Dodaj do ulubionych

Uwielbiam mieć porządek w domu

13.07.19, 23:48
Czy są tu emamy które uwielbiają mieć porządek w domu? Nie chodzi mi tylko o takie poukładanie rzeczy które są na widoku ale o porządek w szafach szafkach czysty okap płytki ubrania wyprasowane na wieszakach w szafie. Te teksty ze tylko mamy które maja brudne mieszkani są fajnymi mamami nigdy do mnie nie trafiały. Nie potrafię funkcjonować z przeladowanej gratami przestrzeni i syfie. Musze mieć wszystko na swoim miejscu i czyste żebym mogła poczuć się dobrze. Nie biegam całymi dniami ze ściera jakby się to mogło komuś wydawca ale mam takie swoje sprzataniowe rutyny dzieki którym mam czysto mimo trójki dzieci. Dzieci same ogarniają swoje pokoje nauczone od małego s cielenia łóżek ( nie wyobrażam sobie ze ktoś nie nakrywa łóżka narzuta/kapa i później w ciuchach na tym łóżku leży je itp) robią jeszcze sporo innych rzeczy.Mysle ze spokojnie przeszłabym test białej rękawiczki,tak zostałam wychowana ze w domu powinno być czysto (moja mama wychowała 6 dzieci i tez miała porządek)
Zauważyłam ze jak któraś powie ze lubi porządek to jakby z innej planety była,ja podziwiam kobiety które potrafią w bałaganie funkcjonować
Edytor zaawansowany
  • damartyn 13.07.19, 23:55
    Lubie porządek nie tylko w domu. Mam tak tez i w pracy. W bałaganie nie potrafię funkcjonować. Wszystko ma swoje określone miejsce, co nie znaczy , ze nie przyjmuje do wiadomości , ze ktoś ma inaczej.
  • pierwszykot 13.07.19, 23:59
    Lubię i mam porządek. Poza prasowaniem - nie znoszęsmile jak masz czysty dom to sprzątanie zajmuje do 20 min. Tak pracuje i tak mam dziecko ( co prawda jedno więc może latwiej).
  • beaucouptrop 14.07.19, 00:19
    Dom wysprzatany w 20 min. Gratuluję skuteczności 😂
  • bei 14.07.19, 09:23
    Jak masz czysty dom to sprzątanie zajmuje 20 minut?? 😊

    Ja lubię porządek, w każdym miejscu. W garażu, w miejscach gospodarczych, w szufladach, szafach. Mam białe podłogi, pomagają one zlokalizować każdy pyłek. Sprzątać nie lubię, ale cóż, mus to mus😊
  • 7katipo 19.07.19, 23:37
    20 minut to ja targam odkurzacz z zachowanka na dole do pokoi na górze big_grin
  • beaucouptrop 14.07.19, 00:17
    W łóżku nie je, ani się na nim nie kładę w ubraniach. Narzuta jest mi absolutnie zbędna.
  • snowdust 14.07.19, 00:25
    Moje marzenie zeby tak bylo u mnie. Poopowiadaj prosze co robisz, jak, jak czesto ze Ci sie to udaje. Podziel sie prosze swoimi zasadami, moze mi sie uda cos zmienic smile
  • beverlyja90210 14.07.19, 10:12
    Pierwsze co robię rano to wyładowanie zmywarki,która nastawiam wieczorem.Wstaje pije szklankę wody i ide do zmywarki,pozniej po snidaniu naczynia nie zostaja w zlewie na blacie bo nie ma gdzie ich schować.
  • beverlyja90210 14.07.19, 11:00
    Wieczorem zawsze zostawiam czysta kuchnie, nastawiam zmywarkę (jesli po jej nastawieniu ktoś chce sie czegos napic czy zjesc wtedy naczynia myje recznie) myję blaty,zlew,stoł itp. wynoszę śmieci. Rano zawsze wchodzimy do czystej kuchni nie ma innej opcji. Wieczorem też myję zlew,wc (nie wiem jak ale moje dzieci myjac rece upierdziela wszystko dookola nachlapia na lustra itp na zlewie zostaja reszty farbek mazaków glutkow brrrr) i rozwieszam reczniki na takiej łazienkowej suszarce na kaloryfer.
    Po sniadaniu wystarczy włozyc naczynia do zmywarki przetrzec stól i jest czysto.
    Rano tez nastawiam pralkosuszarke (przy 5 osobach robie to włascieie codziennie) pozniej tylko wyciagam wysuszone pranie i to czego nie trzeba prasować rozkładam od razu do szaf resztę wieczorami przy jakims filmie prasuje maż (ja nienawidze prasowania, on przeciwnie)
    W trakcie sniadania otwieram okna w sypialniach,zimą też, po sniadaniu jest scielenie lóżek.
    Odkurzanie codziennie to akurat trwa chwilkę i mycie podłog mopem parowym raz na dwa dni .
  • beaucouptrop 14.07.19, 11:14
    Pracujesz? Chodzi mi o pracę poza domem. Wychodzisz rano i wracasz wieczorem.
  • piekna_remedios4 14.07.19, 11:21
    Robię identycznie! Lubię cię beverly 😉
    Bardzo ubolewam nad niemożnością codziennego odkurzania i mopowania, po prostu nie starcza nam czasu - mam teraz high need niemowlę i jest sajgon. A po porodzie włosy mi lecą garściami, dostaje gęsiej skórki widząc je na podłodze zwinięte w kątach ☹️
    Odnośnie pytania poniżej - ja robię tak samo zawsze, niezaleznie od wychodzenia do pracy bądź zostawania w domu. Podstawą jest codzienne wykonywanie tych czynności, jest dużo mniej pracy niż gdyby robić to samo co 2-3 dni
  • agrypina6 14.07.19, 13:16
    Też po porodzie włosy mi leciały, myślałam, że wszystkie wypadną. Ale nie leżały mi w całym domu, bez przesady. To dopiero jest syf, bry.. i Ty się wpisujesz w wątek dla idealnej pani domu, hahahaha. Ematka nie przestaje mnie zadziwiac.
  • betty_bum 14.07.19, 21:53
    A co robisz jak ci się nie chce sprzątać, wyjmować, prać, szorować?
  • beverlyja90210 14.07.19, 23:49
    Weszło mi to w nawyk nie mam tak ze mi się nie chce,po prostu są pewne rzeczy które trzeba robić i je robie,tak samo jak praca jak mi się nie chce a mam do skończeni projekt to go kończę i tyle.
  • werdipurke 15.07.19, 09:49
    nie no wkładanie naczyn do zmywarki i wstawianie prania robi każdy, ale po co ten kajdan pod tytułem : ZAWSZE PO KOLACJI, ZAWSZE RANO ITP... i jeszcze to: jak ktoś chce pić to musi umyć szklankę ręcznie... serio? szklanka ważniejsza niż człowiek???? a jakby postała brudna to rana to co? nie wyśpisz się? przerażają mnie takie osoby... serio.
  • miedzymorze 15.07.19, 18:26
    Mam mniej więcej podobnie...
    Po pierwsze to dom jest dla nas, a nie my dla domu, jak mamy mniej różnych wyjść/zajęć to bardziej się przykładamy do prac domowych, jak ładna pogoda, to pranie może poczekać wink
    A po drugie wszyscy są wdrożeni w ogarnianie domu - czasem bardziej, czasem mniej, ale każdy coś po trochu robi - bo łatwiej i szybciej się sprząta razem smile
    I jeszcze od niedawna mamy chińską służącą do odkurzania podłóg - co prawda powoli, ale swoje robi big_grin
    pozdr,
    mi

  • beverlyja90210 15.07.19, 18:44
    Ja robie pranie rano właśnie po to żeby później mieć dużo czasu na przyjemności i życie rodzinne
  • miedzymorze 15.07.19, 18:59
    A ja wolę mieć cały czas na przyjemności i życie rodzinne, a pranie wstawię dnia następnego. Albo za dwa dni ;D
    pozdr,
    mi
  • beverlyja90210 15.07.19, 19:12
    Wstawianie prania zajmuje mi 2-3minuty,nie musze go później wyciągać j rozwieszać bo suszy się w suszarce.Wielka mi strata czasu seriosmile Dzieki temu ze robie to regularnie nie musze później patrzeć na przepełniony kosz na pranie.Tak uważam ze czasowo jestem przy tym rozwiązaniu do przodu tuż ty np.
  • 3-mamuska 15.07.19, 19:24
    miedzymorze napisała:

    > A ja wolę mieć cały czas na przyjemności i życie rodzinne, a pranie wstawię dni
    > a następnego. Albo za dwa dni ;D
    > pozdr,
    > mi
    Czyli kiedy wstawiasz to pranie? Zawsze za dzień czy dwa wiec ciagle czaka?
    Jak nie zrobię codziennie jednego prania to potem cała sobotę tylko piorę susze składam wieszam co nie nadaje się do suszenia. A jak jest ładna pogoda wyjść się chce to nie można bo rodzina nie ma co ubrać na tyłek od poniedziałku.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • miedzymorze 15.07.19, 19:35
    Czytaj ze zrozumieniem...
    Jednego dnia bardziej skupiamy się na rozrywce, innego na pracach domowych. I nic się u nas z tego powodu nie przepełnia ani nie brakuje gaci smile
    Jak ktoś woli chodzić w kieraciku i codziennie mieć odfajkowaną całą krzątaniną, bo jak raz nie wstawi prania to mu się grafik sypie, to niech się krząta codziennie, dwie minutki tu, pięć minutek tam, itp.

    pozdr,
    mi
  • kornelia_sowa 16.07.19, 09:11
    "Jednego dnia bardziej skupiamy się na rozrywce, innego na pracach domowych. I nic się u nas z tego powodu nie przepełnia ani nie brakuje gaci"

    Czyli ogarniasz, ze 7 x 10 minut to 70 minut.

    (6x0) +70 =to nadal 70 minut (tyle samo "straty)" smile smile smile

    A przynajmniej wstydu nie ma.

    Jedni chodza wg ciebie w kieraciku (tak, to takie ciężkie umyć kubek), inni rozrywkują sie przy lepiącym się stole.
    Kazdemu jego porno
  • 3-mamuska 17.07.19, 01:47
    miedzymorze napisała:

    > Czytaj ze zrozumieniem...
    > Jednego dnia bardziej skupiamy się na rozrywce, innego na pracach domowych. I n
    > ic się u nas z tego powodu nie przepełnia ani nie brakuje gaci smile
    > Jak ktoś woli chodzić w kieraciku i codziennie mieć odfajkowaną całą krzątaniną
    > , bo jak raz nie wstawi prania to mu się grafik sypie, to niech się krząta cod
    > ziennie, dwie minutki tu, pięć minutek tam, itp.
    >
    > pozdr,
    > mi

    Tak czy zmarnujesz jeden dzień na pranie czy ja każdego dnia 10-15 minut. Co za różnica?
    Na koniec wychodzi to samo.
    Codziennie i tak w domu trzeba coś zrobić choćby pozmywać.
    A jak się okaże na na dzień w którym zaplanowałaś pranie leje, i nie da rady wywiesić prania. Albo jest tak pięknie ze szkoda siedzieć w domu.
    A w niedziele macie gościł lub wy idziecie do ludzi, a w poniedziałek dzieci potrzebują ubrań do szkoły? A ty nie zrobiłaś prania?


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • biszkopty35 18.07.19, 06:45
    To hasło, że nic się nie stanie od jednej szklanki w zlewie, jest do przyjęcia jak to jest od czasu do czasu jedna szklanka wystawiona do własnego zlewu przez singla. Ale jak w domu mieszka 6 osób i każdy wstawi szklankę, a część talerzyk plus nóż, deska i niewyrzucone obierki lub okruszki to rano w kuchni jest syf. Więc tak, szklankę trzeba umyć, bo człowiek ważniejszy od szklanki i ma mieć czysto i miło.
  • an.16 15.07.19, 10:18
    Brrr. Zwariowałabym.
  • zosia_1 17.07.19, 06:35
    Wspaniałe Beverly, robię podobnie to znaczy wieczorem zostawiam czystą kuchnię tylko, że ranek u mnie wygląda zupełnie inaczej niż u Ciebie , wstaję rano, a tam bałagan w kuchni, serio, serio, mąż wstaję w nocy i je, zostawia na blacie naczynia, papierki, opakowania itp. tak, oczywiście można tu rozpocząć wątek o jego przyzwyczajeniach its ale jest jak jest. Też lubię porządek, ale chodzę do pracy , jestem poza domem naprawdę długo, mam wiele obowiązków i często zastanawiam się jak takie idealne panie domu poradziłyby sobie w mojej skórze? I czy wówczas też miałyby rano czystą kuchnię. Uprzedzę jeszcze tylko , owszem mąż brudzi w kuchni, ale sprząta, gdy wraca z pracy, poza tym rano mam zawsze kawę zrobioną przez niego. W życiu trzeba iść na kompromisy
  • mim_maior 14.07.19, 00:25
    Ja lubię pić w barach z jazzowymi trębaczami. Ale tylko w tygodniu, bo w weekendy gram.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.
  • alpepe 14.07.19, 08:41
    Brawo!

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • hosta_73 14.07.19, 11:06
    😄😄😄

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • rosapulchra-0 17.07.19, 05:56
    Piękne! 😄

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • nangaparbat3 14.07.19, 00:33
    MIEĆ to ja też uwielbiam big_grin

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • aqua48 14.07.19, 08:40
    Ja lubię mieć porządek. Może nie przeszłabym codziennie testu białej rękawiczki, (kurzy się) ale jestem wewnętrznie spokojniejsza gdy mam rzeczy poukładane w szafach, szafkach i wszystkich zakamarkach. A każdy drobiazg na swoim miejscu. Nigdy nie miałam w dzień rozbabranego łóżka smile
    Jak to się robi? Po prostu u mnie każdy przedmiot, nawet garnek, ma swoje miejsce i na nie go odkładam po użyciu. To 90% sukcesu plus regularne sprzątanie.
  • nangaparbat3 14.07.19, 12:13
    Tak tak, moja mama to zawsze powtarza.
    A mój brat powiedział kiedyś: cierpię, kiedy mam coś odłożyć na miejsce. Ale odkłada - bratowa go wdrożyła smile

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • amsterdama 14.07.19, 08:37
    Też tak mam- jestem szczęśliwa, kiedy mam w domu błysk, bałagan wytrąca mnie z równowagi ( jak hałas). Ps. Narzut jednak nie uznaję, pościel powinna się wietrzyć niezależnie od częstości zmieniania).
  • saskia44 14.07.19, 08:47
    Uwielbiam porzadek, zawsze dbalam o to zeby byl w domu i ogrodzie. Moj maz niestety odwrotnie, uwielbial bajzel I mialam wrazenie ze im wiekszy tym lepszy. Obecny partner lubi porzadek tak jak ja, sprzatamy sami plus mamy osobe do sprzatania raz w tygodniu. Nie moge funkcjonowac w balaganie, czuje wewnetrzny niepokoj, to nie dla mnie.
  • ichi51e 14.07.19, 08:50
    Lubie. Przyjemne uczucie satysfakcji

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kosmos_pierzasty 14.07.19, 08:55
    Lubię mieć ogarnięte, ale bez przesady. Dla niektórych moje ogarnięcie to nie jest chyba porządek. Na teksty o gratach mam alergię. Dobrze czuję się w przestrzeni, gdzie jest dużo przedmiotów, wyszukanych, pasujących do domowników, gdzie są książki, kwiaty i obrazy, fotografie artystyczne... a takie teksty powodują, że stają mi przed oczami puste praktycznie pomieszczenia, w których trzy kanciaste meble na krzyż stoją i zero bibelotów. Ja takich nie znoszę, mąż ma tu inne zdanie big_grin, więc bywa, że moje skarby nazywa właśnie "gratami". Tzw. syfu staram się nie mieć, tzn. jak gdzieś dostrzegę, to zaraz usuwam, bo mnie zwyczajnie drażni.
  • mona-taran 15.07.19, 10:01
    Nie no, ja mam trochę bibelotów, kwiaty, książki i obrazy i.. porządek :p jedno drugiego nie wyklucza moim zdaniem :p
  • kosmos_pierzasty 15.07.19, 16:31
    Ale przecież ja tez uważam, że mam porządek. Piszę jedynie, że to pojęcie względne.
  • zazou1980 14.07.19, 09:00
    Porzadek to i ja lubie miec, co innego z jego uzyskaniem i utrzymaniem. Mam swoj program ranny standardowy i zawsze zostawiam chate w akceptowalnym ladzie. 2-3 razy w tygodniu wpadam w trakcie pracy, zeby odkurzyc, ogarnac pranie i pobawic sie chwile z kotem. Niestety po poludniu jak wracam z roboty zazwyczaj sa juz oznaki bytowania reszty rodziny i kota...
  • nenia1 14.07.19, 09:52
    Pół na pół, trochę mi szkoda czasu na jakieś perfekcyjne sprzątanie, prowadzę firmę, więc sporo energii ładuję w nią, ale ogólnie tak, lubię porządek, zdecydowanie na zewnątrz wolę porządek i małą ilość rzeczy, dobrze czuję się w prostej, nieprzeładowanej przestrzeni. Natomiast już w szafach, szufladach mam raczej "miejsce przeznaczenia" czyli np. w pierwszej szufladzie bielizna, w drugiej skarpety, w trzecie prywatne papiery, półka na torebki, itd. Ale nie jest tam już perfekcyjnie ułożone wszystko w równych rzędach, zazwyczaj wrzucam do środka i zamykam.
  • lot_w_kosmos 14.07.19, 10:14
    Uwielbiam.
    Niestety nie zawsze wychodzi.
    Ale wtedy też jest ok.
    Mam ti do siebie, że dobry humor mam niezależnie od okoliczności i otoczenia wink
  • gryfna-frelka 14.07.19, 11:19
    Lubie miec wysprzatane mieszkanie, choc ciezko to uzyskac przy obecnej ilosci kurzu oraz (nadal) rzeczy ktore w tymze mieszkaniu sa. Dobrze sie czuje kiedy wiem gdzie cos moge znalezc i wtedy jednoczesnie kazda rzecz ma swoje wlasne miejsce.
    Sporo nad tym pracowalam w ostatnich latach i z powodzeniem, na przyklad teraz rozpakowanie sie po dowolnej podrozy zajmuje kilka minut i walizki nie zalegaja mi juz calymi dniami w polowie rozpakowane. Zmniejszam tez ciagle liczbe rzeczy ktore mam, przez co lepiej utrzymac porzadek i sprzatac.
    A najfajniejszym odkryciem byla FlyLady, chyba jeszcze niezbyt popularna w Polsce (?), gdzie dzieki codziennym rutynom i dziennikowi utrzymuje sie czysty i uporzadkowany dom. Nie przeszlam wszystkich krokow, nie stosuje wszystkich jej porad ale zainspirowana ulozylam sobie rutyny ktore pozwalaja mi miec czysty dom bez wielkich akcji typu sobotnie sprzatanie. Polecam.
  • merode 14.07.19, 23:08
    tez lubie bardzo flylady! To co robi Beverly bardzo ta metode przypomina
  • beverlyja90210 14.07.19, 23:46
    To ta Pani co dziekuje skarpetce ze nam służyła zanim się ja wyrzuci? Program na Netflixie?
  • merode 15.07.19, 06:35
    Broń Boże 😉! Fly lady to stateczna amerykańska Pani domu. Tez ma swoje dziwactwa jak dla mnie, ale nic ze skarpetkami !
  • gryfna-frelka 15.07.19, 10:38
    FlyLady to NIE Marie Kondo, umowmy sie. Jedna jest Amerykanka, druga Japonka i maja bardzo rozne podejscie do zycia.
    Jak pisze merode tutaj jest troche dziwactw ale jak juz pisalam wyzej, wybralam to co mnie interesuje i na serio sie sprawdza, a nie katuje sie tez jakimis mega-szczegolowymi rutynami na kazda pore dnia tylko mam plan (w excelu) co sprzatam danego dnia (wychodzi ze cale mieszkanie jest posprzatane w ciagu 5 dni, w tym odkurzone dwa razy) i co powinnam zrobic raz na miesiac czy na pare miesiecy (np. mycie okien) i serio, poswiecajac pare minut dziennie jest czysto caly czas, a nie falami. FlyLady wychodzi raczej z pozycji pani domu ktora musi tenze dom ogarnac i prezentuje metode jak to zrobic zeby funkcjonowal na codzien bez wyczerpania kobiety.
  • 21mada 14.07.19, 11:44
    >Nie biegam całymi dniami ze ściera jakby się to mogło komuś wydawac

    >nastawiam zmywarkę, myję blaty,zlew,stoł itp. wynoszę śmieci. Wieczorem też myję zlew,wc, rozwieszam reczniki, włozyc naczynia do zmywarki, przetrzec stól, nastawiam pralkosuszarke codziennie, Odkurzanie codziennie, mycie podłog mopem parowym raz na dwa dni

    Nie no, wcaaaaale nie latasz ze ścierą. Mnie szkoda życia na pucowanie domu. Są rzeczy, które sprawiają mi o wiele większą przyjemność.
  • beverlyja90210 14.07.19, 11:53
    No właśnie nie,jeśli masz porządek, odkładasz rzeczy na swoje miejsce taka codzienna rutyna nie zajmuje dużo czasu a funkcjonujesz w uporządkowanej przestrzeni. Jak masz syf i zapuszczone mieszkanie jego odgruzowania zajmuje dużo więcej czasu.
    Ja nawet świąteczne generalne porządki robie „z głowa” i wyglada to tak jakbym nie robiła nic albo miała Panią do pomocy (która kiedyś miałam i nigdy więcej)
    Robie sobie listę reczy do zrobienia i odpowiednio wcześniej zaczynajac robie codziennie jedna rzecz z listy( np.poniedzialek porządek w szafce z butami,wtorek umycie okna w kuchni, środa umycie płytek w łazience itd. Aż do świat mam zrobione wszystko, nie robie generalnych porządków całymi dniami bo mnie to nudzi,meczy i szkoda mi czasu,wole w myśl zasady powolutku aż do skutku smile)
  • aqua48 14.07.19, 12:07
    beverlyja90210 napisała:

    > Robie sobie listę reczy do zrobienia i odpowiednio wcześniej zaczynajac robie c
    > odziennie jedna rzecz z listy w myśl zasady powolutku aż do skutku smile)

    Ja też tak robię, ale z racji tego że mniej wysiłku fizycznego mnie to kosztuje. Lubię też akcje typu - mama czas, chata wolna, idę ze szmatą, mopem, workiem na śmieci i ścierką, ściana po ścianie w kierunku drzwi smile
  • 21mada 14.07.19, 12:11
    >chata wolna, idę ze szmatą, mopem
    😂 No ja znam przyjemniejsze formy korzystania z wolnej chaty!
  • werdipurke 15.07.19, 09:52
    ja też. w życiu nie poświęciłabym wolnego dnia i wolnej chaty na sprzątanie!
  • snowdust 14.07.19, 17:52
    Ja mysle ze wlasnie to "odkaldanie na miejsce" mnie gubi bo nie umiem sie tego nauczyc. Mnie sie wydaje ze jak poloze jedna malutka gumeczke, czy tam inn dlugopis to jest takie malutkie ze nie wplywa na calosc. I po chwili jest ich milion... A jak juz jest lekki balagan stwierdzam ze "sie nie oplaca" odkladac kolejnych rzeczy bo i tak grubsze sprzatanie mnie czeka i tak w kolko...
  • valla-maldoran 14.07.19, 18:31
    beverlyja90210 napisała:

    > No właśnie nie,jeśli masz porządek, odkładasz rzeczy na swoje miejsce taka codz
    > ienna rutyna nie zajmuje dużo czasu a funkcjonujesz w uporządkowanej przestrzen
    > i. Jak masz syf i zapuszczone mieszkanie jego odgruzowania zajmuje dużo więcej
    > czasu.
    > Ja nawet świąteczne generalne porządki robie „z głowa” i wyglada to tak jakbym
    > nie robiła nic albo miała Panią do pomocy (która kiedyś miałam i nigdy więcej)
    > Robie sobie listę reczy do zrobienia i odpowiednio wcześniej zaczynajac robie c
    > odziennie jedna rzecz z listy( np.poniedzialek porządek w szafce z butami,wtore
    > k umycie okna w kuchni, środa umycie płytek w łazience itd. Aż do świat mam zro
    > bione wszystko, nie robie generalnych porządków całymi dniami bo mnie to nudzi,
    > meczy i szkoda mi czasu,wole w myśl zasady powolutku aż do skutku smile)

    O rany, życie podporządkowane sprzątaniu i porządkowi.
    Wierzę, że dom może być albo czysty, albo szczęśliwy.
    W czystym mieszkałam w dzieciństwie, teraz mam szczęśliwy.
  • beverlyja90210 14.07.19, 23:45
    Ja żyłam w czystym i szczęśliwym teraz tez tak mam,nie kupuje tego chrzanienia jedno albo drugie,jak jesteś zorganizowana masz jedno i drugie
  • valla-maldoran 15.07.19, 08:34
    beverlyja90210 napisała:

    > Ja żyłam w czystym i szczęśliwym teraz tez tak mam,nie kupuje tego chrzanienia
    > jedno albo drugie,jak jesteś zorganizowana masz jedno i drugie

    A ja nie kupuję chrzanienie, że latanie po chałupie i wieczne sprzątanie daje szczęście. Jeśli ktoś tak to czuje, to coś jest nie halo.
  • 35wcieniu 15.07.19, 08:59
    Jak komuś wieczne sprzątanie daje szczęście to faktycznie coś nie halo, ale przeciez nie o to chodzi żeby obsesyjnie czyścić, tylko żeby żyć w jako takim ładzie, a nie wiecznym pierdol...ku, gdzie nie wiadomo gdzie co jest.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • werdipurke 15.07.19, 10:47
    między pierdolnikiem a filozofią beverly (zawsze po kolacji nastawiona zmywarka a jak ktoś chce coś wypić to musi szklankę umyć ręcznie) jest normalne życie. normalne życiw w którym podłoge mopem parowym czysci pani sprzątająca gdy ją o to poproszę, gdy uznam za stosowne a nie zawsze co drugi dzien. w którym leżę na tarasie z książką bo jest słoneczne popołudnie pierwsze od tygodnia i nie mam spinki na punkcie niesprzątniętych naczyń po obiedzie, zrobię to jak zrobie, może jak pojde robić kolację a może dopiero rano. kuchnię mam zamykaną, nikomu sie nic nie stanie od tego że te naczynia tam stoją na tym blacie. pranie nastawię gdy mi się zechce a nie musze tego wstawiać codziennie rano...

    może to jest wytłumaczenie osób które mają mieszkania, wszystko jest na kupie, łóżka muszą ścielić bo nie ma jak usiąść do tv, nie wiem. u nas sypialnie na górze są niepościelone i nikomu to nie przeszkadza... dziecko moje jedno ma zawsze wsyztsko w kostkę a drugie codziennie gubi ręcznik, znajdujemy mokry dopiero po kilku godzinach i nie zamierzam je stresować, bo jest małym dzieckiem i wiem że to nie od niego zależy, daje mu czysty a ten wypiore i nikomu nic się nie dzieje od tego że on ten ręcznik zgubił rano w garderobie i ktoś go wieczorem w tej garderobie znalazł i że był mokry. trudno. skupiam się na innych rzeczach. moge pojsc spac zanim namierzę wszystkie ręczniki i rozwieszę jak beverly nad grzejnikiem. nie potrzebuje takich procedur przed snem. w domu jest czysto bo regularnie czyli co tydzien sprząta pani sprzątająca - ona odpowiada za kurze, lustra, okna, drzwi, czyszczenie mikrofali, piekarnika, wszelkich płytek i kuchenek. my na bieżąco tylko odkurzamy na dole czyli jadalnia, kuchnia salon. odkurzamy nie wg grafika nie zawsze codzinnie tylko wtedy gdy jest potrzeba. oczywiście ładujemy zmywarkę, ścieram blaty, myję zlew i umywalkę i każdy po sobie czyści toaletę. nie ubieramy tego w niewiadomo jakie grafiki i procedury.

  • beverlyja90210 15.07.19, 11:37
    Rozwieszenie ręczników wieczorem trwa minutę,nikt przez to nie cierpi😜 tak samo jak wieczorne umycie szklanki zapewniam to są chwile.
    Dzieki takim kilkuminutowym zajęcia nie musimy tracić całej soboty na sprzątanie mieszkania tylko spędzamy ten czas razem. Jak pisałam Pani do sprzątania u nas była i ta opcja się u nas nie sprawdziła kompletnie.
  • werdipurke 15.07.19, 12:01
    nie, sory, ale poszukiwania ręczników i ich każdorazowe rozwieszanie to jest obsesja. rozwieszam swój. roziweszę dziecięcy jeśli jest, jak nie ma trudno. wieczorem myslę o seksie nie o ręcznikach.
    mycie szkalnki zajmuje minutę ale po co? po co mam się zastanawiac czy bede jeszcze piła czy nie będę? trąca to obsesją że nie zasnę pói szklanki nie zmyte, skoro mozna rano wstawic wszystko do zmywarki, mozna się przejsc po domu rano w drodze do kuchni i zabrać z salonu miski po przekąskach jedzonych wieczorem i kubki i kieliszki po winie i to tez zajmuje minutę a nie mam przynajmniej obsesji że o boze co to będzie nie zasne. a jak zaśpię to ie zbiorę ani szklanek ani zmywarki nie wstawię i mma to gdzieś bo nie mam spinki. myślę że albo masz młae mieszkanie i wszystko na kupie, albo masz spięty tyłek, albo jedno i drugie.

    ps. my nigdy nie spędzamy całej soboty ani poniedziałku na sprzątaniu. i nawet jakby nie było pani do sprzątania to nie zaczęłabym obsesyjnie odhaczać punktów z proceudury przed kazdym położeniem się spać. ja wolę żyć. i nie przeszkadza mi że gdzieś w innym pomieszczeniu są jakieś ślady życia moich domowników.
  • beverlyja90210 15.07.19, 12:15
    Poszukiwanie ręczników??? W łazience? Serio? smile)))) To świadczy o tym ze ty masz roz....... w domu jak musisz urządzać poszukiwania ręczników,u mnie ręczniki znajdują się w łazience.Nikt ich nie rzuca na podłogi,do szaf itp. Ubawiłam mnie seriosmile))
    Wcześniej miałam wrażenie ze cały czas sprzątam i tego sprzątania nie widać. Teraz przy odrobinie wysiłku mam cały czas porządek i nie latam całego dnia na szmacie jak wczesnej.Polecam
    Acha i jak nie masz lepszych argumentów to nie sięgaj o sexie zamiast wieszania ręczników bo to ani śmieszne ani mądre
  • werdipurke 15.07.19, 12:39
    pisałam o moich dzieciach. mam dziecko które nie panuje. drugie skłąda wszystko w kostke a to pierwsze nad niczym nie panuje. jako mama mam wybór - dać mu spokój albo sztorcować, albo robic za niego. wiec wybieram to pierwsze - odpuszczam. zasnę bez ręcznika odwieszonego na miejsce.
    znam zawodowo sporo osób z silną potrzebą takiego odczyniania każdego dnia tego samego, przymus, nie chcę Cię straszyć ale ta nadmierna potrzeba porządkowania otoczenia, to że ty musisz zawsze wieczorem, zawsze o tej samej porze to prawie zawsze śiwadczy o jakiś niedomogach wewnętrznych. dam Ci dobrą radę - więcej czytaj, więcej poświęć temu co czujesz na codzień, nawiąż kontakt ze swoimi emocjami, może twedy zrozumiesz o co tak naprawdę chodzi. i nie będziesz zmywać tej szklanki wedle zasady "muszę bo się uduszę"
  • beverlyja90210 15.07.19, 12:43
    smile))) pozdro600
  • 35wcieniu 15.07.19, 13:18
    Myślę że ona nie zmywa szklanki wedle zasady "muszę bo się uduszę", tylko wedle zasady" brudna to umyję". Ale może się mylę.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • chatgris01 15.07.19, 13:23
    Tak tylko cicho pisnę, że mycie szklanek osobno zamiast w zmywarce jest nieekologiczne...

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • beverlyja90210 15.07.19, 13:57
    Dokładnie tak,ale syfiary zawsze znajda coś na swoją obronę i tych którzy maja porządek nazwa osoba chora diagnozują nerwice itp. przyzwyczaiłam się smile)
  • iwoniaw 15.07.19, 14:06
    Ja tam wolę mieć "natręctwa" objawiające się myciem brudnych naczyń i praniem brudnych gaci niż syf malarię i konieczność przekopywania się szuflą z przedpokoju do kuchni big_grin


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • pade 15.07.19, 14:11
    A ja się zgadzam z Werdipurke.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • quelquechose 16.07.19, 17:01
    ja też smile Mądrze pisze.
    Ale do Beverly nie trafi, bo nie jest na to gotowa. Ja z kolei pewnie mogłabym od Beverly trochę podłapać, bo mam w domu bałagan i czasem mnie jednak irytuje. Mam panią, która przychodzi i ogarnia największy chaos, reszta to my. A w sumie mój partner bardziej, bo w tygodniu wracam ok 18.30 i szczerze powiedziawszy to nie mam zupelnie checi na sprzatanie. Zjem cos, pomedytuje i czas na kapiel i czytanie z dzieckiem. W weekend czasem mnie natchnie, ale nie zaczesto. OK, pranie, zmywarka, kuchnia trochę ogarnięta, reszty prawie nie ruszam tongue_out Natomiast cenię sobie sen i relaks, bo inaczej odbija się to na mojej psychice i zdrowiu. Jeśli ktoś ma poczucie, że nie usiedzi, bo szklanka nie umyta czy ręcznik nie powieszony, to jest problem, jeśli ma po prostu dobre nawyki, to się chwali.

    --
    http://dl10.glitter-graphics.net/pub/496/496480jrt694jsq1.gif
  • cruella_demon 16.07.19, 22:07
    A co byś zrobiła, gdyby ktoś z domowników zostawił brudną szklankę w zlewie na noc? Dałabyś radę spać, czy musiałabyś wstać i ją umyć?
    Jak bym miała obstawiać, to uważam, ze byś nie wytrzymała.
  • beverlyja90210 16.07.19, 22:11
    Nie budzę się na brzęk szklanki w zlewie smile) Zanim się. Kładę myje jak ju zasnę to śpię do rana
  • cruella_demon 17.07.19, 12:25
    Ale mi chodziło o to, czy byś zasnęła wiedząc, że szklanka tam jest.
  • beverlyja90210 17.07.19, 12:36
    Tak,to ze lubię porządek nie znaczy ze jestem psychiczna kotku bądź choruje na nerwice natręctw która już ni ty ktoś zdiagnozował smile)) Przed położeniem się jak coś stoi to myje później idę do łóżka i już nie wstaje sprzątać.Zburzylam twój spokój ? Już myślała ze nie mogę być normalna co? Haha
  • rosapulchra-0 17.07.19, 14:44
    Z twoich wpisów zrozumiałam, że w domu tylko ty się zajmujesz utrzymaniem porządku. Co reszta rodziny na to? No i jeszcze jedno pytanie, na które wcześniej nie odpowiedziałaś. Pracujesz zawodowo? Ile dziennie zajmuje ci praca i dojazd do niej?

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • beverlyja90210 17.07.19, 15:44
    To do mnie pytanie? Bo się pogubiłam w drzewku
    Prowadzę 2 firmy,mam troje dzieci trzy koty i psa. Pracuje po 10-12 h dziennie,codziennie gotuje obiady (nie jemy na mieście,dzieci nie jedzą w placówkach)
    Każdy ma obowiązki, ale większość robimy ja i mąż. Nikt się nie miga od obowiązków.W weekendy nie pracujemy nie sprzątamy i nie robimy zakupów
  • quilte 17.07.19, 20:30
    Czyli pracujesz codziennie od 8 do 20 lub od 8 do 18 i codziennie gotujesz obiady. Do tego codziennie ogarniasz, żeby był błysk i robisz - Ty lub mąż - zakupy. I w tym wszystkim jeszcze się mieści trójka dzieci. Aha.
  • beverlyja90210 17.07.19, 20:59
    Prace zaczynam o 6,zakupy robimy raz w tygodniu i planujemy posiłki ale tego myśle już nie będę opisywać jak, ale to kolejna sprawa która ułatwiła mi baaarrrdddzzzoo życie.
    Jeszcze kilka miesięcy temu funkcjonowaliśmy w totalnym chaosie,po pracy byłam w czarnej d. i jeszcze te zakupy i od rana kombinowanie co kto zje,dramat. To był dla mnie taki dramat ze wieczorami podałam na twarz i faktycznie cały dzień na szmacie i przy garach. Teraz jak sobie to wszystko przeorganizowalam i wprowadziłam w życie mam czas mnóstwo czasu wolnego i porządek minimalnym wysiłkiem,nie to co wcześniej.
  • quilte 17.07.19, 22:13
    Czyli wstajesz o 5 (jeśli masz blisko do pracy), kończysz pracę o 18 lub 16, codziennie gotujesz, codziennie ogarniasz, masz troje dzieci, raz w tygodniu robicie zakupy. I masz "mnóstwo czasu wolnego". To pewnie "mnóstwo" znaczy dla nas zupełnie co innego smile
  • madzioreck 17.07.19, 22:49
    No przecież. Zaleciało mi tu teraz tym klasykiem "to wszystko kwestia organizacji". Jakby organizacja sprawiała, że doba się rozciąga. Nie wierzę w bajki, a to jest właśnie taka bajka: 10-12 godzin pracy, troje dzieci, gromadka zwierząt, sprzątanie na błysk, gotowanie, i jeszcze to mnóstwo wolnego czasu. Jasssne.
  • beverlyja90210 17.07.19, 23:18
    Bo to jest kwestia organizacji właśnie,ja swoją zmieniłam kilka mc temu i polecam bardzo
  • madzioreck 18.07.19, 12:02
    beverlyja90210 napisała:

    > Bo to jest kwestia organizacji właśnie,ja swoją zmieniłam kilka mc temu i polec
    > am bardzo

    Jak tak polecasz, to podziel się proszę tymi metodami zaginania czasoprzestrzeni wink Ja też chcę wink
  • quilte 18.07.19, 05:54
    "Jakby organizacja sprawiała, że doba się rozciąga."

    Dokładnie!
    Gdyby mi się chciało, mogłabym autorce rozpisać, dlaczego to, co pisze, nie trzyma się kupy. Ale mi się nie chce.
  • 3-mamuska 18.07.19, 18:53
    madzioreck napisała:

    > No przecież. Zaleciało mi tu teraz tym klasykiem "to wszystko kwestia organizac
    > ji". Jakby organizacja sprawiała, że doba się rozciąga. Nie wierzę w bajki, a t
    > o jest właśnie taka bajka: 10-12 godzin pracy, troje dzieci, gromadka zwierząt,
    > sprzątanie na błysk, gotowanie, i jeszcze to mnóstwo wolnego czasu. Jasssne.


    Ma mnóstwo czasu teraz , w porównaniu do czasu poprzedniego. Przed organizacja.
    Codziennie poświęci chwile na zmywarkę blaty i pranie .moze 30 minut. Każdy po sobie sprząta i odkłada co bierze do ręki.
    Ja tez gotuje codziennie np. Panierowane filety z kurczaka z ziemniakami i sałata z jogurtem, zrobienie zajmuje mi zrobienie 15 minut. Nie gotowanie.
    Obieram zimniaki około 7 minut, stawiam na gazie. W czasie gdy zaczynaja się gotować kroje filety obtaczam w jajku i bułce i na patelnie, myje sałatę zostawił do wyschnięcia. I się robi. Nie musza na tym stać , no przewrócić kotlety , w między czasie mogę poskładać pranie czy nastawiać następne. Czy przetrzeć łazienkę.
    Po 15-20 minutach mam wszystko gotowe i siadamy jemy. Gary ze stołu każdy zanosi i do zmywarki nie stawiają ani na blacie ani do zlewu, Odkurzam i luz.
    Jeśli ciuchy są odnowione do prania łóżka pościelone. Nic nie leży nie potrzebnie ręczniki powieszone to w domu jest ład nie muzealny porządek, ale można na spokojnie kogoś niezapowiedzianego wpuścić.
    Siedź dna kanapie wstaje poprawiam kapę i poduszki.
    Syn coś je kończy idzie umyć ręce wyrzuca opakowanie i jest luz.

    Z mojego doświadczenia ,najwiecej czasu pochłania ogarnianie domu. Czyli sprzątnie rzeczy które ktoś rzucił/zostawił/ położył nie ma miejscu ,bo potem sprzątnie.
    Samo odkurzanie, ściągnie kurzy, umycie łazienki, zrobienie zmywarki, ścieranie blatów , to naprawdę mały pikuś.

    Fakt ze czasem trzeba zrobić dokładne porządki, ale jak nie ma rozgardiaszu to nawet umycie okien nie stanowi problemu.
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • madzioreck 18.07.19, 19:19
    >Ma mnóstwo czasu teraz , w porównaniu do czasu poprzedniego. Przed organizacja.

    Tylko jakoś się chwali, jak to robi, że ma to mnóstwo, ani ile to jest to mnóstwo. Dlatego zostanę przy swoim zdaniu, bo liczyć jeszcze umiem.

    Mamuśko, dziękuję za przepisy na błyskawiczne obiady, ale ich nie potrzebuję, bo też potrafię ugotować i nigdzie nie negowałam, że jakiś obiad w 20 minut zrobić można. Nie wierzę tylko, że można utrzymać błysk w mieszkaniu/domu za pomocą odkładania do zmywarki, bo sorry, ale utrzymanie czystości to trochę więcej niż pranie, odkurzenie i odpalenie zmywarki. Szczególnie przy 5 domownikach i stadku zwierząt. No chyba, że u ematki sprzątanie robi się samo, jak wszystko: łazienka się sama myje, kibel się sam myje, kurze się same nie ścierają, prasuje się samo, pranie 5 osób samo się idealnie układa w szafach, jak wątkodajka lubi. I nie, to nie jet "pikuś", bo to trzeba po prostu zrobić. Na szybko to można coś tam ogarnąć, ale 15 minut dziennie nie wystarczy, żeby zostać PPD. I o tym cały czas mówię.

    >Po 15-20 minutach mam wszystko gotowe i siadamy jemy. Gary ze stołu każdy zanosi i do zmywarki >nie stawiają ani na blacie ani do zlewu, Odkurzam i luz.

    I zdajesz test białej rękawiczki, no luz.
  • 3-mamuska 18.07.19, 19:35
    Ale ty nie rozumiesz ona ma mnóstwo czasu teraz , w porównaniu z czasem przed zorganizowaniem siebie i rodziny.
    Wcześniej wszystko było rozgrzebane każdy zostawił talerz szklankę kubek papierek piżamę buty i zaraz po 5 osobach był nieład.

    Umówmy się ze mówimy o pracach domowych w tygodniu.
    Raz na 1-2 tygodnie można umyć okna, kafelki w łazience od góry do dołu. Zmienić pościł co zajmuje dłużej. Ale jak się tez podzieli prace to wychodzi mniej na osobę.
    Ja myje wannę i kibelek codziennie i zlew, pryskam wychodzę po 10 minutach wracam gąbka przecierem zlew wannę i kibelek.
    Zlewam ,prysznicem gorącą wodę , mopem zbieram wodę z podłogi max 10 minut mi to zajmuje.

    Jak masz uprzątnięte blaty w kuchni to przetarcie ich ścierka i kafli i front drzwiczek to naprawdę ile ci to zajmuje? Ja nie mówię o szorowaniu.
    Sprzątaniu w środku, ale jak mam pojemniki wszystko ma swoje miejsce naprawdę ułatwia życie.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • beverlyja90210 17.07.19, 23:16
    Tak mam czas na czytanie,Netflix,rower,jogę,zabawy z dzieciakami,basen. Ugotowanie obiadu to 15-20minut,albo taki ze robi się sam np.kurczak pieczony z ziemniakami.Przy takich obiadach tylko przygotowanie do piekarnika i masz obiad.Albo ryba gotowana na parze z młodymi ziemniaczkami i fasolka szparagowa w jednym parowarze robisz wszystko,tylko wkładasz przyprawiam i nie robisz nic. To jest jakiś wyczyn?
  • nenia1 18.07.19, 08:55
    Naprawdę, też lubię porządek, ale zaczynasz brzmieć po prostu jak typowy neofita.
    Żaden obiad nie robi się sam, a już z pewnością nie przy gotowaniu dla 5 osób.
    Pracujesz bardzo dużo po prostu i nie każdy tak chce, pracując ludzie się męczą, a wstawania rano o 5, potem 10-12 godzin pracy zawodowej to jest spory wysiłek, że nie każdy chce jeszcze codziennie gotować i sprzątać. Rozumiem, że wpadłaś na coś co zrewolucjonizowało twoje życie, ale popadasz teraz w przesadę i gorliwość neofity.
  • beverlyja90210 18.07.19, 10:17
    Dlaczego przesada?
  • nenia1 18.07.19, 12:08
    Bo w odróżnieniu od ciebie nie mam trójki dzieci, firmę prowadzę jedną, a nie dwie jak ty, mam dwa koty a mój partner robi w domu całkiem sporo, bo praktycznie większość zakupów, większość gotowania, pranie, sprzątanie po kotach, zmywarka, sortowanie wyrzucanie śmieci - to wszystko na jego głowie, a mimo tego nie powiedziałabym, że mam mnóstwo wolnego czasu, obiad sam się właściwie robi a z podłogi można jeść.
  • 3-mamuska 18.07.19, 19:23
    nenia1 napisała:

    > Bo w odróżnieniu od ciebie nie mam trójki dzieci, firmę prowadzę jedną, a nie d
    > wie jak ty, mam dwa koty a mój partner robi w domu całkiem sporo, bo praktyczni
    > e większość zakupów, większość gotowania, pranie, sprzątanie po kotach, zmywark
    > a, sortowanie wyrzucanie śmieci - to wszystko na jego głowie, a mimo tego nie p
    > owiedziałabym, że mam mnóstwo wolnego czasu, obiad sam się właściwie robi a z p
    > odłogi można jeść.


    Hehehe sprzątnie po kotach? Czyli co?
    Wybranie siku kupy? Ile to zajmuje?
    Ja to robiłam jak szlam siku. Kuweta w łazience , wybrać spuścić wodę i po krzyku, Obok miotełka i zmieść co kot rozsypał.
    Co to znaczy sortownie śmieci?
    Mam pojemniki na wszystko i normalnie śmieci idą do wora, plastik szkoło i papier trafia do pojemników plastikowych pod blatem w kuchni.
    Raz w tygodniu wynosi ,ktoś przed dom do pojemników.

    Zakupy robimy raz w tygodniu duże z chemia i to co może poleżeć , małe robię codziennie jak wracam z młodym ze szkoły zajmuje mi to 10- minut, w porywach do 15 zależy od tego ile ludzi jest. Mięso ser wędlina warzywa owoce.
    Kiedyś zamawiałam przez net ale jakoś mi nie podchodzi. Muszę czekać, aż ktoś przyjedzie nie zawsze jest to co chce.
    Dzięki temu ze rano ściele łóżko, talerzyki i kubki po śniadaniu są w zmywarce wracam do ogarniętego domu, wstawię obiad, filet papryka i cebula pokroić w paski ,do gara przyprawy i się dusi. Do tego tortilla , plus sałata i ogórek ,pranie wstawiłam wiec siedzę bo nie mam co robić.

    Po obiedzie ogarnę stół/blat dokończę zmywarkę, co się nie zmieści umyje ręcznie. Powieszę pranie na słoneczku. I tyle roboty. Potem naczynia do szafek i łazienkę przetrę po kąpieli. To znaczy mąż i syn i córka cześć zrobią jak zmywarkę , pranie , wytarcie łazienki.
    Sparcer z psem. Dzielimy się.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • pade 18.07.19, 22:31
    Ogarnięty dom to nie to samo co czysty dom. Czysty dom to umyte żyrandole, drzwi, okna, wyczyszczone ściany, listwy przypodłogowe, fugi (tak tak, to też się brudzi). Czysty dom to świeże zasłony, firany czy rolety. Czysty dom to czyste wnętrza szafek i przestrzeń za nimi i nad nimi. To czysta podłoga za meblami i pod nimi, to odkurzone książki, liście kwiatów, bibeloty. To czysta zmywarka, pralka, suszarka. To czyste półki w pawlaczach, wyprane pokrowce, narzuty, umyte kafle w łazience i wc.
    I proszę mi nie mówić, że w/w rzeczy się nie brudzą, albo rzadziej brudzą, bo to nieprawdasmile
    Ogarnięcie domu może i nie zajmuje wiele czasu, ale to nie jest to samo, co sprzątanie domu.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • madzioreck 18.07.19, 22:45
    Kurczę, Pade, że też się produkuję od tylu postów, o to mniej więcej mi chodziło smile O tym pisałam, o wypucowaniu (może gdyby autorka nie nawiązała do PPD, która, jak wiadomo, jeździ rękawicą nie po tym, co najłatwiej dostępne big_grin )
  • pade 18.07.19, 22:55
    smile
    Byłam kiedyś PPD a właściwie PPPD (pieprzniętą perfekcyjną panią domubig_grin) i doskonale wiem ile czasu i wysiłku wymaga utrzymanie domu w czystości. Zwłaszcza gdy dzieci i zwierząt nie trzyma się w ciągu dnia za drzwiamismile

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • madzioreck 18.07.19, 23:10
    PPPD big_grin Ja niestety nigdy nie byłam, nawet jak nie było gromadki zwierzaków big_grin Taką fest czystość-czystość to miałam może kilka razy... nie widzę opcji utrzymania tego bez latania bez przerwy ze ścierą.
  • pade 18.07.19, 23:34
    Nie masz czego żałowaćsmile
    Ja nie wyrabiałam na zakrętach, dlatego nie wierzę w takie bajeczki "mam dwie firmy, troje dzieci, ze trzy psy i koty i mam CZYSTO". Jaasne, pod warunkiem, że domownicy przychodzą do domu na spanie, a zwierzęta są przetrzymywane w jakiejś zamykanej komórce.
    I nie, nie jest to kwestia magicznej organizacji. Zorganizować to sobie można przestrzeń, czynności zaplanować, ale doby się nijak nie wydłuży. Zwłaszcza gdy domownicy nie chcą jeść trzydziesty dzień z rzędu kurczaka z ziemniakami i sałatą, albo mają problem wymagający wielu długich rozmów. Chociaż znam takich, którzy pucując zlew mówili do rozmówcy " a ty mów, mów, ja cię słucham, tylko sobie tu posprzątam"big_grin

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • madzioreck 18.07.19, 23:54
    pade napisała:

    > Nie masz czego żałowaćsmile
    > Ja nie wyrabiałam na zakrętach, dlatego nie wierzę w takie bajeczki "mam dwie f
    > irmy, troje dzieci, ze trzy psy i koty i mam CZYSTO".

    I jeszcze mnóstwo wolnego czasu, zapomniałaś o najważniejszym wink
  • beverlyja90210 18.07.19, 23:59
    O tak,właśnie wróciłam z kinasmile) masakra nie? Idę z psem na siku poczytam książkę i spać. Niemożliwe jak ja to robie,chyba tak jak kazał napisać mi mąż mam dodatkowe ręce smile)))
  • pade 19.07.19, 00:03
    beverlyja90210 napisała:

    > O tak,właśnie wróciłam z kinasmile) masakra nie? Idę z psem na siku poczytam książ
    > kę i spać. Niemożliwe jak ja to robie,chyba tak jak kazał napisać mi mąż mam do
    > datkowe ręce smile)))

    Ależ skąd, po prostu masz TYLKO ogarniętesmile


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • 3-mamuska 20.07.19, 00:54
    pade napisała:

    > Nie masz czego żałowaćsmile
    > Ja nie wyrabiałam na zakrętach, dlatego nie wierzę w takie bajeczki "mam dwie f
    > irmy, troje dzieci, ze trzy psy i koty i mam CZYSTO". Jaasne, pod warunkiem, że
    > domownicy przychodzą do domu na spanie, a zwierzęta są przetrzymywane w jakiej
    > ś zamykanej komórce.
    > I nie, nie jest to kwestia magicznej organizacji. Zorganizować to sobie można p
    > rzestrzeń, czynności zaplanować, ale doby się nijak nie wydłuży. Zwłaszcza gdy
    > domownicy nie chcą jeść trzydziesty dzień z rzędu kurczaka z ziemniakami i sała
    > tą, albo mają problem wymagający wielu długich rozmów. Chociaż znam takich, któ
    > rzy pucując zlew mówili do rozmówcy " a ty mów, mów, ja cię słucham, tylko sobi
    > e tu posprzątam"big_grin
    >


    Ale ona jak i ona nie jest PPD czy PPPD jest kobieta która trzyma porządek w około siebie i wymaga tego od rodziny.
    Wystarczy ze ma dobrze zorganizowany dom (wszystko ma swoje miejsce , każdy pilnuje i odkłada to co używa)
    Nie mówię o myciu podłogi szczoteczka do zębów wycieraniu żyrandoli codziennie i szorowania od dachu po piwnice.
    Ale żeby utrzymać porządek wystarczy pilnowanie na bierząco i 30 minut żeby utrzymać porządek na takim poziomie ,ze mogę , wpuścić bez wstydu ludzi.


    A i mam okna do umycia ,ale goście nie zagadają za firankę.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • beverlyja90210 19.07.19, 00:08
    Czysty dom jest podstawa żeby moc go codziennie ogarniać,wedle tego co napisałaś mam czysty i codziennie ogarnięty dom,chocia ja takiej terminologii się nie trzymam ale jak już chcesz budować nad tym całe teorie to tak w naszym domu jest czysto.A u Ciebie rozumiem niebardzoe dlatego tak bardzo staram się znaleźć jakaś dziurę w całym ? smile))) buziaki dobrej nocy,tylko żebym Ci się nie przyśniła smile))
  • pade 19.07.19, 00:16
    "Wycieram zlew i blat, naczynia chowam do zmywarki i jest CZYSTO". Chyba Ci się pojęcia pomyliłybig_grin


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • beverlyja90210 19.07.19, 00:25
    Ty serio jesteś zazdrosna o moj porządek czy jak??? Normalnie jak psychofan. Strach się bać
    Poczytaj dokładnie co pisałam, takie generalne porządki o jakich pisałaś tez robie ale nie codziennie bo nie trzeba codziennie myć fug czy układać w szafkach. Pisałam tez ze generalne porządki nie są robione u nas jednego dni bo mi się zwyczajnie nie chce tak jak mycie okien rozkładane jest na kilka dni itd.
    Widać ze brak Ci elementarnej wiedzy na temat sprawnego prowadzenia domu,przykro mi może gdybys nie miała chaty zapuszczonej nie musiałabyś tak innych hejtowac wstyd,dobranoc
  • pade 19.07.19, 00:33
    Następna...
    Tak! Zazdroszczę Ci porządku!
    Dobrze się czujesz?
    I jeszcze to hejtowanie... Kolejne pojęcie, które Ci się myli.

    Generalne porządki czyli przedświąteczne??
    "Ja nawet świąteczne generalne porządki robie „z głowa” i wyglada to tak jakbym nie robiła nic albo miała Panią do pomocy (która kiedyś miałam i nigdy więcej)
    Robie sobie listę reczy do zrobienia i odpowiednio wcześniej zaczynajac robie codziennie jedna rzecz z listy( np.poniedzialek porządek w szafce z butami,wtorek umycie okna w kuchni, środa umycie płytek w łazience itd. Aż do świat mam zrobione wszystko, nie robie generalnych porządków całymi dniami bo mnie to nudzi,meczy i szkoda mi czasu,wole w myśl zasady powolutku aż do skutku"

    Czyli masz czysto dwa razy w roku, a na co dzień ogarnięte. Czyli tak, jak mówiłam na początku. Coś Ci się nie zgadza?

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • beverlyja90210 19.07.19, 00:53
    Boje się Ciebie,serio brrr
  • mikams75 19.07.19, 11:38
    no nie bardzo, bo jak ma duze mieszkanie/dom, to jak dojdzie do konca listy, to mina 2-3 miesiace i juz to co bylo na poczatku listy jest znowu przybrudzone. Ja sama czasem stosuje taki system (codziennie jedna rzecz badz dodatkowe 15 min na ekstra sprzatanie), ale robie tak zrywami i nigdy z okazji swiat (mam alergie na tzw. swiateczne porzadki). Zaleta tego systemu jest to, ze sie nie urobie, wada to, ze nigdy nie jest calosc na blysk. Po prostu za kazdym razem sprzatam cos, co jest najpilniejsze, a reszta czeka na swoja kolej, ktora nastanie badz nie big_grin bo pewne miejsca brudza sie szybciej a inne rzadziej i nie widac.



  • iwoniaw 19.07.19, 12:19
    Czyli masz czysto dwa razy w roku, a na co dzień ogarnięte.

    No i jest to zdecydowana różnica w porównaniu do tych, co mają ogarnięte dwa razy w roku, a na co dzień syf. O co ci pade właściwie chodzi? Beverly ma rację, że jeśli się nie chce mieszkać w chlewie, to dom ogarniać trzeba na bieżąco. I tak, zdecydowanie lepiej mieć konkretny plan i poświęcać na to 30 minut dziennie, niż miotać się od przypadku do przypadku do padnięcia na nos - a efekty i tak w tym trybie zawsze będą gorsze i nerwów więcej. Tudzież nie uważam wyrabiania nawyków typu "odkładam na miejsce, nie zostawiam za sobą sajgonu, tylko jak się wysypie, to zmiatam, jak kapnie, to ścieram od razu" za torturowanie siebie i rodziny - przeciwnie, to pomoże wszystkim i zdecydowanie poprawi standardy mieszkaniowe.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • pade 19.07.19, 13:03
    Iwoniaw, chodzi mi o to, że jest różnica między czyste a ogarnięte.
    Między ogarnięte a syfiaste też jest jeszcze spora przestrzeń.
    Nie wiem czym Wy się tak podniecacie, szczerze mówiąc, ja mam takie nawyki, jakie opisujecie od dziecka a nie od paru miesięcy. I przez wiele lat mieszkałam w naprawdę czystym domu rodzinnym (brałam udział w utrzymaniu tej czystości) a potem przeniosłam tę czystość do swojego domu. Wnioski z tych doświadczeń mam takie jak Werdipurke.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • beverlyja90210 19.07.19, 13:08
    Jeśli masz traumę z dzieciństwa która zgotowała Ci matka lepiej idź na psychoterapię a nie wylewaj żalu na forum.
  • pade 19.07.19, 13:19
    Forum jest akurat od żalenia się, tak więc strzeliłaś kulą w plotsmile
    Poza tym, w przeciwieństwie do Ciebie, mam w domu porządek, ale nie mam przymusu chwalenia się tym publicznie, przy okazji oceniając wszystkich tych, którzy nie dorastają do moich standardów.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • beverlyja90210 19.07.19, 13:30
    Skorzystam w takim razie jeszcze raz i z troski proponuje wybrać się na terapie na której przepracujesz traumy z dzieciństwa,mam nadzieje ze Ci to pomoże i z uśmiechem będziesz mogła spojrzeć na świat.Jak na razie wydajesz się być bardzo smutnym człowiekiem,szkoda życia na bycie zgorzkniałym,buziaczki i trzymam kciuki za poprawę
  • pade 19.07.19, 13:54
    Słabe to, strasznie słabe.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • agrypina6 19.07.19, 14:02
    Daj spokój, Pade jest najmadrzejsza i zawsze ma rację. Nasza forumowa pani psycholog bez papierów. Ona zawsze wie lepiej i zawsze ma rację. A jak nie ma, to i tak ma 😉
  • pade 19.07.19, 14:08
    No właśnie! I proszę o tym nie zapominaćwink

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • beverlyja90210 19.07.19, 14:24
    Nie znam poczynań pade na forum,ale to „psycholog bez papierów” to by się zgadzało,zazwyczaj jeśli ktoś ma jakieś problemy ze sobą w realnym żuciu jest wtedy największym specem w tej dziedzinie w życiu wirtualnym.Szkoda,ze kobieta tak się meczy od tylu lat przez rodzicielkę. Zakładam ze najmłodsza nie jest
  • pade 19.07.19, 14:49
    To samo można powiedzieć o Tobie.
    I daj już sobie spokój, bo obrażaniem mnie nie przysparzasz sobie splendoru, wbrew temu co Ci się wydaje.
    Ja Cię nie obrażałam, tylko kwestionowałam to co piszesz. To są dwie różne rzeczy.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • iwoniaw 19.07.19, 14:15
    Iwoniaw, chodzi mi o to, że jest różnica między czyste a ogarnięte.
    > Między ogarnięte a syfiaste też jest jeszcze spora przestrzeń.


    A ktoś to neguje? Faktem jednak jest, że zarówno z czystego do ogarniętego, jak z ogarniętego do syfiastego stan domu przesuwa się w tempie odwrotnie proporcjonalnym do ilości systematycznych, choć drobnych prac wykonywanych - jeśli dobrze to sobie ktoś rozłoży - bez większego wysiłku i poświęcania całych godzin codziennie.

    Nie wiem czym Wy się tak podniecacie, szczerze mówiąc, ja mam takie nawyki, jakie opisujecie od dziecka a nie od paru miesięcy.

    Kto się podnieca? To jest forum, rozumiesz, dyskusyjne - polega to z grubsza na tym, że ludzie o różnych rzeczach opowiadają, a ci, którzy już wszędzie byli, wszystko widzieli, jedynie słusznie ocenili, nie mają obowiązku czytać, a tym bardziej wypowiadać się z taką agresją.

    Wnioski z tych doświadczeń mam takie jak Werdipurke.

    Skoro zatem masz poczucie słuszności swych wniosków, to cóż Cię tak ubodło, że jacyś ludzie w necie uważają, że niesprzątana chata (albo sprzątana zrywami raz na dwa tygodnie) to usyfiona chata i oni wolą jednak nie żyć w ten sposób?


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • pade 19.07.19, 14:37
    Jeśli widzisz w moich postach agresję a nie rozbawienie czy niezgodę, to muszę uznać Twoją odpowiedź za równie agresywną.
    No właśnie, skoro to forum dyskusyjne to chyba mogę się wtrącić i kwestionować twierdzenia "ja mam w domu porządek, nie to, co ci wszyscy syfiarze", "u mnie zawsze czysto, ale sprzątam dwa razy w roku", "wystarczy poświęcić 20 minut dziennie i mieć czysto" ?
    Muszę się zgadzać z Tobą czy autorką bo inaczej jestem: smutna, zgorzkniała i agresywna. A jeśli kwestionuję bajeczkę "prowadzę 2 firmy, mam 3 dzieci i 4 zwierzaki, mam w domu tak czysto, że przeszłabym test białej rękawiczki i na dodatek mam mnóstwo wolnego czasu" to powinnam skorzystać z terapii. I Ty Iwoniaw taki poziom dyskusji uważasz za normalny??

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • iwoniaw 19.07.19, 15:04
    Muszę się zgadzać z Tobą czy autorką bo inaczej jestem: smutna, zgorzkniała i agresywna.

    No z całą pewnością masz nieprzeciętną skłonność do dopowiadania sobie nieistniejących treści i upodobanie do walenia w chochoła. Dziwienie się, że w tej sytuacji część rozmówców się wkurza i idzie tą samą drogą, jest chyba tylko pozą, a nie wynikiem jakichś braków inteligencji i empatii?


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • pade 19.07.19, 15:13
    A Twoje pomijanie treści, z których pochodzi cytat jest celowe, żeby pasowało do tezy, czy zawsze czytasz bez zrozumienia?

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • madzioreck 19.07.19, 14:31
    iwoniaw napisała:

    > No i jest to zdecydowana różnica w porównaniu do tych, co mają ogarnięte dwa ra
    > zy w roku, a na co dzień syf. O co ci pade właściwie chodzi? Beverly ma rację,
    > że jeśli się nie chce mieszkać w chlewie, to dom ogarniać trzeba na bieżąco.

    Czytałaś od połowy czy jak? Chodzi o to, co już parę osób napisało, a mianowicie: Beverly twierdzi, że ma wysprzątane tak, że biała rękawiczka nie podskoczy (dzięki kilku prostym, systematycznym czynnościom), a przy tym pracuje 10-12 godzin dziennie, ma 3 dzieci i 4 futrzaki, i oczywiście ma do tego mnóstwo wolnego czasu. Kilka osób, w tym ja, napisało, że w takie bajki nie wierzy, bo fizycznie jest to raczej niemożliwe. Stąd właśnie ta cała dyskusja, a Ty pytasz, o co chodzi...
  • iwoniaw 19.07.19, 15:11
    Chodzi o to, co już parę osób napisało, a mianowici
    > e: Beverly twierdzi, że ma wysprzątane tak, że biała rękawiczka nie podskoczy (
    > dzięki kilku prostym, systematycznym czynnościom), a przy tym pracuje 10-12 god
    > zin dziennie, ma 3 dzieci i 4 futrzaki, i oczywiście ma do tego mnóstwo wolnego
    > czasu.


    No i mnie właśnie dziwi, że aż tylu ludziom przeszkadza to jej zadowolenie z siebie i krytyka niskich standardów czystości u innych. Ja tam bym chciała mieć wszystko na błysk, nie uważam, że to niemożliwe, wiem, że to pracochłonne. Z drugiej strony znam ludzi o zdecydowanie większym poziomie energii niż mój, z mojego punktu widzenia oni mają motorek w tyłku - i bez wątpienia jest dla nich mniejszym wysiłkiem robienie czegoś przez dłuższy czas niż ja bym mogła na tym samym poziomie. Z trzeciej strony wszelkie porady usprawniające zawsze chętnie przyjmę i przedyskutuję, bo wiem, że różnica potrafi być spektakularna przy z pozoru minimalnych zmianach. I o tym chyba miał być ten wątek, ale niestety, najwyraźniej niektórzy nie są aż tak wyluzowani w swoich pozbawionych przymusu latania ze ścierą domkach pełnych szczęścia zamiast porządku, jakby to chcieli widzieć.



    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • nenia1 19.07.19, 15:18
    iwoniaw napisała:

    > No i mnie właśnie dziwi, że aż tylu ludziom przeszkadza to jej zadowolenie z si
    > ebie i krytyka niskich standardów czystości u innych.

    Bo to zwyczajnie głupie jest. Tak, wiem, połowo wątków na forum opiera się na tym, że jedna udowadnia drugiej jaka ona wspaniała a rozmówczyni do kitu, ale jak się nad tym zastanowić, to jest to po prostu głupie. No chyba, że ktoś się nudzi, nie ma innych zajęć i lubi bić pianę na forum, wtedy tak, to może mieć sens, bo schemat nie zawiódł i jak widać nie zawodzi.

    Litości kobiety, to tylko sprzątanie a nie zawody o złoty medal na mistrzostwach świata. No sprząta to niech sprząta, lubi porządek, sporo ludzi ludzi, co w tym niezwykłego, po co takie odlatywanie w tony pełne wyższości jaki co najmniej rozszczepiała atom a nie wycierała systematycznie kurze. Po co to krytykowanie innych? I o rany, jeszcze to jaranie się "testem białej rękawiczki". Ktoś wpędza kobiety w kierat idealnej czystości, ogólnie kobiety padają na pysk przytłoczone pracą zawodową i darmowym etatem w domu, a te się jeszcze cieszą, że przeszłyby kretyński test.
  • kosmos_pierzasty 19.07.19, 15:30
    nenia1 napisała:


    > Litości kobiety, to tylko sprzątanie a nie zawody o złoty medal na mistrzostwac
    > h świata. No sprząta to niech sprząta, lubi porządek, sporo ludzi ludzi, co w t
    > ym niezwykłego, po co takie odlatywanie w tony pełne wyższości jaki co najmniej
    > rozszczepiała atom a nie wycierała systematycznie kurze. Po co to krytykowanie
    > innych? I o rany, jeszcze to jaranie się "testem białej rękawiczki". Ktoś wpęd
    > za kobiety w kierat idealnej czystości, ogólnie kobiety padają na pysk przytłoc
    > zone pracą zawodową i darmowym etatem w domu, a te się jeszcze cieszą, że przes
    > złyby kretyński test.

    Racja.
    XXI wiek, a kłótnie między kobietami o sprzątanie (!) takie jakby przyszłość ludzkości od testu białej rękawiczki zależała... O tempora, o mores! Wygląda na to, że wiele pań chcąc nie chcąc traktuje sprzątanie jako jeden z filarów swojej racji bytu na tym pięknym świecie... Smutne.
  • pade 19.07.19, 15:21
    Aaaa, to już rozumiem skąd takie do mnie nastawienie. Utożsamiasz się z autorką, ba, nawet stawiasz ją sobie za wzórsmile
    Wiesz, dużo sympatyczniejszy byłby wątek o patentach na organizację czy sprzątanie. Bywały takie kiedyś i nikt się w nich ani nie wywyższał, ani nikogo nie obrażał. Ten jest typowym wątkiem PPPD patrzących z góry na syfiarzy.
    Bardzo mi się spodobał komentarz Asi_i_p o ocenianiu, ale nikt się do niego nie odniósł w ferworze udowadniania sobie jak szybko można ogarnąć dom.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • madzioreck 19.07.19, 15:37
    iwoniaw napisała:

    > No i mnie właśnie dziwi, że aż tylu ludziom przeszkadza to jej zadowolenie z si
    > ebie

    Mnie to nie przeszkadza, ja tylko twierdzę, że doba ma 24h i przy takim trybie życia albo masz wysprzątane jak PPD (test białej rękawiczki, przypominam), albo mnóstwo wolnego czasu. Albo śpisz 3 godziny, no jest jeszcze taka opcja.

    Ja tam bym chciała mieć w
    > szystko na błysk, nie uważam, że to niemożliwe, wiem, że to pracochłonne.

    No właśnie, a Beverly twierdzi, że nie jest. Że "wystarczy tylko" 20 min. dziennie. Spróbuj, co szkodzi, a nuż się uda.

    Z dru
    > giej strony znam ludzi o zdecydowanie większym poziomie energii niż mój, z moje
    > go punktu widzenia oni mają motorek w tyłku - i bez wątpienia jest dla nich mni
    > ejszym wysiłkiem robienie czegoś przez dłuższy czas niż ja bym mogła na tym sam
    > ym poziomie.

    Oczywiście, są takie osoby. Tylko powtarzam: 10-12 godzin pracy zawodowej, gromadka dzieci i zwierząt, standard czystości PPD i zostaje mnóstwo wolnego czasu suspicious


    Z trzeciej strony wszelkie porady usprawniające zawsze chętnie prz
    > yjmę i przedyskutuję, bo wiem, że różnica potrafi być spektakularna przy z pozo
    > ru minimalnych zmianach.

    Ale Beverly nie udzieliła żadnej porady, jak przejść test białej rękawiczki bez poświęcania czasu i wysiłku. Pisze, że wystarczy odkładać na miejsce, korzystać ze zmywarki i zostawiać czystą kuchnię. Chyba obie wiemy, że niezupełnie, co?

    I o tym chyba miał być ten wątek, ale niestety, najwyr
    > aźniej niektórzy nie są aż tak wyluzowani w swoich pozbawionych przymusu latani
    > a ze ścierą domkach pełnych szczęścia zamiast porządku, jakby to chcieli widzie
    > ć.

    Ja nie wiem, o czym miał być ten wątek. Wiem, że prowadzę z mężem gospodarstwo domowe od przeszło 10 lat i wiem, ile czasu i pracy wymaga utrzymanie stanu "ogarniętego", a ile czasu i pracy wymaga, aby mieć wysprzątane na błysk i zdać egzamin u PPD wink Nie mam motorka w tyłku, ale też nie jestem niezorganizowana, i jak się biorę za sprzątanie, to aż wióry lecą. Pracuję 8 godzin, nie mamy dzieci, są zwierzaki. Wiem, ile kosztuje utrzymanie stanu "PPD". Możliwe, ale jak sama zauważyłaś, pracochłonne. Więc jak ktoś mi wstawia bajki, że to się robi prawie samo i "wystarczy tylko", to ja będę twierdzić, że to bzdura. Przy opisanym trybie życia to jest po prostu niewykonalne, więc albo bajką jest to wypucowanie, albo to mnóstwo wolnego czasu. O tym jest właśnie ta odnoga wątku.
  • miss_fahrenheit 19.07.19, 15:40
    iwoniaw napisała:

    > No i mnie właśnie dziwi, że aż tylu ludziom przeszkadza to jej zadowolenie i krytyka niskich standardów czystości u innych.

    Po prostu, zważywszy na warunki (czas, liczba domowników itd), wychodzi na to, że jej standardy czystości najprawdopodobniej mocno odbiegają od standardów czystości osób wypowiadających się w jej wątku. Ona krytykuje cudze niskie standardy, a dla innych to jej standardy czystości nie są za wysokie. I tyle. Grunt, że by każdy czuł się dobrze w swoim domu.
  • beverlyja90210 19.07.19, 17:06
    smile)))) Dramat, niesamowite jak kobiety potrafią być zazdrosne o czyjeś wyznanie na temat uporządkowanego domu. Niektóre to gdyby mogły by mi tętnice wygryzły na ulicy, co ze mnie za s.... nie? To niemożliwe smile)))))))))))))
    Tak wiem trzeba sie na kimś wyżyć jak samemu ma sie syf w chacie haha
  • miss_fahrenheit 19.07.19, 17:47
    beverlyja90210 napisała:

    > Niektóre to gdyby mogły by mi tętnice wygryzły
    > na ulicy, co ze mnie za s.... nie? To niemożliwe smile)))))))))))))
    > Tak wiem trzeba sie na kimś wyżyć jak samemu ma sie syf w chacie haha

    Po tej wypowiedzi nasuwa mi się myśl, że jednak lepiej mieć ten rzekomy "syf w chacie", niż syf w głowie...
  • beverlyja90210 19.07.19, 17:56
    smile))) miłego dnia koleżanko od syfu w głowie smile)) jakie to poetyckie.Lepiej Ci ze mi dowaliła? Czujesz się spełniona?Dostalas 100 dodatkowych punktów do zajebis...smile)) Miłego piątku
  • miss_fahrenheit 19.07.19, 20:03
    beverlyja90210 napisała:

    > smile))) miłego dnia koleżanko od syfu w głowie smile)) jakie to poetyckie.Lepiej Ci ze mi dowaliła?

    Nie zamierzałam ci "dowalać". To ty starasz się "dowalać" innym, a ostatnia twoja wypowiedź tylko to jeszcze podkreśliła. Najwyraźniej różnimy się także standardami języka i kultury.

    > Miłego piątku

    Dziękuję, życzę spokoju.
  • kosmos_pierzasty 19.07.19, 14:56
    iwoniaw napisała:

    nie uważam wyrabiani
    > a nawyków typu "odkładam na miejsce, nie zostawiam za sobą sajgonu, tylko jak s
    > ię wysypie, to zmiatam, jak kapnie, to ścieram od razu" za torturowanie siebie
    > i rodziny - przeciwnie, to pomoże wszystkim i zdecydowanie poprawi standardy mi
    > eszkaniowe.
    >
    >
    Zgadzam się.
    I ta dyskusja wyjaśniła mi, jak to się dzieje, że 10-letnie dzieci, które gościmy tego nawyku często nie mają. Rzucają papierki po słodyczach, ubrania, wszystko... tam gdzie stoją. Pierwszy raz, jak się spotkałam z tym, pomyślałam: "niewychowane, cóż, bywa", ale jak okazało się , że tak robi 90% młodych gości to już coś mi tu przestało pasować. No to już wiem: dom jest albo czysty albo szczęśliwy big_grin big_grin big_grin
  • nenia1 19.07.19, 08:29
    3-mamuska napisała:

    > Hehehe sprzątnie po kotach? Czyli co?
    > Wybranie siku kupy? Ile to zajmuje?

    Potrafisz przeczytać do końca całe zdanie czy wyrwiesz tylko jego fragment by się pośmiać (z własnej głupoty)? Każda pojedyncza rzecz nie zajmuje wiele czasu, problem w tym, że tych rzeczy jest więcej, sumują się czasowo a ja tylko niektóre z nich wymieniłam. Kolejna perfekcyjna pani domu której wszystko robi się samo i niejako przy okazji. A potem płacz, że ludzie nie doceniają i nie szanują pracy wykonywanej w domu.
  • pade 19.07.19, 13:07
    "Kolejna perfekcyjna pani domu której wszystko robi się samo i niejako przy okazji. A potem płacz, że ludzie nie doceniają i nie szanują pracy wykonywanej w domu."
    Ano właśnie.
    I znowu "wystarczy tylko"... Jasne, wystarczy tylko zrobić 15 czynności i już ma się wolne, luz. A, że jest 22 30, mąż który chciał porozmawiać w końcu zasnął, to nic nie szkodzi, poczeka do jutra.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • madzioreck 18.07.19, 11:59
    beverlyja90210 napisała:

    > Tak mam czas na czytanie,Netflix,rower,jogę,zabawy z dzieciakami,basen. Ugotowa
    > nie obiadu to 15-20minut,albo taki ze robi się sam np.kurczak pieczony z ziemni
    > akami.Przy takich obiadach tylko przygotowanie do piekarnika i masz obiad.Albo
    > ryba gotowana na parze z młodymi ziemniaczkami i fasolka szparagowa w jednym pa
    > rowarze robisz wszystko,tylko wkładasz przyprawiam i nie robisz nic. To jest ja
    > kiś wyczyn?

    Nie, ugotowanie obiadu to oczywiście nie jest żaden wyczyn. Nawet takiego, który się przygotowuje godzinę, to nie jest wyczyn. Tyle tylko, że całość tego, co opisujesz, nie spina się czysto matematycznie, chyba, że śpisz 3-4 godziny na dobę. W innej sytuacji nie widzę, gdzie i kiedy miałoby zostać to mnóstwo wolnego czasu.

    Nie jestem osobą niezorganizowaną, ani taką, której obranie ziemniaków na obiad zajmuje pół dnia. I teraz tak: śpię 8 godzin, 8 pracuję, 1,5 godziny na dojazdy. Zostaje 6,5 godziny, w których musi się zmieścić sprzątanie ogólne, sprzątanie zwierzakom i po zwierzakach, ugotowanie czegoś, zakupy, pranie - przynajmniej u mnie, choć pierze pralka, to ładuje się sama, samo się nie rozwiesza, nie zdejmuje i nie odkłada do szaf. Oczywiście, nie zajmuje to godzin, ale tu 10 minut, tam 20, i jak mi się załączy krzątactwo, to czasem budzę się po 2 godzinach ganiania ze ścierką: tu coś przetrę "przy okazji", tu w jakiejś szufladzie posprzątam, bo sięgając po nowy długopis zobaczyłam, że bajzel, tu właśnie lustro przetrę, i tak dalej - żadne wielkie sprzątanie. I nie mam stanu takiego, że zdam test białej rękawiczki, bo to oznacza ścieranie wszystkiego codziennie. I kurzu z niskiej komódki, i z szafek kuchennych pod sufitem suspicious A gdzie jeszcze jakieś prasowanie...
    Nie mam dzieci, pracuję 8 godzin, więc mogę powiedzieć, że mam sporo czasu wolnego, choć na nadmiar nie narzekam. I jeżeli Ty twierdzisz, że pracujesz 10-12 godzin, ogarniasz 3 troje dzieci, choćby najlepiej się samoogarniajacych, cztery sierściuchy, masz wypucowane wszystko na błysk i jeszcze do tego mnóstwo czasu wolnego, to ja twierdzę, że coś ściemniasz, bo doba nie jest z gumy i nic nie robi się samo nawet przy najlepszej organizacji.
  • beverlyja90210 18.07.19, 13:13
    A ja się uśmiałam ze kobieta która nie ma dzieci uważa ze nie ma czasusmile)) normalnie boki zrywać ech, powiem Ci ze często jeszcze w łóżku odpalę komputer jak padnę na genialny pomysł i trochę kodu napisze i żyje.
  • miss_fahrenheit 18.07.19, 13:35
    beverlyja90210 napisała:

    > A ja się uśmiałam ze kobieta która nie ma dzieci uważa ze nie ma czasusmile)) normalnie boki zrywać

    Być może po prostu jej praca jest bardziej wymagająca i męcząca, niż twoja. Byc może ma też inne czasochłonne zajęcia.
  • quilte 18.07.19, 13:35
    A ja z kolei się uśmiałam, że kobiecie, która ma troje dzieci i pracuje średnio 11 godzin na dobę (bez dojazdów) wydaje się, że ma dla tych dzieci czas. Ha, ha, ha! Takie to śmieszne było.
  • madzioreck 18.07.19, 13:39
    Nie wiem, której z nas odpowiadasz, czy w ogóle którejś z nas, bo ani ja, ani Nenia nie pisałyśmy, że nie mamy czasu, tylko że nie jest to aż takie mnóstwo. Ja się jedynie zastanawiam, skąd miałabym brać te oceany wolnego, zasuwając po tyle godzin i do tego mając trójkę dzieci. Ba, przy trójeczce to nawet przy zwykłym etacie jakoś kobiety na nadmiar "chwil dla siebie" zwykle nie narzekają, no ale Ty jak wiadomo zaginasz czasoprzestrzeń.
  • chatgris01 18.07.19, 13:53
    Przecież to troll, to nie pierwszy jej wątek z ewidentnym zaczynem na merdeburzę.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • beverlyja90210 18.07.19, 14:24
    Taaa zwłaszcza ten o ciazysmile))
  • bywalec.hoteli 18.07.19, 14:32
    Też tak pomyślałem. Albo jej praca 10-12h to praca z domu, gdzie 2h pracuje a resztę gotuje, sprząta, ogarnia dzieci itp. To po pracy już ma wolne! smile

    --
    Lato smile
  • beverlyja90210 18.07.19, 14:24
    Wiesz znam takie które przy jednym i 8 godzinnym etacie nie maja na nic czasu są takie przemęczone i padają na pysk jednocześnie mogą Ci opowiedzieć wszystkie odcinki paradokumentów . Znam osobiście jedna która przy jednym dziecko niepracująca oddaje go do żłobka bo tak ja meczy, to znaczy ze mam mieć tak samo? Ja wiem ze tak jeste,ze są kobiety które nie ogarniają ale co z tego?To ze ja ogarniam to powód do wstydu? Moja mąż mówi żebym Wam napisała ze mam dodatkowe ręce w to pewnie będzie łatwiej wam uwierzyć smile))
  • nenia1 18.07.19, 14:33
    Nie, to że ogarniasz (zdaje się zresztą, że dopiero od paru miesięcy?) to żaden powód do wstydu. Ale też nie jakiś powód do chwały i wywyższania się. Niestety nie wiem skąd u kobiet bierze się to przekonanie o własnej zajebistości gdy wszystko w domu lśni. To są wdrukowane klisze, "porządek MUSI być". Porządek jest fajny, owszem, ale robić z niego fetysz, oceniać innych przez ten pryzmat, jakieś testy "białej rękawiczki" to już przesada, sztywne podejście do życia, dobre dla ludzi, którzy lubią gdy świat mieści się w prostych schematach, bo według nich oceniają innych i siebie. Więcej luzu po prostu.
  • madzioreck 18.07.19, 14:46
    Jak wolisz widzieć tylko skrajności, to Twoja sprawa. Tyle, że większość ludzi jest gdzieś pośrodku. Wierzę, że ogarniasz. Nie wierzę w to mnóstwo wolnego czasu. Wybacz, doba ma tylko 24h.
  • rosapulchra-0 18.07.19, 20:17
    A ja myślę, że dziewczyna chciała się pochwalić, że ma nową zmywarkę, więc dzięki niej nie traci czasu przy zlewie i ma nową pralko - suszarkę, dzięki której też oszczędza czas 😎

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • bywalec.hoteli 18.07.19, 14:27
    O to, to.

    --
    Lato smile
  • rosapulchra-0 18.07.19, 19:44
    Beverly, w jakim wieku masz dzieci?

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • raczek-nieboraczek 19.07.19, 10:53
    6-16, 6-18

    gotujesz nie obiad a kolację
  • rosapulchra-0 18.07.19, 20:11
    Prowadzisz dwie firmy? Sama? Poza domem? Szczerze? Trudno mi uwierzyć w te rewelacje.



    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • 3-mamuska 17.07.19, 17:05
    rosapulchra-0 napisała:

    > Z twoich wpisów zrozumiałam, że w domu tylko ty się zajmujesz utrzymaniem porzą
    > dku. Co reszta rodziny na to? No i jeszcze jedno pytanie, na które wcześniej ni
    > e odpowiedziałaś. Pracujesz zawodowo? Ile dziennie zajmuje ci praca i dojazd do
    > niej?
    >

    Przecież wyrazie napisała ze wieczorem każdy ma umyć szklankę po sobie i dzieci są nauczone dbania,
    Jak się dba to i praca zawodowa nie przeszkadza, bo się nie robi chlewu w okół siebie i bezwysiłkowo dom jest ogarnięty. Nie piętrzy się bałagan odkładany na później.

    Ja sama jak co jakiś czas w domu zrobię porządki od góry do dołu to potem przez kilka tygodni tylko ścieram kurze , odkurzam zmywarka i pranie i łazienka.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • pade 15.07.19, 13:28
    Świadczy o natręctwach.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chatgris01 15.07.19, 13:36
    Moja sąsiadka z góry ma taką nerwicę natręctw. Odkurza codziennie dwa razy, punktualnie o 8:30 i 11:50 (oprócz swojego mieszkania, także wnętrze windy i korytarz na swoim piętrze), trzepie na balkonie obrusy i prześcieradła, co drugi dzień myje i odkurza auto, kilka razy dziennie lata z miotłą po holu wejściowym na dole i przed drzwiami wejściowymi (nawet o 1 w nocy). Biedna kobieta, bardzo jej współczuję (już nawet nie mam jej za złe, że w niedziele i święta nie da nam pospać dłużej, bo to jest choroba).

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • pade 15.07.19, 14:11
    No, biednasad

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • 3-mamuska 17.07.19, 02:11
    werdipurke napisał(a):

    > pisałam o moich dzieciach. mam dziecko które nie panuje. drugie skłąda wszystko
    > w kostke a to pierwsze nad niczym nie panuje. jako mama mam wybór - dać mu spo
    > kój albo sztorcować, albo robic za niego. wiec wybieram to pierwsze - odpuszcza
    > m. zasnę bez ręcznika odwieszonego na miejsce.
    > znam zawodowo sporo osób z silną potrzebą takiego odczyniania każdego dnia tego
    > samego, przymus, nie chcę Cię straszyć ale ta nadmierna potrzeba porządkowania
    > otoczenia, to że ty musisz zawsze wieczorem, zawsze o tej samej porze to prawi
    > e zawsze śiwadczy o jakiś niedomogach wewnętrznych. dam Ci dobrą radę - więcej
    > czytaj, więcej poświęć temu co czujesz na codzień, nawiąż kontakt ze swoimi emo
    > cjami, może twedy zrozumiesz o co tak naprawdę chodzi. i nie będziesz zmywać te
    > j szklanki wedle zasady "muszę bo się uduszę"



    A potem rosną takie flejtuchy. Bo mamusia stresować nie chciała.
    W staff room zostawiają brudna szklanki ,no bo zawsze coś im wypadnie, łyżeczkę od kawy na blacie niezakręcony słoik kawy ,a obok mleko wyjęte z lodówki które kiśnie.
    Obok mikrofalówki wieczko od podgrzanego właśnie jedzenia. Albo wyciśnięta torebkę od herbaty w zlewie. Choć śmietnik stoi pod blatem 30 centymetrów dalej.
    W łazience papierowy ręcznik wyrzucony obok kosza, niedokręcone woda, w kranie i nie zamknięte drzwi pomimo ze wisi kartka ze światło gasi się automatycznie przy zamknięciu drzwi i należy oszczędzać.
    Hitem są kartki przypominające o umyciu rak w toaletach dla dorosłych.
    Lub piją ze szklanki wodę po czy odkładają na ociekacz bez umycia.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • jola_ep 17.07.19, 14:23
    Stawiam na to, że flejtuchy miały dobrą mamę, która dbała o porządek i mimochodem wkładała te torebki ze zlewu do kosza itd.itp. Bo łatwiej jest zrobić samemu niż zmusić/skłonić do tego dzieci.
  • 3-mamuska 17.07.19, 17:00
    jola_ep napisała:

    > Stawiam na to, że flejtuchy miały dobrą mamę, która dbała o porządek i mimochod
    > em wkładała te torebki ze zlewu do kosza itd.itp. Bo łatwiej jest zrobić samemu
    > niż zmusić/skłonić do tego dzieci.


    Raczej dobra mama uczyła dzieci.
    Przecież spór jest o to aby nie stresować dzieciaczków i ze dziecko w czystym domu jest nieszczęśliwe.
    A zapodziały ręcznik przecież to nie koniec świata może go w końcu kiedyś odnaleźć.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • jola_ep 17.07.19, 18:42
    Nie, mowa jest o tym, że "fletuchowaci" dorośli nie muszą pochodzić z domów, gdzie ich "nie chciano stresować" - mogą równie dobrze pochodzić z czyściutkich, wypucowanych domów. Podałam tylko pomysł, jak mogło się to stać.
    A co do zapodzianego ręcznika ... czasem ten ręcznik jest niewiele ważnym dodatkiem do reszty problemów. Bywa tak, że ogranicza się tereny sporne i rzeczy o które się walczy: bo nie jesteśmy w stanie udźwignąć wszystkiego. Ręcznik można zostawić mimochodem. Ja zostawiam tak masę rzeczy - wystarczy, że się zamyślę. Pogarsza mi się drastycznie, jak jestem zmęczona. Nawyki trochę pomagają, ale nie do końca.
  • 35wcieniu 15.07.19, 13:16
    Trzeba mieć naprawdę srogi burdel żeby trzeba było "szukać ręczników".
    Dziecko czy nie, jak samo używa, to chyba samo może odłożyć na miejsce. Po co łazić po domu z ręcznikami to nie wiem big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • quilte 15.07.19, 14:05
    "Po co łazić po domu z ręcznikami to nie wiem "

    Ja łażę i służę wyjaśnieniami: czasem wychodzę owinięta w ręcznik z łazienki po porannym prysznicu. Idę w nim do sypialni, albo garderoby, ubieram się. I czasem ręcznik zostaje w sypialni albo garderobie, zwłaszcza jak spieszę się rano do roboty. Czasem pracuję z domu, wtedy często myję rano głowę i nie suszę suszarką, mam długie włosy i lubię, gdy schną same. Owijam głowę w ręcznik, ubieram się, siadam do komputera. Po jakimś czasie przypominam sobie o ręczniku, ale nie chce mi się odrywać od roboty więc odkładam go gdzieś w pobliżu.
  • werdipurke 16.07.19, 00:24
    jakbym widziala swojego dziecia!
  • rosapulchra-0 17.07.19, 14:50
    Robię dokładnie tak samo. I moi domownicy również.

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • 3-mamuska 17.07.19, 17:21
    quilte napisała:

    > "Po co łazić po domu z ręcznikami to nie wiem "
    >
    > Ja łażę i służę wyjaśnieniami: czasem wychodzę owinięta w ręcznik z łazienki po
    > porannym prysznicu. Idę w nim do sypialni, albo garderoby, ubieram się. I czas
    > em ręcznik zostaje w sypialni albo garderobie, zwłaszcza jak spieszę się rano d
    > o roboty.

    Sorry ale ja nie rozumiem jak średnio ogrania osoba może walnąc ręcznik tak ze o nim zapomni. I to w dodatku pół mokry przecież on kiśnie i wydaje taki specyficzny zapach później.
    Ręcznik jak odwijam go z siebie i się wycieram to nie odkładam go nigdy, bo trzymając w ręce już jestem w „połowie” drogi do powieszenia go. Choćby na oparciu krzesła.
    Nie rozum jak dorosła osoba idąc pod prysznic rzuca rzeczy na podłogę i zapomni ich wsadzić do kosza. Po 5 ludzi miałbym niezły dywanik .Ściągnąć koszulkę mam ja w ręce to rzucam do kosza ,nie na podłogę. Albo wychodzi i zostawia zachlapany łazienkę?
    Mi kiedyś tak moje najmłodsze dziecko wbiegło do piżamki i jak pojechał walna głowa.
    Starszy syn wchodząc , po młodszym ( młody był za młody zrobić to sam i najpierw go ubierała potem wracałam ogarnąć) poślizgnął się uderzył łokciem w szybę od prysznica , szyba rozprysła się na cała łazienkę ranić mu ręce nogi. W szkole myśleli ze się ciął żyletka. Dlatego uważam ,nie otwieram drzwi dopóki nie wezmę mopa i nie przetrę podłogi, jeśli trzeba i wychodzę z łazienki. Zajmuje 10-20 s. .

    Jak mam długie włosy i tez chodzę w ręczniku jak go ściągam to wieszam albo na oparciu i krzesła na suszarce , czy jak mi się chce na kaloryferze w łazience.
    Czasem robię to dopiero idąc siku i tak idę do łazienki.

    To są odruchy nikt mi nie musi przypomnieć, mówić nawet czasem nie myśle o tym. Coś zrobię a potem se myśle miała coś zrobić ,a to już zrobione.
    Dlatego nie rozumiem tłumaczenia ze coś nie zrobię ,bo zapomnę spieszę się.
    To jakby wyjść z domu nie zamknąć domu, auto zostawić otwarte, nie zakręcić kranu czy gazu na kuchence. Owszem zdarza się ,bo człowiek jest w dużym stresie albo ma mega problem, który zajmuje głowę jest chory czy mega nie wyspany. Ale nie codziennie.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • quilte 17.07.19, 20:20
    Tyle się napisałaś, 3-mamuśka, a wszystko na marne tongue_out Bo widzisz, ja robię dokładnie tak, jak ty. Ręcznik "odwinięty" z siebie w garderobie zwykle na czymś wieszam. W garderobie. Ręcznik zdjęty z włosów, gdy siedzę przy komputerze, zwykle wieszam na sąsiednim krześle/oparciu kanapy/czymśtam jeszcze. Nigdzie nie zostawiam mokrych ręcznikowych kulek, które butwieją, nie wiem, skąd to wzięłaś. Nie zmienia to faktu, że NIE odkładam ręcznika na miejsce zgodnie z zasadami autorki wątku. I o to mi chodziło.
  • rosapulchra-0 18.07.19, 20:20
    No dokładnie big_grin Przecież łazienka to nie jedyne miejsce, w którym ręczniki mogą schnąć.

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • 3-mamuska 15.07.19, 19:21
    35wcieniu napisał(a):

    > Jak komuś wieczne sprzątanie daje szczęście to faktycznie coś nie halo, ale prz
    > eciez nie o to chodzi żeby obsesyjnie czyścić, tylko żeby żyć w jako takim ładz
    > ie, a nie wiecznym pierdol...ku, gdzie nie wiadomo gdzie co jest.
    >

    Nie to nie jest sprzątnie.
    Serio odłożenie czegoś co trzymasz w ręce nazywasz sprzątaniem?
    Jak wyciągam z szafki pojemnik z maka nasypuje ile mi trzeba i odstawiam od razu do szafki to nazywasz to sprzątaniem? Jak biorę szczoteczkę czy pastę do zębów używam to odłożenie do kubka pojemnika czy w czym tam trzymam do sprzątnie?
    Ja nie rozumiem tego zostawiania po sobie bałaganu.
    Biorę kawę sypie do kubka, a pojemnik z kawa ładuje w szafce gdzie jego miejsce. Przecież i tak to trzeba zrobić robiąc od razu nie zostawiam po sobie bałaganu.
    Smaruje chleb masłem kładę wędlinie i od razy reszta ładuje w lodowce zwłaszcza latam ciepło/ muchy.
    Zimna koty częściej w domu to by się zaraz poczęstowały.

    Ja tez nie zostawiam wieczorem brudnej kuchni czy łazienki, po wieczornym myciu kolacji jest ogarnięta i rano gdy wstaje mam czysto.


    Choć nie mam tak czysto jak bym chciała bo 2 z 5 osób ma inne pojęcie czyści to jednak staram się mieć ogólny ład.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 21mada 14.07.19, 21:23
    To jest właśnie ciągłe latanie na szmacie. A konkretnie w twoim przypadku - na mopie co dwa dni. A ty co rozumiesz pod pojęciem 'latania na szmacie'?
  • eliksir_czarodziejski 14.07.19, 11:49
    Kocham i uwielbiam mieć porządek w mieszkaniu co ma miejsce tak średnio że 2-3 razy w tygodniu przez około godzinę, chwilę po tym jak posprzątam😁
  • kasiaabing 14.07.19, 12:29
    Tak, lubię mieć porządek. Nie potrafię funkcjonować w bałaganie. Tak naprawdę takie minimum codzienne zajmuje mi ok 30 min.
    Mam alergię na teksty "W brudnym domu mieszkają szczęśliwi ludzie". Nie toleruje nieposcielonych łóżek, jak widzę u kogoś taki rozgrzebany barłog to mi słabo.
  • beverlyja90210 14.07.19, 13:04
    Ja się zawsze zastanawiam jak można normalnie funkcjonować w błaganie, Ci szczęśliwi ludzie w brudnym domu no cóż trzeba jakoś się usprawiedliwić z tego jak wyglada mieszkanie. Każdy żyje jak lubi ale uważam ze łatwiej funkcjonować każdemu w miejscu w którym wiadomo gdzie co leży,nie ma tej nerwówki porannej gdzie jest bluzka,dlaczego niewyprasowana itp.Pozniej po pracy przychodzi się do domu w którym syf po śniadaniu albo jeszcze po kolacji rozgrzebane łóżka,koty kurzu na podłogach i do tego trzeba ogarnąć dzieci zrobić obiad pranie itp. W mim systemie wyglada to normalniej spokojniej i jest czas na odpoczynek.
    Jeszcze jedna rzecz która ogarnęłam całkiem niedawno to planowanie posiłków i zakupy raz w tygodniu o ludzie to mi daje taki spokój i dużo dodatkowego czasu smile polecam
  • jola_ep 15.07.19, 04:14
    > szczęśliwi ludzie w brudnym domu

    Zaczęło się jak miałam dwójkę małych dzieci (typu małe tornado), męża w wiecznych delegacjach (czasem przez wiele tygodni widywałam go tylko w weekendy, a i to nie zawsze), rodzinę 400km dalej, absorbującą pracę (musiałam też przynosić do domu) i jeszcze działkę na dodatek.
    Nawet jeśli zostawiałam ogarnięty domu, po powrocie było co robić. Kurzyło się tak, że musiałam codziennie latać ze szmatą po wszystkich powierzchniach, a wyglądało jakbym od tygodnia nic nie robiła (malutkie mieszkanko dużo gorsze w utrzymaniu od większego czy nawet domu, na zmywarkę nie było miejsca).
    I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że zorientowałam się jak bardzo jest mi trudno być perfekcyjną żoną, gospodynią, pracowniczką (kocham moją pracę) i matką. A kruszy się na linii bycia dobrą matką. Bo jak zachować cierpliwość, gdy wracasz zmęczona z pracy, a tu szalejący tajfun, a cała podłoga w strzępkach papieru, bo dzieci śnieg robiły? wink (opiekunkę miałam fantastyczną i jak młodszy był niemowlęciem, to nawet w prowadzeniu domu mi pomagała). A jak tylko się odwróciłam, to młody właśnie wywalał zawartość szaf? I jeszcze ta myśl, że muszę dokończyć robotę przyniesioną do domu? (dzieci w końcu szły spać)

    W pewnym momencie odkryłam, że kończy mi się cierpliwość do dzieci, że wkurza mnie mąż. A jednocześnie na wakacjach (jak ja mam czas) moje diabełki zamieniają się w aniołki. I wtedy postanowiłam, że skoro nie jestem w stanie być perfekcyjna na wszystkich frontach, to gdzieś muszę odpuścić. Padło na dom i działkę. Działkę sprzedałam, bałaganem w domu przestałam się przejmować.

    Myślę, że to był bardzo rozsądny wybór, a moje dzieci w "brudnym domu" były naprawdę szczęśliwsze.
    Poza tym różnie bywa. Na przykład tak, że rano nie ma czasu na wyjęcie zmywarki, a czasu snu nie da już się skrócić.

    Jest tylko jedna wada tego rozwiązania: jak dzieci podrosną, trudno wraca się do starych nawyków. Szczególnie jak w międzyczasie zaczęłam więcej pracować, kupiłam dom z dużym ogrodem i znalazłam nowe hobby smile
  • iwoniaw 14.07.19, 13:24
    Też nie kumam tych tekstów o szczęściu w bałaganie. Lubię mieć porządek i błysk - niestety, nie zawsze mam, ale jak nie mam, to czuję się źle. I też jak któraś wyżej nie siądę do pracy przy zawalonym rupieciami biurku, musi być czysto i rzeczy na swoich miejscach.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • aguar 14.07.19, 18:36
    "jak widzę u kogoś taki rozgrzebany barłog to mi słabo."
    Mnie właśnie totalnie stresują takie osoby, oceniające porządek będąc w gościach, niestety, w tym akurat dominują kobiety.
    A mi ze względu na niepełnosprawność najłatwiej jest prowadzić życie towarzyskie we własnym domu, ale sama nie posprzątam, mąż bardzo niedoskonale, a na sprzątaczkę brakuje kasy...
  • kasiaabing 14.07.19, 21:52
    Wiesz, nie chodzę z białą rekawiczką u kogoś w domu jednak jeśli znajoma zaprasza mnie na kawę to uważam, że łóżko powinno być zascielone. Krępuje mnie to i nie wiem gdzie podziać oczy.
    Nie wiem w jakim stopniu jesteś niepełnosprawna, może znając twoja sytuację inaczej bym patrzyła. Jednak jeśli dorosła i pełnospawna znajoma zaprasza do siebie to brudny sedes i rozwalone łóżko mi przeszkadzają.
  • 35wcieniu 14.07.19, 22:04
    Ja tez tak mam. Rozwleczone lozko kojarzy mi sie z tym ze ktos zapewne jest chory. Mam kolezanke, ktora potrafila zaprosic znajomych i nie poscielic lozka-kanapy (brak sypialni) bo "juz po poludniu to zaraz znowu bym rozkladala" big_grin Obłęd. big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • jolie 14.07.19, 22:12
    Ja nie jestem pedantką. Ale zawsze obrzydza mnie brud w łazience- np. brudny zlew, ubikacja. A poza łazienką - brudne okna (ale to już mój odchył).
  • asia_i_p 15.07.19, 09:08
    No i tu właśnie tkwi mój problem z porządkiem. Mnie zachwycają wysprzątane pomieszczenia. Mniej zachwyca fakt, że bardzo często zamiłowaniu do porządku towarzyszy zamiłowanie do oceniania innych ludzi. Dlatego jedyną perfekcyjną panią domu, którą trawię, jest moja siostra, która u siebie ma idealny porządek, a u innych jej to całkowicie nie obchodzi.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • kasiaabing 15.07.19, 09:49
    Trudno nie oceniać miejsca do którego jesteś zaproszona a nie masz gdzie usiąść bo masz do wyboru rozgrzebane łóżko albo fotel na którym leżą ciuchy. Przecież nie oceniam porządku w szafie czy kurzu na półkach.
    Dobra teraz przykład z życia wzięty. Moja córka ma koleżankę. Często się odwiedzamy. Idziemy do Basi, mama Basi mówi żeby dziewczynki się pobawiły w pokoju Basi. Pokój wygląda następująco: Rozgrzebane łóżko Basi, koło łóżka legowisko ( bo sorry nie umiem tego inaczej nazwać) mamy Basi, czyli dmuchany materac A na nim koldry poduszki i piżama mamy Basi. Legowisko jest tam ponieważ od ponad roku mama Basi uczy Basię spania w swoim pokoju, średnio to im idzie więc mama śpi na tym materacu noc w noc. I teraz ja, nie wiem jak mam się zachować bo dziewczynki chodzą po tych łóżkach, leżą tam. Nie wiem czy mam córkę przeganiać z tych betów czy nie bo mama Basi nie reaguje.
  • 35wcieniu 15.07.19, 10:00
    O, to to. Jest mi obojętne czy ktoś ma kurz na półkach albo kamień na kranie w kuchni, ale jak dostaję herbatę w brudnej szklance, a stół się lepi, to sory, ale żadna dla mnie przyjemność. Tak samo jak wyzej pisałam o koleżance, która potrafi ZAPROSIĆ znajomych i nie pościelić kanapy, na której śpi - siłą rzeczy trzeba na tym siedzieć. Kolejna rzecz, której nie rozumiem to łazienki, w których brudne ubrania walają się po podłodze, a obok stoi kosz na pranie. Rzucenie ciucha na podłogę trwa dokładnie tyle samo co wrzucenie do kosza, więc no niestety, nie ogarniam.
    Rozumiem że ktoś nie ma parcia na porządek, ale umówmy się, nie trzeba być pedantem żeby zachować jakieś podstawowe zasady ładu i czystości.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • kasiaabing 15.07.19, 13:28
    Dokładnie o to mi chodzi. Bałagan u innych nie spędza mi snu z powiek jednak trochę mnie cofa jak widzę sedes umazany kupą. No nie jest mi przyjemnie i zawsze mam rozterki czy umyć czy nie żeby później nie było że to ja zostawiłam kibelek w takim stanie.
    Reszta mi zwisa i powiewa 😉
  • kasiaabing 15.07.19, 13:33
    Tak sobie czytam swoje wypowiedzi i wychodzi na to, że nie umiem funkcjonować w syfie, nawet w gościach. Naprawdę nie wiem czy wypada przełożyć ciuchy z fotela, tylko gdzie? Czy usiąść na rozgrzebanym łóżku czy odsunąć tą posciel ? Wytrzec klejacy stolik czy udawać, że nie widzę?
  • chatgris01 15.07.19, 13:44
    A ja tak Was czytam i dochodzę do wniosku, że chyba (na szczęście) nie znałam i nie znam prawdziwych syfiarzy, bo bałagan bałaganem (typu jakieś rozrzucone czy rozłożone na meblach ciuchy, książki, papiery czy zabawki tworzące rozgardiasz), ale z lepiącym się stołem, podawaniem herbaty w brudnej szklance czy os...m kiblem w życiu się u nikogo nie zetknęłam i zbieram szczękę z podłogi...

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • 21mada 15.07.19, 14:11
    Co wy z tymi rozgrzebanymi łóżkami? My mamy łóżka w sypialniach i nie, nie kładziemy na nie kapy, więc pewnie zdaniem niektórych są "rozgrzebane". Gości do sypialni nie zapraszam, więc w czym problem?
    Jeśli ktoś w jednym pokoju je, śpi i przyjmuje gości to niech sobie ściele łóżko w te i wew te. Dla mnie to bezsens i robota głupiego.
  • beverlyja90210 15.07.19, 14:28
    Masz dzieci?I one w ciągu dni nie siadają na łóżka?
  • kosmos_pierzasty 15.07.19, 16:30
    No nie siada, moja znaczy, nie chodzi raczej do sypialni, a jeśli już to po coś konkretnego i wychodzi.
  • kosmos_pierzasty 15.07.19, 16:29
    21mada napisała:

    > Co wy z tymi rozgrzebanymi łóżkami? My mamy łóżka w sypialniach i nie, nie kład
    > ziemy na nie kapy, więc pewnie zdaniem niektórych są "rozgrzebane". Gości do sy
    > pialni nie zapraszam, więc w czym problem?

    Kładłam narzutę i poduszki przez kilka lat, zanim dotarło do mnie, że to bez sensu, bo tylko rano wszystko równo układam, a wieczorem zdejmuję i równo składam... Mam refleks! big_grin Od tego czasu znalazłam na poduszki i kapę inne miejsce i używam tylko od święta, jak mam gości - choć ci do sypialni też nie wchodzą, no ale dla zasady smile Na co dzień jedynie wyrównuję kołdrę i poduszki, chowam piżamy.
  • bigzaganiacz 14.07.19, 13:19
    OCD mozna zlagodzic terapia
  • aguar 14.07.19, 18:32
    Lubię mieć porządek. Właśnie marzę, żeby się dogadać z jakąś babką uwielbiającą sprzątać. Pozwolę jej sprzątać u mnie regularnie!
  • iberka 14.07.19, 18:42
    Dołączam chociaż nie rozumie mnie mój nastolatek j zostafia totalny syf wszędzie uncertain. W pracy mam Panie, którym nawet odkurzyć się nie chce więc też jest walka. Męczy mnie bałagan i bitwy o porządek.
  • bergamotka77 14.07.19, 21:26
    Tez uwielbiam, dlatego uwielbiam też moją panią Ukrainke, którą mi ów zapewnia smile

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • wies-baden 14.07.19, 21:39
    ... wszystko na tak z małą różnicą; zatrudnienie osoby do pomocy, bo małe mieszkanie łatwiej ogarnąć niż duży dom.
  • betty_bum 14.07.19, 21:50
    Uwielbiam porządek, marzy mi się, ale marzenia nie zawsze się spełniają, jak mówił ostatnio ktoś z rządu.
  • solejrolia 14.07.19, 21:57
    Ja też uwielbiam mieć porządek.
    np. lubię usiąść do pracy przy posprzątanym biurku, albo, pięknie posprzątany przedpokój zaprasza do wejścia do mieszkania (doceniam zwłaszcza, ze ostatnio miałam remont na klatce schodowej, i teraz jest tam tak ładnie i czysto, i wszystko na tip top wink) a wysprzątana i pachnąca łazienka, zachęca do korzystania z niej....
    itd itd wink
    Ale do pedantki mi daleko, bo ciężko mieć pedantyczny błysk przy intensywnej pracy, nastolatce, która ma totalnie inną odporność na bałagan, i dwóch psach w mieszkaniu.
    I o ile na nieład jestem dość odporna (spokojnie pójdę spać, jeśli kuchnia nie jest ogarnięta, a wiem, że rano przed pracą zdążę ogarnąć) natomiast na brud i syf mam alergię !

    I z jednymi brudasami i niedbaluchami przestałam się zadawać, nie dałam rady. Bałagan jaki tworzyli wokół siebie to jedno, ale to były zwyczajne brudasy i flejtuchy. I to jak żyli, jaki mieli stosunek do porządku, to przekładało się też na sferę zawodową, i wszystkie inne sfery.

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • korniz 15.07.19, 21:56
    tez uwielbiam porzadek. Z czasem po latach ciężko doszorować,więc warto coś wymienić na nowe i od nowa o to dbać.Chyba że potraficie doszorować do nowości kuchnię 15 letnią?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka