Dodaj do ulubionych

Rekrutacja -miejsca dyrektorskie, poradźcie proszę

02.07.19, 14:25
Nie daje mi spokoju historia nastolatki z Ukrainy.
Przyjechała do polski trzy lata temu. Znała tylko dwa słowa po polsku.
W osiem miesięcy później wygrała konkurs na esej😊
Zna 6 języków-
- arabski ( bo tata jest Jordańczykiem)
- ukraiński, rosyjski, angielski, hiszpański i polski. Egzamin z j polskiego napisała na 90 punktów.
Jej marzeniem było VI LO (Kraków), nauka języków, w przyszłości chce być tłumaczem, interesuje się niszowymi językami.
Zabrakło Jej 10 punktów. Dostała się do LO z drugiego wyboru.

Ta dziewczyna jest bardzo zdolna, pracowita, uczynna, grzeczna, gdyby uczyła się rok dłużej w Polsce miałaby na pewno same szóstki. Czy miejsce dyrektorskie może być dla takiej osoby?
Namawiam Ją, by nie odpuszczała. Gdyby napisała o sobie..., nie o wojnie, o zburzonym domu, o traumie jaką tam przeszła, tylko o tym, jak odnajduje się tu, w nowej ojczyźnie.
Jak myślicie? Czy powinna probować?
Edytor zaawansowany
  • andaba 02.07.19, 14:27
    Jakie to drugiego wyboru?
    VI w tym roku wyjątkowo oblegana, może nie warto?
  • kurt.wallander 02.07.19, 14:31
    Na pewno nic nie szkodzi sprobować, jeśli bardzo zalezy jej na szkole pierwszego wyboru.
  • dido_dido 02.07.19, 14:42
    Spróbować zawsze można.
    Ale czy dostanie się do liceum drugiego wyboru jest aż taką tragedią??? Przecież to pewnie też jest dobra szkoła
    A jak bardzo jej zależy na tej konkretnej to pisać odwołanie, chodzić do dyrektora, interesować się nawet po rozpoczęciu roku szkolnego. W efekcie uczniowskich 'ruchów kadrowych' często na początku roku szkolnego pojawiają się w klasach wolne miejsca
  • leni6 02.07.19, 14:49
    Moim zdaniem nie powinna, naprawdę dostanie się do szkoły średniej drugiego wyboru to żadna tragedia, żadne drzwi się przed nią nie zamkną z tego powodu.
  • anette444 02.07.19, 14:51
    Koniecznie próbować. To co napisałaś tutaj już brzmi bardzo dobrze, komisja odwoławcza bierze różne rzeczy pod uwagę, może się udać.
  • segregatorwpaski 02.07.19, 15:10
    Niech dokładnie napisze tak ja Ty nam to opisałaś, jakbym ja dysponowała miejscem dyrektorskim właśnie takiemu dziecku bym je przyznała smile
    Takiemu w sensie nie rzewnej historii ale takiemu ambitnemu, któremu dojście do takich osiągnięć/wyników/sytuacji było znaczniej bardziej pod górkę niż całej reszcie. Powodzenia
  • segregatorwpaski 02.07.19, 15:11
    och jakoś nie po polskiem to napisałam bo chciałam szybko i obrócić kotelety big_grin - ale wiecie o co chodzi -
  • kaskaz1 02.07.19, 15:15
    Uważam że bez szans. 10punktow to wieeeleeee osób przed nią.
  • filga 02.07.19, 16:34
    Nie ma czegoś takiego jak miejsca dyrektorskie. Do 31 sierpnia przyjmuje komisja, od 1 września dyrektor. Ale 10 pkt to bardzo dużo
  • bergamotka77 02.07.19, 16:42
    Bez przesady, inne liceum jej nie przeszkodzi w spełnieniu tych marzeń. Chyba że wybrała na drugim jakieś beznadziejne w co jednak wątpię. Mój syn na pierwsze trzy pozycje obstawial topowe licea.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • mamamisi2005 02.07.19, 16:42
    Trochę OT - a są takie miejsca? Że tak naiwnie zapytam
    Jeżeli tak - co szkodzi spróbować. Bo rozumiem, ze zasady rekrutacji nie mają tu zastosowania.
  • jan.nowak.7 02.07.19, 17:03
    Nic nie szkodzi próbować. Teraz ze względu na trwającą rekrutację szanse są chyba znikome, ale warto próbować jesienią, albo wręcz po I semestrze. Wówczas dyrektorowi nie wiążą już rąk punkty rekrutacyjne. Znam kilka przypadków uczniów, którzy się w ten sposób przenieśli do wymarzonej szkoły. Fakt, że to nie było w roku podwojonej rekrutacji.

    W Warszawie takie przypadki jak opisany biorą pod swoje skrzydła niektóre szkoły niepubliczne, na dodatek zwalniając w czesnego. Jak jest w Krakowie - nie wiem.
  • iwoniaw 02.07.19, 17:11
    Spróbować nie zaszkodzi, ale technicznie rzecz biorąc nie ma czegoś takiego jak "miejsca dyrektorskie". Jest druga rekrutacja, ale ona dotyczy szkół, w których po pierwszym naborze i potwierdzeniu woli nauki (dostarczenie wszystkich oryginałów świadectw, zdjęć, kart zdrowia itd.)przez tych, którzy zostali zakwalifikowani w pierwszym naborze zostały wolne miejsca. Raczej mało prawdopodobne, żeby takie miejsca zostały akurat w VI LO, które, z tego co czytam, miało w tym roku największe obłożenie ludźmi, którzy wskazali je jako pierwszy wybór, dużo większe niż takie topowe szkoły jak piątka czy jedynka. No ale jest szansa, że jakimś cudem ktoś przyjęty nie potwierdzi i dlatego próbować powinna, jeśli to takie marzenie. Choć w sumie uważam jak wiele dziewczyn tutaj - że może jej szkoła drugiego wyboru nie jest wcale gorsza i dająca mniej szans na rozwój w wymarzonym kierunku?


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • kanna 02.07.19, 19:01
    Jeśli dziewczynce zależy, to powinna pisać odwołanie . Z uzasadnianiem.

    Rekrutacja dodatkowa jest prowadzona poza systemem elektronicznym, w szkołach. Podania są czytane i poza punktami brane są tez pod uwagę inne kryteria.
    Syn znajomej dostał się z odwołania do swojego wymarzonego LO na sam koniec sierpnia - matka zapytała, czemu akurat on i jako powód podano wolontariat, który dzieciak robił. Ona nie pisała uzasadnienia odwołania i typy wolontariatu były jedynym wyznacznikiem wśród dzieciarów z taką sama ilością punktów.

    Mój syn też dostał się z odwołania. Miejsc wolnych oficjalnie były 2, ale doszło dzieciaków więcej. jak to możliwe? Część dzieci , które potwierdziły wole nauki, wycofała papiery po zamknięciu oficjalnej rekrutacji,. Więc zwolniło się parę miejsc, jakby "poza systemem:". Ja dostałam telefon parę dni przed datą ogłoszenia wyników rekrutacji dodatkowej. W odwołaniu napisałam, dlaczego warto przyjąć akurat mojego syna. Poskutkowało.

    Z innej beczki: w Warszawie dziewczynka z taka przeszłością i możliwościami dostała by stypendiowane (czyli bezpłatne) miejsce w jednej ze szkół społecznych. W Krakowie nie ma dobrych szkół prywatnych które zaoferują dziewczynce miejsce?

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • cosmetic.wipes 02.07.19, 21:09
    Do którego lo się dostała?

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • bei 02.07.19, 21:30
    Dostała się do XX LO

    Gdy przyjechała do Polski rozpoczęła naukę w piątej klasie. Na Ukrainie dopiero w czwartej klasie dzieci uczą się angielskiego, tak więc miała za sobą tylko rok nauki tego języka. W piątej klasie była z angielskiego najlepsza, w kolejnych latach również. Egzamin z polskiego napisała najlepiej z klasy.
    Ta dziewczynka robi wrażenie na każdym, kto zamieni z Nią kilka słów. Jest bardzo elokwentna, niesamowicie grzeczna. Jej rodzice pracują do późnych godzin wieczornych, Ona zaraz po lekcjach zajmuje się bratem. Brat tez jest świetny😊
    Ona z pokorą przyjęła szkołę drugiego wyboru, to mnie nie daje ta sprawa spokoju. Ile znam dziecka w Jej wieku równie zdolnego i miłego.
  • bei 02.07.19, 21:31
    Nie znam dziecka w Jej wieku równie zdolnego i miłego😊
  • andaba 02.07.19, 21:40
    Ups, o tej szkole nie wiem zupełnie nic. Za to widzę, że im miejsca w dwujęzycznych klasach zostały... No ale to francuski, umiarkowanie popularny, w gimnazjach chyba nie uczony prawie wcale. Nie świadczy to jeszcze o tym, że szkoła do niczego.
  • nika_n 02.07.19, 21:56
    Z drugiej strony, jeśli tak świetnie napisała polski i zabrakło jej sporo punktów, to znaczy, że musiała matematykę napisać wyraźnie słabiej.
  • berdebul 02.07.19, 22:11
    Pomóż jej napisać odwołanie. smile
  • slonko1335 02.07.19, 21:59
    OT . Miałam ostatnio z racji miejsca pracy kontakt z kilkorgiem takich dzieci-mózgów z Ukrainy właśnie.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • qs.ibidem 03.07.19, 08:14
    Podobny OT. Czytałam podobną historię o dziewczynce z Ukrainy w Hiszpanii; również bardzo zdolna, nauczyła się szybko języków itp.
    Myślę, że poza intelektem to kwestia odpowiedniej, takiej prawdziwej motywacji do nauki. Świetnie sobie radzą niektóre dzieci imigrantów, tylko pogratulować.
    Nie mogę znaleźć artykułu, jak bym nie podkreślała wątku inteligencji, wyszukiwarka wyrzuca mi i tak zupełnie inne wyniki...
  • bei 03.07.19, 00:05
    Z angielskim, to źle napisałam, ona na Ukrainie wcale go nie uczyła się, bo zaczynano jego naukę w piątej klasie, a piątą zaczęła w Polsce. Po trzech latach nauki napisała egzamin na 89 punktów.
    Rozmawiałam z Jej mamą, piszemy odwołanie.
    Dziękuję Wam za podpowiedzi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka