Dodaj do ulubionych

Moja mama, jak sobie radzić....

06.07.19, 10:21
Czasowo moja mama (72) przebywa u nas. Jest chora, w jej mieszkaniu nie miałby się nią kto zajmować, a ja nie mogę codziennie do niej jeżdzić (jestem jedynaczką, nie mam z kim dzielić opieki). I jest gehenna. Nigdy nie była matką roku. Ba, była najbardziej wredną osobą, jaką znam. I taka została. Choroba jej nie zmieniła, wręcz chyba pogorszyła jej charakter.
Po kilka razy dziennie awantury, wypominanie jakiś zaszłości, co wg. niej xxx lat temu źle zrobiłam, albo jak źle się do niej odezwałam, jaka niewdzięczna, jestem, nieudolna. Dzisiaj rano była jedna z takich scen, po których jak głupia poryczałam się i musiałam łyknąć tabletkę na uspokojenie.
Najbardziej jestem wściekła na siebie, że mimo, iż mam 46 lat, wiem jaka moja matka jest, nadal się nie uodporniłam. Ale tak to chyba jest, osoba, która powinna z założenia być jedną z najbliższych, potrafi zranić jak nikt. Tak było całe życie, odkąd pamiętam. Nigdy mnie nie przytuliła, nigdy nie powiedziała, że jest ze mnie dumna.
I nadal chcę jej jak małe dziecko sprawić przyjemność. Wczoraj kupiłam jej ulubione borówki, to wyrzuciła do wc, bo nie potrzebuje mojej łaski. Takie akcje są na porządku dziennym.Do tego przysrywanie, strzelanie focha, krytykowanie, że np. to robię do niczego, albo tamto ona robi lepiej. Już nie wiem, co robić.
Dodatkowo stała się od jakiegoś czasu wulgarna, co któreś słowo k..a, każdy to h.j, skurwysyn, potrafi skomentować głośno czyjś lub mój wygląd, np. w ub. tygodniu byłam z nią u lekarza i na cały regulator w poczekalni powiedziała do mnie-spasłaś się jak prosie. Aż mnie zatkało, o mało się nie poryczałam. Oczywiście w tym co powiedziała nie widzi nic dziwnego, a ja histeryzuję jak zawsze.
Nie muszę dodawać, że z moim mężem się nie znoszą. On ledwo znosi tę sytuację.
Tak się chciałam wygadać.
Edytor zaawansowany
  • chococaffe 06.07.19, 10:26
    Jak bardzo "czasowo"?
  • sundace46 06.07.19, 10:32
    Najbliższe kilka tygodni sad
  • milka_milka 06.07.19, 10:38
    Mama ma Alzheimera? Albo inną chorobę neurodegeneracyjną?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • sundace46 06.07.19, 10:55
    milka_milka napisała:

    > Mama ma Alzheimera? Albo inną chorobę neurodegeneracyjną?
    >
    Alzheimera na 100% nie ma. Jest po prostu wredna od zawsze. Teraz od jakiegoś czasu jej się to zdecydowanie nasililo.
  • kropkacom 06.07.19, 11:10
    Może demencja a może cała sytuacja jest też dla niej niekomfortowa i tak reaguje? Reaguje w sensie: nasilają się objawy związane z jej charakterem.
  • kropkacom 06.07.19, 11:14
    To jest jedno z kryteriów demencji starczej:

    "zaburzenia osobowości, zachowania lub sposobu bycia (niespecyficzne zmiany nastroju, np. pobudzenie, brak inicjatywy, utrata napędu, izolacja społeczna, utrata dotychczasowych zainteresowań, empatii, zachowania kompulsywne, obsesyjne lub nieakceptowane społecznie."
  • tt-tka 06.07.19, 11:32
    sundace46 napisał(a):


    > Alzheimera na 100% nie ma. Jest po prostu wredna od zawsze. Teraz od jakiegoś c
    > zasu jej się to zdecydowanie nasililo.

    Bazujac na tym stwierdzeniu - po kiego licha starasz sie robic przyjemnosc osobie wrednej od zawsze ? Jak rozumiem, matka jest po jakiejs operacji i stad pobyt u was, ale to nie obliguje cie do wyjatkowych staran. Minimum - czyli pomoc, ktorej matka rzeczywiscie potrzebuje - dowiezc do lekarza, pomoc przy toalecie - i NIC WIECEJ. Mamo, masz tu picie/ksiazke, ja wychodze. Mamo, jezeli jeszcze raz odezwiesz sie tak do mnie/do meza, zamykamy sie w swoim pokoju, a ty bedziesz jesc sama. I tak dalej.

    Kilka tygodni przetrzymasz na uspokajaczach, a swoja droga psycholog przydalby sie (mamie tez, ale pewnie jej do tego nie naklonisz) - niemniej pobyt matki u was to kiepski czas na terapie. Dowiedz sie, zarezerwuj sobie kolejke, to i tak nie bedzie z dzis na jutro.
    Perspektywicznie - matka bedzie coraz bardziej wredna, bo to sie z wiekiem nasila. Juz dzis naucz sie albo bronic przed jej zachowaniami, albo dystansowac od niej samej, az do separacji przestrzennej wlacznie.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • anyaa 06.07.19, 14:21
    Cześć, jesteś pewna? U mojej mamy dokładnie w ten sposób zaczął się objawiać Alzheimer.
    Od zawsze była dość nieprzyjemną i apodyktyczną osobą, ale takie właśnie dosrywanie, wyzwiska, wulgarność - to wszystko nasiliło się u niej wraz z chorobą Alzheimera, później do tego doszły duża podejrzliwość i urojenia. Trochę czasu zajęło nam, zanim się zorientowaliśmy, własnie przez tę jej wcześniejszą wredność.
    Dużym problemem było namówienie jej na wizytę u lekarza i późniejsze leczenie, ale w końcu, choć nie bez przeszkód, się udało (gdybyś była zainteresowana, możesz pisać do mnie na priv).
  • anyaa 06.07.19, 14:22
    Źle się podpięło. To miało być do autorki w odpowiedzi, że to na 100 proc. na pewno nie Alzheimer
  • black_halo 08.07.19, 09:00
    sundace46 napisał(a):

    > milka_milka napisała:
    >
    > > Mama ma Alzheimera? Albo inną chorobę neurodegeneracyjną?
    > >
    > Alzheimera na 100% nie ma. Jest po prostu wredna od zawsze. Teraz od jakiegoś c
    > zasu jej się to zdecydowanie nasililo.

    Słuchaj, nie ma dla Ciebie innej rady jak po prostu zacząć zachowywać się dokładnie tak jak ona. Nie podoba się jak gotujesz? Zabierasz talerz sprzed nosa i wyrzucasz do śmieci. Nie chcę borówek? Zjadasz sama. Wypomina coś z przeszłości? Ty też jej przypomnij.

    Tacy ludzie się nie zmieniają ale działa na nich właśnie taką taktyka.

    Mam taką ciotkę, jak mnie widzi to zawsze mnie łapała za brzuch albo boczki i mówi, że przytyłam. Kiedyś więc przy wszystkich złapałam ją za policzki i mówię "ależ cioci wszystko poobwisało, mogłaby ciocia na jakiś lifting się zapisać". Od tamtej pory nie słyszę nic innego jak tylko komplementy.


    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • lumeria 08.07.19, 19:15
    Po co kopać się z koniem? No po co? Ta matka karmi sie dowalaniem i konfliktami. Po co autorce to w domu?

    Odstawić kobyle do jej stajni. Niech zobaczy jak daleko zajedzie sama.
  • fawiarina 06.07.19, 10:39
    Oby ani dnia dłużej sad
  • annajustyna 06.07.19, 11:01
    Pewnie zostanie już na zawsze...
  • szmytka1 06.07.19, 10:27
    Bardzo mi przykro. Jesli cie stac to zorganizyj jej opieke w jej mieszkaniu.
  • juuuu7 06.07.19, 10:27
    Na co choruje i czy zastanawialas sie jak zorganizujesz jej opieke jesli bedzie to potrzebne na stale?
  • sundace46 06.07.19, 10:30
    juuuu7 napisał(a):

    > Na co choruje i czy zastanawialas sie jak zorganizujesz jej opieke jesli bedzi
    > e to potrzebne na stale?

    Nie wiem, nie ogarniam po prostu. Czuję się, jak w jakimś matrixie.
  • agniesia331 07.07.19, 09:31
    Jeśli ma siłę na te akcje to sorry ma siłę mieszkać sama. Chcesz poświęcić swoje małżeństwo dla takiej matki?, Ratuj siebie. Nawet gdyby była leżąca bym takiej osoby nie wzięła i nie pozwoliła zepsuć życia
  • saskia44 06.07.19, 10:27
    Matka musi mieszkac w swoim mieszkaniu a ty pomoz finansowo w opiece jesli to konieczne, bo chyba emeryture ma? Najgorsze wyjscie to mieszkanie razem. Ty sie bedziesz frustrowac, twoj maz, a wkrotce beda problemy w malzenstwie. Naprawde nie masz obowiazku opiekowac sie nia osobiscie, nawet jesli tak masz zakodowane. Wyslij matke do domu i to jak najszybciej.
  • 35wcieniu 06.07.19, 10:28
    Po 1. uświadom sobie że to jest skutek choroby, te wulgaryzmy, wyzywanie przy ludziach, po prostu jest chora. po 2. - dla niej psychiatra zajmujący się starszymi ludźmi, dla Ciebie też pomoc psychologiczna.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • sundace46 06.07.19, 10:31
    35wcieniu napisał(a):

    > Po 1. uświadom sobie że to jest skutek choroby, te wulgaryzmy, wyzywanie przy l
    > udziach, po prostu jest chora. po

    Tu nie chodzi tylko o to. To jeden z elementów większej całości.

    2. - dla niej psychiatra zajmujący się starsz
    > ymi ludźmi, dla Ciebie też pomoc psychologiczna.
    >
    Wiem, ale do psychiatry nikt jej nie zmusi.
  • chococaffe 06.07.19, 10:42
    Wiem, że brzmi okrutnie, ale możesz powiedzieć albo psychiatra/geriatra albo wraca do siebie do domu.
  • aguar 06.07.19, 19:15
    "Wiem, że brzmi okrutnie" Wcale nie brzmi okrutnie - brzmi normalnie, asertywnie, z szacunkiem do siebie.
  • milka_milka 06.07.19, 10:46
    To psychiatra do domu pod byle pretekstem (może udawać internistę).

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • fomica 06.07.19, 10:31
    Skoro to tylko czasowo to weź głęboki oddech.
    I już zaczynaj się rozglądać nad jakimś ośrodkiem opieki, bo za parę lat będzie do podjęcia decyzja kto się mamą zajmie na stałe.
  • dziennik-niecodziennik 08.07.19, 08:57
    I niech sie zacznie zastanawiac jakim cudem umiesci tam matke poczytalna i nieubezwlasnowolniona...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • fawiarina 06.07.19, 10:45
    Przede wszystkim masz prawo do wszystkich negatywnych emocji, które w tobie wzbudza jej zachowanie. Nie wstydź się ich. Nie obwiniaj się za nie.
    Twoja matka nie umiała zbudować z tobą dobrych relacji, choć ma tylko jedno dziecko, cóż, jej wina i jej problem. Nie załatwisz tego za nią, nie przeskoczysz. Twoim obowiązkiem jako opiekuna jest zadbać o jej bezpieczeństwo, zaspokoić jej podstawowe potrzeby. Nie musisz jej nadskakiwać, sprawiać przyjemności. Na głupie zaczepki odpowiadaj "nie mam ochoty tego słuchać". Wyjdź z pokoju, gdy cię wkurza. To pomoże ci przetrwać ten okres. A potem pomyśl o formie trwałej opieki POZA twoim domen.
    Trzymam kciuki. To bardzo trudna sprawa.
  • kropkacom 06.07.19, 10:47
    Tak naprawdę rozwiązania są tylko dwa. Nauczyć się ją znosić w domu lub opiekować poza własnym domem posiłkując się osobami trzecimi. W jednym i drugim przypadku są plusy i minusy, ale jeśli chodzi o charakter to wygrywa opcja druga.
  • ida_listopadowa 06.07.19, 11:09
    Po pierwsze bardzo ci wspolczuje, to najgorsza rzecz musiec sie opiekowac osoba, ktora zawsze byla dla ciebie po prostu niedobra.
    Twoja matka ma najprawdopodobniej paranoje starcza. Niestety lekarstwa na to nie ma a sprawa zacznie sie poglebiac.
    Masz obowiazki wobec matki ale nie do opieki osobistej. Masz tez obowiazki wobec wlasnej rodziny, w tym meza.
    Musisz chronic siebie. Do tego potrzeba ci spokojnego kata. Postaw granice. Mow, ze takie zachowanie cie rani i nie bedziesz w stanie sprawowac opieki jezeli to tak bedzie wygladac.
    W takiej sytuacji opieka osoby z zewnatrz w miejscu zamieszkania matki jest jedynym wyjsciem i jest warta kazdych pieniedzy. Przedyskutuj to z mezem.
    Jezeli matka sie nie zgodzi, to jej prawo, a twoje - przystac na jej warunki.
    Tzw ludzkim gadaniem sie nie przejmuj. nikt z tych osob ci nie pomoze jak zostaniesz z rozwalona psychika i na skraju rozwodu. I faktycznie szukaj osrodka.
    Na razie nie podejmuj zadnych akcji typu borowki, rob minimum, zeby zachowac dystans. wyjdz z domu na chociaz godzine dziennie na szybki spacer - ruch ci pomoze (troche). Szukaj pomocy - sasiadow, znajomych, platnej opieki, abys kazdego dnia miala te swoja godzine.
    Przechodzilam opieke na osoba chora i zlosliwa przez dlugi czas. To ciezka przeprawa. Bardzo mi przykro ze musisz przez to przechodzic.
  • default 06.07.19, 11:48
    >>>>>>>Twoja matka ma najprawdopodobniej paranoje starcza. Niestety lekarstwa na to nie ma a sprawa zacznie sie poglebiac.

    Wyleczyć się tego nie wyleczy, fakt, ale Ketrel bardzo pomaga, wycisza, likwiduje urojenia, uspokaja.
  • dziennik-niecodziennik 08.07.19, 09:01
    Zalezy.
    I jeszcze matka musi chciec go lykac.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • cruella_demon 06.07.19, 11:14
    Zmęczyłam się samym czytaniem, to brzmi jak jakiś syndrom sztokholmski. Masakra.
    Nie zdobędziesz się na asertywność póki nie zrozumiesz, że na akceptację matki NIGDY nie zasłużysz. Matka cię nie kocha, nie akceptuje, trudno bywa, dopiero jak to zrozumiesz i przebolejesz będziesz gotowa zamiast kupować boróweczki, które wylądują w kiblu, trzasnąć drzwiami. Póki za wszelką cenę będziesz chciała się przypodobać nic się nie zmieni. No może tylko to, że w końcu rozpadnie ci się małżeństwo. I na twoim miejscu naszykowałabym się na to, że z kilku tygodni zrobi się na zawsze. Nie sądzę żeby matka się wyniosła.

    Jesteś potężnie uzależniona.
  • hrabina_niczyja 06.07.19, 13:57
    Jasne uzależniona. Ciekawe czy ty byłabyś taka niruzalezniona jakby Ci po domu dzień w dzień chodziła matka, truła dupe i robiła sceny. Łatwo się mówi, a matka chora. Nie, to nie jest proste trzasnac drzwiami. Gdyby to był ktoś obcy, a nie matka reakcja każdego normalnego człowieka byłaby taka sama. Jest to wkurzające, przykre i autorka ma prawo się popłakać i nie ma to nic wspólnego z uzależnieniem.
  • rosapulchra-0 06.07.19, 15:12
    100/100!

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • cruella_demon 06.07.19, 16:55
    Napisała osoba, którą przed własną matką musi bronić "opiekun" 😂
  • hrabina_niczyja 06.07.19, 17:29
    Może właśnie ta osoba ma więcej rozsądku niż ty. I przykro mi, że trafiasz na takich "opiekunów", którym zwisa czy jesteś trzeźwa, pijana, bezpieczna, zaopiekowana i czy sobie sama krzesło odsuniesz czy nie. Na twoim miejscu jednak bym się tak radośnie nie śmiała.
  • cruella_demon 06.07.19, 18:20
    Widzisz, mój mąż, w przeciwieństwie do twojego ten sam od lat, z którym mam dwójkę dzieci i póki co nie zanosi się na zmiany, jak najbardziej o mnie dba. Doholuje pijaną do domu, zajmuje się dziećmi rano, bo wie, że ja lubię pospać i poda nieproszony kawę do łóżka, pójdzie o północy do żabki po czekoladę i colę, bo naszła mnie ochota. W przypadku realnego zagrożenia jak najbardziej mogę na niego liczyć. W chorobie też się mną opiekował i każdemu życzyłabym takiej opieki.
    Natomiast zupełnie nie jest mi potrzebny do usadzania toksycznych osób w otoczeniu próbujących wejść mi na głowę, bo ja potrzebuję partnera, a nie opiekuna. I uwierz, że jak trzeba było, to w żołnierskich słowach zrobiłam porządek i z własną matką i teściową. O jakichś tam osobach mniej bliskich nawet nie wspomnę. Także tak, mogę się śmiać radośnie, bo nikt mnie nie terroryzuje.
    Przykro, to niech ci raczej będzie, że nie potrafisz odciąć pępowiny i ułożyć sobie życia z normalnym facetem.
  • hrabina_niczyja 06.07.19, 18:40
    Yhy, idę płakać z powodu tego, że nie mam jednego męża od lat i matkę, która działa mi na nerwy. Już łkam... Otóż wyobraź sobie, że ludzie mają czasami inaczej, myślenie nie boli
  • cosmetic.wipes 06.07.19, 22:17
    Nikt cię nie potępia za to, że masz inaczej. Ale akurat ty jesteś ostatnia osoba, która powinna prawic morały na temat uzależnienia od toksycznej matki.


    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • dziennik-niecodziennik 08.07.19, 09:00
    Dlaczego? Ma wieksze prawo niz ktos kto z toksyczna matka nie mial nigdy do czynienia. To ze jej sie (jeszcze) nie udalo - nie znaczy ze nie wie co robic.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 3-mamuska 08.07.19, 10:14
    cosmetic.wipes napisała:

    > Nikt cię nie potępia za to, że masz inaczej. Ale akurat ty jesteś ostatnia osob
    > a, która powinna prawic morały na temat uzależnienia od toksycznej matki.
    >
    >

    Przecież ona nie prawi morałów hehehhe.
    Napisała jasne uzależniona to był sarkazm.





    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • woman_in_love 06.07.19, 11:17
    twoją rodzinę przez ten czas. Wyzbyj się fałszywej litości: natychmiast ogarnij dom opieki i umieść tam matkę. Ma galopującą demencję i nic jej już nie pomoże. A jej mieszkanie wynajmij.
  • kropkacom 06.07.19, 11:21
    Na siłę matki w domu opieki (o ile taki znajdzie i będzie ją stać) nie umieści. Musiałaby ją ubezwłasnowolnić. Rozumiem, że matka jest po jakimś zabiegu.
  • sundace46 06.07.19, 11:24
    Tak, jest po zabiegu i jako takie dochodzenie do siebie potrwa pi ray drzwi kilka tygodni.
  • kropkacom 06.07.19, 11:30
    Jeśli zdecydujecie się na kontynuację rekonwalescencji u was (a nawet w oderwaniu od tego) idź na terapię. Poza tym obserwuj matkę czy nie zaczyna mieć demencji starczej. Siły życzę.
  • kropkacom 06.07.19, 11:31
    I naczelna zasada: nie oczekuj od niej tego czego nie jest w stanie i nigdy nie była ci dać.
  • reinadelafiesta 06.07.19, 11:24
    Sundace46
    Jeżeli zachowanie matki ma podłoże chorobowe, to lekarz. Natomiast jeśli jesteś pewna, że to nie choroba a charakter, to nie masz według mnie innego wyjścia, jak tylko jasno i twardo postawić sprawę. Wyjaśnić w kilku zdaniach, co Ci się nie podoba, czego tolerować nie będziesz i zapowiedzieć, że jeśli mama nie zarzuci swojego toksycznego postępowania, to niestety, ale będzie musiała wrócić do siebie. I w przypadku pierwszego złamania zasad, słowa dotrzymać. Spakować mamę i odwieźć. Musi sie przekonać, że z Twojej strony to nie czcze gadanie i groźby.
    Mama sobie pozwala na takie zachowanie, bo Ty jej na to pozwoliłaś. Uważa że jest bezkarna, bo się nie zdecydujesz na stanowcze kroki i najwyżej pokornie będziesz w kącie płakać. Chcesz jej szacunku? To go wyegzekwuj.
    Argument, że mama jest chora, wymaga opieki? Jeżeli groźba wyprowadzki nie podziała na nią, to znaczy że mama wie, że w razie czego da sobie radę. Zresztą, jest dorosla, jak twierdzisz sprawna na umyśle, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby poniosła konsekwencje własnego zachowania. Jak wiemy, że jeśli wsadzimy rękę w ogień to sobie krzywdę zrobimy, to jej tam nie wsadzamy, prawda? To wszystko oczywiście przy założeniu, że to nie są zmiany chorobowe i mama po prostu była taka zawsze.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • sundace46 06.07.19, 11:26
    reinadelafiesta napisała:

    Zresztą, j
    > est dorosla, jak twierdzisz sprawna na umyśle,

    Jest sprawna na umysle, oj jest i to jak. Czasami coś zapomni, ale to drobiazg i sporaycznie.
  • default 06.07.19, 12:19
    Bardzo łatwo pomylić pierwsze objawy demencji z celowymi złośliwymi zachowaniami, zwłaszcza gdy osoba zawsze miała trudny charakter. Nam się dość długo wydawało, ze mama po prostu robi się coraz bardziej złośliwa, nieprzyjemna, trudna, ze wynika to z jej złej woli, a nie z choroby. Dopiero zachowania całkowicie absurdalne (np. telefon w nocy, ze ktoś chodzi po mieszkaniu) skłoniły mnie do wizyty u geriatry. Odpowiednie leki znacznie poprawiły sytuację. Na pewien czas, niestety są to zmiany nie do zatrzymania, jedynie do spowolnienia.
  • sundace46 06.07.19, 12:22
    Ok, ale po 1. nikt jej nie zmusi do wizyty u geriatry czy psychiatry, 2. gdybym nawet ja wyprosiła od lekarza leki nie miałabym sposobu żeby ją zmusić do ich zażywania. Niestetysad
  • default 06.07.19, 13:55
    No ale do jakiegoś lekarza chodzi, prawda ? Skoro miała zabieg. Nie da się jej wmówić, ze potrzebna jest konsultacja innego specjalisty i zaprowadzić ją do geriatry ?
    To samo z lekami, można podmienić tabletki - moja mama nie chciała brać pewnego leku, bo wyczytała coś tam w ulotce, wiec wsypałam te tabletki do opakowania po witaminach, które łykała chętnie.
  • tt-tka 06.07.19, 14:04
    default napisała:


    > To samo z lekami, można podmienić tabletki - moja mama nie chciała brać pewnego
    > leku, bo wyczytała coś tam w ulotce, wiec wsypałam te tabletki do opakowania p
    > o witaminach, które łykała chętnie.

    CHRYSTE PANIE. A jak mama lyknie tych tabletek wiecej niz wolno, bo to przeciez tylko witaminy ?
    Czytam i wlos mi sie jezy, a skora na tylku marszczy z przerazenia. Jezeli leki sa konieczne, a chory/a nie chce ich brac, umawia sie pielegniarke z osrodka do podawania tychze. Dawkowanych wg zalecenia, o odpowiednich porach.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • default 06.07.19, 14:22
    Przecież sama ich nie brała, tylko miała podawane ! Ale widziała ze ze sloiczka z napisem "witamina", a nienawistne opakowanie z "trucizną" zniknęło.
    Co do przedawkowania - tak samo moze przedawkowac leki nie będące witaminami, jeśli dawkuje sobie sama. Mówimy o osobach z zaburzoną pamięcią, myśleniem.
  • cruella_demon 06.07.19, 16:52
    Jezeli leki
    > sa konieczne, a chory/a nie chce ich brac, umawia sie pielegniarke z osrodka d
    > o podawania tychze.

    I co ta pielęgniarka ma zrobić w takiej sytuacji według ciebie?
    Zatkać nos i wepchnąć siłą do gardła?
  • tt-tka 06.07.19, 17:00
    Umow pielegnuarke, to sie dowiesz.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • triss_merigold6 06.07.19, 17:21
    Dokładnie. To nie jest sytuacja kiedy chory jest unieruchomiony w szpitalu i dostaje kroplówkę.
    Btw, mojego osobistego ojca w szpitalu pilnowali, bo zaraz po przyjęciu go na oddział udarowy, uprzedziłam lekarz prowadzącą i personel, że to pacjent z kategorii "Nic mi nie jest" więc będzie kłamał. Kłamał, oczywiście, ale ponieważ dziewczyny mają tam takich panów na pęczki, to wszelkie zapewnienia o świetnym zdrowiu i samopoczuciu zlewały.
  • cruella_demon 06.07.19, 18:30
    A nawet i w szpitalu nie ma prawa podawać leków, czy iniekcji na siłę. Oczywiście personel ma swoje sposoby na takich delikwentów, ale według prawa powinno się wpisywać w dokumentację, chory odmawia przyjmowania leków i leczenia i czekać aż dojdzie do zagrożenia życia.
  • dziennik-niecodziennik 08.07.19, 09:04
    A pielegniarka przyjdzie i wyjdzie.
    Chory dorosly i nieubezwlasnowolniony moze nie brac lekow i nikt mu nic nie zrobi. Pielegniarka go nawet palcem nie dotknie jesli powie ze sobie nie zyczy.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • tt-tka 08.07.19, 09:25
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > A pielegniarka przyjdzie i wyjdzie.
    > Chory dorosly i nieubezwlasnowolniony moze nie brac lekow i nikt mu nic nie zro
    > bi. Pielegniarka go nawet palcem nie dotknie jesli powie ze sobie nie zyczy.
    >

    Pielegniarka potrafi przekonac, nastraszyc (konsekwencjami zdrowotnymi), uwiesc nawet. Dysponuje wiedza i doswiadczeniem wiekszymi niz wiekszosc z nas.
    Oraz wcale czesto takie osoby robia cyrki przy dziecku wlasnym, a przy osobach z zewnatrz - nie. Sa mile, ugodowe, niekiedy wrecz czarujace.
    Mozesz byc pewna, ze przy pielegniarce czy lekarzu matka autorki nie miotnelaby tymi borowkami do kibla.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • dziennik-niecodziennik 08.07.19, 09:51
    Mozesz byc pewna, ze jak pielegniarka uslyszy "prosze mnie nie dotykac, nie zgadzam sie" - to WYJDZIE. nie bedzie sie uzerac z pacjentem, bo nie ma na to czasu. Nie bedzie podawac leku bez zgody, bo za to moze poniesc odpowiedzialnosc karna. Ponamawia, poprosi, jak chory bedzie konsekwentny, to nic nie zrobi.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • tt-tka 08.07.19, 09:54
    Mozesz byc pewna, ze przy osobie wrednej, ale niezaburzonej w 90% wypadkow pielegniatrka tego nie uslyszy.
    Gdyz albowiem celem takiej osoby jak opisana matka jest gnebienie corki, a nie wszystkich wokol.
    Oraz - znam pielegniarki sklonne i zdolne do przekonania pacjenta. Nie poda bez zgody, wymusi zgode.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tt-tka 08.07.19, 09:54
    WyDusi zgode, mialo byc.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • dziennik-niecodziennik 08.07.19, 09:58
    Wydusi, wymusi, na jedno wychodzi wink

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • sundace46 06.07.19, 15:00
    default napisała:

    > No ale do jakiegoś lekarza chodzi, prawda ? Skoro miała zabieg. Nie da się jej
    > wmówić, ze potrzebna jest konsultacja innego specjalisty i zaprowadzić ją do ge
    > riatry ?

    I co nie zorientuje się, ze to geriatra, albo psychiatra?

    > To samo z lekami, można podmienić tabletki -

    Nie mozna podmienic tabletek. Sama sobie skrupulatnie wszystkie odmierza, dawkuje. Wie doskonale jak wyglądają.
  • agonyaunt 06.07.19, 15:33
    A czemu właściwie mama jest u Ciebie? Sama ogarnia tabletki, sama wywala borówki do kibla - nie wygląda to na obłożnie chorą osobę, która wymaga całodobowej opieki.
  • bergamotka77 06.07.19, 16:11
    Może jest po operacji biodra czy coś? Wtedy kilka tygodni dochodzi się do siebie i ciężko bez pomocy. Moja ciocia po 60-tce taka miała, zamieszkała u brata na czas rekonwalescencji bo dzieci mieszkają za granicą.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • dziennik-niecodziennik 08.07.19, 09:06
    Jak pogadasz wczesniej z lekarzem to moze sie nie zorientuje. My babci wmowilismy ze psychiatra to zastepstwo za rodzinna, ktora pojechala na urlop. I umowilismy do domu, żeby nie bylo ze w inne miejsce jedziemy...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • wapaha 06.07.19, 17:14
    Sprawność na umyśle, świetna pamięć, nie wykluczają choroby psychicznej. Można świetnie funkcjonować, rozwiązywać krzyżówki, dużo czytać, itp a być chorym..
  • 7katipo 06.07.19, 11:26
    Po numerze z jagodami odstawiłabym ją do ośrodka/domu opieki sad
  • sundace46 06.07.19, 11:27
    7katipo napisała:

    > Po numerze z jagodami odstawiłabym ją do ośrodka/domu opieki sad

    Jasne, bo osobe nieubezwłasnowolnioną wbrew jej woli przyjmą w jakimś ośrodku. No proszę cię,
  • 7katipo 06.07.19, 11:40
    No wiem, przepraszam, poniosło mnie.
    Ale zrobiło mi się tak strasznie przykro i smutno, jak czytałam Twój post.
    Bardzo, bardzo Ci współczuję.
  • aerra 06.07.19, 13:59
    Ale do jej własnego mieszkania odstawić ją możesz.
    Ile kosztowałaby jakaś zewnętrzna - konieczna, wyłącznie - pomoc?
    A jeśli cię nie stać (matka ma jakąś emeryturę? Nie musisz płacić całości przecież, ona też może, chyba że ma tylko tyle żeby wystarczyło na podstawowe potrzeby) - to niestety, albo się twardo postawisz (nie będę znosić takiego zachowania), albo nauczysz się znosić (co wątpię, żeby pozytywnie wpłynęło na twoje zdrowie psychiczne, męża zdrowie psychiczne i wasze małżeństwo).
  • 3-mamuska 08.07.19, 10:19
    sundace46 napisał(a):

    > 7katipo napisała:
    >
    > > Po numerze z jagodami odstawiłabym ją do ośrodka/domu opieki sad
    >
    > Jasne, bo osobe nieubezwłasnowolnioną wbrew jej woli przyjmą w jakimś ośrodku.
    > No proszę cię,


    Wystarczy dać wybór albo wraca do siebie albo idzie do domu opieki. U mnie w domu miejsca nie ma.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • scathach 06.07.19, 11:30
    Wiecie co... może włożę właśnie kij w mrowisko ale... autorko, po pierwsze bardzo, bardzo, bardzo mocno cie wspieram i myślę o tobie, o twojej wielkiej sile, która codziennie pcha cię do przodu. To ciężka praca. Po drugie pomyśl o terapii, o osobie, z która będziesz mogła porozmawiać, obejrzeć różne sytuacje z boku, zastanowić się nad swoimi schematami zachowań i wyboru reakcji. To bardzo pomocne. A po trzecie... czemu istnieje obowiązek opieki dziecka nad matką? Nie mówię o tym prawnym, mówię o tym niepisanym. Ze matce się należy. A dziecku? A tej małej dziewczynce autorce nie należało się przytulenie czy wsparcie od właśnej matki? Może zimna s ze mnie, ale ja bym wykopała z własnego domu, który ma być twoim bezpiecznym domem. To twoje miejsce, nie daj go zniszczyć, tak jak zniszczyła twoje dzieciństwo. Wywal ja, nie wchodź w dyskusje, zaznacz, ze dopóki się nie ogarnie, to ma radzić sobie sama. Wybaczcie, ale w tej złości tylko to mi się nasuwa na mysl. Postawa dobrego samarytanina nie przynosi niczego dobrego w takiej sytuacji.
  • kropkacom 06.07.19, 11:34
    Sama? Po zabiegu?
  • sundace46 06.07.19, 11:38
    Dzieki za wszystkie wpisy.
    Przy okazji zapytam, ponieważ mieszkam w Łodzi, może tutaj ktoś zna jakiegoś sensownego i nie koszmarnie drogiego terapeutę, dla mnie.
    Czy w ogóle psycholog na nfz ma sens, ktoś korzystał?
  • kropkacom 06.07.19, 11:42
    Nie mieszkam w Polsce, ale zapytać zawsze możesz w NFZ (czy jak to się tam nazywa). Prawda?
  • sundace46 06.07.19, 11:48
    Ale co mam zapytać w nfz? czy psycholog na nfz ma sens?
    Rozważam dwie opcje - albo jakiś sensowny niedrogi poza nfz, albo ew. na nfz, ale nie wiem jak jest ze spotkaniami na nfz, co jaki czas są wyznaczane, czy taka terapia się sprawdza
  • volta2 06.07.19, 11:59
    Zamiast ładować kasę psychologowi przezacz ją na opiekę dochodząca. Zobaczysz działanie terapeutyczne od ręki. Na NFZ będziesz długo czekać na pierwszą wizytę. potem już będzie regularnie.
  • pade 06.07.19, 12:27
    Bzdury piszesz. Autorka zdecydowanie potrzebuje terapeuty. Po to, by móc mu wywalić trudne emocje zamiast mężowi. Po to, by przestać oczekiwać od matki, że będzie się zachowywać jak matka. Po to, by się nauczyć stawiać granice i wyciągać konsekwencje. Po to, by wiedzieć, że ma prawa a nie tylko obowiązki. Po to, by umieć o siebie zadbać i w tym przypadku swoje dobro stawiać na pierwszym miejscu. Po to, by wreszcie zrozumieć, że są sprawy, ludzie, na których kompletnie nie mamy wpływu i stawanie na głowie niczego nie zmienia a wręcz pogarsza sytuację. Po to, by się dowiedzieć, że ten schemat, w którym jest autorka (staranie się by być jak najlepszą córką) jest bardzo, bardzo typowy. I po to, by zobaczyć ile ta toksyczna relacja z matką uczyniła jej szkód. I po jeszcze wiele, wiele więcej.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • volta2 06.07.19, 15:14
    jestem z frakcji, że od złych emocji wcale nie musi być pan/pni za 100zł za godzinę
    całej reszty też nie nauczy się z dnia na dzień, a to będzie kosztować wuj wie ile. tę kasę naprawdę zagospodaruje duużo lepiej i efktywniej jak zleci opiekę nad matka zamiast sluchacza i doradzacza za żywą gotówkę(który nawet jak wie, że nie nauczy to kasy przecież nie zwraca)

    niech spróbuje tych sławnych terapii na nfz, zobaczy na ile są skuteczne i podejmie wtedy decyzję o kontynuacji za złocisze. no chyba że autorka wątku ma kasę na jedno i drugie, ale wtedy to chyba by już na te rozwiązania wpadła.
  • agonyaunt 06.07.19, 15:34
    Owszem, potrzebuje, ale jeśli ma do dyspozycji kwotę, która wystarczy albo na terapię, albo na wyprowadzenie z domu toksycznej matki, to ta druga inwestycja przyniesie jej więcej pożytku. A terapia potem.
  • tt-tka 06.07.19, 12:03
    sundace46 napisał(a):

    > mieszkam w Łodzi, może tutaj ktoś zna jakiegoś se
    > nsownego i nie koszmarnie drogiego terapeutę, dla mnie.
    > Czy w ogóle psycholog na nfz ma sens, ktoś korzystał?


    Korzystali ludzie, wielu to pomoglo.
    Na zyciu rodzinnym zapytaj, tam chyba nawet byla kiedys rozpiska sensownie dzialajacych osrodkow i imiennie terapeutow.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kalina_lin 06.07.19, 15:44
    Agnieszka Stasińska, poradnia Trimed przy Zawiszy. Na nfz. Tylko to kontakt sprzed kilku lat. Planowała też otworzyć prywatną poradnię z mężem.
  • sundace46 06.07.19, 15:52
    Dzięki.
  • milka_milka 06.07.19, 14:03
    No i co? Zapewnić opiekę odpłatną, niech zapłaci i zastanowi się nad swoim zachowaniem.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • miedzymorze 06.07.19, 18:12
    Jaki problem, skoro sama bierze lekarstwa i się porusza ?
    Mamusia na cito robi wypad do domu i po temacie. Jak zadzwoni, przeprosi i grzecznie poprosi o pomoc to autorka może jej udzielni.
    Nie chciało jej się starać dla swojego dziecka - dziecko nie ma ŻADNEGO obowiązku starać się dla niej.
    pozdr,
    mi
  • scathach 06.07.19, 19:17
    samą. Po zabiegu. To, ze ktoś mnie urodził, nie oznacza, ze namaścił mnie na pełzającego sługę do końca życia.
  • 7katipo 06.07.19, 11:41
    Zgadzam się.
  • aguar 06.07.19, 19:34
    "A po trzecie... czemu istnieje obowiązek opieki dziecka nad matką? Nie mówię o tym prawnym, mówię o tym niepisanym. Ze matce się należy. A dziecku? A tej małej dziewczynce autorce nie należało się przytulenie czy wsparcie od właśnej matki? Może zimna s ze mnie, ale ja bym wykopała z własnego domu, który ma być twoim bezpiecznym domem. To twoje miejsce, nie daj go zniszczyć, tak jak zniszczyła twoje dzieciństwo. Wywal ja, nie wchodź w dyskusje, zaznacz, ze dopóki się nie ogarnie, to ma radzić sobie sama."
    Bardzo się z tym zgadzam. Też nie rozumiem tego przymusu (niepisanego) opieki nad złym/wrednym rodzicem. Jak matka poda ją do sądu, to się autorka będzie martwić, a póki co olać! Tego typu osoby są wbrew pozorom w stanie sobie poradzić np. znaleźć innego "jelenia".
  • brenya78 06.07.19, 12:01
    Wywal matkę z domu.
  • boo-boo 06.07.19, 12:05
    Jako niewdzięczna córka to bym ją spakowała i zorganizowała opiekę w jej własnym mieszkaniu. No chyba, że lubisz się katować to proszę bardzo- niech nadal u was przebywa.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • zabka141 06.07.19, 12:22
    Popieram. Zorganizuj jej pania przychodzaca do domu. Sama tam jedz raz na tydzien. Szkoda ciebie i twojej rodziny. Znam to od drugiej strony. Mama dlugo opiekowala sie babcia i nie wytrzymywala tego psychicznie. Odbijalo sie to na nas - dzieciach i moim tacie.
  • hrabina_niczyja 06.07.19, 12:53
    Zorganizowanie opieki w matki mieszkaniu wymaga kasy. Nie każdy tą kasę ma.
  • zabka141 06.07.19, 14:06
    Lepiej skads ta kase zorganizowac niz zepsuc sobie zdrowie.
  • hrabina_niczyja 06.07.19, 17:37
    A to daj jakiś magiczny sposób, też skorzystam.
  • zabka141 06.07.19, 19:30
    Czy matka nie ma emerytury/renty?
  • dziennik-niecodziennik 08.07.19, 09:13
    Czy matka zechce ja wydawac na opieke, ktorej "nie potrzebuje"? Przeciez nie bedzie jej autorka krasc z torebki...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • sundace46 08.07.19, 09:15
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > Czy matka zechce ja wydawac na opieke, ktorej "nie potrzebuje"? Przeciez nie be
    > dzie jej autorka krasc z torebki...
    >
    100/100
  • cosmetic.wipes 06.07.19, 22:23
    hrabina_niczyja napisała:

    > Zorganizowanie opieki w matki mieszkaniu wymaga kasy. Nie każdy tą kasę ma.


    Mamusia zapewne ma emeryturę.

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • sundace46 07.07.19, 09:12
    A jesteście w stanie przyjąc do wiadomości, że ktoś może mieć emeryturę najniższą, czy już nie bardzo? Za tę emeryturę trzeba kupić jedzenie, leki, opłacić świadczenia. Na dochodzącą pomoc, opiekę mam wziąć kasę skąd?
  • kosmos_pierzasty 07.07.19, 10:05
    Dowiedz się w mopsie. Dla nas nie mieli oferty, ale może u Was coś da się załatwić.
  • aguar 08.07.19, 11:52
    "Na dochodzącą pomoc, opiekę mam wziąć kasę skąd?"
    No właśnie, nie Ty masz wziąć skądś tę kasę tylko ona, to jest jej problem, nie Twój, przestań brać za to odpowiedzialność, jakby to było Twoje dziecko albo Twój pies. Niech ona wyjdzie z pomysłem, inicjatywą - jak Cię o coś grzecznie poprosi, możesz oczywiście rozważyć, czy nie pomóc.
  • snarwife 10.07.19, 02:27
    aguar napisała:

    > "Na dochodzącą pomoc, opiekę mam wziąć kasę skąd?"
    > No właśnie, nie Ty masz wziąć skądś tę kasę tylko ona, to jest jej problem, nie
    > Twój, przestań brać za to odpowiedzialność, jakby to było Twoje dziecko albo T
    > wój pies. Niech ona wyjdzie z pomysłem, inicjatywą - jak Cię o coś grzecznie po
    > prosi, możesz oczywiście rozważyć, czy nie pomóc.

    W samo sedno.
  • hrabina_niczyja 06.07.19, 12:45
    Moja droga, czas siąść i pomyśleć na co was stać i szukać matce domu opieki. Rozwalisz sobie małżeństwo, sobie zafundujesz nerwice. Na teraz- opier... matkę jak trzeba, mąż też nie powinien siedziec cicho. Uświadomić, że albo zachowuje się jak trzeba albo wraca do siebie. Wróci? Trudno, najwidoczniej sobie poradzi.
  • kropkacom 06.07.19, 13:08
    Ona (matka) przechodzi rekonwalescencję. Chyba trochę za wcześnie na dom opieki. No chyba, że bardzo na przyszłość za plecami matki.
  • hrabina_niczyja 06.07.19, 13:34
    Doczytałam, ale to niczego nie zmienia. Matka młodsza nie będzie, kiedyś będzie trzeba pomyśleć. Jestem w tej samej, a nawet gorszej sytuacji, bo nie mam męża w domu. No i niestety, ale nie wyobrażam sobie opieki nad moją matka osobiście w jednym domu. Tym bardziej, że mieszka daleko, a przeprowadź się kończy się awantura. No to, wybrała jak wybrała i nie rozumie, że z dnia na dzień jej nie przeprowadze. Dlatego zlewam wszystkie bo ty tak daleko, bo ja taka samotna. Chcesz to siedzisz. Ale tak czy inaczej łatwe to nie jest, mam tylko nadzieję, że już mi życie tego oszczędzi i nie znajdę się w sytuacji autorki, bo wtedy to już będę totalnie w dupie
  • aguar 06.07.19, 19:42
    "Matka młodsza nie będzie, kiedyś będzie trzeba pomyśleć."
    No to niech matka o tym myśli. To jest jej problem, a nie córki. Trochę mnie to denerwuje, że tak wiele z Was próbuje przerzucać odpowiedzialność na dziecko.
  • lumeria 06.07.19, 21:01
    100/100
  • larix_decidua77 06.07.19, 13:16
    Powiem ci, że masz cierpliwość. Ja bym na takie teksty chyba szału dostała, wysłuchałaby takiej wiązanki, że może drugi raz by przemyślała. W dudzie bym miała, że to matka. A nie można sprzedać matki mieszkania i kupić blisko was? Jakoś doglądać ale NIE MIESZKAĆ nigdy razem. Za nic. Choćbym miała kredyt wziąć, to teraz mieszkałaby u siebie, plus jakaś pomoc doraźna, Caritas czy coś. Potem sobie odbijesz jak odziedziczysz mieszkanie.
  • hrabina_niczyja 06.07.19, 13:38
    Ha, to nie proste sprzedać matki mieszkanie jak matka nie chce. Też miałam taki plan, sprzedać, dołożyć matce do nowego i matkę przeprowadzić. Ale widocznie moja matka woli płakać jak to ona daleko niż realnie być blisko. Woli też pomoc sasiadek jak się przyziebi niż zakup i dostarczenie leków i jedzenia przez córkę. Sensu ja w tym nie widzę, ona widocznie tak. A nie przeprowadzi się, bo u siebie jak zadzwoni to jej hydraulik za godzinę przyjdzie. No to niech żyje.
  • abasia0 06.07.19, 13:47
    Psychiatra do domu, wcale musi udawać innego lekarza, może być po prostu twoim znajomym z pracy. W rozmowie zdiagnozuje i da leki a potem mozesz powiedzieć, ze to dodatkowe lekarstwa od lekarza w związku z zabiegiem.
  • triss_merigold6 06.07.19, 15:20
    Żaden psychiatra nie zdiagnozuje ot tak, w rozmowie, a żeby przepisał leki na okoliczność demencji musi mieć wynik tomografii.
  • pade 06.07.19, 14:28
    Hrabina, nie rozumiem dlaczego Ty się nie cieszysz, ze Twoja matka jest daleko. Masz ją z głowy, tym bardziej, że ona ma realną pomoc, a że nie Twoją? Super!

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • hrabina_niczyja 06.07.19, 17:36
    Dlatego, że miałabym już zamknięty temat co będzie za kilka lat, a moja matka ma już 70. I dlatego, że to się tak tylko pisze masz ja z głowy, tylko jak nagle z dnia na dzień może być potrzebna większa pomoc niż kupiłam ci leki i chleb. I co wtedy? Wtedy z dnia na dzień matka trafi do mojego domu i albo zabije ja albo siebie. I dlatego, że bym w wigilię poszła na 2 godziny i wróciła do siebie też. Przez 2 godziny to akurat byłoby fajnie, gorzej jak to wyprawa na dni 3. Niestety, od dawna wiem, że matka w moim mieście rozwiązałaby wieeeele problemów, moich na pewno. No, ale co zrobisz, nic nie zrobisz.
  • sundace46 06.07.19, 15:03
    hrabina_niczyja napisała:

    > Ha, to nie proste sprzedać matki mieszkanie jak matka nie chce.
    Dokładnie. Jak czytam takie rady, to ze zdumienia wyjść nie mogę. Sprzedac mieszkanie osoby nieubezwłasnowolnionej, która na sprzedaż się nie zgodzi.
  • triss_merigold6 06.07.19, 15:19
    Taa...
    Nie zmusisz nieubezwlasnowolnionej do pójścia do lekarza, chyba że będzie w stanie kiedy nie zaprotestuje przed wezwaniem karetki.
  • larix_decidua77 06.07.19, 18:58

    > Dokładnie. Jak czytam takie rady, to ze zdumienia wyjść nie mogę. Sprzedac mies
    > zkanie osoby nieubezwłasnowolnionej, która na sprzedaż się nie zgodzi.
    Nie masz co być zdumiona. To oczywiste, że stawiasz matkę pod murem. Propozycja brzmi tak: sprzedajemy twoje mieszkanie i kupujemy blisko nas. Jeśli się nie zgadzasz to zostajesz w Radomiu SAMA, bez pomocy, bo z nami NIGDY nie będziesz mieszkać. Nigdy.
  • kokosowy15 06.07.19, 20:46
    Pod warunkiem, że mieszkanie jest własnością mamy, że jest chętny na kupno.
  • larix_decidua77 07.07.19, 02:19
    No jak nie to trudno. Jak matka jest wredna z natury to niech sobie radzi.
  • kokosowy15 07.07.19, 10:16
    Wrednych z natury należy utylizowac. Można na przykład zamknąć w mieszkaniu od zewnątrz i zajrzeć za miesiąc.
  • iwoniaw 07.07.19, 10:47
    Dlaczego jak zwykle, gdy mowa o obronie granic przed złymi ludźmi, piszesz takie bzdury sugerujące, że ktoś nie pozwalający sobie wchodzić na głowę jest potworem? Po co te głupie wstawki o zamykaniu na klucz od zewnątrz? Jak nie masz nic mądrego do powiedzenia ani żadnej porady dla autorki, to nie szczuj chociaż.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • milka_milka 07.07.19, 11:24
    Bo on wiele lat musiał się kimś opiekować i zajmować, myślę, że wcale nie chciał, i teraz dorabia sobie teorię do rzeczywistości i odbija na innych. I musi sobie udowodnić, że jego decyzje były właściwe.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • milka_milka 07.07.19, 11:25
    kokosowy15 napisał(a):

    > Wrednych z natury należy utylizowac. Można na przykład zamknąć w mieszkaniu od
    > zewnątrz i zajrzeć za miesiąc.

    Nie. Ale też nie koniecznie trzeba ich na rękach nosić.


    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • kokosowy15 07.07.19, 12:25
    Czym jest wysłanie do domu osoby chorej, nie samodzielnej? Poza tym, jedna z forumek pisała o "odstrzale". Ja nie muszę niczego sobie ani innym udowadniać ani usprawiedliwiać. Każdy jest inny, są wrażliwi na cudzy los, są obojętni, są zapatrzeni w siebie i stawiajac swój komfort na pierwszym miejscu. Nie potępia żadnej z tych postaw, ale nie podoba mi się zgoda na pogorszenie zdrowia a nawet narażenie na śmierć kogoś dla własnego komfortu.
  • miedzymorze 07.07.19, 12:48
    >Czym jest wysłanie do domu osoby chorej, nie samodzielnej?
    Normalną reakcją na nadużycie gościnności. Ani choroba ani brak samodzielność (mocno dyskusyjny w świetle wywalenia do kibla owoców) nie jest przyzwoleniem na chamstwo wobec dorosłej córki.
    >Nie potępia żadnej z tych postaw, ale nie podoba mi się zgoda na pogorszenie zdrowia a nawet narażenie na śmierć kogoś dla własnego komfortu.
    A mi się nie podoba podejście że jak ktoś stary/chory to zostaje 'wyjęty' spod rygorów normalnego zachowania, zwłaszcza w stosunku do dzieci. Sorry, to nie one są winne dolegliwości rodziców. Albo rodzice się zachowują normalnie - albo wypad do siebie i radzą sobie sami.
    Zwłaszcza, że jak autorka pisze, mama dla obcych jest miła - to niech się do niech zgłosi po opiekę.
    pozdr,
    mi
  • kokosowy15 07.07.19, 13:15
    Jesteś bardzo miła i wyrozumiali. Co prawda nie odniosłas sie do tego, co napisałem i nie wiesz, jakie zmiany w psychice może spowodować wiek i choroba, ale jednak nie proponujesz, wzorem przodków, wywalenia matki na rozstaje aby radziła sobie sama, ani wywiezienia kajakiem na morze, jak Inuici.

  • chococaffe 07.07.19, 13:29
    Zapominasz, że zachowanie opisane tutaj nie jest kwestią wieku i choroby tylko opisywana matka była taka zawsze.
  • milka_milka 07.07.19, 14:25
    Zmiany w psychice tak, można to wziąć pod uwagę, ale też do pewnej granicy.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • kokosowy15 07.07.19, 15:00
    Gdzie leży ta granica?
  • milka_milka 07.07.19, 15:17
    Tam, gdzie sięga wytrzymałość opiekuna. Każdy ma swoją, jeden będzie się zajmował chorym na alzheimera do końca w domu sam, inny odda do domu opieki przy pierwszych wybuchach agresji. Zależy od sytuacji i możliwości psychicznych.
    I każdy ma prawo do niepoświęcania życia w całości na opiekę nad nawet bliską ciężko chorą osobą.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • kokosowy15 07.07.19, 16:35
    Zgadzam się. Każdy człowiek jest inny, ma inna wrażliwość i wytrzymałość, inne priorytety w życiu.
  • thea19 08.07.19, 10:36
    to brzmi jakbyś czynił wyrzuty komuś, kto nie pozwoli sobie wejść na głowę i opluwać się na każdym kroku w imię wyższej idei. Tylko jaka to idea? Czcij matkę swoją i ojca swego?
  • wapaha 08.07.19, 09:15
    kokosowy15 napisał(a):

    > Gdzie leży ta granica?
    Granica lezy tam gdzie pojawia sie krzywda drugiej osoby
  • pade 07.07.19, 13:03
    Kokosowy, KAŻDY rodzic musi zadbać o siebie, żeby móc dobrze dbać o swoje dzieci. Tak samo każdy opiekun osoby chorej MUSI dbać o siebie, by móc dobrze zadbać o chorego.
    Dalej, każdy człowiek musi stawiać granice, nawet osobie najbliższej, gdy ta je przekracza. To, że potępiasz taką postawę, która nie ma nic wspólnego z zapatrzeniem w siebie czy obojętnością, świadczy o tym, że masz ogromny problem do przepracowania. Np. taki, że nikt Twojego poświęcenia nie docenił, albo inny, jaki to już Ty wiesz najlepiej. W każdym bądź razie fakt, że wchodzisz do każdego wątku, który zakłada córka wrednej matki i nawołujesz do opieki bez względu na koszty, jest bardzo symptomatyczny.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • kokosowy15 07.07.19, 13:28
    Nikt nie żyje w rodzinie po to, by być docenionym. Wszystko, co się robi dla bliskich jest naturalne jak oddychanie. Ani sprzątanie mieszkania, ani gotowanie obiadu, pranie i wspólne odrabianie lekcji nie jest "dla docenienia". Wiem, że wolontariat, który dla niektórych jest po prostu chęcią pomocy innym, dla innych to tylko dodatkowe punkty przy rekrutacji. Ja wiem, że nikt opieki nade mną na starość nie roztoczy, więc podjąłem odpowiednie kroki żeby długo nie chorować i nie uprzykrzac życia innym swoją osobą. Nie każdy jest jednak dostatecznie przewidują y.
  • cruella_demon 07.07.19, 14:18
    Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że istnieją źli ludzie? Po prostu źli, bez dorabiania zbędnej ideologii? Uważasz, że ktoś kto znęca się nad dziećmi zasługuje na miłość i szacunek?
  • kokosowy15 07.07.19, 14:59
    Zdaje sobie sprawę, że są źli ludzie. Myślę, że większość ludzi jest złych. Szczególnie matki ematek to osoby źle, toksyczne, niszczące dzieciństwo i wymagające na starość. Ciekawe, co będą o dzisiejszych ematkach pisały ich dzieci za trzydzieści lat, jeżeli forum będzie jeszcze istniało.
  • tt-tka 07.07.19, 15:00
    kokosowy15 napisał(a):

    > Nikt nie żyje w rodzinie po to, by być docenionym. Wszystko, co się robi dla bl
    > iskich jest naturalne jak oddychanie.

    No to dla tej matki naturalne jak oddychanie jest wywalenie specjalnie dla niej kupionego przysmaku do kibla. I naturalna jak oddychanie bylaby reakcja typu "jestes w stanie sama pojsc do lazienki, wyrzucic , to i mieszkac mozesz sama".

    A jezeli matka nie moze lub uwaza, ze nie moze, niech zorganizuje sobie pomoc/opieke. Ona sobie, a nie corka jej.







    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • pade 07.07.19, 15:01
    kokosowy15 napisał(a):

    > Nikt nie żyje w rodzinie po to, by być docenionym. Wszystko, co się robi dla bl
    > iskich jest naturalne jak oddychanie. Ani sprzątanie mieszkania, ani gotowanie
    > obiadu, pranie i wspólne odrabianie lekcji nie jest "dla docenienia". Wiem, że
    > wolontariat, który dla niektórych jest po prostu chęcią pomocy innym, dla innyc
    > h to tylko dodatkowe punkty przy rekrutacji. Ja wiem, że nikt opieki nade mną n
    > a starość nie roztoczy, więc podjąłem odpowiednie kroki żeby długo nie chorować
    > i nie uprzykrzac życia innym swoją osobą. Nie każdy jest jednak dostatecznie p
    > rzewidują y.

    Przykro mi, ale to jest bzdura. Potrzeba docenienia, uznania, jest naturalna (piramida Masłowa) i nie dotyczy wyłącznie sfery pozadomowej. Każdy potrzebuje czasem by druga osoba zauważyła, pochwaliła czy podziękowała za to, co się dla niej robi. Każdy.
    Oczywiście, raczej nie ma się co spodziewać, że 10-latek powie: dziękuję tato, że odrobiłeś ze mną lekcje, albo posprzątałeś mieszkanie, ale od dorosłej osoby można już oczekiwać, że powie "dzięki córciu, że kupiłaś mi jagody/borówki".

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • kokosowy15 08.07.19, 16:14
    Rozmawiamy o tym, konkretnym przypadku czy ogólnie, o opiece nad innym człowiekiem, rodzicem? Nie wiem, jaki jest stan umysłowy mamy Sundance, więc nie mogę ocenić jej zachowania. Znam za to osoby, które w pewnym czasie miały bardzo ograniczony kontakt z otoczeniem, miały przywidzenia, leki, agresję. Czasem to ustepowalo, można było porozmawiać, ale w pamieci poprzednie zachowanie nie zostawalo. Trudno było oczekiwać wyrazów wdzięczności, docenienia, choć czasem pojawiało się "wiem jaki kłopot wam robię"
  • wapaha 08.07.19, 09:17
    Wszystko co robi sie dla bliskich jest naturalne... Owszem, przy załozeniu ze kocha sie ich zdrowa pelna empatii miloscia. Gdy pojawia sie nienawisc agresja i przemoc... Sam sobie odpowiedz
  • cruella_demon 07.07.19, 15:36
    , świadczy o tym, że masz ogromny problem do pr
    > zepracowania. Np. taki, że nikt Twojego poświęcenia nie docenił, albo inny, jak
    > i to już Ty wiesz najlepiej. W każdym bądź razie fakt, że wchodzisz do każdego
    > wątku, który zakłada córka wrednej matki i nawołujesz do opieki bez względu na
    > koszty, jest bardzo symptomatyczny.
    >

    Ten sam mechanizm co u Kai Godek. Ja mam przeyebane, to niech inni mają przeyebane 100 razy bardziej.
  • kokosowy15 07.07.19, 16:42
    Jeżeli jesteś psychologiem, to słabym. Nie każdy myśli i czuje tak, jak Ty. Nigdy nie miałem poczucia poświęcenia, los skrzywdzil mnie w zupełnie innym przypadku. Nie mam poczucia zemsty na otoczeniu. Wiem, że świat otaczający jest coraz bardziej bezduszny, i jest mi przykro z tego powodu.
  • cruella_demon 07.07.19, 16:49
    Świat jest bezduszny?
    Bezduszne to jest to, co ty robisz, czyli wpędzanie ofiar przemocy w poczucie winy.
  • pade 07.07.19, 18:39
    Może i świadomie nie masz poczucia krzywdy, ale sam fakt, że jesteś w każdym wątku o opiece nad toksyczną matką i użalasz się nad "biednymi" wredotami, tylko dlatego, że są stare, mówi sam za siebie.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • kokosowy15 07.07.19, 19:22
    Może dlatego, że sam jestem stary i dlatego lepiej te "wredoty" rozumiem?
  • pade 07.07.19, 20:24
    Wnukom każesz wąchać stopy, albo wyrzucasz prezenty do śmieci?
    Ty serio nie widzisz jakiego typu zachowania są tu opisywane? I nie widzisz, że autorki piszą, iż ich matki ZAWSZE były wstrętne?

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • kokosowy15 07.07.19, 20:44
    Nie robię świadomie nic, co może sprawić przykrość innym. Może dlatego, że Rodzice tak właśnie mnie wychowali, a miałem z nimi dobry kontakt, mimo, że Tato byl mało rozrywkowy a Mama wymagająca. Wiedziałem jednak ze mogę liczyć na Nich w każdej sytuacji. Widzę jednak, że to forum roi się od rodziców wrednych, toksycznych, niszczacych swoje dzieci. Mam nadzieję, że nie jest to standard w społeczeństwie, że dotyczy to tylko bogatych (wszak emama jest znakomicie zarabiające specjalistka).
  • pade 07.07.19, 20:46
    Są tu też wątki o normalnych, a nawet dobrych rodzicach, ale jakoś Cię w nich nie widziałamsmile

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chococaffe 07.07.19, 20:46
    Mam nadzieję, że nie jest to standard w społeczeństwie, że dotyczy to tylko bogatych (wszak emama jest znakomicie zarabiające specjalistka).

    ??? !!!! Ty jesteś chory człowieku....
  • pade 07.07.19, 20:57
    Raczej zgorzkniały i złośliwy.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • kokosowy15 07.07.19, 21:13
    Złośliwy? Na pewno. Zgorzknialy - nie sądzę. Z którą teza się nie zgadzasz: emama jest zamozna? Wakacje za granica kilka razy w roku, praca w korporacjach na wysokich stanowiskach, inwestowanie w mieszkania na wynajem. A może o wrednych matkach? Tych wątków było całkiem sporo, wystarczy wpisać "toksyczne matka" oczywiście, ktoś czasem pochwali swoich rodziców, ale do tego się nie odnoszę bo to normalność.
  • pade 07.07.19, 21:19
    Są tu takie kobiety, jakie opisujesz, ale również i takie, które nie są zamożne, ani wąskie, cokolwiek to znaczy. Wątków o toksycznych matkach jest więcej, niż o dobrych ale to wynika z tego, o czym sam napisałeśbig_grin Dobre to normalność. Toksyczne to nienormalność.
    Zdecydowanie przeginasz z generalizowaniem.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • kokosowy15 07.07.19, 21:30
    Jeżeli w dyskusji nikt nie będzie generalizowal to nie będzie dyskusji. Debata będzie jak na konwencji jednej partii, wszyscy zgadzają się z wszystkimi i nic z tego nie wynika. Niezależnie od tego, sformułowanie "wywal matkę z domu" zawsze będzie budziło mój niesmak i protest.
  • taki-sobie-nick 07.07.19, 22:57
    Mam nadzieję, że nie jest to standard w społeczeństwie, że dotyczy to tylko bogatych

    ?! Bogaci be, biedni cacy?
  • kokosowy15 08.07.19, 16:25
    Już napisałem.
  • wapaha 08.07.19, 09:22
    Odwróc sytuację- wnuk ktorym sie opiekujesz bo zlamał nogi jest wobec Ciebie agresywny. Wyzywa cie popycha robi ci na zlosc. Mimo ze ma swoje pieniadze zyje na twoj koszt
    Szydzi z Ciebie narzeka na jedziecie ktory kupujesz wybrzydza. Zatruwa ci codziennosc. Nadal pelen milosci i checi spedzasz z nim czas?
  • kokosowy15 08.07.19, 16:30
    To może zamiast zlamanego palca powiedzmy, że ma guz mózgu, chorobę dwubiegunowa, schizofrenię lub inna, podobnie do demencja objawiajaca się chorobę. Czy przez to przestaje być moim wnukiem?
  • chococaffe 08.07.19, 16:34
    A jeżeli jest zdrowy i tak samo się zachowywał przez całe życie?
  • wapaha 08.07.19, 18:47
    Nie przestaje być twoim wnukiem i nie przestanie
    Ale czy Ty nadal będziesz tym samym spokojnym, empatycznym, wyrozumiałym i dającym na siebie pluć i lżyć dziadziusiem ?
    Czy może będzie szukał dla siebie pomocy ?
  • kokosowy15 08.07.19, 19:07
    Tacy ludzie nie szukaja dla siebie pomocy. Najlepszym przykładem była odtworczyni głównej roli w filmie "Cześć Tereska".
  • wapaha 08.07.19, 21:44
    Ale dlaczego zmieniasz temat i nie odpowiadasz w ogóle na - LICZNE- pytania o przemoc?
  • kokosowy15 08.07.19, 22:01
    Pytałem, co dla ciebie jest przemocą że strony rodziców w stosunku do dzieci jak i do dorosłych.
  • kosmos_pierzasty 08.07.19, 23:01
    Dla mnie np. bicie w ramach odreagowanie własnych stresów i traum, ignorowanie potrzeb emocjonalnych, niechronienie przed tym biciem przez drugiego rodzica, wrzaski, poniżanie, utrudnianie usamodzielnienia się, manipulacje, bezmyślne zadłużenie siebie i w konsekwencji dziecka, traktowanie dziecka jak kubła na bezkrytycznie wywalanie własnych frustracji, itd, itd pewnie niejedna z nas może tu co nieco dodać z własnego doświadczenia.
    Rozumiem, że dla Ciebie to tyle co niekupienie Barbie, cóż...
  • kokosowy15 08.07.19, 23:17
    Przemoc fizyczna, bicie wykluczam, to zrozumiałe. Chodziło mi o przemoc emocjonalna. Piszesz o ignorowanie potrzeb emocjonalnych, kojarzy mi się wysyłanie dziecka na nadmiar zajęć dodatkowych, nie pozostawia ie czasu na życie rodzinne. Utrudnia ie usamodzielniania się - były wątki o uniemożliwia ilu samodzielnego podróżowania do szkoły, kina odwozenie i przywozenie. Brak pieniędzy dotyka wszystkich członków rodziny, nie tylko dziecko. Przypominam, że teraz, przy rozdawnictwa środków, w Polsce jest dwa miliony ludzi skrajnie ubogich (dane GUS). Awantury domowe zdarzają się wszędzie, nie sądzę żeby zostawiamy głęboki ślad w psychice.
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 23:22
    Kokos, jakoś nie odpisujesz na moje subwątki.
  • kosmos_pierzasty 08.07.19, 23:24
    Twoje sądzę czy nie sądzę jest tu bez znaczenia. Jak temat Cię ciekawi sięgnij do badań, poszerzysz horyzonty. To są kwestie dawno zgłębione przez specjalistów. Nie ma potrzeby zgadywać, ani 'sądzić'.
  • kosmos_pierzasty 08.07.19, 23:26
    I teraz nagle niby rozumiesz, że bicie, czasem pewnie katowanie raczej, jest krzywdzące. A wcześniej sobie beztrosko trollowaleś? Czy co to właściwe ma być?
  • kokosowy15 08.07.19, 23:32
    Przecież nigdy o biciu nie było mowy. Ani moi rodzice nigdy mnie nie uderzył, ani ja tego nie zrobiłem. Mojemu młodsze u z początku trudno było przełamać się na treningach kumite.
  • kosmos_pierzasty 08.07.19, 23:38
    Było o rodzicach zaniedbujacych dzieci, nie wywiązujących się z obowiązków wobec nich. I wystarczy. Serio nie uważam, aby podawanie szczegółowych powodów, czemu relacje są złe lub nie ma więzi było obowiązkowe.
    A wystarczy zrezygnować ze swego poczucia lepszości i uwierzyć, że ludzie mają powody, by postępować tak, a nie inaczej.
  • milka_milka 08.07.19, 23:32
    No to źle sądzisz. Awantury domowe potrafią zostawiać bardzo głęboki ślad, na całe życie.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • kokosowy15 08.07.19, 23:33
    Znasz choć jedna rodzinę, w której nigdy nie było awantury?
  • chococaffe 08.07.19, 23:36
    Poczytaj sobie o przemocy a potem gadaj bzdury o "jednej awanturze"
  • milka_milka 08.07.19, 23:38
    Nie, ale to nie znaczy, że mijają bez śladu.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • wapaha 09.07.19, 09:39
    Moja rodzina pochodzenia i moja rodzina obecna?
    I co teraz?
    Uwazasz awanture za norme? A przemoc to tylko fizyczna?
    Rany w duszy bola bardziej i goja sie dluzej niz siniaki

    Wyzwiska ponizanie obrazam deptanie godnosci - znosilbys ze spokojem??!
  • chococaffe 08.07.19, 23:17
    zdrowyprzedszkolak.pl/wychowanie/662/przemoc-wobec-dzieci-jak-ja-rozpoznac.html

    Przemoc psychiczna, emocjonalna

    Jest to powtarzające się poniżanie, upokarzanie i ośmieszanie dziecka, brak odpowiedniego wsparcia, uwagi i miłości. To również wymagania i oczekiwania wobec dziecka, którym niej jest ono w stanie sprostać.


    Formy przemocy psychicznej:

    poniżanie dziecka, ośmieszanie – porównywanie go do rzeczy, zjawisk, które budzą obrzydzenie i nie są powszechnie lubiane, nazywanie go w sposób obraźliwy, podawanie go jako negatywnego przykładu w rodzinie, klasie, mówienie przy innych o jego słabościach, chorobach, problemach.

    świadome lub nie odrzucanie emocjonalne dziecka, niezaspokajanie podstawowych potrzeb dziecka – niekochanie, nieokazywanie dziecku czułości, bliskości, zainteresowania, skupianie się na jego „mankamentach”. Dzieciom tym bardzo trudno w dorosłym życiu poczuć miłość do swojego partnera, dziecka albo ją okazać.

    agresja słowna – stałe podnoszenie na dziecko głosu, krzyczenie na nie, mówienie w bardzo dużym napięciu, używanie słów powszechnie uważanych za obraźliwe.

    zastraszanie dziecka, straszenie, stosowanie pogróżek, szantażu – „Jeśli tego nie zrobisz, to… spotka cię straszna kara, przestanę cię kochać” itp. To także straszenie dziecka przez rodzica, że coś się może stać jemu albo rodzicowi, straszenie wyrzuceniem z domu, oddaniem do domu dziecka, mówienie, że się go już nie kocha; Głębokość i rozległość ran w psychice dziecka spowodowana takim postępowaniem dorosłych jest nie do przewidzenia.

    manipulowanie dzieckiem (najczęściej w sytuacji rozstania rodziców) – przedstawianie drugiego rodzica jako „złego”, tworzenie fałszywych wspomnień u dziecka i przypominanie negatywnych doświadczeń z drugim rodzicem.

    wywoływanie poczucia winy – czynienie dziecka odpowiedzialnym za stan emocjonalny i zdrowotny rodzica: „to przez Ciebie się tak źle czuję, umrę, jak tak się będziesz zachowywać, gdybyś był grzeczny nigdy bym Cię nie uderzył”. Powoduje to branie na siebie winy przez dziecko, także w sytuacjach nie związanych z domowymi sprawami.

    nadopiekuńczość – rodzic wyręcza dziecko we wszystkim, boi się o to, że dziecku może stać się krzywda, co powoduje nadmierną kontrolę - zarówno kontaktów z rówieśnikami, jak i niewspółmierne do wieku ograniczanie swobodnej zabawy (nie biegaj, nie skacz, stój grzecznie). Wpaja w dziecko poczucie zagrażającego świata, a wszelkie niepowodzenia dziecka przerzuca na inne osoby czy sytuacje. Nadopiekuńczość kształci w dziecku postawę egocentryczną i egoistyczną oraz źle wpływa na jego funkcjonowanie wśród rówieśników. Prowadzi do niezaradności i kompleksów.
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 22:44
    "Tacy ludzie" (jacy? z demencją, schizofrenią czy chorobą dwubiegunową? bo to są trzy różne choroby) nie szukają dla siebie choroby, bo ty obejrzałeś film "Cześć, Tereska"?!

    Były tu wątki dotyczące konkretnych przykładów zachowań takich ludzi.

    Wypowiadałeś się w tych wątkach? Czytałeś je w ogóle?
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 23:04
    nie występuje ani demencja, ani CHAD, ani psychoza... ale na podstawie tegoż filmu Kokosowy poznał wszystkie te jednostki chorobowe.
  • kokosowy15 08.07.19, 23:24
    Mieszkasz różne wypowiedzi. Wapaha pytała, czy człowiek zaburzony szuka dla siebie pomocy. Podałem jako przykład nie film, tylko zachowanie odtworczyni tytułowej roli. W innej wypowiedzi podałem różne choroby, mające wpływ na zachowanie chorego. Czy któraś z tych chorób może spowodować odrzucenie chorego?
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 23:33
    kokosowy15 napisał(a):

    > Mieszkasz różne wypowiedzi.

    Nie mam obowiązek znać tego filmu i nie znam.


    Tak czy inaczej, widzę tu dwa kompletnie absurdalne wnioski:



    a) wrzucanie wszystkich zaburzonych do jednego wora - czy to dziewczyna z blokowiska, czy staruszek z demencją, czy osoba ze schizofrenią, czy CHAD-owiec;



    b) wnioskowanie na podstawie JEDNEGO filmu o JEDNEJ bohaterce na podstawie CZTERECH RÓŻNYCH GRUP LUDZI.

  • kokosowy15 08.07.19, 23:36
    Jeszcze raz: nie na podstawie filmu, lecz na przykładzie życia osoby, grającej w tym filmie główna rolę.
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 23:41
    Która to osoba jest FIKCYJNA, tak?

    A choćby film był dokumentalny, jeden przypadek nadal nie stanowi dowodu dla całej grupy osób?

    I nie przeszkadza ci to we wrzucaniu jej do jednego worka z osobami z demencją etc.?



  • kokosowy15 08.07.19, 23:54
    Ta osoba jest jak najbardziej rzeczywista. Nazywa się Aleksandra Gietner. Jest ich zresztą znacznie więcej, na moim osiedlu mieszka (czasem) kilku znajomych - recydywistow, którzy swojego życia nigdy nie zmienia.
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 23:56
    Ty żartujesz czy jesteś trollem? Aleksandra Gietner to AKTORKA, nie jest tożsama z postacią, nawet jeśli wywodzi się z tego samego środowiska.

  • kokosowy15 09.07.19, 00:03
    Aleksandra Gietner to aktorka - amatorka z Pabianic, zagrała Teresę w wieku 15 lat, miała szansę na zmianę życia, nie skorzystała, po przygodzie filmowej była w poprawczaku, potem w więzieniu.
  • taki-sobie-nick 09.07.19, 00:05
    Tak, sprawdziłam, kto to jest.

    Nadal twierdzę, że nie jest tożsama z postacią.

  • taki-sobie-nick 09.07.19, 00:06
    No i jakie historia Teresy, NIE Aleksandry daje ci prawo o wnioskowania o trzech jednostkach chorobowych?
  • kokosowy15 09.07.19, 00:11
    Choroby, czasem nie diagnozowanie, mogą bardzo wpłynąć na osobowość i zachowanie chorego. Nie ma to nic wspólnego z Aleksandra.
  • chococaffe 09.07.19, 08:01
    To może się zdiagnozuj?
  • kokosowy15 09.07.19, 08:45
    Ty już po diagnozie? I co lekarz na to?
  • wapaha 09.07.19, 09:44
    Kokosowy - to 3/4 ludzi jest chorych psychicznie. Bo widze ze nie dopuszczasz ze ludzie sa tez po prostu zli i podli


    A nawet- jesli sa chorzy to obowiazkiem kazdego człowieka jest dbanie przede
    KOSZTEM wszystkim o siebie A nie pomaganie komus kosztem siebie
  • kokosowy15 09.07.19, 13:13
    Ależ są! Dawałem przykłady kiboli, recydywistow, pijakow kierujących samochodami, seryjnych morderców. Niedawno słyszałem wypowiedź jednego z profesorów psychiatrii, że nie ma ludzi zdrowych, są tylko źle zdiagnozowani.
  • taki-sobie-nick 09.07.19, 21:16
    Niedawno słyszałem wypowiedź jednego z profesorów psychiatrii, że nie ma ludzi zdrowych, są tylko źle zdiagnozowani.

    To żart jest. tongue_out W dodatku stary. W innej wersji: nie zdiagnozowani. Radziłabym ci nie brać tego serio.
  • kokosowy15 09.07.19, 21:32
    Oczywiście, że żart. W innej wersji: nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani.
  • taki-sobie-nick 09.07.19, 21:54
    Oczywiście, że żart.

    To ciekawe, bo pisałeś jakby w konwencji serio.
  • kokosowy15 09.07.19, 00:08
    Oczywiście. Podałem przykład życia Aleksandry a nie Tereski.
  • taki-sobie-nick 09.07.19, 00:09
    Nawet jeśli tak myślałeś, nie napisałeś tego. Pisanie o filmie automatycznie sugeruje pisanie o POSTACI.

    Ponawiam pytanie:

    No i jakie historia Teresy, NIE Aleksandry daje ci prawo o wnioskowania o trzech jednostkach chorobowych?
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 23:59
    Aha, i to ci daje prawo do wnioskowania o trzech innych jednostkach chorobowych i tysiącach chorych na nie osób, bo to wszystko "zaburzeni"?

    Równie dobrze mógłbyś wnioskować, że jąkający się nie szukają pomocy podobnie jak zezowaci, bo jedni i drudzy są CHORZY.
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 23:10
    pardon, pomocy nie szukają
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 22:45
    Nie, nie przestaje. Ale pytanie brzmiało "czy nadal entuzjastycznie spędzasz z nim czas".

  • kokosowy15 08.07.19, 23:03
    Dlaczego entuzjastycznie? Czy ratownik z entuzjazmem skacze do wody, by uratować topielca? Spędzam czas z rodzinna więzia, miłością. Staram się pomóc.
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 23:07
    Czy ty się kiedykolwiek opiekowałeś kimś zaburzonym przez dłuższy okres?

    Co byś zrobił, gdyby osoba z demencją zaczęła cię wyzywać od obcych ludzi, którzy ją nachodzą? (Nie, CHAD nie daje takich efektów, a schizofrenia zależnie od treści urojeń).

    Co byś zrobił, gdyby taka osoba upierała się, że do lekarza nie pójdzie?

    Naprawdę ci się wydaje, że takie zajęcie jest łatwiejsze niż ratowanie topielców? Bo mnie wprost przeciwnie.
  • kokosowy15 08.07.19, 23:29
    Tak, opiekowałam się moja Mama z urojeniami, przywidzeniami, lekami, agresja. Mimo to była moja Mama.
  • milka_milka 08.07.19, 23:33
    I, p ile pamiętam, musiała się nią opiekować też Twoja żona.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 23:35
    A, właśnie! Mógłby kokosowy sprecyzować, na czym polegała pomoc. Nie "kokosowego i żony", tylko konkretnie kokosowego.
  • kokosowy15 08.07.19, 23:39
    Oczywiście, z powodu demencji mojej Mamy nie rozwinelismy się z Żoną. Podobnie, jak kilka lat wszsniej, z powodu konieczności opieki nad Teściowa.
  • milka_milka 08.07.19, 23:43
    Co to znaczy, że się nie rozwinęliście?

    I naprawdę uważasz, że to był najlepszy sposób na życie? To jedno jedyne życie?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 23:45
    Podejrzewam, że chodziło o "rozwiedliście", czyli efekty automatycznych podpowiedzi telefonu.
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 23:46
    I naprawdę uważasz, że to był najlepszy sposób na życie? To jedno jedyne życie?

    Trudno, żeby spróbował pięciu sposobów jednocześnie.

    Jestem ciekawa, na czym polegała opieka kokosowego.
  • milka_milka 08.07.19, 23:50
    Nie musi pięciu próbować. Wystarczy wyobraźnia.

    Ja naprawdę nie uważam, że osoby potrzebujące opieki trzeba odstawić i zlekceważyć, ale wszystko ma granice. Opiekowałam się dziadkiem i babcią, chroniłam mamę, która nie dałaby rady i wiem, że gdybym nie stawiała ostrych granic, nie istniałaby jako oddzielna jednostka, a tylko jako dodatek z jednym przeznaczeniem.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 23:52
    Nie musi pięciu próbować. Wystarczy wyobraźnia.

    Zazwyczaj ludzie wychodzą z założenia, że to życie, które przeżyli, było obiektywnie najlepsze. Tak robi całe forum. Przyczyny tego są, rzecz jasna, psychologiczne.
  • kokosowy15 08.07.19, 23:56
    Nie rozwiedlismy. Tabletowi wydaje się, że wie lepiej, co chce napisać.
  • taki-sobie-nick 09.07.19, 00:08
    Wyłącz automatyczne podpowiedzi. Mojemu laptopowi nic się nie wydaje. tongue_out
  • milka_milka 09.07.19, 08:06
    Czyli gdyby nie opieka, to rozwiedlibyście się? To myślę sobie, że już rozumiem, czemu jesteś zgorzkniały, złośliwy i nie chcesz, żeby inni mieli lepiej. Współczuję bardzo Twojej żonie, musiało jej być ciężko.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • kokosowy15 09.07.19, 08:47
    Dziwne wyciagasz wnioski, nie przystajace do całości dyskusji.
  • taki-sobie-nick 09.07.19, 21:17
    Czyli gdyby nie opieka, to rozwiedlibyście się?

    Milka, wykręcasz kota ogonem.
  • milka_milka 09.07.19, 23:38
    Tak? Dlaczego? To prosty wniosek.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • milka_milka 09.07.19, 23:39
    Chyba, że miało tam być „mimo”, no ale to trzeba jednoznacznie sformułować wypowiedź.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 23:36
    To znaczy co konkretnie robiłeś?
  • kokosowy15 08.07.19, 23:48
    Różnie w różnych etapach. Z początku karmilem, prowadziłem na spacery (po mieszkaniu, mama była niewiadoma) mylem. Później doszło oklepywanie, w końcu przewijanie, wtedy gdy już nie mogła skorzystać z toalety. To samo było zresztą u Mamy mojej Zony, plus zastrzyki przeciwbólowe, i w końcu u Żony.
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 23:50
    po mieszkaniu, mama była niewiadoma

    Niewidoma czy nieświadoma?
  • kokosowy15 08.07.19, 23:58
    Niewiadoma. Ja też trochę niedowidze, dlatego nie zawsze zauważam błąd.
  • kokosowy15 08.07.19, 23:59
    NIEWIDOMA.
  • taki-sobie-nick 09.07.19, 00:00
    Aha, i niewidomi to na spacery nie chodzą, bo są niewidomi?
  • kokosowy15 09.07.19, 00:06
    Mama straciła wzrok jak miała 90 lat. Miała też trudności w poruszaniu się, więc nasz spacer wyglądał tak, że ja szedłem tyłem, Mama trzymała mnie za obie ręce i powoli posuwala się do przodu.
  • taki-sobie-nick 09.07.19, 00:06
    OK.
  • triss_merigold6 09.07.19, 08:16
    Trzeba było babinę posadzić na wózku zamiast męczyć ją, siebie i otoczenie martylorogią.
  • milka_milka 09.07.19, 08:17
    Triss, ruch jest niezbędny i póki ktoś może, powinien się ruszać.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • triss_merigold6 09.07.19, 08:25
    Doprawdy, 90- latka może sobie dreptac po mieszkaniu z balkonikiem.
  • kokosowy15 09.07.19, 08:48
    NIEWIDOMA?
  • wapaha 09.07.19, 09:50
    Czy mama rzucala w Ciebie kupa, mazala kupa sciany, wyzywala,obrazala, celowo robila na zlosc, obrazala Twoja zone?

    Do czego zmierzam. W zdrowej rodzinie wzajemna ponoc i opieka jest oczywistoscia. Q rodzinach zaburzonych lub takich w ktorych jedna z osob pasozytuje na drugiej - nie jest to takie oczywiste
  • kokosowy15 09.07.19, 13:01
    Z wyjątkiem rzucania kupa. Obrazala - ale nie celowo. Mózg tak pracował.
  • wapaha 09.07.19, 13:11
    Podziw i wspolczucie

    Ale masz swiadomodc ze nie kazdy jest w stanie to dobrze ( w ogóle) zniesc?
  • kokosowy15 09.07.19, 13:16
    Tak. Pisałem, że wrażliwość każdego człowieka jest inna. Ktoś nie może być chirurgiem, inny zostaje myśliwy czy żołnierzem. Jeden segreguje śmieci, innemu kebab śmierdzi.
  • wapaha 09.07.19, 13:28
    Wrazliwosc to jedno. Ale postawa wobec danej sytuacji wynika z caloksztaltu. Dzieciak niekochany i tyrany przez cale zycie nie zapała empatia która pomoze zniesc trudne chwile
  • taki-sobie-nick 09.07.19, 21:40
    Myślisz, że są ludzie, którzy rwą się do segregowania śmieci? W Warszawie robią to ON, które nie mogą znaleźć innej pracy.
  • milka_milka 09.07.19, 09:03
    Triss, przesadzasz. Mimo wszystko nawet 90-latka, jeśli może, powinna wyjść na powietrze, pochodzić.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • iwoniaw 09.07.19, 09:18
    Oczywiście, że może i powinna nawet - niemniej opis kokosowego wskazuje na wspieranie kompletnie od czapy - znam ludzi całkowicie niewidomych, także takich od urodzenia i żaden z ich opiekunów nie chodzi z nimi tyłem (!), tylko normalnie prowadzi albo udziela wskazówek co do przeszkód. Czy chodzi o to, żeby komuś pomóc, czy żeby samemu mieć jak najwięcej niedogodności (nawet w takich kwestiach jak własny sposób poruszania się!) i narażać się na wypadek?


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • milka_milka 09.07.19, 09:20
    To inna sprawa, tu masz rację.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • kokosowy15 09.07.19, 13:05
    Co innego, jak człowiek jest niewidomy od urodzenia, ma wypracowany sposób poruszania, oceny przeszkód terenowych. Jeżeli wzrok traci się późno, nie ma czasu na naukę. Przechodzenie przez drzwi, przedpokój obok drugiej osoby jest niemożliwe, nie ma miejsca. To bardzo dobry sposób, i bezpieczny dla obu osób.
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 23:13
    Właśnie jest świeży wątek Iberki o osobie z demencją. Jakoś cię tam nie ma.
  • wapaha 09.07.19, 09:45
    Pierwszym obowiazkiem kazdego ratownika jest zadbanie o swoje bezpieczenstwo
  • kokosowy15 09.07.19, 13:09
    Powiedz to ratownikom górniczym. Oswiec himalaistów ratujacych kolegów.
  • wapaha 09.07.19, 13:12
    Ale to nie ja wymyśliłam przeciez..
  • kokosowy15 09.07.19, 13:17
    Ale wiesz, że czasem trzeba?
  • kokosowy15 09.07.19, 13:26
    Problemów jest kilka. Jeden, to odporność opiekunów na stres, sytuację, zachowanie podopiecznego. Łatwiej go znieść, jeżeli te osobę się kocha. Inny, to konieczność związana z zamożności. Można scedowac opiekę na kogoś innego, jeżeli są na to środki. Niestety, niewielka część społeczeństwa jest zamozna, większość żyje średnio, jedna czwarta w biedzie różnie klasyfikowanej. Dwa miliony w skrajnej biedzie, więc kilkaset tysięcy z demencja, chorych, wymagających opieki. Jeżeli nie masz pieniędzy na kupno usługi, musisz zrealizować ja osobiście.
  • wapaha 09.07.19, 13:32
    1. Co czasem trzeba? - Bo nie wiem o co ci chodzi?
    2. Autorka raczej nie kocha matki która zawsze była wredna. Koniec kropka. Nad czym tu dywagowac dalej. Jak se poscieliła tak sie wyspi
  • kokosowy15 09.07.19, 13:53
    Czasem trzeba ratować, nieść pomoc narażając własne życie.
  • miedzymorze 09.07.19, 14:50
    >Czasem trzeba ratować, nieść pomoc narażając własne życie.

    Nie, nie ma takiego obowiązku.
    Jeśli ktoś chce - proszę bardzo, ale to nie jest obowiązkowo w stosunku do nikogo.
    pozdr,
    mi
  • wapaha 09.07.19, 15:04
    Ale o czym ty piszesz? Pierwszym obowiązkiem jest ratownie siebie. OBOWIĄZKIEM
  • bo_ob 09.07.19, 13:42
    kokosowy15 napisał(a):

    > Problemów jest kilka. Jeden, to odporność opiekunów na stres, sytuację, zachowa
    > nie podopiecznego. Łatwiej go znieść, jeżeli te osobę się kocha. Inny, to konie
    > czność związana z zamożności. Można scedowac opiekę na kogoś innego, jeżeli są
    > na to środki. Niestety, niewielka część społeczeństwa jest zamozna, większość ż
    > yje średnio, jedna czwarta w biedzie różnie klasyfikowanej. Dwa miliony w skraj
    > nej biedzie, więc kilkaset tysięcy z demencja, chorych, wymagających opieki. Je
    > żeli nie masz pieniędzy na kupno usługi, musisz zrealizować ja osobiście.

    Miło wiedzieć, że są jeszcze ludzie, którzy tak myślą jak ty, kokosowy.


  • taki-sobie-nick 09.07.19, 21:14
    Jeżeli nie masz pieniędzy na kupno usługi, musisz zrealizować ja osobiście.

    Niech zgadnę - żona nie pracowała?
  • kokosowy15 09.07.19, 21:39
    Nie zgadlas. Pracowała, była księgowa w dużej firmie. Miała możliwość przesunięcia godzin pracy, na kilka godzin przychodziła opiekunka (prywatnie, z MOPS mogła być godzinę dziennie i także odpłatnie, więc nie było sensu) Jej zadaniem było pilnowanie, żeby Mama sobie czegoś nie zrobiła.
  • taki-sobie-nick 09.07.19, 21:41
    A, czyli mamą zajmowały się tak naprawdę TRZY osoby.
  • kokosowy15 09.07.19, 22:01
    Mimo wszystko, Żoną zarabiał więcej niż placilismy opiekunce, więc bilans był dodatni.
  • taki-sobie-nick 09.07.19, 23:03
    Ja ci tylko uświadamiam, że to nie jest tak, że "ty opiekowałeś się mamą".

    Mamą opiekowały się w sumie trzy osoby.

    A pisząc o rezygnacji z pracy miałam na myśli raczej opiekę tak absorbującą, że NIE MOŻNA jej z pracą pogodzić.
  • kokosowy15 09.07.19, 23:26
    Żadna opieka nie jest tak absorbujaca, bo przecież nie myje się, nie karmi, nie przewija podopiecznego 24 godziny na dobę. Większość czasu to pilnowanie, i to też zależy od aktualnego stanu. Nie można zostawić chorego samego, ale nie poświęca się całego czasu. To tak, jak z niemowleciem. Może jest więcej sprzątania, ale mniej noszenia na rękach.
  • taki-sobie-nick 09.07.19, 23:29
    Żadna opieka nie jest tak absorbujaca

    Żebyś się nie zdziwił.
  • milka_milka 09.07.19, 23:45
    Bzdury. Widać nie miałeś do czynienia z agresywnym chorym na alzheimera, śpiącym po trzy godziny na dobę o różnych portach.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • tt-tka 10.07.19, 00:11
    kokosowy15 napisał(a):

    > Żadna opieka nie jest tak absorbujaca, bo przecież nie myje się, nie karmi, nie
    > przewija podopiecznego 24 godziny na dobę. Większość czasu to pilnowanie

    Guzik wiesz. Nawet lezacy chory absorbuje bardziej niz niemowle, zwlaszcza gdy jest zaburzony. Albo wredny i zlosliwy.
    A zdarza sie - nie uwierzysz - dement lub alzheimerowiec mobilny, taki, ktory wymaga pomocy przy myciu i zmianie bielizny, ale poruszac sie potrafi samodzielnie przynajmniej po mieszkaniu. A nie daj buk i po klatce schodowej.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kokosowy15 10.07.19, 07:41
    Wiem. Ale moja Mama miała ponad 90 lat i trudności w poruszaniu się na własnych nogach, więc ucieczka nie wchodziła w grę. Bardziej trzeba było chronić przed wypadnieciem, z lozka, podawać picie, bo ie mogło stać przy poslaniu itd.
  • chococaffe 10.07.19, 07:50
    A kto zarabia na to, żeby starczyło na pieluchy i na książki dla dziecka? Kiedy się idzie do lekarza samemu? Kiedy idzie się na spacer z dzieckiem i kocha z mężem/żoną?

    kokosowy - serio powinieneś udac się do specjalisty, bo poziom wyparcia, który stosujesz jest przerażający. Czego się boisz? Skrzywdziłeś po drodze innych ludzi i nie jesteś w stanie z tym żyć?
  • triss_merigold6 10.07.19, 08:04
    On jest już stary, a wnukowie, wychowywani przez niego w potwornej biedzie, uciekli za granicę.
  • wapaha 10.07.19, 09:55
    Jesteś podła

    Rolą rodzica jest danie dzieciom skrzydeł, a nie zamykanie w klatce. Nie pisz , że dzieci uciekły tylko dlatego, że wkurza cię co pisze kokosowy, nie dorabiaj dupie gęby. Dzieci dostały taki kapitał, takie wychowanie, by mieć odwagę wyjechać w świat
  • milka_milka 10.07.19, 09:58
    To wcale nie musi być odwaga. Może też być chęć oderwania się od toksycznego środowiska (nie pisze tu konkretnie o Kokosowym). Znam takich ludzi, którzy mieszkają zagranicą lub na drugim końcu Polski, bo właśnie uciekli od rodziny.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • wapaha 10.07.19, 15:55
    Milka, oczywisćie że tak. Sytuacji jest wiele. Co nie zmienia faktu, że wychować się dzieci powinno tak, by dac im własnie skrzydła - by miały odwagę lecieć wyżej, dalej, rozwijać się. Ucieczka to nie skrzydła- to raczej turbo odrzut wink
  • triss_merigold6 10.07.19, 09:59
    Za pracą wyjechały tuż po maturze. To jest kapitał? To jest chamski przymus ekonomiczny, a nie żaden kapitał.
  • bo_ob 10.07.19, 10:01
    triss_merigold6 napisała:

    > Za pracą wyjechały tuż po maturze. To jest kapitał? To jest chamski przymus eko
    > nomiczny, a nie żaden kapitał.

    Rzeczywiście - wyjątkowo podła osoba z ciebie, triss.
    I głupia.
  • triss_merigold6 10.07.19, 10:06
    Nie, podły jest facet od wieków na emeryturze, który pracującym ludziom z nieletnimi dziećmi wpiera konieczność osobistego zajmowania się demencyjnym czy niesamodzielnym rodzicem.
    W cywilizowanych krajach są całe systemy opieki geriatrycznej na poziomie lokalnym i nikt nie oczekuje od dorosłych dzieci, że będą osobiście 24/7 pilnować dziadka z Alzheimerem.
  • bo_ob 10.07.19, 10:10
    triss_merigold6 napisała:

    > Nie, podły jest facet

    Pozwól, że sama oceniam kto moim zdaniem jest podły. Wypadło, że ty.
  • kosmos_pierzasty 10.07.19, 10:12
    A mnie że Kokosowy, Triss jest realistką.
  • bo_ob 10.07.19, 10:25
    kosmos_pierzasty napisała:

    > A mnie że Kokosowy

    Kokosowy nikomu nic nie każe. Kokosowy korzysta z wolności wypowiedzi i wyraża swój pogląd, że człowieczeństwo polega, między innymi, na pomocy słabszym - starym i chorym. Nawet wtedy gdy jest to bardzo trudne.

    > Triss jest realistką.

    Ja też. dlatego ciekawa jestem jak osobami takimi jak Triss będą opiekować się na starość ich dzieci. Bo miłe staruszki z nich nie będą na pewno. Ale może wtedy będą już lepsze domy opieki, niż są dziś.


  • kosmos_pierzasty 10.07.19, 11:04
    A wyraża ten pogląd w szkodliwy po całości, a miejscami podły, sposób. To jest nie do obrony. Zwróć uwagę, że w sumie podobne stanowisko zajęła Bi, ale jednak grzecznie i tu można dyskutować o słuszności poglądów. Natomiast Kokosowy wypowiada się w sposób podły i wredny, myśli że jego złośliwość dowodzi inteligencji i moralności. Nie. Dowodzi raczej jego zadufania i wąskich horyzontów.
  • tt-tka 10.07.19, 11:13
    bo_ob napisała:

    Kokosowy korzysta z wolności wypowiedzi i wyraża
    > swój pogląd, że człowieczeństwo polega, między innymi, na pomocy słabszym - sta
    > rym i chorym.

    Kokosowy utozsamia starosc i fizyczne dolegliwosci ze slaboscia i w ogole nie bierze pod uwage, ze osoba stara i/lub chora moze byc psychicznie duzo silniejsza i z premedytacja gnebic, az do zniszczenia, osoby psychicznie slabsze, a emocjonalnie od niej zalezne/uzaleznione.





    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bo_ob 10.07.19, 11:42
    tt-tka napisała:


    > Kokosowy utozsamia starosc i fizyczne dolegliwosci ze slaboscia i w ogole nie b
    > ierze pod uwage, ze osoba stara i/lub chora moze byc psychicznie duzo silniejsz
    > a i z premedytacja gnebic, az do zniszczenia, osoby psychicznie slabsze, a emoc
    > jonalnie od niej zalezne/uzaleznione.


    Człowiek stary i chory po prostu jest słabszy od człowieka młodszego i zdrowego, szczególnie jeśli jest od niego w jakiś sposób zależny.

    Ani Kokosowy ani ja nie twierdzimy, że nie ma starych ludzi silnych psychicznie gnębiących swoje dzieci - ogólnie wiadomo, ze tacy są. Pokuszę się nawet domyślać, która z forumek będzie na starość dopustem bożym dla swoich dzieci.

    Ludzie mają różne doświadczenia, które ich kształtują i różne cechy wrodzone, zwykle wraz z wiekiem to wszystko sie wzmacnia i bywa tak, że własna matka niszczy swoje dziecko. Nie wiemy tak naprawdę dlaczego, nie wiemy nawet czy robi to świadomie. Może była wredną dziewczynką, której nikt nie lubił i jakimś cudem udało jej się urodzić dziecko, które nienawidzi? Może miała życie pełne złych doświadczeń, biedne i ciężkie, które sprawiło, ze jest na starość sfrustrowana, zła, zawzięta i odgrywanie się za to na dziecku jest jedynym, co przychodzi jej do głowy? A może jest to efekt choroby mózgu, która podstępnie od lat ją niszczy? Nie wiemy. Wredota nie jest przypisana do wieku - bywają wredne dzieci, 40-letnie forumki oraz stare matki.

    Oczywiście, ze w relacji opiekun - podopieczny ważniejsza jest kondycja opiekuna, ale jest granica, o tej granicy pisze Kokosowy. Każdy ma tę granicę gdzie indziej, ale jeśli ktoś proponuje matce po operacji powiedzieć "wynocha z mojego domu", to jest to poza granicą człowieczeństwa.

    Są lekarze, instytucje, organizacje do których można zwrócić się o pomoc, można prosić o pomoc rodzinę (o ile ma sie z nią dobre relacje), znajomych (o ile się ich ma), można - a nawet trzeba - minimalizować straty własne, ale dobrze mieć świadomość tego, że każdy z nas będzie starym i chorym człowiekiem potrzebującym pomocy. A nikt nie ma gwarancji, że to on nie będzie tą wredna matką.

  • tt-tka 10.07.19, 12:23
    bo_ob napisała:

    >
    > Ludzie mają różne doświadczenia, które ich kształtują i różne cechy wrodzone, z
    > wykle wraz z wiekiem to wszystko sie wzmacnia i bywa tak, że własna matka niszc
    > zy swoje dziecko. Nie wiemy tak naprawdę dlaczego, nie wiemy nawet czy robi to
    > świadomie. Może była wredną dziewczynką, której nikt nie lubił i jakimś cudem u
    > dało jej się urodzić dziecko, które nienawidzi? Może miała życie pełne złych do
    > świadczeń, biedne i ciężkie,

    Moze, wszystko to moze byc. Tylko - dla osoby niszczonej przez nia psychicznie obecnie to jest bez znaczenia. Nikt nie ma obowiazku, a najczesciej tez kwalifikacji do bycia terapeuta matki. Nikt tez nie ma obowiazku bycia jej workiem treningowym i spluwaczka na zolc.

    jeśli ktoś proponuje matce po operacji powiedzieć "wynocha z mojego
    > domu", to jest to poza granicą człowieczeństwa.
    >

    Mylisz sie. Komus, kto nam szkodzi zawsze wolno powiedziec "won". Nawet gdy jest to matka po operacji.

    > Są lekarze, instytucje, organizacje do których można zwrócić się o pomoc, można
    > prosić o pomoc rodzinę (o ile ma sie z nią dobre relacje), znajomych (o ile si
    > ę ich ma),

    To wszystko moze robic matka po operacji. NIE jej corka. Liczac sie dodatkowo z tym, ze rodzina odmowi pomocy, jezeli zachowanie matki bylo w przeszlosci i/lub jest obecnie nie do przyjecia.

    można - a nawet trzeba - minimalizować straty własne, ale dobrze mie
    > ć świadomość tego, że każdy z nas będzie starym i chorym człowiekiem potrzebują
    > cym pomocy. A nikt nie ma gwarancji, że to on nie będzie tą wredna matką.

    Ci/te, ktorzy stali sie wredni na skutek choroby, a nie byli zawsze tacy, maja duzo wieksze szanse na pomoc rodziny. Maja tez zwykle przyjaciol i znajomych.

    Nikt z nas nie ma obowiazku ponosic kosztow CUDZYCH bledow zyciowych.


    >




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bo_ob 10.07.19, 13:54
    tt-tka napisała:

    Tak, nikt w ogóle nie ma obowiązków wobec nikogo.
  • miedzymorze 10.07.19, 14:03
    Teraz tez nie masz racji smile
    Pozdr,
    Mi
  • tt-tka 10.07.19, 15:08
    bo_ob napisała:

    > tt-tka napisała:
    >
    > Tak, nikt w ogóle nie ma obowiązków wobec nikogo.

    To nie ja napisalam, tylko ty. Ale tak, potwierdzam - nie ma sie zadnych obowiazkow wobec rodzica poza alimentacyjnym, jesli sad orzeknie alimentacje. Na wszystko inne - milosc, zyczliwosc, pomoc - trzeba sobie zapracowac. I to staraniami calego zycia, a nie szantazem emocjonalnym czy przemocowymi zachowaniami w chorobie czy na starosc.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • miedzymorze 10.07.19, 12:37
    >Ani Kokosowy ani ja nie twierdzimy, że nie ma starych ludzi silnych psychicznie gnębiących swoje dzieci - ogólnie >wiadomo, ze tacy są
    Ale twiedzicie, że mimo to dzieci powinny się nimi zajmować osobiście - a to bdzura.
    Po prostu niektórym w konsekwencji swojego całego życia i rozwalonych stosunków z najbliższymi zostaje tylko pomoc instytucjonalna. Nie ma w tym nic złego, dostają to, na co solidnie zapracowali. Mogą póki zdrowie dopisuje załatwiać jak najlepsze warunki tej pomocy nikt im nie broni.

    >Każdy ma tę granicę gdzie indziej, ale jeśli ktoś proponuje matce po operacji powiedzieć "wynocha z mojego domu", to jest >to poza granicą człowieczeństwa.
    Nie w przypadku osoby, która w poczekalni wyzywa opiekuna, a kupione dla niej owoce wywala do kibla. Powiedzenie takiej osobie wynocha z mojego domu jest tym na co ta osoba zasłużyła, niezależnie od tego czy jest po operacji i czy jest matką.
    Takie chamstwo jest poza granicami normalnego zachowania i powinno się spotkać z szybką i konsekwentną reakcją.
    >Są lekarze, instytucje, organizacje do których można zwrócić się o pomoc, można prosić o pomoc rodzinę (o ile ma sie z >nią dobre relacje), znajomych (o ile się ich ma), można - a nawet trzeba - minimalizować straty własne,
    To niech osoba po operacji, która póki co nie jest ubezwłasnowolniona ani upośledzona prosi i się zwraca, to nie jest obowiązek córki.
    Ktoś jeszcze podjął ważny temat (nie dam rady tego odkopać) - traktujmy dorosłych starszych ludzi jak dorosłych. Jeśli chcemy pomóc - pytajmy czy chcą pomocy i ustalajmy jej zakres, a jak nie chcemy pomagać - to nie proponujemy pomocy. Zwrócą się - to możemy dyskutować. Nie ma też sensu się wyrywać z braniem rodziców 'do siebie' bo czasem nie jest to w ogóle potrzebne a wręcz szkodzi wszystkim.
    pozdr,
    mi
  • iwoniaw 10.07.19, 12:51
    Nie w przypadku osoby, która w poczekalni wyzywa opiekuna, a kupione dla niej o
    > woce wywala do kibla. Powiedzenie takiej osobie wynocha z mojego domu jest tym
    > na co ta osoba zasłużyła, niezależnie od tego czy jest po operacji i czy jest m
    > atką.
    > Takie chamstwo jest poza granicami normalnego zachowania i powinno się spotkać
    > z szybką i konsekwentną reakcją.


    Święte słowa. I dokładnie tak, jak napisałaś - traktujmy zdrowych na umyśle dorosłych ludzi jak dorosłych. Jeśli ktoś wymaga ubezwłasnowolnienia, bo już zdrowy nie jest i decydować o sobie nie może - to wówczas owszem, powinna być wdrożona odpowiednia procedura, ubezwłasnowolniony otrzymuje opiekuna prawnego - no ale wtedy coś za coś: przestaje mieć moc decyzyjną i nie on podejmuje wówczas decyzje gdzie i z kim mieszka, jakie leki zażywa, do jakich lekarzy chodzi itd. Póki jednak starsza osoba jest przytomna i samostanowiąca, niech sama sobie organizuje życie, ponosi konsekwencje własnych wyborów, a gdy potrzebuje pomocy - poprosi o nią.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • kokosowy15 10.07.19, 13:01
    Masz całkowita rację. Niech osoba niewidoma chodzi do urzędów, załatwia sobie pomóc, radzi sobie sama. Niech robi zakupy, gotuję albo zrezygnuje z jedzenia. Po operacji stawu biodrowego, Zawisza może pokicac sobie na zdrowej nodze do lekarza. A gdy nie może, niech to wszystko opłaci z tysiaczlotowej emerytury.
  • tt-tka 10.07.19, 13:20
    Mnostwo osob niewidomych zyje samodzielnie, chodzi po zakupy, gotuje, sprzata, a nawet pracuje zarobkowo. No chyba ze zostaly de facto ubezwlasnowolnione przez swoja rodzine...

    Po operacji stawu biodrowego nie powinno sie wychodzic z domu ani nawet wstawac z lozka, jassssne. Operacja, nie wiem czy wiesz, sluzy wlasnie odzyskaniu sprawnosci przynajmniej na tyle, by mozna bylo egzystowac samodzielnie.

    Oraz - bo ten aspekt sprawy caly czas pomijasz - jesli osoba niezdolna do samodzielnej egzystencji jest toksyczna/wredna/ przemocowa w stosunku do osob opiekujacych sie nia, w efekcie pozostana jej opiekunowie platni, czy to w domu, czy w placowce. Opiekun taki konczy prace i idzie do domu odpoczac od takich podopiecznych - w przeciwienstwie do rodziny, ktora w domu ma z taka osoba hardcor zamiast odpoczynku.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kokosowy15 10.07.19, 17:56
    Czyms innym jest brak wzroku od urodzenia, a czyms innym utrata w wieku 90+. Nie ma możliwości nauczenia się na nowo życia bez tego zmysłu, mózg tworzy sobie obrazy zastępcze które pogłębiają orientację w otoczeniu, budzą leki.
  • cruella_demon 10.07.19, 12:06
    triss_merigold6 napisała:

    > Za pracą wyjechały tuż po maturze. To jest kapitał? To jest chamski przymus eko
    > nomiczny, a nie żaden kapitał.


    100/100
  • kokosowy15 10.07.19, 12:53
    Widzę, że też nie jesteś już najmłodsza, jeżeli pamiętasz że za poprzedniego ustroju ludzi wyjeżdżających za granicę nazywano uciekinierami. Widocznie tak Ci zostało. Teraz uciekinierów mamy kilka milionów. Ucieczka mojego starszego nie była widocznie tak radykalna, skoro przynajmniej raz na dwa miesiące odwiedza mnie weekendowo.
  • wapaha 10.07.19, 15:58
    Kokosowy, jest starzy też wyjechali tongue_out Ba, jej stary w wyniku przymusu ekonomicznego kładł płytki za miedzą.
  • iwoniaw 10.07.19, 08:10
    No nie mogę, gość, który nie zajmował się nikim samodzielnie, a podopieczni - do pomocy przy których miał innych członków rodziny i jeszcze najemne siły fachowe - nie byli nawet mobilni na tyle, by opuścić pomieszczenie, będzie pouczał, jak to "nigdy nie jest tak, żeby"... W sumie nie wiem, czy to większa hipokryzja czy podłość.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • chococaffe 10.07.19, 08:20
    Podłość.
  • triss_merigold6 10.07.19, 08:33
    Podłość. Coś jak Jan Kran z pretensjami o przelewanie mamusi herbatki, podczas gdy bratowa podcierala d.. trudnej staruszce.
    Mnie jeszcze interesuje, dlaczego Kokosowy z żoną, jako opiekunowie wnuków, nie zapewnili im nawet minimum godnego życia. Zdumiewające przy fakcie, że każdy miał źródło dochodów- Kokosowy podobno pracę potem emeryturę, jego żona pracę i emeryturę, wnukowie renty po rodzicach, 90-letnia mamusia też powinna mieć choćby emeryturę po mężu.
  • kokosowy15 10.07.19, 13:10
    Nie jesteś urzędnikiem skarbowym, więc nie powinienem się przed tobą rozliczać. Ale robienie założeń bez wiedzy jest bzdurne. Moi wnukowie nie mieli renty po rodzicach, bo opieka była nieformalne. Jamam emeryturę, moja Żona miała ja również. Nie zdajesz sobie sprawy ile kosztuje leczenie człowieka poważnie, śmiertelnie chorego, i to przez kilka lat. Po śmierci Żony, została nam na utrzymanie jedna emerytura, zalkiem niezła, ale dzielona na trzy osoby. I tak jest od 2015 roku.
  • pade 10.07.19, 13:51
    "Moi wnukowie nie mieli renty po rodzicach, bo opieka była nieformalne. Jamam emeryturę, moja Żona miała ja również."
    Zupełnie tego nie rozumiem.
    A ta 90-letnia kobieta też nie miała emerytury/renty?

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • bo_ob 10.07.19, 13:53
    pade napisała:

    > "Moi wnukowie nie mieli renty po rodzicach, bo opieka była nieformalne. Jamam e
    > meryturę, moja Żona miała ja również."
    > Zupełnie tego nie rozumiem.
    > A ta 90-letnia kobieta też nie miała emerytury/renty?
    >

    A można wiedzieć co was obchodzą pieniądze Kokosowego i jego bliskich?


  • pade 10.07.19, 13:57
    Nie zmuszam go do odpowiedzi przecież. Chce, to odpowiada, nie, to nie.


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • bo_ob 10.07.19, 13:59
    pade napisała:

    > Nie zmuszam go do odpowiedzi przecież. Chce, to odpowiada, nie, to nie.


    Ale czy to ładnie wsadzać nos w cudzą kieszeń?
  • milka_milka 10.07.19, 14:46
    Mnie nie interesują pieniądze Kokosowego, tylko to, co on pisze o stronie formalnej, a to jest trudne do uwierzenia.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • tt-tka 10.07.19, 15:01
    bo_ob napisała:



    > A można wiedzieć co was obchodzą pieniądze Kokosowego i jego bliskich?

    Pieniadze nic, zaniedbania w kwestii, w ktorej kokosowy pozwala sobie pouczac innych - owszem. Dzieci bez renty po pracujacych rodzicach i niesformalizowana opieka wobec nieletnich to horror prawny. Z jego winy.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tt-tka 10.07.19, 15:02
    ...za szybko poszlo.
    Gdyby kokosowy zadbal o rente, byc moze dzieci moglyby sie dalej uczyc, zamiast po 18 wyjezdzac zarobkowac. Przykladowo.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • wapaha 10.07.19, 16:00
    Może rodzice nie pracowali ? Nie płacili składek ? Może odebrano im prawa rodzicielskie ?
  • tt-tka 10.07.19, 16:03
    wapaha napisała:

    > Może rodzice nie pracowali ? Nie płacili składek ? Może odebrano im prawa rodzi
    > cielskie ?

    Watpie, zwazywszy czas, w jakim to bylo - skoro kokosowy jest dziadkiem pelnoletnich wnukow. Zostawienie spraw i praw opiekunczych odlogiem, zamiast sformalizowac, swiadczy o zaniedbaniu.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • triss_merigold6 10.07.19, 16:11
    Gdyby odebrano im prawa rodzicielskie, to sąd ustanowiłby opiekę zastępczą lub umieścił dzieci w ośrodku. Nie pracowali? To kuriozalne, niemniej nie wpływa na konieczność uregulowania opieki nad nieletnimi po śmierci rodziców. Nie płacili składek? To krótkowzroczne patologiczne zaniedbanie, oczywiście ze szkodą dla dzieci, ale znów - nie wpływa na kwestie ustanowienia opiekunów prawnych dla nieletnich, po śmierci rodziców.

    Absolutnie kuriozalny jest fakt, że odnośnie do opieki poucza facet, który wykazał się rażącymi i niezgodnymi z prawem zaniedbaniami i działał na szkodę osieroconych wnuków. Zdumiewające dodatkowo, że jego żona a babcia wnuków była równie nieodpowiedzialna.
  • wapaha 10.07.19, 16:16
    Tak samo kuriozalne jak twoje pianie o przymusie ekonomicznym gdy sama na nim bazowałaś i pisanie że najwazniejsze sa dla ciebie własne wyboru dzieci podczas gdy z dumą zakładasz wątki, ze jakby córka zaszła to bierzesz ją za rękę i skrobie..
  • iwoniaw 10.07.19, 16:22
    pisanie że najwazniejsze sa dla ciebie własne wyboru dzieci podczas gdy

    Ekhem, gdzie Triss pisała coś takiego? Wielokrotnie podkreślała, że jest hiperodpowiedzialnym control freakiem, który na pewno nie przymknie oka na pewne rzeczy i nie pozwoli przekroczyć pewnych granic, dopóki dycha - bo to uważa wręcz za swój obowiązek, przynajmniej wobec nieletnich dzieci.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • wapaha 10.07.19, 16:33
    w ostatniej dyskusji ze mną -
    Re: Dzieci- tsunami bezradności
    triss_merigold6 07.07.19, 10:53
    On jest harcerzem od 7. roku życia, ma za sobą biwaki, obozy etc., teraz też siedzi na obozie. Lubi kwaterkę, budowanie rzeczy z drewna, wyplatanie pryczy etc.
    On lubi, ja nie znosiłam wyjazdów pod namiot czy innych biwaków. Rozumiesz, rodzice nie muszą lubić tego samego co dzieci, zwłaszcza odmiennej płci.
  • triss_merigold6 10.07.19, 16:39
    Co dotyczyło nieletniej. Nie dorosłej czy blisko pełnoletniej, tylko nieletniej, za którą odpowiadają rodzice. Nieletnia nie ma wyboru, nie ma nawet praw rodzicielskich wobec własnego dziecka więc całe obciążenie spada na jej rodziców.
  • wapaha 10.07.19, 17:03
    Nie, w tamtym wątku nie dotyczyło to MOCNO nieletniej, której bliżej było do pełnoletności niż zabawy lalkami
  • tt-tka 10.07.19, 16:21
    triss_merigold6 napisała:

    > Gdyby odebrano im prawa rodzicielskie, to sąd ustanowiłby opiekę zastępczą lub
    > umieścił dzieci w ośrodku.

    Dziadkowie mogli wystapic o ustanowienie ich rodzina zastepcza, to wlasnie mialam na mysli. Wtedy mieliby wcale niemale dofinansowanie na wnuki. Gdyby te chcialy pracowac za granica od 18, bylby to wybor, nie koniecznosc.


    -
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kokosowy15 10.07.19, 17:51
    Dziewiecdziesiecioletnia kobieta miała swoją emeryturę, która prawie wystarczała na opłacenie opiekunki (6 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu). Nieformalna opieka, uzgodnione z zainteresowanymi zresztą, była, według adwokata, jedynym wyjściem zapobiegający umieszczeniu wnuków w rodzinie zastępczej lub domu dziecka. Ich rodzice zaginęli, a nie zgineli. W dalszym ciągu nie wiemy, co się z nimi stało. Więcej tego tematu nie poruszam, bo jest dla mnie bolesny, a jeszcze znajdzie się jakaś ematka, która zainteresuje się strona prawna. Na szczęście, ludzie z którymi mieliśmy kontakt znali problem i nie robili trudności, od służby zdrowia po szkoły.
  • tt-tka 10.07.19, 18:29
    kokosowy15 napisał(a):

    Ni