Dodaj do ulubionych

Dręczenie zwierząt czy przesadzam..

14.07.19, 00:46
Dziś moje 5 letnie dziecko wróciło z wizyty u kuzynki (dziewczynka zaczyna 5 klasę), mnie nie było na tym spotkaniu była tylko z tata. Przyjechali zadowoleni i córka mi opowiada, ze byli na działce i ta jej kuzynka znalazła dżdżownice i ja plastikowa łyżeczka przekroiła na kilka części, te części się podobno ruszały same bez głowy.
Wszystko robione dla zabawy, cała rodzina, tata, mama dziewczynki, babcia i mój Ex partner uważają, ze to normalne i zabawne... ba dziewczynka jest super odważna.
Ja nie jestem jakaś miłośniczka zwierząt, mam do nich stosunek obojętny ale takie coś jest dla mnie paskudne, jak można coś takiego zrobić. Dla mnie to męczenie zwierzęcia dla zabawy jest straszne i się temu stanowczo sprzeciwiam, nie dopuściłabym aby w mojej obecności ktoś tak męczył zwierze nawet takie małe.
Przesadzam? Co wy o tym myślicie? Rodzina mojego Ex nie widzi z tym nic niestosownego a ja o tym myśle i jakoś mam duży niesmak
Edytor zaawansowany
  • berdebul 14.07.19, 01:29
    Niesmak. Żadne zwierzę nie powinno być zabawką.
  • taki-sobie-nick 14.07.19, 02:08
    Niestety nie przesadzasz.
  • miniofilka 14.07.19, 02:18
    malanieszczesliwa napisała:

    > Dziś moje 5 letnie dziecko wróciło z wizyty u kuzynki (dziewczynka zaczyna 5 kl
    > asę), mnie nie było na tym spotkaniu była tylko z tata. Przyjechali zadowoleni
    > i córka mi opowiada, ze byli na działce i ta jej kuzynka znalazła dżdżownice i
    > ja plastikowa łyżeczka przekroiła na kilka części, te części się podobno rusza
    > ły same bez głowy.
    > Wszystko robione dla zabawy, cała rodzina, tata, mama dziewczynki, babcia i mó
    > j Ex partner uważają, ze to normalne i zabawne... ba dziewczynka jest super odw
    > ażna.
    > Ja nie jestem jakaś miłośniczka zwierząt, mam do nich stosunek obojętny ale tak
    > ie coś jest dla mnie paskudne, jak można coś takiego zrobić. Dla mnie to męczen
    > ie zwierzęcia dla zabawy jest straszne i się temu stanowczo sprzeciwiam, nie do
    > puściłabym aby w mojej obecności ktoś tak męczył zwierze nawet takie małe.
    > Przesadzam? Co wy o tym myślicie? Rodzina mojego Ex nie widzi z tym nic niestos
    > ownego a ja o tym myśle i jakoś mam duży niesmak
    >
    Ta dziewczynka to mala sadystka, a jej rodzina to patologia.
    Gdybym byla na miejscu zdarzenia, trzasnelabym bachora w d...a rodzine zdrowo ustawila do pionu.
    Tak- dziecko dreczace zwierzeta to pieprzony bachor- I nie mowcie, ze male dziecko I nie rozumie, ze tak nie wolno. Rozumie. Od malego kochalam I kocham zwierzeta I nigdy zadnego nie skrzywdzilam, nawet jako male dziecko.




    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • miniofilka 14.07.19, 02:23
    Aaa, dziewczynka ponad 10letnia.
    Nastepne beda tortury na psach, a pozniej znecanie sie nad dziecmi...
    Wstretne dziewuszysko, a jej rodzina to patologia

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • fragile_f 14.07.19, 02:30
    Dzieci znecają się nad zwierzętami zazwyczaj dlatego, że same są bite/dręczone. Zamiast trzaskać bachora w d..pę, należałoby raczej przyjrzec się rodzinie pod tym kątem sad

    A z resztą się (powiedzmy, bo też kocham zwierzęta) zgadzam, natomiast dziecko prawdopodobnie jest ofiarą przemocy, a nie "pieprzonym bachorem" uncertain

    --
    Fragile
  • konsta-is-me 14.07.19, 06:04
    Otoz to...BZDURA !!!!
    Ta hipoteza psychologiczna juz dawno jest nieaktualna.
    Niestety, jak widac szkodliwy mit zostal.
  • miniofilka 14.07.19, 06:46
    fragile_f napisała:

    > Dzieci znecają się nad zwierzętami zazwyczaj dlatego, że same są bite/dręczone.
    >
    Bzdura. Tzn niekoniecznie tak jest. Po prostu nikt ich nie nauczyl, ze pewne rzeczy sa zle , ze nikogo sie nie krzywdzi. Najpierw dzdzownica, pozniej pies/kot, a na koniec dziecko. Ja czasem dostawalam klapsy w d...za rozne przewinienia I jakos nigdy nikogo nie skrzywdzilam. Zwierzecia tez nie.
    To raczej dziecko wychowane bezstresowo.








    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • kalina_lin 14.07.19, 08:44
    "Najpierw dzdzownica, pozniej pies/kot, a na koniec dziecko."

    Stuknij się w głowę. Mocno.
  • ichi51e 14.07.19, 08:59
    Dzieci znecaja sie nad zwierzetami bo glupie sa a zwierzaki sa ciekawe. (W koncu jakos ogrody zoo sie maja swietnie).
    Wyzej - kroje dzdzownice - a ona sie rusza! Dziubie slimaka trawka w oko - a on sie chowa! Zalewam mrowisko woda - a woda leje sie nagle z zupelnie niespodziewanego miejsca na drugiej stronie podworka! Zaba ucieka a ja ja lapie! Dlaczego? Akcja reakcja dzieci tak swiat poznaja.
    Do tego jakos nikt nie ma wyrzutow sumienia zabijac komara prusaka czy mrowki, prawda? Na wsi jeszcze dochodzi ze dziecko widzi ze kura czy swinia byla a nie ma za to jest pieczone mieso. Samo od malenkosci zbiera jajka doi krowe - a to wszystko tez tak na granicy etyki...
    I samo jak dorasta rozkminia sobie ze jednak mrowce domek zalalo a slimaka to chyba boli skoro sie chowa nie ma o co robic histerii i projektować niewiadomo czego na w sumie malego jeszcze zwierzaka.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milva24 14.07.19, 09:04
    Ttafilaś w sedno ale jednak dorośli powinni w takich przypadkach reagować i uświadomić, że owady, gady czy płazy to też zwierzęta a nie tylko kotki czy pieski. Bo dzieci mogą podchodzić na zasadzie "jakie to dziwne, jak obco i groźnie wygląda, a co mi tam, zdepnę".
  • 35wcieniu 14.07.19, 09:06
    Dlaczego zbieranie jajek jest na granicy etyki?

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • milva24 14.07.19, 09:09
    Odbierasz matce potencjalne dzieci i je zjadasz.
  • 35wcieniu 14.07.19, 09:16
    Jakie potencjalne dzieci? Kura znosi jajka niezaleznie czy ma w okolicy koguta czy nie. Jak ktos ma kure a nie ma koguta to wszystkie jaja sa niezaplodnione. Nie bylobyb z nich zadnych kurzych dzieci.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • milva24 14.07.19, 09:19
    Kura znosi jajka niezależnie od tego czy ma kofuta ale jednak jeśli kogut jest niesie się dużo lepiej. Na wsi, a do takiej sytuacji odnosi się ichi51e zazwyczaj koguty jednak są. Jeśli jajka nie byłyby zabieranie kura zaczęłaby je wysiadywać i mogłyby być kurczaki.
  • 35wcieniu 14.07.19, 09:23
    To jest kolejny mit. Nie ma czegos takiego jak "lepiej znosi przy kogucie". Jajo to jajo. Kobieta wytwarza jajeczka niezaleznie czy ma faceta, kura wytwarza jaja niezaleznie od koguta. Jajo to taka kurza menstruacja powiedzmy big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • milva24 14.07.19, 09:31
    Może i mit ale popularny smile
  • hellen 14.07.19, 09:23
    Oczywiście, że nie! Jajko kury to komórka jajowa, często (prawie zawsze) niezapłodniona. Jeśli twierdzisz, że to potencjalne dziecko, to rozumiem, że każda kobieta co miesiąc powinna płakać za straconym potencjalnym dzieckiem???
    Hodowla przemysłowa kur jest wątpliwa z innych względów, zabieranie jajek kurom na wsi (szczęśliwym) nie ma żadnych znamion czynu nieetycznego.
  • milva24 14.07.19, 09:31
    Dla niektórych moze mieć i do tego się odnoszę. W jajkach od szczęśliwych wsiowych kur nie znajdujesz zarodków? Bo ja często.
  • hellen 14.07.19, 09:36
    Nie znajduję, bo w gospodarstwie nie ma koguta
  • cosmetic.wipes 14.07.19, 12:57
    milva24 napisała:

    > Odbierasz matce potencjalne dzieci i je zjadasz.


    Ojezusiezłoty😄

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • milva24 14.07.19, 15:28
    Wegan chyba to dręczy skoro jajek nie jedzą. W sumie najbardziej etycznie byłoby się żywić energią kosmiczną 😉
  • ichi51e 14.07.19, 09:11
    „Aby zarodek mógł się prawidłowo rozwijać potrzebuje stałego dostępu do dość wysokiej temperatury ok. 37°C- 40°C. W przypadku gdy temperatura przez dłuższy okres jest niższa (1-2 dni) zarodek obumiera i z takiego jajka nic się nie wykluje. Z taką sytuacją mamy do czynienia kupując jajka w sklepie.”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 35wcieniu 14.07.19, 09:17
    Kupujac jaja w sklepie to najczesciej mamy do czynienia z jajami kur, ktore koguta na oczy nie widzialy. Czyli sa to jaja niezaplodnione.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • ichi51e 14.07.19, 09:26
    Nigdy ci sie nie trafilo jajko z czerwonym punktem?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 35wcieniu 14.07.19, 09:31
    Czerwony punkt to nie zarodek tylko plamka krwi z jajowodu kury- moglo jej peknac naczynko, mogla byc stara.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • hellen 14.07.19, 09:25
    Kolejna, która szerzy bzdury. Do hodowania kur nie jest potrzebny kogut. Czy wtedy też jajka są zarodkami?
  • kocynder 14.07.19, 09:14
    Ichi - o tyle "jest co projektować", że NIKT z obecnych dorosłych nie poczuł potrzeby uświadomienia DZIESIĘCIOLETNIEGO człowieka (a więc nie malutkiego dzieciaczka!), że to źle, że zabija. Dziecko "samo" się tego nie uczy. A potem w prasie będzie artykuł, że "agresywny pies zaatakował bawiące się dziecko"... Bo np dwunastolatka będzie chciała poeksperymentować z pitbulem sąsiadów...
    Zgadzam się, ze dzieci znęcają się nad zwierzętami głównie z głupoty a nie sadyzmu. Ale nie uczą się "same" empatii czy zachowań właściwych. A tu nikt nie czuje potrzeby nauczenia tej smarkatej, że to co robi jest złe. sad Nie pozwoliłabym mojemu dziecku na kontakty ani z taką dziewuchą ani z jej patologiczną rodzinką.

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • bo_ob 14.07.19, 09:24
    ichi51e napisała:

    > Samo od malenkosci zbiera jajka doi krowe - a to
    > wszystko tez tak na granicy etyki...


    Dlaczego dojenie krowy jest na granicy etyki?

  • 35wcieniu 14.07.19, 09:27
    Bo zeby krowa miala mleko trzeba ja od czasu do czasu zaplodnic. Stad zwykle bierze sie cielecina.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • ichi51e 14.07.19, 09:28
    A gdzie cielak?
    No wlasnie - siedzimy sobie racjonalizujemy, jajko przeciez niezaplodnione, mleko krowa by i tak dala (przypomnijmy sobie jak to jest miec pelne wymiona i wyobrazmy sobie ze to tak juz cale zycie...)...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 35wcieniu 14.07.19, 09:33
    Z tym ze jajka naprawde w OGROMNEJ wiekszosci sa niezaplodnione. W sklepach praktycznie wszystkie. Te wszystkie "plamki", ktore ludzie uwazaja za zarodki w rzeczywistosci nimi nie sa, wyjasnilam wyzej. Co do mleka-zgoda.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • bo_ob 14.07.19, 09:50
    ichi51e napisała:

    > A gdzie cielak?
    > No wlasnie - siedzimy sobie racjonalizujemy, jajko przeciez niezaplodnione, mle
    > ko krowa by i tak dala (przypomnijmy sobie jak to jest miec pelne wymiona i wyo
    > brazmy sobie ze to tak juz cale zycie...)...
    >

    Jajko?
    Kury znoszą jajka i mniejszość z nich jest zapłodniona. W gospodarstwie (bo nie wiem jak jest w hodowlach przemysłowych) co któraś kura jest kwoką, która wysiaduje jajka - i te zapłodnione, i te niezapłodnione. Te zapłodnione, na których kwoka nie siedzi, tracą zarodki siłami natury.
    Ale rozumiem - ponieważ przez skorupkę nie widać, w którym jajku jest zarodek, więc dla osób, które uważają, że każde poczęte życie jest święte, zjedzenie jajka może byc problemem.

    Mleko.
    Wiem, że krowa daje mleko, gdy urodzi cielaka. Ale cielak nie wypija całego mleka, jakie produkuje krowa (podobnie jak ludzkie dziecko nie wypija całego mleka, jakie wyprodukuje matka). ale rozumiem, że ktoś może uważać, że nawet jak cielę nie wypije, to lepiej wylać, niż dac wypić człowiekowi.


  • ykke 14.07.19, 21:36
    ichi51e napisała:

    > A gdzie cielak?
    > No wlasnie - siedzimy sobie racjonalizujemy, jajko przeciez niezaplodnione, mle
    > ko krowa by i tak dala (przypomnijmy sobie jak to jest miec pelne wymiona i wyo
    > brazmy sobie ze to tak juz cale zycie...)...

    Co za bzdury! Krowa nie produkuje mleka sama z siebie!
    Jest zapladniana na siłę, rodzi cielaka, który jest jej odbierany po kilku dniach i zabijany. Przemysl mleczny to fabryka okrucienstwa i mało.kto jest tego swiadomy,.bo z reklam, z opakowan smieje sie do nas szczesliwa krowa. Znajdź filmiki jak krowa cierpi po stracie dziecka. Znajdź filmiki z osamotnionymi cielakami odebranymi.matce.
    >




    --
    Izka

    "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
  • ichi51e 14.07.19, 22:00
    Co bzdury konkretnie?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • hellen 14.07.19, 09:33
    Moim zdaniem niedojenie krowy jest nieetyczne smile ale mnóstwo jest takich szkodliwych mitów wokół zwierząt hodowlanych. Patrz wyżej o jajkach wink
  • milva24 14.07.19, 09:39
    Ten mit z wyżej o jajkach jest bardzo popularny na wsi i w każdej zagrodzie jest kogut. Wtedy są to już jaja zapłodnione. Ale wiesz, że po jakomś czasie krowa daje coraz mniej mleka? Wtedy ponownie się ją zapładnia. Mogę jeść jajka i pić mleko ale wiem co się z tym wiąże.
  • 35wcieniu 14.07.19, 09:43
    Nie wnikam na jakich wsiach bywasz. Na "moich" ludzie maja kury od dziesiatek lat i juz zdazyli sie polapac co i jak big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • hellen 14.07.19, 09:49
    35wcieniu napisał(a):

    > Nie wnikam na jakich wsiach bywasz. Na "moich" ludzie maja kury od dziesiatek l
    > at i juz zdazyli sie polapac co i jak big_grin
    >

    Naprawdę w punkt! 😀 strasznie mnie wkurzają te mity o zwierzętach, które się szerzą jak zaraza.
    (Jestem wegetarianką jakby co 😉 )
  • milva24 14.07.19, 10:10
    A ja nie jestem wegetarnianką i pochodzę ze wsi. Widać na mojej wsi i w okolicznych ludzie głupsi niż u Was.
  • hellen 14.07.19, 09:45
    Przewracam oczami. Byłaś kiedyś na wsi? Ale ostatnio, nie 20 lat temu? Słyszysz rano koguty? Wiesz co się dzieje z krową, której nie wydoisz? Umiera na zapalenie wymion.
  • ichi51e 14.07.19, 10:02
    To jest proste. Kazdy kto karmil piersia rozumie jak dziala krowa. Jest popyt jest podaz. Rodzi sie cielak ssie krowa produkuje mleko. Jesli doisz krowe stwarzasz sztuczny popyt krowa ma nawal pokarmu caly czas faktycznie jak nie wydoisz cierpi i moze zachorowac. Tyle ze to jest wywolane sztucznie gdyby odstawic dojenie krowa przestanie dawac mleko i nic jej nie bedzie. Tylko po co komu taka krowa?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bo_ob 14.07.19, 10:09
    ichi51e napisała:

    > Tylko po co komu taka
    > krowa?


    Na mięso?
  • milva24 14.07.19, 10:12
    Na mięso to idą zazwyczaj cielaki i byki. Oczywiście krowa, kiedy już jest stara i ani mleka już nie daje ani jej ponownie zapłodnić nie można też.
  • bo_ob 14.07.19, 10:15
    No to po co komu krowa, która nie daje ani mleka, ani mięsa?
  • milva24 14.07.19, 10:19
    Po nic, generuje tylko koszty.
  • bo_ob 14.07.19, 10:23
    Ale świat bez krów byłby jakiś smutny. Więc może lepiej już je doić i doceniać za pyszną Goudę i inne camemberty.
  • milva24 14.07.19, 10:25
    Ależ ja doceniam i jednocześnie mam świadomość, że traktujemy je przedmiotowo.
  • bo_ob 14.07.19, 10:28
    Jasne. Podobnie przedmiotowo traktujemy florę.
    Tak został wymyślony świat, że jedni jedzą drugich aby przeżyć.
  • ichi51e 14.07.19, 10:15
    No wlasnie. Tyle ze krowe na mieso da sie zabic raz. Wyjatkiem indie gdzie krowie placki byly tez zrodlem opalu.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • hellen 14.07.19, 09:54
    No właśnie nie wiesz, co próbujemy Ci wytłumaczyć. Serio przejedź się na wieś, taką z rolnikami. Wychowałam się na wsi i pamiętam jak moi dziadkowie traktowali swoje zwierzaki, w tym krowy i kury. Nie twierdzę, że hodowla przemysłowa zwierząt jest etyczna, bo oczywiście nie jest, ale z innych względów niż tu piszecie!
  • milva24 14.07.19, 10:05
    Ja też się wychowałam na wsi, nadal tam bywam. Koguta rzadko słychać bo mało kto ma kury w ogóle.
  • cosmetic.wipes 14.07.19, 13:09
    milva24 napisała:

    > Ale wiesz, że po jakomś czasie krowa
    > daje coraz mniej mleka? Wtedy ponownie się ją zapładnia


    Krowę zaciela się w 6 lub 7 tygodniu po wycieleniu. Szczyt laktacji przypada około 8 tygodnia, a wysoka wydajność mleczna utrzymuje się do 5 - 6 miesiąca ciąży.
    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • kalina_lin 14.07.19, 08:42
    Dzieci mają różne głupie pomysły. Też mam na sumieniu sporo mrówek zabijanych z czystej ciekawości, ślimaki rozgniatane na miazgę i rzucane kurom, dżdżownice itp. To wszystko efekt wakacji na wsi i dużej ilosci czasu wolnego.
    W niwiele lat poźniej rzewnie szlochałam przy książce o psie ktory jeźdzdził koleją, dokarmiałam wszystkie bezdomne psiaki na osiedlu i słabo mi się robiło ns widok martwego gołębia na trawniku.
    W opisywanej historii rodzice powinni przerwać głupią zabawę. Ale może są na przykład zapalonymi wędkarzami (żywe dżdżownice na haczyku) albo emertytowanymi nauczycielami biologii (rozkrawanie kilkudziesięciu dżdżownic na jednej lekcji)
  • kropkacom 14.07.19, 08:47
    Wychowałam się na wsi i z zabaw ślimakami pamiętam znoszenie ich w jedno miejsce. Rozgniatać? Już poza wszystkim to obrzydliwe.
  • kalina_lin 14.07.19, 09:01
    Teraz owszem. Wtedy potrafiłam założyć dżdżownicę na haczyk na rybach, kilka lat później nie mogłam na to patrzeć.
    Ale muchy i komary nadal zabijam. I opryskuję krzewy preparatem przeciw kleszczom. I czasem przeciew mszycom.
    Rozumując tokiem myślenia koleżanki powyżej zapewne wkrótce zabiję człowieka.
    I opryskuję
  • kropkacom 14.07.19, 09:36
    Nie porównywałabym oprysku na mszyce z krojeniem dżdżownicy czy rozdeptywaniem ślimaka. No naprawdę big_grin

    Nie chodzi o to co z kogo wyrośnie czy wyrosło ale dziesięcioletnia dziewczyna powinna już ogarniać, że pewnych rzeczy się nie robi.
  • kalina_lin 14.07.19, 10:13
    A dlaczego byś nie porównywała? Mszyce od tego umierają, możliwe że w sposób nieprzyjemy i bolesny. Zabijam je dla własnej przyjemności bo chcę mieć ładny ogródek.
  • kropkacom 14.07.19, 11:08
    Bo równie dobrze możemy się zastanawiać ile owadów codziennie mimowolnie rozdeptujemy a jednak raczej nie rozdeptuje się żab czy ślimaków. Z czego są ludzie, którzy nie zabiją muchy czy innego owada, ale już komara tak. Pewne standardy zachowań przyjęte ogólnie w społeczeństwie. Takie jak to, że szkodniki będziemy tępić a zwierzęta pod ochroną dopieszczać.
  • thea19 14.07.19, 10:36
    opryskujesz krzaki na kleszcze i przy okazji zabijasz całą owadzią faunę. Bardzo ekologicznie, zważywszy na to, że kleszcz ma w doopie oprysk, bo on i tak przylezie na myszy czy kocie a nie siedzi i siedzi w tym krzaku i czeka na ofiarę.
  • ira_08 14.07.19, 09:57
    >Gdybym byla na miejscu zdarzenia, trzasnelabym bachora w d...a rodzine zdrowo ustawila do pionu.

    Żenada uncertain Bijesz dzieci, żeby pokazać, że nie wolni krzywdzić słabszych?
  • agrypina6 14.07.19, 05:29
    Tak szukasz potwierdzenia, że Twój ex i jego rodzina jest blee? A dzieci mają różne pomysły, a ematki od razu z grubej rury o dziecku, że sadystka. I one by bachora zlały. No szok dla mnie. Może wystarczy dziecku powiedzieć, że dżdżownica też czuje ból i tak nie wolno. Normalne dziecko zrozumie.
  • miniofilka 14.07.19, 06:39
    agrypina6 napisała:

    > Tak szukasz potwierdzenia, że Twój ex i jego rodzina jest blee? A dzieci mają r
    > óżne pomysły, a ematki od razu z grubej rury o dziecku, że sadystka. I one by b
    > achora zlały. No szok dla mnie. Może wystarczy dziecku powiedzieć, że dżdżownic
    > a też czuje ból i tak nie wolno. Normalne dziecko zrozumie.

    Terapia szokowa w postaci klapsa dobrze zadziala.
    To juz ponad 10latka, wiec dobrze wie, ze zwierze bol odczuwa.
    Ps. Nie jestem fanem bicia dzieci, ale w takich sytuacjach jest to usprawiedliwione- w przeciwnym razie wyrosnie sadysta znecajacy sie nad ludzmi.




    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • princy-mincy 14.07.19, 06:50
    Nie, nie jest usprawiedliwione. Wystarczy wytłumaczyć, może nawet ochrzanić ale bić nie.
  • ichi51e 14.07.19, 09:32
    Warto zauwazyc ze takie zabawy sa powodowane ciekawoscia a ta jest bardzo potezna sila ktorej nie warto zabijac. Dziecko ciekawe to dziecko inteligentne. Jesli dziecko dostanie lanie za ciekawosc to w perspektywie mu szkodzimy.
    Nalezy zarzadzac dziecieca ciekawoscia (np okazac film o dzdzownicach i dziecko samo zobaczy w dzdzownicy cos wiecej) a nie wpuscic lomot bo czujemy sie niekomfortowo (wychowalam sadyste! Najpierw dzdzownice potem koty a potem niemowlaki!).

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • hellen 14.07.19, 09:42
    Nie szukaj usprawiedliwienia dla przemocy. Zgodnie z Twoją logiką: najpierw klaps, potem kabel, łamanie nóg i zabicie dziecka?
    Serio myślisz, że przemoc w stosunku do zwierząt należy zwalczać przemocą w stosunku do ludzi?
  • ira_08 14.07.19, 10:22
    >Ps. Nie jestem fanem bicia dzieci, ale w takich sytuacjach jest to usprawiedliwione- w przeciwnym razie wyrosnie sadysta znecajacy sie nad ludzmi.

    Z takim myśleniem jesteś znacznie gorsza od gościa, który przekroił dżdżownicę na pół, choć pewnie czujesz się lepsza. Bicie dziecka, żeby nie biło - ciekawa logika.
  • gryzelda71 14.07.19, 07:03
    Bałam się,że męczyła kotka, pieska lub wróbelka.
    Czemu nie ma takiego larum jak ematka pająka wciąga do odkurzacza.
  • jematkajakichmalo 14.07.19, 13:05
    Racja, wczoraj zassalam jakieś 20 sztuk.... Brrrrr

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • blackfriday2 14.07.19, 07:37
    Nigdy więcej nie puściłabym dziecka do tej rodziny.
  • kropkacom 14.07.19, 08:00
    Dręczenie, czy nie pięcioklasistce bym jednak zwróciła uwagę aby tak nie robiła.
  • ajaksiowa 14.07.19, 08:22
    Będąc w tym wieku też nie rozumia£am ze zwierzę czuje ból(o tym się wogóle wtedy nie mówiło) ale postawa rodziny zadzwiająca😧

    --
    ,,Oddajemy sprawiedliwość w ręce skazanych,,to Twój ideał?
  • kropkacom 14.07.19, 08:30
    Kiedyś trzeba zacząć rozumieć po prostu.
  • arista80 14.07.19, 08:28
    Bez przesady. Jako dziecko też krołam dźdżownice, odrywałam łapki pająkom i zamykałam ślimaki w słoiku. Rodzice nigdy nic mi na ten temat nie powiedzieli. Na stręczycielkę zwierząt jakoś nie wyrosłam.
  • nangaparbat3 14.07.19, 09:14
    O rany - komu byś je miała stręczyć???

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • czarniejszaalineczka 14.07.19, 10:24
    a myslisz ze malo chetnych zboczkow

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • nangaparbat3 14.07.19, 13:01
    Fakt. Zwłaszcza z taką dżdżownicą - dużo możliwości big_grin

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • fornita111 14.07.19, 18:37
    Placze big_grin Streczycielka dzdzownic zostanie na zawsze w mej pamieci!
  • nenia1 14.07.19, 09:46
    arista80 napisała:

    > Bez przesady. Jako dziecko też krołam dźdżownice, odrywałam łapki pająkom i zam
    > ykałam ślimaki w słoiku. Rodzice nigdy nic mi na ten temat nie powiedzieli.

    No jeśli widzieli i nic nie mówili, jednak nie świadczy to o nich najlepiej.
  • milva24 14.07.19, 08:37
    Podejrzewam, że to wynik tego, że gdzieś usłyszała, że po przekrojeniu dżdżownica nie zdycha tylko są dwie i chciała sprawdzić. Niemniej ja zwróciłabym uwagę, moim dzieciom tłumaczę, że nie wolno dręczyć owadów czu zabijać gdy nic nam nie zrobiły. I tu muszę rozgraniczać bo już mnie kiedyś przepytywały na okoliczność klepnięcia komara i czy kleszcz zdycha po tym jak się go wyciągnie.
  • ichi51e 14.07.19, 08:53
    Nie zachwyciloby mnie ale akurat dzdzownica rusza sie bo czesci moga zyc samodzielnie z tego co pamietam.
    Kto nie ma na sumieniu znecania sie na zwierzakami jako dziecko? Tyle ze raczej sie to nigdy z aplauzem nie spotykalo tylko z delikatnym przekierowaniem uwagi mam wrazenie. Wyrasta sie z tego i czlowiekowi glupio.
    Przepraszam wszystkie slimaki i mrowki. Dzisiaj bym sie tak nie zachowala...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 35wcieniu 14.07.19, 09:20
    Nie moga zyc samodzielnie, to mit. Przezywa czesc przednia, bo tam dzdzownica ma najwazniejsze organy a ze ma duza zdolnosc regeneracji to reszte potrafi odtworzyc. Nie zawsze rzecz jasna, zalezy w ktorym miejscu zostanie przecieta.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • nangaparbat3 14.07.19, 09:24
    A wiesz, wydaje mi się, że moja córka nie dręczyła. Ja owszem - pamiętam jak złapanym muchom wyrywałam po kolei nóżki, skrzydła, patrzyłam, jak się miotają na parapecie. Ale córce od pierwszej chwili mówiłam, że mucha, pająk, ślimak, żyją , czują, boją się. Miała nieco ponad rok jak razem ratowałyśmy osę topiącą się w kałuży. I to działą.
    Dlatego w opowiedzianej historii niepokoi mnie zachowanie się dorosłych. Bo jedenastolatka może nie wiedzieć, nie rozumieć, nnie mieć wyobraźni.
    wiele lat temu, kiedy startowałam na tym forum, była tu dyskusja, czy węże powinno się karmić myszami (królikami?) na oczach dzieci. Chodziło o jakiś sklep zoologiczny, w Krakowie bodaje, gdzie węże nakarmiono, kiedy sklep był otwarty.
    Zdecydowana większość wypowiadających się zapewniała, że jak najbardziej, bo "to przecież naturalne".
    Wlaściwie ciekawość też jest naturalna.
    Ciekawa jestem, czy teraz opinia forum byłaby podobna. Bo jednak w naszym stsosunku do zwierząt co nieco się chyba przez ostatnie lata zmieniło - Bogu dzięki wink

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • kocynder 14.07.19, 09:29
    Clou twojej wypowiedzi "nigdy z aplauzem nie spotykalo tylko z delikatnym przekierowaniem uwagi" i wszystko w temacie. A w opisanej sytuacji DZIESIĘCIOLATKA (a więc nie maluch!) zyskuje poklask, podziw (komentarze, że to zabawne czy że "dziewczynka jest super odważna"!). Skąd ta pannica ma wiedzieć czym jest empatia? Chyba tak dużego człowieka można nauczyć już tylko metoda empiryczną: może nie wydłubać jej tą łyżeczką oko, ale coś dotkliwego... Bo jeśli mając już dziesięć lat nadal ja bawi rozczłonkowywanie owadów (czy tam gadów, płazów, czym tam dżdżownica jest) - to nie jest ani normalne ani zdrowe.
    Żeby nie było, nie jestem święta - jako dziecko też zachowywałam się źle wobec zwierzaków, zbierałam ślimaki itp. Jako dziecko. Cztero - sześcioletnie. Jako dziesięciolatka - miałam już bardzo głęboko wszędzie dżdżownice, żaby i ślimaki. Nie goniłam, nie zbierałam (chyba, że ślimaki zbierałam po deszczu i wynosiłam z ogrodu do lasu, ale to nie w celach rozrywkowych). Miałam już inne zabawy. Dziesięciolatka która bawi zabijanie żywych zwierząt - nie jest normalna, a dorośli, którzy takie zachowania popierają - nie są odpowiedzialnymi opiekunami - nie powierzyłabym im dziecka.

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • ichi51e 14.07.19, 10:05
    Niestety u 10latka tez nie dziwi. Malo dzieci sekcje zaby robi? Przeciez nie zeby sie poznecac (bo sek w tym ze one nie empatyzuja z owadem/plazem - w ogole nie kumaja ze to czuje) tylko z ciekawosci.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kocynder 14.07.19, 10:20
    Ale dostrzeżże jedno: w opisanej sytuacji w poście początkowym nie tylko nikt z obecnych dorosłych nie zwrócił dziesięciolatce uwagi, że robi źle, ale wręcz zyskało to pełna aprobatę, poparcie i aplauz za "odwagę"! Dziecko "samo z siebie" nie zakuma, że coś jest złe. A ta dziewczynka od dorosłych otrzymuje przekaz, że to co robi jest fajne. I nie, raczej nie robi tego (przypomnę: DZIESIĘCIOLATKA!) z "ciekawości", tylko dlatego, że ją to bawi i że tym zyskuje zainteresowanie, aprobatę porąbanych psychicznie dorosłych, którzy ją otaczają. I nader prawdopodobne, że jak za rok czy dwa "poeksperymentuje" z psem sąsiadów - to będzie kolejny pseudodramatyczny artykuł w prasie o "agresywnym psie, który rzucił się na bawiące się dziecko"...

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • bo_ob 14.07.19, 10:24
    kocynder napisała:

    > nikt z obecnych dorosłych nie zwrócił dziesięciolatce uwagi

    Może przeczytaj uważnie post założycielski?
  • milva24 14.07.19, 10:26
    Może to Ty przeczytaj.
  • kosmos_pierzasty 14.07.19, 09:38
    Też nie dręczyłam. Córka przecięła dżdżownicę jako 3-latka, chyba właśnie eksperymentalnie, a potem jako 4-latka chyba przypomniała to sobie i miała straszne wyrzuty sumienia. To był jedyny taki epizod. Teraz idzie do 5. klasy i prawdę mówiąc nie wiem, jak bym zareagowała, gdyby miała takie pomysły jak w pocie startowym. Na szczęście nie muszę się nad tym zastanawiać. 11-letnie dzieci już mają wystarczającą wiedzę i wyobraźnię, by nie męczyć zwierząt dla zabawy. No chyba że w jakimś dziwnym środowisku się wychowują...
  • szafireczek 14.07.19, 09:21
    Nie przesadzasz. Dziś dzdzownica, jutro może pies, a potem to strach pomyśleć...zawsze wiąże się to z cierpieniem żywej istoty.
  • nangaparbat3 14.07.19, 09:28
    Nie przesadzasz. Dziewczynce pewnie nie przychodzi do głowy, że zwierzę może bać się, cierpieć. Nikt jej tego nie powiedział - bo też rodzina exa jest jaka jest. Smutne, ale dość powszechne.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • kosmos_pierzasty 14.07.19, 09:35
    Rozumiem Cię. Też bym się nie zgodziła na takie "zabawy".
  • wapaha 14.07.19, 09:38
    też robiłam takie eskperymenty....
    nie stało się to moim hobby
    raczej wyrazem jakiejś ciekawości świata i jego eksploracji..
  • tojamarusia 14.07.19, 10:23
    wapaha napisała:

    > też robiłam takie eskperymenty....
    > nie stało się to moim hobby
    > raczej wyrazem jakiejś ciekawości świata i jego eksploracji..

    Ja tak samo. Zawsze lubiłam biologię, interesowały mnie zwierzęta, ich budowa, fizjologia. Przekrajałam różne stworzonka, fascynowało mnie to. Chciałam zostać lekarzem, jestem pielęgniarką, choć nigdy nie pracowałam w zawodzie.
    Do dziś lubię oglądać zdjęcia z wypadków, z sekcji zwłok ( w pracy mam do tego dostęp), nie podchodzę do tego emocjonalnie bo zwariowała bym ale a ciekawością, co dzieje się z ludzkim ciałem w momencie wypadku, śmierci, po śmierci.
    Nigdy w dorosłym życiu nie skrzywdziłam człowieka, psa, kota, krowy, ptaszka itp. Swoje zwierzęta rozpieszczam i kocham.


    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • wapaha 14.07.19, 10:53
    Uff
    Ciesze sie ze to napisalas. Doskonałe to rozumiem. Tez tak mam
  • jematkajakichmalo 14.07.19, 13:07
    O rany, mam dwie nowe siostry! wink

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • mary_lu 14.07.19, 09:47
    Wszystko się zgadza. W dzieciństwie zdarzyło mi się rozkroić dżdżownicę albo topić mrówki, a teraz robię straszne rzeczy ludziom. Zapytałam najbliżej siedzącego zwyrola - kiedyś nadmuchał żabę, teraz codziennie wsadza rurki w żołądki i tyłki dzieciom sad
  • ichi51e 14.07.19, 10:06
    No wlasnie - ciekawosc ciekawosc i tak sie to konczy... ;D

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bo_ob 14.07.19, 09:57
    5-letnie dziecko jest ciekawe świata i przyrody, dlatego kroi dżdżownice, wsadza patyk w mrowisko, wyrywa muchom nóżki. to nie jest żadne okrucieństwo. Okrucieństwem byłoby, gdyby dmuchała żabę smile
  • ichi51e 14.07.19, 10:06
    Dlaczego dmuchanie zaby jest w innej klasie? Przeciez to to samo...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bo_ob 14.07.19, 10:11
    Wiem, ale dmuchanie żaby zbyt mocno działa na moją osobistą wyobraźnię smile
  • wapaha 14.07.19, 11:03
    Dmuchałam..
  • bo_ob 14.07.19, 11:06
    Ja nie, ale widziałam dzieckiem będąc jak chłopce dmuchali, chyba przeżyłam szok czy coś.
  • wapaha 14.07.19, 12:01
    Ja nie... Ale po jakims czasie doszlo do mnie ze to bylo złe
  • kocynder 14.07.19, 10:12
    A widzisz niejaką różnicę rozwojową między dzieckiem pięcioletnim a blisko jedenastoletnim?

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • bo_ob 14.07.19, 10:17
    Ale dlaczego wspominasz o 10-letnim dziecku, jeśli Autorka wątku pisze o dziecku 5-letnim?
  • milva24 14.07.19, 10:24
    Autorka wątku pisze, że jej pięcioletnie dziecko bawiło się z dziesięcioletnim.
  • bo_ob 14.07.19, 10:26
    No tak, ale to 10-letnie wprowadzało małą w świat przyrody, niejako jako nauczycielka ucznia wink
  • kocynder 14.07.19, 11:02
    Autorka napisała, że jej dziecko pięcioletnie bawiło się z piątoklasistką, która krajała dżdżownicę.

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • bo_ob 14.07.19, 11:10
    kocynder napisała:

    > Autorka napisała, że jej dziecko pięcioletnie bawiło się z piątoklasistką, któr
    > a krajała dżdżownicę.
    >

    No i?

    Kuzynce ktoś to wcześniej pokazał i ta uznała, że ciekawe jest to, iż dżdżownica przekrojona na pół się nadal rusza (bo jest to ciekawe). Chciała pewnie coś ciekawego pokazać gościowi i pokazała. Gość na pewno się zdziwił, może przestraszył, ale już teraz wie, że dżdżownica przekrojona na pół się nadal rusza - czyli wiedza dziecka o świecie się wzbogaciła.

    W czym problem?




  • miniofilka 14.07.19, 10:40
    Hmm ciekawe, ze ja od malego wiedzialam, ze zwierzeta czuja bol I nigdy zadnego nie skrzywdzilam. Moj brat tez nie. Zadne z nas nie bawilo sie w krojenie dzdzownic, topienie owadow itp. Moja corka rowniez nie! A mielismy do czynienia ze zwierzetami, bo mamy rodzine na wsi. Moze dlatego ze od malenkiego wpajano nam, ze zwierzaki to stworzonka, ktore tak jak nas, stworzyl Pan Bog I ze trzeba je kochac. Od malego kochalam I je kocham, moj maz I corka rowniez. Jestesmy psiarzami smile Od kilku lat wspolpracuje ze schroniskiem dla psow- I wiecie co? Ludzie to najgorsi zwyrodnialcy- tyle okropnosci, ktore wyrzadzaja np. psom, jest nie do zniesienia crying I czesto zaczyna sie od niewinnych zabaw typu, utopie pszczole.
    Wracajac do meritum - bez urazy, normalne, 10letnie dziecko potrafi odroznic dobro od zla I dobrze wie, ze krzywdzi zwierze, no chyba, ze jest uposledzone umyslowo.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • mary_lu 14.07.19, 10:53
    I te zwierzątka na wsi hodowano do kochania?
  • miniofilka 14.07.19, 12:45
    mary_lu napisała:

    > I te zwierzątka na wsi hodowano do kochania?

    Na jedzenie. Co nie oznacza, ze wolno je bic, draznic czy zabijac niehumanitarnie. Nie wolno!
    Nie wychowalam sie na wsi, tylko w miescie.
    Rodzicow mam ze wsi.




    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • cosmetic.wipes 14.07.19, 13:17
    Humanitarne zabijanie to oksymoron.

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • ichi51e 14.07.19, 11:03
    Nie jesli spotyka sie z aplauzem. A w opisanym przypadku tak bylo. To nie dziecko uposledzone umyslowo tylko dorosli

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • simply_z 14.07.19, 16:12
    A jesteś weterynarzem ? znam osoby, które zostały lekarzami,biologami itd. i zaczynały właśnie od..."eksperymentów"..eh
    Jako dziecko rozjechałam dżownicę i..do dziś źle się z tym czuję.
  • euze_bia0 14.07.19, 10:18
    Przesadzasz
  • nangaparbat3 14.07.19, 21:47
    Uzasadnisz?

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • euze_bia0 14.07.19, 22:15
    To TYLKO dżdżownica. Mały robal. Większość miała w swoim dziecięcym życiu epizod z takiego ,,dręczenia” zwierząt. Większość ludzi z tego wyrasta i katami zwierzaków nie zostaje. Seryjnymi mordercami tez nie. Ludzie, dziewczyna nie podpaliła kota/psa/krowy/ptaka, tylko plastikiem pokroiła dżdżownice. Nie ma co panikować
  • ga-ti 14.07.19, 11:05
    Mam tak samo, jak Ty, zapalonym obrońcą zwierząt nie jestem, mięso jem, ale od małego uczono mnie, zwłaszcza dziadek, że zwierząt nie można męczyć i tyle. Niezależnie od ich wielkości.
  • cosmetic.wipes 14.07.19, 13:19
    Czy nadziewane dzdzownicy na wędkarski haczyk jest jej dręczeniem? Zwłaszcza kiedy nie lowimy ryb do zjedzenia, tylko dla sportu.

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • anorektycznazdzira 14.07.19, 18:19
    Ja myślę, że dorośli obserwujący "zabawę" to jakieś upośledzone matoły. Oczywiście, że to jest dręczenie zwierząt. Nic nie ma do tego, że dżdżownica to proste w budowie zwierzę- musi być w całości, żeby żyć. Rusza jej się oderwana część? Gdyby "eksperymentatorom" odrąbać po paluszku i szybciutko podłączyć pod odpowiednie elektrody, to paluszek by się zginał... suspicious


    --
    '[Zwierzęta: I to zadziała???] Nie!!! A nawet tak!!! Maurce, powiedz im. [Maurice: Tak z 50%...] by król Julian
  • bo_ob 14.07.19, 18:25
    anorektycznazdzira napisała:

    > dżdżownica to proste
    > w budowie zwierzę- musi być w całości, żeby żyć.

    Miałaś kiepską nauczycielkę biologii. Jeśłi przetnie sie dżdżownicę poza zgrubieniem, gdzie ma mózg, otwór gębowy oraz główne naczynia krwionośne, które tłoczą krew do reszty ciała, tył nieco odrośnie a dżdżownica przeżyje.
  • milamala 15.07.19, 14:56
    A ja zabijam slimaki na dzialce i stonki na ziemniakach bez litosci zgniatam, do much tez nie mam sympatii o oporow przed ich zabiciem. Pajaki tez zabijam, komary tez. Staram sie nie myslec, ze jest sadystka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka