Dodaj do ulubionych

Pierniczki.

07.07.19, 20:07
A są tu Pierniczki?
Panie 35-50 lat, które są spierniczałe i dobrze im (im samym) z tym? Nie chodzą po klubach, nie chodzą na zumby czy tego rodzaju aktywności sportowe, nie interesują się facetami (jeżeli są same) i vice versa (faceci również się nimi nie interesują)? Nie robią z ciekawości kolejnych studiów, kursów lub szkoleń (ewentualnie zmuszone przez pracodawcę)?
Ubierają się stosownie do wieku? Są?


--
Nie dam się wygasić!
Obserwuj wątek
    • mysiulek08 Re: Pierniczki. 07.07.19, 21:42
      nie powiedzialabym zem spierniczala, ale po klubach nie chodze (nie znosze od zawsze ludzkich spedow wszelkiej masci i glosnej muzyki w nie moim stylu), na zumby i inne fitnesy nie chodze (powod podobny jak wyzej), faceci mnie nie interesuja, mna chyba tez nie, mam nadzieje, uczyc sie tez juz nie musze, co ubioru, to nie wiem czy jest stosowny do wieku ale z reguly bez szalenstw zawsze

      sumujac, z ogolnej definicji pewnie i jestem pierniczkiem smile ale ma to swoje dobre strony, ja juz nic NIE musze, ale MOGE

      --
      Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
    • 21mada Re: Pierniczki. 07.07.19, 21:55
      Oj, ja to jestem przeciwieństwem. Libido buzuje. Za facetami się oglądam że aż mnie szyja boli. Im jestem starsza, tym mniej wybredna się robię. Kiedyś podobał mi się jeden facet na stu, dzisiaj prawie każdy. 😂 Ktoś też tak ma?
        • daniela34 Re: Pierniczki. 07.07.19, 22:21
          Miałam to samo skojarzenie i pomyślałam, że ja jestem szurnięta na punkcie przygotowań do Bożego Narodzenia, ale tu to już komuś nieźle odbiło smile
        • 21mada Re: Pierniczki. 08.07.19, 16:43
          Ja akurat teraz jestem o wiele bardziej atrakcyjna niż za młodu. Wiele kobiet tak ma - vide różne metamorfozy. Jak patrzę na zdjecia i widzę jakie kiedyś nosiłam fryzury i ubrania to omojborze. Zresztą nie zgadzam się ze stwierdzeniem ze wszystkie młode dziewczyny są ładne, bo młode. Ja nie byłam ponętna jako młódka - taka szara myszka.
          • majaa Re: Pierniczki. 08.07.19, 17:44
            Ależ ja nie twierdzę, że wszystkie młode dziewczyny są ładne, bo młode. Twierdzę natomiast, że im kobieta starsza, tym bardziej zawęża się dla niej grono potencjalnych partnerów. Nawet jeśli jest atrakcyjna i zadbana, jak na swoje lata, to pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Młodość to jednak spory atut, mimo wszystko.
            • jolie Re: Pierniczki. 08.07.19, 17:51
              Zgadzam się. Nieurodziwe osoby mają pod górkę w każdym wieku, ale dojrzała i atrakcyjna raczej przegrywa z atrakcyjną i młodą (tak, ematki to nie dotyczy, wiem).
              • 21mada Re: Pierniczki. 08.07.19, 18:00
                Nie zawsze. Normalny facet woli atrakcyjna kobietę w swoim wieku, o młodym wyglądzie, ale z która ma wspólne tematy niż dziewczynę w wieku własnej córki. Zreszta ta druga tez raczej nie będzie zainteresowana "starym dziadem" więc te dwie kategorie nie są dla siebie zagrożeniem. Oczywiście, kilka lat młodsza kochanka będzie bardziej atrakcyjna od starej żony.
                • jolie Re: Pierniczki. 08.07.19, 18:21
                  Ja nie pisałam o dziewczynach z liceum. Zresztą 20-latka nie musi mieć pstro w głowie. Dużo zależy też od osoby - ja szczyt wyglądowy miałam w wieku 25-28 lat i tak jest u bardzo wielu kobiet (i nie znaczy to wcale, że jako 40-latka wyglądam źle, bo jestem na pewno szczuplejsza).
            • 21mada Re: Pierniczki. 08.07.19, 17:56
              >Twierdzę natomiast, że im kobieta starsza, tym bardziej zawęża się dla niej grono potencjalnych partnerów.
              Nie zgodzę się z tym. To grono się tylko starzeje. Zreszta mnie też interesują panowie 35+ a nie jakieś gołowąsy. Moje grono jakby się nawet powiększyło. Kiedyś ani młodzi ani starzy się mną nie interesowali, obecnie i tacy i tacy. Za młodu nie miałam seksapilu i pewności siebie.
    • australijka Re: Pierniczki. 07.07.19, 22:18
      Ja to nie pierniczek a cały piernik. 65 lat. Na emeryturze, dom na wsi, hektarowy ogród i rodzina. Na zumby nie mam czasu, na chłopów nie mam czasu , na doszkalanie nie mam potrzeby, bo doszkalam się z sadu i ogrodu, kluby nie, bo zawsze mogę własna nalewką się nalać i potańczyć wśród pomidorów. Goście tak, natręci nie, w domu ubiór sezonowy. Poza domem zawsze "boso ale w ostrogach". Wreszcie czytam ile chcę, słucham muzyki ile chcę, oglądam filmy . Emerytura. Raj.
    • makurokurosek Re: Pierniczki. 07.07.19, 22:28
      Zdecydowanie można nazwać mnie piernikiem, od lat mam stałego partnera , nie oglądam się za innymi i nie czuję takiej potrzeby, nie chodzę na zumbę czy inny fitness, od prawie 13 lat mam własne DG więc nie czuję potrzeby robienia dodatkowych studiów czy podyplomówek .
      Lubię za to czytać, jeździć na rowerze i budować z klocków lego smile.
      Dodam do tego, że nigdy się nie malowałam tak więc i teraz się nie maluję
    • bei Re: Pierniczki. 07.07.19, 22:42
      W Twoim wieku byłam pierniczkiem, jedynie niepasujące- to byłam dosyć aktywna sportowo, ale nie fitnes tylko rower, piłka z dziećmi. W wieku 38 lat zakochałam się, ten fajny stan trwa do dzisiaj. Oczywiste jest to, ze nie interesuję się facetami😊, wiesz, jak wyglądam, wiec faceci tez już mnie mało zauwazają😀, poza tym, facet po rozmowie z zakochaną kobietą przestaje zwracać na nią uwagę. Ubieram się ciągle podobnie- jeansy, top, kurtka, płaszczyk lub koszula. Clubbingu nie uprawiam😊
    • miniofilka Re: Pierniczki. 08.07.19, 09:57
      Chyba ja częściowo.
      Męża mam od 16 lat, inni mężczyźni mnie nie kręcą.
      Do klubów nie chodzę, dlatego, że w moim mieście są dla młodych ludzi- gdyby były dla ludzi 30+ poszlabym.
      Ale chodzę do kina, pizzerii, do pubów na piwko.
      Ubieram się mlodziezowo i lubie słuchać muzyki (prócz disco polo)
      Lubię nosić kolczyki smile mam ich mnóstwo

      --
      żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
    • szafireczek Re: Pierniczki. 08.07.19, 13:25
      Ale, skąd takie kryteria??? Trzeba było jeszcze dodać: zamiast lukru - sieć zmarczek oplata, a zamiast efektu słodyczy - zalewa gorycz istnieniawink
      Takie szufladkowanie uważam za szkodliwe dla głowy - ludzie wymyślaja ramy i schematy, potem się szufladkują - a potem stwierdzają rozczarowanie... Nie ma jednej "słusznej" drogi dla wszystkich, robi się to, co się lubi i z czym sie czuje ok. Życie pod dyktat, gdy alternatywą jest własny wybór, uważam za czyste marnotrawstwo szans smile
    • princesswhitewolf Re: Pierniczki. 08.07.19, 17:55
      Nie chodze po klubach i nigdy nie lubilam glosnych miejsc. Za facetami nie lazilam tylko oni za mna. Mam dosyc ksztalcenia sie i nie planuje dalej. No ale chodze na zumbe czasem, spinning i biegam
    • mokka39 Re: Pierniczki. 08.07.19, 19:21
      ja - po klubach nie chodziłam w żadnym wieku, nie uprawiałam też nigdy sportu, ani zumb czy aerobików. Faceci się mną nie interesowali, ja nimi jako grupą też nie, jakimiś jednostkami tylko od czasu od czasu. Skończyłam dwa kierunki studiów, ale to z konieczności, bo po pierwszym trudno było znaleźć pracę, zwłaszcza przy moim braku umiejętności interpersonalnych i czasach dużego bezrobocia. Ubierałam się zawsze "babciowo", nie umiem bawić się modą, dopasowywać strojów.

      --
      www.perfumanka.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka