Dodaj do ulubionych

"Nie pierz, po prostu zdrap brud"

09.07.19, 20:49
To z wypowiedzi Stelli McCartney, projektantki mody.
www.tvn24.pl/stella-mccartney-radzi-zeby-ograniczyc-pranie-ubran,951295,s.html
I kilka cytatów z artykułu:

""Kieruję się w życiu zasadą: jeśli pranie nie jest absolutnie konieczne - nie pierz" - powiedziała projektantka."

""Nie noszę codziennie innego biustonosza i nie wkładam do pralki ubrań, które założyłam tylko raz. Bardzo dbam o higienę, ale nie jestem fanką prania chemicznego ani jakiegokolwiek innego" - dodaje projektantka."

""Ubrania, zawłaszcza te z popularnych sieciówek, zrobione są często ze sztucznych materiałów, takich jak poliester i akryl. Przy każdym praniu takiej odzieży do środowiska dostaje się około 9 milinów plastikowych cząsteczek" - twierdzi Laura Diáz Sánchez z fundacji Plastic Soup."

Przyznaję, że szczególnie ten ostatni cytat do mnie przemawia.
Nie piorę wszystkiego po jednym założeniu, ale wiele jednak tak. I wydaje mi się, że "nieświeżość" ubrania jest wyczuwalna przez innych i ja chyba ciągle analizowałabym reakcję innych na mój ciuch założony drugi, trzeci czy czwarty raz. A może przesadzam? Może trzeba jednak się przełamać i odpuścić?

--
"Żadna nauka nie wzmacnia tak wiary w potęgę umysłu ludzkiego, jak matematyka." Hugo Steinhaus
Edytor zaawansowany
  • rozalia_olaboga 09.07.19, 21:13
    Ja piore codziennie majtki, skarpetki i koszulkę, bo jest przepocona pod pachami. Reszty nie, dopiero kiedy się pobudza lub zrobią nieswieze, nie mam harmonogramu, tak na wyczucie. Na pewno zaraz się dowiem, że śmierdzę, tylko sama tego nie czuję smile
  • kub-ma 09.07.19, 21:34
    rozalia_olaboga napisała:

    > Na pewno zaraz się dowiem, że śmierdzę, tylko sama tego
    > nie czuję smile

    No ja bym wolała, żeby ktoś napisał, że właśnie nic nie czuć smile
    Jakoś nie potrafię sobie przypomnieć, żebym czuła od kogokolwiek lekką nieświeżość (nie mam na myśli skrajnych przypadków smile )


    --
    "Matematyka zawiera w sobie nie tylko prawdę, ale i najwyższe piękno – piękno chłodne i surowe, podobne do piękna rzeźby." Bertrand Russell
  • juuuu7 09.07.19, 21:43
    Ja mam dobry wech ( stety-niestety ) i jestem w stanie wyczuc od kogos zapaszek. Piore bardzo czesto, jedynie spodnie/swetry/marynarki zakladam wiecej niz raz. Ubrania dzieciece po kazdym zalozeniu ida do prania. Uwielbiam pachnace czystoscia pranie.
  • rozalia_olaboga 09.07.19, 21:55
    Ja też mam dobry węch. Czasem coś od kogoś czuje, ale na oko widać, że raczej nosi rzeczy więcej niż 2, 3 a nawet 10 razy smile
    Specjalnie kiedyś zwróciłam na to uwagę. Moi rodzice, dziadkowie, rodzina mieszkająca na wsi - nikt z nich nie pierze ubrań codziennie. Nikt z nich nie śmierdzial potem. Myli się, ale nie prali. To chyba bardziej w głowach siedzi przekonanie, że jednodniowe "zaniedbanie" będzie dla innych wyczuwalne.
    I jak powiedziałam - ja swoje koszulki zmieniam codziennie, bo czuję zapach potu. Więc twierdzę, że należy prac wg potrzeby, a nie wg kalendarza.
  • damartyn 09.07.19, 22:03
    U mnie praktycznie prawie wszystko , co nosimy w ciągu dnia ,idzie do prania. I nie chce tego zmieniać. Każdy ma jakąś słabość. Ja jak z tej reklamy „Panie Tytusie pralkę chciałem zamontować- w sypialni . Lubie patrzeć jak to pranie mi się tak ...
  • mikams75 09.07.19, 22:10
    jak widac po tych rzeczach? czy po prostu zapamietujesz, co nosza? bo tak sie zaczelam zastanawiac ostatnio, czy mnie inni nie biora za brudasa... mam taka ulubiona sukienke na upaly, pod wieczor wrzucam ja i pare innych drobiazgow na krotkie pranie, do rana wysycha i nosze ja w kolko.
  • szarsz 09.07.19, 23:14
    > Moi rodzice, dziadkowie, rodzina mieszkająca na
    > wsi - nikt z nich nie pierze ubrań codziennie

    Mam wrażenie, że w mieście się szybciej śmierdzi. NA wsi po całym dniu nie czuję siebie a u siebie w mieście po paru godzinach czasem nie mogę że sobą wytrzymać.
  • chatgris01 09.07.19, 22:02
    Nie noszę poliestru i akrylu.


    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • konsta-is-me 10.07.19, 09:05
    Naprawde, nie masz nic z doatkiem poliestru i akrylu ?
    Wylacznie 100 procentowo naturalne ?
  • chatgris01 10.07.19, 09:14
    Sprawdziłam, z dodatkiem akrylu nic, z poliestrem tylko niektóre biustonosze, więc mam nadzieję, że biorąc pod uwagę ich wielkość (w porównaniu z taką np. sukienką) nie wydzielają przy praniu aż 9 milionów plastikowych cząsteczek...

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • 35wcieniu 10.07.19, 10:04
    A to takie dziwne? Ja też nie noszę.

    Tzn. pewnie puchowa kurtka zimowa ma poliester, może jakiś sweter domieszkę akrylu, ale generalnie pewnie z 99% moich ubrań to rzeczy naturalne.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • mikams75 09.07.19, 22:15
    roznie bywa - sa rzeczy, ktore nadaja sie do prania po jednym dniu, albo gorzej - po godzinie sportu, a inne nosze dluzej.
    Co do drapania brudu - testowalam na dziecku i wierzchnich ubraniach - jak blotko wyschlo, to strzepywalam i bylo ok.
    I na dziecku jest postep - jak bylo mlodsze to wszystko szlo do prania po jednym dniu i sie cieszylam jak na jednym komplecie sie skonczylo. Starsze dziecko juz inaczej uzywa ubran - ma np. ulubione spodnie i nosi je po pare dni. Koszulke czasem tez zalozy na drugi dzien.
    Reczniki uzywamy po kilka dni, ale znam rodziny, ze reczniki sa jednorazowe.
  • bialeem 09.07.19, 22:19
    MNiej więcej tak:
    https://images.esellerpro.com/3274/I/240/94/lrgscaleSCBG0013.jpg
  • heca7 09.07.19, 22:27
    A piżamy wymieniacie codziennie? Bo był kiedyś taki wątek i doszło w nim do goownoburzy miedzy tymi co wymieniają i tymi, które noszą dłużej wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • fawiarina 11.07.19, 22:40
    Co drugi dzień.
  • lot_w_kosmos 09.07.19, 22:44
    Też nie piore szaleńczo.
    I bez tego mam sterty praniavi prasowania.
    Staram się ograniczać ile się da, prasować parą dla odświeżenia, odwieszac na wieszaki szybko.
  • 35wcieniu 09.07.19, 22:51
    Poliestru nie noszę, noszę naturalne materiały. Tak, piorę po użyciu.

    Podejrzewam ze pani Stella, chociaż nie kojarzę jak wygląda, ma tyle ubrań że naprawdę nie musi prać zbyt często.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • disco-ball 10.07.19, 12:14
    ilość posiadanych ubrań nie ma znaczenia. Jak nie będzie prała, będzie miała kosze śmierdzących skarpetek czekających na zmiłowanie.
  • 35wcieniu 10.07.19, 12:28
    I poczucie że pierze rzadko.
    Zresztą umówmy się, nie wiem jak Stella McCartney, ale większość gwiazd i celebrytów zakłada ubranie raz czy dwa i wywala/oddaje, więc nie sądzę żeby oni akurat byli super źródłem wiedzy i inspiracji w takich kwestiach jak pranie big_grin


    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • memphis90 10.07.19, 15:17
    >ale większość gwiazd i celebrytów zakłada >ubranie raz czy dwa i wywala/oddaje,
    No chyba kpisz. Na codzień normalnie chodzą w wciągniętych dresach i złachanych koszulkach. Mało to zdjęć w internetach? Na raz to mają wypożyczone kiece na wielkie gale.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • aaa-aaa-pl 09.07.19, 22:53
    A ja lubię przeprać ręcznie- szczególnie latem( sukienki).
    Nie widzę sensu, aby po jednym razie prać sukienkę w pralce.
  • mikams75 09.07.19, 22:55
    nawet na krotki program 20 min?
  • aaa-aaa-pl 09.07.19, 23:52
    Nawet.
    Eko trzeba być.
  • rozalia_olaboga 10.07.19, 23:11
    Nie wiem, czy pranie ręczne akurat jest takie eko. Wolałabym chyba dorzucić kilka rzeczy i wrzucić na 15 minut do pralki, raczej mniej wody pójdzie.
  • dziennik-niecodziennik 10.07.19, 08:41
    To co mam blisko ciala, zwlaszcza stref "zapachowych" - piore. Majtki, koszulki, skarpety. Spodni, spodnic, swetrow itp nie piore po jednorazowym nałożeniu, chyba ze akurat tak wyszlo ze trzeba (spocilam sie, przeszlam jakims zapachem, pobrudzilam).
    Ale ja nie nosze sztucznych ciuchow, wiec czuje sie rozgrzeszona wink

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 1maja1 11.07.19, 15:33
    Ja jesli gdzies wychodze i siadam w roznych miejscach typu komunikacja miejska, lawki w parku, restauracje itp to spodnice, od razu laduja w praniu.

    --
    A ja lubie te zdj cia dzieci. Moze to kwestia tego ze sama mam male i fajnie wiedziec ze znajomym tez sie dobrze chowaja. za to cudze zwierzeta (zwlaszza te nad ktorymi ktos sie znecal) nic mnie nie obchodza
    by ichi51e
  • chicarica 10.07.19, 08:47
    Nie no, gacie, skarpetki, koszulki to jednak codziennie.
    Biustonosz - parę dni, ale jak się spocę to i po 1 założeniu idzie do prania, niestety często pocę się pod biustem i to tam wsiąka.
    Spodnie, swetry - po kilku założeniach, bez przesady, po 1 razie to jeszcze nie są brudne. Wyjątek - jeśli czymś przesiąkną np. dymem.
    Nie wyobrażam sobie nie zmieniać i nie prać bielizny czy koszulki codziennie. Zwłaszcza latem.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • stwory_z_mchu 10.07.19, 08:58
    Ja piorę po jednym założeniu (może poza spodniami i swetrami), ale większość rzeczy mam z bawełny.
    No i mam małe dzieci, więc nie dość, ze one są ciągle brudne to brudzą też mnie (jedzeniem, dodatkowo młody ulewa, więc czasami muszę zmienić bluzkę kilka razy dziennie).
    Za to staram się używać niewiele proszku, piorę wszystko w tych dla dzieci i liczę, że one są mniej "chemiczne".
    Bardziej mnie nurtuje to, że np. moja 4letnia córka zawsze jest upieprzona jak stół Durczoka, za to dziecko szwagierki (2.5 roku) niezależnie od tego, czy je ciasto truskawkowe czy pomidory - zawsze czyściutkie sad

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • maslova 10.07.19, 09:18
    > Bardziej mnie nurtuje to, że np. moja 4letnia córka zawsze jest upieprzona jak stół Durczoka,

    big_grinbig_grinbig_grin
  • obrus_w_paski 10.07.19, 09:26

    😂

    stwory_z_mchu napisała:

    > Bardziej mnie nurtuje to, że np. moja 4letnia córka zawsze jest upieprzona jak
    > stół Durczoka
  • daniela34 10.07.19, 09:36
    Jestem jak Twoja córka- zawsze ale to zawsze się czymś poplamię. Taka moja "uroda", już się z tym pogodziłam, że nigdy nie będę wdzieczną, wytworną, zawsze czysciutką damą, co to przez największe kałuże przejdzie bez jednej plamki. A tymczasem moja przyjaciółka jest jak córka twojej szwagierki.
  • mamaafg 10.07.19, 09:52
    Ja tez zawsze sie czyms ubrudze, cos mi skapnie, cos wyleje. Moj 4latek natomiast jest jak dziecko wspomnianej szwagierki. Na ogol czysty. Nie mowie ze zawsze bo to jednak dziecko, ale kiedy odbieram go z przedszkola to czesto jest tak ze on wychodzi zza drzwi w tak samo czystej bialej koszulce w jakiej go zostawilam z rana, jego najlepsza przyjaciolka jest za to od skarpetek po czubek glowy w czekoladzie lub sosiw pomodorowym. I nie to ze on nie je tej czekolady, przeciwnie, za slodycze ojca i matke by sprzedal. No a jak juz sie ubrudzi od czasu do czasu to sie od razu przebiera. Takze tak, moj syn jest na ogol czystszy ode mnie.
  • manon.lescaut4 10.07.19, 12:00
    Ha! Odnosnie 4-latkow: ma ktoś pomysł na egzemplarz, który bardzo zwraca uwagę na wspomniane sosy pomidorowe i czekolady, zawsze dokładnie wyciera buzie i ręce, tylko... w ubrania. Swoje bądź moje, hmm.smile
  • loganberry 10.07.19, 09:46
    Może mamy te sama córkę, nawet powiedzonko u nas funkcjonuje 😂 Tak, piorę jej rzeczy po każdym założeniu, zużywam tony odplamiaczy, zdrapywanie błotka - owszem, jako pierwszy etap, zeby w ogóle się upewnić, czy to moje.
  • yuka12 10.07.19, 09:57
    Mój mąż jest podobny do twojej córki, cokolwiek by nie jadł, zaraz ląduje mu na koszulce. Ja natomiast rzadko brudzę się pomimo codziennego gotowania i częstego pieczenia. Bywa.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • gaskama 10.07.19, 10:35
    No cóż, my jako rodzina jesteśmy chyba spokrewnieni z twoją córką. Wszyscy chodzimy jak stół Durczoka. Ja lubię latem nosić białe koszule do czarnych cygaretek. Już się nauczyłam, że posiłki przyjmuję obwinięta papierowymi ręcznikami a i tak potrafi mi barszczyk przedrzeć sie przez te ręczniki do koszuli. A u syna od urodzenia (a ma 17 lat) po ubraniach widać jakie posiłki przyjmował.

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • disco-ball 10.07.19, 12:17

    > Bardziej mnie nurtuje to, że np. moja 4letnia córka zawsze jest upieprzona jak
    > stół Durczoka
    😂😂😂
  • bergamotka77 11.07.19, 13:44
    stwory_z_mchu napisała:

    > Bardziej mnie nurtuje to, że np. moja 4letnia córka zawsze jest upieprzona jak
    > stół Durczoka, za to dziecko szwagierki (2.5 roku) niezależnie od tego, czy je
    > ciasto truskawkowe czy pomidory - zawsze czyściutkie sad

    Piękne! 🤣😅😂




    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • triismegistos 10.07.19, 09:40
    Ach, wontek hygieniczny smile
    Ad rem, piorę jak jest potrzeba. Nie wiem co to jest bluzka raz założona. Raz założona na wyjście na kawę i zrzucona po powrocie? Raz założona do rąbania drew w upale? Tylko majtki wrzucam do prania od razu, bo miałabym opór.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • 35wcieniu 10.07.19, 10:06
    "Nie wiem co to jest bluzka raz założona."


    W moim odczuciu "raz założona" to po prostu założona na dłużej niż przejrzenie się w niej w lustrze. big_grin


    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • mikams75 10.07.19, 11:11
    dla mnie raz to znaczy jeden dzien. Bluzka zalozona na 3 godz. to dajmy na to 1/4 dnia. Zima bym ja jeszcze zalozyla, w upaly uznalabym za nieswieza.
  • lauren6 10.07.19, 09:54
    > ""Ubrania, zawłaszcza te z popularnych sieciówek, zrobione są często ze sztucznych materiałów, takich jak poliester i akryl. Przy każdym praniu takiej odzieży do środowiska dostaje się około 9 milinów plastikowych cząsteczek" - twierdzi Laura Diáz Sánchez z fundacji Plastic Soup."

    Może po prostu lepiej przerzucić się na ubrania z naturalnych tkanin, zamiast dorabiać ideologię do tego, że jest się brudasem?
  • manon.lescaut4 10.07.19, 12:07
    Tak, tylko to nie zawsze takie proste. Ubrań jest dostępnych do kupienia od za...ehm...rąbania, w związku z czym nosimy to, co się nam podoba. Ten właśnie odcień niebieskiego, ten asymetryczny krój, ten dekolt w łódkę jest idealny, a ten w serek nietwarzowy. I tak sobie w sieciówkach przebieramy i wybieramy i dopiero jak coś nam pasuje (do tego jeszcze dodajmy, czy dobrze w tym wyglądamy), to patrzymy na skład. A w sieciówkach nie zawsze jest idealny. W sklepie z produktami z wyłącznie naturalnych tkanin może nie być akurat swetra z fikuśnym wiązaniem, na którym nam zalezy. No i tak to się kręci i będzie dopóki sieciówki będą używać takich a nie innych tkanin.
  • chatgris01 10.07.19, 12:14
    Dla mnie podstawowym kryterium jest skład, jak jest ok, to dopiero sprawdzam, jak w ciuchu wyglądam i czy mi pasuje. Ostatnio właśnie kusiła mnie piękna kiecka w Naf Naf (na wystawie), ale niestety, skład 100% poliester natychmiast ją zdyskwalifikował.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • 35wcieniu 10.07.19, 12:25
    Dla mnie też. Nigdy w życiu nie widziałam ubrania tak ładnego żeby przymknąć oko na to że jest z plastiku.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • manon.lescaut4 10.07.19, 13:47
    Te całkowicie z plastiku tez mi się nie podobają, ale często te składy są bardziej skomplikowane, w jednym ciuchu może być dodatek i poliestru i kaszmiru. Zreszta te dodatki nie zawsze są takie straszne i pełnia jakaś funkcje, na przykład dodają rozciągliwości, ale fakt, dodatki a nie większość.
  • damartyn 10.07.19, 12:42
    chatgris01 napisała:

    > Dla mnie podstawowym kryterium jest skład, jak jest ok, to dopiero sprawdzam, j
    > ak w ciuchu wyglądam i czy mi pasuje. Ostatnio właśnie kusiła mnie piękna kieck
    > a w Naf Naf (na wystawie), ale niestety, skład 100% poliester natychmiast ją z
    > dyskwalifikował.
    >
    To samo ja. Najpierw sprawdzam z czego jest, potem kupuję. Nie da się całkowicie uniknąć domieszek ale jednak można znacznie zminimalizować stratywink
  • gaskama 10.07.19, 10:30
    Cóż, w teorii zgadzam się z tymi wypowiedziami. drażni mnie, że pralka chodzi u nas co najmniej co drugi dzień. Ale mój nastolatek jest w wieku zmian hormonalnych, bardzo się poci. Wrzuca codziennie komplet ubrań do pralki (spodnie daje po dwóch, trzech noszeniach), piżama co dwa dni. Niekiedy zdarza mu sie przebrać w ciągu dnia, jak się spoci. Majtki zmienia na czyste też po wf. Ja niestety podobnie. Mąż jest bardziej wytrwały, ale koszule eleganckie też zakłada tylko raz. Tyle, że my nosimy w zasadzie tylko bawełnę, ja mam sporo ubrań lnianych. Raczej nie kupuję w sieciówkach (poza bielizną triumph), staram się kupować ubrania z bawełny ekologicznej, sporo ubrań mamy ze znaczkiem "fair trade". Ale i tak wolałabym prać nie tak często. Gryzie mnie to.

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • kryzys_wieku_sredniego 10.07.19, 11:31
    Lubię jak koszula nocna pachnie mną ;P
    Ja chyba ogólnie ładnie pachnę (nie po całym dniu w terenie oczywiście) bo nie raz słyszałam, że mam ładny zapach ;P
  • jolie 10.07.19, 15:25
    Też często to słyszałam/słyszę. Ale głównie facetów, zatem nie wiem, czy się liczy. A i jeszcze od własnych dzieci.
  • jolie 10.07.19, 15:25
    *głównie OD facetów
  • iwoniaw 10.07.19, 12:37
    No błagam. Oczywiście, że piorę rzeczy po noszeniu. Co to w ogóle znaczy "pranie jest absolutnie konieczne"? Jak ma widoczne plamy? Jest sztywne od brudu? Śmierdzi tak, że można je zidentyfikować w ciemnym pokoju? No to nie, nie czekam do "absolutnej konieczności" i piorę wszystko, gdy jest po prostu nieświeże. Co w lecie oznacza, owszem, po jednorazowym założeniu. Jakieś swetry zakładane jako wierzchnia warstwa, spodnie, w których nie siadałam w komunikacji miejskiej itp. mogą być ew. użyte ponownie, jeśli się nie zaplamiły/zakurzyły, ale niekoniecznie.
    A jeśli komuś leży na sercu los oceanów i ilość plastiku w nich, to może jednak powinien rozważyć niekupowanie plastikowych ubrań? Bo takie poliestrowe letnie kiecki to już trzeba obowiązkowo prać po jednym założeniu - choćby mieć je na sobie dosłownie godzinę, więc...


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • memphis90 10.07.19, 13:00
    To oznacza na przykład, że jak masz plamke na bluzie, to możesz przeprac tę plamke w ręku, nie musisz całej bluzy wrzucać do pralki.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 35wcieniu 10.07.19, 13:08
    Tylko że jak mam plamkę na bluzie to znaczy że i tak po ściągnięciu muszę ją wyprać (bo piorę po noszeniu), więc jak zapiorę, a później wypiorę, to ekologia wychodzi na minus, bo zużyłam dodatkową wodę na zapieranie. tongue_out

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • memphis90 10.07.19, 15:12
    Ja nie piorę bluz po jednym założeniu.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 35wcieniu 10.07.19, 15:23
    Aha. Ja piore wiec niezapieranie plamek wychodzi ekologicznie tongue_out

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • iwoniaw 10.07.19, 13:35
    Jak mam plamę na bluzce to w ogóle nie ma dyskusji - przebieram się od razu, a bluzka idzie jak najbardziej do pralki. Jak plama z gatunku uciążliwych, to może jeszcze odplamiaczem psiknę wcześniej. Większość ubrań daję do prania jednak nie dlatego, że jest poplamiona (jestem raczej jak to dziecko szwagierki wspomniane wyżej pod tym względem), tylko dlatego, że były używane - wsiąkał więc w nie pot, osadzały się zapachy (np. kuchenne), osiadał kurz i brud, gdy chodziłam po mieście, siadałam tyłkiem w spodniach/spódnicy w komunikacji - miałabym takie rzeczy włożyć z powrotem do szafy między czyste? No jednak dziękuję, postoję (przy wieszaniu prania).


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • memphis90 10.07.19, 15:13
    Twój wybor. Konsekwencje nadmiernego zuzywania wody i nadużywania chemii gospodarczej poniosą kolejne pokolenia.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • iwoniaw 10.07.19, 15:24
    Tak, mój wybór. Z całą pewnością zużywam mniej wody piorąc pełny wsad w pralce, gdy się uzbiera, niż każdą rzecz zapierając i płucząc w rękach. Podobnie zresztą z detergentami używanymi do prania.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • klaramara33 11.07.19, 09:51
    Nie mając dzieci , możnaa kombinować sobie z liczbą prania, zresztą trzeba ze względów ekologicznych. Ja liczby pran nie zmniejszam, ubrania dziecięce muszą zostać wyprane,zdrapywanie nic nie pomoże. Wlewam za to wodę po ich kąpieli do pralki, żeby środowisko jak najmniej na tym ucierpiało. Zresztą po swoim prysznicu też, zawsze zatykam odplyw. Dziękii temu zużycie wody mam niskie i ścieków mniej wypuszczamy.
  • agnieszka_kak 11.07.19, 13:09
    Ale jak wlewasz wode z prysznica do pralki?? Przeciez pralka automatycznie pobiera wode.
  • iwoniaw 11.07.19, 13:28
    Frania nie pobiera big_grin Czekam na postulat prania na tarze w rzece jako rzekomo bardziej eko big_grin


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • chatgris01 11.07.19, 13:37
    Do płukania tak, ale jeśli wleje się przez podajnik proszku (w przednioładowanych) albo z góry do górnoładowanej, to większość pralek już nie dobierze i wypierze w tej wlanej wcześniej.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • klaramara33 11.07.19, 17:33
    Mój Bosh nie pobiera jeśli jest woda.
  • klaramara33 11.07.19, 18:31
    Najpierw nabieram wodę z z wanny czy brodzika do butelki po płynie i wlewam w szufladkę od pralki.I tak robię kilka razy, czym wiecej ubrań, tym więcej wlewów. Plamy na ubraniach dziecięcych często najpierw smaruję mydełkiem galasowym(a nie chemicznym vanishem czy innym trucicielem) więc wystarczy mi płyn do prania Biały Jeleń.
    Dzięki temu również mniej zużywam prądu z racji wlewania ciepłej wody.
    Szukam rożnych rozwiązań ekologicznych w domu i poza nim.
  • mid.week 11.07.19, 18:48
    A to fajne, nie wiedziałam że tak się da.
  • ga-ti 11.07.19, 18:46
    I kubełkiem przelewasz z wanny do pralki? A gdy akurat w tym dniu nie pierzesz to można sedes spłukać albo deszczówki nanosić, tak robiła moja 98 letnia sąsiadka. Dziwiliśmy się, że ma na to siły.
  • klaramara33 11.07.19, 19:59
    Butelką dwulitrowa, 5 -7 razy wieje i gotowe straszny wysiłek. W sumie to nieglupi pomysł z tym kibelkiem he he
  • fawiarina 11.07.19, 22:45
    Ja piorę dużo. Bardzo. Wracam z pracy, wrzucam ciuchy z pracy do pralki, zakładam domowe, które pod koniec dnia lądują w pralce również. Piżama ląduje w pralce co drugi dzień. Ta Stella chyba w życiu na rowerze nie jeździła do pracy, że tak gada.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka