Dodaj do ulubionych

Na fali watku o sporcie - bieganie

09.07.19, 03:46
W ubieglym roku (gdzies tak wrzesien czy pazdziernik chyba) zalozylam tu watek zasiegajacy porady - biegac czy nie biegac?

Dostalam rozne rady, w tym sporo na NIE. Dzis czytam podobne w watku o nie lubieniu sportu. Bo stawy, zasilisz konto ortopedow, bo zanieczyszczenie powietrza, a wogole to smieszni ci biegacze w srednim wieku ze swoimi medalami. Ok. To opinie na forum.

Poczytalam sporo na temat tych szkod ortopedyjnych, znalazlam tez mase literatury naukowej o wzmacnianiu stawow ruchem, i ostatecznie podjelam decyzje na TAK. Zaczelam biegac 8go stycznia. Powoli, moj pierwszy 'bieg' to bylo 1.5km z czego polowe przeszlam. Pluca wypluwalam po kawalku cala droge, nastepne kilka dni lydki i uda dawaly znac o sobie, oj dawaly. Moje postanowienie przewidywalo jednak stopniowy trening 3 x w tyg i tego sie od poczatku trzymalam.

Dzis, po 6ciu miesiacach biegam dalej 3 x w tyg na dystans 6-7km, z tego 2 x ide po 100m na etapie 2km i 4km. Zauwazalne i wymierne zmiany mojego organizmu to:
- Wydolnosc pluc mocno na plus. Pod tym wzgledem moge teraz biec bez konca, poddaja sie lydki.
- 8kg na minusie (diety nie stosuje, choc staram sie jesc malo chleba i innych weglowodanow ale np. czekolade wsuwam rowno)
- znikl mi bezdech nocny. Wczesniej kilka x w tyg budzilam sie dlawiac sie o oddech. Odkad zaczelam biegac nie zdazylo sie to ani razu.
- przestaly mi dretwiec rece i ramiona w nocy, wczesniej budzilam sie 'nie majac reki'. A wiec poprawilo sie krazenie.
- zawsze sporo chodzilam, codzien z psem i czesto po gorach, uwielbialam, ale zawsze bolaly mnie nogi, nawet na polgodzinnym spacerze. Jak rok temu przeszlam w gorach 15km to nastepny dzien przelezalam w lozku. Dokladnie tez sam szlak powtorzylam miesiac temu i nastepnego dnia biegalam. Nogi nie bola mnie teraz nigdy.

A wiec - DLA MNIE bieganie okazalo sie strzalem w 10ke. Zaczelam biegac po medale, a owszem. Wasi znajomi ktorzy to robia raczej maja na mysli wlasna motywacje a nie Wasz podziw czy zazdrosc na portalach spolecznosciowych. Jak sie ma zabukowanych kilka biegow charytatywnych to czlowiek wie ze musi trenowac. Nie widze szkodliwosci tych biegow, wspieram przy okazji jakis cel charytatywny a medal przyjemnie dostac.

Jak ktos nie lubi sportu - jego decyzja. Niech kazdy podejmuje swoja. Lezenie z ksiazka pod kocykiem z kotem tez jest mile. Nie rozumiem tylko tego jadu w wypowiedziach pod tamtym postem (niekieruje tego do jego autorki), tego zacierania lapek z radosci ze jakis biegacz kiedys moze potrzebowac ortopedy. No puknijcie sie. Niektorym ludziom sport ratuje zycie. Wczoraj czytalam relacje kobiety ktora przebiegla wlasnie swoj pierwszy pol-maraton, przy wadze 113kg. Ledwo dobiegla przed cut-off time. Biega od 2 lat, jak zaczynala to wazyla 203kg. Tak, moze bedzie kiedys potrzebowala ortopedy. Ale nie umrze na niewydolnosc serca ktora 2 lata temu miala jak w banku. I jeszcze jedno - spolecznosc biegaczy jest jak rodzina. Tej kobiecie gratulowalo tysiace osob. A jedna biegla z nia caly czas zolwim tempem, podtrzymujac ja na duchu, wiedzac ze jak nie zdaza przed cut-off to sama rowniez bedzie dyskwalifikowana. I takiego siostrzenstwa zycze temu forum.
Edytor zaawansowany
  • majenkir 09.07.19, 04:01
    Zgadzam sie ze wszystkim, co tu napisalas oprocz jednego - biegajaca 200 kilogramowa osoba to troche chyba naciagane wink. Tacy ludzie ledwo chodza...

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • anahera 09.07.19, 04:29
    Wczoraj czytalam jej posta ze zdjeciami z polmaratonu, na zdjeciach definitywnie widac te 113kg a nawet myslalam ze ma wiecej, wizualnie szacowalabym na 125-130kg gdyby nie podala wagi. A pare tyg temu czytalam jej innego posta wspominajacego ze schudla od poczatku 90kg, stad wiem ze miala 203kg. Fakt ze biega baaardzo wolno - cut-off na pol maratonu to 3 i pol godz a wyrobila sie doslownie kilka sekund przed, a wiec biega z szybkoscia 10min/km. Po schudnieciu 90kg. Z pewnoscia wiec jak miala 200 to bylo to tylko dreptanie. Ale kurcze, wielki szacun.
  • leann32 09.07.19, 10:09
    Z kardiologicznego punktu widzenia - skrajna glupota.
    Swrce niewydala zarowno wtedy gdy 250 kg ciala sie nie rusza jak i ma zapewnic przyspieszone krazenie 130 kg.
    Jak sie komus wydaje ze ta magiczna pompka zawsze poddaje sie temu co ustala sobie ambicja/plan/wyobraznia - to jest w błędzie.
  • turzyca 09.07.19, 22:36
    >Z kardiologicznego punktu widzenia - skrajna glupota.

    Ona szła. Przez trzy godziny ale szła. 10 min/km to 6 km/h.
    Jeśli spacer, bez obciążenia, po płaskim, oceniamy jako skrajną głupotę, to mało nam chyba miejsca na gradację zostaje.

    --
    Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
  • katja.katja 10.07.19, 08:21
    Jeżeli szła to nie biegała. Bieg to nie jest spacer.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • fragile_f 09.07.19, 04:31
    >Jak ktos nie lubi sportu - jego decyzja. Niech kazdy podejmuje swoja. Lezenie z ksiazka pod kocykiem z kotem tez jest mile. Nie rozumiem tylko tego jadu w wypowiedziach pod tamtym postem (niekieruje tego do jego autorki), tego zacierania lapek z radosci ze jakis biegacz kiedys moze potrzebowac ortopedy. No puknijcie sie. Niektorym ludziom sport ratuje zycie.

    To wg. mnie taki syndrom kwaśnych winogron. Zazwyczaj piszą to osoby, które mają świadomość tego, że sport jest ważny (człowiek to jedyny naczelny, który MUSI mieć ruch, bo inaczej choruje - w przeciwieństwie do np. szympansów czy goryli), że nie uprawiają go, bo im się zwyczajnie nie chce. A co jest lepsze dla zagłuszenia wyrzutów sumienia, niż obrzydzenie czegoś? Ano właśnie.. oni tak naprawdę piszą to do siebie, żeby upewnić się w przekonaniu, że zadyszka po wejściu na drugie piętro jest normalna a poza tym, to znajoma znajomej biegała i padła na raka.

    Wypowiadały się też osoby, które uważają bieganie za nudne, bo same wolą to i tamto. Ok, jasne, rozumiem - dla mnie np. sporty grupowe to szósty krąg piekła i wolalabym złamac nogę, niż grać co tydzień w siatkowkę wink ale uwielbiam sporty indywidualne, zwłaszcza takie które poprawiają i kondycję i świadomość ciała/równowagę (hiking, joga, pływanie, rower, bieganie).

    Kiedys nienawidziłam uprawiania sportu i niestety skonczyło się to tym, że potwornie bolal mnie kręgosłup (latami) i potykałam się o własne nogi. Najpierw przekonałam się do biegania (w bólach..), zaliczyłam epizod na siłowni (nie moja bajka), od dłuższego czasu po prostu chodzę na jogę (2-3x w tygodniu) i wypady na hike (pod ostre górki, z podbieganiem/zbieganiem) 1-2x w tygodniu. Pierwszy raz od wielu, wielu lat nie boli mnie kręgosłup i czuję się znakomicie. A, przestałam się też potykać i siniaczyć, co jak sie okazalo wynikało z kiepskiego poczucia rownowagi.

    Jeszcze jedno mi przyszło do głowy - ludzie tak obrzydzają sobie (i innym) uprawianie sportów, bo wiedzą, że początki sa trudne i (hipotetyzuje) wstydzą się być w czymś słabi, więc wolą w ogole nie zaczynać sad Tu niestety winę widze w nauczaniu wf w polskich szkołach - dla mnie to zawsze była trauma, cierpiałam okrutnie przez wiekszosc podstawowki a w liceum po prostu mialam zwolnienie. Niestety nauczycielami wf zostaja najczesciej niespelnieni sportowcy z IQ rozwielitki, ktorzy potem dręczą słabsze dzieci albo zmuszają do grania w kosza przez CALY ROK. W ogole nie powinno byc ocen z tego przedmiotu, tylko zaliczenie, bo jak mozna postawić otylemu dzieciakowi zła ocenę, tylko dlatego ze wolniej od innych biega? Żeby się usr*, to po prostu nie pobiegnie szybciej, najwyzej sobie zafunduje kontuzję i absolutny wstret do wysiłku fizycznego.

    --
    Fragile
  • 35wcieniu 09.07.19, 05:54
    Tamten watek jest sprzed roku, wczoraj wyciagniety, wiec nie wiem czy przeczytaja to osoby do ktorych piszesz. Od siebie powiedzialabym ze spoko ze Ci sluzy, ale podawanie za przyklad dwustukilowej biegaczki to absurd, osoby o takiej wadze przenigdy nie powinny tego robic, ewentualnie dopiero po schudnieciu w inny sposob. I nie tylko o kwestie ortopedyczne chodzi. Co cala ta "spolecznosc" powinna wiedziec i zamiast kobiecie gratulowac doradzic inne formy ruchu, ktore nie zarzna na dluzsza mete jej organizmu.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • anahera 09.07.19, 07:02
    Mi tez w ubieglym roku forum doradzalo zeby nie biegac, ewentualnie po sprawdzeniu czy idealnie stawiam stopy, tylko jesli mam idealna wage, itd, itp. Ciesze sie ze nie posluchalam. Dobralam dobre buty i pobieglam. Kobieta o ktorej pisze rowniez z pewnoscia miala i ma takich doradcow ktorzy wrozyli jej niewiadomo jakie kataklizmy. A najgorszym kataklizmem w jej wypadku bylo siedziec dalej na kanapie.
  • 35wcieniu 09.07.19, 07:34
    A to to się jeszcze okaże. Tobie może i nie zaszkodzi, chociaż za krótko biegasz żeby można było jakiekolwiek wnioski wyciągnąć, ale dwustukilowej biegaczce zaszkodzi praktycznie na 100%. Jej sprawa, ale ci wszyscy fachowcy, którzy ją tak wspierają, dla jej dobra powinni jej to uświadomić.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • snakelilith 09.07.19, 14:54
    OJP. Za krótko biega, by wyciągać jakieś wnioski? To kiedy wolno wyciągać te wnioski i na jakiej podstawie? Poczekalnie do ortopedów pełne są ludzi, którzy nigdy nie biegali i nawet o bieganiu nie myśleli. Taki już nasz los, że stawy, kręgosłup ulegają degeneracji, czy uprawiamy jakiś sport, czy nie. I sportu nie uprawia się, by tak się nie stało, a by mieć silne mięśnie, które te deficyty potrafią wyrównać. Zwłaszcza w późniejszym wieku. Więc nawet jak anahera kiedyś stanie się ortopedyczną pacjentką, to jej lepsza kondycja i silniejsze mięśnie zdobyte podczas biegania na pewno się jej przydadzą.

    --
    "Hehe, niezłe, czyli niby cięta osa ale jak dostanie klapsa to złość mija i przechodzi w ochotę smile" - bywalec.hoteli
  • katja.katja 10.07.19, 08:23
    Nie znam nikogo (szczupłego) nie uprawiającego sportu, który by musiał korzystać z usług ortopedy. Wyjątki to wypadki np. złamana noga.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 10.07.19, 08:51
    1. Zazwyczaj z usług ortopedy korzysta się, gdy coś się złamie.Lol. Ale Ameryka
    2. Bo ty w ogóle znasz mało ludzi,- internet się nie liczy
  • katja.katja 09.07.19, 08:18
    Ja nie biegam. Nic mi nie drętwieje, waga od zawsze w normie, nawet przy nieleczonej tarczycy (niestety leczenie zaczęłam z opóźnieniem), nogi też mnie nie bolą, nie wiem co to bezdech senny. U ortopedy byłam raz, z członkiem rodziny (uprawiającym niestety sporty).

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 09.07.19, 08:45
    kiss
  • cauliflowerpl 09.07.19, 09:05
    smile
  • bywalec.hoteli 09.07.19, 11:13
    Myślę, że uprawianie sportu amatorskie jest dobre do organizmu. Co do biegania, to nie orientuję się, gdyż mnie bieganie nudzi (wolę sporty zespołowe).

    --
    Lato smile
  • snakelilith 09.07.19, 15:11
    Zazdroszczę, bo lubię biegać, ale nie za bardzo mogę, bo mam wycięty kawał chrząstki w kolanie i nie mogę stawu aż tak mocno obciążać. I nie, moje kolano nie jest zniszczone przez sport, a przez nieszczęśliwy zbieg okoliczności połączony ze szczególną, lekką budową ciała. Być może gdybym miała silniejsze mięśnie nóg, to rzepka by mi w wieku lat 20 i później jeszcze klika razy, nie wyskoczyła powodując uszkodzenia. Dziś ciało mam silniejsze, ale niestety, kolano ma ograniczenia. Ale został mi jeszcze rower, pływanie, chodzenie po górach, taniec, joga i mnóstowo innych fajnych rzeczy, które też można robić. Mimo tego zazdroszczę, bo bieganie jest bardzo medytatywne. smile

    --
    "Założyć, większość facetów bedzie się przyglądać czy widać cycki" - bywalec.hoteli
  • katja.katja 09.07.19, 15:18
    A taką zdrowiutką zgrywasz na forum, oczywiście zdrowiutką z powodu uprawiania sportu.
    Wiedziałam (po tym jak piszesz zapalenie o sporcie), że masz jakiś feler zdrowotny z kolanem na skutek uprawiania sportu. I zgadłam.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • snakelilith 09.07.19, 15:38
    Nic nie zgadałoś. O moim problemie z kolanem pisałam już wiele razy i jak napisałam też teraz, nie ma to nic wspólnego z uprawianym sportem, bo przed 20-tką sport uprawiałam co najwyżej na w-fie. A rzepka mi przed 20-tką wyskoczyła, bo mam lekką budową szkieletu i stawy mniejsze od przeciętnej. Co przy słabym umięśnieniu powoduje niestabilność i sprzyja artrozie. Sport zaczęłam uprawiać tak naprawdę po mojej operacji kolana i to z zalecania mojego ortopedy. I dziś moją uszkodzoną nogą mogłabym ci spokojnie nakopać do twojego leniwego tyłka. A to, że sport wywiera także pozytywny wpływ na moje zdrowie i samopoczucie oraz opóźnia starzenie się, jest tylko przyjemnym dodatkiem.

    --
    "Mam gdzie indziej włosy smile " - bywalec.hoteli
  • czekoladazkremem 09.07.19, 17:20
    Fajnie napisane.
  • snakelilith 09.07.19, 17:32
    Chodziło mi tylko o to, by pokazać, że aktywność fizyczna potrzebna jest nie tylko grubym do schudnięcia, ale także chudym do wzmocnienia mięśni.

    --
    "Pewnie ze mogą być lepsze gdyż faceta bolą jajka od jazdy na koniu a kobita ma z tego przyjemność bo ja klepie po kopytku." - bywalec.hoteli
  • katja.katja 10.07.19, 08:24
    Uściślijmy na Twoim przykładzie Kochana : chudym mającym problemy zdrowotne (jak Ty).

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 10.07.19, 08:49
    Snake jest szczupła , a nie chuda
    Nad swoimi problemami zdrowotnymi panuje, w przeciwieństwie do ciebie
  • katja.katja 10.07.19, 13:40
    Ja też zdrowam. Hashimoto pod kontrolą.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 10.07.19, 15:47
    Tylko ty masz brzydsze ciało w wieku 40lat niż ona po 50 tce big_grin
  • snakelilith 10.07.19, 17:44
    Idź lepiej myć śmierdzące stopy i nie zawracaj sobie główki moim ciałem.

    --
    "Pewnie ze mogą być lepsze gdyż faceta bolą jajka od jazdy na koniu a kobita ma z tego przyjemność bo ja klepie po kopytku." - bywalec.hoteli
  • wapaha 09.07.19, 18:36
    Ty poza tarczycą i płaskodupiem masz też chore oczy. Snake pisze " I nie, moje kolano nie jest zniszczone przez sport" A ty na to : "że masz jakiś feler zdrowotny z kolanem na skutek uprawiania sportu"
    Myślisz, że jak kilka razy powtórzysz kłamstwo to się ono stanie prawdą ?
  • chocolatemonster 09.07.19, 15:44
    Ludzie lubia rozne rzeczy i sposoby spedzania tzw czasu wolnego. Ja tez sie wkrecilam w sport i widze same pozytywy. Jesli ktos woli lezec na kanapie z ksiazka (ja tez lubie ale wole to robic po dniu wypelnionym aktywnoscia fiz) to jego/jej sprawa a od mojego biegania/cwiczenia niech sie odcertoli. Smieszy mnie podawanie zwyklych, codziennych czynnosci jako superkaloriespalajacejimiesniewyrabiajacej aktywnosci. Blagam...odkurzenie domu , umycie okien, skoszenie trawnika, spacer 10 km, zakupy 'na piechote' to zadne osiagniecie. Pojscie do sklepu tez nie. To norma, ktora robilam (bez wiekszego wysilku) majac I stopien otylosci.
  • cauliflowerpl 09.07.19, 15:51
    Kiedyś w kontekście chodzenia do szkoły 4-5 km w jedną stronę, padło tu na forum określenie "nieludzkie" więc tego wink
    NIELUDZKIE!!! <drze włosy z głowy płacząc wniebogłosy>
  • chocolatemonster 09.07.19, 15:58
    Taaaak. Ja na silownie mam 5km i najczesciej jezdze na rowerze. Sa osoby, ktore widza jak jade pod gore i pytaja po co mi silownia skoro przed silowniq trening jest zaliczony...Cale 10 km na rowerze...
  • 35wcieniu 09.07.19, 15:59
    " Smieszy mnie podawanie zwyklych, codziennych czynnosci jako superkaloriespalajacejimiesniewyrabiajacej aktywnosci."
    A mnie nie bo biorac pod uwage ze duzo osob nie robi teraz niczego, tzn wszedzie samochodem, zakupy przez internet, odkurza im roomba, myje zmywarka, a do mycia okien i ogarniania chalupy maja sprzataczke, to ktos kto wszystkie te czynnosci robi sam z pewnoscia jest o te formy ruchu "do przodu". Owszem, miesni pewnie sprzataniem nie wyrobi ale totalnie rozumiem ze sa osoby, ktore lubia aktywnosc z ktorej cos wynika (poza efektami typu chudniecie).

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • chocolatemonster 09.07.19, 19:16
    Masz racje ale chodzilo mi tez o to, ze osoby czepiajace sie 'sportowcow' mysla i pisza tu na forum, ze 'paniusie z fitnessu' nie robia zadnej z tych codziennych czynnosci. A to gucio prawda bo ja procz biegania i cwiczen mam normalny 'zajazd' w domu (na spolke z mezem) i dziecko, ktore trzeba fizycznie zmeczyc zeby w nocy spalo. Plus jeszcze praca, w ktorej robie srednio 20000 krokow przez 12 h. My np dlugich spacerow nidgy nie traktowalismy jako 'fitnessu' a spacery b.lubimy. Tak samo wszystkue inne czynnosci okolodomowozyciowe.
  • jolie 09.07.19, 20:01
    A ja się nie zgadzam z tym, co napisałaś. Zawsze chudnę po pobycie w górach (a to tylko chodzenie i to jeszcze po lekkich szlakach). Schudłam też przy 3 dzieci. Dlaczego? Bo miałam więcej codziennego ruchu (spacery z najmłodszym, zaprowadzanie i przeprowadzanie starszych z zajęć, ciągłe latanie za ruchliwym dzieckiem). A gdy dołożę do tego jeszcze więcej zumby w tygodniu, to od razu widzę, że jest mnie mniej.
  • cauliflowerpl 09.07.19, 20:49
    Ale SCHUDNĄĆ to mozna i leżąc na kanapie wink nie o to chodzi autorce.
  • jolie 09.07.19, 21:11
    A o co? Teza jest taka, że przy zwyczajnym codziennym ruchu się nie chudnie. A to zależy od osoby i jej wagi wyjściowej.
  • snakelilith 09.07.19, 21:18
    No to ciesz się, że jesteś chuda i chudniesz jeszcze przy odkurzaniu, życzę ci by się to nigdy nie zmieniło, ale nie każdy ma tyle szczęścia i nie tylko o niską wagę tylko tu chodzi.

    --
    "Hehe, niezłe, czyli niby cięta osa ale jak dostanie klapsa to złość mija i przechodzi w ochotę smile" - bywalec.hoteli
  • jolie 09.07.19, 21:30
    Nie jestem chuda, niestety. Nie jestem też wysoka. Ale nadwagi nie mam od lat (po części dzięki ciążom). I tak, w wieku dojrzałym jestem szczuplejsza niż w wieku 20 lat (wtedy miałam imo 4 kg za dużo).
  • wapaha 09.07.19, 21:32
    Właśnie chciałam napisać, nie o chudnięcie tu chodzi przecież. Zwłaszcza, że przez chudnięcie wiele kobiet rozumie spadek masy ciała. Niestety jestesmy niewolnicami wagi. Mamy wdrukowany jakiś wirus w nasz kod genetyczny, który przesłania zdrowe rozsądne myślenie i każe się ważyć i starać się by było mniej i mniej i mniej
  • chocolatemonster 09.07.19, 21:44
    Nie chodzi zupełnie o chudnięcie i też nie o to,że przy aktywnym trybie życia (ale bez 'sportu') nie da się utrzymać sylwetki i formy. Zabiegana matka trójki dzieci pewnie ma więcej ruchu niż pani, która w pracy siedzi przez 8 godzin, w domu robi tylko makijaż i chodzi na fitness 2 razy w tygodniu. W ogóle nie lubię dyskusji o aktywności fizycznej tylko i wyłacznie w kontekscie wagi bo nie o to chodzi. Ja mając 35 kg nadwagi ogarniałam dom (spory ale nie będę sie chwaliła), ogród, żywiołowe dziecko (asd i adhd) plus wszedzie chodziłam na piechotę lub jeździłam rowerem oraz na fitness. Tyle,że codzienne czynności nigdy nie powodowały,że byłam spocona tak,jak jestem po ćwiczeniach.Zresztą, mnie naprawdę nie interesuje,że ktoś leży na kanapie i ziewa.
  • jolie 09.07.19, 21:54
    Ok, dlatego napisałam, że to zależy od osoby i jej wyjściowej wagi (ja nigdy nie miałam 35 kg za dużo). I nie kwestionuję dobrego wpływu przyspieszonego tętna na zdrowie i np. mocnych mięśni grzbietu na postawę ciała, ból kręgosłupa jest rzeczą straszną (przekonałam się w wysokiej ciąży).
  • snakelilith 09.07.19, 22:06
    jolie napisała:

    > Ok, dlatego napisałam, że to zależy od osoby i jej wyjściowej wagi (ja nigdy ni
    > e miałam 35 kg za dużo).

    Ale jaka by ta waga wyjściowa nie była, to statystyki są nieubłagalne i mówią, że z wiekiem jest coraz gorzej. Większość ludzi z wiekiem tyje i traci masę mięśniową, więc nawet bycie chudym nie oznacza, że nam się upiecze. Niezależnie od wagi i budowy ciała tracimy też sprawność, siłę, elastyczność, jędrność, czego się nie powstrzyma, ale moża to trochę opóźnić, bo jak dopadnie nas poważna choroba, a prawdopodoobieństwo w drugiej połowie życia wzrasta, to warto mieć jakieś rezerwy siły i kondycji.


    --
    "Jeśli to dziury na dupie, to nie mam nic przeciwko..." - bywalec.hoteli
  • cauliflowerpl 09.07.19, 21:51
    "Teza jest taka, że przy zwyczajnym codziennym ruchu się nie chudnie."
    O... tak?
    Chocolatemonster, której odpowiadasz, nie wspomina ani słowem o chudnięciu.
    Autorka wątku oprócz schudnięcia 8 kilo, wylicza jeszcze 4 inne czynniki.
  • jolie 09.07.19, 21:55
    Nie odnoszę się do autorki wątku. Odnoszę się do stwierdzenia, że codzienna aktywność nie wystarcza do chudnięcia.
  • chocolatemonster 09.07.19, 22:07
    Alez nikt tak nie twierdzi. Mozna schudnac nie ruszajac sie wcale np glodzac sie.
  • jolie 09.07.19, 22:17
    Napisałaś, że codziennie dużo się ruszałaś, chodziłaś sporo pieszo, a miałaś 1. stopień otyłości.
  • chocolatemonster 09.07.19, 22:26
    No mialam. 35 kg nadwagi to 1 stopien otylosci. To wcale nie jest tak, ze otyli sie nie ruszaja.
  • jolie 09.07.19, 22:33
    Widocznie do spalenia nadprogramowych kilogramów potrzeba dodatkowego wysiłku (w sumie to truizm). Ale moim zdaniem te aktywności, które opisałaś jako zwyczajną normę u szczupłych osób mogą powodować chudnięcie (zwłaszcza gdy nie ma się czasu na jedzenie i o godzinie 15 orientujesz się, że nic nie jadłaś).
  • chocolatemonster 09.07.19, 22:42
    Kazdy jest inny ( tez truizm) i ma inny metabolizm. To, co u Ciebie bedzie powodowalo chudniecie u mnie nie da efektu. Jednakze nie chodzi o wage, chudniecie itd. Chodzi o zdrowie. Teraz nie mam nadwagi ale biegam i cwicze bo to lubie i dobrze sie po tym czuje. Sylwetka i waga to sprawy drugorzedne.
  • snakelilith 09.07.19, 22:51
    jolie napisała:


    Ale moim zdaniem te aktywności, które opisałaś jako zwyczaj
    > ną normę u szczupłych osób mogą powodować chudnięcie (zwłaszcza gdy nie ma się
    > czasu na jedzenie i o godzinie 15 orientujesz się, że nic nie jadłaś).

    No super, ale nie wszyscy ludzie mają szczupłe geny i często jedzą przed 15-tą, a nawet po 15-tej. I czasem więcej niż powinni. Ja jestem z natury szczupła i wcale tak szybko nie chudnę, jak opisujesz. Nawet przy sporym wysiłku. Z reguły jest bowiem tak, że szczupli z natury zarówno wolno tyją, więc nie grozi im duża nadwaga, ale również wolno tracą na wadze, choć mała strata wagi jest u nich bardziej widoczna.

  • jolie 09.07.19, 23:02
    Ale z czym polemizujesz? Czy ja kwestionuję dobroczynny wpływ sportu na zdrowie?Nie mam szczupłych genów do końca, bo moje dwie babki były grube. Choć jakieś szczupłe geny w rodzinie są, bo mój średni syn jest bardzo chudy (a pochłania duże ilości jedzenia). Metabolizm zmienił mi się po 2.ciąży. A może faktycznie ja jem mało z braku czasu. Ja mam inne pytanie - czy w sierpniu mogę wrócić na zumbę, jeśli w połowie maja miałam laparotomię? Tak, pytałam 2 lekarzy i każdy mówi co innego (jeden stwierdził, że nawet przez 6 miesięcy nie, a drugi, że po 8 tygodniach tak).
  • snakelilith 09.07.19, 23:14
    Z niczym nie polemizuję. Przypominam ci tylko, że jak tobie w jakimś tam okresie życia udało się schudnąć przy codziennej aktywności, to nie oznacza to, że będzie tak u ciebie zawsze i nie oznacza to też, ża tak ma każdy.

    --
    "Założyć, większość facetów bedzie się przyglądać czy widać cycki" - bywalec.hoteli
  • jolie 10.07.19, 13:45
    Dobrze, dziękuję za pouczenie.
    Ponawiam pytanie o zumbę po laparotomii -może ktoś z własnego doświadczenia się wypowie?
  • katja.katja 10.07.19, 14:49
    Po co Ci zumba? Przy trójce dzieciaków masz darmową zumbę na codzień i to bez wydawania pieniędzy na ten cel.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • jolie 10.07.19, 15:07
    Bo akurat zumba sprawia mi przyjemność (w przeciwieństwie do tytułowego biegania) i mam zniżkę w klubie z racji wielodzietności😋.
  • anahera 10.07.19, 15:53
    Zumba fajna rzecz ale trzeba miec dobra koordynacje ciala, moje proby przypominalyby walke z rojem pszczol. Znam swoje ograniczenia big_grin
  • jolie 10.07.19, 16:01
    Eeee, koordynację jak najbardziej można wyćwiczyć. Choć przyznam, że ja mam dobrą pamięć ruchową od dziecka i pewnie to mnie ratuje. Początki jednakże były bardzo trudne, u nowego instruktora na początku też łatwo nie jest.
  • wapaha 10.07.19, 16:08
    Chyba powinnaś spytać lekarza, który wie, jak zaawansowaną miałaś laparotmię i co było jej przyczyną. Kobietom po cc nie zaleca się mocnego dynamicznego ruchu nawet do 6 mcy. Aktywność ruchowa, lekkie ćwiczenia -jak najbardziej
  • jolie 10.07.19, 16:18
    Zaawansowaną bardzo -wszystko było cięte jak przy cc. A od września nie można? Czuję się dobrze.
  • wapaha 10.07.19, 17:15
    Ale wiesz co, ja nie czuję się odpowiedzialna by dac ci taką odpowiedź i jeśli jakaś inna instruktorka /trenerka ci ją da bez pytania : a co lekarza na to - to będzie głupia
    Spytaj lekarza, sprawdź usg czy nie ma zrostów, czy palpacyjnie wszystko jest ok, czy masz pełnię czucia.
    Szkoda, że nie ma sfonariny, ona miała robioną plastykę brzucha ( rozejście kresy białej /rozstęp mięsni brzucha )i mocno siedziała w temacie
  • jolie 10.07.19, 17:33
    Lekarze mówią różnie. Jeden że nawet 6 miesięcy (ginekolog badający mnie przy wypisie), a drugi (mój ginekolog), że 8 tygodni. U lekarza oczywiście byłam, wszystko jest ok. Od Ciebie nie wymagam powiedzenia, co mam robić, myślałam, że może ktoś po podobnej operacji się wypowie - jak wracał na tego typu zajęcia (jeżeli chodził ba nie przed operacją).
  • jolie 10.07.19, 17:34
    *jeżeli chodził NA nie
  • wapaha 10.07.19, 17:37
    Tylko wiesz- o ile doświadczenie innych może być wskazówką- o tyle już nie ma się co nim sugerować. Bo zabieg zabiegowi nierówny, organizmy sa różne, stopień regeneracji tkanek, wiek też ma znaczenie ( masz troje dzieci, miałaś cc ? ) Ja bym się skłaniała ku opinii ginekologa - bo zumba po 8 tyg może być zbyt forsowna. Raz- że to ciągły ruch, dwa- z ruchami nagłymi , dynamicznymi zrywami,. Może zacznij na początek od dekilatnych ćwiczeń, żeby sprawdzić w którym punkcie sprawności jestes
  • jolie 10.07.19, 17:56
    Tak, miałam dwa razy cc, zatem mój brzuch sporo przeszedł. Nigdy żadnych powikłań, bardzo dobrze je znosiłam, szybko się uruchamiałam. Na pewno nie mogę ćwiczyć z obciążeniem i nosić ciężkich rzeczy (przez 6 miesiecy czy nawet dłużej). Mam 40 lat, zatem nie jestem pierwszej młodości, wiem. Brzuch nie wygląda tak, jakbym chciała, nie będę czarować, zwłaszcza ten obszar nad blizną (a szwy już się wchłonęły, lekarz mówił, że to sie dzieje do miesiąca od operacji). W każdym razie dzięki za odpowiedź.
  • katja.katja 10.07.19, 18:04
    O właśnie.
    Idealny przykład do czego prowadzą intensywne ćwiczenia fizyczne. Kobiecina ledwie przy drugiej ciąży, nie mając ukończonej jeszcze 40-stki pękła na pół choć wiele kobiet nigdy nie uprawiających sportów i po kilku poradach nie miały takiej masakry brzucha jak ona.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • jolie 10.07.19, 18:10
    Ale kto jest tą kobieciną? Ja?
  • wapaha 10.07.19, 18:22
    Gazeciarz znowu nie wie co pisze. Chorzy psychicznie tak mają wink
  • snakelilith 10.07.19, 18:38
    Nie, nie ty, a sfornarina, której rozeszły się podczas ciąży mięśnie brzucha (distasis musculorum rectorum). Przypadłość poniekąd wcale nie taka rzadka, ale gazeciarz jest pewny, że to wskutek uprawianego przez dziewczynę sportu. Dziwne tylko, że w grupie ryzyka są raczej kobiety ze słabymi mięśniami brzucha, więc akurat sport sfornariny nie grał żadnej roli. Ale ta zwichnięta psychiczniekreatura we wszytkich problemach zdrowotnych jako przyczyną widzi aktywność fizyczyną. Ciekawe skąd ten leniwiec dostał Hashimoto, pewnie w dzieciństwie za dużo ruszał nóżkami. big_grin

    --
    "Hehe, niezłe, czyli niby cięta osa ale jak dostanie klapsa to złość mija i przechodzi w ochotę smile" - bywalec.hoteli
  • katja.katja 10.07.19, 19:03
    Jakim cudem nasza sportowa Wonder Woman (ćwiczyła do póżnych miesięcy ciąży) miała słabe mięśnie?
    Czyżby jednak sport był przereklamowany?
    Znam wiele kobiet po dwóch (lub więcej) ciążach nie uprawiających sportów, które takich ekscesów nie miały.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • snakelilith 10.07.19, 19:12
    Nie miała słabych mięśni, obleśny trollu. U niej rozejście się mięśni miało inne powody. A to, że znasz kobiety, którym nic takiego się nie zdarzyło, to o niczym nie świadczy, bo u młodych kobiet efektów braku sportu zwykle nie widać. Sport uprawia się, by być sprawnym w drugiej połowie życia. I sfornarina nie jest kaleką. Przeszła operację, rekonwalescencję i jest dziś sprawniejsza od ciebie leniwcze. Ale wierzę, że życzysz jej jak najgorzej, obłudny incelu. Kto tobie będzie pieluchy zmieniał jak dopadnie cię na starość niedołęstwo, co jest zwykłą koleją rzeczy w twojej leniwej rodzinie, wiesz już?

    --
    "Pewnie ze mogą być lepsze gdyż faceta bolą jajka od jazdy na koniu a kobita ma z tego przyjemność bo ja klepie po kopytku." - bywalec.hoteli
  • katja.katja 10.07.19, 19:01
    Sforafina. Biedaczka całe życie sportwomen, a po ledwie drugiej ciąży stała się półkaleką sad

    --
    Nie dam się wygasić!
  • jolie 10.07.19, 19:12
    Gazeta, przestań już. Trolling kompletnie bez wdzięku i polotu.
  • wapaha 10.07.19, 20:01
    Ty żadnej nie przeszedłeś poza urojoną gdy miałeś okres urojenia bycia kobietą..
  • 21mada 09.07.19, 15:58
    To raczej sportowcy niech się odczepią od normalnych ludzi którzy śmią mieć inne hobby albo po prostu normalne życie i sa przez to uważani za leniwych.
    Niedawno oglądałam program o obalaniu mitów medycznych i mówili że taka codzienna aktywność typu odkurzanie, grabienie liści, noszenie zakupów zapewnia człowiekowi tę zdrową zalecaną dawkę ruchu.
    Sport wyczynowy nie jest zdrowy pod żadnym względem, a do niego zaliczam maratony.
  • snakelilith 09.07.19, 17:09
    Bieganie 3 x w tygodniu 6-7km nie jest sportem wyczynowym. Nikt ci nie zabrania być leniwym, celebruj sobie nawet twoje lenistwo, ale nie opowiadaj bzdur jakoby odkurzenie mieszkania po 8 godzinym siedzeniu na tyłku było ruchem wystarczającym do utrzymania sprawności fizycznej.

    --
    "Założyć, większość facetów bedzie się przyglądać czy widać cycki" - bywalec.hoteli
  • katja.katja 09.07.19, 19:43
    Odkurzenie mieszkania plus umycie podłóg (ruchy kijkiem i noszenie wiadra) plus podejście piechotą pod sklep spożywczy, zrobienie zakupów i wniesienie do domu, pójście ze śmieciami, umycie wanny już robi odpowiednią dawkę ruchu. I za darmo (nic nie płacisz) i w dodatku masz mieszkanie wysprzątane, a lodówkę wypełnioną.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 09.07.19, 20:11
    a doopsko nadal płaskie a brzuch w galarecie tongue_out
  • katja.katja 10.07.19, 08:28
    Nie mam płaskich pośladków, są nawet ciut za okrągłe. Zero cellulitu.
    Brzuch jak na mój wiek jest też ok.
    Mogę uaktualnić wieczorem.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 10.07.19, 08:37
    Tak tak, już wiemy że masz problem ze wzrokiem
  • snakelilith 09.07.19, 21:10
    Ale ja to wszystko robię. Plus mój sport. W czym masz problem leniuchu?

    --
    "Hehe, niezłe, czyli niby cięta osa ale jak dostanie klapsa to złość mija i przechodzi w ochotę smile" - bywalec.hoteli
  • wapaha 09.07.19, 21:13
    w tym, że on ma mocno wyćwiczone-ale mięśnie palców latających po klawiaturze
  • snakelilith 09.07.19, 21:25
    No, to męczące jest strasznie. big_grin

    --
    "Mam gdzie indziej włosy smile " - bywalec.hoteli
  • chocolatemonster 09.07.19, 21:45
    I ty gazet codziennie myjesz wannę? I ile chodzisz po te zakupy? 3 km?
  • katja.katja 10.07.19, 08:29
    Aż sprawdzę na Googlach moją Biedronkę smile Poczekaj.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • katja.katja 10.07.19, 08:32
    Mam, w dwie strony to prawie 2 km, a jeszcze chodzę po całym sklepie.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • chocolatemonster 10.07.19, 09:30
    😂
  • wapaha 09.07.19, 18:35
    Zdefiniuj : normalne życie
  • chocolatemonster 09.07.19, 19:17
    'Sportowcy' maja w dudzie 'niesportowcow'. Nie widzialam tu na forum watkow pt 'a czemu nie biegacie?'.
  • katja.katja 10.07.19, 08:35
    Sportowcy straszą "niesportowców" plagami egipskimi. Na początku jest (gdy taka "niesportowa" osoba nie ma schorzeń, nic ją nie boli i jeszcze szczupła): "Poczekaj do 30-stki", gdy mija (bez zmian) 30-stkę 'Poczekaj do wieku średniego", gdy pechowo dla sportowców nadal jest dobrze wtedy słyszy "Poczekaj na starość".

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 10.07.19, 08:40
    No widzisz, to działa na zasadzie : uderz w stół
    Sportowcy wcale nie straszą plagami egipskimi- po co ? wink Jaki cel mieliby w tym by kogokolwiek od sportu odstręczać bądź też do niego namawiać. Poza czubami którzy znajdą się w każdej grupie społecznej i zechcą nawracać niewiernych- to są zwyczajni ludzi jakich wielu, którzy mają swoją pasję i ją realizują.
    WSZYSTKIE dyskusje jakie wywiazują się tu na forum ( bo w życiu realnym nigdy nie miałam z taką do czynienia) zaczynają się od jakiejś nawiedzonej która udowadnia (?), jak bardzo szkodliwy jest sport, jak bardzo niepotrzebny bo i bez tego ma fajną figurę ( ty w tym gazeta przodujesz jak się chwalisz że nie chodzisz wcale na siłownie nie męczysz się a jesteś szczupły , pomijam w tym momencie twoje rozdwojenie jaźni), tudzież takich, którzy krytykują -bo...tak. Bo krytykują całe życie.
  • chocolatemonster 10.07.19, 09:35
    Mnie to na serio zastanawia bo np co to takiego gazeta obchodzi, ze ktos sobie pobiega, poplywa, pocwiczy? Przeciez nikt go zmusza do aktywnosci? Dodatkowa perfidia tej kreatury polega na tym, ze hejtuje osoby z nadwaga/otyle ALE sport krytukuje, ubraniami sportowymi w rozmiarze xl sie bulwersuje...
  • wapaha 10.07.19, 09:49
    To próby racjonalizowania - wychodzą kompleksy, świadomość własnego lenistwa i zaniedbania i dlatego hejtuje się innych
  • snakelilith 10.07.19, 17:49
    Ta kreatura hejtuje każdego, kto w jego mniemaniu ma więcej przyjemności w życiu, czyli praktycznie każdego. big_grin

    --
    "Pewnie ze mogą być lepsze gdyż faceta bolą jajka od jazdy na koniu a kobita ma z tego przyjemność bo ja klepie po kopytku." - bywalec.hoteli
  • wapaha 10.07.19, 17:51
    buahaha big_grin
  • ira_08 09.07.19, 19:49
    No i fajnie, witaj w gronie biegaczy smile A pogadać ludzie muszą. Wiesz, jak wybierzesz marchewkę zamiast chipsów to też możesz usłyszeć, że zdrowa nie jest, bo gleba zanieczyszczona, bo trzeba się jakoś samemu przed sobą wytłumaczyć smile
  • wapaha 09.07.19, 20:25
    No i marchewka jedzona sama nie ma żadnej wartości- bo wit.a przyswaja się tylko w towarzystwie tłuszczy suspicious
  • wapaha 09.07.19, 20:25
    tłuszczów !
  • mama.pracujaca 09.07.19, 21:05
    Kobieta z otyłością o wadze 113 kg przebiegła półmaraton.... no cóż, tylko ktoś, kto nie biega wierzy w takie historie chyba, że,,biegła" 5 godzinsmile.
  • wapaha 09.07.19, 21:10
    Ale bredzisz. Poczytaj o Jesice Hay i innych ludziach o tej wadze, którzy jednak robią to-pokonują siebie, uprzedzenia, hejty, lenistwo i biegną, nawet jeżeli jest to w tempie, o którym wyrażach się tak pogardliwie. Podaj swój czas profesjonalistko tongue_out
  • snakelilith 09.07.19, 21:13
    A niechby się tylko przeturlała, co ci to przeszkadza? Ty pewnie 113 kg nie ważysz, więc dla ciebie to będzie na pewno spacerek.

    --
    "Pewnie ze mogą być lepsze gdyż faceta bolą jajka od jazdy na koniu a kobita ma z tego przyjemność bo ja klepie po kopytku." - bywalec.hoteli
  • mama.pracujaca 09.07.19, 21:34
    snakelilith napisała:

    > A niechby się tylko przeturlała, co ci to przeszkadza? Ty pewnie 113 kg nie waż
    > ysz, więc dla ciebie to będzie na pewno spacerek.
    >
    Po pierwsze, nigdy w życiu nie dopusciłabym do tego, aby tak ,,zapuścić się". A potem robić z siebie ,,bohatera". Coś okropnego. Tylko nie pisz mi o chorobach wpływających na otyłość, bo przy moim schorzeniu powinnam być gruba jak świnia! Po drugie, ktoś kto biega wie, że nie wystarczy być szczupły, aby bezpiecznie przebiec półmaraton a więc 21km... To wymaga wielu miesięcy przygotowań! Systematycznego biegania. Nie ma cudów! Osoba z nadwagą( nie wspominając już o otyłej) nie jest w stanie przebiec tego dystansu bez negatywnych skutków zdrowotnych! To tak, jakbyś biegała z plecakiem 40 kg na plecach, nawet wytrawni, szczupli biegacze, maratończycy nie daliby rady bez szwanku przebiec tylu kilometrów. Sorry, ale biologii nie oszukasz. Tętno osoby otyłe patologiczne szybciej wzrasta niż u osoby palącej, szczupłej nigdy nie uprawiajacej sportu! A to niesie za sobą szereg różnego rodzaju komplikacji. Czesto pojawiających się dopiero po jakimś czasie.I tu nie chodzi tylko o ortopedie, ale i o kardiologie!
  • snakelilith 09.07.19, 21:48
    mama.pracujaca napisał(a):


    > Po pierwsze, nigdy w życiu nie dopusciłabym do tego, aby tak ,,zapuścić się".
    > A potem robić z siebie ,,bohatera". Coś okropnego.

    Tak, wiemy, ty jesteś bohaterką od urodzenia, więc nie musisz ani sobie, ani nikomu nic udowadnić. Jeszcze napisz, że ta grubaska epatuje otyłością i powinna z domu nie wychodzić, co by się takie jak ty od niej niczym nie zaraziły. I naprawdę dziwne, że wszyscy martwią się nagle stanem serduszka biegającej grubaski, a jakoś rzesze nałogowych palaczy, pijących codziennie alkohol, czy innych będących wątpliwym wzorem zdrowia, nie wywołują aż tyle troski.

    --
    "Założyć, większość facetów bedzie się przyglądać czy widać cycki" - bywalec.hoteli
  • mama.pracujaca 09.07.19, 22:00
    Ja nie twierdzę, że jestem bohaterką, jednak twierdzę, że jestem przecietna, normalna osobą.... P.s jakieś dziwne masz skojarzenia osoba paląca=pijaca codziennie alkohol?! 😂
  • mama.pracujaca 09.07.19, 22:03
    W ramach jasnego przekazu! Jeśli ktoś obrzeża się niemiłosiernie, chleje litry alkoholu, przepala setki papierosów nie staje się w moich oczach,,bohaterem" kiedy skończy to robić. Dla mnie bohaterem jest ten, kto tego nawet nie zaczął wdrażać do swojego życia😀
  • snakelilith 09.07.19, 22:19
    Widzisz, nie. Nawet kilka papierosów dziennie wypalone w ukryciu na balkonie i niewielka ilość alkoholu wypita codziennie, powiększają dramatycznie ryzyko zachorowania na choroby serca i nowotworowe. Więc nie chodzi o chlanie i przepalanie setek papierosów, a o tolerowane społecznie zachowania, uważane za normalne korzystanie z przyjemności tego życia. Ale grubasi są jakby bardziej widoczni, więc można się na nich wyżyć, szczególnie gdy samemu nie posiada się genów predysponujących do dużej nadwagi i można ukryć pojawiający się z wiekiem brzuszek po prostu pod luźną tuniką. I przytyć wcale nie jest tak trudno. Kupiłam sobie ostatnio małe opakowanie 200g eklerków nadziewanych kremem z Baileys. Całe opakowanie czyli 200g miało 1000kcal. Do przytycia 1kg tłuszczu wystarczy zjeść tylko jedno opakowanie dziennie przez tydzień. Albo pół opakowania przez dwa tygodnie. Kompletnie nie miałabym z tym problemu. Więc wcale nie trzeba się obżerać, by dużo przytyć, wystarczy nie potrafić sobie tylko odmówić wcale nie tak dużej przyjemności, tak samo jak dużej lampki wina wieczorem, czy dwóch papierosków.

    --
    "Hehe, niezłe, czyli niby cięta osa ale jak dostanie klapsa to złość mija i przechodzi w ochotę smile" - bywalec.hoteli
  • mama.pracujaca 09.07.19, 22:52
    snakelilith napisała:

    A co, to takiego,, genetyczne tendencje do tycia"??? Nawet medycyna nie zna podobnego terminu. Maga jedynie zaistnieć tendencje na podłożu chorobowym. Wspominałam, że mam chorobę w teorii powodujaca, ze powinnam wtgladac jak spasiony wiepsz. Jednak nigd( dzieku Bogu) noe dopuscilam do tego, aby tak wygladac! Zawsze czynnie uprawialam sport. Masa ciala, ktora posiadam nie byla dana mi za darmo. Kosztuje mnie to wiele systematycznej i sumiennej pracy nad soba. Nie użalam sie nad soba, i nie robie z siebie bohaterki. I tak n marginesie, biegam s polmaratonach największych miast w Polsce, jeszcze nigdy nie spotkałam otyłej osoby, która brala udział w takiej imprezie. Bywały pojedyńcze przypadki z nadwagą i już niestety zle konczyla sie dla nich ta ,,bohaterska" zabawa. Normalny biegacz, rozsadnie myslacy nigdy nie wystartuje w podobny biego, jesli jego tentno bedzie fatalne na 10km. A jest zawsze fatalne u osob z nadwaga. Technicznie niemozliwe jest to, aby bylo inaczej... hmmm i jeszcze jedno, cud jesli taka osobajest w stanie przebiec 10km. Proponuje sprawdzic realia. Zrob sobie mini test😀biegnij przez 7 km bez przerwy w tempie około 7:20 km A więc z prędkością około 8,5 km/h. Jak już to zrobisz, bez zadyszki i bólu stawów oraz zawiasów, wezc40 kg plecak i przebiegnij dnia następnego identyczny dystans w takim samym tempie. Jeśli będzie ok, nic nie będziesz czula, możesz spróbować Poniec w polmaratonie za 3 miesiące treningow😀
  • chocolatemonster 09.07.19, 22:55
    A co to jest 'wiepsz'?
  • mama.pracujaca 09.07.19, 23:01
    chocolatemonster napisała:

    > A co to jest 'wiepsz'?
    Słownik poprawia wulgarne słowa, w jego mniemaniu-na bardziej ,,duplomatyczne"😀, nie żartuj, że na to nie wpadlas😂
  • chocolatemonster 09.07.19, 23:04
    Wieprz to wulgarne slowo? Nie zartuj. Ja bym sie wstydzila takie orty sadzic...
  • snakelilith 09.07.19, 23:11
    mama.pracujaca napisał(a):

    > A co, to takiego,, genetyczne tendencje do tycia"??? Nawet medycyna nie zna po
    > dobnego terminu. Maga jedynie zaistnieć tendencje na podłożu chorobowym.

    Bzdety. Nasza waga jest w dużym stopniu uwarunkowana genetycznie. Naukowcy nie wiedzą dokładnie w ilu procentach, niektórzy są zdania, że co najmniej 30%, inni, że nawet 70%. W każdym razie badania na bliźniętach rozdzielonych po urodzeniu pokazują, że genetyczna zależność istnieje. Najnowsze badania zajmujące się pracą ludzkiego metabolizmu pokazują też, że stopień skłonności do insulinooporności, czyli bardziej ekonomiczego metabolizmu, też dostajemy w genach, więc niektórzy mają bardziej pod górkę. Co nie wyklucza konsekwencji naszego stylu życia, ale niektórzy nawet zapuszczając się, nie osiągną nigdy pułapu wagi tych z mniej rozrzutnym metabolizem. Więc nawet ty ze swoją chorobą możesz być w lepszej sytuacji od innych, zresztą wiem to po sobie, bo brałam przez pewien czas leki, których jednym z najwżniejszych suktków ubocznych jest tycie. Ja utyłam tylko 5kg, ale inni w tym czasie potrafili utyć 20kg i to nie robiąc niczego, albo przynajmniej wcale nie tak wiele inaczej niż ja. Indywidulany metabolizm oznacza bowiem też indywiudalne odczuwanie sytości i głodu oraz inne ryzyko reagowania na pokusę. To tak jak z popędem seksualnym, jak masz słaby, to nie zrozumiesz nigdy tych, którzy mają większy i nie potrafią się tak jak ty kontrolować.


    --
    "Pewnie ze mogą być lepsze gdyż faceta bolą jajka od jazdy na koniu a kobita ma z tego przyjemność bo ja klepie po kopytku." - bywalec.hoteli
  • anahera 10.07.19, 01:14
    mama.pracujaca to ze Ty nie spotkalas takiej osoby na uczeszczanych pezrz siebie maratonach nie znaczy ze jej nie ma. Mieszkam w Australii, wspomniany maraton odbyl sie w ubiegla niedziele 7/7/19 na Gold Coast. Swoje zdjecia z biegu zamiescila na FB grupie zwanej Running Mums Australia. Jest to jednak grupa zamknieta wiec nie czuje sie upowazniona by je tu jednak wklejac zeby Ci swoje slowa udowodnic. Zreszta nie byloby sensu tego robic, stosunek do osob otylych masz paskudny. Uwazasz ze jak sie juz ktos 'zapuscil' to powinien zaszyc sie dozywotnio w jakiejs jaskini i nie gorszyc innych swym wygladem? Na szczescie ta kobieta ma takie opinie gleboko gdzies. A mnie zainspirowala bym we wrzesniu startowala na 10km choc planowalam zwykle 5.
  • 35wcieniu 09.07.19, 22:05
    A co ma jedno do drugiego?
    Mnie na przykład jest doskonale obojętne czy wspomniana pani biega czy nie biega, ile waży i jakie czasy robi, ale wygooglałam ją sobie i podtrzymuję to co napisałam na początku: każdy kto zachęca ją do biegania będzie miał kiedyś wyrzuty sumienia. Rozumiem zachęcać ją do aktywności, odchudzania, niechby pływała, spacerowala czy cokolwiek, ale bieganie to będzie dla niej kaplica.

    www.instagram.com/p/BVZlDXEH61s/?utm_source=ig_embed



    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • anahera 10.07.19, 01:17
    To nie ta pani. Googlaj dalej, jak widac jest ich wiecej.
  • 35wcieniu 10.07.19, 06:25
    Nie, to juz nie googlam, za malo danych jak tyle ich jest big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • anahera 10.07.19, 10:37
    Wyzej podalam wiecej troche wiecej danych.
  • katja.katja 10.07.19, 08:38
    Biedna, nieszczęśliwa, schorowana kobieta, bez większych szans na związek (chyba, że z foodersem lub kimś podobnej wagi), na ciążę, a gdy po leczeniu nawet trafi się ciąża to bez szans na dotrwanie do 18-stki dziecka.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 10.07.19, 08:44
    Patrz, a ty taka doskonałość- nie dość że 2w1 - i babai chłop- nie dość że bez chorób, nie dość że z zajebistym ciałem to ciągle bez partnera....cuda panie cuda tongue_out
  • katja.katja 10.07.19, 08:47
    Ciało jak na wiek nienajgorsze, choroby są, tarczyca niestety.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 10.07.19, 08:48
    No chyba jeszcze jakiś feler mieć musisz, że cię nikt nie chce
  • katja.katja 10.07.19, 08:52
    Nie wiedziałam, że hołdujesz muzułmańskim i mizoginistycznym teoriom, że kobieta bez mężczyzny nie jest wiele warta. Poczekam z tym do dyskusji w której będziesz się oburzała nie nierówne prawa kobiet i mężczyzn, czyjąś mizoginię etc.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 10.07.19, 09:01
    Wiesz, to chodzi o to, że ty jesteś niewiele warte. Ani kobieta ani mężczyzna. No i samo nieraz ubolewasz nad swoją samotnością, w którymś tam nickowym wcieleniu nawet dziecko mieć chciałość
    no ale nie pykło
    może przeszczep sobie charakter to ktoś cię jednak polubi
    ( p.s. nie biorę udziału w tego typu dyskusjach)
  • chocolatemonster 10.07.19, 09:59
    Przeciez to ty gazet zaczales od 'biedna kobieta bez szans na zwiazek i ciaze' a nie Wapaha wiec zdecyduj sie czy to TY holdujesz muzulmanskim, mizogistycznym teoriom czy nie. Wapaha tylko slusznie wytknela, ze samo jestes biedne i samotne itd. Dodatkowo : pani ta ma szanse schudnac i miec wszystko to, czego ty miec nie bedziesz.
  • mama.pracujaca 09.07.19, 22:11
    Dla mnie nie ma znaczenia czy mówimy o: grubasie monstrualne otyłym, alkoholiku, narkomanie czy palaczu nałogowym. Dla mnie oni wszyscy reprezentują dokładnie ten sam poziom. Na własne życzenie są tym, czym są. I absolutnie nie widzę bohaterstwa w tym, że leniwa, zajadajaca się hamburgerami popijając je colą, robi z siebie gwiazdę, wręcz takie obrażanie swojego tłustego ciala jest jak dla mnie obrzydliwe.
  • wapaha 10.07.19, 08:30
    Z twoich słów przebija ogromna pogarda do innego człowieka. Nie wiem, czy masz tylko problem z grubasami- może sama kiedys takim byłaś. A może twoja matka była otyła i masz jakieś związane z tym traumy. Może jakieś koszmary A może wręcz przeciwnie- masz w sobie pogardę wobec wszystkich odstających od twojego wzorca- i grubasów, i rudzielców, i lgtb i zydów.
    Skoro grubasy na własne życzenie są TYM CZYM SĄ , to bardzo cię proszę- już po raz drugi w tym wątku- ale teraz jak napisałas ileż to trzeba wyrzeczeń by przebiec półmaraton- i jesteś TAKĄ specjalistką w temacie biegania osób z nadwagą, otyłych i szczupłych bohaterów - podaj swój czas
  • mgla_jedwabna 09.07.19, 22:44
    Jeżeli normalne tempo maszerującego człowieka to 5 km/h, to na pokonanie 21km trzeba czterech godzin z kawałkiem. Czyli wystarczy trochę podbiegać od czasu do czasu, żeby zejść do 3,5 godziny. I ta pani zapewne właśnie w ten sposób "przebiegła" półmaraton.
  • mama.pracujaca 09.07.19, 22:59
    mgla_jedwabna napisała:

    > Jeżeli normalne tempo maszerującego człowieka to 5 km/h, to na pokonanie 21km t
    > rzeba czterech godzin z kawałkiem. Czyli wystarczy trochę podbiegać od czasu do
    > czasu, żeby zejść do 3,5 godziny. I ta pani zapewne właśnie w ten sposób "prze
    > biegła" półmaraton
    Coś Ci się myli tempo z predkosciasmile
    Przy tempie 5km/h biegniesz z prędkością około 12km na godzinę-to tak w ramach wstępu.
    Do ukończenia polmaratonu z reguły masz maksymalnie 3 godziny. Potem jesteś zdyskfalifikowana. Z reguły np ja( choć nie jest to szczególne osiagniecie- znajduje się w ogonie rankingu osob kończących zawody) kończę półmaraton w 2 godzinach i 25 minut. Ostatnio,,pietnastke" a więc 15 km zakończyłem z wynikiem 1 godzina 40 min z tempem chyba 6:38, jak dobrze pamiętam.
  • jak_matrioszka 10.07.19, 07:57
    "Przy tempie 5km/h biegniesz z prędkością około 12km na godzinę-to tak w ramach wstępu."

    Niech mi ktoś ten wstep rozwinie, bo ja za słaba z matematyki jestem żeby zrozumieć jak dojść do 5km/h = 12km/h.
  • chocolatemonster 10.07.19, 08:08
    Ech... otyli moga schudnac a glupota (niektorych) osob ich hejtujacych nadal niezmienna...
  • wapaha 10.07.19, 08:43
    Już wiadomo dlaczego monsterku. Nasza szczuplaczka, która pogardliwie traktuje grubasów i wynik babki, która SKOŃCZYŁA w wyznaczonym czasie bieg - sama ledwo co się rusza wink Tempo 6:52 na kilometr wink
  • wapaha 10.07.19, 08:35
    O , widzę, że się pochwaliłaś
    No cóż, szczuplaczku, jesteś słabiutka, oj słabiutka. Twoje tempo w półmaratonie to 6:52 na km, a grubaski - 8:32 na kilometr. Naprawdę nie masz się czym chwalić
  • katja.katja 10.07.19, 08:39
    A procentowo to ile na takim maratonie jest osób szczupłych, a ile naprawdę otyłych?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 10.07.19, 08:42
    Nie wiem i nie wiem czy ktokolwiek prowadzi takie statystyki. Ale NA PEWNO nie jest tak, że w maratonie biorą udział sami szczupli.
  • katja.katja 10.07.19, 08:44
    Wystarczy spojrzeć na tłum maratończyków. Osób otyłych tyle ile rodzynek w serniku Poznaniaka lub Szkota.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 10.07.19, 08:48
    1. Skoro wiesz, to po co pytasz ?
    2. Czyli jednak są . Jest ich mało, bo to cholernie trudne.
    3. Do czego dążysz ? Chciałobyś żeby maratony biegały same grubasy czy jak ? Jaką tezę chcesz udowodnić ?
  • katja.katja 10.07.19, 08:51
    Otyli na maratonie to wyjątek od reguły i tyle.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 10.07.19, 08:51
    Od jakiej znowu reguły ?
  • katja.katja 10.07.19, 13:37
    Większość to ludzie z wagą w normie.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 10.07.19, 15:48
    A ktoś w ogóle stawiał taką tezę ?
  • chocolatemonster 10.07.19, 09:32
    Tyle, ze 'wiepsze' moga zawsze schudnac i zrobic lepszy czas a szczuplutka 'hej-gardze-wszystkimi' raczej nie zmadrzeje...
  • jak_matrioszka 09.07.19, 21:45
    "...wit.a przyswaja się tylko w towarzystwie tłuszczy..."
    😂 rozumiane dosłownie, to wychodzi dość kontrowersyjnie, bo nie ma chyba badań dokumentujacych lepsze przyswajanie witaminy A z marchwi jedzonej w tłumie kontra z marchwi jedzonej w samotności 😉
  • wapaha 10.07.19, 08:36
    bardziej chodzi o to, że niektóre witaminy rozpuszczają się w tłuszczach ( a,d,e,k) wink
  • jak_matrioszka 10.07.19, 10:36
    Wiem, wiem, ale zabawnie wyszło big_grin
    Ja lubie takie zabawy jezykiem, nie traktuj tego jako przytyk do siebie smile
  • wapaha 10.07.19, 10:52
    Luz wink
  • chocolatemonster 09.07.19, 22:25
    Dodam tylko, ze nigdy nie sadzilam, ze bede biegala. Mam prace wymagajaca dobrej formy a ponad rok temu po 12 godz pracy wysiadaly mi plecy i nogi. Mialam kosztowna fizjoterapie ale i tak najlepsze efekty dalo ruszenie tylka (najpierw byl to nordic walking a bieganie zaczelam po schudnieciu).
  • katja.katja 10.07.19, 08:43
    Zejdź z Tej drogi Niewiasto albowiem w wieku 50 plus będziesz szykować się na operację rzepki bądź sztucznego stawu kolanowego.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 10.07.19, 08:47
    Rzepkę przeszczepi- Ty mózgu nie dasz rady wymienić
  • katja.katja 10.07.19, 08:50
    www.magazynbieganie.pl/dlaczego-boli-kolano-bieganie/

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 10.07.19, 09:04
    Dajesz kolejny przykład chorych oczu ale również chorego mózgu - masz deficyty , że nie umiesz czytać ze zrozumieniem .


    Bo właśnie podałaś na tacy argument, kiedy pojawiają się problemy z np. kolanem : CHOROBA< URAZ<WIEK

    "Problem pojawia się, gdy tarcie się zwiększa: na skutek chorób, urazów, zwykłego mechanicznego zużycia związanego z wiekiem"
  • chocolatemonster 10.07.19, 10:30
    A ty gazet czytasz to,co linkujesz?
  • katja.katja 10.07.19, 13:37
    Nie zawsze.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • chocolatemonster 10.07.19, 10:20
    A tak przede wszystkim Anahera to gratuluje i trzymam kciuki za wszystkie dystanse.
  • anahera 10.07.19, 11:11
    Dziekuje wszystkich ktorzy pisza madrze. Dodam jeszcze o sobie - bieganie jest jednym z niewielu sportow na jakie pozwalaja mi lekarze. Kilka lat temu mialam skomplikowane i trzykrotne odwarstwienie siatkowki, poltora roku walki o wzrok. Wczesniej trenowalam karate, nurkowalam, cwiczylam joge, chodzilam na silownie. Teraz kazde z tych sportow jest dla mnie przeciwskazane bo nie wolno mi ryzkowac urazu glowy ani podnosic cisnienia w oczach. Wolno mi chodzic, plywac, biegac. Chodzenie to dla mnie za malo, plywac lubie ale z samym wybraniem sie na basen juz gorzej. A bieganie zaczyna sie juz za brama, wystarczy wyjsc z domu, do tego mieszkam w klimacie pozwalajacym mi biegac przez caly rok. Teraz mamy zime: dzisiejsza temperatura +14.

    Widze ze nawiazala sie wymiana z gazeciarzem - nie przeczytam jego wartosciowych opinii bo mam go wygaszonego od dawna.

    W temacie otylej pani - wiem, i ona najprawdopodobniej rowniez wie, ze jej ryzyko kontuzji jest zwiekszone, jednak w jej wypadku wybrala duzo mniejsze zlo. Nie robie z niej bohaterki jak zarzuca mama.pracujaca, ale czuje podziw ze walczy a nie siedzi na kanapie i narzeka. Nie przejmuje sie negatywnymi opiniami, spojrzeniami, politowaniem. A moze przejmuje i mimo to walczy, czyli jeszcze raz szacun. A Ty mamo.pracujaca jestes bardzo nieprzyjemna osoba, nie chcialabym Cie znac w realu. Sama biegasz, wiesz ile czasem trzeba samozaparcia by pobiec dalej, szybciej. By wogole wybiec za brame. Dlaczego uparlas sie ujac nieznanej przez siebie kobiecie odrobinki podziwu jaki czuja do jej postawy inni? Nie znam osobiscie wielu innych biegaczy, jednak ci ktorych znam zawsze wspieraja tych ktorzy biegaja krocej, wolniej. Zawsze maja w zanadrzu slowa otuchy, poparcia. A Ty musisz wysmiac ze 'taaak wolno?' No wolno. I co z tego, pytam? Zebys tylko zobaczyla jej twarz na zdjeciach jaka jest szczesliwa.

  • anahera 10.07.19, 11:12
    'Wszystkim' oczywiscie.
  • 35wcieniu 10.07.19, 11:56
    Nie wiem jak mama.pracująca, ale ja np. jestem BARDZO przeciwna zachęcaniu otyłych osób do biegania z prostego powodu - widziałam konsekwencje. Zawsze będę podziwiała osoby, które dużo schudły, ruszają się, coś z tym robią- to jest super, ale biegania w takiej fazie otyłości nigdy nie poprę bo efekty są po paru latach dramatyczne. Może nie zawsze, może ta akurat będzie miała szczęście, szczerze jej życzę, ale nikt mnie nie przekona że należy otyłe osoby wspierać akurat w wyborze tej formy sportu.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • chocolatemonster 10.07.19, 12:31
    Ja z moja 35 kg nadwaga zaczelam od nordic walking i po paru miesiacach zauwazylam, ze te 15 km (terez zroznicowany) przechodze szybko i nawet za bardzo sie nie mecze. I pewnego dnia pomyslalam 'a moze pobiegne do tamtego drzewa?' i tak sie zaczelo. Nie jestem znawca ale tez uwazam, ze majac spora nadwage dobrze by bylo zaczynac 'lajtowo'(akurat ja zaczelam biegi z 15 kg nadwagi ).
  • wapaha 10.07.19, 15:50
    Wiesz, ale ludzie są dorośli. Nikt nie musi nikogo zachęcać ( jesli juz to zniechęcać co uprawia się na tym forum). Jeżeli kobieta wybrała sobie taka aktywność, dobrze się z tym czuje, jej lekarze nie dają czerwonego światła- to co innym do tego ? tongue_out
  • 35wcieniu 10.07.19, 16:08
    Nic, co ma byc. Odnosze sie do tego ze spolecznosc biegaczy ja zacheca i motywuje. Moim zdaniem w tym przypadku nieslusznie i tyle.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • wapaha 10.07.19, 16:12
    Ale jak zachęca i jak motywuje ? jaka "społeczność biegaczy" ? Ludzie cieszą się, że kobieta pokonuje siebie, cieszą się jej radością. Co mają robić ? Podkładać jej nogę, żeby nie pobiegła ? Zawiązać sznurówki ? Dać linka do "sportowych" wątków na forum ? tongue_out

    Bawi mnie-naprawdę mnie już bawi- dualizm sądów. Z jednej strony zachęcanie do ruchu , zdrowego trybu życia z drugiej negowanie, jeżeli ktoś to robi i szukanie całej masy minusów. Więcej, wymyślanie ich. Wszystko by-właśnie by co ? Może by usprawiedliwić siebie ?

    Myślisz, że babeczka ta pewnego dnia po prostu wstała z kanapy i powiedziała : lecę na półmaraton ??
  • 35wcieniu 10.07.19, 16:21
    Przeciez odnosze sie do tego co napisane w poscie startowym. I napisalam wyraznie ze MOIM ZDANIEM to nie jest ok, podziwiam osoby ktore sie odchudzaja i ruszaja ale uwazam ze w tym przypadku nie moze sie to skonczyc dobrze. Tak uwazam. Co inni uwazaja i co uwaza sama zainteresowana-ich sprawa. Przedstawilam swoja opinie.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • wapaha 10.07.19, 17:17
    Ale co konkretnie twoim zdaniem nie jest ok ? Bo piszesz o tym, że nie ok jest ZACHĘCANIE. A teraz , że ten przypadek sam w sobie nie jest ok. I że nie skończy się dobrze ( to znaczy co będzie końcem dla ciebie - tego przypadki ?) bo kobieta osiągnęła z radością swój cel.
  • 35wcieniu 10.07.19, 19:11
    No nie wiem czy jest sens, ale ok - napiszę to 10 raz: bieganie nie jest sportem dla otyłych ludzi, bo może się to skończyć tragicznie, co miało miejsce w przypadku, który znam osobiście. Ludzie zajmujący się bieganiem na co dzień mają jak sądzę jakąś tam świadomość, więc dwustukilogramowej osobie powinni polecić inny, bezpieczniejszy rodzaj sportu, zamiast motywować do biegania.
    No prościej nie umiem, serio.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • jolie 10.07.19, 19:14
    A co się stało tej biegającej otyłej osobie, którą znasz?
  • wapaha 10.07.19, 20:04
    Bieganie nie jest sportem dla ludzi nie przygotowanych do tego. Powszechniejsze są przypadki śmierci w czasie maratonu ludzi szczupłych, z ukrytą wadą serca itp - a nie grubasów. Normalni ludzie ( nie tylko biegający na codzien) mają owszem świadomość- że każdy jest odpowiedzialny za siebie i nie pytani o radę , sami jej nie dają ( w przeciwieństwie do forum, gdzie jest masa wszelkiej maści eskpertów)
  • katja.katja 10.07.19, 20:47
    Nie słyszałam jeszcze o śmierci w maratonie czytania.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • chocolatemonster 10.07.19, 20:50
    Tobie to na 100% nie grozi (czytanie opakowan po czipsach i zupkach chinskich nie jest wyczerpujace).
  • chocolatemonster 10.07.19, 12:33
    Czytalam bardzo fajny wpis na fb na biegologii o 'amatorach'. Jak znajde chwile to przykleje ale w skrocie chodzilo o to, ze nie wazne kto i gdzie i jak szybko. Wazne, ze chce i ze pokonuje wlasne slabosci.
  • wapaha 10.07.19, 15:51
    Oczywiście. Każda osoba, która wygrała ze swoimi słabościami i lenistwem- jest zwycięzcą
  • chocolatemonster 10.07.19, 12:50
    Masz racje Anahera. Ja czesto mijam sie z innymi biegaczami i sa to osoby roznej plci, wieku i postury (i tez jest sporo osob , ktore na 100% nie maja rozmiaru 38). Biegam tez czasami w tzw 'parkrun' (taka grupa spotykajaca sie raz w tygodniu w naszym pieknym parku) i biegaja (lub tez szybko ida) osoby od profesjonalisty (nawet moje pracowe Ironmany biegaja) do osob, ktore okrazenie 3.5 km robia 'na raty'. I nikt z nikogo sie nie smieje; najmlodszy uczestnik ma 7 lat, najstarszy 80. Jest za to mnostwo pozytywnej energii i rywalizacji (przede wszystkim z samym soba).
  • anahera 10.07.19, 15:50
    Tak, parkrun jest i u nas (chyba juz wszedzie), super sprawa dla poczatkujacych bo jest zasada ze nikt nie jest ostatni, tzn. zawsze ostatni sa wolonatriusze. Ja niestety nie biore udzialu bo to jest zawsze w sobote a to jedyny dzien kiedy pracuje, pon-piat jestem na uczelni wiec nie mam jak tego przestawic.
  • wapaha 10.07.19, 16:09
    Anahera - widać, że jesteś wybiegana i masz dużo endorfin. Szacun za spokój i kulturę wypowiedzi smile
  • katja.katja 10.07.19, 17:00
    Raczej ma wrodzony nadmiar energii, który niestety pożytkuje w szkodliwy dla swojego organizmu sposób, ale jej wolna wola.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 10.07.19, 17:18
    O, a teraz jeszcze obok specjalizacji z medycyny i psychologii - jeszcze jasnowidzenie robisz ? No w sumie może się przyda, jako żeś ciemne i tuman

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka