Dodaj do ulubionych

chyba w tym roku nigdzie nie wyjadę

25.06.19, 13:58
na wakacje. Zawsze już w maju miałam wszystko popłacone, w tym roku mam totalnie wywalone, na myśl o pakowaniu, transferach, tłumach!!! odechciewa mi się ruszać z domu. Urlop mam w sierpniu i najchętniej przeleżałabym go do góry brzuchem, ale gdzieś mi w tyle głowy cały czas kołacze, że dzieci, że zmienić klimat, coś zwiedzić, zobaczyć, że w domu to nie urlop. Ma ktoś tak samo, czy tylko ja takie dziwadło?
Edytor zaawansowany
  • chicarica 25.06.19, 14:09
    Tak, ja już od paru lat, z tym, że nie mam dzieci. Urlopu w ogóle nie rezerwuję na lipiec i sierpień, bo chyba bym się zastrzeliła gdybym miała w tym tłumie wypoczywać.
    Byłam na razie 2 tyg nad morzem w maju, było super. Latem przewiduję może z tydzień w jakimś domku na zadupiu, bez stresu i tłumu.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • berber_rock 25.06.19, 19:51
    A kto Ci każe wypoczywać akurat w tłumie?
  • profes79 25.06.19, 14:13
    Urlop to najlepiej czerwiec przed końcem roku szkolnego albo wrzesień, już po jego rozpoczęciu.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • mama.pracujaca 25.06.19, 14:23
    Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby wydłużać dziecku chodzącemu do szkoły i tak długich wakacji.
  • hanusinamama 25.06.19, 14:30
    A potem co z dzieckiem w wakacje zrobic? Nie kazdy ma wioske do opieki...
  • profes79 25.06.19, 14:37
    Fakt, ja pisze z punktu widzenia osoby pozbawionej takiego balastu. Ale wiem też, że jak za moich szczenięcych czasów rodzice gdzieś chcieli wyjechać niekoniecznie obarczając się nami to podrzucali dziadkom.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • mama.pracujaca 25.06.19, 14:50
    Okres wakacyjny a więc lipiec-sierpień, jest okresem odpoczynku dla dzieci szkolnych, a nie rodziców. To okres w trakcie którego dzieci wg. mnie powinny odpoczywać po trudzie całorocznego uczęszczania do szkoły.
  • triss_merigold6 25.06.19, 15:50
    Aha. Teraz wielu rodziców nie ma sprawnych dziadków ani pod ręką, ani dalej.
  • mama.pracujaca 25.06.19, 14:17
    Mam dokładnie tak samo, jak Ty. Dotychczas już w okolicach lutego-marca wpłacona zaliczka na wyjazd wakacyjny w sierpniu. Tym razem jest jakoś inaczej. Nie wiem, może pogoda za oknem tak na nas wpływa? Piękne, pełne słońce, upały myślę, że deszcz i niskie temperatury byłby bardziej mobilizującesmile... W lipcu dziecko ma zapewniony 2-tygodniowy obóz. Natomiast w okresie naszego urlopu tj. w sierpniu chyba coś w ostatniej chwili wymyślimy.
  • potworia116 25.06.19, 14:28
    Za tydzień ruszamy na Podlasie. Na trzy tygodniesmile
  • saphire-2 25.06.19, 14:28
    Dokładnie. Mam wrażenie, że zimno i deszcz przez kilka tygodni skuteczne pobudza do rezerwacji, do szukania wyjazdu a ostatnio w Polsce jest ciągle przyjemnie i ciepło
  • marianna1960 25.06.19, 14:25
    I masz rację już dawno doszłam do tego wniosku że najlepiej odpoczywam w domu. Nie każdy musi gdzieś wyjechać.
  • cauliflowerpl 25.06.19, 14:34
    Nie znosze wyjezdzac na dluzej niz na weekend. Doskonale sobie organizuje urlopy w zasiegu poltorej godziny samochodem. Potem wracam do swojego łóżka.
  • gamma76 25.06.19, 14:39
    i to chyba będzie mój plan na urlop, krótkie wypady, na noc do domu.
  • wlazkotnaplot 25.06.19, 14:38
    Mam ciut odwrotnie. Wyjeżdżamy bardzo bardzo rzadko.. Najpierw brak pieniędzy, potem czasu bo praca Teraz jedziemy drugi róż z rzędu! Nad polskie morze i o zgrozo nigdy nie byłam na wakacjach za granicą, moje dzieci również.
  • mama.pracujaca 25.06.19, 14:56
    Dlaczego ,, o zgrozo" wakacje za granicą? Tym bardziej, że nigdy tam nie byliście? Więc na jakiej podstawie takie opinie? Dla mnie najgorsze wakacje, jakie przeżyłam były nad polskim morzem. Jeden sezon pogodowo udany, ale tłumy ludzi na plażach, ceny z kosmosu, drugi ulewy , nuda i setki złotych wyrzucone w ,,błoto". Zdecydowanie bardziej wolę pojechać gdzieś za granice. Zwiedzic ciekawe miejsca, mieć 100% dobra pogodę i zaplecze hotelowe o nieporównywalnie lepszym standardzie niż to, w Polsce.
  • hugo43 25.06.19, 15:05
    Kończę drugi tydzień pobytu w Turcji i jeszcze zostanę tu kolejne cztery.wrocimy,jak nas upał pokona.
  • aaa-aaa-pl 25.06.19, 15:08
    Dałam się namówić na Władysławowo( 2 lata temu), razem z dziubaskiem-syn stwierdził, że to koszmar, a nie wypoczynek.
  • kk345 25.06.19, 15:30
    >Dlaczego ,, o zgrozo" wakacje za granicą?
    Przeczytaj ponownie, ze zrozumieniem, post z którym polemizujesz.
  • eat.clitoristwood 25.06.19, 15:53
    kk345 napisała:
    > Przeczytaj ponownie, ze zrozumieniem, post z którym polemizujesz.

    Obie wypowiedzi są siebie warte. "Zgroza" ma jedynie wydźwięk mniej jednoznaczny.
    Niemniej mieszczą się w standardzie, w którym dosrywają sobie nawzajem, z mniejszą lub większą finezją, zwolennicy leżenia na plaży i wspinacze na wieże kościelne, miłośnicy augustowskich komarów i wielbiciele animacji w Tunezji ... itd.
  • eat.clitoristwood 25.06.19, 15:55
    nazistą urlopowym i zabierałbym urlopy tym, którzy je spędzają w domu. Na starość spokorniałem.
  • nocnamagia 25.06.19, 16:24
    Ty chyba tez nie umiesz czytać ze zrozumieniem i odpowiadasz od czapy.
  • kk345 25.06.19, 20:19
    No niestety, szkoły to już nie to, co kiedyśbig_grin
  • aagnes 25.06.19, 15:03
    chyba dojrzewam do tego samego, od 12 lat jezdze na wakacje pod córke i to juz ostatni raz.
    nie chce mi sie, mam dosyc, to wszystko kosztuje za duzo, nie jest tyle warte, stresuje sie pakowaniem, na wyjezdzie licze ile do konca, ze kot zostal w domu, ze potem trzeba wracac do rzeczywistosci, ze mozna te kase wydac na cos fajnego do mieszkania.
    zrobie sobie w przyszlym roku przerwe i zobaczymy, moze zatesknie.


    --
    Jeśli przechodzisz przez piekło nie zatrzymuj się.
    Winston Churchill
  • gamma76 25.06.19, 15:47
    O właśnie zapomniałam, jeszcze pies do ogarnięcia, dla niego to też zawsze stres taki urlop
  • gaskama 25.06.19, 15:56
    Jej, jakbym miała wybór wydać 50 tyś na nową kuchnię albo te same pieniądze na niesamowitą podróż po Stanach albo po Japonii, to zawsze wybiorę to drugie. Ale ja kocham podróże.

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • eat.clitoristwood 25.06.19, 21:28
    gaskama napisała:

    > Jej, jakbym miała wybór wydać 50 tyś na nową kuchnię albo te same pieniądze na
    > niesamowitą podróż po Stanach albo po Japonii, to zawsze wybiorę to drugie. Ale
    > ja kocham podróże.

    jakby nie było, będziesz mogła wspominać, że w 2020. roku podróżowałaś tu, czy tam. Udostępnisz wnukom zdjęcia na insta, czy też zanudzisz fotkami gości.
    Jak dla mnie bardziej kul, niż wspomnienia o zakupie nowej superlodówki z wbudowanym termomiksem i odkurzaczem prasującym gacie miękką lawendą.
  • nenia1 25.06.19, 15:15
    Nie mam tak, bardzo się cieszę na wyjazd, choć trochę mi się poknociło zawodowo i muszę przesunąć urlop z przełomu czerwca i lipca, na przełom sierpnia i września, niestety musiałam również odwołać rezerwacje a co ciekawsze kwatery zostały już dawno zarezerwowane, a mieliśmy wynajęte piękne domki na odludziu, plaża rzut beretem, buuuuu sad
    Dlatego jadę w inne miejsca, właśnie planujemy trasę i powoli przechodzi mi rozczarowanie. Co do tłumów, to nie rozumiem problemu, jak ktoś nie chce tłumów to jest całkiem sporo miejsc gdzie tych tłumów nie ma, no chyba, że jeździ się wyłącznie do znanych kurortów. Przykładowo parę lat temu byłam w Norwegii i przez cały dzień spotkaliśmy jedną parę osób po drodze.
  • gaskama 25.06.19, 15:54
    A ja żyję dla urlopów. Uwielbiam i ciszę i spokój (małe, dobre hotele na mazurach), uwielbiam ruch, duże miasta na całym świecie, uwielbiam sport i wycieczki rowerowe spokojne i bardziej hardcorowe, uwielbiam czas spędzony z rodziną, uwielbiam ….

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • jak_matrioszka 25.06.19, 16:01
    Też jesteśmy w lesie wink

    W ostatni weekend byliśmy w domku letniskowym nad woda. Fajne miejsce, spedzimy tam jeszcze tydzień w sierpniu. Tylko jedno "ale". W weekend było tam <10% ludzi. Może co dziesiaty domek był zajety, na plaży byliśmy albo sami, albo jeszcze dwie osoby, i było cudownie. Wyobraziłam sobie jak wyglada 90% obkład i zrobiło mi sie słabo sad To może być najkoszmarniejszy tydzień roku, ten wypoczynek z dala od zgiełku wielkiego miasta wink
  • kosmos_pierzasty 25.06.19, 16:05
    Mnie też się odechciewa, ale w poprzednich latach jednak było świetnie,więc liczę, że i tym razem tak będzie. Zawsze przed wyjazdem marzę o tym, by dziecko było już na tyle samodzielne, żeby jechać ze znajomymi, a my z mężem mielibyśmy luz w swoim domu - bez całego tego rozgardiaszu, pakowania, jazdy, itd.
  • madame_edith 25.06.19, 16:13
    No ja z frakcji, której się nie miści w głowie urlop spędzany w domu. Zawsze mnie po jakimś czasie zaczyna nosić. Niemniej rzeczywiście mniej w tym roku przebieram nogami niż zwykle, bo w sumie na majówce byliśmy 9 dni, a i za oknem pogoda jak w Hiszpanii. Mnie sie jendak marzy urlop sam na sam z facetem, z moimi dziećmi jednak jest sporo zachodu, bo się wiecznie o coś kłócą.
    Natomiast jak Ciebie ucieszy posiedzenie w domu to tak zrób, możesz sobie dla podbudowania dołożyć wytłumaczenie ekologiczne i cieszyć się wolnym czasem jak lubisz. Może i mnie kiedyś najdzie na pomieszkanie, nie wykluczam.
  • ira_08 25.06.19, 19:28
    A czemu zaraz tłumy? Jak chcesz zmienić klimat wynajmij domek na zadupiu, nie musi to być Hiszpania, może być Estonia. Albo Roztocze.
  • gulcia77 25.06.19, 19:50
    Syn zaopiekowany wyjazdowo i wakacyjnie, więc w tym roku my sobie robimy przyjemność i jedziemy we wrześniu do Truro. A na razie chłodzę się na wsi. I stwierdzam, że to idealne miejsce na lato, żadne wyjazdy.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • bovirag 25.06.19, 20:23
    Moje dz8eci w tym roku wyjątkowo zaopiekowane wyjazdów i są bardzo dobrze. A ja z mężem bierzemy namiot, motor i spadamy na 10 dniowa wycieczkę po Szetlandach. Nie m9ge się już doczekać!
  • zabka141 25.06.19, 20:23
    A co na to dzieci i partner? Bo jak by nie bylo takie siedzenie w domu nie wszystkim moze odpowiadac.
  • madzioreck 26.06.19, 01:07
    To niech partner zabiera dzieci i jedzie.
  • zabka141 26.06.19, 07:30
    Kurcze, taki czas spedzony razem rodzinnie jest bardzo wazny.
  • madzioreck 26.06.19, 10:41
    Potrzeby autorki też są ważne. Jeśli od lat normalnie wyjeżdżali, to chyba niebo nie gruchnie im do stóp, jesli raz odpocznie tak, jak potrzebuje.
  • zabka141 26.06.19, 11:15
    Spoko, ale nie wiem czy 2 tygodnie w domu z dzieckiem i mezem skonczy sie na lezeniu do gory brzuchem.

  • madzioreck 26.06.19, 12:57
    Może jej wystarczy zwyczajnie pomieszkać, pokrzątać się na luzie po domu zamiast się miotać jak to po pracy, i trochę posiedzieć w ogrodzie.
  • default 25.06.19, 21:53
    My tez nie jedziemy nigdzie w tym roku. Trochę mi smutno z tego powodu - najbardziej zal mi, ze nie byłam, jak co roku w maju od wielu lat - nad Bałtykiem. Córka nie mogła, a samej jakoś nieswojo... Może pod koniec lata uda się wyskoczyć z mezem choć na dwa- trzy dni na Mierzeje.
    Urlop spędzę w domu, planuje tylko kuzynki odwiedzić w ich domu letniskowym na Jurze.
    Tak to jest, gdy ma się gromade zwierzaków i nie ma kogo z nimi zostawić sad
  • mrs.solis 25.06.19, 23:35
    Nie chce mi sie niczego zwiedzac ani niczego ogladac szczegolnie jak jest cieplo i wszedzie sa tlumy ludzi. Jade lokalnie na tydzien w gory nad jezioro na kemping. Mam zamiar lezec w hamaku , chlodzic sie w jeziorze i pic zimne piwo. Dziecko bede mogla puscic luzem jakies towarzystwo zawsze sobie znajdzie. Chce wypoczywac , a nie stac w kolejkach zeby dostac sie do jakiejs atrakcji turystycznej. Tydzien temu bylam w NY na dwa dni i mialam dosc dzikich tlumow i bycia na nogach do granic swoich mozliwosci. Bylam szczesliwa jak wkoncu usiadlam na dupie w pociagu powrotnym. Gdybym miala dom z ogrodem to moglabym zostac nawet w domu, ale ze mieszkam w miescie i nawet balkonu nie mam to chce wyjechac , zeby w murach nie siedziec.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • gamma76 26.06.19, 08:03
    no właśnie, gdybym mieszkała w bloku, to pewnie też marzyłabym żeby wyjechać z dala od miasta, ale mieszkam w domu na wsi, mam spory ogród, do najbliższej wody ze 20 min. autem (jeziora). Od 15 lat urlopuję pod dzieci, a to pobyt stacjonarny nad morzem, a to zwiedzanie miast Europy, a to parki rozrywki, jakoś mam dość. Wolałabym urlop w terminie nie wakacyjnym, ale póki co nie ma szans. Dzieci od kilku lat jeździły na kolonie, obozy, w tym roku absolutnie nie chcieli. Dlatego się trochę gryzę, bo będą siedzieć w domu, mi to nie przeszkadza, ale pewnie ze względu na nich coś będę musiała wymyślić.
  • jkl13 26.06.19, 12:32
    A jesteś pewna, że dzieciom przeszkadzają wakacje w domu?
    Moi w tym roku postawili weto na wszelkie wyjazdy (kolonijne i wspólne). Obaj pragnęli zostać w domu i mieć w końcu "prawdziwe" wakacje. Bo wg nich prawdziwe to takie, gdy nic nie trzeba i można od rana do nocy ganiać z kolegami po wsi. Co prawda mija dopiero pierwszy tydzień wakacji, ale obaj stanowczo odmawiają nawet wyjścia do kina czy na basen, bo wolą ten czas spędzać z kumplami. Nie wchodzą w grę jakiekolwiek, nawet jednodniowe wyjazdy, chociaż mnie nosi i bym chętnie pojechała, bo wyciągają koronny argument "obiecałaś wakacje w domu".
    Na razie więc wyskakujemy z mężem sami nad morze wieczorami (mamy blisko) i szwędamy się po plaży bez dzieci, a dzieci oglądamy tylko wtedy, gdy wpadają do domu coś zjeść. Wieczorem też ich nie widujemy, bo po powrocie z boiska dopadają komputerów, bo przecież poumawiali się z kolegami na "niezwykle ważny mecz". Grają nadal, jak my idziemy już spać...
    Nie wiem, ile czasu wytrzymam bez dzieci tego lata, ale im to na razie odpowiada, więc na razie jest jak jest... Jedyny plus jest taki, że zapowiadają się najtańsze wakacje ever smile
  • smillla 26.06.19, 04:56
    Ja też nie chcę się męczyć urlopowo i właśnie obmyślam (no dobrze, powiem wprost: zmyślam) dobrą wymówkę, żeby nie kłuć ludzi w oczy swoim nonkonformistycznym szczęściem niewyjeżdżania na urlop.
  • kura17 26.06.19, 08:26
    my w lecie od 9 lat jezdzimy w ten sam rejon nad baltykiem, od 5 lat wynajmujemy ten sam "niebieski domek", wiec nie ma nad czym myslec wink od 3 lat jestemy pytani, jako pierwsi chyba, przez wlascicieli domku, kiedy chcemy rezerwowac u nich wakacje ...

    za to "szalejemy" z planami w marcu i pazdzierniku (tam moje dzieci maja w niemczech ferie) - jezdzimy (prawie) zawsze gdzies na tydzien, wspolnie planujemy - w tym pazdzierniku to bedzie francja (paryz, a potem dolina dordogne).


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • snakelilith 26.06.19, 16:49
    Ale masz dobrze kura. My jeździmy co roku niby w ten sam region nad Morze Północne, ale testowaliśmy różne domki w różnych miejscowościach i nasz ulubiony, do którego chcielibyśmy teraz wrócić, niestety ciągle ktoś nam sprząta spod nosa. Ale przynajmniej okolicę znamy jak własną kieszeń. To się nazywa wakacje od pierwszej minuty, niczego nie musimy szukać, w niczym orientować, wiemy, gdzie można wejść bezpiecznie do wody, gdzie zjeść dobre ciato, gdzie rybę, gdzie kupić miód od pszelarza i gdzie wypożyczyć rower. Jak wygram w totolotka, to wybuduję sobie tam mój własny domek letniskowy. wink

    --
    "Mam gdzie indziej włosy smile " - bywalec.hoteli

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.