Dodaj do ulubionych

Po jakim czasie zakochalyscie sie

04.07.19, 08:20
w partnerze? Od razu wiedzialyscie że to ten? smile
Edytor zaawansowany
  • pani-nick 04.07.19, 09:08
    Od pierwszego spotkania.
  • sofia_87 04.07.19, 09:21
    Od pierwszego wejrzenia smile
  • meredith4321 04.07.19, 09:24
    To tak samo jak ja smile Ale podobno co się szybko zaczyna to się szybko kończy....
  • sofia_87 04.07.19, 09:47
    My jesteśmy 8 lat razem, 4 lata po ślubie i wciąż tak samo zakochani jak pierwszego dnia.
    Mój tata zakochał się w mamie od pierwszego wejrzenia, ponad 30 lat byli szczęśliwi i zakochani.
    Dziadek zakochał się w babci jako 6 latek i obiecał, że się z nią ozeni. Dwadzieścia lat później dotrzymał słowa i byli ponad 50 lat szczęśliwym małżeństwem.
    smile
    Tak że czasem trwa do końca życia
  • pani-nick 04.07.19, 10:13
    My 15 razem, 12 po ślubie.
    Jak go zobaczyłam to pomyślałam, ze nic z tego nie będzie, bo zbyt się wpasowuje w moje wymagania wykładowe (wysoki brunet z niebieskimi oczami) i na bank ma wady. W czasie rozmowy przepadłam smile
  • triismegistos 04.07.19, 09:26
    Praktycznie od razu. To był piorun sycylijski, aczkolwiek podejrzewałam, że szybko mi przejdzie. Nie przeszło.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • kyrelime 04.07.19, 09:31
    Od pierwszego spotkania czułam, że jest wyjątkowy, interesujący. Miałam nadzieję, że znajomość będzie się rozwijała w fajnym kierunku. Zakochanie przyszło za jakiś czas.
  • stwory_z_mchu 04.07.19, 09:55
    Ja męża poznałam na studiach, coś tam do siebie poczuliśmy, spędziliśmy razem kilka fajnych tygodni, po czym mój mąż uznał, że jeszcze nie jest gotowy na związek, ja uznałam, ze skoro on nie jest to mnie nie kocha i nie ma sensu ciągnąć tego dalej i się rozstaliśmy w zgodzie i bez większego cierpienia. Utrzymywaliśmy bardzo sporadyczny kontakt na zasadzie "co tam, gdzie teraz pracujesz, jak życie?", mieszkaliśmy kilkaset km od siebie, więc żadnego spotkania nie było, kontakt raz na kilka lat.
    10 lat później mąż postanowił pojechać nad morze na dwa tygodnie, miał przejeżdżać przez moją miejscowość więc mimo mojej niechęci (nie lubię odgrzewanych kotletów, nawet wegetariańskich smile ) wprosił się na kawę.
    Wypił, pojechał nad morze.
    Dzień później wrócił i powiedział, że jednak chciałby spędzić wakacje ze mną. I każdy następny wolny dzień, weekend. Później się przeprowadził i poprosił mnie o rękę smile
    Tym sposobem jedyny facet, który ze mną zerwał został moim mężem. I chyba cały czas byłam w nim zakochana, ale za pierwszym razem uznałam go za fajnego, przystojnego, niedorosłego buraka tongue_out Za drugim chyba oboje byliśmy już dojrzali i ogarnięci życiowo, wiedzieliśmy czego chcemy od przyszłości i wszystko zaskoczyło.


    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • kyrelime 04.07.19, 10:31
    Ale fajna pozytywna historia ☺
  • poppy_pi 04.07.19, 09:55
    Na początku nawet go nie lubiłam. Zakochanie przyszło w ciągu paru tygodni. Jesteśmy razem 15 lat.
  • cauliflowerpl 04.07.19, 10:08
    Jakoś po pół roku.
  • mona-taran 04.07.19, 10:10
    Mój to musiał mnie trochę urobić, bo mimo, że podskórnie czułam, że to ten, to racjonalna strona kazała mi być ostrożną :p włosi, zwłaszcza z południa, nie mają najlepszej opinii jeśli chodzi o związki :p
  • thaures 04.07.19, 11:09
    Mnie się podobał od razu, natomiast nawet wychodząc za mąż nie wiedziałam czy to ta moja słynna druga połówka.. Po 30 latach razem mogę za to ze 100% pewnością napisać- tak, to ten.
  • ruscello 04.07.19, 12:04
    W każdym z ex partnerów zakochiwałam się natychmiast smile Natomiast z mężem załapałam fajne porozumienie, ale się kolegowaliśmy. W międzyczasie on zerwał z dziewczyną, ja zdecydowałam o rozstaniu. Na pierwszym spotkaniu, gdy oboje byliśmy wolni, coś zaskoczyło i już zostaliśmy razem.
  • sonix73 04.07.19, 12:10
    Od pierwszego wejrzenia. To była sobota, we wtorek mi się oświadczył. 24 lata razem, 22 pi ślubie. I ciągle jestem zakochana ❤
  • fawiarina 04.07.19, 12:12
    Po pierwszej wspólnej nocy. Wcześniej fajnie się gadało i było bardzo sympatycznie. Ale w łóżku tak mi zaimponował, że wybuchły fajerwerki. A potem wychodziły inne czarujące rzeczy i tak po dwóch miesiącach udawania, że jesteśmy tylko FF musieliśmy się przyznać do tego, że się w sobie zakochaliśmy smile
  • saskia44 04.07.19, 13:17
    W mezu po kilku miesiacach od poznania. W obecnym (jestesmy krotko razem)...hmmm wlasciwie to na pierwszym spotkaniu chyba. Poczulam wtedy cos dziwnego ale milo dziwnego. Nadal to czuje tylko ze duzo mocniej.
  • kropka_kom 04.07.19, 13:49
    Jak mojego pierwszy raz zobaczyłam w nowej pracy to w sumie nic specjalnie nie poczułam, później powoli stawał się intrygujący i jakoś miesiąc później jak spędziliśmy służbowo prawie cały dzień razem to przepadłam...
  • mamaafg 04.07.19, 14:10
    Po 3 tygodniach od poznania. Choc od poczatku poczulam motylki, jako ze leczylam wtedy zlamane serce po strasznym dupku, nie chcialam dopuścić do siebie tego uczucia. Jestesmy 6 lat razem, 5 po slubie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka