Dodaj do ulubionych

dom 80 km. od miasta

02.07.19, 13:19
Co sadzicie o takim wyborze domu moich znajomych? Ja nie jestem obiektywna, bo już mój dojazd do pracy 25 minut mnie dobija. Mieszkamy poza miastem i mozna dojechać tylko samochodem.
Para 50+, dzieci dorosle i mieszkają oddzielnie chcą kupic dom w miejscowości oddalonej od miasta i pracy okolo 80 km. Godzina lub w przypadku korkow więcej jazdy ale prawie caly czas autostrada. To nasi dobrzy znajomi i proszę o rade. Dom jest sliczny, nowy i o wiele tanszy niż taki dom bliżej miasta. Na tę chwile tylko na taki ich stac.
Dla mnie to opcja „po moim trupie”, zwłaszcza, ze dom w lesie, do drogi 3 km. a do autostrady 7 km.
Sklepy male 3 km a większe markety 14 km. Zakupy oczywiście mogą robic w miescie gdzie pracują.
Plusem jest to, ze oboje dojezdzaja jednym samochodem na gaz (pracuja razem w tych samych godzinach)
Nie wiem, co im strzelilo do glowy, mowia, ze maja dość blokow. Gdzie w tym wszystkim czas dla siebie, rozrywki czy zycie towarzyskie.
Ale moze jestem niobiektywna, nie wiem. Czy sa plusy tej sytuacji?


Edytor zaawansowany
  • cauliflowerpl 02.07.19, 13:23
    Nie chcialabym dojezdzac do pracy prawie godzine, ale poza tym to bym brala. Taki mam styl zycia, ze miasto niedaleko domu do niczego mi nie jest potrzebne. Moze oni maja tak samo.
  • cauliflowerpl 02.07.19, 13:26
    A plusy sa: cisza, przyroda blisko, brak miasta z cala jego upierdliwoscia, smrodem i nadmiarem samochodow. W takich miejscach czuje sie jak na wakacjach nawet jesli nie jest to dom a minibloczek (moj facet mieszka w niewielkiej wsi, inny swiat, mozna sie pieknie zresetowac w byle sobote).
    Tak, jestem mentalnym wiesniakiem wink
  • majenkir 02.07.19, 15:20
    cauliflowerpl napisała:
    > Tak, jestem mentalnym wiesniakiem wink


    Ja tez, dlatego mieszkam gdzie mieszkam wink, ale godzina dojazdu do pracy to naprawde duzo. A do ceny domu niech dolicza jeszcze benzyne i utylizacje aut.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • cauliflowerpl 02.07.19, 15:42
    No ja wiem, moja kolezanka z pracy mieszka po drugiej stronie miasta i jak sie korek zdzarzy to jedzie godzine.
    Tylko ja sie przyzwyczailam, ze mam pol godziny... rowerem, a samochodem to w ogole Stairway to. Heaven nie wyslucham po drodze calego wink Bylaby to dla mnie bardzo duza zmiana, ale inni maja gorzej.
  • cauliflowerpl 02.07.19, 15:43
    A, przepraszam, przeczytalam, ze "to naprawde nieduzo". Duzo, duzo. Dla mnie wlasnie za duzo.
  • marianna1960 02.07.19, 16:19
    Godzina to jest normalny czas dojazdu.
  • cauliflowerpl 02.07.19, 19:10
    W duzym miescie pewnie tak. Ja nigdy nie dojezdzalam do pracy dluzej niz 12 minut.
  • bergamotka77 02.07.19, 19:12
    Wybierasz mieszkania ulokowane pod pracą?

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • marianna1960 02.07.19, 19:26
    Czyli mieszkałaś w pracy nigdy nie dojeżdżałam krócej niż 1.5 godziny
  • cauliflowerpl 02.07.19, 20:01
    Nie. Mieszkam 9 km od pracy, do ktorej, po wyjezdzie z mojej wsi, jade po drodze szybkiego ruchu.
    Przemysl jest wywalony za miasto, wystarczy zamieszkac na obrzezach z tej strony miasta, co aktualna praca. Szkoda mi zycia na siedzenie w samochodzie.
  • cauliflowerpl 02.07.19, 20:17
    A nie, sorry, google pokazuje, ze samochodem 5 km big_grin 9 mi rowerem wychodzi bo omijam asfalt.
  • kurt.wallander 03.07.19, 13:06
    cauliflowerpl napisała:

    > Nie. Mieszkam 9 km od pracy, do ktorej, po wyjezdzie z mojej wsi, jade po drodz
    > e szybkiego ruchu.
    > Przemysl jest wywalony za miasto, wystarczy zamieszkac na obrzezach z tej stron
    > y miasta, co aktualna praca. Szkoda mi zycia na siedzenie w samochodzie.

    I co? Nie zmieniałas pracy od kiedy wybudowałaś/kupiłaś dom? Wiesz, ja też zamieszkałam 15 minut od pracy, mojej i męża, bo pracowaliśmy w jednym miejscu. A później obydwoje pozmienialiśmy pracę, i mnie sie zrobiło 1h30 min dojazdu. W międzyczasie jeszcze kilka razy zmieniała nam się sytuacja pracowa.
    Godzina dojazdu, gdy mieszka się pod duzym miastem, a pracuje w mieście, to niestety standardowy czas, więc akurat to nie robi na mnie wrażenia. Skoro ci ludzie mają samochód i mozliwość dojechania do sklepów, lekarza itp., to czemu nie? Najwyraźniej na kulturalno, nie wiem, gastronomicznej ofercie miasta az tak im nie zależy.
  • cauliflowerpl 03.07.19, 13:27
    Mieszkanie wynajmuje, zmienilam w trakcie, teraz mieszkam blizej. I tak, szukalam wlasnie w takiej a nie innej lokalizacji, bo DLA MNIE to priorytet.
    Z cala Twoja wypowiedzia sie zgadzam, co napisalam kilka postow wyzej. Jesli IM nie przeszkadza to jak najbardziej.
  • pani-nick 03.07.19, 13:29
    Dla mnie tez.
  • kocynder 17.07.19, 07:53
    Cauli, ale ci ludzie, jeszcze nie emeryci, nie chcą domu wynająć, a KUPIĆ! Dostrzegasz różnicę? Bo, i owszem, lokalizację mieszkania wynajmowanego - można sobie dostosować do pracy: jak zmieni się pracę to i zmienić adres, fajnie. Ale kupno domu już kompletnie zmienia te możliwości! No bo ok, TERAZ pracują tak a nie inaczej, kupują dom blisko pracy. Za dwa lata pani zmienia pracę - ma już dojazdu około godziny, na dodatek w innych godzinach niż pan, więc konieczny drugi samochód. A później pan zmienia pracę i ma jeszcze dalej. I efekt? Mają chałupę w paskudnej, przemysłowej okolicy, daleko do pracy oboje.
    Niestety, w dużych miastach dojazd z domu do pracy - to często jest 1,5 godziny.

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • obrus_w_paski 04.07.19, 13:59
    Jak się zmienia mieszkanie, to się bierze pod uwagę odległość od pracy, jak się zmienia prace to przecież tez się patrzy na dystans.

    Jak zmieniałam mieszkanie ostatnio to priorytetem była dla mnie odległość od pracy, jak szukałam nowej/ proponowano mi nowa to tez patrzyłam na oferty pod katem tez lokalizacji.

    Obecnie commuting to w moim przypadku sympatyczny spacer nad morzem, 15-30 min. Teraz latem zdarza mi się szybko wskoczyć do morza przed praca, włosy się susza po drodze...
    Uwielbiam naturę, lasy i domy oddalone pd cywilizacji, ale w kontekście moich aktualnych doświadczeń nie wyobrażam sobie spędzać 2h dziennie w samochodzie


    kurt.wallander napisała:

    > cauliflowerpl napisała:
    >
    > > Nie. Mieszkam 9 km od pracy, do ktorej, po wyjezdzie z mojej wsi, jade po
    > drodz
    > > e szybkiego ruchu.
    > > Przemysl jest wywalony za miasto, wystarczy zamieszkac na obrzezach z tej
    > stron
    > > y miasta, co aktualna praca. Szkoda mi zycia na siedzenie w samochodzie.
    >
    > I co? Nie zmieniałas pracy od kiedy wybudowałaś/kupiłaś dom? Wiesz, ja też zami
    > eszkałam 15 minut od pracy, mojej i męża, bo pracowaliśmy w jednym miejscu. A p
    > óźniej obydwoje pozmienialiśmy pracę, i mnie sie zrobiło 1h30 min dojazdu. W mi
    > ędzyczasie jeszcze kilka razy zmieniała nam się sytuacja pracowa.
    > Godzina dojazdu, gdy mieszka się pod duzym miastem, a pracuje w mieście, to nie
    > stety standardowy czas, więc akurat to nie robi na mnie wrażenia. Skoro ci ludz
    > ie mają samochód i mozliwość dojechania do sklepów, lekarza itp., to czemu nie?
    > Najwyraźniej na kulturalno, nie wiem, gastronomicznej ofercie miasta az tak im
    > nie zależy.
  • kurt.wallander 04.07.19, 22:56
    obrus_w_paski napisała:

    > Jak się zmienia mieszkanie, to się bierze pod uwagę odległość od pracy, jak się
    > zmienia prace to przecież tez się patrzy na dystans.

    Nie zawsze jest aż taki wybór, i pracy, i nieruchomości wink
  • cauliflowerpl 06.07.19, 20:39
    Ja bralam pod uwage nie tylko odleglosc od pracy ale i od basenu wink wiedzialam, ze jak sie za bardzo od niego oddale to przestane jezdzic, a oplacony byl na rok z góry 😀
  • dziennik-niecodziennik 16.07.19, 22:13
    Jest jakis obowiazek zmieniania pracy?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • dziennik-niecodziennik 16.07.19, 22:11
    Przebog. Dziennie marnowac 3 godziny na jezdzenie praca-dom?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • pani-nick 03.07.19, 13:28
    Ja raz, za młodu - 30-45 minut - nigdy więcej.
    Przez pół roku. Potem szukając pracy zaznaczałam obszar, w którym chciałabym pracować. Mieszkania tez kupowaliśmy pod katem odległości / szybkości dojazdu do pracy.
  • aaa-aaa-pl 02.07.19, 20:18
    Warszawa- dojazd 1godz.20 minut( czasami 1,5 godz., a i było, że 2 ).
  • konsta-is-me 02.07.19, 22:28
    Bzdura, mieszkam w duzym miescie i bywalo ze dojezdzalam i 1 h i 8 minut.
    Zalezy od komunikacji, dojazdu, pory dnia itp.
    Nie ma obowiaqzku posiadania pracy akurat na drugim koncu miasta albo mieszkania na zadupiu.
  • black_halo 02.07.19, 19:55
    cauliflowerpl napisała:

    > Nie chcialabym dojezdzac do pracy prawie godzine, ale poza tym to bym brala. Ta
    > ki mam styl zycia, ze miasto niedaleko domu do niczego mi nie jest potrzebne. M
    > oze oni maja tak samo.

    Wlasnie, to jest kluczowe. Mowie z doswiadczenia, dojezdzalam 80 km przez trzy lata, trzy lata wyjete z zyciorysu.


    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • andaba 02.07.19, 13:26
    Dla mnie same plusy, no tyle, że pracę bym wolała bliżej znaleźć.
    Czas dla siebie będą mieć po drodze, a życie towarzyskie, to nie każdemu jest do szczęścia potrzebne.
  • frey.a86 02.07.19, 13:31
    Dla mnie również opcja "po moim trupie". Dojazdy to w sumie ponad 3 tys. km miesięcznie. Po pierwsze szkoda czasu, a po drugie przy takim przebiegu samochód im się zaraz rozkraczy i będą ładować w naprawy. Na paliwo też swoje wydadzą, nawet jeśli to LPG. Dojazdy znając życie to nie będzie godzina, a co najmniej 1,5, czyli 3 godziny dziennie w plecy, plus 8 godzin w pracy, czyli 11 godzin poza domem. Na co komu ogród i bliskość lasu, jak nie będzie czasu, żeby z tego skorzystać.
  • andaba 02.07.19, 13:36
    To jeszcze zależy ile na plusie po 50-tce. Może ona niedługo na emeryturę pójdzie, wtedy będzie miała wyłącznie plusy.
  • aragorna71 02.07.19, 13:44
    ona ma do emerytury 8 lat a on 13 wiec jeszcze trochewink pracuja w jednej firmie od lat (dobra stabilna praca ), raczej o zmainie pracy nie mysla

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • majenkir 02.07.19, 15:21
    aragorna71 napisała:
    > ona ma do emerytury 8 lat a on 13 wiec jeszcze trochewink



    W tym wieku to zleci jak z bicza strzelil wink big_grin


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • summerland 02.07.19, 18:45
    Jezeli im to odpowiada to co sie bedziesz martwic.
  • katja.katja 02.07.19, 13:44
    Wtedy z kolei zaczną się problemy ze zdrowiem i jeżdżeniem do lekarzy i aptek.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • simply_z 02.07.19, 14:15
    Niekoniecznie. wydaje mi sie, ze pracujac w domu, ogrodzie ludzie bardziej sa w formie, niz zyjac w takim bloku.
  • andaba 02.07.19, 14:29
    Pomijając już to, że mając zajęcie nie szukają sobie chorób.
  • simply_z 02.07.19, 15:08
    tak, nie ma na to czasu. A tak..jedyna rozrywka pozostaje lekarz.
  • majenkir 02.07.19, 15:23
    Ale ludzie czasem naprawde choruja, nie dla rozrywki...

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • simply_z 02.07.19, 15:44
    Jak kazdy. W miastach tez..smrod I halas.
  • katja.katja 02.07.19, 16:46
    Niestety w pewnym wieku choroby są oczywistością, mimo prac w ogródku. Z tego co pamiętam Ty masz szczęście bo sama pisałaś, że większości umiera w okolicach (plus minus) 70 roku życia. U mnie osoba 90 plus, druga blisko 90-tki i tak się wszyscy mordowali. I co z tego, że do 85 wszyscy byli jeszcze jako tacy?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • cauliflowerpl 02.07.19, 13:44
    Samochod sie rozkraczy od jazdy ponizej 40 000 km rocznie, glownie po autostradzie?
  • andaba 02.07.19, 13:48
    Podejrzewam,że ci, co mieszkają na przedmieściach wiele mniej nie jeżdżą, a spalają pewnie więcej.
    Jechanie 80 km do miasta, a jechanie z jednego końca miasta na drugi nie różni się wiele ani czasowo, ani w zużyciu paliwa.
  • aragorna71 02.07.19, 13:51
    ja juz nie czepialabym sie tych 80 km, ale dla mnie straszne jest to, ze dom w lesie i prawie nie ma ludzi dookola, sa tylko 4 domy. Ja balabym sie tam sama zostac na nocwink Tez mieszkam obok malego lasu, ale domow jest duzo i zawsze mozna liczyc na pomoc sasiada.

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • andaba 02.07.19, 13:55
    No to ty. Dla mnie to są wyłącznie plusy, Ja mogłabym mieszkać w lesie, gdzie byłby tylko mój dom i bym się nie bała. I wiem o czym mówię, bo mieszkałam tak.
  • nota_bene0 02.07.19, 15:56
    andaba napisała:

    > No to ty. Dla mnie to są wyłącznie plusy, Ja mogłabym mieszkać w lesie, gdzie b
    > yłby tylko mój dom i bym się nie bała. I wiem o czym mówię, bo mieszkałam tak.

    Moje marzenie, zeby tylko odwaga przyszła🤣

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • cauliflowerpl 02.07.19, 13:57
    Moi wujostwo tak mieszkaja przez cale swoje zycie, w srodku lasu 3 domy. Dobijaja do szescdziesiatki smile babcia zmarla smiercia naturalna, dziadek wypalil sobie raka pluc. Nikt nie zostal zamordowany, najblizej tragicznej smierci byl jedynie szwagier dziadka ktory spadl ze stodoly przez wlasna starcza brawure i wiare w niesmiertelnosc big_grin
  • zuleyka.z.talgaru 02.07.19, 15:37
    A dla mnie idealnie. Nie ma dzikich tłumów, tylko mąż i natura.
  • frey.a86 02.07.19, 14:03
    cauliflowerpl napisała:

    > Samochod sie rozkraczy od jazdy ponizej 40 000 km rocznie, glownie po autostrad
    > zie?

    Nowy i porządny samochód się nie rozkraczy, ale ludzie, którzy z braku kasy muszą kupić dom prawie 100km od miejsca pracy raczej nie jeżdżą nowymi autami, a jak to jeszcze ma instalację gazową, to pewnie ma też i swoje lata.
  • aragorna71 02.07.19, 14:07
    no nie trafilas, samochod maja 2 letni i z salonu. W moim miescie dom kosztuje duzo nawet taki TYLKO pod miastem. To jedno z wiekszych miast w Polsce. A ze na gaz, taki kupili w salonie. Teraz dojezdzaja ok. 16 km. przez miasto. Mogliby wziac kredyt ale nie chca.

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • cauliflowerpl 02.07.19, 14:08
    "...a jak to jeszcze ma instalację gazową, to pewnie ma też i swoje lata."

    Otworz PDFa z tej strony.
    www.wlpga.org/publication/lpg-electric-hybrid-taxis-best-of-both-worlds-2/
  • frey.a86 02.07.19, 14:17
    Dobra niech wam będzie. smile
  • andaba 02.07.19, 14:18
    Z braku kasy?
    No nie wiem.
    Nie każdy chce mieszkać w mieście. Ja mieszkam i tylko patrzę, żeby spieprzyć.
    Jakbym miała do wyboru miejsce w szeregowcu (jakieś 500 tys z tego co słyszałam) to wiesz ile za to można ziemi z domem kupić? Jeszcze starczy na założenie ogrodu i stary traktor.
  • simply_z 02.07.19, 14:21
    Ja na odwrot, wole mieszkanie w bloku niz w szeregowcu, z gatunku tych nowoczesnych.
    ewentualnie samodzielny dom w milej dzielnicy ze sporym ogrodem-to wtedy tak.
  • marianna1960 02.07.19, 14:24
    Nie każdy chce mieszkać nie kążdy lybi te klimaty grzebanie w ziemi robactwo... itd
  • andaba 02.07.19, 14:28
    No oczywiście, że nie każdy! Ale nie każdy lubi mieszkanie na kupie.
  • marianna1960 02.07.19, 14:32
    Mam wrażenie że do domu chcą ci co nigdy nie poznali jego uroków, ci co poznali chcą z powrotem do bloku.
  • andaba 02.07.19, 14:36
    Masz mnie na myśli?
  • malgo21 02.07.19, 14:59
    marianna1960 napisała:

    > Mam wrażenie że do domu chcą ci co nigdy nie poznali jego uroków, ci co poznali
    > chcą z powrotem do bloku.

    Nigdy nie mieszkałam w bloku i szczerze wolałabym dojeżdżać 80 km do pracy niż mieszkać w mieszkaniu. Różni ludzie, różne potrzeby.
  • simply_z 02.07.19, 15:07
    chyba ty. Dom to dom, a nie klitka w mrowkowcu.
  • margotka28 02.07.19, 15:49
    a w życiu. Mieszkałam przez 30 lat w bloku, od 13 mieszkam w domu na wsi. W życiu bym do bloku nie wróciła.
  • simply_z 02.07.19, 15:20
    ty to marianno w ogole specyficzna jestes.
  • marianna1960 02.07.19, 15:26
    A ty jak jesteś nie każdy grzebanie w ziemi robactwo hałas kosiarki od rana do wieczora odśnieżanie smród palonych śmieci i wiele innych rzeczy, chy mba że kupisz dom na odludziu i masz wszędzie daleko.
  • simply_z 02.07.19, 15:43
    zdradze ci maly secret. Robactwo predzej czy pozniej I tak cie zjesmile
    Przykre,ze natura kojarzy ci sie jedynie ze smrodem I hukiem kosiarek ( od rana do nocy? co?).
    Moze wychodz czesciej ze swojej norki albo pojedz na jakies wakacje.
  • thea19 02.07.19, 18:50
    taaa, bo pod blokiem to kosiarki nie jeżdżą, smrodu nie ma a robactwa nikt nie widział, odśnieżać nie trzeba.
    To w bloku zobaczyłam na własne oczy pierwszy raz prusaka, mola i syf w filtrach z wentylacji płynący z zewnątrz.
  • marianna1960 02.07.19, 18:56
    Kosiarek w bloku tak nie słychać, dodam jeszcze rżniecie drzew, szczekanie psów. W jakim ty bloku mieszkałaś chyba w jakiś slumsach, najwięcej robactwa jest w domach jednorodzinnych okna nie otworzysz bo komary muchy itd.
  • thea19 02.07.19, 19:16
    ooo tak w bloku psy nie szczekają i drzew nie wycinają. komary i muchy to tylko w slumsach. w jakim bloku mieszkasz? na pustyni?
  • zuleyka.z.talgaru 03.07.19, 10:55
    Nie słychać? Bitch please.... napierdzilelają kosiarkami od rana co 2 tygodnie.....
  • marianna1960 03.07.19, 11:39
    Raz na miesią i w ogóle jej nie słychać.
  • zuleyka.z.talgaru 03.07.19, 10:55
    W mieście też są komary, muchy. A wystarczy sobie siatki w okna zamontować...jak ktoś bardziej wrażliwy.
  • marianna1960 03.07.19, 11:38
    Gdzie w mieście te muchy i komary chyba na parterze.
  • zuleyka.z.talgaru 03.07.19, 13:19
    No pewnie i na parterze. Nie każdy mieszka na którymś tam piętrze.
  • frey.a86 03.07.19, 11:54
    thea19 napisała:

    > taaa, bo pod blokiem to kosiarki nie jeżdżą, smrodu nie ma a robactwa nikt nie
    > widział, odśnieżać nie trzeba.
    > To w bloku zobaczyłam na własne oczy pierwszy raz prusaka, mola i syf w filtrac
    > h z wentylacji płynący z zewnątrz.

    Nie pamiętam kiedy ostatnio widziałam robala w bloku, chyba jakoś w latach 90-tych. O odśnieżaniu też pierwsze słyszę, to robi dozorca. Kosiarki jeżdżą raz w miesiącu.
  • nota_bene0 02.07.19, 15:59
    andaba napisała:

    > Z braku kasy?
    > No nie wiem.
    > Nie każdy chce mieszkać w mieście. Ja mieszkam i tylko patrzę, żeby spieprzyć.

    Tak samo i ja🤣✌️
    > Jakbym miała do wyboru miejsce w szeregowcu (jakieś 500 tys z tego co słyszałam
    > ) to wiesz ile za to można ziemi z domem kupić? Jeszcze starczy na założenie og
    > rodu i stary traktor.

    Ale z jakim domem? Starym raczej?

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • andaba 02.07.19, 16:12
    Pewnie nie nowym, ale nigdy w nowym domu nie mieszkałam, przeżyję.
    Dom pośrodku niczego ma takie zalety jak kotłownię (lub piece), możliwość palenia drewnem, często kawałek lasu koło domu, cięcia pielęgnacyjne z naszego ogrodu zapewniały opał na 2 miesiące, ile by tego było z hektara lasu?
  • nika_n 02.07.19, 13:34
    Zapytaj ich, kto im te 3 km będzie odśnieżał. I jak się stamtąd wydostaną po wiosennych roztopach/jesiennych deszczach.
  • dyzurny_troll_forum 02.07.19, 13:39
    nika_n napisał(a):

    > Zapytaj ich, kto im te 3 km będzie odśnieżał. I jak się stamtąd wydostaną po wi
    > osennych roztopach/jesiennych deszczach.

    Kupią sobie SUVa 4x4 z potężnym silnikiem....

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • andaba 02.07.19, 13:40
    Jestem pewna, że te "3 km do drogi" nie jest równoznaczne z "3 km przez chaszcze i ani jednego domu". Gminy z reguły odśnieżają, mojej matce nawet podwórze gmina odśnieża, nie mówiąc o drodze dojazdowej. A do autostrady ma ze ma ze 150 km i nikogo to nie boli.
  • magia 02.07.19, 18:36
    Mam odsniezarke od 6 lat. Użyłam jej jeden raz, tyle było śniegu przez ostatnie lata.
  • dido_dido 02.07.19, 13:38
    Tak mi się przypomniało - domek w Karkonoszach smile
  • dido_dido 02.07.19, 13:40
    www.youtube.com/watch?v=ptDAGO3gCFs
  • aragorna71 02.07.19, 13:46
    tez im pokazalam ten filmwink, a argumentem ich jest to, ze w naszym rejonie polski sniegu duzego nie bylo od lat. Prawda ale zawsze moze byc

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • zuleyka.z.talgaru 02.07.19, 15:38
    A dlaczego tak bardzo Ci zależy, żeby Ci ludzie się nie wyprowadzili?
  • aragorna71 03.07.19, 07:34
    jest mi to obojetne, znamy sie ponad 20 lat, spotykamy czasem wiec jak mnie pytaja to wyrazam swoja opinie, ale decyzja bedzie ich.
    Wiem z wlasnego doswiadczenia i potwierdzio sie to w tym watku, ze to pomysl sredni, ale jesli sie wyprowadza z przyjemnoscia ich odwiedze raz w roku.
    Mam wrazenie, ze oni sie zakochali w naszej dzialce i chceliby miec tak samo, ale jak juz pisalam, ja jade do pracy 30-35 minut i kilometrow mam niecale 40. Nie jestem zazdrosna o to, ze tez bede miec domekwink

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • daniela34 02.07.19, 13:46
    Moi rodzice mieszkają 80 km ode mnie, w mieście, dojazd praktycznie cały czas autostradą. I ja wiem jak wygląda ten niby- godzinny dojazd. Owszem, jak się uda mały ruch (czyli np.w nocy) to i w 45 minut można dojechać. Ale w poniedziałki jest dramat, w niedzielę wieczorem jest dramat, codziennie ano przed 9.00 jest dramat, po długich weekendach i świętach jest dramat. Duży ruch=wypadki=korki= blokada autostrady. Ma ostatnie 4 wyjazdy do rodziców 4 razy stałam w korku po wypadku i z 2 godziny robiły się 2 albo 3. Codzienne dojazdy do pracy w tym systemie robią się problemem.
  • daniela34 02.07.19, 13:51
    Z 1 godziny robiły się 2 lub 3. I jeszcze jedna uwaga- to się może sprawdzić w sytuacji kiedy ktoś nie musi być w pracy na określoną godzinę lub nie pracuje codziennie, np.jeśli się ma własną firmę . Czasem tak jeżdżę od rodziców prosto do pracy (na ogół wtedy jestem godzinę później niż zamierzałam). Ale 5 dni w tygodniu dojazd codziennie na 8.00 czy 9.00 autostradą to spore wyzwanie.
  • spirit_of_africa 02.07.19, 14:12
    Zależy od autostrady. Jeździłam 5 lat A1+A4. A1 w tym rejonie rankiem przypominala pas startowy no ruch był niewielki. A4 ruch spory ale płynny. Tylko ze dla A4 istnieje na tej trasie alternatywna droga szybkiego ruchu
  • daniela34 02.07.19, 14:22
    Ja właśnie A4 jeżdżę- alternatywą jest drogą krajowa, ale od mniej więcej połowy trasy zaczyna się na niej spiętrzenie kolejnych świateł, co przy dużym ruchu powoduje, że rano wjazd do miasta tą drogą to horror. A jak blokuje się A4 to błyskawicznie blokuje się też ta droga alternatywna. A o tym, co się dzieje na A4 już wspominałam- wynika to po pierwsze z dużego ruchu na tym odcinku, a po drugie pewnie też z tego, że często kierowcy niezbyt dobrze radzą sobie z jazdą po autostradzie. Generalnie, gdybym miała dojeżdżać codziennie to raczej pociągiem, ale to opcja dla mieszkających bliżej dworca. Dla znajomych Autorki zupełnie odpada.
  • malgo21 02.07.19, 15:03
    A4, zwłaszcza na odcinku Kraków - Katowice to jest kpina a nie autostrada. Płaci się tylko żeby postać sobie w korku z okazji nieustających robót drogowych.
  • spirit_of_africa 03.07.19, 07:39
    Tam tak. Ja jeździłam na odcinku Gliwice-Katowice i większych problemów nie było. Przez 6 lat sporadycznie byliśmy spóźnieni z powodu korków.
  • spirit_of_africa 02.07.19, 13:49
    Dojeżdżalismy z mężem 69km dziennie do pracy w jedna stronę. Dwiema autostradami wychodziło 45-60 min w zależności od warunków. Do autostrady 5km kawałek droga miejska, reszta wojewódzka a i tak bywało w zimie ze nie były odśnieżone. Auto nowe z salonu nie rozkraczylo się ani razu przez 5 lat ale faktem jest ze ma obecnie duży przebieg i ze robiliśmy regularne przeglądy u dilera co 30tys km placac za to niemałe pieniądze. Koszt gazu przy takich odległościach tez jest niemały w porównaniu do dojazdów 15km które uskuteczniam teraz autami na benzynę. Kilka razy przez te 5 lat spóźniliśmy sie mocno bo był korek na autostradzie. Jest to do przeżycia ale nie polecam nikomu chyba ze ma możliwość pracy z domu- 2 dni w tyg. Wtedy człowiek nie odczuwa tak bardzo tych dojazdów.
  • kaskaz1 02.07.19, 13:59
    Plusem jest fakt że dom jest prawie nowy. A do emerytury nie tak daleko.
  • aqua48 02.07.19, 14:07
    aragorna71 napisała:

    > Plusem jest to, ze oboje dojezdzaja jednym samochodem na gaz (pracuja razem w t
    > ych samych godzinach)

    Dla mnie to byłby minus. A co gdy jedno z nich się rozchoruje? Złamie nogę? Gdy zepsuje im się to jedyne auto? Jest opcja wsiadam w busa z przystanku pod domem i jestem w mieście za 40 minut?
  • aragorna71 02.07.19, 14:10
    oboje prowadza, wiec jedno zostaje w domu a drugie jedzie do pracy. Samochod zawsze mzoe sie zepsuc, jest opcja pociag i bus ale w odleglosci 14 km wiec odpada.

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • cauliflowerpl 02.07.19, 14:12
    1. Niektore ubezpieczenia zapewniaja auto zastepcze.
    2. Samochod na czas naprawy mozna wynajac.
  • swinki_trzy 02.07.19, 14:13
    Mnie by strzeliło, gdyby moi znajomi tak rozkminiali moje wybory i jeszcze chcieli doradzać. Po moim trupie.
  • aragorna71 02.07.19, 14:19
    napisalam w pierwszym poscie, ze ONI prosze o rade a ja jestem na nie, ale zapytalam was, bo moge byc nieobiektywna. Wychowalam sie w domku i po latach mieszkania w bloku znow kilka lat temu zamieszkalam w domku. Zadowolona nie bylam, bo wlasnie dojazd tylko samochodem a ja mam 25-30 minut do pracy wiec inna sytuacja. Teraz sie przyzwyczailam i chyba troche lubie juz swoj dom ale poczatki byly trudne i bylam zla na meza.

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • swinki_trzy 02.07.19, 14:31
    Pisałaś "proszę o radę", to znaczy że to ty prosisz, nie znajomi.
  • aragorna71 02.07.19, 14:36
    tak masz racje, zamiast proszą o rade, napisalam proszę o rade. Literowka a wiele zmieniawink

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • kurt.wallander 03.07.19, 13:21
    aragorna71 napisała:

    > tak masz racje, zamiast proszą o rade, napisalam proszę o rade. Literowka a wie
    > le zmieniawink

    Nie, niewiele, tylko sens zdania wink
    >
  • aragorna71 03.07.19, 13:28
    napisalam WIELE a nie niewielewink

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • kurt.wallander 03.07.19, 13:44
    aragorna71 napisała:

    > napisalam WIELE a nie niewielewink
    >
    Racja, teraz ja się popisałam nieumiejętnością czytania smile
  • summerland 02.07.19, 18:59
    To moze ladne mieszkanie w miescie i domek letniskowy poza miastem, gdzie mogliy jezdzic na weekendy. Wydaje mi sie to idealna opcja.
  • natalia.nat 02.07.19, 14:17
    Według mnie to jest za daleko na codzienne dojazdy do pracy i z powrotem. Dla mnie byłaby to męczarnia. Ale co kto lubi.
  • arkanna 02.07.19, 14:45
    Dla mnie za daleko . Na którą teraz mają do pracy i o której wstaja/ wychodzą? A o której będą musieli wstawać mieszkając tam . Dzień jest taki krótki .Szkoda bo na jazdę autem.

    --
    prawda o krótkim terminie ważności (kosheen4)
  • aragorna71 02.07.19, 14:52
    nie wiem dokladnie o ktorej teraz wstaja, wiem, ze pracuja 7:30-15:30, soboty i niedziele maja wolne. Jesli nie bedzie korkow na autostradzie to dojazd beda mieli dluzszy o 30-35 minut. Teraz jezdza 16 km, ale przez miasto.

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • mikams75 02.07.19, 14:57
    a musza sprzedawac obecne mieszkanie? Bo jakby zostawili (np. dobierajac kredyt), to by mieli domek na weekendy i wakacje poczatkowo (podrozuja duzo?) albo na pol tygodnia, zalezy jakby dawali rade z dojazdami, na emeryturze przeprowadzka do domku, mieszkanie mozna wynajac a jak juz nie bedda dawac rady zyc na odludziu, to moga sprzedac i wrocic do miasta.
  • aragorna71 02.07.19, 15:02
    mowia, ze musza, bo jedna corka dostala mieszkanie po babci a chca dac pieniadze 2 corce na male mieszkanie. Reszte chca zostawic "na czarna godzine" Uparli sie tez, ze zadnych kredytow. Plusem jest to, ze moga kupic domek a mieszkanie spokojnie sprzedawac, chociaz za dlugo nie chca z tym czekac, bo nie chca utrzymywac 2 nieruchomosci. Duzo nie podrozuja, raz w roku urlop + np. majowka. Nie chce dosadnie wyrazac swojej opini bo to ich zycie, ale podpowiedam im ze moze nie wszystko wyglada tak rozowo jak im sie wydaje. Oboje nigdy na wsi nie mieszkali, ale ten domek jest nowy i praktycznie bezobslugowy.

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • heca7 02.07.19, 15:08
    Domek nigdy nie jest bezobsługowy wink Zawsze się znajdzie coś do zrobienia , szczególnie jak się chce mieć piękny ogród.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • malgo21 02.07.19, 15:33
    heca7 napisała:

    > Domek nigdy nie jest bezobsługowy wink Zawsze się znajdzie coś do zrobienia , szc
    > zególnie jak się chce mieć piękny ogród.
    >

    Moja teściowa spędza na balkonie więcej czasu niż ja w ogrodzie. Zależy od potrzeb i oczekiwań co do stopnia zadbania.

    Wewnątrz domu robi się to samo co w mieszkaniu, wszędzie może przeciekać kran albo odpaść tynk. W domu dochodzi dodatkowo zewnątrz, czyli dach, ściany, podjazd i to rzeczywiście trzeba ogarnąć samemu, administracja np, budynku nie ociepli. Tylko że to jest robota raz na kilkanaście lat.
  • sacea 02.07.19, 15:20
    bezobsługowy....
    dlatego najlepiej kupować zimą, wtedy widać
  • malgo21 02.07.19, 15:33
    A co trzeba zrobić zimą w domu?
  • andaba 02.07.19, 16:16
    Odśnieżać, o ile jest śnieg.
    W tym roku mój syn odśnieżał chyba 2 razy, po około pół godziny.
    Jak ktoś ma za dużo czasu może miotełką zgarniać każdy płatek śniegu ze schodów (vide moja mama).
  • malgo21 02.07.19, 16:24
    Właśnie wydaje mi się że zimą już zupełnie nie ma co robić. Jak ktoś lubi łazić koło domu to prędzej latem znajdzie sobie jakieś zajęcie.
  • heca7 02.07.19, 16:25
    Jak to co?!
    www.youtube.com/watch?v=lY2-6njIawM
    Oraz to wink
    www.youtube.com/watch?v=5Gmw5bYyS1Q

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • 35wcieniu 02.07.19, 16:27
    Popatrzeć co było do zrobienia latem i obiecać sobie że na następną zimę już się człowiek przygotuje.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • malgo21 02.07.19, 16:30
    No ale na przykład co, tak konkretnie, uświadomcie mnie proszę co przegapiłam.
  • 35wcieniu 03.07.19, 11:08
    Sama się uświadomisz jak dom już nie będzie nowiutki tongue_out

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • malgo21 03.07.19, 12:08
    Aha, dzięki za konkret wink będę musiała poczekać kolejne 20 lat
  • 3-mamuska 03.07.19, 13:34
    aragorna71 napisała:

    > mowia, ze musza, bo jedna corka dostala mieszkanie po babci a chca dac pieniadz
    > e 2 corce na male mieszkanie. Reszte chca zostawic "na czarna godzine" Uparli s
    > ie tez, ze zadnych kredytow. Plusem jest to, ze moga kupic domek a mieszkanie s
    > pokojnie sprzedawac, chociaz za dlugo nie chca z tym czekac, bo nie chca utrzym
    > ywac 2 nieruchomosci. Duzo nie podrozuja, raz w roku urlop + np. majowka. Nie c
    > hce dosadnie wyrazac swojej opini bo to ich zycie, ale podpowiedam im ze moze n
    > ie wszystko wyglada tak rozowo jak im sie wydaje. Oboje nigdy na wsi nie mieszk
    > ali, ale ten domek jest nowy i praktycznie bezobslugowy.
    >

    Jeśli nie musza sprzedać mieszkania od razu to zawsze po 2-3 miesiącach mogą wrócić do miasta.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • aragorna71 03.07.19, 13:39
    napisalam, ze MUSZA sprzedaz z powodu planow wobec corki.

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • 3-mamuska 05.07.19, 23:00
    aragorna71 napisała:

    > napisalam, ze MUSZA sprzedaz z powodu planow wobec corki.
    >

    Ale musza od razu? Co jeśli nie kupią domu? Musza sprzedać i gdzie będą mieszkać?

    Skoro musza to kupić dom musza.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • aragorna71 08.07.19, 07:50
    musza sprzedac mieszkanie, bo oszczednosci wystarcza im na dom i na nic wiecej. Chca kupic mlodszej corce male mieszkanie (starsza dostala po babci) a reszte pieniedzy zostawic na "czarna godzine", pracuja jeszcze zawodowo wiec cos tam jeszcze odloza do emerytury. Oczywiscie gdyby nie kupili domu, to za oszczednosci moga kupic corce mieszkanie. Chca, aby obie corki dostaly tyle samo na poczatek.

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • 3-mamuska 06.07.19, 00:13
    aragorna71 napisała:

    > napisalam, ze MUSZA sprzedaz z powodu planow wobec corki.
    >


    „Plusem jest to, ze moga kupic domek a mieszkanie spokojnie sprzedawac, chociaz za dlugo nie chca z tym czekac, bo nie chca utrzymywac 2 nieruchomosci.”

    Napisałaś to a niema tam nic o mega ważnej i szybkiej sprzedaży na już ,mogą poczekać , potem sprzedać.
    Tylko o tym ze nie chcą zwlekać ,bo nie chcą płacić za dwa domy, a chyba lepiej poczekać i ponieść koszta utrzymania mieszkania przed chwile ,niż potem męczyć się z dojazdami Te kilkanaście tygodni naprawdę chyba nie robi różnicy. W perspektywie kolejnych lat życia. A przekonają się czy im to odpowiada.
    Nawet córka może mieszkać ich mieszkaniu czemu od razu musi dostać kasę?
    A ostatecznie wrócić do mieszkania i oddać córce dom na sprzedaż czy kasę po sprzedaży domu jak im z dojazdami nie wypali.
    Myśle ze to jest najrozsądniejsze wyjście.
    Bo ani doradzać kupcie kupcie albo nigdy w życiu zostańcie w mieszkaniu, bo to oni będą ponosili konsekwencje tej decyzji.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • aragorna71 08.07.19, 07:57
    masz racje, moga poczekac nawet kilka miesiecy, corka wychodzi za maz w przyszlym roku, ale utrzymanie 75 metrow w naszym miescie kosztuje okolo 1000 zl miesiecznie, troche szkoda takich pieniedzy, bo po kilku miesiacach robi sie juz 6000 czy 8000 zl a to sporo. Nie mniej powiem im o takim rozwiazaniu. Na mieszkanie maja podobno juz chetnych. Duzo trudniej jest sprzedac dom na wsi niz mieszkanie w miescie wiec gdyby decyzja byla nietrafiona to na domu moga sporo stracic. Obie corki tez uwazaja, ze rodzice chca zrobic duzy blad. Corka nie mieszka juz z nimi, mieszkaja z narzeczonym w wynajetym mieszkaniu, ale placa tylko czynsz wiec nie zamierzaja sie przeprowadzac.

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • hanusinamama 02.07.19, 15:01
    Ja pracuje w domu, mąż tez by mogł. Jkabym miała odhodowane i wypuszczone w świat dzieci to bardzo chętnie. Jakbym miała dojezdzać to juz mniej chętniej. Po co zyc w dziczy...jak sie dla tej dziczy nie ma czasu (powroty 18-19). Poza tym trzeba pomyslec jak bedzie z przejezdnoscia drogi w razie duzego opadu sniegu...
  • heca7 02.07.19, 15:06
    Na razie państwo są w dobrym zdrowiu. Ale ono prędzej czy później się niestety posypie. I nagle okaże się, że dorosłe dzieci nie mogą tak często wpadać żeby pomóc, skontrolować sytuację czy podwieźć do lekarza. A dom w takim miejscu trudno będzie sprzedać. Zresztą teraz jest taki nowiutki i taki piękny a właściciel chce się go pozbyć. Oczywiście domyślam się, że ma w zanadrzu jakąś rzewną historyjkę czemu sprzedaje taką perełkę suspicious Kiedyś jedno z nich zostanie samo w tym domu na odludziu. I co wtedy?

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • zuleyka.z.talgaru 02.07.19, 15:17
    Zapewne w okolicy jest miasto powiatowe lub inne małe, które ma potrzebną infrastrukturę. Doprawdy nie dla każdego istotne mieć obok siebie wielki emiasto.
  • heca7 02.07.19, 15:32
    Czy ty przeczytałaś co napisałam i post startowy?! Oni będą mieli 3km do drogi i do małych sklepów. Większa miejscowość 14km . Poza tym las. Dzieci dorosłe zostaną 80km dalej. Już widzę jak po pracy zasuwaja po autostradzie żeby matkę do kardiologa zawieźć.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • zuleyka.z.talgaru 02.07.19, 15:34
    Ok, dla CIEBIE to nie będzie dobre rozwiązanie. Zdaje się, że ludzie po 50tce potrafią samodzielnie podejmować decyzje.
    Uważam, ze skoro tak zdecydowali to znają plusy i minusy. W dodatku nie prosili autorki posta o poradę tylko ta sobie sama dywaguje.

    Nic mnie nie wkurza bardziej niż próba rozporządzania innymi ludźmi.
  • daniela34 02.07.19, 15:44
    Prosili o poradę, o czym autorka pisała w poście z 14.19. Inna sprawa, ze ja bym w życiu nie doradzał nikomu w takiej sprawie
  • zuleyka.z.talgaru 02.07.19, 15:16
    Dla Ciebie to źle, dla nich ok. Przecież nie mają dzieci małych. Dlaczego się wtryniasz z buciorami?
  • daniela34 02.07.19, 15:45
    Bo została poproszony o poradę
  • daniela34 02.07.19, 15:45
    PoproszonA! Przepraszam
  • 3-mamuska 06.07.19, 00:04
    daniela34 napisała:

    > Bo została poproszony o poradę


    Poproszona o poradę ,a widać ze bardzo chcesz ich zniechęcić do ich planów marzeń.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • aragorna71 08.07.19, 08:08
    a wlasnie, ze nie..... podaje im tylko argumety na plus i na minus. Sporo z nich wlasnie z tego postawink
    Oni nigdy w domu nie mieszkali, patrza na to sercem a trzeba tez spojrzec rozsadkiem. Nie mam nic przeciwko, aby kupili, ale chce, aby wzieli pod uwage wszystkie plusy i minusy np. utrudniony kontakt z dziecmi a za chwile z wnuczka lub w wnukiem, koszt dojazdu, ktory wzrosnie o kilkaset zl, problemy w razie choroby ktoregos z nich. Koniecznosc robienia duzych zakupow, bo do sklepow daleko, 3 godizny dziennie spoedzone w samochodzie itp.

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • sacea 02.07.19, 15:17
    Moim zdaniem nie ma plusów, chyba że to opcja na wakacje, to tak. Będą coraz starsi i takie dojazdy zwyczajnie ich wymęczą. Może niech sobie kupią letniskowy i tam spędzają czas od maja do końca września/października?

    A jak widzą siebie w tym miejscu za lat 15-20?

    Można mieszkać w małej miejscowości, tyle, że coraz starsi będą, więc lekarz i mały sklep spożywczy powinien byc max do 1000 m
    każdy dojazd generuje koszty, czasami się zwyczajnie nie chce

    pomijam odśnieżanie zimą i komary latem, samemu trzeba zadbać o ogrzewanie, kwestia na co jest piec, bo tak to jeszcze dochodzi gromadzenie opału, wynoszenie popiołów, pamiętanie o napaleniu/rozpaleniu, a jak prądu nie ma to się w zimnym siedzi....
    jak dom na uboczu a ich nie będzie przez większość dnia to większe ryzyko włamania

    do drogi 3km asfaltowej? tam jest polna/leśna droga? jak będą roztopy to w błocie przejadą?
  • zuleyka.z.talgaru 02.07.19, 15:32
    No ale może to jest w małej miejscowości, albo pod małą miejscowością....
  • heca7 02.07.19, 15:34
    Przeciez napisała, że w lesie 4 domy na krzyż, do drogi 3km więc jaka mała miejscowość???

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • zuleyka.z.talgaru 02.07.19, 15:35
    Szybciej pokona te 14km do małego miasta niż jednego końca dużego miasta na drugi.
    Dlaczego chcesz mowić ludziom po 50 co będzie dla nich lepsze?
  • katja.katja 02.07.19, 16:43
    Aby zrobić podstawowe zakupy czy pójść do przychodni w dużym mieście zwykle nie trzeba jechać z jednego krańca dużego miasta na drugi, wszystko najczęściej jest w obrębie jednej dzielnicy.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • aragorna71 08.07.19, 08:13
    a ty chcesz sie potluc ze mna, czy jak inne dziewczyny cos sensownego napisac? Oni mnie pytaja o rade, bo tez maja obawy. Dla mnie moga zamieszkac nawet 150 km. od pracy, ich sprawa, pracuje z kobieta 20 lat i lubie ja wiec sie troche zaangazowalam.

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • 3-mamuska 06.07.19, 00:15
    heca7 napisała:

    > Przeciez napisała, że w lesie 4 domy na krzyż, do drogi 3km więc jaka mała miej
    > scowość???
    >

    Jak miejsce fajne to długo nie zostaną 4 domy na krzyż.




    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • andaba 02.07.19, 15:54
    Nie wiem, czy sobie zdajesz sprawę, ale wsie są pełne ludzi starszych o 15-20 lat od tych państwa i jakoś sobie radzą i nie przeprowadziliby się do miasta. Przerabiałam z własną mamusią, jak ją przeprowadziłam do miasta na jedną zimę, to myślałam, że to jej ostatnia zima. Po powrocie do koszenia i odśnieżania mamusia odżyła.
  • katja.katja 02.07.19, 16:42
    Jest to jednak dużo trudniejsze niż dla rówieśników (ten sam stopień schorowania weźmy pod uwagę) z miasta gdzie 20 minut maksymalnie mają do lekarza, poradni czy szpitala i jak z jakiś powodów nie mogą liczyć na podwózkę syna czy córki to zamówią sobie taksówkę za 15 zł lub podjadą tramwajem, a aptekę i sklep mają na każdym rogu.
    Szczerze mówiąc choć nie takam stara doceniłam w te upały, że po podstawowe artykuły mam 5 minut na nogach. Inaczej chyba umarłabym z pragnienia i bez jedzenia.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • bo_ob 02.07.19, 15:56
    Ty prosisz nas o radę, czy twoi znajomi powinni kupić dom pod miastem?

    Jeśli chcą, niech kupią.

  • vinca 02.07.19, 15:58
    Jesli mają zamiar dojezdzac do pracy codziennie te 80km w 1 stronę to jest to baaaardzo slaby pomysł.
  • bergamotka77 02.07.19, 16:38
    W życiu! Mieszkam 15 km od centrum miasta a i tak się namecze z dojazdami. A prawie 200 km robić codziennie do pracy? Rozumiem za paliwo mają firmowe?

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • morekac 02.07.19, 17:14
    Zaraz będą na emeryturze i będą siedzieć na wsi. Popatrz na to z tej perspektywy.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • aragorna71 08.07.19, 08:13
    emetytura jej za 8 lat a jego za 13 , czy to zarazwink

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • koronka2012 02.07.19, 18:21
    Autostrada jest dużym udogodnieniem - póki nie ma wypadku. 80 km w godzinę? da się jeśli pracę mają też koło autostrady, ale nakład czasu jest dla mnie porażający, średnio to co najmniej 2,5 godziny dziennie w drodze. Zakładając, że pracują do 16, i np. robiąc zakupy po drodze - jak dobrze pójdzie, to w domu będą po 18, więc specjalnie tej ciszy i spokoju nie użyją, w zdążą w sam raz, żeby zrobić kolację, nastawić pranie, ogarnąć chałupę i iść spać. W zimie to w ogóle porażka, a rano będą musieli się zrywać przed świtem.

    Mnie by to wykończyło, ale co kto lubi. Czy te 3 km po lesie to gruntowa droga? jesienią czy wiosną może być niefajnie, ktoś to odśnieża, odbiera śmieci? jest zasięg netu (w lesie sygnał może być słabszy)? Teraz znajomi pracują i mogą zrobić zakupy w mieście, a jak będą żyli jak już przestaną pracować? albo jak któreś zmieni pracę? będą latać 14 km w jedną stronę?
  • bo_ob 02.07.19, 18:42
    koronka2012 napisała:

    > ale nakład czasu jest dla mnie porażający

    To nie jest jakoś szczególnie długo. Raczej w normie.
  • koronka2012 03.07.19, 17:22
    bo_ob napisała:

    > To nie jest jakoś szczególnie długo. Raczej w normie.

    3 godziny dziennie na dojazdy to norma...??? serio? mnie dojazdy kosztują godzinę czasu wolnego (20 minut rano + 40 powrót) i uważam że to bardzo dużo.
  • bo_ob 03.07.19, 17:36
    koronka2012 napisała:

    > 3 godziny dziennie na dojazdy to norma...???

    Skąd wytrzasnęłaś te 3 godziny?

    Tak, jeśli ktoś pracuje w centrum dużego miasta a mieszka na peryferiach albo pod miastem, do pracy jedzie ponad godzinę i jest to norma. W sensie, że nie dziwi.


  • 3-mamuska 06.07.19, 00:18
    Dokładnie mój mąż jeździ po całym Londynie do pracy mieszkamy w 3 strefie ,wiec miej więcej w połowie, a i tak często dojeżdża ponad godzinę.
    Rano szybciej niż po południu i np. Szybciej wróci o 15 niż o 16.30-18.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • agnieszka_kak 02.07.19, 19:13
    Myślę, że 80km od miasta to znacznie więcej niż godzina, nawet jeśli większość drogi autostrada.
  • zuleyka.z.talgaru 02.07.19, 19:14
    Jak jesteś niedzielnym kierowcą to owszem....
  • marianna1960 02.07.19, 19:30
    Dla mnie niedzielny kierowca to ten który nie umie jeździć, jedzie na zderzaku przekracza prędkość.
  • frey.a86 02.07.19, 19:53
    zuleyka.z.talgaru napisała:

    > Jak jesteś niedzielnym kierowcą to owszem....

    Przecież nawet pirat drogowy nie ma wpływu na korki i czerwoną falę w mieście. Też nie wierzę w mniej niż godzinę, chyba że domek i praca są zaraz przy zjazdach z autostrady.
  • notting_hill 02.07.19, 19:47
    Miałam przez 12 lat taki dom, tyle że używany tylko w weekendy i wakacje. Było super, przynajmniej na początku. Dokładnie w takiej odległości od miasta jak to opisuje autorka postu, nawet odległość od autostrady się zgadza. Ale nie wyobrażam sobie mieszkać tam na stałe i dojeżdżać do pracy..
    Przede wszystkim w zimie wyjeżdża się po ciemku i wraca po ciemku. Ja się tego bałam, taka ciemność poza miastem że oko wykol. Odległość do najbliższego domu to ok. 100 m, a i tak sąsiedzi bywali tam podobnie jak my, czyli w weekendy. Poza tym jest się samemu w czarnym lesie.
    Z odśnieżaniem to akurat jest problem tylko na własnym podwórku, bo gmina odśnieża drogi dojazdowe do posesji. Ale śnieg w ciągu tych kilkunastu lat był ze dwa razy taki, że problemem był wyjazd.
    Większym problemem bywa brak prądu- co większa wichura lub burza to prąd wysiada i może go nie być od kilku godzin do kilku dni, a że wszystko jest na prąd (także hydrofor), to problem jest.
    No i znajomi przyjeżdżają rzadziej, a jeśli, to z noclegiem. Na życie towarzyskie to z pewnością dobrze nie wpływa. Odpadają wszystkie spontaniczne wypady do kina lub knajpy, zasiedzieć się nigdzie nie można, bo ta godzina dojazdu w ciemnościach robi swoje. Ja osobiście nie cierpię jeździć po ciemku i to ma znaczenie. To jest zupełnie inna jazda niż ta sama godzina w mieście.
    Miałam taki moment, że chciałam tam zamieszkać na stałe. Teraz już wiem, że jednak nie chcę. Mały domek w małym miasteczku to może i tak, ale w lesie nie. Póki się jest zdrowym i sprawnym oraz ma pieniądze, jeździ samochodem itd. to oczywiście wszystko jest dobrze. Kiedy te oczywiste funkcje zaczynają szwankować, robi się trudno.
    Ale oczywiście takie decyzje trzeba podejmować samemu. Jak ktoś zakocha się w wizji kawy na tarasie przy śpiewie ptaków, to będzie parł do tego choćby wszyscy mu mówili, że to zły pomysł.
  • 3-mamuska 02.07.19, 20:30
    Nich idą fajna opcja dla dwójki dorosłych ludzi i ze wspólnymi dojazdami.
    W dużym mieście często, godzina to norma dojazdu.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka