Dodaj do ulubionych

zwiazki partnerskie

07.07.19, 22:38
Ktos Taki ma? Mjac 2-3 dzieci lub mniej , lub wiecej dzieli sie obowiazkami i bedac kobieta nie czuje sie jak objuczony wielblad?
Edytor zaawansowany
  • zona_mi 07.07.19, 22:42
    Razem z mężem opiekowaliśmy się dziećmi, wspólnie robiliśmy różne rzeczy w/dla domu.
    Nieraz pracowałam, ileś czasu spędziłam na urlopach wychowawczych, ale zawsze to był układ partnerski, bez przemocy finansowej itd.
  • jak_matrioszka 07.07.19, 22:47
    Mam jedno dziecko na raz, bo duża różnica wieku i zwiazek partnerski. Ilość dzieci nie ma tu wiekszego znaczenia, bez dzieci też można dzielić sie obowiazkami domowymi.
  • bialeem 08.07.19, 11:38
    Ilość dzieci ma tu kluczowe znaczenie, bo opieka nad nimi jest na mur beton w mózgach wpisana jako obowiązek matki.
  • zona_mi 08.07.19, 12:29
    Tak, nie można wybrać, że matka, ojciec lub oboje - musi ona.
  • boo-boo 08.07.19, 19:56
    Owszem- ilość dzieci ma znaczenie.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • juuuu7 07.07.19, 22:59
    Nie czuje sie objuczona. Mamy 2 dzieci, pracujemy. Obowiazkami dzielimy sie.
  • 21mada 07.07.19, 23:02
    Ja. Mąż robi nawet więcej niż ja, bo ze mnie taki leniuszek. Ale jak dzieci były małe to ja z nimi siedziałam w domu.
  • lot_w_kosmos 08.07.19, 05:58
    Mada, weź ty się ogarnij w swojej kreacji forumowej....
  • 21mada 08.07.19, 11:51
    ? A o co chodzi?
  • fawiarina 08.07.19, 20:05
    O to że masz niby trzydzieści lat. I dwójkę dużych dzieci?
  • tanebo2.0 07.07.19, 23:04
    Rozumiem zatem że partnersko zmienicie koło w samochodzie (awaryjnie), założycie nowe drzwi czy też wniesiecie szafę gdańską trzydzwiową na 8 piętro?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • alin9 07.07.19, 23:08
    Oczywiście koło zmienia użytkownik a szafę zamawiaja z wniesieniemsmile
  • the_silly_lily 07.07.19, 23:13
    Nie, nie wniosę szafy na trzecie piętro. Mój mąż pewnie też nie. Zwłaszcza trzydrzwiowej.

    Ale niech Ci będzie, że się dam sprowokować...

    A mój mąż nie karmił piersią. W sumie jakiś rok karmienia dzieci miał z głowy, a potem kolejny rok ogarniał połowę z połowy karmienia dzieci. I co? Jesteśmy kwita za tę awaryjną zmianę koła (w dodatku hipotetyczną, bo póki co jeszcze się nie zdarzyło) czy jeszcze nie?
  • tanebo2.0 08.07.19, 04:55
    Chciałem się tylko upewnić bo dziwnym trafem to partnerstwo przewiduje tylko przejęcie damskich obowiązków przez mężczyzn a w drugą stronę to nie działa. Odczuwam więc dychotomie rąbiąc drwa...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • juuuu7 08.07.19, 06:36
    Nie ma czegos takiego jak obowiazki damskie czy meskie...sa wspolne obowiszki. Wnoszenie szafy czy zmiana kola to sa sytuacje wyjatkowe a zrobienie prania odrobienie lekcji z dzieckiem czy ugotowanie obiadu-dla wiekszosci to codziennosc
    Nigdzie nie jest napisane, ze ma to robic kobieta.
  • bistian 08.07.19, 09:02
    juuuu7 napisał(a):

    > Wnoszenie szafy czy zmiana kola to sa sytuacje wyjatkowe a zrobienie prania o
    > drobienie lekcji z dzieckiem czy ugotowanie obiobadu-dla wiekszosci to codziennos
    > c
    > Nigdzie nie jest napisane, ze ma to robic kobieta.

    Tak, bo pranie robi pralka smile
    Pranie to Pikuś, robi się to przy okazji, gorzej z prasowaniem, do tego już nie ma ochotników.
    Uprzedzając pytanie, dużo prałem ręcznie, nawet na tarę się załapałem i na gotowanie w kotle.
  • boo-boo 08.07.19, 12:05
    No tak- pralka się sama załaduje, rozładuje, pranie się samo posegreguje przed praniem i rozwiesi na koniec.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • bistian 08.07.19, 12:55
    boo-boo napisała:

    > No tak- pralka się sama załaduje, rozładuje, pranie się samo posegreguje przed
    > praniem i rozwiesi na koniec.

    To jest takie coś, jakbyś wymiana koła przez mężczyznę smile
    Wszystko trwa razem 15 minut, a kobieta się narobiła. Ja pamiętam prania przed Franią, tam naprawdę było dużo pracy .
  • effka454 08.07.19, 13:10
    Zmień opony w samochodzie, bo jeśli są w takim stanie, że codziennie, albo co drugi dzień musisz je zmieniać, to jest to niebezpieczne
  • fuzja-jadrowa 08.07.19, 15:11
    Ale nie chodzi wyłącznie o to, ile te czynności łącznie trwają. Ogólnie trzeba się orientować, co jest w domu z takich rzeczy do zrobienia, czego brakuje albo zaraz zabraknie itp., i to wszystko skoordynować. Większość tego planowania jest jednak nadal po stronie kobiety, przez co jej głowa jest nieustannie czymś zajęta. Mężczyzna żyje sobie wyluzowany, dostaje tylko gotowe instrukcje, a resztę czasu łeb ma pusty. wink Wygodne.
  • bistian 08.07.19, 17:34
    fuzja-jadrowa napisał(a):

    > Ale nie chodzi wyłącznie o to, ile te czynności łącznie trwają. Ogólnie trzeba
    > się orientować, co jest w domu z takich rzeczy do zrobienia, czego brakuje albo
    > zaraz zabraknie itp., i to wszystko skoordynować.

    Dla mnie to nie jest wielka praca. Zakupy ogarniam i zawsze ogarniałem, nie traktując tego jako pracy. Zaplanować pracę i skoordynować, to wielkie nic. Dużo gorzej jest znaleźć chętnego do niektórych prac smile
    Gdyby dobrze płacili, mógłbym pracować przy zmywarce, nie czuję się przy tym źle, a nawet lubię wykładać i układać naczynia czy szkło. Tak więc, nie każdy ma tak samo.
  • boo-boo 08.07.19, 19:51
    Tak- jak mieszkacie tylko we dwójkę i ma jedno pranie do ogarnięcia....

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • makinetka82 08.07.19, 11:29
    tanebo2.0 napisał:

    > Chciałem się tylko upewnić bo dziwnym trafem to partnerstwo przewiduje tylko pr
    > zejęcie damskich obowiązków przez mężczyzn a w drugą stronę to nie działa. Odcz
    > uwam więc dychotomie rąbiąc drwa...
    >
    No to śmiało, zachodź w ciążę, tanebo, teraz są takie preparaty że przy odrobinie szczęścia i systematyczności nawet nawet Ci rozstępy nie zostaną...



    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wk...ć to już żaden problem big_grin
  • boo-boo 08.07.19, 12:03
    Uwielbiam rąbać drwa.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • chococaffe 08.07.19, 20:10
    Dziwnym trafem zajęciem "męskim" jest wniesienie szafy gdanskiej na 3 piętro (rozumiem, że prawdziwy mężczyzna lata z tą szafą 3 razy dziennie, jak to męski mężczyzna)

  • chococaffe 08.07.19, 20:12
    P.S. zdecydowanie wolałabym zająć się wniesieniem szafy gdanskiej nawet na 10 piętro i zmianą koła, a potem leżeć i czekać aż "ktoś" ugotuje, pozmywa, posprząta, upierze, poukłada, dziecmi się zajmie.big_grin
  • ana119 07.07.19, 23:24
    Usypianie i wstawanie w nocy do dziecka, robienie obiadu liczy się jako partnerstwo?
  • tt-tka 07.07.19, 23:31
    tanebo2.0 napisał:

    > Rozumiem zatem że partnersko zmienicie koło w samochodzie (awaryjnie), założyci
    > e nowe drzwi czy też wniesiecie szafę gdańską trzydzwiową na 8 piętro?
    >

    Wiesz, jak by ci tu... umiejetnosc korzystania z windy nie przerasta nawet osob niepelnosprawnych umyslowo. Nie przypuszczalam, ze ty wnosisz spory mebel na osme pietro sad


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tairo 08.07.19, 06:42
    Rozumiem, że codziennie zmieniasz koło w samochodzie, zakładasz nowe drzwi i wnosisz szafę gdańską trzydrzwiową na 8 piętro, a obiad gotujesz raz w roku, sprzątasz toaletę raz na 5 lat, a zakupy robisz i wnosisz na 8 piętro może aż raz w życiu?
  • cauliflowerpl 08.07.19, 07:13
    Zmiana kola to musi byc naprawde super osiagniecie dla mezczyzny, skoro tak chetnie jest przywolywana w takich przypadkach 👍brawo dla dzielnych panow potrafiacych zmienic kolo! Tych, ktorzy nie potrafia, chetnie naucze - dostana +100 do zarabistosci.
  • araceli 08.07.19, 08:19
    tanebo2.0 napisał:
    > Rozumiem zatem że partnersko zmienicie koło w samochodzie (awaryjnie), założyci
    > e nowe drzwi czy też wniesiecie szafę gdańską trzydzwiową na 8 piętro?


    Jestem z chłopem dobrze ponad dekadę i właśnie pomyślałam czy kiedykolwiek w tym czasie wykonał którąkolwiek z tych czynności... No więc... nigdy big_grin


    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • mdro 08.07.19, 08:59
    Już wiemy, dlaczego żadna Cię nie chciała...

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • triismegistos 08.07.19, 08:59
    Koło w samochodzie chyba się w warsztacie zmienia? Co to wnoszenia po schodach gdańskiej szafy na ósme piętro to bardzo chętnie zobaczę jak to robisz. Bo skoro podniosłeś ten temat, to chyba dla ciebie to pikuś? Nagraj film z wydarzenia, wrzuć ma ematkę i wszystkie popodziwiamy, co?

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • cauliflowerpl 08.07.19, 09:03
    Koło się zmienia na poboczu jak się nie chce tracić czasu na czekanie na serwis. I nie ma w tym żadnej wiedzy tajemnej ani nie potrzeba siły Pudziana. Tylko łapki można pobrudzić jak się rękawic nie ma. Nie wiem doprawdy, dlaczego mężczyźni się tak tą wymianą koła podniecają.
  • cauliflowerpl 08.07.19, 09:06
    W zasadzie ze zmiany koła to najtrudniejsze może być znalezienie lewarka, bo niektórzy producenci miewają przedziwne pomysły, gdzie go ukryć big_grin (vide toyota yaris)
  • triismegistos 08.07.19, 09:46
    Możliwe, nie mamy samochodu, nie zmieniamy kół.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • majenkir 08.07.19, 21:03
    cauliflowerpl napisała:
    > producenci miewają przedziwne pomysły



    W moim aucie w ogole nie ma kola zapasowego ani miejsca na nie wink big_grin.
    A najlepsze jest to, ze zauwazylam to gdzies po miesiacu uzytkowania tongue_out.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • boo-boo 08.07.19, 12:14
    "Koło w samochodzie chyba się w warsztacie zmienia?"
    No jasne, że tak- a do warsztatu jedziesz np. z 50 km na feldze.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • fuzja-jadrowa 08.07.19, 15:20
    Jak chcesz, to jedź na feldze. Ja mam opony "run flat", plus odpowiednie ubezpieczenie, więc nigdzie nie muszę jechać. Jest duże prawdopodobieństwo, że jedno z nas i tak jechałoby z dzieckiem, bawienie się w zmianę koła w takich, warunkach w ogóle odpada.
  • boo-boo 08.07.19, 19:55
    Sarkazm potrafisz wyłapać ?
    Nie każdy ma "run flat".

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • cosmetic.wipes 08.07.19, 09:09
    A ty biedny żuczku myślałeś, że w sprawie zmiany kola/wstawienia samochodu do mechanika/wymiany żarówki trzeba wzywać małżonka? 😄

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • vodyanoi 08.07.19, 09:13
    30 lat temu jechałam z matką samochodem, rozklekotaną syreną. I pękła opona, w szczerym polu, wieczorem, zimą. 30 lat temu nie bylo komorek, a droga slabo uczeszczana. Moja matka poradzila sobie sama ze zmianą koła. Liczy sie?
    Ostatnio tez z moją siedemdziesiecioletnia ciotką wnosilam kanape na drugie piętro (w jej domu). Fakt, nie szafa.
    Problem w tym, ze kobiety to robią od zawsze. I te w miescie, i te we wsi. W koncu tez to one są pielęgniarkami, salowymi i opiekunkami starszych ludzi i czesto dzwigają starych i grubych kolesi, ktorzy wlasnie cale zycie im teksty o kole i szafie rzucali.
  • evee1 08.07.19, 09:21
    > Rozumiem zatem że partnersko zmienicie koło w samochodzie
    A tak z czynnosci czesciej sie zdarzajacych, to w przypadku gdy dwie strony pracuja w podobnym wymiarze godzin, to placenie rachunkow, bankowosc, robienie zakupow, gotowanie i prowadzenie/odbieranie dzieci z placowek, to do ktorej plci naleza?

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • berdebul 08.07.19, 09:33
    Zmieniam koło, bo tak jest szybciej. Szafy składał pan, ktory je projektował i wykonał, dom mamy parterowy. Założenie drzwi to żaden problem. Nie wiem, co rozumiesz przez damskie obowiazki, u nas są po prostu domowe i robi ten, kto akurat ma wolne moce przerobowe.
  • bialeem 08.07.19, 11:42
    Mój mąż by tego w życiu nie zrobił. Od razu wezwałby kogoś i za to zapłacił. Nie żebym czuła potrzebę gdańskich szaf.
    Pralki, kolanka i tym podobne naprawiam ja, bo mnie ojciec nauczył. Ewentualnie wzywam kogoś i mu za to płacę. W życiu bym nie wymagała od męża nawet wywiercenia dziury, bo by coś zepsuł. Takie to "męskie" prace.
  • boo-boo 08.07.19, 12:02
    Ostatnio wymieniałam akumulator sama w aucie. Z tydzień temu mąż mi auto umył - ja sobie tylko nawoskowałam. Kafelki ścienne w kuchni i łazience kładliśmy na zmianę- w zależności od tego kto miał czas i był w domu. Panele podłogowe kładłam sama- bo bardziej obcykana w tej kwestii jestem- ale nie powiem- pomagał jak mógł i jak był instruowany. Kuchenne szafki po remoncie kuchni sama zwiozłam na dół i załadowałam do samochodu i wywiozłam do recyklingu- bo on akurat w pracy był- żeby miał więcej czasu dla dzieci w weekend i nie musiał się z rupieciami bujać.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • sofia_87 08.07.19, 17:42
    Jakoś wątpię takze w Twoje moxliwosci w tym zakresie.
    smile
    Pan może po partnersku urodzić dziecko o wykarmic je piersią
  • beataj1 08.07.19, 20:19
    Mieszkamy na parterze. Umiem wiercić, lubię stolarke, ja koszę trawe, ja zaprojektowalam, zakupilam i zlecilam wykonanie plotu. Ja też nadzorowałam wykonanie. Tapetuje i maluje ściany (choć nie sufity). W naszym domu to ja zwykle obsługuje lutownice i mam nawet swoją ulubioną. Nie tykam się większej elektryki choć zaczynam mieć ambicje by sie tego nauczyć. Mamyswoja własną tylko moją wkrętarkę, szlifierkę i nawet słodką malą sikierkę fiskarsa.
    Przyznsm jednak że w zyciu nie zmieniłam osobiście koła - nie bylo takiej potrzeby jeszcze. Ale skoro faceci to umieją zrobić to i js pewnie bym dała radę.
    Nie noszę ciężarów bo mnie plecy bolą. Chlopu faktycznie sie zdarza.
    A i jeszcze:nie umiem spawac, ale pewnie kiedyś spróbuje jak chłop odpali spawarkę.

    --
    Moje nowe motto życiowe:
    Mniej dramatu, więcej brokatu!
  • jeanny1986 08.07.19, 21:10
    Żadne z nas nie wniesie samo szafy, natomiast pomiędzy pokojami meble nosimy razem jak trzeba coś przemeblować. Ja gotuję, on sprząta. Wiercę, maluję i robię drobne naprawy ja, bo mam w tym większe doświadczenie i smykałkę. Samochodu nie mamy, ale prawo jazdy mam ja, on planuje dopiero zrobić. Dzieci brak i będzie brak więc tu też nie będzie problemu z partnerstwem. Mam nadzieje że pomogłam.

    --
    "Mój syn miał świadectwo z wyróżnieniem pierwszy raz, efekt ciężkiej pracy [...] kiedy to został brutalnie uświadomiony, że z takimi ocenami i motywacją grozi mu szkoła branżowa i wypad do tatusia, bo ja nie chcę w domu towarzystwa z męskiej zawodówki." (by triss_merigold6)
  • martishia7 08.07.19, 09:11
    Mam jedno dziecko lat 2, męża mocno partycypującego w sprawach domowych, myślę że nawet mocniej niż ja. A i tak mam poczucie, że nie jest lekko, bo obowiązków jest sporo, ale widzę, że on też nie leży statecznikiem pionowym do góry, więc nie mam żalu. Odrobinę mu zazdroszczę, że ma możliwość pobyć sam w domu i wtedy wygospodarować sobie chwilę na strzelanie do okrętów czy inne pierdoły. Ogólnie w naszym układzie pracowym posiadanie dziecka i pracowanie przez nas oboje nie jest aż tak strasznym kieratem, jak wielu nam wieszczyło (urodzi się, to zobaczysz, wrócisz do pracy, to dopiero zobaczysz). Wróciłam do pracy prawie rok temu i jeszcze nic nie "zobaczyłam".
  • evee1 08.07.19, 09:24
    My taki mamy, juz od cwiercwiecza. Dzielimy sie obowiazkami tak, zeby zadna ze stron nie czula sie poszkodowana czasowo, ani wykorzystywana w ukladzie. Niestety czasem bywa tak, ze obie strony czuja sie jak objuczone wielblady, bo po prostu duzo jest do zrobienia czy zalatwienia, ale nie ma tak, ze jedno tylko zasuwa, a drugie odcina kupony.

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • boo-boo 08.07.19, 11:58
    Ja mam.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • beataj1 08.07.19, 20:23
    Nie dzielimy się jskos wybitnie. Po prostu ja jestem leniwa a on jest pedantem. Jak chce miec slicznie i cacy wg jego standardów, to musi sobie to zrobić.

    --
    Życie jest jak striptiz transwestyty. Wszystko ładnie, pięknie aż tu nagle...
  • molnarka 08.07.19, 20:41
    Wedle ematkowych stardardow to ja stanowczo nie mam.
    Ja ogarniam dom i dzieci a on inne sprawy. Tak wyszlo ze sobie wybralismy co kto lubi i umie i to robimy. Jak czegos nie lubimy to placimy komus i mamy z czapki.
    Wcale nie uwazam ze sprawiedliwie znaczy po rowno tongue_out
    Wazne jest jak sie kto dogada i co komu odpowiada. Bardzo niefeministycznie napisze, ze kobiety sa bardziej ogarniete jesli chodzi o dom i dzieci (oczywiscie uogolniam teraz). Wiec po co z tym walczyc?
    Aaa nie czuje sie wykorzystana i obladowana. A jak sie chwilowo czuje (bo mi pms uszami wychodzi) to glosno komunikuje ze potrzebuje tego i tamtego.

    Reasumując ... jestem szczesliwą stara męzatka z odchowanymi juz bliźnietami (wczesniakami). Z roku na rok mi coraz lepiej. Partnerstwo to mit. Najwazniejsze jest porozumienie wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka