Dodaj do ulubionych

Rekrutacja - lekarz medycyny pracy, wyjasnijcie...

29.06.19, 18:22
... mi ciemnej masie....
Nie rozumiem, nie pojmuję. Może jest w tym jakiś głębszy sens, ale mój mózg ma już swoje lata i nie ogarnia wzniosłych idei czasami.

Mam prośbę - jesli ktoś wie i ogarnia, wyjaśnijcie mi sens tego łopatologicznie:

Mój syn wybrał kilka szkół, z czego większość to technika, ale różnych profili bo zainteresowania ma dosyć szerokie a w tym co go interesuje jest bardzo dobry, więc wybrał sobie te szkoły które kształcą w tym co jest jego pasją.
Ok.
Ktoś wymyślił że trzeba załatwiać lekarza medycyny pracy dla szkoły pierwszego wyboru - co samo w sobie jest dla mnie, prostej kobiety bez sensu, bo mało kto się pewnie do tej pierwszej szkoły dostanie. Jaki jest sens latać po lekarzach w takim układzie?
Po co to zaświadczenie?
Żeby NFZ zarobił?
I prywatni lekarze?

Mój syn ma wizytę u lekarza na 16 lipca. Tego samego dnia dowie się czy się do tej pierwszej szkoły dostał czy nie - dowie się przed wizytą. Jeśli nie - to czy nadal musi lecieć do tego lekarza??
Obowiązkowe jest dostarczenie tego zaświadczenia do szkoły pierwszego wyboru? Tak dla zasady?
Głupi byliśmy - trzeba było dać na 1 miejscu jakieś topowe liceum i byłby spokój!
Nie pomyśleliśmy o tym sad

Czy jeśli się do pierwszej nie dostanie, to czy to zaświadczenie jest ważne także do innego technikum o tym samym profilu? Ale w innej szkole?
Czy i tak trzeba będzie latać znowu??

Co miały w głowie osoby które wymyśliły konieczność latania za zaświadczeniami przed zakończeniem jeszcze okresu rekrutacji???
Dlaczego wszyscy którzy się dostali do techników nie mogą tego załatwić pod kątem szkoły do której pójdą?
A najlepiej - dlaczego tych badań nie kazano zrobić przed terminem gdy można jeszcze było wprowadzić zmiany w kolejności szkół?
Co będzie gdy mój syn dostanie się do wymarzonej a lekarz będzie miał zły dzień i mu zaświadczenia nie podpisze? Bo coś?

I wyląduje przez to w jakieś branżówce na kierunku który go w ogóle nie interesuje chociaż z chemii i paru innych rzeczy wie więcej niż niejeden nauczyciel?
Bo co zrobić w tym momencie gdy lekarz zaświadczenia nie podbije?

Proszę - poukładajcie mi w głowie o co w tym chodzi.
Bo ja mam wrażenie że chodzi o to by jak najbardziej zaszkodzić dzieciom którym i tak zafundowano horror i wszelkie kłody pod nogi jeśli chodzi o wybór szkoły w tym roku.
Staramy się do tego podchodzić maksymalnie na luzie, z optymizmem, ale trudne to, trudne sad
Edytor zaawansowany
  • memphis90 29.06.19, 18:38
    >Co miały w głowie osoby które wymyśliły konieczność >latania za zaświadczeniami przed zakończeniem >jeszcze okresu rekrutacji???
    Pewnie to, że szkoda blokowac miejsce w szkole, jeśli ma się zdrowotne p/wskazania do jakiegoś zawodu i nigdy nie będzie się go wykonywać. Dziwię się, że zaświadczenia nie składa się razem z papierami do szkoły...

    >Bo co zrobić w tym momencie gdy lekarz >zaświadczenia nie podbije
    To będzie znaczyło, że ze względów zdrowotnych jakiegos zawodu nigdy nie będzie mógł wykonywać i musi pomyśleć o innym.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • karmelowa_bombonierka 29.06.19, 19:13
    >Pewnie to, że szkoda blokowac miejsce w szkole, jeśli ma się zdrowotne p/wskazania do jakiegoś zawodu i nigdy nie będzie >się go wykonywać. Dziwię się, że zaświadczenia nie składa się razem z papierami do szkoły...

    Ale do której szkoły?
    Ja nie wiem do której szkoły dostanie się moje dziecko w tym roku i ono też nie wie.
    Ten rok jest szczególny, oczekiwałoby się że wsparcia dla dzieci a nie kłód pod nogi.
    Jestem jak najbardziej za tym żeby wizyta u lekarza medycyny pracy była wcześniej.
    Niechby też była jasność - jakie są przeciwwskazania do pójścia do danej szkoły (dowiedz się tego, powodzenia, próbowałam - w jednym z nich przeciwwskazaniem jest skłonność do alergii, tyle się dowiedziałam - co to oznacza? Nie przyjmą dziecka jeśli ma uczulenie np. na awokado? pani nie ma pojęcia, lekarz decyduje), niechby była możliwość wizyty u lekarza przed ostatecznym zamknięciem okresu rekrutacji.
    Np. idę do lekarza z listą techników do których stara się dostać mój syn a lekarz podpisuje - nie ma przeciwwskazań do technikum a,b i c ale d odpada.
    I my wracamy raz dwa do domu i w odpowiednim terminie wyrzucamy z listy technikum d.
    O ileż by to ułatwiło życie!
    I ileż tragedii byłoby mniej!
    I o ileż sprawa byłaby jasna!

    Ale moje pytanie w tym akapicie dotyczyło jeszcze czegoś - sensowności konieczności wykonywania badań do technikum pierwszego na liście szkół wybranych. Jaki procent dzieciaków dostanie się do tej pierwszej szkoły?
    I tak cała reszta będzie robiła badania do tych do których się dostaną - czyli de facto będą robili te badania dwa razy.
    Jaki tego sens i logika?

    >To będzie znaczyło, że ze względów zdrowotnych jakiegos zawodu nigdy nie będzie mógł wykonywać i musi pomyśleć o innym.

    To będzie znaczyło że dzieciak który się dobrze uczy (chociaż się nie uczy wink), ma ogromną wiedzę z wielu tematów, ma naprawdę fajne pasje, ciekawość świata - wyląduje w ciemnej d... bo w ostatnim momencie zostanie bez szkoły i będzie musiał wybierać spośród tych do których mało kto chciał iść i prawdopodobnie nie będą to kierunki które mu w jakikolwiek sposób pomogą się rozwijać. Albo będzie to szkoła kawał od domu, spędzi na drodze do niej i z niej pół dnia, a spotkania z kolegami ze szkoły będą czystą teorią. I w podobnej sytuacji może znaleźć się masa dzieciaków. Zupełnie nie z własnej winy - tylko dlatego że dorośli im zafundowali taki chaos i koszmar.
  • miniofilka 29.06.19, 19:00
    Nie no...Pierwsze słyszę, aby załatwiać lekarza medycyny pracy do szkoly pierwszego wyboru czy w ogóle do którejkolwiek. W naszym przypadku kazde z trzech techników wysyla na badania lekarskie po 16.07. Teraz to już kurwa nic nie rozumiem- zglupialam :-\

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • little_fish 29.06.19, 19:11
    No a co w sytuacji, gdy dziecko do wymarzonego zawodu się nie nadaje? Zostaje bez szkoły? Memphis ma rację - takie badanie powinno być składane razem z dokumentami, przed roszadami rekrutacyjnymi.
  • karmelowa_bombonierka 29.06.19, 19:27
    Ależ ja się z tym w pełni zgadzam!!!
    I nie jestem w stanie pojąć dlaczego jest inaczej!
    Szczególnie w tym roku.
  • little_fish 29.06.19, 19:32
    Powinno być tak, jak napisałaś - lista szkół /zawodów (jeśli występują różne), określone przeciwwskazania, decyzja lekarza i dopiero potem umieszczenie szkoły na liście
  • karmelowa_bombonierka 29.06.19, 19:52
    Wydawałoby się oczywiste.
    Tak samo jak możliwość uzyskania konkretnych informacji w danej szkole.
  • droch 29.06.19, 23:31
    E, za proste smile
  • alicia033 29.06.19, 19:03
    z ostrożności procesowejwink spytam: na pewno termin dostarczenia zaświadczeń od lekarza macie do 16 lipca?
    Bo we wszystkich przypadkach, o których dotąd słyszałam (pomijając szkoły typu sportowego czy wojskowe, gdzie legitymowanie się zaświadczenie było koniecznym warunkiem dopuszczenia do egzaminów sprawnościowych), to zaświadczenie należało złożyć w terminie przewidzianym dla potwierdzenia chęci nauki w danej klasie. Razem z oryginałem świadectwa itd.
    Noale że o czymś nie słyszałam, nie znaczy, że nie istnieje. Dlatego pytam.

    Poza tym zaświadczenie to dokument formalny, jego wystawienie nie zależy od dobrego humoru lekarza, tylko (nie)spełniania określonych przesłanek przez kandydata. Lekarz nie może go nie podpisać "bo coś" tylko musi mieć dla tego "bo coś" medyczną podkładkę. Ale gdyby "bo coś" wam się zdarzyło a ty się z tym nie zgadzasz, to po pierwsze: szukasz innego lekarza, po drugie: robisz lekarzowi koło pióra w jego miejscu zatrudnienia i nfz-ecie.

  • karmelowa_bombonierka 29.06.19, 19:26
    21 lipca dostaliśmy skierowanie ze szkoły pierwszego wyboru.
    16 lipca o godzinie 12 dowiemy się do której szkoły dostanie się mój syn. Oby system się nie wywalił.
    Jeśli nie do szkoły pierwszego wyboru to pędzę (ja lub syn) do tej do której się dostał (od 16 lipca będą wydawane skierowania) i na gwałtu rety zabieram skierowanie, i pędzę na wizytę lekarską.
    Z dwoma skierowaniami.
    Próbuję się dowiedzieć od dawna czy to pierwsze też muszę odfajkować wtedy i dostarczyć, czy już mogę je wywalić. Nikt nie wie.
    Dzieciaki które mają lekarza wcześniej - będą i tak miały dwa zaświadczenia.

    Skierowania i oryginały trzeba dostarczyć do 24 lipca do szkoły do której się dziecko dostało.
    Przynajmniej tak jest tu gdzie mieszkamy.

  • karmelowa_bombonierka 29.06.19, 19:29
    21 czerwca dostaliśmy - pomyłka smile
  • alicia033 29.06.19, 20:51
    karmelowa_bombonierka napisała:

    > Jeśli nie do szkoły pierwszego wyboru to pędzę (ja lub syn) do tej do której si
    > ę dostał (od 16 lipca będą wydawane skierowania) i na gwałtu rety zabieram skierowanie, i pędzę na wizytę lekarską.
    > Z dwoma skierowaniami.

    a po co z dwoma? Syn dostanie się tylko do jednej szkoły i tylko do niej będzie potrzebował badań.

    > Próbuję się dowiedzieć od dawna czy to pierwsze też muszę odfajkować wtedy i dostarczyć, czy już mogę je wywalić.

    ty serio masz takie wątpliwości???
    Na plaster szkole dziecka, do której nie będzie ono chodzić jego zaświadczenie lekarskie?
    Oczywiście, że możesz je wyrzucić. Nikt go nie będzie chciał od was z powrotem ani nikt wam nic nie zrobi z powodu odbytej lub nieodbytej wizyty na podstawie tego pierwszego skierowania.

    > Dzieciaki które mają lekarza wcześniej - będą i tak miały dwa zaświadczenia.

    i co z tego? Potrzebne będzie tylko jedno.
    Szkoła pierwszego wyboru dałam wam, wydając skierowania do lekarza przed wynikami rekrutacji, możliwość zrobienia ich wcześniej. Możliwość, nie obowiązek. Do wykorzystania np. gdy dziecko wyjeżdża na wakacje przed 16 lipca i robiąc je wcześniej nie trzeba przekładać czy rezygnować z takiego wyjazdu. Albo ma rodziców w gorącej wodzie kąpanychwink.

    > Skierowania i oryginały trzeba dostarczyć do 24 lipca do szkoły do której się d
    > ziecko dostało.

    czyli standardowo, jak wszędzie, po wynikach rekrutacji.
  • karmelowa_bombonierka 29.06.19, 21:15
    Jesteś pewna że nie ma wymogu dostarczenia zaświadczenia do szkoły pierwszego wyboru?
    Pewna, pewna?
    Właśnie tego chcę się dowiedzieć. Ale nie na zasadzie przypuszczenia tylko konkretnej informacji.
    To że coś jest nielogiczne nie oznacza że ktoś takiego wymogu nie postawił. Nie łudzę się.
    Po jakąś cholerę kazali wszystkim którzy mają technikum jako szkołę pierwszego wyboru te badania robić.
    Nie chciałabym się po fakcie dowiedzieć że musiałam zaświadczenie dostarczyć bo jak nie to mój syn poniesie konsekwencje. Bo KTOŚ tak sobie wymyślił. Papierkologia.

    Zaświadczenie do szkoły A nijak się ma do szkoły B - bo tam mogą być zupełnie inne wymagania, inne obciążenia i inne oczekiwania zdrowotne wobec kandydata. Tym bardziej że mój syn wybrał kilka techników o bardzo różnych profilach.
    Plus licea gdzie skierowanie nie jest potrzebne. Jeśli się tam dostanie - po co ma iść do lekarza by się dowiedzieć czy może być technikiem elektronikiem?

    Nie ma w tym krztyny logiki tak więc mi zależy na informacjach pewnych, a nie takich ktore logika podpowiada.
  • alicia033 29.06.19, 21:48
    karmelowa_bombonierka napisała:

    > Jesteś pewna że nie ma wymogu dostarczenia zaświadczenia do szkoły pierwszego w
    > yboru?
    > Pewna, pewna?

    jestem pewna.

    > Po jakąś cholerę kazali wszystkim którzy mają technikum jako szkołę pierwszego
    > wyboru te badania robić.

    bo bez zaświadczenia ONI nie mogą dziecka do niej przyjąć.
    Jak ktoś się tam dostał i chce się tam uczyć, to musi zrobić badania. To absolutnie nie znaczy, że wszyscy, którzy te skierowania wtedy dostali MUSZĄ je zrobić.
    A wydawali je wszystkim chętnym z pierwszym wskazaniem na nich kierowali się pewnie doświadczeniem, że takich uczniów głównie mają i chcieli przez to i im i sobie oszczędzić czasu i fatygi na ponowne przychodzenie już przyjętych uczniów po skierowanie

    > Zaświadczenie do szkoły A nijak się ma do szkoły B - bo tam mogą być zupełnie i
    > nne wymagania, inne obciążenia i inne oczekiwania zdrowotne wobec kandydata. T
    > ym bardziej że mój syn wybrał kilka techników o bardzo różnych profilach.

    zgadza się.
    Zamiast się nakręcaćsmile, idź z synem na lody i potraktuj skierowanie z tej pierwszej szkoły jako ukłon w waszą stronę. Dostaliście opcję do wykorzystania ale nie musicie korzystać z niej już teraz, ale równie dobrze, jeśli oczywiście, czego życzę, syn się dostanie do tej szkoły pierwszego wyboru, już po wynikach rekrutacji.

    > Plus licea gdzie skierowanie nie jest potrzebne. Jeśli się tam dostanie - po co
    > ma iść do lekarza by się dowiedzieć czy może być technikiem elektronikiem?

    nie, wtedy w ogóle NIE MUSI IŚĆ sprawdzać, czy się nadaje na elektronika, górnika, stolarza...


  • karmelowa_bombonierka 29.06.19, 20:02
    >Poza tym zaświadczenie to dokument formalny, jego wystawienie nie zależy od dobrego humoru lekarza, tylko (nie)spełniania >określonych przesłanek przez kandydata. Lekarz nie może go nie podpisać "bo coś" tylko musi mieć dla tego "bo coś" >medyczną podkładkę. Ale gdyby "bo coś" wam się zdarzyło a ty się z tym nie zgadzasz, to po pierwsze: szukasz innego >lekarza, po drugie: robisz lekarzowi koło pióra w jego miejscu zatrudnienia i nfz-ecie.

    Wszystko pięknie - ale czas goni. Gdy odbiorę skierowanie 16 lipca (bo wcześniej nie mogę) ze szkoły do której zostanie przydzielone moje dziecko - to i tak mam czas do 24 lipca by to skierowanie oddać, w innym wypadku uczeń wypada, jest to jednoznaczne z rezygnacją. Jeśli lekarz zażyczy sobie dodatkowych badań, wizyt u specjalisty etc - to i tak leżę i kwiczę.
    Nie ma czasu na odwołania.
    A i tak wiele przeciwwskazań to sprawy uznaniowe. Co to znaczy skłonność do alergii? I tak cud że w tej jednej szkole się o tym dowiedziałam, bo w innych to nie wiedzą, lekarz podejmuje decyzję.
    Lekarz uzna że coś tam i ma prawo. Medyczna podkładka? Każdy ma jakieś słabsze strony medycznie i fizjologicznie, każdy ma jakąś historię medyczną - skąd mam wiedzieć czego lekarz się przyczepi?
    Nie bardzo mam możliwość jego decyzję negować na szybko z szansą na równie szybkie załatwienie sprawy.
    Inny lekarz? Skąd kolejne skierowanie?
    A może lekarz będzie miał rację i faktycznie to szkoła nie dla mojego dziecka? I mi oraz jemu to mądrze uzasadni? I ja się o tym dowiem 23 lipca?
    A czas goni, goni, goni....
  • miniofilka 29.06.19, 20:43
    Boże...kobieto, nie stresuj mnie....jak pomyślę, ze lekarz mógłby córkę z jakiegoś powodu odrzucić, to byłaby katastrofa i depresja u dziecka, bo ją np liceum nie interesuje i inne kierunki w technikum niż owe wybranecrying

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • karmelowa_bombonierka 29.06.19, 21:04
    Obawiam się że takich tragedii będzie wiele sad
    Chyba że lekarze będą olewać sprawę i każdego przepuszczą.
    A to też przecież nie o to chodzi.
    Ta wizyta ma sens wielki. Ale nie tak to powinno wyglądać.
    Tym bardziej że nie ma jasnych wytycznych i bardzo wiele zależy od lekarza i nie da się przewidzieć z czym może być problem.

    Razem z koleżanką z pracy poszłyśmy w jednym czasie do lekarza medycyny pracy.
    Do dwóch różnych w tej samej przychodni.
    Ja na wejściu dowiedziałam się ze zdrowo wyglądam i nie ma potrzeby robić mi żadnych badań (sic!!!! profilaktyka!) i dostałam pieczątkę bez dotknięcia mnie palcem, koleżankę lekarz przeciągnął przez badania, włącznie ze spirometrią i nie chciał jej podbić zgody na pracę bo podczas mierzenia ciśnienia w gabinecie miała je podwyższone (w stresie jej skacze, zawsze tak ma).

    Dlatego ta sprawa mnie stresuje trochę sad
    Dla mojego syna nie dostanie się do którejś z wybranych szkół też byłoby tragedią sad
    Tym bardziej gdyby było to spowodowane tym że ktoś taki kretynizm wymyślił i po informacji że dostał się do wybranej szkoły, dostałby szlaban od lekarza.
    Jak to dzieciakowi wytłumaczyć? Co da tłumaczenie?
    Nic mu nie mówimy o naszych obawach - ale sami się z nimi zmagamy po cichu.
    Próbujemy to umysłem ogarnąć.
  • alicia033 29.06.19, 21:27
    karmelowa_bombonierka napisała:

    > Dla mojego syna nie dostanie się do którejś z wybranych szkół też byłoby tragedią sad
    > Tym bardziej gdyby było to spowodowane tym że ktoś taki kretynizm wymyślił i po
    > informacji że dostał się do wybranej szkoły, dostałby szlaban od lekarza.
    > Jak to dzieciakowi wytłumaczyć?

    a gdyby np. sport był całym jego życiem, marzył o jego zawodowym uprawianiu i dostał zakaz jego uprawiania ze względów zdrowotnych, umiałabyś mu to wytłumaczyć?
    To z niedostaniem się do wymarzonej szkoły z powodów zdrowotnych jest tak samo.

    > Co da tłumaczenie?

    pomoc w poradzeniu sobie z frustracją. Syn sam może niekoniecznie wpaść na wszystkie argumenty przemawiające za tym, że szkoła średnia, nawet ta wymarzona, to nie jest najważniejsza sprawa w życiu. Jeżeli np. ta szkoła jest związana z jakąś konkretną dziedziną, którą syn się pasjonuje, to pokazanie mu, że na pewno istnieją inne drogi dojścia do niej, czy związane z nią.


  • karmelowa_bombonierka 29.06.19, 23:12
    Czym innym jest wiedzieć że nie można iść do wybranej szkoły bo pewne czynniki na to nie pozwalają, czym innym jest dowiedzieć się w ostatnim momencie że ląduje zupełnie na lodzie, bez możliwości wybrania alternatywnej drogi - bo ktoś sobie tak wymyślił. Mój syn nie musi koniecznie iść do tej jednej wybranej szkoły. Ma ich sporo do wyboru. Ale gdy dowie się po zakończeniu rekrutacji i przydzieleniu do jednej z nich że nie bo nie i jedyne co mu pozostaje to wybrać z tych kilku szkół w okręgu 100 km do których nikt iść nie chciał - to zupełnie inna sprawa, nie sądzisz?

    Chodzi o przyszłość mojego dziecka i absolutnie nie podoba mi się to co mu zafundowano. I tysiącom innych dzieci.
    Można to było zrobić zupełnie inaczej.
    A uczenie że istnieje coś takiego jak frustracja wolałabym ćwiczyć na innych przykładach niż to o czym piszę.
  • alicia033 30.06.19, 00:08
    karmelowa_bombonierka napisała:

    > Czym innym jest wiedzieć że nie można iść do wybranej szkoły bo pewne czynniki
    > na to nie pozwalają, czym innym jest dowiedzieć się w ostatnim momencie że lądu
    > je zupełnie na lodzie, bez możliwości wybrania alternatywnej drogi - bo ktoś so
    > bie tak wymyślił. Mój syn nie musi koniecznie iść do tej jednej wybranej szkoły
    > . Ma ich sporo do wyboru. Ale gdy dowie się po zakończeniu rekrutacji i przydzi
    > eleniu do jednej z nich że nie bo nie

    cóż, jeżeli przeciwwskazania zdrowotne to u ciebie "nie, bo nie", to nie wiem, jak o tym rozmawiać.

    > i jedyne co mu pozostaje to wybrać z tych kilku szkół w okręgu 100 km do których nikt iść nie chciał

    nie wiem, jak będzie w tym roku ale w poprzednich rekrutacja uzupełniająca nie dotyczyła tylko miejsc w szkołach, do których nikt nie chciał iść.

    > to zupełnie inna sprawa, nie sądzisz?

    nie.
    Rozumiem, że syn ma ogromnie rozbudzone nadzieje, a ty się boisz, bo chcesz dla niego jak najlepiej, co jest naturalne ale nawet gdyby nie było rozwalenia oświaty, to mógłby odpaść ze względów zdrowotnych. Jeśli takowe u niego są. I serio, jednak zdrowie dziecka jest dla mnie ważniejsze, niż jego rozczarowanie niedostaniem się do wymarzonej szkoły, w której byłby narażony na jakieś szkodliwe czynniki.

    >
    > Chodzi o przyszłość mojego dziecka i absolutnie nie podoba mi się to co mu zafundowano. I tysiącom innych dzieci.

    też mi się deforma bardzo nie podoba, ale w ubiegłym roku, bez kumulacji, także syn mógłby zostać zdyskwalifikowany ze względu na stan zdrowia. I nie mieć wyboru alternatywnej drogi i musieć szukać szkoły wśród tych, "do których nikt iść nie chciał".
    Rozumiem, że twój syn jest strasznie nakręcony na konkretną szkołę, ale proponowane przez ciebie wyżej rozwiązanie, żeby badania robić jeszcze przed zamknięciem terminów do zmiany wyboru" jest kompletnie nieekonomiczne (czas pracy lekarzy kosztuje, wykonanie badań kosztuje, a w przypadku ogromnej większości uczniów i tak potrzebne będzie tylko jedno, robienie im pozostałych, pod kątem wszystkich kierunków, które mogą wybrać to czyste marnotrawstwo zasobów). Że pominę, że jest to niewykonalne praktycznie, skoro już teraz zakwalifikowani kandydaci do szkół mają problemy ze zdobyciem terminu badania w wymaganym do złożenia papierów czasie.
    Dla mnie racjonalniejszą drogą postępowania jest przyjęcie do wiadomości informacji, że w przypadku szkolnictwa zawodowego rekrutacja to dwa etapy: kwalifikacja formalna + kwalifikacja lekarska. I uczeń, układając listę rekrutacyjną powinien być tego świadomy (a rodzic spojrzeć na dokonany wybór i pod tym kątem). Na doradztwie zawodowym to powinno być na pewno sygnalizowane, a jeśli dziecko ma jakieś problemy zdrowotne, nie od rzeczy było(by) skorzystać z indywidualnej wizyty w ośrodku doradztwa zawodowego dla uczniów. Z takimi rzeczami zwykle sobie tam radzą.


  • alicia033 29.06.19, 21:09
    karmelowa_bombonierka napisała:

    > Wszystko pięknie - ale czas goni. Gdy odbiorę skierowanie 16 lipca (bo wcześnie
    > j nie mogę) ze szkoły do której zostanie przydzielone moje dziecko - to i tak m
    > am czas do 24 lipca by to skierowanie oddać, w innym wypadku uczeń wypada, jest
    > to jednoznaczne z rezygnacją.


    >Jeśli lekarz zażyczy sobie dodatkowych badań, wizyt u specjalisty etc - to i tak leżę i kwiczę.

    ekhm, to jest kwalifikacja do szkoły średniej, a nie sprawdzanie, czy kandydat nadaje się, żeby go wpuścić za stery F-16.

    > A i tak wiele przeciwwskazań to sprawy uznaniowe. Co to znaczy skłonność do ale
    > rgii? I tak cud że w tej jednej szkole się o tym dowiedziałam, bo w innych to nie wiedzą,

    nie wiedzą, bo bo nie ma z tym problemów. Jak podzielisz się kierunkiem/kierunkami, które wchodzą w grę, to ematki na pewno w temacie doradzą.
    Nie wiem, jak teraz ale dawniej np. daltonizm bywał przeszkodą u elektryków in spe.

    > Inny lekarz? Skąd kolejne skierowanie?

    placzesz i płacisz, znaczy umawiasz się na wizytę prywatną - żadnego skierowania wtedy nie potrzebujesz.

    > A może lekarz będzie miał rację i faktycznie to szkoła nie dla mojego dziecka?
    > I mi oraz jemu to mądrze uzasadni? I ja się o tym dowiem 23 lipca?

    to samo, co zrobilabyś dowiadując się o tym 16 lipca, bo wtedy tak samo już było (znaczy będzie) za późno na zmiany wniosku rekrutacyjnego, czyli szukała nowej szkoły w rekrutacji uzupełniającej.
  • karmelowa_bombonierka 29.06.19, 21:26
    A nie można było dać tych skierowań w momencie składania wniosków?
    Uczeń już wie jakie szkoły ma na liście, sporo czasu na wybadanie sprawy i potem ewentualną zmianę listy szkół.
    Ja przy zapisie dowiedziałam się że lekarz na wizycie zdecyduje się jakie konsultacje czy badania będą konieczne, mam niczego poza skierowaniem i dowodem ze sobą nie przynosić - bo jak lekarz uzna że chce coś sprawdzić to to zleci 'na świeżo'. Czyli zakładam że takie rzeczy się zdarzają i nie zawsze się wychodzi z jednorazowej wizyty z zaświadczeniem.
    Chyba że to chodzi o to że lekarz nie chce o niczym wiedzieć i tylko podbić papierek.
  • plasmaplus 29.06.19, 21:55
    Nawet prywatnie potrzebuje skierowania, bo są na nim wypisane na jakie czynniki szkodliwe będzie narażony uczeń i w jakim kierunku należy przebadac.
    Co do specjalistów to może być okulista (nie tylko k9mputer) , dermatolog (smary, spoiwa lutownicze), kardiolog, foniatra lub audiolog (narażenie na zbyt duże decybele) i wiele innych specjalizacji.

    Więc jeśli dziecko wybrało różne kierunki zawodowe, to jedno skierowanie od szkoły pierwszego wyboru tego nie załatwi.
  • zlajedza 29.06.19, 23:42
    A ta szkola w Tychach może?
  • taki-sobie-nick 30.06.19, 00:18
    Bo ja mam wrażenie że chodzi o to by jak najbardziej zaszkodzić dzieciom którym i tak zafundowano horror i wszelkie kłody pod nogi jeśli chodzi o wybór szkoły w tym roku.

    Paranoja ematkowa, wybacz. Ja mam prostszą teorię: urzędnik zdolny jest do wszystkiego, jeśli chodzi o przepisy.
  • chayyah 30.06.19, 02:00
    Hej spokojnie wink.Ja bardzo bym chciała dostać to skierowanie wcześniej niż 16 lipca.Chodzi o to że dzieciaki mają na to tydzień a kandydatów na uczniów techników i branżówek sporo.Nie może to być też pierwszy lepszy lekarz medycyny pracy ,tylko taki który ma umowę na badania uczniów.Ciekawe jak potraktują to szkoły gdy dziecku nie uda się umówić na wizytę w tym terminie?(w dużych miastach jest to całkiem możliwe)Nie przyjmą niekompletnych papierów i zostanie bez szkoły?
    i druga sprawa,na skierowaniu powinno być napisane jakie są przeciwwskazania i to wypełnia szkoła i na takie badania kieruje, na jakie ma umowę z NFZ i innych lekarz nie zrobi wink.Wystarczy do szkoły zadzwonić i o owe przeciwwskazania się dopytać i czego będzie dotyczyło badanie.Tak to rozumiem.
  • plasmaplus 01.07.19, 09:39


    Przekazujemy komunikat Mazowieckiego Kuratora Oświaty:

    – w przypadku, gdy wykonanie badań i dostarczenie zaświadczeń lekarskich nie będzie możliwe w terminie wskazanym w Harmonogramie rekrutacji (wyłącznie z powodu zbyt późnego terminu badań ustalonego przez ośrodek zdrowia), kandydaci lub ich rodzice/opiekunowie prawni powinni złożyć stosowne oświadczenie informujące o braku możliwości jego przedłożenia w terminie, z podaniem daty wyznaczonego badania do Komisji Rekrutacyjnej w szkole, do której zostali zakwalifikowani najpóźniej do 24 lipca do godz. 10.00;

    – po uzyskaniu zaświadczenia o braku przeciwwskazań do podjęcia praktycznej nauki zawodu, kandydaci są zobowiązani do jego niezwłocznego dostarczenia do szkoły.

    Kandydaci, którzy nie zostaną przyjęci do szkoły z ww. powodów podlegać będą procedurze odwoławczej zgodnej z art. 20zc ust. 6-9 ustawy o systemie oświaty (Dz.U. z 2016r. poz. 1943 ze zm.) lub art. 158 ust. 6-9 ustawy prawo oświatowe (t.j. Dz. U. z 2018r. poz. 996 ze zm.). Komisje Rekrutacyjne będą przyjmować tych kandydatów w pierwszej kolejności.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka