Dodaj do ulubionych

Ematka jak bracia samcy-przerażające.

11.07.19, 09:28
To własnie pokazuje wątek o zaprzeczeniu ojcostwa - być cwańszym od cwanej byłej, nie jego geny - nie jego odpowiedzialność, szuja ku..wiła się na boku, to ma, co chciała, a że dziecko cierpi, to przecież przez nią cierpi, bo mu wmówiła ojcostwo, on ma prawo do normalnego życia bez balastu, facet jest całkowicie usprawiedliwiony. To cytaty, długo by tak jeszcze można. No jakbym braci samców czytała!
Edytor zaawansowany
  • cauliflowerpl 11.07.19, 09:38
    No widzisz, najwyraźniej niezależnie od płci, zdanie na temat seksu pozamałżeńskiego i wrabiania kogoś w ojcostwo jest dość jednoznaczne.
  • iwles 11.07.19, 09:50

    Nie bronię dziewczyny.
    Fakt, że zdradziła być może jest niezaprzeczalny. Ale wcale nie musiała wiedzieć, czyje jest dziecko, i świadomie wrobić swojego przyszłego męża. Dlatego nie ferowałabym wyroku, że "wrobiła".


  • cauliflowerpl 11.07.19, 09:55
    Sypiam z dwoma facetami na raz.
    Zachodzę w ciążę.
    Przez myśl przechodzi mi, że niekoniecznie musi to być dziecko męża.



    I co dalej nakazywałaby uczciwość?
    Ja wiem, tylko w idealnym świecie w takich przypadkach wyznaje się prawdę i ustala ojcostwo zaraz po narodzinach. W świecie rzeczywistym wybiera się opcję bardziej opłacalną.
  • bella_roza 11.07.19, 12:06
    cauliflowerpl napisała:

    > Sypiam z dwoma facetami na raz.
    > Zachodzę w ciążę.
    Jakbyś sypiała z nimi na raz to oni też mogliby podejrzewać że to ten drugi jest ojcem smile
  • cauliflowerpl 11.07.19, 12:10
    True story big_grin
    Trójkąciki w głowie, hę? Ty bracie samcu ty wink
  • sofia_87 11.07.19, 12:17
    Maz mogl nie wiedzieć, ze był ten drugi, a ten drugi pewnie wolal myslec, ze to nie jego
  • cauliflowerpl 11.07.19, 12:23
    No, gdybym sypiała z obydwoma NA RAZ to by raczej jeden o drugim wiedział. Chyba że ten drugi przebrał się za koleżankę żony i mąż myślał, że właśnie spełnia swoje fantazje o seksie z dwiema kobietami big_grin
  • alicia033 11.07.19, 09:55
    iwles napisała:

    > Fakt, że zdradziła być może jest niezaprzeczalny.

    taaaaak, Wysoki Sądzie, to gwałt był, gwałt!

    >Ale wcale nie musiała wiedzieć, czyje jest dziecko, i świadomie wrobić swojego przyszłego męża.

    znaczy głęboko upośledzona umysłowo.
    Tak głęboko, że nie jest w stanie pojąć skąd się dzieci biorą.

    A ty, iwles, wcale jej nie bronisz. No wcale.
  • bigzaganiacz 11.07.19, 10:02
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • nangaparbat3 12.07.19, 22:23
    A ty wiesz, że gwałty się nie zdarzają.
    A jeśli, to zgwałcona cupasem pędzi na policję, wszyscy się nad nią ze współczuciem pochylają, a sprawca zostaje słusznie ukarany.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • gama2003 11.07.19, 10:05
    Dwie osoby podejrzewały - teściowie. Jedna się domyślała - mąż. A pani lelija sypiająca w czasie okołozapłodnieniowym z dwoma panami główki sobie nie zawracała drobiazgami. Matka doskonała, nie uznawała wakatu w roli ojca i nawet po sypnięciu kłamstwa szantażowała męża. Tak, w tej sytuacji warunek spokojnego rozwodu za brak zmian w funkcjonowaniu rodziny do dla mnie ohydny szantaż.
  • araceli 11.07.19, 12:47
    iwles napisała:
    > Fakt, że zdradziła być może jest niezaprzeczalny.

    Nie no pani - zawiało i plemniki na panią poleciały tongue_out



    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • annajustyna 11.07.19, 15:37
    Szla, potknela sie, figi spadly, pani sie nadziala...
  • katja.katja 11.07.19, 16:46
    W naszym klimacie nie ma fig.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • annajustyna 11.07.19, 21:27
    To normalnie damskie majtki to nie figi?!
  • sta-fraszka 11.07.19, 21:51
    Racja, w naszym to tylko reformy.

    --
    A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu
    ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji. — Andrzej Sapkowski
  • iwles 11.07.19, 16:01
    Kurcze, naprawde nie moglo sie tak zdarzyc, ze zaszla w ciaze na ostatniej randce z bylym, a kilka dni pozniej poznala nowego i znajomosc zaczela od seksu ?


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • arwena_11 11.07.19, 16:18
    No mogło. Ale wtedy nie rżnie głupa i robi test dna. Bo jest dwóch kandydatów na ojca. I nie niszczy życia komuś wmawiając mu, że to jego dziecko
  • kropkacom 11.07.19, 15:21
    Myślałam, że chodziło o seks przedmałżeński. Z czego oceniam tylko stosunek do dziecka. Ufam, że jak emocje opadną będzie inny. No chyba, że przez te cztery czy pięć lat nie zawiązała się więź.
  • nangaparbat3 15.07.19, 20:30
    Jak się nie zawiązała z dzieckiem, to mogła i z żoną. Może żona też mało więziogenna.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • miniofilka 11.07.19, 09:45
    Nie czytałaś dokładnie tamtego watku- ja rozlozylam winę na dwie osoby.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • bigzaganiacz 11.07.19, 10:03
    Zony i tesciowej ?
  • miniofilka 11.07.19, 10:06
    Matki dziecka i nie-ojca

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • alicia033 11.07.19, 09:57
    to nie czytaj.
  • biala_adelajda 11.07.19, 11:07
    Też mam dokładnie takie wrażenie. I nie bronię wcale matki. Nie widzę dla niej okoliczności łagodzących, nie żal mi jej. Ale pan świadomie względem tego dziecka zachował się jak ostatnia świnia. I nie rozumiem tego rozgrzeszenia go przez większość w tamtym wątku, pomimo że przez lata na zimno wykorzystywał uczucia dziecka żeby rozegrać niewierną żonę.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • arwena_11 11.07.19, 12:38
    To nie on rozgrywał. To ex rozdała karty. A pan zagrał nimi najlepiej jak umiał. Gdyby dała mu rozwód z orzekaniem o swojej winie, bez problemów i warunków - facet zmyłby się tego samego dnia, co dostał wyrok o zaprzeczeniu ojcostwa albo i w dniu w którym dostał wyniki testu DNA
  • gaskama 11.07.19, 12:41
    Ale on też wciągnął w tę grę bogu ducha winnego dzieciaka. Jej wina niezaprzeczalna, ale facet to też sku..syn. Dziecko ma przeje..ne.

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • sofia_87 11.07.19, 12:50
    On zagral kartami jakie dostal od eks zony, znal ja, wiedział, ze będzie robila problemy przy rozwodzie.
    Gdyby pani zgodzila się na rozwod bez warunków, to dziecko by już pewnie nie-ojca nie pamietalo.
  • ola5488 11.07.19, 12:53
    sofia_87 napisał(a):

    > On zagral kartami jakie dostal od eks zony, znal ja, wiedział, ze będzie robila
    > problemy przy rozwodzie.
    > Gdyby pani zgodzila się na rozwod bez warunków, to dziecko by już pewnie nie-oj
    > ca nie pamietalo.

    To prawda. Dlatego główną winną krzywdy dziecka także po ujawnieniu prawdy jest matka dziecka - szantażem grała na emocjach mężczyzny, dziwne że i wtedy nie pomyślała co byłoby najlepsze dla jej dziecka... I mówię to jako matka.
  • gaskama 11.07.19, 12:54
    I to wystarcza za wytłumaczenie? W ten sposób można każde sku..stwo wytłumaczyć. Przez ileś lat wychowywał dzieciaka. Nie wiem, wyobraź sobie, że dziecko które wychowujesz okazuje się być "nie twoim" dzieckiem, bo Ci zamienniki w szpitalu. Porzuciła byś je?

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • araceli 11.07.19, 12:56
    gaskama napisała:
    > I to wystarcza za wytłumaczenie? W ten sposób można każde sku..stwo wytłumaczyć

    Jakby odszedł zaraz po dowiedzeniu się to też byś się pluła, że świnia. Wrobiony facet ma być jeleniem i już.



    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • gaskama 11.07.19, 13:04
    1. Skąd wiesz, że bym pluła?
    2. Tu chodzi o uczucia. Jakbym pokochała dziecko, to nie mogłabym zrobić mu krzywdy.
    3. Co innego zostawić po otrzymaniu wiadomości, że dziecko jest nie twoje (aczkolwiek ja bym nie zostawiła) a co innego przez kolejne miesiące czy lata odgrywa szopkę kochające ojca, przywiązywać do siebie dziecko emocjonalnie a potem dać mu kopa. Serio to dla ciebie akceptowalne zachowanie?

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • arwena_11 11.07.19, 13:06
    A postawiłabyś taki warunek do uzyskania rozwodu z twojej winy - gdybyś to ty była na miejscu tej matki? Zaszantażowałabyś faceta, którego zrobiłaś w ch..ja?
  • gaskama 11.07.19, 13:09
    Arweno, ja mam jednego faceta od 30 lat. Jestem urodzoną monogamistką. Nie umiem sobie nawet wyobrazić opisanej sytuacji. Nie wiem, co ta kobieta myślała, nie zaprzeczam, że jest główną winną całej akcji. Ale nie jestem zwolenniczką teorii, że cel uświęca środki. On cel osiągną, ale dodatkowo przyczynił się do zrujnowania życia innej osobie, dziecku, które przez kilka lat wychowywał jak swoje. Straszne to wszystko.

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • gaskama 11.07.19, 13:11
    Z postu zrozumiałam, że był normalnym ojcem, zajmującym się dzieckiem, dziecko go kochało. Generalnie wiele rzeczy nie wiemy. Nie wiemy, czemu kobieta zdecydowała się nie mówić o skoku w bok. Nie wiem, jakie były przyczyny. Znamy historię też tylko z opowieści. Cała dyskusja toczy się przy jakiś tam założeniach. Moim zdaniem niepodważalny jest fakt, że największą ofiarą jest dziecko i to ofiarą trzech dorosłych osób.

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • arwena_11 11.07.19, 13:12
    Ja mam jednego faceta od 20 lat i też nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Ale rozumiem, że facet chciał się wymiksować z tego chorego układu jak najmniejszym swoim kosztem. Jego to z pewnością też kosztowało kupę nerwów.

    Za wszystko winę ponosi pani. Za to co czuje jej dziecko - również. Mogła nie stawiać chorych warunków i pan by zniknął z ich życia kilka lat temu.
  • taki-sobie-nick 12.07.19, 23:36
    Gdyby wiedział, że dziecko jest jego, zniknąłby albo nie.
  • araceli 11.07.19, 13:25
    gaskama napisała:
    > Nie umiem sobie nawet wyobrazić opisanej sytuacji.

    Tym bardziej nie powinnaś oceniać.



    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • rosapulchra-0 11.07.19, 13:25
    Gaskama emocje zepsuły ci ortografię.

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • biala_adelajda 11.07.19, 13:09
    Przestań odwracać kota ogonem. Pytanie dotyczyło zachowania ojca.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • sofia_87 11.07.19, 13:13
    Zachowanie ojca było wynikiem zachowania matki
  • biala_adelajda 11.07.19, 13:18
    Ale dotykało dziecko nie matkę. Pan grę względem dziecka podjął świadomie, akceptując jej skutki. Dlatego tez jest gnojem.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • sofia_87 11.07.19, 13:22
    Nie, jest normalnym człowiekiem, który przedlozyl swoje dobro nad cudze.
    A skutki powinna przewidzieć pani; przecież nawet jeśli teraz pan nie odcialby się od dziecka, to być może zrobilby to za dwa, trzy lata gdyby zalozyl nowa rodzine, a nowej zonie nie podobałoby się, ze traci czas na obce dziecko zamiast zajmować się swoim
  • biala_adelajda 11.07.19, 14:04
    Ja, jak widać, mam inne normy.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • 3-mamuska 12.07.19, 15:51
    biala_adelajda napisała:

    > Ale dotykało dziecko nie matkę. Pan grę względem dziecka podjął świadomie, akce
    > ptując jej skutki. Dlatego tez jest gnojem.
    >


    Mamusie to nie obchodziło ze za jej błędy obrywa dziecko? I ze jej szantaż zmusza do wymuszonej rekacji z dzieckiem?
    Tylko pan miał myśleć nad dobrem obcego dziecka, które kochał a matka dziecka nie kochała ,ze jej nie obchodziły jego uczucia i to co się stanie jak prawda wyjdzie jaw?
    Czy podczas ciąży czy w każdym monecie życia dziecka czy już po testach ?

    Jakiś nikt na matkę psów nie wiesza ze to ona spowodowała rozpad rodziny?
    I nie kocha dziecka bo kłamstwami zniszczyła mu życie.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • cruella_demon 12.07.19, 17:37
    No i mnie najbardziej śmieszą tłumaczenia, ze ona to przynajmniej działała dla dobra dziecka.
    Grówno, a nie dla dobra dziecka.
  • umi 16.07.19, 00:39
    "Zachowanie ojca było wynikiem zachowania matki" - Zachowanie ojca bylo wynikiem tego, ze jest malo wartosciowym czlowiekiem, nie zachowania matki. Nigdzie na swiecie nei ma osoby, ktora by chociaz raz nei zostala oszukana czy wprowadzona w blad (nawet nieswiadomie) przez jakiegos innego czlowieka. I sam fakt bycia poszkodowanym nie daje przyzwolenia na swiadome krzywdzenie innych. CHyba, ze sie jest sk..synem. Wtedy sie krzywdzi. Dziwie sie, ze tak malo osob to dostrzega. To, ze Asia zabrala Władkowi zabawke, nei znaczy, ze Władek ma teraz prawo tłuc po głowie nic nie winnego Franka. Nie ma. I osoba z boku ma prawo ocenic, ze Władek to mało porzadna osoba, niezalenie od zachowania Asi.
  • 3-mamuska 16.07.19, 02:10
    umi napisała:

    > "Zachowanie ojca było wynikiem zachowania matki" - Zachowanie ojca bylo wynikie
    > m tego, ze jest malo wartosciowym czlowiekiem, nie zachowania matki. Nigdzie na
    > swiecie nei ma osoby, ktora by chociaz raz nei zostala oszukana czy wprowadzon
    > a w blad (nawet nieswiadomie) przez jakiegos innego czlowieka. I sam fakt bycia
    > poszkodowanym nie daje przyzwolenia na swiadome krzywdzenie innych.

    Ale bzdura gdyby matka nie okłamała męża o ojcostwie facet może i sam by zdecydował o wychowaniu chłopca.


    CHyba, ze
    > sie jest sk..synem. Wtedy sie krzywdzi. Dziwie sie, ze tak malo osob to dostrze
    > ga. To, ze Asia zabrala Władkowi zabawke, nei znaczy, ze Władek ma teraz prawo
    > tłuc po głowie nic nie winnego Franka. Nie ma. I osoba z boku ma prawo ocenic,
    > ze Władek to mało porzadna osoba, niezalenie od zachowania Asi.

    Zabranie zabawki to jednak inny kaliber niż kłamstwo z w
    Żywe oczy przez kilka lat.
    Mało tego nikt nie dostrzega tego ze chłopiec prędzej czy później byłby skrzywdzony przez kłamstwo matki. Prawda mogą by wyjść na jaw lata później.
    Czy ojciec (nie ojciec) utrzymywałaby z nim nadal kontakt ale się wyprowadził ,to po narodzinach własnego dziecka siła rzeczy chciałby żeby mały po nim nie dziedziczył ,dwa spędzając więcej czasu z własnym dzieckiem uczuciowo by się oddalił od chłopca.
    Więzy i tak by się rozeszły. A jak niektóre twierdzą ze facet powinen natychmiast po zaprzeczeniu ojcostwa się wynieść wtedy byłoby lepiej.

    Żadna nie dostrzega tego ze chłopak i tak zostałby skrzywdzony prędzej czy później. I do tego doprowadziło TYLKO kłamstwo matki.
    Jak i tego żadna nie dostrzega ze facet tez ma uczucia i tez napewno było mu ciężko, było to szokiem, ze przez czas toczących się spraw sądowych mógł nabrać do małego dystansu i trudno mu się dziwić wszak to owoc zdrady żony wieloletnich kłamstw poniżenia go,zrobienia z niego idioty, frajera i jelenia.

    Ciekawe która z obrończyń byłby miła dla dziecka ze zdrady swojego męża i chciałby żeby jej dzieci poznały rodzeństwo i zapraszały do siebie do domu, wszak to brat/siostra ich dzieci, jeśli jego matka byłby przyczyna rozpadu związku. Albo zapraszały na urodziny dzieci do siebie do domu, rodzeństwo własnych dzieci. Piłowała żeby dzieci kupili coś na urodziny dla tego dziecka czy święta. Wszak rodzeństwo powinno obdarowywać się prezentami.
    Zacieśniała więzy. Już to widzę.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • umi 16.07.19, 17:24
    "Ale bzdura gdyby matka nie okłamała męża o ojcostwie facet może i sam by zdecydował o wychowaniu chłopca." - Tak, tu masz rację. Przynajmniej teoretycznie, w stosunku do teoretycznego faceta. I ta kobieta tak powinan postapic, bo tak byloby uczciwie.
    Natomiast w przypadku tego konkretnego faceta jest raczej male prawdopodobienstwo, ze by sie dzieckiem zajal, poniewaz ze startera w tamtym watku wynika, ze gosc nie ma uczuc wyzszych. Wiec jemu nie chodzi o maluszka, ktory potrzebuje opieki (tak by patrzyl normalny czlowiek i wiekszosc emam) tylko o produkt genetyczny zgodny z wymaganiami. Jesli spelnienie wymagan warunkuje akceptacje produktu, to jest to tylko produkt, nie osoba. Jesli w wymaganiach byloby: zgodny genetycznie, bez defektu, to spokrewnione genetycznie dziecko z np. ZA tez by porzucil.

    "Zabranie zabawki to jednak inny kaliber niż kłamstwo (..) A jak niektóre twierdzą ze facet powinen natychmiast po zaprzeczeniu ojcostwa się wynieść wtedy byłoby lepiej." - Po pierwsze nie pownien tefgo dziecka przywiazywac do siebie przez kolejne dwa lata, a to cynicznie zrobil. Wiec juz widac, ile mial empatii i wspolczucia dla dzieciaka suspicious Po drugie - sa osoby czasowo zajmujace sie nie swoimi dziecmi, w ramach rodziny na przyklad. I w pewnym momencie uaktywniaja sie rodzice tych dzieci, przejmujac ich bombelki. A te zajmujace sie dotad osoby zostaja bez dzieci na codzien, chociaz czesto z kontaktem. I przezywaja dramat. W swietle tego ciezko pozytywnie odbierac faceta, ktory przez 4 lata, od urodzenia, uwazal dziecko za swoje, a potem nagle je znienawidzil. Takie to... malo ludzkie. I bardzo pozbawione uczuc.

    "Ciekawe która z obrończyń (...) Już to widzę." - Pominawszy fakt, ze niejedna tu postuluje własnie takie posepowanie, to jest to zupenie inna sytuacja. Przed wszystkim takie dziecko bedace wynikiem zdrady i rozbijajace rodzine własnych dzieci ma własną matke. I jego matka w zyciu nie bedziesz, chocbys stanela na głowie. Mozesz sobie zyly wypruwac i wychodzic z siebie, a dziecko i tak nie jest glupie i ma swiadomosc, ze ma swoja mame. Tak jak Twoje dzieci maja swoja. Po drugie, takie dizecko jest tej matki, nie Twoje. I od poczatku wiesz, ze nie jest Twoje, nigdy nie bylo i za własne nigdy go nie uwazalas. Nie mialas okazji sie przywiazac jak do swojego, nie czekalas na nie dziewiec meisicy itd. Od pocztku bylo obce, w dodatku odebralo ojca w pelnym wymiarze Twoim dzieciom. Nie widzisz róznicy? Tutaj najbardziej szokuje, ze facet momentalnei pozbyl sie wszelkich uczuc do dziecka, ktore przeciez za swoje uwazal. Jedyne rozwiazanie, jakei sie nasua jest takie, ze po prosu tych uczuc nigdy nie mial. Mozliwe z duzm prawdopodobienstwem, ze jak tu ktos napisal - jest felerny. Po prostu nie ma uczuc wyzszych. I oby ta jego nowa pani tez byla felerna, bo jesli nie, to powwaznie kobiecie wspolczuje takiego drania.
  • 3-mamuska 17.07.19, 19:47
    Ależ skąd pewność ze się pozbył?
    To ze coś nie pokazuje nie znaczy ze nie kocha.
    Może to jedyny sposób żeby jakoś przetrzymac zdradę.
    Moja siostra nigdy nie płacze nawet ,na pogrzebie ukochanej babci, ona ja mocno kochała ale nie płakała, bo wiedziała ze babcia teraz już nie cierpi. I głośno o tym mówiła.

    Może też przez ten czas ,czas spraw sądowych jego uczucia uległy zmianie.
    Tak jak kobiety zakochane wychodzą za mąż, a potem z dnia na dzień są krzywdzenie i uczucie umiera. Tu on patrzeć z dnia na dzień utwierdzał
    Się ze dłużej nie da rady nawet jeśli coś czuł do dziecka.
    Może pomimo całej miłości do chłopca nie może dłużej na niego patrzeć.


    I JESZCZE JEDNO może gdyby matka postąpiła słusznie i dała rozwód bez szantażu ,facet miałby czas rozluźnić więzy z dzieckiem przed rozwodem ,bez uszczerbku na zdrowiu dziecka bez szoku.
    To jest jak masz męża oprawcę i szykujesz ucieczkę od niego, zbierasz kasę wywozisz ciuchy , robisz drugi paszport. Udajesz czuła kochająca bo wiesz ze musisz. A w dogodnym monecie uciekasz.
    I myśle ze tu tez tak było.

    Uczucia się czasem zmieniają. Taka ich natura.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • brenya78 11.07.19, 13:09
    "a co innego przez kolejne miesiące czy lata odgrywa szopkę kochające ojca, przywiązywać do siebie dziecko emocjonalnie a potem dać mu kopa"

    A skąd wiesz, że tak było? Jeśli facet podejrzewał że dziecko nie jego, to pewnie też niespecjalnie nawiązywał z nim kontakt.
  • araceli 11.07.19, 13:24
    gaskama napisała:
    > 1. Skąd wiesz, że bym pluła?

    Znam taki typ. I patrz punkt 2:

    > 2. Tu chodzi o uczucia.

    Czyli jakby facet się poświęcił i wychował kukułcze jajo to ok ale jak nie to z definicji świnia - jakkolwiek by tego nie zakończył.




    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • 3-mamuska 12.07.19, 15:44
    Tu chodzi o uczucia. Jakbym pokochała dziecko, to nie mogłabym zrobić mu krzywdy.

    Miłość miłością ale facet nie chciał płacić na cudze dziecko.
    Myśle tez ze gdyby kochał, odwiedzał ,to ex grałby na nim jak jej się podoba utrudniała kontakty, bo wiedziałby ze to faceta zaboli.
    I ze zmusi go tym do tego co będzie chciała.
    Poza tym może facet najnormalniej w świecie kochał ale nie mógł dużej udawać ciągnąć tego nie chciał tez dłużej pakować się emocjonalnie.
    Poza tym miał 2 lata na uregulowanie dwóch uczyć.
    Dziecko dostało rykoszetem za błąd szantaż.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • umi 16.07.19, 01:29
    "Dziecko dostało rykoszetem" - Nie, dostalo rykoszetem, bo mu sie trafil zestaw dwóch bardzo mało porzadnych osob jako rodzicow. To byla dosc nienormalna rodzina: Gdyby facet naprawde podejrzewal żone wczesniej, to by zrobil badania. Nie zrobil przez tyle lat, czyli raczej nie mial palacych watpliwosci. Wiec jakas wieź emocjonalna z tym dzieckiem musial miec, a jednak potraktowal je gorzej, niz kiepski wlasciciel niechcianego psa w wakacje Tesciowie bruździli równo i to, ze prawda wyszla na jaw wygada na ich "zasługe". Niby dobrze, ale osoby z takim charakterem i synkiem nie majacym wlasnego zdania, dajacym sie "urabiac", rozwala kazde małżenstwo. Nie koniecznie takie, gdzie ktos kogos oszukuje. Rownie dobrze uczciwa, nie zdradzajaca zona po wieloletnim podkopywaniu rodzinnym moglaby wniesc pozew o rozwod z powodu nieodciecia pempowiny od toksycznych rodzicow. Matka to jakas idiotka albo ograniczona. Astrologia dobrze opisala to w tamtym watku. Jesli wrobila faceta w dziecko swiadomie i z wyrahowania, nie mam pojecia jakim cudem wierzyla, ze po zrzeczeniu sie praw rodzicielskich i rozwodzie bedzie sie o dziecko troszczyl. Jeśli tam sie jeden zwiazek zazebil na drugi i bylo tak, ze ona od jednej relacji weszła zaraz w druga z seksem, to robienie z tego halo w ogole jest czyms dziwnym. Bo facet raczej wiedzial, z kim ona sie spotykala przed nim i umial chyba liczyc do dziewieciu. W takiej sytuacji sam bylby sobie winien i gdyby sie o cos oburzal, to tym bardziej nalezalo od gnidy uciekac.
  • araceli 16.07.19, 07:07
    umi napisała:
    > Jeśli tam sie jeden zwiazek zazebil na drugi
    > i bylo tak, ze ona od jednej relacji weszła zaraz w druga z seksem, to robienie
    > z tego halo w ogole jest czyms dziwnym. Bo facet raczej wiedzial, z kim ona si
    > e spotykala przed nim i umial chyba liczyc do dziewieciu. Bo facet raczej wiedzial, z kim ona si
    > e spotykala przed nim i umial chyba liczyc do dziewieciu. W takiej sytuacji sam
    > bylby sobie winien i gdyby sie o cos oburzal, to tym bardziej nalezalo od gnid
    > y uciekac.


    I proszę - uderz w stół a siostra samica się znajdzie big_grin Facet świnia, facet wróg, facet idiota, facet sam sobie winny big_grin




    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • umi 16.07.19, 17:34
    Araceli, spłyn z komentarzy do moich wpisów. Nie wiem, czy jestes tak złosliwa, czy tak bezposrednia osoba, ale Twoje odpowiedzi przekraczaja wszelkie granice chamstwa i to juz nie jest tylko bezposredniosc. Zabawna w tym chamstwie tez nie jestes, inteligentna tym bardziej, wiec nie mam zadnej motywacji zeby to tolerowac. Nie bede Cie wygaszac ani klikac w kosz, ale wq..wiasz mnie tak, ze wybacz, ale masz dosc osob do pisania z calego forum, zeby mnie sobie darowac. I badz uprzejma to zrobic.
  • arwena_11 16.07.19, 17:42
    Przypuszczam, że tę chamkę wiele osób ma wygaszoną. Odkąd ją wygasiłam - dużo lepiej się czyta forum. A jak ktoś ją zacytuje - to tylko sobie gratuluję podjęcia decyzji o wygaszeniu smile Dlatego polecam.
  • umi 16.07.19, 17:48
    Nikogo nie wygaszam, bo i tak bez tego drzewko mi wariuje, ale moze powinnam suspicious
  • araceli 16.07.19, 17:57
    umi napisała:
    > Araceli, spłyn z komentarzy do moich wpisów. Nie wiem, czy jestes tak złosliwa,

    Zabolała prawda, oj zabolała... Trzeba zaatakować personalnie...

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • 3-mamuska 17.07.19, 19:52
    umi napisała:

    > Araceli, spłyn z komentarzy do moich wpisów. Nie wiem, czy jestes tak złosliwa,
    > czy tak bezposrednia osoba, ale Twoje odpowiedzi przekraczaja wszelkie granice
    > chamstwa i to juz nie jest tylko bezposredniosc. Zabawna w tym chamstwie tez n
    > ie jestes, inteligentna tym bardziej, wiec nie mam zadnej motywacji zeby to tol
    > erowac. Nie bede Cie wygaszac ani klikac w kosz, ale wq..wiasz mnie tak, ze wyb
    > acz, ale masz dosc osob do pisania z calego forum, zeby mnie sobie darowac. I b
    > adz uprzejma to zrobic.



    Ale ona ma racje.
    PANI TO BIDULA MOGĄ NIE WIEDZIEĆ MOGŁA UKRYWAĆ ZE STRACHU.
    Ale pan idiota nie umiał liczyć.
    A przecież pani się spotykała z nimi równocześnie albo powiedzmy w ciągu kilku dni. I pan o tym nie wiedział .Jest różnica sypiając z facetem w dni płodne , a za kilka dni z innym np. 7 dni przed miesiączką.. Facet różnicy nie wychwyci ale pani będzie wiedzieć kto jest ojcem.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • sofia_87 16.07.19, 09:42
    Pretensje do rodzicow pana sa co najmniej nie na miejscu, jak widać najlepiej ze wszystkich umieli ocenic wartość synowej.
    Tak, jest to ich zasluga, ze prawda wyszla na jaw.
    Panstwo nie musza wcale być tesciami z piekla rodem, może po prostu widzieli więcej niż ich zakochany i zaslepiony syn, w stosunku do innej pani, wartościowej, mogą być najwspanialszymi teściami na swiecie.
    Pan niekoniecznie nia ma własnego zdania, końcu na koniec pokazal charakter, po prostu zakochany chłopak, który początkowo nie widział zadnych wad u ukochanej. Dobrze, ze rodzice drazyli, dzięki temu zmarnowal "tylko" 7 lat zycia i ma wciąż szanse na normalna rodzine.
    Uczciwa, niezdradzajaca zona nie musiałby się bac ewentualnych testow, nawet jeśli namówiony pan by je przeprowadzil to przecież okazaloby się, ze to jego dziecko. Po 2-3 takich akcjach (o ile teściowe by naprawdę bezinteresownie macili) pan odcialby się od rodzicow.
    Może pan wiedział, ze przeszla z jednego związku w drugi i liczyc umie, ale pani związki mogly się "zazebiac" miesiącami, czego pan swiadomy nie byl
  • gama2003 16.07.19, 10:29
    Cóż, w tym wątku widać siłę miłości i siłę nienawiści. Może mało osób ( na wielkie szczęście) wie, jak łatwo przejść z jednego z drugie. To są dramatyczne emocje i decyzje i uważam, że prawo do nich ma każdy niezależnie od płci. Pan mógł szczerze kochać żonę i dziecko. Ale każdy z nas potrzebuje porządku w życiu w fundamentalnych sprawach. Dla niego to była lojalna żona i własne dziecko. Brak kłamstwa między najbliższymi osobami. Śmiem twierdzić, że nie był w tym oryginalny i potępiające go mają tak samo. Tylko kobiecie nikt nie może wmówić macierzyństwa, gdy matką jest ktoś inny.
    Historia poruszająca. Mnie zaskoczyły głosy zrozumienia dla matki. Wolno jej było kłamać i szantażować, niezależnie czy powodem był strach czy kalkulacja. Wyjścia nie miała bo spotkałby ją ostracyzm i może niedostalek...a pan ? Od pana oczekuje się wyłącznie szlachetności i opanowania.
    Na ematce czasami wojna jesr na błahe tematy, już widzę, jak postawione pod życiową ścianą ematki z klasą i altruizmem załatwiłyby sprawę.
    Poświęciły być może zdrowie psychiczne i przyziemnie - pieniądze. Uległy szantażowi i trwały w nim do pełnoletniości dziecka kochanki.
    Tak.
  • umi 16.07.19, 17:30
    "Panstwo nie musza wcale być tesciami z piekla rodem, może po prostu widzieli więcej niż ich zakochany i zaslepiony syn, w stosunku do innej pani, wartościowej, mogą być najwspanialszymi teściami na swiecie." - Zakochany i zaslepiony nie mogl byc, bo by kochal dalej dziecko. Czemu tu tyle osob broni tej g.nidy? Zona byla nieuczciwa, ale facet nie byl lepszy., Naparwde tak trudno zrozumiec, ze to, ze sie trafilo w zyciu na swinei nei znaczy, ze ma sie prawo byc swinia dla innych?
  • sofia_87 17.07.19, 12:26
    Zakochany w pani, miał czas aby się odkochać, zarówno jeśli chodzi o pania jak i jej dziecko.
    Zone, która spowodowala caly ten problem nazywasz "nieuczciwa", a faceta gnida, choć to ona jej bardziej winna.
    A co takiego spowodowalo, ze pani zachowala się jak swina zarówno wobec meza jak i wobec dziecka?
    Pan po prostu chciał się uwolnić z tego układu, jak najszybciej i jak najmniejszym kosztem, niestety trzeba się z tym liczyc jak się zaczyna kogos do czegos zmuszać czy szantazowac, ze ofiara skorzysta z pierwszej możliwości ucieczki
  • umi 16.07.19, 17:43
    Ale nikt tu nie broni tej zony, na litosc! Ani jeden wpis jaki widzilam jej nie bronil, chyba, ze teraz ktos cos dopisal.

    Tyle, ze facet wcale nie jest lepszy. I to, ze ona byla nie w porzadku nie usprawiedliwa jego. Jak Cię ktos oszuka w jakis powazny sposob, to znaczy, ze masz prawo krzywdzic niewinne osoby z jego rodziny???
    Tu jedynym szczesciem w nieszczesciu bylo to, ze bezduszny facet trafil na oszustke. Naprawde myslisz, ze gdyby trafil na uczciwa, to bylby krysztalowy??? Ktos, kto przez cztery lata wychowuje dziecko jak swoje i jest w stanie z dnia na dzien tak je znienawidzic, ze przez kolejne dwa z premedytacja przywiazuje je do siebie zeby porzucic... naprawde sadzisz, ze ktos taki dla innej rodziny bedzie kochajacym mezem i ojcem? Póki mu sie bedzie oplacalo, moze i tak, ale jak sie zaczna problemy, w taki sam sposob bedzie bronil swojego tylka. I tez nie bedzie patrzyl na koszty. Mozna sie oburzac na zone i OK, bo byla nieuczciwa. Ale ktos taki jak ten facet bedacy w zwiazku z normalna babka to jak bomba z opóźnionym zaplonem. Chcialabys kogos tak wyrachowanego??? Jak sie np. zakocha po latach i zmajstuje nowego bobaska z nowa miloscia, to myslisz, ze na "stare" dzieci bedzie płacił? Zwłąszcza, jesli nowa milosc i nowy bobasek beda mialy potrzeby?
  • umi 16.07.19, 17:47
    * dziwnie mnie podpieło. Pierwsze do sofii, a drugie do gamy.
  • arwena_11 17.07.19, 12:39
    Mam prawo odciąć się od niego i jego rodziny na zawsze.

    Gdyby trafił na uczciwą - to by nie było ślubu i tego całego bagna.
  • 3-mamuska 17.07.19, 20:04
    Wiesz bronią panią tłumacząc cały czas , ze nie wiemy jakie były motywy ciąży kłamstwa zdrady.

    Ale nie wiemy czemu pan podjął decyzje ze się odetnie.

    ja uważam ,ze miał prawo odciąć się od osób które go krzywdzą, od matki kłamczuchy i od jej dziecka ,które boleśnie przypominało o kłamstwie,
    Miał prawo do uczuć i swoich decyzji która lepsza dla niego.

    Dziecko dostałam rykoszetem tylko przez kłamstwa pani i szantaż na nie-ojcu. Od początku do końca.

    Wiesz ja akurat uważam ze facet ma prawo do własnych uczuć. Tak jak każda istota na ziemi ma prawo czuć co czuje. Nawet jeśli się odkochał to tak miał do tego prawo. Gnida nie jest, bo do uczuć nie można się zmusić.
    Jeśli matka się zakocha i odchodzi od ojca dzieci i dzieci tracą pełna rodzinę, widują ojca od święta, bo w nowym związku ojciec jest niewygodny to tak pani ma prawo się odkochać , ułożyć siebie życie z nowym partnerem ,najwidoczniej nie była szczeliwa. I nikt nie jęczy ze biedne dzieci matka ojca pogoniła.
    Tu pan chciał ułożyć sobie życie na nowo , przez panią i jej kłamstwa ,ale nadal to on jest ten zły.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • arkanna 11.07.19, 14:17
    Święta prawda. Co by facet nie zrobił to i tak byłby dla ematki świnka . Gdyby odszedł od razu jak tylko miałby wyniki testu to i tak by nic nie zmieniło. Byłyby głosy typu jak on mógł ..4 lata wychowychal A teraz je opuszcza. Co za gnój. Jedyne dobre zachowanie według ematki to wychowywać jak swoje do końca życia.

    --
    prawda o krótkim terminie ważności (kosheen4)
  • ola5488 11.07.19, 12:57
    gaskama napisała:

    > I to wystarcza za wytłumaczenie?

    To matka dziecka użyła tego szantażu. Czy ona kierowała się dobrem dziecka już PO wyjawieniu prawdy?

  • sofia_87 11.07.19, 12:59
    Zamienione w szpitalu to nie to samo co dziecko ze zdrady zony
  • cruella_demon 11.07.19, 13:02
    dziecko któr
    > e wychowujesz okazuje się być "nie twoim" dzieckiem, bo Ci zamienniki w szpital
    > u. Porzuciła byś je?

    We wszystkich nagłośnionych takich przypadkach, matki desperacko i za wszelką cenę chciały odnaleźć i odzyskać dziecko biologiczne. Nie chciały oddawać nie swojego, ale jednak ważniejsze dla nich było odzyskać własne, biologiczne. Czemu niby? przecież według ciebie powinno im wystarczyć to co już miały.
  • gaskama 11.07.19, 13:06
    Nie wiem. Ja bym NIGDY nie zrezygnowała z dziecka, które wychowuję. Kocham go bardziej od siebie. Dla mnie od więzów krwi ważniejsze są więzy emocjonalne. Nie wiem, czy bym szukała "mojego dziecka".

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • cruella_demon 11.07.19, 13:12
    Łatwo ci mówić, bo nigdy w takiej sytuacji nie byłaś, część tamtych kobiet pewnie mówiła tak samo. A jak się stało, to jednak wszystkie próbowały odnaleźć. Bo wyobraźnia zaczyna pracować, bo wiesz że gdzieś tam jest krew z twojej krwi, może jest źle traktowane, może nieszczęśliwe itd.
  • brenya78 11.07.19, 13:07
    "Przez ileś lat wychowywał dzieciaka. "

    Od początku, jak widać, nie chciał go wychowywać bo podejrzewał że dziecko nie jest jego. Nie dziwię się, że nie nawiązał relacji. Sama bym nie chciała wychowywać nieswoje dziecko.
  • biala_adelajda 11.07.19, 12:55
    > On zagral kartami jakie dostal od eks zony

    Zrobił to świadomie, uczucia dziecka mając za nic.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • araceli 11.07.19, 12:57
    biala_adelajda napisała:
    > > On zagral kartami jakie dostal od eks zony
    > Zrobił to świadomie, uczucia dziecka mając za nic.

    Mógł "świadomie" iść na wojnę z matką. I tu też by pewne jematki się pluły, że świnia.Facet zawsze świnia big_grin




    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • sofia_87 11.07.19, 13:00
    Pytanie dlaczego ten człowiek miał przedlozyc dobro tego dziecka nad swoje?
    O uczucia dziecka powinna troszczyć się jego matka
  • biala_adelajda 11.07.19, 13:12
    No jasne. Skoro nie są spokrewnieni, to można to dziecko wykorzystać.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • sofia_87 11.07.19, 13:17
    On nie wykorzystal tego dziecka, on po prostu nie przedlozyl jego dobra nad swoje.

    Powtarzam, nie on to wymyslil tylko matka. Ona powinna przewidzieć sytuacje, choćby taka, ze za 5 lat pan się ozeni, będzie miał własne dziecko, a nowa zona postawi veto jeśli chodzi o spotkanie meza z bylym pasierbem i co wtedy? Pan i tak by się wymiksowal ze spotkan żeby nie stracic rodziny
  • marisol25 11.07.19, 22:29
    sofia_87 napisał(a):

    > Pytanie dlaczego ten człowiek miał przedlozyc dobro tego dziecka nad swoje?
    > O uczucia dziecka powinna troszczyć się jego matka
    W przypadku biologicznych dzieci też? Bo kulsonow i gnojkow którzy porzucaja własne dzieci nie brak. To co, w ogóle zrobić założenie że obowiązkiem matki jest troszczyć się o dziecko a ojciec wedle kaprysu? 😂W końcu zmeczyl się wystarczająco robiąc dzieciaka więc należy być wyrozumiałym.kuerwa, stare baby a durne jak kilo gwoździ..
  • arwena_11 11.07.19, 22:37
    To nie był ojciec. Miał prawo się wymiksować i mieć normalną rodzinę, bez qrewstwa żony i kukułczego jajka
  • 3-mamuska 12.07.19, 18:16
    biala_adelajda napisała:

    > > On zagral kartami jakie dostal od eks zony
    >
    > Zrobił to świadomie, uczucia dziecka mając za nic.
    >

    Jak i matka za nic miała uczucia dziecka od początku podjęła decyzje ze zniszczy dziecku życie, bo prawda mogła wyjść gdy miało 1-2-5-18 lat.
    Za nic miała też uczucia męża. Myślała tylko o swojej doopie, zaczynajac od momentu kiedy zaczęła zdradzać męża.
    Nie myślał ze mąż pokocha nie swoje potem będzie tragedia i dla dziecka i dla męża tez ukrywała prawdę świadomie. A przecież matce powinno bardziej zależeć na dziecku.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • arwena_11 11.07.19, 12:53
    To nie on wciągnął dziecko a puszczalska mamusia.
  • gaskama 11.07.19, 12:56
    Ale on odwdzięczając się żonie dokopał fatalnie dziecku. Dziecko ma dzięki całej trójce (matce, ojcu biologicznemu i facetowi, którego uznawał za ojca) zje...ne życie.

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • sofia_87 11.07.19, 13:03
    Nie, on się po prostu chciał za wszelka cene pozbyć tej kobiety ze swojego zycia. Dziecku dokopal przy okazji.
    Latwo jest wymagac od innych aby stawiali cudze dobro ponad swoje wlasne
  • katja.katja 11.07.19, 16:52
    Nie dokopał dziecku. Po prostu dla niego się nie poświęcił.
    Tak jak wiele kobiet nie chce się poświęcić (i dobrze) i urodzić dziecko z niechcianej ciąży bo jakaś para bezdzietnych jest niepłodna i chciałaby by taka kobieta donosiła ciążę i oddała dziecko do adopcji.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • alicia033 11.07.19, 13:04
    gaskama napisała:

    > Dziecko ma dzięki całej trójce (matce, ojcu biologicznemu i facetowi, którego uznawał za ojca) zje...ne życie.

    nie "całej trójce" a tylko matce.

  • gaskama 11.07.19, 13:15
    Nie zgadzam się z tobą. Sama sobie tego dziecka nie zrobiła. Więc winny jest też biologiczny ojciec. A ojciec, który wychowywał opracował strategię na osiągnięcie swojego celu. Wiedział, że porzuci dziecko a przez wiele miesięcy pełnił rolę normalnego ojca. Z zimną krwią i wyrachowaniem. By się zemścić na partnerce. Ja tak to widzę i nie zmienię zdania.

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • cruella_demon 11.07.19, 13:17
    Przecież biologiczny ojciec mógł o niczym nie mieć pojęcia. Jak kulson tak łgał, to zapewne wszystkim.
  • sofia_87 11.07.19, 13:18
    Nie, nie po to żeby się zemscic. Może po prostu nie było innej opcji aby dostać rozwod bez kilkuletniej wojny
  • cauliflowerpl 11.07.19, 13:34
    Dokładnie. Człowiek dowiaduje się, że został TUŻ PRZED ŚLUBEM zdradzony. Że z tej zdrady jest dziecko. Świat mu się wali niezależnie od płci.
    I w perspektywie ma: wojnę rozwodową, albo święty spokój po zakończeniu sprawy.
    Nerkę bym obiecała w obliczu takiego szantażu, żeby tylko uniknąć kolejnych nerwów. A potem pokazała środkowy palec.
  • araceli 11.07.19, 13:21
    gaskama napisała:
    > Z zimną krwią i wyrachowaniem. By się zemścić na partnerce.

    Pierwszy post tamtego wątku:
    " Był to nieformalny warunek matki, żeby rozwód przeprowadzić bez zbędnych problemów"


    Ale facet zawsze świnia.


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • biala_adelajda 11.07.19, 13:50
    > Ale facet zawsze świnia

    Wcale tak nie uważam. Ten konkretny facet to świnia.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • ola5488 11.07.19, 13:24
    gaskama napisała:

    > A ojciec, który wychowywał opracował strategię na osiągni
    > ęcie swojego celu. Wiedział, że porzuci dziecko a przez wiele miesięcy pełnił r
    > olę normalnego ojca. Z zimną krwią i wyrachowaniem. By się zemścić na partnerce
    > . Ja tak to widzę i nie zmienię zdania.
    >

    Co w takim razie powiesz o matce? Z zimną krwią i wyrachowaniem naraziła swoje dziecko na opiekuna zmuszonego do pełnienia roli tymczasowego ,,ojca"? I to jeszcze stosując szantaż? Jaka matka tak mogłaby skrzywdzić swoje dziecko... Chciała się zemścić na partnerze? Gdzie w tym uczucia dziecka? Ja tak to widzę.
  • swinki_trzy 11.07.19, 13:41
    Sama sobie tego dziecka nie zrobiła

    No nie, jak ją tak bardzo swędziało trzeba było iść do ginekologa i wyleczyć co trzeba, a nie rozkładać nogi przed kim popadnie.
  • rosapulchra-0 11.07.19, 14:53
    Gaskama, proszę, wyjaśnij mi, jaka jest wina biologicznego ojca?

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • iwles 12.07.19, 13:15
    rosapulchra-0 napisała:

    > Gaskama, proszę, wyjaśnij mi, jaka jest wina biologicznego ojca?


    Na wieść o tym, że ma dziecko - zwiał i zaszył się na drugim końcu świata, bez pozostawienia adresu.



  • arwena_11 12.07.19, 13:21
    Ale to chyba teraz, czyli jak dziecko ma 6-7 lat, a nie jak pani była w ciąży czy urodziła.

  • arwena_11 11.07.19, 16:49
    Zjeb..ane życie to dziecko ma przez puszczalską kłamczuchę - mamusię.

    Nie byłoby tej sytuacji gdyby mamusia nie kłamała od początku.
  • 3-mamuska 12.07.19, 18:53
    gaskama napisała:

    > Ale on odwdzięczając się żonie dokopał fatalnie dziecku. Dziecko ma dzięki całe
    > j trójce (matce, ojcu biologicznemu i facetowi, którego uznawał za ojca) zje...
    > ne życie.
    >


    Ad on się nie odwdzięczył on po prostu odszedł od ludzi niespokrewnionych z nim.
    Zrobił to dość kulturalnie.
    Ty tez jak zmieniasz prace adres to myślisz sąsiadach współpracownikach ze im będzie przykro? Nauczyciel tez ma całe życie być w jednym miejscu? Uwierz mi oni tez się przywiązują do dzieci.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 3-mamuska 12.07.19, 15:37
    gaskama napisała:

    > Ale on też wciągnął w tę grę bogu ducha winnego dzieciaka. Jej wina niezaprzecz
    > alna, ale facet to też sku..syn. Dziecko ma przeje..ne.
    >

    Nie on ,matka zagrała ,on musiał udawać ,żeby otrzymać od winnej całej sytuacji żony rozwód.

    Nie rozumiesz ze gdyby nie musiał ,bo winna poddałaby się dobrowolnie karze to on by dziecka nie okłamywał tylko odszedł od razu?
    Musiał udawać musiał bo była żona by go rozniosła psychicznie w sądzie i latami by włączył.
    Tylko dlatego z matka nie przyzna się do błędu i nie umiała ponieść konsekwencji facet zagrał jej kartami wobec dziecka niestety ale matka go do tego zmusiła.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • umi 16.07.19, 00:32
    "Ale on też wciągnął w tę grę bogu ducha winnego dzieciaka. Jej wina niezaprzeczalna, ale facet to też sku..syn. Dziecko ma przeje..ne. " - Dziecko ma szczescie w nieszczesciu i to podwojne - raz, ze sk...syn go nie wychowuje, dwa, ze nie ma jego genow w pakiecie od losu. Facet nie byl wart dzieciaka i tyle. Szkoda, ze dziecko przezylo, ale z dwojga zlego lepiej sie z takim typem nie meczyc. A facetowi karma pewnie wroci :3
  • umi 16.07.19, 00:33
    *przezylo nie w sensie, ze jest zywe, tylko ze teskni za draniem
  • gama2003 16.07.19, 10:37
    Za to ma geny kłamczuchy i szantażystki. Oraz nieodpowiedzialnego tchórza/ojca biologicznego. W sumie jeśli ktoś mu pomoże teraz zwalczyć traumę to może sobie w życiu doskonale poradzić. Oby nie krzywdząc kolejnych osób.
    Biedne dziecko, może ktoś z dalszego otoczenia pokaże mu jak ważne są fundamentalne zasady w życiu. Tylko coś czuję, że mamunia popłynie w kłamstwa dalej.
  • katja.katja 16.07.19, 11:06
    O właśnie, osoby które atakują nie-ojca wspominając o genach powinny pamiętać, że geny to broń obosieczna.
    Tu dziecko odziedziczyło geny osoby kłamliwej i dążącej po trupach do celu, bezwzględnej, i bliżej nieznanego ojca, jeśli wiedział, że kobieta ma męża wątpliwego pod względem moralności oraz inteligencji (przy stosunkach z dorywczymi partnerami używamy prezerwatyw).

    --
    Nie dam się wygasić!
  • arwena_11 16.07.19, 12:17
    No właśnie kto? Ojciec bio? Matka puszczalska oszustka i szantażystka czy dziadkowie, który nie umieli córki wychować na porządnego człowieka?
  • umi 16.07.19, 17:27
    Taa... diabla wcielonego ma geny, maly antychryst rosnie suspicious Geny to nie wszysko, jeszcze trzeba cos z tymi genami zrobic.
  • maly_fiolek 11.07.19, 13:07
    A może on dziecko znienawidził? Za to że jest przyczyną największej porażki, żyjącym i chodzącym dowodem jego jeleniowatości.
    Może wytrzymał tak długo jak mógł, a potem odszedł żeby nie zrobić czegoś głupiego.
    Głębokiej miłości i nienawiści nie da się ot tak wygasić.
  • biala_adelajda 11.07.19, 13:16
    Mógł odejść od razu. Wytrzymał tak długo, jak było mu to potrzebne.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • ola5488 11.07.19, 13:27
    biala_adelajda napisała:

    > Mógł odejść od razu. Wytrzymał tak długo, jak było mu to potrzebne.
    >

    Matka powinna to przewidzieć - szantażem nie zapewni uczucia dziecku, szczególnie po tak bolesnej zdradzie. Mężczyzna mógł wykonywać minimum i oddalać się emocjonalnie od dziecka, nie ma o tym mowy w tekście.
  • katja.katja 11.07.19, 16:53
    Nie mógł, matka nie dała mu takiego wyboru. Miałby 10 lat w plecy -ciągnąca się sprawa rozwodowa, brak ułożenia sobie w tym czasie życia, która by chciała do poważnego związku formalnie żonatego faceta?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • woman_in_love 11.07.19, 11:08
    zasadę, że matką jest ta która urodziła a nie ta której geny (czyli której jajeczko).
    To dopiero wielki LOOOOL.
  • arwena_11 11.07.19, 12:39
    A nie przyszło ci do tego mikro rozumku, że osoby które tak mówią, nie biorą i nie brały pod uwagę IN Vitro czy adopcji?
  • woman_in_love 11.07.19, 12:45
    A nie przyszło ci do mikro kato rozumku, że trzeba jednak zachowywać jakąś konsekwencję i że nie ma znaczenia czy bierzesz pod uwagę in vitro czy nie? Bo skoro twierdzisz, że geny ważniejsze, to niech będą i w stosunku do macierzyństwa i w stosunku do ojcostwa.
  • cruella_demon 11.07.19, 12:57
    I przecież są. Gdyby tak nie było, parom, którym podmieniono w klinikach zarodki byłoby wszystko jedno, na zasadzie dziecko to dziecko, a oni się jednak bulwersują, chcą odszkodowania i za wszelką cenę odzyskać własny zarodek.
    I np. dlatego w takiej czarnej doopie jest matka tego dziecka, które do końca życia będzie jarzyną, nie może oddać matce biologicznej bo według prawa ona urodziła i nieważne, że dziecko nie jej.
  • lauren6 11.07.19, 12:24
    Tak, zauważyłam to.

    Zauważ, że koronnym argumentem osób broniących podłego zachowania faceta jest to, że rozmówczynie kierują się solidarnością jajników, chociaż żadna - podkreślam ŻADNA - ematka nie poparła zachowania matki w tamtym wątku.

    Tamten wątek niestety pokazuje, że patriarchat jest głęboko zakorzeniony w - wydawałoby się - wyzwolonych kobietach. Wg nich krzywda faceta jest ważniejsza od krzywdy dziecka. Krzywda faceta usprawiedliwia jego podłe zachowanie i krzywdzenie niewinnych osób.

    Takie myślenie stoi tylko krok dalej od "dostałaś, bo zupa była za słona".
  • ola5488 11.07.19, 12:32
    lauren6 napisała:

    > Takie myślenie stoi tylko krok dalej od "dostałaś, bo zupa była za słona".

    Absurdalna manipulacja.

    Nie jesteśmy w stanie ocenić ani mierzyć, kto został bardziej skrzywdzony. Natomiast z dużą pokorą trzeba przyjąć, że czasem ból i zranienie jest tak wielkie, że człowiek nie jest w stanie czegoś udźwignąć. I to można zrozumieć. Mężczyzna z tamtego wątku dostał gotowe rozwiązanie do ręki - zaproponowane w ramach szantażu przez matkę dziecka.
  • sofia_87 11.07.19, 12:57
    Dokladnie, czasem jest tak, ze już nie mamy sil przejmować się nikim innym poza samym sobą.
    Pan chciał się uwolnić od pani, na zawsze, pani postawila warunek, pan go spelnil, żeby dostać to czego chciał.


    Pan mogl być wsciekly i zraniony, a potem postepowac, może za rada adwokata, tak aby dostać rozwod. Pani kalkulowala na zimno; mogla przewidzieć, ze 30 letni pan według wszelkiego prawdopodobieństwa jeszcze się ozeni, doczeka się własnych dzieci i dla jej syna po prostu nie będzie już miejsca w zyciu pana
  • z_lasu 11.07.19, 16:04
    > czasem ból i zranienie jest tak wielkie, że człowiek nie jest w stanie czegoś udźwignąć

    Jak żyję nie słyszałam, żeby ktoś w ten sposób tłumaczył kobietę. Że jej ból był tak wielki, że nie była w stanie czegoś udźwignąć i dlatego skrzywdziła dziecko. Kobieta ma udźwignąć wszystko i zawsze poświęcić siebie dla innych, facetowi wolno zadbać o własny komfort bez oglądania się na ofiary. Obrzydliwe.
  • cruella_demon 11.07.19, 16:12
    Ooo nieprawda. Tyczy się to skrzywdzenia swojego własnego dziecka, gdyby to było dziecko męża z kochanką, większość by była po stronie tej żony.
  • araceli 11.07.19, 12:53
    lauren6 napisała:
    > Zauważ, że koronnym argumentem osób broniących podłego zachowania faceta jest t
    > o, że rozmówczynie kierują się solidarnością jajników, chociaż żadna - podkreśl
    > am ŻADNA - ematka nie poparła zachowania matki w tamtym wątku.

    Padło wiele wybielających zdań - również od ciebie. Że "mogła nie wiedzieć", że "kierowała się dobrem dziecka" itd. A pan to po prostu kluson - nie ma prawa do emocji, nie ma prawa go sprawa zwyczajnie przerosnąć.

    Wiele kobiet widać uważa, że dobro dziecka = dobro maki = tak jak chce matka. I basta.




    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • vitreous 11.07.19, 13:07
    @araceli, to prawda. Ileś tam nicków pisało, że przecież mogła źle obliczyć kto jest ojcem albo nie podejrzewać, że zapłodnienia mógł dokonać inny samiec. To chyba chora tęsknota za matriarchatem?
  • z_lasu 11.07.19, 16:16
    czy tylko ja nie wyłapałam takich wpisów:

    Oboje zachowali się paskudnie. Ale pani zachowała się niemoralnie wobec pana, żeby chronić dobro dziecka. A pan zachował się niemoralnie wobec dziecka, żeby chronić siebie.
  • sofia_87 11.07.19, 16:22
    Nieprawda pani zachowala się niemoralnie dla własnej wygody.
    Jakie "dobro" wynika dla dziecka z faktu, ze wychowuje go obcy pan albo z faktu, ze pan jest szantażem zmuszany do kontaktow z dzieckiem?
    Pani chronila siebie chcąc utrzymać fikcje
  • z_lasu 11.07.19, 16:28
    Na szczęście to już nie te czasy kiedy "nieślubność" dziecka jest dla kobiety problemem. Nieślubnego ojca też można pozwać o alimenty. A dla dziecka bez wątpienia lepiej gdy ma pełną rodzinę.

    > Jakie "dobro" wynika dla dziecka z faktu, ze wychowuje go obcy pan

    Nie "obcy pan", tylko "tata". Dla dziecka to był tata. Naprawdę myślisz, że 4-latkowi robi różnicę czy biologiczny czy nie?
  • z_lasu 11.07.19, 16:30
    > A dla dziecka bez wątpienia lepiej gdy ma pełną rodzinę.

    Tzn. zakładając, że nie ma tam przemocy, alkoholu itp. - żeby mi się ktoś nie przyczepił.
  • sofia_87 11.07.19, 16:43
    Pozwac można, ale nie zmusisz zadnego pana do zmiany pieluch czy wstawania do dziecka w nocy. Może eks - prawdziwy ojciec dziecka, był mniej rodzinny lub mniej zarabial.
    Fakt, najlepiej dla dziecka gdy ma pelna rodzine, ale rodziny nie buduje się na kłamstwie.

    Jak się okazało obcy pan. Może 4 latkowi roznicy to nie robi, ale najwyraźniej panu wychowującemu tego czterolatka robilo roznice to czy wychowuje swoje dziecko czy cudze. Matka miała obowiązek o tym pomyslec
  • katja.katja 11.07.19, 19:16
    4-latkowi nie, ale czas mija i uroczy 14-latek coraz bardziej podobny do byczka spod ciemnej gwiazdy - swojego ojca biologicznego każe ojczymowi w...lać bo nie jest jego ojcem.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • volta2 11.07.19, 16:29
    czyli panią usprawiedliwiamy bo postawiła wyżej dziecko? niż pan?

    ja bym jednak obstawiała, że pani zachowała się niemoralnie wobec pana, bo siebie chciała ochronić, na dziecku jej zależało najmniej
  • cruella_demon 11.07.19, 16:35
    Kurła, bo już nie mogę.
    Gdyby pani zależało na dziecku, to by mu nie zrujnowała życia łżąc jak pies.
    Nie wyobrażam sobie stanąć twarzą w twarz ze swoim czterolatkiem i patrząc mu w oczy powiedzieć, sorry ale twój tatuś nie jest twoim tatusiem, bo mama najpierw się sqwiła, a potem kłamała, bo ten pan lepiej rokował w kwestii łożenia na rodzinę.
  • cruella_demon 11.07.19, 16:36
    Ta baba w pierwszej kolejności OKŁAMAŁA DZIECKO!
  • cauliflowerpl 11.07.19, 17:20
    Amen.
  • amast 11.07.19, 12:53
    W patriarchalnym świecie facet by się upił i skatował kobietę i dziecko. I wtedy przynajmniej słusznie dostałoby mu się na forum za podłe zachowanie. Próbował wycofać się z niezawinionego układu z kulturą a i tak został tym złym, który porzuca dziecko (co z tego, że nie swoje).
  • araceli 11.07.19, 12:58
    amast napisała:
    > W patriarchalnym świecie facet by się upił i skatował kobietę i dziecko. I wted
    > y przynajmniej słusznie dostałoby mu się na forum za podłe zachowanie. Próbował
    > wycofać się z niezawinionego układu z kulturą a i tak został tym złym, który p
    > orzuca dziecko (co z tego, że nie swoje).


    Wg. solidarności jajników facet ZAWSZE świnia big_grin



    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • lauren6 11.07.19, 13:33
    > W patriarchalnym świecie facet by się upił i skatował kobietę i dziecko

    Bo liczy się tylko przemoc fizyczna. Przemoc psychiczna jest ok?
  • amast 11.07.19, 13:35
    Przemocy psychicznej to dopuszczała się pani. Przez ładnych kilka lat. Tez ma się nijak do patriarchatu.
  • konsta-is-me 11.07.19, 14:46
    amast napisała:

    > W patriarchalnym świecie facet by się upił i skatował kobietę i dziecko. I wted
    > y przynajmniej słusznie dostałoby mu się na forum za podłe zachowanie. Próbował
    > wycofać się z niezawinionego układu z kulturą a i tak został tym złym, który p
    > orzuca dziecko (co z tego, że nie swoje).

    A mogl zabic... !
    Laskawy pan !
    Patriarchat ma sie swietnie
  • amast 11.07.19, 14:53
    Patriarchat nie ma się świetnie, skoro pan jest zły, bo nie chce łożyć na cudze dzieci, tylko mieć własną rodzinę.
  • vitreous 11.07.19, 12:59
    lauren6 napisała:

    > Tamten wątek niestety pokazuje, że patriarchat jest głęboko zakorzeniony w - wy
    > dawałoby się - wyzwolonych kobietach. Wg nich krzywda faceta jest ważniejsza od
    > krzywdy dziecka. Krzywda faceta usprawiedliwia jego podłe zachowanie i krzywdz
    > enie niewinnych osób.

    Nie wiem czemu w sytuację zdrady i oszustwa zarówno męża jak i dziecka, mieszasz patriarchat. Facet nie chce być jeleniem, ma prawo do życia w prawdzie i na swoich warunkach, kobiecie podłe zachowania mają być wybaczane i wybielane?


    > Takie myślenie stoi tylko krok dalej od "dostałaś, bo zupa była za słona".

    TOTALNA BZDURA I NADUŻYCIE. Twoja wyobraźnia się zdecydowanie zagalopowala.
  • lauren6 11.07.19, 13:32
    > Facet nie chce być jeleniem, ma prawo do życia w prawdzie i na swoich warunkach, kobiecie podłe zachowania mają być wybaczane i wybielane?

    Facet świadomie i celowo odegrał się na dziecku ex żony za jej oszustwo nie mieści się w zakresie zachowania "facet nie chce być jeleniem".

    Tylko cienias wyżywa się na dziecku.
  • araceli 11.07.19, 13:36
    lauren6 napisała:
    > Facet świadomie i celowo odegrał się na dziecku ex żony za jej oszustwo

    Ponownie - z posta startowego:
    "Był to nieformalny warunek matki, żeby rozwód przeprowadzić bez zbędnych problemów"


    Ale jak się solidarność jajników na mózg rzuca to ciężko nawet czytać. Facet zawsze świnia a biedna pani i jej przedłużenie czyli dzieciątko przez niego krzywdzone.



    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • woman_in_love 11.07.19, 14:16
    Niechęć do płacenia na cudze trudno uznać za wyżywanie się na dziecku.
    Ale chwila! Przecież ty możesz płacić za niego big_grin.
  • biala_adelajda 11.07.19, 14:28
    > Niechęć do płacenia na cudze trudno uznać za wyżywanie się na dziecku
    Wcale nie o to. Chodzi o to, że pan mógł odejść od razu gdy się dowiedział i gdy dziecko było małe i pewnie mniej by to przeżywało. Przystał na warunki matki i cynicznie posłużył się dzieckiem, by osiągnąć swoje cele. Nie chodzi o to, że miał płacić na to dziecko. Nie chodzi o to, że miał wychowywać to dziecko. Chodzi o to, że miał nie wykorzystywać uczuć tego dziecka w rozgrywce z matką.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • araceli 11.07.19, 14:32
    biala_adelajda napisała:
    > Chodzi o to, że pan mógł odejść od razu gdy się dowiedział i gdy
    > dziecko było małe i pewnie mniej by to przeżywało.


    Jasssne - mniej by przeżywało wojnę między "rodzicami". Jak pani nie miała skrupułów latami pogrywać dzieckiem to przy rozwodzie by się opamiętała? Jasssne...





    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • cruella_demon 11.07.19, 14:33
    Jasne bo powinien heroicznie poświęcić swoje życie i 10 lat się z wywłoką po sądach ciągać ryzykując płacenie na urwę alimentów, bo znając życie ekspresowo by popadła w niedostatek.
    Z takim oszukańczym qwiszonem nie da się czysto grać.
    To tylko i qwiszon zniszczył dziecku psychę i to potrójnie, zabierając dziecku 2 ojców i na koniec próbując pogrywać dzieckiem i rozwodem do uzyskania własnych korzyści.
    Jakby kulson miała choć odrobinę przyzwoitości NAPRAWDĘ ZALEŻAŁO jej na dziecku, to by od razu pozwoliła na rozwód bez żadnych roszczeń i skupiła się na ratowaniu dziecka.
  • woman_in_love 11.07.19, 14:33
    A może po prostu był zagubiony. Starał się, żeby było dobrze, może wydawało mu się, że jakoś się ułoży.
    Ale jednak nie dał rady, "wymiękł" i się poddał. Cóż zrobić, nie każdy i nie każda jest herosem.
  • biala_adelajda 11.07.19, 14:46
    > A może po prostu był zagubiony

    Mhm. Dlatego odszedł dokładnie w momencie, w którym osiągnął swój cel. Tak się składa, że ja znam dwie podobne sytuacje "z życia". W obu sytuacjach stanęłam murem za facetami. W jednej z tych sytuacji żona zaszła w ciążę w takim czasie, że od początku było wiadomo, że mąż nie może być ojcem dziecka. Pan postanowił zostać z żoną i zająć się dzieckiem. Wytrzymał kilka miesięcy i odszedł, bo jednak nie dał rady. I to, uważam, jest ok. A wykorzystanie dziecka w tym wątku ok nie jest.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • arwena_11 11.07.19, 16:08
    Jedyną osobą, która wykorzystała dziecko jest PANI>
  • vitreous 11.07.19, 14:17
    lauren6 napisała:
    > Facet świadomie i celowo odegrał się na dziecku ex żony za jej oszustwo nie mie
    > ści się w zakresie zachowania "facet nie chce być jeleniem".

    Tylko gdzie tu owe odgrywanie się? Człowiek zadbał o swoją przyszłość, co więcej o przyszłość swojej przyszłej rodziny. Młody facet, po 30, chce ułożyć sobie życie, dlaczego ma łożyc na dziecko kochanka byłej żony? Rozumiem, że dziecko cierpi, ale ponosi konsekwencje decyzji i zachowań matki. Para-ojciec dostosowal się jak potrafił do tego chorego układu.

    > Tylko cienias wyżywa się na dziecku.
    O jakim wyżywaniu się piszesz? Wygaszenie kontaktu w imię swojego dobra, stabilizacji emocjonalnej, finansowej i rodzinnej nie jest niczym nagannym. Wcale bym się nie zdziwiła, skoro to "cienias", że te spotkania są dla faceta za trudne, bo przypominają mu ból zdrady i upokorzenie oszustw.
  • z_lasu 11.07.19, 17:21
    > te spotkania są dla faceta za trudne, bo przypominają mu ból zdrady i upokorzenie oszustw.

    Biedulek... No skoro tak, to lepiej niech cierpi dziecko.
  • rosapulchra-0 11.07.19, 17:13
    To typowe dla loren. Bardzo typowe.

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • miniofilka 13.07.19, 21:07
    lauren6 napisała:

    > Tak, zauważyłam to.
    >
    > Zauważ, że koronnym argumentem osób broniących podłego zachowania faceta jest t
    > o, że rozmówczynie kierują się solidarnością jajników, chociaż żadna - podkreśl
    > am ŻADNA - ematka nie poparła zachowania matki w tamtym wątku.
    >
    > Tamten wątek niestety pokazuje, że patriarchat jest głęboko zakorzeniony w - wy
    > dawałoby się - wyzwolonych kobietach. Wg nich krzywda faceta jest ważniejsza od
    > krzywdy dziecka. Krzywda faceta usprawiedliwia jego podłe zachowanie i krzywdz
    > enie niewinnych osób.
    >
    > Takie myślenie stoi tylko krok dalej od "dostałaś, bo zupa była za słona".

    No wlasnie.
    Facet skrzywdzil dziecko I to jest ok.
    Taka hipokryzje ematek




    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • bistian 13.07.19, 21:16
    miniofilka napisała:

    > Facet skrzywdzil dziecko I to jest ok.

    W jaki sposób skrzywdził?
  • sko.wrona 11.07.19, 12:36
    Mnie szokuje w tym wątku, że są takie osoby jak Ty, które uważają, że okłamywanie dziecka i partnera to nie problem.
    Kto kogo okłamał? Kto kogo szantażował? W jaki sposób matka dbała o dobro dziecka?
    Wyobraź sobie inna sytuację. Kobieta ma malutkie dziecko, wchodzi w związek z gościem. Dziecko mówi do gościa tato. Po kilku latach para się rozstaje. Czy w tej sytuacji uznałabyś, że facet ma moralny obowiązek utrzymywać kontakt z tym dzieckiem?
  • biala_adelajda 11.07.19, 12:54
    Pokaż mi taką, która broniła matki, która uznała, że postępowanie matki było ok? Nikt jej nie bronił. I tak - matka jest winna temu wszystkiemu, co się stało. Co nie zmienia faktu, że pan zachował się względem zupełnie przecież niewinnego dziecka podle.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • araceli 11.07.19, 13:00
    biala_adelajda napisała:
    > Nikt jej nie bronił.

    "Mogła nie wiedzieć", "kierowała się dobrem dziecka", "chciała zafundować swojemu dziecku lżejsze przejście przez rozwód rodziców", hitowe "to nie ona miała problem"....

    Mało?



    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • biala_adelajda 11.07.19, 13:06
    Możliwe, że tak było. Zaczęłam czytać tamten wątek gdy miał już 500 postów i nie dobrnęłam do końca. Ale TEN watek jest nie o pochwale matki, a o tym jak wiele osób usprawiedliwiło pana i jego zachowanie względem dziecka.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • araceli 11.07.19, 13:10
    biala_adelajda napisała:
    > Ale TEN watek jest nie o pochwale matki,

    3 post tego wątku "Ale wcale nie musiała wiedzieć, czyje jest dziecko".






    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • biala_adelajda 11.07.19, 13:28
    Noooo. Ten jeden jedyny post, którego nikt nie poparł. I wciąż w poście startowym obrony matki nie widać.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • araceli 11.07.19, 13:32
    biala_adelajda napisała:
    > Noooo. Ten jeden jedyny post, którego nikt nie poparł. I wciąż w poście startow
    > ym obrony matki nie widać.


    Najlepszą "obroną" jest atak. Tutaj - na nie-ojca i na osoby, które rozumieją jego postępowanie.




    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • biala_adelajda 11.07.19, 13:57
    Bla bla bla. Nie mieści ci się w głowie, że można potępiać matkę i współczuć dziecku? Dziecko nie jest jej żadnym przedłużeniem. Jest osobną istotą, którą skrzywdziło dwoje dorosłych ludzi.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • araceli 11.07.19, 19:41
    biala_adelajda napisała:
    > Nie mieści ci się w głowie, że można potępiać matkę i współczuć dziecku?


    Nie mieści ci się w głowie, że można współczuć dziecku i nie potępiać nie-ojca?




    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • bistian 11.07.19, 21:21
    araceli napisała:

    > Nie mieści ci się w głowie, że można współczuć dziecku i nie potępiać nie-ojca?

    Dziecko niczemu niewinne, tylko ma głupią matkę. Niestety.
    Trochę lat mam i trochę już widziałem. Jestem starszy od Rikiego, który już sobie szykuje rodzinny grobowiec wink
    Jedno powiem, kobiety nie żałują deklaracji, co by zrobiły w takiej czy innej sytuacji, a gdy się taka przytrafia, zachowują się zupełnie inaczej i chronią własne dobro. Powiedzialbym nawet, że mężczyznę stać na większą elastyczność, pomijając totalne menelstwo, ale nawet wśród nich można się spotkać z wyjątkową i niespotykaną życzliwością. Wiem, bo ja się nie boję dyskusji z menelami, gdy mam możliwość i czas, rozmawiamy, bardzo szczerze i konkretnie.
  • pani-nick 12.07.19, 10:26
    Tez z perspektywy doświadczenia życiowego uważam, ze łatwo się szafuje „wielkodusznością, uczciwością i otwartym sercem”, kiedy sytuacja nas nie dotyczy.
    Tyle siebie znamy, na ile nas sprawdzono.
  • biala_adelajda 12.07.19, 11:14
    Zgadzam się z tym, co do zasady i rzadko bywam kategoryczna w opiniach. Wyjątkiem są relacje dorosłych, dojrzalych (przynajmniej wiekiem) ludzi z maleńkimi dziećmi. W tej sytuacji oczekuję jednak od dorosłych wyższych standardów.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • katja.katja 12.07.19, 11:21
    Wartość człowieka spada dla Ciebie wraz z jego wiekiem? Dziecka nie można skrzywdzić, ale dorosłego już tak?


    --
    Nie dam się wygasić!
  • biala_adelajda 12.07.19, 12:27
    Pierniczysz, żeby pierniczyć, gazeto.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • pani-nick 12.07.19, 12:53
    Akurat tu napisał coś sensownego - wychodzi na to, ze jeśli dziecko partnera ujawni się jako dorosła osoba, to już skrupułów mieć nie trzeba...
  • biala_adelajda 12.07.19, 14:19
    Nic takiego nie wychodzi. Gazeciarz pisał o krzywdzie pana z wątku, a nie żadnych hipotetycznych dorosłych dzieci. I co w tym dziwnego, że od dorosłego w kontaktach z dzieckiem wymaga się innych standardów niż w relacjach z innymi dorosłymi? W ogóle od dorosłych wymaga się więcej. Z racji przewagi wiedzy, doświadczenia, rozumu (przynajmniej teoretycznie), umiejętności panowania na emocjami, wyciągania wniosków itd. I tak, myślę, że z z dzieckiem należy się bardziej "cackać" niż z drugim dorosłym. Ale może przemawia przeze mnie ageizm. W dodatku do przejawianej już wcześniej mizoandrii.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • katja.katja 13.07.19, 11:06
    Ja uważam, że wszyscy powinni być równi (wiem, nie są). I uczucia dorosłego i dziecka tak samo powinny się liczyć. I dobro 10-latka, jak 30-latki czy nawet 70-latka.
    Gdyby matka liczyła się na równi z uczuciami tak dziecka, jak i męża nie byłoby całej tragedii.
    Większość tragedii czy nawet zwykłych konfliktów udałoby się uniknąć gdyby ludzie liczyli się z uczuciami wszystkich, także dorosłych, a nie tylko dzieci.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • arwena_11 11.07.19, 13:09
    Nie - to pani zawiniła wobec SWOJEGO dziecka. Na sytuacja jest z jej winy. I nie mówię to tylko o puszczaniu się i podrzuceniu panu kukułczego jajka. Mówię o sytuacji po tym jak prawda wyszła na jaw.
    Pani zamiast uznać swoją winę i dać panu rozwód na jego warunkach, zaczęła go szantażować.

    Wszystko co się wydarzyło jest winą PANI. To ona odpowiada za spieprzenie psychiki SWOJEGO dziecka. Ona i nikt inny.
  • nangaparbat3 15.07.19, 20:33
    sko.wrona napisała:

    Kobieta ma malutkie dziecko, wchodzi w związek z g
    > ościem. Dziecko mówi do gościa tato. Po kilku latach para się rozstaje. Czy w t
    > ej sytuacji uznałabyś, że facet ma moralny obowiązek utrzymywać kontakt z tym d
    > zieckiem?

    Oczywiście.
    I znam facetów, którzy jak najbardziej ten moralny obowiązek czuli, nie jako obowiązek zresztą, tylko jako pragnienie.
    Dlatego powtarzam, ze pan nie tyle jest winny, co zdefektowany.


    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • bistian 15.07.19, 20:42
    nangaparbat3 napisała:

    > Oczywiście.
    > I znam facetów, którzy jak najbardziej ten moralny obowiązek czuli, nie jako ob
    > owiązek zresztą, tylko jako pragnienie.

    W towarzystwie takiego ogra, jakim jest matka tego dziecka? Nie wierzę.
    Pozostawianie w zasięgu działania tej kobiety, to proszenie się o poważne problemy.
  • nangaparbat3 15.07.19, 21:43
    Rozwód to co innego.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • sofia_87 15.07.19, 21:16
    Pan jest normalny, a pani powinna była upewnić się wcześniej czy pan także odczuwa pragnienie opiekowania się cudzym dzieckiem.
    Ludzie mają różne pragnienia, a pragnienie bycia rodzicem wyłącznie dla swoich biologicznych dzieci z nikogo nie czyni gorszego człowieka
  • nangaparbat3 15.07.19, 21:44
    Nie masz jeszcze dzieci, prawda?

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • vitreous 11.07.19, 12:42
    Ile jeszcze wątków powstanie a propos tamtego jednego? Rozumiem, że możesz mieć inne zdanie niż niektóre forumki, jednak porównanie do braci samców jest po prostu nie na miejscu, jeśli uważasz, że oklamywanie przez tyle lat własnego dziecka i małżonka jest czymś ok.
  • araceli 11.07.19, 12:44
    Nie widzę powodu pochwalania haniebnej postawy bo sprawca zła ma tak jak ja macicę.

    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • biala_adelajda 11.07.19, 13:01
    Ale nie chodzi o pochwalanie postawy matki. Odpowiadając dosłownie na startowe pytanie z tamtego wątku - najbardziej winna jest matka. Ale pan mógł odejść od razu, nie wykorzystywać dziecka, które przecież uważało go za ojca do załatwienia spraw z była żoną.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • araceli 11.07.19, 13:04
    biala_adelajda napisała:
    > Ale pan mógł odejść od
    > razu, nie wykorzystywać dziecka, które przecież uważało go za ojca do załatwie
    > nia spraw z była żoną.

    Ten układ wymyśliła również MATKA.



    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • biala_adelajda 11.07.19, 13:32
    A pan przystąpił do niego świadomie. Przypominam, dokuczył dziecku, które nie jest winne, że ma matkę, jaką ma.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • araceli 11.07.19, 13:38
    biala_adelajda napisała:
    > A pan przystąpił do niego świadomie.

    Mając wybór "świadomie rozwiodę się spokojne", labo "świadomie pójdę z kulsonicą na wojnę"... wybrał lepszą DOSTĘPNĄ mu opcję.



    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • droch 11.07.19, 13:55
    Cóż, pod przymusem niekiedy trzeba spełnić nawet żądanie terrorystów.
  • 3-mamuska 12.07.19, 19:08
    biala_adelajda napisała:

    > A pan przystąpił do niego świadomie. Przypominam, dokuczył dziecku, które nie j
    > est winne, że ma matkę, jaką ma.
    >
    A pani świadomie wymyśliła i myślała ze przedłuży dostanie kasy na dziecko.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • sofia_87 11.07.19, 13:10
    Doczytaj; mogl odejść, ale wtedy o spokojnym rozwodzie z orzeczeniem o winie pani mogl tylko pomarzyć. Zafundowalby sobie kilka lat piekla, wydatków, może wydumanych oskarzen pani.
    Pani postawila warunek, ze da mu rozwod jeśli będzie udawal ojca jej dziecka, no to udawal…

    Pan przez pania i pośrednio przez to dziecko stracil 7 lat zycia i pewnie sporo pieniaedzy, ile lat i pieniędzy miał jeszcze tracic? Postawil SWOJE dobro na pierwszym miejscu. Dobro dziecka to jego matka powinna stawiac na pierwszym miejscu. On teraz ma szanse na normalne, szczęśliwe zycie i własne dzieci, niby dlaczego miał się tej szansy pozbawiać?
  • biala_adelajda 11.07.19, 13:33
    Cel uświęca środki, wiadomo.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • sofia_87 11.07.19, 13:38
    To raczej podchodzi pod obrone konieczna
  • ola5488 11.07.19, 13:43
    biala_adelajda napisała:

    > Cel uświęca środki, wiadomo.
    >

    A nie masz wrażenia, że to matka dziecka chciała się odegrać na mężu?
  • cauliflowerpl 11.07.19, 13:44
    Dokładnie. Przez kilka lat, zamiast wziąć odpowiedzialność za swoje czyny, okłamuje się partnera, okłamuje się dziecko (tak synku, to jest Twój tatuś, oczywiście), byle tylko mieć męża i ojca dla dziecka. Cel uświęca środki.
  • biala_adelajda 11.07.19, 14:00
    Ale nie oceniamy postępowania pani tylko pana. Ona zachowała się podle. Ale to nie tłumaczy zachowania faceta względem DZIECKA. To ono zostało poświęcone w tej grze przez oboje. I to, że matka jest winna bardziej, nie zmazuje winy pana.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • ola5488 11.07.19, 14:10
    biala_adelajda napisała:

    > Ale nie oceniamy postępowania pani tylko pana. Ona zachowała się podle. Ale to
    > nie tłumaczy zachowania faceta względem DZIECKA. To ono zostało poświęcone w te
    > j grze przez oboje. I to, że matka jest winna bardziej, nie zmazuje winy pana.
    >

    Pani jest poza dyskusją? Obawiam się, że nie da się tego rozdzielić, bo pani swoim postępowaniem znacząco przyczyniła się do sytuacji, w jakiej znalazł się pan. Mam inne zdanie w tej dyskusji, w zasadzie najdobitniej wyraża je ten post (przepraszam za dłuższą kopię, ale to moim zdaniem trafne podsumowanie):

    Wiesz co, mam takie dziwne wrażenie, że facet miał do wyboru:
    1/ być jeszcze około 20 lat dojony na maxa przez mamuśkę + dziecko (dla dobra dziecka i przy okazji matki)
    2/ zerwać wszelkie relacje - pozbyć się oszustki z życia raz na zawsze


    Matka mogła w tym czasie (miała na to 2 lata):
    3/ wyjaśnić dziecku, że to nie jest jego tata i przygotować na rozstanie

    Pani sobie zapewne wykombinowała, że:
    4/ Zatrzyma go, bo przecież on nie odejdzie, tzn. "nie zrobi tego dziecku"

    Facet wiedział, że jeżeli nadal będzie utrzymywał kontakty z dzieckiem = kontakty z jego matką na jej oszukańczych zasadach + dojenie ile się da + pogrywanie synem (jak tylko się zobaczy, że mu zależy na kontaktach) = brak realnie możliwości ułożenia sobie życia bez owej pani w tle.
    Można to było inaczej rozegrać, gdyby pani kierowała się dobrem swojego dziecka, a nie kombinowała jak faceta bardziej wydymać, alba za wszelką cenę zatrzymać przy sobie. Syna miała w doopie, był dla niej środkiem do osiągnięcia celu.
  • aerra 11.07.19, 15:01
    Owszem, pani jest poza dyskusją, bo zachowanie pani jest jednoznacznie naganne i chyba nie znalazł się nikt, kto by go bronił.
    Natomiast usprawiedliwienia dla pana, na to jak postąpił z dzieckiem, które tej sytuacji winne nie jest, za to jest największą ofiarą - zwyczajnie nie ma.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • agrypina6 11.07.19, 14:36
    Dziecko nie było pana. Więc nie miał skrupułów. Ilu biologicznych rodziców nie ma skrupułów grać dziećmi? A wy tu dziwcie się oszukanemu facetowi.
  • szafireczek 11.07.19, 13:42
    Bo się nie nadaje, ani na męża, ani na ojca - facet beznadziejny bez własnego zdania i honoru.
  • sofia_87 11.07.19, 13:56
    Na razie wiemy, ze pan nie nadaje się na meza kulsona oraz ojca cudzego dziecka. Zdarza się
    Pan wlasnie pokazal, ze ma własne zdanie, przeprowadzil zaprzeczenie ojcostwa i rozwod.
    Bez honoru to by był gdyby pozostal jeleniem kontemplującym prze reszte zycia własne poroze
  • szafireczek 11.07.19, 14:17
    No ale zobacz, po jakim czasie...poza tym hipokryta, do czasu rozwodu, po tym jak znane były wyniki badań, przez rok udawał tatusia i to dla mnie jest fałsz w czystej postaci. Gdyby zaraz po uzyskaniu wyników szczerze to rozegrał, to oczywiście rozumiem, a on tymczasem, mimo poczucia pewnie wstrętu do żony, zgodził sie na deal przez nią zaproponowany, czyli zwyczajnie posłużył się dzieciakiem, jak przedmiotem - jak przestał być przydatny - dał mu kopa. Wychodzi na to, że dokonał odwetu na matce, wykorzystując dziecko. I co mam mu współczuć???
  • ola5488 11.07.19, 14:22
    szafireczek napisała:

    > No ale zobacz, po jakim czasie...poza tym hipokryta, do czasu rozwodu, po tym j
    > ak znane były wyniki badań, przez rok udawał tatusia i to dla mnie jest fałsz w
    > czystej postaci.

    A pod wpływem czyjego szantażu sprawował opiekę i finansował dziecko? I nie podkreślałabym tutaj "udawania tatusia" - o tym nie ma słowa w tekście, jedynie o poprawnych relacjach (brak kłótni i awantur) oraz o finansowaniu, opiece nad dzieckiem.

    Gdyby zaraz po uzyskaniu wyników szczerze to rozegrał, to ocz
    > ywiście rozumiem, a on tymczasem, mimo poczucia pewnie wstrętu do żony, zgodził
    > sie na deal przez nią zaproponowany, czyli zwyczajnie posłużył się dzieciakiem
    > , jak przedmiotem - jak przestał być przydatny - dał mu kopa. Wychodzi na to, ż
    > e dokonał odwetu na matce, wykorzystując dziecko. I co mam mu współczuć???

    Ależ matka nie chciała mu tego umożliwić - dała mu wybór: "albo będzie tak jak ja chcę, albo nie dam ci spokoju". Nie wiemy kompletnie NIC o uczuciach tego mężczyzny ani relacjach na linii on-dziecko PO odkryciu prawdy.
  • szafireczek 11.07.19, 14:36
    Co to za "facet", który ulega szantażowi i nie ma własnego zdania...mamcia tupnęła i on przystał na waraunki (ciekawe, czy pistolet mu do skroni przykładała, czy się już obyło...).

    Taaa, matka nie chciała umożliwić...to niuniuś stulił po sobie uszy i uknuł na zapleczu plan wykorzystania dzieciaka...Zaiste - ofiara losu!
  • ola5488 11.07.19, 14:39
    szafireczek napisała:

    > Co to za "facet", który ulega szantażowi i nie ma własnego zdania...mamcia tupn
    > ęła i on przystał na waraunki (ciekawe, czy pistolet mu do skroni przykładała,
    > czy się już obyło...).
    >
    > Taaa, matka nie chciała umożliwić...to niuniuś stulił po sobie uszy i uknuł na
    > zapleczu plan wykorzystania dzieciaka...Zaiste - ofiara losu!

    Gdyby matce zależało na dziecku, to zgodziłaby się na szybki i cichy rozwód, po czym skupiłaby się na opiece i pomocy (głównie psychologicznej) dziecku.
    Do dalszej emocjonalnej i niezbyt merytorycznej części posta trudno mi się odnieść...
  • szafireczek 11.07.19, 14:53
    <Niezbyt merytorycznej< - ależ po prostu nie masz argumentów, bo niestety na perfidię nie ma wytłumaczenia...
  • rosapulchra-0 11.07.19, 17:30
    Szafireczek coś cię za bardzo wyobraźnia ponosi. Skup się na faktach.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • sofia_87 11.07.19, 14:43
    Wlasne zdanie może mieć, ale to nie zmienia faktu, ze jakby pani chciała to by mu rozwodu bardzo długo nie dawala, a on przede wszystkim tego chciał uniknąć.
    Wlasnie nie ofiara losu smile, pan zalapal, ze z kulsonem można grac tylko jej kartami, zagral i wygral.
    Pan pomyslal przede wszystkim o sobie, miał do tego pelne prawo.
    Podobnie jak matka miała OBOWIAZEK myslec przede wszystkim o dziecku i dac panu rozwod asap
  • szafireczek 11.07.19, 14:59
    Właśnie - tu się zgadzam całkowicie - "pan pomyślał przede wszystkim o sobie", ale nie zgadzam się do końca, że "miał do tego pełne prawo", - miał, ale nie kosztem innych, bo to świństwo.

    Okropne jest to, że można myśleć wyłącznie o sobie i nie brać pod uwagę nikogo innego. Tu sytuacja rodzinna, ale taki tok myślenia jest też w pracy, w związkach, w sprawach wspólnych. Dla mnie to słabe.
  • sofia_87 11.07.19, 15:31
    Owszem nie zawsze jest to słuszne,
    ale w sytuacji gdy pan zmarnowal kilka lat zycia tylko dlatego, ze pani myslala wyłącznie o sobie, jest to usprawiedliwione
  • ola5488 11.07.19, 14:58
    szafireczek napisała:

    > Co to za "facet", który ulega szantażowi i nie ma własnego zdania...

    Bo nieuleganie szantażowi jest domeną ,,prawdziwego" faceta? Emocje i subiektywna opinia.

    > mamcia tupn
    > ęła i on przystał na waraunki (ciekawe, czy pistolet mu do skroni przykładała,
    > czy się już obyło...).

    Obrazowe metafory i słowa nacechowane emocjonalnie - znowu emocje, dewaluacja przeciwnego stanowiska, próba deprecjonowania. Merytoryki - brak.

    >
    > Taaa, matka nie chciała umożliwić...to niuniuś stulił po sobie uszy i uknuł na
    > zapleczu plan wykorzystania dzieciaka...Zaiste - ofiara losu!

    Jak wyżej.

    Czy jeszcze mogę się odnieść do czegoś merytorycznie?
  • szafireczek 11.07.19, 15:07
    Przeciwstawienie się szantażowi to dorosłość, a nie jak to sobie wymyśliłaś "emocje i subiektywna opinia".

    Dalej nie komentuję, bo nie znasz pojecia "merytoryczny", a słowa znacząco nadużywasz, nic nie wnosząc do dyskusji, która dotyczy problemu podniesionego w wątku a nie mojej osoby (chociaż dzięki za zainteresowanie).




  • ola5488 11.07.19, 15:12
    szafireczek napisała:

    > Przeciwstawienie się szantażowi to dorosłość, a nie jak to sobie wymyśliłaś "em
    > ocje i subiektywna opinia".

    Przeciwstawienie się szantażowi to dorosłość? To Twoja opinia.

    >
    > Dalej nie komentuję, bo nie znasz pojecia "merytoryczny", a słowa znacząco nadu
    > żywasz, nic nie wnosząc do dyskusji, która dotyczy problemu podniesionego w wąt
    > ku a nie mojej osoby (chociaż dzięki za zainteresowanie).
    >

    wink
  • fornita111 11.07.19, 13:34
    Wiesz, faceci nawet swoje biologiczne dzieci czesto potrafią mieć w dudzie po rozwodzie. To co tu się dziwić, że taki upokarzajacy dowód zdrady dla gościa nie miał cech ludzkich. Ematki znają mentalność misiaczkow i ja szanują, czasem wręcz wielbia... trochę rzyg, ale też nic nowego.
  • umi 16.07.19, 00:53
    100/100
  • ixiq111 11.07.19, 14:08
    Przerażające jest to, że jedno kłamstwo, podkreślam JEDNO w taki istotnej kwestii, może zniszczyć życie tylu osobom (może i całym rodzinom?) i wywołać, aż tak skrajnie złe emocje.

    Chyba zacznę zbierać podpisy pod obywatelskim projektem ustawy, żeby każde dziecko miało zaraz po urodzeniu, a przed rejestracją w USC miało robione testy DNA, które jednoznacznie wskażą rodziców.

    Ktoś popiera? Zgodzi się podpisać?
  • szafireczek 11.07.19, 14:28
    Ja nie popieram. Znam przypadek, gdzie para miała 2 dzieci, po latach wyszło, że nie są biologicznymi dziecmi męża. Matka niezbyt odpowiedzialna i zaangażowana w życie rodzinne, głównie "ojciec" się nimi zajmował. Doszło do rozwodu, facet nigdy się dzieci nie wyrzekł, chociaż był namawiany przez rodzinę i znajomych. Dla niego były, jak rodzone i którymi zajmował się od niemowlęctwa. Taka więź emocjonalna tam była. Facet na co dzień niczym się nie wyróżniający...
  • sofia_87 11.07.19, 14:46
    Jak to niczym? Wyroznial się solidnym porozem smile
    Szkoda faceta, watpie aby w swym "bohaterstwie" miał czas mieć jeszcze własne dzieci.
    Za nic bym nie zyczyla takiego zalosnego losu własnemu synowi
  • szafireczek 11.07.19, 15:12
    No taksmile Ale dobry z niego ogólnie człowiek - taki poczciwy...
    Innych dzieci nie chciał - dla niego to były własne dzieci. Nie uważał ich za "czyjeś", bo nie myślał na poziomie biologicznym.
  • sofia_87 11.07.19, 15:33
    Mocny kandydat do nagrody Darwina smile
  • danaide 11.07.19, 21:57
    Chyba kandydatka. Ty sofio. Nick zupełnie nie na miejscu.
    Ktoś kto w dziecku widzi człowieka zasługującego na szacunek i miłość, a nie tylko przedłużenie własnej gałązki drzewa genealogicznego nie jest głupcem.

  • kura17 12.07.19, 08:29
    > Ktoś kto w dziecku widzi człowieka zasługującego na szacunek i miłość, a nie tylko
    > przedłużenie własnej gałązki drzewa genealogicznego nie jest głupcem.

    swietnie napisane!



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • katja.katja 12.07.19, 09:17
    Pod względem biologicznym (o ile sam oczywiście jest płodny) jest głupcem.
    Inwestuje się we własny geny. A nie cudze, zwłaszcza cudze z oszustwa i podłej zdrady.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • sofia_87 12.07.19, 10:54
    Można widzieć i jedno i drugie.
    A pan poczciwina raczej był pozbawiony cojones, dlatego nie walczył i dlatego wciąż woli udawać, że deszcz pada.
    Dla mnie pan jest i głupcem i frajerem, a jeśli dzieci będą takie jak matka to na starosc słono za swoja głupotę zapłaci
  • asia_i_p 11.07.19, 22:51
    A to już jest przegięcie. Rozumiem, że można bronić faceta z wątku o zaprzeczeniu ojcostwu po latach, chociaż ja uważam, że jednak pewien wybór miał. Ale nabijanie się z kogoś, kto postąpił - a niech tam, nie będę się bała tego słowa - szlachetnie, jest nie w porządku.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • nangaparbat3 15.07.19, 20:39
    Mam jakąś dziwną pewność że jest o niebo szczęśliwszy od ciebie.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • sko.wrona 12.07.19, 11:36
    Dla niego były to własne dzieci i miał z nimi więź.

    W tamtym wątku wersja matki jest, facet był wspaniałym ojcem i był związany z dzieckiem. Podejrzewam, że wersja pana była trochę inna skoro za plecami matki zrobił dziecku test DNA, a sąd przechylił się do wniosku o zaprzeczenie ojcostwa.

    Jeśli zostawię na ulicy niezabezpieczony rower i ktoś mi go ukradnie. Zgłaszam sprawę na policję, ale pretensje mam przede wszystkim do siebie.

    Pan zapewne od początku nie był ojcem roku, ale to pani zdecydowała o tym żeby trwać w kłamstwie i to pani zdecydowała się w jaki sposób się rozstaną.
  • amast 11.07.19, 14:51
    Ale mowa jest o zrobieniu badań zanim pan zostanie oficjalnie ojcem i przez lata rozwinie się więź.
  • szafireczek 11.07.19, 15:09
    No chyba, że tak. Na pewno jest to przydatne w razie chorób genetycznych, albo tam, gdzie potrzebny jest na cito dawca.
  • rzeniha 11.07.19, 16:00
    A ja myślę, że pomimo całego zła i tragedii jakie sprowadziła ta kobieta na tego Pana, to on wyjdzie (a w zasadzie już wyszedł) silniejszy z tej sytuacji. Nie dość, że układa sobie życie już z inną, która jest w ciąży, to jeszcze na pewno nabrał dużego szacunku do samego siebie i wewnętrznej siły-wartości, dzięki temu, że nie został jeleniem, nie dał się zrobić, zawalczył mądrze, odegrał się wygrał, czyli postąpił jak prawdziwy mężczyzna. Myślę, że aktualna partnerka Pana bardzo to docenia i jest z niego dumna. Bo prawdę pisząc, facet łożący na obce dzieci (ze zdrady) to ostatni łoś, kompletnie aseksualny. Nigdy bym nie mogła być z kimś takim. Facet z wątku mi imponuje, chociaż oczywiście dziecka żal, ale jak słusznie określiła to Sofia_87, jego zachowanie to raczej samoobrona niż czynienie dziecku źle na złość, a ja to zwykle nazywam, że jakieś ofiary muszą być wśród najsłabszych i postronnych, przykre to i smutne, ale nie da się uniknąć, więc należy przejść nad tym do porządku dziennego i tyle.
  • nangaparbat3 15.07.19, 21:28
    >>>>a ja to zwykle nazywam, że jakieś ofiary muszą być wśród najsłabszych i postronnych, przykre to i smutne, ale nie da się uniknąć, więc należy przejść nad tym do porządku dziennego i tyle.


    Człowiek - to brzmi dumnie big_grin big_grin big_grin

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • rynko 11.07.19, 14:37
    Znam autentyczną historię, podobną do tej. Małżeństwo z 2-letnim dzieckiem. Ona pracuje jako sekretarka w prywatnej firmie, on pracuje jako ochroniarz. On wyjeżdża do pracy na nocną zmianę. W pracy okazuje się, że nie jest potrzebny i wraca do mieszkania. W mieszkaniu nie zastaje nikogo. Dziecko znajduje u teściowej i dowiaduje się że jego żona wyjechała z właścicielem firmy na dyskotekę. Nad ranem żona wraca, dochodzi do kłótni. Żona wykrzykuje, że dziecko nie jest jego. On zabija żonę i dziecko a sam wyskakuje z 4-tego piętra. Nie zabija się ale zostaje kaleką.
  • madzioreck 11.07.19, 14:59
    Przerażające to jest to, że jakiego kulsoństwa nie popełniłaby kobieta, winny i tak zawsze jest facet.
  • biala_adelajda 11.07.19, 15:10
    Przerażające jest przekonanie, że kulsoństwa kobiety usprawiedliwiają kulsoństwa pana względem dziecka, które nie jest w żaden sposób winne, temu jaką ma matkę.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • fornita111 11.07.19, 15:16
    No przeciez dziecko to "przedluzenie matki", nie czytalas? Prawie jedna i ta sama osoba wink w sumie... skoro mozna krzywdzic dziecko, bo matka sucz, to ciekawe co mozna zrobic z psem, czy kotem osoby, ktora nas skrzywdzila...
  • umi 16.07.19, 01:06
    Sprzedac Chinczykowi do knajpy suspicious Niech przypieka na wolnym ogniu.
  • vitreous 11.07.19, 15:14
    to prawda, to jest dopiero podejście jak bracia samcy
  • kropkacom 11.07.19, 15:42
    Facet zawsze może zachować się lepiej niż kobieta. Być lepszym rodzicem i tak dalej.
  • araceli 11.07.19, 16:20
    madzioreck napisała:
    > Przerażające to jest to, że jakiego kulsoństwa nie popełniłaby kobieta, winny i
    > tak zawsze jest facet.

    Panie wściekle atakujące nie-ojca to właśnie żeńska wersja braci samców.



    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • kropkacom 11.07.19, 16:42
    Bracia samcy mają taryfę ulgową dla kobiet? Nie zauwazyłam.
  • madzioreck 11.07.19, 16:55
    No też pisze araceli, żeście są żeńską wersją braci samców.
  • cauliflowerpl 11.07.19, 17:22
    Nope. Braciosamczyzm polega na tym, ze czegokolwiek by nie zrobila osoba mojej plci, winna jest zawsze osoba plci przeciwnej.
    Bracia porwaliby sie nawet na usprawiedliwienie chodzenia do lozka z eksia w czasie trwania zwiazku z przyszla zona.
  • madzioreck 11.07.19, 17:47
    cauliflowerpl napisała:

    > Nope. Braciosamczyzm polega na tym, ze czegokolwiek by nie zrobila osoba mojej
    > plci, winna jest zawsze osoba plci przeciwnej.

    No a co tu robi część ematek? Nie to samo aby?

    > Bracia porwaliby sie nawet na usprawiedliwienie chodzenia do lozka z eksia w cz
    > asie trwania zwiazku z przyszla zona.

    No to cud, że emateczki aż tak daleko nie poszły.
  • kropkacom 11.07.19, 19:36
    Ja nie uważam, że przeszłam. Trudno mi po prostu pojąć, że dla faceta dziecko, które wychowywał to worek z konkretną krwią i pieniędzmi. Bez uczuć i sentymentów. Z czego, w momencie rozwodu nawet dzieci z odpowiednią grupą krwi tez tracą na znaczeniu kiedy pojawia się nowa pani czy pani plus nowe dziecko. Ba, nawet ich nie potrzeba. Wystarcza zasądzone alimenty.
  • katja.katja 11.07.19, 19:39
    Dla kobiety też. Inaczej kobiety z problemami zdrowotnymi zamiast leczyć się latami by mieć własne od razu starałyby się o adopcję, prawda?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kropkacom 11.07.19, 19:42
    Adopcja to nie opcja.
  • katja.katja 11.07.19, 19:46
    Owszem, opcja na posiadanie dziecka, którego nie można mieć naturalnie.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • kropkacom 11.07.19, 19:49
    Każdego dziecka?
  • katja.katja 12.07.19, 09:26
    Nie wiem o co Ci chodzi? Oczywiście, że nie każdego, ale nawet będąc płodna jak kotka w rui też nie będziesz mieć "każdego dziecka".

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kropkacom 12.07.19, 13:51
    W sensie, ze do adopcji są dzieci w potrzebie. Dzieci o których ematka tak bardzo lubi pisać, że z problemami. I tak jest więc to nie opcja. Naczelny cel adopcji to dać dom dziecku a nie rodzinie co może mieć własnych dzieci potomka.
  • sofia_87 12.07.19, 14:03
    Co nie zmienia faktu, ze jakies 99% rodzicow adopcyjnych to tacy, którzy nie mogą mieć dzieci biologicznych, a dziecko bardzo chcą mieć.
    Fakt, jeśli się zgraja, to robia cos niesamowicie dobrego dla tego dziecka, ale to niemal nigdy nie sa ludzie, ktorzy mogąc mieć własne biologiczne dzieci rezygnują z nich aby adoptować np. trojke rodzeństwa z domu dziecka
  • katja.katja 13.07.19, 11:10
    Dawno, dawno temu, w czasach przed powszechnym internetem czytałam wywiad z młodą Angeliną (chyba wtedy była w trakcie adopcji najstarszego dziecka lub po), która pisała, że nigdy nie będzie miała własnych dzieci bo to mocno nieetyczne gdy tyle poszkodowanych w krajach głodu, wojny potrzebuje rodziców adopcyjnych.
    I co? I nawet ona nie wygrała z hormonami i urodziła troje własnych.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • umi 16.07.19, 01:09
    Nie ma dosc dzieci, zeby kazdy sobie adoptowal kiedy chce. Plus procedura adopcyjna jest czasochlonna i długa. Plus musisz spelnic szereg warunko (m.in. finansowych, stazu zwiazku itd) ktorych nie trzeba spelnic przy wlasnym, biologicznym dziecku.
  • katja.katja 16.07.19, 07:47
    Nawet oni wiedzą widać, że pokochanie cudzego dziecka nie jest proste więc robią niezłe sito by wydobyć rodziców, którzy na pewno są na to zdecydowani i przede wszystkim chętni, czyli co innego niż wrobiony mężczyzna.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • umi 16.07.19, 17:53
    No chca wiedziec, bo jak widac z tamtego watku, zdolnosc do uczuc wyzszych nie kazdy ma w oprogramowaniu. Wiec odsiewaja tych z defektem suspicious
  • biala_adelajda 11.07.19, 18:36
    > Panie wściekle atakujące nie-ojca to właśnie żeńska wersja braci samców
    Panie "wściekle" atakujące zwracają uwagę na krzywdę dziecka. Typowe dla braci samców, co nie.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • araceli 11.07.19, 18:40
    biala_adelajda napisała:
    > zwracają uwagę na krzywdę dziecka.

    Nie zwracają uwagi na krzywdę wyrządzona przez matkę.

    Matka: No tak, niby oszukała ale przecież mogła nie wiedzieć, nie być świadoma, chciała dobrze dla dziecka!
    Ojciec: Kulson, po prostu kulson. Jak każdy facet - bez serca, kulson.


    Typowo bracisamczo.


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • biala_adelajda 11.07.19, 18:50
    Napisałam gdzieś tak? Bo dość wściekłe udzielałam się w tym wątku. W ogóle nikt tu matki nie bronił, bo te marne dwa zdania jednej forumki o tym, że może nie wiedziała do końca, to nie jest żadną obrona. A na pewno nie taka jakiej dorobił się pan. Skąd u ciebie taki problem z oddzieleniem tego dziecka od matki? A to twierdzenie "że każdy facet to swinia", pomimo że wyraźnie pisano co innego, to juz jest sprowadzanie tej rozmowy do absurdu.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • cruella_demon 11.07.19, 19:24
    No trudno żeby się doczekała. Facet jest taką samą ofiarą jak to dziecko.
  • biala_adelajda 11.07.19, 19:32
    Zacytuję araceli: "Matka: No tak, niby oszukała ale przecież mogła nie wiedzieć, nie być świadoma, chciała dobrze dla dziecka!" To ma być niby zdanie forum o matce. No to doczekała się obrony czy nie? Zdecydujcie się.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • cruella_demon 11.07.19, 19:36
    Doczekała się obrony, co mnie osobiście dziwi, a już tłumaczenie dobrem dziecka wzbudza atak śmiechu, ale nie takiej samej jak pan, który jest ofiarą.
    Jeszcze brakuje tylko tekstów, że to pana wina, że kurła się puszczała.
  • araceli 11.07.19, 19:43
    biala_adelajda napisała:
    > Zacytuję araceli: "Matka: No tak, niby oszukała ale przecież mogła nie wiedzieć
    > , nie być świadoma, chciała dobrze dla dziecka!" To ma być niby zdanie forum o
    > matce. No to doczekała się obrony czy nie? Zdecydujcie się.

    To jest wybielanie i usprawiedliwianie matki. WPROST.




    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • biala_adelajda 11.07.19, 19:55
    Takiego zdania poza tobą nikt tu nie wyglosił. Nikt matki wprost nie bronil, tylko dziecka. To, że chodzi o matkę, to jest tylko twoja projekcja.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • umi 16.07.19, 01:19
    No, raczej nie jest taka sama ofiara jak dziecko. Jak ktos uszkodzi czyjes dziecko, bo będzie w konflikcie z rodzicem, to też bedzie równie poszkodowany jak to dziecko?
  • katja.katja 16.07.19, 07:41
    Codziennie nasze dzieci zabierają coś innym, cudzym dzieciom, najczęściej tym najbardziej pokrzywdzonym, żyjącym w krajach azjatyckich i afrykańskich.
    I najczęściej nie mamy dysonansu poznawczego i nikt wprost nie mówi nam, że jesteśmy podłymi egoistami rozmnażając się świadomie na Tej planecie.
    Już samą decyzją o urodzeniu swojego dziecka podtruwasz bardziej dzieci z innych części świata, gdzie są fabryki, ale to Cię nie interesuje bo nie widać i mało wdzięczny temat do plotek jak ten temat.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • umi 16.07.19, 17:55
    Ale wiesz, ze jak zyjesz tez podtruwasz dzieci z innych czesci swiata? A jak umrzesz, to ich rodzice starca miejsca pracy i bedziesz winna, ze te dzieci gloduja suspicious To co chcesz zrobic?
  • katja.katja 16.07.19, 07:45
    Nie da się uszczęśliwić wszystkich cudzych dzieci, więc zwykle dorośli najczęściej stawiają na swoje własne.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • araceli 11.07.19, 19:27
    biala_adelajda napisała:
    > Napisałam gdzieś tak?

    Odnoszę się ogólnie do retoryki pewnej grupy osób o konkretnej postawie.



    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • biala_adelajda 11.07.19, 19:38
    Jako, że w dużej mierze dyskutujesz tu ze mną, o czym my zatem gadamy.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • araceli 11.07.19, 19:44
    biala_adelajda napisała:
    > Jako, że w dużej mierze dyskutujesz tu ze mną,

    Spuść z ego.


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • biala_adelajda 11.07.19, 20:00
    Pffffff. Przewiń sobie w górę i popatrz. I sama spuść z ego.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • kropkacom 11.07.19, 15:40
    I szczerze pisząc liczy się dla mnie jak kobiety piszą o kobietach czy matki o dzieciach. Stety/niestety.
  • panpaniscus 11.07.19, 16:23
    To niesamowite, masz rację. Bo przecież wina matki to jedno, a dobro dziecka to drugie. Jak można się wyrzec dziecka, które się 6 lat wychowywało? Niewinnej istoty?
    O ile rozumiem niechęć do płacenia alimentów w takiej sytuacji, to emocjonalne porzucenie dziecka jest dla mnie nie do przeskoczenia.
  • danaide 11.07.19, 22:15
    Też tak uważam - takie odrzucenie niszczy człowieka.
  • katja.katja 12.07.19, 09:25
    Jednego niszczy, innego nie niszczy.
    A co powiedzieć o dzieciach alkoholików, gdzie nie mogą liczyć ani na ojca ani na matkę, kiszą się w biedzie i np. do tego są jeszcze molestowane lub tłuczone?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kalina_lin 16.07.19, 21:00
    Można powiedziec, że stosunkowo wiele z nich nie dożywa wieku dorosłego. Oraz, że często wyrastają na meneli, pijaków i damskich bokserów.
  • katja.katja 16.07.19, 21:32
    No właśnie niekoniecznie.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • smillla 11.07.19, 16:37
    Ale dlaczego cały atak idzie na tego nie-ojca?... Może niech ktoś osądzi moralnie prawdziwego ojca, który wypiął się na swoje dziecko, gdy było jeszcze embrionem?... To dopiero jest szuja - o ile nie jest kolejnym wrobionym przez matkę dziecka i wie, ze w ogóle jest ojcem.
  • mim_maior 11.07.19, 18:22
    Ależ tu chlewnia.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • volta2 11.07.19, 19:02
    na chłodno to pAn by się starał a za 6/8 lat by usłyszał że nie jest ojcem i ma spadać. Od dziecka. W sumie postąpił racjonalni e i tyle. Nie ma co go bronić ale ja mu się nie dziwię.
  • bistian 11.07.19, 19:21
    volta2 napisała:

    > na chłodno to pAn by się starał a za 6/8 lat by usłyszał że nie jest ojcem i ma spadać.

    Obawiam się, że w tej sytuacji, żadnego wsparcia na ematce pan by nie dostał "bo to przecież nie jego dziecko". Dziecko jest faceta albo i nie jest, wszystko zależy od zachcianki matki.

    Realnie patrząc, facet był w bardzo trudnej sytuacji. Mógłby się bawić w wujka dziecka, ale wtedy nigdy by się nie uwolnił od tamtej kobiety i nie miałby szansy na normalną rodzinę i dzieci.
    Matka nawet nie myśli o odnalezieniu ojca dziecka, więc pewno serial będzie trwał. sad
  • biala_adelajda 11.07.19, 19:51
    Na zakończenie podam pewną ciekawostkę, głównie dla tych, co twierdzą, że pan tak sprytnie sobie poradził i, że korzystał z rad adwokata. Otóż podtrzymując więź z dzieckiem bardzo ryzykował w procesie o zaprzeczenie ojcostwa. Że przegra. Bo sąd kieruje się przede wszystkim dobrem dziecka. W procesie o zaprzeczenie ojcostwa sąd bada emocjonalne związki z rodzicami oraz konsekwencje ich zerwania. I rodzina, która funkcjonuje prawidłowo, ma szansę na oddalenie powództwa, nawet jeśli biologia mówi co innego.


    W tym zakresie rodzina funkcjonująca prawidłowo i długo -
    w której prawda biologiczna jest inna,niż powszechnie przyjęta -
    która pieczołowicie troszczy się o dziecko,ma szanse je obronić,
    a więc uzyskać wyrok oddalający powództwo.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • biala_adelajda 11.07.19, 19:52
    M. Przebindowski

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • cruella_demon 11.07.19, 20:04
    No i zapewne w tej kwestii poszła mu na rękę matka, która nie utrudniała, a może i zgodnie przytakiwała. Dziwisz się, że w takiej sytuacji facet obiecał jej co tylko się da?
    Oddalenie powództwa w takim przypadku jawi mi się jako najgorszy koszmar, nie dość, że musisz całe życie płacić na cudze dziecko, to jeszcze na koniec to dziecko okradnie twoje prawdziwe dzieci ze spadku.
    Koszmar.
  • biala_adelajda 11.07.19, 20:17
    To było postępowanie zainicjowane przez prokuratora. A matka i ojciec byli pozwanymi. Pan ryzykował tak czy siak, nawet nie mając o tym pojęcia.
    > jeszcze na koniec to dziecko okradnie twoje prawdziwe dzieci ze spadku.
    No tak. W tej sytuacji trzeba pozbyć się skrupułów.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • cruella_demon 11.07.19, 20:29
    > No tak. W tej sytuacji trzeba pozbyć się skrupułów.
    >

    A żebyś wiedziała. Zwłaszcza, że w skali całego majątku, to może być bardzo duża suma. Wobec oszukanej ofiary i jej biologicznych dzieci, to straszna niesprawiedliwość.
    To jest syf, który się bezie ciągnął za człowiekiem całe życie, tylko dlatego, że jakaś podła kurła go oszukała.
    W takim przypadku cel uświęca środki.
  • sko.wrona 11.07.19, 22:00
    No ale najwyraźniej ta rodzina nie była „funkcjonującą prawidłowo”.
    To nie jest normalna sytuacja, że facet za plecami kobiety robi dziecku testy genetyczne, prawda?
  • alicia033 11.07.19, 22:46
    sko.wrona napisała:

    > To nie jest normalna sytuacja, że facet za plecami kobiety robi dziecku testy genetyczne, prawda?

    Nienormalna to przede wszystkim jest sytuacja, gdy taka tfu-matka oszukuje własne dziecko i partnera co do ojcostwa.
    Czy dla ciebie to normalne, skowrona?
    Cała reszta to skutek postępowania tej kulsonicy.
  • sko.wrona 12.07.19, 00:28
    OJP wyrywkowo się do mnie doczepiłaś?
    Odpowiadałam białej Adelajdzie, która uparcie zwala winę na ojca.
  • 3-mamuska 12.07.19, 00:35
    Ale czego oczekujesz????
    Tak pani szuja kuw..ila się i zgotowała piekło własnemu dziecku. Jej dziecku które powinna chronić za wszelka cenę, jak przed molestowanie biciem i cała reszta a ona zgotowała dziecku takie życie.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • cauliflowerpl 12.07.19, 09:40
    Masz tu świeżutki smaczek z forum, do którego tak chętnie nas porównujesz:
    "Nie dziwię się. Nie wytrzymał to zabił siebie i najprawdopodobniej syna. Sam mam bardzo słabą psychikę i pewnie tak samo by się to skończyło lub jakąś masakrą..."

    Nie, to nie o śmiertelnej chorobie, wizji końca świata ani o niczym takim. To o potencjalnym utrudnianiu kontaktów z dzieckiem i oskarżeniu o przemoc.
    braciasamcy.pl/index.php?/topic/22778-samob%C3%B3jstwo-ojca-dziecko-poszukiwane/

    "Nie dziwię się, że ojciec zabił własne dziecko". To są Bracia Samcy moja droga. Więc nie szarżuj tak z tymi porównaniami.
  • fornita111 12.07.19, 10:18
    Zabolalo porownanie? tongue_out Nie dziwie sie, prawda czesto uwiera...
  • quilte 12.07.19, 10:43
    No i cauliflower pięknie podsumowałaś: "a mógł zabić". A on zaledwie porzucił. Luzik. Brawo. Nie wierzę własnym oczom czytając cię w tym wątku.
  • cauliflowerpl 12.07.19, 10:47
    Solidna nadinterpretacja. EOT.
  • fornita111 12.07.19, 10:55
    Eot, sreot. Myslicie, ze jak miechem nie rzucacie na temat zlych dziwek (a i takich gwiazd tu sporo) to sie czyms roznicie od braci samcow stawiajacych wlasne ego i wlasny interes ponad wszystkim? Nie roznicie sie. Dziecko to zywa, czujaca istota i zadne niesnaski miedzy doroslymi nie usprawiedliwiaja krzywdzenia go z rozmyslem. I naprawde nie trzeba byc matka, zeby miec cien empatii, dlatego wasze wypowiedzi sa oburzajace i ohydne.
  • cauliflowerpl 12.07.19, 11:08
    Przeczytaj swoją wypowiedź o ludziach otyłych w wątku Bergi o jacuzzi, a potem się rzucaj w kwestii empatii oraz wpisów oburzających i ohydnych, o słodka niewinności. LOL.
  • fornita111 12.07.19, 11:12
    Coraz bardziej rozczarowujesz. Argumentow na temat zabraklo, to sie czepiamy wypowiedzi w innych watkach? No i rzeczywiscie, obrzydzenie grubasem w jacuzzi to ten sam kaliber co usprawiedliwianie krzywdzenia dziecka? Jeszcze jakies zlote mysli masz w zanadrzu?
  • cauliflowerpl 12.07.19, 11:19
    "Coraz bardziej rozczarowujesz."
    Straszne. Rozczarowałam jakiś obcy byt internetowy. Jak żyć? big_grin
  • fornita111 12.07.19, 11:21
    Wiecej emotek by sie przydalo tongue_out
  • fornita111 12.07.19, 11:22
    *Juz dwa byty rozczarowalas, nie tylko mnie jedna. Ale to jest jakby obok tematu watku, faktycznie bez znaczenia.
  • araceli 12.07.19, 11:16
    fornita111 napisała:
    > Dziecko to zywa, czuja
    > ca istota i zadne niesnaski miedzy doroslymi nie usprawiedliwiaja krzywdzenia g
    > o z rozmyslem. I naprawde nie trzeba byc matka, zeby miec cien empatii, dlatego
    > wasze wypowiedzi sa oburzajace i ohydne.


    Owszem - zachowanie matki-kusonicy jest OHYDNE. Czego nie rozumiesz?



    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • fornita111 12.07.19, 11:17
    Jest. I ojca nie ojca- rowniez. Czego nie rozumiesz?
  • katja.katja 12.07.19, 11:20
    Ojciec - nie ojciec był przed erą badań genetycznych.
    Teraz jest wszystko wiadome, więc po co się bawić w takie potworki językowe? Oczywiście, że nie jest ojcem.
    O ojcu nic nie wiadomo, czy to stały kochanek, czy przyjaciel rodziny czy ogrodnik.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • gama2003 12.07.19, 11:44
    To bardzo wielki i niesprawiedliwy skrót- ojciec z premedytacją porzucił dziecko. Jestem w stanie wyobrazić sobie emocje, jakie odczuł po poznaniu prawdy. I wiem o sobie, że nie dałabym rady psychicznie unieść traumy tej rangi. Myślę, że w realu a nie idealistycznych dyskusjach naprawdę mało kto by dał radę kontynuować kontakt z dzieckiem. Owszem, instynkt kobiety a pewnie i wielu zapytanych mężczyzn teoretycznie by odpowiedziało, że zachowałoby kontakt z chłopcem. Bo tak, dziecko jest ofiarą tej sytuacji, ale oprawcą jest matka.
    Znamy suche fakty i to ich wycinek. Nie wobrażam sobie, że te wymuszone dwa lata przed rozwodem były w domu sielanką. Nie ma takich herosów, którzy dali by radę udawać po odkryciu zdrady i jej konsekwencji i żyć normalnym rytmem rodziny. To nie film. Myślę, że te dwa lata to był dodatkowy horror.

    Wiem, że i mnie potępisz, ale ja tego ojca rozumiem. Jest mi go żal, nie wiem czy po czymś takim umiałabym się pozbierać. Z pewnością kontakty z dzieckiem by mi nie pomagały a więcej, na nowo otwierały ranę i rozwalały psychicznie.
    Żal mi tego dziecka najbardziej. Ale nic innego nie można było oczekiwać od eks- ojca. Od żadnego człowieka. Matka to wiedziała, stąd jej szantaż, że da rozwód jeśli pan nadal zostanie w domu. Ba, nadal będzie łożył na rodzinę.
    Czy to nie szczyt cynizmu ? Dla mnie dno, z premedytacją przedłużyła okłamywanie syna. Mając na sumieniu zdradę i wieloletnie kłamstwo. Nie wiemy jak dokladnie wygladaly rozmowy malzonkow, ale ten szantaż kompletnie pogrąża tę kobietę.
    Szkoda dziecka, zwłaszcza, że przed nim moment poznania faktów. I tego z pewnością boi się matka, bo niemal na pewno dorosły kiedyś facet zrozumie ojca.
  • fornita111 12.07.19, 11:50
    Chyba sie rozpedzilas. Gdyby kontakt z dzieckiem byl dla faceta taka trauma, to by nie dal rady grac komedii miesiacami. I wcale nie musial tego robic, sam tak wybral.
  • araceli 12.07.19, 12:10
    fornita111 napisała:
    > I wcale nie musial tego robic,

    Nie no jasne - mógł iść na wojnę z kulsonicą smile


    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • gama2003 12.07.19, 12:21
    Jakiej komedii ? Naprawdę wyobrażasz go sobie z dzieckiem na kolanach i łaskotkach ? Albo wspólnym naprawianiu samochodu ? A w międzyczasie wizyty małżonków w sądzie ?
    Ja widzę raczej wspólny dach i ciche dni. I dzieciaka w tym piekle. Faceta bez prawa podniesienia głosu bo mamunia zmieni zdanie.
  • fornita111 12.07.19, 12:29
    To znaczy wiesz, w twojej wersji facet tez funduje dzieciakowi (i sobie przy okazji) traume. Nie wiesz jak to wygladalo, ja tez nie, ale serio sadzisz, ze by 2 lata wytrzymali wszyscy troje "w piekle"? Raczej byl takim tatusiem malo czulym i zaangazowanym, ale do takich dzieci sie tez przywiazuja, tez ich kochaja. Mialas do czynienia z dziecmi? Wiesz kim jest dla szesciolatka ktos, kto z nim mieszkal od urodzenia? Jest najczesciej jednym z filarow jego zycia. Ten sam szesciolatek porzucony dwa lata wczesniej moglby juz ojca nie pamietac. Nie mowie, ze po czterolatku by to splynelo jak po kaczce, ale dwa lata zycia w oszustwie to najgorsza opcja dla niego. Winna matka, ze to wymyslila, winny ojciec, ze sie na to zgodzil. Nie ma co zalowac misiaczka i sie nad nim pochylac, jest dorosly i nie ubezwlasnowolniony, sam podjal devyzje i w niej konsekwentnie wytrwal!
  • gama2003 12.07.19, 12:49
    Żałuję człowieka którego zdradzono i latami okłamywano. Gbyby taki numer wywinął facet kobiecie żałowałabym identycznie. Zakładam, że kochał żonę i to dziecko. Wierzył, choć sączono mu wątpliwości do ucha. Nie żałuję misiaczka a człowieka. I rozumiem go. Wiem, że po nawiększych emocjach można w momencie stać się innym człowiekiem. Wręcz działać na automacie, po to by przetrwać traumę. Jestem w stanie wyobrazić sobie nawet transformację z czułego i dobrego człowieka w niszczącą wszystko wokół bestię. Albo wręcz przeciwnie - człowieka nie potrafiącego dalej żyć. I kończącego życie.
    Piszę człowiek, bo tak samo oceniałabym kobietę. Choć ją akurat biologia chroni przed wmówieniem dziecka przez ojca i męża.
    Wątek mnie poruszył i pogadałam o nim w większym gronie. Nie było innej opinii jak żal dziecka i wspolczucie dla faceta. Wszystkie idealistyczne rozwiazania skonczylyby sie dalszym dramatem. Może i nieodwracalnym.
  • araceli 12.07.19, 12:32
    gama2003 napisała:
    > Jakiej komedii ? Naprawdę wyobrażasz go sobie z dzieckiem na kola