Dodaj do ulubionych

Odpalowe pomysly waszych rodzin

27.06.19, 22:02
...testowane na was, z dobrym skutkiem.

Macie w rodzinie takie osoby z pozornie lub naprawde przypalowymi pomyslami wprowadzanymi w zycie?

Ja mam ulubiona ciotke, siostra mojego ojca, jak wlasne dziecko mnie kocha i zawsze u niej sie czulam lepiej niz w domu- troche wiadomo bo to zazwyczaj wakacje itp. ale z malo kim zylo sie tak swobodnie i lekko jak z nia- ciotka nigdy nie wyszla za maz ani dzieci nie miala, ale obce nawet lubila, kocha tez bardzo mojego ojca, nie znam drugiej takiej osoby- madrosc, energia zyciowa i dobrodusznosc master level.

No i ta ciotka mnie zabrala, jak mialam 13 lat, na kemping na poludnie Francji tzn tak powiedziala rodzicom, bo ten kemping to byla wioska naturystow, nie uprzedzila mnie tez zebym nie musiala klamac mamusi ale dobrze wiedziala, ze sie dostosuje;
Ta wioska to jedno z najblozszych wspomnien mojego dziecinstwa- dla mnie raj i wielkie odkrycie, nie to ze naturyzm mnie zafascynowal, ale ze ludzie sobie tak zyja, dzieci i mlodziezy bylo pelno, po pierwszym dniu nikt nie zwracal na to uwagi- na plazy sie bawilam z ta dzieciarnia i chyba nas ta nagosc nawet odblokowala w kontaktach- nie bylo zadnych dziwnych podchodow tylko sie od razu zaakceptowalismy
Pamietam, ze nawet taka babka przyjezdzajaca ze straganem arbuzow spoza wioski stawala do sprzedazy topless😁
Aha byly rozne wieczorne zabawy i wtedy bylismy ubrani normalnie

To jest tez jedno z lepszych wspomnien, bo zostalo moedzy mna a ciotka- uwazam tez to za prezent, taki odpalowy pomysl specjalnie dla mnie odstawila, zebym cos takiego zobaczyla, przezyla

http://www.campingnaturiste.com/photo/fr/1576/1576_2.jpg

--
Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
Edytor zaawansowany
  • madame_edith 28.06.19, 00:17
    Super historia smile
    U mnie niestety wszyscy do bólu normalni
  • boogiecat 28.06.19, 08:32
    Poza ta ciotka my tez jestesmy wszyscy normalsami🙂

    Aha moze zabije wlasny watek, ale jednak napisze: ta ciocia urzadzala dla mnie i dizeci z ktorymi sie bawilam skup strupow z kolan i lokci😁

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • bo_ob 28.06.19, 12:07
    boogiecat napisała:


    > ta ciocia urzadzala dla mnie
    > i dizeci z ktorymi sie bawilam skup strupow z kolan i lokci😁
    >

    To jest dużo lepsze od nudystów.
    Pamiętasz może jaka była cena?


  • boogiecat 28.06.19, 14:07
    chyba 50 groszy na strupka i zlotowke za mega strupabig_grin to byl odjazd, nikt wtedy nie uwazal ze to dziwne (nikt z dzieci)

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • znowu.to.samo 28.06.19, 21:31
    Oooo noe to już przesada nawet jak dla mnie

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • boogiecat 28.06.19, 21:40
    Co ci sie w tym procederze wydaje przesadzone? (Z ciekawosci pytam)

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • owmordke 30.06.19, 14:52
    Zrywanie strupow to podobna kategoria jak dlubanie w nosie. Troche oblesne imo.
  • kornelia_sowa 30.06.19, 15:46
    Ja bym uzyła słowa "obrzydliwe".

    Z siostrzenicą po kryjomu do wioski naturystów plus dziecięce strupy.
    Ciotka miała jeszcze inne zainteresowania związane z dziecięcymi ciałkami, czy to już koniec?
  • boogiecat 30.06.19, 16:11
    Nie chcesz tego wiedziec, to za wiele dla ciebie😀

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • kornelia_sowa 01.07.19, 12:18
    Tak, masz rację.
    Moja tolerancja dla głupoty i zboczeń ma swoje granice.
  • bo_ob 01.07.19, 12:22
    boogiecat napisała:

    > chyba 50 groszy na strupka i zlotowke za mega strupabig_grin to byl odjazd, nikt wted
    > y nie uwazal ze to dziwne (nikt z dzieci)
    >

    Tanio. Jedna znajoma matka płaci dzieciom za każdy ząbek po dychu.
  • boogiecat 01.07.19, 12:31
    Bo zeby sa drogie😀

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • sirella 28.06.19, 00:33
    a tak, ciotki mające już swoje dzieci 10+ przyjechały do nas na wczasy w lecie. Żeby ulżyć zapracowanej mamie zabrały ze sobą nad wodę jej najmłodsze 2 letnie dziecko, przekonując że się nim zajmą i się pobawi z ich dziećmi gdy mama stoi przy garach by gościom jedzenie zrobić. Mama bez przekonania ale się zgodziła. Poszły na plażing. Za kilka godzin wróciły - okazało się , ze malucha rozebranego do naga puściły na cały ten czas na pełne słonce bez nałożenia żadnych filtrów. Gdy przyszły skórę miał spieczoną na raka a oparzenia dopiero zaczynały wychodzić. Ciotki się pokrętnie tłumaczyły, że to nic takiego. Dziecko wyło kilka dni z bólu, okładane czym się dało by schłodzić..
  • boogiecat 28.06.19, 08:38
    Ja tu widze nietyle przypalowy pomysl, co nieodpowiedzialnosc lamana przez glupote

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • agata_abbott 28.06.19, 08:59
    Przypalony big_grin

    --
    teoriachaosu.blog/
  • gryfna-frelka 28.06.19, 11:59
    Mam porownywalny przyklad w tym stylu : kiedy mialam kilka lat jedna z moich ciotek tak sie mna zajmowala w letni dzien ze wrocilam do domu z udarem slonecznym, ktorego leczenie zajelo kilka dni przelezanych w lozku. Dziwila sie potem ze az tak to wygladalo bo przeciez nie chciala... smile
  • boogiecat 29.06.19, 09:27
    cala seria przypalonych pomyslow big_grin

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • gryfna-frelka 29.06.19, 13:07
    E no, udar objawia sie tez dreszczami, goraczka, nudnosciami itd. Calkiem wielka i nieprzypalona (oprocz skory) sprawa wyszla wink
  • bywalec.hoteli 29.06.19, 11:47
    Sirella, uuuu, a tym przepalonym dwulatkiem byłaś Ty?

    --
    Lato smile
  • zona_mi 28.06.19, 12:16
    Świetna historia! Użyczysz mi jej do książki? smile
  • boogiecat 28.06.19, 14:05
    jasne! o czy piszesz ksiazke? (o ematcebig_grin?)

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • zona_mi 28.06.19, 17:50
    big_grin

    Obyczajową.
    Nie wiem, czy będą tam e- ale na pewno matki wink
    Dzięki!
  • piataziuta 28.06.19, 13:08
    Fajna ta ciotka. Je mam takich historii chyba.
    No chyba, że liczy się, że moja najstarsza siostra, eksperymentowała na mnie robiąc mi niestandardowe kanapki: z bananem, albo kiwi, albo serem żółtym i czymś słodkim. Moja średnia siostra przyglądała się temu z niedowierzaniem, więc ja zjadłam to bez mrugnięcia okiem. Pokaz ten zamykał standardowy komentarz średniej siostry: "ale głupia!"


    A propos naturystów.
    Gdy rok temu poszliśmy na plażę trochę dalej od tłumu, rozłożywszy swoje ręczniczki spostrzegliśmy, że obok nas znajduje się pan, który co kilka minut wstaje z leżaka, żeby wypiąć swojego nagiego xuja nad parawanem. Wypinał go za każdym razem gdy ktoś przechodził, jakby bardzo zależało mu, żeby go każdemu pokazać. "Zbok" pomyślałam i zajęłam się książką.
    W tym roku znowu poszliśmy w te rejony tylko zamiast jednego xuja jednego pana, zobaczyliśmy kilkanaście xujów, kilkunastu panów, którzy na widok przechodniów wstawali, żeby je wypinać.
    Tak, wiem już, to plaża nudystów <eureka>, ale kto mi wytłumaczy, dlaczego oni tak strasznie muszą na widok przechodniów wypinać te swoje pindole (swoją drogą w życiu tylu xujów naraz nie widziałam)?
    Wielu panom ktoś za parawanem towarzyszył, przypuszczam że kobieta i przypuszczam, że też naga, ale nie wiem na pewno, bo żadna nie wstawała prężyć swoich wdzięków.
    Żeby zadośćuczynić równouprawnieniu też chciałam zrzucić szmaty i się wypiąć w odwecie, ale chłopak nie zapałał entuzjazmem, więc ze smutkiem porzuciłam te ambitne plany i poszliśmy dalej.
  • beata985 28.06.19, 13:46
    Może to było coś jak pozdrowienie...
    Jak motocykliści np. Jadąc też się pozdrawiają dzwigajac rękę....co też mnie śmieszy, bo w węekend w zasadzie co rusz moto i ciągle tą ręką machają...
    A ci na plaży wstaja jak ktoś idzie i machają xujami 🤣🤣🤣

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/
  • pani-nick 28.06.19, 14:22
    😂😂😂

    Ja w zeszłym roku pierwszy raz zaliczyłam plaże nudystów. Mąż mnie zaciągnął siłą. Leżałam próbując wtopić się w kocyk - nie byłam w stanie wstać. Dopiero kiedy było w miarę pusto, weszłam na chwile do morza. Fajnie. Ale nago już kiedyś pływałam, tyle ze w prywatnym basenie, wiec jakby inaczej.
    Mój mąż natomiast czuł się z początku skrępowany, a na koniec poszedł po ognia (skończył mu się gaz w zapalniczce) do sąsiedniego kocyka. Mówił, ze czuł się dość dziwnie. Nałóg zwyciężył 😜.
    Pozdrowień ku...sowych nie odnotowałam, ale chyba za bardzo skupiałam się na niewysyłaniu pozdrowień ci..wych wink

    Ps. Ale ogólnie ekstra doświadczenie. I przepiękna, bo prawie pusta plaża.
  • boogiecat 28.06.19, 15:49
    pani-nick napisała:

    >Dopiero kiedy było w miarę pusto, weszłam na chwile do morza. Fajnie.

    Przypomnialas mi jak sie udalismy wieczorem na spacer na taka duza pusta plaze nad Atlantykiem, a tam jest docs wietrznie, woda srednio ciepla i wieczorem temperatury akurat byly dosc niskie, tak ze mozna bylo chwile poplywac, ale dluzej tgo juz za zimno.

    I taka jedna para sie obsciskuje w morzu, widac tylko glowy, dosc daleko- na ich wysokosci mojej corce akurat sie zebralo na zabawy w piachu wiec siedzimy i czekamy sobie, a ta para cos dlugo nie wychodzi z morza, wiec sie skapowalismy ze byli na golasa i sie wstydzili albo nie chcieli dziecka szokowac czy cos, oddalilismy sie a oni wyszli i sie energicznie wycierali dla rozgrzaniasmile

    > Mój mąż natomiast czuł się z początku skrępowany, a na koniec poszedł po ognia
    > (skończył mu się gaz w zapalniczce) do sąsiedniego kocyka. Mówił, ze czuł się d
    > ość dziwnie. Nałóg zwyciężył 😜.

    Chyba normalna reakcja

    > Ps. Ale ogólnie ekstra doświadczenie. I przepiękna, bo prawie pusta plaża.

    tez lubie te strone naturyzmu- zawsze nas ciagnie na te puste plaze, a tam zonkbig_grin




    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • hanusinamama 28.06.19, 16:48
    Uwielbiam siedziec na plazy i wdychać dym papierosowy bo sasiad nawet na plazy sie pohamować nie może...
  • pani-nick 28.06.19, 17:07
    Ja tez uncertain ale rzucił. 💪
  • thaures 29.06.19, 12:41
    pani-nick napisała:

    > Pozdrowień ku...sowych nie odnotowałam, ale chyba za bardzo skupiałam się na ni
    > ewysyłaniu pozdrowień ci..wych wink

    Płaczę... Bo widzę też siebie na takiej plaży....
  • aandzia43 29.06.19, 17:22
    pani-nick napisała:

    > 😂😂😂
    >
    > Ja w zeszłym roku pierwszy raz zaliczyłam plaże nudystów. Mąż mnie zaciągnął si
    > łą. Leżałam próbując wtopić się w kocyk - nie byłam w stanie wstać. Dopiero kie
    > dy było w miarę pusto, weszłam na chwile do morza. Fajnie. Ale nago już kiedyś
    > pływałam, tyle ze w prywatnym basenie, wiec jakby inaczej.

    Pływanie nago jest zarąbiste, całą młodość (80-te i 90-te) pływałam nago nocą w jeziorach. Na plaży nudystów nie byłam.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • piekna_remedios4 29.06.19, 21:27
    Czym to się różni od pływania w skąpym bikini?
    Tez pływałam nago, w morzu, i kompletnie nie widzę różnicy.
  • aandzia43 29.06.19, 21:42
    Zupełnie inne odczucia, zmysłowe ale nie zaraz tam erotyczne.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • piataziuta 28.06.19, 19:57
    >Może to było coś jak pozdrowienie...
    >Jak motocykliści np

    Bardziej terytorialne znaczenie terenu. Gościu pręży przyrodzenie z dumą, a cała reszta nierozebranych ucieka.
  • boogiecat 28.06.19, 21:31
    Tez mysle, ze chcial wykurzyc tekstylnych
    Mozliwe, ze to nawet ta niewidoczna partnerka mu kazala tak wstawac jak glupiemu «  znowu jacys ida! Wstanze zdzislaw »😁

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • pani-nick 29.06.19, 13:17
    To nie ja! 😀
  • piataziuta 29.06.19, 17:00
    >To nie ja! 😀

    Specjalnie rzuciłam ten temat, bo kojarzę, że któraś z forumowiczek jest zapaloną nudystką. Jestem ciekawa, czy na innych nudystycznych plażach też panowie tak prężą xuje, czy to taki lokalny urok mojej.

    Wyżej wymieniona plaża znajduje się bardzo blisko plaży na której leżakuje połowa miasteczka. Może właśnie dlatego tak wstają, jak pisze boogie, bo xujem odstraszają tłumy.
  • baatexja 30.06.19, 14:06
    O to może dobry wątek, żeby mi podpowiedzieć hasło do krzyżówki.
    Dwuwyrazowe "czekają w Tatrach na turystę naturystę"
    5-7 liter
    To krzyżówka > z przymrużeniem oka.
  • 21mada 30.06.19, 14:25
    > Dwuwyrazowe "czekają w Tatrach na turystę naturystę" 5-7 liter
    Nagie szczyty?
  • bywalec.hoteli 30.06.19, 17:17
    Krzyżówka : może nagie wierchy? smile

    --
    Lato smile
  • ginger.ale 01.07.19, 21:20
    Hehe, Gołe Wierchy. Jest i Zadni Wierch.

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • boogiecat 28.06.19, 16:00
    Odpal siostrzany sie liczy- otworzyla ci kubki smakowe na nowe doznania w koncubig_grin

    jest taki serial Malcolm, nie wiem czy znasz, i tam najmlodszy brat (i najsprytniejszy) jest obiektem okrutnych eksperymentow tych starszych z czego jeden jest debilem-geniuszem a drugi geniuszem-glupkiem czy jakos tak

    a takich historii z moim starszym bratem mam sporo, oprocz zwyklych regularnych bijatyk (bo on sie na mnie popatrzyl) do rozwalania sobie rak petardami poprzez zjezdzanie w zimie na sankach do strumienia, to jest wogole caly rozdzial mojego zycia co mysmy wyrabiali

    co do pindolow, to ja bym zdjecia robila z zoomem zeby miec kolekcje do wysylania sasiadkom singielkombig_grin


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • piataziuta 28.06.19, 19:54
    Zrobiłabym zdjęcia, albo chociaż postałabym, żeby się poprzyglądać - w końcu dostęp do kutasowego zoo nie zdarza się na co dzień, no ale z facetem byłam, trzeba dbać o swój wzajemny komfort.
  • stephanie.plum 28.06.19, 23:18
    kutasowe safari...

    :~D

    --
    idę tam, gdzie idę
  • boogiecat 29.06.19, 09:25
    big_grin

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • jowita771 30.06.19, 08:56
    Ja raz będąc na Hvarze trafiłam na fajne skały i postanowiłam tam poplażować. Skały dość ostre, szłam boso powolutku i jak już byłam prawie przy samym morzu, zza skały wyszedł pan koło siedemdziesiątki, golusieńki. Zaskoczył mnie całkiem, okazało się, że skały nie są aż takie ostre, żeby nie dało się po nich biec.

    --
    homoseksulaizm jest czyms
    niewlasciwym wrecz obrzydliwym [...]
    I prosze mi tu nie wyjezdzac z homofobia
    by vibe-b
  • 21mada 28.06.19, 13:48
    Fajny ten kemping nudystów - szkoda że ematek brakuje na zdjęciu. Sami szczupli. Czy w realu to też tak wygląda?
  • pani-nick 28.06.19, 14:24
    Ciała są piękne. Najpiękniejsze jest to, ze kazde jest inne.
  • boogiecat 28.06.19, 16:07
    czyli myslisz , ze do zdjecia zgonili aktorow?big_grin


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • hanusinamama 28.06.19, 16:49
    Mada liczy ze jest jedyna szczupła na forum. Jak idzie na plaże to nikt nie dorówna...
  • czekoladazkremem 28.06.19, 17:47
    Jak chuda nie znaczy, że zgrabna - chuda krowa to nie łania.
  • chicarica 28.06.19, 18:26
    Kochana, jak ja wchodzę do tego basenu to woda podchodzi pod sąsiednie wioski, więc nic nie widać, żadnych ciał. Chyba że topielców.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • magazynka 28.06.19, 22:49
    Wprawdzie nie plaża nudystów, ale basen przy 4* hotelu. Pani Niemka 80+ topless. Zapewniam, że nieciekawy wygląd.
    Inni ubrani i nie wiedzieli, gdzie podziać oczy. Nie każdy jest ładny nago, choć u nudystów na plaży pełno w różnym wieku i już tak nie wyróżniają się.
    No i jeśli się wie, że to plaża dla nudystów, to nie każdy musi się tam przechadzać. Gorzej przy basenie dla wszystkich.
  • solejrolia 28.06.19, 18:00
    Ja byłam taką walniętą ciotkąwink
    Ledwo ledwo skończone 18lat, wraz ze swoją aktualną wielką miłością, też 18latek, pojechałam na krótki wyjazd wakacyjny, i wzięłam ze sobą dzieciaka z rodziny. Dzieciak miał wówczas 3- 3,5 roku.
    W Tatry . Pojechaliśmy pociągiem, oczywiście osobowym, w nocy, całonocna podróż...
    I łaziliśmy po górach! Wycieczki całodniowe.
    Chyba matka dzieciaka zorientowała się, że być może to nie był taki super pomysł, że dała mi pod opiekę dzieciaka, że przyjechali po niego po mniej więcej tygodniu. Ale co młody złaził się z nami, to złaził sięwink I z nami normalnie szedł, jak zobaczył mamusię, to tylko na rączki, na rączki tongue_out
    Nie mam pojęcia, czy dzieciak coś pamięta z tego wypadu, ale jak coś, to zdjęcia są tongue_out

    I w sumie to nic wielkiego nie zadziało się, ale dziś jak pomyślę, że mam córkę w (prawie że) w tym wieku, to w życiu nie zgodziłabym się by dziś pojechała w góry, w Tatry, ot tak po prostu, mając pod opieką małe dziecko z rodziny.


    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • boogiecat 28.06.19, 21:08
    Dobre! Tez bylabym bardzo ciekawa co ten maly pamieta z tych wakacji, musial sie bardzo zdyscyplinowac zebyscie go sami nie odeslali do rodzicow po dwoch dniach😀 nawet sobie nie wyobrazam jechac w wieku 18 lat cala noc pociagiem z trzylatkiem- rzeczywiscie bylas fajna walnieta ciocia

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • fawiarina 29.06.19, 14:13
    Ja sobie nie wyobrażam z moją jechać pociągiem big_grin
  • boogiecat 29.06.19, 14:25
    generalnie koszmar wiekszosci rodzicowwink

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • afro.ninja 30.06.19, 17:25
    Dzieciak musial byc w wielkim szoku. Moze myslal, ze juz nie wroci do domu i trzeba się dostosowac i lazic za wami co by sie nie zgubic. Instynkt przterwania. Matka tez sie pozno obudzila, po tygodniu?? Lata 90??
  • bo_ob 01.07.19, 12:25
    solejrolia napisała:

    > Nie mam pojęcia, czy dzieciak coś pamięta z tego wypadu, ale jak coś, to zdjęci
    > a są tongue_out

    Jeśli pamięta to pewnie myśli, że były to jego najlepsze wakacje w życiu. Nareszcie bez mamusi smile
  • sofia_87 01.07.19, 22:38
    Sądzę, że 3 latek raczej jeszcze nie marzy o wakacjach bez mamusi smile
  • stephanie.plum 28.06.19, 21:45
    ciotka pozwala dziesięcioletniej bratanicy prowadzić samochód, uczy ją tego od podstaw na leśnych drogach.

    to nasza słodka tajemnica - moja i bratanicy...

    --
    idę tam, gdzie idę
  • boogiecat 28.06.19, 21:56
    Dobrze jej idzie?
    Swietna rzecz dla malej, oprocz samej nauki jazdy🙂

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • stephanie.plum 28.06.19, 22:24
    idzie jej fenomenalnie!

    rozpracowała "gałkologię" w trymiga, inna rzecz, że na dwójce najwyżej jeździmy.

    ale dziewczyna jest ogólnie niesamowicie sprawna, umysł jak brzytwa. mała agentka.
    :~)

    --
    idę tam, gdzie idę
  • milamala 29.06.19, 13:56

    > ale dziewczyna jest ogólnie niesamowicie sprawna, umysł jak brzytwa. mała agent
    > ka.

    Do jazdy autem chyba nie potrzeba umyslu jak brzytwa. Jak patrze na polskie drogi, to mi sie wrecz wydaje, ze sporo kierowcow to raczej ma mega duze problemy umyslowe.
  • daniela34 28.06.19, 23:46
    U mnie było podobnie: ojciec uczył 12-letnią córkę prowadzić samochód. Również na leśnych drogach i zamkniętych placach.
  • boogiecat 29.06.19, 09:24
    mnie tez tak uczyl, ale dopiero jak mialam 17 lat

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • pani-nick 29.06.19, 13:27
    Mnie tez uczył smile jak tylko do pedalow sięgałam. Jako 17 latka miałam prawo jazdy. To było dla niego mega ważne, żebym potrafiła prowadzić.
  • beata985 29.06.19, 09:43
    Zawsze tata mi dawał jak jechaliśmy po bezdrożach między polami...najpierw na kolanach później już sama...Jak brat podrosl to były awantury kto ma prowadzić....
    Teraz córka ma 18 A ja mam opory ....

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/
  • uomo_dos 29.06.19, 13:05
    Też wpadłam na pomysł, że córkę nauczę porządnie manewrować autem np. w garażu zanim na kursie prawa jazdy wsadzą ją za kierownicę i będzie musiała wyjechać na ulicę. Obecnie jest już mojego wzrostu (choć daleko jej do 18-stki), więc sama siada za kierownicą, gdy była mała woziłam ją na swoich kolanach i pozwalałam kręcić tylko kierownicą podczas bardzo powolnej jazdy. Ma dziewczyna nie tylko radość ale i dryg do tego, a widzę że jest rozsądna i opanowana, więc gdy tylko trafi się odpowiednie miejsce np. wielki pusty parking, zachęcam do wskakiwania za kierownicę. Zabiorę ją też z okazji wakacji na plac manewrowy, mam odpowiednie pachołki, będzie ćwiczyć parkowanie, cofanie itp. Synowi, gdy był w jej wieku nie zaproponowałabym tego samego, bo jest bardziej "odważny" i wyrywny. Jemu dopiero jak pójdzie na kurs prawa jazdy, pozwolę jeździć moim autem. Córce pozwoliłam już poczuć radość jeżdżenia autem z planetarką - podobało się, ale będzie jeździć na maualnej skrzyni biegów, góra na dwójce. Co najciekawsze, ona mi sygnalizuje, ze się nie boi i że czuje gabaryty auta, którym jedzie. TO był dla mnie trochę szok, bo moje pierwsze jazdy to był mega-stres i strach, a już gabarytów auta mój mózg zupełnie nie potrafił ogarnąć, a ona ma autentyczną radość i widać, ze rzeczywiście panuje nad blachą. Może wynika to stąd, że ona świetnie jeździ konno, a ja do dziś mam pietra w siodle smile Beata, wspieraj córę, kto ma to zrobić, jak nie własna matka! Powiem szczerze, że nie chcę, żeby moja córa była zdana na jeżdżenie z wyrywnymi kucami za kierownicą, niech lepiej sama się obsłuży i pierwsze do czego będę ją zachęcać, to samodzielna jazda bez chłopaków w aucie, bo panowie niestety mają ogromną skłonność do podejmowania działań ryzykownych a już to co wyprawiają za kierownicą powoduje, że siwieje na samą myśl o ich wyczynach.
  • beata985 30.06.19, 08:45
    ja ją chętnie powspieram mentalnie i z oddali....czego oczy nie widzą ..
    ja sama mam jakis opór w sobie, sama nie czuję się pewnie, żeby jej przekazać wiedzę, co dziwne z synem czegoś takiego nie miałam i był dużo od niej młodszy jak go posadziłam...nie wiem, może był bardziej pewny tego co robi? a ona taka chciałabym a boję się....aaaa to auto jedzie samo...taki paniczny typ
    jeżdziła już z moim bratem i bardzo sobie chwaliła, ja na to nie patrzałam.

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/
  • bukietlisci 28.06.19, 22:01
    mam wujka, który potrafi pleść wianki, ubierać lalki oraz malować pazurki. a nauczył się tego wszystkiego dla ukochanej jedynaczki. jedynaczka teraz już mocno dorosła ale wujek umiejętności posiada nadal. kochają go wszystkie dziewcynki z rodziny.
    ciotka mojego dawnego chłopaka kupiła mu psa. mieliśmy wtedy po kilkanaście lat. dowcip polegał na tym, że ten pies mieszkał u ciotki, chłopak codziennie go odwiedzał i karmił/głakał /wyprowadzał. przez rok. serio. po prostu jego rodzice nie chcieli słyszeć o psie a chłopak o nim marzyl, to ciocia zrobiła mu prezent. po roku sprawa się rypła, gdy rodzice zobaczyli swojego syna z psem na ulicy. żeby bylo ciekawiej, ciotka mieszkała trzy ulice dalej. przez rok nie przyjmowała gości z rodziny , aby się nie wydało że u niej mieszka pies.
    kolejna ciotka, tym razem moja. całe życie mocno ekologiczna , wieś, zdrowe warzywka i kurki oraz krówka. wydawało by się, że przywiązana do gospodarki na stałe. trzy lata temu sprzedała wyszystko , kupiła małe mieszkanko w bloku i zwiedza świat. a ma za co. historia spotykana często w literaturze - w życiu trzasnęła wszystkim w oczy.
  • boogiecat 28.06.19, 22:06
    Chce wiecej!

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • boogiecat 29.06.19, 09:23
    ta z psem jest po prostu genialna (ja niby mialam alergie na siersc- nie wierze w towink wiec dalabym wiele za taki uklad w dziecinstwie!)

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • mikams75 29.06.19, 23:35
    genalny pomysl z tym psem!
    ciotka miala psa i miala do niego obsluge, a obsluga do tego byla szczesliwa!
  • rosapulchra-0 30.06.19, 00:55
    No i jak się skończyła ta historia?

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • bukietlisci 30.06.19, 21:38
    jak się skończyła? rodzice chłopca zrobili dziką awanturę ciotce. ciotka wzięła to na klatę. chłopak zupełnie poważnie stwierdził, że jak psa nie będzie to on ucieknie z domu ( pamiętam że to było dla mnie niesamowicie heroiczno/romantyczne.) . rodzice poszli po rozum do głowy i pies u nich zamieszkał. potem kontakt się urwał ( zerwaliśmy z hukiem) ale jako już osoba pełnoletnia widywałam ojca chłopaka na spacerze z tym psembig_grin
  • 3-mamuska 30.06.19, 22:03
    Rodzice migli by robić awanturę gdyby ciocia przyniosła psa z kokarda na szyi w dniu urodzin do ich domu.
    To ze pies był u niej chłopak miał chęci na opiekę to tylko się cieszyć.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • viridiana73 28.06.19, 22:33
    Takich megawariatów to nie mam.
    Ale moi dziadkowie po kądzieli mieli czasem dzikie pomysły. Opowiadała mi mama, że jako dziecko pojechała z tatą (moim dziadkiem) w jego rodzinne strony. Poszli na wycieczkę do lasu, a ojciec do niej: "Chcesz? Pokażę ci gniazdo szerszeni, zawsze tu mieszkały w takiej dziupli". Podeszli, dziupla nisko; dziadek wziął gruby kij i łup! łup! "A teraz szybko uciekajmy!". I uciekli.
    No i dzięki Bogu, że szybko biegali, bo przy dzrewie za sekundę było czarno od owadów!
    A moja babcia też była niezła, bo uważała, że wszystkie filmy są dla dzieci. Już zresztą kiedyś pisałam, jak to oglądałyśmy razem "Psychozę", a ja potem miesiącami zasypiałam z głową pod kołdrą, po prześladowała mnie scena z mumią mamusi w obracającym się fotelu!
  • boogiecat 29.06.19, 14:43
    dzizas, Psychoza z babciabig_grin

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • boogiecat 29.06.19, 14:43
    a mi babcia opowiadala zywoty swietych na dobranocbig_grinD

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • viridiana73 29.06.19, 15:02
    W żywotach świętych też trafiają się krwawe/drastyczne sceny😛
  • boogiecat 29.06.19, 15:06
    toz nie mowie, ze byla lepsza od twojej psychozowejwink

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • chatgris01 29.06.19, 16:14
    Mnie cioteczna (?) babcia (siostra dziadka) opowiadała o rzezi wołyńskiej... (którą przeżyła).

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • boogiecat 29.06.19, 16:19
    o jezu, to byl jeden z "ulubionych" tematow mojej matki, ale poczekala az dorosne, wszelkie opracowania na ten temat miala, nawet jezdzilismy w tamte rejony po sladach historii

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • magazynka 28.06.19, 23:25
    Mam odpałową własną historię, która dziś nie mieści się w zakresie pojmowania przez współczesnych.

    Matka (35 lat) - świeża wdowa, rok po śmierci męża, postanowiła wyjechać na 3 tygodnie do sanatorium latem. Faktem jest, że była zdruzgotana i może nie myślała racjonalnie albo wierzyła w mądrość swoich dzieci. Lata '60 (1964 rok), małe miasteczko nad jeziorem. Co nią kierowało i jak wtedy myślała - nie wiadomo, a już nie żyje.
    W domu trójka dzieci 10, 9 i 7 lat. Dzieciom zostawiła trochę pieniędzy (najstarszej rozsądnej córce) i załatwiła półkolonie z obiadami. Polegała na rozsądku najstarszej córki, która miała panować nad pieniędzmi i racjonalnie je wydawać na śniadania i kolacje dla całej trójki.

    Dzieci przeżyły bez opieki - mądre były, ale też bez nadzoru i próbowały różnych pomysłów.
    Nic się nie stało, nikt nie zachorował, nie został ranny, nie umarł z głodu, a w mieszkaniu był tylko bałagan, ale nic nie zginęło. Eksperymenty dzieci - nie do zapomnienia - np. spanie na balkonie lub nowatorskie 'odkrywcze' kolacje i śniadania, ryzykowne zachowania na plaży i dziwaczne pomysły na spędzanie czasu.
    Historia autentyczna. Do dzisiaj ją wspominamy.
    Dziś matka siedziałaby w więzieniu za brak opieki.
  • boogiecat 29.06.19, 09:21
    magazynka, mimo wszystko uwielbiam takie historie, mam tez nadzieje ze to dla was fajne wspomnienie, to ty bylas ta zarzadzajaca kasa i posilkami?smile nie bylo jakichs sasiadow do minimum nadzoru?
    dzieki za podzielenie sie!

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • magazynka 29.06.19, 13:33
    Tak, ja byłam najstarsza. Nikt nas nie nadzorował, sąsiedzi nie wiedzieli. Mieszkaliśmy w 4-mieszkaniowym szeregowcu.
  • alpepe 29.06.19, 09:48
    o czymś takim nakręcono film.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • ponis1990 29.06.19, 10:32
    Ja tak ,,mieszkałam" pół roku sama na mieszkaniu, matka wylądowała w szpitalu, a ja do babci chodziłam codziennie na obiady 3 km dalej - chciała żebym się do niej przeniosła, ale nie chciałam z nią mieszkać, wiec się ugadałyśmy że codziennie będę wpadac na obiad, a potem wracać do swojego domu. Więc jakiśtam nadzór był, ale jak tak sobie myslę że moje dziecko miałoby pól roku spać samo i urzędować na chacie to mnie gęsia skórka bierze... Też się nic nie stało, biegałam bez ograniczeń po podwórku, koleżanki do mnie wpadały kiedy chciały, a jak pytały ,,a gdzie moja mama" to odpowiadłam ,,aaa u babci siedzi" albo ,,akurat wyszła na zakupy".

    --
    Lubię placki
  • boogiecat 29.06.19, 12:07
    !!! ile mialas lat samodzielna dziewczyno?

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • stephanie.plum 29.06.19, 12:14
    jejku.
    ile miałaś lat?

    --
    idę tam, gdzie idę
  • ponis1990 30.06.19, 00:27
    11... wyobrażacie sobie 11- latkę sama na chacie na nocki bez nadzoru... ja teraz też nie.

    --
    Lubię placki
  • ponis1990 30.06.19, 00:29
    I na szczęście nie przyszło mi nic głupiego do głowy ( ja zawsze raczej nudnawe dziecko byłam, całymi dniami oglądałam sobie Vivę, MTV albo pisałam notatniki big_grin

    --
    Lubię placki
  • ginger.ale 30.06.19, 09:32
    ponis1990 napisała:

    > 11... wyobrażacie sobie 11- latkę sama na chacie na nocki bez nadzoru... ja ter
    > az też nie.
    >

    Nie.
    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • piataziuta 29.06.19, 16:53
    Ja też dzieciństwo spędziłam pod nadzorem starszej siostry, z tym, że ona jest 9 lat starsza ode mnie i od mojego urodzenia opiekowała się mną zamiast lalki.
  • jowita771 30.06.19, 09:13
    Był taki serial "Przygrywka", tam się dzieci same rządziły.

    --
    homoseksulaizm jest czyms
    niewlasciwym wrecz obrzydliwym [...]
    I prosze mi tu nie wyjezdzac z homofobia
    by vibe-b
  • bywalec.hoteli 29.06.19, 12:05
    Fajne historie, dziewczyny. Dlatego lubie to forum smile

    --
    Lato smile
  • rosapulchra-0 29.06.19, 14:29
    Ale forum nie lubi ciebie za seksistowskie i mizoginistyczne komentarze.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • valla-maldoran 29.06.19, 12:05
    Moja ciotka i babcia w czasach zamierzchłych dawnego systemu parały się handlem różnościami zwykle przywożonymi z wojaży zagranicznych. Parę razy na te wojaże wybrała się z nimi moja matka ze mną, miałam 4-5 lat. No i zawsze robiłam za przemytnika, jakieś złoto, za duże buty itp. Normalnie cygańskie dziecko.
  • boogiecat 29.06.19, 14:02
    mnie tez uzywali ale nie odpalowo- jak mialam z 9-10 lat to dorosla kuzynka mnie brala na plac zydowski w Krakowie celem wyprzedazy jej ubran i torebek (lubilam to) i kiedys poszla na siku, mialam popilnowac 10 minut interesu i sprzedalam chyba trzy torebki- kuzynka sie wtedy skapowala, ze ludzie latwiej kupuja jak jest samo dziecko z grzyweczka i mnie zostawiala na dluzej sama od czasu do czasubig_grin

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • zona_mi 29.06.19, 14:07
    > ludzie latwiej kupuja jak jest samo dziecko z grzyweczka

    big_grin
  • piataziuta 29.06.19, 17:25
    rozwaliły mnie zarówno przemyt na dziecko jak i sprzedaż na dziecko big_grin
  • boogiecat 29.06.19, 17:52
    powiedz lepiej, ze nam zazdroscisz bo ciebie tylko lekko wykorzystywali do czesania i karmienia zamiast lalkibig_grin

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • piataziuta 29.06.19, 18:14
    Nikt mnie nigdy nie czesał, bo moja matka uparcie ścinała mi włosy na garnek - twierdząc, że z takich cienkich szarych włosów nic nigdy ładnego nie będzie.
    Dopiero w wieku 10/11 lat podjęłam ostry bunt i zachowałam włosy. Dzisiaj wielbiciele określają je hasłem, nieco przerastającym formę nad treść: "butterscotch" (czyt. "szare"tongue_out).

    Miałam ostre jazdy z siostrami, ale choć mi się ulewa, żadnej nie przytoczę, bo zaraz się okaże, że któraś z mych sióstr jest na tym forum, a spotkania online bym bardzo nie chciała.
  • gryfna-frelka 29.06.19, 18:26
    Ziuta, bylas najmlodsza z rodzenstwa? Mialas 2 siostry czy byl ktos jeszcze?
  • piataziuta 29.06.19, 18:28
    Jeszcze miałam brata, a co?
    Masz dwie siostry i szukasz na forum swojego rodzeństwa?
  • gryfna-frelka 29.06.19, 20:22
    Nie, za to w tym watku wyjasnilo sie Twoje zachowanie. Rozumiem i wspolczuje.
  • piataziuta 30.06.19, 10:15
    > Nie, za to w tym watku wyjasnilo sie Twoje zachowanie. Rozumiem i wspolczuje.

    Bosz..kolejna nadgorliwa pop-psycholożka.
    Dziewczyno, odstaw ten Cosmopolitan i skup się na czymś pożytecznym. Mamy katastrofę klimatyczną, może np. pomyśl, jak ograniczyć produkowane przez siebie śmieci?
  • boogiecat 29.06.19, 18:48
    Tak tez czulam, z tymi jazdami, nie ciagne wiec za jezyk
    Mnie tez scinali cale zycie na boba z grzyweczkom, mamusia mowila ze tak mi slicznie, ale wiadomo, ze to dlatego zeby sie nie chrzanic z cienkimi wlosami w warkoczyk

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • princesswhitewolf 29.06.19, 12:19
    Nie sadze by w mojej rodzinie pojscie na plaze dla naturystow byloby uznane za odpal. Raczej niespecjalne dziwo. Moja rodzina to w wiekszosci niereligijni liberalni lekarze, dentysci i farmaceuci.
  • boogiecat 29.06.19, 13:54
    to na pewno zalezy od rodziny, ja nie chodzilam z rodzicami na plaze dla naturystow (mamusia adwokatka a tatus nauczyciel geografii, tez srednio kosciolkowi), ale tak naprawde nie wiem do konca jakby na to zareagowali, w kazdym razie to nie byla tylko plaza ale cala wioska- tzn tam sie caly czas i wszedzie chodzilo na golasa- do sklepiku, umyc naczynia, na plac zabaw etc.- takie brutalne wejcscie w materie naturystycznawink

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • rosapulchra-0 29.06.19, 14:57
    Może nie tak fajna historia, ale odpałowa na pewno.
    Moja teściowa sprzedała swoje mieszkanie, porozdawała rzeczy z tego mieszkania, sprzedała samochód i postanowiła się zabić. Zrobiła przy tym taki teatr, że wszyscy wiedzieli kiedy będzie chciała to zrobić. Wynajęła pokój w jakimś sanatorium w Konstancinie i w dniu swoich urodzin wzięła kilkadziesiąt tabletek usypiających. Kilka godzin mi zajęła jej znalezienie i tylko przez telefon, bo byłam wtedy pierwszy dzień w nowej pracy. Jak już dodzwoniłam się do tego sanatorium i powiedziałam, o co chodzi, to wezwali karetkę i teściową nieprzytomną zawieźli od razu do szpitala psychiatrycznego na Sobieskiego. Była w tym szpitalu pół roku. Ludzie z personelu szpitalnego załatwili jej pokój w domu opieki. Ale tam tak intrygowała, kłamała, obgadywała dyrektorkę tego domu i skłócała personel, że była pierwszą i jedyną pensjonariuszką, którą wydalono. Nawet był o tym artykuł w miejscowej gazecie.

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • boogiecat 29.06.19, 15:05
    big_grin rzeczywiscie niezly odpal, ja znowu z tym serialem Malcolm (ktos zna?) - ale tam byla dokladnie taka sama babcia (Polka!), nienawidzaca i nienawidzona przez wszystkich, dzuma i cholera, bez zadnych limitow z podlych i histerycznych zachowaniach- odkad czytam o twojej tesciowej, zawsze mam ja przed oczami:

    https://spideoseries.files.wordpress.com/2016/06/grandmere-malcolm.jpg?w=584


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • boogiecat 29.06.19, 16:39
    boogiecat napisała:

    >
    > tam byla dokladnie taka sama babcia (Polka!), nienawidzaca i nienawidzona prze
    > z wszystkich,
    >
    aha zapomnialam dodac, rodzina zajmowala sie ta babcia wiernie tak samo jak ty... ze zwyklej przyzwoitosci, ale jednak troche masochistycznie wink




    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • rosapulchra-0 29.06.19, 17:29
    Muszę w takim razie obejrzeć ten serial.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • 3-mamuska 29.06.19, 16:10
    Wiesz co rosa miał być fajny wątek ze śmiesznymi fajnymi historiami a ty wszędzie musisz wywlekać swoją teściowa.
    Idź kobieto na terapie ,bo naprawdę jakaś trauma przez to przemawia.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • piataziuta 29.06.19, 16:47
    ale co jej bronisz? przecież to jest historia w punkt, jeśli chodzi o wątek główny
  • boogiecat 29.06.19, 17:49
    oczywiscie, ze historia pasuje- starsza pani WYDALONA ze szpitala z powodu intryg, who can do it?big_grin

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • rosapulchra-0 29.06.19, 18:13
    Z domu opieki, nie ze szpitala. Gwoli ścisłości smile

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • boogiecat 29.06.19, 18:55
    nawet lepiej to brzmi z domem opieki😀

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • boogiecat 29.06.19, 21:04
    Chyba musze przeczytac regulamin- dlaczego wycieto moj post, w ktorym pytam dlaczego wycieto posty ziuty o farmaceutach? Nie wolno pytac, czy uzywac zlepku lobby farmaceutyczne? Ktos mi wytlumaczy?

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • rosapulchra-0 29.06.19, 22:39
    Za wulgaryzmy wycięto.


    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • boogiecat 29.06.19, 23:33
    Aaaaa! Ziutka? Wulgaryzmy?😀


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • piataziuta 30.06.19, 10:09
    Jakie tam wulgaryzmy?
    Urban już 10 lat temu odpowiadając na pytanie, dlaczego w swojej gazecie przestał używać wulgarnego języka, tłumaczył, że wulgaryzmy stały się tak popularne, że straciły swoją moc.

    Ciekawe, że "rospierd@lił@ mnie" robi jeszcze na adminkach wrażenie, a mowa nienawiści spod palców forumowiczek podających się za psychologów, jest tolerowana.
  • boogiecat 30.06.19, 10:46
    a mi wycieli tez posta, w ktorym ci zadaje dwa normalne pytania, widzialas?
    Co do wulgaryzmow to niektore osoby potrafia ich tak uzywac, ze nikogo to nie szokuje ( oprocz adminek), wspomniany Urban tak mial, Kalina Jedrusik (odpi..dol sie, strazaku), niektorzy aktorzy typu Gustaw Holoubek ( Nie wiem jak panstwo, ale ja wyp..dalam)- jest to czesc postaci i ja to tak u ciebie widze
    A co do nienawistnych i chamskich zaczepek o poziomie wstretnej agresji przekraczajacym wszelkie normy komunikacji- to pewnie regulamin nie przewidzial😀


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • piataziuta 30.06.19, 11:04
    Widziałam.
    Zestresowały mnie te sporty wodne, o których Ci pisałam, a właściwie to instruktor-świr i jestem ostatnio spięta za trzy osoby.
    No ale ten, powiedzmy, że daję radę. ;P
    A co do prajwów, to ja ciągle czekam aż mi dopiszesz ten przepis na zupę grochową, który Ci się skasował, ale coś mi się wydaje, że go zgubiłaś na amen. tongue_out
  • boogiecat 30.06.19, 11:46
    Aaah fakt, zupa!

    https://66.media.tumblr.com/ecc3b0df86f50166423f7d707999a54c/tumblr_oz0wjqkfE11txtch1o3_500.gif

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • boogiecat 30.06.19, 12:42
    https://media.giphy.com/media/8UF0EXzsc0Ckg/giphy-facebook_s.jpg


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • piataziuta 30.06.19, 13:51
    Dzięki!
    Na mailu masz moje podegustacyjne wrażenia.
  • rosapulchra-0 30.06.19, 15:43
    Wycięli całą gałąź dyskusji i czasem własnie dostaje się rykoszetem i posty bez przekleństw wtedy też są usuwane.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • dorotkamaskotka 29.06.19, 22:15
    Babcia koleżanki od zawsze chodziła do wróżek. I jedna z tych wróżek wywróżyła, że w Wigilię Babcia umrze. Wróżka miała chyba dar przekonywania, bo Babcia tak bardzo się przejęła, że przy trzeciej z kolei nadchodzącej Gwiazdce kupiła sobie trumnę i elegancki kostium do pogrzebu. Co roku odkurzała, myła trumnę, prała poduszki i całe wyposażenie. Kapała się w aromatycznych olejkach, zakładała kostium i czekała. Nie wiem czy babcia zmarła w Wigilię, bo po ponad 20 latach straciłam kontakt z koleżankąbig_grin
  • berdebul 29.06.19, 23:05
    big_grin big_grin Gdzie trzymała trumnę?
  • viridiana73 29.06.19, 23:11
    O to samo miałam zapytać.
    Najpierw wyobraziłam sobie tę trumnę w pokoju, obok choinki. Ale potem pomyślałam, że zapewne na strychu😜
  • dorotkamaskotka 30.06.19, 08:25
    Na sporym strychu, a co roku trumna znoszona była do jej pokoju.
  • beata985 30.06.19, 08:56
    ojp....
    big_grin big_grin big_grin
    ta historia chyba najbardziej mnie rozśmieszyłą dzisiejszego poranka...
    big_grin

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/
  • boogiecat 30.06.19, 00:00
    Babcia postanowila nie dac sie zaskoczyc smierci, rodzina pewnie zaczela po jakims czasie robic zaklady w kazda wigilie😁

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • jowita771 30.06.19, 09:22
    Dobre!
    Wyobraziłam sobie dziecko w szkole i temat "tradycje świąteczne" - ubieramy choinkę, dzielimy się opłatkiem, znosimy dla babci trumnę ze strychu.

    --
    wraz z osiągnięciem pozycji pt. żona, kobieta nabywa +30 kg, zamienia seksy look na rozciągniętą podomkę, ma wałki na głowie i monotonnie brzęczy kup ziemniaki, kup ziemniaki. /triss_merigold6/
  • ginger.ale 30.06.19, 09:48
    big_grin

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • znowu.to.samo 01.07.19, 22:03
    😂😂😂

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • mikams75 30.06.19, 00:44
    pewna starsza osoba z rodziny co roku trzymala prawdziwa choinke do lata a nastepnie szukala jelenia, ktory jej to wyrzuci. Jak na mnie padlo, to czailam sie w nocy, zeby mnie nikt nie widzial, co niose na smietnik.
  • chatgris01 30.06.19, 08:19
    Bo to się robi inaczej tongue_out

    https://img1.dmty.pl//uploads/201712/1513411598_bbjgjx_600.jpg


    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • mikams75 30.06.19, 10:16
    hahaha, dobre!
    ale to bylo w czasach, kiedy kosze na smieci wykladalo sie gazetami a nie worami wink
  • jak_matrioszka 30.06.19, 13:26
    Ze wszystkich historii najbardziej zazdroszcze tej z psem mieszkajacym u ciotki smile Ach, żeby mi taka ciotka sie trafiła!

    Najwiekszy znany mi odpał w rodzinie został wykonany na mnie. Kiedy miałam 3-4 lata zostałam poczestowana wszystkimi dostepnymi alkoholami i kawa. Nie na raz, ale dostałam do spróbowania wódke, wino, liker a nawet bimber (takie czasy). Pomysł i wykonanie mojej babci, która w ten prosty sposób chciała mnie od tych napojów trzymać z daleka. Udało sie wyśmienicie, wino zaczełam pić dopiero po 33r.ż., likiery jeszcze później, wódki i innych mocnych alkoholi nie pijam, kawy też nie. Mój ojciec, zachecony przykładem z góry, chciał mnie w ten sam sposób zrazić do piwa. Klapa totalna, jako czterolatka piwo jasne uwielbiałam i awanturowałam sie żeby je dostać, bezalkoholowym ciemnym plułam z obrzydzeniem tongue_out Jestem dużo starsza od kolejnych dzieci z mojego pokolenia w rodzinie i jedyna która mieszkała z dziadkami, oraz jedyna na której metode przećwiczono big_grin
    Istnieje spore prawdopodobieństwo, że to nie jedyny odpał, inne po prostu nie zostały zapamietane (lub niekoniecznie uznane za odpał). Ćwiczono na mnie różne rzeczy, każdy członek rodziny osobno i bez konsultacji z innymi. Babcia ze strony ojca wzieła mnie do szpitala i znajomy lekarz usunał mi migdałki. Moja mama dowiedziała sie o tym kilka lat później. Moja córka pierwszego dnia wakacji z dziadkami nabawiła sie gipsu, a ja zostałam powiadomiona o tym 10 minut przed przyjazdem do nich z zaplanowana w ostatniej chwili wizyta, bo babcia sie zreflektowała, że jak dziecie zobacze, to i tak sie wyda big_grin Obciażenie dziedziczne, ciekawe co ja odpale wink
  • boogiecat 30.06.19, 14:48
    Nie lubilas karmi?😱 czy to wogole bylo bezalkoholowe w latach 80-tych? Ja mam nawet zdjecia z buteleczka karmi 😉

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • jak_matrioszka 30.06.19, 16:09
    Jakich 80-tych, ja sie jeszcze w 70-tych na program antyalkoholizmowy załapałam big_grin Nie wiem czy karmi było, nie lubiłam tego co było wtedy, nie lubie do dziś (włacznie z karmi, i nie znosze piwa z sokiem, ochyda!).
  • wapaha 30.06.19, 14:21
    Tata woził mnie w bagażniku auta - ja chciałam, więc się wpakowałam i kilka km przez las wprawdzie-ale taką podróż miałam (końcówka lat 80-tych)
  • wapaha 30.06.19, 14:26
    A, i jeszcze mi się przypomniało ale ja wiem, czy to odpał ? Dla mnie to normalne było. Z babcią dużo rozmawiałam o umieraniu, śmierci, strasznych wydarzeniach ( wojenne) trupach itd. Miałam ok 10 lat. Uwielbiałam te rozmowy. Co jakiś czas też oglądałam/łyśmy babci ubiór "do trumny". Wisiał w szafie, elegancko zapakowany, żeby mole nie zeżarły. Szara sukienka, sweter, chustka na głowę, czarne buty wysokie , do kostek. Często otwierałam babciną szafę i go dotykałam, wąchałam, czasem pokazywałam babci. To było takie normalne, jak babcia mówiła np. : Wapaha, przynieś z szafy te buty, wiesz te do trumny, musze sprawdzić czy czyste. Albo : wapaha, w tej szafie co mam ubranie do trumny, wisi na wieszaku...itd
  • boogiecat 30.06.19, 14:45
    Oo moja babcia miala w domu pokoj «  w ktorym umarl dziadek », wiec tez bylo: Bugi, idz otworz okno w pokoju w ktorym umarl dziadek, Bugi, chcesz spac na pietrze czy w pokoju w ktorym umarl dziadek? Itp
    tez dla mnie to bylo zupelnie normalne
    Dzieci sie smierciowymi tematami zazwyczaj bardzo interesuja, a nasze babcie swoje w tym temacie przezyly, mnie zawsze opowiadano wojenne historie- naprawde okropne- ktorych swiadkami lub bohaterami byli dziadkowie ipradziadkowie

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • chatgris01 30.06.19, 15:08
    W pierwszych latach podstawówki (lata 1972-76), przed lekcjami religii (odbywającymi się w domu katechetycznym) regularnie chodziłyśmy z koleżankami oglądać zmarłych wystawianych (parę dni przed pogrzebem) w otwartych trumnach w krypcie znajdującej się w podziemiach kościoła. Był to dla nas fascynujący spektakl. Charakterystyczny duszący zapach kwiatów, podziemi, wosku z palących się gromnic, koło siedzących wokół czarno ubranych staruszek w chustkach, szemrzących różaniec i "Wieczne odpoczywanie", atłasy i koronki w trumnach, wystrojeni zmarli wyglądający jak woskowe figury-do dziś pamiętam te klimaty. Dla nas, 8-11 latek, było to bardzo interesujące, fascynujące wręcz - w najmniejszym stopniu nie straszne, żadna się nie bała.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • snakelilith 30.06.19, 16:28
    chatgris01 napisała:

    >Charakterystyczny duszący zapach kwiatów,

    To nie zapach kwiatów. Rozkładające się zwłoki wydają na początku charakterystyczny słodkawy zapach. To miesza się z zapachem kwiatów, ale zauważ, że w innych miejscach, gdzie jest sporo kwiatów, na przykład w kwiaciarniach, takiego zapachu nie ma.


    --
    "Jeśli to dziury na dupie, to nie mam nic przeciwko..." - bywalec.hoteli
  • chatgris01 30.06.19, 16:34
    W kwiaciarniach zapach kwiatów też jest dla mnie duszący (mam nadwrażliwość węchową). Ale oczywiście masz rację, z pewnością zapach rozkładu też był w tej mieszance.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • snakelilith 30.06.19, 16:38
    Wiem, bo pamiętam doskonale "mojego" pierwszego trupa. W pomieszczeniu nie było żadnych kwiatów, a ten charakterystyczny słodkawy zapach pamiętam dobrze.

    --
    "Mam gdzie indziej włosy smile " - bywalec.hoteli
  • wapaha 30.06.19, 17:52
    ...ja chyba "lubię" ten zapach

    mdławo-woskowy-lekko ciepły
    gdybym miała okreslić jego kolor to jest to przydymiony róż zmieszany z jasno-musztardowo-żółtym..
  • snakelilith 30.06.19, 21:53
    Nie, zdecydowanie tego zapachu nie lubię. I nawet nie zastanawiałam się, co ma do powiedzenia na ten temat moja synestezja. Ale trochę żółtego w tym faktycznie jest. big_grin

    --
    "Pewnie ze mogą być lepsze gdyż faceta bolą jajka od jazdy na koniu a kobita ma z tego przyjemność bo ja klepie po kopytku." - bywalec.hoteli
  • kalina_lin 30.06.19, 23:37
    Ja przez ten pogrzebowy kapliczny zapach mam lekką fobię. Nie lubię przebywać w kwiaciarniach, nie lubię mieć pachnących kwiatów w mieszkaniu. Pisałam kiedyś, że po własnym ślubie nie zabrałam kwiatów do domu.
    Wszystko dlatego, że gdy poczuję mocny zapach kwiatowej mieszanki, natychmiast staje mi przed oczami obraz wnętrza cmentarnej kaplicy.
  • wapaha 30.06.19, 15:16
    Tak, też taki pokój był. W ogóle jak dziadek umarł, ( w łóżku) babcia go znalazła i sama przebrała, przygotowała wszystko na wizytę ( pogotowia, rodziny itd) - nie dała rady go tylko przenieść. Normalnie było mówione - pokój dziadka, TO łóżko dziadka ( ja spałam w tym pokoju często ). Ze śmiercią się wychowałam -to było takie normalne- martwe ciało za ścianą, śpiew żałobników, zapach świec. Akurat po śmierci dziadka trumna nie chciała zmieścić się w drzwiach, więc musiano prosto z katafalku ( ława i stołki) więc wynoszono trumnę przez okno. Jak zmarła babcia sprawdzałam czy ma równo nogi ( bo ciągle się jej rozjeżdzały i nawet musiałam wiązać sznurówkami) , tak samo miała otwartą szczękę więc przywiązano chustką żeby ją zamknąć ( miałam 15 lat)
    Z kolei gdy zmarł dziadek męża ( byłam już mocno dorosła)- obkładałam zwłoki lodem i wycierałam krew ( resztki wyciekały z ucha w drugiej dobie od zgonu)-dziwne wrażenie w sumie,..
  • morekac 30.06.19, 16:19
    Tatuś z mamusią zabrali swoje 9letnie córeczki w góry. Poszliśmy na Zawrat i na Świnicę, z Murowańca przez Kozią Przełęcz do Piątki i wróciliśmy przez Krzyżne. Sporo tam łańcuchów po drodze i nieco przepaściście. Swoich dzieci nie zabrałam, zauważanie przepaści włączyło mi się po trzydziestce.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • evee1 01.07.19, 05:54
    Moze nie w rodzinie, ale moi rodzice mieli bliskich przyjaciol, ktorzy twierdziili, ze ja dlatego lubie slodycze, bo rodzice nie pozwalaja mi sie najesc nimi do syta. Od dziecka zawsze bylam pulchnym dzieckiem ze sklonnosci do tycia i mam starala sie pilnowac co jem, ile i zebym nie jadla za duzo slodyczy. Znajomi postanowili wiec dowiesc swojej teorii dajac mi cichcem, przy okazji kolejnej wizyty w naszym domu, kologramowa bombonierke na moj wlasny "uzytek". Moja mama dopadla mnie jak juz polowe bomonierki mialam za soba i nie dopadl mnie jeszcze ani wstret do slodyczy, ani mdlosci wink.

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • boogiecat 01.07.19, 11:32
    Kolezanka mojej siostry, sporo starsza ode mnie i brata, przywiozla nam z Niemiec takie dlugasne opakowanie kolorowych duzych gum do zucia w ksztalcie kulek- przezulismy je z bratem w jedno popoludnie (pamietam ze byly przepysznebig_grin) a wieczorem mielismy cale twarze pokryte czerwona alergiczna wysypka, tez nie mam zadnego wstretu do gum do zucia do dzisiajwink

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.