Dodaj do ulubionych

Jak tam nieproszeni goście na działkach?

30.06.19, 17:12
Bo ładna pogoda, zaczęły się wakacje, to czas na dawno nie widzianych członków rodziny i znajomych co nagle niespodziewanie zjawiają się na Waszych atrakcyjnie położonych działkach i mówią, ze właśnie przejeżdżali smile Zaczęły się juz takie wizyty? smile


--
Lato smile
Edytor zaawansowany
  • bywalec.hoteli 01.07.19, 01:41
    Nie ma takowych? smile

    --
    Lato smile
  • kocynder 01.07.19, 06:11
    Nie wiem jak inni, ale ja nie mam. Jakąś wybrakowaną rodzinę i znajomych mam - bo rozumieją, że do kogoś się jedzie tylko zapraszanym. Natomiast zapraszani goście - i owszem, bywają, nawet i w ubiegły weekend spora grupa była. smile

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • mama-ola 01.07.19, 09:01
    Do mojego znajomego zawsze przyjeżdżała siostra z dziećmi, bez żadnych zaproszeń - po prostu przyjeżdżała i już, każdego lata. Dodam, do domu, nie na działkę. Gdy zaczął mieszkać z kobietą, to ta się nieprzyjemnie zdziwiła takim obyczajom i powiedziała, że nie chce obcych w domu. Siostra się wściekła i powiedziała, że i tak przyjedzie, bo przecież zawsze tak było, a to jej brat dłużej niż tamtej facet. No więc owa narzeczona zarządziła remont na ten czas. Siostry to nie zniechęciło, powiedziała, że może z dziećmi spać na materacach w remoncie. Postawiła na swoim i przyjechała. Więc był w domu i remontowy bajzel, i goście, i kłótnie dwóch wściekłych kobiet. Niezapomniane lato smile
  • ajaksiowa 01.07.19, 09:11
    Podejrzewam że były sceny które by w sieci furorę zrobiły wink

    --
    ,,Oddajemy sprawiedliwość w ręce skazanych,,to Twój ideał?
  • makurokurosek 01.07.19, 09:38
    Wypisz wymagaj moja teściowa z lat młodości. Ta też bez zapowiedzi na pół wakacji zwalnia się bratu. Jeszcze gdyby to był turystyczny rejon polski ,ale nie jeździła do Katowic, pociągiem 8h jak nie dłużej .
  • hanusinamama 01.07.19, 10:15
    A znajomy nic nie zaregował??? Do mnie sie kiedys tak wpraszał na kazdy weekend kuzyn meza. On z małej miejscowosci, my wtedy w Łodzi mieszkalismy. Hotel sobie u mnie zrobił. Jak mi zostawił po takim weekendzie brudne ciuchy....to je spakowałam w worek na smieci, i tak czekał na niego do nastepnego weekendu. Bardzo był zdziwiony ze nie jest wyprane i wyprasowane smile 3 weekendy u nas sie przehotelował az jednego nas zwyczajnie nie było. Pojechalismy sobie. Obrazony dzwonił ze czemu nas nie ma. Mąz z nim pogadał ze zapraszamy raz na jakis czas ale ze co weekend nie zyczymy sobie gosci hotelowych...
  • mama-ola 01.07.19, 10:32
    > A znajomy nic nie zaregował???

    Próbował tłumaczyć narzeczonej, że siostra zawsze z dzieciakami przyjeżdżała, że się już przyzwyczaiła, że dzieciaki czekają na ten wyjazd, że trudno by płaciła za hotel, skoro brat/wujek tu mieszka (mowa o Sopocie). A tamta dostawała piany. W końcu zrobiła remont, nie dało się np. korzystać z kuchni, i wyprowadziła się (z powrotem) do matki na czas pobytu tamtych. A potem wróciła i zaczęła rządzić niepodzielnie.
  • bywalec.hoteli 01.07.19, 10:44
    raz w roku przyjeżdżali? głupia baba, rządzi się na nieswoim.

    --
    Lato smile
  • mama-ola 01.07.19, 11:10
    > raz w roku przyjeżdżali?
    Przyjeżdżali zaraz, jak się zaczynały wakacje na 2 czy 3 tygodnie, rok w rok.

    > głupia baba, rządzi się na nieswoim.
    Która z tych bab była głupia? smile Bo wiesz, zdania były podzielone.
  • bywalec.hoteli 01.07.19, 11:19
    No ta utrzymanka męża co weszła na jego dom.

    --
    Lato smile
  • mama-ola 01.07.19, 11:37
    > No ta utrzymanka męża co weszła na jego dom.
    Siostra (z dzieciakami), która nie płaci za pobyt, to utrzymanka, tak? Hmm.

    Narzeczona nie była utrzymanką, miała pracę, niedługo potem się pobrali, zmienili mieszkanie na większe.
  • hanusinamama 01.07.19, 12:30
    A skad wiesz ze utrzymanka. Rozumiem ze ty mieszkasz w mieszkaniu zony??? Facet albo chce zyc z kobieta pod jednym dachem i uznawać jej racje...albo niech sobie z siostra mieszka. Tyle ze siostra zapewne tego by nie chciała. Jedynie darmowy hotel dla rodziny. Pytanie czy wyzywienie też na koszt brata??
  • mama-ola 01.07.19, 12:42
    hanusinamama napisała:

    > Jedynie darmowy hotel dla rodziny. Pytanie czy wyzywienie też na koszt brata??

    Właśnie tak to wyglądało, darmowy hotel. Dopóki brat był kawalerem, to mu nie przeszkadzało. Wyżywienie - nie sądzę. Kolega po prostu chodził do pracy, a oni zajmowali się sobą.

    Żeby rozbić ten układ, trzeba było zmienić mieszkanie. Zwykłe protesty, odmawianie i kłótnie oraz sprawianie niedogodności w postaci remontu nie zdały się na nic. Było widać, że siostra bojowa i nie zamierza nigdy ustąpić. Dopiero w nowym mieszkaniu jego żona (bo potem się pobrali) mogła czuć, że mieszkają razem, a nie u niego. Do nowego mieszkania siostra nie miała wstępu.
  • hanusinamama 01.07.19, 13:45
    Pytam bo znam rodzine ktora niezaproszona potrafi wbić sie na tydzien i nawet w kosztach wyzywienia nie partycypuje. I zdziwieni ze my sobie sami szukamy miejscówki na wakacje, płącimy za nią i za jedzenie...jak mozna tak na krzywy ryj...
  • mama-ola 01.07.19, 14:01
    Do nas do domu też się tak wbijali... I też nie chcieli partycypować. Rodzina ze wsi uważała, że jesteśmy bogaci i nas stać, żeby ich żywić i obwozić. A dla nas goszczenie 4 osób przez tydzień to był duży koszt. W końcu moja mama się wzięła na odwagę i odmówiła. Z trudem jej to przyszło, sytuacja była bardzo niezręczna. Ale się udało.
  • hanusinamama 01.07.19, 14:49
    Wiesz u mnie to jest ekipa ktora potrafi poprosic o żarcie na wynos z imprezy urodzinowej. Samemu jak zapraszają to paluszki na stół stawiają i finito. Mamy w rodzinie bogatą rodzinę, ktora ma kilka mieszkan w fajncyh miejsach...ale to są mieszkania tej rodziny. To ze są bogaci nie znaczy ze mam na krzywy ryj u nich urlop spedzać. I mnie i opisywaną rodzinkę stać na urlop.
  • bywalec.hoteli 01.07.19, 16:40
    I tak baba poróżniła swojego faceta z siostra. Do nowego mieszkania siostra męża nie miała wstępu. A jej rodzina miała wstęp?

    --
    Lato smile
  • sofia_87 01.07.19, 16:48
    Wstęp do mieszkania, a zwalanie się komuś na głowę na cały urlop, to jednak dwie różne sprawy.
    A poroznieniu winna jest siostra, to ona powinna zrozumieć, że sytuacja uległa zmianie, a nie wpychac się na siłę "bo ona przecież tak zawsze"...
  • mama-ola 02.07.19, 08:24
    bywalec.hoteli napisał:

    > I tak baba poróżniła swojego faceta z siostra. Do nowego mieszkania siostra męż
    > a nie miała wstępu.
    Źle się wyraziłam: do nowego mieszkania siostra nie mogła przyjeżdżać na swoje zwyczajowe wakacje.

    > A jej rodzina miała wstęp?
    Rodzina panny młodej jest miejscowa.
  • bywalec.hoteli 01.07.19, 16:38
    No ta co jeszcze nie była w rodzinie a juz zaczęła rozstawiać po katach swojego faceta i jego siostrę z dziećmi, wchodzić między nich.

    --
    Lato smile
  • yuka12 01.07.19, 19:21
    Jest taki przedmiot, który nazywa się telefon. Do tego istnieje coś takiego, jak zmiana reguł związana ze zmianami w życiu. Mieszkanie nie było tylko brata, bo mieszkał razem z inną osobą. Więc siostrunia powinna zapytać OBOJE, chociażby przez wspomniany telefon, czy może przyjechać jak zwykle, jak tylko dowiedziała się o zmianach. Myślę, że dowiodłaby w ten sposób, że szanuje partnerkę brata, zauważyła zmiany w jego życiu i kto wie, czy dzisiaj ich wzajemne relacje nie byłyby lepsze.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • ganesza 01.07.19, 21:17
    bywalec.hoteli napisał:

    > No ta co jeszcze nie była w rodzinie a juz zaczęła rozstawiać po katach swojego
    > faceta i jego siostrę z dziećmi, wchodzić między nich.
    >
    nie musiała być w rodzinie. była z facetem. bycie z... nie jest tożsame z byciem w rodzinie. ale jeśli są razem, to to jest ich wspólny dom. koniec. kropka. specjalnie dla ograniczonych: u mnie to był mój dom, a gdy zaczęliśmy być razem - nasz dom. na tym polega bycie razem.
    a skoro to był ich dom miała prawo głosu tak samo jak właściciel owego domu. bo, między innymi, na tym polega bycie razem.


    --
    Nie jestem profanacją, nie jestem satysfakcją. Nie jestem może
    kompetentna ani majętna, ale jestem.
  • hanusinamama 01.07.19, 12:29
    I bardzo dobrze w sumie. Szkoda zeby za hotel płacic. Mam ciotke w ładnej miejscowowsci nad polskim morzem. Jak jade nad morze (i płace) to wpadam do ciotki na kawe albo ja zapraszam na kawe do kawiarni...a nie zwalam sie z rodziną na wakacje...
  • iberka 01.07.19, 16:41
    A ów brat/ narzeczony, to nie miał jaj żeby siostrę odprawić? Współczuję narzeczonej takiego faceta
  • milamala 01.07.19, 19:26
    Co za mega glupia siostra. Niby dorosla (ma dzieci) ale najwyrazniej tylko fizycznie, bo zachowanie rozkapryszonego dziecka. Zero poszanowania dla nawet wlasnej rodziny. A swoja droga sasiad powinien rozwiazac sprawe jak mezczyzna i poifnormowac siostre , ze teraz jest w zwiazku, wiec obyczaje sie zmieniaja i juz.
  • little_fish 01.07.19, 09:24
    Jestem po drugiej stronie - to ja jeżdżę do kogoś 😀
  • stasi1 01.07.19, 10:04
    Ale zapowiedziana czy też nie?
  • little_fish 01.07.19, 10:24
    Zapowiedziana, najczęściej zaproszona, nigdy z pustymi rękami. Nie mam żadnych wymagań wobec gospodarzy, jak trzeba to pomagamy. Ale wiem, czy te zaproszenia nie są tylko kurtuazyjne🙄🤔?
  • stasi1 02.07.19, 10:02
    O Kurtuazyjnym zaproszeniu nie zawsze się pamięta. Więc jak Cię ciągle zapraszają znaczy że jednak szczerze
  • hanusinamama 01.07.19, 10:12
    NIe posiadam takowej. Tzn moja mama ma ale w lesie, na tzw zapupiu smile Jesienia chca sie zwalać "na grzyby"...Kiedys myslelismy nad kupnem mieszkania nad morzem ale jak pomyslałam ile osob bedzie chciało tam pojechać to my byśmy mieli problem zeby sie wbic. Albo trzymać w wielkiej tajemnicy.
    Męża kuzyn ma 4 mieszkania w atrakcyjnych miejscach- proponował ze mozemy korzystać ale ja nie skorzystaliśmy. Wole sobie sama zapłać za wynajem...
  • sofia_87 01.07.19, 10:58
    My mamy mieszkanie nad morzem, nikt nam się nie wbija nieproszony. Jeździ moja mama, teściowie i szwagierka, ale dopasowują się do nas z terminami. Chociaż jak akurat jestem sama z dziećmi to chetnie goszcze kogoś z rodziny wink
  • hanusinamama 01.07.19, 12:32
    U mnie my byśmy byli na samym koncu listy rezerwacyjnej. Albo jeszcze by nam dzieci swoje podrzuc chcieli na wakacje...o nie dziekuje.
  • sofia_87 01.07.19, 13:09
    Omg, to współczuję rodziny,
    choć troche mnie to dziwi bo Ty nie wyglądasz na osobę, która przeprasza , że żyje
  • hanusinamama 01.07.19, 14:40
    Nie wiec skonczyłoby sie pewnie na wielkiej obrazie połowy rodziny- bo ja bym sobie nie dała wejsc na głowe.. No trudno. Koniec konców nie kupiliśmy zeby sie nie wiązać do jednego miejsca. Jak mi sie chcą wprosić nagle na obiad z deserem a mam inne plany to mowie wprost. Nie mam ochoty stac nad garami bo komus sie gotować nie chce...
  • zuleyka.z.talgaru 01.07.19, 10:19
    U nas nie ma.
    W tym tygodniu mam gości, ale ja muszę być w POZ, więc do piątku sobie są. Podlewają mi roślinność. XD
  • bella_roza 01.07.19, 11:00
    nie mam działki. zastanawiam się, do kogo się zwalić big_grin

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • elizax 01.07.19, 11:24
    U mnie z piątku na sobotę byli zapowiedziami goście, nawet nocowali smile Bardzo miło spędziliśmy czas. Natomiast wczoraj rano pijemy kawę na tarasie a tu nadciąga kolega męża z żonka i dziećmi że zajrzeli do nas bo nad wodę przyjechali. Ja na to że fajnie ,że my też właśnie kończymy kawę i szykujemy się na plażę. Nie zaproponowaliśmy kawy , a naprawdę zaczęliśmy się szykować na plażę . Wyszli z nami zdziwieni bo pamiętali że jak kiedyś byli to ja mówiłam że nie przepadam za słońcem i ona siedziała wtedy ze mną na tarasie ... Ich dzieci spędzały czas u nas na ośrodku w cieniu na placu zabaw a nie na plaży.... No ale przecież przyjechali na plażę , nad wodę !Jechali specjalnie 80 km ! Mogli pojechać nad inny zalew 15, to km , wybrali ten ,,nasz,, ... No to idziemy , my akurat też ! Po 30 minutach już im duszno, gorąco, narzekają że upał że wysiedzieć się nie da .... No to nie wiedzieli że tak będzie a przyjechali 80 km nad wodę ? W planach mając cały dzień na plaży ? Później kolega coś wspomniał że może grila byśmy zrobili zjedli, my na to że mamy przesyt że dwa dni już grillowalismy ale jak chcą to mogą sobie w barze zjeść w barze kiełbaskę z grilla . Miny już mieli niezawesołe . Po dwóch godzinach wróciliśmy do domku mówiąc że mają przyjechać moi rodzice.
  • mama-ola 01.07.19, 13:12
    Niezłe.
    A oni nadal nic? I zostali na tej plaży jak niepyszni? Czy przebąknęli, że przyjechali do was na dłużej?
  • elizax 01.07.19, 14:38
    Przecież nie byli z nami umówieni, pojawili się niespodziewanie , przypadkiem . Przyjechali przecież nad wodę , no to tam ich zostawiliślismy.
  • mama-ola 01.07.19, 15:57
    I bardzo dobrze smile
  • milamala 01.07.19, 19:36

    Elizax ksiazkowo sprawe rozwiazalas, pelne gratulacje i podziw. Tak sie powinno postepowac.
  • mae224 01.07.19, 12:45
    Nie istnieją.
  • andaba 01.07.19, 13:50
    Myślałam, że mowa o stonce i gryzoniach..
  • chatgris01 01.07.19, 13:55
    Raczej o szarańczy big_grinbig_grinbig_grin

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • gulcia77 01.07.19, 15:16
    Na wieś już się zjeżdżają, aczkolwiek dają znaki dymne, że nadciągają. Tych bez znaków dymnych chętnie byśmy przytulili, ale jakoś nikogo na horyzoncie nie widać.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • mary_lu 01.07.19, 16:00
    Zastanawiam się, co mi bardziej przeszkadza - goście, czy nowi partnerzy członków rodziny, którzy strzelają focha na odwiedziny, bo oni tego nie lubią i jak ktoś śmie tak przyjeżdżać od 20 lat.

    Różnie bywa, niektórych uwielbiam i choćby 10 dni siedzieli, to wolę ich mieć w domu niż nie mieć takiego towarzystwa, innych mam po dziurki w nosie po 10 minutach.
  • yuka12 01.07.19, 19:11
    Ze zwalającymi się na darmochę i nad morze członkami rodziny bywa taki problem, że nachodzić i wczasować się lubią z AL- em w pakiecie, ale sami już takiej gościnności oferować nie chcą, pomimo mieszkania np. w b.dużym i ciekawym mieście. Mam taką część rodziny niestety. Co roku wakacjowali za darmochę, bo dzieci musiały mieć wakacje. Jak dzieci dorosły, zapomniano o byłych gospodarzach, nie mówiąc o zaproszeniu do siebie czy jakiejkolwiek pomocy. Nawet kontaktu brak czy kartki z życzeniami. Bo miejscówka się skończyła i byli goszczący sami potrzebowaliby wsparcia.
    Rzekłabym dla tego typu zachowań- typowe.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • default 01.07.19, 20:28
    Nie mam działki w atrakcyjnym miejscu, ale mam dom z ogrodem pod lasem, a w odległości 3 km duży staw, z czystą wodą, niewielką plażą i pomostem, należący do kuzyna. Wiec w sezonie letnim zdarza się, ze znajomi wpadają na pomysł spędzenia soboty czy niedzieli u nas - zamiast pchac się np. nad Zegrze, do nas blizej i bardziej komfortowo.
    I niestety są to przeważnie pomysły dość spontaniczne uncertain
    Kuzyn co prawda dał nam do stałej dyspozycji klucz do stawu (jest ogrodzony), ale ja nie czuje się komfortowo przyprowadzając tam obcych.
    Na szczęście jestem na tyle asertywna, ze z czasem zniecheciłam większość takich sepow do niespodziewanych wizyt. Oprócz jednego (kolega męża, oczywiście suspicious), który czasem wpada z wnukiem. Ale ja się nimi nie zajmuje - całkowicie przejmuje ich mąż. Także wiezie nad staw, jeśli chcą. I dobrze, bo mam święty spokój.
  • livia.kalina 01.07.19, 21:29
    Nie wiem na czym miałaby polegać „atrakcyjność działki”. Na tym, że jezioro blisko? Jak chcę, to sobie nad jezioro jadę, niczyja działka mi do tego niepotrzebna. Kąpie się z dzieciakami pół godziny i wracamy do domu. Co niby miałabym tam robić dłużej? Wolę czas spędzać w swoim domu i ogrodzie albo podróżować w atrakcyjniejsze miejsca niż działka, na dokładkę na której miałabym być nieproszonym gościem.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka