Dodaj do ulubionych

Zabierzcie czerwone paski

26.06.19, 08:47
wyborcza.pl/magazyn/7,124059,24922845,zabierzcie-czerwone-paski-dajcie-dzieciom-sie-uczyc-zamiast.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.7-L.1.maly
Polecam. W 100% zgadzam się z autorami tekstu.

Czerwone paski to jest patologia polskiej szkoły: relikt PRL, który miał wymuszać na uczniach dyscyplinę oraz grzeczne zachowanie na wszystkich przedmiotach. Nijak nie mierzy kto jest faktycznie uzdolniony, a kto nie. Dzieci, zamiast koncentrować się na dziedzinach, które są ich pasją, gdzie są na prawdę dobre i mogą osiągać sukcesy marnują czas na zdobywanie szóstek z "michałków", bo kazdy michałek liczy się do średniej tak samo jak dobra ocena z matematyki czy chemii.

Z przyjemnością zagłosuję na partię, która jako pierwszy punkt w programie postawi sensowny postulat wyciągnięcia polskiej edukacji z PISowsko-PRLowskiego bagna.
Edytor zaawansowany
  • princy-mincy 26.06.19, 08:54
    Co do zasady się zgodzę natomiast pasek jest jednym z mniejszych problemów polskiej szkoły i edukacji jako całości.
    Wywalenie jednego paska/ reliktu nic nie da, potrzeba głębokiej, przemyślanej reformy ale to nie z tym rządem.
  • morekac 26.06.19, 08:56
    >Dzieci, zamiast koncentrować się na dziedzinach, które są ich pasją, gdzie są na prawdę dobre i mogą osiągać sukcesy marnują czas na zdobywanie szóstek z "michałków

    Nie wiem, czy zauważyłaś, ale ponadczasową zasada panującą w polskiej szkole jest zasada, by wykazać uczniowi jego braki, a nie to, w czym jest dobry. I dopóki to się nie zmieni (a jest to praca na lata, w dodatku właśnie uwalono reformę liceówb wg której uczniowie mieli wybierać przedmioty do nauki - znowu będą musieli umieć wszystko ), likwidacja czerwonych pasków nie pomoże.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • damartyn 26.06.19, 09:23
    Bez przesady z tym narzekaniem na polską szkołę, mam porównanie i naprawdę polskie dzieci maja się czym pochwalić, do głąbów nie należą ale wiadomo zmiany na lepsze zawsze są mile widziane.
    Co do pasków zgadzam się. Istnieją inne formy nagradzania dzieci szczególnie uzdolnionych.
  • morekac 26.06.19, 09:49
    Polskie dzieci bardzo nie lubią szkoły. Zajmują jakieś 45 miejsce na 49 badanych krajów. Fajnie, nie?
    forsal.pl/artykuly/997150,badanie-timss-stosunek-dzieci-z-roznych-krajow-do-szkoly.html

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • berdebul 26.06.19, 09:48
    Tak samo zreformowano studia doktoranckie. Koniec specjalizacji i skupienia na konkretnej pracy, trzeba wziąć sryliard wykładów „specjalizacyjnych” i drugie tyle „ogólnych”, ktore wnoszą do tematu doktoratu całe nic.
  • kokosowy15 26.06.19, 10:44
    Do czego służą licea ogólnokształcące? Nie lepiej stworzyć średnie szkoły branżowe, czy specjalistyczne, czy kierunkowe - nazwa jest najmniej istotną, byle oddawała rzeczywistość. W szkole filologicznej uczyć tylko języków, bez historii, geografii, biologii, fizyki a głównie bez matematyki. W biologicznej - tylko biologia i chemia. W matematyczno - fizycznej nie potrzebny język polski, historia itp. Tylko wąska specjalizacja. Wiedza ogólna niepotrzebnie zasmieca mózg (a morze muzg? Nie znam się, jestem inżynierem).
  • mama.pracujaca 26.06.19, 10:52
    To wstyd w dodatku podkreślać to publicznie, że ,,inżynier" nie zna podstaw języka ojczystego... W pierwszej kolejności powinni zlikwidować pseudouczelnie, bo i wykształcenie wyższe zdewaluowane.
  • nika_n 26.06.19, 10:56
    Yyy, "muzg" to byla ironia...
  • mama.pracujaca 26.06.19, 11:04
    Bardzo adekwatna jak na dzisiejsze czasy, gdzie magistrów i inżynierów jest jak,, grzybów po deszczu" wyprodukowanych na prywatnych pseudo uczelniach wyższych.
  • morekac 26.06.19, 11:45
    Akurat inżynierów produkują głównie polibudy. A że kierunki politechniczne są z reguły dość drogie, z reguły nie ma ich na pseudo uczelniach wyższych.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • potworia116 26.06.19, 12:06
    A ty jaką uczelnię skończyłaś, że nie jesteś w stanie odczytać w poście bijącej w oczy ironii? Z takim poziomem kompetencji językowych dało się zdać maturę?
  • mokka39 26.06.19, 14:47
    popieram

    --
    www.perfumanka.pl
  • mokka39 26.06.19, 14:48
    to miało być pod postem mamy pracującej


    --
    www.perfumanka.pl
  • morekac 26.06.19, 11:01
    Kształcenie ogólne mieli przez lat 10. Co w tym gorszącego, że uczniowie 2 lata przed maturą skupiaja się głównie na przedmiotach, które będą im potrzebne na studiach? 30 lat temu ześmy równo olewali przedmioty nie maturalne i nieegzaminacyjne, a nauczyciele w mojej dość sensownej szkole też na nie cisnęli?
    W Polsce panuje kult wykształcenia ogólnego z przy czym nie wiedzieć czemu obejmuje to głównie znajomość ortografii i historii, a nie biologii, fizyki czy matematyki - tu można się chwalić swoim nieuctwem, ale spróbuj pomylić daty czy rz z ż.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • lena2222 26.06.19, 20:24
    morekac napisała:

    > Kształcenie ogólne mieli przez lat 10. Co w tym gorszącego, że uczniowie 2 lata
    > przed maturą skupiaja się głównie na przedmiotach, które będą im potrzebne na
    > studiach? 30 lat temu ześmy równo olewali przedmioty nie maturalne i nieegzamin
    > acyjne, a nauczyciele w mojej dość sensownej szkole też na nie cisnęli?
    > W Polsce panuje kult wykształcenia ogólnego z przy czym nie wiedzieć czemu obej
    > muje to głównie znajomość ortografii i historii, a nie biologii, fizyki czy mat
    > ematyki - tu można się chwalić swoim nieuctwem, ale spróbuj pomylić daty czy rz
    > z ż.
    >
    Zgadzam się w 100%
  • kurt.wallander 26.06.19, 11:07
    kokosowy15 napisał(a):

    > Do czego służą licea ogólnokształcące? Nie lepiej stworzyć średnie szkoły branż
    > owe, czy specjalistyczne, czy kierunkowe - nazwa jest najmniej istotną, byle od
    > dawała rzeczywistość.

    I masz rację, i nie masz.

    W szkole filologicznej uczyć tylko języków, bez historii,
    > geografii, biologii, fizyki a głównie bez matematyki.

    Nie sposób przy nauce języka/języków pominąć historii danego kraju czy jego geografii, natomiast faktycznie zbędna jest zaawansowana znajomość biologii czy wyższej matematyki.

    W biologicznej - tylko b
    > iologia i chemia.

    Znów - ciężko rozpatrywac biologie i chemię w całkowitym oderwaniu od fizyki czy matematyki, jak równiez znajomości języków (i rodzimego, i obcych).

    W matematyczno - fizycznej nie potrzebny język polski, histor
    > ia itp.

    Język polski zawsze przydatny, choćby po to, by precyzyjnie wyrażać myśli.

    Tylko wąska specjalizacja. Wiedza ogólna niepotrzebnie zasmieca mózg (a
    > morze muzg? Nie znam się, jestem inżynierem).

    Ironizujesz, ale faktycznie, o ile więcej znajomości języka polskiego, poza ortografią i gramatyką potrzebuje inżynier? Powinien posługiwac sie językiem na tyle dobrze, by potrafic wyrażać swoje mysli, oraz czytać literaturę fachową. Nie musi jednak być językoznawcą czy filologiem. Umiejętnośc czytania ze zrozumieniem - tak, umiejętnośc analizy wiersza, no to juz niekoniecznie.
  • alicia033 26.06.19, 11:43
    kurt.wallander napisała:

    > Umiejętnośc czytania ze zrozumieniem - tak, umiejętnośc analizy wiersza, no to juz niekoniecznie.

    Hugo Steinhaus przewraca się w grobie na te bzdury, które ty, kokosowy i wam podobni wypisujeciesad


  • kurt.wallander 26.06.19, 11:53
    alicia033 napisała:


    >
    > Hugo Steinhaus przewraca się w grobie na te bzdury, które ty, kokosowy i wam po
    > dobni wypisujeciesad

    Akurat kokosowy ironizował, jak mniemam.

    Serio, uwierz mi, umiejętnośc analizy wiersza nie jest każdemu potrzebna.

    Wystarczy dać ludziom podstawy w podstawówce (jak sama nazwa wskazuje), by mogli ewentualnie rozwijac pewnie kompetencje a choćby i w wieku dorosłym. Ja np. zawsze była kiepska z historii, niespecjalnie mnie to interesowało i słabo wchodziło do głowy. Oatatnio zaczytuje się w ksiązkach historycznych, bo mnie to zaciekawiło. Do tego wystarczy nabyta w szkole umiejętnośc czytania ze zrozumieniem.
  • kokosowy15 26.06.19, 12:50
    Język ojczysty to nie tylko gramatyka i ortografia, w tym interpunkcja. Żeby umieć czytać ze zrozumieniem potrzebny jest zasób słów, większy niż może dać gazeta (lub forum). Znajomość literatury klasycznej, krajowej i światowej choć w zarysie też by się przydała. Biologia pozwala choćby zrozumieć, co to jest "in vitro". Geografia daje wiedzę, jakie ubranie zabrać na wczasy w Dominikanie, a jakie w Rejkiaviku. I tak można jeszcze długo, tylko po co?
  • 1matka-polka 26.06.19, 13:01
    "I tak można jeszcze długo, tylko po co? "
    No właśnie, skoro ematka potrafi udowadniać przez 500 postów, że ani nie zna tabliczki mnożenia, ani jej do niczego nie potrzebuje.

    --
    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
  • kurt.wallander 26.06.19, 13:11
    kokosowy15 napisał(a):

    > Język ojczysty to nie tylko gramatyka i ortografia, w tym interpunkcja. Żeby um
    > ieć czytać ze zrozumieniem potrzebny jest zasób słów, większy niż może dać gaze
    > ta (lub forum). Znajomość literatury klasycznej, krajowej i światowej choć w za
    > rysie też by się przydała. Biologia pozwala choćby zrozumieć, co to jest "in vi
    > tro". Geografia daje wiedzę, jakie ubranie zabrać na wczasy w Dominikanie, a ja
    > kie w Rejkiaviku.

    Ale to o czym piszesz, to są własnie te podstawy, które uważam, że uczeń powinien wynieśc ze szkoły podstawowej, ewentualnie utrwalić w szkole średniej. Jednak nauka tych przedmiotów w LO nie na tym polegała za moich czasów (kiedy nie było rozszerzeń w obecnym kształcie) i nie tak będzie wyglądała, gdy powrócimy do tego dawnego systemu.
    Do opanowania tego, o czym piszesz, spokojnie wystarczyłaby nauka w obecnym kształcie (rozszerzenia, a przedmioty nie rozszerzane w mocno okrojonej liczbie zajęć).
  • madzioreck 26.06.19, 14:42
    kokosowy15 napisał(a):

    Geografia daje wiedzę, jakie ubranie zabrać na wczasy w Dominikanie, a ja
    > kie w Rejkiaviku.

    Naprawdę? Bo ja z lekcji geografii pamiętam głównie rzeczy typu wkuwanie nazw rzek wraz z ich dopływami, rodzajów skał, budowy i procesu powstawania lodowców, rodzajów moren itd... niewiele tego, co przydaje się na co dzień w praktyce. tego, co mnie interesowało, musiałam szukać sama, jak zresztą robię dotąd.
  • arwena_11 26.06.19, 09:52
    Dopóki za pasek będą punkty w rekrutacji, podobnie jak za oceny - walka o to będzie. Obecnie pasek to 7 punktów.
    W liceach o paski nikt już nie walczy.
  • kropkacom 26.06.19, 09:57
    To znaczy, ze system jest chory. Tak sobie myślę, że PIS ma warunki by go uleczyć, prawda?
  • arwena_11 26.06.19, 10:09
    Nie wiem czy ma.
  • lauren6 26.06.19, 10:21
    Ma. Wystarczy znieść wymóg paska przy rekrutacji do LO.
  • gam.ka 26.06.19, 11:36
    Nadal będzie się liczyć średnia ocen, zatem znieść też oceny?
  • kurt.wallander 26.06.19, 11:41
    gam.ka napisała:

    > Nadal będzie się liczyć średnia ocen, zatem znieść też oceny?

    Przy obecnych patologiach przy wystawianiu ocen to chyba byłoby najsprawiedliwsze.
  • slonko1335 26.06.19, 11:43
    a powinien się liczyć tylko wynik egzaminów zewnętrznych albo przynajmniej przeważać zdecydowanie nad cała resztą

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • saszanasza 26.06.19, 10:11
    kropkacom napisała:

    > To znaczy, ze system jest chory. Tak sobie myślę, że PIS ma warunki by go ulecz
    > yć, prawda?

    Pis już lepiej niech nic nie ulepsza😡


    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • mama.pracujaca 26.06.19, 10:47
    PO rządziło tyle czasu, dlaczego nie ,,ulepszyło" systemu? Wtedy nie zlikwidowało ,,pasków"? Jedynie co zrobili, to wysłali na siłę do szkół sześciolatki!
  • kropkacom 26.06.19, 10:54
    Za to PIS teraz na siłę zakończył gimnazja i zrobił bałagan na lata dla wielu roczników. O zmianach zasad pisałam do Arweny, która jest zwolenniczką PIS. PIS który rządzi samodzielnie i nie musi się z nikim układać. Jedno wieczorne posiedzenie i zrobione big_grin
  • alicia033 26.06.19, 10:56
    mama.pracujaca napisał(a):

    > Jedynie co zrobili, to wysłali na siłę do szkół sześciolatki!

    www.youtube.com/watch?v=cvMl9YNqYiY
  • saszanasza 26.06.19, 11:07
    mama.pracujaca napisał(a):

    > PO rządziło tyle czasu, dlaczego nie ,,ulepszyło" systemu? Wtedy nie zlikwidowa
    > ło ,,pasków"? Jedynie co zrobili, to wysłali na siłę do szkół sześciolatki!

    Akurat to w perspektywie nie byłby wcale zły pomysł. Te 6 latki już w 5 klasie w niczym nie odbiegają od o rok starszych kolegów (vide moja córka). Gdyby władzy nie przejął PIS dostosowanoby podstawe programowa tak by lepiej ogarniali 4 klasę, bo tak chyba dla 6 latków była najgorszym przeskokiem.
    Pasków nie zlikwidowano, bo nie bylo takiej potrzeby. Nie wiem czy wtedy była punktacja za pasek, natomiast nie byłoby kumulacji i nie byłoby parcia na punkty.


    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • mama.pracujaca 26.06.19, 11:12
    To, że Ty czy ja nie widzimy problemów u naszych dzieci, a wręcz przeciwnie, nie oznacza, że go wcale nie ma.
  • saszanasza 26.06.19, 11:52
    mama.pracujaca napisał(a):

    > To, że Ty czy ja nie widzimy problemów u naszych dzieci, a wręcz przeciwnie, ni
    > e oznacza, że go wcale nie ma.


    Ależ są, tylko że te i podobne problemy są wlaściwie na wszystkich etapach nauki. Wśród 7,8,9-13 latków rownież - i wiek rozpoczęcia nauki nie ma z tymi problemami nic wspólnego. Ileż tu rodziców pisze o problemach dzieci w kontekście ich młodszego wieku? Problemy nie wynikają z tego, czy dziecko jest w klasie młodsze czy starsze....problemy wynikają z dysfunkcji, problemów z nauczycielami, źle wystawionej oceny, skutków deformy etc...
    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • lemonetka 26.06.19, 21:24
    Przykro mi, ale niektóre problemy dzieci rzeczywiście wynikają z faktu, że dziecko jest w klasie 4, a wiekowo mogłoby być dopiero w 3, w której nauka wyglądała jednak zupełnie inaczej. Nie mówię, że tego typu problemy występują zawsze i wszędzie, ale takie dzieci są i jest ich trochę i z racji zawodu z takimi dziećmi się spotykam od czasu do czasu.
  • saszanasza 26.06.19, 23:01
    lemonetka napisała:

    > Przykro mi, ale niektóre problemy dzieci rzeczywiście wynikają z faktu, że dzie
    > cko jest w klasie 4, a wiekowo mogłoby być dopiero w 3, w której nauka wyglądał
    > a jednak zupełnie inaczej. Nie mówię, że tego typu problemy występują zawsze i
    > wszędzie, ale takie dzieci są i jest ich trochę i z racji zawodu z takimi dzie
    > ćmi się spotykam od czasu do czasu.

    Zgadzam, się, ale zarówno rodzice jak i nauczyciele dostrzegali to w 4 klasie (klasa samych 6 latków). W piątej wszystko sie ustabilizowalo. Przypuszczam, że mogą być jeszcze jakies problemy ale te się zdarzają w zasadzie u wszystkich dzieci.

    Generalnie nie widzę już znaczących różnic.

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • morekac 26.06.19, 11:11
    Nie ma, w głowie ministra od edukacji musi być jednak trochę mózgu.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • anika772 26.06.19, 11:45
    " Tak sobie myślę, że PIS ma warunki by go uleczyć, prawda? "
    Nie, nie ma warunków. PiS ma warunki jedynie do tego aby wręczać żywą gotówkę do rączek.
  • kryzys_wieku_sredniego 26.06.19, 09:54
    U mnie nigdy nie było presji na pasek. Natomiast to co się dzieje teraz to jesz jakaś karykatura.
    Ten system ocen od 1 do 6 to patologia. Po tylu latach nadal kupczy się 6, w jednej szkole jest normalna ocena w drugiej dla boga.
  • araceli 26.06.19, 10:01
    lauren6 napisała:
    > Nijak nie mierzy kto jest faktycznie uzdolniony, a kto nie.


    W ogóle zlikwidujmy oceny co by twoje dziubusie się nie stresowały, że mają 3 a kolega 5 tongue_out


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • lauren6 26.06.19, 10:24
    Tradycyjnie nie zrozumiałaś czego dotyczy temat dyskusji, co mnie specjalnie nie dziwi. Jak się nie ma nic mądrego do powiedzenia w temacie to się przykrywa pustkę między uszami atakiem na dzieci autorki wątku.

    A w innym wątku tak się oburzałaś, bo ktoś zaatakował dziecko Bodnara lub protestujacą Ingę. Co za hipokryzja!!!
  • araceli 26.06.19, 11:23
    lauren6 napisała:
    > Tradycyjnie nie zrozumiałaś

    Tradycyjnie nie odróżniasz 'rozumienia' od zgadzania się z cudzym zdaniem.

    Pasek jest czym jest lepiej po prostu wytłumaczyć to bombelkowi. I nie - to nie 'atak na dziecko' to zwrócenie uwagi matce, która chce zmieniać zasady bo akurat JEJ bombelek się nie an nie łapie.


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • gam.ka 26.06.19, 11:37
    Zawsze byli lepsi i gorsi uczniowie. Można usunąć czerwony pasek, ale jeżeli zostawimy jawność ocen i średnią ocen liczoną do rekrutacji licealnej to właściwie jaki jest plus?
  • ichi51e 26.06.19, 21:56
    tyle ze pasek tego nie oddaje... mozesz miec 6 od gory do dolu a paska nie miec

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • lauren6 26.06.19, 17:36
    Jestes obrzydliwą osobą, ktora nie potrafi dyskutować bez atakowania cudzych dzieci. Dobrze, że nie jesteś matką.
  • saszanasza 26.06.19, 10:07
    Paski się już tak zdewaluowały, że w zasadzie nie trzeba już nic konkretnego z nimi robić. Wystarczy jedynie podnieść odpowiednio progi, by dostali się ci, którzy oprócz pasków (ktorzy mają prawie wszyscy) dobrze napiszą egzamin.
    Generalnie w nadmiernym rozdawactwie pasków i niezasłużonym podnoszeniu ocen widzę jeszcze próbę zamaskowania przez szkoły niedostatecznego przygotowania merytorycznego ucznia. Z dobrym świadectwem, nawet źle napisany egzamin ósmoklasisty daje mu szansę do dostania się do liceum, tyle, że się w nim nie utrzyma, ale o tym już nikt nie mówi.

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • kurt.wallander 26.06.19, 11:10
    saszanasza napisała:

    > Paski się już tak zdewaluowały, że w zasadzie nie trzeba już nic konkretnego z
    > nimi robić. Wystarczy jedynie podnieść odpowiednio progi, by dostali się ci, kt
    > órzy oprócz pasków (ktorzy mają prawie wszyscy) dobrze napiszą egzamin.

    Przeciez progów nie ustala się odgórnie, chyba, ze piszesz o pragach na pasek.

    > Generalnie w nadmiernym rozdawactwie pasków i niezasłużonym podnoszeniu ocen wi
    > dzę jeszcze próbę zamaskowania przez szkoły niedostatecznego przygotowania mery
    > torycznego ucznia. Z dobrym świadectwem, nawet źle napisany egzamin ósmoklasist
    > y daje mu szansę do dostania się do liceum, tyle, że się w nim nie utrzyma, ale
    > o tym już nikt nie mówi.

    Prawda
    >
  • dorotkamaskotka 26.06.19, 11:23
    Prawda
  • saszanasza 26.06.19, 11:47
    kurt.wallander napisała:

    > saszanasza napisała:
    >
    > > Paski się już tak zdewaluowały, że w zasadzie nie trzeba już nic konkretn
    > ego z
    > > nimi robić. Wystarczy jedynie podnieść odpowiednio progi, by dostali się
    > ci, kt
    > > órzy oprócz pasków (ktorzy mają prawie wszyscy) dobrze napiszą egzamin.
    >
    > Przeciez progów nie ustala się odgórnie, chyba, ze piszesz o pragach na pasek

    O progach szkół. Wiem, że to nie jest odgórne, ale szkoły średnie mogą wpływać na selekcję kandydatów podnosząc progi wyżej jeżeli wiedzą, że na brak kandydatów nie będą narzekać. Wtedy mieliby mniejszy nabór i mniej dzieci odprawili z kwitkiem, no chyba że źle rozumuję.
    Ja sie w ogole zastanawiam, czy nie byłoby sensu wprowadzić i podwyższyć minimum punktów od ktorych można przyjąć kandydata dla wszystkich liceów...ale nie upieram sie przy tym pomyśle😉
    > > Generalnie w nadmiernym rozdawactwie pasków i niezasłużonym podnoszeniu o
    > cen wi
    > > dzę jeszcze próbę zamaskowania przez szkoły niedostatecznego przygotowani
    > a mery
    > > torycznego ucznia. Z dobrym świadectwem, nawet źle napisany egzamin ósmok
    > lasist
    > > y daje mu szansę do dostania się do liceum, tyle, że się w nim nie utrzym
    > a, ale
    > > o tym już nikt nie mówi.
    >
    > Prawda
    > >




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • kurt.wallander 26.06.19, 11:59
    saszanasza napisała:

    >
    > O progach szkół. Wiem, że to nie jest odgórne, ale szkoły średnie mogą wpływać
    > na selekcję kandydatów podnosząc progi wyżej

    No własnie nie mogą. Progi tworzą się "same", progiem jest najniższa liczba punktów, z jaką został przyjęty uczeń do danej klasy.

    jeżeli wiedzą, że na brak kandydat
    > ów nie będą narzekać. Wtedy mieliby mniejszy nabór i mniej dzieci odprawili z k
    > witkiem, no chyba że źle rozumuję.

    Niestety, źle rozumujesz.

    Chyba, że piszesz o szkołach bez elektronicznego naboru. Tam faktycznie może być miejsce na jakieś ręczne sterowanie (czemu jestem przeciwna, bo to jest wtedy nietransparentne i rodzi mozliwości oszustw, korupcji itp.)

    > Ja sie w ogole zastanawiam, czy nie byłoby sensu wprowadzić i podwyższyć minimu
    > m punktów od ktorych można przyjąć kandydata dla wszystkich liceów...ale nie up
    > ieram sie przy tym pomyśle😉

    Myslę, że nie ma takiej potrzeby. Są dzieciaki, które są intelektualnie słabe, ale do branżówki tez się średnio nadają, szczególnie dla dziewczyn nie ma zbyt wielu interesujących alternatyw.

  • 1matka-polka 26.06.19, 12:03
    "szczególnie dla dziewczyn nie ma zbyt wielu interesujących alternatyw."
    E tam, każda kobieta może zostać hutnikiem, górnikiem albo budowlańcem.

    --
    „porzuciwszy tradycyjne formy religijności i duchowości... zyskaliśmy jakąś gigantyczną lukę, która zasysa wszystkie śmieci, które znajdują się w polu naszego widzenia” D. Masłowska
  • saszanasza 26.06.19, 12:44
    No to ja już sie poddaję😕Bez zmiany calego systemu nic sie nie zmieni, bo jeżeli założyć, że podwyższymy średną za pasek, zlikwidujemy punkty za pasek, wprowadzimy szczegółowe kryteria oceniania dla każdej oceny, to owszem-zmniejszymy liczbę pasków, być może zmniejszymy liczbę ocen bardzo dobrych i dobrych (lub ją zwiększymy-zależy od widełek za dana ocenę) - to progi też się dostosują (będą większe albo mniejsze, ale kandydatów będzie nadal tyle samo😏 Trzeba zmienić cały system rekrutacyjny

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • kurt.wallander 26.06.19, 12:50
    saszanasza napisała:

    progi też się dostosują (będą
    > większe albo mniejsze, ale kandydatów będzie nadal tyle samo😏

    Żeby kandydatów było mniej, to chyba trzebaby wybić częśc młodzieży?

    Trzeba zmienić
    > cały system rekrutacyjny

    Jaki system zmniejszy liczbę kandydatów do szkół?
    >
  • saszanasza 26.06.19, 13:13
    kurt.wallander napisała:

    > saszanasza napisała:
    >
    > progi też się dostosują (będą
    > > większe albo mniejsze, ale kandydatów będzie nadal tyle samo😏
    >
    > Żeby kandydatów było mniej, to chyba trzebaby wybić częśc młodzieży?
    >
    > Trzeba zmienić
    > > cały system rekrutacyjny
    >
    > Jaki system zmniejszy liczbę kandydatów do szkół?
    > >

    😅 No to jezeli nie da się wybić😉to trzeba zreformować szkolnictwo srednie, bo teraz produkujemy mnóstwo dzieciaków w liceach, z ktorych większość nie dostanie się na studia a posiadając bardzo ogólna w gruncie rzeczy wiedzę, nie maja szans na znalezienie pracy w konkretnym kierunku. Pozostają im jakieś szkoly policealne. Moim zadniem w obecnych realiach technika wydaja się najrozsadniejszym rozwiazaniem, i to chyba w technika należaloby inwestować, bo o ile dla chłopaków profili jest dużo, to dla dziewczynek-to tragedia (szukałam pod kątem swojej😉) Nauka w licach natomiast, powinna być bardziej ukierunkowana (zwiększenie godzin lekcji na konkretnych profilach) a zmniejszenie godzin przedmiotów dla dziecka nieistotnych. Uczeń powinien mieć możliwość wyboru zajęć na które chce chodzić (rownież pod kątem matur).
    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • kurt.wallander 26.06.19, 13:20
    saszanasza napisała:


    > 😅 No to jezeli nie da się wybić😉

    Obawiam sie, że jednak się nie da wink

    to trzeba zreformować szkolnictwo srednie, bo
    > teraz produkujemy mnóstwo dzieciaków w liceach, z ktorych większość nie dostan
    > ie się na studia a posiadając bardzo ogólna w gruncie rzeczy wiedzę, nie maja
    > szans na znalezienie pracy w konkretnym kierunku. Pozostają im jakieś szkoly po
    > licealne. Moim zadniem w obecnych realiach technika wydaja się najrozsadniejszy
    > m rozwiazaniem, i to chyba w technika należaloby inwestować,

    W technika, albo we wspomniane szkoły policealne. LO byłoby dobrym czasem na zorientowanie się przez dziecko nie posiadające konkretnej paski, w czym jest dobre, co chciałoby robić w przyszłości. Porządna sieć szkół policealnych na pewno byłaby porządana.

    bo o ile dla chłop
    > aków profili jest dużo, to dla dziewczynek-to tragedia (szukałam pod kątem swoj
    > ej😉)

    Oj tak, zgadzam się. Mimo szczerych chęci, cięzko znaleźć technikum dla dziewczyny, starsza córka w zeszłym roku umieściła na liście jedno. Całe szczęście, że do niego nie trafiła, bo zainteresowania sie zmieniły i chyba byłaby tam nieszczęśliwa. Dla młodszej w tym roku od biedy wybrałabym dwa technika, ale zbyt długie dojazdy zdyskwalifikowały je, nawet ich nie wpisywała we wniosku.

    Nauka w licach natomiast, powinna być bardziej ukierunkowana (zwiększenie
    > godzin lekcji na konkretnych profilach) a zmniejszenie godzin przedmiotów dla
    > dziecka nieistotnych. Uczeń powinien mieć możliwość wyboru zajęć na które chce
    > chodzić (rownież pod kątem matur).

    Tak chyba było w (jeszcze) obecnym 3-letnim systemie. Niestety, dobra zmiana zakłada powrót do przeszłości i zwiększenia liczby godzin przedmiotów nieprofilowych. Bardzo mi przykro, ze najmłodsze dziecko nie załapało się na gimnazjum i obecny system. Pamietam, jakim obciązeniem czasowym było dla mnie opanowywanie nieprofilowych przedmiotów, zamiast skupic sie na poszerzaniu wiedzy i kompetencji z tego, co mnie interesowało, i co zamierzałam studiować sad
  • kurt.wallander 26.06.19, 13:21
    kurt.wallander napisała:

    konkretnej paski,

    pasji nie paski
  • kosmos_pierzasty 26.06.19, 12:01
    Szkoły mogą podnosić wyżej. W jednej już jest progiem maksymalna liczba punktów - 200. Nie wiem, czy ta liczba zależy od województwa czy nie, ale to jest chore.
  • filga 26.06.19, 12:08
    No nie mogą!!! Kurt.wallander o tym pisała. Progi tworzą się SAME. Jeśli d klasy x przyszli sami laureaci, to próg jest 200. Progi podawane są PO rekrutacji, a nie przed. Kilka lat temu szkoły mogły ustalić próg, poniżej którego nie przyjmowano. Po dwóch czy trzech latach trzeba było odstąpić od tego, było niezgodne z ustawą.
  • kosmos_pierzasty 26.06.19, 12:15
    OK (ja akurat mam dziecko młodsze i jestem na etapie rozpoznawania sytuacji), ale z drugiej strony jednak to pozwala robić jakieś założenia co do tego, czy dziecko ma szanse w danej szkole i ile punktów trzeba uzyskać, by te szanse mieć.
  • kurt.wallander 26.06.19, 12:23
    kosmos_pierzasty napisała:

    > OK (ja akurat mam dziecko młodsze i jestem na etapie rozpoznawania sytuacji), a
    > le z drugiej strony jednak to pozwala robić jakieś założenia co do tego, czy dz
    > iecko ma szanse w danej szkole i ile punktów trzeba uzyskać, by te szanse mieć.
    >
    Do rozpoznania szans służy analiza progów z lat poprzednich. Oczywiście, w tym roku ciężko przewidzieć, jak progi sprzed roku czy dwóch będa się miały do progów w roku kumulacji roczników. No, ale jakies tam pojęcie dają i łatwo ocenic, że ze 100 punktami raczej nie ma co się pchac do szkół, w których progi oscylowały między 170-200 pkt.
  • morekac 26.06.19, 12:27
    > Po dwóch czy trzech latach trzeba było odstąpić od tego, było niezgodne z ustawą.
    W dodatku mnóstwo całkiem niezłych uczniów zostawało bez żadnego przydziału, a w wielu dobrych szkołach były wolne miejsce, bo kandydaci mieli 139,99 zamiast 140 pkt.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • arwena_11 26.06.19, 12:58
    Mogą pod warunkiem, że zrobią dodatkowy egzamin. Przykładem Matex w Staszicu. Za ten egzamin można dostać max 200 czy 300 pkt. Piszą go wszyscy - laureaci też.

    No i wracamy do punktu wyjścia - potrzebne są dodatkowe egzaminy dla kandydatów.
  • kurt.wallander 26.06.19, 13:12
    arwena_11 napisała:


    >
    > No i wracamy do punktu wyjścia - potrzebne są dodatkowe egzaminy dla kandydatów

    Nie zgadzam się, moim zdaniem wystarczą egzaminy w obecnym kształcie, chyba, że do szczególnych klas, jak matex czy dwujęzyczne.
    > .
  • heca7 26.06.19, 10:09
    Mnie bardziej dziwi, że laureat olimpiady z matematyki ma pierwszeństwo w klasie humanistycznej i odwrotnie wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • little_fish 26.06.19, 10:15
    Mnie to też zadziwia. Powinno to iść jakoś "po linii".
  • saszanasza 26.06.19, 10:21
    little_fish napisała:

    > Mnie to też zadziwia. Powinno to iść jakoś "po linii".


    Mnie też, pisałam kiedyś o tym

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • little_fish 26.06.19, 10:29
    Zwłaszcza, że zwolnienie z egzaminu było właśnie "po linii", a nie ze wszystkich części
  • saszanasza 26.06.19, 10:50
    little_fish napisała:

    > Zwłaszcza, że zwolnienie z egzaminu było właśnie "po linii", a nie ze wszystkic
    > h części

    I jeszcze nagrody za 100% frekwencję😂😂😬


    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • heca7 26.06.19, 11:01
    U mnie są. Trochę to dziwne bo co dziecko winne, że się zarazilo i choruje?
    O i pamiętam za moich czasów była nagroda za największą ilość wypożyczonych ze szkolnej biblioteki książek. Koleżanka z mojej klasy, wyjątkowy nieuk założyła sobie, że takową zdobędzie. Regularnie co dwa dni wypożyczala książki i je zwracała. I tak przez cały rok. Problem w tym , że żadnej nie przeczytała 🤔

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • saszanasza 26.06.19, 11:08
    heca7 napisała:

    > U mnie są. Trochę to dziwne bo co dziecko winne, że się zarazilo i choruje?
    > O i pamiętam za moich czasów była nagroda za największą ilość wypożyczonych ze
    > szkolnej biblioteki książek. Koleżanka z mojej klasy, wyjątkowy nieuk założyła
    > sobie, że takową zdobędzie. Regularnie co dwa dni wypożyczala książki i je z
    > wracała. I tak przez cały rok. Problem w tym , że żadnej nie przeczytała 🤔
    >

    No u mnie też są, bez sensu, bo to czynnik niezależny od chęci.
    Co do tych książek, to w dawnej szkole syna też tak dzieci robiły😂


    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • annpierle 26.06.19, 10:13
    lauren6 napisała:

    >
    > Nijak nie mierzy kto jest faktycznie uzdolniony, a kto nie. Dzieci, zamiast kon
    > centrować się na dziedzinach, które są ich pasją, gdzie są na prawdę dobre i mo
    > gą osiągać sukcesy marnują czas na zdobywanie szóstek z "michałków"


    Ogolnie jestem daleko od problemow polskiej szkoly i czerwonego paska, nie czuje sie wiec zaangazowana osobiscie. Dlatego moze patrze z wiekszym dystansem i mniej w to wkladam emocji.
    Ale wydaje mi sie, ze dzieci "uzdolnione" uczestnicza w olimpiadach, konkursach itp.
    Zadaniem paska nie jest nagradzanie "uzdolnionych" lecz pracowitych. Tych, ktorzy wkladaja wysilek we wszystkie przedmioty i staraja sie opanowac wymagany programem material. Czyli nie talent lecz praca.
    Ponadto : kiedy nazywa sie pogardliwie michalkami przedmioty artystyczne, nie nalezy sie dziwic, ze dzieci, ktore potem dorastaja, nie znaja klasyki sztuki i nie chodza na wystawy, do opery, do teatru. Bo to michalki, do niczego nie potrzebne. Jak dzieci moga miec inne podejscie do sztuki, skoro zawsze slyszaly, ze przedmioty majace ją udostepnic, tylko przeszkadzaja w nauce chemii czy matematyki? (Mówię o założeniu; oczywiste jest, że nauczyciele są różni).
  • mama.nygusa 26.06.19, 10:24
    Odpowiem ci na przykladnie szkoly corki.Na muzyce czy plastyce nic nie uczyli o sztuce.Kompletne zero.Tylko rysowanie, najczescniej dowolna tematyka.Na muzyce jakies krzyzowki, rysunek do piosenki na ocene, .

    Z dobrym świadectwem, nawet źle napisany egzamin ósmoklasisty daje mu szansę do dostania się do liceum, tyle, że się w nim nie utrzyma, ale o tym już nikt nie mówi.
    Juz o tym pisalam.To co w tym roku zrobila szkola corki wola o pomste do nieba.Nigdy wczesniej tego nie bylo, a przynajmniej nie w takiej skali.uczaniowie "piatkowi" napisali bardzo slabo test, slabiutenko.
    Dziewczyna z paskiem srednia 5 z malym kawalkiem, a tak naprawde uczennica 3-4kowa.
    4 lata temu dziewczyna bez paska, napisala egzaminy na 100% i w okolicach 100.
    Osobiscie uwazam ze szkoly robia krzywde dziaciakom.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • nika_n 26.06.19, 10:24
    Nie wiem, na jakim świecie żyjesz, ale te michałki zazwyczaj nie są spotkaniem ze sztuka tylko bazgroleniem kartek świątecznych i kompromitującym wyciem piosenek ludowych. Żeby oceniać, trzeba najpierw uczyć, a na większości przedmiotów artystycznych się nie uczy.
  • saszanasza 26.06.19, 10:31
    annpierle napisała:

    > lauren6 napisała:
    >
    > >
    > > Nijak nie mierzy kto jest faktycznie uzdolniony, a kto nie. Dzieci, zamia
    > st kon
    > > centrować się na dziedzinach, które są ich pasją, gdzie są na prawdę dobr
    > e i mo
    > > gą osiągać sukcesy marnują czas na zdobywanie szóstek z "michałków"
    >
    >
    > Ogolnie jestem daleko od problemow polskiej szkoly i czerwonego paska, nie czuj
    > e sie wiec zaangazowana osobiscie. Dlatego moze patrze z wiekszym dystansem i m
    > niej w to wkladam emocji.
    > Ale wydaje mi sie, ze dzieci "uzdolnione" uczestnicza w olimpiadach, konkursach
    > itp.
    > Zadaniem paska nie jest nagradzanie "uzdolnionych" lecz pracowitych.

    Myslisz ze uzdolnione dziecko nie jest pracowite i nie musi się uczyć? Uzdolnionym zazwyczaj jest się z jednego-dwóch przedmiotów, w pozostałych trzeba byc pracowitym również.


    Tych, ktor
    > zy wkladaja wysilek we wszystkie przedmioty i staraja sie opanowac wymagany pro
    > gramem material.

    Aaa, czyli te dzieci należałby nagradzać, a tych ktorym nauka przychodzi nieco łatwiej-karać brakiem paska😬

    Czyli nie talent lecz praca.
    > Ponadto : kiedy nazywa sie pogardliwie michalkami przedmioty artystyczne, nie
    > nalezy sie dziwic, ze dzieci, ktore potem dorastaja, nie znaja klasyki sztuki i
    > nie chodza na wystawy, do opery, do teatru.

    Bo to są michałki, czyli przedmioty które nie mają znaczenia na egzaminie, nawet do szkół plastycznych czy muzycznych. Jeżeli zamiast plastyki byłaby to historia sztuki to owszem. Osobiście nie znam szkoły państwowej, gdzie dzieci w ramach tych lekcji poszłyby na operę czy wystawę malarstwa.


    Bo to michalki, do niczego nie pot
    > rzebne. Jak dzieci moga miec inne podejscie do sztuki, skoro zawsze slyszaly, z
    > e przedmioty majace ją udostepnic, tylko przeszkadzaja w nauce chemii czy matem
    > atyki? (Mówię o założeniu; oczywiste jest, że nauczyciele są różni).




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • kokosowy15 26.06.19, 10:52
    Nie wiedziałem, że chodzenie do Filharmonii, teatru czy muzeum odeszło w niebyt. W moim LO było to w programie, ale ro były czasy głębokiej komuny, więc z gruntu zle.
  • amast 26.06.19, 10:53
    > Osobiście nie znam szkoły państwowej, gdzie dzieci w ramach tych lekcji poszłyby na operę czy wystawę malarstwa.

    Ja w podstawówce chodziłam regularnie na wystawy malarstwa w ramach lekcji plastyki. Ale nas plastyki uczyła lokalna malarka. Nie, nie prowadzała nas na swoje wystawy wink
  • kurt.wallander 26.06.19, 11:27
    saszanasza napisała:



    Ale wydaje mi sie, ze dzieci "uzdolnione" uczestnicza w olimpiadach, konk
    > ursach
    > > itp.
    > > Zadaniem paska nie jest nagradzanie "uzdolnionych" lecz pracowitych.
    >
    > Myslisz ze uzdolnione dziecko nie jest pracowite i nie musi się uczyć?

    Myslę, że nie do końca zrozumiałaś o czym pisze annpierle. Przeciez ona polemizuje z twierdzeniem, ze paski są do niczego, bo nie odzwierciedlają wybitnych uzdolnień. Jak dla mnie w szkole jak najbardziej może być miejsce i na paski dla tych, którzy, mając połączenie talent + pracowitość są po prostu w stanie opanowac na blisko 100% materiał z każdego przedmiotu, i dla wybitnie uzdolnionych w konkretnych dziedzinach, którzy mogą się wykazać w konkursach.


    > Aaa, czyli te dzieci należałby nagradzać, a tych ktorym nauka przychodzi nieco
    > łatwiej-karać brakiem paska😬

    Robisz błąd zakładając, ze brak nagrody jest karą.

    >



  • saszanasza 26.06.19, 11:33
    kurt.wallander napisała:

    > saszanasza napisała:
    >
    >
    > Myslę, że nie do końca zrozumiałaś o czym pisze annpierle. Przeciez ona polemiz
    > uje z twierdzeniem, ze paski są do niczego, bo nie odzwierciedlają wybitnych uz
    > dolnień. Jak dla mnie w szkole jak najbardziej może być miejsce i na paski dla
    > tych, którzy, mając połączenie talent + pracowitość są po prostu w stanie opano
    > wac na blisko 100% materiał z każdego przedmiotu, i dla wybitnie uzdolnionych w
    > konkretnych dziedzinach, którzy mogą się wykazać w konkursach.

    A być może. Zasadniczo zgadzam się z tobą, tylko wtedy wypadałoby podnieść poprzeczkę.
    >
    >
    > > Aaa, czyli te dzieci należałby nagradzać, a tych ktorym nauka przychodzi
    > nieco
    > > łatwiej-karać brakiem paska😬
    >
    > Robisz błąd zakładając, ze brak nagrody jest karą.

    Jest, jeżeli inni są nagradzani. Jeżeli nie byłoby nagród w ogóle-to owszem, nikt nawet nad tym by się nie zastanawiał
    >
    > >
    >
    >
    >




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • kurt.wallander 26.06.19, 11:48
    saszanasza napisała:


    > A być może. Zasadniczo zgadzam się z tobą, tylko wtedy wypadałoby podnieść popr
    > zeczkę.

    Zgoda


    > > Robisz błąd zakładając, ze brak nagrody jest karą.
    >
    > Jest, jeżeli inni są nagradzani.

    Czyli dla mnie jest karą, że Meryl Streep dostała Oscara? Bo ja nie dostałam?

    W dalszym ciągu uważam, że robisz błędne założenie.
  • saszanasza 26.06.19, 11:54
    kurt.wallander napisała:

    > saszanasza napisała:
    >
    >
    > > A być może. Zasadniczo zgadzam się z tobą, tylko wtedy wypadałoby podnieś
    > ć popr
    > > zeczkę.
    >
    > Zgoda
    >
    >
    > > > Robisz błąd zakładając, ze brak nagrody jest karą.
    > >
    > > Jest, jeżeli inni są nagradzani.
    >
    > Czyli dla mnie jest karą, że Meryl Streep dostała Oscara? Bo ja nie dostałam?

    No moja droga, Meryl Streep to nie Kaśka z ławki obok, a jeszcze gdybym jej nie lubiła, to już w ogole tragedia😉
    >
    > W dalszym ciągu uważam, że robisz błędne założenie.




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • saszanasza 26.06.19, 10:38
    A propos nagradzania uczniów z konkursów. Moja córka od 4 klasy jest laureatka olimpusa. O ile rok wcześniej odebrała dyplom na zakończeniu roku, tak w tym roku, odebrała dyplom w klasie raze i pozostałymi uczniami niepaskowymi.
    Tymczasem dzieciom, które dostały jedynie dyplomy uczestnika dyplomy te zostały wręczone oficjalnie przy całej szkole.
    Córka do Olimpusa się przygotowywała. Nie jest zdolna jest pracowita. Jeżeli natomiast tak ma wyglądać nagradzanie dzieci zdolnych/pracowitych to ja dziękuję. Za rok niech se ktoś inny zdobywa tytuły.

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • mama.nygusa 26.06.19, 10:49
    Rece opadaja.kto to wymyslil zeby laureatka dostala dyplom w klasie, a pozostali przy calej szkole.I juz skrzydelka podciete.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • saszanasza 26.06.19, 10:52
    mama.nygusa napisał(a):

    > Rece opadaja.kto to wymyslil zeby laureatka dostala dyplom w klasie, a pozost
    > ali przy calej szkole.I juz skrzydelka podciete.
    >

    Wyczuwam sarkazm, ale wyobraź sobie, że dla takiego dziecka jest to krzywdzące. Mogli wręczyć jej ten dyplom razem z innym uczniami.


    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • mama.nygusa 26.06.19, 10:56
    Wyczuwam sarkazm

    A skad!!
    Zastanawiam sie powaznie, kto to wymyslil?

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • saszanasza 26.06.19, 10:58
    mama.nygusa napisał(a):

    > Wyczuwam sarkazm
    >
    > A skad!!
    > Zastanawiam sie powaznie, kto to wymyslil?
    >

    Nie wie, pewnie stalo się tak dlatego, że w tym przedziale wiekowym, klasy 4-7 nie bylo innego laureata i chyba głupio było wystawić tylko tą jednoą osobę😏


    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • mama.nygusa 26.06.19, 11:06
    i chyba głupio było wystawić tylko tą jednoą osobę😏

    Czyli jak zwykle nauczyciel mysli o swoim dobrym samopoczuciu, a dzieciaka ma gdzies.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • saszanasza 26.06.19, 11:11
    mama.nygusa napisał(a):

    > i chyba głupio było wystawić tylko tą jednoą osobę😏
    >
    > Czyli jak zwykle nauczyciel mysli o swoim dobrym samopoczuciu, a dzieciaka ma
    > gdzies.
    >

    Niestety w tym wypadku to chyba tak. Ja już nie wspomnę, że w ubiegłym roku źle zakodowali jej nazwisko, zostało ono źle wyczytane i dostała oczywiście zły dyplom. Musiałam odkręcać😂😬


    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • little_fish 28.06.19, 10:40
    A dlaczego mieli wystawić tylko jedną osobę? Mogła wyjść razem z wszystkimi nagrodzonymi - na początku lub na końcu, wystarczyło powiedzieć, że zdobyła tytuł laureata.
  • saszanasza 26.06.19, 10:56
    saszanasza napisała:

    > mama.nygusa napisał(a):
    >
    > > Rece opadaja.kto to wymyslil zeby laureatka dostala dyplom w klasie, a
    > pozost
    > > ali przy calej szkole.I juz skrzydelka podciete.
    > >
    >
    > Wyczuwam sarkazm, ale wyobraź sobie, że dla takiego dziecka jest to krzywdzące.
    > Mogli wręczyć jej ten dyplom razem z innym uczniami.
    >
    >
    Czego dziecko się nauczyłi....że lepiej być przeciętnym z tendencją wzrostową, wtedy każdy docenia wklad pracy i starania a bycie trochę lepszym od ogółu jest niedostrzegalne, bo przcież zdolna-tak ma! Wszystko przychodzi jej łatwo. Nie-nie wszystko. I większości uczniów ktorzy osiągają sukcesy w konkursach rownież nie przychodzi to latwo. Koleżanka mojego syna do kuratoryjnego z hiszpanskiego zakuwała dniami i nocami. Zaniedbała inne przedmioty ale laureatka została. Zależało jej była pracowita.


    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • mama.pracujaca 26.06.19, 10:57
    To może mogłaś poruszyć ten ,,problem" w szkole swojej córki, zamiast wylewać tu na forum swoje żale. Dla mojego dziecka nie ma znaczenia, gdzie i kiedy wręczają nagrodę, najważniejsz jest to, że ją otrzymało.
  • saszanasza 26.06.19, 10:58
    mama.pracujaca napisał(a):

    > To może mogłaś poruszyć ten ,,problem" w szkole swojej córki, zamiast wylewać t
    > u na forum swoje żale. Dla mojego dziecka nie ma znaczenia, gdzie i kiedy wręc
    > zają nagrodę, najważniejsz jest to, że ją otrzymało.


    Ależ napisałam do dyrektorki.

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • saszanasza 26.06.19, 10:59
    saszanasza napisała:

    > mama.pracujaca napisał(a):
    >
    > > To może mogłaś poruszyć ten ,,problem" w szkole swojej córki, zamiast wyl
    > ewać t
    > > u na forum swoje żale. Dla mojego dziecka nie ma znaczenia, gdzie i kied
    > y wręc
    > > zają nagrodę, najważniejsz jest to, że ją otrzymało.

    Nie jesteś w stanie tego przewidzieć bo twoje dziecko najprawdopodobniej nigdy nie znalazlo se w takiej sytuacji.
    >
    >
    > Ależ napisałam do dyrektorki.
    >




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • mama.pracujaca 26.06.19, 11:07
    Otóż znalazło się. I jakoś nie szczególnie mnie to,,boli". A już napewno nie ,,pisałabym" w tej sprawie do dyrektora szkoły.
  • saszanasza 26.06.19, 11:12
    mama.pracujaca napisał(a):

    > Otóż znalazło się. I jakoś nie szczególnie mnie to,,boli". A już napewno nie ,,
    > pisałabym" w tej sprawie do dyrektora szkoły.

    Uuu a to co miałas na myśli pisząc że mogłam poruszyć ten temat w szkole córki? Miałam z woźnymi porozmawiać?😂😂😂


    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • mama.pracujaca 26.06.19, 11:21
    Przeczytaj raz jeszcze i przemyśl to, co napisałam. Jeśli nadal nie zrozumiałaś sensu, to napiszę wprost: śmieszą mnie takie osoby jak ty, które nie mając chyba większych problemów w życiu, skupiają się na błachostkach. Jakie to ma znaczenie gdzie i w jaki sposób wręczono dyplom? Najważniejsze jest osiągnięcie dziecka, a nie oprawa i spektakularne wręczenie nagrody. Jednak rozumiem, że są i tacy rodzice, którzy muszą zabłysnąć dzięki swojemu dziecku i leczyć w ten sposób swoje niespełnione marzenia z wieku szkolnego. Bo po co komu dyplom z nagroda, skoro zazdrosny sąsiad tego nie zobaczysmile
  • saszanasza 26.06.19, 11:29
    mama.pracujaca napisał(a):

    > Przeczytaj raz jeszcze i przemyśl to, co napisałam. Jeśli nadal nie zrozumiałaś
    > sensu, to napiszę wprost: śmieszą mnie takie osoby jak ty, które nie mając chy
    > ba większych problemów w życiu, skupiają się na błachostkach. Jakie to ma znacz
    > enie gdzie i w jaki sposób wręczono dyplom? Najważniejsze jest osiągnięcie dzie
    > cka, a nie oprawa i spektakularne wręczenie nagrody. Jednak rozumiem, że są i
    > tacy rodzice, którzy muszą zabłysnąć dzięki swojemu dziecku i leczyć w ten spos
    > ób swoje niespełnione marzenia z wieku szkolnego. Bo po co komu dyplom z nagrod
    > a, skoro zazdrosny sąsiad tego nie zobaczysmile


    Oczekiwanie, że dziecko otrzyma swój dyplom wraz z innymi dziećmi w podobnych okolicznościach nie ma nic wspólnego z chęcią zabłyśnięcia, czy spektakularnego wyróżnienia.
    Zanim wylejesz jad, proponuję żebyś sama przeczytała jeszcze raz to co napisałaś i skorygowała błędy ortograficzne, które w swoich mądrościach popełniłaś.
    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • kurt.wallander 26.06.19, 11:30
    mama.pracujaca napisał(a):

    Jakie to ma znacz
    > enie gdzie i w jaki sposób wręczono dyplom? Najważniejsze jest osiągnięcie dzie
    > cka, a nie oprawa i spektakularne wręczenie nagrody.

    Powiedz to zdobywcom różnych prestizowych nagród, choćby Nobla czy Oscarów wink
  • saszanasza 26.06.19, 11:34
    kurt.wallander napisała:

    > mama.pracujaca napisał(a):
    >
    > Jakie to ma znacz
    > > enie gdzie i w jaki sposób wręczono dyplom? Najważniejsze jest osiągnięci
    > e dzie
    > > cka, a nie oprawa i spektakularne wręczenie nagrody.
    >
    > Powiedz to zdobywcom różnych prestizowych nagród, choćby Nobla czy Oscarów wink

    Czekaj, bo zaraz ci odpisze, że olimpus nie jst prestiżowy tylko to dno dna😂😂😂


    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • mama.pracujaca 26.06.19, 12:12


    > Czekaj, bo zaraz ci odpisze, że olimpus nie jst prestiżowy tylko to dno dna😂😂
    > 😂
    >
    Widać, że nagminnie imputujesz oraz wmawiasz innym to, co wg. Ciebie myślą i chcą napisać. Przykre jest to, że nie zrobiono dla twojej córki specjalnego apelu w celu wręczenia nagrody, wszak -nie ujmując prestiżu konursowi olimpus-reprezentuje ten sam poziom, co wspomniana wcześniej nagroda Nobla. Osobiście uważam, że powinnaś udać się -z problemem i zniewagą Twojego dziecka-bezpośrednio do kuratorium.... Ewentualnie, rekompensując sobie niepowetowaną stratę zabłyśnięcia w szerszym gronie, opublikować np. na łamach Gazety Wyborczej własny artykuł z dokładnymi informacjami o nagrodzie Olimpus. Bo myślę, że ,,ogłoszenia drobne", nie będą Cię zbytnio interesować, skoro jest to, tak istotna sprawa dla Ciebie. W przyszłości-jeśli już zwracasz komuś uwagę, najpierw zwróć ja na siebie, bo wytykanie cudzych błędów robiąc je samemu, jest delikatnie rzecz ujmując brakiem taktu i klasy.
  • dorotkamaskotka 26.06.19, 11:36
    mama.pracujaca napisał(a):

    > Przeczytaj raz jeszcze i przemyśl to, co napisałam. Jeśli nadal nie zrozumiałaś
    > sensu, to napiszę wprost: śmieszą mnie takie osoby jak ty, które nie mając chy
    > ba większych problemów w życiu, skupiają się na błachostkach. Jakie to ma znacz
    > enie gdzie i w jaki sposób wręczono dyplom? Najważniejsze jest osiągnięcie dzie
    > cka, a nie oprawa i spektakularne wręczenie nagrody. Jednak rozumiem, że są i
    > tacy rodzice, którzy muszą zabłysnąć dzięki swojemu dziecku i leczyć w ten spos
    > ób swoje niespełnione marzenia z wieku szkolnego. Bo po co komu dyplom z nagrod
    > a, skoro zazdrosny sąsiad tego nie zobaczysmile
    Czy w pracy byś chciała dostać nagrodę wraz z innymi, czy też gdzieś po cichu, na uboczu, po dużej imprezie doceniającej innych? Duża jesteś, to powinnaś zrozumieć, że szef zapomniał, a feta była dla innych

  • pade 26.06.19, 11:16
    Forum jest od wylewania żali właśnie.
    Sasza, współczuję.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • saszanasza 26.06.19, 11:29
    pade napisała:

    > Forum jest od wylewania żali właśnie.
    > Sasza, współczuję.
    >
    Przeżyjemy😉 ale dzięki😊



    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • an.16 26.06.19, 11:37
    O jeżu kolczastysad w klasie??? Co za brak respektu.
  • iwoniaw 26.06.19, 15:20
    Sądzę, że sasza by nie miała żadnych zastrzeżeń do wręczania nagrody w klasie, gdyby dzieci, które NIE miały tak dobrego miejsca w tym samym (!) konkursie nie były fetowane publicznie na forum całej szkoły. To wyglądało, jakby ich osiągnięcia były najwyższe w szkole i nikt nic więcej nie osiągnął. No coś tu ewidentnie nie gra i w ogóle jest to dla mnie dość zaskakujące - zazwyczaj jednak w takich sytuacjach tego laureata, najlepszego ze szkoły w danej dziedzinie się na forum chwali i wręcza dyplom.

    Zanim się niektóre zaczną wypowiadać na temat tego, jak to nie ma znaczenia gdzie i kiedy, niech sobie szczerze odpowiedzą na pytanie, czy rzeczywiście im nie robi różnicy, że szef im szepnie w zaciszu gabinetu "dobra robota, sukces tego-a-tego to głównie twoja zasługa" po tym, jak wcześniej na uroczystej fecie z okazji sukcesu wymienił publicznie z nazwiska wszystkich z działu biorących udział w projekcie - oprócz nich. Bez znaczenia?


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • lauren6 26.06.19, 11:01
    Ten przedmiot nazywa się plastyka, a nie historia sztuki.
  • ga-ti 26.06.19, 10:16
    A jeśli dziecko nie jest uzdolnione z chemii, uczy się pilnie, ale wyżej 4 nie podskoczy. A za to pięknie śpiewa, gar na instrumencie, dodatkowo kształci się muzycznie i swe zdolności prezentuje na forum szkoły, uświetniając ważne i mniej ważne dni, uczęszcza sumiennie na chór szkolny, wkłada dużo swego czasu w muzykę to dlaczego umniejszasz zdolności i pracę tego ucznia? Dlaczego nie nagrodzić wysokich wyników w jego pasji i nie liczyć oceny do średniej? Ha?
  • mama.pracujaca 26.06.19, 10:44
    Uważam że u tychy, u których faktycznie pasek należał sie, zdobycie jego nie wiązało się z utrudnieniem rozwoju swoich pasji. Świadectwo z wyróżnieniem zostało zdewaluowane dlatego też, oprócz średniej ocen powinni zaostrzyć kryteria jego przyznawania. A więc tak, jak było za moich czasów- maksymalnie dwie oceny dobre- a nie to, co dzieje się teraz. 3 z matematyki, biologii naciągane-jak ty to nazywasz- ,,michałkami". Choć do końca nie wiem, jakie przedmioty miałaś na myśli, przypuszczam, że chodziło Ci o plastykę, wf czy muzykę. Trochę też jest krzywdzone określanie w taki sposób tych przedmiotów, bowiem jest wielu zdolnych uczniów w tym zakresie, którym należą się z nich ocena celujące. Powracając do tematu, myślę że wyższe wymogi w uzyskaniu świadectwa z paskiem, rozwiązałyby problem ,,potem i krwią" wywalcznych i wżebranych wyróżnie, a ich wystawianie spadłoby o 70%. W ten oto sposób miałby je uczeń, który faktycznie jest uczniem zdolnym, bez problemu rozwijający swoje pasjesmile. Natomiast wyeliminowanie pasków z systemu szkolnictwa jest pomysłem co najmniej idiotycznym. Jak zauważyło moje dziecko, ,wyróżnienie mobilizuje, pozytywnie motywuje u wpływa na to, że dzieci uczą sie".
  • volta2 26.06.19, 11:01
    problem powstał chyba w momencie rozszerzenia skali, początkowo 6 były dla osób realizujących ponadprogram, więc nikt przy średniej do paska nie majstrował.
    potem 6 weszła do normalnych wymagań a średnia do paska też została niezmieniona co zaowocowało tym, że średniaki zostały uhonorowane paskiem, co zwiększyło apetyt na pasek tak ogólnie.

    wyobraźmy sobie, że średnia do paska podnosi się do 5,75 (zamiast 4,75 jak to w czasach bezszóstkowych bywało) i już w klasie mamy 1-2 osobę z paskiem. mama kazia i stasia odpuszczają walkę o oceny, bo od 5,0 dzieli ich przestrzeń kosmiczna.
    obecnie mamy 12 osbó z paskiem na 20 osoobwą klasę, nie, to nie może być normalne i brak paska można śmiało łączyć z patologiąsmile
  • saszanasza 26.06.19, 11:21
    volta2 napisała:

    > problem powstał chyba w momencie rozszerzenia skali, początkowo 6 były dla osób
    > realizujących ponadprogram, więc nikt przy średniej do paska nie majstrował.


    Na pewno od tego się zaczęło. Potem doszło punktowanie świadect (tylko nie wiem od ilu lat taka praktyka) a na końcu kumulacja i presja rodziców na pasek.
    > obecnie mamy 12 osbó z paskiem na 20 osoobwą klasę, nie, to nie może być normal
    > ne i brak paska można śmiało łączyć z patologiąsmile

    W klasie córki jest 13 pasków na 30 osob, ale w równoległej piątej 22 paski/30 osób, więc nie odbiegacie od nas😉




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • ga-ti 26.06.19, 11:28
    "problem powstał chyba w momencie rozszerzenia skali, początkowo 6 były dla osób realizujących ponadprogram,"
    O i z tym się zgodzę. Oceny się zdewaluowały. Może to jakieś pokłosie tego, że dzieci trzeba oceniać pozytywnie, że nie można pokazywać, że ktoś sobie nie radzi, że wszyscy są dobzi, a słabsi to już wyjątkowe jednostki na pograniczu patologi, nie wiem. I o ile można dyskutować na temat oceny w ogóle, to tu chodzi o to, że skala ocen chyba za mała się zrobiła, bo jak nagrodzić dziecko, które umie faktycznie ponad program, skoro 6 można dostać za plakat na temat?
  • mackowy2003 27.06.19, 13:35
    Problem polega też na tym, że tylko w niektórych szkołach 'szóstki" są stawiane za realizację programu w obrębie podstawy programowej. W wielu szkołach jednak nadal są stawiane tylko za wiedzę wykraczającą poza program. I jest to krzywdzące. Bo w jednej szkole ten sam uczeń ze swoim poziomem wiedzy ma 5, a w innej dostałby 6. Dlatego może przy rekrutacji powinno się brać pod uwagę tylko wyniki z egzaminów, które dla wszystkich gimnazjalistów/ósmoklasistów w Polsce miały dokładnie taką samą treść i pytania.
  • lena2222 28.06.19, 09:02
    Zgadzam się z nieadekwatnością ocen w wielu przypadkach. Branie samych wyników egzaminów miałoby sens pod warunkiem, że ten egzamin można by było przynajmniej raz poprawić. Np pisać w dwóch terminach jeśli ktoś nie jest zadowolony z pierwszego wyniku może przystąpić jeszcze raz. Bo tak wystarczy że ktoś będzie miał zły dzień w dniu egzaminu i nie ma szansy niczym się już podratować.
  • dorotkamaskotka 26.06.19, 11:10
    mama.pracujaca napisał(a):

    > Uważam że u tychy, u których faktycznie pasek należał sie, zdobycie jego nie
    > wiązało się z utrudnieniem rozwoju swoich pasji.

    Dzieciaki z pasją i konkretnymi zainteresowaniami dość szybko dostrzegają, że nie wszystkie przedmioty je interesują. Takie dzieciaki są wyspecjalizowane w konkretnych dziedzinach. Resztę przedmiotów traktują na zaliczenie. Wśród takich dzieciaków jest lwia część laureatów.

    >Świadectwo z wyróżnieniem zost
    > ało zdewaluowane dlatego też, oprócz średniej ocen powinni zaostrzyć kryteria j
    > ego przyznawania. A więc tak, jak było za moich czasów- maksymalnie dwie ocen
    > y dobre- a nie to, co dzieje się teraz. 3 z matematyki, biologii naciągane-jak
    > ty to nazywasz- ,,michałkami". Choć do końca nie wiem, jakie przedmioty miałaś
    > na myśli, przypuszczam, że chodziło Ci o plastykę, wf czy muzykę. Trochę też je
    > st krzywdzone określanie w taki sposób tych przedmiotów, bowiem jest wielu zdol
    > nych uczniów w tym zakresie, którym należą się z nich ocena celujące. Powracają
    > c do tematu, myślę że wyższe wymogi w uzyskaniu świadectwa z paskiem, rozwiązał
    > yby problem ,,potem i krwią" wywalcznych i wżebranych wyróżnie, a ich wystawian
    > ie spadłoby o 70%. W ten oto sposób miałby je uczeń, który faktycznie jest uczn
    > iem zdolnym, bez problemu rozwijający swoje pasjesmile.

    Chyba największym problemem polskiej szkoły jest brak konkretnych wytycznych co do procentowego wycenienia na ocenę. U jednego nauczyciela/szkole 4 zaczyna się od 65%, a u innego na 3 trzeba mieć min. 75%.
    Natomiast zjawisko podciągania, wyżebrania i wypłakania ocen w niektórych szkołach jest tak powszechne, że.... nawet nie wiem jak to określić. Np. na 5 lub 6 na koniec roku dzieciątko miało napisać sprawozdanie z wizyty w muzeum, lub zrobić plakat, albo sklecić lampkę na fizykę. Przykładów można by mnożyć. I to jest patologia paska. Nie to, że wśród 5 i 6 na koniec roku mamy np. dwie 3. Te trójki raczej świadczą o konkretnych zainteresowaniach ucznia i skupianiu się na wybranych dziedzinach. Czemu to na studiach nie dziwi, a w szkole tak?

    >Natomiast wyeliminowanie
    > pasków z systemu szkolnictwa jest pomysłem co najmniej idiotycznym. Jak zauważy
    > ło moje dziecko, ,wyróżnienie mobilizuje, pozytywnie motywuje u wpływa na to, ż
    > e dzieci uczą sie".

    Pasek nie motywuje do niczego....poza nagminnym wyjęczeniem i wypłakaniem do minimalnej średniej.
    Mam w rodzinie takiego dzieciaka - średnia 5.6, a egzamin 71%....
  • alicia033 26.06.19, 12:59
    dorotkamaskotka napisał(a):

    > Chyba największym problemem polskiej szkoły jest brak konkretnych wytycznych co
    > do procentowego wycenienia na ocenę. U jednego nauczyciela/szkole 4 zaczyna si
    > ę od 65%, a u innego na 3 trzeba mieć min. 75%.

    yyyy takie sprawy to reguluje się jednolicie w Wewnątrzszkolnym systemie oceniania, który szkoła ma obowiązek mieć. A jak nie macie w nim takich regulacji, to zgłoś problem dyrekcji szkoły.
    Nie wyeliminuje to problemu całkowicie, ale ograniczy do oceny odpowiedzi ustnych i wypracowań.

  • kurt.wallander 26.06.19, 13:13
    alicia033 napisała:


    > yyyy takie sprawy to reguluje się jednolicie w Wewnątrzszkolnym systemie ocenia
    > nia, który szkoła ma obowiązek mieć.

    Nie do końca, bo chodzi o wyeliminowanie różnic w ocenianiu w różnych szkołach.
  • dorotkamaskotka 27.06.19, 09:37
    Dokładnie. Chodziło o różnice w ocenianiu w różnych szkołach. Nie w obrębie jednej.
  • filga 27.06.19, 10:01
    Ale te różnice powinny być!
  • iwoniaw 27.06.19, 10:03
    Dlaczego powinny być? Przecież te różnice powodują, że świadectwa (dokumenty państwowe!) teoretycznie poświadczające to samo, w praktyce są nieporównywalne...


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • filga 27.06.19, 10:24
    Ale niemotywowane (bo ciągle piątkowe) w topowych szkołach przestałyby się rozwijać
  • slonko1335 27.06.19, 11:11
    topowe szkoły sa własnie zazwyczaj znacznie bardziej wymagające i trudniej w nich dostać dobra ocenę i takie dziecko z topowej szkoły z dobrą często gęsto jest o wiele lepsze od dziecka ze słabej szkoły z 6 i ma przez to mniej punktów w rekrutacji

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • raczek-nieboraczek 27.06.19, 11:17
    można było iść do słabszej szkoły i mieć same 6
  • slonko1335 27.06.19, 11:21
    ale po co? szkoła powinna oceniać za opanowanie podstawy programowej która jest taka sama dla wszystkich, skala ocen tez jest taka sama dla wszytskich

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • filga 27.06.19, 11:59
    To prawda, ale ja myślę o liceach, gdzie paski są nikomu do niczego niepotrzebne.
    A w gimnazjach rzeczywiście było tak, że w topowym czwórka to w innym szóstka. Ale te topowe średnią szkolną z egzaminów miały powyżej 90% a te inne dużo, dużo niższą. I dzieciaki w topowych wychodziły na koniec ze średnią powyżej 5. W trakcie różnie bywało
  • kurt.wallander 27.06.19, 22:30
    filga napisał(a):

    > Ale niemotywowane (bo ciągle piątkowe) w topowych szkołach przestałyby się roz
    > wijać

    Serio sądzisz, że uczniowie nie są w stanie się rozwijać, jesli dostają wysokie oceny?!
  • raczek-nieboraczek 28.06.19, 08:49
    mój tak,
    interweniowałam u nauczycielki, by względem mojego dziecka podwyższyła wymagania
  • raczek-nieboraczek 27.06.19, 10:37
    u mnie w mieście jest takie trudne, dobre liceum
    przez kilka lat było tam gimnazjum i liceum
    ą, ę, wiecie jak, ..... no super
    gdy zlikwidowali gimnazja, w tej szkole utworzono w zamian klasę 7 (o 8 nie wiem)
    co lepsi uczniowie,rozczarowani podstawówką przenieśli się tam
    klasa urodzonych kujonów (w pozytywnym sensie), pasków jest ponad połowa
    pasków, rzeczywiście zasłużonych

    nie jest tak, że dużo pasków świadczy o małych wymaganiach

  • slonko1335 27.06.19, 10:10
    ja się nie zgadzam jeżeli dzieci biorą udział w tej samej rekrutacji to właśnie tych różnic nie powinno być..

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • dorotkamaskotka 27.06.19, 11:15
    slonko1335 napisała:

    > ja się nie zgadzam jeżeli dzieci biorą udział w tej samej rekrutacji to właśnie
    > tych różnic nie powinno być..
    >
    No właśnie, uważam, że różnic nie powinno być.
    Tu już nawet nie chodzi o rekrutację, ale o danie dzieciakom złudzeń co do swoich zdolności/możliwości co ujawnia się, nierzadko boleśnie, na poziomie szkoły średniej. I potem mamy takie tragedie jak szok ocenowy, nienadążanie z materiałem, depresje, korki etc.
    Miałam kiedyś koleżankę, która w sp dzięki swej świetnej pamięci, bez większego wysiłku była najlepszą uczennicą w szkole. W szkole. Nie w klasie. Poszła do topowego liceum i już w pierwszym półroczu przeżyła szok i załamanie nerwowe. Nagle okazało się, że sama świetna pamięć nie wystarczyła, a dobre stopnie nie są uzależnione od świetnej opinii i sympatii (była na prawdę fajną, sympatyczną osobą). Nawyku uczenia się w domu przez całą sp nie nabrała. I to są potem tragedie.
  • filga 27.06.19, 12:02
    To, co napisałaś jest dla mnie właśnie argumentem, że różnice pomiędzy szkołami powinny być
  • arwena_11 27.06.19, 12:10
    Mój syn też przeżył szok w pierwszej klasie LO. Bo też wcześniej nic nie musiał robić. Egzamin gimnazjalny zdał na ok 97%.
    Ale się ogarną. Nauczył się uczyć - bo matma to jednak ćwiczenie, ćwiczenie i jeszcze raz ćwiczenie. Poza tym pierwszym semestrem klasy pierwszej - nigdy nie miał problemów. Uczył się tego co chciał, resztę olewał idąc na minimum - czyli ocenę, którą osiągnie bez wkładania żadnego wysiłku. Matura powinna pójść mu całkiem dobrze albo i lepiej.
  • morekac 27.06.19, 12:12
    >Nagle okazało się, że sama świetna pamięć nie wystarczyła, a dobre stopnie nie są uzależnione od świetnej opinii i sympatii (była na prawdę fajną, sympatyczną osobą).

    Bo z reguły nue wystarcza.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • hanusinamama 26.06.19, 10:57
    A ci przeszkadza sie koncentrować na tym co dziecko lubi. Po pierwsze sa dzieci z czerownym paskiem i zainteresowaniami. Po drugie skoro juz ten pasek przekszadza....nie trzeba go miec. Serio potrzebujesz odgórnego zakazu??
  • mama.pracujaca 26.06.19, 11:01
    hanusinamama napisała:

    > A ci przeszkadza sie koncentrować na tym co dziecko lubi. Po pierwsze sa dzieci
    > z czerownym paskiem i zainteresowaniami. Po drugie skoro juz ten pasek przeksz
    > adza....nie trzeba go miec. Serio potrzebujesz odgórnego zakazu??
    Świetnie ujęte, niechaj Ci, którzy chcą rozwijać swoje pasje, nie zwracają sobie głowy paskiem. Nikt, nikogo do tego nie zmusza.
  • saszanasza 26.06.19, 11:23
    mama.pracujaca napisał(a):

    >> Świetnie ujęte, niechaj Ci, którzy chcą rozwijać swoje pasje, nie zwracają sobi
    > e głowy paskiem. Nikt, nikogo do tego nie zmusza.


    Ależ zmusza, chory system ktory dodatkowo punktuje te świadectwa.

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • araceli 26.06.19, 11:28
    saszanasza napisała:
    > Ależ zmusza, chory system ktory dodatkowo punktuje te świadectwa.

    No więc w systemie rekrutacyjnym jest problem a nie pasku.



    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • saszanasza 26.06.19, 11:35
    araceli napisała:

    > saszanasza napisała:
    > > Ależ zmusza, chory system ktory dodatkowo punktuje te świadectwa.
    >
    > No więc w systemie rekrutacyjnym jest problem a nie pasku.
    >
    Myslę że i tu i tu. Powinna byc podniesiona średnia do paska i zlikwidowane punkty za sam pasek.
    >




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • kurt.wallander 26.06.19, 11:50
    saszanasza napisała:


    > Myslę że i tu i tu. Powinna byc podniesiona średnia do paska i zlikwidowane pun
    > kty za sam pasek.

    Moim zdaniem wystarczyłoby podnieść wymogi na pasek, a choćby do 5.5.
  • saszanasza 26.06.19, 11:56
    kurt.wallander napisała:

    > saszanasza napisała:
    >
    >
    > > Myslę że i tu i tu. Powinna byc podniesiona średnia do paska i zlikwidowa
    > ne pun
    > > kty za sam pasek.
    >
    > Moim zdaniem wystarczyłoby podnieść wymogi na pasek, a choćby do 5.5.

    Do 5,5 nie bardzo, bo są szkoły ktore nadal nie stawiają 6 za 100% podstawy a i są takie, ktore 6 stawiają za 90% podstawy, ja bym uśredniła tak od 5,2😁




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • kurt.wallander 26.06.19, 12:07
    saszanasza napisała:


    > Do 5,5 nie bardzo, bo są szkoły ktore nadal nie stawiają 6 za 100% podstawy a i
    > są takie, ktore 6 stawiają za 90% podstawy, ja bym uśredniła tak od 5,2😁


    A to jest coś, co latwo chocby rozporządzeniem unormować. Wszystkie szkoły powinny obowiązywać ujednolicone zasady dotyczące oceniania. Teraz to nawet poszczególni nauczyciele w jednej szkole mają różne systemy oceniania. Uregulowanie tych kwestii wszystkim wyszłoby na dobre, a juz na pewno uczniom.
  • slonko1335 26.06.19, 12:10
    dokładnie, powinno to być uregulowane rozporządzeniem

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • lena2222 28.06.19, 09:07
    slonko1335 napisała:

    > dokładnie, powinno to być uregulowane rozporządzeniem
    >
    Też jestem za. Najlepiej by było zlikwidować w ogóle oceny stawiane przez nauczycieli, a dzieci poddawać okresowym egzaminom (testom- choć to nie lubiane słowo). np co miesiąc. Wtedy nauczyciel mógłby się skupić na uczeniu, a nie tylko sprawdzaniu wiedzy. Wyeliminowałoby to również oceny za zadania domowe często durne, prezentacje które robią rodzice itd.
  • filga 26.06.19, 12:13
    O nie, nie. Uczniowie w różnych szkołach prezentują różny poziom. I gdybyśmy ujednolicali , to np w jednej szkole nie byłoby wcale piątek, a w innej byłyby same piątki. Tak przykładowo. Natomiast w jednej szkole WSO musi obejmować wszystkich nauczycieli danego przedmiotu. A nie wszystkich w ogóle.
  • kurt.wallander 26.06.19, 12:19
    filga napisał(a):

    > O nie, nie. Uczniowie w różnych szkołach prezentują różny poziom.

    To oceny mamy dostosowac do poziomu, czy jednak oceny mają ODZWIERCIEDLAĆ poziom (stan wiedzy właściwie). Przeciez o to chodzi, ze teraz w dwóch różnych szkołach za ten sam poziom wiedzy uczniowie dostają różne oceny!

    I gdybyśmy uj
    > ednolicali , to np w jednej szkole nie byłoby wcale piątek, a w innej byłyby sa
    > me piątki.

    No i?

    Aczkolwiek cięzko mi sobie wyobrazić szkołę, w której żadne uczeń nie jest w stanie nauczyć się na 5.

    Tak przykładowo. Natomiast w jednej szkole WSO musi obejmować wszys
    > tkich nauczycieli danego przedmiotu. A nie wszystkich w ogóle.

    A to nie zgadzam się. Dlaczego u polonistów na 6 trzebaby umieć na 100%, a u biologów, na przykład, miałoby wystarczyć 90%? Jedynie przedmioty artystyczne, techniczne, WF mogłyby mieć odrębne zasady oceniania.
  • slonko1335 26.06.19, 12:20
    >Uczniowie w różnych szkołach prezentują różny poziom. I gdybyśmy ujednolicali , to np w jednej szkole nie byłoby
    wcale piątek, a w innej byłyby same piątki. Tak przykładowo.
    no ale co w tym złego skoro ci w szkole bez piatek prezentują nizszy poziom?

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • slonko1335 26.06.19, 12:10
    >bo są szkoły ktore nadal nie stawiają 6 za 100% podstawy a i są takie, które 6 stawiają za 90% podstawy
    to też powinno być jakoś usystematyzowane i progi procentowe/punktowe na oceny powinny być w każdej szkole takie same

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • filga 26.06.19, 12:16
    No to akurat jest uregulowane rozporządzeniem. Niestawianie szóstek to taka trochę samowolka szkół
  • slonko1335 26.06.19, 12:18
    saszy chodziło o to, że niektóre szkoły stawiają celujący za 90%, niestawianie 6 za 100% można zgłosić do kuratorium ale już tylko za 100% już nie bo jest zgodne z rozporządzeniem a jednak 90 a 100 to różnica...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • saszanasza 26.06.19, 12:26
    slonko1335 napisała:

    > saszy chodziło o to, że niektóre szkoły stawiają celujący za 90%, niestawianie
    > 6 za 100% można zgłosić do kuratorium ale już tylko za 100% już nie bo jest zgo
    > dne z rozporządzeniem a jednak 90 a 100 to różnica...
    >
    No dokladnie! Ale to by to dotyczy również innych ocen. Już nie pamietam punktacji, ale w pobliskiej szkole ocene doba dzieciaki dostają za tyle punktów co u nas dostają za ocenę dostateczna😕 juz nie wspomnę o tym, ze w innej szkole stawiają 6-



    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • morekac 27.06.19, 23:20
    >to też powinno być jakoś usystematyzowane i progi procentowe/punktowe na oceny powinny być w każdej szkole takie same

    Mogą być takie same w teorii. W praktyce wystarczy dać na sorawdzianach zadania łatwiejsze albo trudniejsze albo dać ich mniej/więcej i na to samo wyjdzie.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • araceli 26.06.19, 11:27
    hanusinamama napisała:
    > A ci przeszkadza sie koncentrować na tym co dziecko lubi. Po pierwsze sa dzieci
    > z czerownym paskiem i zainteresowaniami. Po drugie skoro juz ten pasek przeksz
    > adza....nie trzeba go miec. Serio potrzebujesz odgórnego zakazu??

    Dokładnie o to chodzi. Każda madka by chciała naginać zasady i definicje do swojego dziubusia ale tak się nie da. Skoro według Lauen pasek nie jest ważny to niech tego po prostu nauczy swoje dzieci.



    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • hanusinamama 26.06.19, 12:04
    Dokładnie. Miałam kumpla na stiudiaach po dobrym chemicznym technikum. Chłopka głowa jak encyklopedia. NIgdy nie miał paska...bo nie widział sensu. Leciał głownie 4 czasami 5. Czas wolał spożytkować na ciekawe ksiązki. Z chemii biologii czy fizyki był fenomenalny wiec 5 miał ale jak wpadła 4 czy 3 to sie nie załamywał. Koleś wymiatał u mnie na polibudzie wiedzą i zdolnocią nauki...miał tez normalnych rodziców. Mozna?
  • kosmos_pierzasty 26.06.19, 12:14
    hanusinamama napisała:

    Koleś wymiatał u mnie na polibudzie wiedzą i zdolnocią nauki...miał tez no
    > rmalnych rodziców. Mozna?
    W innym systemie!

    Ja miałam w nosie oceny, mój mąż podobnie, ale nas nikt nie przyjmował do szkoły średniej na podstawie takiej punktacji, jak teraz obowiązuje. Problem jest w systemie, a nie w podejściu. Wielu rodzicom natychmiast by spadło ciśnienie, jeśli przestałyby się liczyć te punkty w taki sposób jak teraz, gdzie 0,2 punkta decyduje, czy dziecko trafi do dobrego LO, czy jednak nie (przykład z życia).
  • hanusinamama 26.06.19, 13:50
    Cisnienie na pasek u rodziców była zawsze!!! Zawsze!! teraz jest syutuacja kuriozalna....Ale problemem jest reforma w rok (debilna reforma) oraz brak myslenia u władz...a nie czerwonypasek. Autorka pisze ze czerwony pasek nie pozwala na zainteresowania własne...pozwala. Niektorzy mimo sredniej 5,5 maja swoje zainteresowania (są poprostu bardzo zdolne dzieci) inny mają w de....pasek i maja czas na zainteresowania. Autorce ten pasek to chyba przeszkadza tylko dlatego ze inni mają a jej dzieci nie...
  • lena2222 28.06.19, 09:15
    Nie zgadzam się. Nawet te bardzo zdolne dzieci które mają pasek i zainteresowania mogłyby się bardziej skupić na zainteresowaniach gdyby nie pasek. Niestety cały świat idzie w kierunku specjalizacji, są dziedziny w których od małego dzieci poświęcają wiele godzin na ćwiczenia w danej dziedzinie. Przy naszym polskim systemie kształcenia ogólnego nie będziemy mieć za niedługo już żadnych sportowców czy artystów. Bo jak grać w ósmej klasie 3 godziny na instrumencie - nierealne. A jeśli skupimy się na graniu a nie na egzaminach to wylądujemy w branżówce i możemy zapomnieć Akademii Muzycznej. Słyszałam zresztą o chłopaku który się dostał do konkursu chopinowskiego a matury nie zdał. Pasek to niepotrzebna strata czasu w obecnym świecie. Twierdzenie, że dzieci są zdolne i im łatwo pasek przychodzi dla mnie jest marnowaniem potencjału tych dzieci.
  • saszanasza 26.06.19, 12:30
    hanusinamama napisała:

    > Dokładnie. Miałam kumpla na stiudiaach po dobrym chemicznym technikum. Chłopka
    > głowa jak encyklopedia. NIgdy nie miał paska...bo nie widział sensu. Leciał gło
    > wnie 4 czasami 5. Czas wolał spożytkować na ciekawe ksiązki. Z chemii biologii
    > czy fizyki był fenomenalny wiec 5 miał ale jak wpadła 4 czy 3 to sie nie załamy
    > wał. Koleś wymiatał u mnie na polibudzie wiedzą i zdolnocią nauki...miał tez no
    > rmalnych rodziców. Mozna?


    Mój syn ma takie podejście do nauki😜 stara sie z przedmiotów maturalnych i technicznych resztę....😬😬😬😬

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • filga 26.06.19, 12:41
    I super! O to chodzi! Pogratuluj synowi, rozsądny jest.
  • saszanasza 26.06.19, 12:46
    filga napisał(a):

    > I super! O to chodzi! Pogratuluj synowi, rozsądny jest.

    Ja tam mu nic nie bede gratulowała bo z dwóją z hiszpanskiego w 1 klasie technikum w drugiej albo trzeciej bedzie miał komisa😡 Musze go troszeczke podszantażować, żeby chociaż na słabą troję wyciągnął😈😉


    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • hanusinamama 26.06.19, 13:53
    Albo dopuszcic do kimsa...w tym wieku dziecko powinno poczuć na skórze co to konsekwencje. I nastepnym razem jednak przysiąść bo akurat hiszpanski to prosty język wiec mu sie nie chce...po co hispzanski w technikum?? Ja umiem bo to łatwy jezyk i nauczyłam sie migiem po angielskim i niemieckim. Natomiast umiam tez rosyjki, czeski, ucze sie słowackiego....ten hiszpanski to mi sie przydaje tylko jak tłumacze córce o czym jest piosenka. U nas ten jezyk nie ma wiekszego znaczenia....
  • hanusinamama 26.06.19, 13:55
    Nie masz mozliwosci wysłąc syna na obóz do hiszpanii? To jest bardzo łatwy jezyk, 2 tygodnie w hiszpanii i chłopak bedzie sporo umiał.
  • kurt.wallander 26.06.19, 14:04
    hanusinamama napisała:

    > Nie masz mozliwosci wysłąc syna na obóz do hiszpanii? To jest bardzo łatwy jezy
    > k, 2 tygodnie w hiszpanii i chłopak bedzie sporo umiał.

    Pewnie wybrał hiszpański, bo jakiś drugi język musiał wybrać. Wysyłanie kogos kompletnie niezainteresowanego językiem, na kurs językowy,uważam za bezcelowe. I pieniędzy tez szkoda.
  • super.hetero.dyna 26.06.19, 11:04
    Oceny nie mają mierzyć zdolności, tylko faktyczne osiągnięcia. Nic nikomu nie przychodzi ze zdolności, które nie są wykorzystywane. Koncentrować się na dziedzinach, które są ich pasją, młodzi ludzie mają na studiach, kiedy dopiero można stwierdzić, co właściwie jest ich pasją. Bo pasje zmieniają się z upływem czasu. Nie należy nieuctwa i lenistwa popierać gadaniem o "michałkach". Michałki, czy co? Historia? Geografia?
  • dorotkamaskotka 26.06.19, 11:19
    super.hetero.dyna napisał:

    > Oceny nie mają mierzyć zdolności, tylko faktyczne osiągnięcia. Nic nikomu nie p
    > rzychodzi ze zdolności, które nie są wykorzystywane. Koncentrować się na dziedz
    > inach, które są ich pasją, młodzi ludzie mają na studiach, kiedy dopiero można
    > stwierdzić, co właściwie jest ich pasją. Bo pasje zmieniają się z upływem czasu
    > . Nie należy nieuctwa i lenistwa popierać gadaniem o "michałkach". Michałki, cz
    > y co? Historia? Geografia?
    Zapomniałaś, że w liceum już masz profilowanie. W technikach i branżówkach tym bardziej.
  • super.hetero.dyna 26.06.19, 11:33
    Profilowanie w liceum nie oznacza, że nie nie uczy się przedmiotów spoza profilu.
  • arwena_11 27.06.19, 12:12
    Michałki, czyli wok, informatyka ( zazwyczaj w LO uczą się tego co większość znało wcześniej - excell, jakieś prezentacje itd ), pp,

    w podstawówce - technika, plastyka, muzyka itd
  • dorotkamaskotka 27.06.19, 13:48
    arwena_11 napisała:

    > Michałki, czyli wok, informatyka ( zazwyczaj w LO uczą się tego co większość zn
    > ało wcześniej - excell, jakieś prezentacje itd ), pp,
    >
    Mając na uwadze, że masz niełatwą OI (olimpiada informatyczna) to faktycznie z informatyki jest michałekbig_grin
  • morekac 27.06.19, 23:31
    Informatyka w liceum z rozszerzeniem z informatyki to nie jest michałek. I w dodatku można zdawać z tego maturę i rekrutować się na studia. Taki to michałek.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • dzikka 26.06.19, 11:06
    Wszystko super, tylko dla niektórych te michałki to właśnie pasja. I rozwój manualny oraz nauka szeroko pojętej kultury jest tak samo ważna jak nauka np. geografi. Wielkim błędem jest deprecjonowanie muzyki plastyki, zajęć artystycznych.
  • an.16 26.06.19, 11:27
    Zgadzam się. Dla niektórych to pasja i przyszły zawód. Tak jak z matematyki nie stawia się stopni za "włożony wysiłek i dobre chęci", tak samo powinno być w plastyce czy sporcie. Też nie podoba mi się deprecjonująca nazwa "michałki". Przypomina mi się wywiad ze znanym muzykiem, który opowiadał, jak jego matko musiała na każdym zebraniu wysłuchiwać jaki jest słaby z fizyki i matematyki. Przez wszystkie lata szkolne nikt nie powiedział mamie, że jest świetny z muzyki i spotu.
  • nika_n 26.06.19, 12:00
    Tylko widzisz, matematyki, fizyki czy historii nauczyciel najpierw UCZY, potem wymaga. Nawet jak ktoś ma problem, to ma podstawę do ćwiczeń: zadania, podręczniki, notatki z lekcji. Ręka w górę, kogo uczono w szkole rysunku/śpiewu/sposobu poprawnego biegania z uwzględnieniem dystansu? Dopóki się nie uczy, to nie powinno się oceniać.
  • saszanasza 26.06.19, 12:03
    nika_n napisał(a):

    > Tylko widzisz, matematyki, fizyki czy historii nauczyciel najpierw UCZY, potem
    > wymaga. Nawet jak ktoś ma problem, to ma podstawę do ćwiczeń: zadania, podręczn
    > iki, notatki z lekcji. Ręka w górę, kogo uczono w szkole rysunku/śpiewu/sposobu
    > poprawnego biegania z uwzględnieniem dystansu? Dopóki się nie uczy, to nie pow
    > inno się oceniać.

    W sumie racja!


    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • iwoniaw 26.06.19, 13:43
    Ręka w górę, kogo uczono w szkole rysunku/śpiewu/sposobu
    > poprawnego biegania z uwzględnieniem dystansu? Dopóki się nie uczy, to nie pow
    > inno się oceniać.


    No to w sumie racja, o ile jeszcze miewałam nauczycieli plastyki czy muzyki (nie wszystkich), którzy najpierw pokazywali, potem wymagali, o tyle na wf-istę tego typu nie trafiłam NIGDY, od podstawówki poczynając, na studiach kończąc. Szczytem była pańcia w liceum, która prowadziła lekcję na wysokich obcasach i obwieszona biżu niczym choinka. Nie wyobrażam jej sobie nawet demonstrującej przewrót w przód czy inny skok przez skrzynię (nie twierdzę, że tego nie potrafiła, ale nie demonstrowała poprawnego wykonania ćwiczeń, które jak najbardziej oceniała). O bieganiu to już w ogóle szkoda gadać, mam uraz osobisty - łaziliśmy biegać do parku, pani stała ze stoperem na linii startu, robiłyśmy kółeczko po trasie alejki okalającej park (ponoć było to 600 m), przyspieszając przy punkcie z lokalnym ekshibicjonistą, zwalniając przy puszczonych luzem "chcących się tylko bawić" pieskach na spacerze uncertain Nasi rodzice niestety nie byli tak "roszczeniowi" jak to dziś bywa, więc proceder trwał latami i połowa składu rozwiązywała problem całorocznym zwolnieniem z wf-u (moi nie chcieli mi załatwić takowego, miałam duży żal, jednocześnie chodząc na pozaszkolne zajęcia sportowe, na które zapisałam się w pobliskim MDK-u całkowicie z własnej woli i inicjatywy...).


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • astramastra 27.06.19, 11:10
    W szkole córki (podstawówka) uczą się na plastyce i muzyce i mają z tych przedmiotów kartkówki. Komentarze jakie mi się cisną na ten temat pozostawiam dla siebie. Dobrze, że na z w-fu nie mają kartkówek, bo wiem,że niektóry nauczyciele robią.
  • konsta-is-me 26.06.19, 17:38
    Biologi czy matematyki najpierw sie UCZY.
    W przeciwienstwie do spiewu czy sportu.
    A nawet gdyby sie ich uczylo, to dalej ktos kto nie ma talentu/predyspozycji nic tutaj nie zadziala.
    Tak-polski czy chemia sa wazniejsze niz muzyka i wf.
    Podstawowka czy liceum nie uczy przyszlego zawodu!
    Szkola postawowa sluzy do nauczenia sie, jak sama nazwa wskazuje-podstaw wiedzy.
    Do nauki muzyki sa szkoly muzyczne itp.
    Jestem natomiast za tym, by mozna bylo wybierac przedmioty na poziomie liceum.
  • filga 26.06.19, 11:08
    Z moich doświadczeń (licealnych) wynika, że na stopniach najbardziej zależy rodzicom. Nie wszystkim, oczywiście, ale dużej części. To JA musiałam przekonywać rodziców, że kandydatowi na filologa wystarczy mocna trójka z fizyki, chemii czy biologii, a przyszły inżynier może mieć dostateczny z historii, Wosu czy geografii. Powtarzam , mocna trójka, a więc podstawa programowa opanowana dostatecznie. Bo jestem zdania, że młody człowiek musi mieć podstawy ze wszystkich dziedzin. I dlatego nie zgadzam się z Kokosowym, że powinna już w liceum być wąska specjalizacja. Bo po pierwsze to za wcześnie, by się tak wąsko określać (uczniowie w ostatniej klasie potrafią zmieniać swoje plany życiowe, i to radykalnie), po drugie nawet świetny chemik czy matematyk powinien mieć pojęcie o literaturze, historii czy biologii.
  • an.16 26.06.19, 11:22
    Polska edukacja jest na ostatnim miejscu wśród partii aspirujących do rządzenia (a rządzącej w szczególności). A więc niedoczekanie twoje. Możesz się spodziewać przywrócenia niedziel handlowych co najwyżej.
  • 1matka-polka 26.06.19, 11:32
    Mam rozwiązanie, oceny z matematyki, fizyki, chemii, biologii liczmy do średniej podwójnie big_grinbig_grinbig_grin

    --
    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
  • 1matka-polka 26.06.19, 11:34
    No może jeszcze historia, żeby nie produkować kolejnych lewackich lemingów suspicious

    --
    „porzuciwszy tradycyjne formy religijności i duchowości... zyskaliśmy jakąś gigantyczną lukę, która zasysa wszystkie śmieci, które znajdują się w polu naszego widzenia” D. Masłowska
  • saszanasza 26.06.19, 11:38
    1matka-polka napisała:

    > No może jeszcze historia, żeby nie produkować kolejnych lewackich lemingów :
    > 2;
    >

    Moja córka lubi historię😋 kuźwa, będę musiała ja recznie „zlemingować”😂


    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • 1matka-polka 26.06.19, 11:55
    Może efekty z wiekiem będą słabsze ale na pranie mózgu nigdy za późno!

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • hanusinamama 26.06.19, 12:05
    To ja proponuj e ocena z religii x 100, pozostałe x1...a co sie będziemy szczypać...
  • miniofilka 26.06.19, 12:52
    Pasuje. Córka ma z nich 5tki smile

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • premeda 26.06.19, 12:07
    Jeżeli rozważamy kwestię puszczy i kornika musimy wziąć pod uwagę jeszcze dwie kwestie:
    1. Obniżenie poziomu wód gruntowych, co dla płytko ukorzenionych drzew, jakim są świerki, jest zabójcze. Co pewnie ma też wpływ na podatność na kornika.
    2. Zmiany klimatu i związana z nimi migracja drzew. Jedne gatunki ustępują miejsca innym lepiej sobie radzącym.
    W związku z powyższym, moim zdaniem należy zostawić puszczę w spokoju i pozwolić jej na samodzielne dostosowanie się do panujących warunków.
  • premeda 26.06.19, 12:08
    Sorry to nie tutaj miało być.
  • kurt.wallander 26.06.19, 12:09
    premeda napisała:


    > W związku z powyższym, moim zdaniem należy zostawić puszczę w spokoju i pozwoli
    > ć jej na samodzielne dostosowanie się do panujących warunków.

    Czy puszcza to ma byc taka metafora szkoły? wink
  • saszanasza 26.06.19, 12:21
    kurt.wallander napisała:

    > premeda napisała:
    >
    >
    > > W związku z powyższym, moim zdaniem należy zostawić puszczę w spokoju i p
    > ozwoli
    > > ć jej na samodzielne dostosowanie się do panujących warunków.
    >
    > Czy puszcza to ma byc taka metafora szkoły? wink


    😁
    No to wycinamy!

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • konsta-is-me 26.06.19, 17:41
    ha ha
  • miniofilka 26.06.19, 12:51
    Zazdroscisz chyba. Oki rozumiem, że do 4,75 mozna dobic mając szostki z przedmiotów artystycznych, ale np. 5,3 gdzie nie ma ani jednej czworki, to już jest coś innego.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • smiechupara 26.06.19, 13:07
    Oj dziewczyny, mój żeby nie wiem co zrobił to 6 z plastyki nie będzie miał, antytalencie po matce. A matmę rozumie, umie i lubi i 6 ma bez większego wysiłku. Więc z tymi "michalkami" różnie bywa.
  • iwoniaw 26.06.19, 13:18
    Czerwony pasek to w ogóle nie jest problem polskiej szkoły, mógłby sobie być, nawet w kompletnie niezmienionej formie (choć gdyby był od średniej przynajmniej 5,0 to zapewne byłby bardziej wyróżniający i doceniający niż obecnie). Problemem jest liczenie tego paska (oraz ocen końcowych ze szkoły) w rekrutacji, zwłaszcza że mamy już wszak system końcowych egzaminów zewnętrznych i ich wyniki byłyby zupełnie wystarczające tak do rekrutacji, jak i oceny efektywności pracy szkoły. Przynajmniej są porównywalne i wiadomo, że ktoś, kto napisał egzamin na 90%, napisał go lepiej niż ten, co na 70%, w przeciwieństwie do kompletnie uznaniowych ocen z różnych szkół i od różnych nauczycieli, gdzie 6 u jednego to 4 u drugiego (albo i nie).

    Z tzw. "michałkami" to też różnie bywa - od opcji, że wszyscy z definicji mają 6, poprzez (najbardziej pożądaną, ale niestety niekoniecznie powszechną) sytuację, w której nauczyciele prowadzą te przedmioty zgodnie z regułami sztuki i zgodnie z nimi wymagają, aż do takiej, że nauczyciel muzyki czy innego wf-u dostaje na głowę i za punkt honoru sobie stawia pokazanie wszystkim, że jego przedmiot nie jest żadnym "michałkiem" i on teraz pokaże wszystkim, co to znaczy mieć więcej niż 3.

    Bardzo się natomiast zgadzam z tym, co ktoś już wyżej słusznie zauważył - problemem polskiej szkoły nie są ani paski, ani oceny, ani wyróżnienia czy nagrody, ale fakt, że jest ona skupiona na punktowaniu, czego uczeń jeszcze nie potrafi, co robi źle, gdzie mu brakuje - zamiast doceniać progres, wskazywać kierunek dalszej pracy i odkrywać mocne strony. Często nawet ci niby "docenieni" przez system (pasek, szóstki, wygrane konkursy) są tak naprawdę traktowani per noga i ich osiągnięcia nie są dzięki szkole, ale pomimo niej. Oczywiście, jak już taki uczeń wygra konkurs na jakimś wyższym etapie, to wówczas każdy się chętnie do tego sukcesu przypnie, na stronie szkoły się pochwali, że "mamy laureatów" itd., ale do przygotowania takiego ucznia czy choćby odpuszczeniu mu jakiegoś sprawdzianu czy odpytywania w dzień przed finałem to już tylu wyrywnych nie ma. O tych z problemami to w ogóle szkoda gadać - najczęściej rodzic musi być bardzo "roszczeniowy" (czytaj: trzymać non stop rękę na pulsie i pilnować, żeby szkoła przestrzegała przepisów oraz głośno i konsekwentnie domagać się swego), żeby mu system dziecka nie przemielił i nie odrzucił na kupkę "odpady". Smutne, ale prawdziwe. Patrzę na to z perspektywy rodzica, który 99% problemów szkolnych w ogóle nie doświadcza, a i tak mnie to przeraża. Mieć problem we współczesnej szkole to naprawdę problem (nie ten, który teoretycznie masz, co gorsza).



    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • saszanasza 26.06.19, 14:49
    iwoniaw napisała:

    > Czerwony pasek to w ogóle nie jest problem polskiej szkoły, mógłby sobie być, n
    > awet w kompletnie niezmienionej formie (choć gdyby był od średniej przynajmniej
    > 5,0 to zapewne byłby bardziej wyróżniający i doceniający niż obecnie). Problem
    > em jest liczenie tego paska

    Generalnie ze wszystkim się zgadzam
    >
    > Z tzw. "michałkami" to też różnie bywa - od opcji, że wszyscy z definicji mają
    > 6, poprzez (najbardziej pożądaną, ale niestety niekoniecznie powszechną) sytuac
    > ję, w której nauczyciele prowadzą te przedmioty zgodnie z regułami sztuki i zgo
    > dnie z nimi wymagają, aż do takiej, że nauczyciel muzyki czy innego wf-u dostaj
    > e na głowę i za punkt honoru sobie stawia pokazanie wszystkim, że jego przedmio
    > t nie jest żadnym "michałkiem" i on teraz pokaże wszystkim, co to znaczy mieć w
    > ięcej niż 3.

    A tutaj to niekoniecznie, bo ktoś powyżej mądrz napisał, a propos michałków, że żeby wymagać, nalezy najpierw nauczyć, a gdzie ta nauka rysunku, czy śpiewu?
    >
    > Bardzo się natomiast zgadzam z tym, co ktoś już wyżej słusznie zauważył - probl
    > emem polskiej szkoły nie są ani paski, ani oceny, ani wyróżnienia czy nagrody,
    > ale fakt, że jest ona skupiona na punktowaniu, czego uczeń jeszcze nie potrafi,
    > co robi źle, gdzie mu brakuje - zamiast doceniać progres, wskazywać kierunek d
    > alszej pracy i odkrywać mocne strony. Często nawet ci niby "docenieni" przez sy
    > stem (pasek, szóstki, wygrane konkursy) są tak naprawdę traktowani per noga i i
    > ch osiągnięcia nie są dzięki szkole, ale pomimo niej. Oczywiście, jak już taki
    > uczeń wygra konkurs na jakimś wyższym etapie, to wówczas każdy się chętnie do t
    > ego sukcesu przypnie, na stronie szkoły się pochwali, że "mamy laureatów" itd.,

    Ja już sytuację swojej córki opisałam powyżej, ale moja frustracja ma genezę we wcześniejszych akcjach zwiazanych z tym „tytułem”. Po tym jak okazało się, że została laureatką, wychowawczyni kazała jej iść do nauczycielki u ktorej byla 3 razy gdzieś od początku roku na kole ortograficznym z którego zresztą zrezygnowała i podziękować za przygotowanie do Olimpusa! Nauczycielka ta nie zrobiła absolutnie nic. Dziecko karnie poszło....tamta oczywiście podziękowania przyjęła po czym zapytała się, laureatem którego miejsca jest. Córka odpowiedziała że 14. A tamta, eee to słabo za rok będzie 1😡😡😡


    >
    >
    >




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • iwoniaw 26.06.19, 14:53
    tamta oczywiście podziękowania przyjęła po czym zapytała się, laureatem którego miejsca jest. Córka odpowiedziała że 14. A tamta, eee to słabo za rok będzie 1

    OJP, współczuję córce i Tobie. No właśnie takie "docenianie laureatów" oraz ich "przygotowywanie" miałam na myśli uncertain




    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • saszanasza 26.06.19, 14:56
    iwoniaw napisała:

    > tamta oczywiście podziękowania przyjęła po czym zapytała się, laureatem któr
    > ego miejsca jest. Córka odpowiedziała że 14. A tamta, eee to słabo za rok będzi
    > e 1

    >
    > OJP, współczuję córce i Tobie. No właśnie takie "docenianie laureatów" oraz ich
    > "przygotowywanie" miałam na myśli uncertain
    >
    >
    >No mówię ci...i do tego ta sytuacja z końca roku, to pominiecie jej przy wręczaniu dyplomów i czara mojej goryczy się przelała☹️
    Musiałam dać upust swojej frustracji😬
    >




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • misterni 26.06.19, 15:03
    No a ja uważam, że oceny na etapie przyjmowania do liceum jeszcze powinny być brane pod uwagę. Chociażby dlatego, że na teście, takim jak mieli gimnazjaliści, dzieciom nerwowym łatwo się spalić. A musiały się do niego uczyć wszystkiego, nie zaś jak np do matury, przedmiotów wybranych. I to wszystko w najbardziej newralgicznym okresie życia, jakim jest dojrzewanie. I tak naprawdę taki dzieciak może mieć wiedzę nie gorszą, a czasem nawet lepszą od tych, co wytrzymali presję lub po prostu mieli więcej szczęścia podczas testów.
    Po prostu uważam, że to jeszcze nie czas, żeby wszystko zależało od tych kilku dni testowych. Na takie weryfikacje przyjdzie jeszcze czas w dorosłym życiu, kiedy i psychika stabilniejsza, i przedmioty egzaminów bardziej ukierunkowane.

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • kurt.wallander 26.06.19, 15:10
    misterni napisała:

    > No a ja uważam, że oceny na etapie przyjmowania do liceum jeszcze powinny być b
    > rane pod uwagę. Chociażby dlatego, że na teście, takim jak mieli gimnazjaliści,
    > dzieciom nerwowym łatwo się spalić.

    Z mojego doświadczenia, to osoby z faktyczną wiedzą się nie spalają. Wiedza daje im większa pewność siebie. Spalają się osoby z brakami, gdy okazuje się, że nie udało się trafić w to co akurat umieją.

    I tak naprawdę taki dzieciak
    > może mieć wiedzę nie gorszą, a czasem nawet lepszą od tych, co wytrzymali pres
    > ję

    tak, jasne

    > lub po prostu mieli więcej szczęścia podczas testów.

    O jakim szczęściu mówisz, skoro treść zadań wszyscy mieli taką samą?

  • misterni 26.06.19, 15:19
    Po prostu bardziej im podeszły pytania. Po co od razu ta wrogość? Nie słyszałaś nigdy o sytuacji, gdzie ktoś się spalił na testach mimo wiedzy, a ktoś trafił na swoje pytania i napisał nieco powyżej swoich możliwości? Ja mam przykład na swoich córkach - pierwsza idzie na testy i pisze spokojnie, bez mrugnięcia okiem, i zgarnia maksymalne punktacje, druga przed testami gimnazjalnymi trzęsła się z nerwów i napisała poniżej swoich możliwości. Nie dlatego, że nie wiedziała, ale była zdenerwowana i klika rzeczy jej umknęło. I tak napisała b.dobrze, dużo, dużo powyżej średniej, ale po jej zaangażowaniu i wiedzy spodziewaliśmy się wyników grubo powyżej 90% ze wszystkiego, a tak nie było.

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • iwoniaw 26.06.19, 15:40
    O ludziach "spalających się" na teście słyszałam, ale jako żywo nie słyszałam, aby ktoś "napisał powyżej swojej wiedzy" - natomiast powyżej tego, jak go "sprawiedliwie" raczyli oceniać nauczyciele to tak, jak najbardziej słyszałam big_grin Oraz uważam, że w takiej sytuacji nauczyciel powinien się spalić - ze wstydu.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • morekac 26.06.19, 19:35
    >natomiast powyżej tego, jak go "sprawiedliwie" raczyli oceniać nauczyciele to tak, jak najbardziej słyszałam big_grin

    No cóż, na ocenę w szkole na koniec roku składają się również pały za brak pracy domowej, brak zeszytu i inne wtopy - stąd czasami uczeń z oceną przedmioty typu dostateczny może umieć materiał nieźle i nieźle napisać egzamin. Moja starsza za czasów szkolnych była w tym mistrzynią - na egzaminach miała znacznie lepsze wyniki niż możnaby sądzić po jej takich sobie ocenach.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • misterni 26.06.19, 22:27
    iwoniaw napisała:

    ale jako żywo nie słyszałam, aby ktoś "napisał powyżej swojej wiedzy"

    No może się niezgrabnie wyraziłam, chodzi o to, że komuś czasem trafi się szczęśliwy zestaw pytań czy zadań, a gdyby trafiło się inaczej, to już nie byłoby tak różowo. wink Wiem, że nie często, ale bywa, sama miałam takie szczęście np na maturze z matmy, którą mimo wielu braków, napisałam na cztery. A gdyby ktoś chciał ocenić mój faktyczny stan wiedzy, pewnie ledwie bym zdała, jeśli w ogóle wink Po prostu, zadania mi podeszły, ponadto podeszłam do tego ze spokojem i dałam radę. wink

    natomiast powyżej tego, jak go "spra
    wiedliwie" raczyli oceniać nauczyciele to tak, jak najbardziej słyszałam big_grin Oraz uważam, że w takiej sytuacji nauczyciel powinien się spalić - ze wstydu.


    A to się zgadzam. Moja starsza córka tak miała w liceum. Jakieś wieczne schody z j. polskiego i z historii, ciągle ledwie dostateczny na koniec roku, a oba te przedmioty pisała z rozszerzeniami na powyżej 90 %, dzięki czemu dostała się bez problemu na prawo dzienne UW. A panie od tych przedmiotów oczkami przewracały ze zdziwienia, jak to możliwe? wink

    >




    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • kurt.wallander 26.06.19, 15:43
    misterni napisała:

    > Po prostu bardziej im podeszły pytania.

    Jak ktoś wszystko umie, to nie ma problemu, ze mu pytanie nie podeszły.

    >Po co od razu ta wrogość?

    Jesli wyczułaś wrogośc w mojej wypowiedzi, to nie była ona zamierzona.

    Nie słyszałaś
    > nigdy o sytuacji, gdzie ktoś się spalił na testach mimo wiedzy, a ktoś trafił
    > na swoje pytania i napisał nieco powyżej swoich możliwości?

    O tym drugim przypadku tak, o pierwszym, szczerze, nie.

    Za to bardzo często (nie piszę tu o przypadku twojej córki, żeby nie było), spotykam się z usprawiedliwianiem niezbyt wysokiego wyniku egzaminu stresem, w wykonaniu dzieci, które, owszem, oceny miały nawet dobre, ale właśnie takie wymęczone, poprawiane, nieraz i wychodzone przez rodzica. Często są to dzieci, które, ucząc się do sprawdzianu, po prostu uczą się na pamięć treści podręcznika, a nie potrafią zsyntetyzować i uporządkować danych. Z matematyki to osoby, które wyuczyły się schematów rozwiązywania zadań, ale polegną, gdy coś od schematu odbiega (sama taka jestem, to nie to, że krytykuję tylko innych) I takie braki wychodzą później na egzaminie i są tym dodatkowym źródłem stresu.
  • lena2222 28.06.19, 09:30
    misterni napisała:

    > Po prostu bardziej im podeszły pytania. Po co od razu ta wrogość? Nie słyszałaś
    > nigdy o sytuacji, gdzie ktoś się spalił na testach mimo wiedzy, a ktoś trafił
    > na swoje pytania i napisał nieco powyżej swoich możliwości? Ja mam przykład na
    > swoich córkach - pierwsza idzie na testy i pisze spokojnie, bez mrugnięcia okie
    > m, i zgarnia maksymalne punktacje, druga przed testami gimnazjalnymi trzęsła si
    > ę z nerwów i napisała poniżej swoich możliwości. Nie dlatego, że nie wiedziała,
    > ale była zdenerwowana i klika rzeczy jej umknęło. I tak napisała b.dobrze, duż
    > o, dużo powyżej średniej, ale po jej zaangażowaniu i wiedzy spodziewaliśmy się
    > wyników grubo powyżej 90% ze wszystkiego, a tak nie było.
    >
    Mam dokładnie w domu tak samo. Drugie dziecko nigdy nie wiem jak mu pójdzie, wszystko zależy od tego "którą nogą wstanie". Mimo bardzo dobrego przygotowania jest w stanie spalić.
  • volta2 26.06.19, 15:32
    szczęście może polegać na tym, że jeden omówił małego księcia w klasie 5 i pani do niego nie wróciła już nigdy a tymczasem był sobie jako główna lektura pracy pisemnej w tegoroczych ósemkach. a w innej szkole małego księcia zrobili tuż przed egzaminami i wszystko było "świeże".

    takie przykłady można mnożyć.
  • lauren6 26.06.19, 17:32
    > No a ja uważam, że oceny na etapie przyjmowania do liceum jeszcze powinny być brane pod uwagę.

    Za moich czasów przy rekrutacji do LO liczyły się 2 oceny: z polskiego i matematyki. Nie średnia, gdzie ocena z matematyki jest tyle samo warta co ocena z religii. Przecież to absurd!
  • slonko1335 26.06.19, 17:46
    Zgadzam się powinny się liczyć oceny z przedmiotów w zależności od profilu i egzamin i tyle. Z trzeciej strony czy 7 punktów za pasek przy normalnej rekrutacji nie tym cyrku teraz robi naprawdę aż tak wielka różnicę? W moich czasach czworkowicze uczniowie bez problemu dostawali się do ogólnika a teraz cyrk na kółkach.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • iwoniaw 26.06.19, 17:59
    Z trzeciej strony czy 7 punktów za pasek przy normalnej rekrutacji nie tym cyrku teraz robi naprawdę aż tak wielka różnicę?

    To jest 3,5% wszystkich możliwych do zdobycia punktów. Bardzo dużo, niezależnie od tego, czy w kumulacyjnym cyrku, czy "normalnie". 7 punktów to prawie 30% więcej/mniej z jednej części egzaminu gimnazjalnego - tak, jakby ktoś napisał np. matematykę nie na 50% tylko na 80%. Albo był laureatem dwóch konkursów tematycznych albo finalistą przedmiotowego.

    Jak spojrzysz na listę przyjętych do jakiejś klasy, to 7 punktów różnicy między najsilniejszym a najsłabszym kandydatem to jest sporo (dlatego im bardziej oblegana klasa, tym mniejsze różnice między kandydatami), a 7 punktów mniej niż najsłabszy kandydat to już nie jest niedostanie się "o włos" tylko "sporo mu brakowało".


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • slonko1335 26.06.19, 18:07
    No to jeżeli tak to wygląda to albo kryteria do paska powinny być zdecydowanie zaostrzone albo powinien mieć on znacznie mniejszą wartość rekrutacyjną i nie będzie takiego cyrku z paskami...dla mnie wyróżnienie które ma 3/4 klasy jest śmieszne i nie jest zadnym wyróżnieniem skoro tyle osób je może mieć. ..

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • iwoniaw 26.06.19, 18:13
    A co do tego to pełana zgoda. Ceterum censeo, że do rekrutacji powinien się liczyć tylko wynik egzaminu końcowego, który jest taki sam dla wszystkich i oceniany zewnętrznie wink


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • mama.pracujaca 26.06.19, 19:30
    iwoniaw napisała:

    > A co do tego to pełana zgoda. Ceterum censeo, że do rekrutacji powinien się li
    > czyć tylko wynik egzaminu końcowego, który jest taki sam dla wszystkich i oceni
    > any zewnętrznie wink
    >
    Ja myślę, że powinien mieć priorytetowe znaczenie jednak, nawet najlepsi mogą mieć ,,słabszy dzień", nie jesteśmy robotami i co wtedy?
  • nika_n 26.06.19, 19:51
    Najlepsi mają mnóstwo szans na punkty za osiągnięcia. Wystarczy rzeczywiście "być najlepszym". Kiedyś to może był problem, w tej chwili konkursów jest kilkaset, nic tylko się wykazywać.
  • morekac 26.06.19, 19:28
    >No to jeżeli tak to wygląda to albo kryteria do paska powinny być zdecydowanie zaostrzone albo powinien mieć on znacznie mniejszą wartość rekrutacyjną i nie będzie takiego cyrku z paskami...

    Kilka lat temu pasek to były 2 punkty. A potem ktoś w MEN wymyślił jednolite zasady rekrutacyjne dla całego kraju i nie wiedzieć czemu 7 pkt za pasek zastąpiło maksymalnie 8 pkt za średnią (2-6) i za wyróżnienie (2).

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • morekac 26.06.19, 19:22
    7 punktów to jest sporo.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • nika_n 26.06.19, 19:44
    7 punktów to jest ogromna różnica. W obleganych szkołach może to być >20 osób.
  • morekac 27.06.19, 16:15
    W zeszłym roku w Warszawie było 50 oddziałow, w których różnice w punktacji były mniejsze niż 10 pkt. I kolejnych kilkanaście, w których te różnice były pomiędzy 10-20 pkt.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • lena2222 28.06.19, 09:27
    Dlatego te testy powinna być możliwość poprawić. I robić je na wcześniejszym etapie edukacji również i sumować wyniki. Wiem że zaraz będą głosy przeciwtestomani, ale nie widzę innego możliwości obiektywnego oceniania dzieci.
  • iwoniaw 28.06.19, 09:50
    A to jest akurat dobry pomysł, żeby te zewnętrzne testy nie były jednorazowe, tylko kilka wyników z iluś sesji było branych pod uwagę. Wtedy też widać progres albo systematyczność - znacznie więcej to mówi o kandydacie. Zresztą nad szczegółami można się tu zastanawiać i dyskutować, są zapewne różne sensowne argumenty z wielu stron, natomiast najważniejsze jest zachowanie maksymalnej obiektywności tego oceniania - czyli egzaminy musiałyby być zewnętrznie sprawdzane i takie same dla wszystkich na danym poziomie, tak jak obecne matury/gimnazjalne/ósmoklasisty.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • triss_merigold6 28.06.19, 10:24
    Trochę mi słabo na myśl o kolejnej wersji testomanii.
  • lena2222 28.06.19, 13:12
    triss_merigold6 napisała:

    > Trochę mi słabo na myśl o kolejnej wersji testomanii.

    Ja już wolę testomanię - wiem że nie jest to idealny pomysł, ale na pewno bardziej obiektywny od aktualnego systemu oceniania który zależy od widzimisię nauczyciela.
  • raczek-nieboraczek 26.06.19, 16:24
    u syna w szkole było coś jakby "mandat laureata",
    uczeń miał odroczone sprawdziany i nie musiał bywać na lekcjach
  • iwoniaw 26.06.19, 17:34
    Kiedyś dawno temu, gdy jeszcze ja chodziłam do szkoły, był nawet taki przepis, że uczeń przed etapem rejonowym, a następnie wojewódzkim, gdy się doń zakwalifikował, miał legalnie usprawiedliwione ileś tam dni, które mógł przeznaczyć na przygotowanie. Teraz niestety tego już nie ma (na poziomie przepisu ogólnego). Fajnie, że są szkoły, które nadal coś takiego stosują.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • filga 26.06.19, 18:38
    Głowy nie dam, ale przepisu takiego chyba nie było. Bez dodatkowych dni wolnych, czasowego zwolnienia ze sprawdzianów mieliby kandydaci na laureatów kiepsko
  • raczek-nieboraczek 28.06.19, 08:58
    mój akurat miał dwa zera z chemii (lekarz wypadał w terminie sprawdzianów),
    długo nie poprawione mimo moich upomnień, aż sama chemiczka sprowadziła mnie do parteru,
    "on nie musi, on jest laureatem, niech pani da mu spokój"

    na koniec dała mu 5, pod warunkiem, że zrobi jakieś zadania
    zadań nie sprawdziła, bo wyjechała z klasą na wycieczkę, wróciła po klasyfikacji
    5 została
  • raczek-nieboraczek 26.06.19, 13:54
    Kto marnuje czas to marnuje. Mój akurat ma 6 z muzyki.
    Nie wiem skąd w moich genach taka pasja. Gra, bo lubi, nie dla 6.

    Mam zabronić ?
    Nie graj, olewaj, bo nie daj Boże, pasek dostaniesz.

    6 z muzyki się nie liczą.
  • miniofilka 26.06.19, 14:50
    Moja córka też ma 6 z muzyki- grala na flecie i pianinie w szkolnym zespole- no co mam zrobić?
    Z plastyki ma 6, bo pięknie rysuje, nauczycielka wielokrotnie namawiala Asie na branie udziału w konkursach plastycznych, ale ona nie lubi plastyki i malowania/rysowania smile Twój syn ma zdolności artystyczne i trzeba je pielęgnować

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • mama.pracujaca 26.06.19, 15:19
    Świadectwo z biało-czerwonym paskiem, powinno być wyróżnieniem dla tych uczniów, którzy albo na nie zapracowali, albo są zdolni. Powinno mieć charakter elitarny -a nie jak w chwili obecnej-w zasięgu ucznia przeciętnego, średnio starającego się. Nauczyciele powinni bardziej doceniać trud systematycznej nauki, a nie ,,wyciągać" tuż przed końcem roku oceny. Dla mnie niepojęte jest to, jak osoba z wyróżnieniem, może posiadać na świadectwie oceny dostateczne!? I tu, już nie ma znaczenia z jakiego przedmiotu. Nie chodzi też o to, aby mieć średnią 6,0 bo w moim przekonaniu jest to, co najmniej dziwna i zastanawiająca sytuacja. Zawsze ciekawi mnie to, jakie oceny kryją się za tymi paskami, którymi często chwalą się rodzice np. na FB i dlaczego ich nie pokazują, skoro -jak uwazają- jest czym się chwalić. Teraz świadectwo z ,,paskiem" zamiast wyróżniać, piętnuje tych, którzy go nie otrzymali mając naprawde dobre oceny. Osobiście wolałabym dziecko z czwórką z matematyki, biologii, plastyki i techniki, bez paska, niż z dwiema trójami z przedmiotów obowiązkowych, naciąganymi szostkami na świadectwie z paskiem. Ilu takich ,,paskowiczów" może pochwalić się tym, że ma same piątki ze wszystkich przedmiotów lub jeszcze lepiej, mając kilka dodatkowycj, zasłużonych i wypracowanych szóstek?
  • misterni 26.06.19, 15:26
    A ja właśnie nie rozumiem, dla czego niektórzy uważają, że z trójką nie powinno być paska. Dlaczego? Przecież ktoś może mieć tróję np z geografii , a być wybitny z chemii i fizyki. Jeżeli wychodzi mu ze średniej pasek, to czemu ma go nie dostać? Szóstki z fiz i chemii są nie dość elitarne? wink

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • iwoniaw 26.06.19, 15:37
    No ja też nie rozumiem tego czepiania się niższych ocen, jeśli średnia odpowiednio wysoka. Jak napisałam wyżej - byłabym skłonna się zgodzić, że może średnia wymagana do paska powinna być wyższa (5,00? Więcej?) niż obecnie, ale dlaczego ktoś nie miałby mieć świadectwa z wyróżnieniem z powodu jednej trói, jeśli poza tym ma szóstki? Że niby trója z WF-u jest zbyt istotna, by to szóstka z matmy, chemii i historii przykryła, czy jak?


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • mama.pracujaca 26.06.19, 15:49
    Zauważ, że nie zrobiłam podziału na ,,lepsze" czy ,,gorsze" przedmioty, nie drażnią mnie szóstki z plastyki czy wf-u. Po prostu staram się Wam uświadomić, że kiedyś niedopuszczalne było posiadanie oceny dostatecznej na świadectwie z paskiem i takie zasady powinny zostać przywrócone. Gdybyśmy się cofnęli kilkanaście lat wstecz, to 70% osob dzisiaj nie miałoby świadectwa z wyroznieniem i nie byłoby one tak zdewaluowane jak w chwili obecnej.
  • mama.pracujaca 26.06.19, 15:54
    Ocena dobra mówi o tym, że materiał został opanowany dobrze, natomiast ocena dostateczna wskazuje już na jakieś braki w opanowanowanyn materiale. Jak więc można taką osobę nazywać, na tle innych, osobą ,,pozytywnie wyróżniającą się w nauce"?
  • iwoniaw 26.06.19, 16:06
    No ok, jest to jakiś argument. Mogłoby w sumie być w regulaminie, że "bez trój", a nawet "nie więcej niż X czwórek" - zresztą ten sam efekt dałoby podniesienie wymaganej średniej (wyższa średnia mnie osobiście wydaje się bardziej sprawiedliwym kryterium niż ograniczanie ocen niższych niż 4 czy 5 - uważam, że można być wybitnym nawet z tą "jedną tróją", choćby była ona z bardzo ważnego przedmiotu, gdy się ma resztę przedmiotów na oceny ponadprzeciętne - no ale o tym można oczywiście dyskutować). Świadectwo to formalnie nie nazywa się zresztą "wyróżniające w nauce" tylko "ukończył(a) klasę x z wyróżnieniem", co moim zdaniem jest formułą dość pojemną.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • saszanasza 26.06.19, 16:23
    iwoniaw napisała:

    > No ok, jest to jakiś argument. Mogłoby w sumie być w regulaminie, że "bez trój"
    > , a nawet "nie więcej niż X czwórek" - zresztą ten sam efekt dałoby podniesieni
    > e wymaganej średniej

    No wlaśnie to chyba najsensowniejszy sposób😊


    (wyższa średnia mnie osobiście wydaje się bardziej sprawie
    > dliwym kryterium niż ograniczanie ocen niższych niż 4 czy 5 - uważam, że można
    > być wybitnym nawet z tą "jedną tróją", choćby była ona z bardzo ważnego przedmi
    > otu, gdy się ma resztę przedmiotów na oceny ponadprzeciętne - no ale o tym możn
    > a oczywiście dyskutować).

    Ja myślę, że jeżeli przyjąć takie rozwiązanie, to na poziomie klas 7 i 8, kiedy rzeczywiście może coś pójść nie tak z jakiegoś przedmiotu. Generalnie uważam, że dla dziecka piątkowego czy szóstkowego, uzyskanie czwórki (choćby słabej) z jakiegoś przedmiotu zamiast trójki nie powinno sprawiać trudności.

    Świadectwo to formalnie nie nazywa się zresztą "wyróż
    > niające w nauce" tylko "ukończył(a) klasę x z wyróżnieniem", co moim zdaniem je
    > st formułą dość pojemną.
    >
    >




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • mama.pracujaca 26.06.19, 16:30
    Świadectwo z ,,paskiem" z założenia jest nagrodą za bardzo dobre wyniki w nauce. Natomiast ocena dostateczna, jest oceną słabą, nawet nie jest to ocena dobra, dlatego też nie powinna pojawiać się na świadectwach z wyróżnieniem. Co, do średniej, różnie to bywa z tymi szóstkami więc myślę, że powrót do maksymalnie dwóch, maksymalnie trzech czwórk byłoby sprawiedliwym rozwiązaniem.
  • morekac 26.06.19, 17:17
    >Świadectwo z ,,paskiem" z założenia jest nagrodą za bardzo dobre wyniki w nauce. Natomiast ocena dostateczna, jest oceną słabą, nawet nie jest to ocena dobra, dlatego też nie powinna pojawiać się na świadectwach z wyróżnieniem

    I w tym momencie znowu skupiamy się na tym, czego delikwent nie umie. Delikwent mógłby mieć Nobla z chemii, a paska nie dostanie, bo ma tróję z polskiego. Zatem nie jest dobrym uczniem.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • saszanasza 26.06.19, 17:27
    morekac napisała:

    > >
    > I w tym momencie znowu skupiamy się na tym, czego delikwent nie umie. Delikwent
    > mógłby mieć Nobla z chemii, a paska nie dostanie, bo ma tróję z polskiego. Zat
    > em nie jest dobrym uczniem.
    >

    Jest dobrym uczniem, nawet genialnym, ale niewystarczająco dobrym do świadectwa z wyróżnieniem. To jest za wyniki w nauce „ogolne” na poziomie bardzo dobrym a nie za genialność z jednego przedmiotu. Są dzieci rownie dobre a z dobrym zachowaniem i paska rownież nie mają pomimo bardzo dobrych ocen.


    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • morekac 26.06.19, 17:59
    >Jest dobrym uczniem, nawet genialnym, ale niewystarczająco dobrym do świadectwa z wyróżnieniem. To jest za wyniki w nauce „ogolne” na poziomie bardzo dobrym a nie za genialność z jednego przedmiotu

    Zauważcie, że cały czas skupiacie się na tym, ze uczeń nie jest wystarczająco dobry z jednego przedmiotu, nawet jeśli z innych jest genialny. Cały czas skupiacie się na niedoskonałościach i brakach - to jest po prostu kwintesencja polskiej oświaty i podejścia do ucznia, o czym już pisałam. Jak widać - nie tylko ze strony nauczycieli, ale i rodziców.
    Być może te cholerne paski nie miałyby takiego znaczenia, gdyby nie dawały 7 pkt rekrutacyjnych vs 0 punktów w przypadku średniej niższej o 0,01 niż średnia paskowa. Kilka lat temu, gdy rekrutowały się moje córki, do rekrutacji liczyła się średnia, a za ewentualny pasek były chyba 2 punkty. W sumie bardziej opłacało się poprawić o jeden stopień w górę przedmioty rekrutacyjne niż wyciągać się czasem na ten pasek z religii, muzyki i wf. A teraz ten pasek to 7 punktów. I być może stąd taka paskomania.
    Być może rzeczywiście powinno skasować się z rekrutacji paski, średnie i zacząć skupiać się na tym, co uczeń umie, że się stara i pracuje - w gimnazjum dziewczyn delikwent, który dokonał największych postępów w nauce dostawał nagrodę. Raz dostał delikwent, który wyciągnął się z 8 dwój na semestr na dopuszczające i dostateczne - córka twierdziła, że bardzo go do zmobilizowało i w następnym roku nie miał już pal, tylko całkiem przywoite tróje.
    Przy skupianiu się na postępach czy na osiągnięciach , nie zaś na brakach , jest większa szansa na zmotywowanie do pracy większej ilości uczniów. Żeby lubili szkołę i uczyli się przede wszystkim dla siebie, nawet jeśli nie są błyskotliwi czy nie są bystrzakami.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • saszanasza 26.06.19, 18:13
    morekac napisała:

    > >Jest dobrym uczniem, nawet genialnym, ale niewystarczająco dobrym do świad
    > ectwa z wyróżnieniem. To jest za wyniki w nauce „ogolne” na poziomie bardzo dob
    > rym a nie za genialność z jednego przedmiotu
    >
    > Zauważcie, że cały czas skupiacie się na tym, ze uczeń nie jest wystarczająco d
    > obry z jednego przedmiotu, nawet jeśli z innych jest genialny.

    Bo pasek, co do zasady otrzymuje sie za całokształt. Ci lepsi z jednego przedmiotu zazwyczaj sa laureatami konkursów kuratoryjnych i maja wolny wstęp wszedzie, nie pisza egzaminów, niezależnie od ocen. Mogą mieć nawet dwoje na swiadectwie. Nie musza mieć paska. Mowimy o pozostałych dzieciach.


    > Być może te cholerne paski nie miałyby takiego znaczenia, gdyby nie dawały 7 pk
    > t rekrutacyjnych vs 0 punktów w przypadku średniej niższej o 0,01 niż średnia p
    > askowa.

    Dla laureata jest to bez znaczenia, natomiast znaczenie ma dla pozostałych. Uważam, że paski nie powinny być punktowane. Z drugiej strony, jeżeli laureatowi przysluguje wstęp wolny, to dlaczego nie dopunktować dziecka z paskiem🤔

    Kilka lat temu, gdy rekrutowały się moje córki, do rekrutacji liczyła s
    > ię średnia, a za ewentualny pasek były chyba 2 punkty. W sumie bardziej opłaca
    > ło się poprawić o jeden stopień w górę przedmioty rekrutacyjne niż wyciągać się
    > czasem na ten pasek z religii, muzyki i wf. A teraz ten pasek to 7 punktów. I
    > być może stąd taka paskomania.

    Na pewno stąd.

    > Być może rzeczywiście powinno skasować się z rekrutacji paski, średnie i zaczą
    > ć skupiać się na tym, co uczeń umie, że się stara i pracuje - w gimnazjum dzie
    > wczyn delikwent, który dokonał największych postępów w nauce dostawał nagrodę.

    Idąc ta droga należaloby rowniez zlikwidować wolny wstęp dla laureatów

    >
    > Przy skupianiu się na postępach czy na osiągnięciach , nie zaś na brakach , jes
    > t większa szansa na zmotywowanie do pracy większej ilości uczniów. Żeby lubili
    > szkołę i uczyli się przede wszystkim dla siebie, nawet jeśli nie są błyskotliwi
    > czy nie są bystrzakami.

    Tn kij też ma dwa końce, bo uczy dzieci, że lepiej być przeciętniakiem z tendencją wzrostową, niż od razu uczniem bardzo dobrym, bo tych nikt nie doceni, bo wszyscy myślą, że takim łatwo wszystko przychodzi.
    >




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • slonko1335 26.06.19, 17:36
    Jak ma wiedzę na nobla z chemii to zostanie laureatem bez problemu i pasek do niczego mu nie będzie potrzebny...a co jak ten chemiczny mózg będzie miał średnia 6,0 nobla i zachowanie tylko dobre? Przecież dobre zachowanie jest dobre a troja z polskiego to nawet nie dobre opanowanie materiału. ..

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • slonko1335 26.06.19, 17:25
    Pasek to wyróżnienie a moim zdaniem powinny być wyróżniane jakieś szczególne osiągnięcia. ....czy dostateczne opanowanie materiału jest szczególnym osiągnięciem? Skoro można go opanować jeszcze w trzech wyższych stopniach? Zachowanie dobre na pasek się nie łapie a troja z przedmiotu i owszem. Moim zdaniem kryteria powinny być podniesione i pasek mieć powinni rzeczywiście wyróżniający się uczniowie. Ja tam uważam ze powinno to być zachowanie wzorowe i średnia 5,5.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • misterni 26.06.19, 21:58
    mama.pracujaca napisał(a):

    , "Po prostu staram się Wam uświadomić, że
    kiedyś niedopuszczalne było posiadanie oceny dostatecznej na świadectwie z paskiem i takie zasady powinny zostać przywrócone"

    A kiedy tak było? Jak żyję 48 lat na tym świecie, to takich zasad nie pamiętam. wink
    Fakt, przy skali ocen od 2 do 5 trudniej było tę średnią 4.75 uzyskać, ale nigy nie yło kreteriu innego, niż średnia.
  • arwena_11 26.06.19, 22:08
    Przy skali 2-5, nie było szansy na średnią 4,75 mając jakąś tróję.
  • misterni 27.06.19, 17:27
    arwena_11 napisała:

    Przy skali 2-5, nie było szansy na średnią 4,75 mając jakąś tróję.


    Nie? Wystarczyło już przy ośmiu przedmiotach mieć siedem piątek i jedną trójkę. Przy takich ocenach wychodzi średnia dokładnie 4.75.


    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • mama.pracujaca 27.06.19, 18:06
    Nie zmienia to faktu, że zgodnie z odgórnie panującymi zasadami , trójek na świadectwie z paskiem nie można było mieć.
  • zlosliwebydle 28.06.19, 11:48
    Nieprawda. Odgórne zasady regulowały tylko średnią (linkowałam je wcześniej w dyskusji). Brak trójek etc. to już ustalenia konkretnych statutów konkretnych szkół.
  • saszanasza 26.06.19, 22:32
    misterni napisała:

    > mama.pracujaca napisał(a):
    >
    > , "Po prostu staram się Wam uświadomić, że
    > kiedyś niedopuszczalne było posiadanie oceny dostatecznej na świadectwie z pask
    > iem i takie zasady powinny zostać przywrócone"
    >
    > A kiedy tak było? Jak żyję 48 lat na tym świecie, to takich zasad nie pamiętam.
    > wink
    > Fakt, przy skali ocen od 2 do 5 trudniej było tę średnią 4.75 uzyskać, ale nigy
    > nie yło kreteriu innego, niż średnia.


    Bo przy skali do 5,0, trója to chyba zdarzała się bardzo rzadko, Do średniej 4,75 mozna było mieć jedną 4 i jedną tróję, licząc 15 przedmiotów, a przy aktualnej skali 6,0 to tych trój można mieć więcej,

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • iwoniaw 28.06.19, 09:56
    Bo przy skali do 5,0, trója to chyba zdarzała się bardzo rzadko

    No właśnie, wszyscy piszą o tym dodaniu szóstek i pojawiających się w zw. z tym możliwościach wypracowania wyższej średniej, a mało kto zwraca uwagę na fakt, że trója to była kiedyś najniższa ocena umożliwiająca promocję, stawiano ją tym, którzy "wyratowali się" z zagrożenia repetą, więc naprawdę - piątkowy niemal ze wszystkiego uczeń musiałby się bardzo postarać, żeby w takich okolicznościach nie zaliczyć przedmiotu, z którego był słabszy, przynajmniej na 4.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • mama.pracujaca 27.06.19, 10:51

    > A kiedy tak było? Jak żyję 48 lat na tym świecie, to takich zasad nie pamiętam.
    > wink
    > Fakt, przy skali ocen od 2 do 5 trudniej było tę średnią 4.75 uzyskać, ale nigy
    > nie yło kreteriu innego, niż średnia.
    Za moich czasów tak było, a żyje 40 lat. Może Cię to niedotyczyło, dlatego też nie masz wiedzy w tym temacie.
  • saszanasza 26.06.19, 16:00
    iwoniaw napisała:

    > No ja też nie rozumiem tego czepiania się niższych ocen, jeśli średnia odpowied
    > nio wysoka. Jak napisałam wyżej - byłabym skłonna się zgodzić, że może średnia
    > wymagana do paska powinna być wyższa (5,00? Więcej?) niż obecnie, ale dlaczego
    > ktoś nie miałby mieć świadectwa z wyróżnieniem z powodu jednej trói,

    Jeżeli świadectwo ma być za „bardzo dobre” wyniki w nauce, to moim zdaniem trójka się na nie nie łapie. Takie dziecko może nadal być zdolne, dobrze czy bardzo dobrze się uczyć z pozostałych przedmiotów, ale trójka to nie ocena na świadectwo z paskiem. Uczeń z dobrym zachowaniem również takiego świadectwa nie otrzymuje. Przy przyznawaniu stypendiow za naukę bardzo często jest wymóg, że oceny muszą być co najmniej czwórkami.
    W takiej czwartej klasie do uzyskania średniej 4,75 wystarczy mieć same czwórki i trojki z wiodących przedmiotów, z pozostałych piątki i szóstki ale to bedzie dobry uczeń, a nie bardzo dobry.



    jeśli poza
    > tym ma szóstki? Że niby trója z WF-u jest zbyt istotna, by to szóstka z matmy,
    > chemii i historii przykryła, czy jak?
    >
    >




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • miniofilka 26.06.19, 17:36
    To teraz mozna mieć trójki na świadectwie z paskiem???
    Przecież to śmieszne.
    To teraz jak porównać ucznia z trójką do tego z samymi piatkami i kilkoma szostkani??
    Żenujące

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • slonko1335 26.06.19, 17:48
    Teraz można mieć nawet dwoje. Byleby średnia się zgadzała i zachowanie.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • miniofilka 26.06.19, 21:39
    Ale serio?? W byłej juz podstawówce córki nie wolno było mieć trojki na świadectwie z paskiem. Spytalam dziecka i ona nawet tak samo, jak ja, nie wiedziala, że mozna mieć pasek z trojkami...szok. To stąd ten wysyp pasków....hmm

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • slonko1335 26.06.19, 22:56
    W byłej podstawówce córki o ile była to szkoła prowadzona przez men mogła być troja i pasek. Tego nie reguluje szkoła tylko przepis nadrzędny i obowiązuje w każdej szkole. Wymagana jest określona średnia i zachowanie. Oceny z jakich ta średnia wychodzi nie są istotne.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • raczek-nieboraczek 26.06.19, 19:28
    kiedyś tez można było mieć 3
  • miniofilka 26.06.19, 21:41
    No chyba nie...ja w technikum w czwartej klasie mialam średnią 4,8, trzy dostateczne i paska nie miałam. Lata 90te.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • ichi51e 26.06.19, 22:48
    Bo szkoly jakos tak roznie do tych paskow podchodzily kiedys. Chodzilam do 4 roznych podstawowek, w jednej rzekomo nie mozna bylo miec 3 a w 3 pozostalych nikt o czyms takim nie slyszal

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • raczek-nieboraczek 27.06.19, 22:02
    ponad 40 lat ma teraz dziewczyna,
    same 5 , jedna 3 z matemat. na maturalnym, niby w mat-fizie nie dało się inaczej
  • mama.pracujaca 26.06.19, 15:43
    misterni napisała:

    > A ja właśnie nie rozumiem, dla czego niektórzy uważają, że z trójką nie powinno
    > być paska. Dlaczego? Przecież ktoś może mieć tróję np z geografii , a być wybi
    > tny z chemii i fizyki. Jeżeli wychodzi mu ze średniej pasek, to czemu ma go nie
    > dostać? Szóstki z fiz i chemii są nie dość elitarne? wink
    Nikt, nikomu nie każe być ,,wybitnym" ze wszystkiego! Wystarczy być dobrym, nawet nie trzeba być bardzo dobrym! Natomiast bycie dostatecznym powinno dyskwalifikować posiadanie świadectwa z wyroznieniem, bo jak sama nazwa wskazuje świadectwo takie, powinny otrzymać osoby, które wyróżniają się nauką. Opanowanie materialu na poziomie dobrym, nie jest wielkim wyczynem, jednak posiadanie dat świadczy już o jakiś brakach w wiedzy.
  • filga 26.06.19, 18:40
    Mamo, ale rozróżnij szkołę podstawową od liceum. Tu pasków w szkole całej jest kilka, kilkanaście.
  • slonko1335 26.06.19, 18:53
    Nic nie stoi na przeszkodzie żeby to zróżnicowac skoro jest taka przepaść . Pasek licealny coś daje na studia?

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • filga 26.06.19, 18:58
    Nic kompletnie. Chwila satysfakcji przy odbiorze nagrody.
  • saszanasza 26.06.19, 19:23
    slonko1335 napisała:

    > Nic nie stoi na przeszkodzie żeby to zróżnicowac skoro jest taka przepaść . Pas
    > ek licealny coś daje na studia?
    >

    Chyba tylko satysfakcję😅


    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • misterni 26.06.19, 14:52
    Zgadzam się, ale nie z jednym - dzieleniem przedmiotów na michałki i te ważne. Jak sama zauważyłaś, dzieci powinny rozwijać swoje zainteresowania, więc taka plastyka, technika czy muzyka dla kogoś może nie być "michałkiem" wink

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • an.16 26.06.19, 16:17
    Nie wiem czy wszyscy zauważyli, ale dziennikarze, autorzy tekstu nie mogli się powstrzymać przed pochwaleniem się, że sami byli "paskowi". No. Nie wypadli sroce spod ogona. Jak dla mnie to wyznanie zupełnie dyskredytuje ich tezę.
  • kropkacom 26.06.19, 16:33
    No cóż, przynajmniej nikt im nie zarzuci, że byli (że zacytuję) tępi.
  • bei 26.06.19, 18:54
    Nasza gmina wspiera uczniów nie tylko tych, którzy osiągają wysoką średnia, ale za osiągnięcia (konkursy, osiągnięcia sportowe, artystyczne), i oczywiście szkoła zgłasza uczniów do stypendium.
  • ichi51e 26.06.19, 21:52
    w kwestii formalnej - na pasek to musisz miec srednia 4,75 i zachowanie powyzej dobrego. to o jakich szostkach mowimy? czworkowo-piatkow uczen z 6 z religii juz sie lapie

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mama.pracujaca 27.06.19, 11:18
    ichi51e napisała:

    > w kwestii formalnej - na pasek to musisz miec srednia 4,75 i zachowanie powyzej
    > dobrego. to o jakich szostkach mowimy? czworkowo-piatkow uczen z 6 z religii j
    > uz sie lapie
    >
    A gdyby tej 6 z religii nie posiadał, to też się łapie? ... Mnie chodziło o to, aby świadectwa z paskiem dostawały tylko te osoby, które bez pomocy 6 mają średnia minimum 4, 75( oczywiście bez troj).
  • saszanasza 27.06.19, 12:12
    mama.pracujaca napisał(a):

    > ichi51e napisała:
    >
    > > w kwestii formalnej - na pasek to musisz miec srednia 4,75 i zachowanie p
    > owyzej
    > > dobrego. to o jakich szostkach mowimy? czworkowo-piatkow uczen z 6 z rel
    > igii j
    > > uz sie lapie
    > >
    > A gdyby tej 6 z religii nie posiadał, to też się łapie? ... Mnie chodziło o to
    > , aby świadectwa z paskiem dostawały tylko te osoby, które bez pomocy 6 mają śr
    > ednia minimum 4, 75( oczywiście bez troj).

    No ale skoro te szóstki już są, to powinni podnieść średnią co najmniej do 5,20. Oczywiście jak tmi kurt napisała, wyprowadzając mnie zresztą z błędu, nie zmieni to ilości kandydatów do liceów, to jednak zaciśni krąg uczniów wyróżniających się naprawdę nauką (ogólną) ze wszystkich przedmiotów na jednakowym, bardzo dobrym poziomie, bo tacy uczniowie naprawdę istnieją. Można nauczyć się wszystkiego bardzo dobrze. Pasek to wyróżnienie ogółu uczniów na ogólnych zasadach za bardzo dobre wyniki w nauce ze wszystkich przedmiotów. Pasek to nie indywidualne podejście i rozkminianie czy to geniusz czy nie geniusz.
    Indywidualne są oceny, bo bardzo często stawiane uznaniowo, za staranie się, za progres.
    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • mama.pracujaca 27.06.19, 13:06
    Zgadzam się z Tobą, jednak zobacz. Rozdawnictwo szóstek jest krzywdzące. W większości przypadków dzieci dostają je tylko dlatego, że nauczyciel bardziej je lubi. Z wielu przedmiotów ocenie to pojęcie czysto subiektywne. Ile osób mających np. 6 z wf-u dostało je za sukcesy pozaszkolne? A ile za to, że raczyło systematycznie ćwiczyć, a więc za to, że na swój sposób starało się? Znam wiele takich przypadków w różnych szkołach. Osobiście znam i taki, gdzie Pani z sufitu bierze oceny, celujący daje tylko tym, których lubi. Wyróżniający się uczniowie, nielubiana nie mają najmniejszych szans na to, aby dostać więcej niż 5, bo 4 byłoby już rażącą niesprawiedliwością. I mam tutaj na myśli takie przedmioty jak-no niestety-plastyka, muzyka czy informatyka. Co dotyczy ostatniego, wyobraź sobie, że w klasie mojego dziecka jest chłopak, który dostał nagrodę w międzynarodowym konkursie Bóbr, czy jakoś tak( konkurs informatyczny), robił dzieciom prezentacje, kiedy same nie potrafiły tego zrobić. Jednak otrzymał ocenę końcową 5 z tego przedmiotu, bo średnia ocen za subiektywnie oceniane obrazki w Power poincie zaważyła. Podczas gdy te same dzieci, które średnio orientują się w dziedzinie informatyki, którym wielokrotnie pomagał, otrzymały 6. Dlatego też uważam, że 4 dobre oceny maksymalnie, powinny być podstawowym kryterium przyznawania paska.
  • mama.pracujaca 27.06.19, 13:09
    Miało być dwie 4 maksymalnie na świadectwie z wyróżnieniem.
  • mama.pracujaca 27.06.19, 13:19
    Ja, mojego dziecka nie ,,cisnelam" na naciągane 6. Wg.mnie ma bardzo ładne, uczciwe i zasłużone świadectwo. Średnia faktycznie 5,2, jednak dwie 6 sprawiedliwie należały się. Osiągnięcia w konkursach międzyszkolnych i wojewódzkich, a z jednego przedmiotu nawet najlepszy wynik w szkole, mimo tego, że przyszło walczyć z 8-klasistami( konkurs kuratoryjny). Nie wiem jak będzie w klasie szóstej, może nie zdobędzie podobnych wyróżnień i może w przyszłym roku na ocenę 6 nie zasłużył, ale jeśli będzie bardzo dobrze się uczyć i zdobywać same oceny bardzo dobre na koniec, to czy takiej osobie wg. Ciebie nie będzie należało się świadectwo z paskiem? Tylko dlatego, że nie ma 2 ,,wychodzonych" z)naciąganych 6?
  • dorotkamaskotka 27.06.19, 13:55
    Nie wiem co was ta trójka tak boli?
    Średnia wychodzi i pasek przy średniej należy się jak chińczykowi miska ryżuwink

  • saszanasza 28.06.19, 08:41
    mama.pracujaca napisał(a):

    > Ja, mojego dziecka nie ,,cisnelam" na naciągane 6. Wg.mnie ma bardzo ładne, ucz
    > ciwe i zasłużone świadectwo. Średnia faktycznie 5,2, jednak dwie 6 sprawiedliwi
    > e należały się. Osiągnięcia w konkursach międzyszkolnych i wojewódzkich, a z je
    > dnego przedmiotu nawet najlepszy wynik w szkole, mimo tego, że przyszło walczyć
    > z 8-klasistami( konkurs kuratoryjny). Nie wiem jak będzie w klasie szóstej, mo
    > że nie zdobędzie podobnych wyróżnień i może w przyszłym roku na ocenę 6 nie zas
    > łużył, ale jeśli będzie bardzo dobrze się uczyć i zdobywać same oceny bardzo do
    > bre na koniec, to czy takiej osobie wg. Ciebie nie będzie należało się świadec
    > two z paskiem? Tylko dlatego, że nie ma 2 ,,wychodzonych" z)naciąganych 6?

    No ale ja uważam, że świadctwo z paskiem powinno być co najmniej od średniej 5,2 więc siłą rzeczy twoje dziecko się łapie. Poza tym jeżeli u ciebie 6 przysługuje tylko za szczegolne osiągnięcia, to jest to niezgodne z Rozporządzeniem i trzeba z tym walczyć.

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • saszanasza 28.06.19, 08:35
    mama.pracujaca napisał(a):

    > Zgadzam się z Tobą, jednak zobacz. Rozdawnictwo szóstek jest krzywdzące. W więk
    > szości przypadków dzieci dostają je tylko dlatego, że nauczyciel bardziej je lu
    > bi.



    Z wielu przedmiotów ocenie to pojęcie czysto subiektywne. Ile osób mających
    > np. 6 z wf-u dostało je za sukcesy pozaszkolne?

    Bo kiedyś szóstka była za wybitne osiągnięcia, teraz jest za 100% opanowanej podstawy, niestety w wielu szkołach te „100%” zaczyna się od 90%😒


    A ile za to, że raczyło system
    > atycznie ćwiczyć, a więc za to, że na swój sposób starało się?

    Z tymi staranami wlaśnie to też dziwna sprawa, rozumiem nagradzać za starania, ale co z tymi co uzyskują same bardzo dobre oceny? Nie starają się, czy starają sie mniej, bo im nauka łatwiej przychodzi albo zwyczajnie są systematyczniejsi i bardziej ambitni. Oni tez się starają....utrzymać poziom😉

    Znam wiele takic
    > h przypadków w różnych szkołach. Osobiście znam i taki, gdzie Pani z sufitu bie
    > rze oceny, celujący daje tylko tym, których lubi.

    Tak właśnie jest i to trzeba ujednolicić gdzieś w rozporządzeniu, zreszta razem z ujednoliceniem innych ocen, bo przy niższych ocenach też jest wolna amerykanka. Tam gdzie u nas w szkole stawia się troję, w innych czworkę. To jednak robi różnicę. W pobliskiej szkole stawia się 3= jak w latach 80😂


    Wyróżniający się uczniowie, n
    > ielubiana nie mają najmniejszych szans na to, aby dostać więcej niż 5, bo 4 był
    > oby już rażącą niesprawiedliwością.

    A z tym zależy od szkoły, u nas szóstek jest dużo właśnie z plastyki, czy techniki, więc pewnie słabsi też je otrzymują.

    Co dotyczy ostatniego, wyobraź sob
    > ie, że w klasie mojego dziecka jest chłopak, który dostał nagrodę w międzynarod
    > owym konkursie Bóbr, czy jakoś tak( konkurs informatyczny), robił dzieciom prez
    > entacje, kiedy same nie potrafiły tego zrobić. Jednak otrzymał ocenę końcową 5
    > z tego przedmiotu, bo średnia ocen za subiektywnie oceniane obrazki w Power poi
    > ncie zaważyła.

    No to jest chamstwo.

    Podczas gdy te same dzieci, które średnio orientują się w dziedz
    > inie informatyki, którym wielokrotnie pomagał, otrzymały 6. Dlatego też uważam,
    > że 4 dobre oceny maksymalnie, powinny być podstawowym kryterium przyznawania p
    > aska.


    Na pewno nie trója, co do czwórek to myślę, że gdy się podwyższy średnią na pasek to siłą rzeczy tych czworek pewnie więcej nie wpadnie.

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • mama.pracujaca 28.06.19, 10:27
    Zapomniałam dodać, że nauczyciel informatyki nie przepada za wspomnianym chłopcem, bo ten śmiertelnie nudzi się na lekcjach. Co jest zrozumiałe skoro nauczyciel nie rozwija talentu, a każe robić mało ambitne rzeczy. I tu widoczny jest problem polskiej szkoły! To bardziej mnie przeraża. To nie posiadanie paska, a szkoła niszczy talenty dzieci, nie rozwija ich, a wręcz zabija. Najbardziej pożądany w polskiej szkole jest cicho siedzący przecietniaka. Bez własnego zdania.
  • dorotkamaskotka 28.06.19, 12:02
    mama.pracujaca napisał(a):

    > Zapomniałam dodać, że nauczyciel informatyki nie przepada za wspomnianym chłopc
    > em, bo ten śmiertelnie nudzi się na lekcjach. Co jest zrozumiałe skoro nauczyci
    > el nie rozwija talentu, a każe robić mało ambitne rzeczy. I tu widoczny jest p
    > roblem polskiej szkoły! To bardziej mnie przeraża. To nie posiadanie paska, a
    > szkoła niszczy talenty dzieci, nie rozwija ich, a wręcz zabija. Najbardziej poż
    > ądany w polskiej szkole jest cicho siedzący przecietniaka. Bez własnego zdania.
    >
    Moje dziecko przeszło trzy szkoły z różnymi nauczycielami od informatyki. I dość szybko nauczyciele zauważyli, że się nudzi. Dlatego miał prawo robić co chce w ramach owej informatyki. Przynosił swój laptop i pracował. Nie grał. To była inicjatywa samych nauczycieli. Jeden z nich ładnie to ujął "postanowiłem nie przeszkadzać w zdobywaniu wiedzy"big_grin. A i mój syn nie przeszkadzał w lekcjach. Czasami pomagał innym dzieciakom i tłumaczył.
    Nigdy moje dziecko nie było tępione z tego powodu. Myślę, że problemem było zachowanie na lekcji tego dzieciaka.
  • mama.pracujaca 28.06.19, 15:28
    W naszej szkole nie ma takiej opcji aby korzystać z telefonu, że już nie wspomnę o przenoszeniu własnych laptopów itp. Chłopak nudził się, bo kazano u robić bezsensowne rysunki, które w żaden sposób nie rozwijały jego umiejętności informatycznych. Zresztą moje dziecko również nudzi się na tych lekcjach. Jak samo mowi- kompletnie niczego, nowego nie uczą.
  • moadek 27.06.19, 17:35
    podnieśli . gdy nie było szóstek czerwony pasek był o 4.50!
  • arwena_11 27.06.19, 17:49
    Nie, był od 4,75
  • zlosliwebydle 28.06.19, 10:50
    Arwena, jeszcze w 1990 (właśnie wprowadzono 6) był za 4,5: sip.lex.pl/akty-prawne/dzienniki-resortowe/regulamin-oceniania-klasyfikowania-i-promowania-uczniow-33631508. Poprzednie zarządzenie ministra oświaty obowiązywało od 1981 roku i też było 4,5.
  • mama.pracujaca 27.06.19, 18:04
    To dopiero ,,rewelacje" smile kiedy tak było? To czasy przedwojenne? Bo ja doskonale pamiętam czasy, kiedy jeszcze nie było szóstek i kiedy je wprowadzono. Zasady były niezmienne.
  • slonko1335 27.06.19, 20:58
    zasady się zmieniały, dodatkowo szkoła we własnym zakresie mogła sobie wymyślić jakie warunki mają byc spełnione na pasek , nie przed wojna, tu masz rozporządzenie z 2000 roku: prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20000060073/O/D20000073.pdf
    W 2002 r liczyły się punkty uzyskane na egzaminie do świadectwa z wyróżnieniem : rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z dnia 24 stycznia 2000 r. w sprawie zasad wydawania oraz wzorów świadectw, dyplomów państwowych i innych druków szkolnych, sposobu dokonywania ich sprostowań i wydawania duplikatów, a także zasad legalizacji dokumentów przeznaczonych do obrotu prawnego z zagranicą oraz zasad odpłatności za wykonywanie tych czynności (Dz. U. Nr 6, poz. 73 i Nr 107, poz. 1132 oraz z 2002 r. Nr 48, poz. 446) w § 6 ust. 1a i 1b otrzymują brzmienie:

    „1a. Począwszy od roku szkolnego 2002/2003 świadectwo ukończenia szkoły podstawowej z wyróżnieniem otrzymuje uczeń, który spełnił warunki, o których mowa w ust. 1, oraz uzyskał ze sprawdzianu co najmniej 30 punktów.

    1b. Począwszy od roku szkolnego 2002/2003 świadectwo ukończenia gimnazjum z wyróżnieniem otrzymuje uczeń, który spełnił warunki, o których mowa w ust. 1, oraz uzyskał z obu części egzaminu gimnazjalnego łącznie co najmniej 75 punktów.”.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • arwena_11 28.06.19, 10:40
    Słonko - to obecne czasy i skala 1-6. W latach 80 i wcześniej, zasady były jedne.
  • slonko1335 28.06.19, 11:00
    wiesz, wiele osób twierdzi, że zasady sa te same cały czas, no otóz nie sa i skoro nie pamięta się że były inne 19 lat temu to tym bardziej może sie nie pamiętać jakie były kiedyś(też kilkakrotnie słyszałam, że na pasek była wymagana średnia 4,5 wtedy)....chodziłam do szkoły w latach 80 i szczerze mówiąc nie mam pojęcia ile trzeba było mieć na pasek chociaż zawsze go miałam ale też zawsze miałam same bardzo dobre, wiec może dlatego nie miałam potrzeby wnikać od jakiej średniej on jest

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • arwena_11 28.06.19, 11:39
    Może dlatego, że nie miało się z systemem do czynienia? Ja mam lukę pomiędzy 1994 a 2010 - czyli od mojej matury do 4 klasy mojego syna.
  • iwoniaw 28.06.19, 11:57
    Jak się ma luki, to może stosowniej byłoby się na ten temat nie wypowiadać tak kategorycznie, jak to robisz w tym wątku?


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • arwena_11 28.06.19, 12:02
    Wypowiadam się o tym co jest teraz i o tym co było w latach 80 - kiedy sama byłam w podstawówce.
  • zlosliwebydle 28.06.19, 13:22
    No więc w latach 80 pasek "odgórnie" był powyżej 4,5 i można było mieć tróje. Chyba że statut konkretnej szkoły stanowił inaczej. Więc to, że w Twojej szkole na pasek wymagano 4,75, nie znaczy, że było tak w całej Polsce. Moje liceum miało szóstki już od 1985 roku, a ja nie krzyczę, że wszyscy mieli, bo ja miałam...
  • zlosliwebydle 28.06.19, 11:32
    przed 1981 rokiem chyba nie było pasków. Dopiero to zarządzenie z 1981 roku je wprowadzało - ale tu mogę się mylić, bo mi się nie chciało szukać podstawy prawnej.
    I zasady nie były jedne. Szkoły mogły w swoich statutach ustalać wyższe wymagania, niż w zarządzeniu. Na pewno w 1990 roku tak było, kilka lat później to zmieniono.