Dodaj do ulubionych

Brat i siostra obok siebie

09.07.19, 18:20
16-latek i rok starsza siostra. Dzieci mojej najstarszej siostry. Od zawsze z dużym dystansem wobec siebie. Nigdy jakoś specjalnie nie bawiły się ze sobą, od podstawówki każde w zasadzie żyje własnym życiem. W sensie, prawie nie rozmawiają, interakcje sprowadzone do niezbędnego minimum, nie mają wspólnych znajomych, zainteresowań, nie chodzą nigdzie. Poza tym, całkiem zwykłe nastolatki, każe w swoim świecie, ze swoimi zainteresowaniami i gronem znajomych. Rodzice dziwili się, gdy dzieci były małe próbowały jakoś je "integrować", ale niewiele z tego wyszło, później zupełnie odpuścili. Po prostu brat i siostra nadają na zupełnie innych falach. Żeby było jasne, nie jest tak, że się kłócą, mają do siebie pretensje, nienawidzą itp. Są po prostu obojętne wobec siebie. Sama znam wiele rodzeństw, które już w dorosłym życiu nie miały i nie mają ze sobą kontaktu z wyboru, ale jednak zawsze mnie to dziwi. Ja mam kontakt z całą trójką, trudno mi sobie wyobrazić żeby było inaczej.
Edytor zaawansowany
  • mamablue 09.07.19, 18:46
    Przykra sprawa. Najbardziej niemiła wydaje się obojętność. Bo jak się kłócą, to są jakieś emocje, ale obojętne trwanie obok siebie? Nie wiem, jak to rokuje na przyszłość, chyba słabo.
  • aerra 09.07.19, 23:02
    Czemu uważasz, że bardzo negatywne emocje (np. nienawiść) jest lepsza od obojętności?
    Obojętność akurat wróży dobrze - może w przyszłości jakąś wspólną płaszczyznę znajdą, a może nie, ale przynajmniej nie będzie obciążeń w postaci właśnie tych negatywnych emocji, które rzadko się biorą z niczego.

    Ja mam dwóch braci, jednego w bardzo zbliżonym wieku, ciut młodszego, drugiego dużo młodszego - z tym pierwszym kontaktu nie mam żadnego i jest mi całkowicie obojętny emocjonalnie teraz, ale wcześniej było sporo negatywnych emocji (to kwestia wychowania i podejścia rodziców), z drugim mam niezły kontakt, chociaż ze względu na odległość niezbyt częsty osobisty, za to gadamy przez telefon/net.
    Być może jakby nie te negatywne emocje (ale nie tylko to) to z tym pierwszym jakąś wspólną płaszczyznę byśmy znaleźli - ale te drobiazgi, które mogłyby nas łączyć są całkowicie przykryte negatywami.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • mia_mia 09.07.19, 18:49
    Znam niewiele rodzeństw, które mają choćby poprawne relacje. Nie wiem więc co cię dziwi, bo to raczej norma.
  • meredith4321 09.07.19, 18:52
    Ja nie wyobrażam sobie życia bez wspierającej mnie siostry smile
  • mama.nygusa 09.07.19, 18:54
    Znam siostry, rok po roku, nieznosza sie.Maja po nascie lat.Ale i w moich czasach znalam takie, z jednego roku, tez szczerze sie nieznosily.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • milva24 09.07.19, 19:27
    Ja znam akurat wiele rodzeństw, które w dorosłym życiu się dogaduje nawet jeśli w dzieciństwie darły koty. Tu zadziwia obojętność.
  • bergamotka77 09.07.19, 19:50
    mia_mia napisał(a):

    > Znam niewiele rodzeństw, które mają choćby poprawne relacje. Nie wiem więc co c
    > ię dziwi, bo to raczej norma.

    A ja odwrotnie. Chyba nie znam naprawdę sklóconego, za to wiele bardzo zżytych i zgranych.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • babcia.stefa 10.07.19, 07:40
    Też mam takie obserwacje, większość znanych mi rodzeństw się nie znosi - od dziecka ze sobą walczą o zasoby, od podziału czekolady od ciotki po spadek po rodzicach. Posiadanie rodzeństwa jest mocno przereklamowane, przeważnie sprowadza się do ciągłych rozkmin, komu rodzice dali więcej (czasu, uwagi, pieniędzy).

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • cauliflowerpl 09.07.19, 19:08
    Wypisz wymaluj ja i moj brat 20 lat temu. Kompletnie inne bociany nas przyniosly.
    Dogadalismy sie na stare lata na tle sportowym. Mam nadzieje, ze kiedys nam sie uda razem w jakims wyscigu wystartowac smile fajne by to bylo.
  • klamkas 09.07.19, 19:31
    Ja mam wrażenie, że u nas bociany (albo bociani logistyk) się pomyliły wink.

    Zaczęliśmy się lubić, jak przestaliśmy ze sobą mieszkać. A teraz jest prawie sielanka, bo lepiej niż z bratem dogaduję się z bratową, a on lepiej z nią niż ze mną.
  • aaa-aaa-pl 09.07.19, 19:43
    Mnie i brata zbliżyła dopiero śmierć naszej mamy( byliśmy po 40).
  • bi_scotti 09.07.19, 19:56
    Mam wsrod znajomych kilka par blizniat w roznym wieku. Jedna z tych par, panowie dobiegajacy 60tki od zawsze sie zniesc nie mogli. Moze "hate"to za duze slowo ale to, co jest miedzy nimi to definitely najmocniejszy poziom niecheci. Tacy byli wobec siebie jako dzieci, jako teens, jako mlodzi mezczyzni i tak jest dalej. A fajni sa obaj. Tyle, ze zawsze unikaja miejsc/spotkan/grup, w ktorych ma byc "ten drugi".
    A druga para blizniat, tym razem kobieta i mezczyzna, w tym roku koncza 65 lat, w okresie dziecieco-nastoletnim serdecznie sie nienawidzili lacznie z okrutnym biciem etc. Obecnie sa sobie skrajnie obojetni, wiedza o sobie tylko tyle ile konieczne, glownie dzieki temu, ze zona faceta spotyka sie kolezensko z jego siotra blizniaczka. Ich rodzice juz nie zyja wiec szanse na jakikolwiek improvement male, corez mniejsze. Life.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • tairo 09.07.19, 20:05
    Mam wsrod znajomych kilka par blizniat w roznym wieku. Jedna z tych par, panowie dobiegajacy 60tki od zawsze sie zniesc nie mogli. Moze "nienawiść"to za duze slowo ale to, co jest miedzy nimi to zdecydowanie najmocniejszy poziom niecheci. Tacy byli wobec siebie jako dzieci, jako nastolatki, jako mlodzi mezczyzni i tak jest dalej. A fajni sa obaj. Tyle, ze zawsze unikaja miejsc/spotkan/grup, w ktorych ma byc "ten drugi".
    A druga para blizniat, tym razem kobieta i mezczyzna, w tym roku koncza 65 lat, w okresie dziecieco-nastoletnim serdecznie sie nienawidzili lacznie z okrutnym biciem etc. Obecnie sa sobie skrajnie obojetni, wiedza o sobie tylko tyle ile konieczne, glownie dzieki temu, ze zona faceta spotyka sie kolezensko z jego siotra blizniaczka. Ich rodzice juz nie zyja wiec szanse na jakąkolwiek poprawę male, corez mniejsze. Życie.
  • biankao 09.07.19, 22:50
    Tairo czepiasz się wink ja ta lubie bi_scotti i te jej angielskie wstawki.
  • hummorek 10.07.19, 17:17
    A ja nie znoszę!
  • minerallna 10.07.19, 00:42
    Daremny Twój trud. Ta forumka ma grono wielbicielek tych dziwnych postów. Cóż... Taka emigracja że aż język polski jest zbyt trudny. Nie czytaj bo nic nie zmienisz ☹️

    --
    http://supergify.pl/images/stories/impreza/tany/ballo011.gif
  • rosapulchra-0 10.07.19, 05:46
    I po co te złośliwe uwagi? Całkiem sporo forumek wtrąca obcojęzyczne słowa i jakoś nikomu to nie przeszkadza.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • ajaksiowa 10.07.19, 06:12
    W przeszłości mowiłam że gdyby któreś z moich dzieci miało jednego cukierka ,to połówkę da£o by koleżance, koledze_nigdy siostrze ,bratu,w dorosłym życiu jest ciut lepiej😂

    --
    ,,Oddajemy sprawiedliwość w ręce skazanych,,to Twój ideał?
  • maslova 10.07.19, 09:20
    To znaczy które forumki? I jak często to robią?
  • rosapulchra-0 10.07.19, 10:06
    Nie czytasz forum? Czy robisz to tylko wybiórczo?

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • maslova 10.07.19, 12:04
    Czytam forum. I nie zauważyłam u innych forumek takiego trendu, jaki prezentuje bi_scotti. Ponieważ jednak nie bywam tu tak systematycznie, jak Ty, to przyjmuję do wiadomości, że mogłam coś w tym zakresie przeoczyć. W związku z tym chętnie dowiem się od Ciebie, które to emamy regularnie (dokładnie: w każdym poście) używają obcojęzycznych zwrotów.
  • hummorek 10.07.19, 17:20
    Po to, że ciężko czytać te dziwactwa.
  • tairo 10.07.19, 23:07
    Jest różnica między wtrącaniem pojedynczych obcojęzycznych słów czy wyrażeń, które np. lepiej oddają kontekst, a manierycznym zastępowaniem losowo wybranych podstawowych słów ich angielskimi odpowiednikami.
  • profes79 11.07.19, 11:12
    Przyznam szczerze, że nie zaobserwowałem. Tzn. może i którejś się zdarzy wtrącić obcojęzyczne słowo ale jest różnica między "wtrąceniem" a pisaniem dziwaczną mieszanką dwóch języków która bez znajomości obydwóch jest kompletnie niezrozumiałym bełkotem. Gdyby zamiast angielskiego używała jakiegokolwiek innego języka to dla mnie jej posty byłyby kompletnie nieczytelne. Ale dyskusja z nią o tym to jak gadanie ze ścianą.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • baatexja 12.07.19, 12:42
    Dziękuję.
  • tairo 09.07.19, 19:51
    No i co cię w tym tak strasznie dziwi?
    Dużo lepszy punkt wyjścia do dorosłości niż rodzeństwo skłócone czy na siłę "zintegrowane" przez rodziców i utrzymujące kontakty z przymusu i na pokaz.
    Nigdzie nie jest powiedziane, że za trzy, pięć, dziesięć czy dwadzieścia lat nie znajdą czegoś, co ich zbliży, a w najgorszym razie zostanie tak, jak jest, czyli przynajmniej się nie krzywdzą wzajemnie.
  • rzeniha 09.07.19, 20:31
    Dziwi mnie to, co napisała i zrozumiała chyba jako jedyna Mamablue. Obojętność. Bo ja rozumiem niechęć, irytację a nawet w niektórych wypadkach nienawiść. Rozumiem, chociaż mi się nie podoba. Nie rozumiem jednak, pojąć wręcz nie mogę, obojętności. Z tym się jednak nie zetknęłam w takiej dawce, jak przy tym rodzeństwie. Owszem, dorośli ludzie często nie utrzymują kontaktu z rodzeństwem, ale są zwykle powody (nawet jeśli wydumane): niechęć, zazdrość, zawiść, irytacja, nienawiść, poczucie krzywdy itp. A tu nie ma nic, jak obcy ludzie. I nie koloryzuję, widzą to absolutnie wszyscy, z rodzicami w pierwszym rzędzie.
  • tairo 09.07.19, 20:51
    Dorośli ludzie często też nie utrzymują kontaktu z rodzeństwem bez wydumanych powodów, ot po prostu nic poza genami ich nie łączy.
    Serio życzyłabyś tym dzieciakom, żeby raczej się nienawidziły, niż żyły spokojnie obok siebie?
  • kornelia_sowa 09.07.19, 20:51
    Mam kuzynów- braci i jest identycznie.
    Różnica wieku- kalendarzowo rok, realnie 2 lata (poczatek stycznia 85 i koniec grudnia 86).
    Nigdy nie lubili i nie umieli się razem bawić. Zero wspólnych zainteresowań.Inne grona znajomych. Pogadają o pogodzie i tyle.
    Obaj bardzo zżycie ze swą starsza siostrą i ze mną, ale ze sobą -wcale
  • rzeniha 09.07.19, 21:31
    Trudno zrozumieć, jeśli to w ogóle możliwe, czemu tak jest, czemu ludziom się tak układa.
  • majenkir 09.07.19, 21:38
    Mnie zawsze zalezalo na tym, zeby moje dzieci sie lubily, bo oprocz siebie i nas nikogo tu nie maja.
    I tak jest smile, czasem jada gdzies razem, maja nawet wspolnych znajomych, chociaz charaktery calkiem rozne.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • ewcia1980 09.07.19, 22:38
    Taka obojętność jest między moim mężem a jego siostrą.
    Oni ze sobą praktycznie nie rozmawiają a cokolwiek o tym co się u tej drugiej osoby dzieje wiedzą od teściowej.
    Mnie to szokuje i nie rozumiem tego.

  • boo-boo 10.07.19, 00:18
    "Nigdy jakoś specjalnie nie bawiły się ze sobą...."
    No ale jak to...przecież nie tak dawno na forum matki pisały, że jak dzieci są w podobnym wieku to się ze sobą bawią...

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • majenkir 10.07.19, 02:35
    Pewnie to inne matki pisaly (np. ja wink).

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • boo-boo 10.07.19, 11:36
    A tego, kto akurat tak pisał to nie pamiętam.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • rosapulchra-0 10.07.19, 06:40
    A mnie to nie dziwi. Więzy krwi nie powodują ani wspólnych zainteresowań, ani przyjaźni.

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • stwory_z_mchu 10.07.19, 08:52
    Mam brata, młodszego o 4 lata. Nie ma między nami jakiejś olbrzymiej przyjaźni, pomagamy sobie, jak trzeba, czasami się kłócimy.
    On jest z zupełnie innej bajki, w dzieciństwie mieliśmy różne światy, różnych znajomych (chociaż akurat tak nam się trafiło, że wielu moich znajomych z podstawówki miało młodsze rodzeństwo właśnie o 4 lata i kiedy ja byłam w klasie ze "starszymi" to on trafił do klasy z ich młodszymi braćmi i siostrami - więc część czasu spędzaliśmy jako dwie wspólne grupy, szczególnie, że część z nas dostawało za zadanie opiekować się młodszym rodzeństwem), różne etapy dorastania.
    Najlepiej dogaduję się z bratową smile
    Nie ma między nami niechęci, ale też nie ma tak, żebyśmy często do siebie dzwonili z pierdołami żeby po prostu pogadać (chociaż czasami się zdarza,a le to są raczej dzieciowe tematy - mamy dzieciaki w podobnym wieku). Załatwianie technicznych spraw idzie nam całkiem nieźle. Trochę mnie gryzło, że nie mam z nim super relacji, miałam jakies poczucie winy.
    Ale dopiero jak miałam urodzić młodsze dziecko to naczytałam się różnych poglądów na to, jak rodzeństwo może ze sobą funkcjonować i trafiłam na wywiad z Agnieszką Stein - ladnebebe.pl/rodzenstwo-piekna-wizja-trudna-relacja/
    i bardzo mi się spodobało to, jak ona do tego podchodzi. Pomiędzy moimi dzieciakami jest też równo 4 lata różnicy i na razie jest naprawdę w porządku.

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • an.16 10.07.19, 09:18
    Wydaje mi się, że duża rolę gra różnica wieku: im mniejsza tym gorzej. Miedzy ma, a bratem jest tylko rok. Było i jest ciężko. Zaczyna się to bardzo wcześnie, dzieci walczą o uwagę rodziców i każdemu wydaje się, że ma jej za mało. Malutkie dziecko nie powinno tego doświadczać. Dlatego miedzy moimi dziećmi jest 7 lat. I wszystko grasmile
  • ewiedzma 10.07.19, 11:59
    To zależy. Poczułam się kompletnie odstawiona na boczny tor, a mam rodzeństwo młodsze o 7 i 8 lat. Walczyłam o uwagę matki w ten sposób, że próbowałam ją odciążyć od obowiązków, bo nie wyrabiala na zakrętach. Wszystko było podporządkowane potrzebom młodszych dzieci i przetrwaniu. Później jako młodzi dorośli wywinęli mi taki numer, że do dziś ponoszę konsekwencje. Nawet nie zauważyli. Myślę że jestem dla nich takim przedłużeniem naszej matki, jakimś zbiornikiem zasobów bez własnego życia i potrzeb. Teraz sami mają małe dzieci i żal że im więcej nie pomagam. A ja nie mam najmniejszej ochoty na jakiekolwiek relacje.
  • an.16 11.07.19, 09:42
    Jednak twoja sytuacja była specyficzna, bo pojawiła się od razu dwójka, z problemami jakie niesie za sobą właśnie mała różnica wieku. No i byłaś dziewczynką. Pewno oczekiwano od ciebie pomocy i sama się do niej poczuwałaś. Gdyby to było jedno dziecko, matka nie byłaby przepracowana, bo taka różnica wieku 7-8 lat jest niezwykle wygodna dla rodziców. No przynajmniej dla mnie była, ale tez dzieci rozumiejące, spokojne, śpiące, jedzące, niechorujące itd.
  • ewiedzma 11.07.19, 11:08
    Tak, moja sytuacja była i jest pod wieloma względami specyficzna. Natomiast na przykładzie dwóch takich rodzeństw, ktore mam okazję obserwować (chłopak 30 lat, dziewczyna 23 i 18-latka z 11-letnim bratem) widzę, że duża różnica wieku bynajmniej nie zbliża. Do tego chyba potrzeba dodatkowo zgodności temperamentow, podobnej wrażliwości. Lub bardzo uważnych i kompetentnych rodziców.
  • joaaa83 10.07.19, 09:35
    Ja i mój brat też tak mamy. No i co z tego? Oboje mamy swoje rodziny, swoich przyjaciół i znajomych, zainteresowania, a dodatkowo nasi małżonkowie swoje. Widzimy się na święta i 2-3 razy w roku bez okazji. Wydaje mi się, że tak się dzieje kiedy rodzeństwo prowadzi intensywne życie poza rodziną w której się wychowało, kiedy się żyje swoim życiem, na pierwszym miejscu mąż i dzieci, a nie nadal mama, tata, brat i siostra. Ja np. mam takie chłodne relacje z bratem, ale relacje z matkami, o których czytam tu czasem na forum to jakiś kosmos dla mnie.
  • bo_ob 10.07.19, 10:14
    Różnie bywa. Ja i mój o 2 lata starszy brat jesteśmy bardzo sobie bliscy, moje dorosłe dzieci się przyjaźnią, mój mąż ze swoją siostrą również. Podobnie było u moich rodziców, moja babcia dnia bez swojej siostry nie mogła przeżyć.

    Może to ma się w genach? smile
  • vinca 10.07.19, 15:57
    Zupełnie nie rozumiem tego zdziwienia. To przeciez czysta loteria kto czyim jest siostrą/bratem. Ludzie mają różne charaktery, usposobienia. To naprawdę takie dziwne, że między ludźmi może nie być chemii?
  • viridiana73 11.07.19, 07:47
    Ja mam takie dziwne relacje z moim bratem.
    Bardzo go lubię: jest fajnym, ogarniętym facetem. Tylko że... mieszka za granicą, przylatuje raz nz kwartał, wpada jak po ogień, czasem umówimy się na wyjście na kręgle/obiad i... tyle go widzieli.
    Dobrze się nam rozmawia, problem w tym, że on urodził się w innej dekadzie (jest 10 lat młodszy), mieszka w innym kraju, nasiąka inną kulturą, prowadzi inny tryb życia; kiedy z nim rozmawiam, czuję że jesteśmy z dwóch różnych światów, mimo że połączeni więzami krwi.
    Na co dzień w ogóle nie czujemy potrzeby nadmiernego kontaktu, nie dzwonimy do siebie, nie piszemy. Dziwne to.
    Myślę, że zawiniła różnica wieku. Kiedy ja wchodziłam w nastoletniość, on był upierdliwym bachorem, w dodatku chłopcem, a nie oczekiwaną siostrą. Gdy wychodziłam za mąż, on był irytującym wczesnym nastolatkiem. A kiedy wreszcie dorósł i mogłoby się nam zacząć układać, to spakował manatki, wyjechał i tyle go widzieli.
    Rodzeństwo jest przereklamowane!😉
  • ruscello 12.07.19, 12:25
    Podobnie u mojego brata i jego siostry. Znaczenie miała różnica temperamentów, zainteresowań, ale przede wszystkim różnica wieku. Siostra 6 lat starsza, odczuła duże ograniczenia, gdy urodził się brat. Zawsze był w jej oczach dzieciakiem, a na studia wyjechała zagranicę. Nie było więc szansy na stworzenie dorosłej więzi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka