Dodaj do ulubionych

Wypadek w domu

28.06.19, 21:39
obcego dziecka..
Otóż do sąsiadki przyszedł kolega jej syna. chłopcy bawili się , przy schodzeniu po schodach mały gość potknął się i złamał nogę. sąsiadka od razu zadzwoniła na pogotowie i do rodzciów chłopca.
i teraz: rodzice chłopca żądają odszkodowania od sąsiadów, twierdzą, że ci nie dopilnowali dzieci. żadne z ubezpieczeń posiadanych przez sąsiadów nie uwzględnia takiego przypadku, sąsiedzi też nie poczuwają się do winy - byli w salonie gdy chłopcy schodzili, nie mogli zapobiec wypadkowi.
co robi ematka w takiej sytuacji?
Edytor zaawansowany
  • anika772 28.06.19, 21:48
    Byłam w podobnej sytuacji- córka złamała kość przedramienia będąc u koleżanki; do głowy i nie przyszło domagać się odszkodowania od tych ludzi.
  • damartyn 28.06.19, 21:50
    Pomysłowość ludzka nie zna granic.
  • odnawialna 28.06.19, 23:13
    Gdyby którakolwiek matka z tabunu koleżanek bywających u nas w domu chciała odszkodowania, postukałabym się w głowę. Normalnie, wierzyć się nie chce.
  • triss_merigold6 28.06.19, 21:51
    Dziecko powinno być ubezpieczone w przedszkolu lub szkole.
  • bergamotka77 28.06.19, 21:54
    I zapewne jest. Ale kwota odszkodowania jest symboliczna - mój dwa razy zlamal rękę i raz kość oczodołu wiec jestem zorientowana.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • anika772 28.06.19, 22:10
    Szkolne rzeczywiście było zabawne. Jaka składka, takie odszkodowanie.
  • droch 28.06.19, 21:53
    Wykupuje dziecku polisę NWW...
  • gajmal 28.06.19, 21:59
    A może mają polisę tzw. oczywiście w życiu prywatnym? To jest częsty dodatek do polis mieszkaniowych
  • manala 28.06.19, 22:00
    Nie chce mi się wierzyć, że są tacy ludzie. Jak dzieciak w przedszkolu (na placu) by rękę złamał to też by od przedszkola dochodzili odszkodowania?
  • kryzys_wieku_sredniego 28.06.19, 22:10
    Tak, szkoła ma swoje.
    Ja w swoim pakiecie ubezpieczenia domu, też mam, ale takie symboliczne.
    Tutaj poczekałabym na wezwanie i zatrudniła adwokata, skoro nie mają ubezpieczenia.
  • dziennik-niecodziennik 30.06.19, 11:02
    Przedszkolaki akurat sa ubezpieczone od takich sytuacji. Wiec tak, jak najbardziej mozna wtedy dochodzic odszkodowania.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • konsta-is-me 28.06.19, 22:08
    Posylam na drzewo.
    To ich dziecko i to oni maja go pilnowac, nie ja, po pierwsze.
    Po drugie niby jakie to zabezpieczenia ja mam ofeeowac we wlasnym domu?
  • thea19 28.06.19, 23:03
    jeśli dziecko jest bez rodziców w Twoim domu, to Ty za nie odpowiadasz
  • konsta-is-me 29.06.19, 00:38
    Serio ?
    Jaki to przepis prawny?
  • thea19 29.06.19, 09:23
    tyg23.pbox.pl/pl/5445/64/c/odpowiedzialnosc-prawna-za-psoty-dziecka-.html
    www.arslege.pl/odpowiedzialnosc-osoby-sprawujacej-nadzor-wina-w-nadzorze/k9/a4687/
  • ichi51e 29.06.19, 09:37
    To sa inne przypadki a w opisie wypadek a nie zadne szalenstwa, dziecko sie potknelo i spadlo ze schodow jak rozumiem

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • marta.graca 29.06.19, 09:37
    Wg mnie ten przepis dotyczy sytuacji, kiedy to dziecko spowodowało szkodę- nawet z nagłówka wynika, że chodzi o psoty dziecka.
  • konsta-is-me 29.06.19, 11:23
    Ciekawe mamy prawo-czyli jak bedzie pod opieka rodzica z ograniczonymi prawami, to nie poniesie odpowiedzialnosci, natomiast pod opieka ocej osoby-jak najbardziej...
    W takim razie mam tez prawo zastosowac normalna opieke rozicielska w momencie kiedy dazieciak jest pod moim nadzorem?
    Czyli moge tak samo sie wtraca, narzucac, i kierowac cudzym dzieckiem jak swoim ?
    Bo wychodzi ze kazdy moze, tak po prostu, podrzucic mi dziecko, i to JA mam byc za nie odpowiedzialna??
    A z jakiej racji?
    Jesli sie okaze ze to moze tak dzialac, to pozwalalabym innemu dziecku moje oddwiedzac tylko za sowita kase, zeby mnie bylo stac z tego na ubezpieczenie plus moje wynagrodzenie za fatyge.
    Chore...
  • turzyca 30.06.19, 11:11
    >Bo wychodzi ze kazdy moze, tak po prostu, podrzucic mi dziecko, i to JA mam byc za nie odpowiedzialna??

    Jak naprawdę Ci podrzuci i nie chcesz być odpowiedzialna, to przekazujesz ludziom zawodowo zajmującym się takimi sytuacjami. Po to właśnie stworzyliśmy instytucjonalną pieczę zastępczą.

    --
    Wróżenie z fusów.
  • danaide 29.06.19, 11:24
    Art 427 dot. nadzoru z ustawy lub umowy a w przypadku braku ustawy/umowy - stałej pieczy.
    IMHO, dziecko, które wpadło do kolegi pobawić się nie jest pod stałą pieczą rodziców tego kolegi.
  • thea19 30.06.19, 10:38
    jeśli zgadzasz się na wizytę obcego dziecka bez rodziców, to kto ma nadzór nad tym dzieckiem? umowa to też "Maciuś przyjdzie do was na 3h pobawić się z Piotrusiem".
  • iimpala 29.06.19, 00:42
    ale to dziecko zostało "porzucone" przez swoich rodziców!
    Czy ci rodzice mają podpisaną jakąś umowę, w ktorym sąsiadka podejmuje się opieki nad ich dzieckiem?
    Nie? to na drzewo.
    I więcej za próg domu nie wpuszczać. A najlepiej uciąć wszelkie kontakty bo dzieciak potknie się na chodniku to jeszcze powiedzą, że to syn sąsiadki podstawił mu nogę.
  • konsta-is-me 29.06.19, 00:51
    Otoz to.
    Odpowiadac moge jako przedszkolanka, ale z jakiej racji mam ponosic odpowiedzialnosc za porzucone przez rodzicow dziecko??
    Ono nie jest "pod moja opieka" bo ani nie mam praw, ani nie jestem opiekunem prawnym ani nie dzialam w ramach struktury przeszkolno-szkolnej.
  • danaide 29.06.19, 01:01
    Alicia Ci odpowie.
    Jak tylko przestanie się śmiać.
  • ganesza 29.06.19, 19:59
    thea19 napisała:

    > jeśli dziecko jest bez rodziców w Twoim domu, to Ty za nie odpowiadasz

    a mogę prosić o podstawę prawną tego jakże śmiałego twierdzenia.


    --
    Nie jestem profanacją, nie jestem satysfakcją. Nie jestem może
    kompetentna ani majętna, ale jestem.
  • chatgris01 28.06.19, 22:16
    Ematka ma ubezpieczenie OC w życiu prywatnym. Sprawdzali, czy mają tę opcję w kontrakcie ubezpieczenia domu? Często występuje łącznie z ubezpieczeniem mieszkania/domu.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • biala_ladecka 28.06.19, 22:58
    Ale na wuj maja szarpac swoja polise? Samo roszczenie jest bezsasadne i zwyczajnie bezczelne.

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • agnieszka_kak 29.06.19, 22:09
    Uzyskanie odszkodowania z tytułu takiego ubezpieczenia jest praktycznie niemożliwe. Z zasady ubezpieczalnie odrzucają wnioski.
  • mona-taran 28.06.19, 22:17
    Tak z ciekawości - dziubdziuś w jakim wieku?
  • bi_scotti 28.06.19, 22:22
    Najwieksza czesc mojego home insurance to tzw. liability - wlasnie na okolicznosc gdyby komus (gosciowi, zatrudnionemu naprawcy etc.) cos sie stalo bylo na moim property. Taka opcja byc moze nie jest jeszcze powszechna w PL ale podejrzewam, ze niedlugo bedzie. Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • manala 28.06.19, 22:35
    No ale serio bi_scotti - spadasz ze schodów w urzędzie bo jesteś pier....a i skarżysz urząd? Tak to działa w Stanach?
  • danaide 28.06.19, 22:45
    W Stanach pewnie tak. A Polacy dużo hamerykańskich filmów zdążyli się naoglądaćwink
  • bi_scotti 28.06.19, 23:14
    O tym jak "to dziala w Stanach" wiem tyle, co sie naogladam w filmach wiec sie nie wypowiem wink Jesli zas chodzi o moj "...hood" to wszystko zalezy od tego dlaczego ja z tych schodow spadlam. Jesli np. nie mialy antyposlizgowych stoppers a ja sie poslizgnelam i spadlam to owszem, moge urzad skarzyc. Podobnie jesli np. byly mokre czy sliskie, bo ktos wlasnie je umyl a nie bylo ostrzezenia (tabliczki, napisu, whatever ...) wyraznie ustawionego dla wchodzacych na te schody. Jest jeszcze pewnie multum scenarios, ktore mozna wykorzystac jako podstawe do pozwania urzedu. A juz jesli te schody sa na zewnatrz i np. nie byl z nich sprzatniety snieg czy lod, no to de facto "samograj" jesli chodzi o skarzenie urzedu. To raczej oczywiste.
    Oczywiscie, mozna sie wybrzydzac, ze jestesmy przesadnie litigious society ale z drugiej strony to nie zawsze jest tak, ze ktos tam mial pecha czy byl niezgrabny i dlatego zlamal noge. Wielokrotnie taka zlamana noga jest skutkiem czyichs zaniedban, czejegos olewu, podejscia "jakos to bedzie" etc. I od tego sa sady zeby uczciwie rozstrzygnac czy poszkodowana osoba probuje naciagnac insurance na niezasluzona wyplate, czy faktycznie ktos dal ciala i niezadbal o bezpieczenstwo chocby na tych schodach. Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • bi_scotti 28.06.19, 23:16
    Nie zadbal (pamietam, pamietam - "nie" z czasownikami zawsze rozdzielnie smile). Sorry! Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • hummorek 29.06.19, 19:13
    Jeszcze "life" zapomniałaś dodać.
  • sta-fraszka 28.06.19, 23:18
    Zalezy.
    Jesli schody w urzędzie były mokre, zestawione czymś (przepisy bhp niedopilnowane), barierka luźna itp to tak, w Kanadzie można skarżyć urząd.
    Czy się odszkodowanie dostanie to jest inna sprawa.
    Pracownik telekomunikacji miał odszkodowanie bo twierdzil, ze u nas w domu zlamal stope na zabawce dziecka. Workers compensation pozwało nas o zwrot kosztów. Ubezpieczyciel wysmial gdyż dom był ogarnięty, dziecko roczne (więc jest rozsądnie przypuszczać, że będą zabawki) oraz pracownik miał obowiązek mieć obuwie z osłonami na buty. Jeśli nie miał to jego wina.
    Ale gdyby twierdził, że się przewrócił na oblodzonych schodach, my bysmy musiel udowodnic, ze zrobilismy co moglibyśmy, by oblodzone nie byly (odśnieżone , posypane).
    Jak bi-scotti, mam ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej jako część domowego.


    --
    A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu
    ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji. — Andrzej Sapkowski
  • marta.graca 29.06.19, 06:07
    Ale u nas jest tak samo! Poslizgniesz sie na wylanym płynie w sklepie- pozywasz sklep, poslizgniesz się na oblodzonym chodniku- odpowiada właściciel budynku, który miał obowiązek oczyszczać, wpadniesz w dziurę w drodze- zarządca drogi itd.
  • katja.katja 29.06.19, 10:09
    Jak będąc w butach mógł złamać stopę na zabawce dziecka? Ostatnio nastąpiłam gołą stopą na duży klocek lego, zabolało, nie powiem, ale żeby złamać?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • konsta-is-me 29.06.19, 00:44
    Naprawde ?
    A jakby tak podsuwac oswiadczenie pt"oswiadczam , ze wchodze na wlasna odpowiedzialnosc" itp?
    I jakie musisz spelniac warunki dla ubezpieczenia-jak schody bedda sliskie to wystarczy ze powiesz czy gosc podpisuje karteczke ze byl poinformowany itd?
  • marta.graca 29.06.19, 06:11
    Ale to nie jest moim zdaniem skuteczne. Tak samo jak hotel napisze: za rzeczy w pokojach nie ponosimy odpowiedzialnosci- ale odpowiedzialność wynika wprost z kodeksu. To tak jak by Ci szef dał do podpisu kartkę : Zrzekam się wynagrodzenia za pracę.
  • konsta-is-me 29.06.19, 11:32
    No ale moment, warunki pracy sa konkretnie okreslone w kodeksie.
    W kazym razi w Polsce.
    Jest szkolenie BHP itd.
    To nie jest kwestia widzimisie.
    To w takim razie jakie sa warunki bezpieczenstwa dla gosci w prywatnym domu ?
    A jak zle siade na kanapie, to tez mi sie nalezy odszkodowanie ?
    Albo jak mnie tylek zaboli bo bedzie za twarda ?
  • marta.graca 29.06.19, 22:33
    Odszkodowanie należy się, kiedy poniesiesz szkodę- czyli uszczerbek w majątku. Dodatkowo trzeba wykazać, że szkoda powstała w związku z działaniem osoby odpowiedzialnej.
  • danaide 28.06.19, 22:44
    Na jakiej podstawie dziecko było w cudzym domu? Przyszło samo, bez wiedzy rodziców (swoich, kolegi) czy jego rodzice wybrali mu taki dom, wyrazili zgodę na przyjście - może ich wina (w wyborze)?
    Czy opieka nad dzieckiem była odpłatna - jeśli nieodpłatna, można popatrzeć na przepisy "przejazdów z grzeczności". Tam odszkodowanie jest tylko na zasadzie winy. A winę trzeba udowodnić.
    Czy poszkodowany (dziecko schodzące za schodów) przyczyniło się do wypadku (wygłupy, nietrzymanie się poręczy, zbieganie)? Wykazać przyczynienie się, wtedy odszkodowanie ulega proporcjonalnemu zmniejszeniu.

    Pogadałabym z prawnikiem, może znajdzie sensowniejsze wymówki niż ja na szybko.
  • alicia033 28.06.19, 23:00
    oj, nie mają Czachórski i Radwański spokoju w grobach, nie mają.
    Znowu zaliczyli zgon ze śmiechu po twoim poście, danaide.

  • danaide 28.06.19, 23:18
    Mnie bynajmniej nie do śmiechu jak czytam to, co prawnicy piszą do sądu, alicio.
    Jakoś nikt nie zalicza zgonu ze wstydu.
  • aaa-aaa-pl 28.06.19, 22:54
    Kasy chcą- tak z ciekawości - ile ?
    Mój dziubas 4 lata temu złamał rękę( 3 tyjodnie gips, bez powikłań) i ze szkolnego ubezpieczenia dostał 800 zł.
  • odnawialna 28.06.19, 23:01
    a na czym to niedopilnowanie polegało? mieli chłopca za rączkę przy schodzeniu ze schodów trzymać?


  • leann32 28.06.19, 23:56
    To teraz taka sytuacja. Syn sasiadow schodzil za dziko i szturchnal chlopaka. Ten spada ze schodow, uderza kantem o kant progu, robi sie krwiak, wylew i umiera.
    Dalej nikt nie jest odpowiedzialny? Powiedzmy dzieci maja po 6 lat, z duzym prawdopodobienstem wyglupialy sie na schodach. Co teraz?
  • iimpala 29.06.19, 00:54
    nie wiem co prawda, jak za dziko schodzi sie ze schodow, ale logicznie rzecz ujmujac - twój wywód dowodzi wypadku a nie celowego działania.
    Ja też kiedyś zjechałam nogą ze schodów, w miejscu publicznym, i uderzyłam koscią ogonową o schodek. Tyłek bolał mnie przez wiele tygodni. Równie dobrze moglam walnąć głową w ten schodek, i zejśc śmiertelnie. Kto miałby odpowiadać? architekt? właściciel schodów?
    A przede wszystkim, jesli dziecko ma 6 lat to zawsze za opieke nad nim odpowiada rodzic. Gdzie był rodzic dziecka, które spadło ze schodów, dostało wylewu i zeszło było? siedział w domu przed tv? zamiast trzymać dzieciaka za ręke, podczas schodzenia ze schodów?
    Chyba, że ktos podjął się (świadomie i w sposób do udowodnienia) opieki nad synem sąsiadki.
  • leann32 29.06.19, 01:30
    A do jakiego wieku trzymamy za reke?
    Kiedy trzeba reagowac?
    Ja jestem na tym punkcie cala chora jak mam gosci. Moi to robia co chca ale przyznaje ze jak mam obce dziecko w domu to pilnuje 10 razy bardziej i stresuje sie bardzo zeby dziubdzius zostal odebrany w takim samym stanie. Normalnie nie pilnuje 6 latka jak jest w pokoju. Ale jak mam kolege to zerkam co 3 minuty.
  • memphis90 29.06.19, 08:56
    Dwulagek powinien opanować schodzenie ze schodów z trzymaniem się poręczy. Należy zakładać ze zdrowe starsze dziecko ma te umiejętność i nie wymaga asysty dodatkowej osoby.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ichi51e 29.06.19, 09:41
    Schodzenie ze schodow noga za noga jest w programie u 3 latkow a i starsze dzieci trzeba czasem upominac zeby normalnie schodzily a nie dostawialy wiec mysle ze mozna krakowskim targiem uznac ze opanowane to jest w wieku lat 4.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kalina_lin 29.06.19, 05:58
    To teraz odwróćcie sobie sytuację. Wasze dziecko było u kolegi i okazuje się że złamało tam rękę. Albo kręgosłup.
    Przechodzicie nad tym do porządku dziennego?
  • manala 29.06.19, 07:15
    Na pewno nie przyszłoby mi do głowy pozywać kogokolwiek o złamaną rekę bo takie rzeczy się po prostu zdarzają. W przypadku cięzkiego urazu pewnie dochodziłabym przyczyny i okoliczności. Gdyby to mój dzieciak wlazł na parapet i skoczył z okna to raczej nie miałabym pretensji do właścicieli okna, że go nie zabezpieczyli tylko do siebie, że wychowałam idiotę.
    Po lekturze tego wątku nie zaproszę już nigdy obcych dzieci tongue_outPP
  • aaa-aaa-pl 30.06.19, 12:02
    Tak.I wkurzam się( na siebie), że to JA nie dopilnowałam WŁASNEGO dziecka.Zapewnić bezpieczeństwo dziecku- to moja rola.
  • rb_111222333 29.06.19, 06:00
    Z tego co wiem, jeśli gość zrobi sobie krzywdę na terenie mojej posesji, to ma prawo mnie pozwać o odszkodowanie, nawet jeśli dorosła osoba się poślizgnie i złamie nogę u mnie, to może żądać odszkodowania. W tym kontekście rodzice chłopca jak najbardziej mogą domagać się pieniędzy. Natomiast nie jestem pewna czy to rzeczywiście są takie przepisy.
  • 35wcieniu 29.06.19, 07:51
    Pozwac to masz prawo kazdego o wszystko, co za problem. Nawet jak szans na wygranie nie masz zadnych.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • brenya78 29.06.19, 21:55
    Tylko jeśli udowodnisz zaniedbanie.
  • zosia_1 29.06.19, 07:56
    Ubezpieczenie na życie , które opłaca się zwykle na początku roku szkolnego. Działa cały rok
  • katja.katja 29.06.19, 10:03
    Strasznie kruche te dziecięce kości, ile ja razy spadałam ze schodów i nic, najwyżej siniak.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kalina_lin 29.06.19, 11:34
    Moim zdaniem spadałaś na głowę.
  • antonina.n 29.06.19, 10:16
    W odpowiedzi należy pozwać rodziców dziecka, ponieważ podrzucili potomka do obcych ludzi i się zmyli. Zanim gospodarze zorientowali się, że porzucone dziecko jest w ich domu, maluch złamał nogę... Wynika z tego, że rodzice porzucili potomka i narazili go na utratę zdrowia lub nawet życia. wink
  • kaskaz1 29.06.19, 11:04
    W jakim wieku to połamane dziecko? Jak przedszkolak a schody strome śliskie to oczywiste jest ze wymaga zwiększonej uwagi. A jak 10latek na przykład to powinien sam rozumieć że trzeba zachować Ostrosnosc.
  • mildenhurst 29.06.19, 19:29
    Nnw NIKt nie miał? Nawet do zwykłego OC dają w gratisie. Nie wierzę.
  • bukietlisci 30.06.19, 11:06
    chłopcy dziewięcioletni. sąsiedzi wciaż nie poczuwają się do winy i żadnego odszkodowania płacić nie zamierzają. moim zdaniem - mają rację.
  • wioskowy_glupek 30.06.19, 11:57
    i słusznie

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • aaa-aaa-pl 30.06.19, 12:04
    Słusznie.I jeszcze rodziców należy pozwać- to oni mają zapewnić opiekę dziecku( przebywającemu u sąsiadów, na placu zabaw,na podwórku.....). Oni- rodzice odpowiadają za bezpieczeństwo, a nie sąsiad.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka