Dodaj do ulubionych

[matura 2019] szacunek dla tego pana

06.07.19, 16:11
A pan zdobył 11% z matematyki i 19% z angielskiego. Do matury się nie uczył, olewał ją równo, na wyniki nawet nie poszedł, zresztą tego dnia był w pracy. Od szesnastego roku życia naprawia skutery i motocykle, od roku na stałe współpracuje z dużym warsztatem moto, jest naprawdę dobry w tym co robi, nieźle zarabia. Do nauki miał od początku, delikatnie mówiąc, stosunek zdystansowany, do matury przystąpił tylko ze względu na usilne prośby mamy, ojciec dumny z syna od początku mówił, żeby bzdurami nie truć głowy chłopakowi, tylko pozwolić mu rozwijać swoją pasję i zawód. Podzielam zdanie ojca. Znam dobrze tego młodego pana i mam wrażenie, że zawodowo życie potoczy mu się o wiele lepiej niż dziewięćdziesięciu procentom maturzystów, co mieli po 95% wink Pozdrawiam tych niezdanych i rodziców, głowa do góry, dzisiaj matura jest w zasadzie bez znaczenia. Studia wyższe (pomijając te naprawdę wartościowe - może 5% wszystkich) również. Głowa do góry, tylko konkretny zawód i fach od małego.
Edytor zaawansowany
  • triss_merigold6 06.07.19, 16:23
    Do szewca do terminu. tongue_out

    Jest szkoła podstawowa, w której połowa (POŁOWA) uczniów odmówiła zalogowania się do systemu i udziału w rekrutacji. Wyjaśnili, że mają już nie chcą nigdzie chodzić, do żadnej szkoły, nie chcą wybierać, mają w d... rekrutację, mają dosyć każdej szkoły. I nie zalogowali się, nie złożyli wniosków, do października są w ogóle poza systemem.
    To mała szkoła podstawowa więc ta połowa to kilkadziesiąt osób.
  • nika_n 06.07.19, 16:31
    Co do braku matury, to się zgadzam, można być szczęśliwym i dobrze zarabiać bez niej, ale...zerową znajomość angielskiego uważam za przeszkadzająca w życiu w wielu drobnych sytuacjach.
  • triss_merigold6 06.07.19, 16:35
    W jakich konkretnie drobnych sytuacjach w Polsce, przeszkadzałaby Ci zerowa znajomość angielskiego (przy założeniu, że w pracy nie potrzebujesz)? Z ciekawości pytam.
  • nika_n 06.07.19, 16:45
    Z mojego punktu widzenia? Choćby taka, że na tłumaczenia gier i filmów trzeba czekać miesiącami, a ja już się pojawią, to czasami są na takim poziomie, że aż zęby bolą. Dla mnie to jest problem. Ostatnio pan zapytał mnie o drogę, po angielsku. konieczność machania rękami jak ptak skrzydłami przed odlotem, żeby mu cokolwiek wytłumaczyć bylaby dla mnie niekomfortowa. Tak samo w akademiku/mieszkaniu trafić można na cudzoziemców. No i fajnie czasami gdzieś wyjachac. A jak sie wyjedzie, to móc sobie wodę i chusteczki kupić. I to tak na szybko.
  • faszonta 06.07.19, 16:49
    Czytam raz, drugi i kolejny, co napisałaś i jestem pod wrażeniem stężenia głupoty w tak krótkim tekście smile Nie, angielski ani żaden inny język obcy, nie jest do niczego potrzebny przeciętnemu zjadaczowi chleba. Tym bardziej nie jest potrzebny komuś, kto ma solidny fach w ręku, rozwija się zawodowo i jak na swój wiek zarabia całkiem nieźle. A na wczasy all inclusive naprawdę języka obcego znać nie trzeba. Rezydenci w dobrych biurach są wszędzie smile Gry i seriale... Błagam... Tłumaczą wszystko i ten czas się skraca. Przestańmy w końcu głupio fetyszyzować znajomość języków obcych i formalne wykształcenie, nie róbmy młodzieży krzywdy, którą nam wyrządzono wmawiając te wszystkie brednie o wiedzy i wykształceniu.
  • paniusiapobuleczki 06.07.19, 17:33
    Acha.
  • z_pokladu_idy 06.07.19, 18:56
    Mój mąż we wczesnej młodości dorabiał sobie naprawą motocykli i skuterów właśnie. Wiedza, jak naprawić dany model, jak np. wyregulować gaźnik nie bierze się z powietrza. Mój mąż uczył się na tzw. manualach, czyli książkach, w których opisywany jest każdy aspekt techniczny motocykli. Wszystkie te książki były po angielsku. Nie ma co fetyszyzować zakuwania pod korek, ale minimalna wiedza o świecie i kilka słów w innym języku raczej pomaga niż przeszkadza. Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy otoczeni filmami, piosenkami spiewanymi po angielsku nigdy nie odczuwają chęci nauki choćby jednego słowa.
  • dyzurny_troll_forum 06.07.19, 19:42
    faszonta napisała:

    > Nie, angielski ani żaden inny język obcy, nie jest
    > do niczego potrzebny przeciętnemu zjadaczowi chleba. Tym bardziej nie jest potr
    > zebny komuś, kto ma solidny fach w ręku, rozwija się zawodowo

    Wyglądasz mi na kolejnego wakacyjnego trola, którymi strasznie obrodziło ostatnio ale Ci odpowiem:

    żeby naprawiać na poważnie skutery czy motocykle trzeba zgłębiać literaturę po angielsku, używać narzędzi diagnostycznych po angielsku albo zamawiać części zamienne w sklepach internetowych po angielsku. Bez tego wszystkiego to będzie wiejski warsztacik naprawiający metoda "nie dziaduj, zwiąż drutem" dla głupków większych od niego samego...

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • umi 08.07.19, 15:55
    To jest zaangazowany troll. Lubie takie trolle smile Nie znika rzucajac temat, tylko dzielnie pisze z ludzmi. W dodatku tak, ze nie trzeba sie zastanawiac, czy trolluje, czy tylko jest debilem big_grin
  • wioskowy_glupek 06.07.19, 21:53
    Ty tak na poważnie ?

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • taki-sobie-nick 07.07.19, 00:49
    Nie, angielski ani żaden inny język obcy, nie jest do niczego potrzebny przeciętnemu zjadaczowi chleba. Tym bardziej nie jest potrzebny komuś, kto ma solidny fach w ręku, rozwija się zawodowo i jak na swój wiek zarabia całkiem nieźle

    Pod warunkiem, że nie zechce wyemigrować z tym wspaniałym fachem za granicę.
  • pitupitt 08.07.19, 13:36
    W życiu nie czytałam większych bzdur. Mam wrażenie, że sama masz jakieś niedobory i usiłujesz je jakoś usprawiedliwić.

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • umi 08.07.19, 15:50
    Faszonta, masz calkowita rację! Mowic nie trzeba umic, w zadnym jezyku przeciez! Nawet polski to za duzo. Ematki sie nie znajo wink My, mundrzy ludzie wimy, ze gwara wystarczo. I podpisac się. I liczyc. Reszta to fanaberia. Fach w reku najlepszy i tylu! A w ogole seriale przeciez w tv sa tlumaczone. Kto by tam jakies netflixy oglądał. Dyc z rana az do wiczora to trzyba byc w robicie...
  • aerra 08.07.19, 23:10
    Tylko, że u bohatera wątku z liczeniem też słabo, skoro matematyka na 11% wink
    Ale może to i lepiej, nie będzie sobie główki zawracał jakimiś podatkami czy coś.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • al_sahra 09.07.19, 00:43
    umi napisała:

    > My, mundrzy ludzie wimy, ze
    > gwara wystarczo. I podpisac się.

    Z podpisywania się mogą być tylko kłopoty. Lepiej się nie podpisywać.
  • babcia.stefa 08.07.19, 14:51
    Litości. Tłumaczeniami zajmuję się zawodowo, książki i seriale wciągam przeważnie po polsku (bo po 10 h dziennie gapienia się na angielski mi wystarczy i relaksowo wolę po polsku). Owszem, czasem trafi się babol. Niespecjalnie mi to przeszkadza w korzystaniu.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • berdebul 06.07.19, 18:48
    W korzystaniu z szeroko rozumianej kultury, do której dostęp ma każdy osobnik, ktory ma dostęp do internetu? Praktycznie wszystko poza e-matką czytam po angielsku.
  • nika_n 06.07.19, 19:28
    Plotek i pantofelek są po polsku, więcej tej kultury widocznie do szczęścia nie trzeba tongue_out
  • fil.lo 06.07.19, 16:52
    Super, że pan ma swoją pasję i umiejętności, które pozwolą mu w przyszłości dobrze zarabiać. Ale serio nie rozumiem, czemu nie może to współgrać z wiedza maturalną na poziomie przynajmniej dostatecznym.
    Szanuję jego umiejętności, nie szanuję braku wiedzy. A jeszcze mniej szanuję podejście ojca (i chyba także Twoje?), który podstawy wiedzy ogólnej nazywa bzdetami.
  • angazetka 06.07.19, 16:55
    No cóż, przy tych wynikach to pan jest półdebilem. Nie mam mu czego zazdrościć.
  • triss_merigold6 06.07.19, 17:02
    To fake. Pasjonat motocykli musiał mieć kontakt z angielskim, tego się nie da uniknąć w tej branży, videoblogi, strony firmowe, reportaże z imprez, prezentacje nowości technicznych, custom etc. są po angielsku.
  • faszonta 06.07.19, 17:04
    Głupiutka jesteś triss. Nie musiał. Pisze Ci do dumna posiadaczka kategorii A od trzech lat smile I tak, mój motocykl też ostatnio serwisował. Nie uwierzysz jak wszystko dzisiaj tłumaczone jest na polski. A poza tym, znajomość słówek to nie znajomość języka (struktur). Nie martw się, kiedyś jeszcze zrozumiesz razem z Ankazetką wink Świat idzie we właściwym kierunku, a formalne wykształcenie, które od wielu lat jest szitem, zyskuje w końcu należne sobie miejsce na śmietniku.
    P. Mgr Faszonta
  • triss_merigold6 06.07.19, 17:10
    Jeśli w tym pracuje, to musiał, chyba że jego praca to składanie złomu u Mietka w stodole.
    Znam branżę wystarczająco dobrze. Żeby nie było, znam genialnego mechanika samouka po podstawówce, ale facet ma ok. 50 lat i zaczynał dłubać w motocyklach i motorynkach na osiedlu na początku lat 90-tych, zdążył wyrobić sobie markę. Obecny 18-latek, o ile ktoś mu nie zafunduje własnego warsztatu, guzik zrobi bez choćby podstawowej znajomości angielskiego.
  • chococaffe 06.07.19, 17:29
    Brak formalnego wykształcenia nie oznacza, że ktoś jest ciołkiem tylko, że nie ma dokumentów na potwierdzenie swoich umiejętności. Czyli np zna angielski ale nie ma żadnego certyfikatu, studiów itd
  • morekac 06.07.19, 18:21
    Ale ten nie zna angielskiego. Wcale.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • aerra 08.07.19, 14:01
    Zna angielski, ale maturę zdał na 19%? A raczej nie zdał...
    19% to chyba statystycznie jakby strzelał to mniej więcej tyle trafi.
  • faszonta 06.07.19, 17:02
    Większość z nas to półdebile w takim razie. Zdecydowana większość nawet. Przejrzałam zadania maturalne z matematyki. 1% bym nie miała. To są czary mary. Języka obcego nie znam, nie udaję, że znam. Żyje mi się dobrze, pracuję, zarabiam, w rynek się wpasowałam (księgowość) smile Serio uważasz, że matura to norma? Że znajomość funkcji to norma? Nie! To zdecydowanie powyżej normy. Skończyłam kulturoznawstwo, pojęcia o matematyce nie miałam i nie mam, kurs dla księgowych nie wymagał nic ponad zrozumienie czym jest procent. Do wszystkiego innego są narzędzia smile Ale co tam, nie obrażam się, mogę być nawet całą debilką, a nie półdebilką smile
  • nika_n 06.07.19, 17:14
    Nie ma to jak szczycić się tym, że się nie wie. Ale może i ma to sens, podobno głupim się łatwiej żyje.
  • triss_merigold6 06.07.19, 17:16
    Hm... zasadniczo to prawda. Mniej wiesz, łatwiej podejmujesz decyzje, bo mniej czasu poświęcasz na analizę ryzyka, rozważanie wszystkich mozliwych zmiennych i niefartownych czynników.
  • lena2222 09.07.19, 13:24
    nika_n napisał(a):

    > Nie ma to jak szczycić się tym, że się nie wie. Ale może i ma to sens, podobno
    > głupim się łatwiej żyje.

    A mnie śmieszą osoby które się szczycą tym że wiedzą. Kiedyś też tak miałam. Sama wiedza z którą nic nie można zrobić jest dla mnie równie bezużyteczna jak brak tej wiedzy.
  • chococaffe 09.07.19, 18:13
    Sama wiedza z którą nic nie można zrobić jest dla mnie równie bezużyteczna jak brak tej wiedzy.

    Hmmmm a co można zrobić z wiedzą? Np logiki? Albo języków obcych? Albo historii sztuki? Albo botaniki?
  • joxanna1 06.07.19, 17:29
    No tak, dziś nie pamiętamy.
    Ale w liceum ta nauka miała znaczenie - rozwijała myślenie logiczne, pokazywała, że na świat można patrzeć w różny sposób - także matematyczny. I że świat jest wielki i skomplikowany. myślę, że to ważne i ja bym każdego przepychała do matury choćby tylko z tego powodu, żeby miał czas się rozwijać, poznawać. Ten tu Pan Bez Matury, pewnie da radę. Ale wielu, jakby im się odwidziało po 40, albo jak już wszystkie pojazdy będą autonomiczne, może mieć dużo trudniej, bo zamiast teraz myśleć szeroko, idą do zawodówki i ograniczają swój świat do codziennej harówy.
  • morekac 06.07.19, 18:25
    >Skończyłam kulturoznawstwo, pojęcia o matematyce nie miałam i nie mam, kurs dla księgowych nie wymagał nic ponad zrozumienie czym jest procent.

    Wszystko pięknie, dopóki zamierzasz być tylko klepaczem faktur.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • nika_n 06.07.19, 18:28
    W małym biurku rodzinnym może i angielski nie potrzebny. W miejscach, w których szukałam to jeden z warunków wstępnych, na zasadzie "księgowości nauczymy, ale angielski musi być".
  • dyzurny_troll_forum 06.07.19, 19:46
    faszonta napisała:

    > Większość z nas to półdebile w takim razie. Zdecydowana większość nawet.

    Około 75%, to nie jest jakaś wiedza tajemna...

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • fawiarina 07.07.19, 07:56
    Faszonta, chyba przesadzasz. Też zajmuję się m.in. księgowością, ale jednak w tej działce trzeba mieć zdolności analityczne, umieć dodać dwa do dwóch nie tylko w sensie algebraicznym. Inaczej robi się masę błędów.
  • morekac 07.07.19, 08:37
    Dlatego Faszonta może być sobie całkiem sprawnym klepaczem faktur, ale poza ten poziom raczej nie wyjdzie. I jest na takim poziomie zawodowym, że nie ma znaczenia , czy ten angielski umie czy nie.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • yuka12 08.07.19, 14:26
    Skoro obecny poziom ją satysfakcjonuje?

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • morekac 08.07.19, 15:50
    No przecież nie ma w tym nic złego, że jej to starcza.
    Ale twierdzenie, że księgowy nie musi zasadniczo znać matematyki i języków obcych nie jest prawdziwe.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • yuka12 08.07.19, 18:24
    Jakby tu powiedzieć- po to wymyślono kalkulatory 😁. Ja raczej bym była zdania, że w księgowości ważniejsze od znajomości matematyki (poza podstawami) jest logiczne myślenie, dokładność i spostrzegawczość. Resztę załatwiają programy.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • chococaffe 08.07.19, 18:29
    Logika jest w programie matematyki. Pan programu nie opanował.
  • morekac 09.07.19, 08:17
    Logika jest w programie matematyki, a sama matematyka to nie rachunki. Poza tym - nie chcę cię martwić - księgowe muszą czasami użyć jakiś głupawych wzorów czyli po prostu rozkminić, co przez co przemnożyć, a potem podzielić. To nie jest żadna matematyka wyższa z reguły, ale przy dużej nieznajomości matematyki pewne kalkulacje mogą przekraczać siły Faszonty.
    A to, że księgowe niczego nie liczą bez kalkulatora, to oczywista oczywistość.😁

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • nika_n 09.07.19, 15:42
    Ostatnio byłam na rozmowie o pracę, w księgowości. Po dwóch zdaniach rekruter przeszedł na angielski, potem dostałam test z matematyki-logiki. Test śmiesznie prosty, ale skoro go robią, to znaczy, że ktoś sobie z tym nie radzi.
    Tak jak mówiłam, w biurze w Pcimiu Dolnym pewnie nie pytają ani o języki, ani o matematykę, ale nie każdy chce wklepywać do programu faktury w Pcimiu.
  • umi 08.07.19, 15:53
    Półdebil brzmi epicko big_grin
  • edelstein 08.07.19, 22:21
    Nie widzialam,ze brak Matrix swiadczy o poldebilizmie.Czlowiek uczy sie cale zycie🙄

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • joxanna1 06.07.19, 16:57
    Pewnie poradzi sobie w życiu i będzie szczęśliwy, ale nie dlatego, że nie zrobił matury, ale dlatego, że ma pasję i wcześnie ją odkrył.
  • chococaffe 06.07.19, 17:15
    Jeżeli chłopak nie jest upośledzony to fatalna postawa rodziców, którzy pozwolili dziecku pracować zamiast się uczyć. Na studia każdy iść nie musi, ale matura podstawowa na poziomie jak wyżej to porażka. I jest odbiciem postawy bardzo krótkowzrocznej.
    Pała dla rodziców.
  • ira_08 06.07.19, 17:29
    > zawodowo życie potoczy mu się o wiele lepiej niż dziewięćdziesięciu procentom maturzystów, co mieli po 95% wink

    Szczerze wątpię, bo bystry to on nie jest, ale skoro ma do czegoś smykałkę, może zarabiać naprawą motorów, to żaden problem. Ale też nie przesadzajmy, że 11% z matmy to powód do dumy. Każdy człowiek z czegoś tam jest dobry.

    >Głowa do góry, tylko konkretny zawód i fach od małego.

    A leczyć nas będą znachorzy.
  • dyzurny_troll_forum 06.07.19, 19:48
    ira_08 napisała:

    > >Głowa do góry, tylko konkretny zawód i fach od małego.
    >
    > A leczyć nas będą znachorzy.

    Nadal leczyć nas będą lepiej lub gorzej wykształceni lekarze, ale nie nas wszystkich, a jedynie tych których będzie na to stać.

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • jusytka 06.07.19, 18:11
    Jesli ktoś mówi że matura jest bez znaczenia, oznacza ze sam najczęściej nie sprostal jej wymogom, choć wygórowane nie są i ma na tym punkcie kompleksy....

    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców młodzieży w wieku licealnym
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego kraju
  • mokka39 06.07.19, 19:28
    ja mam maturę, ale uważam, że nie jest istotna w przypadku jeśli ktoś ma konkretne umiejętności, cenione na rynku pracy. Wolałabym być uzdolnioną fryzjerką, krawcową, mieć rozwinięte zdolności interpersonale itp., niż tak jak teraz - mieć maturę, studia i żadnych konkretnych zdolności czy umiejętności, które pozwoliłyby mi zmienić pracę.

    --
    www.perfumanka.pl
  • fil.lo 06.07.19, 20:24
    Uzdolnionej fryzjerce matura nie przeszkodzi.
  • taki-sobie-nick 07.07.19, 00:34

    Zawsze możesz spróbować kursu fryzjerstwa albo krawiectwa, może odkryjesz w sobie talent.

    Deceniając zawodowe umiejętności omawianego pana, kompletnie nie rozumiem, po co podchodził on do tej matury. Skoro jest taki cudny, z pewnością wystarczy mu wykształcenie podstawowe.

    Ale skoro już podszedł, to powinien ją zdać.
  • jusytka 07.07.19, 16:16
    Jedno drugiemu akurat nie przeszkadza, a wiedza ogólna, szczególnie umiejętność mówienia i pisania po polsku oraz w języku angielskim jest w dzisiejszych czasach
    bardzo przydatna ...

    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców młodzieży w wieku licealnym
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego kraju
  • yuka12 08.07.19, 13:53
    Hłe, hłe mam nie tylko maturę, lecz również magistra i liczne kursy, mąż jest po 2 róznych studiach i z perspektywy czasu i doświadczeń mam odwagę pisać, że matura nie jest bzurą tylko w przypadku zawodów wymagających wysokich kwalifikacji i rozległej wiedzy jak np. lekarz, architekt czy prawnik. Wymaganie studiów od nauczycieli czy pielęgniarek rozumiem, choć prywatnie sądzę, że szkoły kierunkowe przygotowywałyby lepiej (np. 5-letnie technika z koniecznością kończenia dodatkowych kursów po tym). Natomiast widzę absolutny brak podstaw studiów wyższych do takich zawodów jak księgowa, sekretarz, marketingowiec, pracownica produkcji, administrator czy recepcjonistka. Nie mówiąc o mechanikach samochodowych czy fryzjerkach. Tzn. jeżeli mają wyższe- świetnie, ale nie jest ono niezbędne w tych zawodach.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • aerra 08.07.19, 13:59
    W zawodach - owszem, nie jest.
    Ale tak ogólnie? O czym można rozmawiać z kimś takim, kto nie jest w stanie zaliczyć prostego egzaminu z podstaw wiedzy ogólnej?
    Pogoda, plotki czy jakiś sport (o ile się interesuje) i na tym koniec? A, że mnie ani plotki ani sport niespecjalnie (no, do jakiegoś small talku wystarczy), to zostaje mi tylko pogoda? Ileż można o pogodzie gadać?
  • yuka12 08.07.19, 14:39
    A o czym innym rozmawiać z kimś w pracy? To nie życiowy partner, głęboka wymiana myśli nie jest potrzebna .

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • aerra 08.07.19, 14:58
    Aaa, znaczy uważasz, że 100% czasu ten człowiek będzie spędzał w pracy? Żadnych znajomych, dziewczyny, rodziny?
  • umi 08.07.19, 16:07
    No, raczej tak suspicious Z takimi "kwalifikacjami" to sie trzeba nieźle napracowac, zeby starczylo do pierwszego wink
  • yuka12 08.07.19, 18:19
    Możesz się zdziwić. Znam wiele osób z konkretnym fachem i bez studiów, które radzą sobie naprawdę nieźle.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • triss_merigold6 08.07.19, 18:21
    Ja też. Niemniej, znacznie więcej znam tych po studiach.
  • yuka12 08.07.19, 18:26
    Zależy od środowiska, w którym się obracamy 😁.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • triss_merigold6 08.07.19, 19:14
    No właśnie. Jakoś nie chcę, żeby dla moich dzieci kręgiem towarzyskim byli koledzy ze szkół branżowych.
  • umi 08.07.19, 18:44
    Takich, ze osoba w wieku szkolnym(!) w srodku Europy po angielsku ani be ani me, a matematyka na 11%? Ja mysle, ze nawet pan Zdzichu co naprawia krany ogarnia jakies podstawy jakiegokolwiek jezyka (jak jest ze starego pokolenia, to rosyjski pewnie). Mozna nie miec studiow i konkretny "fach", ale są jakieś granice nieuczenia się i ten "pan" z postu startowego gdyby istniał, zjechalby w skali głupoty na punkty ujemne. Angazetka go dobrze okreslila suspicious
  • aerra 08.07.19, 18:53
    Ale tu nie o studiach mowa - on nawet szkoły średniej nie skończył. Nie ma matury, bo ją oblał i to na naprawdę żałosny wynik.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • yuka12 08.07.19, 18:38
    Ale przecież duża część pokolenia moich rodziców nie miała nie tylko studiów, ale nawet matury czy, co też się zdarzało, skończonej podstawówki. Myślisz, że milczeli przez całe swoje życie 😀?

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • chococaffe 08.07.19, 18:47
    Myślę, że przeżyli mały szok kiedy pozamykano fabryki i PGRy
  • yuka12 08.07.19, 19:12
    Nie każdy pracował w fabryce. Moi rodzice całkiem dobrze odnaleźli się w nowej rzeczywistości, a znajomości z tzw. poprzedniego życia bardzo im się przydały.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • chococaffe 08.07.19, 19:16
    Ale całe masy się nie odnalazły - właśnie z powodu wiary, że wystarczy sobie "zaklepać" robotę i tak żyć do emerytury.
  • triss_merigold6 08.07.19, 19:20
    Ano. Nie odnaleźli się z wielu powodów pracownicy zlikwidowanych PGR-ów, górnicy z Wałbrzycha i Kamiennej Góry, zredukowani z huty w Ostrowcu Świętokrzyskim, zatrudnienie w zakładach Cora w Garwolinie, pracownicy przemysłu włókienniczego w Łodzi czy zbrojeniowego w Radomiu, tzw. chłoporobotnicy etc. - wszędzie tam był potworny, wieloletni kanał, rozładowany dopiero przez emigrację młodych w 2004 r.
  • triss_merigold6 08.07.19, 19:12
    Myślę, że w ich środowiskach braki, jakie mieli, nie były rażące, zważywszy na fakt, że duża część pokolenia ich rodziców - czyli dorosłych w II RP - była analfabetami. Z pokolenia moich rodziców, ludzi obecnie 70+, nie znałam nikogo bez przynajmniej zawodówki, moi rodzice i ich znajomi byli po studiach.
  • morekac 08.07.19, 14:02
    >Natomiast widzę absolutny brak podstaw studiów wyższych do takich zawodów jak księgowa, sekretarz, marketingowiec, pracownica produkcji, administrator czy recepcjonistka. (..). Tzn. jeżeli mają wyższe- świetnie, ale nie jest ono niezbędne w tych zawodach.

    W praktyce po prostu ludzie z wyższym wykształceniem w tych zawodach wyparli ludzi z wykształceniem średnim.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • yuka12 08.07.19, 14:37
    W praktyce dla tych z wyższym zabrakło odpowiednich miejsc pracy przy jednoczesnym ograniczeniu możliwości uzyskania średniego technicznego wykształcenia w tych zawodach. Bo skoro dyrektor firemki mógł wybierać na swoją sekretarkę spomiędzy 30 kandydatek, to jasne że wybierał nie tylko najładniejszą ale i po studiach ze znajomością 3 j.obcych. W dodatku za najmniejszą możliwą pensję. +300% w prestiżu i promocji firmy 😁. Stąd też m.in. wyrosło przekonanie, że tylko studia wyższe chronią przed bezrobociem i zapewniają jako taki zawód i rozwój. Choć w normalnych warunkach wystarczyłoby do takiej pracy średnie czy nawet odpowiednie kursy.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • iimpala 07.07.19, 03:09
    no dobra...ale o czym z takim "panem" rozmawiać? o motocyklach? li tylko....
    To musiałby szukać znajomych z branży a panienki to nie wiem...moze kucharka??? bo zawsze mozna jej powiedzieć, co ma ochotę zjeść a ona tym się zadowoli.
    Prości ludzie mają proste potrzeby. I tyle.
  • fawiarina 07.07.19, 07:59
    Czy coś w tym złego? Co jest nie tak z kucharką?
  • tanebo2.0 07.07.19, 08:00
    No to wiemy dlaczego wygrywa PiS...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • pitupitt 08.07.19, 13:26
    Taa, jasne. Moja mądra bratowa też wychodziła z takiego założenia. Myślała, że do emerytury będzie się bujać na stanowisku kierowniczym nie mając matury. Tak się złożyło, że firma się zwinęła, bratowa wylądowała na bezrobociu. Co z tego, że ma 20-letnie doświadczenie na stanowisku kierowniczym, skoro żadna firma nawet nie zaprasza ją na rozmowę, bo matury brak??? O sorry, jedna zaprosiła, ale chyba tylko po to, żeby powiedzieć jej, że w dzisiejszych czasach nie mieć matury to trochę słabo.

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • yuka12 08.07.19, 14:21
    Bo rynek poszedł w bezsens. Od pomocnicy kuchennej w małym barze wymaga się matury i znajomości j.obcego. Po co? Przecież nie będzie dokonywać analizy Hamleta obierając ziemniaki. Już kilkanaście lat temu mój kumpel- szef produkcji- nabijał się z naboru chętnych na linię produkcyjną w jego zakładzie, bo koniecznie z maturą i j.niemieckim. A wystarczyłaby jaka taka sprawność fizyczna i ogólne ogarnięcie umysłowe. Szefowie firmy nigdy nie rozmawiali z produkcją, a i tak zawsze towarzyszył im tłumacz. Absurd. Dlatego zamiast mnożyć słabe licea powinno się rozwijać średnie szkolnictwo techniczne. Mamy mnóstwo absolwentów studiów, a do dobrego kafelkarza zapisać się trzeba rok wcześniej. Na moich oczach ośmieszano pracowników fizycznych, zamykani zawodówki jako nieprzystające do nowych czasów i wpychano nawet średnio kumate dzieci do liceów i na studia zapominając, że do ogarnięcia tysiąca spraw i codziennych kwestii są też potrzebni zwykli rzemieślnicy i "fizole". A ludzie napompowani przekonaniem, że ukończenie wyższych studiów oznacza przeznaczenie do wyższych celów, bez względu na faktyczne umiejętności i posiadaną wiedzę tych prac codziennych, uznawanych przez nich za gorsze i niższe, najczęściej nie podejmą.
    Stąd m.in. (ale oczywiście nie tylko) Ukraińcy w Polsce, ale i np. Polacy w UK.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • yuka12 08.07.19, 14:25
    Dlatego współczuję twojej bratowej, że zamiast patrzeć na jej faktyczne umiejętności i doświadczenie skupiono się na nic nie wnoszącym słowie w cv "matura".

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • ira_08 08.07.19, 17:34
    >Bo rynek poszedł w bezsens. Od pomocnicy kuchennej w małym barze wymaga się matury i znajomości j.obcego. Po co?

    Gdzie się wymaga? Pokażesz przykładowe ogłoszenie?

    Fakt, nie każdy musi mieć wyższe wykształcenie. Ale idiotyczne jest jego deprecjonowanie, bo studia to NIE zawodówka. Studia mają dać człowiekowi narzędzia, umiejętność uczenia się, poszerzyć horyzonty. I o ile wspomniany przez Ciebie wyżej marketingowiec studiów mieć nie musi, to jednak znajomość mechanizmów społecznych i psychologicznych oraz podstaw teorii kultury może się okazać bardzo przydatna. Księgowa w PHU Józex może być po kursie, ale główna księgowa KGHM to jednak fajnie żeby była po rachunkowości.

    >Stąd m.in. (ale oczywiście nie tylko) Ukraińcy w Polsce, ale i np. Polacy w UK.

    Ludzie z biedniejszych państw jeżdżą do bogatszych jak mają możliwość, nie ma co dorabiać filozofii.
  • yuka12 08.07.19, 18:33
    Ależ ja się zgadzam, co do poszerzania horyzontów itp. itd., ale te podstawy znajomości psychologii i kultury mogą świetnie załatwić również kursy dokształcające. Nie wierzyłabym w to wszystko, co obecnie piszę, gdyby nie doświadczenie mieszkania za granicą. Tutaj naprawdę nie ma aż takiego kultu studiów, stawia się na odpowiednie kursy zawodowe + doświadczenie w dużej części zawodów.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • chococaffe 08.07.19, 18:46
    Ale wiesz do czego matura się przyda? I rodzice nie powinni pozwalac, żeby nastolatek pracował zamiast zawalać szkołę?

    Bo ten nastolatek będzie zaraz mężczyzną i może mieć inny pomysł albo ten sam ale go zgłębiać. Rynek pracy też może się zmienic za kilka, kilkanascie lat . Ten człowiek może zacząc marzyć o pracy , która wymaga wykształcenia ciut wyższego np matury. 16 latkowi może się wydawac, że sklecaniem motorów zbawi swiat, dorosly człowiek może mieć inne spojrzenie.

    I nie mówimy o człowieku, który nie był w stanie intelektualnie ogarnąc szkoły (bo o tym nie było mowy)- mówimy o dzieciaku, który latał do pracy zamiast się uczyć i rodzice się cieszyli.

    Rodzice bardzo utrudnili mu tę ścieżkę.
  • chococaffe 08.07.19, 18:50
    p.s. jeżeli ten chłopak faktycznie interesuje się motocyklami i ma jakiś potencjał intelektualny rodzice zamknęli mu scieżkę np do motoryzacyjnych biur projektowych i wielu innych ciekawych zajęć.
  • umi 08.07.19, 18:46
    Przypadek ze startera moze i sie kwalifikuje na kursy, ale wspolczuje nauczycielom z tych kursow.
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 22:53
    ale te podstawy znajomości psychologii i kultury mogą świetnie załatwić również kursy dokształcające.

    Już widzę te kursy.

    "Babie nie mów, że utyła, a Hamlet wielkim dramatopisarzem był". tongue_out tongue_out
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 23:01
    Poza tym nie ma kursów "wiedzy i kultury ogólnej", hehe.
  • yuka12 08.07.19, 23:53
    Zależy gdzie 😀.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • taki-sobie-nick 10.07.19, 21:26
    Kultury ogólnej = podstawowej wiedzy o kulturze, NIE savoir-vivre`u.

    Dawaj linki.
  • aerra 08.07.19, 13:55
    To ten sam troll co od wątku o biedakach z dwoma mieszkaniami?
  • brenya78 08.07.19, 14:19
    A za 5 lat wejdą samochody bez kierowcy, wymagające coś więcej niż wymiana śrubki i rozrządu i chłopaczek zostanie na lodzie...
  • mama-ola 08.07.19, 14:26
    Teraz się pojawia dużo takich informacji, artykułów, wątków w serialach TVP. Wszystko po to, aby zasiać ziarno: lepsza branżówka i konkretny zawód od nauki w liceum. Najpierw miało to sprawić, by mniej osób aplikowało do liceum, a teraz ma to pomóc "przeżyć", że tyle dzieci odpadło w rekrutacji.
  • yuka12 08.07.19, 14:54
    Ale mamo-olu duża część dzieci nie powinna być wpychana do liceów i na studia, bo to po prostu nie jest ścieżka kariery dla wszystkich. Należę do pokolenia w którym tylko 1/4 klasy szła po podstawówce do ogólniaka czy technikum i spośród tej 1/4 mniej więcej 2/3 poszły potem na studia. Ale dla reszty pracy starczyło, bo do pracy w sklepie czy na poczcie nie wymagano ukończenia kulturoznawstwa, liceum czy technikum wystarczało. Na budowie zatrudniano po zawodówkach. Oczywiście nie popieram ówczesnej kultury pracy i wielu innych zjawisk, ale też nie popieram zarżnięcia szkolnictwa techniczno-zawodowego w l.90 z hasłem, że wszyscy mają kończyć licea. Nie, nie wszyscy muszą i nawet wielu nie powinno, lepszy byłby w ich przypadku konkretny zawód.
    Niestety te praktyczne i oczywiste zjawiska są zawłaszczane i wykorzystywane przez rozmaite partie polityczne dla własnych korzyści. Life.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • mama-ola 08.07.19, 15:13
    Ależ się zupełnie z Tobą zgadzam. Po prostu zauważam propagandę i nierzadko bawi mnie jej nachalność i nieporadność.
  • joxanna1 08.07.19, 16:29
    Ale czas młodości to nie tylko nauka zawodu!
    Ten czas trzeba spędzić właśnie rozwijając się, poznając nowe dziedziny, może i nowe zawody.
    Wielu "zaskoczy" późnej, dajmy im szansę - zmuszanie ludzi do wymyślania sobie ścieżki kariery w wieku lat 14, w świecie jest po prostu okrutne.
  • yuka12 08.07.19, 18:17
    Joxanna ale to się już odbywa w wielu krajach np. anglosaskich, czasem już 11-latki muszą podjąć decyzję nt. swojej przyszłości. Ja wiem, że czasem potrzeba czasu np. mój mąż trafił w swój zawód po 30 rż. Ale wg mnie dobrze by było jako tako sprecyzować swoje plany dużo wcześniej, najlepiej w wieku -nastu lat. Zresztą przecież nawet dawniej zawsze były furtki dla bardziej zdolnych i chętnych. Znam kilkanaście osób spośród znajomych, które zaczęły od zawodówki, a skończyły maturę i studia. Ważne żeby takie możliwości były zamiast ograniczać perspektywy do lo.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • joxanna1 08.07.19, 19:58
    To że tak jest w innych krajach to jeszcze nie znaczy że to jest dobre.

    Nie przekonuje mnie też wczesne określanie planów - przecież zasięg wyobrażeń o zawodach jest ograniczony do rodziny i silą rzeczy tak kształtuje się wyobraźnia zawodowa. Trzeba wychodzić że swojego środowiska, poznawać innych ludzi, żeby się nie zamykać i ograniczać sobie możliwisci.

    Chociaż obecna ideologia Men idzie raczej w kierunku trwania jak najdłużej w jednym środowisku i odtwarzanie tradycji, zamiast rozwoju.
  • bei 08.07.19, 18:31
    Mam w rodzinie takiego mechanika, co po latach pracy uzupełniał wykształcenie w trybie wieczorowym. Dał radę, mimo pracy, obowiązków rodzinnych. Jak ktoś operatywny, to ogarnie wyzwanie w każdych warunkach.
  • janja11 08.07.19, 18:34
    Fach w rekach jest cenniejszy niż matura, czy studia.
  • janja11 08.07.19, 18:35
    Dodatkowo jeśli dostajesz kasę za robienie tego co jest twoją pasją- bezcenne.
  • yuka12 08.07.19, 19:15
    Dodatkowo- zawsze można uzupełnić wykształcenie. Ale trudno się czasem przebić w jakimś zawodzie, gdy startuje się po 30 bez doświadczenia, bez bazy klientów i marki.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • chococaffe 08.07.19, 19:18
    Łatwiej uzupełnić studia niż maturę. I po jakiej 30? mówimy o maturze.
  • yuka12 08.07.19, 22:02
    Ale maturę najczęściej się zdaje z myślą o studiach. Po studiach szuka się pracy, układa życie rodzinne, czasem zajmuje kilka lat zdobycie odpowiedniej pozycji zawodowej. Wykształcenie średnie techniczne skraca znacznie ten czas, bo umożliwia zdobywanie doświadczenia i wiedzy w tym samym czasie.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • chococaffe 08.07.19, 23:23
    yoka - bohater "chodził" do szkoły, w której zdaje się maturę. Nie nauczył się wiele, bo zamiast nauką zajmował się pracą i dorabianiem. Rodzice na to pozwalali - w czasach kiedy był niepełnoletni, był dzieckiem rodzice przymykali oko na wagary dziecka, na zajmowanie się 'robotą". On nie ma wykształcenia średniego technicznego-on nie ma żadnego wykształcenia.
  • chococaffe 08.07.19, 23:24
    p.s. to nie jest opowieść o chłopcu, który zamiast ogólniaka wybrał technikum i zgodnie z założeniami je zakonczył, najlepiej z dobrymi wynikami, przynajmniej z kierunkowych.
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 23:29
    Podstawowe ma.
  • yuka12 09.07.19, 00:01
    Jeżeli skończył technikum i ma świadectwo- ma wykształcenie średnie techniczne. A musiał technikum skończyć, skoro przystąpił do matury. Nie ma za to wykształcenia średniego maturalnego.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • chococaffe 09.07.19, 08:00
    Może coś przeoczyłam - on był w technikum a nie LO?
    No i wiedzy nie ma , wybacz, 11% z matematyki podstawowej jest żałosne.
  • dyzurny_troll_forum 08.07.19, 22:21
    chococaffe napisała:

    > Łatwiej uzupełnić studia niż maturę. I po jakiej 30? mówimy o maturze.

    To było o takich zdolniachach jak bohater tego wątku, do 30 walczą o maturę, a potem jest już górki.....

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • bo_ob 09.07.19, 15:52
    Talent plus pracowitość to bardzo dużo. Jeśli dodać pragmatyczny stosunek do nauki (czyli jeśli mężczyzna nauczy się angielskiego jeśli będzie mu to potrzebny), to jeszcze więcej.
    Najważniejsza i najtrudniejsza sprawa w życiu to wiedzieć dokładnie czego się chce. Tu chyba mamy wszelkie zadatki na udane życie zawodowe smile
  • chococaffe 10.07.19, 21:38
    "nauczy się jak mu będzie potrzebny"
    big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.