Dodaj do ulubionych

System rekrutacji jeszcze raz

03.07.19, 14:37
Właśnie przeczytałam artykuł o rekrutacji w Olsztynie, piszą, że do szkół nie dostało się bardzo wielu uczniów z wysokimi wynikami. Wytłumaczcie mi proszę, jak działa ten system elektronicznej rekrutacji. U nas można było wybrać max 9 szkół, moje dziecko wybrało 7, łącznie klas około 20. Czy system przydziela go tylko do jednej klasy, czy też pokazuje wszystkie możliwe klasy dla niego? W innym miejscu czytałam, że młodzież dostaje się w kilka miejsc naraz i dopiero potem decyduje, gdzie chce zostać. Załóżmy, że dziecko nie dostanie się do klasy pierwszego wyboru, i co wtedy? Dostaje się do innej klasy w innej szkole o odpowiedniej liczbie punktów? Tak mi się zawsze wydawało, ale nie rozumiem zatem, skąd ta sytuacja w Olsztynie, gdzie kilkuset uczniów pozostało poza systemem.
natemat.pl/277649,wyniki-rekrutacji-w-olsztynie-ponad-800-uczniow-nie-dostalo-sie-do-szkol?_ga=2.79801687.1125155253.1561971742-1296576009.1549264859
Edytor zaawansowany
  • nika_n 03.07.19, 15:00
    Ciekawi mnie na jakiej podstawie nigdzie nie dostali się laureaci, autor cos chyba kręci.
    Co do rekrutacji zwykłych śmiertelników, to jeśli dziecko nie dostało się do klasy pierwszego wyboru, to jest przesuwane do szkół z kolejnych preferencji, lapie się do pierwszej na liście klasy, do której wystarczyło mu punktów. Ale jesli na liscie jest 7 szkół, a uczen do każdej z nich ma za mało punktów, to nie dostaje się nigdzie. System sam mu nie wyszukuje szkół.
  • bardoszka 03.07.19, 15:03
    Może laureaci obstawili jedną szkołę w Olsztynie i nie dla wszystkich wystarczyło miejsc? Może przy nadmiarze chętnych zastosowano jakieś dodatkowe kryterium? Na przykład nie przyjęto do klasy mat-fiz laureata konkursu typu "Kto najdalej plunie".
  • little_fish 03.07.19, 15:12
    Laureaci szkolnych olimpiad - to może być wszystko 😀
  • bardoszka 03.07.19, 15:00
    A czytałaś, że na lodzie zostali również uczniowie z bardzo dobrymi wynikami? To znaczy, że nie ogarnęli zasad rekrutacji - za mało szkół obstawili, źle obstawili bo wyłącznie z najwyższej półki. Pewnie ich rodzice, jak niektóre ematki, uznali że 15-latek spokojnie da sobie z tym radę. Część jak widać nie dała.
  • triss_merigold6 03.07.19, 15:05
    Geee..
    Mogli też obstawiać jedną konkretną szkołę, mając już zapewnione miejsce w niepublicznej i zakładając, że w razie niepowodzenia, nie chcą szkoły drugiego i kolejnego wyboru.
  • morekac 03.07.19, 15:11
    Albo to ludzi nie z Olsztyna i jeśli nie ta jedna czy 2 szkoły w Olsztynie, to wolą szkołę u siebie.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • triss_merigold6 03.07.19, 15:14
    Dokładnie.
  • dzikka 03.07.19, 17:05
    No ja tak ufam swojej córce. Ale chyba każdy zna dziecko i wie, czy może czy nie może mu zaufać. Po drugie z córką rozmawiam i wiem co i w jakiej kolejności obstawiła. Wypełnianie wniosku, zanoszenie dokumentów itp mogłam jej spokojnie zostawić. Znam natomiast matkę, która myślała, że jest mądrzejsza od dziecka i przez to jej córka straciła 3 punkty. Akurat tyle ile brakło do klasy 1 wyboru.
  • miniofilka 03.07.19, 17:32
    U nas córka wklepala dane w system a ja sprawdziłam. Bylo ok. Wniosek a później kopie dokumentów do szkoly sama młoda zawozila.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • morekac 03.07.19, 15:06
    Niemożliwe, żeby laureaci olimpiad nie dostali się nigdzie. Chyba że nie była to olimpiada, a coś calkiem innego, a wysokopunktowi uczniowie obstawili same wysokopunktowe szkoły. Przy rozsądnym ustawieniu listy i przy możliwości wyboru wszystkich szkół problem typu "nigdzie się nie dostałem" powinien dotyczyć raczej słabszych uczniów niż dobrych i bardzo dobrych.
    Elektroniczność rekrutacji polega właśnie na tym, że delikwenta przydziela do jednej klasy o możliwie najwyższej pozycji na liście preferencji kandydata - jeśli starczy mu punktów. Tym samym nie blokuje miejsca innym, sam nie jest tez blokowany i nie musi latać od szkoły do szkoły, by sprawdzić, gdzie go przyjęli.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • miniofilka 03.07.19, 15:34
    O kurwa.
    Nie dostali się również wzorowi uczniowie??
    Znowu zaczynam się denerwować o córkę...

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • kurt.wallander 03.07.19, 16:09
    miniofilka napisała:

    > O kurwa.
    > Nie dostali się również wzorowi uczniowie??
    > Znowu zaczynam się denerwować o córkę...
    >
    Ale ma przeciez na liście równiez szkoły z większym zapasem punktów? Moja ma najniżej szkołę, gdzie w zeszłym roku próg był o ok. 50 punktów niższy niż wynosi jej wynik. Chyba nie ma sposobu, żeby nawet tam się nie dostała. Choć po cichu liczę jednak na szkołę drugiego wyboru....
  • kurt.wallander 03.07.19, 16:10
    Tak sobie myślę, że włażenie we wszystkie wątki o rekrutacji, to chyba jakiś nasz masochozm wink Jak dotykanie językiem bolącego zęba....
  • kurt.wallander 03.07.19, 16:14
    masochizm
  • koko8 03.07.19, 16:33
    Tak, ja też nie wiem po co to robię, to silniejsze ode mnie tongue_out
  • mokrasa71 03.07.19, 16:21
    Oby nasze dzieci tego też nie robiły smile
    Może lepiej być przygotowanym na najgorsze i przeżyć "pozytywne rozczarowanie"?

    kurt.wallander napisała:

    > Tak sobie myślę, że włażenie we wszystkie wątki o rekrutacji, to chyba jakiś na
    > sz masochozm wink Jak dotykanie językiem bolącego zęba....
  • kurt.wallander 03.07.19, 16:27
    mokrasa71 napisał(a):

    > Oby nasze dzieci tego też nie robiły smile
    > Może lepiej być przygotowanym na najgorsze i przeżyć "pozytywne rozczarowanie"?

    Moja córka jest przekonana, ze przynajmniej do 4. wyboru się dostanie. A ciężko było jej zdecydować, do której z pierwszej czwórki najbardziej chciałaby trafić, wszystkie mają w sobie coś fajnego.

    Ja z całą pewnością denerwuję się bardziej niż ona, choć, po ogłoszeniu wyników egzaminu gimn. też odetchnęłam.
  • miniofilka 03.07.19, 17:10
    U nas tylko 3 szkoły można było wybrać.
    Do szkoły z pierwszej preferencji pewnie nie dostanie się- w ubiegłym roku dostałaby się.
    Do szkoly z drugiej preferencji raczej powinna, chociaż teraz już niczego nie można być pewnym...
    Też jestem masochistka a moja córka mówi, że ma na to wyj.bane big_grin

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • esperantza 03.07.19, 17:54
    50 to niezły zapas, my mamy po 30
  • mokrasa71 03.07.19, 18:00
    My do ostatniej to nawet ponad 50 smile
  • szeptucha.z.malucha 03.07.19, 19:01
    Około 60 ale syn stanowczo twierdzi, że do tej ostatniej za nic nie pójdzie (najbliżej domu - zespół ze słabym LO, jeszcze słabszym technikum i zawodówką, do której przyjmują od 30 punktów).
  • joanna05 03.07.19, 19:19
    szeptucha.z.malucha napisała:

    > Około 60 ale syn stanowczo twierdzi, że do tej ostatniej za nic nie pójdzie (na
    > jbliżej domu - zespół ze słabym LO, jeszcze słabszym technikum i zawodówką, do
    > której przyjmują od 30 punktów).
    A skąd Wy wiecie, ile macie zapasu? Przecież nie znacie tegorocznych progów, prawda? Mogą być znaaacznie wyższe niż w poprzednich latach i wszelkie kalkulacje będą bezwartościowe.
  • esperantza 03.07.19, 19:21
    Kalkulujemy względem zeszłorocznych, trudno i inny benchmark
  • kurt.wallander 03.07.19, 19:28
    joanna05 napisała:


    > A skąd Wy wiecie, ile macie zapasu? Przecież nie znacie tegorocznych progów, pr
    > awda? Mogą być znaaacznie wyższe niż w poprzednich latach i wszelkie kalkulacje
    > będą bezwartościowe.

    To chyba oczywiste, że możemy się opierać tylko i wyłącznie na progach z poprzednich lat. Jesli w danej szkole otwarto tyle samo klas dla absolwentów gimnazjum, co w zeszłym roku, to myslę, że w jakims stopniu uprawnione jest oczekliwanie podobnego progu punktowego. Ale, oczywiście, zobaczymy 16 lipca.
  • joanna05 03.07.19, 19:36
    Myślę, że niestety nic nie jest uprawnione, bo takiej sytuacji jak tegoroczna nigdy nie było. Pisanie więc o jakimkolwiek zapasie punktów uważam wyłącznie za pobożne życzenia. No, zobaczymy, oby nie było dużo trudniej niż w ubr.
  • little_fish 03.07.19, 19:40
    Zapasy są w stosunku do ubiegłorocznej punktacji. Jeśli ktoś pisze, że ma 60 pkt zapasu to oznacza, że zeszłoroczny próg musiałby wzrosnąć o 60 punktów, żeby dziecko się nie dostało.
  • esperantza 03.07.19, 19:53
    Ci, należy dodać , jest naprawdę mało prawdopodobne.

    Ja rozumiem, ze mało kto wierzy ze progi spadną ale popadanie w histerie ze powzrastają po kilkadziesiąt punktów moim zdaniem jest irracjonalne.
  • little_fish 03.07.19, 19:59
    Zwłaszcza jeśli mówimy o szkołach, które miały progi 130-140. Wzrost o 50 punktów (czy nawet 40) to naprawdę mało realna wizja
  • iwoniaw 03.07.19, 20:21
    To jasne, że progi nie skoczą o 50 punktów, zwłaszcza że egzaminy końcowe aż tak nie podskoczyły, świadectwa zapewne też są porównywalne. Za konkursy można mieć max 18 punktów, za wolontariat 3; tego wszyscy pilnowali, no ale maxa zgarnęła mniejszość tych pilnujących, reszta dużo mniej - przypuszczam więc, że bardziej realne są skoki o połowę z tego, czyli max 10 punktów. Co nie oznacza, że nie należy wpisywać na listę szkół z 30 punktowym zapasem - należy, bo nie wiemy, kto jakie szkoły wybrał spośród innych kandydatów i skąd dokąd będą "spadać" ci, którzy nie dostali się do topowych klas. Patrząc na przykład Krakowa i Olsztyna, kluczowe jest właśnie ułożenie wystarczająco długiej listy wystarczająco zróżnicowanych progowo (w latach ubiegłych) szkół.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • kurt.wallander 03.07.19, 22:53
    iwoniaw napisała:

    kluczowe jest właśnie ułożenie wystarczająco długiej listy wystarczająco
    > zróżnicowanych progowo (w latach ubiegłych) szkół.


    Co nie jest wcale takie łatwe, jesli nie chcemy brać pod uwagę zupełnie nieinteresujących dziecko rozszerzeń czy dojazdów dłuższych niż 1h - 1h 15min. Po przejrzeniu oferty szkół, z żalem wraz z córka stwierdziłyśmy, że więcej niż 12 szkół nie jesteśmy w stanie wybrać, z czego dwie są słabe, a ze 4-6 miało mniejsze lub większe mankamenty.
  • iwoniaw 03.07.19, 23:05
    12 to IMO aż nadto. Jeśli progi do nich są "rozstrzelone", a nie z różnicą paru punktów, to jest ok. Najważniejsze to żeby w każdej z wybranych widzieć jakieś plusy, bo takie całkiem beznadziejne i nieakceptowalne to faktycznie szkoda wpisywać. Lepiej jednak wybrać średnią klasę, która jest np. za rogiem, niż musieć się prosić w rekrutacji uzupełniającej o miejsce w równie średniej klasie na drugim końcu miasta. Ale z tego co pisałaś, to córka ma dużo punktów, więc nie powinna mieć problemów z dostaniem się do sensownej szkoły - popatrz choćby w którym centylu ma wyniki z egzaminów - no więc ile osób może być od niej lepsze? Nie tak dużo chyba?


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • kurt.wallander 03.07.19, 23:40
    iwoniaw napisała:

    > 12 to IMO aż nadto. Jeśli progi do nich są "rozstrzelone", a nie z różnicą paru
    > punktów, to jest ok.

    No własnie nie są bardzo rozstrzelone. Serio, po kilka razy analizowałyśmy wszystko pod kątem profili, dojazdów (odrzucając szkoły o bardzo złych opiniach) i większośc tych szkól na liście ma progi od 160 do 175, niestety. Dwie sporo niższe, ale do nich tez najmniej chciałaby iść.

    >Lepiej jednak wybrać średnią klasę, która jest np. za rogiem,

    Niestety, szkół "za rogiem" nie mamy w ogóle. Do każdej dojazd to co najmniej 45 minut. Dlatego wiele średnich szkół o dobrych opiniach musiało odpaść.

    Ale z tego co pisałaś, to córka ma dużo punktów, więc nie
    > powinna mieć problemów z dostaniem się do sensownej szkoły - popatrz choćby w k
    > tórym centylu ma wyniki z egzaminów - no więc ile osób może być od niej lepsze?

    Wyniki ma wysokie, ale bez dodatkowych osiągnięć nie aż tak wysokie, by spać spokojnie. W centylach wygląda to ładnie, ale centyle odnoszą się do całej Polski, na tle Warszawy już tak różowo nie jest. Szczególnie, że tu był ogrom konkursów i nimi sobie dzieciaki podbijają punkty.

  • miniofilka 04.07.19, 07:53
    Jezeli dziecko ma wiecej niz 160 pkt , to chyba powinna spać spokojnie?chociaż sama nie śpię spokojnie, hahahaha.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • mokrasa71 04.07.19, 08:14
    Przy 160 punktach można spać spokojnie???....hmmm.

    miniofilka napisała:

    > Jezeli dziecko ma wiecej niz 160 pkt , to chyba powinna spać spokojnie?chociaż
    > sama nie śpię spokojnie, hahahaha.
    >
  • esperantza 04.07.19, 08:26
    Względnie spokojnie jeśli obstawili się szkoły z dolnym limitem na poziomie 120-130
  • miniofilka 04.07.19, 10:00
    Nie wierzę, ze 160 pkt to za mało aby dostać się do liceum ze sredniej półki

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • zlosliwebydle 04.07.19, 11:47
    Zdefiniuj liceum ze średniej półki.
    Średnia półka co innego znaczy w średnim mieście, w którym jest 10 ogólniaków, i w Warszawie, w której ich jest około stu.
    Niby dużo, ale jeśli komuś zależy na konkretnym profilu, języku i dojeździe poniżej godziny, to wybór jest naprawdę ograniczony.
  • kurt.wallander 04.07.19, 10:42
    miniofilka napisała:

    > Jezeli dziecko ma wiecej niz 160 pkt , to chyba powinna spać spokojnie?chociaż
    > sama nie śpię spokojnie, hahahaha.

    W Warszawie? No nie bardzo. Wiiększość dobrych, ale nie topowych liceów w klasach biol-chem, czy biol-chem-mat, miała w zeszłym roku progi od 160 do 170. Piszę o szkołach z trzeciej warszawskiej dziesiątki, typu Lelewel, Jose, Fredro, Domeyko. Pierwsza dwudziestka była od 170.
    >
  • miniofilka 04.07.19, 11:01
    Sztuczne zawyzanie progów, coby wykreować elitarny wizerunek szkoly, a nauka w tych szkołach wygląda tak samo jak w innych, a niektore z tych topowych szkół nie różnią się wiele od tych slabszych big_grin - słowa nauczycielki z jednego z liceów w moim mieście.


    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • little_fish 04.07.19, 11:07
    Jak się sztucznie zawyża progi?
  • kurt.wallander 04.07.19, 11:22
    little_fish napisała:

    > Jak się sztucznie zawyża progi?

    Też jestem bardzo ciekawa.
  • little_fish 04.07.19, 11:26
    Przyjmują do klasy tylko 5 osób z najwyższym wynikiem, czy co?
  • mum2004 04.07.19, 12:31
    Bzdura, ludzie kompletnie nie znają zasad rekrutacji i powialają takie farmazony.
  • little_fish 04.07.19, 12:35
    Miniofilka już w kolejnym wątku pisze o tym podnoszeniu /zawyżaniu progów.
  • miniofilka 04.07.19, 08:00
    Moja córka niezależnie od tego, do którego technikum się dostanie, będzie musiała dojeżdżać. Do pierwszego wyboru pociagiem 20 min, drugi i trzeci wybór ok 40-45 min. W moim mieście nie ma dobrego technikum, więc trzeba dojeżdżać- ale córka ma znajomych na terenie całego województwa a nawet za i jeździ do nich, więc przyzwyczajona do dojazdów.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • arwena_11 04.07.19, 09:36
    W Warszawie to w sumie standard. Moja ma do szkoły ze 40-50 min
  • szeptucha.z.malucha 04.07.19, 08:13
    Ale przecież słowo „zapas” dotyczy zapasu w stosunku do ubiegłorocznych progów. Gdybyśmy znali tegoroczne po prostu dopasowywałoby się ucznia do właściwej szkoły.
    Tzw. oczywista oczywistość.
    Realnie punktacja może wzrosnąć o kilka - kilkanaście punktów zależnie od sytuacji wyjściowej, czyli zeszłorocznej.
    I tak moja progenitura mając ok. 145 punktów ma szkoły ustawione od progu 140, przez 130, 120, 115 do ostatniej 90 -80. Nie wierzę, że mu zabraknie gdziekolwiek i wypadnie z systemu. Jeśli dostanie się do szkoły dalszej, to do pierwszej lub drugiej będzie startował w uzupełniającej. Ale bez szkoły zostać nie może. I nie brał udziału w rekrutacji w szkołach prywatnych.
  • esperantza 04.07.19, 08:29
    Z ciekawości pytam-dlaczego nie obstawialicie tez szkół z wyższej półki?
    Myśmy przyjęli strategie, ze skoro nie ma limitu to wpisujemy także te które wydają się mało osiągalne ale podobają się młodemu człowiekowi. Zawsze łatwiej składać odwołanie jak się miało szkole we wniosku niż nie 😊
  • mokrasa71 04.07.19, 08:35
    U nas pierwsze 4 klasy o 2 pkt więcej mniej więcej niż ma młoda a potem już jedziemy w dół ąz do -50

    esperantza napisała:

    > Z ciekawości pytam-dlaczego nie obstawialicie tez szkół z wyższej półki?
    > Myśmy przyjęli strategie, ze skoro nie ma limitu to wpisujemy także te które wy
    > dają się mało osiągalne ale podobają się młodemu człowiekowi. Zawsze łatwiej sk
    > ładać odwołanie jak się miało szkole we wniosku niż nie 😊
  • esperantza 04.07.19, 08:45
    No to my robimy sztuczny tłok w szkołach wysokoprogowych bo mamy zakres +10 do - 30 😁
  • szeptucha.z.malucha 04.07.19, 09:05
    Wszystkie szkoły 150-160 były powyżej 1 h dojazdu z przesiadkami a mój syn nie jest uberpunktlich, delikatnie mówiąc. Cechy osobowe zadecydowaływink A takie zupełnie fajne to od 170 były, poza zasięgiem.
    Do tego początkowo obawialiśmy się, że tych punktów będzie ze 115-120 i nawet innych nie oglądał w sensie dni otwartych.
    Szkoła 1 wyboru podoba się i jemu, i mnie z powodu podejścia do ucznia, współpracy międzynarodowej i jest w zasięgu roweru. Podobnie szkoła nr 2. Reszta jako tako.
  • miniofilka 04.07.19, 10:11
    Ja pierwszą szkołę wyboru i pierwszy oddział mam na styk- w ubiegłym roku na informatykę bylo m.in. 160 pkt, my mamy 164 , pozostałe dwa oddziały nie mam informacji o zeszlorocznych progach, ale były trochę mniej oblegane.
    Druga szkola jeden kierunek- 165 pkt, w zeszłym roku progi 130
    Trzecia szkola- 166 pkt- progi 100, traktowana przez córkę jako kółko ratunkowe.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • miniofilka 04.07.19, 10:14
    145 pkt to nie jest mało smile
    Ile u was mozna wybrać szkół średnich?
    Na Śląsku może być rozpacz wielu, jeżeli przeliczyli swoje możliwości, bo było mozna wybrać tylko trzy szkoły

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • kurt.wallander 03.07.19, 19:16
    esperantza napisała:

    > 50 to niezły zapas, my mamy po 30

    tak, ale to juz taka szkoła ostatniej szansy z ujemnym ewd wink
  • esperantza 03.07.19, 19:22
    U jednego dwie ostatnie są z ujemnym a u drugiego po tych ujemnych mamy jeszcze Smocza
  • bei 03.07.19, 17:36
    Zwyczajnie jest mniej miejsc (nie czytałam artykułu). Laureaci mogli obstawiać te same klasy i zapomnieć o innej możliwości, wówczas system nie znalazł im nic innego.
  • iwoniaw 03.07.19, 17:46
    Laureatów przyjąć muszą, choćby mieli zmniejszyć liczbę miejsc w innych klasach. Podejrzewam, że raczej ktoś nazwał "olimpiadami" jakieś poboczne konkursy, które z byciem laureatem kuratoryjnego nie miały nic wspólnego. Inną kwestią jest wspomniana w artykule mniejsza liczba miejsc niż kandydatów, także licząc te "niechciane" szkoły - to może powodować problemy mimo udziału w rekrutacji uzupełniającej i obniżeniu aspiracji.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • little_fish 03.07.19, 17:58
    Tak jak napisałam - "laureaci szkolnych olimpiad" to może być wszystko 😀
  • joanna05 03.07.19, 19:39
    iwoniaw napisała:

    > Laureatów przyjąć muszą, choćby mieli zmniejszyć liczbę miejsc w innych klasach
    No ale przyjąć muszą tylko tych, którzy o to miejsce się do danej szkoły starają. Jeśli laureat nie wpisał żadnej szkoły, do której by się załapał ze swoimi punktami, na listę, to nie ma miejsca. I będzie startował w rekrutacji uzupełniającej. System nie szuka przecież wolnych miejsc wszędzie, już to ktoś wyżej pisał, tylko sprawdza, czy starczyło punktów do wybranych placówek.
  • little_fish 03.07.19, 19:42
    Laureat musi się dostać do tej szkoły którą wskaże. Ilość punktów nie ma znaczenia.
  • kryzys_wieku_sredniego 04.07.19, 13:28
    No ale jeśli ktoś jest laureatem konkursu historycznego a złożył do mat-fiz a ma z matmy np. ocenę końcową 4 a z egzaminu z matmy też nie zabłysnął to dlaczego ma być w pierwszej kolejności przyjęty przed tym co ma max pkt z egzaminu i
  • kryzys_wieku_sredniego 04.07.19, 13:29
    i 5 albo 6 jako ocenę końcową.
  • little_fish 04.07.19, 13:51
    Nie wiem dlaczego, dla mnie to też dziwne, ale taki jest system póki co. Też uważam, że te tytuły laureatów powinny działać kierunkowo
  • miniofilka 04.07.19, 13:53
    No właśnie. W byłej klasie córki jest olimpijczyk czy laureat z geografii i tylko z tej geografii jest wybitny. Egzaminy napisane średnio, z matematyki ma 3, i z niej mial chyba 45
    %.
    I dlaczego taka osoba ma zabierać miejsca innym?
    Zawsze myslalam, że olimpijczycy to uczniowie ze średnią blisko 6,0 a tu szok. Bo nie zawsze

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • mama_kotula 04.07.19, 14:25
    > I dlaczego taka osoba ma zabierać miejsca innym?
    > Zawsze myslalam, że olimpijczycy to uczniowie ze średnią blisko 6,0 a tu szok. Bo nie zawsze

    Dla uczniów ze srednią 6,0 są pomniejsze konkursy, na których mróweczki spokojnie z palcem w tyłku nafarmią max punktów za konkursy, co ze srednią 6 i wolontariatem daje im max punktów w rekrutacji i mogą wybierać.

    Olimpiady są dla uczniów, którzy sa wybitni w jednej dziedzinie, którzy by inaczej trafili do słabych liceów, gdzie nie mieliby szansy wykorzystać swoich zdolności. I tyle. Jakoś to trzeba bylo rozegrać. Ja akurat się cieszę, że poza promowaniem mróweczek, które farmią, szansę mają też osoby, które niekoniecznie mają wzorowe ze wszystkiego, ale są piekielnie zdolne w jakiejś dziedzinie. Bo one z reguły przez całą podstawówkę są niedoceniane i słyszą tylko, że są wprawdzie dobre z <wpisz to, z czego są dobre>, ale za to zachowanie beznadziejne i z plastyki nie namalowały obrazka.
  • iwoniaw 04.07.19, 14:29
    Ja się z tym zgadzam całkowicie - laureat przedmiotowego konkursu kuratoryjnego jest na 100% na tyle kumaty, że sobie poradzi w każdej szkole, a jednocześnie na tyle zdolny przynajmniej w tej jednej dziedzinie, że inni - nawet ci szóstkowi i mający max punktów z innych, pomniejszych konkursów, po prostu nie mają do niego startu. Bardzo dobrze, że system premiuje takie osoby i tak, jak najbardziej powinny mieć pierwszeństwo w rekrutacji.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • mama_kotula 04.07.19, 14:32
    Jest jeszcze jedna rzecz, którą ludzie pomijają. To nie jest tak, że laureaci konkursów kuratoryjnych i olimpiad dostają ten tytuł ot tak, za to, ze mają zdolności. Większość z nich ryje na tyle dużo, że nie ma czasu śrubować średniej do paska i brać udziału w alfikach i innych turniejach wiedzy o kleszczach dzielnicy Bielany.
  • iwoniaw 04.07.19, 14:40
    Dokładnie tak.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • kryzys_wieku_sredniego 04.07.19, 17:05
    No dobrze, czyli ja przygotuję syna na olimpiadę z jakiejś lubianej przez niego dziedziny, na pewno się coś znajdzie na wyrycie, owszem jest dobry z matmy ale nie najlepszy. Czyli mając olimpijczyka z wiedzy turystycznej o dolnym śląsku (konkurs kuratoryjny) dostaje się na każdy wymarzony profi?
  • iwoniaw 04.07.19, 17:17
    Czyli mając olimpijczyka z wiedzy turystycznej o dolnym śląsku (konkurs kuratoryjny) dostaje się na każdy wymarzony profi?

    Nie. Poczytaj rozporządzenie. Pierwszeństwo dotyczy laureatów kuratoryjnych konkursów przedmiotowych, nie tematycznych (za te można dostać jedynie dodatkowe punkty). I ponownie nie - nie znajdzie się nic "na wyrycie", bo żeby zostać laureatem konkursu przedmiotowego, to "wyrytą" trzeba mieć podstawę programową na dzień dobry, żeby wyjść z etapu szkolnego, a żeby błysnąć, to trzeba jeszcze mieć talent i zamiłowanie oraz chęć do pracy, bo dopiero na kolejnych etapach zaczynają się schody - oprócz opanowania wiedzy jako takiej z listy lektur dodatkowych potrzebne jest swobodne poruszanie się w obszarze dyscypliny, jakiej dotyczy konkurs.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • esperantza 04.07.19, 14:52
    Bo tak działa ten system
  • mamamisi2005 03.07.19, 19:46
    Laureaci i finaliści olimpiad (MEN rzecz jasna, a nie róznych konkursów z "olimpiada" w nazwie) i laureaci konkursów kuratoryjnych przyjmowani sa do wybranej szkoły w pierwszej kolejnosci. Jakkolwiek obliczone punkty rekrutacyjne nie mają tu zastosowania. I o tych laureatach pisała iwoniaw -ich wybrana szkoła musi przyjąć
  • kryzys_wieku_sredniego 03.07.19, 20:03
    Ale jak? Jak ogólniak ma 1 klasę mat-fiz a laureatów ubiegających się o przyjęcie jest 50, to jak panie, no jak?!
  • little_fish 03.07.19, 20:10
    Otwierają drugą klasę. Albo dodatkowo, albo zamiast jakiejś innej.
  • arwena_11 04.07.19, 09:39
    Albo robią klasę 50 osobową
  • iwoniaw 03.07.19, 20:14
    Normalnie - wówczas szkoła pertraktuje z organem prowadzącym, by pozwolił otworzyć dodatkową klasę (na pewno takie przypadki zdarzały się w poprzednich latach przynajmniej w Warszawie i Krakowie, o nich słyszałam), albo nie otwiera jakiejś innej klasy, w jej miejsce tworząc dodatkową dla olimpijczyków. Jakaś możliwość manewru zawsze istnieje, w liceum można żonglować rozszerzeniami i stworzyć klasę łączoną z rozszerzeniami do wyboru - na jakieś z ww. rozwiązań zdecydować się muszą, bo o ile każdemu, nawet mającemu 200 punktów, kandydatowi nie będącemu laureatem kuratoryjnego konkursu przedmiotowego miejsca braknąć może, to laureatowi nie.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • mama_kotula 03.07.19, 20:26
    > Jakkolwiek obliczone punkty rekrutacyjne nie mają tu zastosowania.

    Laureatom się nie liczy punktów - w systemie tam, gdzie normalnie są podane punkty, mają wpisane "olimpijczyk".
  • iwoniaw 03.07.19, 20:29
    No o tym właśnie mowa - oni są przyjmowani priorytetowo tam, gdzie wskazali, że chcą, a dopiero potem system przelicza resztę i przydziela wszystkich pozostałych, od tych z najwyższą punktacją do tych z najniższą do klas.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • mama-ola 04.07.19, 08:48
    > No o tym właśnie mowa - oni są przyjmowani priorytetowo tam, gdzie wskazali, że chcą,

    Z tym też bywają problemy, ale nie wiem, czy to problemy uczniów (im się należy), czy szkoły. Mówiła mi koleżanka nauczycielka, że zgłosiło się do jej liceum więcej olimpijczyków niż jest miejsc. Zamiast 1 klasy IB, mogliby z nich zrobić 2 lub 3. Tylko że nie mogą, bo zaplanowana jest 1. Nie mogą wystąpić do władz o pozwolenie na utworzenie więcej klas, ponieważ nie mają kadr.
  • arwena_11 04.07.19, 09:41
    To muszą zrobić jedną 100 osobową klasę. Albo zamknąć inne. Olimpijczyk musi się dostać tam gdzie chce - szkoła nie ma tu nic do powiedzenia.
  • volta2 04.07.19, 12:01
    z zeszłego roku pamiętam, że syn nie miał żadnych punktów, po prostu miał wpisane laureat, dostał się tam, gdzie aplikował i tyle. nawet z ciekawości mu punktów nie liczyłam, bo nie byliśmy tej punktozy w ogóle ciekawi. bez tytułu do wskazanej klasy by się nie dostał, tak jak nie dostał się nikt inny, klasa 40 osobowa składająca się z samych laureatów w tym multiolimpijczyków (i tylko jeden laureat z losów oręża wojska polskiego czy jakoś tak)
  • kryzys_wieku_sredniego 03.07.19, 20:00
    Przed tym systemem też tak było. Ile to dzieci składało świadectwo ukończenia 8 klasy do jednej szkoły, jak się nie dostało to się woziło dupę po mieście i szukało szkoły która przyjmie. Moja koleżanka z czerwonym paskiem też się nie dostała do lo które wybrała o później szukała innego ogólniaka, który ją przyjmie.
    Ten system jest bardzo dobry a fakt że ktoś się nie dostał z dużą ilością pkt świadczy tylko o tym, że jednak jest życiowo nieporadny, przecież w dorosłym życiu dobrze uczący ludzie nie zawsze sobie dobrze radzą ile tu było takich opowieści.
    A ile osób z Mensy pracuje dużo poniżej swoich możliwości ... nie wiedza, nie punkty tylko ogólne ogarnięcie świata ma znaczenie, jak widzimy już na etapie wyjścia z podstawówki.
    Czy to nie sprawiedliwe, że ogarnięte dziecko z 160 pkt. dostaje się na mat-fiz do dobrego liceum a nie ogarnięte z 183 z tymi samymi zainteresowaniami nie dostaje się nigdzie? Nie, to życie.
  • mamalgosia 04.07.19, 08:12
    Rodzic czasem pod pojęciem "laureat" rozumie rozne rzeczy. U nas tak nazwał ojciec syna, który wygrał szkolny konkurs plastyczny na kartke bozonarodzeniową

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • esperantza 04.07.19, 08:24
    To tez sposób na poprawienie samopoczucia rodzica 😄
  • little_fish 04.07.19, 08:57
    Moje dziecko jest laureatem konkursu powiatowego 😉
  • szeptucha.z.malucha 04.07.19, 09:11
    Moje teżwink Dodatkowo nie punktowanego w rekrutacji, jak się przy weryfikacji ikazało oraz było laureatem wojewódzkiego sprzed 2 lat ale kuratorium w tym roku zawęziło zakres miejsc i już nie jest, czyli był wpis w I klasie, nie ma w III. Dziękujemy dobrej zmianietongue_out
  • little_fish 04.07.19, 09:20
    Ano. ☹️
    Mój na szczęście z tego powiatowego ma fajne profity 😊
  • esperantza 04.07.19, 09:25
    A to jest dość dziwne. Miało być wszystko z danego etapu edukacyjnego czyli powinno się liczyć całe gim lub 6-8 w podst (chyba). Mojemu jednemu szkoła uznała powiatowy sprzed dwóch lat.
  • dorotkamaskotka 04.07.19, 09:29
    mamalgosia napisała:

    > Rodzic czasem pod pojęciem "laureat" rozumie rozne rzeczy.

    Olbrzymia większość rodziców nie jest świadoma znaczenia punktów za konkursy i nie ma nawet pojęcia, że konkurs konkursowi nierówny. Olbrzymia ilość szkół, natomiast ma to w nosie i w ogóle nie przejmuje się tym które konkursy dla uczniów będą przydatne w rekrutacji.
    I o ile nieświadomość rodziców można zrozumieć, to już mało dla mnie zrozumiałe jest czemu szkoły nie przywiązują do tego wagi.
  • lena2222 04.07.19, 11:04
    No właśnie mi w szkole powiedzieli że konkurs się nie liczy i go nie wpiszą, a koleżanka dziecka z innej szkoły ma wpisany i zaakceptowali jej wniosek. Chore.
  • ixiq111 04.07.19, 10:59
    Niech ktoś mi napisze łopatologicznie jak to jest. Spotkałam się w następującymi teoriami na temat rekrutacji.

    Np. Ania ma 170 punktów i zaznaczyła szkołę I wyboru - I LO, szkolę II wyboru - II LO
    Jan ma 150 punktów i wybrał jako I wybór - II LO, kolejne - inne szkoły
    Progiem przyjęcia do I LO było 160 punktów, a żeby się dostać do II LO trzeba było mieć 149 punktów.

    Teoria I:
    Ania dostanie się do II LO, bo nie starczyło jej punktów na I LO, ale "łapie się na II LO.

    Teoria II:
    Ania dostanie się do II LO TYLKO WTEDY, gdy po przyjęciu wszystkich osób, dla których II LO było szkołą I wyboru będą wolne miejsca.
    Jak wolnych miejsc nie będzie Ania zostaje na lodzie

    Ps. Nie mama pojęcia jak szkoły ustalają progi punktowe.
  • ixiq111 04.07.19, 11:00
    Poprawka - progiem przyjęcia do I LO było 175 punktów
  • little_fish 04.07.19, 11:05
    Szkoły nie ustalają żadnych progów punktowych. Do klasy mogą przyjąć np 35 osób - przyjmują te z najwyższą punktacją. Osoba z najmniejszą ilością punktów, która dostała się do klasy stanowi próg.
    System "widzi", że Ani zabrakło punktów do I Lo i umieszcza ją w drugim, jeśli punktów wystarcza.
  • filipianka 04.07.19, 11:07
    Jeżeli progiem było 175 to oczywiste, że ani Ania ani Jan tyle nie mieli, więc zeskakują na swoje kolejne wybory.
  • ixiq111 04.07.19, 11:16
    Tylko Jan nie był zainteresowany I LO, dla niego pierwszym wyborem było II LO.

    Czy dobrze rozumiem, że może dojść do sytuacji, gdzie do konkretnej szkoły (trochę gorszego liceum) nie dostanie się nikt, kto wybrał tą szkołę jako pierwszy wybór, bo wszystkie miejsca zajmą ci, co mieli więcej punktów, ale chcieli się dostać do topowego liceum, gdzie im tych punktów nie starczyło? A gorsze liceum wybrali na drugim lub kolejnym miejscu?
  • mokrasa71 04.07.19, 11:21
    Który to jest wybór tak na prawdę nie ma znaczenia. Ważne są punkty. I jest możliwa sytuacja, że do jakiegoś liceum nie dostanie się żaden uczeń, który miał ją jako pierwszy wybór

    ixiq111 napisała:

    > Tylko Jan nie był zainteresowany I LO, dla niego pierwszym wyborem było II LO.
    >
    > Czy dobrze rozumiem, że może dojść do sytuacji, gdzie do konkretnej szkoły (tro
    > chę gorszego liceum) nie dostanie się nikt, kto wybrał tą szkołę jako pierwszy
    > wybór, bo wszystkie miejsca zajmą ci, co mieli więcej punktów, ale chcieli się
    > dostać do topowego liceum, gdzie im tych punktów nie starczyło? A gorsze liceum
    > wybrali na drugim lub kolejnym miejscu?
  • little_fish 04.07.19, 11:23
    Dokładnie tak może być
  • triss_merigold6 04.07.19, 11:31
    Tak.
  • filipianka 04.07.19, 11:05
    Wchodzi Ania.
    Szkoły "ustalają" progi w takim sensie, że podają informację ile miała ostatnia osoba która dostała się do klasy.
  • lena2222 04.07.19, 11:05
    Teoria nr 1 poprawna.
  • ixiq111 04.07.19, 11:46
    To trochę nie rozumiem, jak to się stało, że uczniowie z wysokimi wynikami zostali z niczym?
    Obstawili tylko szkoły, które, jak się okazało, były poza ich zasięgiem?
  • little_fish 04.07.19, 11:53
    Najprawdopodobniej. Czyli mieli np 160-170 punktów, obstawili szkoły, które w zeszłym roku miały właśnie taki próg punktowy. A w tym roku progi podskoczyły do np 175 i po zawodach.
  • volta2 04.07.19, 12:04
    już w zeszłym roku podskoczyły progi z uwagi na tegoroczną rekrutację(ograniczanie liczby klas)
  • little_fish 04.07.19, 12:09
    Tak, ale dla tych co się nie dostali liczy się tegoroczna zwyżka. Bo chyba nie obstawili szkół powyżej możliwości, licząc na to, że progi spadną???
  • mum2004 04.07.19, 12:41
    little_fish napisała:

    > Bo chyba nie
    > obstawili szkół powyżej możliwości, licząc na to, że progi spadną???

    A dlaczego nie, mając dowolną ilość szkół można próbować i liczyć na cud wink Córka też ma jedną taką szkołę (5 pkt powyżej jej wyników), w razie czego spróbuje z odwołaniem. Nie ma nic do stracenia.
  • ixiq111 04.07.19, 12:47
    Tylko nie wszędzie jest dowolna ilość szkół. W niektórych województwach można wybrać max 3. I tu można łatwo "przelicytować".

    Co do odwołań: rok, albo dwa lata temu poszła plotka, że wystarczy się odwołać i szkoła przyjmie kandydata, więc wszyscy co się nie dostali składają odwołania, które są rozpatrywane negatywnie, bo szkoły nie są z gumy.
  • miniofilka 04.07.19, 13:18
    W Śląskiem tak jest

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • morekac 04.07.19, 14:10
    Akurat w Olsstynie była dowolna ilość.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • little_fish 04.07.19, 14:21
    To już w ogóle nie rozumiem, jak można było nie wybrać szkoły na miarę możliwości
  • kurt.wallander 04.07.19, 15:08
    little_fish napisała:

    > To już w ogóle nie rozumiem, jak można było nie wybrać szkoły na miarę możliwoś
    > ci

    Bo ciężko oszacować, jaka to szkoła na "na miarę mozliwości".

    Mam dziecko z ponad 170 punktami, wg ciebie jaka będzie dla niej ta szkoła na miarę mozliwości? Z dotychczasowymi progami na jakim poziomie?
  • little_fish 04.07.19, 15:22
    Ale jeśli jest możliwość wybrania nieograniczonej liczby szkół to jaki problem? Na początku szkoły marzeń, potem te w zasięgu, a na końcu zapasy 100- 120 pktow. Problem może być faktycznie jak trzeba wybrać trzy szkoły.
  • joanna05 04.07.19, 15:36
    kurt.wallander napisała:

    > little_fish napisała:
    >
    > > To już w ogóle nie rozumiem, jak można było nie wybrać szkoły na miarę mo
    > żliwoś
    > > ci
    >
    Prawie każda wink Doskonały wynik, wg mnie do większości szkół Ci się dziecko dostanie. W ogóle się nie martw, my mamy znacznie mniej i też liczymy, że nie będzie źle smile
    > Bo ciężko oszacować, jaka to szkoła na "na miarę mozliwości".
    >
    > Mam dziecko z ponad 170 punktami, wg ciebie jaka będzie dla niej ta szkoła na m
    > iarę mozliwości? Z dotychczasowymi progami na jakim poziomie?
  • kurt.wallander 04.07.19, 15:41
    joanna05 napisała:


    > Prawie każda wink Doskonały wynik, wg mnie do większości szkół Ci się dziecko dos
    > tanie.

    No niestety, do szkoły pierwszego wyboru był próg ok. 175, raczej poza zasięgiem. Drugi wybór ok. 170, na styk. Kolejne wybory przeważnie 160-170 punktów, i dwie najsłabsze 120-145.

    Wcale nie musi byc różowo, niestety.

  • little_fish 04.07.19, 15:53
    I wierzysz, że tej z progami 120 progi skoczą o 50 punktów? Bo tylko wtedy córka zostanie bez szkoły, a o takiej sytuacji mówimy.
  • kurt.wallander 04.07.19, 16:20
    little_fish napisała:

    > I wierzysz, że tej z progami 120 progi skoczą o 50 punktów? Bo tylko wtedy córk
    > a zostanie bez szkoły, a o takiej sytuacji mówimy.

    W to nie wierzę, ale nie chcę, żeby tam trafiła. Do tej od 145 p. - też nie.
  • little_fish 04.07.19, 16:27
    A to rozumiem całkowicie. Trzymam kciuki 🤞
  • joanna05 04.07.19, 15:56
    kurt.wallander napisała:

    > joanna05 napisała:
    >
    >
    > > Prawie każda wink Doskonały wynik, wg mnie do większości szkół Ci się dziec
    > ko dos
    > > tanie.
    >
    > No niestety, do szkoły pierwszego wyboru był próg ok. 175, raczej poza zasięgie
    > m. Drugi wybór ok. 170, na styk. Kolejne wybory przeważnie 160-170 punktów, i d
    > wie najsłabsze 120-145.
    >
    > Wcale nie musi byc różowo, niestety.
    >
    To jest nie niestety, tylko super, chyba przesadzasz smile Tylko 1 szkoła - być może poza zasięgiem. Mój syn radośnie wpisał za pierwszym razem wszystkie o progach wyższych o jakieś 30 punktów niż ma. Jak dostał wyniki, udało mi się go przekonać żeby dodał choć kilka słabszych. Wciąż, na liście ma większość do której by się w ub.r. nie dostał i tylko kilka realnych. On po prostu ma nadzieję, że jakimś cudem się do tych "lepszych" załapie, bo progi spadną. Szczerze wątpię, ale sam wybierał - ze 2-3 były ciut poniżej tego, co on ma teraz. Niestety, jeśli progi wszędzie sporo wzrosną, to nie dostanie się do żadnej z nich. I będziemy walczyć w uzupełniającej.
    Więc nie marudź, z 170 pkt masz z 90% LO w Waw przed sobą. A my nie wiemy, czy jakiekolwiek, które mojego syna zainteresują - bo ma bardzo specyficzne oczekiwania profilowo-językowe.
  • mokrasa71 04.07.19, 16:02
    No właśnie mi się wydaje, że z lekko ponad 170 pkt to marne szanse na Witkacego, Poniatówkę, Frycza, Kochanowskiego... obym się myliła

    joanna05 napisała:
    > Więc nie marudź, z 170 pkt masz z 90% LO w Waw przed sobą. A my nie wiemy, czy
    > jakiekolwiek, które mojego syna zainteresują - bo ma bardzo specyficzne oczekiw
    > ania profilowo-językowe.
  • kurt.wallander 04.07.19, 16:24
    mokrasa71 napisał(a):

    > No właśnie mi się wydaje, że z lekko ponad 170 pkt to marne szanse na Witkacego
    > , Poniatówkę, Frycza, Kochanowskiego... obym się myliła

    Obyś się myliła, bo wymieniłaś dwie szkoły z listy mojej córki wink Jestem na nią trochę zła, że odpuściła konkursy i wolontariat, bo gdyby miała chociaż 4-5 punktów więcej i wynik 175-176, mogłaby juz realnie mysleć o tych wszystkich szkołach.
    Ja się boję, że w szkołach 160-168 progi skoczą o więcej niz kilka punktów i wtedy naprawdę pozostanie nam tylko Maczek lub Herbert.
    >
    > joanna05 napisała:
    > > Więc nie marudź, z 170 pkt masz z 90% LO w Waw przed sobą. A my nie wiemy
    > , czy
    > > jakiekolwiek, które mojego syna zainteresują - bo ma bardzo specyficzne o
    > czekiw
    > > ania profilowo-językowe.
  • mokrasa71 04.07.19, 16:32
    Maczka też mamy ale już poza listą akceptowalną... i potem jeszcze kilka dalej

    kurt.wallander napisała:
    > Ja się boję, że w szkołach 160-168 progi skoczą o więcej niz kilka punktów i wt
    > edy naprawdę pozostanie nam tylko Maczek lub Herbert.
    > >
  • kurt.wallander 04.07.19, 16:39
    mokrasa71 napisał(a):

    > Maczka też mamy ale już poza listą akceptowalną... i potem jeszcze kilka dalej

    My juz tylko Herberta za Maczkiem. Z akceptowalnym dojazdem były juz tylko szkoły ok. 100 punktów i niżej.
  • mum2004 04.07.19, 16:17
    Córka ma taką samą sytuację punktową. Nie obawiam się, że nigdzie się nie dostanie - ale w przypadku skoku o kilkanaście punktów ląduje w szkole znacznie poniżej swoich oczekiwań.
  • little_fish 04.07.19, 16:23
    No taka sytuacja jest możliwa i niestety u wielu dzieci prawdopodobna. Ale nigdzie się nie dostać....
  • little_fish 04.07.19, 12:50
    Jedną. Te dzieciaki z artykułu musiałyby wszystkie tak obstawiać, skoro nigdzie się nie dostały, prawda?
    Wiadomo, że jak można obstawiać nieograniczoną ilość szkół, to można zaszaleć.
  • volta2 04.07.19, 12:48
    ja obstawiłam w tym roku powyżej progu

    zwykle na stronach szkoły były podane informacje typu średni próg 170(wyszło mi, że skoro średni to jedni mieli więcej a inni mniej niże te 170 więc tak zagraliśmy - faktem jest że nie liczymy na cud i zakładamy, że dopiero 4 szkoła i 10 klasa to będzie realny wybór)
  • szeptucha.z.malucha 04.07.19, 15:17
    Syn brał pod uwagę i formacje z biura edukacji, gdzie były podane progi minimalne, średnie oraz osoby z najwyższą punktacją z podziałem na klasy. Dawało to też obraz, czy klasy są zróżnicowane, czy raczej jednorodne pod kątem punktacji.
  • volta2 04.07.19, 15:38
    duży był odchył punktowy? mi się kojarzy że z biura to były podane średnie dla szkoły, minimalne znaleźliśmy na jakimś suwaku(to nie ja znalałam więc nie pamiętam na ile to było wiarygodne)
  • mokrasa71 04.07.19, 15:43
    Był podany próg, średnia i max
    volta2 napisała:

    > duży był odchył punktowy? mi się kojarzy że z biura to były podane średnie dla
    > szkoły, minimalne znaleźliśmy na jakimś suwaku(to nie ja znalałam więc nie pami
    > ętam na ile to było wiarygodne)
  • szeptucha.z.malucha 04.07.19, 15:48
    Coś takiego:
    www.edukacja.warszawa.pl/dla-ucznia-i-rodzica/rekrutacja/po-szkole-podstawowejpo-gimnazjum/21571_minimalna-srednia-i

  • mokrasa71 04.07.19, 16:15
    My bazowałyśmy właśnie na tym zestawieniu smile
  • volta2 04.07.19, 16:17
    o, widzę że syn prawdę mówi i w jednej szkole progiem minimalnym był laureatsmile ale ogólnie dzięki za linka, do takiego nie dotarłam.
  • kurt.wallander 04.07.19, 15:43
    szeptucha.z.malucha napisała:

    > Syn brał pod uwagę i formacje z biura edukacji, gdzie były podane progi minimal
    > ne, średnie oraz osoby z najwyższą punktacją z podziałem na klasy. Dawało to te
    > ż obraz, czy klasy są zróżnicowane, czy raczej jednorodne pod kątem punktacji.


    Ja mam tabelkę z najniższymi progami do szkół warszawskich (po pierwszej rekrutacji, bez uwzględnienia uzupełniającej) i głównie tym się kierowałyśmy z córką przy sprawdzaniu progów.
  • volta2 04.07.19, 16:07
    no tak, ale czym innym jest próg dla szkoły a czym innym próg dla konkretnego profilu? chyba?
  • joanna05 04.07.19, 16:11
    volta2 napisała:

    > no tak, ale czym innym jest próg dla szkoły a czym innym próg dla konkretnego p
    > rofilu? chyba?
    No niestety tak, są duże rozbieżności w ramach tej samej szkoły, mat-fizy - najwyższe progi, humanistyczne - zwykle najniższe.
  • kurt.wallander 04.07.19, 16:26
    volta2 napisała:

    > no tak, ale czym innym jest próg dla szkoły a czym innym próg dla konkretnego p
    > rofilu? chyba?

    W tej tabelce, o której piszę, są oczywiście progi do poszczególnych klas. Co nam po tym, że do humana był próg 150, skoro córkę interesuje tylko biol-chem-mat gdzie było 170.
  • volta2 04.07.19, 16:30
    no właśnie, to jest mylące.

    u nas syn nie wybitny, zadowolą nas harcerki. nastukał punktów do klasy dwujęzycznej choć ta językowa mu niespecjalnie potrzebna.
  • mokrasa71 04.07.19, 11:55
    na to wygląda niestety
  • volta2 04.07.19, 12:04
    chyba tak, pamiętam z zeszłego roku na lodzie dziewczynę ze 168 punktami, startowała tylko do batorych, hoffmanów itp i nigdzie nie starczyło jej punków. czekała więc od sierpnia(zapomniałam się spytać, gdzie finalnie się uczy)
  • iwoniaw 04.07.19, 14:20
    pamiętam z zeszłego roku na lodzie dziewczynę ze 168 punktami, start
    > owała tylko do batorych, hoffmanów itp i nigdzie nie starczyło jej punków. czek
    > ała więc od sierpnia


    Ano właśnie, tak to jest, jak ktoś nie rozumie zasad rekrutacji. W przypadku dowolnej liczby szkół do wyboru nikt nie broni nikomu szaleć z "batorymi, hoffmanami itp" i spokojnie można sobie je choćby i wszystkie wpisać na początek listy, nawet mając mniej punktów i licząc, że a nuż cud się wydarzy, ale nawet z wysoką punktacją nie wpisać sobie na listę szkół o niższych dotąd progach to czyste szaleństwo.



    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • ixiq111 04.07.19, 14:47
    Ano właśnie.
    Moje pytanie z postu wyżej i teoria nr 2 wzięła się właśnie z rozmowy z tatą 8-klasisty. Pan mnie "naprostował", tzn. próbował, że obowiązują właśnie takie zasady.
    Jego syn wybrał szkołę pierwszego wyboru - LO, które z jest szkołą drugiego lub trzeciego wyboru po najbardziej obleganym liceum. Pan jest święcie przekonany, że jego latorośl się dostanie, bo ma bezwzględne pierwszeństwo przed osobami, dla których ta szkoła jest szkołą kolejnego wyboru.
    Przyznaję się, zwątpiłam.
  • ixiq111 04.07.19, 14:49
    Doprecyzuję:
    " jest szkołą drugiego lub trzeciego wyboru po najbardziej obleganym liceum."
    powinno być:
    jest szkołą drugiego lub trzeciego wyboru dla chętnych do najbardziej obleganego liceum.
  • iwoniaw 04.07.19, 14:52
    Wielu ludzi ma dokładnie taki pogląd jak opisany pan i słowo daję - nie ma pojęcia, skąd im się to bierze. Zasady rekrutacji są opisane przy panelu logowania i każdy może (i powinien) je dokładnie przeczytać przed wprowadzeniem danych do systemu. Na dniach otwartych w szkołach średnich o tym mówiono właściwie wszędzie, gdzie byłam z dzieckiem. W gimnazjum mojego dziecka im o tym mówili wielokrotnie, a rodzicom na zebraniu tłumaczono swoją drogą - nie sądzę, żeby to był jakiś ewenement, więc ludzie generalnie powinni być skutecznie poinformowani. Nie wiem, co jeszcze wydział edukacji miałby zrobić, żeby wytłumaczyć jaśniej.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • morekac 04.07.19, 14:21
    O, to dokonała podobnej sztuki jak córka koleżanki kilka lat temu - w końcu dziewczyna wylądowała bodaj w Reytanie, ale miała dość gówniany dojazd i nie takie języki.
    Pewnie wylądowała w jakiejś nie aż tak topowej szkole - przy czym naprawdę nie rozumiem, jak można nie wrzucić sobie na ostatnie miejsce (w zeszłym roku było 8 szkół) jakiejś mniej topowej szkoły, wciąż dobrej, z pasującym profilem, językami i dojazdem.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • mamamisi2005 04.07.19, 14:20
    na to wygląda
    w warminsko - mazurskim w tym roku było też sporo laureatów
    nie wiem, czy to wyjatkowa sytuacja, bo w ub. roku sie nie interesowałam, ale w tym roku w warmińsko - mazurskim zostać laureatem kk statystycznie było nawet 10x łatwiej niz w sąsiednim pomorskim
    interesowalo mnie to, bo przyszła szkola córki generalnie zbiera laureatów i jest tam wcale niemało absolwentów z warmińsko - mazurskiego własnie
    mam nadzieję, ze mimo to kolezanki córki, które zdobyły "tylko" tytuły finalistek dostana się do wymarzonej klasy...
  • mokrasa71 04.07.19, 16:16
    Są też pierwsze wieści z Lublina
    lublin.wyborcza.pl/lublin/7,48724,24964092,wybuchy-radosci-i-placzu-pod-listami-zakwalifikowanych-do-liceow.html?fbclid=IwAR1331frXEnOGAS88zLHu29IouIuMHJ9uXq4aff0Ay1NmFX4gL1H5kJSu5s
  • morekac 04.07.19, 16:38
    Dwa lata temu w Lublinie nie dostało się nigdzie 624 osoby ( w I turze z 5644 kandydatów do szkół zakwalifikowano 5020). Więc teraz ponad 600, przy 2 razy większej liczbie absolwentów, nie wygląda jakoś tragicznie,

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • miniofilka 04.07.19, 16:46
    600 uczniów na lodzie,z czego 150 z czerwonym paskiem

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • morekac 04.07.19, 17:02
    A teraz przeczytaj, co napisałam powyżej i przestań panikować.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • esperantza 04.07.19, 17:12
    I to dokładnie pokazuje jaka jest skala niezrozumienia systemu rekrutacji
  • little_fish 04.07.19, 17:28
    Kurczę, ale przecież ten system od lat działa tak samo. Jedyne co się w tym roku zmieniło w niektórych miastach, to ilość szkół, które można wybrać. I jest to zmiana na korzyść ucznia.
  • morekac 04.07.19, 17:44
    Co z tego, że od lat działa tak samo, skoro za każdym razem rekrutują się nowi uczniowie?

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • arwena_11 04.07.19, 17:51
    No ale zaraz - skoro większość uczniów sobie radzi - to znaczy, że system jest zrozumiały. Ci co nie załapali o co chodzi, to no cóż - może nie nadają się do liceum?
  • esperantza 04.07.19, 17:58
    Poraża skala tych którzy sobie nie radzą
  • arwena_11 04.07.19, 18:07
    Jaki to procent?
  • morekac 04.07.19, 18:11
    5-6%.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • mum2004 04.07.19, 18:06
    Różne mogą być sytuacje, może ktoś ma zaklepane miejsce w prywatnym, może w innym mieście i tylko jedną szkołę uważał za atrakcyjną, może liczy na rekrutację dodatkową i celowo nie wpisywał szkół poniżej pewnego poziomu. Nie sądzę, że tyle osób nie miało pojęcia o zasadach rekrutacji, a progi nie wzrosły aż tak kosmicznie (w tych województwach), żeby wszystkie szkoły przestrzelić.
  • arwena_11 04.07.19, 18:09
    No dokładnie. Koleżanka mojego syna, trzy lata temu też się tak załatwiła - obstawiła szkoły z progami co najmniej 10 punktów więcej niż sama miała.
  • little_fish 04.07.19, 17:58
    To, że można wyciągnąć jakieś wnioski z lat poprzednich? Co prawda w tym roku wyniki rekrutacji są chyba wyjątkowo mocno nagłaśniane, ale na miłość boska ci ludzie nie żyją chyba w próżni? Mają rodziny, znajomych którzy rekrutowali wcześniej i pewnie opowiadali co i jak (w tym również ciekawostki, jak to paskowy uczeń nie dostał się do żadnej szkoły),
  • morekac 04.07.19, 18:18
    I co roku pojawia się gdzieś komuś hipoteza, że jak jest szkoła pierwszego wyboru, to dziecko ma tam pierwszeństwo. I co roku jakaś gazeta wyjaśnia to i dementuje.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • little_fish 04.07.19, 18:25
    Pewnie mówią to również w szkołach. Może faktycznie ludzie, którzy nie są w stanie tego zrozumieć, nie powinni się uczyć w LO. No chyba, że to taka taktyka - ci którzy się nigdzie nie dostali chyba mają pierwszeństwo w rekrutacji uzupełniającej?
  • arwena_11 04.07.19, 18:35
    W zeszłym roku tak mówili. Przy czym oczywiście chodzi o szkoły państwowe. Prywatne się nie liczą.
  • morekac 04.07.19, 18:38
    Ale przy takim obstawianiu trzeba też zdawać sobie sprawę z ryzyka. A jest to ryzyko dostania się do średniej szkoły, która może być gorsza niż inna średnia wrzucona nawet na ostatnie miejsce (a mająca chociażby lepszy profil, dojazd czy języki). O zmarnowanych wakacjach nie wspominając - ale to akurat najmniejszy problem. Po prostu nie ma się już w pewnym momencie więkzego wyboru.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • arwena_11 04.07.19, 19:02
    Dlatego tak można zrobić jak masz np szkołę prywatną zarezerwowaną. Tak w zeszłym roku z córką zrobiliśmy.
  • asia_i_p 04.07.19, 18:00
    Bo ludzie nie czytają. Mają pomysł, jak powinno być i uważają, że na pewno tak jest.
    Parę dni temu w komisji musiałam tłumaczyć pani, że nie mogę od niej wziąć oryginałów, dopóki jej syn nie będzie na liście zakwalifikowanych. Była zdziwiona, bo przecież składali papiery tylko do naszej szkoły. I uważała, że skoro składają tylko do tej jednej, to on musi się dostać. Chwała Bogu ma dobre wyniki i pewnie się dostanie.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • little_fish 04.07.19, 18:13
    A widzisz - u nas w szkole pierwszego wyboru (dla syna również jedynej) brali oryginały 😊
  • miniofilka 04.07.19, 20:36
    A z czego to wynika, że brali oryginały dokumentów?

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • little_fish 04.07.19, 20:40
    Nie wiem - szkoła pierwszego (jedynego) wyboru, więc co nam za różnica, nie rozkminiałam
  • asia_i_p 04.07.19, 22:25
    Myśmy nie brali właśnie po to, żeby nie dawać ludziom błędnego wrażenia, że się dostali, żeby potem nie było szoku.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • little_fish 04.07.19, 22:38
    Wiesz, jak moje dziecko składa papiery do jedynego Lo w mieście (i tylko tam) to czy wezmą oryginały czy kopie, jak się nie dostanie to szok będzie taki sam 😉

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka