Dodaj do ulubionych

Z innej strony - zaprzeczenie ojcostwa po latach

10.07.19, 19:35
Na fali wątku o zaprzeczeniu ojcostwa po latach.

Przychodzi mąż/partner/konkubent/syn do emamy i mówi:
"Właśnie się dowiedziałem, że mam syna. Byłem z jego matką w związku lata temu, gdy się rozstawaliśmy nie wiedziałem, że będę ojcem. W ojcostwo wrobiła innego faceta, ale sprawa się rypła i tamten zwiał. Chce się spotkać i uporządkować pewne sprawy, cokolwiek to znaczy"

Co robi emama:
1/ chętnie spotyka się z matką pasierba i ustala zasady kontaktów i wysokość alimentów,
2/ informuje z mężem dzieci, że mają brata i organizuje spotkanie,
3/ leci do prawnika, żeby uchronić co się da przed pasierbem (majątek) oraz zminimalizować koszty alimentów,
4/ oczywiście wystawia mężowi walizki i się rozwodzi, w końcu tamto dziecko potrzebuje ojca.
5/ inne.........
Wiadomo,



Edytor zaawansowany
  • ichi51e 10.07.19, 19:39
    Ale co mozna zrobic w takiej sytuacji jak nie „uporzadkowac sprawy”? Udawac ze maz dziecka nie ma?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ixiq111 10.07.19, 19:41
    Sądownie ustalić ojcostwo, zasady kontaktów i wysokość alimentów oraz zbudować relację ojciec-syn.
  • ixiq111 10.07.19, 19:42
    Powinno być: relację ojciec-syn-reszta rodziny-była partnerka.
  • 3-mamuska 12.07.19, 00:22
    ixiq111 napisała:

    > Sądownie ustalić ojcostwo, zasady kontaktów i wysokość alimentów oraz zbudować
    > relację ojciec-syn.

    Ematka ma ustalać? Mąż chyba wie co ma zrobić.
    Nie wiem czy bym chciała żeby moje dzieci straciły przez tamto dziecko.
    Skoro matka lata temu podjęła decyzje o oszustwie niech teraz sobie radzi sama.
    Jej problem.
    Spoko można poznać dziecko ale bez idących żadnych kroków prawach.

    Mój brat ma rodzeństwo z ojca już po rozstaniu i siostry nie chcą z nim kontaktu.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • ixiq111 10.07.19, 19:39
    Zakładamy, że dziecko zostało poczęte, gdy mąż jeszcze nie znał emamy.
  • asia_i_p 10.07.19, 23:20
    No to tu trochę ułatwiasz sytuację, bo odpada ból dowiedzenia się o zdradzie, itd. Plus w naszym przypadku zostają alimenty dosłownie na kilka lat, jeśli się nadal kształci, bo jesteśmy małżeństwem od 20 lat.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • daniela34 10.07.19, 19:45
    Punkt 1 i 2.
  • daniela34 10.07.19, 19:46
    Aha, oczywiście zakładając, że ojcostwo biologiczne jest potwierdzone stosownymi badaniami.
  • majenkir 10.07.19, 19:58
    3. bo moje dzieci sa dla mnie wazniejsze niz dzieci meza.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • sofia_87 10.07.19, 20:06
    3
    Nie lubię jak ktoś lub coś komplikuje moje życie.
    Dodatkowo chciałabym uchronić moja rodzinę przed kontaktami czy zagrożeniem ze strony oszustki
  • marisol25 10.07.19, 20:09
    sofia_87 napisał(a):

    > 3
    > Nie lubię jak ktoś lub coś komplikuje moje życie.
    > Dodatkowo chciałabym uchronić moja rodzinę przed kontaktami czy zagrożeniem ze
    > strony oszustki
    Gdyby to było biologiczne dziecko twojego męża to mogłabyś swoje lubienie wsadzić sobie w tylek.tyle w temacie
  • sofia_87 10.07.19, 20:22
    Zależy od postawy męża, może nie zamierzalby przywracac naszego życia do góry nogami z powodu wpadki sprzed lat.
    Zrobiłbym wszystko aby uchronić nasz majątek, załatwić jak najniższe alimenty i aby ograniczyć ojcostwo męża do tych alimentów
  • milva24 10.07.19, 20:25
    Cóż, ja osobiście brzydziłabym się mężczyzną, który wiedząc, że ma dziecko nie utrzymywałby z nim kontaktów.
  • snakelilith 10.07.19, 20:32
    Dokładnie tak. To bowiem nie "wpadka", a jego dziecko, jego krew i człowiek nie odpowiadający za błędy matki. Facet, który starałby się płacić jak najniższe aliementy i chciałby ograniczyć ojcostwo tylko do tego, to szmata, cieńki bolek bez moralnego kręgosłupa.

    --
    "Założyć, większość facetów bedzie się przyglądać czy widać cycki" - bywalec.hoteli
  • 3-mamuska 12.07.19, 00:27
    milva24 napisała:

    > Cóż, ja osobiście brzydziłabym się mężczyzną, który wiedząc, że ma dziecko nie
    > utrzymywałby z nim kontaktów.

    Dziecko małe tak ,nie niemal dorosła osobę.
    I to była decyzja matki dziecka ze się nie poznali. Wiec trudno winić faceta ze około 40 nie chce rewolucji w życiu. Wiec mój mąż byłby usprawiedliwiony po latach ,mówiąc o 16-20 latku nie pała chęcią do wprowadzenia go w życie.

    Oczywiście pewnie byśmy się w końcu poznali po pierwszym szoku, choć mówimy tu o dorosłym minimum 23 -24 letnim człowieku.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • marisol25 10.07.19, 20:06
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • kyrelime 10.07.19, 20:29
    Tamta matka, gdyby miała na uwadze dobro dziecka, nie wychowywałaby go w oszustwie. Dziecko po latach dowiadujące się, kto jest jego ojcem- koszmar. Nie ma się co łudzić, że ojciec i syn wpadną sobie w ramiona i będzie fajna patchworkowa rodzinka. Bedzie trudno. Też balabym sie tego w kontekście spokojnego życia moich dzieci, ale w grę wchodzi tylko pkt.1 i 2. Kocham mojego męża i wiem, jak ważny jest dla dzieci. Zakładając oczywiście, że tamto dziecko byloby sprzed naszego związku- wspieralabym go w wzięciu tego na klatę.
  • arwena_11 10.07.19, 20:42
    Tylko ona musiałaby najpierw udowodnić, że dziecko jest mojego męża. Ja w momencie pojawienia się takiego problemu daję mężowi ultimatum. Bo nie pisałam się na dzieci męża nie będące moimi. Czyli cały majątek na mnie i nasze dzieci. Do tego duże alimenty. Żadnych kontaktów.
    Gdybym wiedziała przed ślubem, że przyszły mąż ma jakieś dzieci - nie byłoby ślubu.
  • sofia_87 10.07.19, 20:45
    Arwena 10/10
  • snakelilith 10.07.19, 20:52
    W sumie dobry test małżeński, szkoda tylko, że tak późno. Gdyby wiedział wcześniej z czym się wiąże i jakie chore ultimatum chce postawić mu żona, to by może sobie takiego nieudanego małżeństwa zaoszczędził.

    --
    "Hehe, niezłe, czyli niby cięta osa ale jak dostanie klapsa to złość mija i przechodzi w ochotę smile" - bywalec.hoteli
  • arwena_11 10.07.19, 21:00
    Ależ doskonale wiedział. Od początku mówiłam, że nie piszę się na cudze dzieci i że najważniejsze dla mnie są moje. Co oznacza, że zrobię wszystko żeby je zabezpieczyć w razie kłopotów.
  • ixiq111 10.07.19, 21:03
    Zakładamy, że nie wiedział, że ma syna.
    Jeśli się nie zgodzi i postanowi budować relacje to rozwód?
  • arwena_11 10.07.19, 21:11
    Tak. Pod tym względem jestem egoistką - albo wszystko albo nic. Nie widzę powodu dzielenia się czasem męża z obcym dzieckiem.
    Inna rzecz, że dziecko mojego męża sprzed naszego związku - musiałoby mieć obecnie minimum 20 lat.

  • arwena_11 10.07.19, 21:19
    Wróć, minimum 21
  • taki-sobie-nick 10.07.19, 21:56
    A co, z 21-latkiem nie można nawiązać kontaktu?
  • arwena_11 10.07.19, 23:08
    A po cholerę?
  • aerra 10.07.19, 23:39
    Bo może jest fajnym dzieciakiem (no, w takim wieku młodym mężczyzną), który będzie miał z ojcem i przyrodnim rodzeństwem wieź?
    Może nie - ale czemu skreślasz od razu?

    O, wiem, coś dla ciebie akurat - może się okaże idealnym dawcą szpiku, dla twojego dziecka? tongue_out

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • arwena_11 10.07.19, 23:42
    Mój mąż ma za mało czasu, żeby tracić go na obcych. Jak mówię - ja się nie pisałam na dzieci pozamałżeńskie i mąż doskonale o tym wiedział.
  • taki-sobie-nick 10.07.19, 23:55
    Syn to jest obcy?
  • arwena_11 11.07.19, 00:07
    No nie mój - to obcy.
  • taki-sobie-nick 11.07.19, 21:51
    DLA MĘŻA NIE JEST OBCY.
  • iwles 11.07.19, 08:17
    arwena_11 napisała:

    > Jak mówię - ja się nie pisa
    > łam na dzieci pozamałżeńskie i mąż doskonale o tym wiedział.


    A jak w tym wina męża ?
    Przecież nie wiedział o dziecku.



  • arwena_11 11.07.19, 10:47
    Głupota. Skoro nie chciał sie z kimś wiązać na stałe - to mógł myśleć. Na głupiego męża też sie nie pisałam tongue_out
  • taki-sobie-nick 11.07.19, 22:07
    A poinformowałaś go o tych wszystkich wymogach?
  • arwena_11 11.07.19, 23:02
    A jak myślisz? W normalnym związku o takich rzeczach się rozmawia przed ślubem.
  • taki-sobie-nick 10.07.19, 23:54
    Masz na myśli, po co z 21-latkiem nawiązywać kontakt?

    BO TO SYN.
  • arwena_11 11.07.19, 00:29
    I burzyć spokój swojej rodziny, którą założył z własnego wyboru? Myślisz, że chętnie by stracił rodzinę ?
  • basiastel 11.07.19, 11:53
    Jesteś potworem!
  • taki-sobie-nick 11.07.19, 22:06
    Myślisz, że chętnie by stracił rodzinę ?

    Sugerujesz, że tym byś go szantażowała?

    Tak, burzyć, bo syn to syn.
  • arwena_11 11.07.19, 23:06
    Ja nigdy nie szantażuję, ja daję wybór. On podejmuje decyzję taką jaka jest według niego najlepsza.
    Zawsze jasno wyrażałam się o tym jakie jest moje zdanie w takim przypadku.
  • taki-sobie-nick 11.07.19, 23:26
    Ja nigdy nie szantażuję, ja daję wybór.

    No tak, w takim ujęciu każdy szantaż staje się "dawaniem wyboru".
  • arwena_11 11.07.19, 23:57
    Widzisz mnie interesuje wszystko albo nic.
  • taki-sobie-nick 11.07.19, 23:59
    Tak to sobie tłumacz.

    Szantażystka.
  • arwena_11 12.07.19, 00:04
    Sprawę postawiłam uczciwie przed ślubem. Więc trudno nazwać to szantażem.
  • taki-sobie-nick 12.07.19, 00:10
    W takim razie można to nazwać uczciwą zapowiedzią szantażu.

  • ichi51e 10.07.19, 21:21
    A co jakby syn twojego meza byl milionerem? Tez bys go oncinala od kontaktow z ojcem i rodzenstwem?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 10.07.19, 21:26
    No pewnie. Zresztą moim źle nie jest, biedne nie są i nie muszą szukać bogatych krewnych.

    Poza tym, głowę daję że jakby dziecko było milionerem - mamusia nie szukałaby ojca bio
  • cruella_demon 10.07.19, 21:18
    Nie do mnie, ale odpiszę, bo generalnie poglądy mam podobne.
    Nie mam pojęcia, czy finalnie też by się nie skończyło rozwodem, bo pisałam się na kawalera bez dzieci i innej opcji nie brałam pod uwagę, trudno by mi było zaakceptować fakt, że mój mąż ma dziecko z inną babą.
    Przykra i trudna sytuacja, ale zrobiłabym wszystko żeby chronić własne dzieci, finansowo, ale co ważniejsze emocjonalnie. Na ten moment starszy syn nie zaakceptowałby takiego brata z przypadku.
  • asia_i_p 10.07.19, 23:26
    Jesteś pewna?
    Znajoma rodziców miała romans z facetem, którego żona nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią, i już miał się rozwodzić, ale ostatecznie się nie rozwiódł i wrócił pokornie do rodziny. Znajoma została samotną matką, nie szukała kontaktu, radziła sobie sama z wychowaniem syna. Facet przed zdradą miał dwoje dzieci, po zdradzie jeszcze jedną córkę. I to ta córka domyśliła się z zasłyszanych rozmów dorosłego rodzeństwa, że ma przyrodniego brata i to ona zaczęła szukać kontaktu. Z prostej ciekawości.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • katja.katja 11.07.19, 10:09
    Znam podobną historię, córka była ciekawa przyrodniej siostry. Jej matka była robiona w ciula właściwie od dnia ślubu (starsza córka i tamta są praktycznie rówieśnicami), zarówno przez męża, jak i przez teściową (mieszkali razem).
    No i przy okazji przestrzegam przed nadawanie łatek podłym pracodawcom wink Pamiętam jak dziś jak ów mąż narzekał, że "szefowa taka siaka" nie płaci mu nadgodzin lub ze sporym opóźnieniem. Wtedy i ja wierzyłam w tę wersję, teraz gdy znam prawdę zapewne pieniądze z nadgodzin szły na tamtą córkę, a żeby ukryć ich brak kłamał, że szefowa go oszukuje.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • cruella_demon 10.07.19, 21:02
    Ale dlaczego myślisz, że nie wiedział?
    Myślałam, że takie kwestie jak wyłączność dla partnera, brak pozamałżeńskich dzieci, wspólne finanse, czy choćby ustalenie czy my chcemy mieć razem dzieci, to oczywistości, które ustala się na początku.
    Mój mąż wiedział od razu, że nie tolerowałabym jakichkolwiek dzieci z poprzednich związków.

    Inna sprawa, ze w tych przykrych historiach zwykle nieświadomy jest tylko mąż, we wszystkich znanych mi przypadkach kochanek zawsze wiedział, tylko najczęściej było mu to na rękę.
  • katja.katja 10.07.19, 21:21
    A co w tym dziwnego, że kochanek zadowolony? Dziecko ma, a w nocy wstaje do pieluch Łoś i tak samo je utrzymuje. W dodatku jak Łoś się w końcu dowie i zabierze manatki dostanie brzydką łatkę od e-mam.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • sofia_87 10.07.19, 21:25
    Akurat mój mąż wiedział przed ślubem. Z racji jego zawodu omowilismy wiele takich sytuacji
  • arwena_11 10.07.19, 21:34
    To tak jak my smile. Do tego od razu go poinformowałam, że w razie czego angażuję wszystkich rodzinnych prawników i puszczę go w skarpetkach tongue_out
  • araceli 10.07.19, 21:36
    sofia_87 napisał(a):
    > Akurat mój mąż wiedział przed ślubem. Z racji jego zawodu omowilismy wiele taki
    > ch sytuacji

    I wzięty adwokat wcisnął przyszłej żonce, że jakby co to przepisze na nią cały majątek big_grin A świstak siedzi i zawija w te sreberka...

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • sofia_87 10.07.19, 21:43
    Na nasze dzieci jeśli już, ja mam wlasne pieniądze. Poza tym my mamy rozdzielnosc majątkowa.
    W tej kwestii poinformowalam go po prostu, że ja nigdy nie zaakceptuje żadnych pozamalzenskich dzieci, mąż akurat ma takie samo zdanie jak ja
  • araceli 10.07.19, 21:46
    sofia_87 napisał(a):
    > Na nasze dzieci jeśli już, ja mam wlasne pieniądze.

    Pan prawnik nie zdaje sobie sprawy kto w razie rozwodu będzie zarządzał majątkiem dzieci?


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • sofia_87 10.07.19, 22:25
    Pan prawnik doskonale wychodzi na tym, że to ja zarządzam jego majatkiem smile
  • araceli 11.07.19, 07:46
    sofia_87 napisał(a):
    > Pan prawnik doskonale wychodzi na tym, że to ja zarządzam jego majatkiem smile


    Jak piszesz JEGO majątkiem. I idę o zakład, że ma na tyle oleju w głowie w razie W JEGO pozostanie.


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • sofia_87 11.07.19, 08:23
    Mylisz się, w razie W on zrobi wszystko aby zabezpieczyć nasze dzieci
  • araceli 11.07.19, 08:30
    sofia_87 napisał(a):
    > Mylisz się, w razie W on zrobi wszystko aby zabezpieczyć nasze dzieci

    Aha, aha big_grin


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • sofia_87 11.07.19, 08:43
    Tak, mąż z racji wykonywanego zawodu sporo widział, a nasze dzieci są dla niego najważniejsze, wie takze, że dla mnie tez. Zresztą są rozwiązania, które za życia nie pozbawilyby go majątku, ale po jego śmierci nie pozwoliłyby okraść naszych dzieci z tego co im się należy
  • iwles 11.07.19, 08:56
    > po jego śmierci nie pozwoliłyby okraść nasz
    > ych dzieci z tego co im się należy


    nawet zachowek nie należałby się tamtemu dziecku ?



  • sofia_87 11.07.19, 09:00
    Zdaje się, że na tym forum dominuje pogląd, że decyzja odnośnie podziału spadku powinna należeć do spadkodawcy
  • iwles 11.07.19, 09:06

    Pisałaś o przepisach. Więc pytam.
    Nie wierzę, że spadkodawca (czyli twój mąż) nie wie, co to zachowek. No ale...
  • sofia_87 11.07.19, 09:09
    A Ty o tym co maz moglby "uznac" jeśli chodzi o przepisy prawa, to są możliwości aby je ominąć w tej kwestii
  • iwles 11.07.19, 09:25

    a czy przed "pazernymi" współmałżonkami waszych dzieci - mąż też je zabezpieczył ? tongue_out




  • sofia_87 11.07.19, 10:14
    Nasze dzieci są w wieku 3 i 1 smile, na wdpolmalzonkow jest za wcześniewink
    Wychowamy je tak aby same umiały się zabezpieczyć smile
  • arwena_11 11.07.19, 23:08
    A ty myślisz, że prawnik nie wie jak obejść zachowek? Są sposoby na to.
  • iwles 11.07.19, 08:59
    sofia_87 napisał(a):

    > Mylisz się, w razie W on zrobi wszystko aby zabezpieczyć nasze dzieci


    zabezpieczyć - nie znaczy przeznaczyć na wasze dzieci wszystkiego.
    Równie dobrze może uznać, że po równym podziale pomiędzy wszystkie dzieci, i tak wasze będą zabezpieczone.


  • sofia_87 11.07.19, 09:01
    Dla mnie to byłoby równoznaczne ze zdrada
  • aerra 11.07.19, 23:38
    Och, w przypadku tego, jakby miał pozamałżeńskie dzieci, to zdradę masz już odhaczoną, więc ten argument sporo traci na sile wink

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • ixiq111 10.07.19, 20:48
    Ale on też nie wiedział. Można powiedzieć, że został oszukany. Dziecko też się nie ujawniło teraz, żeby zrobić wam za złość.
  • arwena_11 10.07.19, 21:03
    Dla mnie to nie ma znaczenia.

    Co do objawienia dziecka - to jest złośliwość ze strony matki. Gdybym była w takiej sytuacji - powiedziałabym facetowi od razu albo nigdy.
  • sofia_87 10.07.19, 21:22
    Też tak sądzę, najpierw kulson zniszczył kilka lat życia jednemu panu, a potem wchodzi z buciorami w życie innego
  • kyrelime 10.07.19, 20:49
    Zgadzam się co do całości.prócz jednego punktu: nie mogłabym zabronić kontaktów. Gdybym wiedziala, że gdzieś na świecie jest moje dziecko i nie mogła go zobaczyć... No nie wyobrażam sobie co bym czuła i nie mogłabym tego zrobić mężowi.
  • araceli 10.07.19, 21:21
    arwena_11 napisała:
    > Czyli cały majątek na mnie i nasze dzieci. Do tego duże alimenty.

    Idiota na to pójdzie.




    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • cruella_demon 10.07.19, 21:26
    Jeżeli ten idiota naprawdę kocha "prawowite" dzieci i co by nie powiedzieć jednak ich matkę też, to wizja ich utraty będzie wystarczającą motywacją. Tamto, to jest jakieś kompletnie obce (w sensie emocjonalnym) dziecko, którego nie zna.
  • araceli 10.07.19, 21:34
    cruella_demon napisała:
    > Jeżeli ten idiota naprawdę kocha "prawowite" dzieci i co by nie powiedzieć jedn
    > ak ich matkę też, to wizja ich utraty będzie wystarczającą motywacją.

    Jak pisałam - dla idioty może. Nikt posiadający choć jedną komórkę mózgową facet nie pozbędzie się całości majątku na rzecz dzieci i suczowatej, wściekłej żony.



    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • sofia_87 10.07.19, 21:34
    Idiota to narazi dobro rodziny dla wpadki sprzed lat
  • araceli 10.07.19, 21:36
    sofia_87 napisał(a):
    > Idiota to narazi dobro rodziny dla wpadki sprzed lat

    Nieidiota przede wszystkim pomyśli o sobie i nie będzie się zdawał na łaskę suczowatej żony.



    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • ichi51e 10.07.19, 21:57
    Mam dziwne przeczucie ze gdyby zagniniony syn byl smiertelnie chory i szukal spadkobiercow sprawa wygladala by zupelnie inaczej a zony bralyby kase - no bo co mialaby sie zmarnowac...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 10.07.19, 23:06
    Po takim śmiertelnie chorym synu dziedziczą rodzice nie rodzeństwo.
  • ichi51e 10.07.19, 23:42
    No i co zgadzasz sie zeby maz wzial kase czy oddajesz wszystko matce?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 10.07.19, 23:44
    Niech matka sobie bierze. Ale wara jej od moich i męża pieniędzy.
  • cruella_demon 10.07.19, 20:09
    Oczywiście, ze 3. Zadbałabym o to, żeby nie było żadnego spadku do podziału.
  • iwles 10.07.19, 20:17
    A to zalezy od jeszcze jednej rzeczy: czy wowczas bylismy juz razem, czy zdradzil mnie.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • ixiq111 10.07.19, 20:21
    Nie byliście razem. Nawet się nie znaliście
  • iwles 10.07.19, 20:32
    Nr 5: nie przeszkadzam mezowi w nawiazywaniu relacji z synem.
    Na oswojenie sie z sytuacja daje sobie czas, jak znam siebie, to pewnie byloby to duuuzo czasu. Ale koniec koncow zaakceptowalabym to dziecko.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • ixiq111 10.07.19, 21:08
    Też chyba tak bym chciała rozwiązać sprawę. Ale nie ukrywam, że byłabym się matki chłopca. Życie pokazało, że jest zdolna do każdego świństwa. Nie chciałabym, żeby moja rodzina oberwała od niej.
  • milva24 10.07.19, 20:19
    Zasadnicze pytanie z kiedy to dziecko. Jeśli sprzed trwania naszego związku to 1 i 2, jeśli w czasie trwania związku to raczej 4.
  • araceli 10.07.19, 21:23
    Przy wymienionym założeniu na tyle na ile znam siebie to 1 i 2.

    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • taki-sobie-nick 10.07.19, 21:48
    W pierwszej kolejności głupieje. Na razie nie spotyka się z nikim i niczego nie organizuje, tylko daje sobie czas na przemyślenie.
  • 18lipcowa3 10.07.19, 22:30
    3/ leci do prawnika, żeby uchronić co się da przed pasierbem (majątek) oraz zminimalizować koszty alimentów,

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • zosia_1 10.07.19, 23:14
    Ta sytuacja jest niemożliwa, zaprzeczenie ojcostwa jest możliwe w określonym czasie www.infor.pl/prawo/alimenty/ustalenie-ojcostwa/267130,Jak-obalic-domniemanie-ojcostwa-meza-matki.html . Nie możliwe jest jak w poprzednim wątku, że facet po 3 latach składa wniosek o zaprzeczenie i sąd zwalnia go z alimentów. Należy kierować się dobrem dziecka
  • alicia033 11.07.19, 08:00
    zosia_1 napisała:

    > Ta sytuacja jest niemożliwa, zaprzeczenie ojcostwa jest możliwe w określonym czasie

    niemożliwa?
    No patrz, to jak to się udało kaczyńskiej i dubienieckiemu?

    Więc nie pisz, że sytuacja jest niemożliwa, bo oczywiście jest możliwa i się zdarza, tyle, że na późniejszym etapie wymaga rozbudowania postępowania o udział prokuratora.
  • asia_i_p 10.07.19, 23:19
    Mąż ustala z matką dziecka kontakty i kwestie finansowe. Ponieważ matka jest osobą, której nie do końca można ufać, nasze dzieci są o sprawie poinformowane, ale do zacieśnienia kontaktów zaczynam dążyć dopiero wtedy, kiedy jestem w miarę pewna, że sytuacja jest stabilna.
    Oczywiście wiem, że życie nie jest bajką, że nie raz jeszcze będę się irytowała, że ja i dzieci możemy być zazdrosne o czas i uwagę męża, że alimenty oznaczają zmniejszenie oszczędności/ ubytek wygody finansowej - ale co innego można w takiej sytuacji zrobić? Jest jak jest, trzeba się postarać, żeby wysżło na dobre, a nie na złe.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • aerra 10.07.19, 23:20
    No ni hu hu nie da rady, to akurat wiem na 100% wink
    Ale hipotetycznie to ja bym jednak 1 i 2 (o ile to potwierdzone, a nie takie gdybanie), chociaż z pominięciem "chętnie". Zwyczajnie - trzeba to ustalić, to się ustala, szczęśliwa z tego powodu być nie muszę.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • mondovi 10.07.19, 23:35
    5. Ani nasze dzieci mogą nie chcieć kontaktu, ani mama teoretycznie nowego w rodzinie, ani on sam. Mąż na pierwszej linii frontu, z ulgą zobaczyłabym go jako człowieka, który chce relację nawiązać.

    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • jeanny1986 11.07.19, 00:14
    Z wielkim trudem i żalem, ale wystawia walizki. Jesteśmy bezdzietni z wyboru i jakiekolwiek dziecko w okolicy jest dla mnie nie do zaakceptowania...

    --
    "Mój syn miał świadectwo z wyróżnieniem pierwszy raz, efekt ciężkiej pracy [...] kiedy to został brutalnie uświadomiony, że z takimi ocenami i motywacją grozi mu szkoła branżowa i wypad do tatusia, bo ja nie chcę w domu towarzystwa z męskiej zawodówki." (by triss_merigold6)
  • pani-nick 11.07.19, 06:20
    3. i 2.
    Moje dzieci instynktownie są najwazniejsze dla mnie.
    I nie będę ściemniać, ze wkurzyłoby mnie, gdyby musiały być czegoś pozbawione.
    2. Sam fakt posiadania potomka i to bez wiedzy partnera, przed związkiem ze mną nie stanowi dla mnie dramatu. I uważam, ze jakiś kontakt powinien być. Nie lubię rodzinnych tajemnic, bo wychodzą w najmniej sprzyjających okolicznościach.
  • la_mujer75 11.07.19, 07:32
    Zapytałam się męża, czy jakby okazało się, że gdzieś tam w świecie jest jego biologiczny syn, to co on by zrobił?
    Odpowiedział, że oczywiście chciałby go poznać i spróbować nawiązać jakieś tam relacje. Nie wyobraża sobie innej sytuacji.
    A mnie też sumienie nie pozwoliłoby inaczej postąpić.
    Pewno, że nie byłabym zachwycona takim układem.
    Też nie pisałam się na faceta z "dodatkami" w postaci dzieci, a jednak jakby się takowe pojawiło, to co poradzić???
    Nie, nie przepisałbym majątku tylko na mnie, a ja bym tego nie wymagała. To oszustwo względem tamtego dziecka. I nie jest to dla mnie forma ochrony moich dzieci. Nie uczę swoich dzieci oszukiwania i dbania tylko o własną dudę.
    Pewno to naiwne, ale cóż! Tak mnie wychowali rodzice i tak ja wychowuję swoje dzieci.
    Inaczej moje ateistyczne sumienie nie pozwoliłoby mi spać spokojnie.
  • pani-nick 12.07.19, 07:18
    Niby tak... niby masz racje... ale znam podobny przykład w bliskim otoczeniu i patrzę przez ten pryzmat. Nic nie jest czarno białe w takich sytuacjach, a dla mnie priorytetem są moje dzieci.
    Być może wystąpiłby we mnie altruizm, ale wolę zakładać, ze nie jestem ideałem, niż musieć siebie sama rozczarować. sad
  • kropkacom 11.07.19, 07:53
    Zakładam, że mąż wszystko porządkuje. Nie ja. Informuje dzieci i rodzinę a jeśli zachodzi potrzeba utrzymuje jakieś kontakty.
  • saskia44 11.07.19, 08:21
    ixiq111 napisała:


    > Co robi emama:
    > 1/ chętnie spotyka się z matką pasierba i ustala zasady kontaktów i wysokość alimentów,

    ? Absurdalny pomysl. To jest sprawa ojca czyli partnera ematki a nie jej.

    > 2/ informuje z mężem dzieci, że mają brata i organizuje spotkanie,

    Tak.

    > 3/ leci do prawnika, żeby uchronić co się da przed pasierbem (majątek) oraz zmi
    > nimalizować koszty alimentów,


    Tak zrobiloby wiele ematek

    > 4/ oczywiście wystawia mężowi walizki i się rozwodzi, w końcu tamto dziecko pot
    > rzebuje ojca.


    Tiaaa

  • ruscello 11.07.19, 09:08
    Wśród znajomych była podobna sytuacja, wtedy rozmawialiśmy z mężem. Jego zdaniem w takim przypadku byłby dawcą spermy, a nie ojcem. Co za tym idzie nie chciałby kontaktów, gdyby sądownie ustalono ojcostwo, to jakieś małe alimenty. Z tym że u nas to rozważania teoretyczne, byliśmy młodzi i nie zdążył nazbierać dużej liczby partnerek, sporadycznie się mijamy w mieście, są wspólni znajomi i żadne dzieci się nie pojawiły.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka