Dodaj do ulubionych

Atrakcyjność dla turystów - obalmy ten mit

23.06.19, 23:58
Gazeta porusza ciekawy temat, opór przeciwko turystom, pojawiający się obecnie w niektórych, a wręcz większości, atrakcyjnych turystycznie dużych europejskich miast.

Szczątkowo już dyskutowaliśmy o tym na ematce, znaleźli się obrońcy idei, że miasto ma być przede wszystkim atrakcyjne dla turystów, bo są z tego pieniądze. Co się okazuje, nie jestem jedyną, która myśli, że nie, niekoniecznie musi i że komfort i możliwość prowadzenia normalnego życia przez mieszkańców są co najmniej równie ważne, jeśli nie ważniejsze od atrakcyjności dla turystów.

Pochodzę z Trójmiasta, którego naturalne położenie powoduje, że turyści zjeżdżają się do niego nie tylko w ścisłym sezonie wakacyjnym, ale też już w zasadzie przez cały rok. Przez całe życie słuchałam i czytałam opinie, jak to cudownie, że Trójmiasto odwiedza coraz więcej ludzi, ale zwłaszcza w ostatnich latach przed wyjazdem zaczęłam się z tym mocno nie zgadzać. Ruch turystyczny na pewno odpowiada za jakąś tam część życia biznesowego miasta (znacznie mniejszą niż nam się wydaje; taka np. Barcelona policzyła sobie koszty i zyski i wyszło, że na turystyce wychodzi obecnie na minus), ale taki najazd turystów jaki Trójmiasto zaczęło przeżywać w ostatnich latach, dla przeciętnego mieszkańca to tylko strata: pieniędzy, czasu, nerwów, do tego stopnia, że od czerwca do września życie w mieście zamieniło się w koszmar spowodowany korkami, tłokiem i podobnymi zjawiskami i mieszkańcy przestali np. bywać na plaży, deptakach i bulwarach. Przeciętny mieszkaniec Trójmiasta nie żyje z turystyki i dla niego turystyczna stonka to tylko problem, warto to wiedzieć gdy się do Trójmiasta jedzie i z mieszkańcami ma styczność. Dodatkowo wkurza polityka miasta, planowanie i wydawanie pieniędzy tak, by turystom było dobrze, a to nie turyści w mieście płacą podatki i nie turyści utrzymują restauracje, puby, galerie handlowe i muzea przez 10 z 12 miesięcy w roku.

Z bardzo pozytywnym zaskoczeniem obserwuję natomiast dyskusję, jaka toczy się wobec planów budowy pewnej atrakcji turystycznej w mieście, w którym mieszkam. Szczegółów nie podam, bo to za dużo danych dla forumowych ciekawskich, powiem tylko, że atrakcja ma być płatna (wstęp) i ma zabrać część cudnie położonych terenów wykorzystywanych obecnie przez mieszkańców miasta do rekreacji, sportu i odpoczynku. Miasto argumentuje, że przecież przyciągnie to turystów, silne głosy sprzeciwu natomiast twierdzą, że:
- mieszkańcy muszą mieć gdzie wypoczywać (kłania się skandynawskie prawo człowieka do dostępu do natury)
- nie ma zgody społecznej na odgrodzenie części terenu i konieczność kupowania biletu wstępu nań
- turyści turystami, ale to my tu żyjemy, płacimy podatki i chcemy móc korzystać z tego terenu
- przepiękny naturalnie teren miałby zostać "uprzemysłowiony" turystycznie, nie ma na to zgody

Już widzę, gdyby podobne argumenty wysunięto w Polsce. Byłoby "hurr lewaki durr kupcie sobie i wtedy sobie tam siedźcie"...

Moim pytaniem jest: co sądzi ematka, czy miasta powinny skupiać się na przyciąganiu turystów? Czy ruch turystyczny w mieście to pozytywne czy negatywne zjawisko? Jak to pogodzić?


--
---
Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
Edytor zaawansowany
  • mary_lu 24.06.19, 00:14
    Też jestem z Trójmiasta i po zobaczeniu tego artykułu na gazecie tylko westchnęłam ze smutkiem. Kilka lat temu napływ turystów poza Jarmarkiem Dominikańskim był ok, w mieście dało się żyć i cieszyć atmosferą miejsca lubianego i popularnego. Teraz to jest najazd. „Architektura” która powstaje pod turystów to obecnie czysta zbrodnia. Mieszkanie gdziekolwiek strach kupić, bo obok mogą być apartamenty na wynajem krótkoterminowy.

    Chyba już nie ma ratunku. Trzeba dzielić chałupę na „apartamenty” i wynosić się w miejsce, do mtórego nie latają tanie linie i gdzie nie ma atrakcji.
  • chicarica 24.06.19, 00:22
    Myślałam, że to tylko ja tak mam, że mnie to męczy. A nawet nie mieszkałam w śródmieściu... Dokładnie nazwałabym to słowem najazd. Co ciekawe, lato wcale nie musi być słoneczne, wręcz deszczowe lato jest gorsze, bo w deszczowe dni do Trójmiasta zjeżdża się jeszcze stonka z całego wybrzeża, na zakupy głównie, tzn. łazić po galeriach handlowych i korkować obwodnicę. Masakra. Do tego stopnia, że muszę tego lata pojechać tam na kilka dni i wcale mnie to nie cieszy, wolałabym zostać tutaj. Tak, wiem, zabrzmię jak stara babcia, ale wydaje mi się, że kiedyś aż takiej chlewni nie było.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • memphis90 24.06.19, 09:26
    "chlewnia", "stonka" — obrzydliwie się wyrazasz o ludziach uncertain Możesz zamieszkać w miasteczku przemysłowym, z hutą albo dużym zakładem chemicznym - nie będzie stonki, nie będzie chlewni, nie będzie morza czy innej przyjemnej atrakcji, tyko miejscowi i sam spokój. Tylko przypadkiem nie myśl o wyjeździe na wakacje poza swój chemiczny grajdolek...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • dyzurny_troll_forum 24.06.19, 09:40
    memphis90 napisała:

    > "chlewnia", "stonka" — obrzydliwie się wyrazasz o ludziach uncertain Możesz zamieszkać
    > w miasteczku przemysłowym, z hutą albo dużym zakładem chemicznym - nie będzie
    > stonki, nie będzie chlewni,

    ooo to to... polecam Wałbrzych...


    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • memphis90 24.06.19, 10:02
    Tam to tylko przejazdem, ale bywam w okolicach smile

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • chicarica 24.06.19, 10:47
    Ależ ja już właśnie zamieszkałam w mieście bynajmniej nie przemysłowym i posiadającym "morze czy inne przyjemne atrakcje", tylko nie nastawionym na masową turystykę i właśnie w tym mieście trwają protesty przeciwko próbie wciśnięcia nam komercyjnej atrakcji umotywowanej turystami. Właśnie o to mi chodzi, że to nie jest alternatywa: albo stonka, albo chemiczny grajdołek. Można żyć i myśleć inaczej.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • memphis90 24.06.19, 11:02
    Można też myślec inaczej niż "stonka, wypier..ac!"

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • little_fish 24.06.19, 13:55
    Rozumiem, że w imię solidarności z mieszkańcami turystycznie atrakcyjnych miejsc sama nigdzie nie jeździsz i nie zwiedzasz. Żeby nie być stonką i nie robić chlewni.
  • chicarica 24.06.19, 14:03
    Tak, już od kilku lat nie bywam w tzw. atrakcyjnych turystycznie, zatłoczonych miejscach. Ograniczam się świadomie i korzystam z infrastruktury turystycznej stworzonej w sposób nie zakłócający życia mieszkańcom, a w każdym razie staram się tak właśnie robić. Jak już powiedziałam, nie chodzi o to, żeby całkowicie zrezygnować i siedzieć w domu na tyłku, tylko by nie wspierać zjawisk, które pojawiły się stosunkowo niedawno i doprowadziły turystykę do szkodliwego i męczącego absurdu. Paradoksalnie, mniej znaczy więcej.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • betty_bum 24.06.19, 14:17
    Ja w zasadzie też, bo już wiele, bo nie jeszcze nie napiszę, że wszystko z głównych europejskich atrakcji widziałam. Wolę teraz inne wyjazdy, jeśli jadę pozwiedzać to gdzieś daleko, ale nie dziwię się ludziom, którzy teraz korzystają z możliwości.
    I tak sobie jeszcze mysle, że te tłumy w miastach mają jeszcze inną przyczynę. Sami mieszkańcy ruszyli się z domów, nastała moda na aktywność, a oferta wydarzeń kusi.
  • liberica1 24.06.19, 09:38
    Ja jestem tą stonką mieszkającą niedaleki Trójmiasta i przyjeżdżającą do CH. To siedź wtddy sama w domu. Skoro widzisz tę stonkę w galeriach to znaczy, że sama tam wtedy lazisz. Siedź na dupie w domu. Proste. Głupia rada na glupi twój komentarz. Wg ciebie tylko rodowicic gdańszczanie maja prawo robić zakupy w galeriach. Tak z tego wynika.
  • 35wcieniu 24.06.19, 09:56
    Chciałam jeszcze dodać że gdyby nie turyści to pewnie aż takiego wyboru galerii / sklepów w nich by nie było, to tak a propos tego że "inwestuje się w atrakcje dla turystów z których miejscowi nie korzystają".



    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • chicarica 24.06.19, 10:52
    Bo ja wiem... akurat galerie i sklepy w takiej ilości nie są Trójmiastu naprawdę potrzebne, jest ich zwyczajnie za dużo.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 35wcieniu 24.06.19, 12:10
    Ale chyba żadnej nie zamykają póki co, czyli najwyraźniej strat nie przynoszą. No i bywasz w nich, więc no, hm... korzystasz tak czy inaczej.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • chicarica 24.06.19, 10:51
    No więc widzisz, problem jest (czy też raczej był, bo się z Trójmiasta wyniosłam) w tym, że ja jakoś też muszę dojechać do pracy, wrócić z niej, zrobić zakupy, po prostu żyć. Niestety w Trójmieście nie ma już żadnego "wtedy", to się dzieje non stop od czerwca do września i dla mieszkańców jest koszmarem. Musiałabym siedzieć na dupie w domu od czerwca do września. Nie, dziękuję smile Ja na szczęście miałam alternatywę, a wyjazd na wakacje w okolice Trójmiasta - cóż, już współczuję, dla mnie to opcja z kategorii "prędzej odgryzę sobie głowę".

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • memphis90 24.06.19, 11:07
    W całym Trójmieście tak jest...? Mieszkałam tam kiedyś 2 tyg, kiedy miałam kurs, w końcówce sezonu turystycznego- daleko od centrum Sopotu, normalnie przemieszczalam się lokalną komunikacją i nie doświadczyłam korków, paraliżu, zatłoczenia. Innym razem przy okazji konferencji zatrzymałam się gdzieś w okolicach Jelitkowa i pustki były takie, że wieczorem balysmy się z koleżanką same wracać z plaży... No, ale to było kilka lat temu, może się aż tak pozmieniało.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • chicarica 24.06.19, 13:40
    Między rokiem 2010 a 2015 było widać bardzo, ale to bardzo wyraźny trend. Pomimo oddania nowych ulic, linii tramwajowych, udogodnień, czas dojazdu do pracy wydłużył mi się z 20 minut do godziny. Z 1 dnia w tygodniu gdy na obwodnicy trójmiejskiej był korek, zrobiło się tak, że wyjątkiem był dzień w którym (raz na miesiąc) korka nie było.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • paniusiapobuleczki 24.06.19, 17:16
    Ja nie mówię o tym że turyści chodzą po ulicach tylko o tym że we własnym domu nie masz gdzie przypiąć roweru bo zrobił to turysta, otwierasz sobie latem okno i nie wiesz czy masz zamknąć bo goście z apartamentów palą pod oknem czy masz po raz kolejny tego wieczora prosić żeby przeszli kawałek dalej, śmieci nie ma gdzie wyrzucić bo śmietnik za mały a większego nie ma gdzie wstawić, plus goście nie segregują bo po co. Najazd turystów i tłok w mieście może przeszkadzać ale nie musi, dopóki masz sposoby aby go jakoś ominąć. Jeśli zaś nie możesz znaleźć spokoju we własnym domu bo nie ma żadnych przepisów, które ograniczają przeznaczenie mieszkań na wynajem krótkoterminowy, robi się to męczące.
  • bo_ob 24.06.19, 17:24
    paniusiapobuleczki napisała:

    > nie ma żadnych przepisów, które ogranicza
    > ją przeznaczenie mieszkań na wynajem krótkoterminowy, robi się to męczące.

    I o te przepisy mieszkańcy powinni sie upominać.
  • volta2 24.06.19, 17:25
    to trochę za słabo gonicie właściciela tych apartamentów - nie umiecie zaprotestować?

    macie parę argumentów w ręku chyba? zaczynając od us, poprzez pinb, administrację?
  • paniusiapobuleczki 24.06.19, 18:01
    Gonimy, gonimy ale co z tego. Po prostu ta niewielka kamienica nie jest przystosowana na taki najazd. Dopóki nie zostaną wprowadzone przepisy, że można krótkoterminowo wynajmować tylko ileś dni w roku niczego nie możemy zrobić. Facet ma prawo robić ze swoim mieszkaniem co chce, a jak jest chamem to naprawdę robi się słabo. Nie można cały czas się o wszystko awanturować. Kiedyś zwróciliśmy imprezującej młodzięży uwagę, opisali nas w opiniach na bookingu a właściciel dodatkowo zrobił awanturę. i zabronił rozmawiać z goścmi smile
  • katja.katja 24.06.19, 20:05
    Dobre. I co? Podporządkowałaś się?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • arwena_11 24.06.19, 21:04
    No i się mylisz. Tam Wspólnota - to poczytaj ustawę. Można nawet doprowadzić do licytacji takiego mieszkania. Art 16.1
  • katja.katja 24.06.19, 21:15
    Jeżeli właściciel regularnie płaci to na jakiej podstawie?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • arwena_11 24.06.19, 22:11
    przeczytaj przepis - tam wszystko napisane.
  • katja.katja 25.06.19, 09:08
    Skoro przepis jest czemu sąsiedzi z niego nie korzystają? Pełno tych "apartamentów" wszędzie. I to nie w centrum, ale na zwykłych osiedlach mieszkaniowych, z daleka od centrum.
    Ja mam akurat spokój bo piętro niżej i wyżej są stali mieszkańcy i studenci, których jednak da się utemperować jak każdego mieszkającego dłużej, ale już na innych piętrach nie jest wesoło.
    Pchają się z tymi walizkami, blokują windę (dla mnie nie problem, ale są inni mieszkańcy z wyższych pięter), wymiotują pod drzwiami, potem blokuje windę Pani wywożąca pościel do prania. Nie wiem komu mam mówić "Dzień dobry", czy to swój czy obcy.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • babcia.stefa 25.06.19, 17:29
    Przepis o uciążliwości jest martwy jak papuga Norwegian Blue. Musiałby właściciel codziennie biegać z siekierą i co tydzień podpalać drzwi sąsiadom, bo hurr durr święte prawo własności.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • ga-ti 24.06.19, 00:19
    Punk widzenia zależy od miejsca siedzenia, najlepiej żyć z turystów, wtedy nie przeszkadzają.
    Mam rodzinę mieszkającą w miasteczku, w którym zaopatrują się turyści z pobliskiej osady nad jeziorem, ceny w miesiącach wakacyjnych dość znacznie idą w górę, nawet w biedronce. Fakt, sklepiki lokalnych właścicieli też mają większe zyski, ale przeciętny mieszkaniec musi więcej zapłacić za chleb.
    Są miejscowości, które dzięki turystyce odżyły, nie chcę nikogo skrzywdzić, ale obserwuję miejscowość Podzamcze (zamek Ogrodzieniec) na przestrzeni kilkunastu lat, kiedyś tylko ruiny zamku na horyzoncie, teraz biznes wszelaki wokół ruin się kręci. Podobnie w innych miejscach odkrytych przez media. Z jednej strony dobrze, z drugiej próżno szukać spokoju wink
  • chicarica 24.06.19, 00:24
    Pewnie inaczej to wygląda w miejscach, gdzie poza turystyką nie ma innej pracy i biznesu. Trójmiasto, jak już napisałam, nie żyje z turystów, a przeciętny mieszkaniec nie utrzymuje się z działalności związanej z ich przyjazdem.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 35wcieniu 24.06.19, 00:37
    A to już zależy który przeciętny mieszkaniec. Obstawiam że właściciele restauracji i ich pracownicy, obsługa hoteli, taksówkarze, właściciele sklepów z pamiątkami i ekspedienci w nich, sprzedawcy w lodziarniach itd. mogliby mieć inne zdanie na ten temat, gdyby się nagle okazało że jest ich potrzebne np. 20% z tego co jest teraz.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • chicarica 24.06.19, 09:19
    Przez "przeciętny mieszkaniec" miałam na myśli "większość". Na turystyce zarabia może co 10-ty a może nawet mniej. Z powodu turystyki cierpi praktycznie każdy i każdy ma zwiększone wydatki. Zwiększone wydatki ma też miasto, choć ono odzyskuje to w postaci wyższych podatków (o ile firma zarejestrowana jest w tym samym mieście).

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • memphis90 24.06.19, 09:36
    Czyli twierdzisz, że turystyka to same straty? Nikt nie zarabia, za to każdy traci? Jakoś to niespecjalnie zgodne z zasadami ekonomii...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • dyzurny_troll_forum 24.06.19, 09:42
    memphis90 napisała:

    > Nikt nie zarabia, za to każdy tr
    > aci? Jakoś to niespecjalnie zgodne z zasadami ekonomii...

    Socjalistyczne myślenie (reprezentowane przez autorkę) nigdy nie było specjalnie zgodne z zasadami ekonomi....

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • chicarica 24.06.19, 10:54
    Barcelona sobie policzyła i wyszło że straty. Właśnie o to chodzi w tym wątku, żeby skończyć z tym dogmatem "turystyka to same zyski" i dokładnie przeliczyć. Może wyjść, że jak uczciwie przeliczymy wszystkie koszty, to wyjdzie że miasto na najeździe turystów traci.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • jak_matrioszka 24.06.19, 11:29
    Sopot ma wiecej turystów niż mieszkańców, liczb nie pamietam, ale właśnie w jednym z watków antyturystycznych ktoś linkował. Skoro na tym sie traci, to znaczy że mniejszość (mieszkańcy) sponsoruje wiekszość (turystów). To na czym Sopot robi taka kase, że ich na turystów stać?
  • chicarica 24.06.19, 14:07
    Właśnie chodzi o to, że za bardzo ich nie stać, tzn. przestaje być stać. Infrastruktura dla mieszkańców się pogarsza. Akurat siedzę w temacie, przyjaciółka jest tam lokalną działaczką. Jesteś klasycznym przykładem tego o czym mówię: niechęć do dyskusji i przyjęcie dogmatu: turystyka dobra jest bo przynosi pieniądze. No więc w rozliczeniu netto, ani nie przynosi aż takich pieniędzy, ani nie jest taka dobra, a na dłuższą metę taka polityka władz miasta prowadzi do stworzenia turystycznej wydmuszki, miasta-widma, bez stałych mieszkańców. Można temu przeciwdziałać zanim się tak stanie, a można, jak Ty, przyjąć dogmaty i nie dyskutować, bo turystyka dobra jest.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • jak_matrioszka 24.06.19, 17:09
    Ja przede wszystkim nie jestem chlewem i stonka o których piszesz. Nie jeżdże/latam na citybreak kilka razy w roku, mój wkład w uprzykrzanie życia mieszkańcom wiekszości wymienionych miejsc jest zerowy, a kilku z nich minimalny (nie przecze, byłam w kilku miejscach, mieszkałam w hotelach i zwiedzałam miasta, ba, nawet zdjecie czasem zrobiłam i jakiś bogu ducha winny lokals mógł sie wbrew checiom załapać), ale dyskutować nie moge, bo nie jestem specjalistka w tym temacie. Z pozycji laika troche może mnie wkurzać, że o mniejsza aktywność turystyczna innych walcza głównie Ci, którzy sami dużo jeżdża lub jeździli. Wiem że neofici każdym temacie sa najupierdliwsi, wiec tylko troche. Poza tym różne miasta chetnie przyjmowały turystów i ich pieniadze przez długi czas, inwestycje przynoszace dochód u nikogo bólu dupy nie wywoływały, aż sie przejadło i wtedy cała wina leży po stronie turystów.
  • szeera 24.06.19, 21:54
    "Czyli twierdzisz, że turystyka to same straty? Nikt nie zarabia, za to każdy traci? Jakoś to niespecjalnie zgodne z zasadami ekonomii..."

    Bardzo zgodne. Po prostu kto inny na turystyce zarabia, a kto inny ponosi koszty. W turystyce masowej w wielu miejscach zostało to dokładnie oddzielone. Zarabiają zagraniczne korporacje będące właściclielami hoteli czy statków, a koszty ponosi lokalna społeczność, dla której zostają stanowiska sprzątaczek i pomocy kuchennych (lub nawet tyle nie w przypadku staków). Tylko od siły państwa zależy czy ściągnie pieniądze odpowiadające prawdziwym kosztom turystyki w podatkach czy opłatach. Większość państw czy miast nie ściąga w tej chwili opłat w takiej wysokości które równoważyłyby koszty które turysta generuje.

    Ja staram się podróżować właśnie na takiej zasadzie - aby jak największa część pieniędzy które ja wydam trafiła do ludzi/przyrody którzy ponoszą koszty mojego zwiedzania.
  • chicarica 24.06.19, 23:08
    Dokładnie, prywatyzacja zysków, uspołecznianie kosztów czyli klasyczny kapitalizm rabunkowy.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • paniusiapobuleczki 24.06.19, 23:25
    Bardzo mi się szeero podoba to, co napisałaś w tym i poprzednim swoim poście.
  • ck2 24.06.19, 17:07
    > Zwiekszone wydatki ma też miasto, choć ono odzyskuje to w postaci wyższych podatków
    > (o ile firma zarejestrowana jest w tym samym mieście).

    Niedawno był na Gazecie artykul o turystyce w Sopocie i wyszło, że większość zysków nie zostaje w mieście.
  • fragile_f 24.06.19, 00:27
    Pamietam, jak parę lat temu kumpel mieszkający w Barcelonie pomstował na turystów - bo zamiast normalnie iść, to się snują. Śmiecą, przystają co chwila, sikają na zabytkowe budynki, zawalają plażę i komunikację miejską. Myślałam, że upadł na głowę wink

    Po czym zamieszkałam w mieście, do którego masa ludzi przyjeżdża albo typowo na wakacje, albo rozne eventy/zloty/festiwale (Pride, Oskary itp) i jest to koszmar. Przez airbnb ceny mieszkań poszybowały w górę a do tego u nas w budynku bez przerwy przewijają się nowi ludzie, którzy totalnie nie dbają o porządek. Są dzielnice, przez które ciężko jest się przebić, bo są tak zatłoczone, a do tego zewsząd atakuje tandeta i nachalni ludzie/zgubieni turysci. Jeśli mam ochotę iść na plażę, to wybieram taką na którą jedzie się 40 minut autem a parking kosztuje $15, bo inaczej jestem bez przerwy zaczepiana przez "panikupi" albo bezdomnych. Na szczęście jest sporo miejsc, o ktorych wiedzą tylko lokalsi i tam jest ok, ale czasami przyjezdza do nas rodzina albo znajomi i chcą zeby ich zabrać dokądśtam i mam ochotę złamać nogę big_grin

    --
    Fragile
  • betty_bum 24.06.19, 10:14
    Kumpel tłoku w Rzymie czy innej Pradze nigdy nie robił?
  • simply_z 24.06.19, 00:35
    Warto poczytac o gentryfikacji centrów miast..niestety proceder Airbnb pogłębił to negatywne zjawisko.

  • obrus_w_paski 24.06.19, 00:40
    Ja z Barcelony się wyniosłam po tym jak w drodze do pracy o 9 rano spotkałam pare turystów- dziewczyna robiła kupę za samochodem, a facet sikał obok. Para chyba włosko-rosyjska, pijana, zarzygana, ubrana w markowe ciuchy.
    Barcelona bardzo walczy o powrót do „normalności”. Wprowadzili już sporo zmian, np masowe wprost naloty na mieszkania z airbnb- okazało się, ze w zeszłym roku Ok 20% nie miało licencji- często tez zdarzało się, ze wynajmujący mieszkania podnajmowali pokoje bez wiedzy właścicieli.
    W takich sytuacjach goście byli masowo eksmitowani przez policję wraz z właścicielem (znam przynajmniej kilka takich osob zwiedzających Barcelonę), a ci nielegalnie podnajmujący dostali karę grzywny w wysokości chyba 60k€(jak np moja koleżanka z pracy).
    Ale wciąż mnóstwo przed nimi. Teraz Barcelona ma kolejny problem- przestępczość w ciagu ostatnich kilku lat wzrosła o 20%.

    W każdym razie smutno mi, ze to miasto zmienia się w park rozrywki, i jednocześnie cieszę się, ze nie muszę tam mieszkac...
  • simply_z 24.06.19, 00:47
    przede wszystkim powinno się ukrócić proceder handlowania na ulicach podróbami przez Afrykańczyków. Kolejna sprawa bezpieczeństwo,kradzieże w metrze i inne.
  • bi_scotti 24.06.19, 00:51
    Wladze miasta powinny przedstawic mieszkancom uczciwe wyliczenia ile miasto zarabia a ile traci na turystyce. Tudziez prawdopodobne scenario "co by bylo gdyby (tyrystow nie bylo)" i dopiero majac takie w miare uczciwe dane, locals moga miec reasonable picture tudziez educated point of view. Samo "nie lubie, smierdza, tlocza sie i sikaja po bramach" to, moim zdaniem, niewystarczajacy material na jednoznaczna opinie. Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • chicarica 24.06.19, 09:23
    Dokładnie, ale wyliczyć też koszty, ponoszone przez zwykłych mieszkańców z powodu najazdu turystów. Korki i marnowanie paliwa i czasu (po cenie np. średniej godziny pracy), podwyższone ceny wynajmu, wyższe ceny w sklepach i restauracjach, koszty społeczne, a nawet wyższe koszty ponoszone przez wspólnoty mieszkaniowe np. za sprzątanie czy likwidowanie skutków wandalizmu. Bardzo dużo kosztów związanych z najazdem turystów ponoszonych jest całkowicie prywatnie, o czym się nie mówi. Podsumowując, mała część mieszkańców ma z tego dochód, a duża część ma problem.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • sylwiastka 24.06.19, 08:39
    Tez mieszlalam w Barcelonie i przez 6 lat obserwowalam jak miasto dusi sie od turysow. Gdy sie tam wprowadzalam moglam wynajac mieszkanie w przyzwoitym punkcie (Eixample, Francesc Niecale 2-3 lata pozniej o takich cenach mozna bylo pomarzyc. Zamnkeli Parc Guell dla mieszkancow, na szczescie rowery miejskie sa niedostepne dla turystow, w strone pl. Catalunya i Barcelonety nawet sie nie zblizalam. Miasto stalo sue brudne i trzeba uwazac na bary czy restauracje czy nie sa nastawione na turystow bo ceny wysokie, a jakosc kiespka. Aby uniknsk kieszonkowca najlepurj miec urode mowic po katalonsku i ubierac sie jak mieszkancy. I tez znajomi z pracy podnajmowali swoje mieszkania na Airbnb nielegalnie 1-2 weekendy oplacaly miesieczny czynsz za najem. Pewna para turystow obudzila mnie uprawiajac seks tuz pod moim Szkoda miasta, bylo kiedys super do zycia, choc kiepskie do pracy. Dzis sie do niczego nie nadaje.
  • betty_bum 24.06.19, 08:56
    Te same zarzuty, czyli przyczynianie się do wzrostu cen mieszkań, tłoku stawia się ludności napływowej do miastwink
  • memphis90 24.06.19, 09:42
    Wierz mi - ludności odplywowej z miast stawia się dokladnie te same zarzuty... Zepsulismy wieś spokojną, wieś wesołą, przez nas nie ma już tych pół malowanych, na których ojciec krowę wypasal i taaaaak pięknie bylo, szkola zatloczona przez naplywowe dzieci itd. Dzięki rozwojowi wsi są nowe drogi i chodniki - też źle, bo jeżdżą po nich auta. Najlepiej żebyśmy dawali kasę , ale mieszkali sobie gdzie indziej. Wybudowali z podatków drogi, ale z nich nie korzystali.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 35wcieniu 24.06.19, 09:52
    A w drugą stronę też źle - ostatnio padło tu np. "korposłoje" i wieczne darcie szat "po co się pchają z tych swoich wsi (bo wiadomo że Warszawa to jedyne miasto w Polsce)" i ciągły ból d... bo "ja jestem rodowity z dziada pradziada a reszta to słoiki i napływ i miejsca w szkołach zajmują i zaparkować nie ma gdzie i akcent jakiś dziwny mają". Ale jak cała Polska była zaangażowana w odbudowę stolicy, to wtedy było spoko. big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • hanusinamama 24.06.19, 09:12
    NO ale wynajmujący robią niezła kase i pewnie sa zadowoleni. Ja sobie poczytałam ostatnio o Barcelonie..i odechciało mi się jechac. Marzy mi się...ale tłumów nienawidzę.
  • chicarica 24.06.19, 09:25
    Barcelona 20 lat temu i Barcelona teraz to dwa różne miasta. Kiedyś była cudowna, też tam chwilę mieszkałam. Obecnie to koszmar i za żadne pieniądze nie chciałabym tam mieszkać.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • memphis90 24.06.19, 09:46
    Ludzi jest coraz więcej. Ludzie mieszkają w dużych mieszkaniach, a nie w 3 pokolenia na 2 pokojach. Ludzi stać na wyjazdy, zamiast na spędzanie 9lat w swoim grajdole, w którym wyjazd na lokalny jarmark to wydarzenie roku. Świat się zmienia. Ale też mediana zarobków w Trójmieście jest o ok. 1000zl wyższa, niż w ościennych miejscowościach.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • chicarica 24.06.19, 10:56
    Barcelończyków raczej stać na coraz mniej i częściowo jest to spowodowane właśnie rozwinięciem się w mieście masowej turystyki.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • memphis90 24.06.19, 11:14
    Zależy jak sprecyzujemy "coraz mniej". Jeśli porównamy to np z polską wioską, gdzie nie ma przemysłu, wytwórstwa, turystyki, a zarabia sie obieraniem cebuli za 5gr za 10kg - cóż, takie miasteczko pewnie ucieszyłyby rozwój turystyki, nawet gdyby okazało się, że finalnie mieszkańca stać na 8 (a nie 10) filizanek kawy w kawiarni. Bo póki co, co nie stać ich nawet na jedną, a i kawiarni w związku z tym nie ma żadnej.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • simply_z 24.06.19, 12:54
    A no sprecyzowac mozna tak, ze koszta wynajmu mieszkania ( nie mowiac o kupnie) poszedl gigantycznie w gore, porownujac z ostatnimi latami, Info od znajomego, mieszkajacego w Bcn od 10 lat.
  • betty_bum 24.06.19, 12:58
    W Warszawie też, ale to raczej nie kwestia nawału turystów.
  • simply_z 24.06.19, 13:08
    ale wWawa to stolica, W przypadku Barcelony wyraznie wskazuja na to statystyki,
  • betty_bum 24.06.19, 13:12
    To samo dzieje się z cenami w innych dużych polskich miastach, bo ludzi przybywa więcej niż buduje się mieszkań.
  • memphis90 24.06.19, 15:48
    Ale z drugiej strony medialny zarobków są też wyższe niż w Pipidowie Małej.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • obrus_w_paski 24.06.19, 13:36
    Akurat barcelonczykow stać coraz mniej na mieszkanie we własnym mieście. Sporo ludzi wciąż wynajmuje mieszkania. W 2010 wynajem normalnego mieszkania kosztował Ok 800-900€, przy min pensji Ok 1200€, w 2019 minimalna pensja jest taka sama, a mieszkanie w minimalnym standardzie są nagle od 1500€ w gore. O ile ekspaci specjaliści i bogaci turyści mogą sobie na to pozwolić, o tyle lokalsi nie. Ostatnio znajoma Katalonka z dziada pradziada musiała się wyprowadzić, bo nie była w stanie dalej mieszkac we własnym kupionym mieszkaniu- wszyscy sąsiedzi postawili na wynajmę turystyczny tj airbnb (jestem wielka przeciwniczka airbnb w duży j miastach) i co noc imprezy, hałas itp. Rozumiesz, miała do wybory albo sprzedać mieszkanie po niższej cenie (okoliczności przyrody), albo wynajmować i się wyprowadzić. Takich lokalsow albo tych których nie stac na wynajem i stoją w obliczu albo przeprowadzki do rodziców albo wyprowadzki z bcn, znam na pęczki.
  • chicarica 24.06.19, 13:37
    W takim przypadku zostałabym hipokrytką, własne mieszkanie przeznaczyła na wynajem airbnb, a wyprowadziła się w inne miejsce.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • obrus_w_paski 24.06.19, 13:50
    Niektórzy z moich znajomych tak robią, inni bardzo boleją nad zmianami w Barcelonie, martwią się o swoich rodziców którzy mieszkają w tej samej dzielnicy itp

    chicarica napisała:

    > W takim przypadku zostałabym hipokrytką, własne mieszkanie przeznaczyła na wyna
    > jem airbnb, a wyprowadziła się w inne miejsce.
    >
  • betty_bum 24.06.19, 14:10
    Znajomi z Barcelony jadąc do innego miasta martwią się o rodziców ludzi tam mieszkających? Mam teściów w samym centrum Warszawy, nie słyszałam, żeby narzekali na zmiany w mieście, a oczywiście turystów u nas nie brakuje. Oczywiście tez, że mało kogo stać teraz na kupienie mieszkania w ich kamienicy czy okolicy, ale to nie jest ich problem.
  • chicarica 24.06.19, 23:24
    Jakiś czas temu był artykuł o tym, że mieszkańcy apartamentów nad Motławą skarżą się na nawalonych airbnbowiczów i ich towarzyszki np. na wspólnym basenie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • little_fish 24.06.19, 15:05
    Masz pretensje do turystów, że w knajpach kiepskie jedzenie za dużą kasę??. To turyści tam gotują i ustalają ceny czy może mieszkańcy chcą turystów jak cytryny wycisnąć?
  • ykke 24.06.19, 04:56
    Blokujcie ten plan, protestujcie! Szlag mnie trafia na niszczenie terenów zielonych w miastach.

    --
    Izka

    "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
  • chicarica 24.06.19, 09:33
    Nowa atrakcja też ma być w dużej mierze terenem zielonym. Problem jest w tym, że będzie ogrodzona, a wstęp ma kosztować równowartość 20-kilku euro. I to dla Szweda (czytaj: lewaka wink ) jest nie do zaakceptowania: teren ma być dostępny dla wszystkich, niezależnie od statusu materialnego, a nie że trzeba płacić. I ja się z tym absolutnie zgadzam. W Polsce zdecydowanie za bardzo przyzwyczailiśmy się do neolibskiej retoryki "kup se". Szwedzi doskonale rozumieją, że w życiu nie chodzi o to, żeby każdy kupił sobie kawałek trawy, ogrodził sobie i w tym ogrodzeniu siedział i nie wpuszczał innych, tylko że przyroda jest wspólna i każdy ma prawo z niej korzystać.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • kropkacom 24.06.19, 05:38
    Ruch turystyczny poza miastem to też bywa problem. Dla przyrody.

    Co uważam? To samo co ty. Skoro mieszkańcy nie żyją z turystyki to znaczy, że nie ma potrzeby jej dodatkowo wspierać.
  • heca7 24.06.19, 07:14
    Przykładem może być słynna już kolejka na Giewont.
    wiadomosci.wp.pl/kolejki-na-giewont-internauci-wysmiewaja-stojacych-6155427228526209a

    Dwa lata tamu byłam w miejscowości Hallstatt. Miasteczko jak z bajki, położone nad pięknym jeziorem w otoczeniu gór. No jak z obrazka. Przechodząc ulicami widzi się na ścianach domów prośby o nierobienie zdjęć ( na ścianach są rozpięte stare jabłonie i inne drzewa) oraz niewchodzenie na teren prywatnych ogródków. To było zaskakujące jeśli widziało się furtkę z zamkiem czy skobelkiem. Naprawdę ludzie są tak bezczelni, że wejdą innym na taras, do ogrodu, na schody do domu forsując ogrodzenie?! Żeby zrobić zdjęcie, lepsze ujęcie w stroju królewny Śnieżki?! Najwyraźniej tak i to często skoro mieszkańcy posuwają się do zawieszania tabliczek. W miasteczku mnóstwo Azjatów poprzebieranych właśnie w stroje z bajek Disneya. I to oni fotografują się p/w na tle kamieniczek.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • kropkacom 24.06.19, 07:20
    Sama akurat robię dużo zdjęć ale staram się zachować granicę. Co do Azjatów to wina lezy po "naszej" stronie. Oni jadą do baki jaką "my" im sprzedajemy.
  • betty_bum 24.06.19, 08:19
    Wchodzenie bez dyskusji, ale co mieszkańcy Hallstatt powiedzieliby, gdyby zakaz fotografowania powiesili sobie np. mieszkańcy Starówki albo weneckich kamienic?
  • heca7 24.06.19, 08:53
    Myślę, że by go zrozumieli. Poza tym prośby o niefotografowanie wiszą na ścianach gdzie oprócz ładnych dekoracji lub rozpiętych roślin są okna prywatnych mieszkań. Wyobraź sobie, że siedzisz w kuchni, jesz kanapkę a w tym czasie ktoś niby ścianie ale i tobie 300 razy robi zdjęcie...a może i niektórym się lampa błyskowa odpala.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • kropkacom 24.06.19, 09:05
    No ja bym nie chciała takich zakazów. Przykro mi.
  • hanusinamama 24.06.19, 09:14
    NIe sorry ale akurat od strony ulicy to zakazów nie rozumiem...i nie wiem czy to jest zgodne z prawem.
  • turzyca 24.06.19, 09:41
    W Niemczech może być. Wiem, że google view nie jeździ, właśnie z powodu specyficznych przepisów prawa.

    --
    "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
  • kropkacom 24.06.19, 09:42
    O, to może być dobra wskazówka gdzie nie pchać się z aparatem fotograficznym smile
  • heca7 24.06.19, 12:29
    Hallstatt to Austria smile

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • betty_bum 24.06.19, 09:23
    W każdym budynku, który fotografujesz ktoś może jeść kanapkę czy chodzić nago.
  • chicarica 24.06.19, 09:55
    Tak, ale w niektórych miejscach wręcz przyjęte jest, że nie wypada gapić się ludziom w okna i masz prawo zakładać, że jak chodzisz w gaciach po pokoju to nikt się na Ciebie nie gapi a już na pewno nie fotografuje.


    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • chicarica 24.06.19, 09:51
    No niestety, tu na przykład widać najazd turystów z Chin, którzy jakoś upodobali sobie ten rejon Szwecji. I przy tym wyłażą spore różnice kulturowe. Mianowicie: Szwedzi po pierwsze mają zwyczaj pakować swoje pudełeczko z lunchem czy kolacją, termos z kawą i bułki i iść/jechać nad wodę, żeby zjeść posiłek na łonie przyrody, robią to nawet zimą. Na opisanym przeze mnie poście startowym terenie rekreacyjnym stoi wiele stolików drewnianych, przy których można sobie usiąść i zjeść, pogrillować, wypić kawę i ludzie naprawdę to robią, przez cały rok te miejsca są używane. Natomiast w ostatnim roku czy dwóch do tej sielskiej sceny dołączają wypchane turystami z Chin 2-3 autokary. Chińczycy łażą, drą gęby, robią zdjęcia i jakoś tak widać, że np. nie bardzo rozumieją szwedzkie pojęcie przestrzeni osobistej i potrafią się np. do takiego stolika przysiąść albo wleźć na metrową skałę pomiędzy stolikiem a jeziorem (przy czym dla Szweda w takim miejscu i tak niskim zagęszczeniu człowieka na metr kwadratowy jak tam, "przestrzeń osobista" wynosi co najmniej kilka czy kilkanaście metrów od stolika przy którym Szwed siedzi). Widać, że lokalna ludność zaczyna być tym lekko poirytowana, ale to na szczęście tylko kilka godzin w tygodniu. Oby ten chiński trend się nie utrzymał wink

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • betty_bum 24.06.19, 10:19
    A potem taki Szwed jedzie w zemście zadeptywać Chiński Mur, zalega na tajlandzkiej plaży albo wpada do Sopotu tanio się upić.
  • chicarica 24.06.19, 11:01
    Jedzie albo nie jedzie. Duża część jedzie, co widać np. w piątkowych lotach do Gdańska ze Sztokholmu, ale coraz więcej ludzi wybiera obecnie "zrównoważone" opcje wakacyjne czy weekendowe. W Szwecji obecnie pojawiło się pojęcie wstydliwego latania i coraz więcej ludzi zaczyna unikać lotów samolotem. Rok temu statystyki pokazały, że więcej Szwedów niż kiedykolwiek spędziło wakacje w Szwecji, biura podróży musiały mocno spuścić z cen bo ludzie nie wykupowali wakacji za granicą. Zatem ten trend też się już zmienia.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • jak_matrioszka 24.06.19, 11:34
    Chica, ja szwedzki na ucho rozróżniam, nie musze sie kierować wygladem (bo jak wysoki blondyn to Szwed). I ten trend to na razie garstka ludzi, którzy lataja po całym świecie i go promuja, a ilość szwedzkich turystów odczuwalnie nie maleje.
  • chicarica 24.06.19, 11:57
    Widzisz, ja patrzę po znajomych. Ludzie, którzy normalnie 2-3 razy do roku lecą do Tajlandii, Hiszpanii i Grecji, w zeszłym roku za granicą byli raz, a główne wakacje spędzili np. w swoich domkach w Szwecji. Na pewno duży wpływ miała na to pogoda, bo rok temu lato było wyjątkowo upalne i bezdeszczowe.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • jak_matrioszka 24.06.19, 12:24
    Liczba twoich znajomych jest jednak bardzo ograniczona i absolutnie nie nadaje sie do wyciagania ogólnospołecznych wniosków. Poza tym, to twoi znajomi już swoje napsuli, wiec żadni z nich bohaterzy.
    Moi znajomi to kiedyś byli prawie sami studenci, teraz może jeden na dziesieciu coś studiuje, z czego >80% zaocznie. Czy poziom wykształcenia wśród moich znajomych spadł aż tak drastycznie? Nie, po prostu jesteśmy na innym etapie życia. Tak samo z kupowaniem domu, posiadaniem dzieci lub domków letniskowych i pieniedzy. Ludzie sie zmienia szybko, społeczeństwa powoli. Szwedzi nie przestaja tworzyć tłoku turystycznego, tylko wygladajac przez okno u siebie w domu tego nie widzisz. Ja też mam znajomych Szwedów, i sa to bardzo mobilni i aktywni turystycznie przedstawiciele tego samego społeczeństwa. A po wczorajszym pobycie w Szwedzkiej miejscowości wypoczynkowej, gdzie hytt jest wiecej niż domów, to moge powiedzieć, że twoi znajomi to jedyni, którzy wybieraja wakacje lokalnie. Mniej niż jedna na dziesieć hytt była zamieszkała, a mamy za soba weekend z midtsommer. Za to miejsca na zagranicznych wycieczkach wykupione w odwrotnej proporcji. Jakim pociagiem jeżdża Szwedzi na Kanary?
  • chicarica 24.06.19, 12:31
    Oczywiście, podałam ich tylko jako przykład, natomiast szwedzkie statystyki z biur podróży i hoteli na szwedzkim wybrzeżu z zeszłego roku pokazały to, o czym mówię: znaczny spadek sprzedaży. Wyjaśnieniem było, że o wiele więcej osób zdecydowało się na wakacje w Szwecji zamiast wykupienia wyjazdów zagranicznych. Statystyk z tego roku nie znam. W Szwecji nie ma hytt, tak w ogóle, moja Ty znawczyni szwedzkiej branży turystycznej.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • betty_bum 24.06.19, 12:35
    Może społeczeństwo szwedzkie się bogaci i nie muszą już jeździć do Tajlandii czy Polski?😉
  • chicarica 24.06.19, 12:39
    Raczej nie. Poza tym Polska zrobiła się droga.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • jak_matrioszka 24.06.19, 12:38
    Pewnie sie inaczej nazywaja ja znam i używam norweskiego słowa. I znawczynia nie jestem, ale Ty też nie, wiec jesteśmy sobie równe smile
  • chicarica 24.06.19, 13:04
    Stuga się nazywają, ale nie o tym mowa. Chodzi mi o to, że ze statystykami ciężko się spierać. Szwedzi zawsze wyjeżdżali dużo i dlatego wielu ich widać (nic dziwnego, bo pogoda bywa raczej słaba na urlop). Natomiast w zeszłych latach widać było w statystykach dwie rzeczy: 1. mniejsza liczba rezerwacji zagranicznych i wylotów, 2. mniejsze spożycie mięsa. Na pewno złożyło się na to wiele czynników, na pewno nie wszyscy nagle przestali wyjeżdżać na zagraniczne wakacje, ale czuć że coś się zmienia i statystyki są tego potwierdzeniem.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • kobieta_z_polnocy 24.06.19, 21:58
    chicarica napisała:

    > Jedzie albo nie jedzie. Duża część jedzie, co widać np. w piątkowych lotach do
    > Gdańska ze Sztokholmu, ale coraz więcej ludzi wybiera obecnie "zrównoważone" op
    > cje wakacyjne czy weekendowe. W Szwecji obecnie pojawiło się pojęcie wstydliweg
    > o latania i coraz więcej ludzi zaczyna unikać lotów samolotem. Rok temu statyst
    > yki pokazały, że więcej Szwedów niż kiedykolwiek spędziło wakacje w Szwecji, bi
    > ura podróży musiały mocno spuścić z cen bo ludzie nie wykupowali wakacji za gra
    > nicą. Zatem ten trend też się już zmienia.
    >

    Lato w zeszłym roku było wyjątkowo gorące w Skandynawii. Mnóstwo Duńczyków również zmieniło plany i zostało w domu, ale póki co był to wyjątek od reguły i zazwyczaj całe południe Europy, Tajlandia i inne ciepłe miejsca są zalane przez turystów ze skandynawii.
  • hanusinamama 24.06.19, 11:30
    NO tak...to tak jak mi kolezanka opwiadała. Szła na przystanek i mocno padał deszcz. Staneła pod czyms w rodzaju wiaty i reszta ludzi z wiaty (oraz tych poza wiatą moknących) patrzyła na nią jakby im tak siekeirą kotka zatłukła. Potem sie dowiedziała, ze naruszyła przestrzeń osobistą Szwedów. Zeby wyjasnić nie stała koło nikogo blisko, z metr miała do nastepnej osoby pod wiatą...taki naród smile
  • chicarica 24.06.19, 12:02
    Owszem, a w Finlandii jeszcze bardziej: pod wiatą stoi 1 osoba, a poza wiatą w kilkumetrowych odstępach reszta wink

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • whitney85 24.06.19, 12:31
    O rany, wariaci
  • chicarica 24.06.19, 12:45
    Zabawni pod tym względem, ale ja ich lubię. A jak przekonasz do siebie jakiegoś Fina, to masz przyjaciela na całe życie. Trochę zasadniczy są, ale wierni, lojalni, uczciwi i porządni.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • hanusinamama 24.06.19, 12:50
    NO kolezanka do Polski Fina sobie sprowadziła. Facet mało nie wylądował na terapii. Ale jak po 3 latach pojechał tam do siebie na tydzien to wszyscy w szoku byli ze taki otwarty i na misia sie chce witać. Wrócił i sie smiał ze "ci Finowie" to musza miec kilometr przestrzeni osobistej. Sam mowi ze juz bardziej polski jest niz fiński smile
  • chicarica 24.06.19, 12:59
    Jezu, biedak. Ich praktycznie fizycznie boli jak ktoś jest za blisko. Ale fajni ludzie ogólnie. Witanie na misia to akurat ich styl w sumie, ale mają problem np. z patrzeniem w oczy w trakcie rozmowy. Jak się tam pojedzie to człowiek zaczyna rozumieć dlaczego: tam po prostu jest bardzo dużo przestrzeni i bardzo mało ludzi.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • hanusinamama 24.06.19, 13:12
    Ale on jak dopadł mame i siotre i ciotke to siedział tak do nich przytulony...ja widziałam te miny (bo pojechalismy ta wiekszą grupa) to sie babcia z boku pytała z żartem czy go polska żona bije? On sie przysiadał bliżej, brat sie odsuwał z krzesłem, to on znowu bliżej....wkoło stołu tak tymi krzesłami latali smile
  • bo_ob 24.06.19, 12:53
    chicarica napisała:

    > Zabawni pod tym względem, ale ja ich lubię. A jak przekonasz do siebie jakiegoś
    > Fina, to masz przyjaciela na całe życie. Trochę zasadniczy są, ale wierni, loj
    > alni, uczciwi i porządni.
    >

    Ja również bardzo lubię Finów.
  • krishka 24.06.19, 20:57
    No popatrz, chicarica - a ja mam obraz Szwedów zgoła odmienny. Od wielu lat jeżdżę (latam) w pewne miejsce, którego jedną z zalet jest to, że przez cały rok jest słonecznie i ciepło. W związku z tym przeważają tam turyści z krajów zimnych, wśród których wyróżniają się Szwedzi. I bynajmniej nie wyglądem czy wzrostem, ale tym, że ich baaaardzo słychać. Wierz mi, miejscowi też mają dosyć tych hord świńskich blondynów zjaranych na buraka, nawalonych jak meserszmity, drących japy i jak najbardziej naruszających przestrzeń osobistą lokalsów... Tam jest to reguła, nie pojedyncze przypadki. O dziwo, nawet brytole w porównaniu ze Szwedami to szczyt kultury i bą-tą wink
  • kotekfelek 24.06.19, 23:13
    No masz racje, ci wspaniali kulturalni Szwedzi... Staczaja sie z trapu tuz po przyplynieciu promu z Goeteborga juz tak pijani, ze ledwie sie na nogach trzymaja, rzygajac wokol siebie, laza, dra ryje, gadaja po szwedzku, wykupuja w centrum handlowym wszystko co sie da nie zostawiajac nic lokalsom, nie placa za transport, bo maja darmowy Shuttlebus do tegoz centrum, nie placa za hotel bo wieczorem plyna z powrotem... I jakos ich cudowna kultura i sfera prywatna sie kurczy, gdy stadem wpadaja do miasta jak dzicz. Podobnie Norwegowie, tez przyplywajacy na chlanie i zakupy. Chinczykow u nas jakby mniej...
  • chatgris01 25.06.19, 06:35
    Może to tradycja tongue_out
    Ale ta współczesna wersja i tak jest lajcikowa.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • kandyzowana3x 25.06.19, 07:57
    smile
  • memphis90 24.06.19, 10:01
    No widzisz - w artukule jest "czy turyści nie slyszeli o innych lokacjach". W tym kontekście Giewont mamy jeden... Kawalątek Tatr mamy jeden. Góry Stołowe zatłoczone niczym Krupówki, czeskie Skalne Miasta nawet gorsze niż popularne szlaki w Tatrach, w Pieninach też tłoczno. A z kolei taka Wielka Sowa czy Ślęza, choć mniej zatłoczone, to jednak oferują spacerek o zupełnie innym charakterze niz szlaki tatrzańskie. Z innej strony - szukałam noclegów w okolicach Kaszubskiej Marszruty i o ile nie mam super wysokich wymagań (chiltony czy inne gołębiowskie), to jednak brudny garaż z 3 wypierdzianymi kanapami i rozchwierutaną wersalką, na której zmarła prababcia (więc już niepotrzebna, można dac "dla turystów ") - to jednak nie to... Czy należy się dziwić, że ktoś wybiera miejscówkę o pewnym ustalonym standardzie zakwaterowania, wyżywienia, dostępu do atrakcji i sklepów (kosztem zatloczenia) , zamiast radosnej podróży w nieznane (np na trasie Marszruty niekoniecznie jest gdzie zjeść, szczególnie poza sezonem wakacji szkolnych). Ale jednak inwestuje się w szlaki rowerowe dla "stonki,", "bydła" i "chlewni", zapewne w nadziei, że przyjezdni spowodują same straty dla miejscowych i degradację regionu, bo przecież nie w nadziei na zarobek i rozwój.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • chicarica 24.06.19, 11:03
    I tu upatruję zmian na plus. Turysta rowerowy to jednak inny rodzaj turysty niż taka klasyczna stonka i bardzo mnie cieszy, że model się zmienia i że inwestuje się w trasy rowerowe zamiast samochodowych. To jest właśnie ta zrównoważona turystyka o której mówię.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • memphis90 24.06.19, 11:22
    No ale tak się zaczyna... Zachęcamy turystów, zachęcamy, zarabiamy, a potem nagle robi się jakoś tak tłoczno, szlak rowerowy trzeba sprzątac i utrzymywać, turyści rozrzucają smieci gdzie popadnie (tak, robią to, mnóstwo rowerzystów czy biegaczy wywala plastikowe butelki tam, gdzie akurat biegnie uncertain), jezioro juz nie jest puste i ciche - i zaczyna się "co ta stonka/bydło/chlewnia to robi, wyp..lac do siebie".

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • bo_ob 24.06.19, 11:27
    Nie rozumiesz tego, że istnieje cos takiego jak moment krytyczny?
  • chicarica 24.06.19, 12:01
    No robi się tak. Dlatego właśnie bardzo ważne jest, by tłuc turystom do łba że mają nie zachowywać się jak dzicz. W moim mieście w sumie jest dużo turystów, ale jakoś to się tak rozłazi po lasach, campingach, mieście, że nie widać za bardzo jakichś tłumów. Widać faktycznie tych Chińczyków, jak się pojawią, ale to dlatego, że oni wszystko tak stadnie robią.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • mary_lu 24.06.19, 12:38
    Niestety, ale tak jest. Gdy turystów jest tylu, że do ich obsługi przyjeżdzają Ukraińcy i pracują za miskę ryżu, to robi się ciasno, brudno, drogo, głośno, nie ma mieszkań do wynajęcia czy kupienia, a pracodawcy przyzwyczajają się do płac minimalnych za 16 godzin pracy na dobę.
  • chicarica 24.06.19, 12:41
    Dokładnie. Moim zdaniem ryanair, airbnb i podobne zjawiska uśmieciowiły atrakcyjne turystycznie miejsca.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 35wcieniu 24.06.19, 12:48
    Uśmieciowiły w jakim sensie?
    Że teraz większość ludzi może sobie pozwolić żeby coś w życiu obejrzeć albo gdzieś pojechać, a lepiej by było gdyby każdy spędził życie tam gdzie się urodził, a najdalej był w sąsiedniej wsi?


    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • chicarica 24.06.19, 13:09
    Że zrobiła się z tego karykatura wypoczynku, bo powiedz mi, co to za relaks, kiedy do wszystkiego musisz się przepychać łokciami?
    Absolutnie nie chodzi o to, żeby każdy spędził życie tam gdzie się urodził, ale pytanie: planeta umiera, dusimy się w upale i CO2, żyjemy w coraz większym tłoku i stresie, coraz więcej ludzi ma z tego powodu problemy psychiczne, lada chwila to wszystko pierdyknie. Czy aby na pewno potrzebujemy piątego w tym roku wyjazdu do Rzymu, Krymu i gdzie tam jeszcze? I czy aby na pewno moje miasto, w którym TO JA żyję i płacę podatki oraz usiłuję prowadzić normalne życie, musi merdać ogonkiem przed turystami, których obecnością i tak już się dławi?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • betty_bum 24.06.19, 13:17
    Dlatego ja nie jeżdżę nad polskie morze, tylko wybieram się dalej, gdzie wypoczynek nadal jest wypoczynkiem. Jedyny minus to ślad węglowy, ale nadrabiam ograniczoną konsumpcją mięsawink
  • memphis90 24.06.19, 16:04
    >Czy aby na pewno potrzebujemy piątego w tym >roku wyjazdu do Rzymu, Krymu i gdzie tam >jeszcze
    No nie - więc ekologicznie i rozsądnie jedziemy lokalnie do Trójmiasta. Kazimierza. Karpacza. A co sie dzieje już na miejscu, to już wiemy...

    >I czy aby na pewno moje miasto, w którym TO >JA żyję i płacę podatki oraz usiłuję prowadzić >normalne życie, musi merdać ogonkiem przed >turystami,
    Tak, najlepiej, żeby zawsze to było jakies inne miasto, żebym JA mogla tam jechać i wypoczywać , ale żeby U MNIE nikt mi d... nie zawracał.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • betty_bum 24.06.19, 12:52
    Takie czasy nastały, że już nie tylko bogatych stać na zobaczenie wieży Eiffla czy oświadczyny w Rzymie.
    Może cieszyć się z tymi, którzy realizują swoje marzenia?
    Jeśli chodzi o turystykę przyrodniczą, odpoczynek to jest jeszcze mnóstwo nieodkrytych miejsc, trzeba ich sobie poszukać.
  • allatatevi1 24.06.19, 13:20
    > Naprawdę
    > ludzie są tak bezczelni, że wejdą innym na taras, do ogrodu, na schody do domu
    > forsując ogrodzenie?! Żeby zrobić zdjęcie, lepsze ujęcie w stroju królewny Śni
    > eżki?! Najwyraźniej tak i to często skoro mieszkańcy posuwają się do zawieszani
    > a tabliczek. W miasteczku mnóstwo Azjatów poprzebieranych właśnie w stroje z ba
    > jek Disneya. I to oni fotografują się p/w na tle kamieniczek.

    Nie będę robić reklamy hołocie, ale dokładnie wczoraj natknęłam się na instastory polskiej "influencerki" skarżącej się , że nie może porobić fajnych zdjęć w Burano bo starsi ludzie , którzy tam mieszkają "co chwilę wychodzą z domu, an dodatek mężczyźni bez koszul i psują kadr" (!!!)
    Piszę 100% serio
  • lidek0 24.06.19, 07:44
    Oglądałam bardzo ciekawy program na temat Ibizy, ceny nieruchomości poszły tak drastycznie w górę, /są wykupywane i zamieniane na pokoje do wynajęcia dla turystów/ że stanowi to poważny problem dla rdzennych mieszkańców wyspy. Praca przy obsłudze turystyki staje się coraz cięższa, za te same pieniądze trzeba robić więcej, koszmar.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • kotekfelek 24.06.19, 07:46
    Mieszkam w portowym miescie, w ktorym wlasnie trwa impreza, na ktora przyjedzie szacunkowo okolo 3 mln ludzi. Miasto jest 10 razy mniejsze. Ulice sa na maksa zakorkowane, miejsca w hotelach podrozaly o 70 procent, wszedzie jest ciasno i glosno. I mam mieszane uczucia, bo z jednej strony sie wnerwiam, z drugiej czekamy (mieszkancy) co roku na koncerty, zaglowce, zabawe. Dodam tez, ze od maja do pazdziernika stoja codziennie w porcie 2-4 dodatkowe statki z turystami. Taki urok tak polozonych miast.
  • turzyca 24.06.19, 09:23
    Studiowałam w tym mieście jakiś czas. smile I jak każdy z taką historią zazwyczaj przyjeżdżam właśnie w ten tydzień, bo to niezła okazja, żeby spotkać wszystkich znajomych. W tym roku niestety nie wyjdzie, dopiero w sierpniu na ślub znajomych się wybiorę.

    Ale dla mnie to miasto wprawdzie świetnie organizuje zarządzanie takim tłumem, ale jedną rzecz zawala regularnie - nie dostosowuje rozkładu autobusów. Zrobiliby w weekendy rozkład codzienny i by wystarczyło. A tak zdarzyło mi się nieraz, że musiałam wracać z buta, bo się do autobusu nie zmieściłam.

    --
    Kółka się kręcą?
  • kotekfelek 24.06.19, 22:31
    Komunikacja autobusowa to niestety pieta achillesowa tego miasta. Teraz powoli do wladzy dochodza Zieloni, moze sie cos zmieni. Pojawilo sie sporo autobusow hybrydowychsmile
  • turzyca 24.06.19, 09:45
    Kotku, czy ja mogłabym z Tobą skonsultować pewną sprawę? Odezwij się do mnie na gazetowego maila, proszę.

    --
    Entropia i chaos dnia codziennego
  • kotekfelek 24.06.19, 22:36
    Napisalam.
  • chicarica 24.06.19, 09:57
    Właśnie nie do końca taki urok. To jest stosunkowo nowy trend i uważam, że niekoniecznie trzeba się mu poddawać. Turyści z tych wielkich wycieczkowców to już podobno w ogóle masakra, wg barcelońskich wyliczeń stanowią praktycznie tylko koszt, bo śpią i jedzą na statku, po mieście tylko śmiecą, łażą i robią tłok, mało co kupią, a problem jest.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • snakelilith 24.06.19, 11:03
    chicarica napisała:

    Turyści z tych wielkich wycieczkowców to już
    > podobno w ogóle masakra, wg barcelońskich wyliczeń stanowią praktycznie tylko k
    > oszt, bo śpią i jedzą na statku, po mieście tylko śmiecą, łażą i robią tłok, ma
    > ło co kupią, a problem jest.

    Nie tylko barcelońskich. Ten sam problem mają Chorwaci i inne nacje nad Adriatykiem. Dlatego podjęto już tam pierwsze, oficjalne kroki i władze miast takich jak np Split ograniczają (albo mają ograniczać) ilość statków, którym wolno documować do miejskich portów. Właśnie dlatego, że generują koszty, a zarobku z nich, z wyżej wymienionych przez ciebie względów, nie ma.
    Powli burzą się też Wenecjanie, bo tam latem jest horror i statki nie tylko przeszkadzają tubylcom, ale są znaczącym zagrożeniem ekologicznym. Do tego Majorka wprowadziła także zaostrzające przepisy dotyczące turystyki. Myślę, że turystyka zaczynie się zmieniać zanim zaleją nas hordy bogacących się Chińczyków. Stanie się tak na pewno, także dlatego, że ze względów ekologicznych tanie loty i w ogóle podróże, przestaną być niedługo tanie.


    --
    "A juz starożytni starzy Rzymianie dla zdrowia stosowali okłady z młodych piersi smile" - bywalec.hoteli
  • chicarica 24.06.19, 10:02
    A, i jeszcze tak dodam. W Gdańsku przez jakiś czas na początku mieszkańcy też czekali, teraz już nie czekają, tylko się wkurzają i unikają terenów opanowanych przez stonkę. Zresztą temu towarzyszy jeszcze kolejne zjawisko, które też wg mnie należy poddać dyskusji: mianowicie w tej chwili już praktycznie co weekend organizowane są jakieś imprezy typu bieg uliczny, wyścig rowerowy, maraton czy inne podobne, co skutkuje zamknięciem części ulic i ze względu na specyficzny układ drogowy Gdańska, odcięcie przejazdu z dolnego na górny taras. Mieszkańcy zaczynają się wkurzać i postulować przeniesienie takich imprez na jakieś tereny mniej uciążliwe dla zwykłego życia, bo gdyby to był 1-2 weekendy w sezonie, to ok, ale teraz to już przegięcie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • betty_bum 24.06.19, 10:27
    A Ty nigdy nie jesteś stonką?
    Strasznie drażliwi Gdańszczanie, w Warszawie ludzie chyba bardziej wyluzowani albo przezwyczajeni do uroków życia w mieściewink
  • triss_merigold6 24.06.19, 10:32
    O maratonach czy innych masach kretynicznych w Warszawie piszę od dawna, są uciążliwe i tyle.
  • kotekfelek 24.06.19, 22:29
    Ta impreza odbywa sie po raz 125. Mysle, ze ludzie tutaj lepiej wiedza, co im sie podoba, a co nie, niz ty. I nadal twierdze, ze taki jest urok tego typu miejsc. Nie kazdy ma turystow u siebie, ale tez nie kazdy ma port naprzeciwko dworca glownego i delfiny w srodku miasta.
  • babcia.stefa 25.06.19, 19:37
    To samo jest w Krakowie, prawie w każdy weekend w cieplejszej połowie roku jest jakiś maraton, półmaraton albo inne g...o. Obrzydliwe zawłaszczenie przestrzeni publicznej, bo cała reszta ludzi wtedy albo nie może normalnie korzystać z miasta, albo choćby z niego wyjechać na zieloną trawę, tylko po to, żeby korposy mogły obwiesić miasto reklamami, a korpoludki potruchtać.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • kura17 24.06.19, 07:46
    a ja napisze ze strony turysty - w rozne znane/fajne miejsca ... juz naprawde nie wiem, kiedy jezdzic zwiedzac, zeby nie bylo tlumow! (chyba Kropka juz o tym pisala). turystow (do ktorych i ja sie zaliczam...) wszedzie pelno i mam wrazenie, ze o kazdej porze roku. w londynie bylismy w marcu, wydawaloby sie, ze martwy sezon (akurat byly ferie w szkole) - a w miescie TLUMY. bardzo mi to przeszkadza i gdybym tam mieszkala, to chyba bym oszalala ... z jednej strony chcialoby sie dzieciom swiat pokazac, a z drugiej tlumy odstraszaja. mieszkancom wspolczuje.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • nenia1 24.06.19, 08:25
    kura17 napisała:

    > a ja napisze ze strony turysty - w rozne znane/fajne miejsca ... juz naprawde n
    > ie wiem, kiedy jezdzic zwiedzac, zeby nie bylo tlumow!

    zależy co zwiedzasz. Ja, przykładowo, omijam większość miast, szczególnie tych dużych, znam większość europejskich krajów, ale nigdy nie byłam w Londynie, Paryżu, Barcelonie czy Wenecji. Świat to nie tylko wielkie miasta.
  • kura17 24.06.19, 08:33
    > Świat to nie tylko wielkie miasta.

    oczywiscie, ze nie tylko wielkie masta, ale tez ... chcialoby sie rozne rzeczy zobaczyc - ja uwielbiam zabytki (starozytne, gotyckie), muzea, stare domy - chcialabym moc to obejrzec i dzieciom pokazac. jezdzimy chyba pol na pol do "wielkich miast" i "w dzicz" (choc moze dziczy jest wiecej) - piekna podroz w marcu na polnocy hiszpani, pazdziernik nad mozela, pieniny, wschodnia fryzja ... jednak nie bede udawac, ze wielkie miasta nie istnieja i ze mnie do nich nie ciagnie - do niektorych ciagnie bardzo (do innych ciagnie dzieciaki) - i chcialabym miec wybor, po prostu. a obecnie jestem bardzo sfrustrowana tymi tlumami, niestety.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • nenia1 24.06.19, 08:40
    Ja też nie udaję, że ich nie ma, mnie szczerze mówiąc nie ciągną głównie z powodu tłumów, jakie są tam praktycznie zawsze. A poza tym, z doświadczenia widzę, że najlepiej klimat miejsca oddają mniejsze miasteczka, czasem wsie, kontakt z miejscowymi ludźmi, którzy nie są nastawieni jeszcze wyłącznie na komercję, nocowanie u nich albo w małych hotelikach, jedzenie lokalnych produktów w miejscowych knajpkach, picie wina w lokalnych piwniczkach, spokój, leniwie ciągnący się czas. A w miastach hałas, tłumy ludzi, chaos, kolejki, kieszonkowcy itd. Nie dziękuję, mnie nie ciągnie.
  • kura17 24.06.19, 08:54
    no mnie wlasnie ciagnie, ale tlumy mnie odpychaja. ze wzgledu na "dziwaczne" terminy ferii w niemczech (marzec, pazdziernik, maj) mamy w sumie szanse jezdzic w terminach "malo turystycznych", ale to juz nie wystarcza, niestety.

    male, spokojne miasteczka uwielbiam, jednak (niektore) duze miasta tez ... no szkoda, ze coraz trudniej je zobaczyc w "przyzwoity" sposob.

    w pazdzierniku jedziemy do francji - na weekend do paryza (dzieciaki jeszcze nie widzialy), a potem w glusze kolo bordeaux - zwiedzac prechistoryczne jaskinie i sredniowieczne zamki. zobaczymy, jak ten paryz wyjdzie, huh.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • betty_bum 24.06.19, 08:38
    Ja ograniczam przebywanie w pobliżu głównych atrakcji, bo wiadomo, że tam jest najtłoczniej. Lubię poznawać miejsca, gdzie toczy się prawdziwe życie.
  • kura17 24.06.19, 08:57
    > Ja ograniczam przebywanie w pobliżu głównych atrakcji, bo wiadomo, że tam jest najtłoczniej.
    > Lubię poznawać miejsca, gdzie toczy się prawdziwe życie.

    czasami jest trudno - dzieciaki slyszaly/widzialy gdzies najwieksze aktrakcje i TEZ chca zobaczyc ... trudno pojechac z dziecmi do paryza (gdzie sa pierwszy raz) i odmowic im zobaczenia wiezy eiffle'a, czy pol elizejskich, czy notre dame ... a (e)matce sie wydaje nie do pojecia, zeby nie spedzic godziny (co najmniej) w luwrze, mimo, ze tlumy sa tam zawsze i wszedzie ... jak zyc? wink


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • betty_bum 24.06.19, 09:12
    Ograniczam, nie rezygnuję, czyli zobaczyć zobaczę, ale już zjeść czy pospacerować pójdę gdzieś w spokojniejsze miejsce.
    Hotel też chętnie wezmę gdzieś dalej od głównych atrakcji.
  • kura17 24.06.19, 09:55
    > Hotel też chętnie wezmę gdzieś dalej od głównych atrakcji.

    a tutaj to sie totalnie zgadzam - tak wlasnie robimy smile


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • potworia116 24.06.19, 12:22
    Tłumy w Luwrze są w okolicach największych hiciorów. Większość świeci pustkami.
  • hanusinamama 24.06.19, 09:20
    Ale chciałabym pokazać dzieciom własnie Barcelone, Paryz Londyn. My lubimy zwiedzać, czytamy dziecku (bomłodsze za małe) o róznych krajach. Chciałabym aby zobaczyła...
  • kropkacom 24.06.19, 09:29
    Czasami warto nie pojechać do Londynu a gdzieś w głąb Wielkiej Brytanii. Dziecko łyknie trochę prawdziwszego kraju.
  • yuka12 24.06.19, 13:30
    Ale większość miast i miadteczek w UK jest do siebie podobna i do bólu nudna. Dlatego właśnie York czy Londyn są tak ukochane przez turystów- bo oferują coś innego. Poza tym jak chce się zobaczyć jakieś porządne muzea z dużymi zbiorami albo pokazać dzieciom zamek w dobrym stanie z zachowanym wyposażeniem zamiast ruin (w takiej płn. Walii ruin zamków mamy po kokardę), to chcąc niechcąc władujemy się w tłum, bo takich miejsc nie jest zbyt wiele.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • bo_ob 24.06.19, 09:34
    hanusinamama napisała:

    > Ale chciałabym pokazać dzieciom własnie Barcelone, Paryz Londyn.

    ciekawe co te dzieci, gdy dorosną, będą miały do zwiedzania jak już wszystko zobaczą w dzieciństwie smile
  • kropkacom 24.06.19, 09:41
    Nie ma takiej opcji aby zwiedzić wszystko.
  • 35wcieniu 24.06.19, 09:54
    Tak, cały świat zobaczą w dzieciństwie, wszystko. Faktycznie sroga obawa. big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • bo_ob 24.06.19, 10:10
    Barcelona, Paryż Londyn to nie cały świat. Dzieci niewiele skorzystają ze zwiedzania takich miast.
  • 35wcieniu 24.06.19, 10:18
    No ale to Ty przecież twierdzisz że nie będą miały nic do zwiedzania jak zwiedza parę miast w dzieciństwie, więc no... spoko że polemizujesz sama ze sobą big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • bo_ob 24.06.19, 10:22
    Nie zrozumiałaś mnie. Piszę, że nie ma większego sensu zabierać dzieci do wielkich stolic. Niech sobie tam pojadą same gdy będą już duże, bez rodziców.
  • 35wcieniu 24.06.19, 10:29
    "ciekawe co te dzieci, gdy dorosną, będą miały do zwiedzania jak już wszystko zobaczą w dzieciństwie"

    Nie, wcale tu nie sugerujesz że nie będą miały co zwiedzac jako dorosłe jak WSZYSTKO zobaczą w dzieciństwie. Wcale. big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • bo_ob 24.06.19, 10:35
    35wcieniu napisał(a):


    > Nie, wcale tu nie sugerujesz że

    Zostawmy to. Wyjaśniłam, co miałam na myśli.
  • hanusinamama 24.06.19, 12:11
    NO nie do konca. Piszesz ze dziecko nie skorzysta ( nie piszesz czemu(, piszesz ze bez sensu bo nie bedzie miec co zwiedzać jak dorośnie...i jeszcze twierdzisz ze zadne dziecko nie bedzie miało radochy ze zwiedzania Luwru. Znam osobicie jedno. Ja miałam dosc po godzinie....ona pół dnia tam spędziła.
  • bo_ob 24.06.19, 12:25
    hanusinamama napisała:

    > Piszesz ze dziecko nie skorzysta

    No OK. Weźmy taki Rzym latem. Załóżmy, że zabierasz tam 2 dzie4ci: 11- i 12-latka. Przygotowujesz się do wyprawy, wiesz co pokazać. Pokazujesz Koloseum, opowiadasz o Wespazjanie, pokazujesz Panteon, opowiadasz o Marku Agryppie, potem prowadzisz na Forum Romanum, opowiadasz czemu służyło. Idziecie na Piazza Navona - opowiadasz o Fontana dei Quattro Fiumi i Berninim. Dalej Kapitol. Tu mówisz dzieciom o Michale Aniele i Marku Aureliszu.
    Następnego dnia Piazza de Spagna i Schody Hiszpańskie, Campo de' Fiori, Fontanna di Trevi i na koniec Trastevere.

    Dzieci będą zachwycone.








  • hanusinamama 24.06.19, 12:52
    Sa takie ktore beda inne sie zanudzą. Tak smao jak dorośli. Jak byłam w Talinie to ja latałam i oglądałam wszystko, kolezanka siedziała cały dzien na lezaku, łapała słonce i piła Frappe. Jeden lubi ogórki inny ogrodnika córki...ludzie są rózni. Dzieci tez.
    P.S. Do Rzymu nie wybieram sie w wakacje. Byłam kiedys w paździeniku i było ok.
  • bo_ob 24.06.19, 12:56
    hanusinamama napisała:

    > Sa takie ktore beda inne sie zanudzą.

    Oczywiście, że może zdarzyć się 11-latek, który będzie zainteresowany historią i sztuką.
  • alicia033 24.06.19, 13:24
    bo_ob napisała:

    > Oczywiście, że może zdarzyć się 11-latek, który będzie zainteresowany historią i sztuką.

    każdego da się zainteresować, trzeba tylko umieć o tym opowiadać.
    A im wcześniej się zacznie, tym później łatwiej. I od prostych motywów.
    A czym się kończy brak edukacji plastycznej (i muzycznej) to w Polsce akurat boleśnie widać.

    W Paryżu polecam Musee du quai Branly (kultur pozaeuropejskich) - kilkulatki świetnie się odnajdują w sztuce tzw. prymitywnej, zmysły starszych zostają zbombardowanewink i rozbudzone bogactwem plastycznym.
  • memphis90 24.06.19, 16:07
    Nie jestem zainteresowana historią i sztuką, ale jako 12 latka z dużym zainteresowaniem zwiedzalam Rzym.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • bo_ob 24.06.19, 16:21
    memphis90 napisała:

    > Nie jestem zainteresowana historią i sztuką, ale jako 12 latka z dużym zaintere
    > sowaniem zwiedzalam Rzym.
    >

    Rozumiem. I co ci się wtedy najbardziej podobało ? Pamiętasz może?
  • alicia033 24.06.19, 10:30
    bo_ob napisała:

    > Nie zrozumiałaś mnie. Piszę, że nie ma większego sensu zabierać dzieci do wielkich stolic.

    bo?
  • hanusinamama 24.06.19, 12:07
    NO to jak ja im pokaże Barcelone, Wenecje, Rzym i Paryż to jako dorosłe bedą mogly pooglądać inne ciekawe miesjca...Poza tym ze twoje dziecko nie skorzysta z takiego wyjazdu...nie znaczy ze inne też nie.
  • alicia033 24.06.19, 10:29
    bo_ob napisała:

    > Dzieci niewiele skorzystają ze zwiedzania takich miast.

    to mówisz, że gdzie można jeszcze zobaczyć Luwr czy Tower?

  • sumire 24.06.19, 10:34
    Luwr to jest niewątpliwie wielka atrakcja dla dziecka...
  • alicia033 24.06.19, 10:43
    dla kilkulatka niekoniecznie (chociaż moje "sroki"wink były zachwycone zbiorami biżuterii, sztuki arabskiej, egipskiej. Naprawdę Luwr to nie tylko Mona Lisa), natomiast dla kilkunastolatków, czytających np. Druona czy Dumasa (w to, że czytają też pewnie nie wierzysz) Luwr, Wersal itd. to atrakcja sama w sobie, co chcą same zobaczyć.
    Wieżę Eiffla też.

  • hanusinamama 24.06.19, 12:08
    Wiesz zabrałam kiedys na urodziny chrzesnice miała wtedy 13 lat. Była zachwycona. Sama sobie wybrała co chce zobaczyc i włąsnie Luwr był jako No 1. Są takie dzieci...
  • bo_ob 24.06.19, 10:35
    alicia033 napisała:

    > to mówisz, że gdzie można jeszcze zobaczyć Luwr czy Tower?
    >

    Zwiedzanie Luwru jest szczytem marzeń każdego dziciaka, rzecz jasna.
  • alicia033 24.06.19, 10:45
    bo_ob napisała:

    > Zwiedzanie Luwru jest szczytem marzeń każdego dziciaka, rzecz jasna.

    o, kolejna co myśli, że Luwr to się na Monie Lisie kończy i zaczyna.

  • snakelilith 24.06.19, 11:12
    Zdaje się, że w internecie masz wirtualną galerię z Luwru i prawdę mówiąc, dla prawdziwego miłośnika sztuki to lepsze okazja do poznania dzieł sztuki niż bieganie z tłumem po Luwrze, gdzie nie ma nawet możliwość dłuższego przystanie przed czymkolwiek, bo albo tłum, albo pracownicy muzeum cię pogonią, byś nie robiła korków. Dla większości ludzi zwiedzanie stało się i tak łykaniem fastfoodwej papki, po nazwą "byłem, zaliczyłem". Tak samo jest z tymi, którzy muszą zaliczyć największe Londyn, Paryż, Rzym i coś tam, nie dlatego, że interesują się naprawdę tymi miastami, a dlatego, że trzeba zrobić kolejną kreskę na strzelbie.

    --
    "Jeśli to dziury na dupie, to nie mam nic przeciwko..." - bywalec.hoteli
  • bo_ob 24.06.19, 11:14
    snakelilith napisała:

    > Zdaje się, że w internecie masz wirtualną galerię z Luwru i prawdę mówiąc, dla
    > prawdziwego miłośnika sztuki to lepsze okazja do poznania dzieł sztuki niż bie
    > ganie z tłumem po Luwrze, gdzie nie ma nawet możliwość dłuższego przystanie prz
    > ed czymkolwiek, bo albo tłum, albo pracownicy muzeum cię pogonią, byś nie robił
    > a korków. Dla większości ludzi zwiedzanie stało się i tak łykaniem fastfoodwej
    > papki, po nazwą "byłem, zaliczyłem". Tak samo jest z tymi, którzy muszą zaliczy
    > ć największe Londyn, Paryż, Rzym i coś tam, nie dlatego, że interesują się napr
    > awdę tymi miastami, a dlatego, że trzeba zrobić kolejną kreskę na strzelbie.
    >

    dokładnie tak jest.


  • hanusinamama 24.06.19, 12:13
    Byłam w marcu w Paryzu. Tłumów nie było. Luwr zwiedzałam z wtedy 13letnią chrzenicą....raczej mało ludzi. I nie ja wybrałam miejsce docelowe, ona sama wybrała. Niektorzy muszą zeby móć powiedzieć ze byli...inni chcą zobaczyć bo są ciekawi świata. Ja zdjec z podrózy nie wrzucam na FB ( nie mam konta) nie chwle sie gdzie byłam...jezdze dla siebie.
  • aandzia43 24.06.19, 12:16
    snakelilith napisała:

    > Zdaje się, że w internecie masz wirtualną galerię z Luwru i prawdę mówiąc, dla
    > prawdziwego miłośnika sztuki to lepsze okazja do poznania dzieł sztuki niż bie
    > ganie z tłumem po Luwrze, gdzie nie ma nawet możliwość dłuższego przystanie prz
    > ed czymkolwiek, bo albo tłum, albo pracownicy muzeum cię pogonią, byś nie robił
    > a korków

    Wirtualna galeria to nie to samo, aczkolwiek na początek przydaje się bardzo. W Wersalu faktycznie nieco poganiają, ale jak się uparłam i oglądałam sobie wolniej niż inni to nikt mnie batem nie gonił do przodu. Po Luwrze i innych muzeach łaziłam jak chciałam, jak długo chciałam, obsługa kompletnie nie zwracała na mnie uwagi. Aha, Mony Lizy z bliska nie widziałam, bo tylko przy niej kłębił się tłum wink




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • bo_ob 24.06.19, 12:27
    aandzia43 napisała:

    > Po Luwrze i innych muzeach łaziłam jak chciałam, jak długo chciałam

    w jakim wieku były dzieci, które były razem z tobą?

  • aandzia43 24.06.19, 12:43
    Jakie znowu dzieci, odpowiadam na post Wężowej.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • bo_ob 24.06.19, 12:47
    Tak, ale snakelilith komentowała sens zwiedzania Luwru z dziećmi smile
  • hanusinamama 24.06.19, 13:15
    Jak byłam to widziałam taki obrazek: wpadła grupa podleciała do Mony Lizy, cos tam dumali, słuchali i wypadli. Tadam- zwiedzanie Luwru smile
  • kura17 24.06.19, 13:28
    > Jak byłam to widziałam taki obrazek: wpadła grupa podleciała do Mony Lizy, cos
    > tam dumali, słuchali i wypadli. Tadam- zwiedzanie Luwru smile

    ale w sumie co w tym zlego? widzieli wiecej, niz ci, ktorzy nigdy w luwrze nie byli.
    ja lubie ogladac sztuke, ale rzadko zwiedzam na raz jedno muzeum (chyba, ze male) - poswiecam na to 2-3 godziny, bo potem juz nie przyswajam.

    ja tez dzieciom planuje pokazac w luwrze mona lise, wenus, nike, pre-rafaelitow i kilka innych arcydziel (oraz podziemia). uwazam to za niezly start - jesli im sie spodoba, poogladamy wiecej.

    natomiast przerazaja mnie ludzie, ktorzy wszystko fotgrafuja/nagrywaja, nie patrzac nawet na dzielo sztuki!! na wlasne oczy widzialam kobiete, ktora cyknela fotke jakiemus michalowi aniolowi, potem usiadla na laweczce i ... zaczela ogladac powiekszenia obrazu na tablecie, ani razu nie spojrzawszy na oryginal!



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • bo_ob 24.06.19, 13:34
    kura17 napisała:

    > ja tez dzieciom planuje pokazac w luwrze mona lise, wenus, nike, pre-rafaelitow
    > i kilka innych arcydziel (oraz podziemia).

    Czy twoje dzieci widziały już zbiór malarstwa i rzeźby w łódzkim Muzeum Sztuki?
  • kura17 24.06.19, 13:38
    > Czy twoje dzieci widziały już zbiór malarstwa i rzeźby w łódzkim Muzeum Sztuki?

    mieszkam w niemczech i owszem, ciagne ich regularnie do lokalnych muzeow sztuki.
    widzialy muzea w krakowie i warszawie, bo tam bywamy.
    do lodzi pewnie tez kiedys pojedziemy, bo tesciowa stamtad pochodzi.



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • kura17 24.06.19, 13:41
    na wawelu jestesmy za kazdym razem, gdy jestesmy w krakowie (po jednej wystawie na raz zaliczamy), dzwon zygmunta tez zawsze zaliczamy. i, o dziwo, podziema wawelskie (groby krolewskie), bo z nieznanego mi powodu mlodszy syn zawsze sobie zyczy, zeby tam isc - bardzo lubi te krypty i zawsze kazdy sarkofag oglada i wyczytuje, kto tam spoczywa.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • bo_ob 24.06.19, 13:45
    kura17 napisała:

    > do lodzi pewnie tez kiedys pojedziemy, bo tesciowa stamtad pochodzi.


    Bądźcie koniecznie. Naprawdę warto, jest też świetna obsługa dzieci.
  • kura17 24.06.19, 13:51
    > Bądźcie koniecznie. Naprawdę warto, jest też świetna obsługa dzieci.

    dziekuje za polecenie!
    ja sama nigdy w lodzi nie bylam, hm, trzeba to naprawic ...


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • chicarica 24.06.19, 13:45
    Zależy. Akurat w przypadku Mony Lizy więcej zobaczysz oglądając ją na kompie w domu niż w muzeum.
    Natomiast są pewne rzeczy, których żadne zdjęcie nie uchwyci. Np. Nefretete w berlińskim muzeum - ma w sobie taką delikatność, świetlistość, coś takiego drgającego wokół ust, że wygląda jakby się miała za chwilę roześmiać, na fotkach tego nie widać a na żywo owszem.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • kura17 24.06.19, 13:55
    > Zależy. Akurat w przypadku Mony Lizy więcej zobaczysz oglądając ją na kompie w
    > domu niż w muzeum.

    no ale to przez te cholerne tlumy wink moze kiedys uda sie ja zdybac w samotnosci ...
    ... ale taka na przyklad wenus z milo - malo kto ja obchodzi od tylu, a - wedlug mnie - jej tylna strona jest piekniejsza od przedniej ... albo nike z samotraki - tylko w muzeum mozna stanac u podnoza schodow, ktore do niej prowadza i zobaczyc boginie plawiaca sie w swietle splywajacym na nia z gory, ze szkladnego dachu ... niektorych doznan nie da sie odtworzyc "na kompie" ...



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • bo_ob 24.06.19, 13:59
    kura17 napisała:

    > no ale to przez te cholerne tlumy wink moze kiedys uda sie ja zdybac w samotnosci

    Nie chodzi o tłumy. Obraz jest mały a nie da sie do niego blisko podejść, Dodatkowo jest za szybą. Na żywo naprawdę nic nie widać.
  • kura17 24.06.19, 14:02
    > Nie chodzi o tłumy. Obraz jest mały a nie da sie do niego blisko podejść, Dodatkowo
    > jest za szybą. Na żywo naprawdę nic nie widać.

    no nie zgodze sie ... widzialam bez tlumow jakies 15 (?) lat temu - znowu, czasem chodzi nie o detale, ale o wrazenie. przynajmniej dla mnie, ja sie na sztuce nie znam, jednak bardzo lubie ogladac - niektore rzeczy mnie przyciagaja, niektore zwalaja z nog, niektore wcale sie nie podobaja - jednak zawsze najwieksze wrazenie robi zobaczenie oryginalu w muzeum, a nie ogladanie w necie, czy na reprodukcji (choc fajna reprodukcja nie pogardze).



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • bo_ob 24.06.19, 14:30
    kura17 napisała:


    > no nie zgodze sie ... widzialam bez tlumow jakies 15 (?) lat temu - znowu, czas
    > em chodzi nie o detale, ale o wrazenie.

    Wrażenie jest takie, że prawie nic nie widać. A wrażenie robi to, że obraz jest najbardziej znany na świecie.
    Jeśli komuś zależy na tym, żeby obraz sobie pooglądać, to w Luwrze go sobie nie poogląda.
    Ale za serce może go ścisnąć to , że na własne oczy widzi TEN obraz. Chociaz go nie widzi i gdyby nie wiedział, co to za obraz to nawet by na niego nie zwrócił uwagi.




  • kura17 24.06.19, 14:34
    > Wrażenie jest takie, że prawie nic nie widać.

    e no, bez przesady ... jesli mozna podejsc blisko bez tlumow, to cos tam widac wink
    akurat na mnie inne rzeczy w luwrze zrobily duzo wieksze wrazenie (nike!!! oraz ... tylek wenus ...), jednak nie odbierajmy ludziom prawa do wlasnych ocen. slynne rzeczy sa slynne wlasnie dlatego, ze tak wiele osob chce je (z jakiegos powodu) zobaczyc. jak sie juz zobaczy, to mozna sobie wyrobic zdanie, czy bylo warto, czy nie ...



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • bo_ob 24.06.19, 14:39
    kura17 napisała:

    > e no, bez przesady ... jesli mozna podejsc blisko bez tlumow, to cos tam widac

    Nie można podejść blisko
    podroze.se.pl/galeria/gdzie-zobaczyc-najslynniejsze-dziela-sztuki,5115/27515/137903/
  • kura17 24.06.19, 14:44
    > Nie można podejść blisko
    > podroze.se.pl/galeria/gdzie-zobaczyc-najslynniejsze-dziela-sztuki,5115/27515/137903/

    kurcze, ja mam wrazenie, ze te 15 lat temu bylam blizej ... no coz, sprawdzimy wink
    i tak w planach mamy rowniez inne rzeczy w luwrze.



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • chicarica 24.06.19, 13:59
    Prędzej nastąpi koniec świata. Ponoć już w 2050, więc są szanse.
    Nie da się, nie da.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • alicia033 24.06.19, 12:51
    snakelilith napisała:

    > Zdaje się, że w internecie masz wirtualną galerię z Luwru

    taaaaaa

  • hanusinamama 24.06.19, 12:09
    NIe każdego ale są dzieci ktore bardzo chcą. Znam osobicie jedno: zapytane co by chciało zobaczyć pierwsze powiedziało Luwr. Szczerze myslałam, ze po pól godzine wymięknie...ja wymiękłam a ta ciągneła dalej. Nie, nie moje takie cudowne. Zabrałam chrzesnice i własnie dla niej to było coś coc chciała zobaczyć.
  • boogiecat 24.06.19, 19:50
    alicia033 napisała:

    >
    > to mówisz, że gdzie można jeszcze zobaczyć Luwr czy Tower?
    >


    Sa inne opcje niz Paryz, w Luwrze o wszystkim pomysleli:

    Lens
    www.louvrelens.fr/les-expositions/?gclid=EAIaIQobChMItP_ittaC4wIVCr7tCh0FnA7qEAAYASAAEgKeRfD_BwE
    Abou Dhabi
    www.louvreabudhabi.ae/


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • alicia033 24.06.19, 20:35
    boogiecat napisała:

    > Sa inne opcje niz Paryz, w Luwrze o wszystkim pomysleli:
    >
    > Lens
    > www.louvrelens.fr/les-expositions/?gclid=EAIaIQobChMItP_ittaC4wIVCr7tCh0FnA7qEAAYASAAEgKeRfD_BwE
    > Abou Dhabi
    > www.louvreabudhabi.ae/

    tak, zwłaszcza te ZEA to dla Europejczyka świetna opcja alternatywna dla oryginału w Paryżu.
    I jaka ekologiczna! 7 godzin lotu zamiast circa godziny.

    Masz jakieś jakieś inne, równie świetne pomysły, boogiecat?

  • boogiecat 25.06.19, 01:26
    Mam ich pelno! ( ale to z Luwrem to niestety nie ja wymyslilam)

    Przypominam tez, ze Lens nie jest tak daleko Paryza jak emiraty



    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • hanusinamama 24.06.19, 11:32
    MOze twoje nie skorzystają...
  • hanusinamama 24.06.19, 11:31
    A to im nie czytajmy bo potem co bedą czytać itd...
  • heca7 24.06.19, 09:00
    Mój mąż tak od kilku lat się szykuje do wjechania na Kasprowy. Bo nie był nigdy. I nie wiadomo kiedy to zrobić żeby nie utknąć w dzikim tłumie. Ja byłam w dzieciństwie chyba z 10 razy więc parcia już nie mam. Ale on by chciał choć raz.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • kulka-online 24.06.19, 09:12
    Najlepiej nie w weekend, w miesiącach typu październik lub kwiecień o 8.00 jak startuje. Wtedy nie czekasz, przynajmniej nam się tak udało 3 lata temu. w innych terminach szybciej zajdziesz niż się doczekasz. Można tez kupić bilet przez neta (jest drożej ale kupujesz na konkretną godzinę).
  • chicarica 24.06.19, 10:05
    Nie byłam w Zakopanem od okresu nastolęctwa, właśnie dlatego, że nie ciągnie mnie w ten tłum. Nie wypoczywam po prostu.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • szpil1 24.06.19, 15:32
    heca7 napisała:

    >
    > . I nie wiadomo kiedy to zrobić żeby nie utknąć w dzikim tłumie.

    No to ja tak z gościem który nigdy tam nie był się wybrałam. Bilety kupiliśmy przez internet na określoną godzinę (wybraliśmy wczesny ranek, wiadomo - nie będzie tłumu), przybyliśmy do stacji kolejki - a tam siurprajs. Tłum ludzi i tak już był, kolejka tych co kupili bilety wcześniej i tych co kupili bilety na miejscu wymieszana, pan z obsługi nawet nie spojrzał czy wchodzimy o tej godzinie na którą mieliśmy bilety, a do wagonika weszliśmy ze szkolną wycieczką. Jakiś debil od razu jak wagonik tylko ruszył zaczął skakać, chyba żeby wagonik rozhuśtać? Pan z obsługi ostro huknął na niego, pan nauczyciel skomentował "Och, to na pewno Iksiński się wygłupia", dwójka pozostałych nauczycieli nie zareagowała.
    Koleżanka skomentowała, ze tych biletów przez internet nie warto kupować, bo i tak nikt na to nie patrzy i w naszym wypadku to się sprawdziło. Ona z rodziną jak zobaczyli kolejkę do kolejki to zrezygnowali, weszli na Kasprowy szlakiem i jak już tam byli to dopiero wjeżdżali ludzie, których rozpoznali ze stania w kolejce.
  • chicarica 24.06.19, 15:53
    Jprdl już jak o tym czytam, to mi się odechciewa tam być.
    Byłam kiedyś na Kasprowym, akurat miałam rozwaloną nogę i byłam chyba jedyną osobą, która weszła na piechotę a potem chciała zjechać kolejką.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • szpil1 24.06.19, 18:11
    chicarica napisała:

    > Jprdl już jak o tym czytam, to mi się odechciewa tam być.

    Dlatego jak potem w Szwajcarii mieliśmy wagonik - co prawda tylko 6-cio osobowy - wyłącznie dla nas dwojga, bo wszyscy turyści czekali na swoją kolej, wsiadali małymi grupkami i nikt się z "obcymi" nie wpychał nawet jeśli było w wagoniku miejsce (tak jak w naszym przypadku - 4 wolne miejsca) to cały dzień nie mogliśmy wyjść z szoku i podziwu, że tak można.
  • hanusinamama 24.06.19, 09:17
    To samo miałam pisac. Chciałam leciec do Barcelony dziecku pokazać. Ale jak cztam co tam sie dzieje...nie wiem czy jest miesiac w roku kiedy jest luźno. Znajoma była w marcu w Paryzu...tłumy. Ja odpoczywam swietnie w domku w lesie czy nad naszym polskim morzem na tzw "zapupiu"...ale chciałabym troche świata pokazać dzieciom...
  • chicarica 24.06.19, 10:03
    Dokładnie. Ja też ze względu na niechęć do tłumów kiedyś wybierałam okres "poza sezonem" ale teraz się to już nie sprawdza, sezon jest praktycznie cały czas.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • volta2 24.06.19, 10:16
    ale chcesz jeździć i nie chcesz brać na klatę tego że to TY jesteś tym tłumem? trochę paradne

    i to akurat dobrze, że znane miejsca przyciągają gros tłumu turystycznego na siebie - nawet nie chcę myśleć, co by było(na ten moment) gdyby ten tłum zaczął się rozlewać jednakowo równomiernie (tak będzie w ciągu najbliższych lat, nie będzie już gdzie uciec przed stonką turystyczną, bo ci, którym śmierdzi tłum w paryżewie zaczną robić tłum w wąchocku niestety)
  • sumire 24.06.19, 10:24
    Jeździć można różnie. Prawda taka, że nawet Paryż można zwiedzać, nie będąc stonką.
    I nie, to wcale nie jest dobrze, że pewne miejsca przyciągają tyle ruchu. Nie z perspektywy mieszkańców. Nie dziwię się wcale, że Kraków dołączył do inicjatywy zmierzającej do ograniczenia Airbnb. Choć w sumie zmiany w mieście są już raczej nieodwracalne.
  • chicarica 24.06.19, 11:08
    No właśnie widzisz, od pewnego czasu właśnie jeżdżę dużo mniej. Jak każdy się trochę ograniczy, to tego tłumu zrobi sięco mniej i z mniejszej ilości podróży będziemy mieć wszyscy większą radość.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • evolventa 24.06.19, 07:54
    a ja Wam powiem, że bardzo już czekam na szerokie wprowadzenie zwiedzania wirtualnego 3D. Z przyjemnością obejrzałabym sobie wiele miejsc, zwłaszcza tych, które są położone daleko od mojego miejsca zamieszkania i dotarcie do nich zajmuje dużo czasu, a podróż samolotem wiąże się z wieloma trudami, wędrując po nich wirtualnie. Brakuje mi jeszcze jednego wymiaru tych podróży, angażujących jak na razie wzrok i słuch: zapachu. Jak pojawi się taka możliwość zwiedzania przez Internet, to bardzo chętnie pozostanę w domu, zmniejszę ślad węglowy jaki generują moje podróże i nie będę zadeptywała różnych pięknych miejsc i powodowała tłoku.
  • jan.kran 24.06.19, 08:16
    Turystyka sama w sobie nie jest niczym złym wręcz przeciwnie.Natomiast plagą są pseudoturyści którzy jadą tam gdzie jest tanio i się można napić, nie interesuje ich zwiedzanie tylko szybki wypad dokądkolwiek,nawet do końca nie wiedzą gdzie byli.Ja znam sytuacje osobiście z Berlina i z opowiadań mieszkańców Wenecji ,Florencji ,Madrytu.Tragedia.Miasto to nie tylko turyści którzy dostarczają lub nie kasę ale ludzie ktorzy tam mieszkają i pracują po to to żeby miasto mogło funkcjonować.Berlin na wszelkie sposoby próbuje ratować rynek mieszkaniowy bo miejscowych mieszkańców zaczyna nie stać na czynsz.Są projekty ograniczenia krótkotrwałego wynajmu mieszkań i zatrzymanie wzrostu czynszów.Ja w Berlinie mam ten luksus że córka mnie prowadza fajnymi ścieżkami daleko od turystycznych szlaków.Natomiast zrezygnowałam z wymarzonych podróży do kilku europejskich miast bo nie mam zamiaru przewalać sie w tłumie turystów a wielu miastach w zasadzie cały rok jst opór turystów.Za to planuję pojechać miejsca mnie znane ale ciekawe i niezwykle.Myślę że jednym z powodów tej szalonej turystyki oprócz tanich lotów i hoteli jest to że w sieci w kółko są reklamowane trzy miasta na krzyż.Redaktorom nie chce sie poszukać głębiej i pokazywać alternatyw dla zadeptanych metropolii.
  • mamablue 24.06.19, 08:19
    Większość turystów tak myśli. Że oni to zadeptują, a ja jestem prawdziwym turystą wink
  • nenia1 24.06.19, 08:30
    To nie chodzi o to, kto jest prawdziwym turystą a kto nie jest. Faktem jest, że ludzie ciągną głównie tam gdzie coś jest "najbardziej znane". Masz w Polsce przykład Morskiego Oka, a 30 kilometrów dalej puste szlaki. To widać również chociażby po japońskich turystach, których praktycznie nie uświadczysz w miejscach, nie będących TOP 10.
  • simply_z 24.06.19, 10:13
    to wcale nie sa Japonczycy a glownie Korea i ..Chiny.
  • volta2 24.06.19, 10:20
    no na kondratowej w czasie wielkoanocy to byli japońce, fotografowali się na tle swojej flagi której jednak z chińską czy koreańską pomylić się nie da.
  • hanusinamama 24.06.19, 09:18
    To moze lepiej. NIech sie trzymają tych kilku miesjc...reszta bedzie mniej tłumna.
  • memphis90 24.06.19, 10:17
    Aaa, czyli teraz mamy "prawdziwych turystów", którym wolno jeździć i pseudoturystow, czyli cała-reszta-oprócz-mnie 😂

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • chicarica 24.06.19, 10:43
    Nie, właśnie nie. Widzisz, ja też byłam "prawdziwą turystką", ale... po prostu znacznie to ograniczyłam. Na "city break" jadę pociągiem a nie samolotem i dużo bliżej, nie kupuję dmuchanego badziewia typu flamingi do pływania, nocleg bardziej ekologiczny, w ogóle bardzo ograniczyłam dalsze wyjazdy i odpoczywam bardziej lokalnie. Fakt, mam do tego warunki, cudne miejsca w zasięgu dojazdu rowerem lub krótkiego dojazdu autem.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • memphis90 24.06.19, 11:27
    Co masz na myśli pisząc "nocleg ekologiczny?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • chicarica 24.06.19, 12:14
    Na przykład zamiast szkodzącego mieszkańcom airbnb, zarejestrowany legalny pensjonat chwalący się lokalnie pozyskiwanym jedzeniem. Są takie, oczywiście będzie trochę drożej, ale są.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • betty_bum 24.06.19, 08:09
    Mieszkając w mieście, które rocznie odwiedza 25 milionów turystów, nie potrafię rozdzielić co było przygotowane z myślą o nich, a co dla nas.
    Na turystów mają prawo narzekać tylko te osoby, które w innych miejscach nie robią tłoku, inaczej to zwykła hipokryzja.
  • mamablue 24.06.19, 08:18
    Myślę tak samo jak ty. I w ogóle jestem przeciwna masowej turystyce. Przecież nie musimy ciągle podróżować, taka potrzeba jest wykreowana przez rynek tak samo jak potrzeba ciągłego kupowania ciuchów. W sprawie zakupów świat powolutku się zmienia, może z masową turystyką będzie tak samo?
    Byłam niedawno w Trójmieście służbowo i powiem tyle - współczuję mieszkańcom.
  • kokosowy15 24.06.19, 08:34
    Od czasów licealnych nigdy nie bylem poza miejscem zamieszkania. Nie mam takiej potrzeby, jestem odporny na reklamę i tzw nacisk społeczny, teraz nie stać mnie. Ale to przecież emama dziwi się, jak można nie zobaczyć Paryża, Wenecji, Barcelony i wielu innych miejsc na świecie. To przecież zubaza intelektualnie, tylko patologia nie jeździ, każdy powinien itp. Wydaje mi się, że sporo wyjeżdżających robi to, bo tak wypada, bo znajomi jadą więc nie wypada nie pojechać. Wracają i narzekają na zmęczenie, obsługę, ceny, a jednak jadą.
  • mamablue 24.06.19, 08:40
    Ale wiesz, że przyznanie się tutaj do tego to rodzaj forumowego samobója? wink Ech, jednak tak czułam, że fajny z ciebie facet smile
  • 35wcieniu 24.06.19, 08:55
    Wcale nie trzeba jezdzic daleko ale jak slysze ze ktos mieszka cale zycie w jednym miescie a nie byl np 5 km dalej, nie zna okolicy to coz, no troche sie dziwie, zwlaszcza ze w Polsce od ciekawych miejsc jest az gesto - i nie maja one nic wspolnego z masowa turystyka.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • kokosowy15 24.06.19, 09:03
    Miasto ma 250 km kw. Co innego będzie 5 km dalej? Czym różni się inne miasto? Są dwa miejsca na świecie, która chciał bym zabaczyc z bliska: wulkany i gejzery w Nowej Zelandii i wrzosowiska w Szkocji. Ale już za późno.
  • 35wcieniu 24.06.19, 09:12
    Twoja sprawa, nikt Cie zachecal przeciez nie bedzie. Napisalam ze ja sie dziwie i przy tym pozostane.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • kura17 24.06.19, 09:16
    > Są dwa miejsca na świecie, która chciał bym zabaczyc z bliska: wulkany i gejzery
    > w Nowej Zelandii i wrzosowiska w Szkocji. Ale już za późno.

    dlaczego na szkocje za pozno?
    to by sie akurat moglo udac i koszt teraz, przy tanich lotach, nie jest astronomiczny (a i podroz meczaca).


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • volta2 24.06.19, 10:22
    wrzosowiska w szkocji? spoko ale w polsce znajdziesz raczej podobne a w pakiecie unikniesz ichniejszych muszek, od których nie ma ucieczki, jeśli nie zakłada się skafandra pszczelarza. zdecydowanie przereklamowane.
  • bo_ob 24.06.19, 10:27
    volta2 napisała:

    > wrzosowiska w szkocji? spoko ale w polsce znajdziesz raczej podobne

    Można wiedzieć gdzie? Ja też jestem wielka fanką wrzosowisk i chętnie się wybiorę obejrzeć w Polsce takie sama, jakie są w Szkocji.
  • volta2 24.06.19, 16:05
    nie, nie można, trzeba jednakowoż sobie nieco trudu zadać, i nie wiem, czemu w słowie podobne widzisz znaczenie takie same?
  • kura17 24.06.19, 10:51
    > wrzosowiska w szkocji? spoko ale w polsce znajdziesz raczej podobne a w pakiecie
    > unikniesz ichniejszych muszek, od których nie ma ucieczki, jeśli nie zakłada się
    > skafandra pszczelarza. zdecydowanie przereklamowane.

    o matko, ale Kokosowy wlasnie te w szkocji chce zobaczyc!!! ma do tego prawo (jak sadze ...)



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • aandzia43 24.06.19, 11:48
    kokosowy15 napisał(a):

    > Miasto ma 250 km kw. Co innego będzie 5 km dalej? Czym różni się inne miasto? S
    > ą dwa miejsca na świecie, która chciał bym zabaczyc z bliska: wulkany i gejzery
    > w Nowej Zelandii i wrzosowiska w Szkocji. Ale już za późno.

    Rozumiem cię, też chciałabym zobaczyć sekwoje w Kalifornii i lodowy interior na Islandii, ale to jest poza moim zasięgiem. Za to zobaczyłam inne rzeczy na których obejrzeniu bardzo zależało mi od dzieciństwa, a które okazały się być dostępne, np. Pompeje, Paryż, Wenecję. Jakie to banalne w twoim wyobrażeniu, takie tam turystyczne oklepane cele, pewnie poszłam za głosem tłumu wink


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • kanna 24.06.19, 16:33
    Przynajmniej zwiedzając Pompeje nie szkodzi się tubylcom wink

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • chicarica 24.06.19, 10:21
    To już z kolei właśnie skrajność w drugą stronę, żeby porządnie wypocząć, trzeba zmienić miejsce i stałe trasy. Zresztą, już nawet zmiana stałej trasy dojazdu do pracy ponoć aktywuje mózgownicę i stymuluje intelektualnie. Nie trzeba wyjeżdżać daleko, żeby zobaczyć coś innego i uważam, że takie zamykanie się całkowite też jest szkodliwe, ale co kto lubi.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • madzioreck 24.06.19, 14:55
    chicarica napisała:

    > To już z kolei właśnie skrajność w drugą stronę, żeby porządnie wypocząć, trzeb
    > a zmienić miejsce i stałe trasy.

    Żeby porządnie wypocząć, to ja potrzebuję spokojnie pomieszkać we własnej chałupie, wyspać się, mieć czas na moje czasochłonne hobby, książki, obejrzenie czegoś w spokoju. Ale nie, świat mi wmawia, że na pewno nie, żeby odpocząć, muszę wyjechać, choć wracam z wyjazdów zmęczona, nawet jeśli było fajnie.

    Zresztą, już nawet zmiana stałej trasy dojazdu
    > do pracy ponoć aktywuje mózgownicę i stymuluje intelektualnie.

    To w końcu odpoczynek czy stymulacja? Znak czasów: stymulacja, rozwój, ciągła pogoń. Chyba nigdy dotąd ludzie nie mieli tak przestymulowanych mózgownic, jak dziś - nawet na urlopie trzeba? suspicious
  • chicarica 24.06.19, 14:58
    Chodzi o to, że aby dać wypocząć mózgownicy, trzeba przełączyć się w inny tryb, na inne tory, to chodzi dosłownie o wykorzystanie innych połączeń nerwowych. Najprościej to osiągnąć będąc w innym miejscu i robiąc inne rzeczy niż zwykle.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • chicarica 24.06.19, 14:59
    No i masz też rację, jak na codzień latasz jak poparzona i prawie nie ma Cię w domu, to może właśnie najlepszym odpoczynkiem będzie posiedzieć w domu i nie musieć latać.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • madzioreck 24.06.19, 15:22
    chicarica napisała:

    > No i masz też rację, jak na codzień latasz jak poparzona i prawie nie ma Cię w
    > domu, to może właśnie najlepszym odpoczynkiem będzie posiedzieć w domu i nie mu
    > sieć latać.

    Nie latam jak poparzona, w domu jestem codziennie po pracy. Ale po prostu jestem urodzonym domatorem i choć niektóre podróże stanowią dla mnie atrakcję, to jednak wracam z nich zmęczona. A nie raz i nie dwa się ematki dziwowały, jak to tak można nie jeździć, jak to tak można świata nie zwiedzać, itp. Ano można. Moja mózgownica potrzebuje posiedzieć na doopie w domu. Chyba, że miałabym 2x tyle urlopu, co mam - to chętnie. 2 tygodnie wyjazdu, drugie 2 odpoczywania po wyjeździe.
  • memphis90 24.06.19, 16:27
    Brzmi fajnie, ale mi się nigdy nie udaje tak wypocząć... Wakacje w domu = codzienne zakupy, szykowanie posilkow 3-4 x dziennie, sprzątanie, bo rodzina w domu więcej bałagani, zapewnianie rozrywek, bo inaczej dzieciaki spędza 24/7 przy konsoli czy TV, a w końcu okazuje się, że właśnie maluję salon, bo przecież mam tyyyle wolnego, że czemuzby nie...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • madzioreck 24.06.19, 16:49
    Każdemu co innego. Ja nie mam dzieci, mąż ma 2 zdrowe ręce, nikt nam nie woła o standardowe posiłki i jak mi lub mężowi się nie chce gotować, to wciagamy hummus prosto ze słoika (czy co tam akurat jest w lodówce) na obiad i kolację (śniadań nie praktykuję). Rozrywkę zapewniamy tylko sobie, więc to trochę inaczej. Też sobie coś tam nadganiamy ze sprzątaniem i różnymi sprawami, jasne, ale generalnie tego czasu wolnego jest wtedy dużo.
  • marianna1960 24.06.19, 18:18
    Taki ten świat wmawiają nam sztuczne potrzeby że musimy kupować podróżować a wtedy będziemy szcześliwi a na to wszystko musimy robić karierę i zapieprzać całe życie w robocie jeden kołowrót.
  • hanusinamama 24.06.19, 10:28
    A nie rozumiesz ze sa ludzie ktorzy lubią podróżowac nie dlatego ze im reklamy tak kazały?? Sa ludzie ktorzy lubią siedziec u siebie są tacy, ktorzy jakby mogli ciągle by gdzieś latali. Jeden lubi ogórki inny ogrodnika córki...
  • szpil1 24.06.19, 15:49
    kokosowy15 napisał(a):

    > Od czasów licealnych nigdy nie bylem poza miejscem zamieszkania. Nie mam takiej
    > potrzeby, jestem odporny na reklamę i tzw nacisk społeczny, teraz nie stać mni
    > e. Ale to przecież emama dziwi się, jak można nie zobaczyć Paryża, Wenecji, Bar
    > celony i wielu innych miejsc na świecie. To przecież zubaza intelektualnie, tyl
    > ko patologia nie jeździ, każdy powinien itp. Wydaje mi się, że sporo wyjeżdżają
    > cych robi to, bo tak wypada, bo znajomi jadą więc nie wypada nie pojechać.

    Ale przyjmujesz do wiadomości, że spora część - zaryzykuję stwierdzenie, że znaczna większość - podróżuje, bo lubi? Że te przysłowiowe Paryże, Wenecje i Barcelony chcą zwiedzić, bo chcą, a nie dlatego że ciocia szwagierki sąsiadki kuzynki tam była i co sobie pomyśli o kimś kto nie był? To, co robisz to racjonalizowanie: nie stać mnie, nie czuję potrzeby by podróżować - tzn. że ci podróżujący mają tak samo. A ja jestem lepszy, bo presji się dzielnie nie poddaję. Wcale nie dlatego, ze w portfelu pustki, o nie.
  • aandzia43 24.06.19, 11:40
    Przecież n
    > ie musimy ciągle podróżować, taka potrzeba jest wykreowana przez rynek tak samo
    > jak potrzeba ciągłego kupowania ciuchów.

    Nie musimy ciągle podróżować i prawdę mówiąc nie rozumiem ludzi tłukących się przez pół świata żeby lezec plackiem tydzień nad basenem nie wyściubiając nosa poza hotel lub żeby upijać się w otoczeniu innym niż zwykli upijać się co weekend. Ok, nie moja sprawa. Ale czasem chcemy zobaczyć coś, co jest tylko w tym konkretnym miejscu do zobaczenia. Więc tam jedziemy.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • memphis90 24.06.19, 16:31
    > nie rozumiem ludzi tłukących się przez pół świata >żeby lezec plackiem tydzień nad basenem
    A co tu jest do nierozumienia? W naszych warunkach klimatycznych leżenie przez tydzień nad basenem z drinkiem w ręce to mrzonka. Bardziej prawdopodobne jest siedzenie przez tydzień w pokoju 12m2 z dzieci i psem, bo na zewnątrz ulewa i 6st C. Chcesz basenu i opalania, musisz jechać pol świata dalej.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • snakelilith 24.06.19, 17:02
    memphis90 napisała:

    Bardziej prawdopodobne jest s
    > iedzenie przez tydzień w pokoju 12m2 z dzieci i psem, bo na zewnątrz ulewa i 6s
    > t C. Chcesz basenu i opalania, musisz jechać pol świata dalej.
    >

    To gdzie ty mieszkasz? W Islandii? Brednie jakby poniżej 25 stopni latem nie było życia. A tymczasem upały coraz częstsze i wtedy 18 -20 stopni nad Bałtykiem (bo tyle jest nawet przy deszczowym lecie) wydaje się rajem.

    --
    "Założyć, większość facetów bedzie się przyglądać czy widać cycki" - bywalec.hoteli
  • madzioreck 24.06.19, 17:26
    snakelilith napisała:

    > To gdzie ty mieszkasz? W Islandii? Brednie jakby poniżej 25 stopni latem nie by
    > ło życia. A tymczasem upały coraz częstsze i wtedy 18 -20 stopni nad Bałtykiem
    > (bo tyle jest nawet przy deszczowym lecie) wydaje się rajem.

    Pytanie brzmi, czy akurat trafisz w pogodę. Tego samego lata może być fala upałów, co nie przeszkadza, aby drugi miesiąc był do kitu.Ja przy ostatnim wyjeździe nad polskie morze nie trafiłam, tydzień lało i wiało. Jeśli ktoś ma ochotę wygrzać zadek, leżąc plackiem na plaży, to raczej chrzani "raj 18-20 stopni".
  • snakelilith 24.06.19, 17:57
    Ja chcesz wygrzać zadek, to zostań w domu i przykryj się kocem. wink Nie chcę brzmieć złośliwie, ale naprawdę istnieją jeszcze inne sposby na spędzenie wakacji, tym bardziej, że rak skóry u mieszakańców Europy Północej robi się coraz częstszy. A te same osoby, które leżą plackiem nad basenami w Turcji, czy Hiszpanii, czym zresztą wprowadzają w zdumienie lokalsów, marudą potem, gdy klimatyzacja w hotelu w nocy nie działa jak trzeba. I każdemu jego porno, jednak twierdzić, że w naszych szerokościach geograficznych nie ma ładnej pogody i nie da się spędzać wakcji jest sporym nadużyciem.

    --
    "Pewnie ze mogą być lepsze gdyż faceta bolą jajka od jazdy na koniu a kobita ma z tego przyjemność bo ja klepie po kopytku." - bywalec.hoteli
  • madzioreck 24.06.19, 21:13
    snakelilith napisała:

    > Ja chcesz wygrzać zadek, to zostań w domu i przykryj się kocem. wink

    Toż ja zwykle właśnie zostaję! big_grin Ale nie wszyscy lubią to samo, prawda?

    Nie chcę br
    > zmieć złośliwie, ale naprawdę istnieją jeszcze inne sposby na spędzenie wakacji
    > , tym bardziej, że rak skóry u mieszakańców Europy Północej robi się coraz cz
    > ęstszy.

    No cóż, ktoś kiedyś wmówił ludziom, że jak się nie zjarali na heban, to urlopu nie było tongue_out

    A te same osoby, które leżą plackiem nad basenami w Turcji, czy Hiszpa
    > nii, czym zresztą wprowadzają w zdumienie lokalsów,

    Lokalsi na egzotycznych wyspach (gdzie to wyemigrowała ta polska blogerka?) marzą o europejskich miastach, więc tym akurat bym się nie kierowała.

    marudą potem, gdy klimatyza
    > cja w hotelu w nocy nie działa jak trzeba.

    No wiesz, plaża to plaża, z morską bryzą temperatury odczuwa się inaczej, niż w betonie.

    I każdemu jego porno, jednak twierd
    > zić, że w naszych szerokościach geograficznych nie ma ładnej pogody i nie da si
    > ę spędzać wakcji jest sporym nadużyciem.

    Da się i jest dużo ładnej pogody. Tyle, że jak pisałam, nie ma żadnej gwarancji, że w tym akurat okresie, który sobie wybraliśmy na wyjazd, takowa będzie. Spędziłam wystarczająco dużo wyjazdów, kiedy lało i był wygwizdów przez 10 dni, a 3 - w miarę ciepło.
  • heca7 24.06.19, 19:57
    Nigdy ale to nigdy nie wydawało mi się rajem 18-20 stopni nad Bałtykiem a przez lata spędzałam we wsi Chłopy cały miesiąc wakacji.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • babcia.stefa 25.06.19, 22:07
    W PL pogoda jest zasadniczo... niestabilna, patrz bardzo zimny maj z deszczami i powodziami oraz bezpośrednio po nim fala upałów w czerwcu.

    Niestety rezerwując urlop w robocie i wykupując wakacje, nawet takie trochę jakby last minute, nie mamy pojęcia, czy trafimy na deszcze czy upały, więc bezpieczniej kopnąć się na Kretę czy inne Kos, bo wiadomo, że jak tam popada, to przez kwadrans.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • aandzia43 24.06.19, 17:26
    Masz rację, z Polski bezpieczniej jest się wydalić celem zaznania pewnych słonecznych 27 stopni przez dwa tygodnie (choć to się ostatnimi laty zmienia). Tylko po pierwsze nie wiem po co aż pół świata skoro można do Chorwacji (baseny i temperatura w Chorwacji i na Teneryfie nie różnią się chyba), a po drugie osobiście nie znajduję przyjemnosci i odpoczynku w leżeniu na brzegu basenu wyłącznie. Jak ktoś znajduje to bardzo dobrze i mnie nic do tego.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • madzioreck 24.06.19, 17:47
    aandzia43 napisała:

    > Masz rację, z Polski bezpieczniej jest się wydalić celem zaznania pewnych słone
    > cznych 27 stopni przez dwa tygodnie (choć to się ostatnimi laty zmienia). Tylko
    > po pierwsze nie wiem po co aż pół świata skoro można do Chorwacji (baseny i te
    > mperatura w Chorwacji i na Teneryfie nie różnią się chyba),

    Nie wiem, może zależy od terminu. W Chorwacji lato nie trwa chyba okrągły rok, a nie każdy ma urlop w sezonie.

    a po drugie osobiśc
    > ie nie znajduję przyjemnosci i odpoczynku w leżeniu na brzegu basenu wyłącznie.
    > Jak ktoś znajduje to bardzo dobrze i mnie nic do tego.

    No a mowa właśnie o tych, którzy znajdują...
  • sumire 24.06.19, 17:56
    Klimat w Chorwacji i na Teneryfie to zupełnie inne historie, nie ma porównania. Z założeniem się zgadzam - odkąd mamy działkę, nie kumam, po co zawozić zadek na drugi koniec świata, żeby leżeć plackiem przed hotelem, skoro można to samo robić nad Wisłą. Ale jeśli chce się coś oglądać w podróży, to inna para kaloszy.
  • jak_matrioszka 24.06.19, 18:26
    aandzia43 napisała:

    "Tylko po pierwsze nie wiem po co aż pół świata skoro można do Chorwacji..."

    To Chorwacji problem turystów nie dotyczy? Wenecje trzeba oszczedzać, a Chorwacja z gumy i dowolna ilość turystów pomieści? Pytam, bo dla mnie ten watek jest o tym, że za dużo ludzi jest mobilnych i dzieki tanim podróżom i tanim noclegom może sobie pozwolić na to, na co wcześniej stać było dużo mniej liczna grupe. Tymczasem świat nie zrobił sie wiekszy i nie ma miejsca dla wszystkich nowych podróżnych/turystów. Tego miejsca nie ma w Wenecji, Barcelonie ani Dubrovniku. Gdziekolwiek nie pojedziesz, generujesz niewygode lokalsów. A umiar i etyczna turystyka to jak z fair trade: z dychy która płacisz wiecej jako ostatnie ogniwo, ten dla kogo to przeznaczone dostaje grosza, a 9,99 nabija kabze pośrednikom.
  • szeera 24.06.19, 21:05
    "A umiar i etyczna turystyka to jak z fair trade: z dychy która płacisz wiecej jako ostatnie ogniwo, ten dla kogo to przeznaczone dostaje grosza, a 9,99 nabija kabze pośrednikom."

    Dlaczego? Jak płacę lokalnej rodzinie za nocleg, obiad i oprowadzanie mnie po atrakcjach to w nagorszym razie pośrednik od noclegu zgarnia swoją część. W sytuacji gdy lokalne osoby są zarówno pracownikami jak i właścicielami kapitału wykorzystywanego w turystyce to dużo większa część pieniędzy zostaje lokalnie. Dlatego też nie zgadzam się z tym, że airbnb jest zawsze zły. Kiedy ludzie wynajmują domek po babci lub część własnego domu dla turystów ich zysk jest dużo większy niż gbyby pracowali w hotelu, którego właścicielami są tak naprawdę niemieccy i amerykańscy emeryci (poprzez fundusze akcyjne). Nie dotyczy to dużych miast, bo tam szkodliwość wynajmu krótkookreowego przeważa.
  • ck2 24.06.19, 17:32
    > A co tu jest do nierozumienia? W naszych warunkach klimatycznych leżenie przez tydzień
    > nad basenem z drinkiem w ręce to mrzonka. Bardziej prawdopodobne jest siedzenie przez
    > tydzień w pokoju 12m2 z dzieci i psem, bo na zewnątrz ulewa i 6st C. Chcesz basenu i opalania,
    > musisz jechać pol świata dalej.

    Koleżanka chyba przegapiła poprzedni i bieżący sezon wiosenni-letni w Polsce.
  • cauliflowerpl 24.06.19, 08:25
    U mnie to jest tak:
    Raz w roku na tydzien zjezdza sie dwa miliona luda. Kto nie trawi, sie ewakuuje.
    W lecie plączą sie srednio liczni turysci.
    A potem tylko pojedynczy pielgrzymi. Tych tez w skali roku jest duzo, ale ona sa jakos niewidzialni.

    Wiec jest jakis przychod z turystyki i poza tym miasto jakos szczegolnie sie nie stara, zeby sciagnac wiecej.
  • marianna1960 24.06.19, 08:27
    Turystyka konsumpcjonizm niszczy naszą planetę już pisałam o tym wielokrotnie. Najlepiej wypoczywam we własnym mieszkaniu przed telewizorem przy ulubionym serialu książce a na spinaniu na zwiedzanie, leżenie na plaży itd całe to przygotowanie do tych wakacji podróż odprawy lotniskowe jest bardzo stresujące. Zawsze najbardziej się cieszyłam gdy wracałam z tych "wymarzonych" wakacji...
  • katja.katja 24.06.19, 08:35
    Tak jak ja.
    Jestem najbardziej ekologiczną forumką na Tym forum, wygrałam w plebiscycie.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • kub-ma 24.06.19, 09:25
    marianna1960 napisała:

    > Turystyka konsumpcjonizm niszczy naszą planetę już pisałam o tym wielokrotnie.
    > Najlepiej wypoczywam we własnym mieszkaniu przed telewizorem przy ulubionym ser
    > ialu książce a na spinaniu na zwiedzanie, leżenie na plaży itd całe to przygoto
    > wanie do tych wakacji podróż odprawy lotniskowe jest bardzo stresujące. Zawsze
    > najbardziej się cieszyłam gdy wracałam z tych "wymarzonych" wakacji..

    To właśnie o mnie jest smile

    --
    "Żadna nauka nie wzmacnia tak wiary w potęgę umysłu ludzkiego, jak matematyka." Hugo Steinhaus
  • katja.katja 24.06.19, 08:34
    U nas głównym problemem są nachlani jak szpadle od rana, przez południe, do godzin wieczornych turyści z Anglii.
    Często przechodzę przez Rynek o zwykłych porach i jak ktoś jest nachlany jak prosię to na 99% turyści z Anglii.
    Pamiętam jak kiedyś rozbawiłam towarzystwo: "To chyba Anglik" rzekł ktoś. "To nie Anglik" "Skąd wiesz", "No, godzina 14.00 a on trzeźwy"

    --
    Nie dam się wygasić!
  • 18lipcowa3 24.06.19, 09:02
    rozumiem, że ty turystką nie bywasz?

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • katja.katja 24.06.19, 09:07
    Nachlaną jak szpadel przez cały dzień, niezależnie czy 09.00 rano czy 14.00, chodząca w samych majtkach po Rynku w otoczeniu podobnych sobie koleżanek? Nie.
    Ostatnio urządzili sobie zawody sportowe w Wiśle koło kładki. Dwóch nago weszło do wody, czterech bardziej ubranych (same majtki) kibicowało kolegom. Oczywiście w biały dzień, nie po północy.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • simply_z 24.06.19, 10:10
    Zeby w majtkach..teraz lataja goli.
  • katja.katja 24.06.19, 10:45
    Kurczę, teraz przeczytałam, więc za późno big_grin
    Zresztą i tak najczęściej nie ma na co patrzeć. Bladzi, z wzdętymi od piwska brzuszorami big_grin


    --
    Nie dam się wygasić!
  • simply_z 24.06.19, 10:56
    oj tak, i bez zebowbig_grin
  • katja.katja 24.06.19, 11:11
    W jamę ustną im nie zaglądałam big_grin
    Raz dla odmiany widziałam żebrzącego Murzyna, ale uznałam, że to jakiś fejk: żebrzący Murzyn u nas?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • simply_z 24.06.19, 11:37
    Dzis widzialam jednego w grubym dresie z kapturem na glowie, czajacego sie w okolicach Mogilskiego, chyba, ze to byl po prostu opalony bezdomny..
  • katja.katja 24.06.19, 11:43
    Świat się kończy, Polska się amerykanizuje, do tej pory mieliśmy Murzynów pracujących (raczej "lepsze" zawody plus sportowcy).

    --
    Nie dam się wygasić!
  • chatgris01 24.06.19, 19:43
    No jak mają zęby w majtkach, to faktycznie całkiem goli tongue_out
    Łkam big_grinbig_grinbig_grin

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • simply_z 25.06.19, 00:40
    zboktongue_outtongue_out
  • chicarica 24.06.19, 10:26
    Ja? Od pewnego czasu staram się nie podróżować do miejsc przez turystów zadeptanych. Staram się też wybierać opcje, nazwijmy to, zrównoważone.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • betty_bum 24.06.19, 10:33
    Gdziebyś nie pojechała zabierasz przestrzeń i lokalsom. Samochód zanieczyszcza ich powietrze, produkujesz ścieki, śmieci, zajmujesz miejsce na ich plaży, zadeptujesz ich łąkę
  • chicarica 24.06.19, 10:37
    Niby tak ale jednak niekoniecznie. Jest taka masa krytyczna, przy której dane miejsce przestaje sobie radzić.
    Barcelona przez 20 lat była miejscem atrakcyjnym turystycznie, podobnie jak Gdańsk. Dopiero od kilku lat te miasta przestały sobie radzić, a w Gdańsku na przykład głupi włodarze się z tego cieszą.
    Wyjazdy "na letnisko" istnieją do setek lat, problemem jest masowa, niszcząca turystyka, która pojawiła się dopiero ostatnio. Nie chodzi mi o to, żeby całkowicie zakazać wyjazdów na wakacje, tylko o turystykę zrównoważoną. Może to mit, nie wiem.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • simply_z 24.06.19, 11:04
    dokladnie.Nie to nie mit ale czesac wlodarzy do tego nie dorosla. Zreszta podobnie jest z betonowaniem miast.
  • snakelilith 24.06.19, 11:53
    Dokładnie. Gdybym mieszkała w naturze, to nie jechałabym nigdzie, ale jako mieszkaniec wielkiego miasta, od czasu do czasu muszę ucieć od chaosu, hałasu i ludzi. Najczęściej do (sąsiedniego) kraju, który nie słynie z masowej turystyki, uważany jest za drogi i nie proponujący zbyt obfitej turystycznej infrastruktury, więc zwykle nawet posiłki trzeba przyrządzić sobie samemu. I nawet zwiedzać nie ma za bardzo co. Ale w zamian mam spokój, puste plaże i w miarę nienaruszoną naturę. I za tę formę turystyki sporo płacę, tam po prostu uczciwie sobie liczą za moje śmieci, wodę itd. Za sprzątnięcie domku letniskowego po moim pobycie biorą tyle, ile inni za pokój na południu Europy na tydzień. Gdyby bowiem ludzie w Hiszpanii, Grecji, Włoszech, czy gdziekolwiek też wszystko dobrze policzyli, znaczy te szkody, które masowy turysta robi na ekosystemie, w którym żyją, to podróżowanie znowu byłoby przyjemnością tylko dla bogatych.


    --
    "Jeśli to dziury na dupie, to nie mam nic przeciwko..." - bywalec.hoteli

    --
    "Założyć, większość facetów bedzie się przyglądać czy widać cycki" - bywalec.hoteli
  • memphis90 24.06.19, 09:23
    Przeczysz sama sobie...
    "turyści zjeżdżają się do niego w zasadzie przez cały rok."
    I po chwili :
    "to nie turyści w mieście płacą podatki i nie turyści utrzymują restauracje, puby, galerie handlowe i muzea przez 10 z 12 miesięcy w roku."

    Podoba Ci się czy nie (ma prawo się nie podobać), ale tak, wpływy z turystyki dają zatrudnienie olbrzymiej liczbie osób i to turyści utrzymują turystyczną infrastrukturę - inaczej restauracje czy puby by splajtowaly. Nie za bardzo rozumiem dlaczego tak burzysz się na turystów w Trójmieście, skoro finalnie okazuje się, że mieszkasz zupełnie gdzie indziej?


    >Moim pytaniem jest: co sądzi ematka, czy miasta >powinny skupiać się na przyciąganiu turystów?
    Jeśli plan rozwoju miasta zakłada rozwój przez turystykę, a nie np przez przemysł - to musi stworzyć przyjazne dla turystów warunki... Oczywiście powinien być zachowany umiar i środki uzyskane z turystów powinny służyć na równi rozwojowi miasta dla miejscowych, jak i nowym inwestycjom dla przyjezdnych.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • paniusiapobuleczki 24.06.19, 09:34
    O ten brak umiaru chodzi. 20 lat temu myślałam o kupnie mieszkania w Sopocie w kamienicy. Nie kupiłam bo nie wiedziałam na kogo trafię, w sensie sąsiadów, czy będę mogła zaparkować samochód na podwórku i czy przewody kominowe na pewno będą drożne smile
    Teraz w Trójmieście naprawdę strach kupić mieszkanie w przyjemnej lokalizacji bo nie wiadomo czy nie będzie się tam jedynym stałym mieszkańcem.
  • memphis90 24.06.19, 10:22
    Ale czy każdy musi mieszkać przy Monciaku...? Poza ścisłym centrum nie masz już takich tłumów.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • paniusiapobuleczki 24.06.19, 10:54
    Ależ nikt nie mówi o mieszkaniu przy Monciaku... Ja naprawdę wiem jak opłotkami dojść w krótkim czasie do kolejki SKM, tłumy na ulicy nie są problemem tylko codzienne życie z turystami z jednym domu.
  • memphis90 24.06.19, 11:32
    No nie wiem... Może powinnam przejechać się do Trójmiasta w sezonie i doświadczyć tego, co opisujesz 😋 Rok temu wybrałam się z sentymentu w Tatry i po jednym wyjściu do Zakopanego (Krupówki/Gubałówka) stwierdziłam "nigdy więcej, po moim trupie".

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • chicarica 24.06.19, 10:24
    Burzę się, bo sytuacja w Trójmieście była jednym z czynników, które wpłynęły na decyzję o wyniesieniu się w miejsca niezatłoczone.
    Do tego właśnie czeka mnie przymusowy wyjazd na kilka dni do zawalonego turystami Trójmiasta i już przeżywam jak będzie okropnie a jak mogłoby być.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • betty_bum 24.06.19, 10:29
    Przecież będziesz jedną z robiących ten tłum turystów, nie jesteś już rezydentką tego miasta z tego co piszeszwink
  • chicarica 24.06.19, 10:34
    Nie jadę tam w celach turystycznych.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • betty_bum 24.06.19, 10:41
    Turystyka to nie tylko zwiedzanie. Będziesz gościem w czyimś mieście, będzie robić ten tłum na który narzekasz.
  • chicarica 24.06.19, 11:12
    Mówię o turystach. I nie, nie będę gościem, jadę do własnego lokum, za które płacę tam podatek od nieruchomości na przykład.
    Z drugiej strony, nie wiem czy nie zrobię z tego lokum wynajmu krótkoterminowego *śmieje się diabolicznie*

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • bo_ob 24.06.19, 09:26
    Na tłok może narzekać tylko ten, który sam tłoku nie robi.
    Podobnie - na korki narzekają ci, którzy jeżdżą samochodami.

    Ludzie mają tak dużo pieniędzy jak nigdy nie mieli, więc jeżdżą głównie tam, gdzie im wmówiono, że 'trzeba to zobaczyć". Podróże traktuję jak zakupy w centrum handlowym - "must have".
    Podróże po Polsce nie są modne, więc - na szczęście - jest jeszcze gdzie się poszwendać.

  • hanusinamama 24.06.19, 10:45
    Ale juz sie robi gorzej. Od lat jezdzimy nad polskie morze (tak wiem wstyd i hańba ale lubimy). I te 8-9 lat temu było sporo mniej ludzi. Teraz nie wiem czy ceny wyjazdów zagranicznych tak poszybowały ze polskie morze (mimo ze tez zdrożało) jest bardziej zatłoczone. Ja co roku jestem na niezatłoczonej plazy, gdzie tylko na weekend robi sie troche wiecej ludzi bo przyjezdzają miesjcowi...
  • simply_z 24.06.19, 10:57
    efekt 500plus..tlumy sebiksow i drzesiczek zaczelo eksplorowac wybrzeze.
  • bo_ob 24.06.19, 11:01
    Nad polskim morzem zrobiło sie bardzo głośno. Dla mnie za głośno, przestałam korzystać z miejsc, które lubiłam właśnie z tego powodu.
  • chicarica 24.06.19, 11:13
    Niestety tak. Takiej chamówy jak w ostatnich latach na plaży wcześniej nie było. Parawaning, darcie japy, chlanie, karyny i sebixy. Może to ja się starzeję, nie wiem.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • katja.katja 24.06.19, 11:15
    Starzejesz się, a że jesteś na emigracji to tempo mentalnego starzenia się jest szybsze niż normalne.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • simply_z 24.06.19, 11:22
    na odwrot. Emigracja wymaga uczenia sie nowych rzeczy. siedzac na starych smieciach dziadziejemy szybciej.