Dodaj do ulubionych

Po co kobiecie......

05.07.19, 22:56
siedmioro dzieci, skoro nie zajmuje się ich wychowaniem, a zamiast tego intensywnie pracuje, tj. robi karierę polityczną? Dzieci piastuje sztab piastunek. Matka nie może mieć czasu na piastowanie siedmiorga, skoro sama piastuje wysokie odpowiedzialne stanowiska. Doba ma 24 h dla każdego śmiertelnika.
Ma to jakiś sens?
Edytor zaawansowany
  • iwoniaw 05.07.19, 22:57
    Po co komukolwiek robiącemu karierę i dużo pracującemu jakiekolwiek dzieci, idąc tym tropem?


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • damartyn 06.07.19, 09:22
    iwoniaw napisała:

    > Po co komukolwiek robiącemu karierę i dużo pracującemu jakiekolwiek dzieci, idą
    > c tym tropem?
    >
    >
    I dalej idąc tym tropem i zakładając ze dzieci maja ojca, a tu maja , bo pewnie chodzi o panią Ursule , po co mężczyźnie 7 dzieci skoro nie zajmuje się ich wychowaniem, a zamiast tego intensywnie pracuje itd, itd
  • fawiarina 06.07.19, 14:29
    To oczywiste. Na dzieci są dodatkowe dwa dni opieki!
  • ck2 06.07.19, 19:53
    Wbrew pozorom to dobre pytanie. wink
  • agnieszka_kak 05.07.19, 23:05
    Wolałabym mieć matkę pracującą i robiąca karierę niż domową, ledwo wiążąca koniec z końcem.
  • mamablue 05.07.19, 23:07
    Tia.. bo to przecież jedyne opcje..
  • maliniakowa74 06.07.19, 00:43
    a pracującą i ledwo wiążącą koniec z końcem? Bo to jest w sumie prawdopodobniejsza opcja.
  • obrus_w_paski 05.07.19, 23:18
    Po co mężczyźnie mnóstwo dzieci, skoro zamiast zajmując się ich wychowaniem robi tzw karierę, a dziećmi zajmuje się sztab niań?
  • kk345 05.07.19, 23:31
    Ale fajnie, kogo obgadujemy? Jakąś samotną matkę z siedmiorgiem dzieci z in vitro, sądząc po braku złozeczeń na ojca, robiącego karierę...
  • kk345 05.07.19, 23:31
    *złorzeczeń, r mi zjadło
  • snakelilith 05.07.19, 23:42
    Ursulę von der Leyen, niemiecką polityczkę. Niektórym nie dogodzisz, Merkel nie ma dzieci, źle, von der Leyen ma 7, też źle. U baby zawsze doopa z tyłu.

    --
    "Hehe, niezłe, czyli niby cięta osa ale jak dostanie klapsa to złość mija i przechodzi w ochotę smile" - bywalec.hoteli
  • kk345 06.07.19, 10:16
    Pani ma męża, jak widzę- może się zlituje i pomoże przy dzieciach big_grin
  • fawiarina 06.07.19, 14:30
    Mąż pewnikiem pracuje, nie można go obciążać myśleniem o dzieciach, a co dopiero opieką.
  • kk345 06.07.19, 15:25
    No to pat- pani musi rzucić pracę big_grin
  • ichi51e 06.07.19, 17:22
    Ta akurat w latach 90tych zajmowala sie dziecmi i domem. Najstarsze dziecko 87 najmlodsze 99. Miala juz dosc tych ostatnich dzieci chyba bo wtedy sie wziela za polityke. W kazdym razie swoje w domu odsiedziala

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • memphis90 08.07.19, 14:41
    No coś Ty, dziubusia 19 latek, 6 m-cy i 5 dni ma puszczać samopas?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ichi51e 05.07.19, 23:47
    Bo moze. Zajmowanie sie dziecmi w dzisiejszym rozumieniu to ostatnie 50 lat. moja babcia miala 11ro dzieci - zadnym sie nie zajmowala po tym jak juz przestala karmic

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 05.07.19, 23:48
    Tzn jedyne wspomnienie o dzieciach to ze wieczorami siadala na fotelu a dzieci zbieraly sie do okola i odmawialy pacierz. A ina wtedy byla szczesliwa.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • fawiarina 06.07.19, 07:37
    Słuszna uwaga. Kiedyś pytałam babci jak to możliwe, że jej mama miała 11 dzieci, jej siostry również. Moja babcia miała 5 i pracowała na etat w sklepie a po pracy szła w pole. Babcia mówiła, że dzieci "zajmowały się sobą". Latem biegały samopas po ogrodzie, wraz z innymi dziećmi. Ktoś je tam z doskoku wszystkie doglądał.
    I prababci z 17 urodzonych przeżyło 11. U babci z 5 została czwórka.
    Ja mam jedno małe, żłobek i pracę. I ledwie zipię.
  • katja.katja 06.07.19, 09:10
    A jeżeli jednego z nich ktoś pechowo by nie doglądnął - wypadek, atak pedofila albo choćby poważne problemy w szkole (niewidoczne po ocenach)? Czy byłaby w stanie wychwycić poważny problem u 1-2 ze swoich dzieci? Mam mieszane odczucia.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • ichi51e 06.07.19, 09:34
    Jak masz 7 dzieci to takie rzeczy jak problemy w szkole atak pedofila itd sa znacznie latwiejsze do wykrycia bo dzieciak na 100% sie wysypie rodzenstwu albo rodzenstwo chodzace do tej samej szkoly i tymi samymi drogami wysypie.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • fawiarina 06.07.19, 14:28
    Ja właśnie piszę, że te dzieci wtedy niekoniecznie dożywały dorosłości...
  • kropka_kom 06.07.19, 14:35
    moja prababcia miała 10cioro...wszystkie odchowała
  • fawiarina 06.07.19, 14:41
    Miała dużo szczęścia.
  • kropka_kom 06.07.19, 15:19
    druga miala 7mioro też odchowała
  • triismegistos 06.07.19, 16:16
    Brawo wy, ociekacie zajebistością tak, ze żadna statystyka się was nie ima big_grin

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • ichi51e 06.07.19, 17:25
    U mojej babci tez dwojka zmarla (jedno chyba jak mialo 2 mce na cos w rodzaju pneumo) a drugie w 44. Na Ukrainie w poczatkach wieku zeszlego. Zadne jej sie nie utopilo w gliniance czy czyms takim pewnie dlatego ze mimo iz ona sie nie zajmowala nie oznacza to ze dzieci lazily gdzie popadnie. Mialy dziadkow, ciotecznych tez, sluzbe nianki guwernerow kuzynostwo w swoim wieku i siebie nawzajem.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • double-facepalm 08.07.19, 15:24
    katja.katja napisała:

    > A jeżeli jednego z nich ktoś pechowo by nie doglądnął - wypadek, atak pedofila
    > albo choćby poważne problemy w szkole (niewidoczne po ocenach)? Czy byłaby w st
    > anie wychwycić poważny problem u 1-2 ze swoich dzieci? Mam mieszane odczucia.
    >
    Dzieci tej osoby o ktorej mowa mają teraz od 19 do 32 lat, w latach 80/90 nie było aż takiego dzieciocentryzmu, gazet... doczytaj.
  • kropka_kom 06.07.19, 14:34
    kiedyś dzieci nie przeszkadzały rodzicom w życiu...
  • iwles 06.07.19, 14:59
    Swieta racja. Kiedys dzieci mialy siedziec cicho i nie przeszkadzac.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • ichi51e 06.07.19, 17:27
    Nie kiedys po prostu dzieci nie byly wylacznym obowiazkiem i najwazniejszym zadaniem matki ale calego gospodarstwa ktore skladalo sie ze znacznie wiekszej ilosci osob. Ta babcie zreszta tez nie wychowywala matka a ciotka bezmezna bo amtka miala zycie towarzyskie.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • iimpala 07.07.19, 03:33
    >moja babcia miala 11ro dzieci - zadnym sie nie zajmowala po tym jak juz przestala karmic

    Właśnie... moja babcia adoptowała jedno z takich dzieci "twojej babci". To ostatnie.
    Miało wtedy kilka tygodni, dzis ma 61.
    To tak a'propos (nie)zajmowaniu sie dziećmi 50 lat temu.
  • alpepe 05.07.19, 23:49
    Nie ma, tak samo, jak jej praca doktorska, która jest plagiatem. Pani Lenna.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • taki-sobie-nick 06.07.19, 00:52
    Masz na myśli panią E.? Bo chce i mieć dzieci, i robić karierę.
  • double-facepalm 08.07.19, 15:29
    Ursula van der Leyen. Dzieci już dorosłe, urodzone w latach 87-99, trudno żeby matce przeszkadzało jakkolwiek w pracy zawodowej w tej chwili - na "rynek" wróciła po urodzeniu najmłodszego - juz w XXI w. Temat ma na celu wywołać kolejna jatkoburzę, szczególnie jeśli nie wiadomo do kogo odnosi się post startowy.
  • bazia8 08.07.19, 15:32
    Jak to do kogo?
    Po co tyle kobiecie
    Nie wierz nigdy kobiecie
    Kobieta jest zua
    Mamablue następnym razem zrób coś pożytecznego, zamiast kolejnego guzik-watku


    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • iwles 06.07.19, 00:59
    Ale te dzieci, to chyba dorosle są juz ?


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • krypteia 06.07.19, 07:10
    iwles napisała:

    > Ale te dzieci, to chyba dorosle są juz ?

    Niby dorosłe ale ten sztab piastunek który się nimi zajmuje podczas gdy mateczka robi karierę brzmi wzruszająco
  • fawiarina 06.07.19, 07:38

    > Niby dorosłe ale ten sztab piastunek który się nimi zajmuje podczas gdy mateczk
    > a robi karierę brzmi wzruszająco

    "
    big_grin
  • mamablue 06.07.19, 08:28
    Akurat bohaterka wątku pełni wysokie funkcje nie od dziś, dzieci kiedyś dorastały przecież.
  • ichi51e 06.07.19, 09:07
    Dzici pewnie chodzily do szkoly

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • iwles 06.07.19, 09:07
    Chcialabys, zeby Polską rządzili tylko bezdzietni zramolali staruszkowie?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • katja.katja 06.07.19, 09:16
    Mowa nienawiści, taka sama jak w wydaniu czy to nazioli czy PiS-owców itd.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • iwles 06.07.19, 09:23
    Gdzie ty widzisz nienawisc?
    Skoro autorka watku uwaza, ze kariere mozna zaczac robic dopiero po odchowaniu dzieci, to kto mialby piastowac wysokie stanowiska? Wychodzi na to, ze tylko osoby w wieku okoloemerytalnym.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • reinadelafiesta 06.07.19, 09:30
    Katja.katja
    Masz na myśli autorkę wątku, która najeżdża na kobietę robiącą karierę?

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • katja.katja 06.07.19, 09:43
    Nie, mam na myśli słowa "zramolały staruszek".
    Czysty przejaw ageizmu.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 06.07.19, 09:17
    to dzieci ma się PO COŚ ?
  • szmytka1 06.07.19, 09:48
    Oczywiscie ze po cos. Po to zeby spelnic instynkt macierzynski i miec kogo kochac. Po to zeby dac mu wszystko co mozesz najlepsze, by poczuc szczescie itd. Itp.
  • fawiarina 06.07.19, 14:31
    W dobie pińcet plus? Jeszcze pytasz? big_grin
  • reinadelafiesta 06.07.19, 09:27
    Mamablue
    A do jednego dziecka można mieć opiekunkę? Do jednego jest ok., a do siedmiorga nie? A gdyby pracowała za marne grosze po calych dniach i na dwie zmiany, to byłoby w porządku, że ma siódemkę? Byle bez kariery, dobrego wynagrodzenia i satysfakcji? Te dzieci pewnie są/ były bardziej zadbane i zaopiekowane niż niejeden jedynak, którego rodzice ledwo wiążą koniec z końcem, zasuwając na dwa etaty. A tak w ogóle spora część ludzi nie ma dzieci "po coś".

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • szmytka1 06.07.19, 09:41
    Ci co sie mnoza bezrefleksyjnie?
  • reinadelafiesta 06.07.19, 10:45
    Szmytka1
    Nie miałam na myśli bezmyślnie rozmnażającej się patologii, tylko normalnych, w miarę rozsądnych ludzi. Dziecko to nie rzecz, żeby je sobie "po coś" fundować. Niezależnie zresztą od liczby tych dzieci. A szklankę wody na starość radziłabym samej zawczasu ogarnąć, bo ci, co się na dzieci decydują " po coś", mogą się nieźle przejechać. Bynajmniej nie z powodu braku pragnienia.
    Mam jedno dziecko, nie chciałam więcej. Siedmioro to dla mnie kosmos. Ale jak ktoś się świadomie się na to zdecydował, stać go, ogarnia, nawet robi przy tym karierę, a dzieci są zdrowe, zadbane, szczęśliwe - to kto ma prawo to oceniać?
    Może lepiej poświęcać dzieciom sensownie godzinę dziennie, , niż przez przez pięć zatruwać im życie?

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • szmytka1 06.07.19, 11:03
    Przy 7 dzieci nie ma opcji by kazde dostalo po sensownie spedzonejbgodzinie z rodzicem. Raczej po 15 minut dostana. Dzieci ma sie po cos. Zawsze jesli jest to swiadomy wybor to sa po cos. By spelnic potrzebe kochania, zaspokoic instynkt, miec dla kogo zyc itd itp.
  • fawiarina 06.07.19, 14:34
    Jak ktoś chce mieć dzieci, by zaspokoić potrzebę kochania albo mieć dla kogo żyć, to niech lepiej idzie na terapię a nie robi dziecko, któremu emocjonalnie zrujnuje życie. Dzieci są na chwilę. Po tej chwili idą szczęśliwie na swoje. I co, zostajemy sami z niezaspokojoną potrzebą kochania i nie mamy już dla kogo żyć?
  • kurt.wallander 06.07.19, 14:36
    fawiarina napisała:

    > Jak ktoś chce mieć dzieci, by zaspokoić potrzebę kochania albo mieć dla kogo ży
    > ć, to niech lepiej idzie na terapię a nie robi dziecko, któremu emocjonalnie zr
    > ujnuje życie. Dzieci są na chwilę. Po tej chwili idą szczęśliwie na swoje. I co
    > , zostajemy sami z niezaspokojoną potrzebą kochania i nie mamy już dla kogo żyć
    > ?

    Ciekawa jestem, dlaczego, twoim zdaniem ludzie mają dzieci? I jaki powód jest wystarczająco dobry?
  • fawiarina 06.07.19, 14:45
    Mają dzieci, bo chcą, po prostu. Przyroda robi swoje objawiając się mitycznym "instynktem rodzicielskim". A ludzie dopisują sobie do tego jakieś mityczne "powody".
  • szmytka1 06.07.19, 14:54
    Ale bo chca co, 500 chca, szklanke wody chca, towarzystwo chca czy chca jednak kochac, realizowac sie na polu milosci rodzicielskiej?
  • fawiarina 06.07.19, 15:05
    Chcą być rodzicami.
  • szmytka1 06.07.19, 15:13
    Bo beda wtedy otrzymywac 500 plus czy ze marza o zmianie pieluch? Czy jednak by kochac i byc kochanym... Dylemat ogromny.
  • kropka_kom 06.07.19, 14:37
    te dzieci mają coś bezcennego...rodzeństwo
  • szmytka1 06.07.19, 14:43
    Bzdura. Moja siostra an ten przyklad mnie nienawidzi. Zaloze sie,.ze nie powiedzialaby, ze jestem dla niej bezcenna.
  • kropka_kom 06.07.19, 15:21
    bo jesteście tylko dwie
  • szmytka1 06.07.19, 15:47
    Pudlo. Jest nas 3 sztuki rodzenstwa big_grin
  • memphis90 08.07.19, 14:44
    No, a jakbyś tak miała 11 rodzeństwa to byś sobie kogoś wybrała do lubienia. No weź, żeby wsrod 11 nie znaleźć nikogo fajnego - to już by swiadczylo o jakimś problemie głęboko w sobie.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • szmytka1 06.07.19, 14:40
    Hmm czekaj. Jak ida na swoje to w magiczny sposob nie mozna ich kochac? Kochasz tylko kogos z kim mieszkasz, tak? Ja moje bede kochac nawet jak sie na inny kontynent przeniosa. Uwazam, ze szczesliwe dziecinstwo i milosc to jedno z najlepszych co mozna dziecku dac. I tak, uwazam biologicznie przekazanie genow i w swerze uczuc miec kogo kochac za sens zycia.
  • szmytka1 06.07.19, 09:40
    Wielodzietnosc jest dla mnie zjawiskiem patologicznym. Niezaleznie w czyim wykonaniu.
  • ichi51e 06.07.19, 09:42
    Ale dlaczego? Naturalna sprawa - uprawiasz seks rodza sie dzieci...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • szmytka1 06.07.19, 09:49
    Pacz pani ja jestem aktywna seksulnie a dzieci mi sie nie rodZa, choc moglyby...
  • szmytka1 06.07.19, 09:51
    Aha juz moje bacie jakies sposoby an to mialy bo poprzestaly na 3 dzieci. Dla mnie 3 to juz i tak duzo i na granicy ale ostatnio przesuwam norme tongue_out
  • mamaafg 06.07.19, 10:01
    Zgadzam sie ze szmytka. Nie jestem w stanie zrozumiec po co ludziom tyle dzieci. Nawet biorac pod uwage, ze ktos tak bardzo kocha dzieci, spelnia sie przy nich czy tam lubi byc w ciazy lub jeszcze cos innego to chyba zdaje sobie sprawe, ze poniekad krzywdzi te dzieci. Doba nie jest z gumy, matka czy ojciec nie ma szans na spedzenie z kazdym z nich fajnego czasu razem, zawsze jest cos wazniejszego do zrobienia. Moj maz ma 6 rodzenstwa i czesto powtarza, ze to byla wieczna walka o uwage, ze nigdy nie czul sie dla rodzicow wyjatkowo, byli tylko zbita masa dzieciakow. Co z tego ze zawsze bylo sie z kim bawic i bylo wesolo, to uwaga rodzicow jest dla dziecka najwazniejsza. Ja wiem, ze nie w kazdej rodzinie wielodzietnej musi tak byc, ale nie uwierze ze takie dzieci nie chca czasem wyslac rodzenstwa w kosmos i zostac tylko z rodzicami. Takze tak, tez uwazam ze to patologia, niezaleznie od zasobow finansowych.
  • kk345 06.07.19, 10:20
    >Nie jestem w stanie zrozumiec po co ludziom tyle dzieci

    I teraz obgadywana pani płonie ze wstydu i pozbywa się pięciorga nadprogramowych dzieci, przepraszając, ze cię zszokowała...;D
  • szmytka1 06.07.19, 10:23
    Postuluje po 3 dziecku ubezplodnienie z urzedu, obojga rodzicow rzecz jasna tongue_out
  • kurt.wallander 06.07.19, 13:31
    szmytka1 napisała:

    > Postuluje po 3 dziecku ubezplodnienie z urzedu, obojga rodzicow rzecz jasna tongue_out

    Niektórym przydałoby się jeszcze zanim pierwsze urodzą....
  • szmytka1 06.07.19, 14:04
    kurt.wallander napisała:

    > szmytka1 napisała:
    >
    > > Postuluje po 3 dziecku ubezplodnienie z urzedu, obojga rodzicow rzecz jas
    > na tongue_out
    >
    > Niektórym przydałoby się jeszcze zanim pierwsze urodzą....


    Jesli pijesz do mnie, to juz za pozno, geny przekazane tongue_out
  • szmytka1 06.07.19, 10:21
    Ladnie to wyjasnilas. Dzieciom procz pelnej michy trzeba czegos wiecej.
  • ira_08 06.07.19, 11:06
    >Zgadzam sie ze szmytka. Nie jestem w stanie zrozumiec po co ludziom tyle dzieci.

    A po co jedno albo dwoje? Żeby najpierw nie spać po nocach, potem parę lat słuchać: "a po co, a dlaczego, a nudzi mi się", potem przeżywać bunt nastolatka "nie rozkazuj mi, mam już 13 lat!", potem łożyć na studenta i widywać 2 razy w roku, jak wyjedzie za granicę?
  • szmytka1 06.07.19, 11:13
    Racja. Zaczynam zalowac big_grin szczesliwie bede to przezywac 2 a nie 7 x

    A na powaznie to moje dzieci sa najbardziej szczesliwe, gdy robimy cos tylko razem, gdy rodzic jest na nich skupiony. Nie moglabym uszczesliwic moich dzieci w talkim samym stopniu jak teraz, gdybym miala ich zgraje.
  • 3-mamuska 06.07.19, 14:04
    Tacy rodzine myślą zapewne że mają siebie.

    Ja znam takie rodzeństwo ich z 12-13.
    I powiem wam ze są mega zżyci ze sobą. W pewnym sensie nie potrzebują rodziców.
    Fajnie się na nich patrzy ze mogą na siebie liczyć pomagają sobie wzajemnie. Rodziców maja fajnych.
    Było biednie w domu, ale dzieciaki były wszystkiego nauczone. Zaradne i np. Po takiej rodzinie widać więzi i jakieś tam wytłumaczenie jest czemu było ich aż tyle. Czemu rodzice sobie wymarzyli tak.


    Ale kogoś kto rodzi dzieci i oddaje je w ręce niań do wychowania to zupełnie nie mogę zrozumieć.
    Zreszta nie rozumiem jak ktoś ma ochotę przeżyć 7 porodów brrr.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • aandzia43 06.07.19, 14:33
    > Ale kogoś kto rodzi dzieci i oddaje je w ręce niań do wychowania to zupełnie ni
    > e mogę zrozumieć.

    Oddanie dzieci w czyjeś ręce jest ogólnie słabe, w ręce niań jak i w ręce starszego rodzeństwa. Natomiast korzystanie z pomocy niań przy jednoczesnym uważnym i z oddaniem pilnowaniu czy wszystko przebiega właściwie jest jak najbardziej ok.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • 3-mamuska 08.07.19, 15:15
    aandzia43 napisała:

    > > Ale kogoś kto rodzi dzieci i oddaje je w ręce niań do wychowania to zupeł
    > nie ni
    > > e mogę zrozumieć.
    >
    > Oddanie dzieci w czyjeś ręce jest ogólnie słabe, w ręce niań jak i w ręce stars
    > zego rodzeństwa. Natomiast korzystanie z pomocy niań przy jednoczesnym uważnym
    > i z oddaniem pilnowaniu czy wszystko przebiega właściwie jest jak najbardziej o
    > k.
    >
    >
    >

    Ja myśle odwrotnie ze oddanie w ręce obcego jest gorsze niż pomoc zaznaczam pomoc rodzeństwa zwłaszcza mocno starszego.
    Które jak ma chcieć weźmie na spacer czy zerknie siedząc w domu.
    Mam znajoma ma 5 w dużym rozrzucie i brała nianie do młodszych pomimo ,ze w domu siedziały 15-17 latki.
    Nie robiące nic siedzące leżące grające na kompie. A młodsze bawiące się w ogrodzie niania siedząca na tarasie i pilnująca oraz do podania już gotowego posiłku.

    Teraz chłopaki po 20 a wciąż dom maluje ktoś obcy czy kosi trawę firma. Jak dla mnie głupota rodziców ,trzymać takie dorodne „byki” w domu co tylko kanapa kom i gry, a 2 lewe rączki do przydomowych obowiązkach.

    Moim zdaniem dzieci pomagając w domu i przy rodzeństwie uczą się życia.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • umi 08.07.19, 13:37
    To zalezy od priorytetow rodzicow, zasad w rodzinie, organizacji czasu i roznicy wieku miedzy dziecmi. Kiedys ludzie powszechnie pobierali sie mlodo. Dzisiaj tez sie niektorym zdarza. Od dwudziestki do trzydziestki piatki mozna sie spokojnie dorobic szostki dzieci w rozsadnych odstepach czasu. Dwoje rodziców plus czworo dziadkow to jest szesc doroslych osob na szostke dzieci. Nie pisze, ze kazdy ma tak idealny uklad, ale to jest wykonalne. Wiec nie ma co rzucac kamieniami. Wieksza patologia to czasem dwojka dzieci i dwoje pracujacych rodzicow skupionych na karierze, podrzucajacych te dzieci po kolei kazdej dostepnej isntytucji, zwlaszcza, kiedy facet uwaza, ze zona ma i te dzieci sama wychowac i na dom zarobic na rowni z nim i jeszcze ten dom ogarnac. To juz lepiej taki uklad, gdzie dzieci jest i szostka, ale maja duzo lepszy kontakt z najblizszymi.
  • ichi51e 08.07.19, 13:39
    Dobrze powiedziane

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kurt.wallander 06.07.19, 13:30
    szmytka1 napisała:

    > Wielodzietnosc jest dla mnie zjawiskiem patologicznym. Niezaleznie w czyim wyko
    > naniu.

    Ciekawa teza. Rozwiniesz?
  • szmytka1 06.07.19, 14:00
    Nie zaspokojenie podstawowych potrzeb dziecka uwazam za patologie. Gdy dzieci jest zgraja, ich podstawowe potrzeby nie beda zaspokojone. Czas rodzica nie jest z gumy, ani ten na przytulenie i rozmowe, ani na rozwozenie na zajecia dodatkowe, odrabianie lekcji, wspolne przyjemnosci itd itd. A jak dziecko posylasz do szkoly to wolisz do klasy 25 czy 35 osob? Ja wole do mniejszej, bo wierze, ze to lepsze warunki. Analogicznie wiem, ze lepsze warunki mozna dzieciom zapewnic w rodzinie majac ich 2 niz 4 itd. A i komfort rodzica nie jest bez znaczenia. Zagoniony rodzic gorszym rodzicem.
  • kurt.wallander 06.07.19, 14:13
    szmytka1 napisała:

    > Nie zaspokojenie podstawowych potrzeb dziecka uwazam za patologie. Gdy dzieci j
    > est zgraja, ich podstawowe potrzeby nie beda zaspokojone.

    Obrażasz mnie wyzywając od patologii.

    Ja mam trójkę dzieci, nie wiem, czy to dla ciebie zgraja, ale zalicza się to juz do wielodzietności. Dzieci zdolne, bystre, dobrze wychowane. Aż żal byłoby nie dac takich obywateli swojemu krajowi wink

    Czas rodzica nie jest
    > z gumy, ani ten na przytulenie i rozmowe, ani na rozwozenie na zajecia dodatko
    > we, odrabianie lekcji, wspolne przyjemnosci itd itd.

    Dawaliśmy i dajemy radę w tym względzie.

    Analogicznie wiem, ze lepsze warunki mozna dzieciom zapewnic
    > w rodzinie majac ich 2 niz 4 itd.

    Spoko, moje dzieci mają wystarczająco dobre warunki i zaspokojone potrzeby.

    Ostatnio najstarsza córka stwierdziła, że jako jedna z nielicznych ze swojej grupy znajomych ma pełną, fajną, lubiącą się i wspeirającą rodzinę. Większośc koleżanek i kolegów ma rodziców rozwiedzionych, a jeśli nie, to skłóconych, żyjących nominalnie razem, ale obok siebie. Rodziny w większości z maksymalnie dwójką dzieci. Co ważniejsze - większość jej znajomych deklaruje, ze nienawidzi swoich rodziców. Córka stwierdziła, że nas nie ma za co nienawidzić, w sumie to nie jesteśmy tacy najgorsi, a tata jest wzorcem mężczyzny, któremu chłopakom ciężko sprostać smile

    A i komfort rodzica nie jest bez znaczenia. Z
    > agoniony rodzic gorszym rodzicem.

    Najgorsze lata, to gdy dzieci są malutkie - można się wtedy posiłkować pomocą niani, sprzątaczki, dziadków czy innych członków rodziny.


  • szmytka1 06.07.19, 14:22
    Dorob jeszcze 4 i wtedy pogadamy, bo watek dotyczy chyba 7 o ile dobrze przeczytalam post startowy.
  • szmytka1 06.07.19, 14:24
    Choc tak, do tej pory uwazalam 3 za przesade, ale ostatnio sie waham. Uzalezniam opinie o 3 od tego kto je ma.
  • kurt.wallander 06.07.19, 14:35
    szmytka1 napisała:

    > Choc tak, do tej pory uwazalam 3 za przesade, ale ostatnio sie waham. Uzaleznia
    > m opinie o 3 od tego kto je ma.

    A ja właśnie dyskutuję z tobą o każdej wielodzietności, nie tylko tej powyżej 3-4 dzieci.
  • szmytka1 06.07.19, 14:48
    To ja jestem za tym ze lepiej 1 za malo niz o 1 za duzo.
  • aandzia43 06.07.19, 14:37
    > Ostatnio najstarsza córka stwierdziła, że jako jedna z nielicznych ze swojej gr
    > upy znajomych ma pełną, fajną, lubiącą się i wspeirającą rodzinę. Większośc kol
    > eżanek i kolegów ma rodziców rozwiedzionych, a jeśli nie, to skłóconych, żyjący
    > ch nominalnie razem, ale obok siebie. Rodziny w większości z maksymalnie dwójką
    > dzieci.

    No popatrz, a ja znałam wredną i nie wspierającą się rodzinę z trójką dzieci wink I samotnych wśród dwanaściorga rodzeństwa. Co ma gromada dzieci do jakości rodziny? Im więcej tym lepiej się robi wszystkim?


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • kurt.wallander 06.07.19, 15:03
    aandzia43 napisała:


    > No popatrz, a ja znałam wredną i nie wspierającą się rodzinę z trójką dzieci ;-
    > ) I samotnych wśród dwanaściorga rodzeństwa. Co ma gromada dzieci do jakości ro
    > dziny? Im więcej tym lepiej się robi wszystkim?


    Zwróć uwagę, że moja wypoiwiedź była odpowiedzią na wywody szmytki o patologiczności KAŻDEJ rodziny wielodzietnej.
  • 3-mamuska 06.07.19, 14:13
    Trochę przesadzasz dziecko nie potrzebuje rodzica 24/7 tylko dla siebie ,wtedy po zapłodnieniu kobieta musiałbyś wywalić chłopa z domu albo ojciec musiałby nie pracować.
    Owszem na początku gdy dziecko jest małe potrzebuje noszenia tulenia, ale i tak nie non stop bo czasem śpi. W wieku 3 lat już rodzic nie wystarcza zaczyna się życie społeczne dziecka zaczyna się bawić i dogadywać z innymi dziećmi.
    Po za tym rodzeństwo ma siebie.
    Ja nie jestem za wielodzietnością, bo mieszkanie samochód kasa wiele innych nie jest z gumy. . Ale nie przesadzajmy ze dzieci to NIC nie znaczą dla rodzica w tak dużej rodzinie. Owszem gdy oddaje pod opiekę niani to raczej ma gdzieś, ale częściej matka poświęca każda chwile dzieciom.
    Wydaje mi się ze zawsze można trafić na fajne duże rodziny jak i beznadzieję.
    Czasem te rodziny z jedynakiem kiedy rodzice pracują matka lata na fitness kosmetyczki wypady w spa, ojciec na golfa i inne rozrywki a dziecko się w wielkim domu z niania. To gorsza patologia niż fajna zgrana pełna ciepła duża rodzina.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • szmytka1 06.07.19, 14:26
    Zwykla wywiadowka jest wyzwaniem. Dziecko z biegiem czasu nie potrzebuje noszenia na rekaxh ale innego rodzaju uwagi juz owszem. Obserwuje jak czasem moja 2 rywalizuje, moze nawet nieswiadomie, o nasza uwage a jest miedzy nimi dekada roznicy.
  • zetkaad 06.07.19, 14:38
    No jak dla kogoś wywiadówka jest wyzwaniem to faktycznie niech się nie rozmnaża
  • szmytka1 06.07.19, 14:51
    A jak zamierzasz sie roztroic by w ciagu 1 godziny byc na wywiadowce u 3, 4, 5 swoich dzieci? U mnie w szkole sa organizowane o jednej godzinie a majac kilkoro dzieci w pewnym momencie beda one na raz w wiwku szkolnym. Dla mnie wyzwaniem u jednego dziecka sa konsultacje, bo chcialabym pojsc do 3 naucYcieli ale nie ja jedna i zdazam do 1 albo 2.
  • ichi51e 06.07.19, 14:59
    Moi rodzice mieli 2 dzieci i na zadne wywiadowki nie chodzili bo uzanawali ze to strata czasu. I mieli racje - jak czlowiek chce sie czegos konkretnego dowiedziec zawsze moze sie umowic na indywidualne spotkanie

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • szmytka1 06.07.19, 15:09
    Yyy my nawet telefonu do wychowawcYni nie posiadamy. Co najwyzej librusem moge z nia popisac jak nie pojde na wywiadowke. Po to sa wywiadowki i konsultacje.
  • kalina_lin 07.07.19, 07:14
    Jak masz siódemkę dzieci to zwykle to nie są siedmioraczki, tylko się rodzą co 2-3 lata. Czyli jak się rodzą najmłodsze, to najstarsi mają po 15-18 lat i nie potrzebują niuniania, latania do nich na wywiadówki i wspólnego odrabiania lekcji. Znam taką rodzinę, nie patologiczną, oboje rodzice pracują. Przez lata ich znałam jako rodzinę z czwórką dzieci. Jak pani była po czterdziestce rzutem na taśmę dorobili jeszcze troje (bliźniaki+ jedno). Ja po poznaniu ich zmieniłam zdanie o wielodzietnych rodzinach.
  • 3-mamuska 08.07.19, 15:24
    szmytka1 napisała:

    > A jak zamierzasz sie roztroic by w ciagu 1 godziny byc na wywiadowce u 3, 4, 5
    > swoich dzieci? U mnie w szkole sa organizowane o jednej godzinie a majac kilkor
    > o dzieci w pewnym momencie beda one na raz w wiwku szkolnym. Dla mnie wyzwaniem
    > u jednego dziecka sa konsultacje, bo chcialabym pojsc do 3 naucYcieli ale nie
    > ja jedna i zdazam do 1 albo 2.


    To już problem twoje głupiej szkoły która nie myśli.
    Ja mam wywiadówkę 1 w roku godzinna z nauczycielem i dyrektorem i omawiamy wszystko od a-z dotyczące dziecka.
    U starszych była 10-15 minut na każdego rodzica , w 3 dni do wyboru i godziny od 15.30-17 do wyboru , wcześniej dostaje kartkę zapisuje się na która godzinę sobie życzę mam 3 wybory nauczyciel odsyła już z dokładna data godzina z pośród tego co zaznaczyłam i idę rozmawiam wychodzę.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • memphis90 08.07.19, 16:14
    Ale dlaczego masz potrzebę konsultacji z 3 różnymi nauczycielami podczad każdej z wywiadówek...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 3-mamuska 08.07.19, 15:19
    szmytka1 napisała:

    > Zwykla wywiadowka jest wyzwaniem. Dziecko z biegiem czasu nie potrzebuje noszen
    > ia na rekaxh ale innego rodzaju uwagi juz owszem. Obserwuje jak czasem moja 2 r
    > ywalizuje, moze nawet nieswiadomie, o nasza uwage a jest miedzy nimi dekada roz
    > nicy.


    Powiem ci tak coś z twoimi dziećmi jest mocno nie tak skoro taka rywalizacja jest między nimi.
    Może za duża wagę przykładasz do tego i myśle ze twoje będą kiedyś z tej części rodzeństwa nienawidzących siebie i jęczących ze matka dała drugiemu więcej niż mi.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • delauras 06.07.19, 13:35
    szmytka1 napisała:

    > Wielodzietnosc jest dla mnie zjawiskiem patologicznym. Niezaleznie w czyim wyko
    > naniu.
    Idiotka.
  • fawiarina 06.07.19, 14:40
    Hm. Ja mam jedynaczkę, nie chcę mieć więcej właśnie dlatego, że widzę ile ona potrzebuje mojego czasu, uwagi, obecności. A chcę mieć kiedyś jakieś swoje życie również.
    Ale wiem też, że rodzina to nie tylko mama i tata, to cały system. W rodzinach wielodzietnych rodzice są super ważni tylko dla maluszków. Dla reszty ważne jest rodzeństwo, to w ich gronie zaspokaja się potrzeby, które jednak zaspokaja z rodzicem. Więc przesadzasz. Życie w dużej rodzinie jest po prostu inne niż życie jedynaka.
  • szmytka1 06.07.19, 14:53
    Ale optymalne, dla mnie, jest zycie ani nie jedynaka ani nie gromady 7 sztuk. Widze mozliwosc po srodku, np 2 dzieci.
  • iwles 06.07.19, 15:02
    Ale wiesz, ze twoje "optymalnie" to nie aksjomat ?


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • fawiarina 06.07.19, 15:04
    iwles napisała:

    > Ale wiesz, ze twoje "optymalnie" to nie aksjomat ?
    >
    >
    Otóż to. Każdemu co innego jest "optymalne".
  • szmytka1 06.07.19, 15:10
    Ale po to jest forum by pisac o swoim optymalnie a nie o optymalnie sasiada. Po to podkrelam, ze dla mnie, ja uwazam, ja sadze, itd.
  • iwles 06.07.19, 15:20
    Nie napisalas, ze ewentualna TWOJA wielodzietnosc jest dla ciebie patologia.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • szmytka1 06.07.19, 15:45
    Kazda jest DLA MNIE, a dla CIEBIE moze byc wzorem do nasladowania czy czym tylko sobie chcesz. Ja tylko wyjasniam dlaczego tak mysle, a nie argumentuje, by ciebie przekonac do mojego stanowiska. Laskawie pozwalam tobie i innym pozostac przy swoim wink tongue_out
  • kurt.wallander 06.07.19, 15:49
    szmytka1 napisała:

    > Kazda jest DLA MNIE, a dla CIEBIE moze byc wzorem do nasladowania czy czym tylk
    > o sobie chcesz. Ja tylko wyjasniam dlaczego tak mysle, a nie argumentuje, by ci
    > ebie przekonac do mojego stanowiska. Laskawie pozwalam tobie i innym pozostac p
    > rzy swoim wink tongue_out

    Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że określanie kogoś mianem patologii jest obraźliwe?
  • szmytka1 06.07.19, 16:07
    No coz moge na to poradzic. Jedynie poradzic, przemysl lepiej plany prokreacyjne tongue_out albo nie przejmuj sie opinia osoby z forum.
  • kurt.wallander 06.07.19, 16:36
    szmytka1 napisała:

    > No coz moge na to poradzic. Jedynie poradzic, przemysl lepiej plany prokreacyjn
    > e tongue_out albo nie przejmuj sie opinia osoby z forum.

    A dlaczego mam sie nie przejmować? A gdybyś nie była z forum, tylko moją sąsiadką? Co za różnica, kto nazwie mnie patologią? Chamstwo w sieci jest takim samym chamstwem, jak w realu.
  • szmytka1 06.07.19, 16:40
    Uderz w stol a nozyce sie odezwa.
  • iwles 06.07.19, 20:50
    szmytka1 napisała:

    > Kazda jest DLA MNIE, a dla CIEBIE moze byc wzorem do nasladowania czy czym tylk
    > o sobie chcesz. Ja tylko wyjasniam dlaczego tak mysle, a nie argumentuje, by ci
    > ebie przekonac do mojego stanowiska. Laskawie pozwalam tobie i innym pozostac p
    > rzy swoim wink tongue_out


    Tak tak. Oczywiscie. Twoje decyzje to optymalny wybor. Ale wybory innych to patologia

    I zrobilas dokladnie to, czego sie wypierasz: wsadzilas nos w zycie sasiada i jak rasowa plotkara, nazwalas patologią.



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 3-mamuska 08.07.19, 15:28
    fawiarina napisała:

    > Hm. Ja mam jedynaczkę, nie chcę mieć więcej właśnie dlatego, że widzę ile ona p
    > otrzebuje mojego czasu, uwagi, obecności. A chcę mieć kiedyś jakieś swoje życie
    > również.
    > Ale wiem też, że rodzina to nie tylko mama i tata, to cały system. W rodzinach
    > wielodzietnych rodzice są super ważni tylko dla maluszków. Dla reszty ważne jes
    > t rodzeństwo, to w ich gronie zaspokaja się potrzeby, które jednak zaspokaja z
    > rodzicem. Więc przesadzasz. Życie w dużej rodzinie jest po prostu inne niż życi
    > e jedynaka.


    To jest raczej odpieluszkowe zapalenie mózgu u matki.
    Spoko tez miała wyrzuty sumienia w drugiej ciąży było mi przykro ze mój dziubdzius straci cała uwagę.
    Spokojnie syn się bardzo cieszył z siostry i maja świetny kontakt.
    Nie raz siedzą w pokoju na gorze u młodej i dyskutują snując się w głos. Fajne z nich rodzeństwo.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • chococaffe 06.07.19, 09:57
    Zazdrościsz?
  • mia_mia 06.07.19, 10:45
    W dzisiejszych czasach posiadanie 7 dzieci to wyraz egoizmu, nieważne czy ma się na to czas i pieniądze.
  • ichi51e 06.07.19, 10:50
    Boze to juz nawet egoista byc nie mozna...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • fawiarina 06.07.19, 14:47
    Posiadanie jedynaka to też wyraz egoizmu. A nieposiadanie dzieci to dopiero! Dwójka czy trójka to też egoizm, bo możnaby więcej. Albo mniej. Jak nie zrobisz, jesteś egoistą.
  • katja.katja 06.07.19, 14:55
    Bezdzietność jest najbardziej ekologiczną opcją dla Tej planety.
    Co by nie powiedzieć o feministkach mają rację, że aborcja jest eko.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • princesswhitewolf 06.07.19, 17:31
    Ja jednak jestem za rozmnazaniem Europejczykow by nie nastalo islamskie sredniowiecze znow
  • bistian 06.07.19, 20:08
    mia_mia napisał(a):

    > W dzisiejszych czasach posiadanie 7 dzieci to wyraz egoizmu, nieważne czy ma si
    > ę na to czas i pieniądze.

    Jedni mają dzieci więcej, inni w ogóle nie mają. Ogólnie, jest nas ludzi za dużo na Ziemi, ale schodzić z tej liczby musimy powoli, ze względu na gospodarkę, opiekę, emerytury itd. Taki mamy system, jaki mamy. Państwa starają się regulować populację poprzez pomoc czy nawet kary. W Chinach był nakaz jednego dziecka maksymalnie. Teraz tam brakuje partnerek dla 100 milionów panów, a za chwilę staną przed problemem braku zastępowalności pokoleń.

    Tak więc, jest to złożony problem w skali makro. A w skali mikro, jedni sobie radzą z większą liczbą dzieci i dzieci są zadowolone z dużej liczby rodzeństwa, inni sobie nie radzą nawet z jedynakiem.
  • ida_marcowa1 06.07.19, 12:17
    Wiecie co.? Przerażające jesteście. Kobieta kobiecie najgorszym wrogiem... dlatego faceci zawsze będą nas robili w uja. Nie ma czegoś takiego jak wspólnota kobiet, jest zawiść, pretensje, oskarżenia... Same się wykończony, faceci są nam do tego zbędni...Taka refleksja mnie naszła.
  • fawiarina 06.07.19, 14:27
    Owszem, tak właśnie jest. Męska dominacja ucieleśniona absolutnie głęboko. Nikt nie jest lepszym strażnikiem patriarchatu niż właśnie kobiety.
  • aandzia43 06.07.19, 12:58
    Ja w ogóle nie rozumiem po co kobiecie duzo dzieci. Abstrahując zupełnie od tego czy pracuje intensywnie zawodowo, czy nie. Dużo w sensie powyżej możliwości nawiązania i utrzymania z każdym dzieckiem głębokiej i intensywnej więzi i ogarnięcia dozoru i wglądu w życie dziecka.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • zetkaad 06.07.19, 14:41
    Błogosławię moją matkę, że nie chciała mieć wglądu i dozoru nad moim życiem.
  • aandzia43 06.07.19, 14:56
    Taaa, bo na bank pisząc "wgląd i dozór" miałam na myśli drobiazgowe wpierniczanie się w życie nastolatka wink

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • aga_mon_ber 06.07.19, 13:10
    O to już musisz zapytać , najlepiej obojga.
    Jakby nie patrzeć na to, sama sobie tych dzieci nie zrobiła jednak.
    Na początek zapytaj o to rodziców 3-4 dzieci, po co im tyle potomstwa.
    Równie dobrze można mieć 1-2 dzieci i też się nimi nie zajmować.
  • szmytka1 06.07.19, 13:22
    Ale jak juz chcesz sie zajmowac to 1-2 jestes w stanie sie zajac, 3-4 juz masz trudniwj a wspomniane 7 to kosmos i jestes bez szans. Zajecie sie dzieckiem to nie tylko pelna micha, opranie i odzianie. Sa potrzeby sfery psychicznej jeszcze.
  • aga_mon_ber 06.07.19, 13:29
    A to już nie do mnie pytanie.
    Autorkę odsyłam do rodziców co najmniej 3jki dzieci. Niech ich pyta, po co im tyle dzieci.
    Matka sama sobie tych dzieci nie zrobi, wiec śmieszy mnie pytanie PO CO KOBIECIE...
  • zetkaad 06.07.19, 14:43
    Ale nie ma siedmioraczków!!
  • szmytka1 06.07.19, 14:58
    A o 6 raczkach nie slyszalas wink to te potrzeby maja wg ciebie tylko np rok a potem jak pojawia sie kolejne dziecko, to w magiczny sposob znikaja i jak masz juz 7 to kazde swoje juz dostalo i ta starsza 6 juz niczego nie wymaga albo wymaga mniej niz najnowsze dziecko?
  • zetkaad 06.07.19, 15:26
    Mało prawdopodobne by dzieci były rok po roku. Normalne jest, ze rodzice nie są animatorami dla nastolatków przez 24 h
    Masz chyba jakiś nieprzepracowany problem rodzinny
  • szmytka1 06.07.19, 15:42
    Ja mam model rodziny, w ktorym odpowiada sie na potrzeby dziecka. A wyobraz sobie, ze wsrod tej gromady trafi sie dziecko niepelnosprawne. To tak zeby calkiem pokomplikowac ale przeciez moze tak byc.
  • zetkaad 06.07.19, 15:48
    Ale chodzi o twoją rodzinę pochodzenia. Chyba twoje potrzeby nie zostały zaspokojone
  • szmytka1 06.07.19, 16:01
    Czasem mysle, ze za duzo nas bylo big_grin a moze nie okazywali nam tak uczuc jak potrzebowalam? Ale chyba uwagi matki bylo mi malo, choc jak bylam mala, to mama wianki latem plotla z nami, dziadek bajki opowiadal, babcia warkocze czesala. To byl dom wielopokoleniowy.
  • zetkaad 06.07.19, 16:09
    I myślisz, że gdybyś była jedynaczką to byłoby idealnie? Ja myślę, ze jak ktoś jest kiepskim rodzicem, to jest nim i dla jednego i dla piątki
  • szmytka1 06.07.19, 16:15
    Smiem przypuszczac, ze tak. A jak ktos jest dobrym rodzicem, to przy 7 czy przy 2 bedzie miec mozliwosci wieksze? Powtarzam to po raz 50 chyba, doba nie jest z gumy i 15 minut nie bedzie tak dobre dla dziecka jak godzina - zakladajc caly czas ze to tak samo dobry rodzic jest. Dlaczego mam skazywac dziecko na 15 minut, jak moge dac mu godzine?
  • zetkaad 06.07.19, 16:28
    A jak dziecko nie chce twojej godziny? Trzylatek biegnie do dzieci na placu zabaw. Dziesięciolatek chce jechać na 2 obozy, do kuzynki i jeszcze do babci.
  • szmytka1 06.07.19, 16:44
    To dorobmy do 7 zeby sobie czas zapelnic?
  • alin9 06.07.19, 17:27
    Dla ciebie ważniejsza ilość.Dla innych jakość tego czasu.
  • bistian 06.07.19, 20:16
    szmytka1 napisała:

    > Powtarzam to po raz 50 chyba, doba nie jest
    > z gumy i 15 minut nie bedzie tak dobre dla dziecka jak godzina - zakladajc caly
    > czas ze to tak samo dobry rodzic jest. Dlaczego mam skazywac dziecko na 15 min
    > ut, jak moge dac mu godzine?

    Jeśli w rodzinie wszyscy potrafią się dzielić, to również ta godzina z trójką dzieci może być liczona jako godzina przez każde z nich. Obejrzeć bajkę czy fajny film można razem, tak samo, pojeździć na rowerach czy pójść nad jezioro. Czasami potrzeba czasu sam na sam, ale tego nie musi być aż tak wiele, byle rodzic był dostępny i nie było do niego kolejek. Rodzeństwo dla dziecka, to również jego rodzina. Dlaczego skazywać dziecko na cały dzień wyłącznie z rodzicami?
  • ichi51e 06.07.19, 20:31
    Polska matka statystycznie poswieca dziecku 67 minut. www.edziecko.pl/rodzice/1,79361,9889585,Ile_czasu_naprawde_spedzamy_z_dziecmi__Swiatowy_ranking.html

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • szmytka1 06.07.19, 20:35
    Nie piszemy ani o jedynaku ani o trojce, choc troje to juz duzo. Mowa o 7 sztukach. Juz widze jak wspolnie ogladaja tv, kiedy kazde chce co innego wink
  • bistian 06.07.19, 20:40
    szmytka1 napisała:

    > Mowa o 7 sztukach. Juz widze jak wspolnie ogladaja tv, kiedy kazde chce co innego wink

    Przy 7, to może być faktycznie problem. smile
    Ale, przecież te dzieci nie rodzą się rok w rok. Te najstarsze już pewnie mają inne zainteresowania, może są w internacie albo już w pracy?
  • kadfael 06.07.19, 13:36
    Pani Ursula jest rocznik 58. Więc o zgrozo może być już babcią. Co babcia robi ma takim stanowisku?!
  • fawiarina 06.07.19, 14:26
    O właśnie! Na pewno ma mnóstwo wnucząt! Co to za kobieta, która miast własnych wnucząt pilnować, para się polityką? A tam pewnie obce baby jej wnuki piastują. Skandal!
  • black_halo 06.07.19, 14:47
    Kobieta powinna moc miec tyle dzieci, ile ma ochote i sile urodzic, biorac jeszcze pod uwage czynnik materialny i zdrowotny. Pani Ursula ma 7demke, ma na to zdrowie, ma pieniadze wiec to nie jest niczyja sprawa.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • fawiarina 06.07.19, 15:07
    Ejmeeen!
  • szmytka1 06.07.19, 15:18
    Urodzic a co potem. Wlasnie tu jest sedno. Mimo szczeryxh checi wszystkiego nie przeskoczysz. Ograniczony zasob czasu, doba nie z gumy. Wole miec mniej dzieci ale dac im od siebie wiecej.
  • gulcia77 06.07.19, 15:53
    Rozzumiem, że znasz te dzieci osobiście i dodatkowo jesteś fachowcem, który potrafi ocenić ich deficyty.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • szmytka1 06.07.19, 15:58
    Wystarczajaco znam sie na zegarku i na matematyce. Hmm jak mam 2 dzieci to mam powiedzmy po godzinie na kazde. A jak mam 7 dzieci i dalej te same 2 h?
  • ichi51e 06.07.19, 16:12
    Pokaz mi rodzica ktory spedza z dzieckiem chocby i 1h dziennie obdarzajc je w tym czasie cala swoja uwaga. Ciaseczka mozna piec rownie dobrze z 4 jak z jednym.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • szmytka1 06.07.19, 16:19
    Mozna ale jesli zajdzie tak potrzeba to moge robic cos sam na sam tylko z 1 moim dzieckiem, np przez godzine rozwiazywac zadania tylko ze starszym. Przy 7 by nie wyszlo.
  • princesswhitewolf 06.07.19, 17:30
    ... ja? I do tego do roboty chodze
  • gulcia77 06.07.19, 16:18
    I masz 100% pewności, że tylko Twój sposób na wychowanie jest jedynym, właściwym, prawidłowym? Ja od 15 lat takiej pewności nie mam, choć na rezultat na razie narzekać nie mogę.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • szmytka1 06.07.19, 16:20
    Dla mnie tak, wiec taki realizuje. Ty realizuj swoj. Padlo pytanie o opinie, to ja wyrazilam.
  • kalina_lin 07.07.19, 07:28
    Jak masz siódemkę to w danym momencie najstarsze akurat mizia się ze swoją dziewczyną w parku, kolejne przygotowuje u koleżanki projekt do szkoły, trzecie wygłupia się w ogródku z piątym i szóstym, czwarte odrabia z tatą lekcje, siódme śpi w łóżeczku bo ma 3 tygodnie. Mama ma chwilę wolnego, może zająć się swoimi sprawami lub dołączyć do ekipy z ogródka.
    Nigdy cała siódemka nie potrzebuje tego samego i równoczesnej uwagi.
  • mamaafg 07.07.19, 11:01
    Oh jaka sielanka. Dawno sie tak nie ubawilam. Matka ma chwile. No akurat jej sie przytrafilo. O ile najmlodsze da sie odlozyc do lozeczka (bo moje oba do roku czasu nieodkladalne na drzemki). Prawdopodobnie w tym czasie segreguje stosy prania/robi obiad, wielki obiad na 9 osob/myje podlogi/ewentualnie myje wlosy lub goli nogi bo juz czas najwyzszy. Uwazam sie za osobe dobrze zorganizowana, moje dzieci (2) o 19 juz spia, dom jest na ogol ogarniety i mam czas dla siebie, a i tak jestem czesto wykonczona, znuzona powtarzajacymi sie w kolko czynnosciami. I nawet jesli te dzieci sa w roznym wieku to byl moment ze jedno mialo 5, drugie 3, trzecie 1, a czwzrte tydzien. No zaden klopot, sielanka. Chcialam jeszcze zwrocic tutaj uwage na jedna kwestie, chyba przez mnikogo nie poruszona. Dla mnie ppsiadanie dzieci poza radoscia to rowniez stres, martwienie sie chorobami itd. Nie wyobrazam sobie tego przy 7, mysle ze psychicznie byloby mi ciezej niz fizycznie. A jesli jeszcze trafi sie jakas powazna choroba to juz w ogole dramat. Jesli ostatnie, siodme dziecko rodzi sie chore/niepelnosprawne? Matka ma nadal tyle czasu i cierpliwosci dla starszych? Mimo szczerych checi, naprawde nigdy nie zrozumiem ludzi rozmnazajacych sie hurtowo.
  • alin9 07.07.19, 17:16
    Dlaczego piszecie o skrajnościach?Nieważne ile masz dzieci obiad gotujesz,podłogę myjesz,pierzesz jesteś zmęczona powtarzającymi się czynnościami np. praca zawodowa.Wtedy każdy wybiera według siebie jak wykorzysta czas.Ty sobie nie wyobrażasz stresów razy siedem dlatego nie masz siódemki.Poważna choroba to zawsze dramat gdy pojawi się nagle.Niepełnosprawności nikt nie planuje.Piszesz tak jakby tylko wielodzietnym rodziły się niepełnosprawne.żyj po swojemu i daj żyć innym.
  • mamaafg 08.07.19, 12:34
    Jakich skrajnosciach. Wyobraz sobie proste rzeczy, wspomniany obiad; obieranie warzyw dla 4 osob a 9osobowej rodziny trwa pewnie 3 razy tyle. Owszem w malych rodzinach tez rodza sie chore, niepelnosprawne dzieci. Ale na logike, chyba latwiej sie wtedy zajac 1 dzieckiem wiecej niz pozostala szostka. Samo rozkladanie suchego prania po szafkach zajmuje mnostwo czasu w duzych rodzinach. Mozna tak wymieniac bez konca. Oczywiscie niech kazdy sobie zyje jak chce, ale nie wmawiaj mi ze wieczny kolowrotek w domu wielodzietnym to skrajnosc. Mi jest zwyczajne czasem zal tych dzieci; jak slysze teksty o rodzinach wielodzietnych typu: no bylo biednie ale dzieci przynajmniej samodzielnie to mi sie slabo robi.
  • alin9 08.07.19, 17:35
    Umi to ładnie wyjaśniła.Nie od ilości dzieci zależy bieda i samodzielność.Ja bym chciała żeby moje dzieci w przyszłości były samodzielne.Ty marzysz o nieogarnietej niemocie?
  • umi 08.07.19, 14:12
    Szmytka, Ty jestes chyba jakism przykladem bardzo zaangazowanej w potomstwo, niemal idelanej jesli chodzi o wychowanie dzieci matki. Mozliwe, ze do tego zalozylas rodzine po tym, jak sie zrealizowalas edukacyjnie i zawodowo. I w takiej sytuacji masz rację, ciezko realizujac sie na wielu polach osobiscie poswiecic uwage wiekszej ilosci dzieci. Tylko, ze ludzie maja rozne predyspozyjcie i zdolnosci. Ktos moze byc przecietnym uczniem i pozbawionym wiekszych ambicji pracownikiem, za to genialna, troskliwa matka albo odpowiedzilnym, troskliwym ojcem rodziny. Pomysl, ze sa ludzie, ktorzy maja inne priorytety. Albo takie same, ale wczesniej zalozyli rodzine i maja wiecej czasu na kwestie prokreacyjne. Jesli obie strony sa mlode w chwili zawarcia malzenstwa, to maja zazwyczaj zyjacych, sprawnych rodzicow z obu stron, ktorzy moga byc zaangazowani w wychowanie wnukow. I przy wiekszej ilosci dzieci nie masz wyszarpywania sobie tych wnukow, czy fochow ktorejs babci, ze jedna moze bawic, a druga nie ma kogo.
    Tu nie mozna generalizowac. Wazne, zeby nie brac sobie za duzo dzieci na łeb, jesli nie ma sie na to sily. Albo nie fundowac ich sobie liczac, ze tylko druga strona (najczesciej zona) wszystko wychowa kosztem zdrowia, wlasnego zyca i kariery. Albo nie zafundowac sobie nawet jednego tylko po to, zeby za pare lat rozbic mu rodzine. Wtedy to jest patologia. Ale ona nie zalezy od ilosci dzieci, tylko od tego, jak rodzice sobie z nimi radza.
  • majaa 06.07.19, 14:57
    A dla ojca tych dzieci widzisz jakieś miejsce? Czy cała jego rola zakończyła się, według Ciebie, na ich zmajstrowaniu?
  • janja11 06.07.19, 15:16
    Też mnie czasem zastanawia po co niektórym ludziskom dzieciaki.
    Smutno się czasem patrzy, jak dzieciaki, szczególnie teraz w wakacje, snują się cały dzień po osiedlu za płotem i z nudów na śmietniku się bawią.
    Rodzice spełnili ambicje posiadania domku na grodzonym osiedlu, a dzieciaki wegetują w domu całe wakacje, bo nawet na półkolonie szkoda kasy.
    Taki zagrodowy chów.

  • princesswhitewolf 06.07.19, 17:29
    Ludzie o ktorych tu mowa wydaja duzo pieniedzy na zajecia pozalekcyjne dzieci i na BANK nie snuja sie po blokowiskach bo maja 101 lepszych zajec za ktore rodzice placa
  • janja11 06.07.19, 20:38
    No to tak ci się tylko wydaje. Ja mówię co widzę, a nie co mi się wydaje.
    Dzieciaki z blokowisk, to się przynajmniej mają snuć. A te z zamkniętych osieli snują się wzdłuż płotu jak zwierzęta w zagrodzie.
  • ichi51e 06.07.19, 22:01
    Bardzo przepraszam ale co powstrzymuje dziecko z osiedla od wyjscia? Brama ma przeciez klamke.
    Odpowiem bo moje tez mialo nic jak chcesz wyjsc albo masz kumpli na podwoeku wiec nie masz po co wylazic

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • princesswhitewolf 07.07.19, 09:54
    >No to tak ci się tylko wydaje. Ja mówię co widzę, a nie co mi się wydaje

    Wydaje mi sie ze czlowieka robiacego kariere polityczna stac na zajecia pozalekcyjne?

    Cuda opowiadasz
  • volta2 06.07.19, 15:28
    a wszystkie są jej biologiczne? czy może z połowę przygarnęła jak morawieccy?

    ja bym biolmatką 7 być nie chciała, jako rodzic zastępczy nie miałabym raczej problemu.
  • princesswhitewolf 06.07.19, 17:28
    Ludzie pracuja jak dzieci sa w szkole. Chyba ze ematka stoi pod szkola iles tam godzin i czeka i czeka...
  • ginger.ale 06.07.19, 21:17
    mamablue napisała:

    > siedmioro dzieci, skoro nie zajmuje się ich wychowaniem, a zamiast tego intens
    > ywnie pracuje, tj. robi karierę polityczną? Dzieci piastuje sztab piastunek. Ma
    > tka nie może mieć czasu na piastowanie siedmiorga, skoro sama piastuje wysokie
    > odpowiedzialne stanowiska. Doba ma 24 h dla każdego śmiertelnika.
    > Ma to jakiś sens?

    Najmłodszy dziubdziuś ma 20lat, najstarszy 32 - dla ich dobra mamusia powinna zajmować się sobą, a nie siedzieć z nimi w domu smile


    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • danaide 07.07.19, 20:28
    Mówisz o pani rocznik "58? Przeszkadza Ci, że nie będzie piastować wnuków?
  • smiechupara 08.07.19, 08:06
    Należałoby zapytać kogoś kto ma podobna sytuację, bo z perspektywy matki pracującej 2 dzieci nie mam smialosci się wypowiadać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka