Dodaj do ulubionych

Stracony rocznik

05.07.19, 18:30
mamadu.pl/142879,te-fajne-dzieci-moga-byc-straconym-rocznikiem-zalewska-do-komisji natemat.pl/277843,lublin-ponad-stu-uczniow-z-czerwonymi-paskami-nie-dostali-sie-do-szkol?_ga=2.156997115.15 trzeba było nie głosować na dobrą zmianę...


--
Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
Edytor zaawansowany
  • little_fish 05.07.19, 18:38
    Uściślijmy tylko - nie dostali się, bo nie ma miejsc, czy nie dostali się, bo listę szkół preferowanych ułożyli od czapy? Chodzi mi o tych bardzo dobrych, paskowych uczniów.
  • 45rtg 05.07.19, 22:44
    little_fish napisała:

    > Uściślijmy tylko - nie dostali się, bo nie ma miejsc, czy nie dostali się, bo l
    > istę szkół preferowanych ułożyli od czapy? Chodzi mi o tych bardzo dobrych, pas
    > kowych uczniów.

    Przecież to Zalewska jest winna temu, jakie oni własnymi rękami wpisywali szkoły.
  • miniofilka 13.07.19, 20:40
    little_fish napisała:

    > Uściślijmy tylko - nie dostali się, bo nie ma miejsc, czy nie dostali się, bo l
    > istę szkół preferowanych ułożyli od czapy? Chodzi mi o tych bardzo dobrych, pas
    > kowych uczniów.

    Dobre pytanie.




    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • kryzys_wieku_sredniego 05.07.19, 18:39
    Jak już pisałam dobre oceny to nie wszystko, jeszcze spryt w ogarnięciu rekrutacji.
    Dzisiaj koleżanka mówiła, że wybierała szkoły z dzieckiem z przedziału od wystarczającej ilości pkt. w zeszłym roku do - 15 pkt., bo szkoda dziecka do słabej szkoły dać ... tu też tak mogło być. Koleżanka wyników jeszcze nie ma.
  • mama.nygusa 05.07.19, 18:46
    jeszcze spryt w ogarnięciu rekrutacji.

    To raz, a dwa, jak pisalam wczesniej, pasek niekoniecznie pokrywal sie z dobrze napisanym egzaminem.Tak bylo w szkole corki.Paskowi slabiutko napisali egzamin, naturalnie nie wszyscy, ale wiekszosc.Najlepiej napisal wszystkie 3 egazaminy chlopak mocno niedoceniany smile

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • agneskau 05.07.19, 18:49
    Córka koleżanki świadectwo z paskiem, a oprócz prestiżowego nawet na pierwszym miejscu wybrała słabsze mniej oblegane liceum, właśnie po to by się do jakiegoś dostać. Inni składali tylko do tych trzech najlepszych. Kto się dostanie dowiedzą się 16 lipca.
  • mama.nygusa 05.07.19, 18:49
    O prosze to cytat-
    I w pierwszym LO nie znalazło się miejsce dla uczniów z wysoką średnią i świadectwem z wyróżnieniem. – Ale najczęściej wtedy, gdy niezbyt dobrze napisali testy gimnazjalne. Jak ktoś z testu z matematyki dostał 30 proc., to i czerwony pasek mu nie pomógł – mówi dyrektor I LO.

    I dodaje: – Uzyskać średnią ocen 4,75 i dzięki temu mieć "pasek" nie jest tak trudno, jak zdać test gimnazjalny na sto procent. Podczas rekrutacji pod uwagę brane są także konkursy, a kandydaci otrzymywali też punkty np. za wolontariat.

    A mowilam, ze nauczyciele krzywdza dzieciaki wystawiajac dobre, naciagane oceny na koniec roku.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • jla-2 05.07.19, 19:28
    o proszę to cytat

    "W zeszłym roku, żeby dostać się do najlepszych szkół średnich w Lublinie trzeba było mieć 150 punktów, w tym – blisko 180. – To ogromna różnica – komentuje wiceprezydent.

    – Są dzieci, które w poprzednich latach normalnie dostałyby się do naszej szkoły, ale przez kumulacje dwóch roczników nie miały szans. Krzywdząca jest dla nich decyzja rządu i pani minister Zalewskiej – mówi nam Stoń. "

    na tym wlasnie polega "stracony rocznik"

    i nie udawaj, ze tego nie rozumiesz, mama nygusa

    minister zalewska tez to dobrze wie, ona wcale nie jest głupia, jest tylko cyniczną hipokrytką, która w 2017 sprzedała sie za stanowisko, a w 2019 za pieniadze

    o prosze oto cytat

    poslanka zaleska na temat reformy edukacji w 2009

    okazuje się, ze ona dokladnie wie, jak powinna wygladac jakakolwiek reforma edukacji

    „caly czas przy reformie w Polsce zapomina się, ze ona musi być obudowana pieniędzmi, to jest jeden powazny mankament tej reformy, poza tym, co rząd, to zmiana koncepcji, i to jest drugi błąd, jeżeli my polskiej oswiaty nie potraktujemy jako takiego priorytetu, gdzie prace maja być kontynuowane bez względu na to, czy ktos jest z jednej czy z drugiej strony politycznej, to nigdy nie osiągniemy sukcesu, ja powiem panu na przykładzie Finlandii, tam 7 lat przygotowywano się do reformy i zainwestowano w edukacje ogromne pieniadze i w tej chwili maja najlepsze wyniki jeżeli chodzi o wszelkiego rodzaju badania europejskie.”

    www.youtube.com/watch?v=USKF5Q8Ip08

    jedyne, co sie nie zmienilo, to ten protezowy usmiech




  • plasmaplus 05.07.19, 19:42
    Z jednej strony masz rację.
    Ale można też podejść z drugiej strony. Uczeń ze 150 punktami nadal będzie w klasie z uczniami z podobnym wynikiem, więc automatycznie te słabsze licea staną się lepsze, bo o wynikach matury decyduje zaangażowanie uczniów i poziom klasy (nie trzeba tracić czasu na tych słabszych). Tak więc podwójny rocznik sprawia że jest więcej uczniów z punktami 180 i oni owszem wypełnią klasy jakiegoś renomowanego liceum. Ale ci z mniejszą ilością wypełnią klasy następnych szkół w rankingu i będą się uczyć z dziećmi na swoim poziomie.
  • niktmadry 05.07.19, 20:15
    To by bylo nawet madre gdyby nie fakt, ze dotyczy tylko jednego rocznika. To jest niesprawiedliwe wobec tych dzieci.
  • mama.nygusa 05.07.19, 20:24
    ze dotyczy tylko jednego rocznika.
    Dlaczego? Skad przekonanie, ze gdyby nie bylo podwojnej rekrutacji to szkoly zwiekszylyby ilosc klas w przyszlym roku gdy uczniowie zamiast 8klasy konczyliby 3 gminazjum?

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • jla-2 05.07.19, 20:59
    "Skad przekonanie, ze gdyby nie bylo podwojnej rekrutacji to szkoly zwiekszylyby ilosc klas w przyszlym roku gdy uczniowie zamiast 8klasy konczyliby 3 gminazjum? "

    a jednak nie rozumiesz nic kompletnie,
    kto i w ktorym miejscu ma pretensje, ze szkoly nie zwiekszyly ilosci miejsc, chodzi o to, ze ją zmniejszyly, stad inne szanse maja tegoroczni absolwenci

    szkoda mi prądu, ide sie pakować, od jutra urlop!

  • mama.nygusa 05.07.19, 21:03
    Moze u ciebie zmniejszyly, a u mnie np. zwiekszyly.

    W tym roku o przyjęcie do szkół średnich ubiega się podwójna liczba kandydatów - ci, którzy ukończyli 8-letnią szkołę podstawową oraz absolwenci gimnazjum. Kujawsko-pomorski kurator oświaty Marek Gralik, na konferencji podsumowującej rok szkolny 2018/19, zapewnił jednak, że miejsc dla uczniów nie zabraknie. W I klasach w szkołach ponadgimnazjalnych i ponadpodstawowych we wszystkich typach szkół publicznych i niepublicznych miało być o 8,6 tysięca miejsc więcej niż jest absolwentów. Co najmniej podwójna liczba miejsc zapewniona została w 80 liceach na 91 w województwie (88%) i w 85 technikach na 101 w województwie (84%).

    źródło: Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy, oprac. red.




    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • mama.nygusa 05.07.19, 21:05
    o 8,6 tysięca miejsc więcej niż jest absolwentów.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • zlosliwebydle 05.07.19, 21:35
    Tak dobrze to ma tylko kujawsko-pomorskie i śląskie. U mnie topowe licea zamiast 6 klas otwierają 10, bo im się fizycznie więcej nie zmieści. I my mamy 7000 miejsc, ale brakujących.
    Trzeba będzie jak kiedyś Kujawiakiem do Bydgoszczy, kolację zjadać na śniadanie, grunt to mieć dobry dojazd...
  • miniofilka 06.07.19, 06:41
    Tyle, ze na Śląsku o tyle gorzej, że mozesz wybrać tylko trzy szkoły

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • jla-2 05.07.19, 20:46
    dokladnie tak
  • jla-2 05.07.19, 20:46
    to bylo do niktmadry oczywiscie
  • zlosliwebydle 05.07.19, 21:44
    To prawda, i to jest jedyne, co mnie pociesza. Może nauczycielom będzie się troszkę łatwiej pracowało ze zmotywowanymi dziećmi, może nie będzie intensywnych interakcji miedzyrocznikowych, i te słabsze licea z lepszymi dziećmi same staną się lepsze.
    Ciekawy eksperyment zresztą, tylko szkoda, że na żywym organizmie, w dodatku mojego dziecka.
  • ga-ti 05.07.19, 22:27
    Też się tym pocieszam. Ale czy nauczycielom będzie się chciało dać od siebie więcej, jeśli do tej pory nie musieli, czy za dobrymi uczniami pójdą też pieniądze na dodatkowe zajęcia, kółka (raczej nie), czy te słabsze dotąd szkoły mają pracownie, pomoce, wyposażenie takie, jak te dobre, czy mają możliwość współpracy z uczelniami wyższymi?
    U nas jeszcze wyników nie ma, ale tak mi szkoda mego dziecka, że akurat na niego trafiło, ech.
  • tanebo2.0 05.07.19, 22:33
    Tak, tak... Zestresowani uczniowie i nauczyciele za psie pieniądze...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • wydramarlenka 05.07.19, 23:10
    Nie będzie łatwiej pracować w klasach 34-osobowych, być może na zmiany.
    Może słabsze licea staną się lepsze, bo dostaną bardziej zmotywowane dzieciaki.
    Tylko że tym, które nie dostaną się nigdzie może to złamać życie.
    Nie wszystkie te dzieciaki to superzaopiekowane dziubdziusie ematek sad
  • miniofilka 06.07.19, 06:50
    przecież są jeszcze technika.
    No, ale nie, przecież bycie uczniem technikum to wstyd dla niektórych ematek, lyceum musi być...

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • ga-ti 06.07.19, 11:53
    Ale technikum to 5 lat nauki przedmiotów zawodowych, przydałoby się, żeby dziecko było nimi zainteresowane. Mamy w pobliżu: gastronomiczne - nie, hotelarskie - nie, samochodowe - nie, elektroniczne - nie, no i co robić? Na siłę dzieciakowi kazać się uczyć tego, co je nie interesuje?
    Poza tym, przez wiele lat technika zapracowały sobie na złą opinię, niski poziom, kiepskie towarzystwo. Są wyjątki, ale do nich trudniej się dostać niż do topowych liceów.
  • kurt.wallander 06.07.19, 13:34
    miniofilka napisała:

    > przecież są jeszcze technika.
    > No, ale nie, przecież bycie uczniem technikum to wstyd dla niektórych ematek, l
    > yceum musi być...
    >

    Weź, miniofilko, ochłoń. Jak komuś pasuje technikum, proszę bardzo. Na siłę swoich dzieci nie zamierzam wysyłać do techników, skoro nie odpowiadają im profile. Przepracuj wreszcie swoje kompleksy, bo już szkoda patrzeć jak się miotasz.
  • miniofilka 06.07.19, 06:46
    I tak samo niektóre technika staną się lepsze, jeżeli pójdą do nich uczniowie ze 160paroma punktami

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • mum2004 06.07.19, 08:20
    To by może miało sens ale na dłuższą metę, po kilku latach szkoła mogłaby odbić się od dna mając dobrych uczniów. Ale to tylko jeden, jeden pechowy rocznik.
    A dobre szkoły to często lepsi nauczyciele, ciekawe wydarzenia, festiwale, koła zainteresowań, wyjazdy, kontakty, wymiany itp. Nikt tego dla jednego rocznika nie zorganizuje, to kapitał również starszych klas.

    miniofilka napisała:

    > I tak samo niektóre technika staną się lepsze, jeżeli pójdą do nich uczniowie z
    > e 160paroma punktami
    >
  • miniofilka 06.07.19, 10:24
    Dlatego wybralysmy z córką technika, które to wszystko zagwarantują- niestety wszystkie w innym mieście, bo miejscowe technika to takie lepsze zawodowki- szkoła samochodowa np w tym roku osiągnęła zdawalność egzaminu maturalnego rzędu 51%!!!

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • miniofilka 06.07.19, 10:27
    Jednak byłoby inaczej. Dobre technika stalyby się jeszcze lepsze, jakość kształcenia w słabych nie uleglaby zmianie...

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • makurokurosek 06.07.19, 13:28
    "Ale to tylko jeden, jeden pechowy rocznik. "

    Problem nie dotyczy tylko tego rocznika. Redukcja klas nastąpiła już rok temu i przez kilka ładnych lat ilość klas nie powróci do stanu z przed reformy, bo za trzy lata w rekrutacji weźmie udział kolejny zdublowany rocznik.
  • mama.nygusa 05.07.19, 19:44
    Zgodze sie, reforma to samo zlo, aleee moze w koncu dzieciaki, ktore nie maja szans na mature przestana ubiegac sie o miejsca w lo.Po pierwszym probnych egzaminach znajoma nauczycielka, matka tegotocznej absolwentki powiedziala mi"moze w koncu cos sie zmieni, moze w koncu mierni uczniowie pojda do zawodowek, slabszych technikow.Znajomej corka skoczyla pierwsza klase w lo.na 30osob w klasie 11 bylo zagrozonych! czesc z tych osob z 2-3 przedmiotow!
    Dlaczego tak wysokie progi? Ja rozumie to tak, uczniowie sami podwyzszaja pulap gromadzac tak wysoka ilosc punktow." w Lublinie trzeba było mieć 150 punktów, w tym – blisko 180. – To ogromna różnica – komentuje wiceprezydent." no jak najlepsi osiagneli takie wyniki to podniesli poprzeczke, co w tym dziwnego, czy to aby na pewno wina reformy?

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • jla-2 05.07.19, 20:45
    w zwiazku z tym, ze 180 puntkow jest bardzo trudno uzbierac, to statystycznie malo prawdopodobne jest , ze roznica in plus w liczbie osob majacych te 180 jest tak wielka, ze spowodowala tak znaczny wzrost progow - natomiast faktem jest mniejsza ilosc miejsc, m.in w najlepszych liceach, i to jest powod, ze "odciecie: na listach w tym roku bylo znacznie wyzej


    chodzi o to, zeby w koncu ktos z pis lub entuzjastow pis mial odwage cywilna powiedziec do tych dzieci, ze tak, jestescie ofiarami tej reformyi i nie jest nam z tego powodu wcale przykro
  • mama.nygusa 05.07.19, 20:52
    Jesli szkoly podwoily ilosc klas, albo inaczej jest po tyle samo klas jak w roku ubieglym to gdzie szukac winnych? Ponawiam pytanie, skad przekonanie ze szkoly w przyszlym roku zwiekszylyby ilosc klas dla wiekszego rocznika?

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • miedzymorze 05.07.19, 22:00
    Kasa misiu. Za uczniem idzie subwencja oświatowa, więc jeśli szkoły wiedzą (a to nie jest żadna tajemnica) że rocznik będzie większy a one mają rezerwy kadrowo/lokalowe to uruchamiają dodatkowe klasy.
    pozdr,
    mi
  • dzikka 08.07.19, 14:59
    A jak się ma większy rocznik w przyszłym roku do podwójnego a raczej 2,5 rocznika w tym roku? Na silę chcesz nas przekonać o słuszności reformy? Dodam, ze zwiększono ilość klas do roku poprzedniego, który już był ukracany na potrzeby kumulacji, bo szkoły przygotowywały się na to nie od miesiąca a od trzech lat.
  • zlosliwebydle 05.07.19, 21:39
    Wiesz, 11 zagrożeń na 30 osób to bywa i w topowych liceach, gdzie nauczyciele chcą nauczyć dziubdziusiow pokory. A sprytne dziubdziusie, wiedząc, że stopnie w LO nie mają najmniejszego znaczenia, uczą się tylko tego, co im potrzebne do matury.
  • miniofilka 06.07.19, 06:58
    W każdej szkole może być tyle zagrożeń, a gadanie głupiej nauczycielki, że w technikum są sami idioci świadczy o jej yntelygencji. Wiele nauczycielek to niedouczone debilki.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • betty_bum 06.07.19, 07:08
    W technikach nie są idioci, ale fakty są takie, że te szkoły gorzej przygotowują do zdania matury. Część uczniów wogóle nie podchodzi, a ci którzy próbują częściej nie zdają, a jeśli zdają to słabiej niż uczniowie liceów (oczywiście statystycznie, bo może się zdarzyć w technikum uczeń z maturą zdaną na100%)
  • miniofilka 06.07.19, 07:15
    Zależy czy jest to technikum czy pseudotechnikum uczace pasania krów na łące.
    W technikum wiele osób nie podchodzi do matury, bo mając dyplom technika mają wykształcenie średnie i mogą pracować w zawodzie, nie musząc iść na studia. Po liceum żeby mieć sensowną pracę, trzeba studiować.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • mama.nygusa 06.07.19, 10:55
    Jedna z dziewczyn w rodzinie poszla do takiego technukium " pasania krów na łące." Mature zdala, cp praqwda matematyke poprawiala, ale zdala.Nie ma co generalizowac.

    Nastepna głupia, która twierdzi, że do technikum ida sami słabi uczniowie

    racja, kto chce zdac mature to zda, niezaleznie od szkoly.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • miniofilka 06.07.19, 07:03
    Po prostu dzieciaki olewają naukę tak samo w zawodowce, technikum jak i w liceum. Uczą się aby dostać się do szkoły średniej, a jak już się dostaną, to niezależnie od wybranej szkoły, nauka schodzi na dalszy plan. Dobrze radzą sobie zdolni plus kujony zakuwajace całą dobę

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • betty842 05.07.19, 22:49
    A mnie zastanawia jedno...Dlaczego w "moich czasach" czyli w czasach wyżu demograficznego nie było problemu alby dostać się do wybranej szkoły a teraz przy podwójnym roczniku (nie wierzę że uczniów jest więcej niż w czasie wyżu) problem jest?
    Druga rzecz,jakoś nikt o tym nie myślał wprowadzając 6latki do szkoły. Przypomnę że w jednym czasie do szkoły miały iść dzieci z rocznika 2007 i 2008-dwa duże roczniki. Gdyby weszło to w życie i nie podzieliliby rocznika 2008 na pół to za 3 lata byłaby dokładnie ta sama sytuacja co w tej chwili. Różnica jest tylko taka że w przypadku tegorocznych absolwentów nie mogą być wymieszani uczniowie po podstawówce z uczniami po gimnazjum...
  • 45rtg 05.07.19, 23:00
    betty842 napisała:

    > A mnie zastanawia jedno...Dlaczego w "moich czasach" czyli w czasach wyżu demog
    > raficznego nie było problemu alby dostać się do wybranej szkoły a teraz przy po

    Bredzisz, nigdy tak nie było. Zawsze się zdarzali tacy, co lądowali w przypadkowych szkołach, bo byli za słabi na wybraną.
  • amast 05.07.19, 23:23
    > A mnie zastanawia jedno...Dlaczego w "moich czasach" czyli w czasach wyżu demograficznego nie było problemu alby dostać się do wybranej szkoły a teraz przy podwójnym roczniku (nie wierzę że uczniów jest więcej niż w czasie wyżu) problem jest?

    Bo w moich czasach (też wyż, więc być może czasy podobne) część dzieciaków wybierała liceum, część technikum, a część (spora) zawodówkę i to było normalne. A teraz wszyscy chcą iść do liceum, najlepiej topowego, a w części techników/branżówek są klasy, do których nie ma w ogóle zgłoszeń.
  • maniaczytania 06.07.19, 00:29
    i wcale nie wszyscy egzaminy do liceum zdawali; ci, co nie zdali, to szli potem albo do słabszych liceów, albo do zawodówek często

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • miniofilka 06.07.19, 07:17
    I to był dobry system.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • morekac 06.07.19, 08:50
    Przecież teraz też tak jest: ci, którym poszło słabiej, idą do słabszych szkół. Elektroniczny system ma jednak przynajmniej jedną zaletę: oszczędza latania po szkołach i sprawdzania, gdzie to człowieka zakwalifikowało.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • kurt.wallander 06.07.19, 13:36
    miniofilka napisała:

    > I to był dobry system.
    >
    W czym lepszy od obecnego?
  • morekac 06.07.19, 08:47
    betty842 napisała:

    > A mnie zastanawia jedno...Dlaczego w "moich czasach" czyli w czasach wyżu demog
    > raficznego nie było problemu alby dostać się do wybranej szkoły a teraz przy po
    > dwójnym roczniku (nie wierzę że uczniów jest więcej niż w czasie wyżu) problem
    > jest?

    Pewnie nie mjestma więcej uczniów, ale i szkół, i nauczycieli mamy teraz na 300-350 tys uczniów w roczniku, a nie na 700-800 tys.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • miniofilka 06.07.19, 06:53
    Nastepna głupia, która twierdzi, że do technikum ida sami słabi uczniowie

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • agrypina6 05.07.19, 19:56
    No chyba uczeń, który napisał na 30% test z matematyki nie powinien być w najlepszym liceum? Przecież i tak sobie nie poradzi? Rozumiem parcie rodziców, no ale nie każdy ma dziecko naprawdę zdolne. Jak czytam o wychodzone przez rodziców 6, to dziwię się, że nauczyciele jednak stawiają ocenę, na którą dziecko nie zasługuje. Na szczęście są egzaminy. Te weryfikuje takich uczniów
  • dorotkamaskotka 05.07.19, 20:28
    agrypina6 napisała:

    > No chyba uczeń, który napisał na 30% test z matematyki nie powinien być w najl
    > epszym liceum? Przecież i tak sobie nie poradzi? Rozumiem parcie rodziców, no a
    > le nie każdy ma dziecko naprawdę zdolne. Jak czytam o wychodzone przez rodziców
    > 6, to dziwię się, że nauczyciele jednak stawiają ocenę, na którą dziecko nie
    > zasługuje. Na szczęście są egzaminy. Te weryfikuje takich uczniów

    Egzaminy wcale nie weryfikują, jesli punktację równoważą wyjęczane 5 i 6 na świadectwie.
    Mam przykład w rodzinie - świadectwo 5.6, a egzamin napisany na 70%.
  • arwena_11 05.07.19, 20:35
    Pomiędzy 70% a 30% jest przepaść.
  • 123zielona123 05.07.19, 21:29
    no i to dziwne ,że ktoś kto ma 5 z matmy inapisze matematykę na 30%. jeden taki przypadek to ok, ale jesli nauczyciel ma kilka takich...
    Druga sprawa to ci którzy złozyli tylko do jednej szkoły. Nie pytam o inteligencję tych osób. ( w sumie dokładie IQ bo trzeba było oszacować prawdopodobieństwo z zmiennych warunkach) Nie było pogadanek w szkole? wychowawczyni nic nie sugerowała? rodzice totalnie olali rekrutację?
  • miniofilka 06.07.19, 07:39
    Jezeli te 70% to wynik z jednego przedmiotu, a pozostale dwa zaliczone na co najmniej 80% i więcej, to jest dobrze.
    Gorzej, jeŻeli przy takiej średniej , wszystkie przedmioty zaliczone są na 70%, to już coś nie halo.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • miniofilka 06.07.19, 07:09
    Cos w tym jest.
    U córki w szkole parenascie osób z paskami, w tym z piatkami z matematyki napisało egzamin z matematyki na <50%. Nawet moim zdaniem osoby z 4 z matematyki na świadectwie powinny zdać matematykę na więcej niż 50%

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • aaa-aaa-pl 05.07.19, 22:19
    Pasek nie jest wyznacznikiem wiedzy !
  • esperantza 06.07.19, 11:13
    -15 to nie jest dużo, ale czasami ciężko jest znaleźć coś w szerszym zakresie. Moi zeszli do -30 i szkół na poziomie 130 punktów (profile ścisłe ). Poniżej nie byliśmy w stanie nic co by było akceptowalne. W w-wie szkoły na poziomie progu 100 to naprawdę słabe szkoły i rozumiem ze ciężko się przełamać.
  • kurt.wallander 06.07.19, 13:42
    esperantza napisała:

    > -15 to nie jest dużo, ale czasami ciężko jest znaleźć coś w szerszym zakresie.
    > Moi zeszli do -30 i szkół na poziomie 130 punktów (profile ścisłe ). Poniżej n
    > ie byliśmy w stanie nic co by było akceptowalne. W w-wie szkoły na poziomie pro
    > gu 100 to naprawdę słabe szkoły i rozumiem ze ciężko się przełamać.

    Ale nie rozumieją tego osoby z miejscowości, gdzie szkól jest mniej, a jednocześnie uczniów ze świetnymi wynikami po prostu mniej. Czytałam ostatnio o rekrutacji z Lublinie, do jednego z topowych tamtejszych liceów próg w zeszłym roku wynosił 158, a w tym wzrósł o ok. 10 punktów. Tak, czy siak, moja córka nie miałaby problemu dostać się tam i w zeszłym, i w tym roku. O liceach warszawskich z pierwszej piątki nie ma co marzyć, pierwsza dziesiątka jest mocno wątpliwa. Tu są super top szkoły., gdzie poniżej 175-180 punktów nie ma co startować, jest sporo dobrych i bardzo dobrych szkół, gdzie progi są od ok. 165, i reszta - juz zdecydowanie słabsza. To nie mała miejscowośc, gdzie sa 2 licea, i do tego lepszego idzie i uczeń, który ma tytuł laureata lub 190 punktów, i ten, co ma 140 punktów, bo po prostu tych najlepszych uczniów nie ma aż tylu, żeby całkowicie wypełnić dostępne klasy.
  • makurokurosek 07.07.19, 16:24
    "To nie mała miejscowośc, gdzie sa 2 licea, i do tego lepszego idzie i uczeń, który ma tytuł laureata lub 190 punktów, i ten, co ma 140 punktów, bo po prostu tych najlepszych uczniów nie ma aż tylu, żeby całkowicie wypełnić dostępne klasy."

    Co nie zmienia faktu, że i te szkoły znajdują się w rankingach perspektywy mimo, że jak zauważyłaś mają uczniów ze sporo niższą punktacją aniżeli renomowane licea warszawskie.
  • kurt.wallander 07.07.19, 17:49
    makurokurosek napisała:


    > Co nie zmienia faktu, że i te szkoły znajdują się w rankingach perspektywy mimo
    > , że jak zauważyłaś mają uczniów ze sporo niższą punktacją aniżeli renomowane l
    > icea warszawskie.

    Ależ to mogą byc świetne szkoły. Tylko łatwiej sie do nich dostać, niż do warszawskich liceów z pierwszej 20-tki, albo i 30-tki. Trochę zazdroszczę.
  • feliz_madre 05.07.19, 21:51
    tanebo2.0 napisał:

    > trzeba było nie głosować na dobrą zmianę...
    Jak mnie wkurwia takie gadanie. Ja nie głosowałam na dobra zmianę i nie głosował na nią nikt z moich znajomych, którzy mają dzieci z roczników 2004-2005, nawet więcej - nie głosowała na nią większość Polakow. Masz coś mądrego nam wszystkim do powiedzenia w sprawie podwójnego rocznika i tej posranej rekruracji?
  • tanebo2.0 05.07.19, 22:03
    Jeśli nawet nie głosowałaś to jeśli nie głosowałaś na opozycję to i tak zagłosowałaś na dobrą zmianę...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • biologiczny_zegar 06.07.19, 18:26
    feliz_madre napisała:

    > > trzeba było nie głosować na dobrą zmianę...
    > Jak mnie wkurwia takie gadanie. Ja nie głosowałam na dobra zmianę i nie głosował
    > na nią nikt z moich znajomych, którzy mają dzieci z roczników 2004-2005, nawet
    > więcej - nie głosowała na nią większość Polakow. Masz coś mądrego nam wszystkim
    > do powiedzenia w sprawie podwójnego rocznika i tej posranej rekruracji?

    Deforma szkolnictwa = Krzywa dzieci. Jeszcze nie dociera ?!
    Gdy dzieci bardzo słono płacą za bezmyślność rodziców...
  • esperantza 06.07.19, 18:33
    Problem tylko ze dwójka moich dzieci placu za bezmyślność innych rodziców . Gdyby to była konsekwencja mojej decyzji to pół biedy.
  • biologiczny_zegar 06.07.19, 19:23
    esperantza napisała:

    > Problem tylko ze dwójka moich dzieci placu za bezmyślność innych rodziców . Gdy
    > by to była konsekwencja mojej decyzji to pół biedy.

    Krzywda dzieci to wina wszyskich rodziców. Przypominam. Kto protestował przeciwko Deformie, tego dodatkowo jescze opluli...
  • madami 06.07.19, 19:13
    Najgorsze, że wszystkie decyzje dojnej zmiany są krzywdzące sad
    dla nich nie liczy się człowiek
  • arwena_11 06.07.19, 19:28
    No PO z reformą 6 latków baaardzo liczyła się z dziećmi i ich rodzicami.
  • madami 06.07.19, 21:37
    To akurat była jednych z lepszych reform, 6 latki zdecydowanie powinny iśc do szkół tylko zajęli się tym z dudy strony, powinni bardziej inwestować w nauczycieli i ich przygotowanie do uczenia młodszych dzieci.
    Natomiast pisodeforma to porażka na całej, calutkiej liniii, nie posłużyła NICZEMU, niczego nie poprawiła, przeniosła tylko zdezorientowane dzieciaki z jednej szkoły do drugiej wprowadzając jednak gigantyczny chaos, zupełnie niepotrzebny wręcz szkodliwy
  • arwena_11 06.07.19, 23:02
    Zdecydowanie nie była. Mieli w d... zdanie rodziców.
  • 45rtg 06.07.19, 22:58
    arwena_11 napisała:

    > No PO z reformą 6 latków baaardzo liczyła się z dziećmi i ich rodzicami.

    Oni się akurat cykali jak debile i skutek był taki, że można to było jeszcze cofnąć. Zmarnowali ze trzy lata, przez które mogło się to już dawno ustabilizować. Tyle dobrego, że przez te obsuwy dziecko mi się uchroniło od gimnazjum.
  • arwena_11 06.07.19, 23:03
    Wiesz ta reforma kosztowała mnie całkiem sporo, bo podręczniki po synu nie nadawały się dla córki - a tylko dwa lata różnicy
  • 45rtg 06.07.19, 23:09
    arwena_11 napisała:

    > Wiesz ta reforma kosztowała mnie całkiem sporo, bo podręczniki po synu nie nada
    > wały się dla córki - a tylko dwa lata różnicy

    Jeszcze parę lat temu to podręczniki po jednojajowym bliźniaku nie nadawały się dla drugiego, bo co chwila były zmieniane. Właśnie po to, żeby jakaś biedota nie ośmielała się używać używanych. Dopiero bodaj Hallowa to ukróciła, razem z wprowadzeniem podręczników z bibliotek szkolnych.
  • arwena_11 06.07.19, 23:17
    No niekoniecznie. Gdyby nie reforma - córka szłaby tą samą podstawą programową co syn. Miałaby dokładnie te same podręczniki, bo w tej szkole tak było. Swego czasu mieli nawet kiermasze książek używanych.
  • 45rtg 06.07.19, 23:25
    arwena_11 napisała:

    > No niekoniecznie. Gdyby nie reforma - córka szłaby tą samą podstawą programową
    > co syn. Miałaby dokładnie te same podręczniki, bo w tej szkole tak było. Swego
    > czasu mieli nawet kiermasze książek używanych.

    Nic by nie miała, bo maszynka na poziomie wydawnictw i MEN była wyregulowana tak, żeby nie dawało się używać starych książek, jak już były nowe.
  • arwena_11 07.07.19, 17:54
    Ależ oczywiście, że by miała. To była szkoła prywatna i rocznik po roczniku spokojnie mógł używać tych samych książek, dopóki szła jedna podstawa.
  • biologiczny_zegar 07.07.19, 00:08
    arwena_11 napisała:

    > Wiesz ta reforma kosztowała mnie całkiem sporo, bo podręczniki po synu nie nada
    > wały się dla córki - a tylko dwa lata różnicy

    Po pierwsze. Nie zgadza się.

    Po drugie. Deforma jest faktem. Zmiana tematu nie pomoże.

  • biologiczny_zegar 07.07.19, 00:16
    45rtg napisał:

    > arwena_11 napisała:
    >
    > > No niekoniecznie. Gdyby nie reforma - córka szłaby tą samą podstawą prog
    > ramową
    > > co syn. Miałaby dokładnie te same podręczniki, bo w tej szkole tak było.
    > Swego
    > > czasu mieli nawet kiermasze książek używanych.
    >
    > Nic by nie miała, bo maszynka na poziomie wydawnictw i MEN była wyregulowana tak
    > , żeby nie dawało się używać starych książek, jak już były nowe.


    Post do 45rtg. Nie do ciebie. Sorry...

    I masz absolutnie rację.

  • dzikka 08.07.19, 15:35
    Gówno prawda. Z reformy ostatecznie się wycofano natomiast obecna władza miała w d.... i tysiące podpisów i głosy sprzeciwu rodziców i nauczycieli. Jak taran przyjechali się z uśmiechem po polskiej edukacji.
  • 45rtg 09.07.19, 09:10
    dzikka napisała:

    > Gówno prawda. Z reformy ostatecznie się wycofano natomiast obecna władza miała

    Co prawda jesteś nieogarem cytowaniowym, ale chyba piszesz o wycofaniu się z reformy sześciolatkowej. No to tę reformę zmarnowała, porzucając ją, władza pisiorska, a nie, że PO się wycofało.
  • dzikka 09.07.19, 09:37
    45rtg napisał:

    > Co prawda jesteś nieogarem cytowaniowym,

    podoba mi się to określeniesmile lepsze niż bycie nieogarem umysłowym. No i jak widzisz, biorę przyklad z pana Prezydenta, albo Pani Kruk, ciągle się uczę. Co do reformy, PO wycofało się z pierwotnych założeń, starano się "złagodzić" reformę pod wpływem protestów. PiS miał w d....protesty, olał podpisy przeciw reformie, głosy ekspertów, prawdziwych a nie jakiejś rodzinki wielodzietnej, która na cel obrała sobie wydębić gruba kasę, i przeprowadził to coś zwanego reforma edukacji, co odbije się czkawką jeszcze przez dobrych kilka lat.
  • betty842 09.07.19, 09:41
    Ale gdyby było tak jak chciało PO (reforma 6latków) do szkoły w jedym czasie poszyłyby dwa bardzo duże roczniki (2007 i 2008). I za 3 lata byłaby identyczna sytuacja jaka jest w tej chwili a może nawet byłoby gorzej bo na studia mieliby iść też w tym samym czasie a tegoroczni absolwenci podstawówki i gimnazjum skończą LO w różnym czasie.
  • betty842 09.07.19, 09:52
    Gdyby nie zliwidowali gimnazjum to straconymi rocznikami byłyby roczniki 2007-2009. Trzy bardzo duże roczniki które zostały upchnięte w dwie klasy. Szczęście że rocznik 2008 został podzielony na pół choć są szkoły gdzie cały rocznik 2008 poszedł do szkoły jako 6latki. Czy oni nie mieliby problemu z dostaniem się do wymarzonej szkoły? Teraz chociaż gimnazja przerabiają na LO a tak to co by zrobili? Gdzie te dzieci by poszły po gimnazjum (o ile nie byłby jeszcze problem z dostaniem się do gimnazjum. ...) Czy by zlikwidowali gimnazja czy nie to byłyby "stracone roczniki" jak nie 2004-2005 to 2007-2009.
  • betty842 09.07.19, 11:05
    "Czy by zlikwidowali gimnazja czy nie to byłyby "stracone roczniki" jak nie 2004-2005..."
    Pomyłka, rocznik 2003-2004.
  • mokrasa71 09.07.19, 12:05
    2005 też - te dzieci co poszły jako 6-latki i teraz biorą udział w rekrutacji

    betty842 napisała:

    > "Czy by zlikwidowali gimnazja czy nie to byłyby "stracone roczniki" jak nie 200
    > 4-2005..."
    > Pomyłka, rocznik 2003-2004.
  • betty842 09.07.19, 12:33
    "2005 też - te dzieci co poszły jako 6-latki i teraz biorą udział w rekrutacji"
    Tak,ale z rocznika 2005 nie było tych dzieci zbyt wiele. W naszej szkole w 8 klasie były tylko 2 dziewczynki które poszły do szkoły jako 6-latki.
  • kurt.wallander 09.07.19, 12:42
    betty842 napisała:

    > "2005 też - te dzieci co poszły jako 6-latki i teraz biorą udział w rekrutacji"
    > Tak,ale z rocznika 2005 nie było tych dzieci zbyt wiele. W naszej szkole w 8 kl
    > asie były tylko 2 dziewczynki które poszły do szkoły jako 6-latki.

    Może w waszej szkole, w mojej, z tego, co sie orientuję, były całe dwie klasy "sześciolatków". Tyle też było dzieci młodszych rok wcześniej i rok później. Nie wiem, jak w kolejnych latach.
  • 45rtg 09.07.19, 13:11
    kurt.wallander napisała:

    > w 8 kl
    > > asie były tylko 2 dziewczynki które poszły do szkoły jako 6-latki.
    >
    > Może w waszej szkole, w mojej, z tego, co sie orientuję, były całe dwie klasy "
    > sześciolatków". Tyle też było dzieci młodszych rok wcześniej i rok później. Nie
    > wiem, jak w kolejnych latach.

    Pełne klasy sześciolatków to były obecne klasy już szóste. Obecni absolwenci ósmych nie mieli obowiązku iść jako sześciolatki, więc poszły wtedy do szkół tylko dzieci tych rozsądniejszych rodziców.

    TSD, "całe klasy sześciolatków" to był skrajny debilizm MEN, przecież te dzieci trzeba było przemieszać.
  • kurt.wallander 09.07.19, 13:16
    45rtg napisał:


    > Pełne klasy sześciolatków to były obecne klasy już szóste.

    Ty lepiej wiesz, jak było w szkole moich dzieci?


    > TSD, "całe klasy sześciolatków" to był skrajny debilizm MEN, przecież te dzieci
    > trzeba było przemieszać.

    Nie zgadzam się, te klasy funkcjonowały bardzo dobrze. Z rocznika 2004 zostały wymieszane dopiero na etapie gimnazjum i wtedy już faktycznie nie sposób było powiedzieć, które starsze, a które młodsze.
  • 45rtg 09.07.19, 13:34
    kurt.wallander napisała:

    > 45rtg napisał:
    >
    >
    > > Pełne klasy sześciolatków to były obecne klasy już szóste.
    >
    > Ty lepiej wiesz, jak było w szkole moich dzieci?

    To pisz, że trafiła Ci się szkoła - ewenement. Bo normalnie to 8 lat temu do szkoły poszło góra paręnaście procent sześciolatków.


    > > TSD, "całe klasy sześciolatków" to był skrajny debilizm MEN, przecież te
    > dzieci
    > > trzeba było przemieszać.
    >
    > Nie zgadzam się, te klasy funkcjonowały bardzo dobrze. Z rocznika 2004 zostały

    One sobie mogły w oderwaniu funkcjonować, ale jako system - do d*py. Teraz co się człowiek odezwie w sprawie takiej klasy, to słyszy,że nic się nie da, "bo to klasa sześciolatków". Jedenasto, k*rwa, letnich.
  • makurokurosek 09.07.19, 13:41
    "
    To pisz, że trafiła Ci się szkoła - ewenement. Bo normalnie to 8 lat temu do szkoły poszło góra paręnaście procent sześciolatków."

    Zależy od miasta w Poznaniu 50% rocznika 2005 poszło do szkół jako sześciolatki.
    Trudno powiedzieć czy wynikało to z faktu, że Poznań miał najdroższą godzinówkę przedszkolną a jak wiadomo świetlica jest darmowa, czy z obawy przed kumulacją roczników ( rocznik 2006 miał obowiązkowo iść do szkoły jako sześciolatki) , czy lepszego wyposażenia szkół aniżeli przedszkoli. Zapewne wszystko po trochu.

    "One sobie mogły w oderwaniu funkcjonować, ale jako system - do d*py. Teraz co się człowiek odezwie w sprawie takiej klasy, to słyszy,że nic się nie da, "bo to klasa sześciolatków". Jedenasto, k*rwa, letnich."

    Nigdy z czymś takim się nie spotkałam
  • kurt.wallander 09.07.19, 13:41
    45rtg napisał:


    >
    > To pisz, że trafiła Ci się szkoła - ewenement. Bo normalnie to 8 lat temu do sz
    > koły poszło góra paręnaście procent sześciolatków.

    Może w skali całego kraju, w Warszawie i okolicach te proporcje były inne.

    >
    > One sobie mogły w oderwaniu funkcjonować, ale jako system - do d*py. Teraz co s
    > ię człowiek odezwie w sprawie takiej klasy, to słyszy,że nic się nie da, "bo to
    > klasa sześciolatków". Jedenasto, k*rwa, letnich.

    Jedyny kontekst, w jakim słyszałam o argumentowaniu, "bo to klasa sześciolatków", to lekcje WF, gdzie łączono nieraz dzieciaki starsze i młodsze, i te młodsze próbowano oceniać wg tej samej skali, co starsze. Intelektualnie (w naszej, ewenementowej, szkole) te klasy wypadały świetnie, więc nie było się o co rzucać wink
  • lena2222 10.07.19, 09:58
    45rtg napisał:

    > kurt.wallander napisała:
    >
    > > 45rtg napisał:
    > >
    > >
    > > > Pełne klasy sześciolatków to były obecne klasy już szóste.
    > >
    > > Ty lepiej wiesz, jak było w szkole moich dzieci?
    >
    > To pisz, że trafiła Ci się szkoła - ewenement. Bo normalnie to 8 lat temu do sz
    > koły poszło góra paręnaście procent sześciolatków.
    >
    U mnie w szkole też było 2 klasy sześciolatków z rocznika 2005 więc żaden ewenement.
  • mokrasa71 09.07.19, 13:23
    No właśnie nie były początkowo mieszane, u nas była jedna z pań woźnych dodatkowo dedykowana do pomocy. Mix nastąpił w 4 klasie, gdy tworzyła się klasa sportowa i potem w 7 jak powstawała dwujęzyczna.
  • indra2 09.07.19, 16:14
    Pełne klasy 6 latków w rocznikach moich synów, obecnie skończona klasa 8 i 7, były po 2 w każdym roczniku i 2 klasy 7 latków. Sp w Katowicach. Moi obaj synowie rocznik 2005 i 2006 poszli właśnie jako 6 latkowie do takich klas.
  • mokrasa71 09.07.19, 12:42
    U nas ponad jedna klasa na 3.

    betty842 napisała:
    > Tak,ale z rocznika 2005 nie było tych dzieci zbyt wiele. W naszej szkole w 8 kl
    > asie były tylko 2 dziewczynki które poszły do szkoły jako 6-latki.
  • makurokurosek 05.07.19, 21:52
    Niestety ale w przypadku dobrych uczniów to, że wylądowali bez szkoły nie jest winą reformy , a ich próżności. Wiedząc, że w rekrutacji bierze udział podwójny rocznik i mając możliwość wyboru większej ilości szkół idiotyzmem jest obstawianie tylko szkół renomowanych o zbliżonych progach punktowych.
  • dziewczyna_kolegi 05.07.19, 22:20
    U nas w szkole pani od doradztwa sama przypominała na librusie żeby wybierać najlepiej ok. 20 oddziałów i laureatom też żeby nie wpisywali tylko 1 szkoły (Wawa) tylko kilka. Szkoła publiczna.
  • mum2004 05.07.19, 22:48
    makurokurosek napisała:

    > Niestety ale w przypadku dobrych uczniów to, że wylądowali bez szkoły nie jest
    > winą reformy , a ich próżności.

    Próżności, kur....??? Ze świadomością, że rok wcześniej czy rok później dostaliby się do wymarzonej szkoły, ale niestety muszą się z tym pożegnać???
  • dorotkamaskotka 05.07.19, 22:53
    > makurokurosek napisała:
    >
    > > Niestety ale w przypadku dobrych uczniów to, że wylądowali bez szkoły nie
    > jest
    > > winą reformy , a ich próżności.
    Proponuję posunąć się dalej w zaklinaniu rzeczywistości... może trzeba napisać, że głupie dzieciaki nie zadbały o tytuł laureata. To także nie będzie winą deformy
  • betty842 05.07.19, 22:54
    Podobna sytacja byłaby gdyby wprowadzili 6latki do szkoły tak jak zapowiadali. Miał iść do szkoły jednocześnie rocznik 2007 i 2008-dwa duże roczniki. Szczęście że podzili rocznik 2008 ma pół bo za 3 lata też byłby problem z dostaniem się do wymarzonej szkoły...
  • makurokurosek 05.07.19, 23:04
    Próżność bo uznali, że są najbardziej zajebiści, nie uwzględnili że takich jak oni jest wielu i mogą zostać wygryzieni przez kogoś lepszego. wybranie tylko i wyłącznie szkół elitarnych wynikało z próżności i przekonaniu o swojej zaj....istości.
  • makurokurosek 05.07.19, 23:06
    "Próżności, kur....??? Ze świadomością, że rok wcześniej czy rok później dostaliby się do wymarzonej szkoły, ale niestety muszą się z tym pożegnać???"

    Teraz z powodu swojej próżności i wygórowanym ego mogą wylądować w bardzo słabych szkołach.
  • 45rtg 05.07.19, 23:07
    mum2004 napisała:

    > makurokurosek napisała:
    >
    > > Niestety ale w przypadku dobrych uczniów to, że wylądowali bez szkoły nie
    > jest
    > > winą reformy , a ich próżności.
    >
    > Próżności, kur....??? Ze świadomością, że rok wcześniej czy rok później dostali
    > by się do wymarzonej szkoły, ale niestety muszą się z tym pożegnać???

    Tak, k*rwa, próżności. I głupoty. Nigdzie by się nie dostali, bo tak samo bezmyślnie wypełniliby zgłoszenia - samymi "wymarzomymi" szkołami, bez żadnego realistycznego środka i niskopunktowego łapacza - pewniaka na końcu.
    Przecież rok temu był tu, pamiętam, dokładnie o tym wątek; którejś ematce dziubelek się nie dostał i jak to możliwe, skoro wybrał trzy najlepsze warsiawskie licea, dlaczego dla małego gieniusia nie mieli miejsca, oszuści?
  • mum2004 05.07.19, 23:14
    No moja gdzieś się dostanie bo wybierała szkoły asekuracyjnie. Ale marna to pociecha, że przez cholerną deformę wyląduje w szkole 10 wyboru gdzie zeszłoroczny próg maksymalny stał się nagle minimalnym.
  • 45rtg 05.07.19, 23:18
    mum2004 napisała:

    > No moja gdzieś się dostanie bo wybierała szkoły asekuracyjnie. Ale marna to poc
    > iecha, że przez cholerną deformę wyląduje w szkole 10 wyboru gdzie zeszłoroczny
    > próg maksymalny stał się nagle minimalnym.

    Jak to jest, że wszystkie polskie dzieci mają (w wyniku reformy) jakieś kosmiczne ilości punktów - bo przecież z tego się biorą progi, a tylko dziubelków ematek ta punktowa inflacja omija i oni mają punkty na poziomach zeszłorocznych?
  • mum2004 05.07.19, 23:25
    Tak trudno pojąć, że po prostu jest znacznie więcej kandydatów na jedno miejsce? (Szczególnie wśród ósmoklasistów). To rocznik 2004 i 2005 - nie ma dla nich wystarczającej ilości miejsc. Liczba punktów to inna sprawa - dzieci były wymęczone do granic możliwości, dawały z siebie 120%, każdy punkt to ciężka praca, pod presją potrójnego rocznika. A mimo to miejsc w najlepszych szkołach nie zwiększono. To ogromna krzywda dla całej masy dzieciaków.
  • makurokurosek 05.07.19, 23:30
    "Tak trudno pojąć, że po prostu jest znacznie więcej kandydatów na jedno miejsce? (Szczególnie wśród ósmoklasistów). To rocznik 2004 i 2005 - nie ma dla nich wystarczającej ilości miejsc."

    Tylko taka sytuacja ma miejsce w Warszawie i w Poznaniu gdzie do szkół jako sześciolatkowie poszło 50% rocznika 2005, w tych miastach wyników rekrutacji jeszcze nie ma.
    Zastanawiające są natomiast skoki punktacji w Krakowie, który jak wiemy słynął z bronienia się rękoma i nogami przed posyłaniem sześciolatków do szkół.
    W pozostałych miastach średniej wielkości zdublowany rocznik uchronił wiele szkół średnich przed zamknięciem.
    Problem podwójnego rocznika to problem dużych miast.
  • dziennik-niecodziennik 06.07.19, 01:17
    > A mimo to miejsc w najlepszych szkołach nie zwięk
    > szono. To ogromna krzywda dla całej masy dzieciaków.

    No ale jak zwiekszyc ilosc miejsc, skoro brakuje i miejsca (w sensie klas po prostu), i nauczycieli?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • mum2004 06.07.19, 08:16
    Ja rozumiem, że się nie da, ale krzywdy dzieci to nie zmniejszy.

    dziennik-niecodziennik napisała:

    > > A mimo to miejsc w najlepszych szkołach nie zwięk
    > > szono. To ogromna krzywda dla całej masy dzieciaków.
    >
    > No ale jak zwiekszyc ilosc miejsc, skoro brakuje i miejsca (w sensie klas po pr
    > ostu), i nauczycieli?...
    >
  • makurokurosek 06.07.19, 13:35
    "Ja rozumiem, że się nie da, ale krzywdy dzieci to nie zmniejszy."

    Ograniczając swój wybór tylko do szkół elitarnych o podobnych progach punktowych ci nastolatkowie same sobie zrobiły krzywdę. To nie wina deformy tylko braku rozsądku i pokory.
  • kurt.wallander 06.07.19, 13:44
    makurokurosek napisała:

    > "Ja rozumiem, że się nie da, ale krzywdy dzieci to nie zmniejszy."
    >
    > Ograniczając swój wybór tylko do szkół elitarnych o podobnych progach punktowyc
    > h ci nastolatkowie same sobie zrobiły krzywdę. To nie wina deformy tylko braku
    > rozsądku i pokory.

    Ale dla nich krzywdą byłoby/będzie też pójście do kiepskiej szkoły o niepasującym profilu, nie rozumiesz tego?
  • 45rtg 06.07.19, 16:44
    kurt.wallander napisała:

    > makurokurosek napisała:
    >
    > > "Ja rozumiem, że się nie da, ale krzywdy dzieci to nie zmniejszy."
    > >
    > > Ograniczając swój wybór tylko do szkół elitarnych o podobnych progach pun
    > ktowyc
    > > h ci nastolatkowie same sobie zrobiły krzywdę. To nie wina deformy tylko
    > braku
    > > rozsądku i pokory.
    >
    > Ale dla nich krzywdą byłoby/będzie też pójście do kiepskiej szkoły o niepasując
    > ym profilu, nie rozumiesz tego?

    W każdym roku dzieją się takie "krzywdy", bo nie ma tak, żeby zawsze i każdy dostawał się do takiej szkoły, jaką sobie wymarzył. Nihil novi, a wręcz normalna rzecz. I poniekąd korzystna, bo potem może się tacy nie będą ciąć, truć i co najgorsze likwidować kont na fejsie, jak nie dostaną pracy od pierwszego CV.

  • makurokurosek 07.07.19, 14:58
    "Ale dla nich krzywdą byłoby/będzie też pójście do kiepskiej szkoły o niepasującym profilu, nie rozumiesz tego? "

    Naprawdę trudno ci zrozumieć, że uczniów dobrych , nie wybitnych a dobrych mających 160 punktów rekrutacyjnych jest wielu i zawsze ktoś może być od nas o 0,1 punktu lepszy sprawiając że nie dostaniemy się do wymarzonej przez nas szkoły/ pracy.
    Niby wszyscy tacy wykształceni, taka elita intelektualna a nie zna i nie rozumie słów Sokratesa " wiem, że nic nie wiem" . Pokora to cnota, pycha i próżność często prowadzi do płaczu.
  • 45rtg 06.07.19, 16:42
    mum2004 napisała:

    > Tak trudno pojąć, że po prostu jest znacznie więcej kandydatów na jedno miejsce
    > ? (Szczególnie wśród ósmoklasistów). To rocznik 2004 i 2005 - nie ma dla nich w

    Tak, to jest trudno pojąć, bo gimbusów jest przecież tyle, co było, a ósmoklasistów jest może paręnaście % więcej, bo przecież z rocznika 2005 jako sześciolatki poszło bardzo niewiele dzieci. Skoro więc większość samorządów przygotowała dwa razy tyle klas, co w zeszłym roku, to w praktyce nie ma czegoś takiego, jak "więcej kandydatów na miejsce", tylko z dokładnością to corocznych fluktuacji tyle samo.

    > ystarczającej ilości miejsc. Liczba punktów to inna sprawa - dzieci były wymęcz
    > one do granic możliwości, dawały z siebie 120%, każdy punkt to ciężka praca, po
    > d presją potrójnego rocznika. A mimo to miejsc w najlepszych szkołach nie zwięk
    > szono. To ogromna krzywda dla całej masy dzieciaków.

    A z jakiej racji mianoby zwiększać liczbę miejsc w najlepszych szkołach? Zresztą pompowanie punktów to nie jest wynalazek bieżącego roku, to było od lat. Co najwyżej w tym roku była większa motywacja histeryczna tych, którzy nie ogarniali i opowiadali historyje tragiczne, jak to "będzie więcej osób na miejsce".


  • triss_merigold6 06.07.19, 16:44
    W Warszawie z rocznika 2005 jako sześciolatki poszło sporo dzieci.
  • 45rtg 06.07.19, 16:47
    triss_merigold6 napisała:

    > W Warszawie z rocznika 2005 jako sześciolatki poszło sporo dzieci.

    No to to jest prywatny problem Warszawy, który został, ZTCW, zignorowany przez samorząd warszawski, który się tym jeszcze dumnie chwali. Taką sobie wymyślili na plecach dzieci walkę polityczną z pisiorami.

    A propos - ten Twój się dostał do tego Dęblina?
  • mum2004 06.07.19, 16:47
    W Warszawie 30% rocznika 2005 poszło wcześniej do szkoły. O tyle mniej miejsc jest w lepszych liceach. Dodano trochę klas ale w liceach spoza pierwszej 30. Dla niektórych to niewiele, a dla kilku tys - zjazd o kilka szkół w dół.
  • 45rtg 06.07.19, 16:52
    mum2004 napisała:

    > W Warszawie 30% rocznika 2005 poszło wcześniej do szkoły. O tyle mniej miejsc j

    Zadaj sobie jedno, cholernie ważne pytanie: od ilu lat wiedziała o tym Warszawa?
  • betty_bum 06.07.19, 18:04
    Od kiedy chory pomysł stał się faktem i co z tego? Od tej wiedzy szkoły nie spuchły i nie pojawili się nauczyciele.
  • 45rtg 06.07.19, 18:33
    betty_bum napisał(a):

    > Od kiedy chory pomysł stał się faktem i co z tego? Od tej wiedzy szkoły nie spu
    > chły i nie pojawili się nauczyciele.

    Przez 8 lat mogli się przygotować. A niedobór nauczycieli to osobny problem.
  • betty_bum 06.07.19, 18:48
    8 lat? Debilny pomysł z likwidacją gimnazjów skutkujący podwójnym naborem to kwestia 3 lat. Kto osiem lat temu przewidywał taki obłęd?
  • 45rtg 06.07.19, 19:02
    betty_bum napisał(a):

    > 8 lat? Debilny pomysł z likwidacją gimnazjów skutkujący podwójnym naborem to kw
    > estia 3 lat. Kto osiem lat temu przewidywał taki obłęd?

    8 lat temu pojawił się zwiększony rocznik z 6-latkami. A oczyszczenie systemu edukacji z gimnazjów i ZWOLNIENIE BUDYNKÓW PO NICH to istotnie aż 3 lata. Był czas się zorganizować. No ale Warszawa wolała kontestować i robić politykę na plecach dzieci.
  • tanebo2.0 06.07.19, 19:45
    Czyli winni są wszyscy tylko nie pisdactwo?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • 45rtg 06.07.19, 22:29
    tanebo2.0 napisał:

    > Czyli winni są wszyscy tylko nie pisdactwo?
    >
    Nie wszyscy. Samorząd, który miał wiele lat na przygotowanie się.
  • tanebo2.0 06.07.19, 22:41
    Skoro samorząd był nie przygotowany to rząd powinien nie wprowadzać reformy. Reformy wbrew obywatelom wprowadza tylko rząd okupacyjny!

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • 45rtg 06.07.19, 23:00
    tanebo2.0 napisał:

    > Skoro samorząd był nie przygotowany to rząd powinien nie wprowadzać reformy. Re
    > formy wbrew obywatelom wprowadza tylko rząd okupacyjny!

    Skąd rząd, jakilolwiek, ma wiedzieć, że trzy lata po wprowadzeniu reformy jakiś samorząd będzie kosztem dzieci olewał jej wdrażanie?
  • tanebo2.0 06.07.19, 23:05
    To po co nam taki rząd? A poza tym - dali kasę na przygotowania?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • 45rtg 06.07.19, 23:11
    tanebo2.0 napisał:

    > To po co nam taki rząd? A poza tym - dali kasę na przygotowania?

    Jaki znowu "taki" rząd? Nie złożony z jasnowidzów? Cóż, taki wybrałeś, taki masz. A kasę na szkoły gminy dostają. Niech nią zarządzają.
  • makurokurosek 07.07.19, 15:15
    Gminy dostają pieniądze na prowadzenie szkół. Gminy nie dostały złamanego grosza na przygotowanie szkół podstawowych do wprowadzenia przedmiotów takich jak fizyka, chemia czy biologia , na niezbędne pomoce naukowe. W Poznaniu większość szkół podstawowych zajmuje niewielkie budynki, w rocznikach po dwie klasy, w wielu szkołach reforma wymusiła wprowadzenie zmianowości. Tak więc przestań pitolić o tym jak to reforma była świetnie wprowadzona.
  • makurokurosek 07.07.19, 15:11
    Choćby z stąd , że na wprowadzenie reformy nie dał samorządom pieniędzy. Przypomnę, że podręczniki do klas 7 były sklejane na kolanach z już istniejących podręczników gimnazjalnych, program klasy 1-2 gimnazjum w debilny sposób upchnięty w klasie 7. Ja już pomijam przygotowanie samorządów, ale tak debilnego wprowadzenia reformy, tak idiotycznego programu klasy 7 i 8 , tak przeładowanej siatki programowej od dawna nie było. Tak więc udawanie , że PIS wprowadził sensowną reformę, może świadczyć tylko o braku inteligencji osoby wypowiadającej takie słowa.
  • makurokurosek 07.07.19, 15:07
    Problem podwójnej rekrutacji to nie wina samorządów, tylko bezmyślnej polityki Pisu. Reformę likwidacji gimnazjum należało wprowadzić mądrze, skoro po cofnięciu reformy sześciolatków powstał jeden rocznik pusty, to właśnie ten rocznik winien być pierwszym rocznikiem ośmiolatki. Ale Pisiory miały w dupie wszystkich, bo im zależało na wprowadzeniu wszystkiego na raz, bo mogą bo kto im podskoczy.
  • zlosliwebydle 06.07.19, 18:24
    Od dwóch i pół, kiedy ogłoszono reformę. Bo dopiero wtedy na gwałt trzeba było tworzyć miejsca w liceach. Klasy IB nie tworzy się hop siup, nie wystarczy do tego prikaz z góry. Niełatwo znaleźć matematyka, który będzie uczył po angielsku. Budynki nie są z gumy. Rej prosił o pomieszczenia w nieodleglym ministerstwie cyfryzacji.

    W dużych miastach nie dało się podwoić liczby klas. To małe się wyludniają i mają pustki w szkołach.

    W Warszawie na wpisanie dwóch klas na wniosku mogą pozwolić sobie wyłącznie laureaci.
  • 45rtg 06.07.19, 18:32
    zlosliwebydle napisała:

    > Od dwóch i pół, kiedy ogłoszono reformę. Bo dopiero wtedy na gwałt trzeba było

    Od dwóch i pół roku samorząd Warsiawy wie, że osiem lat temu do szkół poszło trochę sześciolatków?

    > tworzyć miejsca w liceach. Klasy IB nie tworzy się hop siup, nie wystarczy do t
    > ego prikaz z góry. Niełatwo znaleźć matematyka, który będzie uczył po angielsku

    A, no tak, jakże tak w Łorsoł mieć zwykłe klasy w liceach. IB to konieczność.

    > . Budynki nie są z gumy. Rej prosił o pomieszczenia w nieodleglym ministerstwie
    > cyfryzacji.
    >
    > W dużych miastach nie dało się podwoić liczby klas. To małe się wyludniają i ma
    > ją pustki w szkołach.

    Tak, jasne. W dużych miastach nie było budynków po gimnazjach do wykorzystania. A Breslau to prowincjonalna mieścina, bo tu w połowie liceów udała się taka sztuka.

    > W Warszawie na wpisanie dwóch klas na wniosku mogą pozwolić sobie wyłącznie lau
    > reaci.

    Przecież to normalne.
  • morekac 06.07.19, 18:51
    >Od dwóch i pół roku samorząd Warsiawy wie, że osiem lat temu do szkół poszło trochę sześciolatków?

    Miejsca dla eks6latków spokojnie by zrobili, to nie byłby aż taki problem.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • zlosliwebydle 06.07.19, 19:03
    8 lat szkoły miały na przygotowanie 30% miejsc więcej. Deformę ogłoszono 2,5 roku temu. I okazało się, że trzeba nie 30%, tylko 130 proc.

    Nie, nie ma budynków po gimnazjach. Zrobiono w nich podstawówki. Nadal wszystkie mają lekcje na dwie zmiany. Jest tylko kilka liceów, które tworzyły zespoły szkół z gimnazjami i odzyskały budynki. Kilka - na 150 szkół.

    IB to przykład. Ale jeśli kadry jest na jedną IB, a trzeba utworzyć dwie - trzyletnią i czteroletnią (albo pięcioletnią, bo do IB bez dwujęzycznych gimnazjów trzeba robić zerówki), to już jest problem. Duży.

    Takiej reformy nie robi się w dwa lata, po prostu.

  • 45rtg 06.07.19, 19:07
    zlosliwebydle napisała:

    > Nie, nie ma budynków po gimnazjach. Zrobiono w nich podstawówki. Nadal wszystki

    Czyli zmarnowamo "substancję budowlaną". Tego nie zrobił wyszczerz Zalewskiej, tylko samorząd Warszawy.


    > e mają lekcje na dwie zmiany. Jest tylko kilka liceów, które tworzyły zespoły s
    > zkół z gimnazjami i odzyskały budynki. Kilka - na 150 szkół.

    To była decyzja samorządu, że budynki gimnazjów nie pójdą na licea. Wrocław połowie liceów dał budynki gimnazjów. Można było.
  • betty_bum 06.07.19, 19:12
    Szkoła to nie tylko budynek. Ważni są też nauczyciele i uczniowie, co przesądza o poziomie szkoły.
  • 45rtg 06.07.19, 19:31
    betty_bum napisał(a):

    > Szkoła to nie tylko budynek. Ważni są też nauczyciele i uczniowie, co przesądza
    > o poziomie szkoły.

    W gimnazjach byli też nauczyciele. A uczniowie i tak są co roku nowi.
  • betty_bum 06.07.19, 19:53
    Nauczyciel z gimnazjum często nie ma uprawnień do nauczania w LO
  • mum2004 06.07.19, 20:29
    Zresztą te 7 i 8 też gdzieś trzeba było wcisnąć.
  • 45rtg 06.07.19, 22:36
    betty_bum napisał(a):

    > Nauczyciel z gimnazjum często nie ma uprawnień do nauczania w LO

    TRZY
    LATA
  • betty_bum 07.07.19, 04:45
    Przez 3 lata nie wykształci się nauczyciela liceum nawet gdyby znalazł się ktoś chętny do takiej pracy.
  • 45rtg 07.07.19, 08:51
    betty_bum napisał(a):

    > Przez 3 lata nie wykształci się nauczyciela liceum nawet gdyby znalazł się ktoś
    > chętny do takiej pracy.

    Weź mnie nie osłabiaj. W trzy lata to można maturzystę wyszkolić od zera do inżyniera, a Ty nie zrobisz z belfrem kursu doszkalającego?
  • morekac 07.07.19, 08:54
    Inżynierskie na PW trwają 3,5 roku.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • 45rtg 07.07.19, 09:08
    morekac napisała:

    > Inżynierskie na PW trwają 3,5 roku.
    >
    Aaa, a to zupełnie co innego. To rzeczywiście niemożliwe jest nauczenie nauczyciela gimbusów programu tego samego przedmiotu w liceum.
    Wiecie, kto się tak tłumaczył? Radzieccy historycy, jak potrzebowali wyjaśnić klęskę w 1941. "Bo wojsko nie zdążyło opanować nowego sprzętu."
  • tanebo2.0 07.07.19, 09:12
    Tak, tak, winien jest karzeł reakcji...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • betty_bum 07.07.19, 09:40
    Inżynier nie może uczyć w liceum.
  • little_fish 07.07.19, 09:43
    Od zera nie, ale z nauczyciela gimnazjum nauczyciela liceum da się zrobić jak najbardziej. Zresztą część tych nauczycieli uprawnienia ma/miała
  • betty_bum 07.07.19, 10:04
    Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś kto 20 lat uczył w gimnazjum przygotowywał moje dziecko do matury. Młodsi nauczyciele w gimnazjach często mieli tylko licencjat, zebrać się po latach do zrobienia magistra z fizyki czy chemii to nie takie proste jak podyplomówka z WDŻ.
    W szkole którą skończyło była specjalizacja. Nie każdy biolog, chemik, matematyk dostawał klasy, gdzie większość będzie zdawała maturę z tych przedmiotów, bo widocznie nie każdy jest w stanie to zrobić.
  • little_fish 07.07.19, 10:31
    To, że ty sobie nie wyobrażasz nie oznacza, że coś jest niemożliwe. Za moich czasów nauczyciele z podstawówki przechodzili do liceum i jakoś dawali radę przygotować młodzież do matury. Teraz i tak cześć liceów będzie musiała zatrudnić nowych nauczycieli. Skąd ich weźmie? Przecież nie z innych liceów
  • triss_merigold6 07.07.19, 10:46
    Z gimnazjów.
  • little_fish 07.07.19, 11:41
    Ale betty sobie tego nie wyobraża! Jak taki nauczyciel ma przygotować do matury?
  • zlosliwebydle 06.07.19, 19:34
    A Wrocław miał 2 zmiany we wszystkich podstawówkach w mieście? Gdzie mieli upchnąć 7 i 8 klasy, jak nie w budynkach po gimnazjach? Licea są mniej-wiecej przygotowane na 4 roczniki jednocześnie, ale nie na 5,3.

    Wrocław, jeśli się nie mylę, miał więcej zespołów licealno-gimnazjalnych. Wrocław ma też mniejszą aglomerację i mniej chętnych z okolicznych miasteczek. No i Wrocław TEZ ma problemy.
  • aga_gol3 06.07.19, 20:02
    A skąd Ci się bierze te 5,3 rocznika? Bo jakoś nie łapię.
  • 45rtg 06.07.19, 22:41
    zlosliwebydle napisała:

    > A Wrocław miał 2 zmiany we wszystkich podstawówkach w mieście? Gdzie mieli upch
    > nąć 7 i 8 klasy, jak nie w budynkach po gimnazjach?

    Klasy 7. i 8. to 2/3 ludzi, których mieściły gimnazja. Pozostała 1/3 powinna zostać przydzielona lub przekształcona w licea. Nie została? Samorządowy smuteczek.

    Licea są mniej-wiecej przyg
    > otowane na 4 roczniki jednocześnie, ale nie na 5,3.

    Te dzieci to Ci się mnożą jak króliki. Już ponad 5 roczników? Zdziwniej i zdziwniej.

    > Wrocław, jeśli się nie mylę, miał więcej zespołów licealno-gimnazjalnych. Wrocł
    > aw ma też mniejszą aglomerację i mniej chętnych z okolicznych miasteczek. No i
    > Wrocław TEZ ma problemy.

    Jakie problemy ma Wrocław, opowiedz smile
  • amast 06.07.19, 23:04
    > Klasy 7. i 8. to 2/3 ludzi, których mieściły gimnazja. Pozostała 1/3 powinna zostać przydzielona lub przekształcona w licea. Nie została? Samorządowy smuteczek.

    Ale jak? Dwa najbliżej mojego domu położone gimnazja były na tym samym terenie lub w bezpośrednim sąsiedztwie podstawówek. Najbliższe liceum jakieś 5 przystanków autobusem. To co? Budynki gimnazjalne przedzielić kotarkami i kazać licealistom dymać te 5 przystanków autobusem co trzecia lekcja?
  • 45rtg 06.07.19, 23:14
    amast napisała:

    > Ale jak? Dwa najbliżej mojego domu położone gimnazja były na tym samym terenie
    > lub w bezpośrednim sąsiedztwie podstawówek. Najbliższe liceum jakieś 5 przystan
    > ków autobusem. To co? Budynki gimnazjalne przedzielić kotarkami i kazać liceali
    > stom dymać te 5 przystanków autobusem co trzecia lekcja?

    Użyj mózgu. Podpowiedź - zapewne koło liceum też by się znalazło jakieś gimnazjum. Akurat trzecie do tych dwóch. Oraz - gimnazjum można przekształcić w samodzielne liceum. Nowe licea pojawiają się w naturze.
  • amast 06.07.19, 23:26
    Ach no rzeczywiście, jakie to wszystko proste. Znajdziemy jakieś gimnazjum w pobliżu liceum (a jak nie znajdziemy to zbudujemy, ma się zgadzać z założeniem). Machniemy różdżką i z gimnazjum zrobi nam się liceum, ot tak. Najlepiej takie, które jeszcze przed powstaniem wskoczy do pierwszej 30 w rankingu - rozmawiamy przecież o Warszawie, tu nikt do jakiegoś liceum in spe nie złoży papierów, bo wszyscy chcą do topowego liceum. Gdyby wszyscy nie chcieli do topowego liceum, to nie byłoby tylu świecących pustkami klas w technikach i branżówkach i nie byłoby płaczu, że dla 7 tysięcy dziubdziusiów nie ma miejsc.
  • 45rtg 06.07.19, 23:33
    amast napisała:

    > Ach no rzeczywiście, jakie to wszystko proste. Znajdziemy jakieś gimnazjum w po
    > bliżu liceum (a jak nie znajdziemy to zbudujemy, ma się zgadzać z założeniem).

    Nooo... Tak. To jest właśnie tak proste. Nawet zbudowanie szkoły nie wykracza poza normalne zadania gminy.

    > Machniemy różdżką i z gimnazjum zrobi nam się liceum, ot tak. Najlepiej takie,
    > które jeszcze przed powstaniem wskoczy do pierwszej 30 w rankingu - rozmawiamy
    > przecież o Warszawie, tu nikt do jakiegoś liceum in spe nie złoży papierów, bo
    > wszyscy chcą do topowego liceum. Gdyby wszyscy nie chcieli do topowego liceum,

    A to już jest wina bombelków i ich madek i tatełów, że koniecznie muszą mieć "topowe liceum".
  • amast 06.07.19, 23:42
    > Nooo... Tak. To jest właśnie tak proste. Nawet zbudowanie szkoły nie wykracza poza normalne zadania gminy.

    Toteż buduje. A że na wielkich sypialnianych osiedlach warszawskich są przede wszystkim potrzebne podstawówki, to buduje podstawówki. A że budżet z gumy nie jest, to na nikomu niepotrzebne licea kasy nie wystarczyło. Bo wszyscy i tak się będą pchać do wspomnianych już topowych liceów w centrum.

    > A to już jest wina bombelków i ich madek i tatełów, że koniecznie muszą mieć "topowe liceum".

    O tym piszę od dawna. Przeważnie bez zrozumienia z drugiej strony.
  • morekac 07.07.19, 09:59
    W centrum tez są nietopowe licea, bez przesady. Na Ursynowie są trzy -niezłe, takie sobie i trzecie całkiem nowe. Innych szkół nie ma, miasto nie będzie ładowało pieniędzy w technika, skoro na Mokotowie i w Centrum jest ich sporo.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • morekac 06.07.19, 21:34
    >To była decyzja samorządu, że budynki gimnazjów nie pójdą na licea. Wrocław połowie liceów dał budynki gimnazjów. Można było.

    W Warszawie też część gimnazjów została przekształcona w licea. Problem polega na tym, że najwięcej uczniów jest w dzielnicach obrzeżnych i tam było konieczne zwiększenie liczby podstawówek w związku z zostającymi tam klasami 7 i 8 oraz notorycznym zapchaniem szkół podstawowych. Problem polega też na tym, że do warszawskich liceów i techników co roku aplikuje kilka tysięcy uczniów spoza Warszawy. W tym roku aplikuje 15 tys , co z 32 tys "własnych" uczniów daje 47 tys kandydatów do szkół średnich. 15 tys to jest 79% wszystkich kandydatów do szkół w Krakowie i o 1/3 więcej niż wszystkich kandydatów w Lublinie. Oraz o 2 tys więcej niż się rekrutuje w tym całym twoim Wrocławiu.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • 45rtg 06.07.19, 22:51
    morekac napisała:

    > notorycznym zapchaniem szkół podstawowych. Problem polega też na tym, że do war
    > szawskich liceów i techników co roku aplikuje kilka tysięcy uczniów spoza Warsz
    > awy. W tym roku aplikuje 15 tys , co z 32 tys "własnych" uczniów daje 47 tys ka
    > ndydatów do szkół średnich. 15 tys to jest 79% wszystkich kandydatów do szkół
    > w Krakowie i o 1/3 więcej niż wszystkich kandydatów w Lublinie. Oraz o 2 tys wi
    > ęcej niż się rekrutuje w tym całym twoim Wrocławiu.

    Uoooo, proszę państwa, proszę się usunąć, mamy tu Metropolię Stołeczną.
    Która jest d*powato zarządzana i co roku, najwyraźniej, zaskakują ją kandydaci - prowincjusze, niczym zima drogowców. W tym roku nie wydarzyło się nic takiego, o czym Warszawka nie wiedziałaby od lat, jak nie od dziesięcioleci. A jak mieli "notorycznie zapchane" szkoły, to trzeba było stawiać nowe.
  • morekac 07.07.19, 07:11
    >A jak mieli "notorycznie zapchane" szkoły, to trzeba było stawiać nowe.

    Przecież budują. Co roku. Problem polega na tym, że Bemowo, Białołęka i Wilanów to obszary z nietypową dla Polski strukturą demograficzną - 1/3 mieszkańców chodzi do szkół, w innych obrzeżnych dzielnicach jest tylko trochę lepiej. Znajdź inny obszar w Polsce o takiej strukturze, to pogadamy. Kilka lat temu klady na Białołęce były do r, a na Bemowie do m.

    >Uoooo, proszę państwa, proszę się usunąć, mamy tu Metropolię Stołeczną.
    Nie mamy. Okoliczne powiaty mają osobne władze, często osobne systemy rekrutacyjne, poza tym nie można zabronić uczniom z innych powiatów startowania w rekrutacji warszawskiej - ani nawet dać "swoim" minimalnej preferencji. W styczniu Warszawa liczyła, że dla swoich absolwentów potrzebuje 32 tys miejsc, dla podmiejskich - 5 tys x 2 (bo zwykle tyle z okolicy startuje) i przygotowali 43 tys miejsc. Ale na to, że więcej ludzi startuje spoza Warszawy, to nie mają już wpływu. Więc na razie brakuje 4 tys wszystkich miejsc i 7 tys w liceach. Ile miejsc zabraknie - to się dopiero okaże. Być może część "nadwyżki" zadowoli się miejscami w technikach, jeśli mieli je na kolejnych wyborach, być może część podwarszawska, jeśli nie dostanie się do szkół w Warszawie, a dostanie u siebie (często w innym systemie rekrutacyjnym) - da sobie spokój z rekrutacją w Warszawie albo - jeśli dostanie się w 2 systemach rekrutacyjnych - uzna, że szkoda życia na dojazdy.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • 45rtg 07.07.19, 09:03
    morekac napisała:

    > >A jak mieli "notorycznie zapchane" szkoły, to trzeba było stawiać nowe.
    >
    > Przecież budują. Co roku. Problem polega na tym, że Bemowo, Białołęka i Wilanów
    > to obszary z nietypową dla Polski strukturą demograficzną - 1/3 mieszkańców ch
    > odzi do szkół, w innych obrzeżnych dzielnicach jest tylko trochę lepiej. Znajdź
    > inny obszar w Polsce o takiej strukturze, to pogadamy.

    Widocznie budują za mało. A taka struktura to pewnie występuje w każdym byle większym mieście, gdzie stawiają nowe osiedla. Myślisz, że poza Warschau to ludzie dzieci nie mają? A może to Miasteczko Wilanów to kosmici zrzucili nagle i samorząd nie miał kilku lat jego budowy na postawienie tam szkół? Zaraz się okaże, że Warsiawka to miasto zupełnie jedyne w swoim rodzaju na świecie i nie da się w nim załatwić dzieciom szkół, bo przecież było powstania.

    Kilka lat temu klady na
    > Białołęce były do r, a na Bemowie do m.

    Pewnie też z winy wyszczerza?
  • tanebo2.0 07.07.19, 09:13
    A kasę na budowę daliście? Jeśli tak to ile?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • triss_merigold6 07.07.19, 09:23
    Wesoła, taka spora gmina pod Warszawą, popularna domkownia, od września tego roku otwiera pierwsze liceum. Pierwsze. Przez 20 lat nie mieli czasu i woleli oszczędzać na oświacie w ramach zadań własnych, bo - jak rozkosznie wyznali radni - dzieci szły do szkół średnich w Warszawie.
  • morekac 07.07.19, 09:41
    W Piasecznie w zeszłym roku dopiero po dzikiej (podobno) awanturze ze strony mieszkańców zdecydowano się zapewnić miejsca w szkołach średnich dla 2/3 swoich absolwentów, nie zaś zwyczajowo 1/3. Bo reszta przecież od lat idzie do Warszawy.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • morekac 07.07.19, 09:51
    A w Łomiankach jest tylko liceum, nie ma ani technikum, ani zawodówki. W Ożarowie też oferta edukacyjna nie powala na kolana.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • betty_bum 07.07.19, 10:16
    Wśród moich znajomych z okolic podwarszawskich, a mam ich wielu, nikt nie chodzi do szkoły u siebie, nawet do gimnazjum zdecydowana większość dojeżdżała. Mam wrażenie, że te szkoły wybierają dzieci z terenów wiejskich, którym dojazd do takiego Piaseczna czy Wołomina i tak zajmuje dużo czasu.
    W tym roku słyszałam o jednej osobie, która wybrała liceum obok siebie i wszyscy myśleli, że to ze względu na brak punktów (okazało się, że punktów ma bardzo dużo).
  • morekac 07.07.19, 10:43
    Za dobra komunikacja jest po prostu. 😁

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • betty_bum 07.07.19, 09:47
    W tym roku się przyda, a potem będzie stało puste albo brać każdego desperata. Będzie tak samo jak z tym na Białołęce.
    Liceów w Warszawie jest wystarczająco dużo, jak przewali się kumulacja będzie trzeba je zamykać.
  • mum2004 07.07.19, 10:48
    Dokładnie, kto w dwa lata wybudowałby licea dla 9 tys uczniów (bo tyle miejsc brakuje w Warszawie), żeby za 3 lata je zamknąć? W dodatku bezkosztowo, bo przecież kasy na licea nikt nie dał. Już samo podwojenie liczby klas było olbrzymim trudem dla samorządów, a co dopiero prawie potrojenie???
  • triss_merigold6 07.07.19, 10:55
    Nie negując faktu braku miejsc w Warszawie, czy możesz mi wskazać, skąd liczba 9 tysięcy brakujących miejsc? Bo wiesz, Trzaskowski mówił o 7 tysiącach miejsc w LICEACH, przy ponad 3 tysiącach miejsc w branżówkach i technikach, których w pierwszym wyborze nie wskazał nikt.
  • mum2004 07.07.19, 11:18
    W zeszłym roku było 19 tys, w tym 47 tys. Miasto zwiększyło dwukrotnie miejsca, z tego wynika, że dodało jeszcze 2 tys. gdzieś w drugorzędnych szkołach. Brakuje 7 tys.
  • 45rtg 07.07.19, 11:03
    betty_bum napisał(a):

    > Liceów w Warszawie jest wystarczająco dużo, jak przewali się kumulacja będzie t
    > rzeba je zamykać.

    Nie przewali się żadna kumulacja, tylko od tego roku w liceach będzie już cały czas tyle samo - 4 roczniki. Naddatek na te ekssześciolatki jest przy tym nieistotny. Wyjaśniam tę oczywistość chyba dziesiąty raz, ale nieogary dalej swoje o tych liceach-jednorazówkach.
  • betty_bum 07.07.19, 11:27
    Licea pamiętają czasy, kiedy uczyły się tam 4 roczniki, są do tego przystosowane.
    Nie masz bladego pojęcia o problemach i organizacji edukacji w Warszawie i każdym wpisem to udowadniasz. Więcej liceów tu nie potrzeba, przyjmij to do wiadomości.

  • triss_merigold6 07.07.19, 11:42
    Nie są przystosowane do aż tylu oddziałów.
  • morekac 07.07.19, 09:37
    >A taka struktura to pewnie występuje w każdym byle większym mieście, gdzie stawiają nowe osiedla.

    Znajdź takie miejsce, gdzie jest taka struktura i w takim tempie i ilości przybywa mieszkańców, to pogadamy. Zauważ zresztą, że te dzielnice mają po tylu mieszkańców, że są miasta wojewódzkie mniejsze od nich. Ursynów na 150 tys mieszkańców - przez 12 lat przybyło 10 tys, na Białołęce - 45 tys. (116 tys mieszkańców), na Bemowie - 15 tys (120 tys), ludność Wilanowa zwiększyła się więcej niż dwukrotnie (z 15 do 35 tys). No więc budują te szkoły i budują, a i tak ich mało. A deformy szczeżui - wprowadzone w trybie nagłym - sprawiły, że było cholernie mało czasu na zmiany obwodów szkół i skuteczne poprzesuwanie uczniów pomiędzy szkołami. Się zrobił problem, i to spory.
    Połowy gimnazjów nie dało się oddać liceom, bo ostatecznie - podstawówki zwiększyły się o 2 roczniki i tam też były potrzebne miejsca. Wszystkie gimnazja przylicealne zasiliły licea, część gimnazjów zmieniono w licea. Ale na podwójny rocznik i na to, że jeden z tych roczników zostanie w szkole 4 lata, a nie trzy - okazało się trochę mało.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • triss_merigold6 07.07.19, 09:48
    O toto. Jeśli ktoś twierdzi, że każde gimnazjum mogło stać się liceum, to po prostu jest idiotą. Na osiedlach samodzielne gimnazja rejonowe stały się podstawówkami.
  • 45rtg 07.07.19, 11:21
    triss_merigold6 napisała:

    > O toto. Jeśli ktoś twierdzi, że każde gimnazjum mogło stać się liceum, to po pr

    Mogło każde gimnazjum, ale potrzeba było tylko, żeby 1/3.

    > ostu jest idiotą. Na osiedlach samodzielne gimnazja rejonowe stały się podstawó
    > wkami.
  • 45rtg 07.07.19, 11:21
    morekac napisała:

    > >A taka struktura to pewnie występuje w każdym byle większym mieście, gdzie
    > stawiają nowe osiedla.
    >
    > Znajdź takie miejsce, gdzie jest taka struktura i w takim tempie i ilości przy
    > bywa mieszkańców, to pogadamy. Zauważ zresztą, że te dzielnice mają po tylu mie
    > szkańców, że są miasta wojewódzkie mniejsze od nich. Ursynów na 150 tys mieszka
    > ńców - przez 12 lat przybyło 10 tys, na Białołęce - 45 tys. (116 tys mieszkańcó

    Przestań się ekscytować tymi tysiącami, bo to nic kompletnie nie zmienia. Masz większe miasto, więcej mieszkańców, to masz więcej podatków i możesz im więcej szkół zbudować. Tak to działa. Nie mówiąc już o tym, że Warszawka ściąga do siebie siedziby większych firm, więc ma nieproporcjonalnie więcej dochodów z tego rodzaju podatków. Warszawa to jest zwyczajne miasto na wschodzie Polski. Tyle że trochę większe od innych, ale też, powiedzmy sobie jasno, żadne niezwykle wielkie halo. I te inne miasta dały radę, a bufetowa i ten wybrany teraz budyń - nie.
  • morekac 07.07.19, 13:12
    >Warszawka ściąga do siebie siedziby większych firm, więc ma nieproporcjonalnie więcej dochodów z tego rodzaju podatków

    Ten CIT to raptem 4% dochodów, Warszawa więcej w janosikowym oddaje. PIT osób z Łomianek czy Piaseczna nie zasila budżetu Warszawy, tylko budżet Łomianek i Piaseczna. PIT osób mieszkających w Warszawie zasila czasem budżet Białej Podlaskiej, a nie Warszawy.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • dzikka 08.07.19, 15:54
    A pomyślałaś, ups, w twoim przypadku to oksymoron. Więc zapytam tak retorycznie: na ile miały być tworzone te dodatkowe szkoły? Na trzy lata? Bo tyle w liceum będzie się uczyć podwójny rocznik. Kto będzie chciał w takiej szkole pracować? następnie za co miały te szkoły powstać, skoro rząd nie dał na to funduszy? I w co ewentualnie zostaną przekształcone skoro przestaną być potrzebne? Szkoły mogły wynająć dodatkowe budynki teoretycznie bo w praktyce: brak kasy.
  • 45rtg 09.07.19, 09:40
    dzikka napisała:

    > A pomyślałaś, ups, w twoim przypadku to oksymoron. Więc zapytam tak retorycznie
    > : na ile miały być tworzone te dodatkowe szkoły? Na trzy lata? Bo tyle w liceum
    > będzie się uczyć podwójny rocznik.

    Czyli uważasz, że za trzy lata w czteroletnich liceach pozostaną tylko trzy roczniki uczniów. I wyśmiewasz czyjeś myślenie. Taaak...

  • dzikka 09.07.19, 12:00
    45rtg napisał:

    > Czyli uważasz, że za trzy lata w czteroletnich liceach pozostaną tylko trzy roc
    > zniki uczniów. I wyśmiewasz czyjeś myślenie. Taaak...

    tak, wyśmiewam,bo oprócz szkół jest jeszcze kadra nauczycielska. Nie da się stworzyć więcej liceów niż zrobiono to teraz i argumentowanie, ze samorządy mogły zadbać o większą ilość szkół, na łapu capu, bez dotacji itp., jest to po prostu, delikatnie mówiąc, nieprzemyślane. O zwiększeniu ilości techników, z wyspecjalizowaną kadrą przedmiotów zawodowych, w sytuacji jak obecnie jest dotowana oświata w ogóle nawet nie wspomnę.

  • 45rtg 09.07.19, 12:07
    dzikka napisała:

    > 45rtg napisał:
    >
    > > Czyli uważasz, że za trzy lata w czteroletnich liceach pozostaną tylko tr
    > zy roc
    > > zniki uczniów. I wyśmiewasz czyjeś myślenie. Taaak...
    >
    > tak, wyśmiewam,bo oprócz szkół jest jeszcze kadra nauczycielska. Nie da się stw
    > orzyć więcej liceów niż zrobiono to teraz i argumentowanie, ze samorządy mogły
    > zadbać o większą ilość szkół, na łapu capu, bez dotacji itp., jest to po prostu
    > , delikatnie mówiąc, nieprzemyślane. O zwiększeniu ilości techników, z wyspecja
    > lizowaną kadrą przedmiotów zawodowych, w sytuacji jak obecnie jest dotowana ośw
    > iata w ogóle nawet nie wspomnę.

    Mtaaa... Czyli zorientowałaś się, że wierzyłaś w oczywistą bzdurę. A teraz krzyczysz o czym innym, żeby wyglądało, jakbyś mi odpowiedziała.
    Ale wiesz, że to wszyscy i tak widzą, prawda?
  • betty842 09.07.19, 12:30
    "Więc zapytam tak retorycznie: na ile miały być tworzone te dodatkowe szkoły? Na trzy lata? Bo tyle w liceum będzie się uczyć podwójny rocznik. Kto będzie chciał w takiej szkole pracować? następnie za co miały te szkoły powstać, skoro rząd nie dał na to funduszy? I w co ewentualnie zostaną przekształcone skoro przestaną być potrzebne?"

    Są jeszcze roczniki 2007-2009 które są bardzo duże."Dzięki" reformie 6-latków zostały upchnięte "w dwie klasy". Tak więc za 3 i 4 lata te rozbudowane szkoły bardzo się przydadzą.
    Taka ciekawostka. W latach 2003-2004 w Polsce urodziło się ok 700 tyś dzieci. Natomiast w latach 2007-2008 ok 800 tyś. Wg programu reformy rocznik 2008 miał iść obowiązkowo do szkoły jako 6-latki. Na szczęscie podzielili go na pół ale i tak w wielu szkołach cały rocznik 2008 poszedł do szkoły jako 6-latki. Za 3-4 lata będzie podobna liczba absolwentów podstawówki co teraz gimnazjum i podstawówki. Czy by zlikwidowali gimnazja czy nie to i tak któreś roczniki byłyby poszkodowane (albo 2003-2004 albo 2007-2009).
  • maniaczytania 06.07.19, 18:19
    Kolejny raz widać te 30% - skąd te dane? Jakieś źródło?

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • mokrasa71 06.07.19, 19:26
    JUż było to wielokrotnie dementowane że ósmoklasistów jest o mniej niż 10% więcej niż gimnazjalistów....ale to 30% ciągle wraca i straszy
    maniaczytania napisała:

    > Kolejny raz widać te 30% - skąd te dane? Jakieś źródło?
    >
  • mum2004 06.07.19, 19:37
    Ale nie w Warszawie. Fakty bolą.
  • mokrasa71 06.07.19, 19:39
    Właśnie w W-wie smile Ponieważ mnie to dotyczy to wolałam posprawdzać liczby niż nakręcać się że dzieci jest 30% więcej

    mum2004 napisała:

    > Ale nie w Warszawie. Fakty bolą.
  • mum2004 06.07.19, 21:54
    Oczywiście. Tylko dziwnym trafem w zeszłym roku było 19 tys. absolwantów a w tym 47 tys. Zakładając, że miejsc jest dwa razy więcej to jednak troszkę zostaje na lodzie? Przy podwojeniu byłoby 38 tys, 9 tys. zostaje na lodzie, jednocześnie tworzy ogromną konkurencję w walce o miejsca. Żadną siłą nie jest to 10%. Nie do porównania z zeszłymi latami. Mam wrażenie, że nadal mało osób zdaje sobie sprawę ze skali dramatu i tego co będzie się działo 16 lipca....
  • miniofilka 07.07.19, 01:27
    To po co wszyscy pchają się do liceów i topowych techników?zwykłe są gorsze?przecież materiał do nauczenia ten sam

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • kurt.wallander 07.07.19, 02:33
    miniofilka napisała:

    > To po co wszyscy pchają się do liceów i topowych techników?zwykłe są gorsze?prz
    > ecież materiał do nauczenia ten sam
    >
    Masz jakis pomysł dlaczego?
  • miniofilka 07.07.19, 06:36
    Tak.
    Oglupianie społeczeństwa, że każdy musi mieć studia.
    A wielu z tych uczniów po prostu nie nadaje się do tych tzw.lepszych szkół. Sorry, ale osoba po gimnazjum/podstawówce ze średnią poniżej 4,5 w dobie szóstek powinna iść do branzowki ewentualnie kiepskiego liceum/technikum. No i wtedy byłoby jak kiedyś- wykształcenie wyższe tyllo dla bardzo dobrych uczniów. A nie jak teraz, że byle glupek z trójkami przecisnie się przez szkołę średnią, zda maturę i ukonczy studia.
    Skoro po pierwszym semestrze I szkoly ponadpodstawowej klasy pełno zagrożeń, to widać jacy to uczniowie.
    kurt.wallander napisała:

    > miniofilka napisała:
    >
    > > To po co wszyscy pchają się do liceów i topowych techników?zwykłe są gors
    > ze?prz
    > > ecież materiał do nauczenia ten sam
    > >
    > Masz jakis pomysł dlaczego?




    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • miniofilka 07.07.19, 06:48
    Zresztą wielu tych tzw.paskowiczow ze średnią 4,75 ma naciągane oceny, po to, by ten pasek mieć i niektórzy mają nawet trójki. Gdyby pasek obowiązywał od średniej 5,0 liczba uczniów szkół średnich zmniejszylaby się i nie byłoby takiego bałaganu jak teraz.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • little_fish 07.07.19, 09:00
    Trójka na świadectwie nie świadczy o tym, że dziecko nadaje się jedynie do zawodowki, nie przesadzaj. Tych ze średnią 4,4 do branżówki, a tych ze średnią 2,3 to gdzie?
  • arwena_11 07.07.19, 12:01
    Tak możesz powiedzieć, jeżeli 6 jest normalną oceną. Znam bardzo wiele dzieciaków ze szkół prywatnych, ze średnią w okolicach 4,0-4,5 i egzaminem gimnazjalnym zdanym na prawie 100%.
    W tych szkołach 6 właściwie nie ma ( ewentualnie tylko laureat a i to nie zawsze ), 5 jest za 100% materiału a 4 od ok 85%
  • little_fish 07.07.19, 12:11
    Rozumiem wymagającą szkołę, ale nie taką, która łamie prawo
  • arwena_11 07.07.19, 12:14
    No możesz zawsze powalczyć - tylko wtedy liczyć się musisz z opuszczeniem szkoły. To szkoły prywatne, nie trzymają problematycznych uczniów.
  • little_fish 07.07.19, 12:55
    Ja bym chyba po prostu nie puściła dziecka do takiej szkoły. Jeśli przestrzeganie prawa to problem.
  • arwena_11 07.07.19, 23:17
    Wiesz, pamiętam słowa swojej polonistki z liceum. Na 6 umie Bóg, na 5 ona, 4 może ktoś w humanie, w mat-fizach takich ocen nie przewiduje.
    Trzymała się swoich zasad mocno. Uczy nadal w innej topowej szkole - podejście ma nadal podobne tongue_out
  • miniofilka 08.07.19, 09:47
    Ja miałam ostrą matematyczke w technikum. Piątkę z matematyki miała tylko jedna osoba w klasie- u tej pani bylo ciężko dostać 4 czy 5

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • lena2222 08.07.19, 11:12
    Ja mam państwową szkołę i też nie ma 6 za wyjątkiem religii.
  • miniofilka 07.07.19, 06:54
    A dlaczego wiele lat temu aż tylu uczniów nie pchalo się do do liceów/techników, tylko duża część z nich wybierała szkoły zawodowe?I byli wśród nich również uczniowie ze średnią 4,2 a teraz z tą samą średnią pchają się do szkół średnich.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • tanebo2.0 07.07.19, 07:12
    Bo wstali z kolan. Paniała?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • morekac 07.07.19, 07:23
    Bo nie ma szkół zawodowych, które dawałyby dobry zawód?
    I jeszcze jedno: kiedyś takie zawody jak pielęgniarka, nauczyciel, sanitariusz czy przedszkolanka nie wymagały studiów. Można było iść do liceum pielęgniarskiego czy nauczycielskiego i niekoniecznie pchać się na studia. Teraz trzeba robić studia, a żeby je zacząć nawet na najmniej wymagającej uczelni - trzeba mieć maturę. Zawodu infornatyka nie ma na poziomie zawodówki wcale, na poziomie zawodówki można zostać jakimś magikiem do kabli co najwyżej.
    Większość dziewczyn idzie więc do liceum, bo nie każda marzy o zostaniu fryzjerką, krawcową, budowlańcem czy lakiernikiem.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • triss_merigold6 07.07.19, 08:19
    Dlatego głupolku, że w PRL władza odgórnie dopieszczała wielkoprzemyslową klasę robotniczą i pierwsza pensja szczyla po zawodówce przyzakładowej była wyższa niż pensja ynteligenta.
    Po za tym, dla rodziców z wykształceniem podstawowym, po szescioklasowej szkole przedwojennej lub w ogóle bez szkoły, wykształcenie ZAWODOWE i uczenie się do 28. było zupełnie ok. Sprawdz strukturę wykształcenia po wojnie i aż do 1989 r.
  • triss_merigold6 07.07.19, 09:20
    Do osiemnastego roku życia.
  • makurokurosek 07.07.19, 15:01
    "a ósmoklasistów jest może paręnaście % więcej, bo przecież z rocznika 2005 jako sześciolatki poszło bardzo niewiele dzieci"

    W Poznaniu do szkół jako sześciolatki poszła połowa rocznika 2005, w Warszawie z tego co kojarzę mniej więcej tyle samo.
  • mokrasa71 07.07.19, 18:08
    W tych miastach chyba też spora część rocznika jako 2004 poszła jako sześciolatki

    makurokurosek napisała:

    > "a ósmoklasistów jest może paręnaście % więcej, bo przecież z rocznika 2005 jak
    > o sześciolatki poszło bardzo niewiele dzieci"
    >
    > W Poznaniu do szkół jako sześciolatki poszła połowa rocznika 2005, w Warszawie
    > z tego co kojarzę mniej więcej tyle samo.
  • kurt.wallander 07.07.19, 18:22
    mokrasa71 napisał(a):

    > W tych miastach chyba też spora część rocznika jako 2004 poszła jako sześciolat
    > ki

    Tak, i gdyby NIE poszły jako 6-latki, to zasiliłyby szeregi absolwentów 8 klas w rekrutacji.

    Ja się bardzo cieszę, że, szczęście w nieszczęściu, córka załapała się dzięki temu na gimnazjum.

    Raz, że gimnazjalistów ciut mniej, a klas w szkołach, którymi córka jest zainteresowana, przeważnie jest tyle samo dla obu typów absolwentów.
    Dwa, miała szczęście ukończyć składny ciąg edukacyjny.
    Trzy, ogólnie egzamin gimnazjalny poszedł nieco słabiej niż ósmoklasisty, a córka akurat napisała go bardzo dobrze, tym samym zwiększając swoje szanse na wybraną szkołę.
  • arwena_11 06.07.19, 14:11
    Znam kilkoro dzieciaków, które tak się załatwiło 3 lata temu. Bo też dały same szkoły topowe.
  • aanniittaa 06.07.19, 11:22
    Nie wszędzie można było wybrać nieograniczoną ilość szkół. We Wrocławiu tylko 3 sad
  • makurokurosek 06.07.19, 13:32
    zwłaszcza w takiej sytuacji ograniczenie wyboru tylko do szkół elitarnych o podobnych progach punktowych jest zwyczajną głupotą wynikającą z próżności i przerośniętego ego.
  • miniofilka 06.07.19, 14:41
    Śląsk też tylko trzy

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • 45rtg 06.07.19, 16:48
    aanniittaa napisała:

    > Nie wszędzie można było wybrać nieograniczoną ilość szkół. We Wrocławiu tylko 3
    > sad

    No ale po co więcej? Moje dziecko w ogóle wybrało tylko dwie.
  • esperantza 06.07.19, 17:29
    To pochwał się jeszcze czy ma laureata i jak jej wynik punktowy na się do zeszłorocznych progów . Bo ja tez znam laureata kuratora który ma wpisane tylko dwie szkoły i trzy klasy.
  • plasmaplus 06.07.19, 17:55
    Laureatowi wystarczy jedna
  • esperantza 06.07.19, 18:03
    Ten laureat, a raczej jego mama, wola być pewni ze w przypadku klęski urodzaju będą mieć plan b a nie denerwować czy szkoła otworzy dodatkowe klasy czy nie. W Warszawie szkoły z progiem laureat są co roku, a w tym konkretnym przypadku mowa o klasie IB w Batorym która chyba co toku tak wyglada
  • betty_bum 06.07.19, 18:06
    Są szkoły gdzie bez kumulacji na 30 miejsc w klasie zgłasza się 60 laureatów.
  • plasmaplus 06.07.19, 18:58
    I jak to że jest 30 miejsc a laureatów 60 ma laureata obchodzić, przepis mówi że musi się dostać, gdzie wybrał. Jak wybiera inne to daje możliwość do negocjowania przesunięcia - "może zmieni wybór, przecież wpisał inne klasy". Jak ma jedną to tam się dostaje.
  • betty_bum 06.07.19, 19:04
    Z tego co wiem były tworzone dodatkowe klasy, ale czy klasa z nauczycielami IB z łapanki (to zwykle o te klasy chodzi) to klasa warta uwagi?
  • lena2222 10.07.19, 10:00
    No właśnie jak mówi przepis, bo ja wczoraj czytałam że mają pierwszeństwo, a nie że muszą się dostać.
  • 45rtg 06.07.19, 18:36
    esperantza napisała:

    > To pochwał się jeszcze czy ma laureata i jak jej wynik punktowy na się do zeszł

    Nie, nie ma laureata. Ma dość dużo punktów, nie pamiętam, jak w stosunku do progów.

    > orocznych progów . Bo ja tez znam laureata kuratora który ma wpisane tylko dwie
    > szkoły i trzy klasy.

    Klas w pierwszej szkole ma wpisane do oporu. W drugiej, awaryjnej, chyba tylko jedną.
  • betty_bum 06.07.19, 18:44
    I gdzie w tym sens? Humanista na mat fizie albo ścisłowiec na humanie? Tak wygląda wpisywanie klas do oporu
  • 45rtg 06.07.19, 18:54
    betty_bum napisał(a):

    > I gdzie w tym sens? Humanista na mat fizie albo ścisłowiec na humanie? Tak wygl
    > ąda wpisywanie klas do oporu

    Inteligentny sobie poradzi. A jakiegoś super konkretnego pomysłu na sprofilowanie nie miała, pasowała jej sprofilowana szkoła po prostu. Tam nie ma klas dla gamoni matematyczno-fizycznych, nie zmarnuje się.
  • betty_bum 06.07.19, 19:00
    Wyjaśnij „nie ma klas dla gamoni matematyczno-fizycznych”
  • 45rtg 06.07.19, 19:03
    betty_bum napisał(a):

    > Wyjaśnij „nie ma klas dla gamoni matematyczno-fizycznych”

    No, dla chumanistów. Ze zminimalizowaną matematyką, fizyką, chemią, za to z profilem typu "turystyczna", albo "dziennikarska".
  • betty_bum 06.07.19, 19:07
    Ty nawet „ch”umanistą nie jesteś
  • 45rtg 06.07.19, 19:33
    betty_bum napisał(a):

    > Ty nawet „ch”umanistą nie jesteś

    Bo ja umiem matematykę. Dlatego jestem humanistą, a nie chumanistą.
  • betty_bum 06.07.19, 19:51
    Jakbyś rozumiał matematykę nie pisałbyś bzdur i nie zadawał głupich pytań.
  • esperantza 06.07.19, 18:45
    To po co piszesz o dwóch szkołach skoro defacto ma X klas a przecież rekrutacja jest do klasy.
    Btw, dziwna strategi -trzymać się szkoły bez względu na profil.
  • 45rtg 06.07.19, 18:56
    esperantza napisała:

    > To po co piszesz o dwóch szkołach skoro defacto ma X klas a przecież rekrutacja
    > jest do klasy.

    Bo był oburz, że "tylko 3 szkoły".

    > Btw, dziwna strategi -trzymać się szkoły bez względu na profil.

    Cała szkoła jest sprofilowana.
  • saszanasza 06.07.19, 07:36
    Moim zdaniem, to w przypadku uczniów paskowych to chyba nie do końca efekt dereformy. Nie znamy szczegołów, ale do tej grupy można zaliczyć również dzieci, które pomimo tego że maja pasek, bardzo slabo napisały egzamin. Przypuszczam że tskich dzieci jest sporo i jest to pokosie bardziej „paskomanii”, niż tej cholernej reformy.

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • nangaparbat3 06.07.19, 08:43
    Oburzający jest ten wątek.
    Wczoraj spotkałam się z kolegą z renomowanego liceum - co roku otwierali 11 pierwszych klas, w tym roku 14. W innym - co roku 8, w tym - 13. Szkoły nie są z gumy. Rzucono dzieciom kłodę pod nogi, a teraz macie czelność zrzucać winę na nie?
    I jeszcze coś powiem: dostanie się do szkoły to dopiero ierwszy etap. POtem będę trzy lata funkcjonowania szkoły mającej u siebie podwójny rocznik. Miałam małą próbkę tego, co będzie się działo - ile energii pójdzie w papierkowe zamieszanie. Ale dojdą do tego problemy merytoryczne (na przykład żeby zaliczyć WOS uczeń musi zrealizować i zaprezentować jeden projekt na semestr - w przeciętnej klasie jest trzydzieścioro uczniów, którzy mają jedną godzinę WOSu tygodniowo, czyli mniej niż 20 godzin w semestrze; projekt ma być INDYWIDUALNY). Dojdzie zagęszczenie i pojawienie się nagle dużej liczby nowych nauczycieli.
    Winę za zamieszanie (eufemizm) zrzucacie teraz na dzieci, potem będziecie oskarżać samorządy i nauczycieli. I pewnie znowu dzieci.
    Nie. Winni są ci, którzy samorządy, szkoły i dzieci wrzucili w tę chorą sytuację.


    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • mum2004 06.07.19, 08:49
    nangaparbat3 napisała:
    > Nie. Winni są ci, którzy samorządy, szkoły i dzieci wrzucili w tę chorą sytuacj
    > ę.
    >
    OCZYWISTA SPRAWA, nigdy im tego nie daruję.
  • makurokurosek 06.07.19, 13:39
    "Winę za zamieszanie (eufemizm) zrzucacie teraz na dzieci, potem będziecie oskarżać samorządy i nauczycieli."

    Jestem mamą absolwentki ósmej klasy , deforma mnie wyjątkowo wkurza , uważam ją oraz jej twórców za totalne dno, co nie zmienia faktu że za nie dostanie się do szkół osób z wysoką ilością punktów nie odpowiada deforma tylko próżność, pycha i przerośnięte ego. Zwłaszcza w przypadku podwójnego rocznika wpisanie na listę tylko szkół elitarnych jest po prostu głupie.
  • arwena_11 06.07.19, 14:15
    Nanga, dzieciaki które nie umiały dobrze oszacować swoich możliwości były zawsze. Z rocznika syna znam kilkoro takich. Mając ok 160-165 punktów startowały do takich szkół jak Batory, Hoffmanowa, Zamoyski czy Czacki. Czyli z progami od 170 wzwyż.

    I potem zdziwienie, że się nigdzie nie dostali.
  • kurt.wallander 06.07.19, 14:30
    arwena_11 napisała:

    >Mając ok 160-165 punktów startowały do
    > takich szkół jak Batory, Hoffmanowa, Zamoyski czy Czacki. Czyli z progami od 17
    > 0 wzwyż.
    >
    > I potem zdziwienie, że się nigdzie nie dostali.

    A ja znam takich, co wybierali szkoły z progami o 10 punktów niższymi niż ich wynik, a tu ups, progi podskoczyły o 20 punktów. A taki skok ciężko było przewidzieć.
  • arwena_11 06.07.19, 15:32
    Tak było w szkole syna do klasy "humanistycznej" mat-hist-wos. Próg z 131 punktów skoczył do 151.
    Ale to też dlatego, że ta klasa była "rezerwą" dla bardziej obleganej mat-geo-ang. Większość dzieciaków mających jako pierwszy wybór mat-geo, właśnie jako drugą klasę brało mat-hist-wos.
  • 45rtg 06.07.19, 16:51
    kurt.wallander napisała:

    > arwena_11 napisała:
    >
    > >Mając ok 160-165 punktów startowały do
    > > takich szkół jak Batory, Hoffmanowa, Zamoyski czy Czacki. Czyli z progami
    > od 17
    > > 0 wzwyż.
    > >
    > > I potem zdziwienie, że się nigdzie nie dostali.
    >
    > A ja znam takich, co wybierali szkoły z progami o 10 punktów niższymi niż ich w
    > ynik, a tu ups, progi podskoczyły o 20 punktów. A taki skok ciężko było przewid
    > zieć.

    Progi podskoczyły, bo dzieci en masse wyrobiły więcej punktów. Skoro ci akurat nie wyrobili, to są po prostu słabi i jest rzeczą najnormalniejszą na świecie, że się nie dostali. No i margines 10 punktów to i w poprzednich latach byłby mocno ryzykowny. Zaryzykowali bez sensu i się przejechali - tym lepiej, że takich nie będzie w dobrych szkołach.
  • mackowy2003 09.07.19, 14:34
    Po prostu okazało się, że wypełnienie wniosku rekrutacyjnego było dodatkowym testem (na inteligencję?) przy rekrutacji i niektórzy (rodzice i dzieci, bo zakładam, że robili to wspólnie) temu nie podołali. Zbrakło myślenia strategicznego, przewidywania różnych możliwości i zadania sobie prostego pytania 'a co zrobię, jeśli w tym 'trudnym' roku zabraknie mi punktów do wymarzonej klasy pierwszego wyboru?'. Dziwne to tym bardziej, że po ogłoszeniu wyników testów było kilka dni na przemyślenie, zmianę wniosku i dostosowanie go do realiów punktowych. U nas wszyscy powtarzali do znudzenia, że ostatni wybór musi być (niestety) asekuracyjny; to ma być klasa, do której dziecku na pewno wystarczy punktów.
    W różnych województwach była też różna ilość szkół, spośród których można było wybierać klasy- u mnie w Szczecinie np. tylko 3, co bardzo ograniczało wybór. Bo trzeba było wybierać według strategii: 1.wymarzona – 2.średnia (‘może wystarczy punktów’) – 3.asekuracyjna (‘na 200% starczy mi punktów’). Jak ktoś był bardziej zainteresowany profilem, a mniej konkretną szkołą to miał spory problem. Ta kwestia ilości szkół do wyboru powinna zostać zrównana na poziomie ogólnopolskim, tak aby wszyscy uczniowie mieli jednakowe warunki i prawa wyboru.
    Symptomatyczne jest to, co wielokrotnie przy okazji tegorocznej rekrutacji słyszałam - wielu 'paskowych' uczniów słabo napisało testy. A testy były dla wszystkich uczniów takie same i może one powinny mieć większą wagę w rekrutacji. Paski powinny być dawno temu zlikwidowane, albo przy skali ocen 1-6 średnia do paska podniesiona przynajmniej do 5,1. Wtedy może miałby charakter bardziej elitarny i rzeczywiście wyróżniający tych najlepszych.
  • mum2004 06.07.19, 14:31
    Problem, że w tym roku to nie była kwestia szacowania własnych możliwości, tylko testowanie cholernej kumulacji: czy wystaczy zapas 15, 20 czy może 30 punktów? Czy kandydatów będzie 2 razy tyle co rok temu czy może 3 razy tyle? Ja jestem mega pesymistką jeśli chodzi o cholerną kumulację i córka ma w zapasie szkołę o 70 punktów mniejszego progu. Nie wiem co gorsze, ogólnie to rocznik niespełnionych nadziei.
  • nangaparbat3 06.07.19, 14:42
    Widzę jedną pozytywną konsekwencję tej sytuacji: szkoły uważane za "gorsze" będą miały lepszy nabór niż dotąd, więc i lepsze wyniki ostateczne (matury). Bo wcale nie musi być tak, że uczą w nich gorsi nauczyciele. We Wrocławiu jedną z najwyższych EWD miała szkoła uważana za słabą - może w tym roku trafi do niej więcej młodzieży zdolniejszej niż przeciętna, i oni, i szkoła mogą na tym skorzystać.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • mum2004 06.07.19, 14:54
    Może uciułają więcej punkcików z matury niż wcześniej w tej szkole, ale całego kapitału społecznego: kółek zainteresowań, wyjazdów, szkolnych festiwali i innych wydarzeń - nikt im nie da. Bo starsze i młodsze klasy będą znów zaniżały poziom. A to w mojej opinii ważniejsze niż te maturalne punkciki.
  • morekac 07.07.19, 08:46
    Mum, w tych słabszych szkołach też są różne atrakcje. A w teoretycznie słabym liceum córki (no, nie miała punktów na więcej 😟) byli nauczyciele całkiem do rzeczy (większość) i bardzo zaangażowani w swoją pracę biolodzy.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • makurokurosek 07.07.19, 15:32
    "Bo starsze i młodsze klasy będą znów zaniżały poziom. A to w mojej opinii ważniejsze niż te maturalne punkciki."

    Podwyższenie progów miało już miejsce rok temu i ze względu na kolejną kumulację roczników która będzie miała miejsce za kilka lat , te wyższe progi utrzymają się aż do wejścia w system rekrutacji "pustego rocznika".
  • 45rtg 06.07.19, 16:58
    mum2004 napisała:

    > Problem, że w tym roku to nie była kwestia szacowania własnych możliwości, tyl
    > ko testowanie cholernej kumulacji: czy wystaczy zapas 15, 20 czy może 30 punktó
    > w? Czy kandydatów będzie 2 razy tyle co rok temu czy może 3 razy tyle? Ja jest

    Jeżeli ktoś wierzył w takie strachy na Lachy to jest po prostu głąbem nie rozumiejącym rzeczywistości. I jako taki niech nie zajmuje miejsca w dobrych liceach.

    > em mega pesymistką jeśli chodzi o cholerną kumulację i córka ma w zapasie szkoł
    > ę o 70 punktów mniejszego progu. Nie wiem co gorsze, ogólnie to rocznik niespeł
    > nionych nadziei.

    Tak, zwłaszcza to było widać w tym wątku, w którym jeden nieprzyjęty rodzynek znalazł się dopiero, jak okazałem zdziwienie, że wszyscy z tego straconego pokolenia się ematkom dostają. A i to był jakiś kolega.
  • nangaparbat3 06.07.19, 17:02
    Trzeba być masochistą, żeby na tym szacownym forum napisać, ze dziecko nie dostało się do wymarzonej szkoły albo nie zdało matury rozszerzonej ze wszystkich przedmiotów na 100% (bez olimpiad!) big_grin

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • 45rtg 06.07.19, 18:47
    nangaparbat3 napisała:

    > Trzeba być masochistą, żeby na tym szacownym forum napisać, ze dziecko nie dost
    > ało się do wymarzonej szkoły albo nie zdało matury rozszerzonej ze wszystkich p

    Przy panującej psychozie katastrofy edukacyjnej? To byłyby tylko punkty do lansu "oto ja i bombelek, niewinne ofiary".
  • esperantza 06.07.19, 18:05
    Ematka jak wiadomo jest totalnie nie reprezentatywna wiec wyciąganie jakikolwiek wniosków na podstawie forum to naiwnosc
  • makurokurosek 07.07.19, 15:28
    Rok temu w Poznaniu część szkół zredukowała ilość klas przygotowując się do tegorocznej kumulacji. W szkołach ze średniej i niższej półki progi podskoczyły o 20 punktów. W tym roku podejrzewam, że skok będzie podobny. Przewiduje, że w szkołach o normalnych profilach,nawet tych najsłabszych, progi podskoczą do 120 punktów.
  • nangaparbat3 06.07.19, 14:37
    Dzieci idące w tym roku do szkół ponadpodstawowych/ponadgimnazjalnych zostały wielokrtonie skrzywdzone. Te z gimnazjów były opuszczane przez nauczycieli, szukających dla siebie miejsca, albo uczone przez nauczycieli, którzy wiedzieli, że ich szkoła za chwilę zniknie. W tych warunkach nie pracuje się dobrze, niezależnie od kompetencji czy nawet chęci.
    Dzieci, które skończyły właśnie ósmą klasę, były królikami doświadczalnymi dla zreformowanej podstawy. I jedne, i drugie przez cały czas czuły presję walki o miejsce w zdublowanym roczniku.
    Teraz nauczyciele szkół średnich będą się uczyć, jak pracować z nową podstawą (bardzo krytykowaną) z dziećmi często o dwa lata młodszymi od dotychczasowych pierwszoklasistów. Nasi koledzy z komisji rekrutacyjnej nierzadko w tym roku brali kandydatów za ich młodsze rodzeństwo. Strasznie dużo energii szkoły włożą w logistykę, organizację, tworzenie nowych regulaminów, procedur etc. Na rzeczywistą pracę z uczniami zostanie mało siły.
    A że piętnastolatkowie mają problemy z rzeczywistym oszacowaniem swoich możliwości, że mierzą siły na zamiary, że popełniają błędy - to chyba zupełnie normalne i nie można mieć im tego za złe.



    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • betty_bum 06.07.19, 15:26
    Można się zdziwić, moje dziecko dostało się do klasy pierwszego wyboru w szkole pierwszego wyboru z progami teoretycznie dużo wyższymi niż w szkole drugiego wyboru.
    Do wybranej klasy w szkole drugiego wyboru też by się dostało, ale rzutem na taśmę a nie z zapasem, bo tam progi mocno podskoczyły w danym roku (ok. 10 punktów)
  • howards_end 06.07.19, 19:07
    Dzięki za ten wpis. Zawsze zadziwia mnie jak łatwo zapomina się kto tak naprawdę jest sprawca tego wszystkiego, nawet tutaj na forum. Chyba propaganda PIS jest skuteczniejsza niż nam się wydaje.
  • howards_end 06.07.19, 19:08
    Oczwywiście miało to być pod wcześniejszym wpisem Nangi smile
  • iimpala 07.07.19, 00:21
    >dostanie się do szkoły to dopiero ierwszy etap. POtem będę trzy lata funkcjonowania szkoły mającej u siebie podwójny rocznik.

    i nie tylko. Potem będzie podobny dramat ze studiami. No, może ciut mniejszy ale jednak ten podwójny rocznik nie zniknie w cudowny sposób.
  • morekac 07.07.19, 06:39
    iimpala napisała:
    > i nie tylko. Potem będzie podobny dramat ze studiami. No, może ciut mniejszy al
    > e jednak ten podwójny rocznik nie zniknie w cudowny sposób.

    Przecież zniknie. Bo jedni będą w liceum 3 lata, a drudzy - cztery.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • miniofilka 07.07.19, 07:01
    Bo założeniem reformy Zalewskiej jest odbudowanie szkolnictwa zawodowego i umieszczenie jak największej ilości uczniów w szkołach branżowych. Co ma sens, bo jest zbyt wielu ludzi z dyplomami uczelni wyższych z często smiesznymi, niepotrzebnymi kierunkami , a za mało fachowców i fizycznych. Tylko że ta reforma jest niedopracowana i mówiąc kolokwialnie spieprzona

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • tanebo2.0 07.07.19, 07:36
    A znasz zawód z którego można wyżyć i nauczyć się go w zawodówce? Poza fryzjerem czy sprzedawcą?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • triss_merigold6 07.07.19, 08:10
    Tokarz, frezer, mechanik samochodowy, ślusarz, monter, dekarz, elektryk, piekarz, cukiernik, kierowca, stolarz, etc.
  • tanebo2.0 07.07.19, 08:22
    serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/1411878,szkoly-branzowe-najbardziej-poszukiwane-zawody-na-rynku-pracy.html i są. Tylko jak zwykle nie te które wspiera pisdactwo.

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • betty842 07.07.19, 08:35
    Sprzedawca to akurat kiepski przykład... Ale jest wiele zawodów które zapewniają "dostatnie" życie. Oprócz tych które zostały wymienione przez tris...jest jeszcze np "kafelkarz-posadzkarz"-ciągle gdzieś słyszę o poszukiwanym fachowcu (ja znam akurat dwóch i trzeba ich zamawiac z dwuletnim wyprzedzeniem). Jakie jeszcze zawody są "dobre"... Murarz i ogólnie wsbudowlankązwiązane z budowlanką.
  • betty842 07.07.19, 08:36
    *wszystko co związane z budowlanką.
  • dramatika 07.07.19, 08:58
    betty842 napisała:

    > Sprzedawca to akurat kiepski przykład... Ale jest wiele zawodów które zapewniaj
    > ą "dostatnie" życie. Oprócz tych które zostały wymienione przez tris...jest jes
    > zcze np "kafelkarz-posadzkarz"

    Czuję deja vu. Za moich czasów po podstawówce też była dokładnie taka sama narracja - po co do liceum, po którym nie ma się zawodu, jak można do technikum/liceum zawodowego.
    Kafelkarz - posadzkarz fajna sprawa, tylko niekoniecznie w wieku 50 lat. Fizyczne prace, choć najczęściej bardziej pożyteczne od prac "umysłowych" (pomijam naukowców, projektantów itp) są zwyczajnie od pewnego wieku zbyt ciężkie.
  • dorotkamaskotka 07.07.19, 10:07
    Kiedyś, za prl-u szkoły zawodowe (i technika) opierały się na praktykach. Była masa szkół przyzakładowych.
    Był kiedyś taki zespół szkół przy Kasprzaku, gdzie praktyki były zapewnione. Szkoła była na bardzo wysokim poziomie i chętnych nie brakowało. Więcej, masa absolwentów szła potem bez problemów na PW.
    Niemal przy każdym większym zakładzie pracy były szkoły przyzakładowe.
    A teraz mamy szkoły branżowe z klasami np. "wielozawodowymi", gdzie radośnie szkoły ogłaszają, że taka klasa zapewnia dowolność wyboru nauki zawodu...tylko uczeń sam musi znaleźć sobie praktyki. Gdzie 15-16 latek ma ich szukać?
    Kiedyś w szkołach krawieckich uczniowie mieli praktyki u krawców, kuśnierzy, modystek etc. W małych zakładach. Rzemieślnicy chętnie przyjmowali uczniów na nauki. A teraz kto weźmie ucznia na praktyki do przyuczenia zawodu?
  • morekac 07.07.19, 10:28
    >szkoły ogłaszają, że taka klasa zapewnia dowolność wyboru nauki zawodu...tylko uczeń sam musi znaleźć sobie praktyki. Gdzie 15-16 latek ma ich szukać?

    Przeciez eksministra mówiła, że u miejscowych przedsiębiorców.😁
    W każdym razie tam, gdzie dawniej były zakłady przemysłowe są teraz banki (Wola), mordory (Służewiec) i galerie handlowe (Huta). Z zawodów uczonych w zawodówkach to największe wzięcie mają tam chyba kucharze pracujący w firmach dostarczających kanapki.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • morekac 07.07.19, 07:43
    >Bo założeniem reformy Zalewskiej jest odbudowanie szkolnictwa zawodowego

    A będzie wręcz przeciwnie. Bo w razie czego taniej i łatwiej jest dorobić klasę w liceum (nie wymaga specjalistycznych pracowni zawodowych i nauczycieli zawodu, których jest jeszcze trudniej znaleźć niż nauczycieli zwykłych przedmiotów) niż w technikum czy zawodówce. No i żeby iść do zawodówki, trzeba mieć jakąś sensowną perspektywę zatrudnienia.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • little_fish 07.07.19, 08:38
    Zwłaszcza, że bardzo brakuje nauczycieli zawodów. Bo nikt z porządnym fachem w ręku nie pójdzie pracować do szkoły za 1600 zł
  • morekac 07.07.19, 08:58
    I muszą być pracownie zawodowe. Warszawski mechatronik nie zdublował klas w tym roku (8klasiści mają 1 klasę mniej), bo nie był w stanie przeskoczyć tego ograniczenia. Chociaż miejsca w szkole jako takiej aż tak nie brakuje.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • plasmaplus 07.07.19, 11:09
    Ale do mechatronika więcej 8-klasistów złożyło, może zmienią ilość i utworzą po SP więcej.
    Bo coś czuję, że w Warszawie jeszcze niezłe roszady będą z oddziałami.
  • ga-ti 07.07.19, 12:27
    W mechatroniku mają być 3 klasy po podstawówce: 2 informatyczne i 1 mechatroniczna, a oblężenie wieeelkie. Dyrektor tłumaczyła, że nie mogą przyjąć więcej uczniów, bo: nie znajdzie nauczycieli zawodu, dobrych nauczycieli, nie zapewni praktyk na wysokim poziomie, w klasie mogą być 32 osoby, bo mają po 16 stanowisk do pracy na przedmiotach zawodowych, tego nie przeskoczą. I takich szkół jest więcej.
    Najpierw rozpieprzyli szkoły zawodowe, a teraz się dziwią, że brak chętnych. Tak, jak wyżej ktoś napisał, przy zakładach pracy były szkoły zawodowe, praktyki z zakładach pracy, dużo szkół miało swoje warsztaty, było więcej miejsc pracy dla uczniów do odbywania praktyk, po szkole zawodowej było więcej możliwości pracy.
  • plasmaplus 07.07.19, 12:37
    Mamy mechatroniczną na pierwszym miejscu i w sumie już dostane, ale jak patrzę ile osób wybrało to technikum to mi żal dzieciaków, które się nie dostaną.
    Szkoda też że nie utworzyli technika programisty, ma być od przyszłego roku, bo nie chcieli wprowadzać teraz przy i tak ogromnym zamieszaniu.
  • makurokurosek 07.07.19, 16:07
    To nie do końca tak wygląda. W Poznaniu sporo szkół technicznych i zawodowych wykorzystało środki unijne na stworzenie pracowni, wyposażenie warsztatów, podpisanie umów z zakładami pracy i stworzenie klas patronacki. Mimo to problem z naborem mają, bo część rodziców woli pchać dzieciak do lo niż wysłać do zawodówki czy technikum, chyba każdy pamięta że jeszcze do niedawna w wielu lo progi przyjęć były na poziomie zawodówek, a w niektórych nawet niższe.
    Tak więc problem z zawodówkami nie wynika ze słabo wyposażonych szkół ale ogólnej niechęci ludzi do posyłania tam swoich dzieci. Nawet na tym forum niejednokrotnie można było przeczytać " mój syn uczy się bardzo słabo, ma problemy z nauką i koncentracją ale do zawodówki na zmarnowanie go nie poślę."
    Jedynym sensownym rozwiązaniem, które uzdrowiłoby system szkolnictwa i odbudowało szkolnictwo zawodowe byłoby odgórne narzucenie progów do lo i techników oraz likwidacja słabych lo , ale na to nikt się nie zdecyduje bo wiązałoby się to z protestami zarówno nauczycieli , którzy traciliby pracę jak i rodzicami, których dzieci odgórnie trafiałby do zawodówek.
  • myfaith 08.07.19, 10:26
    To chyba tez nie do końca tak - rodzice po prostu maja dość eksperymentowania na własnych dzieciach i za nic nie wierzą w te świetnie przygotowane technika i zawodówki skoro ta czesc szkolnictwa leżała odłogiem przez ostatnie ...30 ? Lat.
    Poza tym młody człowiek w wieku 15 lat nie za bardzo wie co chce robic wiec to liceum to takie przedłużenie możliwości decyzji - przy technikum i zawodówce te możliwości sa mocno ograniczane ( bo przedmiotów ogólnych uczą w węższym zakresie niz w LO)
    Sa rowniez dzieciaki ( ale to wąska grupa rożnej maści „ dys „) która rozwija sie ( intelektualnie) pokazuje swoje możliwości dopiero w LO i dalej ( znam takiego 30 latka ktory jest dyslektykiem i jak przyznał kiepsko mu szło w podstawówce i pierwszych latach LO dopiero pózniej sie rozwinął - jest abaperem)

    Miałam okazje pracować blisko produkcji w fabrykach - żadna z osob z którymi pracowałam/rozmawiałam ( a które miały 20 -40 lat) nie miała wykształcenia zawodowego, wiekszość miała techniczne wyższe ( rzadko techniczne średnie) - po prostu automatyzacja wymaga nie wąskiego ale szerokiego spojrzenia (a tego brakowało w zawodówkach) oczywiscie nie mówimy tu o ludziach ktorych zadaniem jest pilnowanie zeby produkt na tasmie szedł równo albo np co- packing - to mozna robic bez zadnej szkoły.


    makurokurosek napisała:

    > To nie do końca tak wygląda. W Poznaniu sporo szkół technicznych i zawodowych w
    > ykorzystało środki unijne na stworzenie pracowni, wyposażenie warsztatów, podpi
    > sanie umów z zakładami pracy i stworzenie klas patronacki. Mimo to problem z na
    > borem mają, bo część rodziców woli pchać dzieciak do lo niż wysłać do zawodówki
    > czy technikum, chyba każdy pamięta że jeszcze do niedawna w wielu lo progi prz
    > yjęć były na poziomie zawodówek, a w niektórych nawet niższe.
    > Tak więc problem z zawodówkami nie wynika ze słabo wyposażonych szkół ale ogóln
    > ej niechęci ludzi do posyłania tam swoich dzieci. Nawet na tym forum niejednokr
    > otnie można było przeczytać " mój syn uczy się bardzo słabo, ma problemy z nauk
    > ą i koncentracją ale do zawodówki na zmarnowanie go nie poślę."
    > Jedynym sensownym rozwiązaniem, które uzdrowiłoby system szkolnictwa i odbudowa
    > ło szkolnictwo zawodowe byłoby odgórne narzucenie progów do lo i techników oraz
    > likwidacja słabych lo , ale na to nikt się nie zdecyduje bo wiązałoby się to z
    > protestami zarówno nauczycieli , którzy traciliby pracę jak i rodzicami, który
    > ch dzieci odgórnie trafiałby do zawodówek.
  • miniofilka 08.07.19, 10:32
    W technikum przedmioty ogólne nie są w wezszym zakresie .

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • makurokurosek 08.07.19, 10:59
    O tym jak Poznań ze środków unijnych wyposażył szkoły techniczne czytałam osiem lat temu i wówczas część tych szkół miała sprzęt którego nie posiadały nawet okoliczne zakłady pracy.
    Tak więc nie zgodzę się, że niechęć do szkół technicznych wynika z eksperymentowania
    Materiał przedmiotów ogólnych w technikach wcale nie jest ograniczony, natomiast część przedmiotów jest mocno poszerzona co wynika z dodatkowych przedmiotów technicznych.
    To co nawet w tym wątku widać, dla wielu technika czy zawodówki są powodem do wstydu.
  • myfaith 08.07.19, 11:33
    Ja mam dośc ograniczone zaufanie do tego co piszą w gazetach (tak ogólnie) - a zwłaszcza jakby pisali ze technika mają sprzęt lepszy niż w zakładach pracy wink - serio technika mają lepsze wyposażenie niż np branża automotive ?
    No chyba że to dajmy na to taki VW podpisał umowę z danym technikum i sfinansował wyposażenie/program i ma umowę na przyjmowanie absolwentów (tak jak zdaje się funkcjonuje w Niemczech?)

    PIszecie (ty i miniofilka) że przedmioty ogólne są co do zakresu takie same jak w LO - skoro w LO dzieciaki codzienne mają po 7-8 lekcji z przedmiotów ogólnych ( i do tego jakieś mniejsze/większe projekty) a technikum ma do tego jeszcze przedmioty zawodowe - to jak wygląda siatka godzinowa - mają po 9-10 lekcji a gdzie czas na praktyki?
    Druga sprawa- jesli zakres ogólnego materiały mają taki sam jak LO to taki absolwent może iść po technikum na historię dajmy na to lub ekonomię (jak mu się zmieni ) zdając rozszerzoną historię/geografię. Ale czy tak jest ?
    I mówimy tu technikach - po zawodówce nie ma szansy nawet podejść do matury ( w słabym LO już tak)
    Patrząc na statystykę matury ad 2019 to % wyniki były niższe niż w LO.

    Niechęć do szkół technicznych wynika być może z tego , że absolwenci nie znajdowali pracy bo wszędzie potrzebne było min.średnie (mowa o absolwentach zawodówek) a technika ie przygotowywały do pracy w np labolatorium (technik chemik) w zakładzie ( bo do laboratorium dostawały się osoby z wykształceniem wyższym po jakiś farmacjach, biotechnologiach itp)

    No pracodawcy nie można narzucić, że do prac technicznych ma przyjmować tylko tych z wykształceniem technicznym zawodowym lub średnim jak ma do wyboru osoby z wykształceniem wyższym.
  • morekac 08.07.19, 11:43
    >Druga sprawa- jesli zakres ogólnego materiały mają taki sam jak LO to taki absolwent może iść po technikum na historię dajmy na to lub ekonomię (jak mu się zmieni ) zdając rozszerzoną historię/geografię.

    Absolwent matfizu też nie zda ci historii/geografii rozszerzonej. W 3 letnim liceum od 2 kl też nie ma tych przedmiotów, w 4 letnim - też wszyscy będą mieli po 1 czyy 2 h tych przedmiotów, co nie starcza, by zdawać z tego maturę rozszerzoną.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • myfaith 08.07.19, 11:54
    Absolwent mat-fizu moze sobie wziąć rozszerzenie z np geografii - czy absolwent technikum też?
  • morekac 08.07.19, 12:32
    Na maturze jak najbardziej mogą sobie zdawać rozszerzenie z geografii. Obaj, nikt im nie broni. Absolwent matfizu nie weżmie sobie rzoszerzenia z gografii, jeśli szkoła nie przewiduje, że uczniowie mogą sobie wybrać trzecie, dowolne rozszerzenie.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • morekac 08.07.19, 12:35
    I tak, przedmioty ogólne są te same i na podstawie tych samych programów oraz podręczników.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • kurt.wallander 08.07.19, 14:59
    morekac napisała:

    > I tak, przedmioty ogólne są te same i na podstawie tych samych programów oraz p
    > odręczników.

    Tylko w technikach zdawalność dużo mniejsza, niestety.
    >
  • makurokurosek 08.07.19, 15:10
    "Tylko w technikach zdawalność dużo mniejsza, niestety."

    Zdawalność jest podobna jak w lo o tych samych progach punktowych.
  • triss_merigold6 08.07.19, 15:16
    Jest mniejsza.
    Czytam Twoje wpisy i zastanawiam się, kogo Ty chcesz oszukać. Siebie? Rekompensujesz sobie jakoś brak rodzinnych tradycji edukacyjnych?
  • makurokurosek 08.07.19, 15:20
    Już kiedyś na forum tworzyliśmy porównanie, Lo przyjmujące od 50 punktów ma zbliżoną zdawalność matur co technikum z podobnymi progami, to samo w przypadku lepszych szkół , wyższy próg przyjęć = większa zdawalność matur.
  • triss_merigold6 08.07.19, 15:22
    Bo w obu przypadkach to bardzo słabe szkoły.
  • makurokurosek 08.07.19, 15:56
    trudno porównywać zdawalność matur szkół o zupełnie różnych progach . Porównuje się szkoły zbliżone punktacyjnie, czyli technikum z progiem 50 punktów z lo z takim samym progiem, technikum z progiem 150 punktów z lo z podobnym progiem.
  • morekac 08.07.19, 12:39
    >PIszecie (ty i miniofilka) że przedmioty ogólne są co do zakresu takie same jak w LO - skoro w LO dzieciaki codzienne mają po 7-8 lekcji z przedmiotów ogólnych ( i do tego jakieś mniejsze/większe projekty) a technikum ma do tego jeszcze przedmioty zawodowe - to jak wygląda siatka godzinowa - mają po 9-10 lekcji a gdzie czas na praktyki?

    Zauważ też, że technikum uczy się rok dlużej, ale owszem - lekcji mają do urzygu. Po 8 godzin dziennie, córki w klasach II-III miała coś koło 30h. Praktyki mają przez miesiąc, w maju, w przedostatniej klasie.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • miniofilka 08.07.19, 13:29
    Te praktyki to są takie zewnętrzne.
    Normalne praktyki sa w jeden dzień w tygodniu.
    Technikum właśnie po to trwa rok dłużej, aby przerobić caly material- przedmioty zawodowe plus przedmioty ogólne.


    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • myfaith 08.07.19, 14:07
    Ok miniofilka i morekac dziękuję za uświadomienie 😃 chociaż uważam że taki absolwent mat-fizy ma łatwiej bo może wybrać lo gdzie rozszerzenie z geografii jest a technikum musi się uczyć tylko i wyłącznie na korkach (sytuacja hipotetyczne też z jasną)
  • miniofilka 08.07.19, 14:46
    W technikum też są rozszerzone przedmioty. W jednym jeden, w innych więcej. Jedno technikum do bani, inne będzie dobre.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • morekac 08.07.19, 14:55
    Uczeń technikum też może wybrać technikum z rozszerzoną geografią, bywają i takie. Zawsze zmiana profilu/zainteresowań/ rozszerzeń generuje jakieś straty i albo trzeba zmieniać szkołę/klasę (i uzupełniać różnice programowe) albo uczyć się we własnym zakresie.
    Niewiele liceów oferuje rozszerzenue mat-fiz-geo. Uczeń matfizu nie będzie tu jakoś uprzywilejowany w stosunku do ucznia technikum.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • kurt.wallander 08.07.19, 15:04
    morekac napisała:


    > Niewiele liceów oferuje rozszerzenue mat-fiz-geo. Uczeń matfizu nie będzie tu j
    > akoś uprzywilejowany w stosunku do ucznia technikum.

    Większość liceów umożliwia wybór trzeciego rozszerzenia pod koniec 1. klasy. I tak w klasie mat-fiz mozna rozszerzać również geografię. Więc, owszem, pod tym względem uczeń Lo jest uprzywiilejowany względem ucznia z technikum.
  • arwena_11 08.07.19, 15:06
    Pod warunkiem, że chętnych będzie min 15 osób i zgodzi się na to organ prowadzący. Tak jest u córki. W zeszłym roku zbierali deklaracje wstępne. Na koniec roku było wiadomo, że nie będzie rozszerzenia z fizyki - bo sie nie zgodził organ prowadzący. Może się uda jakieś kółko zorganizować.
  • myfaith 08.07.19, 15:33
    OT
    Arwena w LO twojej córki nie bedzie zapewne rozszerzenia z fizyki bo nie zebrała sie wystarczająca ilość osob (min 15) a wynikiem tego jest decyzja organu prowadzącego o tym ze nie bedzie rozszerzenia z fizyki. Także to nie tak ze wszyscy chcieli tylko organ prowadzący nie chciał smile a tak wynika z twojego postu
  • morekac 08.07.19, 16:09
    To, że musi być minimum 15 osób, obowiązuje praktycznie od początku wprowadzenia wyboru rozszerzeń. . Uważam, ze nie powinno tak być, bo się potem właśnie zostaje z ręką w nocniku.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • arwena_11 08.07.19, 16:26
    Ale czasami udawało się coś wywalczyć dyrektorowi mimo mniejszej ilości uczniów.
    A czasami nie udaje się wywalczyć nawet jak jest 15 uczniów chętnych. Dyrektor mówił, że nigdy nie wie na jakie rozszerzenia będą pieniądze.