Dodaj do ulubionych

Przerażająca Marie Kondo

02.07.19, 13:49
Na fali mojego osobistego wątku przeprowadzkowego ( i rad dotyczących pozbywania się rzeczy) ściągnęłam sobie Marie Kondo - Magia sprzątania.
Dzisiaj zaczęłam czytać i chyba ześwirowałam, bo mam jakieś upiorne wrażenie, że stoi obok mnie ta mała Japonka (i jawi mi się jako mała, chuda, azjatycka dziewczynka w odprasowanym mundurku) i potępiającym wzrokiem obserwuje wszystkie moje Przedmioty.
Właśnie doszłam do ciemiężonych skarpetek, muszę to wam napisać, żebyście odczuły tę grozę:
[...] Poradziłyśmy sobie z jej szafą w dość szybkim tempie, zakończyłyśmy układać bieliznę i doszłyśmy do skarpet. Kiedy otworzyła szufladę ze skarpetami, przeżyłam szok. Była pełna zrolowanych kłębków i zawiniątek w kształcie bulw ziemniaka. Zwinęła skarpetki tak, żeby tworzyły razem kulę i związała razem rajstopy. Zaniemówiłam. Moja klientka, ubrana w świeżo wyprasowany biały fartuszek, uśmiechnęła się do mnie i powiedziała: "Łatwo je znaleźć i założyć, prawda?" Często spotykam się z takim podejście u moich uczniów, ale nie przestaje mnie ono dziwić. Oświadczam, że nigdy, ale to przenigdy nie należy wiązać rajstop ani pończoch. Nigdy nie wolno też rolować skarpetek w kulkę.
Wskazałam na zrolowane skarpetki i poprosiłam moją klientkę, aby przyjrzała im się uważnie. "Powinien to być czas ich wypoczynku. Czy sądzisz, że są w stanie w ten sposób odpocząć?"
Dokładnie tak. Skarpetki i rajstopy leżące w szufladzie są na urlopie. Codziennie są brutalnie obijane w drodze do pracy, uwięzione między stopą a butem. Stale znoszą nacisk i tarcie [...]

Wolność dla skarpet!


--
Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
Edytor zaawansowany
  • ichi51e 02.07.19, 13:58
    Bardzo japonskie podejscie. Z osobistych doswiadczen - ktos byl bardzij zachwycony KondoMarie tym wiekszy syf mial w domu. Dla osob majacych w domu normalny poziom zadbania nie ma tam nic odkrywczrgo

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 02.07.19, 13:58
    Im ktos byl*

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • dziennik-niecodziennik 02.07.19, 19:09
    Przebog, czyli jesli ja sie MK nie zachwycam - to znaczy ze mam porzadek???
    Musze mamie powiedziec big_grin

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • tt-tka 02.07.19, 14:02
    Moje skarpetki ciesza sie wolnoscia, co skutkuje tym, ze bardzo czesto nie mam do pary.
    Marii Kondo czytac NIE BEDE. Juz siedze i sie zastanawiam, jakie zycie maja moje portki, na ktorych po kilkanascie godzin dziennie wysiaduja moje kilogramy. I czy dla ich komfortu powinnam je wieszac, klasc czy jeszcze inaczej dac im odpoczac.
    Apage !

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • mrs.solis 02.07.19, 17:14
    Hahahahhahaaa, dobre.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • summerland 02.07.19, 17:44
    To moje zwijanie by moze zaakceptowala bo ja biore 2 skarpetki i zawijam tylko te gorna czesc, w ten sposob sa razem ale maja wolnosc big_grin
  • andaba 02.07.19, 14:06
    Chyba coś nie tak jest z moją empatią, bo jakoś trudno mi się wczuć w duszę skarpetek. Pozwijanych w kuleczki, oczywiście.
  • cauliflowerpl 02.07.19, 14:58
    Ja mam wiecej empatii do skarpetek niz do pani Kondo. Uderzylabym ją kapciem jakby tak stala nade mna i bredzila.
    Zwijanie skarpetek przemysle, faktycznie powinien byc wiekszy porzadek w szufladzie. Jak przy okazji odpoczna - to na zdrowie.
  • maliniakowa74 02.07.19, 18:45
    Ona chyba nie grasuje po domach żeby bredzić, tylko trzeba jej za to słono zapłacić. Chyba nikt jej za to nie bije skoro dokładnie w tym celu ją zatrudnia?
  • double-facepalm 02.07.19, 18:56
    Płacą jej za faktyczne odgracanie i jego rezultat. nie za rytuały zegnania podartych gaci i wyrażania wdzięczności za to ze znosiły czyją doodę.
  • cauliflowerpl 02.07.19, 19:14
    No i co z tego. Płacenie i bicie kapciem sie nie wykluczaja.
  • double-facepalm 02.07.19, 19:30
    cauliflowerpl napisała:

    > No i co z tego. Płacenie i bicie kapciem sie nie wykluczaja.
    Ewidentnie masz na myśli inny sektor usług dla ludności.
  • cauliflowerpl 02.07.19, 20:18
    Nie powiem, pomyslalam i o tym 😳
  • baba67 09.07.19, 10:09
    Czy ja moge użyć Twojej wypowiedzi jako sygnaturki ? Oczywiście będzie "by antaba".

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • mona-taran 02.07.19, 14:16
    Moje skarpetki nie wyglądają na nieszczęśliwe. Najjpierw spa w pralce, potem opalały się na balkonie cały dzień, następnie niezwinięte relaksowały się na parapecie przez noc ,a dziś od rana, już w parach, zwinięte tulą się w szufladzie :p
  • czarniejszaalineczka 02.07.19, 14:59
    big_grin

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • black.emma 02.07.19, 15:40
    😆 a moje sie rozwiodły biedaczki!
  • hosta_73 02.07.19, 16:42
    "dziś od rana, już w parach, zwinięte tulą się w szufladzie"
    Ha, moze w tym jest problem! A jesli to skarpetki LGBT? Nikt im nie bedzie narzucał z kim mają się tulić w mroku szuflady! Wolność dla skarpet!

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • szeptucha.z.malucha 03.07.19, 06:37
    Skarpetki są obojnacze. Z butami już jest inaczej, bo jak dobiorą się 2 prawe lub 2 lewe robi się ciekawiesmile
    Zatem życie psychoseksualne skarpetek owiane jest tajemnicą.
  • kanga_roo 02.07.19, 14:17
    ja to rozumiem, moje skarpetki przez pół roku są na wakacjach big_grin
    niektóre na all inclusive w pojemniku, w parach złożonych na pół (też nie lubię kłębów), inne swobodnie rozłażą się po domu, wypoczywając to w pralni, to w sypialni, samotnie bądź w stertach, niczym odpoczywające węże.
  • loganberry 02.07.19, 14:31
    Dzieło pani Kondo można streścić w 2 zdaniach: 1. Wyp*** wszystko co zbędne, 2. Poukładaj sprytnie resztę. I to ma głęboki sens, ale na książkę trochę mało. Refleksje o życiu duchowym skarpetek są dodatkiem, bo coś na tych ponad stu stronach musiała napisać.
  • anahera 02.07.19, 14:49
    Co za glupoty.
  • tryggia 02.07.19, 14:56
    Ha! Moje oczywiście są zniewolone w parze, ale poszłam dalej! Kilkanaście samotnych zmusiłam do grupowej niewoli w postaci wielkiej bulwy w skarpecie frotte. Czekam na Am(sox)nesty International.

    --
    Hope
  • tt-tka 02.07.19, 15:16
    tryggia napisała:

    > Ha! Moje oczywiście są zniewolone w parze, ale poszłam dalej! Kilkanaście samot
    > nych zmusiłam do grupowej niewoli w postaci wielkiej bulwy w skarpecie frotte.

    Ja na samotne mam inny sposob - uzywam jako jednorazowych sciereczek do czyszczenia czegos wyjatkowo brudnego/lepkiego, a nastepnie daje im wolnosc w postaci pojscia w swiat.
    To dobrze czy zle ? Dla mnie, dla domu, dla skarpetek ? Kto ten dylemat rozstrzygnie ?




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • stwory_z_mchu 02.07.19, 15:54
    omg!
    Ale w książce też dziękuje wszystkiemu, torbie, że nosiła jej klucze, ubraniom, ze ją ogrzewały, biżuterii, że czyniła ją piękną...
    Ciekawe, jak wygląda podzięka kibelkowi smile
    (jeszcze jakieś 20 stron mi zostało, nie dam się i przeczytam do końca!)

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • tt-tka 02.07.19, 16:02
    stwory_z_mchu napisała:

    > omg!
    > Ale w książce też dziękuje wszystkiemu, torbie, że nosiła jej klucze, ubraniom,
    > ze ją ogrzewały, biżuterii, że czyniła ją piękną...
    > Ciekawe, jak wygląda podzięka kibelkowi smile

    big_grin az poszlam sprawdzic. Moj kibelek, zapytany, jak powinnam mu dziekowac, burknal, ze bylby najszczesliwszy, gdybysmy przestali go obs...c i w ogole wysiadywac na nim. A skoro zamierzamy to nadal robic, to podziekowania moge sobie wsadzic...
    Ale on nie japonskiej produkcji, moze za malo ma ducha kolektywizmu i wspolpracy.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • cauliflowerpl 02.07.19, 17:11
    Wy się śmiejcie, ale wiecie jaką kasę ona na tych pierdołach zarobiła? Czytam, że sprzedała 11 milionów egzemplarzy tych książek. Nawet jakby od każdego miała złotówkę, to byłaby milionerką.
    Ja też tak chcę!
    Idę układać te cholerne skarpetki.
  • gaskama 09.07.19, 09:42
    Myślę, że kibelkowi dziękuje w szczególności. My jak byliśmy w Japonii, to kibelkowi nadawaliśmy własne imię. Co nie dziwi, biorąc pod uwagę, że otwierał się sam, jak tylko wchodziło się do toalety (w sensie, że klapa się podnosiła), można było podgrzać deskę, włączyć muzyczkę lub szum oceanu, podmyć się i … było jeszcze kilka opcji, których nie mieliśmy odwagi wypróbować). Tak, że nie ma z czego się śmiać. Ja japońskiemu kiblowi też dziękowałam za to, że jest.

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • mikams75 02.07.19, 15:01
    ale co jest nie tak ze zwinietymi skarpetkami? caly koszyk mam i jekow umeczenia nie slysze wink
  • bi_scotti 02.07.19, 15:14
    mikams75 napisała:

    > ale co jest nie tak ze zwinietymi skarpetkami? caly koszyk mam i jekow umeczeni
    > a nie slysze wink

    Bo maja, biedactwa, tak scisniete gardziolka, ze nawet pisku nie sa w stanie wydac tongue_out
    Nie rozumiem fascynacji wszelkimi gurus sprzatania/segregowania, podobnie jak nie rozumiem ogladania food channel czy weather channel ale widocznie inni ludzie na swiecie potrzebuja tego typu entertainment ...
    Jak to fajnie, ze jednak wszyscy jestesmy rozni a niektorzy to nawet nosza rozne skarpetki big_grin Cheers.
    https://www.yesstyle.com/blog/wp-content/uploads/2015/07/socks_7.jpg


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • double-facepalm 02.07.19, 18:59
    Na wszystkim można zarobić, na produkcji skarpetek pozornie-nie-do pary też. Każdy znajdzie swoją gap, such is life. Cheers.
  • black_halo 06.07.19, 12:43
    bi_scotti napisała:

    > mikams75 napisała:
    >
    > > ale co jest nie tak ze zwinietymi skarpetkami? caly koszyk mam i jekow um
    > eczeni
    > > a nie slysze wink
    >
    > Bo maja, biedactwa, tak scisniete gardziolka, ze nawet pisku nie sa w stanie wy
    > dac tongue_out
    > Nie rozumiem fascynacji wszelkimi gurus sprzatania/segregowania, podobnie jak n
    > ie rozumiem ogladania food channel czy weather channel ale widocznie inni ludzi
    > e na swiecie potrzebuja tego typu entertainment ...
    > Jak to fajnie, ze jednak wszyscy jestesmy rozni a niektorzy to nawet nosza rozn
    > e skarpetki big_grin Cheers.
    > https://www.yesstyle.com/blog/wp-content/uploads/2015/07/socks_7.jpg
    >
    >

    Niech ktoś powie gdzie kupić te buty !!!




    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • segregatorwpaski 02.07.19, 15:16
    Ale że co?
    Że im źle jak tak sobie znalazłszy dwoją drugą połówkę, czyściutkie, wtulone jedna w drugą sobie spokojnie mogą tulić się do siebie?
    Moje nie są feministkami, wolnymi pannami z trzema kotami - moje są rodzinne, sparowane i najlepiej im jak mogą czuć całą swoją skarpetkową osobą tę drugą, jedyną, wybraną!
  • elena_greco 02.07.19, 16:13
    Idę przepraszać swoje skarpetki, zrujnowałam im życie...
  • piataziuta 02.07.19, 18:36
    big_grin
  • viridiana73 02.07.19, 16:13
    Nie mam skarpet, to i nie mam problemu. Ani wyrzutów sumienia.
  • magia 02.07.19, 16:18
    Zamiast czytania proponuję ja sobie na Neflixie włączyć. Porządki robiłam w trakcie oglądania, bo miałam wyrzuty ze siedzę i pachnie smile
  • iwoniaw 02.07.19, 16:38
    w sumie to jestem w stanie przyjąć, że są lepsze i gorsze sposoby układania czegokolwiek (bo bardziej ergonomiczne, bo mniej się niszczą, bo łatwiejsze w utrzymaniu porządku, bo cokolwiek - nawet ten "odpoczynek skarpet", jak ktoś lubi i doń przemawia idea), ale w ogóle nie podoba mi się cała idea tej pani. "Wywal wszystko, miej porządek, w razie czego kupisz nowe" - no jakoś nie moja bajka. Nie mówiąc już o tym, że dla mnie posprzątany dom nie polega na tym, że nie mam rzeczy. Idea wycinania "znaczących fragmentów" z książek, bo w całości one "gracą" i zajmują za dużo miejsca to coś, co mnie zniechęciło ostatecznie do jej pomysłów. Nie rozumiem fenomenu MK prawdę mówiąc.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • czarniejszaalineczka 02.07.19, 16:43
    >Idea wycinania "znaczących fragmentów" z książek, bo w całości one "gracą" i zajmują za dużo miejsca to coś, co mnie zniechęciło ostatecznie do jej pomysłów.

    o k*&^% ! o tym nawet nie slyszlam



    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • araceli 02.07.19, 17:38
    czarniejszaalineczka napisała:
    > o k*&^% ! o tym nawet nie slyszlam


    I nie usłyszysz / nie przeczytasz bo tego nie było big_grin



    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • morekac 02.07.19, 17:07
    Nie wiem, czy oglądałaś jej programy. Ludzie mieli za dużo rzeczy po prostu. Takich samych. Albo wcale nieużywanych.
    I to wywalanie niepotrzebnych rzeczy miało sens.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • iwoniaw 02.07.19, 17:21
    W przypadku hoardersów wywalanie rzeczy zawsze ma sens i z powodów ich uwarunkowań psychicznych musi być podbudowane jakąś filozofią albo pracą z psychiatrą/psychologiem, żeby w ogóle mogło się udać, tu pełna zgoda. Natomiast ja się odniosłam do jej książki i konkretnych rad stamtąd - i nie zgadzam się ani z "wywal, w razie czego kupisz nowe" (bardzo to nieekonomiczne i nieekologiczne) stosowane do wszystkiego jak leci, ani z tym, że regał książek to za dużo i wycinki z nich w jednym segregatorze wystarczą aż nadto (nie wiem, jak w sumie ona to sobie wyobraża, może sądzi, że pod hasłem "książki" ludzie mają tylko poradniki takie jak ten jej autorstwa - w takich od biedy rzeczywiście można wyciąć fragmenty, a reszta out?).


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • araceli 02.07.19, 17:37
    iwoniaw napisała:
    > ale w ogóle nie podoba mi się cała idea tej pani. "Wywal
    > wszystko, miej porządek, w razie czego kupisz nowe" - no jakoś nie moja bajka.
    > Nie mówiąc już o tym, że dla mnie posprzątany dom nie polega na tym, że nie mam
    > rzeczy.

    Ale jej metoda nie polega na tym, żeby "wyrzucić wszystko" czy "nie mieć rzeczy". Polega na tym, żeby mieć tylko to co używasz, lubisz, co jest ci przydatne. Nawet jeżeli jest to 100 par butów.

    > Idea wycinania "znaczących fragmentów" z książek, bo w całości one "gr
    > acą" i zajmują za dużo miejsca to coś, co mnie zniechęciło ostatecznie do jej p
    > omysłów.

    Nigdzie nie było takiej idei. W książce masz opowieść o tym jak wycięła z poradników fragmenty, które wydały jej się przydatne i powkładała do segregatora - po czym okazało się, że przez parę lat nawet tam nie zajrzała więc segregator również wyrzuciła.


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • araceli 02.07.19, 17:45
    Brzmiało znajomo - widzę, że odpowiedziałam Iwoni, która pisze o tej książce dokładnie te same bzdury co 3 lata temu:
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,162032639,162032639,metoda_Konmari.html?p=162032639

    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • iwoniaw 02.07.19, 17:54
    Widzę, że znowu kłamiesz, pytanie po co, bo wszak książka MK jest powszechnie dostępna w bibliotekach np. i każdy może sobie przeczytać także i strony 106-109 big_grin


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • araceli 02.07.19, 18:03
    Zacytowałam Iwoniu. Stron nie podam bo mem ebooka big_grin

    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • iwoniaw 02.07.19, 17:52
    Nie, w książce nie ma słowa o wycinaniu fragmentów z poradników, tylko o sposobie redukowania wszystkich książek i wycinaniu fragmentów "inspirujących" z każdego typu literatury.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • araceli 02.07.19, 18:02
    iwoniaw napisała:
    > Nie, w książce nie ma słowa o wycinaniu fragmentów z poradników, tylko o sposob
    > ie redukowania wszystkich książek i wycinaniu fragmentów "inspirujących" z każd
    > ego typu literatury.

    Nie. Autorka opisuje to, co sama próbowała zrobić to jest opis jej PORAŻKI - o czym sama pisze:
    "Szukałam sposobu na to, jak mogłabym się z nimi rozstać bez żalu i wreszcie wymyśliłam coś, co nazwałam „metodą redukcji nadmiaru”. Jako że zdawałam sobie sprawę, że nie chciałam zatrzymać samej książki, a zapamiętać pewne fragmenty, postanowiłam zatrzymać to, co niezbędne, i wy rzucić resztę.
    (...)
    Byłam niezwykle zadowolona z rezultatów. Dwa lata po zastosowaniu „metody redukcji nadmiaru”, olśniło mnie. Ani razu nie zajrzałam do teczki, którą stworzy łam.Wszystkie te wysiłki miały tylko uspokoić moje sumienie."



    A o ilości rzeczy pisze tak:

    Jaki jest idealny stan posiadania? Sądzę, że większość ludzi tego nie wie. Jeżeli całe życie mieszkałeś w wysoko rozwiniętym kraju, najprawdopodobniej jesteś otoczony znacznie większą liczbą rzeczy, niż potrzebujesz. Ludziom trudno sobie wyobrazić, ile dokładnie potrzebują, żeby żyć komfortowo. Redukując stan posiadania poprzez sprzątanie, dojdziesz do punktu, w którym poczujesz, jaka ilość jest właściwa dla ciebie. To będzie tak jasne, jakby coś nagle zaskoczyło w twoim umyśle i jakiś głos powiedział ci, że tyle właśnie potrzebujesz, żeby żyć komfortowo i być szczęśliwym. I że nie potrzebujesz niczego więcej. Zadowolenie, które cię ogarnie, będzie niemal namacalne. Nazywam to „momentem, w którym zaskoczyło”. Co ciekawe, kiedy przekroczysz ten punkt, okaże się, że ilość posiadanych przedmiotów się nie zwiększa. To dlatego właśnie nie wrócisz do poprzedniego stanu.
    Dla każdego może on nastąpić na innym etapie. Dla amatora butów, może to być 100 par butów, a miłośnik książek będzie potrzebował setek książek. Osoby takie jak ja mają więcej ubrań noszonych po domu niż na miasto, a jeszcze inni wolą chodzić po domu nago, i w związku z tym nie potrzebują ubrań po domu. (Zdziwiłbyś się wiedząc, ile jest takich osób).
    Porządkując swój dom i zmniejszając stan posiadania, zobaczysz, jakie są twoje rzeczywiste wartości i co się dla ciebie liczy w życiu. Nie skupiaj się jednak na redukowaniu czy skutecznych metodach magazynowania. Skoncentruj się na dokonaniu wyboru rzeczy, które przynoszą ci radość i zbliżają do wymarzonego stylu życia. To prawdziwa przyjemność sprzątania. Jeżeli jeszcze nie poczułaś, że coś w tobie zaskoczyło, nie martw się. Możesz dalej zmniejszać swój stan posiadania. Wykonaj to zadanie z pewnością siebie.


    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • piataziuta 02.07.19, 19:06
    Łaaaaaał!
    Właśnie tym stosunkowo krótkim postem udowodniłaś, jak wielkie problemy dotyczące czytania ze zrozumieniem ma jedna z adminek!
    Brawo!
  • iwoniaw 02.07.19, 19:42
    Dlaczego nie zacytujesz tego fragmentu o książkach, którym poświęca osobny rozdział? big_grin


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • araceli 02.07.19, 20:57
    iwoniaw napisała:
    > Dlaczego nie zacytujesz tego fragmentu o książkach, którym poświęca osobny rozd
    > ział? big_grin


    Zacytowałam fragment, który przeczy twoim słowom - jeżeli masz inny - sama zacytuj. Wklejać całego rozdziału nie będę choćby z prostego szacunku do praw autorskich.




    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • summerland 02.07.19, 17:52
    Ja kiedys zaczelam wyrywac kartki z takich malych pisemek z przepisami bo mialam ich sporo. Zobil sie wiekszy balagan i w koncu zostawilam te pisma w calosci, oprocz kilku.
  • 21mada 02.07.19, 17:28
    Ale to prawda że ubrania odpoczywają. Skarpety zwinięte w kulkę są cały czas rozciągnięte. Na pewno nie posłużą tak długo jak ich siostry złożone razem na pół.
    Podobnie sukienki - wiszą na wieszakach, żeby były ładnie rozprostowane. Ale elastycznej sukienki na elastycznych ramiączkach nie powieszę na wieszaku bo się rozciągnie pod własnym ciężarem.
  • mikams75 03.07.19, 00:00
    posluza, bo naciegniety jest sciagacz, gorna czesc, a skarpety zuzywaja sie na stopach.
  • minniemouse 03.07.19, 00:54
    mikams75 napisała:
    posluza, bo naciegniety jest sciagacz, gorna czesc, a skarpety zuzywaja sie na
    > stopach.


    strasznie nie lubie rozciagnietego sciagacza. w dodatku glupio to wyglada, jedna skarpetka w kostce luzna, druga ciasna.
    dlatego ja tez nie zwijam w kulke tylko w rulonik. robilam to niezaleznie od MK.

    Minnie
  • mikams75 03.07.19, 09:53
    ale to sie tak nie dzieje, bo zawsze przypadkowo skladam skarpetki, wiec na przestrzeni czasu obie skarpetki statystycznie naciagniete sa tyle samo czasu. Poza tym jak zwijam w kulke, to ten sciagacz nie jest naciagniety, jest tuz za kulka. Jeszcze nigdy nie mialam roznicy pomiedzy sciagaczami. Ale podrzucilas mi pomysl, zeby tak rolowac, zeby oba sciagacze byly caly czas naciagniete, moze beda luzniejsze wink


  • minniemouse 07.07.19, 02:30
    mikams75 napisała:
    Ale podrzucilas mi pomysl, zeby tak rolowac, zeby oba sciagacze byly caly czas naciagniete, moze beda luzniejsze wink

    Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee! nie rob mi tegoooooo !!!! https://www.cosgan.de/images/smilie/frech/o094.gif

    rob tak:
    ta metoda na krzyz jest super:
    (przyspieszaj)



    na długie tez to działa (tez przyspieszaj):


    nie rozciągaj ściągaczy bo się rozchoruje wink

    Minnie

  • mikams75 07.07.19, 14:49
    ja sie rozchoruje na sama mysl poswiecania tyle czasu na skladanie skarpetek wink
  • minniemouse 08.07.19, 00:06
    big_grin touche
  • cauliflowerpl 08.07.19, 10:45
    A ja właśnie ułożyłam!
    I tak je wieszam zawsze razem, żeby było łatwiej znaleźć dwie jednakowe i zwinąć kłębek, a dziś ułożyłam.
    Czuję się uporządkowana i dobra.

    Resztę skarpetek wywaliłam z szuflady na łóżko w sypialni, ułożę je później.
    Uznajmy, że chwilowo są w SPA.
  • chatgris01 09.07.19, 08:18
    A mój gen perfekcjonistki zapiera się zadnimi łapami na samą myśl składania skarpetek sterczącą piętką do góry tongue_out
    Wystaje i wygląda nieporządnie suspicious
    Tylko płasko na boku.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • mikams75 09.07.19, 08:30
    a mnie nie wiem czemu ta wystajaca pietka wydala sie obrzydliwa big_grin
    skarpetka lezaca na boku wyglada jak skarpetka, w innej pozycji wyglada nienaturalnie. Cierpi skarpetka, cierpia moje oczy.
  • chatgris01 09.07.19, 08:33
    O to to.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • cauliflowerpl 09.07.19, 08:34
    A to jest oczywiste, że skarpetki mają leżeć na boku!
  • minniemouse 09.07.19, 09:34
    cauliflowerpl napisała:
    > Resztę skarpetek wywaliłam z szuflady na łóżko w sypialni, ułożę je później.
    > Uznajmy, że chwilowo są w SPA.


    nie da się, ale mogą mieć sleepover 😄😄😄
  • cauliflowerpl 11.07.19, 12:09
    Jestem z siebie dumna.
    Moje skarpetki wciąż leżą na łóżku i w jego okolicach. Myślę, że wynagrodziłam im całe lata, gdy zwinięte w kłębek cierpiały katusze.
  • tt-tka 11.07.19, 12:24
    Wlasnie znalazlam jedna z moich skarpetek. Wcisnieta miedzy ksiazki, nie tyle zwinieta, co wrecz zgnieciona i stlamszona. Z cala pewnoscia ja jej tam nie wcisnelam, moje skarpetki chodza, gdzie chca. Masochistka ? Intelektualistka ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • cauliflowerpl 11.07.19, 12:32
    Wciągnęła się. Jak ludzie, którzy czytają do późnej nocy a potem chodzą jak zombie. To ona się tak zaczytała, że aż ją stłamsiło.
  • wapaha 09.07.19, 10:30
    Jesli mam w domu ok 100 par skarpetek w ciagłym uzyciu to ilez czasu bedzie zajmowalo takie skladanie!?
  • cauliflowerpl 09.07.19, 10:47
    Musisz zastosować coś a'la FIFO jak ja.
    Składasz te, które uprałaś. Zużywasz inne, po praniu składasz i dokładasz do tych już szczęśliwych. Potem znów zużywasz inne i tak dalej aż zużyjesz, upierzesz i poskładasz wszystkie.
    Podobnie z majtkami zrobiłam, bo zdałam sobie sprawę, że one też są nieszczęśliwe.
  • wapaha 09.07.19, 10:56
    Ale to zajmuje sporo czasu. Ja chyba tyle nie mam
  • klamkas 09.07.19, 14:19
    A jak się składa majtki, żeby były szczęśliwe? suspicious
  • cauliflowerpl 09.07.19, 14:30
    No moim zdaniem maja lezec na wznak, czyli wcale sie ich nie sklada. Grunt to zeby nie lezaly wymiętolone. Ale nie jestem majtkowym psychologiem wiec moge sie mylic.
  • wapaha 09.07.19, 14:50
    Ale wtedy wącha sie tyłki twych majtek co na gorze suspicious
  • cauliflowerpl 09.07.19, 15:06
    Fuck. Wiedziałam, że gdzieś jest haczyk. Idę przeprosić moje majtki.
  • tt-tka 09.07.19, 16:17
    cauliflowerpl napisała:

    > Fuck. Wiedziałam, że gdzieś jest haczyk. Idę przeprosić moje majtki.

    Przepros goraco. A potem poukladaj je systemem - pierwsze na dole leza "na pleckach", drugie przodem do nich, wystawiajac tyl, trzecie tylem do drugich, a przodem do kolejnych i tak dalej.
    W zadnym wypadku nie skladaj, jak i dotad nie skladalas, czynilas slusznie ! Majtki nie znosza byc skladane !


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • klamkas 09.07.19, 15:55
    <płaczę>
  • cauliflowerpl 09.07.19, 15:56
    Ja się cieszę, że stringów nie noszę... nie otrząsnęłabym się z wyrzutów sumienia...
  • klamkas 09.07.19, 16:16
    big_grin
  • wapaha 11.07.19, 12:45
    Zeby nie bylo- Bog skarpetki swiadkiem - albo jestem debil albo mam niepisluszne niewymiarowe soksy
  • tt-tka 11.07.19, 15:58
    wapaha napisała:

    > Zeby nie bylo- Bog skarpetki swiadkiem - albo jestem debil albo mam niepisluszne
    > niewymiarowe soksy


    Jakie masz ? To literowka czy twoje soksy sa zorientowane politycznie ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • wapaha 11.07.19, 16:58
    suspicious ...w dodatku wpływają na rzeczywistość, zmieniając literki..
  • araceli 02.07.19, 17:53
    'Problem' skarpetek rozwiązałam banalnie prosto - mam wszystkie takie same. Nie szukam par, nie zwijam, nie roluję. Wrzucam do odpowiedniego koszyczka w szufladzie.

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • black_magic_women 02.07.19, 19:05
    araceli napisała:

    > 'Problem' skarpetek rozwiązałam banalnie prosto - mam wszystkie takie same.

    Tak zrobiłam ze skarpetami męża. Niestety teściowa co jakiś czas musi nakupować mu skarpet i majtek (po cholerę?!) i wtedy robi się bałagan.
    >
  • piataziuta 02.07.19, 19:10
    >Tak zrobiłam ze skarpetami męża. Niestety teściowa co jakiś czas musi nakupować mu skarpet i majtek (po cholerę?!)

    Bo zauważyła, że biedaczek chodzi ciągle w jednych - tych samych.
    😂 😂 😂
  • double-facepalm 02.07.19, 19:18
    Można jej powiedzieć żeby kupowala jednakowe jeżeli już chce uszczęśliwić. Jeśli nie poskutkuje to dać namiar na np schronisko dla bezdomnych gdzie wezmą jakie bądź, w każdej ilości, niewazne, ze za przyslowiowe zlotypisiont i z najbardziej obrzydliwego poliestru wszechczasow. Matka mojego partnera dzięki temu znalazła inna formę kanalizacji swoich pomocowych zapędów.
  • black_magic_women 03.07.19, 10:41
    double-facepalm napisała:

    > . Matka mojego partnera dzięki temu znal
    > azła inna formę kanalizacji swoich pomocowych zapędów.

    A nie odbierasz tego trochę jak przytyk w twoją stronę? Tzn. jakby chciała z toba rywalizować o syna? Wiem, że brzmi to absurdalnie, ale zawsze czuję sie jakby pokazywała, że nie nie dbam o niego 😉 Zwłaszcza kiedy oprócz skarpet kupuje mu majtki.
  • black.emma 02.07.19, 19:49
    😄
  • black_magic_women 03.07.19, 10:44
    piataziuta napisała:

    >
    > Bo zauważyła, że biedaczek chodzi ciągle w jednych - tych samych.
    > 😂 😂 😂

    Oficjalnie tlumaczyła, że "kiedyś babcia mu kupowała jak przyjeżdżał, a teraz ona" i "chce człowiek zrobić jakiś prezent, choćby skromny", przy czym skromny to jej ulubione słowo, którego nieznoszę.
  • mikams75 03.07.19, 10:50
    jak wam sie udaje to utrzymac, zeby nie przybywalo innych skarpet? Faceci sobie nie kupuja, albo kupuja wylacznie w jednym i tym samym sklepie i w tym sklepie od lat maja zawsze takie same skarpety?
    Nawet jakbym nakupila identycznych, to facet kupi inne - a bywa, ze na wyjazdach mu zabraknie, albo zapomni spakowac, wiec kupuje jakie mu sie w danym sklepie podobaja. Dla mnie niewykonalne, zeby wszystkie skarpety miec takie same.
  • bialeem 03.07.19, 11:00
    A jak są podobne, ale nie takie same, to jeszcze rozpoznaj pare (po gumkach czy czymś w tym stylu) argh!.
  • mikams75 03.07.19, 11:52
    wlasnie, jeszcze gorzej!
  • bialeem 03.07.19, 08:09
    Ta metoda u mnie nie działa. Akurat nt skarpetek i ich dopasowania mam małego fiu bździu i od czasu do czasu siadam i składam kosze niesparowanych skarpetek. Jak miałam jednakowe, to próbowałam sparować je po... stopniu zużycia. Co łatwe nie było. W efekcie mam każdą parę inną i większość jaskrawo kolorowa.
  • piataziuta 02.07.19, 18:36
    big_grin
    O ja!
    Taka mała rzecz, a cieszy. big_grin
    Od dziś mogę być świadomą ciemiężycielką bielizny!
    Będę je jeszcze bardziej gniotła, zwijała i sprawiało mi to będzie perwersyjną przyjemność.
  • czarniejszaalineczka 02.07.19, 18:49
    big_grin

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • jak_matrioszka 02.07.19, 18:38
    😂

    Proponuje zaczać opróżnianie domu od wyrzucenia ksiażki pani Marie Kondo wink
  • stwory_z_mchu 02.07.19, 22:35
    Jest na czytniku smile Mogę ją wykasować, ale więcej miejsca na półkach od tego nie będzie uncertain


    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • bbkk 02.07.19, 18:44
    😂

    --
    http://www.cosgan.de/images/midi/teufel/f020.gif
  • double-facepalm 02.07.19, 18:53
    Mi wystarczy parę instrukcji z pinteresta nt pionowego przechowywania ubrań w szufladach, warstwę ideolololo-literacką tych jej książek pomijam.
  • piataziuta 02.07.19, 19:22
    :o
    Łał.
    Zaimponowałaś mi.
    Tylko parę instrunkcji z pinteresta i wiesz jak sprzątać! :o
  • double-facepalm 02.07.19, 19:29
    Jestem wzrokowcem, do tego do bólu praktycznym😂😂😂
    Wybacz, niestety lepiej idzie mi praktykowanie wdzięczności w relacjach z ludźmi i zwierzętami. Poza tym nijak nie zwiazuje się emocjonalnie z rzeczami martwymi, żeby pozbycie się nadmiaru jakkolwiek mnie przerastalo. Słaby ze mnie target dla wiekszosci idelollololo-srolololo.
  • solejrolia 02.07.19, 21:01
    Obejrzałam jeden odcinek z nią...
    tragedia.
    No ale rzeczywiście zmobilizowałam się do pozbycia się nadmiaru oraz potem całą resztą od nowa poukładałam. Czyli jednak jej metoda działawink

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • stwory_z_mchu 02.07.19, 22:39
    smile Ale coś tam powiedzmy wyciągnę z tej książki - na pewno pozbędę się dziwnych prezentów, które trzymałam, bo mi było głupio wyrzucić bo mega lubię osoby, które mi dały dziwny prezent (np. gigantyczna doniczka w kształcie filiżanki albo zawieszka na drzwi z napisem "crazy cat lady"). I może listów od pierwszych kilku chłopaków (chociaż jeden jest grafikiem i wysyłał mi listy rysunkowe, nie wiem, czy dam radę). No i ciuchów, których nie lubię, a trzymałam je bo "były jeszcze dobre".

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • summerland 02.07.19, 23:29
    Taka gigantyczna filizanka-doniczka jest bardzo fajna, chcialam taka kupic ale sa drogie. Zawieszka tez fajna o ile do ciebie pasuje, do mnie tak wink
  • summerland 02.07.19, 23:31
    Listow milosnych juz nie mam, i zaluje sad
    Moja mama powyrzucala je jak wyjechalam z Polski.
  • taki-sobie-nick 03.07.19, 00:02
    Ergo Stwory powinna przesłać jedno i drugie Summerland. tongue_out
  • stwory_z_mchu 03.07.19, 00:16
    Dawaj adres na priv smile

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • summerland 03.07.19, 01:07
    Ja daleko mieszkam, za Wielka Woda, ale dzieki za dobre ♡ wink
  • czarniejszaalineczka 03.07.19, 07:46
    >np. gigantyczna doniczka w kształcie filiżanki albo zawieszka na drzwi z napisem "crazy cat lady"

    ja przygarne!!!!!


    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • stwory_z_mchu 03.07.19, 09:17
    smile dajesz na priv, mogę wysłać, a jak osobiście to zapraszam do Wrocławia smile

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • czarniejszaalineczka 06.07.19, 17:44
    sprawdź pocztę smile

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • taki-sobie-nick 03.07.19, 00:07
    Samopoczucie skarpetek?!
  • summerland 03.07.19, 01:07
    big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.