Dodaj do ulubionych

Jak nie porównywać dzieci?

14.07.19, 22:36
Starszy syn - wybitnie zdolny i inteligentny, od dziecka się wyróżniał, w szkole angielskiej się szybko odnalazł i zostal tam doceniony, w polskiej zaliczyl pierwsza klasę w miesiąc, potem IPN w gimnazjum, zawsze dużo czytal, chętnie uczyl się języków, pisal w wolnym czasie opowiadania, dzienniki z wakacji, układał Lego, interesował się historią i literaturą, prowadził blog na ten temat, miał sukcesy sportowe. Stan na dziś: zaliczył super pierwszą klasę topowego liceum, bardzo dobrze zna angielski i dalej go szlifuje w wakacje, uczy się francuskiego, czyta klasykę literatury światowej dla przyjemności. Ogromna wiedza historyczna, politologiczna, literacka. Lubi zwiedzać, czytać, dyskutować. I jego młodszy brat: ogromne społecznie i towarzysko rozwinięty, uroczy, lubiany, brat lata i mediator, mnóstwo kolegów, lubi ruch i sport, ale wszystko go interesuje poza czytaniem. Lubi gry, YT, tablety, Minecrafty, czyta niechętnie, jak za karę, zadane rozdziały, łatwo się nudzi i dekoncentruje wink Planuje być np. youtuberem wink Ma problemy z koncentracja, plus przetwarzaniem sluchowo- wzrokowym trochę, robi błędy, pisze nieczytelnie... We wrześniu zaczyna czwartą klasę i jestem przerażona bo to 6-latek. Tyle wymagań, nowych przedmiotów a tu 3 miesiące nieobecności wychowawczyni (2 to zwolnienie i miesiąc strajku) średnio napisany test 3-klasisty. Co robić, jak motywować, jak zachęcić do nauki, jak pokazac ciekawy niecyfrowy swiat? Czekam na wrzesień jak na skazanie. Doradzcie co robić z dzieckiem średnio zainteresowanym szkołą, jak nie porównywać z super zdolnym bratem ale go rozwijać? Mile widziane własne życiowe doświadczenia z takimi dziećmi. Sama byłam bardzo zdolna, mąż też się wybijal od dziecka w swojej dziedzinie a młode raczej będzie średnie w szkole. Bez hejtu proszę smile



--
bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
Edytor zaawansowany
  • milva24 14.07.19, 22:44
    Znajdź książki na temat, który go interesuje. Nie porównywać pewnie się nie da ale przynajmniej nie okazuj, że to robisz. Dzieciak głupi nie jest, sam się prędzej czy później zorientuje, że brat zdolniejszy.
  • danaide 14.07.19, 23:06
    Te problemy z koncentracją to chyba po matce, która 6latka upchała w czwartej klasie.
    Często 6 mylą Ci się z 9?
    tongue_out
  • bergamotka77 14.07.19, 23:13
    Bardzo śmieszne. Inteligentny czlowiek zrozumie ale do innych trzeba duzymi literami. Alors skończył 9 lat i zaczyna po wakacjach 4.klasę.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • katriel 14.07.19, 23:17
    Nie nie, to jest taka wiekuista sześcioletniość. Jak ktoś raz poszedł do szkoły w wieku lat 6, to już do końca życia będzie "sześciolatkiem". Nawet gdyby młodszy syn bergi powtarzał każdą klasę po dwa razy i ostatecznie opuszczał podstawówkę jako pełnoletni, to i tak wciąż byłby w jej oczach "sześciolatkiem".



    --
    My hovercraft is full of eels.
  • bergamotka77 14.07.19, 23:37
    katriel napisała:

    > Nie nie, to jest taka wiekuista sześcioletniość. Jak ktoś raz poszedł do szkoły
    > w wieku lat 6, to już do końca życia będzie "sześciolatkiem". Nawet gdyby młod
    > szy syn bergi powtarzał każdą klasę po dwa razy i ostatecznie opuszczał podstaw
    > ówkę jako pełnoletni, to i tak wciąż byłby w jej oczach "sześciolatkiem".
    >
    >
    >
    😅😄🤣 Podaje dla rozróżnienia bo starszy poszedl do szkoły jako 7-latek. Ja tez bylam 6-latka w szkole i prymuska od pierwszej klasy praktycznie do matury oraz olimpijka przed liceum smile



    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • pani-nick 15.07.19, 07:19
    To dlaczego go nie zostawisz na kolejny rok w 3 klasie? Ja zrobiłam taki ruch i nie wyobrażasz sobie, ile to dało. Fakt, ze nie ja jedna. Było nas kilkoro w klasie. Dziecko mi odżyło, nabrało pewności siebie, zaczęło rozumieć wszystko, chętnie czytać itd. Na własnych oczach przekonałam się ile daje rok.
    Trochę zachodu to wymagało. Nie powiem, bo dziecka ani wychowawczyni ani pedagog nie chciał tak, o! Zostawic na drugi rok. Ale w poradni psychologiczno pedagogicznej zostałam pochwalona za ten odważny ruch i z łatwością dostałam specjalny kwitek. Polecam!
  • pani-nick 15.07.19, 07:23
    Trzeba się tylko przygotować na pytania dzieci głupich rodziców, którzy dzieciom wmawiają, ze to wstyd. A dzieci przenoszą ta opinie w świat wink
  • jolie 15.07.19, 16:10
    Zostawiłaś dziecko z rocznika 2009 w klasie 1. czy w klasie 3.? Bo jeśli w pierwszej klasie, to była taka możliwość z rozporządzenia ministra. W niektórych szkołach tak "zostawały" całe klasy.
  • pani-nick 15.07.19, 21:15
    W trzeciej. Chciałam po pierwszej, ale dałam się przekonać wychowawczyni. Potem w drugiej klasie mieliśmy nowa, w której pokladalam duże nadzieje. Niestety odeszła. W trzeciej się zaparłam, bo to był ostatni dzwonek i załatwiłam kolejny rok w trzeciej.
  • an.16 15.07.19, 06:30
    A twój co przetrzymany? 7 latek przerabiający z sukcesem program dla młodszych dzieci? Bo nie rozumiem irytacji....
  • danaide 14.07.19, 23:10
    Bergo, również byłam zdolna i zobacz dokąd zaszłyśmy - na ematkę li tylko...

    Miałam "niezdolną" siostrę. Która okazała się być "zdolną inaczej".
    Nie gloryfikuj wiedzy humanistycznej. Nie potępiaj umiejętności miękkich i innych, które wydają Ci się nijakie takie. Może jeszcze ich w swoim dziecku nie odkryłaś. To tylko 9latek.
    Innymi słowy - nie leć schematem.
    Tylko tyle i aż tyle.
  • bergamotka77 14.07.19, 23:28
    No ja nie zakończyłam kariery na ematce ale ty moze tak wink Przy okazji- nie czujesz że marnujesz swój potencjał, czas i życie nie pracując? Jak planujesz żyć na emeryturze i za co? Ja nie gloryfikuje bo widzę mnóstwo zalet miękkich u syna ale tez my, jego rodzice dzięki swojemu wykształceniu dajemy sobie dobrze radę i w PL i poza. Ale polska szkoła rządzi się swoimi prawami i musi jej sprostać i zdobyć sensowny zawód.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • danaide 14.07.19, 23:47
    Odpowiem tylko na jedno pytanie - tak, jak marnowano mój potencjał gdy pracowałam tam gdzie pracowałam to się po prostu w pale nie mieści.
  • bergamotka77 15.07.19, 00:03
    Danaide to walcz by nie marnowano. Jesteś inteligentną babka...

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • ichi51e 15.07.19, 08:05
    O wlasnie tudobrze widac - denaide dala jakas faktyczna rade ale berga nie zauwazyla za to ugryzla bo jednak odczytala ze z drugiego dziecka pierwszego zrobic sie nie da i ma odpuscic

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • berdebul 15.07.19, 09:06
    Sprostać może oznaczać trójki i świetny, wartościowy czas poza szkołą. Oceny nie są wyznacznikiem przyszłego sukcesu.
    Btw poszukałabym zajec, ktore go wciągną, może lego roboty, programowanie.
  • zlota.ptaszyna 15.07.19, 09:31
    Śmichu chichu a ja mam znajoma która w identycznej jak berga sytuacji ( jedno dziecko problematyczne, reszta geniusze, mąż robiący " zawrotna" karierę ( yhm to znaczy unikający domu) zrezygnowała z pracy na kilka lat i wyciągnęła dziecko na prostą

    Nie rozumiem podrzucania prze Berge dziecka babci i rozbijania się po stolicach europejskich skoro dziecko ma duże problemy a rodzina z głodu nie umiera sad ja bym zmieniła swój tryb życia oraz skłoniła męża do zainteresowania się dzieckiem
  • bergamotka77 15.07.19, 13:04
    O nie ma dużych problemow, bo ma dobre wyniki w nauce, ale przeciętne. Ma świetna opiekę i naszą i babci, która jest prawniczką z wykształcenia i pedagożką z zamiłowania i wszystkie wnuki "przez nią" przechodziły odrabiajac u niej lekcje i tez zauwazyła, ze mały umie jakis materiał, ale szybko zapomina i od nowa trzeba z nim powtarzać, nie zawsze też pamiętał co było zdane.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • zlota.ptaszyna 15.07.19, 15:40
    Jesteśmy na forum e matka więc odpowiedzmy sobie czy dziecko bardziej potrzebuje rodziców czy babci prawniczki która mimo skończonej aplikacji tak "odrabua" z nim lekcje że dziecko ma zaległości na każdym polu?
  • ichi51e 15.07.19, 15:51
    Ja zrozumialam ze dziecko nie ma zaleglosci(??) tyle ze bergamotka by chciala zeby byl bardziej genialny. Jak brat. Zeby lubil czytac i sie uczyc (jak brat) a nie siedzi i sziedzi przy kompie i z kumplami... poduczyl by sie, nie ma takich ocen ktorych nie da sie poprawic

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • zlota.ptaszyna 15.07.19, 17:51
    Ale to nie jest zwykle dziecko wychowywane przez byle kogo, dziecko jest pod skrzydlami babci prawniczko- pedagozki ktora odbiera go ze szkoly i odrabia z nim lekcje, wiec efekty powinny byc nadzwyczajne a tu nie ma nawet przecietnych, wiec to jest straszne
  • ichi51e 15.07.19, 18:09
    No i co z tego? Babcia nie jest cudotworca tylko babcia. Jak dziecko nie lubi czytac i sie uczyc to co babcia ma zrobic? Tym bardziej ze jest pewnie przyzwyczajona do dzieci-samograjow ktorym wystarczy ksiazke podsunac. Moja tesciowa tez psycholog a co mowila? No po prostu w zyciu nie widzialam TAKIEGO dziecka...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bergamotka77 15.07.19, 18:51
    ichi51e napisała:

    > No i co z tego? Babcia nie jest cudotworca tylko babcia. Jak dziecko nie lubi c
    > zytac i sie uczyc to co babcia ma zrobic? Tym bardziej ze jest pewnie przyzwycz
    > ajona do dzieci-samograjow ktorym wystarczy ksiazke podsunac. Moja tesciowa tez
    > psycholog a co mowila? No po prostu w zyciu nie widzialam TAKIEGO dziecka...
    >

    Dokładnie tak ichie smile


    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • bergamotka77 15.07.19, 18:55
    Są przeciętne a nie złe, to nie tak, ze on sobie nie radzi z materiałem, ale mogłoby byc lepiej. I to fakt, że moje dziecko jest dopilnowane i zaopiekowane gdy mnie nie ma przez oddaną babcię i ma dobre wzorce w mojej rodzinie smile

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • zlota.ptaszyna 15.07.19, 19:04
    Wzorce rodziny bergamotkow: babcia wychowuje , Berga jest z doskoku a Ojciec zupelnie nie istnueje w zyciu synow
    Wlasnie Berga a kiedy on wraca ?
  • fragile_f 15.07.19, 19:16
    >Są przeciętne a nie złe, to nie tak, ze on sobie nie radzi z materiałem, ale mogłoby byc lepiej.

    Czyli syn (i wnuk, bo to też zdanie babci) nie jest wystarczająco dobry, tak? Za mało się stara, powinien być lepszy, zdolniejszy, bardziej się przykładać (i tu wstaw dowolne teksty z repertuaru toksycznego rodzica).

    Ja myślę, że cała sprawa wzięła się od babci i jej niesprawiedliwych i bolesnych uwag, a to co dzieje się teraz na forum to Twoja próba zrozumienia tej sytuacji i znalezienia winnego (szkoła, nauczycielka na zwolnieniu itp). Myslę, że jest Ci po prostu łatwiej szukać winy w otoczeniu, ewentualnie w dziecku, niż pojsc do mamy/tesciowej i powiedziec jej, że syn jest po prostu sobą i nie musi spełniać jej oczekiwan (tak jak robilas to Ty i Twój mąż). Moim zdaniem sedno konfliktu lezy w relacjach ze starszym pokoleniem, a to co sie dzieje miedzy Tobą a synem, to po prostu powielenie toksycznego wzorca, wedlug ktorego Twoje pokolenie było wychowane.

    Swoją drogą - nie martwi Cię to, że starszy syn jest surowy i krytyczny wobec siebie? To nie jest zbyt dobry sygnał.

    --
    Fragile
  • kropkacom 14.07.19, 23:21
    Raz, porównujesz dziewięciolatka ze starszym nastolatkiem. Dwa, pierwsze dziecko z drugim. Pomijam już, że każde z dzieci jest i ma prawo być inne. Co zrobić? Kochać i wspierać w pokonywaniu przeszkód.
  • bergamotka77 14.07.19, 23:32
    Tak robię ale to trudne bo moim zdaniem wszystko powinien lapać w lot, chętnie czytać jak my wszyscy a on jest inny smile Jest szczęśliwym dzieckiem, wesołym, rezolutnym życiowo ale szkoła go średnio interesuje.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • kropkacom 14.07.19, 23:41
    Najwyżej będziesz chwalić się tylko starszym a młodszy przy okazji znielubi brata i ciebie. Zawsze jednak możesz zmienić zdanie...

    > Tak robię ale to trudne bo moim zdaniem wszystko powinien lapać w lot
  • gama2003 14.07.19, 23:49
    Młodszy ma dopiero 9 lat. Za chwilę może odkryć swoje pasje i starszego w dorosłości bić na głowę.
    Albo być szczęśliwym przeciętnym człowiekiem z przeciętną karierą. Oby tylko nie czuł presji by dorównać do reszty rodziny aspiracjami i osiagnięciami, ma szanse na bardzo fajne życie.
  • bergamotka77 15.07.19, 00:01
    To prawda. Ja widzę, jak pisałam nie raz, w nim wiele fajnych cech, które mu ułatwią życie. Czasem myślę, że sobie poradzi w życiu, może lepiej niż brat dzięki inteligencji emiemocjonalnej i umiejętności nawiązywania kontaktów ale trzeba go pilnować z nauką podczas gdy ze starszym szybko był luz smile

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • budyniowatowe 16.07.19, 19:31
    bergamotka77 napisała:

    > Tak robię ale to trudne bo moim zdaniem wszystko powinien lapać w lot, chętnie
    > czytać jak my wszyscy a on jest inny smile

    Sprawdz czy go w szpitalu po urodzeniu nie podmienili
  • bergamotka77 16.07.19, 19:45
    Nie podmienili wink Ma wiele moich cech charakteru choć zainteresowań już niestety nie. Dzięki niemu poznaję youtuberow, gry i aplikacje smile To typowo cyfrowe dziecko. Starszy pograć tez lubi czasem ale bardziej czytać. Ja gier nie uznaję choć podziwiam ich grafikę, ale wolę książki i filmy oraz ematke 😅 Młody kocha świat i ludzi i widać u niego radość życia, pewnosc siebie, samoakceptacje i urok, przyciąga ludzi, jest towarzyski i otwarty oraz gaduła. Dam wam znać we wrześniu jak sobie radzi.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • morekac 16.07.19, 20:05
    To może podmienili starszego, skoro aż tak się różnią. Albo tatuś inny.😏

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • bergamotka77 16.07.19, 20:12
    Akurat starszy ma identyczny charakter i poczucie humoru jak tatuś a zainteresowania jak ja. Młodszy jest kopia taty z wyglądu z kolei. Nijak się go nie wyprze. Tyko czyje zainteresowania ma młodszy? Moze swoje własne albo współczesnego świata wink

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • piekna_remedios4 17.07.19, 08:54
    Bergamotka, pałam do ciebie sympatią, rozumiem wiele twoich problemów i jazd, w przeciwieństwie do ogółu ematek. I powiem ci jedno: czy ten starszy prymus naprawdę będzie aż tak wspaniale miał w życiu? A może właśnie mały, ze swoim obyciem towarzyskim i oblataniem będzie szczęśliwym człowiekiem?
  • bergamotka77 17.07.19, 10:26
    Dzięki, miło to słyszeć : To fakt, ja już widzę że młodemu bardzo jego charakter i doskonale relacje z ludźmi pomagają. Chodziło mi w tym wątku tylko o szkołę wink

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • rzeniha 14.07.19, 23:44
    Nie porównujemy, tylko pozwalamy jednemu błysnąć, a drugiemu się stoczyć. To jest słuszne, sprawiedliwe i zbawienne smile Tysiące, miliony rodzin, gdzie jedno dziecko ogarnięte a drugie nabyta patologia. Nawet to i zabawne. Żałować nie ma co, najwyżej z ciekawością obserwować.
  • evolventa 15.07.19, 00:06
    Czasem życie bywa przewrotne i może ułożyć się zupełnie przeciwnie do oczekiwań. Mam taki przypadek w najbliższej rodzinie: dwóch braci, jeden super zdolny, ukochany, oczytany i elokwentny pupilek swoich rodziców, którzy całe życie go hołubili i stawiali na piedestał, i drugi, dużo młodszy i o wiele mniej zdolny brat. Wiesz jak się skończyła ta historia?: starszy w pewnym momencie nie poradził sobie z porażkami w pracy i nie taką ilością pieniędzy jakiej oczekiwał i skończył z wyrokiem w więzieniu za oszustwa (już go odsiedział i zwiał za granicę), a młodszy, ten zawsze gorszy i nie dość dobry w porównaniu z bratem, świetnie sobie radzi we własnym biznesie i opiekuje się i de facto utrzymuje schorowanych rodziców. Starszy brat, ideał, który sięgnął bruku, złamał rodzicom serce i z łaską, odwiedza ich raz na kilka lat. Więc tak naprawdę nie wiadomo co z kogo wyrośnie........
  • milva24 15.07.19, 00:42
    A dla schorowanych rodziców nadal starszy nie jest czasem geniuszem, na którym świat się nie poznał?
  • mysz1978 15.07.19, 01:01
    a ja Cie rozumiem, bo mam podobnie... Starszy od zawsze bezproblemowy, nauka mu wchodzi do glowy w momencie, czasu na nia poswieca niewiele, ma dryg do jezykow obcych itd itp. Mlodszy - rowniez SZESCIOLATEK, ktory idzie do IV klsy wink jest dokladnie taki jak Twoj (z jednym wyjatkiem - nie chce byc youtuberem, ale jak mu sie nie uda zostac pilkarzem, to ewentualnie chce byc kelnerem big_grin ) Wiem, ze to jeszcze tzw "maluch", ale ze strchem mysle o wrzesniu i tym co to bedzie... Pociesza mnie tylko to, ze cala jego klasa jest dokladnie w jego wieku i skoro dotychczas moj byl w srodku stawki, to moze jakos tragicznie nie bedzie...
  • bergamotka77 15.07.19, 01:08
    O zawodowym piłkarzem mój też by chciał być, choć nie jest wybitny w tym sporcie wink Starszy miał spory talent ale wolał naukę to raz i bycie sportowcem dla niego nie było zbyt ambitnym zajęciem, dwa wyszły problemy z nogą i skończył grać smile

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • evolventa 15.07.19, 08:55
    a nie, na szczęście za dużo pojawiło się rys na tym pięknym obrazie i trochę się zreflektowali, że coś im wychowanie i stosunek do dzieci nie poszły najlepiej.
  • euze_bia0 15.07.19, 00:04
    Zazdroszczę i chciałabym mieć takie dylematy. Masz dzieci zdrowe, normalnie się rozwijające, które na bank poradzą sobie w życiu. Każdy inny, inne ma zainteresowania, ale to nic złego czy dziwnego, są zdrowi, żadnych ograniczeń nie maja. Naprawdę, ciesz się, bo mnie się marzy, żeby moje dziecko było zdrowe, nie miało żadnych ograniczeń, żeby poradziło sobie bez problemu, jak zostanie samo. Chcialabym miec problemy w stylu: jak zachęcić dziecko do czytania książek itp. Ale właśnie: mogę tylko pomarzyć, bo tak pięknie i kolorowo nigdy nie bedzie.
    A Twoje dzieci na pewno siebie życiowo dadzą rade
  • bergamotka77 15.07.19, 00:20
    Wiem euzebia ze w obliczu twoich problemów to pikus i glupio nawet to analizować... sad

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • euze_bia0 15.07.19, 13:57
    To nie o to chodzi, nie przyszłam po to, żeby się wyżalać, ale momentami mam takie dni, ze mam dosc. Bo młody jest pod opieka lekarzy, terapeutów, chodzimy na terapie, a jest bardzo różnie ☹️😕. Nie chce myslec, co będzie z synem, jak zostanie zupełnie sam
  • morekac 15.07.19, 00:07
    >Ma problemy z koncentracja, plus przetwarzaniem sluchowo- wzrokowym trochę, robi błędy, pisze nieczytelnie...

    Czy aby nie jest dyslektykiem?

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • morekac 15.07.19, 00:08
    A poza tym kochaj jak swoje.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • bergamotka77 15.07.19, 00:19
    Na razie za wcześnie by to ocenić ponoć, ale może tak być... Życiowo jest bardzo inteligentny i kumaty ale spędzać czasu nad książkami, pisac i czytac nie lubi. Wiem, ze zycie pisze różne scenariusze. My nie dajemy mu odczuc, ze jest gorszy od brata bo nie jest, tylko inny. Jest przez nas bardzo kochany i ma wyższą samoocenę niz zdolny starszy brat smile

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • morekac 15.07.19, 00:34
    Inna sprawa, że może być całkiem zdolny i uczniem całkiem ok, tylko ty masz niewłaściwą grupę kontrolną czyli jakiś egzemplarz promocyjny ucznia ci się trafił jako starszy i taki normalny jako młodszy. Niestety, to bardzo zaburza ocenę sytuacji i osiągnięć młodszego dziecka i doprowadza rodziców do zbytecznej histerii.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • bergamotka77 15.07.19, 01:10
    morekac napisała:

    > Inna sprawa, że może być całkiem zdolny i uczniem całkiem ok, tylko ty masz nie
    > właściwą grupę kontrolną czyli jakiś egzemplarz promocyjny ucznia ci się trafi
    > ł jako starszy i taki normalny jako młodszy. Niestety, to bardzo zaburza ocenę
    > sytuacji i osiągnięć młodszego dziecka i doprowadza rodziców do zbytecznej hist
    > erii.
    >
    Może i tak, ale jest zagrożony dysleksja i jeśli się to potwierdzi to będzie koszmar sad



    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • morekac 15.07.19, 07:27
    Weź już nie histeryzuj z ewentualną dysleksją i tym koszmarem. A zaraz będzie (albo i już jest) tak jak u mojej siostry, której starsza córka to wzór cnót szkolnych zawsze, a młodsza to dyslektyczka. Którą przy czytaniu poprawiali wszyscy inni genialni domownicy- siostra (też dużo starsza), mamusia i tatuś, w rezultacie młoda ciskała książką, robiła dziką awanturę i odmawiała jakiegokolwiek czytania. Za to chętnie czytała na wakacjach - z moją starszą, też dyslektyczką.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • ichi51e 15.07.19, 08:08
    Jak sie okaze ze ma dysleksje to wlasnie bedzie bardzo dobrze bo bedzie wiadomo nad czym pracowac.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • morekac 15.07.19, 08:27
    Ale jak tu się chwalić takimi zupełnie przeciętnymi ocenami? I jak go potem nie wysłać do zawodówki, skoro nie ma takich osiągów jak starszy?

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • ichi51e 15.07.19, 09:12
    Mysle ze to nawet nie o to chodzi. Bardziej o to ze Berga i jej maz sa ze srodowiska gdzie nauka jest wszystkim - albo masz piatki albo jests glupi/leniwy. I dla niej to autentycznie jest dramat.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 15.07.19, 14:37
    Wcale nie koszmar, ale będziesz wiedziała co robić i jak mu pomóc.

    Chociaż moja córka reedukację i różne zajęcia dodatkowe, żeby zniwelować problemy - miała od klasy pierwszej. Jak tylko dostałam papier z poradni o zagrożeniu dysleksją, poszłam do szkoły i ustaliliśmy jak jej pomóc. Za część zajęć płaciłam dodatkowo, część miała w ramach czesnego. Pracowała bardzo dużo. Czytanie to była droga przez mękę. Nie lubiła czytać - bo szło jej to wolno, miała problem z koncentracją. Tak się skupiała na tym jak czyta, że nie wiedziała co czyta.

    Dużo z nią ćwiczyłam w domu. Czytanie, angielski. Salon był oblepiony konstrukcjami zdań angielskich ( inny kolor podmiot, inny orzeczenie itd ). Wszystko po to, żeby widziała jak się to zmienia w pytaniu, przeczeniu. Czasy itd.

    W końcu załapała i zaczęła sama czytać. Powoli ale coraz mniej się koncentrowała na tym jak czyta a bardziej na tym co czyta. Teraz w ogóle pochłania książki.
    Ale cała podstawówka to była ciężka praca. Szukałyśmy sposobu na jak najłatwiejsze przyswojenie treści.
  • fragile_f 15.07.19, 00:38
    Twój drugi syn, z tego co piszesz, jest naprawdę fajnym dzieciakiem, ale ma po prostu inny charakter i zainteresowania niż starszy i Wy, przez co nie spełnia Waszych oczekiwań. Porównując go do starszego brata sprawisz tylko tyle, że bedzie się czuł nieakceptowany i mniej kochany, bo "nie udał się". Dodatkowo może po prostu przestać lubić rodzeństwo, bo kto lubilby kogoś, kto jest idealnym synem (idealnych rodziców)? Oczywiście nie musi to być widoczne wprost, ale wyjść na jaw w dorosłym życiu. Często takie dzieci celowo zachowują się coraz gorzej (np. łapią złe oceny, dokonują autosabotażu albo robią dziwne akcje w szkole, wpadają w złe towarzystwo), tylko po to żeby zwrócić na siebie uwagę rodziców, nawet jeśli będzie to ich niezadowolenie. Ma dopiero 9 lat, więc masz jeszcze sporo czasu na naprawienie tego, co robicie nie tak. Jak będzie starszy, to możecie go po prostu stracić na rzecz kolegów, którzy go biorą takim, jakim jest.

    Piszę to bez złośliwości Berga, ale chyba sama zauważyłaś ile czasu na forum poświęcasz na opisywanie tego, jak jesteś doskonała, perfekcyjna, idealna (i to samo tyczy się starszego syna). Może młodszy dzieciak też ma już po prostu dość takiej atmosfery? Albo po prostu wie, że nigdy nie sprosta oczekiwaniom, więc po prostu sobie odpuszcza, bo po co ma się wysilać, skoro i tak będzie gorszy z założenia sad

    To co opisujesz (dzielenie dzieci na lepsze i gorsze), jest też klasyczne dla narcyzmu (u rodziców). Jedno dziecko wchodzi w rolę "złotego dziecka" a drugie jest tym gorszym, mniej zdolnym, kozłem ofiarnym. Widziałam ten model w działaniu kilka razy i nie kończy to się dobrze (dla całej rodziny).

    Pójdzcie do terapeuty rodzinnego, ale bez niego, bo to po Waszej stronie jest problem (z tego co napisałaś, to nie akceptujecie do końca własnego dziecka, bo jest inne niż Wy).

    --
    Fragile
  • bergamotka77 15.07.19, 01:05
    Mylisz się, przeczytaj jeszcze raz co napisałam. On się czuje kochany i akceptowany, jest pupilkiem całej rodziny i ma wysoka samoocenę. Na warunki amerykańskie byłby wybitny może, bo tam szkoła nie oczekuje cudów, akceptuje różne osobowości ale polska szkoła ma inne wymagania. On jest właśnie taki amerykański - dobrze myśli o sobie, akceptuje się, dobrze znosi porażki, jest optymistą, potrafi znaleźć plusy we wszystkim, pracuje doskonale w zespole, dogaduje się z każdym, uwielbia aplikacje, Internet, cyfrowy świat i nawet marzy o podróży do USA - fascynuje to ten kraj. A starszy jest takim Europejczykiem - bardziej zamkniętym w sobie, wyrafinowanym, indywidualista, konserem dobrej muzyki, filmu, książki, ciekawym świata, znającym języki ale trochę zbyt samokrytycznym i ssmokontrolujacym się. Ja nie jestem idealna i nigdy do tego nie aspirowalam, ale podaje fakty - zawsze nauka przychodziła mi łatwo, zawsze mialam świetne oceny. No tak było po prostu, nie będę fałszywie skromna.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • fragile_f 15.07.19, 02:43
    Przeczytałam bardzo dokładnie - z tego co piszesz wynika, że nie akceptujesz do końca własnego dziecka i chciałabyś, żeby było inne (takie jak Wy). Piszesz o nim, że jest średni, że powinien łapać wszystko w lot, a tego nie robi. Za to brat - wybitny, super zdolny i tak dalej. Myślisz, że on tego nie widzi? Kurcze, naprawdę piszę tu bez żadnego hejtu, jak do każdej innej forumki - pogadajcie z jakimś mądrym terapeutą o tym, nawet jeśli nie zastosujecie się do jego rad, to może zauważy coś, czego sami nie widzicie.

    Nie chodzi mi też tylko o to, co mówicie bezpośrednio do niego, ale o to co mówicie przy nim i jakie macie poglądy. Jeśli w domu rozmawiacie o tym, że jedyny słuszny sposób na życie to A, a on jest już na tyle duży, żeby wiedzieć że A go totalnie nie interesuje, że on chce żyć w sposób B albo C, to może się czuć z tym po prostu źle. Rezolutność czy pewność siebie też moze być na pokaz ("a bo przynajmniej to rodzice we mnie lubią, to zagryzę zęby żeby sprostać ich oczekiwaniom").

    Plus są dzieciaki late bloomers - pierdoły w podstawówce, pierdoły w gimnazjum, aż nagle w liceum/na studiach odkrywają swoje powołanie i wszystkim spadają gacie z wrażenia wink Mój brat był takim "gapciem" podstawówkowym, a potem w liceum spotkał ludzi o podobnych zainteresowaniach i rozkwitł. Aktualnie jego koledzy z podstawówki to np. niski stopniem policjant, kierowca czy złotnik, a mój brat jest artystą, jeździ po całym świecie i ma świetną pracę którą uwielbia. Gdybyś poznała go w pierwszych klasach podstawówki, to nie uwierzyłabyś że tak można się zmienić wink

    A jeszcze pomijając wszystko - nawet jeśli nie jest late bloomer, nawet jeśli nigdy nie będzie wybitny, tylko pozostanie średniakiem (aczkolwiek wg. mnie przesadzasz z tą jego przeciętnością, przecież to ledwie 9cio latek), to i tak nie możecie go porównywać z bratem, bo go po prostu zniszczycie. To są różni ludzie, z różnymi charakterami i zaintersowaniami. Nie ma jednej, słusznej opcji i planu na życie.

    --
    Fragile
  • betty_bum 15.07.19, 11:02
    Dla mnie ciekawe jest to usprawiedliwianie, nie jest idealny, bo to „sześciolatek”, bo polska szkoła jest zła. Jeszcze tli się nadzieja, że może będzie taki jak reszta rodziny.
    Z tą wizytą u terapeuty rodzinnego to dobry pomysł, ojciec „ucieka” fizycznie, dzieci w świat książek i elektroniki. Ktoś powinien się temu przyjrzeć z boku, może nic się nie dzieje, a może coś jest na rzeczy.
  • fragile_f 15.07.19, 17:36
    Tylko problem jest taki, że ludzie-narcyzi nie chodzą do terapeutów, bo to byłoby przyznanie się do tego, że sami nie są idealni. O wiele łatwiej jest podzielić dzieci na lepsze i gorsze, zwłaszcza ze w większości przypadków sami przez to przeszli. Cięzko jest wyjsc z takiego schematu, niestety cierpi na tym niewinne dziecko.

    --
    Fragile
  • danaide 15.07.19, 23:14
    A tak z ciekawości - jak dziecko zajmuje się książkami czy elektroniką to od razu "ucieka"? To już nie można mieć zainteresowań?
    Pogubiłam się.
  • bergamotka77 15.07.19, 23:19
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • fragile_f 15.07.19, 23:28
    Berga, mozesz probowac mnie obrazic, ale to nie wywoluje we mnie za bardzo reakcji (poza politowaniem). Prosilas o brak hejtu, dostalas rady (ktorych nie chcesz nawet przeanalizowac), poczulas sie zaatakowana (bo to rysa na idealnym wizerunku) i zaczynasz zachowywac sie jak trzylatka w piaskownicy.

    --
    Fragile
  • fragile_f 15.07.19, 23:24
    Chodzi raczej o caloksztalt. To tak jak z pracowitoscia - mozna byc po prostu sumienna osobą a mozna byc pracoholikiem. Mozna sobie godzinke-dwie popykac w grę, ale jesli zawala sie noce i targa laptopa na wakacje, to jest juz problem.

    --
    Fragile
  • ichi51e 16.07.19, 12:02
    Mozna wink ale jak dziecko preferuje media od ludzi to jednak cos jest na rzeczy. Nie zawsze ma to katastrofalne skutki i nie zawsze da sie cos zrobic (nie urodzi sie pasujacyh dziecku stymulujacych partnerow do zabawy)

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • lacunalegis 15.07.19, 06:49
    Połowa współczesnych dziewięciolatków chce zostać youtuberem. Taka moda. Za moich czasów, a były to złote czasy franczyzy "Park Jurajski" wszyscy chcieliśmy odkrywać kości dinozaurów. Nawet nie wiem, czy ta fala zaowocowała choćby mgnieniem wzrostu zainteresowania faktyczną nauką paleontologii wśród absolwentów liceów. Podejrzewam, że nie.

    Tak, że spokojnie.
  • zlota.ptaszyna 15.07.19, 07:23
    Berga ale dlaczego ty piszesz w liczbie pojedynczej? Ty czekasz na wrzesień jak na skazanie?
    A szanowny tatuś nie ma zamiaru wrócić na łono rodziny?

    Moim zdaniem wychodzi tu Zaniedbanie dziecka i podrzucanie go ciągle babci, do tego traktujesz lekceważąco wskazówki nauczycielki, może najpierw siebie zmień?
    Ale z drugiej strony podziwiam cie - męża nigdy nie ma i wszystko na twojej głowie sad
  • ichi51e 15.07.19, 08:03
    6 latek w czwartej klasie a ty masz pretensje?
    Nirmalnie to z toba jest problem nie z toba nie z dzieckiem. Niby wiesz ale odkad siedzisz na tym forum bije po oczach ze masz lepsze i gorsze dziecko.
    Spokojnie problem nie jest w tym. Ty w ogole masz taki charakter chyba ze sie porownujesz a co za tym idzie automatycznie i dzieci. Nie wiem moze ciebie tak wychowano nie bede robic psychoanalizy. I to nad tym musisz pracowac akceptacja siebie i pozwolenie sobie na bycie soba. Dziecko jest jakie jest - niby post o akceptacji i porownywaniu ale oczywiscie pytanie glowne „jak sprawic zeby jednak stal sie taki jak brat? Czy egzorcyzmy pomoga?”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 15.07.19, 08:37
    Berga u mnie podobnie, z tą różnicą że drugie dziecko to córka. A to sprawia, że jest chyba łatwiej.

    Syn cholernie zdolny - ale leniwy. Wszystko mu przychodziło i w sumie przychodzi nadal bardzo łatwo. Do końca gimnazjum nawet nie musiał się nic uczyć - nie widziałam go z książką ani razu. Grał na PS, spotykał się ze znajomymi, skończył podstawówkę muzyczną. Egzamin gimnazjalny zdał na prawie 100%. W liceum okazało się, że może jednak coś trzeba robić poza chodzeniem do szkoły. Skoncentrował się na matematyce i tym co lubi.
    Maturę zdał bardzo dobrze. Wypełnił wszystkie wymagania angielskiego uniwersytetu ( pierwsza 10 ) z zapasem. Tak więc jedzie do Anglii. Będzie miał stypendium ( bo wynikami spełnia warunki ), ale będzie próbował się dostać w sierpniu jeszcze wyżej, bo nie doszacował swoich możliwości.
    Córka z kolei jest nie tyle mniej zdolna, co ma problemy. Brak słuchu fonematycznego, problemy z koncentracją, dysleksja. Ale ona nadrabia to pracowitością. Jest obowiązkowa, uspołeczniona, pierwsza chętna do pomocy i organizowania wszystkiego. Jest bardzo lubiana. W liceum ( bałam się bardzo, bo jednak do tej pory była w prywatnych szkołach, małe klasy, nauczyciele podchodzący indywidualnie ) poradziła sobie świetnie ( zabrakło jej do paska 0,1 - ma czwartą średnią w klasie ). Ale fakt i szkoła mnie zaskoczyła, bo naprawdę bardzo poważnie podeszli do jej opinii z poradni.
    Najgorzej z językami, bo to co przychodzi synowi ot tak, ona musi wypracować a i tak nie osiągnie tego poziomu co on, bo brak słuchu fonematycznego bardzo przeszkadza w prawidłowej wymowie.
    U niej przejście z 3 klasy do 4 odbyło się bez problemu - bo w klasach 1-3 miała tak cholernie wymagającą wychowawczynię, że dzieci się śmiały iż mają mniej zadawane w 4 klasie niż wcześniej. Ale to była mała szkoła, mała klasa i nauczyciele podchodzili indywidualnie do każdego ucznia. Z matematyki dostali "szkołę życia". Uczyła ich najostrzejsza i najbardziej wymagająca matematyczka. Ale dzięki temu w gimnazjum ( chodziła do klasy z 3/4 osób z podstawówki ), sobie poradzili świetnie, kiedy inni płakali. Dla nich 10 stron zadań do domu -to było coś normalnego, bo tak mieli od zawsze smile.

    Staraj się nie porównywać chłopaków ( wiem, że to trudne - u nas dzieciaki się same porównują ), znajdź u młodszego te cechy, których nie ma starszy i pokaż mu, że każdy jest inny. Znajdź w nim to, w czym jego brat jest słabszy. Jak będzie się porównywał, to mu powiedz, że zobacz jesteś świetny w tym i tym. Że każdy jest inny i ma inne zdolności.
  • bergamotka77 15.07.19, 13:59
    arwena to nieźle, gratuluję twojemu synowi! Super mu poszło i chętnie się dowiem, jak próbować startu na uczelnię zagraniczną bo starszy tez o tym przebąkuje, jeśli masz ochotę się podzielić tą wiedzą smile

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • arwena_11 15.07.19, 14:26
    Berga pisz na priv arwena_11@wp.pl
  • bergamotka77 15.07.19, 15:32
    Ok dzięki arwena smile Wieczorem coś skrobnę, bo teraz jestem w pracy. I dzięki za podzielenie się swoim doświadczeniem z córką, ja pewnie też będę musiała teraz poświęcić mu więcej czasu i pracy. Sama zauważyłam jego problemy bo wychowawczyni była do luftu i nie dała mi żadnych sygnałów, że coś szwankuje. A psycholog z PPP potwierdziła wszystkie moje obserwacje. Jednak co matka to matka, ma intuicję i widzi, że coś tu nie gra. A wcale nie mamy wygórowanych ambicji względem młodego, względem starszego zresztą też nie, muszę go stopować raczej, bo on jest zbyt ambitny i krytyczny względem swoich sukcesów i zdolności. Lubi być najlepszy smile

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • zlota.ptaszyna 15.07.19, 15:36
    berga ale już że dwa razy tu zakładałaś wątki ze wrednia harpia wychowawczyni smi ci zwracać uwagę że się nie zajmujesz synem....jakich sygnałów miała użyć?
  • sabina211 15.07.19, 15:46
    Bo może na tle klasy NIC nie szwankuje....I nie było o czym mówić?
  • basiastel 16.07.19, 21:24
    bo on jest zbyt ambitny i krytyczny względem swoich sukcesów i zdolności. Lubi być najlepszy smile
    -------------
    I choćby nie wiem jaki sukces w życiu osiągnął, zawsze będzie z siebie niezadowolony. Nie sądzisz, że w pewnym sensie zniszczy sobie tym życie i ma spory problem? A Ty najwyraźniej jesteś z tego bardzo zadowolona i młodszemu chcesz zafundować coś podobnego, twierdząc, że mógłby lepiej.
  • la_mujer75 15.07.19, 09:10
    Tak naprawdę trudno jest nieporównywać dzieci... Nie powinno się, ale jest trudno sad
    Również mam dwóch synów. I są jak niebo i ziemia. Aż trudno uwierzyć, że są z tych samych rodziców smile
    Starszy ma ZA i dysleksję. Jest wygadany, śmiały(- nie przejmuje się opinią innych ludzi), ma wiele pasji, zainteresowań. Pochłania książki. Bardzo kreatywny, a może dlatego, że jego umysł działa inaczej i stąd takie niestandartowe rozwiązania z jego strony.
    Zdarzają mu się przebłyski geniuszu, a na co dzień "zdolny inaczej". To, co przeszłam przez 8,5 roku (licząc od połowy zerówki), to trudno opisać w kilku słowach.
    Dzień w dzień siedzieliśmy nad nauką. Ze szkoły niewiele wynosił (brak koncentracji), więc w domu wszystko na nowo tłumaczyłam, a potem ćwiczyliśmy, ćwiczyliśmy... a następnego dnia nie pamiętał. I niby wysoka inteligencja (tak pokazywały badania), a w ogóle to się nie przekładało na wyniki w nauce. Są rzeczy, które same mu "wchodzą" do glowy, inne trzeba wbijać, wbijać, licząc się z tym, że i tak nie nauczy się.
    I nie do końca obowiązkowy. Niby wiedział, że musi się tego, czy innego nauczyć, ale jak nie dopilnowałam, to było słabo.
    Na szczęście - angielski sam chłonął (mimo niedosłuchu fonematycznego i całej tej dysleksji).
    W VII klasie wyszło, że jak mu na czymś bardzo zależy, potrafi to totalnie uwalić. Totalnie nie radzi sobie ze stresem.

    Młodszy- mega nieśmiały, wrażliwy, delikatny, empatyczny (nawet za bardzo!), obowiązkowy. Nauka nie przysparza mu żadnych problemów. Poszedł jako 6 latek do szkoły, od września zaczyna już VI klasę.
    Świetna pamięć wzrokowa. Jeżeli czegoś nie załapie ze szkoły, sam przychodzi i prosi o wytłumaczenie, łapie i zapamiętuje w lot. Jest równy- bez żadnego wysiłku z jego strony - same piątki i szóstki - zarówno z polskiego, jak i z matmy, czy tam angielskiego. Ale nic ponad program. Nic go nie interesuje. Żadnych pasji, żadnej chęci zgłębiania czegokolwiek. Nie lubi czytac, co mnie boli strasznie. Ale pisze genialne wypracowania, co mnie mega dziwi, bo jak mówię : "Nieczytaty, a pisaty"
    Taki przykład- ma "słabą" panią od historii, to jedyny przedmiot, który u niego pilnowałam. Daję raz mu wykład, gadam, przytaczam anegdotki, aby lepiej to mu się utrwaliło, itd. Dziecko, spoglądając na telefon, mówi : "Kiedy skończysz? Już tak od godziny gadasz.". Starszy uwielbiał/ uwielbia takie nasze "rozmowy".

    Są innii. U nas na szczęście- żaden nie jest "idealny", więc nawet jak gdzieś tam zaczynamy ich porównywać, to mówimy : "No, Ziutek, to super napisał ten test, a Kazio zrobił genialną prezentację".
    Koncentrujemy się na ich mocnych stronach. Nie wypominamy : "Ziutek, a dlaczego ty nie lubisz czytać? Twój brat w twoim wieku to już przeczytał "Wojnę i pokój", tylko mówimy : "Aleś Ziutek napisał super wypracowanie" Ekstra!".
    Nie mówimy : "Kaziu, a dlaczego ty masz zawsze taki bałagan w pokoju, bierz przykład z Ziutka!", tylko "No, synu, może byś ogarnał pokój, bo wejśc się do niego nie da. Wiemy, że wczoraj pochłaniałes książkę, ale skoro ją skończyłeś, to weź się wreszcie za porządek".
    Staramy się bardzo, aby ich ciągle nie porównywać, a moglibyśmy, bo jak jeden coś robi dobrze, to wiadomo, że drugi z tym ma problem.
    Pewno nam jest łatwiej "nieporównywać", niż Tobie.
    Mnie moja mama też nigdy nie porównywała z bratem, wychodząc z założenia, że jesteśmy innej płci. Założenie nie do końca było prawidlowe, ale dało pozytywny efekt. Nigdy nie rywalizowałam z bratem. I gdy po latach okazało się, że mam genialnego brata (a krył się z tym wink, to w żaden sposób nie poczułam się gorsza. I nie mam kompleksów, że jestem tym "gorszym dzieckiem", bo takowym się nie czuję.
    I on jest teraz świetnie zarabiającym specjalistą w Stanach, posiadającym piękny dom, dwójkę udanych dzieci, dla którego wysłanie starszej córki na studia platne 70 tyś. dolarów za rok nie jest problemem, a mnie to w żaden sposób nie boli, ani nie wpływa na nasze relacje. A ja jestem kura domową, od 15 lat siedzącą w domu, której życie nie ułożyło się tak idealnie.

    Koniecznie w IV klasie pomyśł o diagnozie w kierunku dysleksji.

  • la_mujer75 15.07.19, 09:31
    I żeby nie było- ja też byłam przyzwyczajona do samych sukcesów. U mnie w rodzinie wszyscy zawsze super się uczyli i dostawali się tam, gdzie chcieli. Każdy miał jakieś pasje, zainteresowania. To była norma.

    Mąż za to był "średniakiem", ale od dziecka miał konkretne zdolności w kierunku przedmiotów ścisłych i swoje pasje. Grę, którą potem stworzył i od 15 lat mamy z niej dochody, wymyślił, jak jeszcze nie było internetu!!! Była to gra online. Mówię- nie istniał jeszcze internet, a mój mąż już miał plany stworzyć taką grę!

    Aaaaa i jeszcze jedno! Wszyscy (no, prawie) znajomi mają naprawdę zdolne, zdrowe dzieciaki. Przy tamtych, moje wypadają slabiutko, słabiutko.... I jakoś żyję i kocham te swoje dzieci, jak własne wink
  • pade 15.07.19, 11:03
    Jak to wypadają słabiutko?? Przecież masz zajefajne dzieci!


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • arwena_11 15.07.19, 11:41
    No ma smile I wcale nie wypadają tak jak jej się wydaje tongue_out
  • eukaliptusy 15.07.19, 10:02
    Jak dla mnie twoje pytanie brzmi, jak mam zmienić swoje młodsze dziecko, żeby było takie jak ja i jego starszy brat. Pewien mądry człowiek powiedział „Masz dziecko, które masz. Trudno to przyjąć do wiadomości, bo każdy chciałby mieć inne i lepsza. Ale im szybciej się z tym pogodzisz, tym lepiej dla wszystkich”.
    Trudno nie sadzić, że dzielisz synów na lepszego i gorszego jeśli nawet słowem się nie zająknęłaś o słabszych stronach starszego. Z tego co przemilczałaś wnioskuję, że są to umiejętności społeczne.
    Ale czy przyszło ci na do głowy, że siedzenie w książkach to jest dla starszego forma ucieczki od tego co jemu z kolei nie za bardzo wychodzi? Jeśli postawisz starszego na piedestale, bo jego wartości są takie same jak twoje, nie masz szansy zauważyć, że starszy też potrzebuje pomocy. Może dlatego, że jest do cienie podobny z kolei nie chcesz dostrzegać jego słabych stron, bo wtedy musiałabyś przyznać, że są to trudności, których ty tez doświadczyłaś i może nawet do dziś sobie z nimi nie poradziłaś.
    Zgadzam się zwłaszcza z tym co fragile napisała. Martwi mnie, że twoja odpowiedź skoncentrowana była na udowadnianiu jej, że się myli. A co jeśli chociaż trochę prawdy jest w tym co mówi? Co jeśli jedynym prawdziwym problemem jest twoje podejście do problemu? A tak na marginesie to warto zdiagnozować młodszego na okoliczność dysleksji. I jeśli to zrobisz przede wszystkim skoncentruj się na zrozumieniu jak on widzi świat, jak się czuje kiedy próbuje czytać, czego możesz oczekiwać a co jest poza jego zasięgiem albo wymaga wielkiego wysiłku. Myśle, że szczególnie tobie, próba postawienia się na jego miejscu dużo dobrego zrobi. Bo na razie, wybacz brutalność, rozkładasz ręce i mówisz, że swojego dziecka nie rozumiesz, nie zrozumiesz i czekasz na magiczne sztuczki od obcych ludzi z forum...
  • pade 15.07.19, 11:04
    Zgadzam się w 100%.


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • ichi51e 15.07.19, 12:00
    Bardzo dobrze napisane. Dziecko inteligentne problemow nie sprawia same sukcesy a tez na pewno swoje problemy ma i warto mu by zycie ulatwic

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bergamotka77 15.07.19, 12:56
    Tak starszy ma słabsze umiejętnosci społeczne niż młodszy, ale na litość boska nie ucieka w ksiązki tylko bardzo lubi je czytać! Mam tak samo, zawsze czytanie było dla mnie najlepszym relaksem i koniecznością bo w dobrych szkołach i na studiach trzeba dużo czytać i to w różnych językach. Próbujecie mi wmówić, ze nie akceptujemy młodszego a to kolosalna bzdura. On ma do mnie podobny charakter i osobowość, jest otwarty i pewny siebie, ja się z nim doskonale rozumiem, nawet lepiej niż ze starszym. Chodziło mi tylko o to jak mu pomóc w zakresie szkoły, nowych większych wymagań i spieprzonego roku tj.3 klasy z powodu nauczycielki i strajku. Starsze bardzo wcześnie ogarniało samo obowiązki szkolne i dlatego nie do końca wiem jak pracować z młodym, który nie jset tak ambitny i skupiony na nauce. Czy cisnąc czy nie, czy kazać mu więcej czytać czy nie by nie zniechęcić itd. Byłam z nim w PPP przed końcem roku szkolnego i dowiedziałam się, że ma nieharmonijny rozwój, w jednych rzeczach jest b.dobrze rozwinięty np. ma dużą wiedzę ogólną, ale słabsze przetwarzanie słuchowo-wzrokowe, choć to powinno się wyrównać, gdy nad tym trochę popracujemy. Od września będzie miał zajęcia, które to mają wyrównać. Generalnie z inteligencją u niego ok, ale z zapałem do nauki gorzej, sumiennością, systematycznością i obowiązkowością. To prawda co napisał ktoś, chyba ichie, ze mamy pewnie specyficzne wymagania intelektualne, bo i ja i mąż byliśmy tym zdolniejszym rodzeństwem, z lepszymi wynikami w szkole, wybijającym się, mającym wcześnie określone zainteresowania i wiele pasji. Podobny jest nasz starszy syn a młody jak na razie idzie inną ścieżką. Młody lubi sport i go uprawia, ale najchętniej grałby ciągle w gry i korzystał z gadżetów elektronicznych co mu ograniczamy, ale może akurat w tym znajdzie swą drogę? Książki go nudzą, do Lego nie ma cierpliwosci by skladać, szybko się zniechęca jak coś wymaga dłuższego skupienia i wysiłku intelektualnego np. łamigłówki itp. To normalne, ze rodzic porównuje, ale my go nie dołujemy, wręcz przeciwnie staramy się by nie odczuł, że trudniej mu nauka przychodzi niż bratu. Wasze wypowiedzi potwierdzają, że rodzeństwo zwykle się różni bardzo. Ja widzę mnóstwo pozytywnych cech u niego, które ma wrodzone, zwłaszcza interpersonalne, nie da się go nie lubić, bo jest pogodny, uroczy, chętny do pomocy, kreatywny, samodzielny i życiowo mądry, ma cechy przywódcze. Chodziło mi tylko o kwestię nauki od 4. klasy wzwyż i większego zaangażowania go w nią, czego będzie pewnie szkoła wymagać.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • betty_bum 15.07.19, 13:17
    „To prawda co napisał ktoś, chyba ichie, ze mamy pewnie specyficzne wymagania intelektualne, bo i ja i mąż byliśmy tym zdolniejszym rodzeństwem, z lepszymi wynikami w szkole, wybijającym się, mającym wcześnie określone zainteresowania i wiele pasji. Podobny jest nasz starszy syn a młody jak na razie idzie inną ścieżką.”

    On waszym specyficznym oczekiwaniom intelektualnym nie potrafi sprostać. Jest inny niż wy i z tym masz problem. Jeśli akceptujesz to, że idzie inną ścieżką to skąd pytanie jak go wepchnąć na tą właściwą (czytaj: tą po której wy szliście)?
  • pade 15.07.19, 13:22
    No właśnie. Nie ma pytania: jak pomóc nieharmonijnie rozwijającemu się 9-latkowi, tylko czy cisnąć czy nie cisnąć.
    A ta ścieżka rodziców i brata niekoniecznie musi być właściwa.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • pade 15.07.19, 13:24
    I jeszcze jedno: Berga twierdzi, że młodszy ma większą inteligencję emocjonalną niż starszy i, że ma to po niej. Hmm, dla mnie to się wyklucza.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • przystanek_tramwajowy 15.07.19, 13:33
    Rodzina bergi to taka typowa patologia z "wyższych sfer". Rodzice zajęci wyłącznie sobą i swoja karierą. Od dzieci oczekujący, że będą idealne i nie sprawiające problemów, bo przecież mają odpowiednie geny i kasę. Z takich rodzin dzieci wychodzą nie mniej połamane niż z rodzin alkoholików.

    --
    A o co? Tak na logikę to żona prezydenta miasta ma więcej kasy i łatwiej jej kupić bilet na samolot niż np. żonie pobitego policjanta, który trafia w ciężkim stanie do szpitala. (by grru, daniej jemgluten, w uzasadnieniu wypowiedzi, że wysyłanie samolotu po żonę zamordowanego prezydenta Gdańska było przesadną troską).
  • bergamotka77 15.07.19, 13:44
    Ciebie przystanek i insynuacje ptaszyny ignoruję, bo pojęcia nie macie o tym jak mu zajmujemy się dziećmi, jak długo i co z nimi robimy smile

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • zlota.ptaszyna 15.07.19, 15:46
    Berga ale kiedy mąż wraca do kraju? Jak ci mamy doradzić skoro nie wiemy czy dalej wszystko będzie tylko na twojej....ehm... To znaczy babci " pedagozki".....głowie a on dalej jak wolny ptak umywają y ręce ?
  • arista80 15.07.19, 13:54
    Na wyższe sfery to się kreuje bergamotka. Z wykonywanego przez nią i przez jego męża wynika, że to przeciętna polska rodzina, tylko bergamotka lubi dodać sobie "ą ę", niby z racji jej niby częstych podróży za granicę (no błagam, ja de fakto wszystkie osoby, które znam muszą co jakiś czas odbywać podróże, delegacje, to niemalże norma, nawet moja siostra, zwykły lekarz w szpitalu, i też musi jeździć za granicę na szkolenia, to naprawde żaden splendor w tych czasach). Jej dzieci też nie są żadnym fenomenem pod tym względem. Jeden kujon, a drugi zgrywający luzaka. Poznałam takich na pęczki, a toże teraz mają dobre oceny, to nic im w życiu to nie gwarantuje.
  • bergamotka77 15.07.19, 13:49
    pade napisała:

    > I jeszcze jedno: Berga twierdzi, że młodszy ma większą inteligencję emocjonalną
    > niż starszy i, że ma to po niej. Hmm, dla mnie to się wyklucza.
    >

    To nie masz pojęcia czym jest IE. Mam wszystkie te cechy dobrze rozwinięte:

    Do inteligencji emocjonalnej zalicza się trzy główne grupy kompetencji:

    Kompetencje psychologiczne (relacje z samym sobą)

    Samoświadomość: umiejętność rozpoznawania własnych stanów emocjonalnych, wiedza o własnych uczuciach, wartościach, preferencjach, możliwościach i ocenach intuicyjnych, czyli świadomość emocjonalna.
    Samoocena: poczucie własnej wartości, wiara we własne siły, świadomość swoich możliwości, umiejętności oraz swoich ograniczeń; umiejętność doświadczania własnej osoby niezależnie od sądów innych ludzi.
    Samokontrola lub Samoregulacja: zdolność świadomego reagowania na bodźce zewnętrzne i kontrolowania własnych stanów emocjonalnych; umiejętność radzenia sobie ze stresem, kształtowania własnych emocji zgodnie z samym sobą, z własnymi normami, zasadami oraz wyznawanymi wartościami.
    Kompetencje społeczne (relacje z innymi)

    Empatia: umiejętność doświadczania stanów emocjonalnych innych, uświadamianie sobie uczuć, potrzeb i wartości wyznawanych przez innych, czyli rozumienie innych, wrażliwość na odczucia innych; postawa nastawiona na pomaganie i wspieranie innych osób; zdolność odczuwania i rozumienia relacji społecznych.
    Asertywność: posiadanie i wyrażanie własnego zdania oraz bezpośrednie, otwarte wyrażanie emocji, postaw oraz wyznawanych wartości w granicach nie naruszających praw i psychicznego terytorium innych osób; zdolność obrony własnych praw w sytuacjach społecznych bez naruszania praw innych osób do ich obrony.
    Perswazja: umiejętność wzbudzania u innych pożądanych zachowań i reakcji, czyli wpływania na innych; umiejętność pozyskiwania innych na rzecz porozumienia, zdolność łagodzenia konfliktów.
    Przywództwo: zdolność tworzenia wizji i pobudzania ludzkiej motywacji do jej realizacji; zdolność zjednywania sobie zwolenników.
    Współpraca: zdolność tworzenia więzi i współdziałania z innymi, umiejętność pracy w grupie na rzecz osiągania wspólnych celów, umiejętność zespołowego wykonywania zadań i wspólnego rozwiązywania problemów.
    Kompetencje prakseologiczne (inaczej kompetencje działania – nasz stosunek do zadań, wyzwań i działań)

    Motywacja: własne zaangażowanie, skłonności emocjonalne, które prowadzą do nowych celów lub ułatwiają ich osiągnięcie, czyli dążenie do osiągnięć, inicjatywa i optymizm.
    Zdolności adaptacyjne: umiejętność panowania nad swoimi stanami wewnętrznymi; zdolność radzenia sobie w zmieniającym się środowisku, elastyczność w dostosowywaniu się do zmian w otoczeniu, zdolność działania i podejmowania decyzji pod wpływem stresu.
    Sumienność: zdolność przyjmowania odpowiedzialności za zadania i ich wykonywanie; umiejętność czerpania zadowolenia z wykonywanych obowiązków; konsekwencja w działaniu, w zgodzie z przyjętymi przez siebie standardami.


    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • pade 15.07.19, 13:56
    Problem w tym, że Ty te kompetencje rozumiesz po swojemu. Jak dla mnie to Twoja samoświadomość jest niska, samoocena bardzo zawyżona, samokontrola na poziomie ujemnym, asertywność mylisz z chamstwem i złośliwością, a perswazję z oślim uporem. Co do reszty się nie wypowiem, bowiem nie widziałam Cię w pracy.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • bergamotka77 15.07.19, 14:01
    Na szczęście to nie ty je oceniasz smile

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • bergamotka77 15.07.19, 14:04
    Podejrzewam, ze twoja IE jest duzo słabsza od mojej, nie radzisz sobie z większością rzeczy wymienionych w tym opisie. Jestes potwornie sfrustrowana i znerwicowana. To spięcie przebija się dosłownie przez ekran.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • pade 15.07.19, 14:08
    To nie dotykaj ekranu, bo Cię kopniebig_grin

    Dawaj Berga, jeszcze nic dzisiaj o samolocie nie pisałaś. Pokaż znowu forum swoją WSPANIAŁĄ osobowość i inteligencję emocjonalną. No dawaj, nie krępuj się.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • snakelilith 15.07.19, 14:51
    big_grin

    --
    "Pewnie ze mogą być lepsze gdyż faceta bolą jajka od jazdy na koniu a kobita ma z tego przyjemność bo ja klepie po kopytku." - bywalec.hoteli
  • betty_bum 15.07.19, 17:44
    Osoby z wysoką inteligencją nie muszą się w kontaktach, nawet wirtualnych, posuwać do agresji, empatii w tym co piszesz też próżno szukać.
  • bergamotka77 15.07.19, 13:54
    pade napisała:

    > No właśnie. Nie ma pytania: jak pomóc nieharmonijnie rozwijającemu się 9-latkow
    > i, tylko czy cisnąć czy nie cisnąć.
    > A ta ścieżka rodziców i brata niekoniecznie musi być właściwa.
    >
    Cytat ze mnie:
    "Chodziło mi tylko o to jak mu pomóc w zakresie szkoły, nowych większych wymagań i spieprzonego roku tj.3 klasy z powodu nauczycielki i strajku."

    Widać jak wybiórczo mnie czytasz i jak jesteś tendencyjna w moich wątkach. Zamilcz juz pade bo nie wnosisz nic do tego wątku poza swoja frustracją. Fragile potrafiła się wznieść ponad animozje, ty nie potrafisz, za to ją szanuję.
    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • pade 15.07.19, 14:03
    To w ogóle nie wynika z postu startowego. Zrobiłaś ten dopisek dzisiaj, po tym, jak ematki zwróciły Ci uwagę, że masz zawyżone oczekiwania w stosunku do młodszego syna.

    A co Twojej wypowiedzi, właśnie pokazałaś tę swoją inteligencję emocjonalną...

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • ichi51e 15.07.19, 13:46
    Z rad „co zrobic?” To moze wizyta u ortoptyka? Ja widze bardzo duza poprawe i musze tez przyznac ze bylam w szoku jak mi pokazli jaka kontrole nad galka oczna ma moje dziecko. uncertain

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bergamotka77 15.07.19, 13:50
    Młody ma wadę wzroku i chodził tez na zajęcia ortoptyczne po wypadku.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • ichi51e 15.07.19, 15:11
    No to niestety bedzie sie odbijac - na starcie ma trudniej. Mozna probowac innymi mediami zaleznie od potrzeb. Sluchanie, w ruchu, w duzym formacie, obrazami, mapy myslowe zamiast radycyjnych notatek...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 15.07.19, 15:12
    Pisnie na kompie, dyktowanie...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 15.07.19, 15:12
    *pisanie

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kropkacom 15.07.19, 13:53
    Szkoła będzie wymagać też większego zaangażowania od was. Radzę się na to przygotowywać mentalnie i nie tylko.
  • kropkacom 15.07.19, 14:07
    Zresztą nie tylko szkoła, ale po prostu wasze dziecko. Może należy pomyśleć o tym jak przemeblować wasze życie rodzinne zawodowe aby potem nie obudzić się z ręka w nocniku.
  • fragile_f 15.07.19, 17:56
    Nie siedzisz w głowie swojego dziecka i nie wiesz co myśli. Nie jesteś w stanie powiedzieć, czy ucieka w książki czy nie, bo to jest osobny, autonomiczny człowiek, który nie mówi Wam wszystkiego. A pewnie dodatkowo sam jeszcze nie wie, jak identyfikować swoje uczucia (zwłaszcza jesli ciągle slyszy, ze powinien się czuc tak i tak i być taki a taki).

    Znów zaprzeczasz wszystkiemu, co zostało napisane nie po Twojej myśli. Znów piszesz, jacy jesteście wybitni i wspaniali z mężem, zdolniejsi i po prostu lepsi. Zastanawialas sie kiedys, jak czuje się ten młodszy, mniej zdolny, jak słucha takich rozmow między rodzicami? Bo nie wierzę, że nie masujecie się w ten sposób w domu.

    I polecam poczytanie tego:

    narcystycznirodzice.blogspot.com/2017/11/zote-dziecko-ktore-wyroso-na-narcyza.html

    "Zdaniem matki-narcyzy, Złote Dziecko jest absolutnie wyjątkowe i wspaniałe. Stawiane za wzór dla Kozła Ofiarnego, pochłonięte w całości przez narcystyczną matkę czy ojca, ma stać się realizacją wszelkich wielkościowych urojeń narcystycznego rodzica."

    oraz zwłaszcza ten akapit:

    "Kolejną funkcją narcystycznego języka, która służy podtrzymywaniu iluzji narcyzy o jej idealnym ego i zmuszaniu Cie do posłuszeństwa, jest zaprzeczanie złym rzeczom, które ona robi. W głębi serca ona doskonale wie, że jej zachowanie jest karygodne. Jednak nie może tego przyznać, nawet sama przed sobą. "

    Prawdopodobnie obydwoje z mężem jesteście takimi "złotymi dziećmi", tak samo tresujecie starszego a młodszy automatycznie wchodzi w przypisaną mu rolę "gorszego". To jest bardzo niszczący układ, ale da się to trochę rozplątać, no tylko zmienia się dynamika całej rodziny.

    A jeszcze odnosnie tego, co napisałas do Pade pod postem o inteligencji emocjonalnej:

    "Druga funkcja języka narcystycznego to projekcja. Pewnie nie od razu uwierzysz, ale narcyzy dość często mówią... prawdę o sobie. Ale nie wtedy, kiedy mówią o sobie. Tylko kiedy mówią o Tobie. Wszystko, co Ci zarzucają, o co Cię oskarżają, co Ci przypisują, jest dokładnie tym, co same robią, myślą i planują. [..] Przez lata zarzucała mi, że jestem zazdrosna, choć tak naprawdę sama potwornie zazdrościła mi miłości dzieci, męża, wykształcenia, a nawet majątku czy urody."

    --
    Fragile
  • bergamotka77 15.07.19, 18:44
    Fragile czytam twoje fantasmagorie i mam polewkę! Nie masz nawet pół dziecka więc jako teoretyk możesz snuc różne wizje - ktoś ci zabroni? 😄 Znalam sporo nieomylnych ludzi komentujących i diagnozujacych czyjes dzieci a potem gdy mieli swoje i dużo większe problemy z wlasnymi zamykali gebe bana kłódkę i nabierali pokory. Dlatego nie produkuj się bo nie wiesz kogo i czy w ogóle urodzisz i jakim będziesz rodzicem. Ja licze się bardziej z opinia arweny czy innych doświadczonych matek, ktorych dzieci miały na pewnym etapie trudności niż twoją. Ale próbuj dalej swojej psychoanalizy, będę miała się z czego pośmiać przed snem 😃

    Najlepiej temat i moje rozterki zrozumiała ichie, mam wrażenie.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • fragile_f 15.07.19, 18:54
    Swoja odpowiedzia potwierdzasz w zasadzie wszystko, co napisalam. Ksiazkowy przyklad narcyzy, ktora zostala zdemaskowana - agresja, wycieczki osobiste, obelgi, wyparcie.

    Jest to swoja droga świetnie opisane na blogu, którego adres wkleilam.

    A, z tego co wyczytalam, to raczej wiekszosc forum pisze to samo co ja, tylko w innych slowach. Nie akceptujesz swojego dziecka, bo nie pasuje do Twojej wizji Idealnej Rodziny.

    --
    Fragile
  • bergamotka77 15.07.19, 19:10
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • fragile_f 15.07.19, 19:19
    Na serio pójdź do jakiegoś mądrego terapeuty, to naprawdę pomaga w życiu. Niestety musiałabyś przepracować swoje dzieciństwo przy okazji (i od nowa ułożyc kontakty z toksycznymi rodzicami), ale warto chyba zrobić to dla tak mocno kochanych dzieci?

    --
    Fragile
  • sabina211 15.07.19, 10:33
    Takie problemy to tylko na emamie...
    Mi też daleko do luzu i bezwarunkowej akceptacji dla przystawania/nieprzystawania do polskich wymagań edukacyjnych zdolności-dysfunkcji-osobowości każdego z czworga moich dzieci, ale wiem, że problem jest we mnie, a nie w nich. Dzieci mobilizuję, daję możliwości itd, ale przede wszystkim pracuję nad sobą. I to chyba jest ten dobry kierunek. Może mi jest łatwiej, bo miałam w zerówce "skierowanie" do szkoły specjalnej ( ostatecznie mam doktorat i trzy kierunki studiów podyplomowych) pracuję z osobami niepełnosprawnymi, mój siostrzeniec ma ZD, walczyłam o życie jednego z moich dzieci, a w rodzinie z obu stron mieszanka tych "genialnych", i tych co ledwo (zwłaszcza w SP) przechodzili z klasy do klasy, co w niczym im nie przeszkodziło skończyć studiów, a nawet mieć doktoratu (jeden przypadek oprócz mnie).
    Moje dzieci są autonomiczne, piszą własną historię. Mi ona nie musi na danym etapie zachwycać, ale kiedy widzę, że one czują się na swoim miejscu to daję spokój z przykręcaniem śrubki (choć czasem w środku mnie skręca, ale to mniej ważne). Tak naprawdę ich wymierne sukcesy jedynie dałyby mi pewność, że jest super i można się tym chwalić, ale to złudne. Tym bardziej, że przerabiałam już córkę - laureatkę konkursów z indywidualnym tokiem nauki z języków obcych, którą depresja doprowadziła do próby samobójczej...Wiem, że też upraszczam, ale trochę więcej dystansu życzę. Dzieci i tak będą sobą, wystarczy ich nie hamować w rozwoju i nie układać na własny obraz i podobieństwo.
  • milamala 15.07.19, 14:10
    Sabina, jak ladnie to napisalas. Wzruszylam sie. Wszystkie Sabiny to madre dziewczyny.
  • sabina211 15.07.19, 15:37
    Dziękuję. Nie jestem aż tak mądra. Część tego, co napisałam wyżej to upragniony punkt dojścia, (ale w praktyce robię postępy.) Po prostu wyciągam wnioski ze swojej rodzinnej (oraz zawodowej, bo jestem nauczycielką i widzę, że ematka to jednak nieco alternatywna rzeczywistość warszawska (i to nie młodzieży ze szkół na Pradze Północ i Woli!), a nie średnia ogólnopolska. Np. w tym roku szkolnym pracowałam jako nauczyciel wspomagający w klasie 8 ogólnodostępnej w jednej ze szkół na Pradze Północ. Tam świadectwo z paskiem było jedno w klasie i to u dziewczyny, która egzamin napisała może na niecałe 30 procent (13 procent z matematyki itd.), ale jako JEDYNA cokolwiek chciała i robiła na lekcjach, poza tym osiągała sukcesy w kajakarstwie. I jak mają żyć i istnieć takie dzieci? (Dzieci z gorszymi (z połową trój) świadectwami miewały lepsze wyniki egzaminu, ale też nie powyżej 70 procent). Zadusiłabym się mając tylko perspektywę ematki.
  • sabina211 15.07.19, 15:39
    A znasz inną Sabinę? Serio pytam.
  • majenkir 16.07.19, 15:53
    Ja mialam ciocie Sabine. Ale ta nie byla chyba za madra wink.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • kosmos_pierzasty 15.07.19, 16:51
    sabina211 napisała:

    Dzieci i tak będą sobą, wystarczy ich nie hamować w rozwo
    > ju i nie układać na własny obraz i podobieństwo.

    Doskonale napisane.
  • betty_bum 15.07.19, 10:49
    Z tego co napisałaś bije rozczarowanie młodszym synem, który zupełnie nie pasuje do idealnej rodziny ludzi sukcesu. Genialny brat, genialni rodzice i czarna owca-dziecko z problemami.
    Jeśli widziałaś, że pisze nieczytelnie, robi błędy, ma problemy z koncentracją, jak mu pomogłaś? Zapisałaś na terapię, zajęcia wyrównawcze?
    Swoją drogą siedzenie przed komputerem nie pomaga takiemu dziecku.

    Nawet jeśli nie będziesz wprost porównywać to dziecko nie jest głupie, zapewne pamięta jak ważne były dla was szkolne sukcesy starszego, pewnie nie raz pogardliwie wypowiadałaś się o słabszych uczniach, bo coś czuję, że taki masz styl i teraz sam doda 2 do 2. Trudno będzie to odkręcić, a szkolne oceny w tym nie pomogą.
    Poszukałabym czegoś w czym będzie lepszy od brata i mu kibicowała, a sama popracowała ze specjalistą nad akceptacją dziecka takim, jakie jest, bo prawdopodobnie nagle nie zmieni się w prymusa.
    O byciu youtuberem marzy jakieś 70% dzieci, kiedyś przeglądałam na stronie Szlachetnej Paczki jakąś zakładkę z marzeniami i większość marzy o tym, byciu piłkarzem lub modelką albo bloggerką, więc tym bym się nie przejmowała. Natomiast jeśli zdarzało ci się krytykować uczniów techników czy branżówek to bardzo się pilnuj, bo 4 lata to niedługo i żeby gdyby tam się znalazł nie miał poczucia porażki.

  • pade 15.07.19, 11:08
    No właśnie. Też nie widzę zaangażowania i pomocy dzieciom, tylko jakąś durną wiarę w geny (ma to po mnie, nie ma tego po mnie) i bardzo silny mechanizm wyparcia.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • pade 15.07.19, 11:15
    "Sama byłam bardzo zdolna, mąż też się wybijal od dziecka w swojej dziedzinie a młode raczej będzie średnie w szkole."
    Bycie średnim w szkole to nie jest żadna tragedia ani katastrofa (no, może dla niektórych ematek).
    To już większą katastrofą jest niewyrównywanie deficytów, które można wyrównać (tylko trzeba mieć chęci i poświęcić czas). Albo niedocenianie inteligencji emocjonalnej.
    A największą katastrofą są nieadekwatne rodzicielskie oczekiwania i porównywanie dzieci.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • kosmos_pierzasty 15.07.19, 16:43
    Nie mam dwójki, ale mam podobny "problem". Córka towarzyska - koleżanki, moda, lekkie kino, baseny... To jest jej świat. My z mężem mamy zupełnie inne upodobania, a w jej wieku z pasją czytywaliśmy encyklopedie, podręczniki akademickie... Jakoś głupio założyłam, że dziecko będzie mieć podobnie i musiałam się przestawić, bo to nie tak działa. Że ona ma po prostu inne zalety. A dopóki nie uczy się źle to nie jest problem. Żaden.
  • danaide 15.07.19, 18:41
    Moja też inna ode mnie. Na szczęście po ksiązki jeszcze sięga (choć inne niż ja).
    I chwalićpana, że inna... big_grin
  • kosmos_pierzasty 15.07.19, 18:44
    danaide napisała:


    > I chwalićpana, że inna... big_grin
    Prawda? big_grin

    Moja Pana Samochodzika czyta miesiąc... Ja w jej wieku połknęłam w jeden dzień. No ale dobrze, że w ogóle czyta.

  • bergamotka77 15.07.19, 18:49
    Kochałam Pana Samochodzika i inne pozycje Nienackiego, Niziurskiego, Siesicka, Musierowicz, Lucy Maud Montgomery w wieku mojego młodszego pochłanialam ich książki. O nie przepraszam uciekalam od rzeczywistości zdaniem fragile. Trochę Stany rzuciły się jej na mozg 😆

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • fragile_f 15.07.19, 18:57
    No i wlasnie weszlas gladko w ustalony z gory schemat - w idealnym swiecie sa rysy, wiec rzuce sie na tych, ktorzy je wskazali, a nie zastanowie nad tym, dlaczego mnie to tak zlosci.

    Jestes strasznie przewidywalna, wiesz o tym?

    --
    Fragile
  • bergamotka77 15.07.19, 19:14
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • fragile_f 15.07.19, 19:20
    Prosiłaś o brak hejtu, a jednak jesteś jedyną osobą w tym wątku (gazeciarza nie liczę), ktora jest agresywna.

    --
    Fragile
  • bergamotka77 15.07.19, 19:24
    Nie jestem agresywna tylko sugeruje ci terapię bo masz ze soba duży problem. Tlumisz swoje potrzeby rodzicielskie mądrzac sie na temat innych dzieci a rodzicielstwo znasz tylko z filmów.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • fragile_f 15.07.19, 19:50
    A dziękuję, chodzę na terapię od jakiegoś czasu i dlatego właśnie jestem w stanie rozpoznać toksyczny schemat, ktorym sie posługujesz.

    --
    Fragile
  • bergamotka77 15.07.19, 20:04
    Ooo czyli idealnie trafiłam, a zatem zajmij się toksycznymi osobami w swoim życiu i swoimi problemami. Naprawdę nie mogę słuchać twoich dyletanckich głupot bo one nic nie wnoszą do wątku.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • fragile_f 15.07.19, 21:13
    Widzisz i znow mnie obrazasz, mimo ze bylam grzeczna. To co robisz, to wrecz klasyk gatunku - cos jak ukrywanie meza-przemocowca. Lepiej udawac, ze wszystko gra, niz ryzykowac rozpadem rodziny. A ze dzieci traca - no trudno, wazniejszy jest status quo i idealna prezencja na zewnatrz.

    --
    Fragile
  • pade 15.07.19, 21:51
    bergamotka77 napisała:

    > Ty jesteś bardziej. Śmieszy mnie, że bezdzietna 30-parolatka poucza i wie lepie
    > j jak wychować dzieci niż matka prawue dorosłego syna i 9- latka. Idź na terapi
    > ę bo zastepujesz dobie brak dziecka pouczaniem innych rodziców. A to jest już p
    > aradne!
    >

    Ja mam dwójkę dzieci, w tym jedno z dysleksją i zgadzam się z tym, co pisze Fragile.




    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • grey_delphinum 15.07.19, 19:13
    Czutalam tylko post założycielski i do niego sie odniosę.
    Mam podobny problem - starsza córka jest b. zdolna i pracowita (wlasnie dostała się na medycynę na kilku uczelniach m.in w Warszawie i Krakowie), mlodszy syn - "minimalista", uczy się tylko tyle, ile musi. Ma duzy potencjał, jesli chodzi o przedmioty ścisłe, ale gubi go lenistwo. Dodatkowo jest dyslektykiem, co na pewno nie pomaga.
    Często mam ogromną pokusę, by dzieci porównywać. Oczywiscie stawianie synowi siostry za przykład budzi jego zdecydowany sprzeciw i przynosi odwrotny skutek, więc staram sie tego unikać, ale łatwe to nie jest 😉



  • bergamotka77 15.07.19, 19:20
    Dzięki grey za ten wpis. Gratuluję sukcesu córki! Zwykłe zdolniejsze sa ponoć starsze dzieci, jak u Ciebie i u mnie, ale ja akurat byłam młodsza od brata wink

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • fragile_f 15.07.19, 20:01
    Kurcze, jestes strasznie zafiksowana na sukcesie, talencie, wybitnosci. A nie lepiej, zeby byl po prostu dobrym i szczesliwym czlowiekiem, ale z srednimi ocenami w szkole? Tacy ludzie scalaja spoleczenstwo, pomagaja innym, otaczają opieka slabszych. To jest bardzo wazna spoleczna rola.

    Byl nawet kiedys taki eksperyment- zamknięta społeczność zlozona z samych wybitnych naukowcow. Po miesiącu wszyscy byli na siebie obrazeni i badanie stanelo, bo nie byli w stanie dogadac sie ze soba na podstawowym poziomie (typu: kto ma dyzur na stolowce - kazdy uczestnik byl 'zbyt wybitny' zeby zajac sie czyms tak przyziemnym).

    --
    Fragile
  • pade 15.07.19, 21:54
    fragile_f napisała:

    > Kurcze, jestes strasznie zafiksowana na sukcesie, talencie, wybitnosci. A nie l
    > epiej, zeby byl po prostu dobrym i szczesliwym czlowiekiem, ale z srednimi ocen
    > ami w szkole? Tacy ludzie scalaja spoleczenstwo, pomagaja innym, otaczają opiek
    > a slabszych. To jest bardzo wazna spoleczna rola.
    >

    No właśnie...
    Tylko, żeby to zrozumieć, trzeba mieć odrobinę samoświadomości i przede wszystkim poświęcić trochę czasu na refleksję.
    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • bergamotka77 15.07.19, 22:25
    Ja pasuje - na was dwie szkoda mojego czasu... Totalnie zlewam wasze wypowiedzi możecie je sobie zatem darować. Reszty chętnie słucham i cieszę się, że napisalyscie. Shellerka odwazny krok, moje dziecko nie ma problemów z niezaliczeniem materiału a jedynie zalicza je przeciętnie, ani super ani słabo. Zreszta na tym etapie ciężko byłoby mu się rozstać z przyjaciółmi, których ma wielu w klasie. Na szczęście tak źle nie jest, aby miał zostać, nikt tego nigdy nie brał pod uwagę. Chodzi o to żeby było mu łatwiej dalej gdy materiału będzie więcej i więcej pracy będzie miał w domu.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • fragile_f 15.07.19, 22:35
    Problem polega na tym, ze zeby to naprawic najpierw musialaby przyznac, ze sama zostala skrzywdzona. Czyli zdjąć z piedestalu Najlepsza Matkę i Babcię swiata - a zeby to zrobic, trzeba miec stalowe jaja i wsparcie madrego terapeuty, bo bedzie ukarana natychmiastowo i bezlitosnie. Zburzyloby to przy okazji wizerunek Idealnej Rodziny, czyli cos o co narcyzy dbaja najbardziej na świecie.

    Ja Berdze bardzo wspolczuje i mimo całego guana ktore na mnie wylala i wylewa - przytulam, bo przezyla piekło (pare razy opisywala tu na forum akcje rodzicielki, po ktorych normalny czlowiek zerwalby kontakt na zawsze, a mysle ze to byl sam czubeczek gory lodowej), ale musi sama najpierw to odkryc i dopuscic do swiadomosci.

    Polecam tez ksiazke 'nigdy dosc dobra' - mocno mi otworzyła oczy.

    Aha, jescze o tym mechanizmie zaprzeczania i gaslightingu, ktory Berga stosuje - na przyklad taka akcja: wiele razy zaprzeczala temu, ze ma inne nicki. Ale tak zawziecie i do samego konca szla w zaparte, z obrazaniem itp. Po czym w ktoryms watku sprawa sie rypla, bo zaczela odpisywac z komorki (i innego konta), byla tez mala jazda z moderacja przy tej okazji. W pozniejszych watkach nadal twierdzila, ze innego nicka nie ma i nigdy nie miala.

    --
    Fragile
  • danaide 15.07.19, 22:48
    Fragile - naprawdę uważasz, że zburzenie wyobrażeń jakie ma się o sobie, bliskich, świecie w jakim się żyje jest najlepszym rozwiązaniem dla każdego czy w każdej chwili?
    Na początek jakby berga przyjęła założenie, że wszelkie zło świata bierze z porównywania się i coś z tym zrobiła (czytaj: odpuściła młodemu) to i tak byłoby nieźle. Do reszty powinna dojść sama. Takich rzeczy nie da się wmusić.
  • fragile_f 15.07.19, 23:31
    Zgadzam sie, ze kazdy musi dojsc do tego sam. Poki co najważniejsze jest faktycznie to, zeby Berga odpuscila dziecku i je zaakceptowała takim, jakie jest.

    Tylko ze poki co wpadla znow w tryb szału/chamstwa, bo inaczej nie potrafi (jeszcze).

    --
    Fragile
  • eukaliptusy 16.07.19, 16:03
    Masz racje danaide. Za dużo, za szybko i natychmiast wszystkie mechanizmy obronne się włączyły. Co ci po trafnej diagnozie, jeśli pacjent ci właśnie uciekł z gabinetu....
    Ja nie znam historii bergamotki. Chętnie poczytam...

    Osobiście mi (jeszcze) na odcisk nie nadepnęła. Ale sądząc po silnej reakcji i wyjątkowo wybiórczym czytaniu neutralnych wpisów, coś musi być na rzeczy.
  • fragile_f 16.07.19, 18:25
    Bergamotka kiedys byla dla mnie wyjatkowo mila, bo potrafi byc naprawde czarujaca, jesli jej przytakujesz i dolaczasz do jej iluzji rzeczywistości.

    Natomiast jesli pokazujesz rysy w jej swiecie (albo jej klamstwa czy imaginacje) - stajesz sie najgorszym wrogiem, wpada w tryb zacieklej, bezrefleksyjnej nienawisci. Nie ma wtedy zadnych hamulcow - pojedzie po Tobie, rodzinie, dzieciach i ich chorobach (co jest generalnie dnem dna, chyba tylko gazeciarz upadl rownie nisko).

    Ja wiem, skad sie jej to bierze, wiec to olewam (tak samo jak nie biore na serio tego co mowia np. wkurzone male dzieci), ale osoba nieswiadoma moze sie poczuc naprawde skrzywdzona.

    A tak naprawde to warto poczytac jej watki - ten o mezu dracym paszport, o tym jak planowala romans (wiedzac ze maz czyta forum) czy matce ("najlepszej przyjaciolce"), sama wyrobisz sobie zdanie.

    --
    Fragile
  • zlota.ptaszyna 16.07.19, 19:32
    Ale nie badz taka krytyczna, Berga nie ma latwego zycia jako ciagla slomiana wdowa.
    Nawet na wakacje pojechala sama z synkiem, tez bym plula jadem na jej miejscu.
    To tak gwoli wyjasnienia bo pytasz skad to sie bierze….dzieci ma ciagle na cos diangozowane jak nie krotka noga to widza jak kret i jeszcze maluszek odstaje od rodziny, a wszystkie kolezanki jak wystawily do wiatru...wiec?
  • bergamotka77 16.07.19, 20:20
    Ptaszyna jesteś trollem sle mnie smieszysz. Berga nie jest słomiana wdowa i dzieci tfu tfu ma zdrowe bo trudno niesymetryczna mnogę uznać za chorobę - chodzi z wkładkąw bucie i tyle. Z zewnątrz nie widać u niego żadnych problemów. Jest wysoki, szczupły, przystojny i mądry ten mój dziubdzius. Młody też nie ma problemów zdrowotnych odpukac a energią obdzielilby z troje dzieci.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • zlota.ptaszyna 16.07.19, 20:31
    Berga no niedawno Byl watek ze jestes zalamana bo mlodszy ma okulary nosic i sie wstydzisz czy cos tam, Juz nie nosi ?

    Gdyby te Dzieci wiedzoaky ze forum wie o kazdym inch kichnieciu

    Hahahaha

    Ale napisz w koncu kiedy wraca Ojciec ?
  • bergamotka77 16.07.19, 21:08
    A co planujesz go witać na Okęciu? 🤣

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • basiastel 16.07.19, 22:39
    Naprawdę pisała, że się wstydzi, bo syn okulary ma nosić? Aż trudno w coś takiego uwierzyć.
  • bergamotka77 16.07.19, 22:53
    Nigdy nic takiego nie napisałam. Ba, sama mam wadę wzroku 😃 Ptaszyna fantazjuje. Dlaczego ludzie kłamią na mój temat non stop? Coz cena slawy...

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • zlota.ptaszyna 17.07.19, 06:59
    Nie pamietam dokladnie slow ale Byl osobny watak o okularach z taka negatywna wymowa jak ten moze ktos pamieta albo uda sie znaezc w wyszukiwarce ?
  • bergamotka77 17.07.19, 10:20
    Był ale pomyliłaś moje stanowisko. Ja się obawiałam jak jego klasa to przyjmie. Okazało się, że świetnie a jego koledzy uznali je za modne i sami chcieli nosić smile

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • basiastel 17.07.19, 12:09
    Ta obawa też dziwaczna, co najmniej.
  • pade 16.07.19, 20:55
    "niemanie" łatwego życia nie usprawiedliwia chamstwa

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • bergamotka77 15.07.19, 23:01
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • fragile_f 15.07.19, 23:44
    Nie sil sie na pseudowspolczucie, przeciez wiem dlaczego wpadasz w ten ton - po prostu za szybko moderacja kasowala Twoje poprzednie posty i nauczylas sie, ze lepiej isc w agresje pasywna wink

    Zastanawiam sie, jak mozna uwazac za najlepszą przyjaciółkę kogos, kto odwalil wlasnej corce numer opisany przez Ciebie swego czasu na forum uncertain tzn wiem jak - wieloletnie pranie mozgu tak robi, ale ok - wypieraj dalej, moze kiedys to zauwazysz.

    Aha, jeszcze jedno - terapia to zaden wstyd, mimo tego ze kolejny (ech..) raz probujesz uzyc tego jako obelgi czy czegos zlego. Niesiemy na barkach ciezar nieprzepracowanych traum naszych rodzicow i dziadkow (a chociazby okres wojny, po ktorym polowa ludzi w Polsce mialo PTSD i ciezkie jazdy typu ataki paniki albo akcje typu skladowanie cukru i chowanie chleba po szafach). To nadal siedzi w nas wszystkich, nie da sie ot tak wrocic do normalnego zycia po latach glodu, strachu i smierci, wiec dziadkowie przeniesli to na kolejne pokolenie a nasi rodzice - w jakiejs czesci na nas. Trzeba to kiedys ogarnac a terapia to fantastyczne narzedzie.

    --
    Fragile
  • bergamotka77 16.07.19, 13:11
    Nie generalizuj. Ja traum nie noszę, moja rodzina jest normalna, nie potrzebuję pomocy psychologicznej. Nie idealna, ale normalna smile Tobie polecam kolejnego jointa. Albo nie, bo z każdym piszesz coraz większe brednie. BTW wiesz, ze wieloletnie palenie trawy niszczy mózg, powoduje paranoję i obsesję? U Ciebie już są widoczne te skutki uboczne. Jak ja kocham to amerykańskie "Każdy potrzebuje psychoterapeuty". Masz wyprany mózg.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • zlota.ptaszyna 16.07.19, 16:46
    Berga strasznie cie wycieli i nie wiemxo pisakas ale moze pisalas kiedy pan Bergamotka wraca do kraju Ici zamierza zrobic z dzieckiem ?

  • bergamotka77 16.07.19, 19:12
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • bergamotka77 16.07.19, 23:20
    zlota.ptaszyna napisała:

    > Berga strasznie cie wycieli i nie wiemxo pisakas ale moze pisalas kiedy pan Ber
    > gamotka wraca do kraju Ici zamierza zrobic z dzieckiem ?
    >
    Jak to co zamierza? Odda go do okna życia 😅



    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • zlota.ptaszyna 17.07.19, 07:01
    Aha czyli wszystko dalej tylko na twiojej glowie ? Przytulalm
  • danaide 15.07.19, 19:05
    A ja dzięki mojej zaczęłam czytać komiksy. Nie marvele itp. tylko takie, w których ludzie opisują innym językiem świat, w którym żyjemy i jego problemy.

    Teraz inaczej się pisze i inaczej robi filmy. Więc nie wszystko co nas kręciło tu przejdzie. Ale zawsze można próbowaćwink
  • kozica111 15.07.19, 19:23
    Ja oprócz dziecka mam dwa psy.Jeden sika kucając a drugi podnosi nogę i teraz już nie wiem...Co robić drogie brawo?

    Bergamotko, można byc "wykształconym" a głupim...
  • tinywee 15.07.19, 21:09
    Berga, moim zdaniem dostałaś dużo mądrych rad, choć Twoje reakcje raczej każą wątpić, czy Ci się do czegoś przydadzą… Sama oduczam się porównywania, już całkiem długo, i nie jest to łatwe – konfrontujesz się i ze swoimi wartościami i z deficytami, o których może nawet nie wiedziałaś, a których na pewno nie lubisz… Ale praca zdecydowanie warta wysiłku – nie tylko lepiej widzisz dzieci takimi jakie są, w ich prawdziwej istocie, siebie też lepiej poznajesz.

    Jest taki cytat z panny Brodie, wart refleksji myślę:

    Słowo „edukacja” składa się z przedrostka „e” od „ex”, tyle co nasze „wy”, i „duco” – prowadzę. Czyli wyprowadzam. Dla mnie edukacja to wydobywanie tego, co istnieje w umyśle ucznia. Dla panny Mackay to wprowadzanie czegoś, czego tam nie ma, a tego ja nie nazywam edukacją, nazywam to wtłaczaniem. Metoda panny Mackay polega na wtłaczaniu do głowy ucznia mnóstwa informacji; moja metoda polega na wydobywaniu z niej wiedzy, i to jest właśnie prawdziwa edukacja, zgodna z rdzennym znaczeniem tego słowa. (tł. Z. Uhrynowska)

    (Na wszelki wypadek oryginał też, znaczy The Prime of Miss Jean Brodie):

    The word ‘education’ comes from the root e from ex, out, and duco, I lead. It means a leading out. To me education is a leading out of what is already there in the pupil’s soul. To Miss Mackay it is a putting in of something that is not there, and that is not what I call education, I call it intrusion, from the Latin root prefix in, meaning in and the stem trudo, I thrust. Miss Mackay’s is to thrust a lot of information into the pupil’s head; mine is a leading out of knowledge, and that is true education as is proved by the root meaning.

    Berga: „chętnie się dowiem, jak próbować startu na uczelnię zagraniczną bo starszy tez o tym przebąkuje”.

    Hm, taka wiedza to chyba głównie delikwentowi potrzebna? I jeśli delikwent naprawdę chce, sam sobie ją znajdzie? Bo to on ma wiedzieć, nie rodzic. Przynajmniej ja się z takim podejściem zetknęłam - w znanych mi przypadkach okazało się wystarczające. Jeżeli dopuszczasz taką opcję dla syna jak studia zagraniczne, to odpuść – studia są przecież dla dorosłych ludzi, daj mu poczuć sprawczość, sam się dowie co trzeba (ale jeśli Ty masz taką potrzebę, co mogę podpowiedzieć to np. studentroom, collegeconfidential, ucas czy prospectusy – które bezpłatnie przyślą do domu, jeśli Ci pdf nie wystarczy).

    Arwena – nie wiem czy widziałaś maila ode mnie?
  • arwena_11 16.07.19, 11:54
    Umknął mi, ale już odpowiedziałam
  • arwena_11 16.07.19, 11:59
    A i zgadzam się z ostatnim akapitem. Ja wspominałam synowi o studiach za granicą już w pierwszej klasie. Miał to gdzieś, mimo iż mówiłam o wolontariacie itd. Pod koniec drugiej się obudził ( pewnie w gronie znajomych rozmawiali ) i ogarnął temat w tydzień. No, bez naszej pomocy się nie obyło - bo jednak ktoś musiał za te Chiny zapłacić tongue_out. Ale wbrew temu co mówiło forum, przydały się mocno do PS. Tylko trzeba było to odpowiednio sprzedać. Do tego ogarnął dwa inne wolontariaty na miejscu ( przy budżecie partycypacyjnym np. ) i praktyki w zaprzyjaźnionej kancelarii.
    Jak mu zależało, to w 2 miesiące załatwił to co inni przez rok tongue_out
  • zla.m 15.07.19, 19:28
    Pociesz się, że młodszy może nie zaliczy pierwszej klasy w miesiąc, ale na pewno pierwszy zaliczy. A to dla chłopaków jest ważniejsze wink

    A poważnie i bez kpin: młodszy ma potencjał na dużo większy sukces (mierzony pieniędzmi i uznaniem) w życiu. Co nie znaczy, że nie uważam, zeby talenty i wiedza starszego nie były godne szacunku. Są, jakem humanistka. Ale też jakem humanistka wiem, że niekoniecznie są one proste do przekucia w sukces finansowo-karieriowy. Podsumowując: obaj są świetni w swoich działkach, nie porównuj ich, nie wartościuj sukcesów i dziedzin/zainteresowań, a już nigdy przenigdy na głos i nie próbuj tresować młodszego, że ma być jak brat - to doprowadzi tylko do niechęci między nimi, a nie będzie żadną motywacją.

    --
    Niewiele osób wie, że oprócz Międzynarodowej Olimpiady w Programowaniu istnieje również Paraolimpiada w tej dziedzinie. Z ramienia Polski startuje w niej zawsze wydział Filologii Polskiej.
  • tinywee 16.07.19, 10:54
    Fragile: „Niesiemy na barkach ciezar nieprzepracowanych traum naszych rodzicow i dziadkow (a chociazby okres wojny, po ktorym polowa ludzi w Polsce mialo PTSD i ciezkie jazdy typu ataki paniki albo akcje typu skladowanie cukru i chowanie chleba po szafach). To nadal siedzi w nas wszystkich, nie da sie ot tak wrocic do normalnego zycia po latach glodu, strachu i smierci, wiec dziadkowie przeniesli to na kolejne pokolenie a nasi rodzice - w jakiejs czesci na nas.”

    Bym się podpisała pod tym, co piszesz. Koleżanka, która się ustawiała i brała udział w ustawieniach mówiła, że wojna wyłazi z każdego kąta. Myślę, że nie trzeba być bohaterem „Oskarżam Auschwitz”, by czuć się tak czy owak dotkniętym przez traumę wojny – bo przeszli ją rodzice.

    Tiny: „Jeżeli dopuszczasz taką opcję dla syna jak studia zagraniczne, to odpuść – studia są przecież dla dorosłych ludzi, daj mu poczuć sprawczość, sam się dowie co trzeba”

    Przypomniał mi się zasłyszany przypadek rodzica, który wszystko sprawdzał, dziecko odpuściło i na koniec okazało się, że rodzic kluczową rzecz przegapił – co być może by się nie wydarzyło, gdyby to sam delikwent wiedział, że on i tylko on ma ogarnąć całość.

    Chcę powiedzieć, że delikwent sam da radę smile.
  • fragile_f 16.07.19, 23:45
    Dzięki! Słyszałam to (o PTSD powojennym i jego skutkach) już od wielu osób, wiele z nich jest po terapii i fajnie sobie radzą. W ogóle okazuje się, że naprawdę masa osób w gronie znajomych albo chodzi na terapię, albo jest już po. Są o wiele, wiele lepszymi rodzicami dla swoich dzieci, niż poprzednie pokolenie było dla nas.

    Niestety cały czas są ludzie, którzy wiedzą że mają problem (albo że ich dziecko ma), ale wolą schrzanić dziecku życie, niż przyznać się do błędów wychowawczych, wziąć za nie odpowiedzalność i naprawić siebie, zyskując przy okazji podniesienie komfortu własnego życia. Autorka wątku jest książkowym przykładem sad

    --
    Fragile
  • znowu.to.samo 16.07.19, 11:35
    Uświadomić sobie że wykształcenie i zdolności niczego nie gwarantują i że każdy syn ma zarówno zalety jak i wady, każdy z nich jest człowiekiem jedynym i niepowtarzalnym i dlatego nie ma sensu ich porównywać

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • eukaliptusy 16.07.19, 16:13
    znowu.to.samo napisała:

    > Uświadomić sobie że wykształcenie i zdolności niczego nie gwarantują


    I to jest wartościowe spostrzeżenie. Nie ma gwarancji na nic na tym świecie. Bo mimo wykształcenia i zdolności i przede wszystkim dobrych genów, jeden syn się udał, a drugi nie. To co to jest za matka z 50 procent sukcesu. Zawsze może zrobić jeszcze jednego. Wtedy albo poprawi na znośne 67 albo spadek do poziomu patologii na 33... Ryzyk fizyk!
  • ichi51e 16.07.19, 17:39
    Ja mysle ze to troche o cos innego chodzi. Tak mnie natchnal watek o niezdolnych dzieciach.
    Wyobrazcie sobie ze macie dziecko, ktore jest bardzo madre bystre towarzyskie ale uczyc sie nie lubi, ksiazek czytac nie lubi. Nie rozumiecie tego bo sami lubicie czytac, lubicie zdobywac wiedze - daje wam to pierwotna satysfakcje. A tu glupek zamiast cos fajnego poczytac na yt oglada jak koles lata w grze po jakis podziemiach! Caly czas po takich samych jakos gledzi do tego klnie i gada jak uposledzony. A dziecko jak w obraz w to sie gapi. Albo costam sobie robi co niewiadomo bo na sam widok tego co robi zasypiacie. Wiecie ze wasze dziecko nie jest glupie ale jakby nie umiecie znalezc klucza zeby mu pokazac to co sami uwielbiacie a to co ono lubi... jest takie jakies...nieznane? On jakby jest z innej planety.

    I jest tam gdzies w was ta mysl ze jakby go jednak przekonac do tego czytania i uczenia sie to dziecko tez by mialo super wyniki. Do tego mieliscie starsze dziecko samograja i u niego to dzialalo co znacie, a tu tak jakos inaczej, probujesz ze swoim kwadratem wcisnac sie w kolko a to nie pasuje. Moze mocniej trzeba wcisnac? Berga dobrze szuka tylko przed nia jesli naprawde chce dziecko “przerobic” tytaniczna praca a rezultat? Na dwoje babka wrozyla.
    I teraz cenne byloby jakos dotrzec do dziecka ale po to nie dziecko musi sie zrobic bardziej kwadratowe tylko rodzice kulkowi. Trzeba sie przyjrzec jakimi sposobami dotrzec. Nie lubi czytac? Moze lubi sluchac?
    Zaakceptowac ale sama akceptacja to jest malo. Bo akceptacja to nie jest wsparcie a to berga chce dac dziecku tylko troche po omacku szuka.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bergamotka77 16.07.19, 18:55
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • nocnamagia 16.07.19, 20:37
    Prawda jest taka, ze jesteś osobą przeciętną i boisz się, że młodszy syn będzie tak samo przeciętny jak ty.
  • fawiarina 17.07.19, 14:22
    A to już taki dyshonor w waszej rodzinie być przeciętnym? Trzeba być obligatoryjnie super oraz naj?
    Wiesz, że zwyklaki mogą również wieść szczęśliwe życie?
    Mi jest go szkoda, zwykły dzieciak a musi się dusić w rodzinie perfekcjonistów, gdzie każdy jest najlepszy na świecie, a wymagania i oczekiwania są ponad sufit.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka