Dodaj do ulubionych

Kontakty syna z byłym męzem

01.07.19, 12:19
Po kilku latach separacji rozwiodłam się. Z exem nie mieszkam od prawie 3 lat. syn - 16latek z autyzmem - mieszka ze mną. Początkowo kontakty syna z exem były regularne, zreszta sama o to bardzo zabiegałam. Po pewnym czasie zorientowałam się, że spotkania u mnie w domu to bardzo zly pomysl. Ex zachowywal się niewłasciwie, wszystko krytykował a także potrafił mnie przy dziecku wyzywać. Syn spotyka się z exem u exa w domu i ewentualnie gdzies jadą.
Wyrok sądowy precyzyjnie ustala daty spotkań. Co drugi weekend ( caly ) i dwa tygodnie wakacji w sierpniu.
Tylko że. Ex jest w zwiazku ( jeszcze w maju na sprawie rozwodowej twierdził, że pozostaje w luźnym związku ). Mieszka z nową partnerką. Owa partnerka własnie zaciązyła i żle się czuje. Młody z nimi też źle się czuje. Nie ma mowy, żeby ojciec zabrał go gdzieś samego - wszędzie pani idzie z nimi. Chociaz syn prosil o chociaz spacer tylko z ojcem. W weekend młody siedzi sam w salonie połączonym z kuchnią pól dnia a oni zamknięci w sypialni. Do spania dostał stare łozko i koc do przykrycia. Nawet wodę ma przywozic z domu, bo ex nie ma pieniędzy ( komorka za 4k, auto w leasingu, wlaśnie ex jest w trakcie przeprowadzki do nowego mieszkania, kupili 4 pokoje , gdzie ma byc gabinet dla exa i pokoik dla dziecka, mlody ma spac znowu w salonie z kuchnia ) . Co do tych dwoch tygodni to ex juz powiedzial synowi ze oczywiscie go zabiera, ale nie bierze urlopu, więc mlody bedzie 10 godz siedzial sam w domu. Nie, nie wyjdzie do kolegow bo po pierwsze ich nie ma a po drugie ojciec zaraz bedzie mieszkał w miejscu, którego młody nie zna.
Młody wczoraj płakał. Nie chce jeździć do ojca a przynajmniej nie na warunkach proponowanych przez ojca. Na te dwa tygodnie tez nie chce do niego jechac. Ja nic nie mogę - ex nawet nie odbiera ode mnie telefonu. Nie konsultuje ze mną ani gdzie zabiera syna ani kiedy, zabiera go zgodnie z wyrokiem sądowym i tyle. Chyba ze nie zabiera, o czym informuje ( albo i nie ) syna sms dzien wczesniej,
Chętnie bym synowi powiedziala, co myślę o jego tatusiu, ale ... Zawsze uwazalam, źe rozwiedlismy się my a nie ojciec z synem. Chętnie też bym synowi powiedziała, że jak nie chce tych kontaktów, to ich mieć nie musi. Uważam, że lepiej nie miec ojca niż mieć miernego. Ale się nie odzywam, bo wyjdzie, że zła była zona utrudnia kontakty. Prosilam syna, żeby probował porozmawiać z ojcem, ale syn się i boi tych rozmów i mówienie nie daje dużo, bo ojciec to co proponuje uważa za najlepsze.
Edytor zaawansowany
  • triss_merigold6 01.07.19, 12:27
    Syn ma 16 lat, nie musi wyrażać zgody na bycie zabieranym przez ojca jak paczka - to raz.
    Dwa - nie bądź hipokrytką, to nie trzylatek, spokojnie możesz przedstawić własną ocenę postępowania eksa.
    Trzy - nie ma pieniążków na wodę i wyjazd sam na sam z synem, ajajaj cóż za niefart, pewnie jedzenie w dwojakach z caritasu przynosi. Przywyknij i uprzedz syna, że ojciec kłamie, bo mu tak wygodniej.
  • triss_merigold6 01.07.19, 12:31
    I w ogóle przestań się szczypać i krygować, nie jesteś odpowiedzialna za relacje eksa z nastolatkiem.
  • 3-mamuska 01.07.19, 15:59
    triss_merigold6 napisała:

    > I w ogóle przestań się szczypać i krygować, nie jesteś odpowiedzialna za relacj
    > e eksa z nastolatkiem.


    Czy ty nie rozumiesz ze dziecko ma autyzm?
    I ze u niego czasem zasady i musisz oznacza ze pójdzie i się nie przeciwstawi ? Nie rozumie do końca zasad.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • ekrid 01.07.19, 12:35
    Chodzi mi o to, że nie chcę wpływać na opinię syna, a jak się odezwę to mogę powiedzieć same brzydkie rzeczy.
  • danaide 01.07.19, 12:41
    Możesz mieć opinię o ojcu (dupek, przemocowiec, skąpiradło, co tam chcesz).
    Możesz porozmawiać o faktach. Faktem jest, że syn dostaje stare łóżko, jego podstawowe potrzeby nie są zaspakajane (np. picia wody!).
    Póki co dziecko jest same w tej sytuacji. Same! Bo próbuje coś Ci powiedzieć, a Ty kładziesz uszy po sobie.
  • triss_merigold6 01.07.19, 12:44
    Kolejny wątek idealnie pasujący do teorii o opiece naprzemiennej i psiejsko-czarodziejskich warunkach, jakie panowie po rozwodzie oferują u siebie dzieciom (te forumowe bajki o własnych pokojach, pełnym wyposażeniu ciuchowym, szkolnym, sportowym).
  • danaide 01.07.19, 12:54
    A gdzie Ty akurat tu takie bajki znajdujesz?
  • amast 01.07.19, 12:59
    Ale wiesz, nie wszyscy ex są tacy jak powyżej. Zdarzają się normalni faceci, którzy kochają swoje dzieci i im zależy. Tylko związek nie wypalił.
  • danaide 01.07.19, 13:30
    Tylko czemu sądy zakładają, że każdy ojciec wyjściowo taki jest?
    Nie jest. Wielu z nich nie wie czego chce. Do ojcostwa, jak do macierzyństwa zresztą, czasem trzeba dorosnąć. Nie każdemu starcza motywacji.
  • amast 01.07.19, 13:36
    Nie wiem, czemu zakładają.
    Ja na przykład zakładam, że jeżeli matka i ojciec dorośli do swoich ról, to mogą się dogadać bez ustalania sztywnych terminów w wyroku sadowym. A jak nie dorośli to sąd tego za nich nie załatwi - vide ten wątek.
    Za to znam ojca, który faktycznie ma w swoim mieszkaniu pokój przeznaczony tylko dla swoich dzieci (i ich znajomych, którzy też często tam nocują), a jego stosunek do dzieci najlepiej oddają jego własne słowa "zabiłbym każdego, kto by chciał skrzywdzić moje maleństwa", obecnie 10-letnie maleństwa wink
  • mamaaspiama 04.07.19, 08:11
    "Tylko czemu sądy zakładają, że każdy ojciec wyjściowo taki jest?"

    Co zakładają? Sądy właśnie zakładają, że ojciec jest do dudy, ma tylko płacić alimenty i mieć jakieś tam kontakty, zakładają, że matka jest w porządku. A przecież nie zawsze jest, co więcej, często matka właśnie w porządku nie jest.
  • mamaaspiama 04.07.19, 08:09
    " te forumowe bajki o własnych pokojach, pełnym wyposażeniu ciuchowym, szkolnym, sportowym"

    Czyli Ty na podstawie postu na ematce wnioskujesz, że to wszyscy ojcowie po rozwodzie są idiotami i mają swoje dzieci w odwłoku?
    Poza tym wyjaśnij dlaczego post negatywny. A temat ojca jest dla Ciebie wiarygodny, zaś pozytywny już nie?
  • triss_merigold6 01.07.19, 12:42
    Oczywiście, że chcesz. Nie chcesz tylko się sama przed sobą przyznać. Ocenianie jest elementem porządkowania rzeczywistości.
  • klementyna4 02.07.19, 01:06
    "Ocenianie jest elementem porządkowania rzeczywistości"
    Kradnę do sygnaturki, której nie mam. Mogę?
  • koronka2012 01.07.19, 12:32
    Nie zrzucaj na dzieciaka tych ustaleń, niestety sama musisz wziąć to na klatę. Jesteś matką i to twoje zadanie, żeby chronić dziecko, szczególnie takie, które ma problem z emocjami.

    Pogadaj z synem i wyjaśnij, że że nie masz wpływu na jakość kontaktów z ojcem i jedyne co możesz zrobić, to wystąpić w jego imieniu do sądu o zmianę zasad odwiedzin. I spytaj czy tego chce, bo być może konieczne będą mediacje z jego udziałem, czy badania w RODKu gdzie będzie musiał wyjaśnić co nim kieruje. Powiedziałabym też szczerze, że jest ryzyko, że tata się obrazi i w ogóle zaprzestanie kontaktu.
    Nawiasem mówiąc - czy dobrze rozumiem, że tatuś nie karmi dzieciaka na swój koszt w czasie kiedy jest u niego?
  • ekrid 01.07.19, 12:44
    Mogę wystąpić, ale nie mam pomyslu o co. O orzeczenie wizyt tylko w obecności ojca? Ojciec w twj chwili ma do nas 100 km, glowę dam, że na chwilę nie będzie mu się chciało przyjeżdzać. Mnie to by było nawet na rękę, uważam exa za beznadziejnego męza oi niestety równie kiepskiego ojca. Ale jak pisałam, mie odzywam sie w temacie moich odczuć, bo nie chcę zeby syn patrzył przez pryzmat moich żłych doświadczeń.
    Karmi. Z reguły kanapkami. Przy czym drze jadaczkę ze jestem patologia, bo nie nauczyłam młodego jeśč jak człowiek. Syn je bardzo wybiórczo, nie je zadnych warzyw oprocz burakow i nie jestem w stanie tego obejść, staram się przemycać warzywa i zupie czy drugim daniu, ale to cięzki temat. Jak gdzieś ida - zawsze we troje - to ex nie bierze pod uwagę zdania syna. Za to ma pretensje ze nie daję mu wody na wyjazd ani czegoś do jedzenia. Mowilam do syna zeby zapytał, czy mam mu dawać wałôwkę na te dni, ale nie zapytał.
  • triss_merigold6 01.07.19, 12:46
    Wolisz, żeby patrzył przez pryzmat SWOICH złych doświadczeń?
  • ekrid 01.07.19, 13:03
    Tak. Bo to będą jego došwiadczenia. I jego wnioski oparte na jego došwiadczeniach. Nie chcę za to, żeby syn mi powiedział, ze to za moją sprawą i podpowiedzią zerwał / ograniczył kontakty z ojcem.
  • danaide 01.07.19, 13:29
    Wolisz, żeby powiedział, że za Twoją sprawą musiał się męczyć w domu, w którym nikt go nie chciał?
    Uhm.
  • rosapulchra-0 02.07.19, 02:13
    Nie boli cię serce, gdy wiesz, że syn sam siedzi w jednym pokoju, a w drugim ojciec leży z nową panią w łóżku przez wiele godzin?

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • pade 01.07.19, 12:53
    A możesz mi powiedzieć, co Twój syn ma z tych wizyt, po których płacze?
    Nadzieję?
    Na co?
    Po co podtrzymujesz złudzenia syna?
    Przecież nie musisz mu mówić, że ojciec go nie kocha, albo, że jest beznadziejny. Wystarczy, że mu powiesz, że to co robi nie jest w porządku a syn nie musi się z nim spotykać jeśli nie chce. Do kontaktu zawsze mogą wrócić, jeśli będzie taka okazja.
    Naprawdę uważasz, że lepszy byle jaki ojciec niż żaden?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • 3-mamuska 01.07.19, 16:03
    JAKICH TWOICH DOŚWIADCZEŃ? Jak ojczulek teraz traktuje syna jak popychało ,a ty na to pozwalasz wiedząc ze dziecko z autyzmem nie zawsze dostrzega to co dobre czy złe je spotyka.’

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • mim_maior 01.07.19, 12:35
    Syna do odwiedzin u ojca nie namawiać, a ojca nie krytykować przy dziecku. Syn nie jest mały, bez Ciebie też łapie, że ojciec się nie wykazuje. Lepiej poczekać, aż sprawy same się ułożą albo nie ułożą, ale lepiej się nie wtrącać w sprawy między nimi. Syna wspierać, rozmawiać o tym, jeśli będzie chciał i czekać na lepsze czasy. Może nadejdą.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • pade 01.07.19, 12:48
    Nie zgadzam się.
    Trzeba nazywać rzeczy po imieniu, nie wyjeżdżać z inwektywami, nie, ale też nie udawać, że nic się nie dzieje.
    Ponadto syn ma prawo nie spotykać się z ojcem jeśli nie chce.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • triss_merigold6 01.07.19, 12:52
    Ma prawo nie spotykać się wyłącznie w towarzystwie jakiejś panienki ojca. Podkreślam, wyłącznie, bo skoro panienka już tam mieszka, to trudno ją całkowicie ignorować, mogłaby się przydać do jakiegoś gotowania czy coś.
  • danaide 01.07.19, 12:57
    No, Twój były też mógłby wnioskować o to, by Twoje dziecko nie spotykało się z Twoim nowem facetem, który zasadniczo mógłby się przydać jedynie do napompowania koła w rowerze czy coś.

    Nie mąć dziewczynie w głowie. Nie ma żadnego wpływu na to, kto będzie oprócz ojca obecny podczas wizyt albo gdzie te wizyty będą się odbywały. Może walczyć tylko o to, czy będą się odbywały i z jaką częstotliwością. Ewentualnie o kuratora, ale tu chyba nie ma przesłanek.
  • triss_merigold6 01.07.19, 13:04
    Zupełnie nie zrozumiałaś. Nie postuluję, aby ojciec na weekendy z synem wynajmowal pokój w hotelu lub polecał panience wyprowadzkę, tylko by poświęcił chociaż godzinę na spacer/cokolwiek sam na sam z nastolatkiem.
  • bo_ob 01.07.19, 13:06
    Jakiej znowu panience?
  • danaide 01.07.19, 13:08
    To weź to temu ojcu sama w krótkich żołnierskich słowach (Twoja specjalność) wytłumacz i dopilnuj realizacji. Jak na własnym podwórku. W życiu (innych) jednak nie zawsze tak to działa.
  • reinadelafiesta 01.07.19, 17:23
    Dlaczego nowa partnerkę ojca nazywasz ""panienką"? I co znaczy, że mogłaby się do czegoś przydać? Co to, służąca jakaś?

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • danaide 01.07.19, 12:37
    Weźcie mi wytłumaczcie, po co ojcowie chcą kontaktów z dziećmi skoro traktują je per noga? Dla niższych alimentów? Żeby pokazać matce kto tu rządzi? Że za to, że złą kobietą była nasra w życiorys jej i jej dziecku?

    Idż do sądu o zmianę kontaktów ojca z synem, przebadanie relacji w rodzinie w OZSS i takie tam. Sprawa przeciągnie się do 18 r. życia syna i będzie po kłopocie.

    Twoje zakłamanie niszczy dziecko.
  • mim_maior 01.07.19, 12:43
    Najpierw chcą kontaktów naprawdę, ale potem się okazuje, że to wymaga czasu i zachodu, a tu jeszcze druga rodzina, więc zaczynają się wykręcać i sami przed sobą usprawiedliwiać na różne sposoby. Jak dzieci.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • ekrid 01.07.19, 12:59
    Szczerze mówiąc, to ja nie wiem, czy ex chciał tych kontaktów. Na sprawie rozwodowej sędzia zapytała mnie jak to widzę. To powiedziałam, ze wyobrazam sobie co drugi weekend, zapytała co ktory pierwszy czy drugi? Zapytala jak widzę spędzanie świąt - ustaliłyśmy że drugi dzień. I zapytała o wakacje. Na koniec zapytala exa czy mu to pasuje. Ponieważ on juz wtedy wiedział, ze jego babka jest w ciązy i zależalo mu - wg mnie - na szybkim rozwodzie, radośnie się zgdził. Ma ograniczoną władzę rodzicielską w zakresie leczenia i edukacji syna.
  • amast 01.07.19, 13:11
    Nie mam doświadczeń rozwodowych, ale ten opis jest dziwny. Ustaliłaś z sędzią, kiedy ojciec ma się widywać z synem, a on mógł tylko wybrać opcję tak (szybki rozwód)/nie (może będą trudności)?
  • ekrid 01.07.19, 13:17
    Ej, moment, sędzia pytała, jak ja to widzę, to odpowiadałam. Ex był na sali jego zapyatała o zdanie.
    Tak, byłyby trudności, bo domagałam się ograniczenia exowi władzy rodzicielskiej na co początkowo sie nie zgadzał i proponowal mi całe 500 zl alimentow ( dogadane w czasie przerwy z mecenasem exa ze jednak będzie płaxil 1000 zl ), więc gdyby się nie zgadzał, na jednej rozprawie by się nie skończyło, a jak się okazuje, zależalo mu, zeby było to jak najszybciej.
  • amast 01.07.19, 13:24
    Nie, to nie był zarzut pod Twoim adresem, tylko pod adresem sędzi... Ja bym to widziała tak, że przede wszystkim pyta ojca, czy chce się widywać z dzieckiem i na jakich zasadach, a matka może wnieść sprzeciw. Bo tak to wygląda na wpychanie ojcu dziecka, na co on (być może) wcale nie miał ochoty, tylko zgodził się dla świętego spokoju, a efekty są jak widać. No ale jak pisałam, nie mam doświadczeń tego typu to nie wiem. Zdziwienie pozostaje.
  • mim_maior 01.07.19, 13:12
    Czyli pewnie mu się wydawało, że to nic takiego, a tu się okazało, że jednak jest inaczej. Nie dojrzały jest i tyle.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • danaide 01.07.19, 13:15
    Czy Ty choć raz spytałaś własne dziecko czego ono sobie życzy i jak wg niego powinno to wyglądać?

    Masz teraz wybór. Albo Tobie będzie teraz wygodniej - bo nie oszukujmy się, te parę godzin oddechu dla siebie to zawsze frajda - za to za jakiś, bliżej nieokreślony czas Twoje dziecko, autystyczne czy nie, może dojść do wniosku, że skrewiłaś na maksa i wystawi Ci rachunek - albo pomożesz własnemu dziecku. Poszukaj organizacji/punktów pomocy prawnej/zwykłego wzoru w necie i skleć pismo do sądu o zmianę kontaktów. Wnioskuj o przebadanie relacji w OZSS (dawniej RODK) gdyby ojciec stawał okoniem i walczył o te kontakty.
    I zawnioskuj o kontakty zgodnie z wolą dziecka. To je reprezentujesz w sądzie, nie siebie.

    Czy w ogóle rozmawiałaś z ojcem o obiekcjach syna? Być może macie xuyową komunikację i każdy tyko wyobraża sobie czego chce te drugie? Może jemu to też będzie na rękę i bez żadnego sądu po prostu olejecie te ustalenia?
  • ekrid 01.07.19, 13:25
    danaide napisała:

    > Czy Ty choć raz spytałaś własne dziecko czego ono sobie życzy i jak wg niego po
    > winno to wyglądać?

    Tak, oczywiscie, stąd mój post. Syn by chcial miec własne miejsce w zyciu ojca gdzie on byłby najważniejszy a nie byc piatym kołem u wozu.
    >
    > Masz teraz wybór. Albo Tobie będzie teraz wygodniej - bo nie oszukujmy się, te
    > parę godzin oddechu dla siebie to zawsze frajda

    Oczywiscie, ale moje wygodniej nie ma tu znaczenia.

    - za to za jakiś, bliżej nieok
    > reślony czas Twoje dziecko, autystyczne czy nie, może dojść do wniosku, że skre
    > wiłaś na maksa i wystawi Ci rachunek - albo pomożesz własnemu dziecku. Poszukaj
    > organizacji/punktów pomocy prawnej/zwykłego wzoru w necie i skleć pismo do sąd
    > u o zmianę kontaktów.

    Tylko na jakie?

    Wnioskuj o przebadanie relacji w OZSS (dawniej RODK) gdyb
    > y ojciec stawał okoniem i walczył o te kontakty.

    Nie będzie walczył, radosnie je odpusci i bedzie uwazał, ze jets czysty i niewinny jak lilia bo przecież zabieral, opiekował się, starał sie, więc skoro druga strona nie chce, to nie.


    > I zawnioskuj o kontakty zgodnie z wolą dziecka. To je reprezentujesz w sądzie,
    > nie siebie.
    >
    > Czy w ogóle rozmawiałaś z ojcem o obiekcjach syna? Być może macie xuyową komuni
    > kację i każdy tyko wyobraża sobie czego chce te drugie? Może jemu to też będzie
    > na rękę i bez żadnego sądu po prostu olejecie te ustalenia?

    Nie rozmawiałam, nie mam takiej możliwosci. Nawet telefonu ode mnie nie odbiera. Proba rozmowy z numeru syna skończyla się kilkoma przekleństwami i rzuceniem słuchawki.
  • bo_ob 01.07.19, 13:29
    ekrid napisał(a):

    > Syn by chcial miec własne miejsce w zyciu ojca
    > gdzie on byłby najważniejszy

    To jest niemożliwe. Ojciec ma nową rodzinę, drugie dziecko i nigdy nie będzie tak, że wasz syn będzie dla niego najważniejszy w świecie.
  • ekrid 01.07.19, 13:33
    Brawo. Ja to wiem, Ty tez. Syn jak sądzę tez. Ale to nie zmiania faktu, że tego by chcial.
  • berdebul 01.07.19, 18:26
    Miedzy najwazniejszy, a własny pokój, pościel, obiady dopasowane do preferencji jest przepaść. Wystąp o zmianę kontaktów, przebadanie więzi, sąd musi wysłuchać 16-latka.
  • klementyna4 02.07.19, 01:18
    bo_ob: czy ty kobieto (ew. nie kobieto) czytasz ze zrozumieniem, co sam(a) napisałaś (eś)? Ludzie, sorki, ale chyba jedyny słuszny patent na życie rodzinne - mimo wszystkich możliwych patologii - dał Jezus Chrystus. Małżeństwo jest do grobowej deski (z zastrzeżeniem oczywiście możliwości separacji w przypadku przemocy, itp., ale nie po to, żeby się cieszyć wolnością z odzysku). W przeciwnym wypadku rodzą się takie kwiatki, jak to, ze jakaś boob klaruje jednej matce, że ich wspólne chore dziecko będzie na x-ntym miejscu dla swojego ojca i że tak jest w zasadzie - normalnie? I to sama kobieta pisze? Jeszcze rozumiałabym, gdyby ekrid zaciążyła z żonatym, ale tak chyba nie było, prawda? W sumie jednyną "winą" ekrid chyba było, że - naiwna - stanęła na początku bagażu doświadczeń pana płodziciela a nie na końcu, gdy dobijając 50-tki czy 60-tki nie miałby już siły na zmiany, cokolwiek by uważał na temat swej połowicy.
  • danaide 01.07.19, 13:39
    Rozumiem. Syn mówi, że chciałby być najważniejszy, a Ty mówisz: "Och, och, nie będziemy o takich sprawach rozmawiać (żebyś sobie czegoś tam o mnie kiedyś nie pomyślał)!"

    Twój syn został odrzucony przez ojca. Ze skutkami tego odrzucenia będzie zmagał się całe życie. Twoja w tym rola jakoś mu pomóc. Porozmawiać. Wytłumaczyć, że to nie jest jego (dziecka) wina. Może poszukać specjalisty, który z dzieckiem pogada. Pozwolić synowi zdecydować o tym jak w takim układzie wyobraża sobie kontakty. Niewiele wiem o autyźmie, ale jakby nie patrzeć, Twój syn za chwilę będzie pełnoletni. A mam wrażenie, że trzymasz go w bańce, w której nie może się przekonać o tym jak paskudny potrafi być czasem świat na zewnątrz tej bańki.

    Raczek napisała Ci o rozwiązaniu kontaktów. Myślę, że to dobry kierunek. Pozwolić ojcu i synowi decydować samodzielnie czy chcą kontaktów.

    Komórki syna nie wykorzystuj. Ja kontaktuję się. z ojcem mojego dziecka wyłącznie za pośrednictwem maila. Zawsze ślad na piśmie, a brak odpowiedzi to też odpowiedź.
  • ichi51e 01.07.19, 21:51
    Nie do konca. Syn pewnie ma ZA po ojcu. Ojciec moze zwyczajnie nie umiec nawiazywac i itrzymywac kontaktow (mimo ze moze by chcial) - stoi sobie tam gdzie go los ustawi. Nie jest to zadnym usprawiedliwieniem ale moze dziecku ulge przyniesie.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bo_ob 01.07.19, 13:05
    ekrid napisał(a):

    > Młody wczoraj płakał. Nie chce jeździć do ojca a przynajmniej nie na warunkach
    > proponowanych przez ojca.

    A dlaczego musi jeździć?
  • raczek47 01.07.19, 13:14
    Wnieś do sądu o zmianę lub rozwiązanie kontaktów-ja tak zrobiłam w ubiegłym roku-syn miał 15 lat i nie chciał widywać się z ojcem. Sąd kontakty rozwiązał.Teraz są wyłącznie dobrowolne,zależą od woli syna,czyli nie ma ich w ogóle. I jest święty spokój.
  • danaide 01.07.19, 13:16
    Raczek - od którego roku życia można wnioskować o rozwiązanie kontaktów? Od 13. ?
  • raczek47 01.07.19, 13:47
    Wiek dziecka nie ma znaczenia. Jeśli czujesz że dziecku dzieje się krzywda,nie chce jeździć do ojca nie ma co zwlekać. Będziecie i tak wszyscy badani przez biegłych i kuratora.
    U mnie trwało wszystko około roku- od momentu złożenia wniosku do wydania wyroku o zniesieniu kontaktów . A na pierwszej sprawie wniosłam o zawieszenie kontaktów na czas trwania sprawy i sąd się do tego przychylił,więc od razu był spokój.
  • danaide 01.07.19, 13:57
    Zdefiniuj krzywdęwink
    Na chwilę obecną nie realizuję ugody i wniosłam o jej zawieszenie, a teraz dodatkowo o OZSS (plus minus, ale tak się skończy). Młyny mielą, więc też na razie spokój.
  • ekrid 01.07.19, 13:19
    Powaznie pytam. Mam napisać, ze syn zyczylby sobie kontaktow częsciowo tylko z tatusiem, a skoro to niemożliwe, to nie chce ich w ogóle?
  • bo_ob 01.07.19, 13:22
    A czego życzy sobie tak naprawdę syn?
  • ekrid 01.07.19, 13:31
    Teraz to jest zły i przestraszony. Zdaje sobie sprawę z twgo, ze skoro babka jest w ciązy i mieszka z exem to w tych warunkach nie ma mowy o meskich wypadach we dwoch. Tak, kiedys ex go tak zabierał.
    Mlody tez uwaza, ze ojciec go od siebie odepchnąl, a jego moejsce juz zajmuje nienarodzone jeszcze dziecko.
    Źle sie czuje w przechodnim salonie gdzie nie ma nic swojego j nic , jak by to napisac, do owego. Pisalam, ze nawet koldry nie ma tylko koc. I poduszki tez nie ma. W ogole nie ma tam dla niego miejsca.
    Zatem on takich kontaktow na takiej zasadzie nie chce wcale. Ale, jak mi powiedzial, kocha ojca chociaz go nie lubi i chcialby z nim miec kontakt. Bo jest jego synem. Nie wiem na ile uslyszany to gdzieś frazes a na ile faktyczna potrzeba.
  • danaide 01.07.19, 13:46
    Life is brutal and full of zasadzkas.
    Moja córka jest w podobnej sytuacji. Nowy dom, kobieta, dzieci (nawet nie eksa - jej). A kołdrę ma mieć w motylki, bo taka podoba się kobiecie. Też nie jest zainteresowana taką opcją. Ma własne wyobrażenie.
    I o to będziemy wnioskować.
    Usiądź z synem. Spróbujcie ustalić na jakich zasadach syn chciałby kontaktów. Przymusowych (zasądzonych sądownie) czy dobrowolnych (jak ojciec z synem się dogadają). W miejscu zamieszkania ojca czy w miejscu zamieszkania syna czy w miejscu trzecim (wyjazd). Jak często. Na ile godzin.
    O to wnieście. Dotychczasowe kontakty - do kosza. Sąd zasądzi albo nie. Ale zacznijcie od ustalenia konkretów.
  • bo_ob 01.07.19, 13:50
    ekrid napisał(a):

    > Teraz to jest zły i przestraszony. Zdaje sobie sprawę z twgo, ze skoro babka je
    > st w ciązy i mieszka z exem to w tych warunkach nie ma mowy o meskich wypadach
    > we dwoch. Tak, kiedys ex go tak zabierał.

    Zależy jak spojrzeć.
    Twój syn będzie miał przyrodnie rodzeństwo, powiększy mu się rodzina. To dobrze, że rozumie to, iz jak w domu jest niemowlę to wszystko sie na jakiś czas zmienia. Może chciałby pomagać przy braciszku czy co tam sie urodzi? Na męskie wypady przyjdzie czas.


    > Mlody tez uwaza, ze ojciec go od siebie odepchnąl, a jego moejsce juz zajmuje n
    > ienarodzone jeszcze dziecko.

    No to mu wytłumacz, że jak rodzą sie nowe dzieci to pozycja jedynaków sie zmienia w każdej rodzinie?


    > Źle sie czuje w przechodnim salonie gdzie nie ma nic swojego j nic , jak by to
    > napisac, do owego. Pisalam, ze nawet koldry nie ma tylko koc. I poduszki tez ni
    > e ma. W ogole nie ma tam dla niego miejsca.

    Trudno to komentować nie znając sytuacji. ale może niech syn o tym rozmawia z ojcem?

    > Ale, jak mi powied
    > zial, kocha ojca chociaz go nie lubi i chcialby z nim miec kontakt. Bo jest jeg
    > o synem.

    I to jest najważniejsze.
    Twój syn jest już duży i chyba powinien sam układać swoje relacje z ojcem, bez udziały mamy.

  • triss_merigold6 01.07.19, 14:15
    Ależ poznałaś sytuację: nastolatek zostaje umieszczony w pokoju przechodnim, na starym łóżku bez pościeli i nie ma kąta dla siebie.
    Tekst "nie chcę do Ciebie jeździć i spędzać weekendy w takich warunkach" może wyartykulowac dorosły, dziecku <nawet nastolatkowi> jest trudno, zwłaszcza wobec rodzica.
  • danaide 01.07.19, 14:30
    Papier jest cierpliwy. Bit jeszcze bardziej. Matka maila skrobnąć może zawsze.
    To czy nastolatek/dorosły potrafi wyartykułować swoje potrzeby zależy w dużej mierze od tego czy był tego nauczony. Jeśli dziecko jest tego uczone to i mniejsze daje radęwink Swoimi słowami, ale daje.
  • triss_merigold6 01.07.19, 14:43
    To autysta, chyba mu dość trudno.
  • bo_ob 01.07.19, 14:30
    triss_merigold6 napisała:

    > Ależ poznałaś sytuację: nastolatek zostaje umieszczony w pokoju przechodnim, na
    > starym łóżku bez pościeli i nie ma kąta dla siebie.

    Nie, to jest relacja jednostronna. żeby poznać sytuację, musiałabym wiedzieć więcej. Na przykład uważam, że dobry koc jest lepszy od byle jakiej kołdry. Moje łózko, na którym śpię też jest stare i to bardzo., to o niczym nie świadczy.
    Syn ma w ojcowskim domu status gościa, nie domownika. O tym warto rozmawiać - że chciałby zmienić status a nie o tym, że ma być kołdra i nowe łóżko. Nie znamy też warunków lokalnowych.

    > Tekst "nie chcę do Ciebie jeździć i spędzać weekendy w takich warunkach" może w
    > yartykulowac dorosły, dziecku <nawet nastolatkowi> jest trudno, zwłaszc
    > za wobec rodzica.

    Tak, to nie jest łatwe ale 16-latek to nie małe dziecko i powinien z ojcem rozmawiać tak, jak rozmawia facet z facetem. Oczywiście bez mamusi.


  • ekrid 01.07.19, 14:55
    bo_ob napisała:

    > triss_merigold6 napisała:
    >
    > > Ależ poznałaś sytuację: nastolatek zostaje umieszczony w pokoju przechodn
    > im, na
    > > starym łóżku bez pościeli i nie ma kąta dla siebie.
    >
    > Nie, to jest relacja jednostronna. żeby poznać sytuację, musiałabym wiedzieć wi
    > ęcej. Na przykład uważam, że dobry koc jest lepszy od byle jakiej kołdry. Moje
    > łózko, na którym śpię też jest stare i to bardzo., to o niczym nie świadczy.

    On dostał jakiś stary koc, nawet bez poszewki z informacją, ze koc po nim trzeba będzie wyprać.
    Poduszki nie dostał w ogole chociaż całe zycie na poduszce spi, ale mniemam, iż ojciec o tym nie pamięta.
    Zresztą nie chodzi o to czy to koc czy kołdra, tylko o to, że wg mnie syn ma jasny przekaz: jestes tu na chwilę i jestes niepotrzebny a ja mam w powazaniu Twoje potrzeby.

    > Syn ma w ojcowskim domu status gościa, nie domownika. O tym warto rozmawiać - ż
    > e chciałby zmienić status a nie o tym, że ma być kołdra i nowe łóżko. Nie znamy
    > też warunków lokalnowych.
    >
    Znamy warunki lokalowe. W twj chwili jest to dwupoziomowy segment, dawny pokoj syna stoi pusty. Pokoj na gorze jets zawalony starymi gratami i tez niezemieszkany. Do segmentu wlicza sie jeszcze sypialnię i salon z kuchnia.

    > > Tekst "nie chcę do Ciebie jeździć i spędzać weekendy w takich warunkach"
    > może w
    > > yartykulowac dorosły, dziecku <nawet nastolatkowi> jest trudno, z
    > właszc
    > > za wobec rodzica.
    >
    > Tak, to nie jest łatwe ale 16-latek to nie małe dziecko i powinien z ojcem rozm
    > awiać tak, jak rozmawia facet z facetem. Oczywiście bez mamusi.
    >
    Syn się boi rozmawiac z ojcem. Ojciec strzla fochy i przy próbie zwrócenia uwagi obraza się na parę dni i np.nie przyjezdza po mlodego, przy czym potrafi w ogole nie poinformowac, że nie przyjedzie
    Ja jako ex zona bardzo chetnie scedowałabym wszystkie kontakty i ustalanie tychże na syna, bo sama nie mam najmniejszej ochoty na branie w nich udzialu.
    >
  • bo_ob 01.07.19, 15:06
    Aha. Bardzo synowi współczuję.

    Myślę, że mimo wszystko nie załatwisz tego za syna, on to musi załatwić sam.
    Może rzeczywiście powinien napisać do ojca i powiedzieć mu, że pomimo tego, iż go kocha i potrzebuje nie zgadza się na takie traktowanie (wyjaśniając dokładnie o co chodzi). Że chętnie wróci, jeśli ojciec znajdzie dla niego miejsce w swoim domu i w swoim życiu.

    Nie da się nikogo zmusić do kochania. Bardzo to smutne.

  • triss_merigold6 01.07.19, 15:48
    A Ty co, neksia?
    Pewne rzeczy za nieletnich załatwiają dorośli, niech matka przestanie się wymigiwać rzekomą niechęcią do wpływania na syna, tylko złoży wniosek jak opisała Raczek.
  • bo_ob 01.07.19, 15:52
    Skąd ta agresja? Czyżby mąż cię kiedyś porzucił?
  • triss_merigold6 01.07.19, 15:58
    Nie, odwrotnie akurat, to eks dostał w rogi, ale pojękiwania o tym, że jest biedny i nie ma pieniędzy etc. słyszę od jakichś 12 lat.
  • bo_ob 01.07.19, 15:59
    No więc skąd ta agresja?
  • klementyna4 02.07.19, 01:23
    Zadnej agresji tu nie ma, ale bronisz kurcze jak upadającej stolicy gbura i chama, więc się pytam dlaczego?
  • eliksir_czarodziejski 01.07.19, 18:11
    No akurat uzasadniona ta rzekoma agresja. Twój komentarz w obliczu faktów przedstawionych przez autorkę jest po prostu głupi.
  • raczek47 01.07.19, 13:41
    Masz napisać wniosek o ograniczenie/rozwiązanie kontaktów. Uzasadnić dlaczego o to wnosisz .
    Będzie przesłuchanie stron (rodziców) i badanie całej rodziny przez biegłych sądowych.Biegli wydadzą opinię,którą będzie posiłkował się sąd.
    Najprawdopodobniej odwiedzi też Was kurator sądowy kilka razy żeby porozmawiać z synem-on też wydaje opinię.
    Jeśli czujesz że dziecko jest krzywdzone zachowaniem ojca-nie wahaj się. Ma jeszcze aż dwa lata do pełnoletności. To bardzo długo.
  • segregatorwpaski 01.07.19, 13:53
    Skoro syn ma takie a nie inne zdanie na temat 'akacji' u ojca - niech napisze mu to w @ (najlepiej, będzie potwierdzenie gdyby ex poleciał po Tobie, ze zabroniłaś synowi czy coś w tym stylu), każde słowo będzie mógł sobie powoli przemyśleć. Nich napisze to co mówi Tobie - potrzebuje czasu z ojcem, nie z jego nową partnerką, źle się w takim towarzystwie czuje, nie ma swojego miejsca u niego w domu, nie ma ochoty spędzić wakacje zamknięty na 10 h w domu, bez możliwości spotkania się z kolegami, jakby gdzieś jechali we dwójkę to inaczej, ale sam w jego mieszkaniu - po co, skoro ma u siebie kolegów, zajęcia. Tyle. Grzecznie i uprzejmie ale szczerze. I nie miej wyrzutów, może i pięciolatkiem da się sterować i manipulować, ale szesnastolatek dobrze wie czego chce i potrafi ocenić zaangażowanie w relacje z rodziną, nic już mu narzucić nie możesz.
  • samawsnach 01.07.19, 14:04
    A czy ty rozmawiałaś z eks mężem na temat tego, jak się czuje po wizytach i syn i jak je odbiera? I o jego emocjonalnych potrzebach, które są bardzo frustrowane? Próbowałaś? Bo z wpisu to nie wynika. Małżeństwem już nie jesteście, ale rodzicami wspólnego dziecka będziecie już zawsze. I o tym dziecku warto rozmawiać, niezależnie od poziomu niechęci i zranień w małżeństwie. Skoro tata zabiera syna do siebie, a nie pożegnał go razem ze swoim małżeństwem, to pewnie różne kwestie są do przenegocjowania.
  • triss_merigold6 01.07.19, 14:11
    Czytałaś, że eks nie chce z nią rozmawiać?
  • ekrid 01.07.19, 14:45
    Nie rozmawialam. Nie mam jak. Ex jak przyjezdza pod syna to parkuje tak, zebym broń boże z okna go nie widziała. Nawet z zamochodu nie wysiada. Nie odbiera ode mnie telefonów. Nie opsisuje na sms. Proba rozmowy z numeru syna - zostal poproszony przez syna o rozmowe ze mną - skończyła się przekleństwami po dwóch minutach i rożłaczeniem się przez eksa.
  • hrabina_niczyja 01.07.19, 19:47
    To kurna wyjdź z tego okna i idź do pacana. Syn go znajdzie to znajdziesz i ty. Żadne to usprawiedliwienie wiesz. Miałabym gdzieś gdzie on sobie parkuje i co chce, zrobiłbym aferę z fajerwerki na pięc parkingów i trzy osiedla. Tu nie ma litości, skoro ojciec zachowuje się jak Ch.. A nie ojciec.
  • miedzymorze 01.07.19, 21:20
    I co to da ?
    Nie da się wyawanturować odpowiedzialności.
    Wg mnie jeśli syn nie chce tam jezdzic to tak jak pisze raczek - nie zmuszac i uregulowac temat sądowo.
    Aha, i zupełnie nie rozumiem Twojego nie wtrącania się.
    Sku-rwy-syństwo (a inczej tego co odwala 'tatuś' nie da się określić) trzeba jasno i głośno nazwać po imieniu, ex or not.
    Żeby nie wyszło że w zasadzie to nic się nie stało....

    pozdr

    mi
  • hrabina_niczyja 01.07.19, 22:30
    Wiesz co odpowiedzialności to się nie da wyawanturować, ale poczucie, że już się wszystko zrobiło i dziadowi wygarnęło dla mnie byłoby bardzo ważne. Ze nie usiadłam i nie patrzyłam jak panienka z okienka, a opier... dziada za nie tyle brak odpowiedzialności co traktowanie dzieciaka jak śmiecia. Dopiero potem bym szła torem Rączka.
  • miedzymorze 02.07.19, 20:27
    Po prostu uważam, że ganianie za złamasem który boi się nawet podwieźć syna pod dom po to żeby mu wygarnąć nie jest czymś co w jakikolwiek sposób pomoże synowi.
    W kwestii robienia tego co można zrobić jak najbardziej się zgadzam, tylko dla mnie byłoby to sprawdzenie czy można sądownie wyegzekwować, że np syn na mieć własny pokój u ojca, łącznie z pościelą itp, czy można zagwarantować że np 2 tyg wakacji to 2 tyg wspólnego wyjazdu i tego typu sprawy oraz wsparcie dla syna w sytuacji kiedy 'tatuś' go olewa bo zrobił bobo nowej dupencji.

    pozdr,
    mi
  • danaide 02.07.19, 23:18
    Powiem inaczej - nie zrozumiałam czy ojciec ma ograniczoną władzę rodzicielską, ale jeśli ją w jakiejś formie zachował, a matka nie jest w stanie nawiązać kontaktu z ojcem, który to kontakt w końcu może być niezbędny do ewentualnych uzgodnień, to ten fakt również należy przytoczyć w sądzie.
    Mam wrażenie, że wielu ojców przejawia takie bierno-agresywne zachowania. Niby nic. A na dłuższą metę to wyczerpuje.
  • daniela34 03.07.19, 09:59
    danaide napisała:
    > Mam wrażenie, że wielu ojców przejawia takie bierno-agresywne zachowania. Niby
    > nic. A na dłuższą metę to wyczerpuje.
    Bardzo wielu, powiedziałabym, że w przypadku rozwodu czy rozstania z konfliktem doroslych w tle to 9/10 ojców prezentuje takie postawy. Mój "ulubiony" tekst takich tatusiów to: "chciałaś rozwodu to teraz radź sobie z dziećmi", nawet jeśli przyczyną rozwodu była zdrada faceta.
  • minniemouse 04.07.19, 02:07
    daniela34 napisała:
    Mój "ulubiony" tekst takich tatusiów to: "chciałaś rozwodu to teraz radź sobie z dziećmi",


    to zakontruj - ja chcialam nie dzieci. od dzieci sie odczep, ojcem sie nie przestaje byc nigdy.

    Minnie
  • daniela34 04.07.19, 08:51
    minniemouse napisała:


    >
    > to zakontruj - ja chcialam nie dzieci. od dzieci sie odczep, ojcem sie nie prz
    > estaje byc nigdy.
    >
    > Minnie
    Nie mam dzieci ani byłego męża- tych tekstów wysłuchuję w pracy, niejako służbowo i kontruję, tyle że nie w pierwszej osobie a w trzeciej. Natomiast właśnie dlatego, że to element mojej pracy mogę z całą stanowczością stwierdzić, że sfochowani ojcowie, traktujący kontakty z dziećmi jak zło konieczne i pole do rozgrywek z matką to wcale nie są wyjątki i stanowią solidny procent wśród rozwodzacych się mężczyzn. Dlatego z dużym sceptycyzmem podchodzę też do opieki naprzemiennej i do opowieści, jak to niedobra była żona utrudnia kontakty i nastawia dziecko przeciwko ojcu. Owszem, zdarza się i to. Ale często dzieci nie chcą iść do ojca, bo wcześniej skutecznie je do siebie zraził np.zmuszajac do spania na łóżku polowym w swojej firmie, albo zabierając je na całe popołudnie po szkole do swojego biura, albo odwołując wcześniejsze ustalenia, nie dotrzymując obietnic itp.itd.
  • bella_roza 01.07.19, 14:08
    niestety nie poradzę ale serce mi się kraje sad jaja takim panom obcinać żeby nie płodzili kolejnych dzieci. swoją drogą gdybym była na miejscu tej kolejnej pani, to dałoby mi do myślenia jak pan traktuje swoje dziecko z poprzedniego związku. ona też nie ma gwarancji, że będzie z nią do dorosłości dzieci.

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • ciszej.tam 01.07.19, 14:34
    to jest 16 latek, a nie male dziecko. Niech napisze ojcu maila czy sms, ze ma ciekawsze rzeczy do roboty niz siedzenie 10 h w nieswoim pustym domu
  • raczek47 01.07.19, 14:55
    Lepiej to rozwiązać sądownie. Nie z każdym można się porozumieć. Syn ekrid będzie mógł wszystko powiedzieć kuratorowi i biegłym. A sędziowie nie są bezdusznymi urzędasami.
  • triss_merigold6 01.07.19, 14:59
    Masz rację IMO.
  • gama2003 01.07.19, 15:39
    Bardzo mi żal chłopaka.
    Jego dawny pokój stoi pusty a on na kanapie pod kocem, który,jak usłyszał, po jego wyjeździe trzeba będzie uprać. Zupełnie jak wysterylizować.
    Nie miałabym sentymentów, dziewczyny madrze tu radzą, te z podobnymi doświadczeniami - zmiana sądowna i tyle. Co ten chłopak jeszcze usłyszy ? Dotknie rodzeństwa i dostanie po łapach. Kichnie przy młodym i będzie trędowaty ?

    Ty go ratuj, niech widzi, że można się nie zgodzić na takie traktowanie. Tatuś na krótkiej smyczy neksi pokazał jakim jest człowiekiem i żadne pragnienia syna tego nie zmienią.
    Pomóż synowi. Może nie potrafi nie jechać a tam na miejscu pęka mu serce. To nawet nie rokuje na zmianę na lepsze za jakiś czas. Facet dostał żagli nie tylko w rozporku, on zaczyna nowe życie jak ostatni k...s kasując poprzednie. Facet z jajami za własne dziecko dałby się pokroić. Każde z dzieci.
    Aż mi skręca splot słoneczny na myśl, jak czuje się ten chłopiec. Pomóż mu przejść przez to odrzucenie, zanim po raz kolejny usłyszy coś, co będzie bolało do końca zycia.
    Dla takiej neksi w ciąży ,, były syn,, nastolatek to nie dziecko. Dzieckiem będzie dziubdziuś. Zobaczysz, że tatuś zareaguje tak samo. Starszy syn to dla nich zbędny dorosły i niechciany rachunek do zapłacenia.
    Wody mu nie dają ?
    Rozniosłabym barana w sądzie. W afekcie.
  • bo_ob 01.07.19, 15:54
    gama2003 napisała:


    > Wody mu nie dają ?
    > Rozniosłabym barana w sądzie. W afekcie.

    Nie doczytałam o tej wodzie.
    Też bym rozniosła. Na zimno.
  • bombalska 01.07.19, 16:15
    Poradz sie prawnika, jak udowodnic jakosc tych spotkan i wnies o zmniejszenie spotkan a zwiekszenie alimentow.
    Tak swoja droga, to uswiadom syna, ze jesli nie ma ochoty spotykac sie z ojcem i jego nowa partnerka, to niech to glosno powie. Nowa partnerka jest dla syna obca osoba. Musisz chyba z synem duzo rozmawiac, zeby on sie pewniej czul w rozmowach z ojcem. Bo tak, to on nie wie co moze powiedziec, czego moze zadac, a czego nie.

    Kolejny niedojrzaly tatus, ktory ucieka od odpowiedzialnosci za drugiego czlowieka. Noworodek pewnie tez mu nie w smak.

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • kanna 01.07.19, 17:56
    Przede wszystkim - Twój syn nie kontaktuje się z exem, tylko swoim AKTUALNYM ojcem.
    Mieszasz w relacjach.

    Jest relacja Ty - ex, oraz relacja Twój syn - jego ojciec.
    Po rozwodzie (rozstaniu) przestaliście być mężem i zoną, więc używasz słowa ex. Ale relacja ojciec - syn pozostaje podobna.
    A skoro syn ma już 16 lat jest gotowy , żeby sam ta relacje układać.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • eliksir_czarodziejski 01.07.19, 18:05
    Nie dziwię się że dzieciak się popłakał, samej mi się chce płakać jak to czytam. Nawet psu daje się wody w misce a jego rodzony ojciec zaluje mu wody. Traktuje go gorzej niż psa... A ty się tłumaczysz że nic nie powiesz bo przekleństwa poleca... Bardzo, bardzo mi zal waszego dziecka... 🙁
  • gama2003 01.07.19, 18:14
    No żal. To jeszcze dzieciak, mimo, że wyrośnięty. Zresztą o ojca chodzi, fajnie w każdym wieku czuć tę ważnosć dla rodzica. I jeśli chłopak ma autyzm, to fakt, że aż tyle mówi o swoich uczuciach i cierpieniu oznacza, że jest mu beznadziejnie. I co ten młody ma zrobić ? Gdyby umiał załatwić to sam, to by to zrobił. A
  • raczek47 01.07.19, 19:15
    Ekrid, syn nie chce jeździć do ojca, bo ten ewidentnie narusza jego godność i upokarza-śpi pod starym kocem,całe godziny spędza sam, dobrze że na noc nie jest wyganiany do szopy, jak jakiś parobek na pańszczyźnianej wsi, i w dodatku nowa partnerka ojca ma na niego głęboko wywalone-przecież on to widzi i czuje, nawet jeśli nie umie ubrać w słowa.Ty powinnaś mu to uświadomić-i w żadnym wypadku na następną wizytę nie puścić, jeśli syn nie chce. Oczywiście, musisz liczyć się z tym,że były mąż wezwie policję, sąsiedzi będą mieli na co popatrzeć i takie tam-ja wszystko to przerobiłam-gdy eks czekał pod domem na syna,wyraźnie powiedziałam ,że nic z tego-wezwał policję,z którą wszedł do środka.Syn przy policji powiedział, dlaczego nie chce wyjść z ojcem i tyle, mimo,ze tatuś machał policjantom przed nosem wyrokiem sądu z nakazanymi kontaktami.Musiał wyjść z niczym.Dwa razy taka sytuacja miała miejsce, po czym eks wniósł do sądu pozew przeciwko mnie o utrudnianie kontaktów i zagrożenie mi karą grzywny za każdy niezrealizowany kontakt a ja wniosłam o rozwiązanie tych kontaktów.Skończyło się, jak pisałam już wyżej-dla mnie godność dziecka jest święta i żadne bydlę, nawet jeśli jest dawcą genów dla tego dziecka nie będzie jej szargać.A twój eks to bydlę.
    Powiedz synowi,że jeśli nie chce, bo czuje się tam niechciany i zaniedbywany nie musi jechać.Wspieraj go w tym , ma prawo do szacunku.I złóż ten wniosek o zmianę/rozwiązanie kontaktów-jeśli się zdecydujesz, możesz do mnie napisać na gazetowy, pokażę ci mój wniosek, może skorzystasz.(nie miałam adwokata, pisałam sama,ale skoro sąd przyjął, więc było ok-zresztą eks miał adwokata a i tak skończyło się po naszej myśli).
    Nie pozwól traktować swojego syna jak parobka-to pierworodny twojego męża, a jeśli ten go tak traktuje, jak opisujesz, to nie jest wart, by go nazywać ojcem i marnować czas na pseudokontakty z nim.To, jak go traktuje to skandal.Wszystkim bym o tym powiedziała-z jego rodziny, znajomym i komu tam można.Nie ma co ukrywać takich zachowań.
  • brenya78 01.07.19, 19:39
    Jakby mi ktoś tak dziecko traktował, to zrobiłabym taką aferę, że eks pozalowalby że się urodził. Jaka matka z Ciebie skoro nie dbasz o syna i pozwalasz, zeby jego własny ojciec go tak traktował? A Ty masz to w nosie. Co ten chłopak ma sobie myśleć? Ojciec traktuje go jak zło konieczne, a matka ma to gdzieś. Oboje go opusciliscie emocjonalnie. I oboje z eksem jesteście siebie warci. Tak, tak. Twoja bierność stawia cię na równi z eksem.
  • milka_milka 02.07.19, 10:17
    Dokładne tak. I jeszcze oczekiwanie, że syn sam załatwi sprawę.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • hrabina_niczyja 01.07.19, 19:40
    Kobieto dzieciak, a w zasadzie prawie dorosły dzieciak płacze ci, że nie chce kontaktów z ojcem, a ty się na forum pytasz co zrobić. On ma 16 lat, nie chce, nie jedzie koniec i kropka. I co to znaczy siedzi sam, śpi na starym łóżku i zamiast kołdry ma koc. I ty mu wodę dajesz jak do nich jedzie? Sorry, opier...bym tatusia jak stoi z góry na dół i zasadzila jeszcze kopniaka na odchodne, żeby dzieciakowi szybciej po wodę i jedzenie biegł. I tak powinnaś właśnie powiedziec synowi, że jak nie chce tych kontaktów to ich mieć nie musi. I jako matka powinnaś te wieści wysłać do tatusia mailem bądź smsem z żądaniem poprawy warunków dla syna skoro zabierać go chce.
  • boo-boo 01.07.19, 22:24
    "Uważam, że lepiej nie miec ojca niż mieć miernego. "
    Syn ma 16 lat. Na twoim miejscu bym powiedziała co myślę. Może to i nie syn się z nim rozwiódł ale nie pozwoliła bym na traktowanie mojego dziecka w taki sposób w jaki opisujesz, że robi to ojciec. Na dobre mu to chyba nie wychodzi.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • hrabina_niczyja 01.07.19, 22:33
    W sumie nie wiem czy matka powinna tu jeszcze cokolwiek mówić do syna. Syn się określił, nie chce jeździć do ojca. Jako matka powiedziałabym ok synu, nie musisz i z dzieckiem byłoby tyle tematu. Z ojcem dopiero bym temat zaczęła, ale z dala od syna.
  • brenya78 02.07.19, 00:40
    "Z ojcem dopiero bym temat zaczęła, ale z dala od syna."

    A ja właśnie myślę, że to bardzo ważne żeby eks został pouczony o tym jak beznadziejnym jest ojcem w obecności syna. Żeby syn usłyszał że to nie ok trzymać syna na kanapie w przechodnim salonie pod kocem i bez poduszki, że to nie ok nie zapewniać mu podstawowych potrzeb, że nie ok nie zajmować się nim, choćby wyjść na spacer. Ktoś, kurde musi stanąć w jego obronie, a nie udawać że nic się nie stało.
  • aqua48 02.07.19, 08:12
    hrabina_niczyja napisała:

    > W sumie nie wiem czy matka powinna tu jeszcze cokolwiek mówić do syna. Syn się
    > określił, nie chce jeździć do ojca.

    Ja uważam że matka powinna dać synowi zdecydowane wsparcie. Powiedzieć mu jasno że zachowanie ojca wobec niego nie jest w porządku, że zapewnienie wakacji nie polega na tym, że syn siedzi sam i opuszczony w cudzym domu, w którym nie ma dla niego kąta, że spędzanie weekendów nie tak ma wyglądać, i że syn ma prawo czuć tak jak czuje i sam zdecydować czy na takie kontakty i czekanie na to że ojciec się zmieni chce tracić swój czas..A matka powinna w realizacji jego decyzji pomóc. To autysta, ma problem z wyrażaniem emocji. A na dodatek miesza mu się miłość do ojca, poczucie obowiązku i porzucenie przez rodziców. Bo w tej sytuacji porzucili go emocjonalnie oboje rodzice.
  • boo-boo 02.07.19, 11:23
    Dokładnie. Skąd te dzieci mają się uczyć stosunków-międzyludzkich (że tak to określę) etc jak rodzice mają problem z mówieniem im prawdy, przedstawianiem swoich odczuć etc.
    Też bym chłopakowi powiedziała co o tym sądzę i że jak nie chce do ojca jeździć to ja to rozumiem i go w tej decyzji wspieram. Ojcu jeszcze dzieciak nowy się nie urodził, a chłopak jest już traktowany jak piąte koło u wozu- a co będzie potem....strach pomyśleć.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • rosapulchra-0 02.07.19, 01:13
    Chętnie też bym synowi powiedziała, że jak nie chce tych kontaktów, to ich mieć nie musi.

    Własnie powinnaś tak powiedzieć. Syn ma 16 lat, nie 6 i ma prawo do swojego zdania i zmiany decyzji co do spotykania się z ojcem.

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • sasanka5 02.07.19, 09:24
    A może zanim wytoczysz batalię sądową spróbuj zaproponować exowi spisane odręcznego porozumienie w nowy sposób określający częstotliwość spotkań?
  • ekrid 02.07.19, 12:14
    I z synem.
    Ktoremu jasno oznajmiłam, ze nie musi się zgadzać na pomysły ojca i nie musi do niego jeździć na noc. I, ze niestety, musi tez sam mówić, jeśli mu się coś nie podoba. Powiedziałam też, ze porozmawiam z ojcem, czym wywołalam dziki popłoch.
    Syn chce się spotykać z ojcem i chce mieć z nim kontakt. Tylko nie chce na tych warunkach, które do tej pory proponował ojciec. Boi jednak, ze proby zmiany dotychczasowych ustalen spowoduja, ze ojciec strzeli focha i nie tylko go nie zabierze, ale i nie bedzie sie odzywal
    Tlumaczylam, że nie mozna sie zgadzac na cos, co nam sprawia przykrosc i na co źle reagujemy i że trzeba to mowic, ale z marnym skutkiem. Zapewniałam tez, że ma we mnie oparcie i wsparcie.
    I Skontaktowalam sie tez z exem - z braku wyboru przez tel syna, laskawie udzielil audiencji. Ex stwierdzil, że ustalenia sądu są dla niego wiążące, że takich własnie chciałam, więc wszelkie rozmowy są bezzasadne. Powiedziałam mu, że syn nie jest zadowolny z jakości tych kontaktów i zyczyłabym sobie, żebyśmy polubownie wspólnie ustalili jakoś kompromis. I że nie może być tak, że szykuje pokoj dla nienarodzonego jeszcze dziecka i dla siebie gabinet, a dla syna ktorego już ma nie ma praktycznie czasu. Powiedzialam też, ze syn nie chce jechac do niego na te dwa tygodnie w wakacje jesli ma siedziec sam w domu. Stwierdzil, ze tak sąd orzekł i ze nie orzekl, iż w tym czasie ma mieć urlop. Powiedzialam więc, ze spotkamy się w sądzie celem ustalenia innych kontaktów, skoro nie mozemy się porozumieć. Stwierdzil, ze , tu cytat, jestem jedynym śmieciem, jakiego zna i odłożył słuchawkę.
    Więcej nie będę próbowała rozmawiać z exem. Spotkamy się faktycznie w sądzie. Synowi powiedziłam, że jeśli nie będzi chcial jechac czy tez będzie chcial pojechac tylko na parę godzin to oczywiscie ma prawo i ja go popieram i będzie tak, jak będzie chciał.
  • ela.dzi 02.07.19, 12:50
    Bosh, jak tak można sad
  • 3-mamuska 04.07.19, 01:55
    ela.dzi napisał(a):

    > Bosh, jak tak można sad


    Nie chce bronić faceta ale te słowa ze tak orzekał
    Sad i ona tak chciała. Mogą sugerować focha piotrusia pana.
    Ktoś wyżej napiął ze właściwie to ona ustaliła poza ex z sądem rodzaj kontaktów ,wiec myśle ze to jest gra . Jak chciałaś tak masz.
    Najlepszym wyjściem będzie złożenie wniosku o zmianę kontaktów.
    Ale jako ex żona i matka niemal dorosłego syna nie udzielać się.
    Nich sad pyta dziecko ,a potem pana na jakie kontakty chcą się zgodzić.
    Ona może wprowadzić poprawki.
    Poza tym wydaje mi się pan po prostu ma focha ze ma ograniczone prawa. Itp. Zachowuje się jak gówniarz nie ulega wątpliwości. Po prostu wydaje mi się ze to zemsta na matce ,za decyzje.
    Bierze syna z musu bo tak oni ustalili.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • triss_merigold6 02.07.19, 12:59
    Twój eks podejmuje działania na zasadzie "rób tak, żeby więcej nie poprosili". Syn nie pojedzie, eks nie zmieni oferty/warunków pobytu i będzie miał przed sobą oraz przed panienką wytłumaczenie, że to wina syna i pewnie Twoja, bo przecież on chciał i o co Ci chodzi. Klasyka.
  • pade 02.07.19, 13:12
    triss_merigold6 napisała:

    > Twój eks podejmuje działania na zasadzie "rób tak, żeby więcej nie poprosili".
    > Syn nie pojedzie, eks nie zmieni oferty/warunków pobytu i będzie miał przed sob
    > ą oraz przed panienką wytłumaczenie, że to wina syna i pewnie Twoja, bo przecie
    > ż on chciał i o co Ci chodzi. Klasyka.

    Dokładnie.
    Dlatego w piśmie do sądu mocno podkreśliłabym fakt, że syn chce utrzymywać kontakt z ojcem, ale na zupełnie innych (i tu szczegółowo wymienić jakich) warunkach.


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • pade 02.07.19, 13:15
    Do autorki: umiałabyś ładnie napisać o potrzebach dziecka, o poczuciu bycia nieważnym dla ojca, o emocjach syna w związku z jego zachowaniem i o trudnościach syna?
    Ja wiem, że sędzia to nie psycholog, ale temu panu należy się przynajmniej wysłuchanie jakim ujowym ojcem jest. Publiczne wysłuchanie.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • pade 02.07.19, 13:17
    I wiesz co, nawet jeśli to nic nie da, to Twój syn będzie wiedział, że jego potrzeby SĄ WAŻNE i warto zabiegać o ich zaspokojenie. To istotna lekcja życiowa.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • danaide 02.07.19, 14:30
    Pade: sąd to nie koncert życzeń. Nawet jeśli autorka ma w uzasadnieniu opisać wszystkie te elementy to opisuje je w określonym celu. Pytanie - jaki cel ma autorka? Zmienić kontakty? Ustalić nowe reguły? Zawiesić? Znieść?

    Bo nie ma takiego przepisu, który zmusiłby ojca do określonego zachowania. Może być sytuacja, w której sąd traci cierpliwość, zarządza przerwę, adwokat ma popracować nad klientem, klient się do czegoś tam zobowiąże. Ale znów - sposób w jaki to wykona zależy od jego dobrej woli. Przerobionewink
  • pade 02.07.19, 14:34
    Ja zrozumiałam, że ograniczyć kontakty. A ten koncert życzeń to uzasadnienie. Po prostu.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • triss_merigold6 02.07.19, 14:45
    W celu ustalenia, że syn nie musi wykonywać kontaktów z ojcem, jeśli ten nie zachowuje minimum przyzwoitości. Po to, żeby szanowny tatuś przypadkiem nie próbował - na złość eks- egzekwować tych kontaktów w asyście policji.
  • danaide 02.07.19, 14:53
    I 500+ za każdy niewykonany kontakt na dokładkę wink
  • danaide 02.07.19, 14:55
    Ok, chodzi o to, że wątkodajka musi wiedzieć w momencie pisania wniosku o co jej chodzi/o co wnosi. Może po tym wątku zaczyna to sobie jakoś wizualizować.
  • bo_ob 02.07.19, 13:24
    pade napisała:

    > Dokładnie.
    > Dlatego w piśmie do sądu mocno podkreśliłabym fakt, że syn chce utrzymywać kont
    > akt z ojcem, ale na zupełnie innych (i tu szczegółowo wymienić jakich) warunkac
    > h.

    I co wtedy się stanie? Ojciec nagle zacznie być dobrym ojcem, bo sąd tak kazał?
    Przecież problem jest w tym, że syn chce aby tata go kochał, szanował, aby był dla taty najważniejszy, aby czuł się tacie potrzebny, aby miał ważne miejsce w jego życiu - tego sąd nie potrafi zrobić.
    Syn chce rzeczy niemożliwej.

    Ja bym skupiła się na tym, aby syn to pojął oraz na tym, aby byli w jego otoczeniu inni mężczyźni, którzy w jakiejś mierze "zastąpią" mu ojca, będą poświęcali mu czas i uwagę. Reszta to kwestia czasu.

    W całej tej okropnej sprawie najważniejsze jest dobro dziecka. A to dobro to oszczędzanie mu rozczarowań.



  • triss_merigold6 02.07.19, 13:27
    A nienie. Dobro to również pozbawienie syna złudzeń odnośnie do postawy ojca, bez karmienia nadziei i iluzji, że gdyby zaszły czynniki x, y, z to ojciec stałby się inny.
  • bo_ob 02.07.19, 13:30
    Tak, to miałam na myśli. Pozbawienie złudzeń czyli oszczędzanie rozczarowań.
  • pade 02.07.19, 14:14
    Jasne, tylko matka nie jest ani od chronienia przed wszelakim złem świata ani od pozbawiania złudzeń.
    Jest od dbania o potrzeby syna, występowania w jego imieniu, nazywania tego co się dzieje, rozmawiania z nim o emocjach jakie odczuwa w związku z zachowaniem ojca i o tym, jak syn może sobie z nimi radzić. Może też wytłumaczyć, z racji doświadczenia, że jeśli ludzie nie chcą się zmienić, to się nie zmienią i nie mamy na to wpływu. Wpływ mamy tylko na siebie samych i na to co robimy. Może poszukać z synem rozwiązań na poprawienie sytuacji, ale zaznaczyć, że może to być nieskuteczne bo jak wyżej. Może porozmawiać o bolesnych rozczarowaniach i bezsilności i nauczyć jak je przeżyć. Nic więcej nie da się zrobić.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • bo_ob 02.07.19, 14:20
    pade napisała:

    > Jasne, tylko matka nie jest ani od chronienia przed wszelakim złem świata ani o
    > d pozbawiania złudzeń.


    Tak, dlatego już gdzieś wyżej pisałam, że moim zdaniem syn powinien osobiści napisać o wszystkim ojcu. Tak byłoby dla niego najlepiej.
  • kaskaz1 02.07.19, 14:26
    Czy ex mieszka w domu gdzie mieszkaliście razem?
    I syn nie może spać w swoim starym pokoju bo tam jest jakiś składzik?. Co za s....
  • pade 02.07.19, 14:28
    bo_ob napisała:

    > pade napisała:
    >
    > > Jasne, tylko matka nie jest ani od chronienia przed wszelakim złem świata
    > ani o
    > > d pozbawiania złudzeń.
    >
    >
    > Tak, dlatego już gdzieś wyżej pisałam, że moim zdaniem syn powinien osobiści na
    > pisać o wszystkim ojcu. Tak byłoby dla niego najlepiej.

    Mógłby w odpowiedzi usłyszeć, czy przeczytać, że pewnie ta wstrętna pi....a matka go do tego namówiła, albo nastawiła przeciwko ojcu.
    Nie polecam. Byłby to kolejny argument dla ojca, że on się stara bo spotyka z synem, a ex mu to utrudnia.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • pade 02.07.19, 14:29
    Tu już jest sąd wmieszany czy Ci się to podoba czy nie. Dlatego zmiana ustaleń czy cokolwiek innego powinno być również rozpatrywane przez sąd.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • bo_ob 02.07.19, 14:34
    pade napisała:

    > Mógłby w odpowiedzi usłyszeć, czy przeczytać, że pewnie ta wstrętna pi....a mat
    > ka go do tego namówiła, albo nastawiła przeciwko ojcu.

    Syn wie, jak było i jak jest. Więc tata może sobie pisać co chce. Ale nie wierzę, że tak by napisał, raczej w ogóle by nie odpowiedział.
    A syn powinien umieć sam załatwiać swoje sprawy z innymi ludźmi.

    > Nie polecam. Byłby to kolejny argument dla ojca, że on się stara bo spotyka z s
    > ynem, a ex mu to utrudnia.
    >

    Kolejne "argumenty" ojca w ogóle by mnie nie interesowały podobnie jak on sam.


  • pade 02.07.19, 14:36
    Jeszcze przez dwa lata a jeśli syn będzie chciał studiować to i dłużej, raczej muszą ją interesować. Chyba, że jest całkowicie samowystarczalna i żadnych alimentów ojciec nie płaci.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • danaide 02.07.19, 14:39
    Pade, jeśli matka nie jest od chronienia dziecka przed wszelkim złem tego świata - to kto? smile
    Od pozbawiania złudzeń może nie - ale od ich podtrzymywania chyba też nie?

    Pytam właściwie na serio.
  • pade 02.07.19, 14:58
    Matka nie ochroni przed wszelkim złem tego świata, a jeśli bardzo próbuje i nawet jej się to udaje, to to wcale nie jest ok wobec dziecka. Bo dziecko dozna bólu, dozna rozczarowań, porażek, zderzy się z innymi systemami wartości prędzej czy później. A może nawet poczuje się oszukane, bo przecież mama mówiła, albo nie mówiła...
    Żebym była dobrze zrozumiana, czasem trzeba ochronić i nie ma dyskusji, zależy od doświadczenia, od wieku, od znaczenia zdarzenia, itd. Ale czasem się nie powinno. No i łatwiej sobie poradzić z rozczarowaniem jak ma się wspierającą i rozumiejącą matkę u boku niż w dorosłości, bez żadnych umiejętności czy oparcia.
    Co do podtrzymywania złudzeń jestem przeciw. Czyli to co pisałam wcześniej, nazywanie rzeczy po imieniu. Nie dosadnie, nie z wściekłością, nie przeciwko komuś, tylko fakty i opis rzeczywistości, opis zachowania oraz przeciwstawienie temu co jest, tego co powinno być. Ale to ostatnie w takim sensie, że są potrzeby, jest prawo do ich zaspokojenia, że rodzice powinni te potrzeby zaspokajać, ale czasem tak się nie dzieje.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • triss_merigold6 02.07.19, 15:01
    Dokładnie.
  • pade 02.07.19, 13:37
    Zupełnie mnie nie zrozumiałaś. Przecież wyżej pisałam, że trzeba nazywać rzeczy po imieniu.
    Syn poprzez tę sytuację zobaczy, że pomimo wyraźnego określenia potrzeb ojciec nie zamierza się wysilić i dostosować. I mimo woli złudzenia straci. Co jest moim zdaniem lepsze niż życie ciągłą nadzieją, że może kiedyś, może gdyby...

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • bo_ob 02.07.19, 13:46
    Staram się rozumieć.

    Kwestie sądowe to sprawa między rodzicami. Na myśl, że syn miałby być świadkiem sprawy sądowej robi mi się zimno. Nie radzę.
  • pade 02.07.19, 13:52
    A kto o tym pisze?
    Widzisz coś, czego nie ma.
    Syn powinien wiedzieć, że matka idzie do sądu z pismem określającym jego potrzeby. Czyli występuje w jego imieniu. Nie wiemy co na to wszystko sąd przecież. Ani ojciec. Jeśli zeznanie chłopca będzie potrzebne, to będzie to raczej przesłuchanie w towarzystwie psychologa a nie wystąpienie przeciwko ojcu na sali sądowej.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • bo_ob 02.07.19, 14:03
    Wydaje mi się, że rozumiem.
    Piszesz, że mama szykuje pismo do sądu w którym opisuje potrzeby syna i to, jak na te potrzeby reaguje jego tata a syn zna treść tego pisma.

    I tu właśnie robi mi się zimno.
    Autystyczny chłopak, który kocha tatę i chce z nim spędzać godziwie czas widzi, że trzeba o czas i uczucia taty walczyć przed sądem. Wiadomo, że tego, czego syn oczekuje nie da się wywalczyć, można wywalczyć jakieś regulacje porządkowe, ale nie da się wywalczyć tego, czego pragnie dziecko.
    Zastanawiam się jaką cenę zapłaci ten chłopiec gdy do niego dotrze, że nawet sąd nie dał rady sprawić, żeby był dla taty najważniejszy.

  • pade 02.07.19, 14:07
    Sama wyżej piszesz o pozbawianiu złudzeń. O co Ci w ogóle chodzi?
    Co matka ma zrobić? Powiedzieć wprost synowi: ojciec cię nie chce? Czy udawać, że nic się nie dzieje ,niech syn sobie radzi jak potrafi?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • bo_ob 02.07.19, 14:19
    Gdybym była na miejscu Ekrid, to raczej nie zawracałabym sobie zbytnio głowy byłym mężem, tylko skupiła na synu.
    Zrobiłabym tak, jak ona zrobiła: synowi "jasno oznajmiłam, ze nie musi się zgadzać na pomysły ojca i nie musi do niego jeździć na noc. I, ze niestety, musi tez sam mówić, jeśli mu się coś nie podoba. [...] Tlumaczylam, że nie mozna sie zgadzac na cos, co nam sprawia przykrosc i na co źle reagujemy i że trzeba to mowic. Zapewniałam tez, że ma we mnie oparcie i wsparcie."

    Delikatnie rozmawiałabym również o tym, że syn oczekuje niemożliwego, że są ojcowie, którzy nie dorośli do swych ról (nie tylko jego tata) i że nie on jeden jest w takiej sytuacji.

    Postarałabym się zapewnić synowi towarzystwo innych mężczyzn, może kogoś z rodziny, może kogoś spośród znajomych, którzy spędzaliby z nim po męsku czas: ryby, rowery, góry, schroniska, koncerty, mecze itp. Chłopiec powinien mieć jakiś pozytywny męski wzorzec.

    Nie godziłabym się na to, aby syn spędzał czas z ojcem w jego domu, z którym wiążą się tak złe wspomnienia. Są inne miejsca. Miałabym wątpliwości wysyłaś syna z jego ojcem na wakacje w sytuacji gdy ten skąpi mu wody.

    To tak z grubsza, pierwsze co mi do głowy przyszło.


  • bo_ob 02.07.19, 14:25
    Aha. Sprawa w sądzie jak najbardziej ale tylko po to, aby ograniczyć prawa ojca do widywania sie z synem.
  • pade 02.07.19, 14:32
    Teraz już nie mam wrażenia, tylko przekonanie, że nie czytasz ze zrozumieniem, tylko sobie dopowiadasz a potem z tym dyskutujesz.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • bo_ob 02.07.19, 14:34
    Nic na to nie poradzę smile
  • pade 02.07.19, 14:12
    Jeszcze jedno. Niestety życie jest czasem brutalne, doznajemy rozczarowań, ktoś nas porzuca, oszukuje, czujemy się bezsilni. Lepiej nauczyć się radzić sobie z tymi emocjami w młodym wieku, razem z matką, niż samemu w dorosłym życiu, dostając obuchem w głowę.
    Nic nie jest w stanie sprawić, żeby ten ojciec był inny niż jest. Ani sąd, ani matka. Tylko lepiej by syn zdał sobie z tego sprawę już teraz, niż jeździł co dwa tygodnie z nadzieją i co rusz się rozczarowywał i tak bez końca.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • brenya78 02.07.19, 16:06
    "Autystyczny chłopak, który kocha tatę i chce z nim spędzać godziwie czas widzi, że trzeba o czas i uczucia taty walczyć przed sądem. "

    No skoro inaczej nie da rady...

    "Zastanawiam się jaką cenę zapłaci ten chłopiec gdy do niego dotrze, że nawet sąd nie dał rady sprawić, żeby był dla taty najważniejszy."

    Już płaci cenę. A reszta to życie, niestety...
  • triss_merigold6 02.07.19, 14:38
    W tym wypadku to nie sprawa między rodzicami, bo dotyczy konkretnie wypełniania roli rodzica przez ojca.
  • aqua48 02.07.19, 14:32
    bo_ob napisała:

    > W całej tej okropnej sprawie najważniejsze jest dobro dziecka. A to dobro to os
    > zczędzanie mu rozczarowań.


    Nie, dzieciom nie tyle należy oszczędzać rozczarowań ile uczyć że się zdarzają niezależnie od naszych chęci i najczęściej nie z naszej winy, oraz jak sobie z nimi poradzić. Tu może synowi - autyście pomógłby w uporaniu się z ojcem i uczuciami do niego psycholog?
  • bo_ob 02.07.19, 14:36
    aqua48 napisała:

    > Nie, dzieciom nie tyle należy oszczędzać rozczarowań ile uczyć że się zdarzają
    > niezależnie od naszych chęci i najczęściej nie z naszej winy, oraz jak sobie z
    > nimi poradzić. Tu może synowi - autyście pomógłby w uporaniu się z ojcem i uczu
    > ciami do niego psycholog?

    OK, jak się zwał tak się zwał.
    Tak, chodzi mi o to, aby na tym etapie nie budować w chłopcu nadziei na to, że tata się zmieni.

  • pade 02.07.19, 14:38
    NIKT tu tego nie postulował. To jest właśnie o Twoje dopowiadanie sobie czegoś, czego nie ma.


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • bo_ob 02.07.19, 14:41
    pade napisała:

    > NIKT tu tego nie postulował.

    Gdzieś piszę, że ktoś to postulował?
  • triss_merigold6 02.07.19, 14:42
    Ależ nikt mu takiej nadziei nie buduje i ze skierowania do sądu wniosku o zmianę warunków realizowania kontaktów, taka nadzieja nie wynika.
  • bo_ob 02.07.19, 14:43
    triss_merigold6 napisała:

    > Ależ nikt mu takiej nadziei nie buduje i ze skierowania do sądu wniosku o zmian
    > ę warunków realizowania kontaktów, taka nadzieja nie wynika.

    Ale, jak rozumiem, chłopiec taka nadzieję ma. Tak z natury rzeczy.
  • triss_merigold6 02.07.19, 14:48
    I przed sądem będzie miał możliwość zweryfikowania swojej nadziei.
    Wprawdzie istnieje cień szansy, że sąd ojca zj... z góry na dół i zawstydzi, a ten się przejmie, ale to mało prawdopodobne.
  • bo_ob 02.07.19, 14:51
    triss_merigold6 napisała:

    > I przed sądem będzie miał możliwość zweryfikowania swojej nadziei.

    Autystyczny, skrzywdzony emocjonalnie 16-latek weryfikujący przed sądem swoje nadzieje. Grubo.

    > Wprawdzie istnieje cień szansy, że sąd ojca zj... z góry na dół i zawstydzi, a
    > ten się przejmie, ale to mało prawdopodobne.

    Obie wiemy, ze to niemożliwe.


  • triss_merigold6 02.07.19, 14:58
    Skrzywdzony przez ojca, żeby doprecyzować.
    Dowie się, że nie wszystko da się wyegzekwować na drodze prawa, przepisu, zapisanego ustalenia i że mimo jego i matki najlepszych chęci, ojciec ma jego potrzeby głęboko. Nie dlatego, że nowa panienka w ciąży, tylko tak całościowo i ogólnie nie chce wykonać nawet minimum wysiłku.
  • aqua48 02.07.19, 14:52
    bo_ob napisała:

    > Ale, jak rozumiem, chłopiec taka nadzieję ma. Tak z natury rzeczy.

    No ma. Jest głęboko zranionym i rozczarowanym nastolatkiem, który nie radzi sobie ze swoimi emocjami w dużo gorszym stopniu niż nastolatek który nie ma autyzmu. Nie umie też nabrać dystansu, a obawia się, że to co powinien w takiej sytuacji zrobić, sprawi, że sytuacja się pogorszy jeszcze bardziej. A zapewne tak się stanie się po urodzeniu się jego rodzeństwa przyrodniego. Ważne moim zdaniem by antycypować to pogorszenie. I dać chłopcu wsparcie.
  • bo_ob 02.07.19, 14:55
    Tak. Okropna sytuacja, biedne dziecko.
  • triss_merigold6 02.07.19, 15:04
    Winnym tej okropnej sytuacji jest ojciec, a nie syn czy matka - to też warto mieć na piśmie.
  • bo_ob 02.07.19, 15:06
    Ty to jednak urodzona urzędniczka jesteś smile
  • pade 02.07.19, 15:20
    To jest konieczne póki ojciec ma ustalone kontakty na piśmie. Brzmisz jak oderwana od rzeczywistości. Nawet ja, mimo, że byłam w sądzie raz, w związku z pracą, wiem, że jeśli są ustalone kontakty i potwierdzone przez sąd, to ojciec ma prawo domagać się ich respektowania, bez względu na to, czy się komuś to podoba czy nie. Temu chłopcu naprawdę nie jest potrzebna asysta policji. A skoro ojciec nie wykazuje się nawet okruchami empatii, może taką "niespodziankę" synowi zafundować, choćby po to, by udowodnić komuś, nie wiem, ex, sobie, next, że "świetnym ojcem jest i basta".

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • bo_ob 02.07.19, 15:28
    pade napisała:

    > Brzmisz jak oderwana od rzeczywistości.

    Nie złapałaś żartu, nie szukaj drugiego dna.
  • triss_merigold6 02.07.19, 13:24
    Na warunkach nieuwłaczających godności. I opisać obecną ofertę. Aczkolwiek to też żenujące tzn. opisywanie, że nastolatek podczas weekendu czy pobytu u ojca powinien móc mieć dostęp do picia, jedzenia, czystej pościeli etc. Ale skoro trzeba...
    Jestem dziwnie pewna, że pan się będzie bronił jak któraś forumka niżej, że też ma stare łóżko, koc moze być, poduszka szkodzi na kręgosłup, o wodę syn może każdorazowo pytać etc.
  • pade 02.07.19, 13:40
    Żenujące owszem.
    Jednak opisanie tych oczywistości i zaznaczenie, że to są właśnie oczywistości, podstawowe potrzeby, a mimo to niespełnione z zaznaczeniem, że w kontaktach z dzieckiem nie chodzi chyba wyłącznie o przebywanie w wyznaczonych godzinach pod jednym dachem, jest moim zdaniem istotne.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • danaide 02.07.19, 14:33
    Triss, masz, comme d'hab, niewłaściwie ustawiony punkt ciężkości.
    Żenujące nie jest opisywanie warunków zaoferowanej oferty.
    Żenujące jest zaoferowanie takiej oferty.
  • triss_merigold6 02.07.19, 14:40
    Nie zrozumiałaś. Głębokie zażenowanie budzi postawa ojca, która zmusza matkę i syna do wypunktowania ww. elementów. On się powinien wstydzić, ale mało prawdopodobne, że będzie się wstydził i to jest potworne, że dorosły i teoretycznie nieupośledzony facet może uważać się za ok.
  • danaide 02.07.19, 14:57
    > Aczkolwiek to też żenujące tzn. opisywanie

    Wstyd to przed ludźmi na fejsie, a nie w jakimś tam sądzie przy zamkniętych drzwiach.
  • bergamotka77 02.07.19, 13:08
    Jezu ekrid co za dkorwysn z tego swojego eksa. Co z tymi facetami się dzieje po rozwodzie? Nie dość że zdradzal że już nową pannę zaplodnil to jeszcze Cię traktuje bez szacunku, o stosunku do syna nie mówiąc. Zero wyrzutów sumienia ze wam życie spieprzyl? Współczuję wam bardzo.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • kaskaz1 02.07.19, 14:11
    Nigdy nie zrozumiem kobiety, która widząc jak jej nowo nabyty chłop z odzysku traktuje swoje dziecko - pakuję się w kolejne dxiecko z takim smieciem.
  • notatki 02.07.19, 20:30
    Mam syna w tym samym wieku i podobną sytuację. Młody zrezygnował z kontaktów z ojcem i sam mu to zakomunikował. Cały czas to przeżywa, ale nie chciał dłużej godzić się na to, w jaki sposób ojciec go traktuje podczas wspólnych weekendów.
  • sasanka5 03.07.19, 09:47
    Jak ojciec to przyjął?
  • notatki 03.07.19, 13:33
    Czasami dzwoni do syna i pyta, kiedy do niego przyjedzie, ale młody cały czas odmawia. W takiej sytuacji nie ma możliwości respektowania postanowień sądu. Przypuszczam, że ojcu to jest na rękę, nie podejmuje żadnych starań, aby odbudować relacje z potomkiem.
  • sasanka5 03.07.19, 23:19
    Relacji z dzieckiem nie było już prędzej jeśli rezygnacja poszła tak łatwo.
    Domniemam że ex Ciebie już nie szarpie o spotkania?
  • notatki 04.07.19, 07:50
    Nie, syn nie jeździ do niego już blisko rok. Tylko raz dostałam SMS od jego ojca, czy nie wiem, dlaczego młody nie chce się z nim spotykać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka