjami i kursami. Zaszantażowałaś, że wyrzucisz z domu. A i tak egzaminy poszły mu cieniutko, oj cieniutko. Co zrobisz, jeśli nie poradzi sobie w liceum? Dalej korepetycje? I tak do końca studiów? O ile się na nie dostanie. To właśnie dzieci takich matek jak ty ćpają, tną się i na koniec lądują w psychiatryku albo w gorszym wariancie na cmentarzu. Dla mnie to, co robisz to patologia. I to najgorszego gatunku, bo trudna do zidentyfikowania - dobrze sytuowana i ukryta za pozorami normalnego życia.

    --
    A o co? Tak na logikę to żona prezydenta miasta ma więcej kasy i łatwiej jej kupić bilet na samolot niż np. żonie pobitego policjanta, który trafia w ciężkim stanie do szpitala. (by grru, daniej jemgluten, w uzasadnieniu wypowiedzi, że wysyłanie samolotu po żonę zamordowanego prezydenta Gdańska było przesadną troską).
  • yenna_m 25.06.19, 11:30
    Cóż. Czekamy, co będzie za 2 lata, triss. Gdy syn będzie pelnoletni.
  • triss_merigold6 25.06.19, 12:50
    Za ponad 3. Kończy 8. klasę, a nie gimnazjum. Nie sprawia wrażenia zalamanego, wręcz przeciwnie, był bardzo zadowolony jak w końcu dostawał nagrody na zakończenie roku szkolnego za świadectwo i konkursy.
  • pade 25.06.19, 13:04
    Skutki Twojej tresury będą widoczne za parę lat, a nie za tydzień. A najwyraźniej zobaczysz je wtedy, gdy Twoje dzieci założą rodziny. Owszem, pewnie będą wykształcone, usportowione, zaradne i pracujące.
    Bo przecież tylko to się dla Ciebie liczy, tylko to jest w Twoim życiu ważne...
    A jakieś tam pierdoły jak zaufanie, miłość, troska, dobroć, podmiotowość, samostanowienie a nawet godność, to są nic niewarte (bo nie dające żadnego miejsca na drabinie społecznej) hasełka propagowane przez durne romantyczki (zapewne niewykształcone bezrobotne).

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • angazetka 25.06.19, 12:52
    Fajna z ciebie matka. Musisz bardzo kochać syna.
    #posępnaironia
  • yenna_m 25.06.19, 10:48
    Tris rozumiem, ze dzieci bez paska to muszą byc Karyny i pilkarze wannabe?
    Interesujące... 🤔
  • wydramarlenka 25.06.19, 10:50
    Dużo zależy od składu klasy
    Niewiele mniej zależy od podejścia nauczycieli - u jednych szóstka jest za 100 procent, u innych za dodatkowe osiągnięcia, jeszcze inni wymagają prac dodatkowych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.