Dodaj do ulubionych

Wyjazd z koleżankami córki - dziewczyny 14 letnie

07.07.19, 16:41
Moja córka chciałaby wyjechać z koleżankami do naszego domku nad jezioro. Pięć dziewczyn w wieku 13-14 lat. Na razie zapytała mnie co myślę, czy by mogła. I tu mam dylematy :
1) Czy jechać z nimi ? Osobiście uważam że tak , że są za młode na samodzielny wyjazd. Od jakiego wieku pozwolić na samodzielny wyjazd ?
2) Jak ustalić z ich rodzicami kwestię transportu ok 80-90 km w jedną stronę .
3) Jak rozwiązać sprawę wyżywienia ?
Oczywiście noclegi w naszym domku gratis. Nie będę nic od nich brała nawet za media ( miejscowość turystyczna , najtańszy nocleg to koszt ok 40 zł od osoby za jedną noc ) , no ale nie uśmiecha mi się sponsorować całodniowe wyżwienie dla 5 dodatkowych osób , co innego gdyby to była jedna koleżanka czy pobyt tych pięciu ale na jedną noc a nie na 5-7 nocy .
4) W miejscowości są różne oczywiście płatne atrakcje dla dzieci oraz budki gastronomiczne , stragany, pamiątki , też by wypadało dać do zrozumienia by dziewczyny miały jakieś własne pieniążki na lody, gofry , czy gdyby chciały iść do parku linowego ,na gokarty ...
Nie wiem jak porozmawiać z rodzicami tych dziewczyn , jakie podjąć z nimi ustalenia dotyczące powyższych kwestii. Znam te mamy z zebrań szkolnych, nie mamy bliższych relacji. Nasze dzieci chodzą do jednej klasy, spotykają się poza szkołą też w domach więc dziewczynki są mi znane.
Edytor zaawansowany
  • damartyn 07.07.19, 16:56

    > 3) Jak rozwiązać sprawę wyżywienia ?
    > Oczywiście noclegi w naszym domku gratis. Nie będę nic od nich brała nawet za m
    > edia ( miejscowość turystyczna , najtańszy nocleg to koszt ok 40 zł od osoby za
    > jedną noc ) ,
    „Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat , ja wysiadam „🤦‍♀️
  • smerfetka_1 07.07.19, 17:14
    Nie rozumiem tej ironii. Mój syn kiedyś był zaproszony na weekend do domku letniskowego kolegi i była zrobiona składka , nawet wliczony był jakiś koszt za owy nocleg. Dodatkowo każdy zabierał obleczki na pościel oraz coś do jedzenia np pakowany ser, wędlinę, kiełbaski na ognisko, napoje, chipsy, słodycze. Nic dla mnie dziwnego. Nie oczekiwałam że ktoś weźmie moje dziecko na swój koszt , zapewni mu całodzienne wyżywienie i jeszcze opłaci lody czy inne atrakcje ( byli wtedy na spływie kajakowym za który każdy płacił za siebie ) . Doceniałam już sam fakt opieki, odpowiedzialności za grupkę cudzych dzieci , nie odważyłbym nawet puścić się dziecka z pustymi rękoma do kogoś.
  • bergamotka77 07.07.19, 17:25
    Akurat z tym noclegiem to pojechalas. Mamy rodzinny apartament w slynnej miejscowości turystycznej w górach i nie przyszłoby mi do głowy zastanawiać się nad kosztem noclegu w nim a zabieraliśmy kilkukrotnie znajomych i tu raczej nie 40 zł wchodzi w grę ale 200 zl za dobę. Znajomych i przyjaciół zapraszamy i wiadomo że pokoje mają gratis ale wyżywienie we własnym zakresie. Skladalismy się też na pół na sprzątanie po. Zaproponuwslabym żeby koleżanki zabrały kasę na wyżywienie i atrakcje podając ceny takich atrakcji aby todz8ce mieli rozeznanie. Jedzenie niech sobie kupują na miejscu albo się składają np. po 50 pln dziennie.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • blanka-78 07.07.19, 17:33
    Może niepotrzebnie wspomniałam o tym ile kosztuje najtańszy nocleg. Oczywiście koleżankom córki czy ich rodzicom nie będę nic na ten temat wspominać. Chodziło mi właśnie o to że nie przyszłoby mi do głowy brać od nich kasę za nocleg czy chociażby za media. Nawet gdyby chcieli wciskać za prąd czy wodę kategorycznie b nie wzięła , przecież ich zapraszam.
    Znam za to osoby które mają domki obok i biorą kasę za noclegi od rodziny i znajomych.
  • damartyn 07.07.19, 17:45
    blanka-78 napisała:

    > Może niepotrzebnie wspomniałam o tym ile kosztuje najtańszy nocleg. Oczywiście
    > koleżankom córki czy ich rodzicom nie będę nic na ten temat wspominać. Chodził
    > o mi właśnie o to że nie przyszłoby mi do głowy brać od nich kasę za nocleg cz
    > y chociażby za media. Nawet gdyby chcieli wciskać za prąd czy wodę kategoryczni
    > e b nie wzięła , przecież ich zapraszam.
    > Znam za to osoby które mają domki obok i biorą kasę za noclegi od rodziny i zn
    > ajomych.
    Dobrze , ze wyjaśniłaś, bo brzmiało okropnie. Co do reszty to wiadomo, że ktoś dorosły musi z nimi być , a sprawy wyżywieniowe trzeba obgadać przed wyjazdem. Nie sądzę tez , żeby którakolwiek nie dostała kieszonkowego na wyjazd, wiec na drobne wydatki pewnie będą miały. Zadzwoń po prostu do wszystkim mama i będziesz miała sprawę jasną.
  • segregatorwpaski 07.07.19, 20:20
    Nic nie brzmiało okropnie i z niczym nie 'pojechałaś', napisałaś bardzo czytelnie: "Oczywiście noclegi w naszym domku gratis. Nie będę nic od nich brała nawet za media".
  • majenkir 07.07.19, 20:43
    segregatorwpaski napisała:
    > Nic nie brzmiało okropnie i z niczym nie 'pojechałaś', napisałaś bardzo czytelnie:


    A mnie tez dala taki "Dobra Pani" vibe - nie chce kasy, ale nadmienie, ze woda tez kosztuje, a tak w ogole to moglabym im rachunek wystawic jak za hotel wink.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • taki-sobie-nick 07.07.19, 22:59
    A mnie tez dala taki "Dobra Pani" vibe

    Owszem, woda i prąd kosztuje, nie wiem, co w tym dziwnego.
  • taki-sobie-nick 07.07.19, 23:00
    Tzn. nie wolno brać od osób nieletnich, bo to DZIECI?
  • majenkir 08.07.19, 15:26
    Wolno wszystko (jak w watku z rekawami dla starszych kobiet), ale IMO glupio tak wypominac.
    Mamy dom w Maine (miejscowosc to zaden kurort, ale ludzie jezdza tam na wakacje) - nasz syn czasem tam jedzie z kolegami i w zyciu nie pomyslalam, ze oni cos zyskuja dzieki nam. Moje dzieci tez czasem jezdza do czyichs domow letnich i jest tak samo....

    Serio zawsze tak sie liczycie co do grosika? straszne takie zycie, przeciez nie chodzi tu, zeby rozdawac obcym, to kolezanki corki, wiec w sumie robi sie to dla niej....

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • betty_bum 08.07.19, 17:23
    Miałam takie samo podejście. Jeśli kogoś zapraszałam, pomagałam, pilnowałam to robiłam to bo chciałam, bo moje dziecko było szczęśliwsze ze znajomymi. Przeliczanie tego na zużyty papier toaletowy czy sól nie mieści mi się w głowie.
  • taki-sobie-nick 08.07.19, 22:47
    Wolno wszystko (jak w watku z rekawami dla starszych kobiet), ale IMO glupio tak wypominac.

    Być może autorka jest niezamożna.
  • blanka-78 08.07.19, 23:13
    Ja nic nie wyliczam i nie wypominam. Nic nie chęe za noclegi, za paliwo czy nawet nie mówiłam o składce na jedzenie. Stać mnie by je ugościć przez dwa dni. Proszę czytać wątek uważnie. Wszelkie uwagi i sugestie dotyczące kosztów czy trudu opieki wysuwały inne ematki.
  • taki-sobie-nick 09.07.19, 01:17
    Ja nic nie wyliczam i nie wypominam.

    Śmiałaś tongue_out wspomnieć o lokalnych cenach, to niektórym wystarczy jako argument.
  • blanka-78 09.07.19, 06:23
    O lokalne ceny to mnie pytała chyba osoba o nicku agneskau więc tylko odpowiedziałam na pytania . Wiadomo że zawsze w miejscowościach turystycznych jest drożej ale właśnie ja nie mam w domku zapasów i trudno kupuje tutaj na bieżąco .
  • blanka-78 09.07.19, 07:02
    Wczoraj kontaktowałam się telefonicznie , później jeszcze pisałam na messengerze z mamami tych dziewczyn. CH podejście do tematu trochę się różniło między sobą. Postaram się skrótowo :
    - rodzice nr 1 podejście całkiem na luzie , córka da radę sama autobusem dojechać i jakoś wróci, jakoś to będzie. Wyrażają zgodę na wszystko, nie trzeba jej pilnować jest samodzielna ( w sensie może iść sama na miasto i wrócić , no ale wiem przykładowo właśnie , że ziemniaków obrać już nie potrafi ). Temat jedzenia
    i opiekuna pominiętyy.calkowicie przez mamę
    Może jechać nawet nie wiadomo z kim , obojętnie na jak długo
    - rodzice nr 2 i nr 3 to sąsiadki mające kontakt też z rodzicem nr 4 ( jakaś dalszą rodzina mamy nr 2 ) , rozmowy bardzo przyjemne , nawet oddzwaniały do mnie te panie , kontaktowały się w między czasie ze sobą i w porozumieniu jakby jako rodzice trzech dziewczyn stwierdzili że się dogadają, oni swoje dzieci tą 3 na pewno dowiozą , odbiorą, pytali jakie są atrakcje i jak to wygląda cenowo tutaj , czy ja podejmę się opieki na parku linowym czy podczas jazdy konnej , że przygotują zgody pisemne na wszystko. Między sobą dogadają co wezmą dziewczyny do jedzenia , że one coś przywiozą - to wyszło od tych pań, ja pierwsza nic nie wspominałam o kwestii jedzenia. Panie wiedzą że tutaj są bary , bywały w tej miejscowości , dziewczyny dadzą radę, mogą w ramach obiadu iść na pizzę czy zapiekanki , nawet mogą zjeść kanapki zamiast obiadu - żaden problem . Dziękują i będą w kontakcie , jakby coś to mam dzwonić o każdej porze dnia i nocy. Dwie z tych mam wyrażały chęć przyjazdu nawet , z tym że jedna ma urlop w sierpniu a pracuje różnie, wekendy też i byłoby ciężko jej dograć termin , druga by pojechała ale ma młodsze dziecko i musiałaby zabrać ze sobą, a jej córka nie chce by jechał jej brat , nie chce robić też kłopotu z noclegiem i pobytem dla syna .
    - rodzić nr 5 , zainteresowanie średnie, mama zapytała czy ktoś dorosły pojedzie , nie wiedzą jednak czy będą mogli zapewnić córce transport . Dopytala mnie o autobus o której jest godzinie i w jakiej cenie bilet to stwierdziła że drogo bardzo ( 23-25 zł ) . Da córce jak mi powiedziała może aż 100 zł bo nie bardzo mają więcej i może jej jakoś wystarczy. Zaproponowałam że może dogadać się z mamą X czy Y i może zabiorą jej córkę , to stwierdziła że nie będzie do nich dzwonić .... Powiedziałam że ewentualnie ja ją zabiorę czy odwiozę ale jeszcze dam jej znać ( szkoda mi tego dziecka ale tak naprawdę to musiałabym specjalnie jechać tylko ją odwiedź i wrócić pod domek bo tutaj zostaje na dalszą część urlopu ) .
  • elizax 08.07.19, 23:30
    Ciekawe kto by chciał gościć na swój koszt 5 koleżanek córki zapewniając im w sumie jakby tygodniowe kolonie ( nocleg, wyżywienie, opiekę ).
    Również mamy domek letniskowy nad zalewem i były koleżanki ale np dwie za jednym razem na weekend. Rodzice je przywieźli , my je odwieźliśmy z powrotem bo i tak wracaliśmy do domu. Dziewczyny przywiozły że sobą jakiś prowiant i pieniądze. Chętnie poszły na pizzę i zabroniły mojej dorzucać się do rachunku. Miały też jakieś chipsy, ciastka , nawet niezdrowa colę i zorganizowały sobie własne party. Nikt nie wtrącał się w to co jedzą , nie krytykował że to coś niezdrowego typu chipsy, pizza.
  • 3fanta 07.07.19, 17:14
    Kiedyś to ja wyjeżdżałam do naszego domku letniskowego z koleżankami.Była nas trójka albo dwójka bo więcej się nie dało bo domek to właściwie taki bardziej campingowy był.Same byłyśmy jak miałyśmy 16 lat.Wcześniej to byłyśmy pod opieką moich ciotek,które miały swoje domki obok naszego na tej samej działce lub pod nadzorem moich dużo starszych kuzynów.Za kazdym razem zawsze ktoś był.Sprawa wyżywienia była rozwiązana w ten sposób,że koleżanki poprzywoziły mnóstwo konserw,jedzenia wszelakiego i słoików ze sobą.Dodatkowo moi rodzice mieli przez rodziców wciskane jakieś pieniądze na tzw utrzymanie ,leki w razie choroby i inne takie.Tych pieniędzy jakoś nie chcieli brać skoro dziewczyny brały jedzenie itp więc nie wiem w końcu jak się dogadano.Na lody ,gofry,kino,basen itp miały osobne pieniądze już trzymane przy sobie.Mój tata miał samochód to nas do domku zawoził ze wszystkimi gratami.Było bardzo fajnie .Wakacje w naszym domku wspominamy do dziś.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/klz9piqv3bf14lza.png
  • pani-nick 07.07.19, 17:19
    No nie? wink
  • ramelos 07.07.19, 17:02
    Zorganizować wspólne spotkanie z matkami ( rodzicami) nastolatek. Zaproponować wyjazd i podać warunki. Nie pytać jak oni to widzą bo znam przypadek podobnego wyjazdu że każdy rodzic widział sprawę wyżywienia i atrakcji inaczej. Podać swoją propozycję np. Ja zabieram w auto 3 dziewczyny i ktoś z państwa dowozi dwie. Czyli jedziemy na dwa auta. Proponuję noclegi i pobyt pod domkiem że składka na wyżywienie, ( podać sumę). Osobno pieniądze dziewczyny swoje na lody, przekąski, pamiątki i atrakcje typu park linowy
  • ramelos 07.07.19, 17:06
    Moja córka wraz z innymi trzema były na takim wyjeździe. Normalnie zaakceptowałam warunki podane przez matkę która z nimi jechała. Początkowo była otwarta na nasze propozycje i sugestie ale wiadomo każdy coś innego proponował. Stanęło na tym że ona jako główny organizator tego przedstawiła nam swoje propozycje. Na wyżywienie dawalysmy 50 zł na dzień. Dodatkowo daliśmy za bilet wstępu i autobus do większego miasta do parku wodnego. Dziewczyny bardzo zadowolone. Chciałyby taki wypad powtórzyć. W porównaniu z kosztami koloni to pikuś.
  • ramelos 07.07.19, 17:08
    Miały też swoje kieszonkowe na lody, czy pamiątki
  • merilia80 07.07.19, 17:21
    Jechać musisz z nimi i mieć na nie oko. Oczywiście mogą sobie same gdzieś tam chodzić ale ty będziesz miała oko na to żeby nie przyszły im do głowy jakieś głupoty i żeby o ustalonej godzinie były w domku.
    Druga rzecz z wyjściem na plażę po tragedii w Darłówku gdzie utonęło kilkoro dzieci pierwsze pytanie brzmiało gdzie byli rodzice. Więc nad wodę musisz iść i usiąść niedaleko i też mieć je na oku. Często za atrakcje park linowy musisz podpisać zgodę itp.
    Dojazd . Ty możesz w miarę możliwości zabrać jakaś koleżankę a pozostali niech między sobą uzgodnią kto zawozi resztę
    Wyżywienie. Wiadomo że nie będziesz gotować obiadów w domku. I sponsorem chyba też nie bedziesz. I tak oddajesz swój domek ( nie płacą za noclegi) i czas na to by czuwać nad takimi nastolatkami. Chyba że jest inna chętna matka która pojedzie z tobą i we dwie bedziecie.
    Ceny chyba znasz. Obiad z jakimś napojem około 25 zł / os chyba musisz liczyć. Kolację i śniadania mogą robić same jak zapełnisz lodówkę ( ustalić składkę ).
    Na wydatki własne każda własne kieszonkowe.
  • qs.ibidem 07.07.19, 17:11
    Zdecydowanie powinna tam być jakaś osoba dorosła; ze względu na wiek i na rodzaj miejscowości (ludzie zewsząd i znikąd, bez zaangażowania w życie lokalnej społeczności).
    O resztę zapytałabym córkę, jak ona to widzi; ma pomysł i pewnie też wie, jak chciałaby go zrealizować. Pewnie tak, że wezmą x kieszonkowego i będą sobie robić zakupy i przygotowywać posiłki tudzież stołować się w np.barze.
  • majenkir 07.07.19, 17:15
    Umow sie z matkami na kawe i ustalcie szczegoly.
    IMO dziewczyny w tym wieku w turystycznej miejscowosci nie powinny byc same.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • merilia80 07.07.19, 17:30
    Proponowałabym ci jednak składkę na jedzenie by na bieżąco robić zakupy typu pieczywo i coś na śniadania i kolacje. Nie bawiłbym się w zabieranie konserw i słoików. Potem może się okazać że jeść tego nie chcą. Czy będą miały ochotę na coś innego. Ty czuwasz nad składkowa kasa i z tego wspólnego portfela mogą kupować jedzenie w sklepie ( na śniadania i kolacje).
  • memphis90 07.07.19, 21:50
    >Potem może się okazać że jeść tego nie chcą. Czy >będą miały ochotę na coś innego
    To chyba doskonała nauka dla dorastajacych ludzi, że co wzięli, to mają do jedzenia... I że nie zawsze ma się to, na co ma się akurat ochotę, szczególnie w przypadku pierdół typu "ja bym wolała inny rodzaj twarozku".

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • uomo_dos 07.07.19, 18:03
    1
    Nie wyobrażam sobie, żeby na taki wyjazd w takie miejsce wypuścić 14-latki same, więc brałabym pod uwagę tylko siebie w roli opiekunki całej gromady (niestety również ze świadomością, że cała odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo na tym wyjeździe spoczywa na mnie, a jednocześnie będą pewnie chciały mieć luz ode mnie jak największy) ewentualnie po uzgodnieniu z rodzicami zatrudnić kogoś do opieki typu jakaś sprawdzona i zaufana nauczycielka, trenerka bądź matka którejś panny, ale ta ostatnia raczej niechętnie, bo wolałabym wiedzieć, jak sie sprawdza w tego typu sytuacjach, a nie liczyć na łut szczęścia, że babeczka stanie na wysokości zadania (no i tutaj dodatkowy koszt, tyle że można rozłożyć na 5 rodzin).
    2
    Wiadomo, transport każdy na własną rękę, kto jedzie ze mną w moim samochodzie, ten zrzuta na paliwo jak w blabla car. Testowałam na własnej skórze i w wielu konfiguracjach opiekę nad cudzymi dziećmi na moich prywatnych wyjazdach i wierz mi, nie ma co być ciocią-dobra-dusza dla osób, których po prostu nie znasz. Kto ogarnięty podejdzie ze zrozumieniem do takiej propozycji, komu nie pasuje, może sam zawieźć córkę i przy okazji cudzie dziecko gratis, jak ma gest, a kto w ogóle najchętniej wymigałby się ze składki na paliwo, nie musi wypuszczać dziecka. Z doświadczenia wiem, że sknerusów i cwaniaków nie brakuje, lepiej nie wchodzić z takimi w układy, bo nie dosyć że skorzystają, to jeszcze potrafią czasem buractwo pokazać takie, ze człowiek żałuje później, że w jakikolwiek układ z takimi wszedł. Dziecko tez musi widzieć, że chętnie kooperuję z osobami współpracującymi, a jak ktoś zachowuje milczenie, albo miesza nadmiernie, niech się realizuje we własnym zakresie.
    3
    Dziewczyny samoobsługowe? Uzgadniam z nimi, czy chcą żeby im zapasy tego, co będą jadły zrobić i zostawić na cały tydzień, czy same wyskoczą do sklepu po prowiant na śniadania i kolacje. Obiady bym wykupiła w jakimś sprawdzonym miejscu, niech wiedzą, że raz na dzień o ustalonej porze mają się zebrać i iść zjeść. Oczywiście, czy będą jadły te obiady, to się okaże, ale dla mnie tak by było najbardziej komfortowo. Niech to będzie dla nich też taka lekcja, ciekawe jak postąpią smile

    Noclegi: Ja bym jednak jakąś symboliczną choćby opłatę pobrała (10 zł za dobę od głowy) w celach edukacyjnych dla swojej własnej córki chociażby. Ani sama nie lubię "waletować" ani przyjmować gości "na waleta" tym bardziej, gdy lokal jest mój i ja go utrzymuję i odpowiadam za niego. Wielu młodziaków uczy sie tego dopiero na studiach, gdy wynajmują mieszkania na spółkę z innymi albo wynajmują pokoje w swoim mieszkaniu studenckim. To nie jest łatwa sprawa umieć uzgodnić z ludźmi warunki wspólnego pomieszkiwania i wyegzekwować opłaty. Naciągaczy nie brakuje, córka niech nie uczy się być grzeczną i uczynną dziewczynką dla wszystkich, inni niech też mają świadomość, że właściciel nieruchomości ponosi koszty związane z jej utrzymaniem. Dlatego z rodzicami uzgodniłabym też, kto sprząta lokal przed wyjazdem: dziewczyny, matka któraś przyjedzie im pomóc na koniec (albo tylko sprawdzić, że jest czysto, jeśli młode takie ogarnięte i same posprzątają) czy może ustalamy znowu jakąś niewygórowaną opłatę za sprzątanie końcowe, może być choćby 10 zł, chodzi mi o samą świadomość, że sprzątanie to integralna część tego wyjazdu. Przy takim postawieniu sprawy zobaczyłabym, na ile ogarnięte i komunikatywne te pozostałe matki.
    4
    Tutaj nie dawałabym do zrozumienia, że kieszonkowe trzeba dać, tylko od razu poinformowała, jakie są atrakcje, ile mniej więcej kosztują i że kieszonkowe każdy we własnym zakresie chyba że chcą uzgodnić jakieś sensowne limity, żeby nie było że jedna ma do dyspozycji 100 zł na cały pobyt a druga wielokrotność i na tym tle będą miały zgrzyty. I tu też będzie widać, co to za rodzice, czy wchodzą w dyskusję, potrafią ustalić kompromis czy raczej wycofani, sfochowani albo z pomysłami z kosmosu.

    Wiesz jak rozmawiać. Wg punktów, które nam tu wypisałaś i najlepiej z długopisem w dłoni spisz, co postanawiacie, żeby każdy miał czarno na białym uzgodnienia. I nie baw się w niedopowiedzenia, pytaj "co mam zapisać? co postanawiamy?"
    Najważniejsze jest to, żeby każdy sobie uświadomił, że ten wyjazd to będzie realny koszt: transport, wyżywienie, atrakcje, opieka, mieszkanie. A córce bym powiedziała jasno, jeśli któraś matka uchyli sie od podjęcia wspólnie tych postanowień, to sory batory jej dziecko nie jedzie. Tu nie chodzi o przyjęcie urodzinowe, na którym dzieci spotykają się na ok. 3 godziny, to jest wspólne mieszkanie jak to w dorosłym życiu robią dopiero studenci, więc niech się córka uczy, jak się takie coś organizuje. Wcale bym sie nie zmartwiła, gdyby z tej piątki któraś się wykruszyła smile
  • bergamotka77 07.07.19, 18:53
    Zgadzam się z wyjątkiem punktu o noclegu. No bez przesady z tym pobieraniem opłaty za pobyt. Chyba ze np. zużywaja duzo wody i rachunek będzie z kosmosu.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • swetta 07.07.19, 19:04
    Przerabiałam takie wyjazdy. Teraz córka już jedzie sama z koleżankami. Jednak z uwagi na wcześniejsze doświadczenia to moje rady są następujące :
    - przede wszystkim zastanów się czy chcesz od razu pchać się w opiekę nad cudzymi dziećmi tyle dni ? Może na pierwszy taki wyjazd wystarczy pobyt 3 dniowy z 2 noclegami ? Co innego mieć koleżanki córki u siebie parę godzin czy nawet na noc w mieszkaniu, domu w mieście a co innego w miejscowości wypoczynkowej. Nie przewidzisz jak się będą zachowywały , możesz mieć dość po dwóch dniach , a obiecasz im od razu tydzień ? Odległość do 100 km to można zrobić wypad nawet na 1 noc. Jeśli będzie ok to przecież mogą przyjechać ponownie.
    - dojazd , do jednego auta raczej się nie zmieścicie więc i tak ktoś dodatkowo musi dziewczyny przywieź i odwieź, tamci rodzice mogą to ustalić między sobą .
    - jeśli chodzi o wyżywienie to za pierwszym razem koleżanki mojej córki przywoziły jedzenie , jednak niekoniecznie chciały jeść konserwy czy przywiezionego jedzenia brakło , skończyło się i wiadomo ja wyruszałem do sklepu by uzupełnić zapasy . Drugim razem koleżanki same już doszły do wniosku że lepiej pokupic jedzenie przed wyjazdem bo zrobiły rozeznanie w sklepie na miejscu ( ceny dwa razy droższe ) i zakupy zrobiły przed wyjazdem w markecie i kupowały to co chciały zjeść ( pakowane sery , wędliny, parówki, kiełbaski, twarożki )
    - na obiad szły na zapiekankę, tortille czy robiły zrzutkę na pizzę
    - czy dysponujesz wystarczajacą ilością poduszek, kocy, obleczek ? Wygodniej by było by każda wzięła dla siebie chociażby obleczki bo to jednak sporo będzie potrzebnych ? Koleżanki mojej córki jeśli któraś miała to brała swój śpiwór i to dużo ułatwiło.
  • ga-ti 07.07.19, 19:13
    Opłata za nocleg od koleżanek to przegięcie według mnie.
    Podobnie akcja ze zrzutką na paliwo. Serio pobierasz kasę za podrzucenie koleżanki?
  • kokosowy15 07.07.19, 20:03
    Teraz wiem, dlaczego emamy są bogate. Potrafią zarobić, a conajmniej nie dołożyć nawet robiąc przyjemność córce. Jak się zastanowić, to wszystko można sprzedać, jeżeli tylko są c ętni.
  • joaaa83 07.07.19, 21:35
    Żartujesz z tym paliwem? 160-180 km to już wychodzi ładna suma.
  • bergamotka77 07.07.19, 21:41
    No ale i tak by jechała zawieźć córkę.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • joaaa83 07.07.19, 22:05
    A koleżanka córki, skoro oszczędza na transporcie publicznym, może częściowo pokryć koszty paliwa.
  • arwena_11 08.07.19, 08:46
    W życiu nie przyszłoby mi do głowy brać kasę za paliwo od koleżanek córki czy znajomych syna. A zdarzało nam się wieźć np z obozu konnego koleżankę do Warszawy. Poznały się na obozie. Tamta starsza i miała wracać sama pociągiem. My i tak jechaliśmy. Dziewczyna zaproponowała nam zwrot kasy (tyle co miała na bilet ), ale nawet nie chcieliśmy o tym słyszeć.
  • blanka-78 08.07.19, 09:03
    Lubię przebywać z młodzieżą, jednak nie widzę się w roli kucharki by teraz podczas urlopu piec przykładowo 40 naleśników . Sama podczas urlopu tutaj nie gotuje a stołujemy się w barach czy zabieram gotowe kupne mrożonki ( pierogi z pierogarni, kupione w sklepie gołąbki, zawekowane przez moją mamę mięsa itd ) .
    Dziewczyny rozmawiały między sobą o tym wyjeździe , ich rodzice wstępnie podobno ,,pozwolili,,.Moja nic nie obiecywała koleżankom ale powiedziała że zapyta i wtedy da im znać. Teraz już ( dziś rano ) kontaktowały się że sobą ( pisaly bo mają grupę na messengerze ) i pytały moją czy ja się zgadzam , moja im odpisała że jeszcze nie wie i że prawdopodobnie jeśli mama się zgodzi to na weekend na razie a nie na tydzień. Jedną z tych dziewczyn napisała że ją rodzice puszczą na tydzień nawet, a inna , że jej pozwolili na 2-3 dni. Myślę że że dwie noce na początek wystarczą. Też chce odpocząć podczas własnego urlopu a w drugim tygodniu będzie w domku z nami moja siostra z córką i nasi rodzice więc nie ma opcji rozbijania pobytu koleżanek na dwa tygodnie.
  • compakt 08.07.19, 10:07
    Dorosły musi lubić przebywać z młodzieżą ale pokażcie mi nastolatki które chcą przebywać że strażnikiem w postaci matki. Nawet cool matka przestanie być fajna jeśli coś będzie nie po myśli nastolatek Ja sobie nie wyobrażam iść na plaze i mieć wzrok ciągle skierowany na jezioro bez spokojnego nic nierobienia. Męczące jest to dla mnie.
    Owszem to nie 4 latki a pannicę 14 letnie którym też może zdarzyć się złamanie nogi, atak wyrostka czy cokolwiek innego.
    Ja bym sobie nie wzięła na głowę takiego nadzoru nad
    5 dziewczynamii na tyle dni. Przecież mogą choćby w niedzielę przyjechać ze swoimi rodzicami na cały dzien. A na taki dłuższy wyjazd to przyjdzie jeszcze czas
  • memphis90 07.07.19, 21:54
    >Ja bym jednak jakąś symboliczną choćby opłatę >pobrała (10 zł za dobę od głowy) w celach >edukacyjnych dla swojej własnej córki chociażby
    Czego ma ją to nauczyć...? Bycia cwanym i skąpym? Co innego dzielenie opłat, co innego zarabianie na zaproszonych gościach uncertain

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • disco-ball 08.07.19, 13:44
    Dokładnie. Potem spisz i wyślij każdemu rodzicowi na maila, zeby nie było, ze komuś się coś „przesłyszało”
  • aga_mon_ber 07.07.19, 18:57
    Nie pusciłabym samych. One mają po 13-14 lat, Nie po 20-22.
    Powinna być tam choć jedna osoba dorosła.
  • swetta 07.07.19, 19:11
    Oczywiście jechałam razem z nimi. Spałam w małym pokoju, one miały do dyspozycji duży ( dwa dwuosobowe spania plus materac dwuosobowy ) . Same to pojadą teraz jak są już pełnoletnie i udowodniły wcześniejszymi wyjazdami że potrafią się dogadać , mozna im zaufać. 14 latki absolutnie same być nie mogą , nawet 16-17 latek bym samych nie puściła , zwłaszcza na pierwszy wspólny wyjazd bo nawet mogą się pokłócić o byle co ( np o to która gdzie , z której strony łóżka śpi wink , czy która na podłodze na materacu itd ) . W ogóle uważam że pierwszy wyjazd powinien być znacznie krótszy niż podaje autorka (5-7 nocy ) , by się dotarly. Co innego być razem parę godzin a co innego non stop 24/24 i to przez parę dni.
  • anagat1 08.07.19, 19:12
    OMG..serio? Jako 16 Latka to z chlopakiem jezdzilam a nie z mamusia. Zawsze sie cos moze wydarzyc. Takie jest zycie..
  • ga-ti 07.07.19, 19:20
    A może zacznijcie od wypadu na weekend? Większa pewność, że się dziewczyny nie pokłócą, Ty ocenisz możliwości własne, czy dasz radę tyle dni brać odpowiedzialność za towarzystwo, dziewczyny się zorientują, co i jak. Opcja, jedziemy w piątek, bierzemy wałówkę na grilla sobotniego i suchy prowiant, plus kasa na atrakcje. Wracamy w niedzielę. Jeśli wypali to możecie się umawiać na dłuższy wyjazd.
  • swetta 07.07.19, 19:37
    Dokładnie to samo polecam. Pierwszy wyjazd na krócej. Zobaczysz jak będą ogarniały sprzątanie, przygotowywanie posiłków czy poznasz ich tryb życia ( pora wstawania, pójścia spać) . Ustal też z ich rodzicami co im wolno, czego nie by nie było że przez ciebie nie mogły iść same na dyskotekę bo ty im zabroniłaś czy nie mogły wypłynąć na środek jeziora bo ty jesteś tą niedobra, która nie pozwolila. Nie mogły iść same na plażę bo ty siedziałaś parę kroków dalej, nie mogły iść same na deptak o godz 21 itd Powinny od swoich rodziców wiedzieć co im będzie wolno a czego nie. A nie z ciebie zrobią złego strażnika. Odgórnie też ustalić że idą spać np o godz 23/24 .Ewentualnie że siedzą po cichu w pokoju ale już nie wychodzą nawet na taras w nocy.
    Nie brałam nigdy opłaty za nocleg czy nie przyszło mi do głowy by patrzeć ile zużyły wody, bez przesady ... Na paliwo nie robiłam zrzutki i tak przecież jechałam. Mama jednej koleżanki wiozła trzy dziewczynki , inny tata je odbierał , nie wnikam czy rozliczali między sobą koszty paliwa . Ja nie rozliczałam.
  • bergamotka77 07.07.19, 21:22
    To jest 7 nastolatek, które potrafią co chwila brać długi prysznic. Jak ludzie korzystają normalnie to ok ale to są małolaty. I tak myślę że nie wzielabym ich aż tylu na raz pod opiekę. Jedną dwie, ok ale nie więcej.


    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • hassaka 07.07.19, 19:47
    W takim wieku na pewno nie same. Musisz jechać z nimi. Najlepiej gdyby jeszcze inna mama od innej koleżanki pojechała z tobą. Do wyjazdu i podrzucenia dziecka komuś wszyscy chętni? A do opieki też? Dziewczyny w tym wieku nie lubią nakazów i zakazów a ty jedna przestaniesz być fajna super mama a staniesz się posterunkowym który będzie zapewne obgadywany ( typu a twoja matka nam nie pozwala , a gdyby moja mama z nami była to byśmy mogły) zastanów się bo po takim wypadzie jeśli nie dasz im takiego luzu jakiego oczekują to stracisz w ich oczach ty i twoje dziecko . Ważna przed takim wyjazdem jest rozmowa wspólną dziewczyn i WSZYSTKICH MATEK by dziewczyny słyszały jakie zakazy i nakazy proponują wszyscy rodzice i że bycie w domku , na ośrodku ( nie na ulicach ) np o 21 godz to nakaz wszystkich rodziców a nie tylko twoj , czy zakaz zapraszania nowo poznanych osób ( chłopaków) pod domek, czy zakaz chodzenia w dalsze strony ( krzaki lasy), zakaz pływania w miejscu nie strzeżonym itp. By wszystkie nastolatki miały świadomość zagrożeń i tego że to nie twoje wymysły a oczekiwania wszystkich rodziców.
    Dojazd tak jak już ematki pisały. Ewentualnie autobusem / pociągiem każdy sobie bilet opłaci. Jeśli jest jakiś transport publiczny.
    Opłat za nocleg bym nie brała. Jeśli owi rodzice i koleżanki mają jakieś poczucie to miałoby było gdyby porządnie posprzątali domek czy kupili ci dobre wino, ewentualnie dziewczyny mogą zaprosić ciebie jednorazowo na pizzę / obiad w ramach podziękowania za wspólny pobyt. Zrzuca się po 10 zeta i miło. Taki mały gest.
    Wyżywienie. Nie liczyłabym na to że każdy coś przywiezie i tym zapełnicie lodówkę bo może się okazać że jedzenia jest za mało i kto potem dokupi. Składka na śniadania , kolacje. Robienie zakupów ze wspólnego portfela. Na obiady też składka którą trzymasz ty i ty opłacasz obiady, które mają zapewnione. Swoją drogą lody, kebaby i zapiekanki jako przekąski Dodatkowo kasa na rozrywki.
    Nie zapominaj że trzeba też zakupić spora ilość napoi, soków które w upały rozchodzą się błyskawicznie.
  • memphis90 07.07.19, 22:03
    Wszystko zależy od ustaleń. Ja na przykład w ogóle nie uznaję żadnych zapiekanek czy kebabow jako "przekąsek", jeśli je się normalne posiłki, to te zapychacze są totalnie zbędne. Można czasem zjeść jako główny posiłek (w końcu ot wakacje), ale "przekąska"? Można iść na lody czy gofra, ale opychanie się junk foodem jest zbędne. Tak samo jak "soczki" , cole czy inne slodzone napoje - całkowicie niepotrzebne i nie za bardzo widzę potrzebę sponsorowania czegoś, co jest drogie i niezdrowe.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kryzys_wieku_sredniego 07.07.19, 19:51
    Jedziesz pilnować i przy okazji jesteś kuchtą.
    Tak wiem 40 lat to druga młodość, ja gotować nie lubię ale przecież po mieście nie będziesz z nimi chodzić, to chociaż makaron z sosem im zrobisz ;P
  • hassaka 07.07.19, 20:08
    Ja w ogóle podziwiam takie odważne matki które decydują się brać na głowę nastolatki i ponosić za nie odpowiedzialność. Wszystko dobrze dopóki coś się nie wydarzy ...i potem pretensje pozostałych rodziców, pretensje nastolatek
    Czy nie lepiej rozważyć że ty udostępnisz domek dziewczynom a razem z pozostałymi matkami wynajmieciee sobie domek obok ( lub matki w twoim domku a dziewczyny obok w namiocie?) i wszystkie będziecie czuwać czy na zmiany. Czy ty masz siłę sama codziennie siedzieć na plaży samotnie dwa koce dalej i ciągle wpatrywać się nerwowo w jezioro pilnując kilku nastolatek??? Ty będziesz jedyną matka która nie może zmienić zdania gdy będą błagać i prosić byś rozluzowala ustalone nakazy?
    Naprawdę ładnie wyglądają ustalenia z dziewczynami i ich rodzicami a praktyka i realia dużo inaczej. Dziewczyny mogą sobie inaczej planować zgadzać się na zakazy by razem wyjechać, doświadczyć czegoś nowego a potem podczas pobytu zmienić zdanie, wyobrażenia i myśleć jednak inaczej niż wcześniej zakładały i myśleli pozostali
  • kryzys_wieku_sredniego 07.07.19, 20:27
    Ależ w dzisiejszych czasach to nawet z latarką z apki w telefonie szukać matki, która ogarnie 7 latka z kolegami, zawsze można zamknąć 14 latkę w piwnicy a na świat wypuścić dopiero w wieku 24 lat jak skończy studia i znajdzie pracę i koniecznie narzyczonego.
    Znam takie ;P. Jeden facet w życiu, koleżanek brak, bo nigdy nie wyjeżdżała nigdzie, jest tylko mąż, dziecko, teściowa, teściu i rodzice, siostra brata już beee, bo to nigdy koleżanki nie miało, tylko same relacje rodzinne.
    Ja tam lubię jeździć, lubię jak syn jest w domu, przyjmuję obce dzieci, wiem co u nich w co się bawią o co kłócą, itp.
  • danaide 07.07.19, 20:08
    Co ja paczę?
    Ludzie to się potrafią w życiu urządzić...
    Kilka dziewczątek zwala Ci się na głowę, a Ty się zastanawiasz jak rozmawiać z rodzicami...
  • hassaka 07.07.19, 20:12
    To ty sobie weź te dziewczątko na swoją głowę. Nie muszą jechać nad jezioro mogą pomieszkać i pobyć w twoim mieszkaniu/ domu
  • hassaka 07.07.19, 20:16
    Wyjazd na 5-7 nocy i czuwanie nad cudzymi dziećmi to połowa czasu typowych koloni młodzieżowych. To nie jest jednonocne party . To jest kilka dni. Może inne matki wezmą te kilka dziewczynek pod swój dach zapewniając tak każda po kolei wakacje.
    Autorki zastanów się nad tym wyjazdem. Bo są pasożyty i darmozjady , rzadziciele i dyktatorzy którzy mają masę wymagań wobec kogoś a sami nie oferują nic. Są i ludzie rozsądni, na poziomie którzy rozumieją co jedną matka ma wziasc na swoje barki wyjeżdżając z nastolatkami sama.
  • danaide 07.07.19, 20:20
    Karen ann?
  • danaide 07.07.19, 20:18
    A Ty co, jedna z mam-cwaniar?

    A po co? Moje idzie maks na noc, ja biorę maks na noc. Mierz siły na zamiary.

    W przedmiotowym wypadku zaczęłabym od sporządzenia regulaminu ;P
  • agneskau 07.07.19, 20:29
    Jeśli naprawdę chcesz podjąć się opieki nad grupką małoletnich dziewczyn to rzeczywiście najlepiej na próbę zabrać je na 1 noc. Wtedy wystarczy rzucić hasło że każdy zabiera coś na grila, kolację i śniadanie. Na obiad pójdą do baru. Osobiście nie wiem czy bym wzięła sobie na głowę cudze dzieci, bo nagle może się wydarzyć jakiś wypadek ( np złamanie ręki czy jakieś silne bóle , gorączka i to ty będziesz musiała wieź pannę do lekarza - co wtedy z pozostałymi dziećmi ? Pod czyją zostaną opieką? ) Gdyby zdarzył się jakiś wypadek , coś złego będzie że ty nie dopilnowałaś. Co innego gdyby dziewczyny były pełnoletnie i ty nie ponosisz za nie odpowiedzialności lub gdyby z Tobą pojechała inna matka. Teraz ryzyko nawet na drodze, nie brałabym nikogo do auta bo jeśli by zdarzył się wypadek to zawsze ryzyko że wiozło się czyjeś dzieci. Wolę przewidzieć czarne scenariusze a jeśli ktoś woli różowy to zaprosić jedną czy dwie koleżanki z ich mamami i siedzieć razem .
  • majenkir 07.07.19, 20:45
    agneskau napisał(a):
    > nie wiem czy bym wzięła sobie na głowę cudze dzieci, bo nagle może się w
    > ydarzyć jakiś wypadek ( np złamanie ręki czy jakieś silne bóle , gorączka i
    > to ty będziesz musiała wieź pannę do lekarza - co wtedy z pozostałymi dziećmi ?
    > Pod czyją zostaną opieką? )


    ? big_grin
    Przypominam, ze dziewczyny w watku maja po 14 lat, nie 4 wink.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • joaaa83 07.07.19, 21:41
    Ja bym się nie zgodziła. Powiedziałabym córce, że nie jestem w stanie organizować wyjazdu dla 5 dziewcząt, a jeśli bardzo chce to mogę pojechać z nią i jeszcze jedną koleżanką, ale na zasadzie wspólnego pobytu, a nie organizatorki wyjazdu. Na samodzielny wyjazd dziewczyny jeszcze za młode.
  • biala_ladecka 07.07.19, 21:53
    Czasem wyjezdzam gdzies z corka i jej kolezankami, mowa o 13-latkach.
    1) nie puscilabym samych, ale ja nie jestem wyluzowana wink Ja w tym wieku tez sama nie wyjezdzalam, a bylam mocno ogarnieta.
    2) transport najlepiej publiczny, albo niech rodzice dowioza sami. 80km to nie jest zabojcza odleglosc. Mozna sie dogadac na dwa samochody.
    3) my to rozwiazujemy tak, ze robimy zrzutke np. 20zl/dzien. Ktos idzie do sklepu, robi zakupy, posilki szykujemy wspolnie. Nie rozliczamy sie z groszy, ktore zostana. Ale napisz to jasno, "Zrzutka 20zl, w tej kwocie zapewniamy: sniadanie, niewyszukany obiad, kolacje. Znacie swoje dzieci, jezeli potrzebuja dodatkowych przekasek, oczywiscie moga cos zabrac". Miej w zanadrzu jakas koncepcje na posilek: nalesniki, czy jakies kluski. Przez dwa dni od weglowodanow nie umra.
    4) napisz zwyczajnie: w miejscowosci mamy mozliwosc robic x i kupic y, zainteresowane osoby niech zabiora kieszonkowe.

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • bergamotka77 07.07.19, 21:57
    Za 20 zł.planujesz nakarmić przez cały dzien w miejscowości turystycznej 14-latke? Ty wiesz o czym mówisz? Chyba że ma starczyc na napoje i sałatę.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • memphis90 08.07.19, 08:30
    Jeśli planuje gotować sama, a nie wpychac w dzieciaki Coca-Colę, kebaby, gofry i zapiekanki na każdy posiłek - to się pewnie zmieści w tej cenie.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ramelos 07.07.19, 22:22
    A kto ma robić te naleśniki czy kluski? 20 zł to kosztuje sam obiad a gdzie kompot i śniadanie z kolacją? Chyba że masz właśnie na myśli że 20 zł / osoba starczy na całodniowe wyżywienie bo będziecie sami gotować obiad .
    Taka opcja jak dla mnie odpada. Dość że czuwać na plaży to jeszcze gotować .
  • ramelos 07.07.19, 22:34
    Moja córka jak jechała z mamą koleżanki to obiady jedli na mieście. W domku śniadania . Kolację różnie bo raz w domku czasem pizza czy kebab więc też na mieście. Dawałam 50 zł na dzień na samo wyżywienie, w tym były też napoje. Osobno miała na lody, słodycze i rozrywki
    Na paliwo była zrzutka. Zawoził je znajomy który ma 7 osobowe auto.
    Za nocleg, udostępnienie domku nic nie płaciliśmy.. Sami jako rodzice postanowiliśmy w podziękowaniu za poświęcony czas, zużycie wody czy prądu dać tej mamie pewna kwotę ale nie zgodziła się na jej przyjęcie.
  • biala_ladecka 08.07.19, 08:45
    To osobnicza kwestia. Ja lubie moja corke i lubie jej kolezanki. Gotowanie z nimi/dla nich sprawia mi przyjemnosc. Usmazenie nalesnikow, czy zagniecenie ruskich nie stanowi problemu. Ale nie kazdy tak musi miec, ludzie sa rozni. Tylko jezeli nie lubi sie przebywac z mlodzieza i traktuje sie to w kategorii poswiecenia, to moze lepiej nie wyjezdzac nigdzie?

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • manala 07.07.19, 22:08
    Same? W życiu. Sama też niechętnie brałabym sobie na głowę opiekę nad dziewczynami. Szczeg,ólnie po przeczytaniu na ematce watku o dzieciaku co złamał rękę schodząć ze schodów w domu kolegi i o odszkodowaniu, którego zażądali jego rodzice. Przemyśl to raz jeszcze ; )
  • blanka-78 07.07.19, 23:06
    Na razie nie kontaktowałam się z rodzicami tych koleżanek. Jest jeszcze trochę czasu gdyż wyjazd miałby być od 15 lipca , wtedy ja mam urlop. Sama nie wiem czy to dobry pomysł by brać tyle dziewczyn na raz i przez tydzień urlopu być za nie odpowiedzialnym. Z drugiej strony córka mówi że nie chciałaby wyróżniać tylko jednej czy dwóch , ale zastanawiam się by ewentualnie po dwie czy trzy przyjechały na dwa inne wekendy. Składka na jedzenie jak ktoś tutaj proponował 20 zł / dzień tutaj akurat nie wystarczy , ceny w sklepie są 100% droższe . Zestaw obiadowy w zależności od dania od 12 zł ( pierogi, naleśniki ) do 20 - 25 zł ( ziemniaki, kotlet , surówka, placek po wegiersku ) . Zapiekanka , kebab ok 10-15 zł , mały lód 5 zł, gofry z bitą śmietaną i owocami 12 zł. Niby niezdrowe ale na wczasach zapachy kuszą. 20 zł na pewno nie wystarczy na śniadanie , obiad, kolację i napoje chyba że rzeczywiście ktoś by chciał smażyć w domku naleśniki czy placki ziemniaczane.
  • bergamotka77 07.07.19, 23:46
    No tak, jak słyszę składka 20 zł na całodzienne wyzywienie to zastanawiam się kiedy ten ktoś był w miejscowości turystycznej i stolowal się na mieście. Bo kucharka dla gromady obcych dzieci by mi się nie chciało być. Chyba że same by gotowaly a ja bym im mówiła tylko co i jak mają zrobić typu "obierzcie i wstawcie ziemniaki", "zróbcie grilowana piers z indyka w ziołach i sałatę" a potem "nakryjcie do stołui pozmywajcie" i ustaliła do tych zadań dyżury. Ale własnego urlopu by mi się nie chciało marnować na taki sped we wlasnej chacie. Bo to i odpowiedzialność i stres i pilnowanie panienek a nie relaks...

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • mdro 08.07.19, 08:39
    Przede wszystkim to zdaj sobie sprawę z tego, że na razie to jest wyłącznie "chcenie" córki i jej koleżanek - a co na to rodzice koleżanek, to nie wiadomo wink.

    Jak ktoś napisał, zorganizuj zebranie, a wcześniej zadzwoń/napisz, że w ogóle taka propozycja jest. No i oczywiście to nie jest jeszcze wiek na samodzielny wyjazd.

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • an.16 08.07.19, 11:04
    Nie wyobrażam sobie uczestniczenia w zebraniu dotyczącym wyjazdu 14 letnich dziewczyn. To naprawdę proste sprawy do obgadanie telefonicznie albo przez uczestniczki bezpośrednio. 50 zł dziennie na wyżywienie w takim układzie (obecność dorosłego) to zdzierstwo. Chyba ze przewiduje się jedzenie śmieciowego jedzenia na zewnątrz od rana do wieczora. Zrobienie prostych potraw kosztuje dużo mniej.
  • black.emma 08.07.19, 11:30
    Pytanie, kto te proste potrawy będzie gotował...
  • agneskau 08.07.19, 11:42
    Dokładnie , kto będzie kupował te produkty , stal gotował i zmywał ? To jednak gotowanie nie dla 2 dodatkowych osób . Poza tym autorka pisała że produkty w sklepie są 100% droższe w tej miejscowości turystycznej niż w mieście . Zatem wątpię by składka 20 zł wystarczyła na cały dzień. Blanka jakie są przykładowe ceny w tym sklepie ? Jeśli tamci rodzice chcą by było taniej niech wyjdą z propozycją że każda coś przygotuje i weźmie gotowe. Ich rodzice mogą wykazać się przed wyjazdem i jedni np usmażyć kotlety i dziewczyny sobie podgrzeją . Pytanie tylko czy znajdzie się taka mama która zrobi usmaży ( na swój koszt bo u kogoś to nikt kosztów nie widzi ale jak mu przyjdzie zrobić samodzielnie dla 6 dziewczyn jakieś dania to okaże się czy zrobią czy okaże się że sami są skanerami i oczekują darmowej obsługi , mogą przecież zrobić jakieś dania i dać gotowe skoro nie chcą by jadły śmieciowe hod dogi , zapiekanki itd.
  • blanka-78 08.07.19, 11:32
    Nie zamierzam robić spotkania , a skontaktować się z ich rodzicami telefonicznie. Na pierwszy raz zaproponuje jednak pobyt dwudniowy z jednym noclegiem lub z dwoma noclegami . Nic nie będę mówiła o kosztach za jedzenie. Jeśli rodzice sami zapytają to powiem że każda z dziewczyn niech weźmie co uważa. Nie zbiednieje jak kupie im pieczywo czy kiełbaski na grila . Na obiad mogą zjeść właśnie grupa lub pójść na pizzę. Nic się nie stanie jak ją zjedzą, nie jedzą ,,śmieciowego,, jedzenia przecież non stop. Jeśli chodzi o transport to ja muszę jechać i tak wcześniej przygotować domek , zatem dojazd o odbiór dziewczyn niech ustala tamci miedzy sobą ( np dwie dziewczyny organizują dojazd a dwie powrót , to już ich sprawa ). Autobus też jeździ ale nwm czy rodzice zdecydują się posłać swoje dzieci autobusem.
  • bergamotka77 08.07.19, 11:40
    No i bardzo dobrze postanowilas. Przekonasz sie w praktyce jak to wyglada i czy wypali następnym razem na dluzej. Powodzenia i napisz jak było!

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • biala_ladecka 08.07.19, 15:40
    Mysle, ze masz mega problem z komunikacja i nie wysokosc stawki zywieniowej w przypadku tego wyjazdu jest glownym problemem. Zastanow sie najpierw, co wlasciwie chcesz osiagnac?

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • blanka-78 08.07.19, 15:58
    Przeczytaj cały wątek. Nie mam problemu z ustaleniami , a jedynie zakładając temat chciałam poznać opinie innych.
    Przyznaję, że w międzyczasie zmieniłam jednak zdanie z proponowanej przez dziewczyny opcji by był to wyjazd 5-7 dniowy na 2 dniowy jeśli to ja mam być opiekunem. Jeśli znajdzie się inna chętna mama to mogę udostępnić im domek na dłużej.
    Stawki żywieniowe oraz różne inne pomysły dotyczące opłat za pobyt czy paliwo oraz przewidywanie nieszczęśliwych zdarzeń to sugestie ematek za które dziekuję.
    Na razie to problem mają matki tych koleżanek bo każda wyraża zgodę na wyjazd i nawet na dłużej niż dwa dni jednak żadna nie chce jechać jako opiekun ( beże mnie ). Moja córka też nie przecież nie obiecywała koleżankom tego wyjazdu i nie mówiła że ja je wezmę a to one zapytały czy byłaby możliwość by pojechały do naszego domku , nie była mowa konkretnie kto z dorosłych miałby jechać z nimi
    Może tamte dziewczyny myślały że pojadą same bez żadnego rodzica .
  • biala_ladecka 08.07.19, 16:08
    Tak wiec zaczynasz od ustalenia z wlasnym dzieckiem, czy i z kim chce jechac, informujac, ze samodzielny wyjazd nie wchodzi w gre.
    W drugim kroku spisujesz na kartce nastepujace informacje:
    - termin
    - opcja transportu
    - opcja wyzywienia
    - proponowane atrakcje - nie wiem co jest w twojej miejscowosci, moze jeden dmuchaniec, a moze masz domek pod energylandia
    - inne dowolne komunikaty, ktore Ci przychodza do glowy np. potrzebny dodatkowy opiekun
    - koszt wyjazdu uwzgledniajacy powyzsze pozycje
    W kolejnym kroku piszesz do rodzicow maila z tymi informacjami i pytasz, kto jest zainteresowany.
    Voila!

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • betty_bum 08.07.19, 17:32
    A Ty z córką nie rozmawiałaś? Koleżanki wprosiły się, ona udostępniła im domek i poinformowała, że będziesz opiekunem? Nie zapytałaś córki jak wyobrażają sobie taki wyjazd?

  • blanka-78 08.07.19, 18:56
    Rozmawiałam. Córka nie obiecywała że się zgodzę i.nie mówiła że to ja wezmę je pod opiekę
    Powiedziała że zapyta mamę i da znać. Zapytała mnie czy mogą jechać i czy ewentualnie pojadę z nimi.
  • betty_bum 08.07.19, 19:09
    No to skąd ten wątek?!
  • bergamotka77 08.07.19, 11:37
    No właśnie już widzę jak pannice gotują zamiast iść nad jezioro smile Ja pisałam o kwocie na jedzenie na mieście, gdzie za 20 zl zje się zaledwie obiad i to w tańszym miejscu a pozostale dwa posilki i napoje ?

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • compakt 08.07.19, 11:51
    50 zł na wyżywienie to zdzierstwo? W przeliczeniu średnio wyjazd na 7 nocy to 350 zł. Czy kolonie są tańsze? Poza tym gotowanie w domku ...a kto ma gotować ? Na mieście będzie pachniało rybka, pizza , kotlecikami a ty będziesz serwować placki ziemniaczane i naleśniki?
    Najlepiej to chyba wysłać dziecko za darmo....niech wezmą, zajmą sie., Zorganizują coś ciekawego przez kilka dni za friko. Dać 2 konserwy, pasztet, 3 słoiki i niech tamta matka się martwi że lodówka będzie pusta. Nie cierpię takich pasożytów.
    Jeśli mojej córce ktoś zaproponowałby taki wyjazd to byłabym wdzięczna i za opiekę i za udostępnienie domku, za nową ciekawa formę spędzenia wakacji. Nawet do innych matek wysunęłabym pierwsza propozycje by zrzucić się dodatkowo na obiady dla tej mamy w ramach całokształtu i podziękowania za poświęcony czas.
  • blanka-78 08.07.19, 11:53
    Ktoś pytał o ceny w sklepie w tej miejscowości to np napój 1,5 litra kosztuje 4 zł. Kajzerka 0,80 groszy, chleb 4 zł, masło 8 zł, margaryna np Delma 6 zł, kiełbasa kg ok 20 zł ( najtańsza) , jakiś twarożek 3,50 ( jeden i najtańszy ), 5 jajek 7 zł, pierś z kurczaka by zrobić na obiad kotlety - nwm bo nie widziałam tutaj nigdy w sklepie więc co niby zrobić i ugotować ??? Nie zauważyłam tutaj żadnego innego mięsa np na sos czy mielonego by można było zrobić na obiad. Trzeba by bylo przywieź swoje lub wybrać się z 20 km do innej miejscowości i tam kupić. To czy wyjdzie taniej ?
    Nie wiem tylko czy zaproponować jedną czy dwie noce ??? Jeśli by było ok , tamci rodzice też się wykarzą inicjatywą to zawsze mogą przyjechać ponownie chociażby na inny weekend .
  • blanka-78 08.07.19, 11:57
    Pakowana wędlina 15 dag ok 6-8 zł, ser żółty podobnie. Autobus jeździ ale to koszt ok 25 zł za osobę w 1 stronę więc chyba będą woleli dogadać się jakoś i zorganizować transport swoim autem.
    1 czy 2 noce ?
  • bergamotka77 08.07.19, 12:00
    Na początek na jedną noc bym zabrała i to pod warunkiem, że ktoś je przywiezie i odwiezie.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • smerfetka_1 08.07.19, 12:08
    an.16 rozumie że ty byś pojechała z 6 dziewczynami na taki urlop i była ich kucharką? Chętnie dałabym takie 20 zł składki na dzień i niech jakaś inna matka się wszystkim zajmie i dołoży że swoich na jedzenie , napoje. Doprawdy żałosne że jeszcze ktoś miałby mieć wymagania że jego dziecko nie będzie jadło kebaba czy pizzy ! A coś mu się stanie jak zje raz na pół roku ? Najlepiej to wypchnąć swoje dziecko za darmo i jeszcze rozliczać i wyliczać ile to za dużo mu się kasy dało, że wystarczyłoby mniej.
    Blanka uważam że jedna noc , przedłużyć pobyt zdążysz nawet telefonicznie dziewczyny powiadomią rodziców.
    Może zaproponuj że ty już Itak udostępniasz domek to może czyjąś mama , może ta która chętnie puści swoją córkę na cały tydzień niech przyjedzie z nimi zamiast ciebie ? Właściwie może zrób rozeznanie która z tych pań , mam chętna jest przyjechać z dziewczynami a ty możesz jechać też z nimi lub zostaniesz w mieście . Już widzę jak są chętne obsługiwać koleżanki w dodatku w sumie 20 zł na cały dzień. Na same napoje ile pójdzie jak upał. Może wezmą i zrobią kompoty będzie taniej ?
  • agneskau 08.07.19, 12:42
    Wcale nie jedz z nimi Zapytaj telefonicznie lub córka niech wstępnie zapyta koleżanki która z ich mam z dziewczynami pojedzie. Powiedz że wy udostępnianie domek, nie możecie jechać ale dziewczyny mogą jechać z innym opiekunem . Niech jadą z inną mamą, może z dwiema ( już widzę tłum chętnych mam) . Nic nie mów o transporcie, jedzeniu . Niech martwi się ta osoba dorosła która przyjedzie jako opiekun. Dasz córce jakieś pieniądze czy trochę jedzenia . Okaże się też na jak długo inna mama zechce wziąć gromadkę pod swoje skrzydła.

  • agneskau 08.07.19, 12:48
    Czy inne mamy pracują ? Jakie mają plany na urlop ? Jeśli pracują to mają jakieś dni wolne zgodnie grafikiem np dwa dni w środku tygodnia czy weekend. Dla chętnego nic trudnego. Tamci rodzice mogą się zmienić w opiece skoro wyraża chęć pobytu swoich pociech na dłużej. Zapytaj nawet ze zwykłej ciekawości .
  • betty_bum 08.07.19, 13:11
    13-14 latki same mogą ugotować sobie posiłek, a proste smażenie naleśników w grupie urasta do rangi przygody.
  • lelija05 08.07.19, 12:56
    Tak z ciekawości, kto ponosi odpowiedzialność, gdyby coś się dziewczynom stało? Jeśli na miejscu nie ma osoby dorosłej.

    --
    Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.
  • agneskau 08.07.19, 13:13
    Przecież jest mowa że same nie pojadą a pojedzie z nimi któryś rodzic. Niech autorka zapyta z ciekawości który z rodziców dziewczyn pisze się jako opiekun. Jeśli coś się stanie to też odpowiada opiekun . Cudze dziecko może nie słuchać czy może zdarzyć się wypadek losowy i też wtedy wszystko na głowie opiekuna.
  • blanka-78 08.07.19, 13:22
    Córka ma podpytać koleżanki czy któraś z ich mam chce jechać z dziewczynami. Na termin , ilość noclegów jestem otwarta.
    Akurat dwie z tych dziewczyn nie potrafią np obierać ziemniaków , była sytuacja u mnie w domu gdy wymyśliły że zrobią sobie frytki. Kiedyś były na wspólnym pieczeniu ciasta również u mnie , szybko im się znudziło, narobiły tylko bałaganu smile Śniadania i kolacje jakoś ogarną ale nie widzę tych dziewczyn w sytuacji samodzielnego przygotowywania obiadów, smażenia naleśników czy placków.
  • agneskau 08.07.19, 13:27
    Za wypadek losowy nie odpowiada bezpośrednio opiekun ale to na jego głowie będzie np wybranie się z dzieckiem do lekarza czy zaopiekowanie jeśli złamie rękę czy dostanie gorączki . Jak tam jest z opieką medyczną w tej miejscowości ?
    Ustalić też zakres plażowania , ja osobiście nie lubię opalać się dłużej niż dwie godziny. Czy opiekun zechce siedzuec na plaży np tyle czasu ile dziewczyny ? W dodatku będzie musiał mieć oczy szeroko otwarte i nie ma mowy o lekturze na kocyku czy spokojnym leniuchowaniu. Wszak idzie i pilnuje 6 nastolatek bo za nie odpowiada.
  • betty_bum 08.07.19, 13:37
    One nie jadą do Australii, a kilkadziesiąt kilometrów od domu, więc po dziecko z gorączką czy złamaną ręką przyjeżdża rodzic.
    I tak żaden lekarz nie przyjmie bez upoważnienia rodzica z obcym dzieckiem.
    Jeśli nie chce ci się siedzieć dłużej niż dwie godziny to informujesz o tym przed wyjściem, sam pobyt na plaży relaksem nie będzie, bo trzeba patrzeć, kiedy są w wodzie, ale ile w można siedzieć w polskim morzu czy jeziorze.
  • betty_bum 08.07.19, 13:28
    Te co potrafią to gotują, te które nie gotują sprzątają.
  • bergamotka77 08.07.19, 13:46
    Tak myślałam bo teraz dziewczyny nie potrafią zrobić najprostszych dan w myśl równouprawnienia smile Specjalnie napisalam o tych ziemniakach bo pamiętam, że pomagalam mamie przy obiadach i nie znosilam tej czynności a często ja wykonywalam. Teraz u nas ziemniaki są rzadkością bo dzieci nie lubią gotowanych i nie obieram ich praktycznie w ogóle. Zresztą w tym wieku nie chce się marnować wakacyjnych dni na długie gotowanie.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • bi_scotti 09.07.19, 03:50
    blanka-78 napisała:

    > Śniadania i kolacje jakoś ogarną ale nie widzę tych dziewczyn w sytuacji
    > samodzielnego przygotowywania obiadów, smażenia naleśników czy placków.

    No to najwyzej zglodnieja. Piszesz, ze masz w domku "media" czyli dostep do Auntie Google jest a Auntie Google odpowie ze szczegolami na kazde pytanie jak usmazyc nalesniki, obrac zimniory na frytki czy upiec tort Pavlova wink Jedzeniem bym sie w ogole nie przejmowala. Jedyne co uwazalabym za swoj obowiazek to towarzyszenie im na plazy, przy plywaniu. Reszta - hulaj dusza, piekla nie ma. Niech robia co chca byle domku nie spalily (przy okazji tych culinary experiments wink). Ja bym powiedziala corce, ze odpowiada mi termin taki to taki i niech sie zainteresowani rodzice zainteresowanych kolezanek zglosza najpozniej do ... whatever time. Pogadasz z zainteresowanymi rodzicami, wyjasnisz co i jak, wszyscy beda poinformowani o regulach gry. Osobiscie to bym sie tylko upewnila, ze moj insurance ma sensowne pokrycie ewentualnego liability ale ja pisze z perspektywy za Atlantykiem wiec w PL to moze nie byc applicable. Baw sie dobrze smile Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • betty_bum 08.07.19, 13:25
    To są koleżanki córki, które zna, więc wie jak się zachowują, a wypadek losowy może się zdarzyć i w trakcie nocowania w bloku.
  • agneskau 08.07.19, 13:32
    W trakcie nocowania w bloku to wzywa pogotowie czy rodziców i są w stanie przybyć w ciągu kilkunastu minut i przejąć opiekę nad własnym dzieckiem . Moja córka była kiedyś na nocowaniu u koleżanki i nagle zaczęła tam wymiotować , źle się czuć . Zostałam szybko powiadomiona i pojechałam po córkę. Byliśmy wtedy od razu u lekarza, okazało się że to jelitówka, nagle. Nic się nie przewidzi, a biorąc cudze dzieci pod swoją opiekę 100 km od miejsca zamieszkania trzeba wiedzieć że to opiekun będzie musiał wszystko sam pozałatwiać jeśli nagle coś się komuś stanie.
  • blanka-78 08.07.19, 13:40
    Nie ma tu opieki medycznej . Przychodnia, lekarze są 20 km stąd. Na plaży są ratownicy ale wiadomo że trzeba iść też i spoglądać na dziewczyny.
    Na razie dwie koleżanki napisały że ich mamy nie pojadą . Nie podały powodów ale wiem że jedna z tych mam nie pracuje i ta dziewczynka jest jedynaczką ( zatem teoretycznie mogłaby ta mama podjąć się opieki zwłaszcza że termin może sobie dostosować pod siebie ) . Inne jeszcze nie zapytały bo ich rodzice są w pracy.
  • betty_bum 08.07.19, 13:49
    Też bym nie pojechała. Co innego zając się dziećmi na swoim terenie, a co innego jechać spać do domu obcej osoby, niezależnie czy opieka miałaby być dzielona czy sama miałabym się tam tymi dziećmi zajmować.
  • agneskau 08.07.19, 13:53
    Czemu nie ? Bo wygodnie wysłać dziecko i nie podejmować się opieki nad pozostałymi ? Tak jak na wczasy przecież by inną mamą pojechała , czy gdyby zapadła decyzja że dziewczyny chcą wynająć domek i potrzebują by ktoś dorosły z nimi pojechał to czemu byś nie pojechała ? Bo obcy teren ? Przecież dużo ludzi jeździ na wakacje do obcego hotelu, domu wypoczynkowego czy domku letniskowego. Najlepiej to mieć wymówkę że obcy teren.
  • agneskau 08.07.19, 13:57
    Nie wszyscy mają auta czy ludzie pracują i nie każdy będzie w stanie przyjechać 100 km jeśli akurat jego dziecku wydarzył się jakiś wypadek. Dlatego osoba która jedzie powinna mieć taką świadomość.
  • betty_bum 08.07.19, 14:08
    Problemy można mnożyć i wymyślać zabezpieczenia na najgorsze scenariusze, ale tak się nie da funkcjonować.
    Rodzic zaproszonego dziecka też ma chyba rozum i wie z czym się taki wyjazd wiąże.
    Jeśli ma obawy czy wątpliwosci to go nie puści.
  • smerfetka_1 08.07.19, 14:00
    A jeśli domek by był wynajęty nie należał konkretnie do matki koleżanki to byś pojechała ? To nie jeździsz nigdzie na wakacje do obcych domów ? Przecież jeśli ktoś ma subiekcje być w domku znajomych ( znają się z zebrań klasowych itd ) to zawsze może zaproponować że pojedzie a domek czy pokoje można wynająć.
  • betty_bum 08.07.19, 14:14
    Nie zostałabym w prywatnym mieszkaniu osoby, którą znam z widzenia i nie zaczynała znajomosci od wspólnego mieszkania. Nie zaprosiłabym też do własnego domu na noc rodzica z którym zamieniłam 3 słowa w życiu.
    Grupką nastolatek wolałabym zająć się sama niż z matką z łapanki.
  • agneskau 08.07.19, 14:41
    Przecież może jechać inna mama , bez autorki i podjąć się opieki nad dziewczynami. Tylko czy taka chętna się znajdzie ?
  • compakt 08.07.19, 14:04
    betty_bum napisał(a):

    > Też bym nie pojechała. Co innego zając się dziećmi na swoim terenie, a co inneg
    > o jechać spać do domu obcej osoby, niezależnie czy opieka miałaby być dzielona
    > czy sama miałabym się tam tymi dziećmi zajmować.


    W takim przypadku przecież mogą jechać z inną marka i wynająć domek. Jadąc na wakacje też mieszka się u kogoś u obcej osoby w pensjonacie, hotelu, ośrodku. Nie widzę problemu by domek autorki potraktować jako " wynajęty" i znika problem domu obcej osoby.
  • betty_bum 08.07.19, 14:55
    W pensjonacie, ośrodku, hotelu nie ma czyiś prywatnych rzeczy.
  • merilia80 08.07.19, 15:06
    Też nie chciałabym pojechać z inną mało mi znaną matka by we dwie opiekować się dziewczynami i być skazana na towarzystwo obcej kobiety. Nie wiem też czy sama zgodziłabym się jechać i wsiąść pod opiekę obce nastolatki na kilka dni, ( obce bo co innego gościć koleżanki córki na kilka godzin czy jedną noc a co innego kilka dni i kilka takich nastolatek) nawet jeśli miałby to być wynajęty domek czy apartament. Co do sytuacji wątku to nie wiadomo ile tych prywatnych rzeczy ma w domku właścicielka. Może jest w stanie pozabierać kosmetyki , ręczniki czy kilka ubrań i udostępnić innej mamie taki domek z podstawowym wyposażeniem ( wtedy dojdzie też zakup np środków czystości ręczników papierowych czy papieru toaletowego o tym mało kto myśli że jest potrzebne a przecież jest).
    Jestem bardzo ciekawa czy oprócz Blanki znajdzie się inna chętna mama która pojedzie sama z nastolatkami.???
    Ile byłoby chętnych matek na taki krok i na taki wypad.
  • merilia80 08.07.19, 15:17
    Skoro teraz nie ma chętnych innych matek które podejmą się roli opiekunki to ile byłoby chętnych kobietek w sytuacji gdyby trzeba było wynająć domek /apartament od obcego. Pokryć te koszty noclegu za każde dziecko i w dodatku ta wybrana matka także musiałaby zapłacić za swój nocleg, więc matka opiekunka wszystkich poniósłby większe koszty finansowe bo pobyt dziecka i swój. Poza tym traci swój urlop pilnując nastolatek i ponosi za nie odpowiedzialność.
    Rodzice bywają różni, bardzo roszczeniowi . Często chcieliby by dziecko za psi grosz super wypoczęło, miało dużo rozrywek i atrakcji i jakiś sponsor sfinansował im pobyt.... Bo potrafią przeliczać koszty po swojemu ! Każdego się nie zadowoli. Jestem nauczycielką i widzę po zebraniach z rodzicami ich oczekiwania w sprawie wycieczek.
  • betty_bum 08.07.19, 16:46
    W prywatnych relacjach nie jesteś zobowiązana zaspokajać oczekiwań innych. Jeśli za mało atrakcji, nie takie czy jest inny problem to rodzic może sobie przyjechać po dziecko. To nie BP.
  • betty_bum 08.07.19, 17:45
    Ja, jako matka którejś koleżanki, wolałabym zabrać dzieciaki w wybrane przeze mnie miejsce, w odpowiadającym mi standardzie i wtedy zapłacić i za siebie i za moje dziecko i nawet pilnować reszty.
    Domek za darmo, bez wpływu na nic, zupełnie mnie nie przekonuje o ile nie stoi w Nowej Zelandii czy na Seszelachwink
    Jednak gdyby mojemu dziecku zależało na wyjeździe z przyjaciółmi, a kogoś nie byłoby stać na inną formę niż pobyt w moim domku nad jeziorem to zamknęłoby temat.
  • betty_bum 08.07.19, 15:35
    Przyjaciół mojego dziecka zabrałabym bez problemu, bo znałam i wiedziałam czego się spodziewać. Przy czym od 13-14 latków oczekiwałabym samoobsługi, zwłaszcza przy dłuższym wyjeździe, ale tej prośby pewnie nawet nie musiałabym artykułować. U obcych wszyscy się mobilizują, nawet leniuchy w innych okolicznościachwink
    I jestem pewna, że mieliby swoje pieniądze na własne wydatki bez uzgadniania.
    Jeśli byłaby potrzeba poprosiłabym, żeby przywieźli sobie to co lubią jeść.
    Zresztą różne wyjazdy przerabialiśmy w przeróżnych konfiguracjach przez wiele lat.
  • compakt 08.07.19, 13:59
    Rozumiem że owe matki są chętne tanim kosztem wysłać swoje dzieci z autorka postu. Same nie garną się do pobytu z nimi. Ale ciekawi mnie jakie owe mamy mają podejście w sprawie wyżywienia ich dzieci? Czy córka przedstawiała im opcje?
    Moim zdaniem jeśli autorko chcesz je zabrać to ty przedstaw ogólne warunki pobytu, np 2 noclegi, plaża 2 godziny, o 21 godz są na ośrodku. Same robią zakupy na śniadania i kolacje ( przygotowanie, zmywanie) tak jak już było pisane ze wspólnego portfela. Na obiady na miasto. I ty podaj kwotę dzienna wyżywienia bo to ty znasz mniej więcej ceny w tej miejscowości w sklepie czy barach . Nie czekaj na ich propozycje a podaj swoją kwotę. Nawet dodaj kilka złotych na nieprzewidziane zakupy itp bo może się okazać że mają większy apetyt czy jednego dnia obiad zmieści się 25zl/os a innego dnia będzie to 40 zł/ os ( rybka na obiad najdroższa) by nie było kasy na styk. A jak zostanie im we wspólnym portfelu to na ostatni dzień mogą z tych pieniędzy przecież wydać na siebie, iść na gofry czy jakoś rozdysponują to na swoje wydatki .
  • betty_bum 08.07.19, 13:46
    Pogotowie dojeżdża też do kurortów, a gorączkująca czy wymiotująca 14 latka może poczekać na rodziców lub wziąć Apap po konsultacji z nimi. Przecież nikt z własnym dzieckiem z takimi objawami nie pędzi od razu do lekarza.
    Też mieliśmy kiedyś taką sytuację i to z młodszym dzieckiem. Chciałam przyjechać, rodzic powiedział, że zrobi miętę, da tabletkę i zadzwoni jeśli się pogorszy, a rano wszystko było dobrze.
  • betty_bum 08.07.19, 13:21
    Zależy co się stanie i czy obecność mogłaby czemukolwiek zapobiec. Jeśli same pójdą na spacer, któraś się potknie i złamie nogę to chyba żaden sąd nie uzna winy opiekuna. Jeśli opiekun zniknie na noc, a dziewczyny popiją i pospadają ze schodów to osoba, która zobowiązała się do opieki.
    Warto w rozmowie z rodzicami przedstawić zasady opieki, że po mieście chodzą same, powrót o którejś godzinie, na plażę strzeżoną pójdzie z nimi.
    Poprosiłabym też o pisemne zgody na park linkowy czy inne gokarty, bo tam trzeba podpisać i warto mieć podkładkę.
  • ortolann 08.07.19, 13:52
    blanka-78 napisała:


    > Nie wiem jak porozmawiać z rodzicami tych dziewczyn

    wprost. Najlepiej zaprosić wszystkich w jedno miejsce, a jeśli to niewykonalne, to napisać maila. I poinformować ich, że: noclegi - oczywiście za friko. Ale: transport, żarełko i ogólne życie każda z dziewczyn pokrywa sama.
    Jesteś dorosła, urodziłaś dziecko, pewnie pracujesz - najwyższa pora odważyć się na pełne szacunku do innych i samej siebie komunikowanie się z ludźmi.
    Powodzenia smile

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • smerfetka_1 08.07.19, 14:11
    Mój syn był kiedyś na takim wyjeździe z kolegami w jego domku. Byli z nimi opiekunowie. Nigdy bym.nie odważyła się wysłać dziecka bez jedzenia i bez pieniędzy czy wyliczać że ktoś podał wygórowaną kwotę na cel wyżywienia czy wnikać co dzieciaki zjedzą w ramach obiadu obiadu,, sugerować by ktoś smażył naleśniki zamiast wyjść na zapiekanki z baru bo są niezdrowe. Byłam wdzięczna za propozycje i nawet dałam synowi więcej pieniędzy by w ramach wdzięczności opłacił temu koledze ( którego rodzice zorganizowali pobyt ) wejście do parku linowego.
  • blanka-78 08.07.19, 15:50
    Ja nie jestem roszczeniowa i nie rozliczam się z kimś co do złotówki. Napisałam że mogę je zabrać na dwa dni i nie będę pierwsza wspominała o jedzeniu , że kupię coś od siebie ( np zrobię im kiełbaski na grila ) . Jeśli chodzi o rzeczy prywatne w domku które dla obcej mamy stanowiłyby problem to posiadam jedynie 1 półkę w łazience na stałe ( szczoteczki do zębów, mydło, szampon co mogę w ciągu sekundy zapakować w reklamówkę i zabrać ) . Oprócz tego na stałe mam 3 reczniiki i koc plażowy. W szafkach na ubrania jest pusto gdyż domek czasem komuś udostępniamy ( rodzina , bliscy znajomi by goście mieli gdzie się rozpakować ). W kuchni są niezbędne rzeczy tak jak w innym obcym domku chyba każdy będzie zadowolony ze ma sztućce , talerze , ,czyjeś, i płyn do mycia naczyń i nie musi zwozić swoich. Nie stanowi dla mnie problemu by inna mama przyjechała jako opiekun. Dodam że nie mam żadnych zapasów spożywczych czy kosmetyczno higienicznych typu zapas papieru toaletowego czy ręczników papierowych. Myślę że akurat mój domek nie łamie prywatności i żadna mama nie czułaby się skrępowana obecnością .
  • biala_ladecka 08.07.19, 16:00
    Wstrzymaj konie, zaden z rodzicow nic jej nie zasugerowal, poniewaz autorka nawyrazniej sama nie wie do czego dazy i czego chce. Nie wie, czy jedno dziecko, czy piec, czy dwie noce, czy 7, jak maja tam dojechac i czy w ogole z kims doroslym. Szczerze, to nawet nie wie, jak planuje przedstawic te ropozycje rodzicom. Niech ustali swoje warunki, tak zeby czula sie komfortowo, ale na litosc zabierajac obce dzieci, wypadaloby miec JAKIS plan. Jezeli chce jechac na urlop i miec swiety spokoj, do czego ma oczywiscie prawo, to obrala kiepski kierunek dzialania. Niech jedzie sama, wylozy sie na hamaku z kieliszkiem prosecco i po temacie.

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • blanka-78 08.07.19, 16:15
    Pytam ematki o opinie i doświadczenie w sprawie takiego wyjazdu i nigdzie nie napisałam że jest ustalone że to ja jadę jako opiekun więc czemu ja mam mieć z góry jakiś plan ??? Zapytałam jak inni widzą kwestie dojazdu czy wyżywienia nie mając na myśli że to konkretnie ja pojadę z nimi. Dziewczyny pytając moja córkę o możliwość pobytu w naszym domku być może myślały że pojadą same ? Ja zapytałam córkę jak to sobie wyobraża to zapytała czy mogę jechać z nimi . Nie deklarowałam się że pojadę ale ze się nad tym
    muszę zastanowiić. Dziwi mnie że mamy tych dziewczyn wyrażają zgodę nawet na tygodniowy wyjazd nie interesując się czy w ogóle pojedzie jakiś opiekun ? Chcą puścić córki same ? Ja nie wymyśliłam tego wyjazdu by na już wydzwaniać do nich i ustalać szczegóły. Tak jak napisałam chętnie zabiorę je na dwa dni i podejmę się tej opieki skoro to mój domek ale zaskoczona jestem obojętnością tamtych rodziców . Ich córki piszą z moją , coś tam ustalają, ich rodzice zgadzają się na wyjazd zaznaczając że sami jako opiekunowie nie pojadą i nie dopytują kto z nimi pojedzie.
  • betty_bum 08.07.19, 17:11
    Czy wyrażają zgodę to wcale nie wiesz, tym bardziej czy z entuzjazmem. Dzieciom w tym wieku nie trzeba zapewniać w wakacje opieki, więc nie potrzebują pozbyć się ich z domu, żeby iść do pracy. Oni mogą mieć swoje obiekcje i wątpliwości i wcale nie kibicować temu wyjazdowi, ale dziecko jęczy, że przyjaciółki jada.
  • karrix 08.07.19, 16:16
    To nie autorka wymyśliła ten wyjazd a nastoletnie dziewczynki wyszły z takim pomysłem. Blanka rozważa taki wyjazd i jego organizacje pod różnymi względami i chyba po to założyła ten wątek. Tamte matki zgadzają się by dzieci pojechały ale już nie oferują się do roli opiekuna który pojedzie. Już odmówiły . Dlaczego ? I dlaczego autorka ma się godzić na takie pomysły i zabierać te dzieci na wakacje. Ja osobiście wybrałabym urlop na hamaku ze swoją córką ewentualnie zabrałabym jedną kolezankę córki ale stawać na głowie dla kilku nastolatek widząc że pozostali rodzice nie oferują od siebie nic?
    Jedna wzięłabym na swój koszt zapewniając jej atrakcje i wyżywienie ale sponsorem kilku nastolatek bym już nie została. I wątpię by inna matka zgodziła się zabrać je sponsorując im wakacje.
  • karrix 08.07.19, 16:25
    biala_ladecka napisała:

    > Wstrzymaj konie, zaden z rodzicow nic jej nie zasugerowal, poniewaz autorka naw
    > yrazniej sama nie wie do czego dazy i czego chce. Nie wie, czy jedno dziecko, c
    > zy piec, czy dwie noce, czy 7, jak maja tam dojechac i czy w ogole z kims doros
    > lym. Szczerze, to nawet nie wie, jak planuje przedstawic te ropozycje rodzicom.
    > Niech ustali swoje warunki, tak zeby czula sie komfortowo, ale na litosc zabie
    > rajac obce dzieci, wypadaloby miec JAKIS plan. Jezeli chce jechac na urlop i mi
    > ec swiety spokoj, do czego ma oczywiscie prawo, to obrala kiepski kierunek dzia
    > lania. Niech jedzie sama, wylozy sie na hamaku z kieliszkiem prosecco i po tema
    > cie.
    >
    A pozostałe matki dziewczyn wiedzą ? Mają plan? Olewają chyba sprawę. Chętne są wypchnąć swoje dziecko by ktoś sprawował nad nim opiekę i mieć święty spokój. Podobno jedna jest bezrobotna dlaczego nie pojedzie ? Autorka przecież nie musi nigdzie jechać. Uważam że to dużo jak dziewczyny i ich matki zaoszczędzą na wynajmowaniu kwatery na nocleg. To oczekują jeszcze wyjazdu z pełną obsługą i wyżywieniem gratis w pakiecie?
    Autorka jest w stanie dać swój domek , zabrać z niego osobiste rzeczy i nie ma chętnej innej matki która podejmie się opieki i organizacji wyjazdu? Na taki wyjazd potrzebny jest też papier toaletowy, węgiel drzewny i to ma spaść z księżyca bo nikomu nie przychodzi do głowy by takie rzeczy zabrać.. Wejście do parku linowego też najlepiej jak ktoś inny opłaci.
    Na hamaku to wyłożyć się chcą wg mnie tamte matki pozostałych dziewczynek.
  • agneskau 08.07.19, 16:25
    Czemu to autorka ma innym rodzicom coś sugerować , przedstawić plan iwyjazdu, może plan menu i atrakcji na każdy dzień ? Czemu żaden z rodziców nie chce podjąć się opieki , ale za to
    na wyjazd swoich dzieci nawet na tydzień nie wiadomo z kim i bez skontaktowania się z właścicielami domku wyrażają zgodę ? Nie ma planu bo córka ją zaskoczyła i musi to przemyśleć. Nie ona zaproponowała koleżankom córki ten wyjazd a jedynie wyraża chęć bycia opiekunem jeśli nikt inny nie będzie chciał się tej roli podjąć . Jako właścicielka przecież zastanawia się jak to ogarnąć i jak podejmie decyzję to się skontaktuje z tymi rodzicami. Ale zero zainteresowania z ich strony już mówi samo za siebie . Być może jeszcze będą mówić że ich dzieci łaskawie mogą jechać jeśli KTOŚ je tam zawiezie i z powrotem odwiezie ????
  • karrix 08.07.19, 16:30
    Która matka da 6 kompletów obleczek na pościel , herbatę, cukier , jedzenie, środki typu ręczniki i papier bo tego w w/ w domku nie ma.
  • merilia80 08.07.19, 16:38
    Jeśli już zdecydujesz się jechać to ty ustal warunki, składkę na wyżywienie, podaj ceny rozrywek. Zobacz czy tamte matki chcą pokryć w/ w koszty. Czy faktycznie liczą na całkowity sponsoring???
    Planu konkretnego mieć nie musisz. Data ważna i mniej więcej koszty , bo przecież nie będziesz robiła planu że w sobotę o 11 wyjście do parku linowego. Bez przesady.
  • betty_bum 08.07.19, 17:01
    Jeśli nie ma warunków do przyjmowania 6 osób to się tylu nie zaprasza.
    Domek w którym nie ma podstawowych rzeczy nie nadaje się do zaproszenia dzieci, bo to już przestaje mieć sens, zwłaszcza na jedną czy dwie noce. Za dużo zachodu, jeśli trzeba przywieźć wszystko od papieru toaletowego po sól i pieprz, rozdzielić zadania, kto co i o niczym nie zapomnieć.
    Wtedy tylko z wyżywieniem na zewnątrz od śniadania do kolacji i wyposażenie jak na biwak (śpiwory, poduszki) co nie każdy ma.
  • blanka-78 08.07.19, 18:51
    Nie napisałam że nie ma cukru , soli czy papieru toaletowego, mydła itd , a tylko że nie ma ZAPASÓW, że nie ma w szafce 3 kg cukru czy 2 kg soli czy zgrzewek papieru toaletowego bo to wszystko można kupić 150 metrów od domku w sklepie. Jakaś ilość tego zawsze jest ale nie ma zapasów.. Jak jadę nad morze to w wynajętym domku w WC stoi jedną rolka a więcej to trzeba iść i sobie kupić. .Nie ma mydła, czy płynu do naczyń i nie robię z tego powodu problemu ze place a mi nie zapewnili. Pościel , poduszki oczywiście są. Domek dwupokojowy , duży pokój przystosowany do 4 osób , można rozłożyć materac wtedy dla 6 osób, mały pokoik dla dwóch czyli spokojnie 8 osób ma gdzie spać. O śpiworach czy jakiś obleczkach na pościel ja nic nie pisałam więc nie wiem czemu uważasz że tego nie zapewniam .
  • betty_bum 08.07.19, 19:04
    Postaw się w roli rodzica, które ktoś uszczęśliwia takim zaproszeniem lub nawet dziecko samo wprasza się na takie wakacje.
  • karrix 08.07.19, 19:20
    Zawsze mogą odmówić, nawet z zaproszenia. Jak ktoś nie chce to nie jedzie, tak samo jak ktoś nie chce to nie zaprasza czy nie bierze na taki wyjazd koleżanek córki.
    Jak ja jadę do domku letniskowego mojego ojca ( na ośrodku) ze swoją rodziną to nikt mi nie zapewnia tam obleczek na pościel. Są kołdry, poduszki a obleczki zabieram swoje. Po moim pobycie przyjeżdża często chrześnica taty z rodziną i się mijamy, ona też ma swoje obleczki itp Papier toaletowy czy węgiel drzewny, kawa, cukier, środki kosmetyczne higieniczne itp. są w minimalnej ilości ( tyle ile poprzednik zostawił) i jak jadę to zawożę swoje. W domku są 3 pokoje, wyposażona kuchnia że sprzętami, są garnki, talerze itp jest telewizor, jest łazienka. Mój tata udostępnia taki domek nam, rodzinie, znajomym ( on w tym czasie nie jedzie). Klucze zostawiane są często u sąsiada lub podawane podczas tego mijania się z innymi. Mój ojciec na tam 250 km i nie kursuje tam z nikim i nie dowozi obleczek na pościel. Naturalnie przyjęliśmy to do wiadomości. Nikt nie oczekuję że on to nam zapewni
  • mikams75 09.07.19, 14:59
    A nawet jesli, to posciel jest najmniejszym problemen, kazda przywozi wlasna, badz spiwory. 6-8 kompletow poscieli to duza ilosc, wcale by mnie nie zdziwilo, ze ktos nie ma. Ja bym nie miala.
  • biala_ladecka 08.07.19, 16:36
    Poniewaz w jednym z pierwszych zdan postu startowego pyta, czy maja jechac same, czy z nia? To teraz jada z nia, ale jednak bez niej?

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • blanka-78 08.07.19, 17:01
    Zapytałam.na forum czy same czy z kimś dorosłym by dowiedzieć się czy są tacy rodzice którzy puszczają 13-14 letnie dzieci bez opieki osoby dorosłej. Mój domek ale ja nie jestem pomysłodawcą . Chętnie udostepnię( nieodpłatnie ) domek dla tych dziewczyn i dla któregoś z rodziców - opiekuna.
    Za jakieś pół godziny będę dzwoniła do rodziców
    tych dziewczynekk .
  • volta2 08.07.19, 17:54
    zabrałm na spływ kajakowy parę dni temu swojego syna i jego kolegę, byliśmy goszczeni w domku letniskowym u kolejnego kolegi i jego rodziców, znam się z tymi rodzicami nieźle, lubimy się, czasem umawiamy na wino.

    kolega zabrany przeze mnie dostał tylko info o godzinie zbiórki i wyjazdu, ja jego matce tylko potwierdziłam że zabiorę jej syna. o kosztach paliwa nie wspomniałam, bo sama i tak bym jechała. żadnych innych ustaleń nie robiłam, poza późnym powrotem.

    na miejscu okazało się, że ten kolega miał swoją kasę na obiad w barze, miał dla siebie prowiant na cały dzień w tym na kajaki do zabrania i jeszcze zabrał ciasto dla wszystkich. kumaci rodzice, kumate dzieci.

    jeśli córki koleżanki bywają w twoim domu, to chyba je znasz i mniej więcej wiesz, czego oczekiwać po nich? nie są to przypdkowe znajoości?

    ja bym brała na 2 noce, kto może zabiera się z tobą autem, reszta w autobus i dowiozłabym tylko od przystanku do domu bo ten zapewne jest w oddaleniu od pks.

    jako mama - właścicielka działki nie chciałabym u siebie innej mamy do "pomocy", raczej drażniłaby mnie jej obecność.
    jeden obiad mogłabym ugotować, nie byłby to problem, no chyba że na działce nie ma naczyń na ugotowanie zupy dla 10 osób(ja bym nie miała), dzieci musiałyby posprzatać i finito.

    nie wiem skąd ten lęk przed plażą, wiele lat temu zabierałam 2 obcych dzieci w wieku 5/6 7/8 lat na plażę i spokojnie sobie czytałam lekturę(dwoje moich dzieci, znających reguły plażowania). kazałam w morzu bawić się przy brzegu i tyle.


    też bym się nie zgłosiła do opieki na nie swoim terenie, za to mogłabym jechać do ośrodka/apartamentu z grupą dzieci(nastolatków)/ to jest jednak neutralny teren, dla mnie zupełnie co innego.



  • blanka-78 16.07.19, 08:02
    Ktoś wcześniej prosił bym dała znać jak udał się wyjazd. Koleżanki córki były od soboty do wczoraj ( poniedziałek ) więc całe 3 dni ( dwie noce ) . Rodzice dogadali się między sobą i zorganizowali im transport. Wszystko było super, całą organizacją zajęły się dwie mamy ( te które są sąsiadkami ) one dzwoniły do pozostałych , ustaliły co dzieci zabiorą, każda z dziewczyn miała jakąś wałówkę że sobą . Nie gotowałam im. W sobotę były na pizzy, w niedzielę na zestawach obiadowych ( kotlet ziemniaki surówka ) , w poniedziałek na zapiekankach. Na plaży same się pilnowały , ja tylko co jakiś czas zerkałam , ogólnie spokój. Zrobiliśmy też ognisko z kiełbaskami. Były w parku linowym, na rowerku wodnym , jeździły na gogartach. Najważniejszy był wspólnie spędzony czas, ich rozmowy , śmiechy . Pobyt uważam za bardzo udany.
  • agneskau 16.07.19, 09:22
    Fajnie że pobyt wam się udał. Myślę że to zasługa tych pań , które pokierowały mniej zaangażowanymi rodzicami i pomogły ci wszystko ogarnąć.
  • agneskau 16.07.19, 09:26
    Oczywiście brawo głównie dla ciebie bo podjęłaś się opieki nad tymi dziewczynami i wyraziłaś zgodę na wspólny pobyt. Ale też brawo dla tych dwóch mam które pomogły , bo dzięki nim dziewczyny miały transport i były odpowiednio przygotowane . Brawo także dla nastolatek które sprawdziły się podczas pobytu i swoim zachowaniem udowodniły że warto było !

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka