Dodaj do ulubionych

Amstaf pogryzł właściciela

03.07.19, 11:14
"Przed godziną 17 przy ulicy Piłsudskiego w Sosnowcu pies w typie rasy amstaf zaatakował właściciela. Pogryzionemu mężczyźnie próbowała pomóc przechodząca obok kobieta. Zwierzę rzuciło się także na nią. (...)
Według świadków pies zaatakował, gdy właściciel spuścił go ze smyczy. Zwierzę rzuciło się w kierunku twarzy mężczyzny, ciągnęło go również za nogę.
Broniąc się przed zwierzęciem, kobieta wtargnęła na jezdnię.Natychmiast na ścieżkę rowerową wjechał samochód i zakrwawioną kobietę kierowca wciągnął do samochodu. Wtedy udało się powstrzymać atak. "

Historia przerażająca, ale jakoś cieszy, że to seba-własciciel został przez pupila pogryziony.
Nie wiem kim była kobieta, która ruszyła z pomocą i czy psa znała. Ja nie miałabym odwagi, aby szarpać się z rozwścieczonym amstafem.

Pozytywne, że ktoś chciał zjechać z drogi i zatrzymać się, aby pomóc.

Natomiast przeraża głupota seby- właściciela, który spuścił pupila rasy amstaf ze smyczy, żeby sobie pohasał.
Raz zdarzyło mi się, że zaczął na mnie warczeć hasający luzem rottweiler i powiem, że zrobił na mnie wrażenie i miałam ciary na plecach.

sosnowiec.wyborcza.pl/sosnowiec/7,93867,24957049,w-sosnowcu-amstaff-pogryzl-wlasciciela-i-kobiete-ktora-probowala.html#a=308&c=128&s=BoxLoSoMT





Edytor zaawansowany
  • tt-tka 03.07.19, 11:23
    janja11 napisał(a):

    > "Przed godziną 17 przy ulicy Piłsudskiego w Sosnowcu pies w typie rasy amstaf z
    > aatakował właściciela. Pogryzionemu mężczyźnie próbowała pomóc przechodząca obo
    > k kobieta. Zwierzę rzuciło się także na nią. (...)
    > Według świadków pies zaatakował, gdy właściciel spuścił go ze smyczy.


    Sorry, pogryzionemu ? Czy to znaczy, ze ten spuszczony ze smyczy amstaff byl dodatkowo bez kaganca ?

    Kumpela ma amstaffa. Wychowal sie na kolanach jej ojca, a i tak nigdy, przenigdy nie jest spuszczany ze smyczy na dworze (poza ogrodzona dzialka) i chodzi w kagancu, i to nie w druciaku (moze pokaleczyc kogos), tylko w skorzanym namordniku.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • janja11 03.07.19, 11:40
    tt-tka napisała:
    >
    > Sorry, pogryzionemu ? Czy to znaczy, ze ten spuszczony ze smyczy amstaf
    > f byl dodatkowo bez kaganca ?
    >

    Pewnie 5 min wcześniej seba zapewniałby, że to spoko ułożony pies jest, nikomu krzywdy nie zrobi i zresztą, on seba ma wszystko pod kontrolą.
    Po takich tekstach zawsze zastanawia mnie ilu takich nawiedzonych sebów jest właścicielami psów, o których ułożeniu nie mają pojęcia.

    Posiadanie psów ras niebezpieczny powinno być dozwolone tylko pod warunkiem, że pies i... właściciel przejdą odpowiednie szkolenie.
  • dzikka 03.07.19, 13:04
    i tutaj wychodzi durnota naszych przepisów. To nie jest niebezpieczna rasa, tylko pies w typie rasy. Dla takich nie ma odrębnych przepisów i zezwoleń z czego często korzystają durne osoby. A potem taki skuteksad
  • tairo 03.07.19, 12:25
    No co ty, po co kaganiec? Przecież amstaffy to takie łagodne, kochane kanapowe świnki!
  • 3-mamuska 03.07.19, 13:14
    tairo napisała:

    > No co ty, po co kaganiec? Przecież amstaffy to takie łagodne, kochane kanapowe
    > świnki!

    Każdy pies ma zęby potrafi boleśnie i dotkliwie pogryźć nawet mały york. Porani ręce czy kostki jak będzie chciał.
    Chomik i świnka morska tez potrafią ugryźć, zwykła świnia tez.

    Tu nie jest problem przepisów kagańca smyczy a ludzi !!!!!

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • sza.aliczek 03.07.19, 13:30
    Nie, mnie w tej historii nic nie cieszy.
    Raz, że nie rozumiem jak pies może być agresywny? To znaczy: rozumiem, ale nie pojmuję. Po kiego diabła komu agresywny pies? I jak można do takiego stanu dopuścić, trzymając psa od szczeniaka.
    Dwa - co dalej będzie z tym psem? Będzie "ćwiczony"? Uśpiony? Wyrzucony?
  • ajaksiowa 03.07.19, 13:49
    A pan nie był po spożyciu?

    --
    ,,Oddajemy sprawiedliwość w ręce skazanych,,to Twój ideał?
  • tairo 03.07.19, 13:56
    Ojej, naprawdę?
  • sofia_87 03.07.19, 15:18
    Czynnik ludzki to jedna kwestia, ale jest też faktem, ze agresywny york spowoduje jednak dużo mniej obrazen niż amstaff.
    Mojego psa kiedyś "zaatakował" york, wzięłam go na ręce, a york wylądował swoją agresję na mnie, byłam w dzinsach, nawet ich nie przegryzl smile.
    Nawet bałam się machać noga żeby nie zrobić psinie krzywdy. Wlascicielka go zabrała, potem maluch nosił kaganiec, co wyglądało przekomicznie
  • 3-mamuska 03.07.19, 13:11
    tt-tka napisała:

    > janja11 napisał(a):
    >
    > > "Przed godziną 17 przy ulicy Piłsudskiego w Sosnowcu pies w typie rasy am
    > staf z
    > > aatakował właściciela. Pogryzionemu mężczyźnie próbowała pomóc prz
    > echodząca obo
    > > k kobieta. Zwierzę rzuciło się także na nią. (...)
    > > Według świadków[b] pies zaatakował, gdy właściciel spuścił go ze smyczy[/
    > b].
    >
    >
    > Sorry, pogryzionemu ? Czy to znaczy, ze ten spuszczony ze smyczy amstaf
    > f byl dodatkowo bez kaganca ?
    >
    > Kumpela ma amstaffa. Wychowal sie na kolanach jej ojca, a i tak nigdy, przenigd
    > y nie jest spuszczany ze smyczy na dworze (poza ogrodzona dzialka) i chodzi w k
    > agancu, i to nie w druciaku (moze pokaleczyc kogos), tylko w skorzanym namordni
    > ku.
    >
    >
    >
    >

    🤣 i całą dobę chodzi w tym kagańcu?
    Pies mógł zaatakować wszędzie.
    To nie problem spuszczenia ze smyczy ani brak kagańca,a wychowania psa i rekacji z właścicielem.
    Równie dobrze mógł go w domu pogryźć.

    Problem taki ze sobie panowie biorą takiego psa jako przedłużenie ... i nie wkładają gramy wysiłku w wychowanie. Nie kastrują , a mało tego szczują psa i im agresywniejszy tym panowie są szczęśliwsi ,bo jest w stanie zagryźć innego psa.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • tt-tka 03.07.19, 14:41
    3-mamuska napisał

    > > Kumpela ma amstaffa. Wychowal sie na kolanach jej ojca, a i tak nigdy, pr
    > zenigd
    > > y nie jest spuszczany ze smyczy na dworze (poza ogrodzona dzialka) i chod
    > zi w k
    > > agancu, i to nie w druciaku (moze pokaleczyc kogos), tylko w skorzanym na
    > mordni
    > > ku.

    > 🤣 i całą dobę chodzi w tym kagańcu?

    Na dworze. Co napisalam.

    > Pies mógł zaatakować wszędzie.
    > To nie problem spuszczenia ze smyczy ani brak kagańca,a wychowania psa i rekacj
    > i z właścicielem.

    Moga byc wzorowe relacje i pies ulozony, a wtraci sie czynnik zewnetrzny, ktos pijany albo szalona kura zaatakuje, albo cokolwiek i pies zachowa sie nieprzewidywalnie. odpowiedzialny wlasciciel psa nie spuszcza ze smyczy i bez kaganca poza wlasnym terenem, mieszkanie/dom czy ogrodzone zewnetrze.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • turzyca 05.07.19, 09:35
    >Moga byc wzorowe relacje i pies ulozony, a wtraci sie czynnik zewnetrzny, ktos pijany albo szalona kura zaatakuje, albo cokolwiek i pies zachowa sie nieprzewidywalnie.

    Ale ogólnie wiesz, że szkolenie psów pod kątem agresji odbywa się z uwzględnieniem takich nieprzewidzianych czynników, z pozorantami, którzy zachowują się nietypowo, np. jak pijani? I przeprowadzają ataki na właściciela psa? Pozorowane oczywiście. I takie szkolenia owszem trwają, trzeba potem oczywiście ćwiczyć, ale przynoszą efekty.

    Widziałam psa, który był kupką nieszczęścia, bo facet rzucał się na jego ukochaną panią, szarpał ją, ale skoro pani nie dała komendy, to pies siedział i tylko wręcz płakał, że nie może pomóc.




    --
    "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
  • tt-tka 05.07.19, 09:59
    turzyca napisała:


    > Ale ogólnie wiesz, że szkolenie psów pod kątem agresji odbywa się z uwzględnien
    > iem takich nieprzewidzianych czynników, z pozorantami, którzy zachowują się nie
    > typowo, np. jak pijani? I przeprowadzają ataki na właściciela psa? Pozorowane o
    > czywiście. I takie szkolenia owszem trwają, trzeba potem oczywiście ćwiczyć, al
    > e przynoszą efekty.

    Ogolnie wiem, ze ich pies, mimo ze szkolony, poza teren ich posesji wychodzi zawsze na smyczy i w namordniku. I pochwalam.






    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • turzyca 05.07.19, 19:24
    >Ogolnie wiem, ze ich pies, mimo ze szkolony, poza teren ich posesji wychodzi zawsze na smyczy i w namordniku. I pochwalam.


    Tylko że właściciel przebywa z psem także wtedy, gdy ten nie ma kagańca. I jak widać właściciel we własnym interesie powinien dbać o dobre wytresowanie psa.
    Przy psach w typie amstaffa powinno ćwiczyć się codziennie, nawet kilka razy dziennie, komendę "puść".


    --
    Czajniczek Pana R.
  • ykke 04.07.19, 16:05
    i chodzi w k
    > agancu, i to nie w druciaku (moze pokaleczyc kogos), tylko w skorzanym namordni
    > ku.
    >
    >
    No to Ci napiszę, że znęcają się nad tym psem. Skórzany namordnik? Pies nie ma jak otworzyc pyska i wentylować ciała . Chyba,ze piszesz o kagancu ze skórzanych pasków?
    >
    >




    --
    Izka

    "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
  • aga_mon_ber 03.07.19, 11:42
    Myślisz, że ten pies nagle sie zrobił taki agresywny? Widocznie zawsze taki był...
  • alpepe 03.07.19, 11:44
    Po każdym pogryzieniu znajdują się debile, którzy chcą właśnie mieć takiego psa.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • aga_mon_ber 03.07.19, 11:48
    No to chyba ci, co chcą miec psa na pokaz albo zalezy im na tym, by braly udzial w walkach.
    Sama mam mieszanke tej rasy od kilku lat i choc jest zrownowazony, ze smyczy go nie spuszczam, chyba ze to odludne miejsce jest i w poblizu nie ma ludzi ani zwierząt.
  • snakelilith 03.07.19, 12:44
    Ach, kocham tych, którym się wydaje, że istnieją "odludne" miejsca i puszczają niebezpiecze psy samopas. W każdym miejscu możesz spotkać człowieka, czasem jakiegoś spacerowicza, czy biegacza, czasem dzieci buszujące po krzakach, czy innego właściela psa z małym burkiem. Już nieraz taki piesek zauważył mnie wcześniej niż właściciel i reakcja zawsze jest równie żałosna - "bo myślałem, że tu nikogo nie ma", często z dodatkiem "o tej porze", jakby na przykład wieczorami istniała dla ludzi bez psów godzina policyjna. Poza tym "odludne miejsca" lubią zamieszkiwać zwierzęta, puszczanie potencjalnie agresywnego psa luzem jest brakiem odpowiedzialności. I psy lubię, ale niestety, nie wszystkie psy potrafią się zachować, zwłaszcza psy z porąbaną psychiką, a takich są dziś masy, bo właściele o wychowaniu psów rzadko coś wiedzą i trzeba niestety, obawiać się profilaktycznie każdego pojawiającego się bez smyczy na horyzoncie.

    --
    "Pewnie ze mogą być lepsze gdyż faceta bolą jajka od jazdy na koniu a kobita ma z tego przyjemność bo ja klepie po kopytku." - bywalec.hoteli
  • 3-mamuska 03.07.19, 13:17
    snakelilith napisała:

    > Ach, kocham tych, którym się wydaje, że istnieją "odludne" miejsca i puszczają
    > niebezpiecze psy samopas. W każdym miejscu możesz spotkać człowieka, czasem jak
    > iegoś spacerowicza, czy biegacza, czasem dzieci buszujące po krzakach, czy inne
    > go właściela psa z małym burkiem. Już nieraz taki piesek zauważył mnie wcześnie
    > j niż właściciel i reakcja zawsze jest równie żałosna - "bo myślałem, że tu nik
    > ogo nie ma", często z dodatkiem "o tej porze", jakby na przykład wieczorami ist
    > niała dla ludzi bez psów godzina policyjna. Poza tym "odludne miejsca" lubią za
    > mieszkiwać zwierzęta, puszczanie potencjalnie agresywnego psa luzem jest brakie
    > m odpowiedzialności. I psy lubię, ale niestety, nie wszystkie psy potrafią się
    > zachować, zwłaszcza psy z porąbaną psychiką, a takich są dziś masy, bo właściel
    > e o wychowaniu psów rzadko coś wiedzą i trzeba niestety, obawiać się profilakt
    > ycznie każdego pojawiającego się bez smyczy na horyzoncie.
    >


    Dlatego ja puszczam psa w parku , między ludzi i inne psy. A odludne miejsca zostawiam „dzikusom”


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • boo-boo 03.07.19, 13:24
    Wierzę jej, że są takie miejsca odludne gdzie nikt się nie zapuści na spacer czy włóczęgę. Sama przy takim mieszkałam i chodziłam z psami żeby ktoś się właśnie z jakimś nawiedzonym psem nie napatoczył i można było spokojnie psom patyki porzucać i żeby się wybiegały. Nigdy nikt się nie zjawił- nigdy.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • aga_mon_ber 03.07.19, 15:49
    No ja akurat chodze w takie, bo tam rzeczywiscie nikt nie chodzi. Wiec jednak odludne.
    I moj pies akurat do agresywnych nie nalezy. To ja bym musiala go w razie czego bronic, bo on do obrony raczej sie za bardzo nie nadaje, Za cielakowaty jest.
  • ira_08 03.07.19, 18:53
    I jesteś pewna, że nikt się nigdy nie zjawi? To jakieś tajne tereny CIA?

    >I moj pies akurat do agresywnych nie nalezy.

    Jak każdy...
  • aga_mon_ber 04.07.19, 14:04
    No ja jednak troche lepiej wiem, gdzie chadzam i jakiego mam psa.
    Za to ty, niczym rasowa ematka, znasz mnie na wskroś i wiesz o mnie wszystko wink
    Pewnie wiesz, jaki kolor bielizny mam teraz na sobie i jakiego rozmiaru, mam cycki?
  • boo-boo 04.07.19, 14:07
    Dokładnie to samo miałam napisać.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • tanebo2.0 03.07.19, 21:48
    To proste - mylą strach z szacunkiem...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • janja11 03.07.19, 12:32
    aga_mon_ber napisała:

    > Myślisz, że ten pies nagle sie zrobił taki agresywny? Widocznie zawsze taki był
    > ...

    No nie był taki od zawsze. Pies został źle ułożony, ale seba nie miał o tym pojęcia, o czym świadczy fakt, że seba spuścił pieska ze smyczy, żeby sobie pohasał.

    Ja codziennie spotykam sąsiada, którego pies (owczarek niemiecki) wyprowadza na spacer.
    Tak to pies sąsiada wyprowadza ( pies ciągnie jak szalony, a właściciel biegnie za nim) .
    Sugerowaliśmy szkolenie psa ( sami byliśmy na szkoleniu z naszym kundlem średniej wielkości).
    Szkolenie za 800 zł (cena się nie zmieniła -sprawdziłam), ale jakoś ludziskom łatwiej wydać kupę kasy na rasowego psa, niż na jego szkolenie.

  • vinca 03.07.19, 12:36
    Serio cieszy cię, że pies kogoś pogryzł?
  • tt-tka 03.07.19, 12:39
    vinca napisała:

    > Serio cieszy cię, że pies kogoś pogryzł?


    Gdy pies pogryzie swego debilnego wlasciciela, to jest powod do uciechy, owszem.
    Szkoda kobiety, ktora ruszyla debilowi na pomoc.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • sofia_87 03.07.19, 12:42
    Ten pies i tak by kogoś pogryzl, a lepiej ze pogryzl swojego Sebixa niż miałby pogryzc obcego człowieka lub psa
  • vinca 03.07.19, 16:36
    A skąd pewność że właściciel to Sebix?
  • iwoniaw 03.07.19, 17:30
    A kto inny spuszcza amstaffa (w dodatku bez kagańca) ze smyczy w środku miasta?


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • umi 03.07.19, 18:06
    Jesli go pies pogryzl po spuszczeniu (wlasnego wlasciciela) to raczej Sebix suspicious
  • danaide 03.07.19, 21:54
    Dalej w artykule stoi, że psem zajęła się właścicielka.
    Kim był zatem rzekomy właściciel?
  • 3-mamuska 04.07.19, 01:45
    danaide napisała:

    > Dalej w artykule stoi, że psem zajęła się właścicielka.
    > Kim był zatem rzekomy właściciel?


    Może byli parą.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • minniemouse 04.07.19, 02:51
    3-mamuska napisała:
    > Może byli parą.

    nie moze a na pewno bo to byla jego zona.

    Minnie
    >
  • danaide 04.07.19, 13:44
    A jednak pies uznał, że pana można pogryźć. Widać jakoś inaczej sobie hierarchię stada poukładałwink
  • janja11 04.07.19, 13:54
    A przy właścicielce pies się uspokoił.
    Wygląda, ze to jednak coś nie tak w relacji pies właściciel.
    Można się domyślać dlaczego właściciel stracił kontrolę nad psem...
  • tt-tka 04.07.19, 14:07
    Niczego nie bede sie domyslac tongue_out, ale przypomniala mi sie historia sprzed wielu lat - pies, olbrzymie bydle, karny i usluchany, darzyl wielka miloscia swoja pania, a rzucal sie i gryzl jej meza. Nikogo innego nie atakowal. Po wnikliwych badaniach, w tym psiego psychologa, wniosek byl taki, ze pies jest patologicznie zazdrosny o innego samca.
    Z nog zwalila konkluzja "prosze pani, kogos tu trzeba bedzie wykastrowac - albo pani psa, albo pani meza - i sytuacja sie unormuje". NB z medycznego punktu widzenia rada bardzo sluszna big_grin, a decyzja, kto ma byc wytrzebiony, pan czy pies, to nie lekarzy sprawa, niech rozstrzygna zainteresowani albo etyk, filozof czy kto tam zostanie uznany za autorytet w dziedzinie takich rozstrzygniec, w kazdym razie nie lekarz.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • misterni 04.07.19, 14:09
    Pewnie go bije, a pies korzystając z okazji, po prostu się odgryzł.

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • aga_mon_ber 04.07.19, 14:17
    Niekoniecznie go bije. Pies jest po prostu chorobliwie zazdrosny o wlascicielke i bedzie atakowal jej meza, do ostatnich swoich dni.
    Taki przypadek mialam w rodzinie, tylko tam byla suka, ktora niedopuszczala do wlascicielki jej meza. Ona zawsze byla charakterna, niejednokrotnie ich gryzla i byla ciezkim psem w prowadzeniu. Miala za soba bardzi nieciekawe przejscia i trzeba bylo na nia bardzo uwazac. Do konca zycia taka byla , niestety.
    W innym wypadku byl pies, ktory wybral sobie jedna osobe i doszlo do tego, ze musieli go oddac, poniewaz zaczal stwarzac zagrozenie. W innym domu pogryzl jednego z domowinkow i został uśpiony.
  • umi 05.07.19, 09:45
    Czasem z psem jest cos nie tak, ale czesciej to jest niewlasciwa socjalizacja psa. Albo jeden z domownikow cos robi źle, niekoniecznie swiadomie. W tym konkretnym przypadku nie wiem, ale ja bym jednak obstawiala, ze facet cos z tym psem robil nie tak. Typu wlasnie bil. Albo umyslowo byl na poziomie psa i zamiast zachowywac sie jak przewodnik stada, zachowywal sie jak drugi pies i podkrecal w psie rywalizacje.
    Osobiscie uswiadamialam jednego "geniusza', ktory warczal na psa i dziwil sie, ze pies tez na niego warczy i uciekal dzikim pedem z wedzona koscia, kiedy tylko ten agent wchodzil do pokoju. Takze tego... niektorzy maja cos z glowa i probuja sie przy zwierzakach "sparwdzic". Nie wiem po co... Potem takie kwiatki suspicious
  • 7katipo 05.07.19, 09:23
    Lub dziecko.
  • mrs.solis 03.07.19, 13:11
    To jest chyba jeden z przypadkow gdzie nie rwalabym sie do zadnej pomocy.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • rosapulchra-0 03.07.19, 13:24
    To nie amstaff, tylko pies w typie amstaffa. Nie wiadomo, co za mieszanka rasowa.
    Inna sprawa, w jaki sposób ten pies był traktowany przez właściciela? I jeszcze inna sprawa - są psy chore psychiczne.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • vinca 03.07.19, 16:38
    Tu same kociary są i najchętniej uspilyby każdego psa który choćby warknie.
  • sofia_87 03.07.19, 17:54
    Ja jestem psiara, w kota się wzenilam wink
    Ale mam obawy przed niebezpiecznymi psami w rękach niezrownowazonych ludzi
  • madzioreck 04.07.19, 15:59
    W rękach niezrównoważonych ludzi każdy pies może stać się zagrożeniem, niestety. Do dziś noszę blizny po niewielkim, "niegroźnym" kundelku właścicieli-debili. Pies pogryzł w sumie 6 osób, a oni nadal nie rozumieli, o co kaman, i wypuszczali psa samopas, bez kagańca na osiedle.
  • zuleyka.z.talgaru 03.07.19, 14:02
    Pies w typie rasy - nie wiadomo co to była za mieszanka.....
  • default 03.07.19, 18:45
    Przerażające, jak bardzo skrzywiony psychicznie musi być ten pies, skoro pogryzł własciciela. Albo - jak bardzo ten właściciel olał wychowanie tego psa - i to takiego psa jak mieszanka amstaffa ! Jedno i drugie razem to juz w ogole horror.
    Od razu pomyślałam o mojej znajomej, która kupiła szczeniaka kaukaza. Suka ma teraz 5 miesięcy, wazy 25 kilo, a znajoma się zachwyca jaki słodki wielki maluch, jak ich dla zabawy popycha i podgryza za nogi, jaka "mądrala", bo umie pańcie zepchnąć z drogi, żeby wejść do domu czy na taras gdy chce. Nie przesądzam, co będzie, może akurat egzemplarz wyjątkowo łagodny, ale mając psa rasy o trudnym charakterze i docelowo ważącego 60-70 kg jednak nie pozwalałabym mu na zabawyi w podgryzanie i popychanie....uncertain
  • minniemouse 04.07.19, 03:01
    default napisała:
    Przerażające, jak bardzo skrzywiony psychicznie musi być ten pies, skoro pogryzł własciciela. Albo - jak bardzo ten właściciel olał wychowanie tego psa - i totakiego psa jak mieszanka amstaffa ! Jedno i drugie razem to juz w ogole horror.

    zgadzam sie z toba Default.
    gdzies cos bylo nie tak z wychowaniem psa, a fakt ze dopiero zona uspokoila psa mowi mi ze widocznie facet musial niekiedy ekhm co najmniej dokuczyc psu skoro tak sie na niego rzucil. inaczej jedynie wytlumaczenie to jakis guz w mozgu. (znam taki przypadek)

    > Od razu pomyślałam o mojej znajomej, która kupiła szczeniaka kaukaza. Suka ma teraz 5 miesięcy, wazy 25 kilo, a znajoma się zachwyca jaki słodki wielki maluch, jak ich dla zabawy popycha i podgryza za nogi, jaka "mądrala", bo umie pańcie zepchnąć z drogi, żeby wejść do domu czy na taras gdy chce.

    dokładnie - łagodny nie łagodny,
    takie "zabawy" u psow to ustalanie hierarchii i władzy (wiem wiem sa tacy co juz w to nie wierza - a jednak..).
    kto tego nie rozumie ten bedzie mial niespodzianki typu " kaukaz w XYZWHMFGKQ dotkliwie
    pogryzł wlascicielke"...

    Minnie
  • marisol25 05.07.19, 08:26
    To popychanie to ustalanie hierarchii.wlasnie im pokazuje że są niżej od niego.noestety ale są idiotami i to się źle skończy jak kulka urośnie do 70 kg.xd
  • berdebul 05.07.19, 10:18
    Teorie o hierarchi obalono dobre 30 lat temu. Podwaliny teorii dominacji to czasy obserwacji wilkow(!) w niewoli (!). To trochę jak wyciągać wnioski o współczesnym społeczeństwie, na podstawie obserwacji szympansów w zoo.
  • tairo 05.07.19, 19:06
    Co nie zmienia faktu, że pozwalanie na takie przepychanki pieseczkowi, który dorosły będzie miał przewagę wagową, jest mało rozsądne.
  • minniemouse 06.07.19, 00:37
    berdebul napisała:
    Teorie o hierarchi obalono dobre 30 lat temu. Podwaliny teorii dominacji to czasy obserwacji wilkow(!) w niewoli (!). To trochę jak wyciągać wnioski o współcz
    > esnym społeczeństwie, na podstawie obserwacji szympansów w zoo.


    te wnioski maja dalej racje bytu. popatrz wokol siebie i przekonaj mnie ze zasadniczo nie roznimy sie od szympansow big_grin

    Minnie
  • janja11 06.07.19, 09:11
    berdebul napisała:

    > Teorie o hierarchi obalono dobre 30 lat temu. Podwaliny teorii dominacji to cza
    > sy obserwacji wilkow(!) w niewoli (!). To trochę jak wyciągać wnioski o współcz
    > esnym społeczeństwie, na podstawie obserwacji szympansów w zoo.

    Można wymyślać rozmaite teorie, ale pies to jest zwierzę stadne. a w stadzie jest hierarchia.
    Jakoś to tak funkcjonuje, że pies chętniej słucha i podporządkowuje się jednej z osób w rodzinie.
    Doskonale pokazuje to sytuacja z sosnowieckiego zdarzenia. Pies rzucił się konkretnie na właściciela (nie rzucił się na dowolną obcą osobę), a to pokazuje, że było coś nie tak w relacji obojga.
    A to właścicielka była osobą, która potrafiła wystraszonego psa uspokoić ( pies czekając na właścicielkę już nikogo nie zaatakował) , bo to w niej pies widzi autorytet / przywódcę ( czy jak tam to nazwać).
    Czyli jednak pierwotna hierarchia.
  • taki-sobie-nick 03.07.19, 21:31
    ale jakoś cieszy

    Mnie nie cieszy sam fakt pogryzienia, co najwyżej myśl, że delikwent następnym razem już takiego psa nie kupi.
  • janja11 04.07.19, 08:55
    Więcej w temacie
    "pies był szczepiony. Obrażenia osób, pogryzionych przez niego, nie zagrażają ich życiu.
    (...)
    - Mamy tego psa od trzech lat. Wychowujemy go od małego szczeniaczka. Wychowuje się w rodzinie, z dziećmi. Kochamy go jak członka rodziny. Ma łagodne usposobienie i nigdy nie było z nim żadnego problemu - mówi właścicielka zwierzęcia, która bardzo przeżywa całą sytuację. - Jadę z nim na obserwację weterynaryjną, nie uchylam się od tego, też chcę wiedzieć co się stało. Zawsze mieliśmy nad nim kontrolę, nigdy nie reagował agresywnie, jest bardzo karny i słuchany. Bardzo go kochamy i jest nam bardzo przykro z powodu tej sytuacji, ale nie chcemy też, by stała mu się jakaś krzywda - mówi sosnowiczanka.
    Właścicielka podkreśla, że pies jest pod regularną kontrolą weterynarza. - Jest szczepiony, odrobaczany i zadbany - mówi."

    Wygląda, że to błąd właściciela był. Gdyby taki pies chciał naprawdę zrobić krzywdę, to byłby skuteczny.
    Szkoda psa. Nauczka dla właścicieli psów ( i bynajmniej nie tylko tego konkretnego), aby być odpowiedzialnym i jednak mieć ograniczone zaufanie do psa. Zwłaszcza w miejscach publicznych, gdzie jest mnóstwo bodźców, które mogą psa rozpraszać.
  • hanusinamama 04.07.19, 14:05
    Pytanie jeszcze co to za piec. Bo "pies typu amstaf" moze byc pokrajcowanym mieszancem róznych groźnych ras...tu niestety nie przewidzi sie jak pies zareaguje.
  • aga_mon_ber 04.07.19, 14:21
    Te psy dojrzewają do 4 roku życia i na tym etapie, kształtuje im sie charakter.
    Moj na obecna chwile ma ok 7 lat i jest zupelnie inny, niz 2-5 lat temu.
  • lauren6 05.07.19, 08:59
    > Szkoda psa.

    Biedny psiulek 🙄🙄😢

    Co tam dwie ofiary pogryzienia. Pieska szkoda, bo jeszcze połamałby sobie zęby szarpiąc ciało przypadkowo przechodzącej kobiety. I co by było???
  • sofia_87 05.07.19, 09:36
    Fakt, szkoda psa, nie on jest winny, a jego właściciel. Kobieta nie przechodziła przypadkowo tylko próbowała odciągnąć psa odpowiedzi jegomość "pana", co zbyt mądre nie było
  • znowu.to.samo 05.07.19, 09:49
    O ja znam osobiście dwa przypadki pogryzień przez niebezpieczne rasy. Jeden to koleżanka mamy gdzie jej bulterrier ją zaatakował w jej domu, a drugi sąsiadka która ma rottweilera i raz gadały z drugą sąsiadką i ten rottweiler ugryzł niespodziewanie kobiete którą znał przez płot od lat.

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • janja11 05.07.19, 11:02
    Ano, żona "właściciela" zapanowała nad psem i to przy niej się uspokoił.
    Typowe, że to kobieta musi ogarniać sytuację wszelakie.
    Tu też okazało się, że to kobieta była osobnikiem alfa i to w niej pies widział autorytet w stadzie.
    Matka Polka od wszystkiego.

    Dla oceny sytuacji jest istotne, że pies skoczył do właściciela, a nie do przypadkowej osoby.
    Ta pomagająca kobieta oberwała, bo próbowała psa odciągać, co ten mógł potratować jako atak.
    Musiało chwilę potrwać zanim na miejscu pojawiła się właściwa osoba, czyli właścicielka psa, a w tym czasie pies już nie atakował tylko czekał wystraszony.

    "Pogryzione przez amstafa osoby miały m.in. obrażenia rąk."
    Gdyby tai pies chciał skutecznie zaatakować, to skoczyłby do gardła.

  • lauren6 05.07.19, 11:12
    Cudowny argument: a mógł zabić.
  • sofia_87 05.07.19, 11:18
    To jest właściwy argument; mógł zabić, ale najwyraźniej nie miał takiego zamiaru. Tylko się bronił.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.