Dodaj do ulubionych

Jestem debilką na maxa

02.07.19, 21:39
Przyszłam z pracy i naszła mnie ochota na lezakowanie na balkonie.
Usiadłam na lezaku, oczy zamknięte, chillout po prostu.
Komórka w ręce.
Nagle coś zaczęło głośno brzęczeć, otworzylam oczy i widzę coś dużego, nie wiem- szerszen?
Boję się owadów, więc zaczęłam w panice krzyczeć na pół osiedla, wymachiwac rękami, biegać po balkonie jak osoba niezrownowazona psychicznie.
No i komorka wyleciała poza balkon i się rozsypala w drobny mak, mieszkam wysoko no i chyba spadając uderzyła w coś.
Dobrze, że miala trzy lata, a właśnie tydzień temu chciałam kupić nowy kom.
To teraz nie mam wyjścia, muszę zakupić smile
Ale ze mnie debilka.


--
żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
Edytor zaawansowany
  • miss_fahrenheit 02.07.19, 21:43
    miniofilka napisała:

    > Ale ze mnie debilka.

    Bez przesady, po prostu trochę histerycznie zareagowałaś.
  • miniofilka 02.07.19, 21:45
    Bardzo boję się owadów.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • lemasakr 02.07.19, 21:54
    No i wzial cie z zaskoczenia- ten owad.
  • piekna_remedios4 03.07.19, 09:48
    ale kurna dlaczego bardzo boisz się owadów? wtf?
  • asia_i_p 03.07.19, 10:51
    Ja się nie boję, ale brzydzę. Bo owada łatwo uszkodzić, a uszkodzony wzbudza we mnie głęboki pierwotny dreszcz wstrętu. Całe trudne do uszkodzenia obrzydlistwo mnie nie nie rusza, żaby, ślimaki, dżdżownice biorę w ręce bez wahania. Owada mogę podziwiać na dworze, natomiast w pomieszczeniu wywołuje we mnie panikę, bo patrz wyżej.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • jasnoklarowna 03.07.19, 11:38
    Nie wiem jak autorka, ja mam uczulenie na bloniastoskrzydłe.
    A na psy nie mam uczulenia i też się panicznie boję
  • jeszcze_blizniaki 02.07.19, 21:59
    Raczej podziękuj opatrzności, że spadająca z wysoka komórka nikogo nie zraniła 😉
  • barattolina 02.07.19, 22:00
    Mnie nie przebijesz.
  • miniofilka 02.07.19, 22:04
    Dlaczego tak uważasz?
    Wstyd na cały blok i część osiedla.
    Własna córka powiedziała, że to było żenujące...

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • double-facepalm 02.07.19, 22:13
    Najdalej za tydzień nikt nie będzie o tym pamietal, nie wyolbrzymiaj. Ciesz się, ze spadający tel uderzył tylko w ziemię, bo byś miała znaaaaaaaacznie poważniejsze troski, np. pokrycie z własnej kieszeni kosztów leczenia poszkodowanej osoby lub zwierzęcia. Nie ty jedna boisz się owadów i dziwnie reagujesz np na dźwięki wydawane przez nie czy na ich widok.
  • miniofilka 02.07.19, 22:17
    No na szczęście komórka nikogo nie zranila.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • barattolina 03.07.19, 08:14
    Gdyż ja utopiłam swój telefon w toitoi'u.
    Co prawda świadków nie było, ale jednak wink
  • heca7 02.07.19, 22:09
    To pewnie był fruczak gołąbek. Piękny owad przypominający kolibra. Trzeba było patrzeć a nie biegać w kółko wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • miniofilka 02.07.19, 22:15
    Nie jestem pewna, ale to cos bylo zolte z czarnymi pasami i na pewno nie osa. Było spore. Fruczak gołąbek- oj, nie słyszałam o czymś takim.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • heca7 03.07.19, 07:37
    Od niedawna jest w Polsce ( tzn od kilku lat widać go w regionach innych niż poludniowe). Trzy dni temu siedziałam sobie na leżaku na Warmii. Totalny koniec świata, w pół godziny można piechotą dojść do granicy z obwodem kaliningradzkim. Późne popołudnie, goraco i słyszę charakterystyczne buczenie, no nie wierzę! Tak daleko na północy? Dwa fruczaki minęły mnie, obleciały mojego buta więc się przyjrzałam i poleciały dalej do ogrodu smile

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • kk345 03.07.19, 13:01
    Widziałam w zeszłym roku w Poznaniu.
  • mama-ola 02.07.19, 22:26
    heca7 napisała:

    > To pewnie był fruczak gołąbek. Piękny owad przypominający kolibra.

    Śliczny!
  • mikams75 02.07.19, 22:23
    bylam pewna, ze zabrzeczal telefon, wibracje mialas wlaczona big_grin
  • stephanie.plum 02.07.19, 22:25
    kiedyś sobie płynęłam i zastanawiałam się, czy aby nie za zimna woda, by część dystansu przepłynąć pod powierzchnią.

    nagle pojawiło się takie to duże coś, szybkie jak nieco nieważki pocisk, brzęczące basem.
    zanurkowałam popisowo, bez sekundy wahania. nie wiem, ile przepłynęłam pod wodą, ale spory kawał.

    pojawia się szerszeń - i człowiek skądś wie, że żartów nie ma...

    --
    idę tam, gdzie idę
  • stwory_z_mchu 03.07.19, 00:29
    Ja się owadów nie boje, ale ostatnio byłam z rodziną w parku - w jednym z drzew była dziupla, zaciekawiła mnie bo była czymś zaklejona. Oczywiście podeszłam, podlubalam, okazało się że to coś jak papier, zaczęłam się zastanawiać jak ktoś to wkleił, bo papier cienki, a nie ma śladu taśmy ani kleju na brzegach... I nagle zaczęły wyłazić stamtąd szerszenie sad mieliśmy sprint z niemowlakiem w wózku i czterolatka pod pachą.
    W sumie zapomniałam to zgłosić,teraz mi się przypomniało i będę musiała wrócić i zobaczyć, czy dalej tam siedzą.

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • heca7 03.07.19, 07:43
    A po co komuś dom rozbierałaś ? Rozumiem balkon czy własny ogród ale park?!

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • stwory_z_mchu 03.07.19, 09:22
    Nie wiedziałam, że to dom (później starałam się przyklepać), serio wyglądało jak zalepione papierem i ciekawość "po co zalepiać dziuplę papierem i jak to zostało zrobione" skłoniła mnie do dłubania.
    Jakby mi ktoś powiedział, że tam mieszkają szerszenie to bym się mocno zastanowiła, czy w ogóle tamtędy chcemy wędrować z dzieciakami.

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • mona-taran 03.07.19, 09:33
    Ja kiedyś przez taką ciekawość zostałam zaatakowana przez sowę :p od tamtej pory nie zaglądam w żadne dziwne, interesujące ani podejrzane dziury, jamy i dziuple :p
  • stwory_z_mchu 03.07.19, 12:44
    łuuuaaaa!
    img.memecdn.com/cyborg-owl-wants-your-flesh_o_4910171.jpg

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • mona-taran 03.07.19, 13:02
    Hmmm
    memy.jeja.pl/108317,sowy-to-porabane-ptaki.html
  • stwory_z_mchu 03.07.19, 13:41
    oja, to miałaś dużo szczęścia tongue_out mogłaś skończyć jako gniazdo!
    Ale zobacz, sprytnie to wykoncypowała: jedzenie - jest, grzanie - jest!

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • gryfna-frelka 03.07.19, 16:48
    Przypomnialam sobie akcje z wakacji w liceum - kolega odkladal lopate wbijajac ja w ziemie i nieopatrznie wbil ja w gniazdo os. Bylismy na zarosnietej "grzadce" pod budynkiem ktory obrastaly fantazyjnie winogrona wiec uciekac bylo troche trudno. Od tego czasu wiem ze mozna miec odmrozenia w sierpniu - od lodu na twarzy hamujacego puchniecie po uzadleniach...
  • gryfna-frelka 03.07.19, 16:49
    Aha, po tej przygodzie nareszcie zdecydowalam sie na obciecie wlosow na krotko bo osy zaplatane w dlugie wlosy to bardzo srednia impreza...
  • katja.katja 03.07.19, 20:26
    Jak to się skończyło? Ile miałaś ukąszeń i co z osami z włosów, jak się ich pozbyłaś? Brzmi jak scenariusz horroru typu "Rój".

    --
    Nie dam się wygasić!
  • mebloscianka_dziadka_franka 03.07.19, 21:09
    Słabo mi...
  • stwory_z_mchu 04.07.19, 09:47
    Z mniej hardkorowych historii - kiedyś nad morzem poszłam na karuzelę, taki szybki diabelski młyn - moja trajektoria przecięła się z trajektorią jakiegoś "żądlacza" i uciął mnie w wewnętrzną część uda - takie spotkanie powietrzne mijających się wielorybów.

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • dominika9933 02.07.19, 22:31
    Nie wiem co w tym dziwnegosmile. Normalna reakcja. Nie jesteś debilka. Owady są przerażającesmile
  • taki-sobie-nick 02.07.19, 23:36
    Ale właściwie dlaczego przerażające?
  • taki-sobie-nick 02.07.19, 23:36
    Aha - autorka rzecz jasna debilką NIE JEST.
  • dominika9933 02.07.19, 23:42
    Bo naprawdę można bać się owadów, i to tak panicznie, nie będąc debilkasmile
  • taki-sobie-nick 02.07.19, 23:47
    Ale to nie dowodzi, że owady są przerażające, tylko że MOŻNA SIĘ ICH BAĆ.
  • dominika9933 02.07.19, 23:57
    Tak, zgadza się, bać się, ale jak ten strach jest bardzo mocny, a tak bywa, to czuje się przerażenie. Naprawdę. I nie jestem histeryczka, ale owadow boje się bardzo.
  • taki-sobie-nick 03.07.19, 00:03
    Tak, ale to może po prostu znaczyć, że masz fobię związaną z owadami. Nie świadczy to o cechach samych owadów.
  • dominika9933 03.07.19, 00:10
    Nie, fobia to chyba za mocne określenie, ale naprawdę mam silny lęk i strachsmile. Teraz mam na szczęście buldoga, który broni mnie dzielnie przed owadamismile
  • taki-sobie-nick 03.07.19, 00:11
    Ciem też się boisz?
  • dominika9933 03.07.19, 00:14
    Oj taksad. I motyli i biedronek. O dziwo, najmniej komarów.
  • taki-sobie-nick 03.07.19, 01:24
    No, biedronka to jest strasznie niebezpieczne zwierzę (bez urazy, nie każę ci jej zaraz kochać). Marsz grzecznie do psychologa.
  • double-facepalm 03.07.19, 13:01
    taki-sobie-nick napisała:

    > No, biedronka to jest strasznie niebezpieczne zwierzę (bez urazy, nie każę ci j
    > ej zaraz kochać). Marsz grzecznie do psychologa.
    Masz jakąś traume z dzieciństwa z tymi absolwentami psychologii?
  • simply_z 02.07.19, 23:48
    a czym jak nie debilem? jp ludzie, to jest częśc przyrody. Przeraża mnie jak głupi się staja Polacy. 90% wywodzi się ze wsi, dwa, trzy pokolenia i nie jest w stanie powiedzieć czy zobaczył/a szerszenia , osę czy trzmiela. W dodatku rzuca komórką.
  • double-facepalm 02.07.19, 23:58
    simply_z napisała:

    > a czym jak nie debilem? jp ludzie, to jest częśc przyrody. Przeraża mnie jak gł
    > upi się staja Polacy. 90% wywodzi się ze wsi, dwa, trzy pokolenia i nie jest w
    > stanie powiedzieć czy zobaczył/a szerszenia , osę czy trzmiela. W dodatku rzuca
    > komórką.
    Mnie nie przeraża a dziwi fajdanie antypolonizmem, i tak, na pewno jedna dziwnie zachowujaca się forumka jest całym spoleczenstwem. napisz jeszcze ze pije, kradnie, pali fajki z przemytu i wyłudza fanty na chorom curkem.
  • simply_z 03.07.19, 00:10
    Bo to nie jest odosobniony przykład. Ciągle czytam o ludziach, którzy zabijają pająki ( zamiast wynieść na zewnątrz), dostają ataku histerii na widok chrząszcza, praca w ogrodzie, to dla nich robale i syf itp. itd.
  • dominika9933 03.07.19, 00:18
    Dobrze, może to być dla Ciebie dziwne, ale po co ta agresja słowna? Przecież nie wymyślam sobie, a i życie byłoby łatwiejsze, jakbym kochała owady. Ale nie umiem. Boje się i już. I nawet nie ważne czy to mucha czy szerszeń...Pewnie, tak, jak autorka wątku. Zazdroszczę, ze masz inaczej i pozdrawiam.
  • mondovi 03.07.19, 00:23
    Boję się szerszeni, ciem nie lubię, bo są nieobliczalne, chrabącza miałam we włosach i odstawiłam pokaz na przystanku autobusowym, nie przeszkadzają mi pająki, osy. Każdy ma jakie lęki.

    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • ponis1990 03.07.19, 00:07
    Autorko, zareagowalabym pewno tak samo, nie umiem tego opanować

    --
    Lubię placki
  • hanusinamama 03.07.19, 00:04
    Ja utopiłam w toalecie smile
  • minniemouse 03.07.19, 00:37
    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!!! 😱 !!!!!
    jak osa to ja bym sama z balkonu skoczyła 😱🥴😵🥵🥶
    ty i tak dzielna jesteś ze tylko komórkę spuściłaś 👍

    Minnie
  • mona-taran 03.07.19, 09:34
    Ja w kubku z kawą :p i w morzu :p
  • double-facepalm 03.07.19, 13:03
    hanusinamama napisała:

    > Ja utopiłam w toalecie smile
    Nie znecaj się nad owadami.
  • 123zielona123 03.07.19, 00:35
    Szansa na spotkanie furczaka gołąbka raczej znikoma w porównaniu z szerszeniem. Wtedy forumka by wołała Widziałam kolibra.
    Podobno takie fobie można leczyć. I chyba się powinno bo jak taki owad znajdzie się w samochodzie gdy prowadzisz to moze się skończyć gorzej niż z komórka
  • minniemouse 03.07.19, 02:06
    Fruczak gołąbek

    http://www.naturephoto-cz.com/photos/sevcik/fruczak-golfbek--62x_dlouhozobka_dss_2836.jpg
  • minniemouse 03.07.19, 02:08
    a tu na palcu

    http://nextews.com/images/61/01/61010dfb7de00ec6.jpg
  • minniemouse 03.07.19, 02:11
    a u mnie lataja takie kolibry

    https://i.imgur.com/1CeLfCJ.jpg?1
  • heca7 03.07.19, 07:40
    Coraz większa. Ja go już na polnocy Polski spotkałam.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • massinga 03.07.19, 09:44
    Pewnego pieknego dnia odebralam samochod z warsztatu. W czasie jazdy zorientowalam sie,ze karaluchy laza w samochodzie. Prawie spowodowalam wypadek tak spanikowalam.
  • mrs.solis 03.07.19, 03:03
    Gdyby mi cos zabrzeczalo nad uchem jak helikopter i bylby to owad wydajacy taki dzwiek, to obawiam sie, ze to ja moglabym wypasc przez ten balkon. Tak wiec ciesz sie, ze to byla stara komorka tongue_out

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • kokosowy15 03.07.19, 05:37
    Od kilku lat mam na działce, pod okapem altany, gniazdo szerszeni. Nikt ich nie drażni, czasem tylko przyglądam się z bliska jak wchodzą i wychodzą z gniazda. Nikogo nie uzadlily (do tej pory).
  • minniemouse 03.07.19, 06:26
    azjatycki szerszeń ma miły pyszczek

    http://www.webdesignmash.com/trial/wp-content/uploads/2011/05/animal-wallpaper-23.jpg

  • minniemouse 03.07.19, 06:28
    nasze tez sa zaczepne smile

    http://3.bp.blogspot.com/-xQooxANBBYI/TY8AKulR3xI/AAAAAAAACHc/8qUwhdoRSt8/w1200-h630-p-k-no-nu/247424396_KSHyX-S-1.jpg
  • piekna_remedios4 03.07.19, 09:50
    piękne stworzonka <3
    nie kumam ludzi, którzy histeryzują na widok pszczół, szerszeni i os - zapylacze są nam potrzebne jak woda! Bardziej nawet
  • mona-taran 03.07.19, 10:13
    Jak mnie kiedyś taki zapylacz w dudę użądlił, to wylądowałam na pogotowiu :p miałam brazylijski pośladek 😂 szkoda tylko, że jeden :p
  • jak_matrioszka 03.07.19, 10:43
    Ja miałam "ramie policjanta kierujacego ruchem" wink Tak mi spuchło, że łokieć miałam pod katem 80 stopni do ciała i reke wyprostowana przez kilka dni, bo nie mogłam ani opuścić ani zgiać.
  • asia_i_p 03.07.19, 10:55
    Cóż, koleżanka z pracy opowiadała, jak zapylacz ugryzł jej przyjaciela na weselu. Na sali weselnej na ich oczach gość umarł, zanim przyjechało pogotowie. Nie wiedział wcześniej, że jest uczulony.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • mona-taran 03.07.19, 10:56
    O ku..a 😯
  • jak_matrioszka 03.07.19, 12:26
    Absolutnie i niepodważalnie, o ku..a.
  • piekna_remedios4 03.07.19, 12:53
    kurka, ale wiecie, że zapylacze nie atakują bez powodu, prawda?
    Jak widzę tych szaleńców machających łapami jak wiatrakami, bo 3 m dalej przeleciała pszczółka, to naprawdę zaczynam wątpić w gatunek ludzki. Zawsze użądlenie jest winą człowieka, no niestety
  • mona-taran 03.07.19, 13:00
    Fakt, ja akurat na nim usiadłam. Ale skąd miałam wiedzieć, że akurat w samochodzie szerszeń będzie siedział ...
  • piekna_remedios4 03.07.19, 13:05
    Mona no nie wiem, mogłaś np zauważyć...? Trzeba mieć się zawsze na baczności, tak samo ktoś może przywołać wypicie osy z piwem czy innym napojem z butelki - no sorry, ale jak się pije coś na dworze i jest opcja, że cokolwiek dostanie się do środka, to zawsze należy sprawdzić.
  • mona-taran 03.07.19, 13:22
    No pewnie mogłam zauważyć, ale nie zauważyłam. Bo nie spodziewałam się szerszenia w samochodzie, a nie mam w zwyczaju przyglądać się wszystkiemu podejrzliwie . I ja ogólnie nic do nich nie mam. Nie zabijam, nie panikuję, mam ogród, w nim kwiaty i normalnie w nim pracuję razem z pszczołami i trzmielami. Ale rozumiem, że można się ich bać. Urządlenie takiego zapylacza może przeciez mieć poważne konsekwencje, a nawet uśmiercić człowieka..
  • jak_matrioszka 03.07.19, 13:26
    Ja nie machałam specjalnie, ale że nie mam rak przyspawanych do ciała, to pewnie nimi ruszałam idac po nierównym terenie. Gość na weselu też nieruchomy nie był, albo tańczył, albo klaskał, a może jadł i też reka ruszał.

    Wczoraj pracowałam w ogródku, tuż obok chabrów na których pracowały pszczoły. Machałam i rekami i nogami, robiłam przysiady i kreciłam sie cały czas, pszczołom to nie przeszkadzało. Chyba ugryzł mnie wtedy szerszeń z PMS wink
  • mrs.solis 03.07.19, 13:09
    Ilekroc probowalam nie machac rekami i zachowac spokoj te owady konczyly w moich wlosach powodujac jeszcze wieksza traume. Innym razem nawet nie zauwazylam osy i skonczylo sie tym , ze uzadlila mnie z 6 razy, bo jakims cudem znalazla sie pod dluga spodnica.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • piekna_remedios4 03.07.19, 15:38
    To nie jest możliwe big_grin
  • asia_i_p 04.07.19, 01:37
    W przypadku osy jak najbardziej jest, to nie pszczoła i może spokojnie rąbać raz przy razie jak maszyna do szycia. Jak mojego szwagra, kiedy mu się dostała pod koszulę, kiedy jechał na rowerze. Mnie osobiście osa ugryzła, kiedy się ode mnie odbiła w locie - lekko ugryzła, ale jednak. Zgadzam się co do pszczół i nawet szerszeni, lecą sobie swoją ścieżką i gdzieś mają człowieka. Osy natomiast są czepliwe i się przyczepiają bez powodu.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • piekna_remedios4 04.07.19, 10:57
    Asiu, pisałam o kończeniu owadów we włosach a nie o żądleniu 6 razy pod spódnicą wink
  • minniemouse 04.07.19, 00:45
    piekna_remedios4 napisał(a):
    > kurka, ale wiecie, że zapylacze nie atakują bez powodu, prawda?

    osy i szerszenie to nie sa zapylacze tylko drapieżniki.
    jest bardzo niewiele roslin zapylanych przez te owady.

    Minnie
  • piekna_remedios4 04.07.19, 10:58
    oksymoron minnie. nie są, a jednak są.
  • zla.m 03.07.19, 17:28
    Nie kumasz, bo nie pomyślisz. Lęk na widok dużego owada (właściwie czegokolwiek, co się pojawia nagle i może być potencjalnie groźne) jest bardzo ewolucyjnie korzystny, ci co się nie bali owadów, zmarli na różne choroby, od wstrząsów anafilaktycznych albo na dur brzuszny czy inne choroby brudnych rąk (bo im nie przeszkadzały np. karaluchy). I, podobnie jak np. lęk przed wężami, czasem przybiera postać za gwałtowną albo skierowaną w stronę istot nieszkodliwych. Nasz "gadzi mózg", który jest odpowiedzialny za reakcje walki/ucieczki nie rozkminia gatunku owada, tylko włącza odruchy.
    Co nie przeszkadza wcale temu, że ci sami ludzie mogą o pszczoły dbać, wiedzieć, że owady są pożyteczne i wcale ich zaciekle nie eksterminować. Osobiście lekko panikuje na widok os, a mocno na widok szerszeni, ale jestem za wyrzucaniem ich z domu i w "naturze" nie krzywdzę.

    Dodatkowo: osy (większość gatunków) i szerszenie to drapieżniki, raczej niczego nie zapylają, szerszenie zjadają też pszczoły.

    --
    Dziś poznałam straszną prawdę. Okazało się, że kiedy mój facet mówi, to myśli to, co mówi, a nie to, czego się domyślam. Koszmar jakiś
  • double-facepalm 03.07.19, 17:36
    W takim razie niektóre osobniki nie dojrzały ewolucyjnie do umiejetnosci przewidzenia konsekwencji rzucania rzeczami z z tego strachu.
  • zla.m 03.07.19, 19:41
    Nikt do tego nie dojrzał, bo odruch ucieczka-walka jest ewoucyjnie dużo starszy niż przewidywanie konsekwencji. I niespecjalnie można dojrzałością mentalną panować nad takim odruchem oraz nad tym, kiedy się on włącza...

    --
    Ja tez sie boję chorych psychicznie nawet tych z ciężką depresją, bo nie wiadomo co im strzeli - zabija się albo zrobią krzywdę sobie i innym np. (...) spadną na kogoś skacząc z wiezowca. by bergamotka77
  • piekna_remedios4 04.07.19, 13:21
    dziwne, bo moje doświadczenie wskazuje, że spokojne zachowanie w obecności owada sprzyja temu, że owad odleci, a nie ruszy na mnie z żądłem żądny krwi. Sprawdziło się setki razy, natomiast ci co wymachują kończynami, uciekają piszcząc jak nienormalni są bardzo często kąsani (wiem, bo mam taką nawiedzoną kuzynkę).
  • ewkadrzewka 03.07.19, 07:46
    Tak jesteś debilką. Przez twoją reakcję komuś mogła stać się krzywda! Mieszkasz wysoko i wyrzucasz komórkę????? Naucz się kontrolować dziewczyno.
  • pani-nick 03.07.19, 07:58
    Obstawiam chrabąszcze wink
  • gajmal 03.07.19, 10:15
    Idź do operatora i poproś o duplikat karty SIM (jeśli nie udało Ci się tamtej odzyskać)
  • anatewka11 03.07.19, 12:19
    Też tak myślę, chrabaszcze u moich rodziców na 11 piętrze szaleją aż miło. Innych owadów tam nie spotkałam. Nawet much ani komarów.

    --
    www.szukajacboga.pl
  • asia_i_p 03.07.19, 10:49
    Cóż, kiedy mi do kuchni wleciała osa, cała okolica mogła usłyszeć, jak jej każę "Wyp ...ć przez to p....one okno" w tonach mocno histerycznych. Trochę się potem wstydziłam wyjść z domu. smile Rozumiem histerię owadzią, współczuję komórki.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • mona-taran 03.07.19, 10:55
    I co, wyp...oliła? 😂
  • asia_i_p 03.07.19, 10:56
    A wiesz, że tak?

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • mona-taran 03.07.19, 10:58
    To przynajmniej kulturalna :p u mnie dużo pszczół, często mi do kuchni wpadają , ale nie chcą same z siebie opuszczać lokalu.
  • pani-nick 03.07.19, 14:15
    😂
  • frey.a86 03.07.19, 12:03
    Ja się tak panicznie boję owadów, że leżenie na balkonie lub w ogrodzie to nie relaks, a permanentny stres. Co ciekawe, nie boję się os ani pszczół. Najgorsze i najobrzydliwsze są chrząszcze i wszystko to, co łazi po ziemi. Na widok chrabąszcza majowego uciekam z wrzaskiem.
  • simply_z 03.07.19, 12:34
    Taa wiemy. Kiedys wywalilas przez to salatke.
  • miniofilka 03.07.19, 12:51
    Ja akurat wiem, jak chrabaszcze wyglądają. I są to nieliczne z owadów, których się nie boję, bo wiem, że nie gryzą.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • fawiarina 03.07.19, 14:02
    Lepiej rozwalić komórkę niż zostać ugryzionym przez szerzenia, więc spoko, jak dla mnie wszystko z tobą dobrze.
  • blanus2202 03.07.19, 17:46
    Mi tak wypadł telefon z 4 piętra z okna. Z tym, że ja sobie paliłam papieroska w najlepsze, a druga ręką coś w tel grzebałem. Najdroższy papieros w moim życiu uncertain wink
  • eliksir_czarodziejski 03.07.19, 17:52
    Sytuacja która mogła zdarzyć się każdemu, a to jak o sobie mówisz jest przykre.

    Ostatnio naszła mnie taka myśl że ludzie może naprawdę żyją wg zasady kochaj bliźniego jak siebie samego i dlatego potrafią być dla siebie nawzajem tacy okropni.
  • kachaa17 03.07.19, 19:54
    Też mi to przyszło do głowy.
  • sylwik7 03.07.19, 20:01
    Ja rozumiem autorkę. Bardzo boję się się takich brzęczących stworzeń.Jako dziecko zostałam pożądlona przez stadko os mieszkających w lesie. Miałam 6 lat i byłam z wujkiem w lesie. Oglądaliśmy takie drzewo złożone jakby z trzech drzew i nagle bez szczególnego machania czymkolwiek z dziupli wyleciały osy, Wujkowi w tym momencie wylał się na koszulkę sok porzeczkowy i te osy sporo żądeł wpakowały mu w brzuch. Ja zostałam kilka razy użądlona w głowę. Wialiśmy w stronę miasteczka jak szaleni. Po 5 minutach zaczęło mi robić się słabo. Wujek na rękach doniósł mnie do domu znajomej lekarki akurat pod lasem. Pamiętam tylko jak wyciągała strzykawkę i robiła mi zastrzyk na takim korytarzyku, pewnie to jakaś adrenalina była. Rzecz działa się 1980 roku w Krościenku w Pieninach. W sumie nie wiem czy reakcja alergiczna była czy panika. Nigdy więcej nie użarła mnie osa ale truchleję od tego ich brzęku przy mojej głowie. Do trzydziestki póki nie urodziłam dziecka, gdy do domu wleciała osa to zamykałam ją w pokoju i czekałam aż ktoś przyjdzie i coś z nią zrobismile. Odkąd jestem matką to instynkt macierzyński zwyciężał z traumą i broniłam dziecka ewakuując go z pokoju i zwalczając osę lakierem do włosówsmile,
    Od kilku lat odkąd mamy koty, w oknach są moskitiery i życie stało się dużo lepsze.
  • dominika9933 03.07.19, 20:48
    A to ja powiem, że mój lęk przed owadami, wszelkimi oprócz komarów, jest taki, że nigdy na nie nie macham, nie pryskam, nie zabijam, czekam, az się oddala po prostu i obserwuje. I teraz mam buldożka, który jest moim bohaterem domusmile. A pszczoły bardzo szanuję.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka