Dodaj do ulubionych

Matka ematki jako ematka ;)

28.06.19, 22:59
Na fali paru ostatnich wątków - czy jesteście w stanie wyobrazić sobie swoją własną matkę sprzed wielu lat, kiedy wy miałyście lat parę i paręnaście, piszącą z innymi ówczesnymi matkami na jakimś hipotetycznym forum (lub np. do gazety) i opowiadającą o waszym życiu - waszych ciuchach, ocenach, przyjaźniach, seksie? Zaraz mi ktoś napisze, że nasze matki na pewno rozmawiały o tym z koleżankami (a teraz my robimy to na forum) - możliwe, ze tak, tylko my do dziś o tym nie wiemy - a wątki w necie zostaną na zawsze.
Wiem, ze czasy się zmieniają, a my zmieniamy się razem z nimi, ale granice zostały chyba przekroczone...
Co sądzicie?
Edytor zaawansowany
  • stephanie.plum 28.06.19, 23:03
    moja to taka cicha woda była - skromniutka, kindern, kuche, kirche, ale potrafiła wszystkich zaskoczyć poczuciem humoru i jakąś taką swobodą w podejściu do życia.

    odnalazłaby się na forum.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • boogiecat 29.06.19, 09:34
    stefka, ty chyba siebie opisujesz, co?wink

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • afro.ninja 28.06.19, 23:05
    Moja by nie miala czasu.
  • nangaparbat3 28.06.19, 23:06
    Moja mama jest bardzo delikatna i taktowna, ale babcia - o, ta by zaszalała na forum! Wszystkie trolle by pouciekały!

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • stephanie.plum 28.06.19, 23:07
    to z moją stworzyłyby diabelski tandem...

    --
    idę tam, gdzie idę
  • daniela34 28.06.19, 23:12
    Moja - towarzyska, obdarzona złośliwym poczuciem humoru i celnie puentująca w dyskusji pewnie też by się odnalazła. I pewnie udzielałaby się we wszystkich dyskusjach o wychowaniu z jedną radą: przytulać, przytulać i jeszcze raz przytulać.
  • danaide 29.06.19, 01:49
    Nie bardzo.
    Nawet nie dlatego, że tak bardzo szanowała moją prywatność.
    Moja matka miała koleżanki z pracy - w pracy. Po godzinach bardzo, bardzo rzadko. Praktycznie nie miewała przyjaciółek - jakąś z dzieciństwa, jakąś ze studiów (ale daleko). Praktycznie nie widywałam jej w odsłonie plotkująco-kawkującej. A ematkę z gros jej tematów uznałaby zapewne za miejsce powierzchowne i stratę czasu. Może zainteresowałyby ją pojedyncze wątki, o literaturze, kinie, podróżach. A może wolałaby fora tematyczne, a nie ten tygiel.
    A może poszłaby z prądem, z duchem epoki i wdrożyła na całego?
    Kto wie?

    W necie może i nic nie ginie, ale kto przerobi taką masę informacji? Najważniejsza jest informacja najświeższa. A reszta? W przypadku anonimowych dzieci anonimowych ematek? Serio?...
  • manon.lescaut4 29.06.19, 09:45
    Pobożne życzenia, obawiam się... Wiele ematek wcale nie jest anonimowych, wystarczy przypomnieć jatki urodowe, w których przyznają się, ze kogoś wygooglowaly albo ze oglądają ich profil na fb (!). Jeszcze inne piszą tu z mężami, a nawet dziećmi, co już jest dla mnie kuriozumsmile
  • danaide 29.06.19, 11:35
    Ale to już nie jest kwestia pisania na ematce, tylko całokształtu obecności w sieci.
  • heca7 29.06.19, 06:29
    Wyobraziłam ją sobie i ...to byłoby straszne. Podejrzewam, że niejedna z was szybko by ją wygasiła.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • chococaffe 29.06.19, 07:46
    ale granice zostały chyba przekroczone..

    A może nie? Kiedyś "obgadywała" Cię z imienia i nazwiska. Teraz jest bardziej anonimowo (mimo wszystko)
  • fawiarina 29.06.19, 08:22
    Weź, weź. Moja matka zawsze miała całe pęczki przyjaciółek, którym mówiła wszytko. Moi rodzice to są w ogóle gaduły, a ojciec gada ludziom wszystko. Im starsi są, tym bardziej nie obchodzi ich poziom zażyłości, więc obcy ludzie spotkani gdzieś na spacerze dowiadują się o prywatnych sprawach ich dzieci.
  • boogiecat 29.06.19, 09:39
    mysle ze calkiem sporo ludzi gada o swoich dzieciach i roztrzasa ich problemy z ludzmi troche przypadkowymi, glownie w pracy

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • konsta-is-me 29.06.19, 12:31
    Moja by siedziala na forum calusienki dzien.
    I relacjonowala/krytykowala kazdy moj krok, lacznie z pojsciem do toalety.
    I oczywiscie wymyslala niestworzone historie na kazdy temat, plotacc co jej slina najezyk przyniesie, byle byc najwieksza gwiaza na forum.
    Ciesze sie ze wteddy nie bylo internetu...
    W real life tez spedzala caly dzien, doslownie, siedzac z sasiadkami, plotkujac i wymyslajac nistworzone rzeczy, odgrywajac teatralne scenki kolejnego w tym tygodniu, dramatycznego zawalu (wylewu) czy co tam miala pod reka.
    Generalnie forum na poczatku byloby zachwycone, a potem pukalo by sie w glowe/mialo za plecami widzac jej nick.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka