07.07.19, 20:37
Posypalo mi się wszystko na raz. Praca się właśnie skończyła i nie mogę znaleźć następnej równie dobrej (byle jaką znajdę, nie martwię się o to), ostatnia wizyta u mamy pokazała mi dobitnie, że dla niej jestem nikim, obcym człowiekiem... (może to początki jakiejś demencji czy coś, ale nasze relacje nigdy nie byly super serdeczne). A dla męża jestem wręcz wrogiem. Miałam niedawno propozycję pracy wyjazdowej, na kilka tygodni, za dobre pieniądze, ale blagal, żebym jej nie przyjmowała, że on nie da sobie rady beze mnie. A teraz są awantury o pierdoły i takie słowa, których nikt nie powinien słyszeć. I już ich nie zapomnę.
Mam ochotę ze sobą skończyć, bo nie mam dla kogo i po co żyć. Dzieci nie mamy, innej rodziny też nie.
Nic sobie oczywiście nie zrobię, bo jestem tchorzem, i jeszcze mam jakąś tam nadzieje na poprawę losu, ale w sumie nie wiem na jakiej podstawie sad jednak prawda jest taka, że gdybym umarła, nikogo by to nie obeszło na dłużej niż parę dni czy tygodni. I tak kiedyś to nadejdzie, ale świadomość, że dla nikogo nie jest się całym światem, jest okrutnie bolesna.
Potrzymajcie kciuki czy cos. Nie wiem co może pomóc.
Edytor zaawansowany
  • kosmos_pierzasty 07.07.19, 20:41
    Jak taki stan trwałby dłużej, poszłabym po pomoc. Faktycznie dużo tego na Ciebie spadło, widać zbyt wiele. Trzymam kciuki za poprawę na wszystkich frontach.
  • tojamarusia 07.07.19, 20:41
    Nie jestem dobra w pocieszaniu ale mocno cię przytulam.
    Ja bym zrobiła tak- bilans małżeński a skoro wiele wskazuje na to, że jest na minus to pomyślałabym nad zmianami na tym polu
    Do tego jakiś antydepresant bo masz dość wyraźne objawy depresji, jakkolwiek by to nie zabrzmiało.

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • kryzys_wieku_sredniego 07.07.19, 20:42
    Litości... to forum to nie ściek z problemami.
    Weź się ogarnij, po co ci na ka, po co mąż, bądź wolna, idź się upij z koleżanką.
  • kryzys_wieku_sredniego 07.07.19, 20:43
    matka
  • tojamarusia 07.07.19, 20:44
    Spadaj. Gdzie ma się wyżalić?

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • kryzys_wieku_sredniego 07.07.19, 20:45
    Wszystkie się tu żalą.
    Koleżance np. przykład.
  • rozalia_olaboga 07.07.19, 20:51
    Nie mam koleżanek.
  • kryzys_wieku_sredniego 07.07.19, 21:31
    Gdzie byłaś przez ostatnie 20-30 lat swojego życia, w piwnicy?
    Serio, jak można nie mieć do kogo ust otworzyć.
    Zmień swoje życie i to już, teraz, natychmiast. Naszą miarą są ludzie którzy nas świadomie otaczają, masz bagno, sama je wybrałaś.
  • sza.aliczek 07.07.19, 21:56
    Nie każdy chce się odkrywać ze swych najgorszych stanów.
    Anonimowo jest łatwiej i daje to, choćby nawet chwilowe, ukojenie.

    Nie umiem pocieszyć, bo rozumiem że jest źle.
    Chyba jednak wzięłabym tę wyjazdową pracę. Być może dałoby Ci to odsapnięcie od smutków które są tu i teraz.
  • 7katipo 07.07.19, 23:39
    Można sad
  • owmordke 08.07.19, 03:39
    Forum po to jest zeby moc sie wyzalic. Przeczytaj opis na gorze strony jak nie wierzysz i zejdz z kolezanki bo nie pomagasz.
  • cauliflowerpl 07.07.19, 20:43
    Matke przestac odwiedzac, prace znalezc taka, zeby sie samodzielnie utrzymac, meza wyslac na Madagaskar.
    A w miedzyczasie na terapie celem popracowania nad poczuciem wlasnej wartosci i od-uzaleznienia jej od toksycznych osob.
  • rozalia_olaboga 07.07.19, 21:02
    Ja pracę znajde zawsze, maz niekoniecznie. I to jakoś zawsze mnie powstrzymywało przed radykalnymi krokami, poczucie odpowiedzialności, lojalności? Ale niestety działa to w jedna stronę, Kiedy mówię, ze musimy się dzielić obowiązkami, bo ja mam prace zawodowa plus inne zadania, to jest wg niego szantaż finansowy,,,
    Nie mam siły nawet na terapie ani na nic w tej chwili. Mam ochotę się nie obudzić po prostu,
    Dzięki dziewczyny za dobre słowa.
  • cosmetic.wipes 07.07.19, 21:13
    Co cie zatem przy nim trzyma? Masochizm?

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • pani_tau 08.07.19, 07:26
    cosmetic.wipes napisała:

    > Co cie zatem przy nim trzyma? Masochizm?
    >
    Powiela schemat relacji z matką.
  • cruella_demon 07.07.19, 21:15
    Zastanów się, czy mąż odpłaciłby ci tym samym.
    Cóż, dobrze wiemy, że nie.
    Zastanów się, czy ty jeszcze kochasz męża, czy trwasz w poczuciu obowiązku. Jeżeli to drugie, to pomyśl, że on by cię zostawił na pastwę losu, to powinno ułatwić decyzję wykopania misia w kosmos. Jeżeli kochasz, to zastanów się czy on kocha ciebie, bo słabo to wygląda. Jeżeli zdecydujesz sie zostać to albo postawisz sama granice albo terapia.
  • zuzi.1 07.07.19, 21:17
    To może zacznij egoistyczne dbać tylko o siebie. Może w końcu powinnaś????? Weź dupę w troki i się ogarnij i zacznij działać dla wyłącznie swojego dobra, tak żeby odzyskać witalność i stanąć na nogi. Męża chrzan...I tyle. Nie przejmuj się nim wcale. Prace zawsze znajdziesz więc dasz radę. Po prostu musisz się sprawnie ogarnąć i nie da się przygnębienie.
  • cauliflowerpl 07.07.19, 21:22
    Kuśwa, ile jeszcze pokolen minie, zanim wyplenimy to wychowywanie kobiet na matki teresy od siedmiu bolesci...
  • bazia8 07.07.19, 22:05
    Jestem w stanie zrozumieć, że kobieta ma wątpliwości, bo słabo zarabia, są dzieci.
    Autorko zacznij dbać o siebie.

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • aqua48 07.07.19, 20:44
    Życzę szybkiego stanięcia na nogi, odzyskania pewności i uczenia się stawiania granic tym którzy próbują je przekraczać. Pamiętaj, że na małżeństwem trzeba pracować, i mimo ze muszą to robić dwie osoby, to jedna musi zacząć..
  • daisy 07.07.19, 21:01
    Być dla kogoś całym światem - to bardzo bardzo wiele, zwłaszcza jeśli nie ma się dzieci. Brak takiego stanu u przeważającej większości ludzi nie jest okrutnie bolesny, ale zupełnie naturalny. Porzuć klisze z romansów i spróbuj zacząć się cieszyć tym, co masz. Ty jesteś dla siebie całym światem i twoje życie jest dla ciebie całym życiem. Nie pragnij posiadać innych ludzi, to nie będziesz nieszczęśliwa.

    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • rozalia_olaboga 07.07.19, 21:11
    Bycie całym światem może brzmi dramatycznie, ale serio, dla własnej matki to tez za dużo? Może i tak... jestem jedynaczka. Zawsze o mamę dbałam, nawet czasem z mężem się o to kłóciłam, ze za bardzo. A teraz.... szkoda gadać.
    Nie chce nikogo posiadać. Chce wiedzieć, ze dla kogoś jestem najważniejsza na świecie. Myśle, ze na tym polegają relacje w rodzinie, ze człowiek by dla męża czy córki zrobił wszystko. A dla mnie nikt nie chce zrobić nic. Masz szczęście, jeśli nigdy nie doświadczyłaś takiego poczucia osamotnienia.
    Cieszę się tym co mam, ale nie czyni mnie to ślepa na to, czego nie mam.
    Ale bardzo dziekuje za twój głos, to mądre, co napisałaś, tyle ze nie potrafię tego odnieść do siebie w tej chwili.
  • daisy 07.07.19, 21:17
    Masz bardzo wysokie wymagania - być dla kogoś najważniejszą na świecie. W zdrowych relacjach to się zdarza między rodzicem i dzieckiem, tylko przez jakiś czas. Między dorosłymi to na ogół w chwilach wielkiego zakochania, w dłuższych relacjach staje się niezdrowe. Potem może znowu na sam koniec życia, wspólną starość i też na krótko.
    Po prostu czujesz się niekochana, tak? To trochę coś innego.

    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • alin9 07.07.19, 21:19
    Bardziej niepotrzebna.Ona nie mówi o kochaniu.
  • daisy 07.07.19, 21:31
    No właśnie. Chciałaby być komuś strasznie potrzebna, tak żeby nie mógł bez niej żyć. Przepis na tragedię.

    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • rozalia_olaboga 07.07.19, 21:50
    Alez ja jestem potrzebna. A chcialabym być kochana, za to, że jestem i jaka jestem. Zjedzcie mnie, ale jesli macie dzieci to kochacie je za coś czy za to, że są waszymi dziećmi?
  • daisy 07.07.19, 21:57
    Jednego serca! tak mało, tak mało,
    Jednego serca trzeba mi na ziemi,
    Co by przy moim miłością zadrżało,
    A byłbym cichym pomiędzy cichemi.

    Jednych ust trzeba, skąd bym wieczność całą
    Pił napój szczęścia ustami moimi,
    I oczu dwoje, gdzie bym patrzał śmiało,
    Widząc się świętym pomiędzy świętymi!

    Jednego serca i rąk białych dwoje,
    Co by mi oczy zasłoniły moje,
    Bym zasnął słodko, marząc o aniele,

    Który mnie niesie w objęciach do nieba.
    Jednego serca! Tak mało mi trzeba...
    A jednak widzę, że żądam zbyt wiele!

    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • daisy 07.07.19, 22:01
    Czyli relacja z rodzicem okazuje się niedobra, niszcząca,
    a relacja z towarzyszem życia, którego sama wybrałaś - niewiele lepsza.
    OK, więc czas na zmiany. Z tą pierwszą nie zrobisz już nic, możesz tylko z niej wyjść. Nad drugą możesz pracować, jeśli uznasz, że się opłaca. Albo też wyjść i budować coś nowego.
    W każdym razie świadomość własnej sytuacji, zwykle bolesna, to niezbędny krok do tego, żeby ją odmienić.

    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • bergamotka77 07.07.19, 22:08
    To dlaczego nie masz swoich? Może nie czułabyś się tak samotna.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • pade 07.07.19, 22:38
    chciałam zapytać, czy już całkiem rozum straciłaś, ale po chwili sama sobie udzieliłam odpowiedzi
    zazdroszczę braku taktu (delikatnie mówiąc) uncertain

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • rosapulchra-0 08.07.19, 01:59
    E, nie. To według niej szczerość i prostolinijność. Też #zazdroszczę.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • alin9 07.07.19, 21:18
    Czy dobrze rozumiem?Chodzi Ci o dzielenie radości i problemów z drugą osobą.Fakt ,że można liczyć na tą osobę i odwrotnie?Można się śmiać,milczeć,wkurzać ale razem?
  • kosmos_pierzasty 07.07.19, 21:20
    Dzieci, które są całym światem rodziców mają z tym zwykle problem. Normalny rodzic nie uwiesza się na dziecku w ten sposób.
  • cruella_demon 07.07.19, 21:33
    Ja myślę, ze to nie chodzi o uwieszenie, ale o miłość bezwarunkową, a taka jest tylko pomiędzy rodzicem a dzieckiem. Kocham cie i wspieram, mimo że jesteś niedoskonały, bez wytykania wad.
  • kosmos_pierzasty 07.07.19, 21:54
    A no może.
  • zona_glusia 07.07.19, 23:05
    Dzieci kochają rodziców bezwarunkowo do pewnego wieku, a potem (na szczęście) przechodzą w tryb krytykujący wszystko nastolatek.
  • ortolann 07.07.19, 21:03
    Myślę, że mało kto jest dla drugiej osoby całym światem. Może matka dla dziecka, ale to też w dzieciństwie tylko. Potem matka jest już tylko balastem. To rozczarowanie dociera do nas prędzej lub później, bardziej albo mniej boleśnie. I dlatego warto zadbać o siebie samego. Być dla siebie dobrym, łagodnym i wyrozumiałym. Nie stawiać sobie wygórowanych wymagań, nagradzać się i dbać kiedy jest się w potrzebie. Słuchać najpierw swoich potrzeb. Teraz jest czas dla Ciebie, powodzenia.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • majenkir 07.07.19, 21:09
    A ile masz lat?

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • rozalia_olaboga 07.07.19, 21:17
    Trochę ponad 40.
  • alin9 07.07.19, 21:20
    Czyli najpiękniejszy wiek.
  • alin9 07.07.19, 21:13
    Przytulam mocno.Zanim zaczniesz dalej mierzyć się z codziennymi problemami pokochaj siebie.Brzmi śmiesznie.Jesteś silna.Nie jesteś tchórzem.Masz nadzieję na lepsze jutro mimo,że go jeszcze nie znasz.Zawalcz o małżeństwo.Sama dalej będziesz wiedziała co robić(to zależy od rozwoju sytuacji).Pracę znajdziesz.Może na razie warto podjąć jakąkolwiek by mieć "odskocznię".Z mamą to jednorazowa akcja?
  • rozalia_olaboga 07.07.19, 21:45
    Nie, nic nie brzmi dla mnie śmiesznie w tej chwili. Długo byłam sama (=bez partnera) i tez starałam się "pokochać siebie", i może nawet było ok, ale szczęśliwa nie byłam. Teraz mam męża i dalej jestem sama... A nawet bardziej.
    Nie, to nie jednorazowa akcja. Do tej pory po prostu jakoś lepiej się udawało zachowywać pozory, ale obie jesteśmy coraz starsze i chyba obu nam spada tolerancja. Niedawno uświadomiłam sobie, jak chore relacje mialam z rodzicami od dzieciństwa, a zawsze uważałam, że byliśmy taka fajna rodzina... Ale to temat na osobny wątek chyba. I na osobna terapię.
  • alin9 07.07.19, 21:55
    Starałaś się a czy pokochałaś siebie?Wiesz co lubisz i to robisz?Żeby czuć się spełnionym/zadowolonym potrzeba drugiej osoby.To może być każdy.Odczucie szczęścia i zadowolenia to bardzo indywidualna sprawa.Jeśli chodzi o matkę.Utrzymujcie w takim razie kontakt minimalny.Szkoda życia na rozpamiętywanie.Rodzice pewnie Cię wychowali według wzorców ze swojego domu.Ty masz szanse na kolejne zmiany.Tak było,jest i będzie.Zajmij się swoim życiem.Przed pierwszym krokiem musisz jasno sobie powiedzieć jak ma to życie wyglądać.
  • kosmos_pierzasty 07.07.19, 21:55
    Wg mnie Twój obecny stan i to przejrzenie na oczy w sprawach rodzinnych mogą być powiązane...
  • kosmos_pierzasty 07.07.19, 21:58
    Jak nie chcesz teraz terapii to może zainteresuj się psychologią pozytywną. Może wnieść sporo dobrego, o ile problem, z jakim się zmagasz nie jest zbyt głęboki.
  • zona_glusia 07.07.19, 23:08
    Pewnie masz rację z terapią. Przytulam mocno.
  • cruella_demon 07.07.19, 21:23
    Nie jesteś tchórzem. Ja mam wrażenie, że właśnie jesteś silna. Znalazłaś się w trudnej sytuacji, a jak wiadomo prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie. Matka i mąż cię zawiedli. Szukasz na forum potwierdzenia swoich decyzji smile
    Bierz pracę jaka jest i na spokojnie szukaj sobie tej właściwej, zawsze to łatwiej. Męża wykop w kosmos, po co ci dodatkowy balast. Dotarło do ciebie, że matka cię nie kocha, trudno, nie ty pierwsza nie ostatnia. Przebolej i postaw granice tak, żeby twój komfort był na pierwszym miejscu.
    Wszystko się ułoży.
  • klaramara33 07.07.19, 21:31
    Raczej powinnaś iść do psychiatry. Napisałaś co Ciebie najbardziej martwi , dostaniesz antydepresanty i postaraj się znaleźć ludzi, którym będziesz potrzebna a oni Tobie. Jeśli dobrze się rozejrzysz, to na pewno znajdziesz takich. Zacznij np. od mówienia dobrych słów, od pomocy w jakiś drobiazgach ludziom starszym w sklepie. Jak nabierzesz więcej sił możesz zapisać się do wolontariatu, jest niemało ludzi potrzebujących pomocy. Możesz zrealizować jakiś projekt w swoim mieście, jeśli jest możliwe pozyskanie funduszy z budżetu obywatelskiego. Jest naprawdę dużo sposobów na aktywację, nie mając dzieci. Najpierw na pewno musisz znaleźć pracę. Życzę wyjścia z dołka.
  • rozalia_olaboga 07.07.19, 21:58
    Dzięki za dobre słowo, niektóre z was trafiły bardziej w moje uczucia, niektóre mniej, ja wiem, że trudno tak w paru linijkach napisać, co się spieprzylo przez 40 lat. Chciałabym umrzeć, ale wiem, że będę żyła dalej, i będę się uśmiechać, i wszyscy będą myśleli że wszystko ok. Jeśli nic dramatycznego się nie stanie to nie odejdę od męża, nie dlatego, że jestem matka Teresa, tylko dlatego, że boję się zmian, samotności, przyznania się do kolejnej porazki. Tak, jestem głupia i sobie nie radzę, mimo że na zewnątrz jestem skałą i na pozór idę jak czołg.
    Wiem, że nikt nic za mnie nie zrobi i muszę sama, jak wszyscy zresztą. Postaram się zawalczyć, znowu. Jestem po prostu już wyczerpana i nie mam wsparcia znikąd.
  • kosmos_pierzasty 07.07.19, 22:00
    Może spróbuj odpuścić i przestać się uśmiechać? Być jak skała? Po co?
  • daisy 07.07.19, 22:04
    Niech przynajmniej się uśmiecha. Nastrój i jego manifestacje są w sprzężeniu zwrotnym. Tzn. zadowolenie powoduje uśmiech, ale jest też odwrotnie - uśmiech poprawia nastrój.

    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • kosmos_pierzasty 07.07.19, 22:25
    Jeśli już to uśmiech po wyplakaniu się a nie zamiast.
  • alin9 07.07.19, 22:09
    Nie jesteś głupia.Jesteś sfrustrowana i zrezygnowana.Nie zrozumie tego ten kto przez to nie przeszedł.Polecam dobrego psychologa.To Ci pomoże znależć odpowiedź na nurtujące pytania.Poczujesz się lżej i zaczniesz inaczej patrzeć.Dokładnie musisz sama.Wiem,że do psychologa też musisz dojrzeć.
  • yuka12 07.07.19, 22:13
    Wykopanie samolubnego męża nie jest porażką. Zmiany są częścią życia. Ja sama nie cierpię zmian, a mieszkałam w kilkkunastu miejscach i niedługo znowu zmienię pracę. Dla kogoś z zewnątrz moje życie może być porażką, ale ja doceniam to, co mam, bo sami z mężem na to zapracowaliśmy. Na koniec- z mężem też musiałam ustalić, że on też umie sobie radzić z dziećmi, a ja mam prawo czasem od nich odpocząć. Działa, choć nie obyło się bez walki 😏.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • yuka12 07.07.19, 22:17
    I też mam za sobą nieciekawy czas. Na zewnątrz się uśmiechałam, a w środku umierałam. Pomimo męża i dzieci. A nawet właśnie m.in przez nich.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • alin9 07.07.19, 22:23
    Mądre słowa.To co dla jednych jest porażką dla innych może być pozytywem.Nie żyjemy dla innych więc nie starajmy się zadowalać innych tylko siebie.Walka nigdy nie jest przyjemna.Pytanie o jakie zmiany walczymy.
  • cruella_demon 07.07.19, 22:29
    Aaaaa no to jak nie chcesz żadnych zmian, tylko głasków, to sobie umieraj, bo ode mnie ich nie dostaniesz. Nie warto.
    W takim przypadku prawdą jest to, za co mają cię matka i mąż.
    Nie ma ofiar, są ochotnicy ...
  • alin9 07.07.19, 22:32
    Dokładnie tu trzeba konkretnych zmian a nie rozczulania się nad sobą.Sama do tego dojrzeje.Teraz potrzebuje się wygadać.
  • pade 07.07.19, 22:34
    cruella_demon napisała:

    > Aaaaa no to jak nie chcesz żadnych zmian, tylko głasków, to sobie umieraj, bo o
    > de mnie ich nie dostaniesz. Nie warto.
    > W takim przypadku prawdą jest to, za co mają cię matka i mąż.
    > Nie ma ofiar, są ochotnicy ...

    zgłupiałaś doszczętnieuncertain
    serio myślisz, że po przeczytaniu jednego wpisu Cruelli ludzie pędzą przemeblowywać swoje życie?


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • bergamotka77 07.07.19, 22:42
    O widzę pade, że znowu masz mnie w sygnaturce. Nieważne co mówią, byle by nie przekrecali nicka 😅

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • alin9 07.07.19, 22:44
    Czy Ty serio myślisz ,że ktoś zmienia swoje życie bo ktoś raz coś powiedział.Otóz nie.To osoba zmieniająca musi sama podjąc te działania.Uważam tak jak cruella,że należy pokazać obraz z zewnątrz.Taka osoba często wielu oczywistych rzeczy nie dostrzega.Można doradzać konstruktywnie.Głaski działają na chwilę i na dłuższą metę robią więcej złego niż dobrego.
  • pade 07.07.19, 23:00
    alin9 napisała:

    > Czy Ty serio myślisz ,że ktoś zmienia swoje życie bo ktoś raz coś powiedział.Ot
    > óz nie.To osoba zmieniająca musi sama podjąc te działania.Uważam tak jak cruell
    > a,że należy pokazać obraz z zewnątrz.Taka osoba często wielu oczywistych rzeczy
    > nie dostrzega.Można doradzać konstruktywnie.Głaski działają na chwilę i na dłu
    > ższą metę robią więcej złego niż dobrego.

    Jeśli to do mnie, to kompletnie mnie nie zrozumiałaś.



    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • pade 07.07.19, 23:01
    Aha i tego typu komentarzy nie uważam za konstruktywne.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • alin9 07.07.19, 23:02
    To wytłumacz mi proszę.
  • pade 07.07.19, 23:09
    Trzeba wiedzieć kiedy swoje "dobre rady" wsadzić sobie w kieszeń.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • alin9 07.07.19, 23:11
    Czyli według Ciebie miała utwierdzać autorkę w przekonaniu,że jest dobrze i ma nic nie robić?Dzięki takiemu myśleniu ludzie tkwią w takich sytuacjach.
  • pade 07.07.19, 23:15
    Nie. Ludzie tkwią w takich sytuacjach BO nie potrafią pokonać lęku, bo uprawiają autosabotaż, bo nie mają planu na przyszłość, bo nie mają żadnego wsparcia. Głównie ze strachu. A nie DLATEGO, że dostali za mało kopów w internecie.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • alin9 07.07.19, 23:16
    Jak ktoś wie co chce zmienić to to zmienia.Szuka rozwiązań a nie głasków w necie.
  • pade 07.07.19, 23:22
    Czy tytuł "Dnosad" przypomina Ci w jakikolwiek sposób słowa "proszę o dobre rady"?

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • alin9 07.07.19, 23:28
    Tak.Ale Ty czytasz"utrzymuj mnie w przekonaniu,że to bagno jest ok".
  • pade 07.07.19, 23:43
    Nie. Ty widzisz coś, czego nie ma.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • alin9 07.07.19, 23:47
    Dobra ja to samo mogę powiedzieć o Tobie.Czyli obie mamy inne spojrzenie na sytuację.Z tego powodu no właśnie co?
  • rozalia_olaboga 08.07.19, 00:04
    Hm, gdyby to było takie proste, to zadna ematka problemow by nie miała, bo przecież forum doradzi, ona zrobi i po sprawie!
    Niestety, tak to nie działa. Ludzie tak nie działają. Ja problem mam doskonale zdiagnozowany, zgadzam się z waszymi radami, ale nie potrafię jeszcze nic z tym zrobić.
    Glaski moich problemów oczywiście nie rozwiążą, tak samo jak i kopy. Ale może przez chwilę poczuję się ciut lepiej... Wiec jak możesz i chcesz to glasnij wink a jak nie, to trudno, tez dam radę.
    Dobranoc wszystkim!
  • pade 08.07.19, 00:10
    Dobrej nocysmile


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • alin9 07.07.19, 23:26
    Jak już to z bezsilności nie strachu.Wtedy wstydzisz się wyżalić najblizszej przyjaciólce.Tu taka wylewność.
  • cruella_demon 07.07.19, 22:49
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 7katipo 07.07.19, 22:29
    Yesoo, jesteś mną??????
    Przytulam Cię mocno, rozumiem Ciebie lepiej, niż bym chciała.
    Mnie trzyma, że mam Dziecko. Czasem tylko nie wiem, czy to lepiej, czy gorzej uncertain
  • rozalia_olaboga 07.07.19, 23:16
    Bo pewnie czasami to lepiej, a czasami gorzej... Ja też czasem bardzo żałuję, że nie mam dzieci, a czasem się cieszę.
    Jeśli masz tak jak ja, to bardzo mi przykro, naprawdę sad
  • 7katipo 07.07.19, 23:31
    Wewnętrznie się zbroję, by się w końcu odważyć.
    Plan jest taki, że po wakacjach odchodzę.
    Boję się jak cholera. Nie pytaj, czego, bo nie wiem sad
    Trzymaj kciuki proszę...
  • rozalia_olaboga 07.07.19, 23:57
    Trzymam. I będę czytac, jak Ci idzie, więc daj znać... Powodzenia!
  • pade 07.07.19, 22:32
    Nie jesteś głupia, tylko po prostu ludzka, autentyczna. Radzisz sobie tak, jak potrafisz.
    Wszystko o czym piszesz jest większą normą niż Ci się zdaje. Wiele zadowolonych mężatek przeżywa uczucie osamotnienia, frustracje czy lęki. Żeby tylko mężateksmile Ludzie cierpią, czują się beznadziejnie, czują niepokój, boją się zmian. To jest ludzkie!
    Daj sobie na to przyzwolenie i przestań się oskarżać o to jak się czujesz. Oskarżenia pogarszają jedynie samopoczucie, od nich rozwiązań nie przybędzie. Zaopiekuj się teraz sobą najlepiej jak potrafisz.
    Kiedyś może zdasz sobie sprawę, że owszem, bliska osoba jest ważna, potrzebna, ale dobrze jest mieć bliską relację z samą sobą. Wtedy osamotnienie nie jest takie straszne, lęki jakby mniejsze, życie ciut łatwiejsze. Czego serdecznie Ci życzęsmile

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • rozalia_olaboga 07.07.19, 22:45
    Dziękuję Wam wszystkim.
    Nie popedze teraz, zaraz zmieniać życia. Ale potrzebuje dziś głaskow, tak, otwarcie mówię. Nie chcę kopow, już dość ich dostałam.
    Nie mam koleżanek, którym mogę sie wyzalic, próbowałam wielokrotnie, ale zawsze tylko "no coś ty, na pewno tak nie jest, mama cię kocha, twój mąż jest świetny, on cię kocha, tylko nie umie okazać". No nie umie, I o to mi chodzi - skad mam wiedzieć, że mnie kocha, jeśli on tego nie okazuje?
    Ech.
    Pozdrawiam wszystkie z was, które znają ten stan...
  • kosmos_pierzasty 07.07.19, 22:55
    To 'kocha ale nie potrafi okazać' to imo jedno z gorszych kłamstw, jakie wymyślono. Pewnie, że nie ma być jak w hollywoodzkich filmie, ale jednak ludzie okazują, kiedy im na innych zależy. Może ktoś nie potrafi kochać ze względu na historię osobistą, ale to nie znaczy, że kocha, a nie potrafi okazać.
  • pani_tau 08.07.19, 07:41
    kosmos_pierzasty napisała:

    > To 'kocha ale nie potrafi okazać' to imo jedno z gorszych kłamstw, jakie wymyśl
    > ono. Pewnie, że nie ma być jak w hollywoodzkich filmie, ale jednak ludzie okazu
    > ją, kiedy im na innych zależy. Może ktoś nie potrafi kochać ze względu na histo
    > rię osobistą, ale to nie znaczy, że kocha, a nie potrafi okazać.

    Prawda. Moja koleżanka, jeszcze na studiach, miała chłopaka, który właśnie "kochał, ale nie umiał tego okazać". Męczyła się z nim chyba ze dwa lata.
    Bardzo się zdziwiłam gdy z nim zerwała, bo faktycznie świata poza nim nie widziała.
    Dowcip polega na tym, że dosłownie kilka tygodni później zaczął się spotykać z dziewczyną, na której mu zależało i okazało się, że jednak wie, jak to okazać.
  • pade 07.07.19, 22:59
    Są ludzie, którzy nie chcą słuchać skarg, bo te trafiają zwykle w ich czułe miejsca. Ukryte czułe miejsca. Stąd zaprzeczanie, bagatelizowanie, czasem wyśmiewanie.
    Nawet ten wątek to pokazuje.
    Byłaś kiedyś na terapii?
    To, co napisałaś o relacji z rodzicami może mieć istotny wpływ na Twoje samopoczucie. Może nie czułaś się kochana i teraz chcesz otrzymać to, czego nie dostałaś? Jeśli tak, to wiedz, że ten brak może ustawiać całe Twoje życie i warto by było byś skorzystała jednak z pomocy terapeuty.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • zona_glusia 07.07.19, 23:17
    Ludzie nie umieją słuchać. Wydaje im się, że jak zaprzeczają złym rzeczom to pocieszają. sad
    Nie wahaj się iść do psychiatry po leki.
  • snakelilith 08.07.19, 00:19
    rozalia_olaboga napisała:

    > Dziękuję Wam wszystkim.
    > Nie popedze teraz, zaraz zmieniać życia. Ale potrzebuje dziś głaskow, tak, otwa
    > rcie mówię. Nie chcę kopow, już dość ich dostałam.

    Hmm, zrobisz jak zechcesz, ale pamiętaj, że czasem jest tak, że jak przyzwalmy innym decydować o naszym życiu, to musimy liczyć się z tym, że nas ich decyzje mogą kiedyś zaskoczyć. Ty nie chcesz zostać sama, więc tkwisz w nieszczęśliwym małżeństwie i w toksycznej relacji z matką. A co jak przestaniesz im być potrzebna? A tobie może dodatkowo do rozczarowania zostać jeszcze poczucie straconego czasu.

    --
    "Hehe, niezłe, czyli niby cięta osa ale jak dostanie klapsa to złość mija i przechodzi w ochotę smile" - bywalec.hoteli
  • pade 07.07.19, 23:08
    Autorka pisze szczerze, że na tę chwilę nie jest w stanie nic zmienić, bo się po ludzku boi, a Ty strzelasz focha, bo nie skorzystała z Twojej wspaniałej rady i kopiesz ją ze złości.
    Co jest z Tobą nie tak, że bez cienia żenady stajesz się podła w stosunku do człowieka, który okazuje słabość?

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • alin9 07.07.19, 23:15
    Jak znam takie przypadki jak autorki to potrwa to jeszcze długo.W tym czasie wiele razy usłyszy takie "kopanie".Zareaguje i doceni póżniej.Będzie się pytać dlaczego wcześniej Jej nikt nie powiedział."Dobre rady" ma od koleżanek ,że kocha ale nie umie pokazać.I co z tego ma?Wielkie nic.
  • rozalia_olaboga 07.07.19, 23:24
    Pewnie potrwa długo, ale nie dlatego, że nie widzialam i nie wiedziałam. Ja to wszystko wiem i wiem, że gdybym taka historie przeczytała, na pewno też udzieliłabym trafnych i mądrych rad. Niestety, we własnej sprawie jestem sparaliżowana, mimo że wyraźnie widzę, że jestem w czarnej d...e. Boję sie procesu zmian, ich efektu, reakcji innych, a przede wszystkim boję się przyznać sama przed sobą, że znowu, na wszystkich frontach, poleglam. Nie umiem zrobić tego kroku w tył, ktory pozwoliłby mi iść do przodu sad
  • alin9 07.07.19, 23:32
    Uwierz,że sama musisz do tego dojrzeć i dojrzejesz.To ,że zdajesz sobie sprawę to forma działania.Ty tego nie widzisz ale kiedyś zobaczysz.Nie napiszę nie bój się.Nie boi się tylko idiota.Bądź dalej silna.Warto.
  • rozalia_olaboga 07.07.19, 23:18
    Spoko. Aż tak mi się na rozum nie rzuciło, żeby przejmować się takimi postami wink Nieprzyjemne, ale jakos dramatycznie mi humoru nie pogarsza. Dzięki, Pade.
  • pade 07.07.19, 23:24
    Nie ma za co. Nie potrafię przejść obojętnie koło takich zachowań.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • alin9 07.07.19, 23:20
    Tak autorka napisała szczerze,że na tę chwilę potrzebuje głasków.To zrozumiałe.Każdy ma chwile kiedy ma dość.Na tę chwilę nie jest w stanie nic zmienić.Gdy będzie słyszała same och i ach to nadal nic nie zmieni.Nikt nikogo nie kopie tylko mówi prawdę.
  • pade 07.07.19, 23:23
    Jasne. Napisz jeszcze "weź się w garść".


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • alin9 07.07.19, 23:29
    To jeden z głupszych tekstów.W internetach go wyczytałaś?
  • inka754 09.07.19, 06:42
    To nie jest głupi tekst, tylko kiedyś ktoś tak ten tekst określił a inni bezmyślnie powielają. Dla mnie "weź się w garść" oznacza: zrób coś, idź do lekarza, zacznij brać leki itp. a nie tylko stękaj jak to Ci źle w życiu. Można pojęczeć i postękać jakiś czas a potem wziąć się w garść i stanąć w końcu na nogi. A rozalię przytulam, też mam "gorszy czas co jakiś czas" a ostatnio zaczęłam zastanawiać się czy nie trzeba znowu wrócić do leków po 10 latach przerwy.
  • kaniema 07.07.19, 23:14
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • rozalia_olaboga 07.07.19, 23:30
    Nie wiem, co chciałaś swoim postem osiągnąć, ale nie jest ani mądry, ani zabawny, ani pomocny, ani nawet nie sprawił mi przykrosci, sorry. Idź lepiej spac smile
  • summerland 07.07.19, 23:47
    Przykro mi, przytulam xx
  • eukaliptusy 08.07.19, 00:27
    Znalazłaś sobie męża, który zapewnia ci ‚bezpieczny’ brak miłości, jaki świetnie znasz z domu. Bez terapii raczej się z tego schematu nie wyplączesz.
    Poznałam kiedyś kobietę z traumatyczną historią dzieciństwa - okrucieństwo i brak miłości. Była urocza, wszyscy dookoła się nią zajmowali i opiekowali, robili jej przysługi, szukali jej towarzystwa. Ona W OGÓLE tego nie dostrzegała, czuła się potwornie samotna. Wchodziła w bliższe relacje z osobami, które ja z kolei do czegoś chciały wykorzystać. Męża miała narcyza oczywiście, którego nic poza nim samym nie interesowało.
    Do przemyślenia...
  • lot_w_kosmos 08.07.19, 05:46
    Patrząc na twoje życie, proponuję Ci je zmienić diametralnie.
    Kurde, możesz.
    Nie masz drobiazgu trzymającego twojej nogi.
  • tojamarusia 08.07.19, 07:41
    cruella_demon napisała:

    > Prawdziwe.
    > kogo obejdzie?
    > Nikogo.

    Ohydna jesteś...


    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • smillla 09.07.19, 07:40
    Ostatnio też zastanawiałam się, czemu ludzie wokół mnie są tacy wredni. Czemu w ogóle ludzie są na zasadzie "sztuka dla sztuki" zimni, atakujący, agresywni, nieuczciwi, etc. Przypomniała mi się w odpowiedzi teoria Zygmunta Baumana, że życie to (teraz przekręcę pewnie cytat łaciński) "bellum omnia contra omnis" - wojna wszystkich ze wszystkimi. Matki walczą z córkami a mężowie z żonami, zamiast je wspierać, współpracownicy jeden z drugim, a każdy tak naprawdę jest sam i nieszczęśliwy. Ale trzymający się uparcie konwencji "bellum". Nie umiejący inaczej.
    Być może należysz do wąskiej grupy ludzi nie wkręconych do końca w machinę powszechnej rywalizacji i bitwy. Oni istnieją, zdaniem Baumana, poczytywani przez system za groźnych lub stukniętych buntowników. Jesteś romantyczką. Chcesz dobroci i miłości. Jesteś NIETYPOWA.
    Dlatego będzie ci trudniej niż typowemu, który (tu metafora) na cios w łeb otrzymany od matki zareaguje kopniakiem w jej lędźwie, na kuksańca od męża - szarpnięciem go za fryzurę, i tak sobie będą żyli, nie gniewając się na świat i wzdychając filozoficznie: "Życie!" Samo życie.
    Czasem w czasie rozejmu drapieżnicy wspólnie spożyją wątróbkę jakiejś innej ofiary - i nazwą to szczęściem, zwycięstwem i uśmiechem losu. Najczęściej zaś spożyją wspólnie jakieś gadżety nowe, dobra konsumpcyjne, a ich ofiarą będzie nasza ledwo dysząca planeta. Czasem zapika im serce przy starannie dobranej muzyce czy widoku krwi - i nieoczekiwanie, aby pozbyć się dyskomfortu, wykonają piękny gest. A potem wrócą do normy.

    Widziałaś w necie filmik o bójce Polaków z Gruzinami? Świetnie obrazuje naturę ludzką. Najpierw nokaut, potem jakże szlachetne ratowanie własnoręcznie znokautowanych, ale przy okazji - obrabianie im kieszeni...
    Ty pewnie jesteś z wąskiej grupy takich, co by nie nokautowali i nie obrabiali kieszeni, a wyłącznie ratowali. No to musisz się w życiu nachodzić, żeby znaleźć sobie dobre towarzystwo. Naszukać się 200 razy bardziej. Czyli ciągle zmieniać, dążyć, aktywnie się kręcić za lepszym. I tak rób. To przeznaczenie takich jak Ty. Innej drogi nie ma.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka