Dodaj do ulubionych

Elegancja w biznesie

13.07.19, 12:19
Założyłam już ten wątek na forum savoir-vivre, ale chyba został uznany za zbyt przyziemny, bo nikt nie odpowiedział, więc przynoszę go na ematkę.

Sytuacja w firmie – spotkanie z klientem. Sekretarka proponuje kawę, herbatę, przynosi zamówione napoje, herbata (z niższej półki cenowej) w torebkach z zawieszkami z nazwą. Jeden z gości komentuje: „O, herbata (tu nazwa), interesy chyba nie idą zbyt dobrze”.

Na takie słowa sekretarka udziela informacji: „Zwykle serwujemy herbatę (tu nazwa herbaty z wyższej półki cenowej), którą zamówiłam jak zwykle w piątek, żeby była na poniedziałek, ale nasz dostawca artykułów biurowych i spożywczych spóźnia się z dostawą i musiałam sięgnąć do zapasów na czarną godzinę. Ale mogą państwo pić spokojnie, data przydatności do spożycia tej herbaty upływa za trzy tygodnie”.

W trakcie tego tłumaczenia obecni wykazują oznaki zniecierpliwienia.

Pytanie do forumowych znawców - kto zachował się niezgodnie z s.v? I jak należy się zachować w takiej sytuacji?
Edytor zaawansowany
  • amsterdama 13.07.19, 12:39
    Klient zachował się nieeleganko. Co do sekretarki- wystarczyłoby, gdyby się pobłażliwie uśmiechnęła.
  • jasnoklarowna 13.07.19, 12:45
    Zdecydowanie klient chciał wbić szpilę, to on pokazał brak klasy.
    Sekretarka ratowała sytuację, chciała wytłumaczyć, może pokazać że interesy nie idą źle. Nie musiała tego robić, ale też nie zachowała się bardzo źle.
    Inna sprawa że np ja takie tłumaczenie uznałabym za przykrywanie faktycznie złej sytuacji firmy. ale to ja, węszę wszędzie spiski.
  • demodee 13.07.19, 12:46
    > Co do sekretarki- wystarczyłoby, gdyby się pobłażliwie uśmiechnęła.

    Ona to zrozumiała tak, że jest krytykowana i wytłumaczyła sytuację.

    Moim zdaniem powinna sprzątnąć gościowi herbatę sprzed nosa i postawić szklankę z kranówką.
  • bigzaganiacz 13.07.19, 12:49

    Moim zdaniem powinna sprzątnąć gościowi herbatę sprzed nosa i postawić szklankę z kranówką



    Paniusia nie jest od fochow tylko od noszenia herbaty
  • demodee 13.07.19, 13:02
    > Paniusia nie jest od fochow tylko od noszenia herbaty

    Ale skoro podana herbata nie pasuje, to należy zaserwować innego, nieprawdaż?
  • bigzaganiacz 13.07.19, 13:14
    Nie powiedzial ze mu nie pasuje
    Powiedzial ze tani badziew
    Za bardzo swirujesz i zbt duzo sobie dopowiadasz
  • miss_fahrenheit 13.07.19, 12:55
    demodee napisała:

    > Moim zdaniem powinna sprzątnąć gościowi herbatę sprzed nosa i postawić szklankę
    > z kranówką.

    Nie, do jej zadań nie należy uczenie chama kultury. Niepotrzebnie się tłumaczyła.
  • demodee 13.07.19, 13:06
    > Niepotrzebnie się tłumaczyła.
    Też tak uważam. Przysłowie mówi, że tylko winni się tłumaczą.
    To była oczywista zaczepka (no chyba, że gość kompletnie bez kindersztuby), może jakiś rodzaj strategii negocjacyjnej?
    Poza tym moim zdaniem to przykład na odzywkę pasywno-agresywną.
  • finaejeri 13.07.19, 12:46
    Gosc powinien ugryzc sie w język.
  • ajrisz.ka 13.07.19, 12:47
    Jeden z gości - nie powinien robić żadnych aluzji na w/w temat.
    Sekretarka - niepotrzebnie tłumaczy/wyjaśnia. Powinna zachować milczenie.
  • jematkajakichmalo 13.07.19, 12:54
    Klient burak. Sekretarka mogła powiedzieć, że dostawca źle dostarczył (choć nie musiała mówić nic), ale to z datą ważności mogła sobie podarować. Ewentualnie mogła powiedzieć, że jeśli klient nie chce tej herbaty pić, to poda inny napój. Wszystko radośnie z uśmiechem na twarzy, żeby mu w pięty poszlo i widział, że spłynęło to po niej jak po kaczce (o ile w ogóle zajarzy, bo jak taki burak to wątpię).
    Ona biedna pewnie się tym przejęła.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • demodee 13.07.19, 13:31
    > Ewentualnie mogła powiedzieć, że jeśli klient nie chce tej herbaty pić, to poda inny napój.

    To mogłoby być niebezpieczne przy tej osobie. Na przykład:

    Sekretarka: Jeśli nie smakuje panu ta herbata, to może podam coś innego?
    Klient: Ma pani szampana?
    S: Eeee..., nie mam...
    K: Oczywiście, skąd miałaby pani mieć szampana!...
  • dziennik-niecodziennik 13.07.19, 17:30
    Pytanie zamkniete:
    "Jesli nie smakuje panu ta herbata, to moze podam cos innego? Kawe, wode, CocaCole?"

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • demodee 13.07.19, 17:50
    > "Jesli nie smakuje panu ta herbata, to moze podam cos innego? Kawe, wode, CocaCole?"

    Myślę, że kawa (jaka by nie była zaserwowana) też byłaby za mało wyrafinowana/za tania. Cola pewnie nie tego smaku, który się pija w eleganckim towarzystwie, a woda może zawierać zbyt dużo sodu.
  • snakelilith 13.07.19, 22:09
    O jezu, to trzeba było od razu powiedzieć by spadał, bo z bucami nie robicie interesów, a nie krygować się na jakieś zakamuflowane aluzje. Jak firma może pozwolić sobie na wybrzydzanie, to nawet powinna zatrudniać pyskate sekretarki, co by odrzucały na wstępie ziarno od plewa. big_grin

    --
    "Mam gdzie indziej włosy smile " - bywalec.hoteli
  • ulla_cebulla 13.07.19, 23:15
    10/10
  • mgla_jedwabna 14.07.19, 01:20
    Jematko, ale komentarz gościa tak naprawdę nie dotyczył herbaty - był ogólnie szpilą w kierunku firmy-gospodarza. "Interesy idą wam słabo, skoro kiepską herbatę podajecie" - to w ogóle nie jest o herbacie, to jest zaczęcie negocjacji od kopa w kostkę pod stołem. Sekretarka powinna zostawić ripostowanie adwersarzom siedzącym przy tym stole.
  • aqua48 13.07.19, 13:09
    Nikt nie zachował się dobrze. Gość nie powinien był krytykować napoju który zamówił, sekretarka nie powinna udzielać wyjaśnień, tylko ewentualnie zapytać czy w tej sytuacji wolałby coś innego. Zebrani nie powinni wykazywać oznak zniecierpliwienia. Natomiast gospodarz spotkania powinien był się włączyć i rozładować powstałe napięcie kierując rozmowę na inny temat.
  • snakelilith 13.07.19, 13:52
    Sekretarka idiotka, bo tekstami typu "Ale mogą państwo pić spokojnie, data przydatności do spożycia tej herbaty upływa za trzy tygodnie" pokazuje, że klienci jej wiszą i dyndają. Jeżeli firmie wiedzie się aż tak dobrze, że może sobie na to pozwolić, to zgoda, ale w innym wypadku należało ugryźć się w język i dykretnie milczeć. Klient mógł faktycznie próbować wysondować, czy firma dobrze zarabia, to świadczy też trochę o jakości usług. Wybrał głupi żart, ale często sekretarki i inny niższy personel udzielają właśnie w ten sposób sprowokowani bezwiednie więcej informacji niż wyszkoleni w kontakcie z klinetem marketingowcy. Sowją drogą, podawanie herbaty w torebkach jest już swego rodzaju obciachem, torbeki to leżą bowiem koło automatu z gorącą wodą w pracowniczej stołówce. I ponieważ serwowanie dobrze przyrządzonej herbaty jest sprawą trudną, ktoś, komu zależy na jakości, w ogóle jej w takiej sytuacji nie zamawia. Jeżeli nie chce kawy, to bierze jakiś napój z butelki. Więc to jeden prownicjalny gostek, trafił na innego prownicjalnego gostka, dyskusja o s.v jest sporo na wyrost.

    --
    "Jeśli to dziury na dupie, to nie mam nic przeciwko..." - bywalec.hoteli
  • demodee 13.07.19, 14:00
    > Sowją drogą, podawanie herbaty w torebkach jest już swego rodzaju obciachem, torbeki to leżą bowiem koło automatu z gorącą wodą w pracowniczej stołówce.

    Czyli jak powinno się serwować herbatę na spotkaniach z klientami?

    > dyskusja o s.v jest sporo na wyrost.
    Możesz to wyrazić inaczej, bo nie rozumiem?
  • bigzaganiacz 13.07.19, 14:09

    Czyli jak powinno się serwować herbatę na spotkaniach z klientami


    No tak jak sie serwuje czyli zaparzona w czajniku
    W szlace z dyndajacym sznurkiem to raczej w jakims obskirnym barze na dworcu
  • ichi51e 13.07.19, 14:13
    Sypana w dzbanuszku. Herbata z torebki to moze na stacji kolejowe

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kandyzowana3x 13.07.19, 14:34
    W uk po prostu przed podaniem wyjmuja torebke wink
  • snakelilith 13.07.19, 14:36
    No o to byłoby sprytnym wyjściem, ale sekretarka woli się popisywać elokwencją, zamiast robić to, za co jej płacą.

    --
    "Mam gdzie indziej włosy smile " - bywalec.hoteli
  • pani-nick 14.07.19, 06:43
    Tez zawsze wyjmuje torebkę przed podaniem gościom. W domu i w pracy, kiedy mi się zdarzało podawać.
  • snakelilith 13.07.19, 14:34
    Herbatę powinno się serwować sypną, zaparzoną w czajniczku. Jeżeli firma przyjmuje częściej klientów, to zaopatrzenie się w kilka czajniczków i dobrą sypaną herbatą nie jest wielką sprawą.
    A dyskusja na temat s.v jest moim zdaniem dlatego zbędna, bo nie ma tu wielkiej elegancji ani ze strony firmy, ani klienta. Ot, jest przaśno-swojsko i nikt nie musi się na nikogo obrażać, bo obu stronom daleko do wielkiego świata. Jedynie zachowanie sekretarki jest głupie, bo w ten sposób można zrazić do siebie klienta. W końcu firma z klientów żyje i to oni płacą pensję sekretarki, a nie odwrotnie. Z jej strony to impertynencja, działanie na szkodę firmy i przyznawanie sobie uprawnień, które ma tylko szef.

    --
    "Założyć, większość facetów bedzie się przyglądać czy widać cycki" - bywalec.hoteli
  • lena2222 13.07.19, 17:53
    snakelilith napisała:

    > Herbatę powinno się serwować sypną, zaparzoną w czajniczku. Jeżeli firma przyjm
    > uje częściej klientów, to zaopatrzenie się w kilka czajniczków i dobrą sypaną h
    > erbatą nie jest wielką sprawą.

    Przyznam, że nigdy nikt mi nie zaserwował herbaty parzonej. A uwielbiam herbatę i zawsze ją zamawiam w przeróżnych miejscach.
  • lena2222 13.07.19, 14:07
    A jak się serwuje herbatę klientom?
    Szczerze gdybym była sekretarką to też bym się nie mogła powstrzymać.
  • snakelilith 13.07.19, 14:36
    Ale sekretarce nie płacą za strofowanie klientów. To działanie na szkodę firmy.

    --
    "Hehe, niezłe, czyli niby cięta osa ale jak dostanie klapsa to złość mija i przechodzi w ochotę smile" - bywalec.hoteli
  • katja.katja 13.07.19, 17:37
    Zgadza się.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • lena2222 13.07.19, 17:50
    snakelilith napisała:

    > Ale sekretarce nie płacą za strofowanie klientów. To działanie na szkodę firmy.
    >
    >
    Zgadza się dlatego nie jestem sekretarką.
  • katja.katja 13.07.19, 17:35
    A tu się zgadzam ze Snake. Klient zachował się brzydko, ale nie rolą sekretarki jest wyzłośliwianie się.
    Powinna zapytać czy może zostać ta herbata czy Pan woli w Tej sytuacji kawę lub wodę/sok itp.
    Złośliwości niech Pani sekretarka zachowa dla bliskich w domu lub koleżanek na piwie.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • demodee 13.07.19, 20:54
    > Sekretarka idiotka, bo tekstami typu "Ale mogą państwo pić spokojnie, data przydatności do spożycia tej herbaty upływa za trzy tygodnie" pokazuje, że klienci jej wiszą i dyndają

    Raczej odwrotnie. Zatroszczyła się, żeby podany produkt nie był przeterminowany
  • snakelilith 13.07.19, 22:00
    O nic się nie troszczyła. Podała klientowi stare resztki, bo normalny towar wyszedł. Co można robić, ale się o tym nie mówi.

    --
    "Założyć, większość facetów bedzie się przyglądać czy widać cycki" - bywalec.hoteli
  • qs.ibidem 13.07.19, 13:58
    To zależy od poziomu firmy. Generalnie jeśli podaje się w ten sposób herbatę, to albo jakiś nieherbaciany kraj albo rzecz niewarta zachodu. Jeśli klient znany od lat i dobry kolega, komentarz uznałabym za żart.
    Na przyszłość, na serio, proponowałabym parzyć w dzbanku; żadne papierki nie wystają. Czarną herbatę piję dwa razy w roku może, ale torebek-namoczek nie znoszę. Gdyby jednak zaistniała okoliczność biznesowa, na której ktoś podaje mi namoczkę, pary z ust bym nie puściła, zanurzyła je raz i po sprawie.
  • demodee 13.07.19, 17:45
    > Na przyszłość, na serio, proponowałabym parzyć w dzbanku; żadne papierki nie wystają.

    Czyli wsypać liście herbaciane do dzbanka, zalać prawie wrzątkiem i postawić dzbanek na stole? Herbata, żeby rozwinąć pełen bukiet, potrzebuje kilku minut. Czas w biznesie to pieniądz. Ponadto - jedni lubią mocną, inni słabszą, jeden dzbanek dla wszystkich to mi raczej PRLowską kolonię przypomina... No chyba, że masz na myśli dzbanek z esencją, każdy sobie według gustu do filiżanki nalewa, ale wtedy potrzebna jest osoba z czajnikiem z gorącą wodą, która dolewa do pełna?

    I tak sobie celebrujemy ceremonię parzenia herbaty, a czas płynie...
  • aqua48 13.07.19, 17:59
    demodee napisała:

    >Herbata, żeby rozwinąć pełen bukiet, potrzebuje kilku minut. Cz
    > as w biznesie to pieniądz.
    > I tak sobie celebrujemy ceremonię parzenia herbaty, a czas płynie...

    To może warto ograniczyć poczęstunek do wody i soków?
  • demodee 13.07.19, 18:04
    > o może warto ograniczyć poczęstunek do wody i soków?
    Ale wtedy gość powiedziałby: "Firmie tak kiepsko się wiedzie, że na kawę i herbatę was nie stać?"

    Poza tym byłoby to chyba zbyt nowatorskie. Kawa i herbata zawsze jest na spotkaniach biznesowych proponowana.
  • aqua48 13.07.19, 18:12
    demodee napisała:

    > > o może warto ograniczyć poczęstunek do wody i soków?
    > Ale wtedy gość powiedziałby: "Firmie tak kiepsko się wiedzie, że na kawę i herb
    > atę was nie stać?"
    > Kawa i herbata zawsze jest na spotka
    > niach biznesowych proponowana.

    Wobec tego należy pogodzić się z tym, że oba te napoje podane jak należy muszą się zaparzyć i to chwilę trwa. I nauczyć nie reagować pouczeniami na niegrzeczne komentarze.
  • demodee 13.07.19, 18:22
    Tę historię opowiedziała mi akurat młoda osoba, która zrobiła sobie przerwę w studiowaniu i pracuje teraz jako sekretarka. Nie wiąże swojej przyszłości z pracą w biurze, ale mówi, że wiele się teraz uczy o ludziach i sobie.

    Pouczenia żadne z jej ust nie padły, tylko czysta informacja, tłumaczenie. Mnie zastanowił też brak reakcji ze strony szefa i innych pracowników tej firmy.
  • bigzaganiacz 13.07.19, 18:09

    Czyli wsypać liście herbaciane do dzbanka, zalać prawie wrzątkiem i postawić dzbanek na stole? Herbata, żeby rozwinąć pełen bukiet, potrzebuje kilku minut. Czas w biznesie to pieniądz. Ponadto


    Calych dwoch minut , wywody sekretarki dluzej trwaly



    .. No chyba, że masz na myśli dzbanek z esencją, każdy sobie według gustu do filiżanki nalewa, ale wtedy potrzebna jest osoba z czajnikiem z gorącą wodą, która dolewa do

    O dzizas
    Ostatni raz Esencje to widzialem u starej ciotki na wsi 30 lat temu
  • snakelilith 13.07.19, 20:40
    A ja sobie robię esensję, bo lubię długo parzoną herbatę, do której dolewam sobie tylko wrzątku. Nie wiem, czy to wyszło już z mody, ale tak działa też metoda samowaru i wiele gatunków zielonej i czarnej herbaty (np. assam zwłaszcza second flush) w ten sposób właśnie najlepiej smakuje.

    --
    "Założyć, większość facetów bedzie się przyglądać czy widać cycki" - bywalec.hoteli
  • qs.ibidem 13.07.19, 20:41
    To jak przyrządzasz herbatę w domu? Jaka kolonia?!
    Dzbanek do herbaty ma w środku koszyczek, wsypujesz doń herbatę, zalewasz wodą i przykrywasz. Temperatura wody i długość zaparzania zależne od gatunku herbaty, 2-5 minut.
    Wówczas koszyczek wyjmujesz i zostawiasz dzbanek, tudzież nalewasz każdemu do filiżanki. I tak, w biznesie to są cenne minuty, ale herbaty nie podaje raczej ta sama osoba, która negocjuje.
  • demodee 13.07.19, 21:09
    > To jak przyrządzasz herbatę w domu?

    W domu, to ja przelewam imbryczek wrzątkiem, wsypuję liście herbaty do środka (nie mam żadnego koszyczka), wlewam wodę o temp.90 st.C i czekam 5 minut. Potem nalewam do filiżanki, wypijam. Druga filiżanka jest chłodniejsza i mocniejsza.

    Piszę to, ale nie wiem właściwie, po co. Przecież inaczej parzy się herbatę dla jednej osoby, mając dużo czasu, a inaczej dla paru, gdzie jeden lubi mocną, drugi słabszą, trzeci zieloną a czwarty najtańszą z Biedronki. Poza tym celem spotkania biznesowego jest biznes, to nie ploteczki w herbaciarni. Napoje nie są głównym celem spotkania. Samo podawanie napojów powinno zajmować jak najmniej czasu i jak najmniej absorbować uczestników.
  • qs.ibidem 13.07.19, 21:30
    Zgadzam się, to nie herbaciarnia. Dlatego polecam świeżo zaparzoną, standardową herbatę, bez specjalnego wydziwiania, iluminutowa ma być, ale jednocześnie bez wpadek ze sznureczkami.
  • ichi51e 13.07.19, 14:10
    Gosc buc ale trzeba bylo siedziec cicho tylko sie usmiechnac tajemniczo.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • nota_bene0 13.07.19, 14:18
    Ja bym odrzekla, że nie ma przymusu wypicia tej herbaty i czy mogę zabrać?

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • ichi51e 13.07.19, 14:25
    No wlasnie kazda proba podjecia rekawicy tu juz jest na granicy sv bo uwaga faceta chamska i co nie odpowiesz to schodzisz do jego poziomu.
    „Mimo wszystko mam nadzieje ze bedzie panu smakowala”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • demodee 13.07.19, 18:23
    > trzeba bylo siedziec cicho tylko sie usmiechnac tajemniczo.
    Ale jakie "siedzieć"? Sekretarka serwuje napoje i wychodzi z pokoju.
  • ichi51e 13.07.19, 19:14
    Polecam definicje slowa siedziec. Te kolejne znaczenia

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • dziennik-niecodziennik 13.07.19, 17:27
    Klienci byli bardzo niegrzeczni. Najpierw ta uwaga o jakosci herbaty (WTF??), a potem okazywanoe zniecierpliwienia w ciagu 2minutowego "przemowienia"?... Buractwo.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • katja.katja 13.07.19, 17:30
    Niech zgadnę: "Minutka"?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • ajrisz.ka 13.07.19, 18:15
    Minutki nie posiadają sznureczka, a więc pudło smile
  • scarlett74 13.07.19, 18:34
    Klient z tępym dowcipem, a sekretarka mało kulturalna. W wielu firmach dostała by opr od szefa🤢
  • demodee 13.07.19, 18:39
    > sekretarka mało kulturalna.

    Na czym polegał brak kultury sekretarki?
  • scarlett74 13.07.19, 18:45
    Ichi w punkt odpowiedziała "Mimo wszystko mam nadzieje ze bedzie panu smakowala”
    Czyli nie zniżać się do poziomu dowcipnisia, tym bardziej że w tej sytuacji sekretarka jest "twarzą firmy", a nie osobą prywatną.
  • aqua48 13.07.19, 18:48
    demodee napisała:

    > Na czym polegał brak kultury sekretarki?

    Na wdawaniu się w dyskusję z klientem, podczas gdy jej rolą było jedynie podanie mu napoju.
  • demodee 13.07.19, 19:12
    > Na wdawaniu się w dyskusję z klientem
    Tam nie było żadnej dyskusji, tylko wytłumaczenie, dlaczego taka herbata a nie inna i że nie ma to związku z kondycją finansową firmy.
  • snakelilith 13.07.19, 20:51
    Sekretarka wspomnieniem o krótkiej przydatności do użycia wyraźnie dała klientowi do zrozumienia, że firmie na nim nie zależy. Na miejscu szefa zapadłabym się pod ziemię i zrobiła tej impertynckiej pindzie po wyjściu klienta awanturę. Coś jej się bowiem pomyliło, to nie do niej należy decyzja o tym, którego klienta traktuje się z buta, a któremu rozwija się czerwony dywanik POMIMO tego, że jest gburem i idiotą. A sekretarka nie została też zaatakowana osobiście, więc nie miała potrzeby się bronić.

    --
    "A juz starożytni starzy Rzymianie dla zdrowia stosowali okłady z młodych piersi smile" - bywalec.hoteli
  • kandyzowana3x 13.07.19, 21:18
    A ha mysle, ze sekretarka dobrze zdawala sobie sprawe jaka wartosc ma dany klient dla firmy I na ile sobie moze pozwolic. Calkiem zgrabnie z tego wysxla imo
  • snakelilith 13.07.19, 22:05
    Jak ma taką pozycję w firmie, albo jest z innego względu nietykalna, to może robić co chce. Ja zakładam, że ona jest sekretarką, a kto inny szefem i działają tam normalne biznesowe warunki. Znaczy, po durnych klientach można pojeździć jak wychodzą z pomieszczenia, często nawet szef bierze w tym udział i pracownicy mogą rozładować w ten sposób zrozumiałą frustrację, ale na zewnątrz trzyma się fason i nikomu nie przygaduje.

    --
    "A juz starożytni starzy Rzymianie dla zdrowia stosowali okłady z młodych piersi smile" - bywalec.hoteli
  • beata985 14.07.19, 09:33
    tak sobie myślę, że też mogło być tak jak kandy pisze...
    szef zdaje sobie sprawę, że klient burak cham itp i zawsze ma jakieś ale a sekretarka ma świetną ciętą ripostę i została oddelegowana na pierwszy ogień...
    może autorka wie coś więcej na ten temat?

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/
  • demodee 14.07.19, 11:48
    > może autorka wie coś więcej na ten temat?

    Tak, bo to się u mnie w robocie działo, a sekretarka to nasza młoda, niedoświadczona współpracowniczka, która mi to opowiedziała.

    Klient był u nas pierwszy raz i nie wiadomo było, czy ta odzywka o herbacie to jakiś jednorazowy wybryk, czy człowiek gbur z natury.

    Sekretarka nie jest żadną "tajną bronią szefa" na spotkaniach z trudnymi klientami, to wszystko odbyło się bardzo spontanicznie (przynajmniej ze strony naszych pracowników, bo w co grał klient? - na razie nie wiadomo...)
  • snakelilith 14.07.19, 12:23
    To głupio wyszło i jako starsza oraz zapewne bardziej profesjonalna koleżanka nie powinnaś aż tak bardzo solidaryzować się z dziewczyną, bo niestety, zawaliła. To, czy klient jest nałogowym, czy jednorazowym gburem nie powinno ani ciebie, ani ją interesować. Tak jak napisała mgla_jedwabna, nie o herbatę i pracę sekretarki tu chodziło, a o firmę i odpowiedź leży w kompetencji szefa. Pewnie dlatego wszyscy byli zniecierpliwieni tłumaczeniami dziewyczyny, bo czekali tylko, by sobie w końcu poszła.

    --
    "Hehe, niezłe, czyli niby cięta osa ale jak dostanie klapsa to złość mija i przechodzi w ochotę smile" - bywalec.hoteli
  • demodee 14.07.19, 12:30
    > nie o herbatę i pracę sekretarki tu chodziło, a o firmę
    Tak, ale sekretarka, będąc młodą i niedoświadczoną, myślała, że pretensja jest o herbatę, za którą była odpowiedzialna, więc broniła i siebie (że to wina dostawcy, a nie jej), i firmy (że rodzaj herbaty nie nie ma nic wspólnego z kondycją firmy).
  • katja.katja 14.07.19, 09:53
    Dokładnie.
    Zachowanie sekretarki nie jest profesjonalne.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • alpepe 13.07.19, 18:35
    Klient buc, ale sekretarka powinna to była zbyć milczeniem. I tyle.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • vessss 13.07.19, 18:59
    "Uznaliśmy, że właśnie taka będzie Panu smakowała wink
    Albo, jeśli miała dość pracy w tej firmie "Jaki klient, taka herbata".
  • demodee 13.07.19, 19:13
    > "Uznaliśmy, że właśnie taka będzie Panu smakowała"

    Dla mnie riposta - bomba!
  • scarlett74 13.07.19, 19:25
    Tyle, że z kulturą nie ma to nic wspólnego...
  • snakelilith 13.07.19, 20:41
    Taaa, bomba riposta i medal dla najgłupszego pracownika miesiąca. big_grin

    --
    "Mam gdzie indziej włosy smile " - bywalec.hoteli
  • miss_fahrenheit 13.07.19, 20:42
    Tak, ale tylko w sytuacji towarzyskiej, a nie na gruncie zawodowym, jak w opisanej historii.
  • ga-ti 13.07.19, 20:45
    Facet buc straszny. Kobieta powinna się uśmiechnąć jak słodka idiotka i tyle, bo cóż na buca poradzisz?
    Broniła się, bo nie ze swojej winy musiała podać to, co podała, wyjścia nie miała. Ale czy to do buca trafiło? Wątpię.
  • mondovi 13.07.19, 23:03
    Oboje źle. Pani nie powinna mówić o dacie ważności.

    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • mgla_jedwabna 14.07.19, 01:14
    Oboje zachowali się słabo. Komentarz gościa chamski, reakcja sekretarki też nie na miejscu -ona jest pod podawania napojów, nie od dyskusji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka