Dodaj do ulubionych

W zasięgu ręki

16.07.19, 10:40
Uświadomiłam sobie, że żyje w świecie dostępności i zupełnie tego nie doceniam. Mało tego, traktuje to jako coś, co jest oczywiste. A przecież wcale nie jest i powinnam bardziej się z tego cieszyć. I o ile ja jeszcze łapię się na tym, że to nie jest tak bezproblemowe dla wszystkich, to moje dzieci już traktują to jako normalność.
Kilka tygodni temu braliśmy udział w pewnym pikniku. Na tym pikniku córka zdobyła nagrodę, którą odbierała wraz z gratulacjami z rąk ambasadora jednego z największych krajów na świecie. Niby to nic poważnego zwykła nagroda na pikniku. Ale w końcu jakoś tam się otarliśmy o wielki świat. Ambasador to nie pan Mietek z marketingu.
Akurat na ten piknik trafiliśmy przypadkiem bez specjalnego zabiegania. I takich okazji trafia się nam na co dzień całkiem sporo –wejściówki na nagrania w radiowej Trójce jednego z moich ulubionych pianistów – same do mnie trafiły.
Bilety VIP na koncert gwiazdy sezonu – okazało się, że znam kogoś kto ją zna i jakbym chciała to przecież nie ma problemu.
Koncert ukochanego Leszka Możdżera – 30 minut samochodem i jestem na koncercie.
Córka wejście na spotkanie z ulubioną gwiazdką – jakoś sama się pojawiła okazja.
Znajomy niedawno pokazywał swoje zdjęcie z Królową Elżbietą. Oczywiście stała za tym jakaś szalona historia (bo do królowej angielskiej przecież nie prowadzą proste drogi smile ). Zrobiło to na mnie wrażenie, ale nie miałam poczucia, że mam do czynienia z czymś co jest niemożliwe.
Tak się rozleniwiłam tą dostępnością, że jak parę miesięcy temu mój ulubiony zespół miał koncert w Poznaniu (ja jestem z okolic Warszawy) to aż się żachnęłam że to tak daleko i że no bez przesady tak się wysilać by zobaczyć koncert. Na szczęście szybko się skapowałam o bezsensie mojego poczucia niesprawiedliwości.
Żyje w świecie gdzie rzeczy są możliwe. Są w zasięgu ręki. Jak wychować dziecko by jednak doceniło tą dostępność. By zrozumiało, że wynika ona po części z miejsca w którym żyjemy i środowiska w którym się obracamy. Nie jest wynikiem naszych niezwykłych talentów, raczej zrządzenia losu.
Wystarczy byśmy mieszkali 100 kilometrów dalej i już dostępność i okazje byłby zupełnie inne.


--
To nie cellulit. To moje ciało mówi, że jest atrakcyjne. Brajlem.



--
Życie jest jak striptiz transwestyty. Wszystko ładnie, pięknie aż tu nagle...
Edytor zaawansowany
  • ajaksiowa 16.07.19, 11:58
    Ale chodzi ci o dostępność do dóbr kultury czy np prądu i wody?

    --
    ,,Oddajemy sprawiedliwość w ręce skazanych,,to Twój ideał?
  • nenia1 16.07.19, 14:53
    Chyba się po prostu nie da jakoś szczególnie wychować. Oczywiście, warto mieć świadomość, ale świadomość nie powoduje z automatu odczucia euforii jak wtedy gdy zdobywamy coś trudno osiągalnego. Sama się czasem łapię na tym, że mam dostęp do rzeczy, o których kiedyś mogłam jedynie marzyć, a mimo to radość/emocje jakby mniejsze. Po prostu kiedyś pewne rzeczy były wydarzeniem, teraz są łatwiej dostępne, nie wymagają większego wysiłku, więc już nie budzą takich emocji.
  • chococaffe 16.07.19, 18:28
    a mimo to radość/emocje jakby mniejsze.

    To chyba zależy od człowieka. Ja się cieszę jak dziecko.
  • nenia1 16.07.19, 18:30
    Z rzeczy, które są łatwe do osiągnięcia? Tak samo jak z tych, które trudniej zdobyć?
  • dziennik-niecodziennik 16.07.19, 19:21
    tak. nie widze tu specjalnego połączenia. z kazdego koncertu ukochanego zespołu cieszę, cieszyłam się i cieszyłabym sie tak samo.


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • nenia1 17.07.19, 09:29
    Och ukochany zespół... Ale autorka nie pisze o ukochanym zespole, ale o tym, że ma łatwość dostępu do wielu zespołów czy znanych osób.
    Nie sądzę, abyś ty cieszyła się teraz tak samo przykładowo z kupienia pomarańczy, papieru toaletowego czy kg schabu, jak nasi rodzice w PRL-u, ponieważ wtedy dostęp do takich artykułów był po prostu znacznie ograniczony a teraz jest powszechny. Raczej mało kto jest stale Pollyanną i to według mnie naturalne zjawisko.
  • chococaffe 16.07.19, 19:26
    Mam radość z jakiejś rzeczy - wszystko jedno czy jest łatwo czy trudno dostępna. Liczy się radość z zobaczenia/wysłuchania/obejrzenia/uczestniczenia w X . Bo chodzi o X a nie o to czy to łatwo czy trudno dla mnie dostępne.
  • kosmos_pierzasty 16.07.19, 19:35
    nenia1 napisała:

    > Z rzeczy, które są łatwe do osiągnięcia? Tak samo jak z tych, które trudniej zd
    > obyć?

    Ja też. Nie mam z tym problemu. Ale to kwestia genów, osobowości - takie tam. Może jakaś psycholożka doprecyzuje, bo czytałam o tym, a szczegółów niestety nie pamiętam. Można to wyćwiczyć też, przez właśnie uświadamianie sobie, wdzięczność, itp. ale to wymaga już jakiegoś wysiłku i nie każdy lubi takie zabawy.

    A osobiście mam jeszcze inny problem: jak coś osiągnę, nawet trudnego albo jak zrealizuję jakieś duże marzenie, to automatycznie to dewaluuję. Muszę świadomie tego unikać, pamiętać, że to jednak nie jest tak powszechne i łatwe coś, jak się zapędzam, żeby o tym po fakcie myśleć.
  • chococaffe 16.07.19, 19:37
    Czyli nie interesują Was rzeczy same w sobie, ale to jak trudne jest to do zdobycia?
  • kosmos_pierzasty 16.07.19, 19:39
    Nie, dlaczego?
    W sensie, że interesują same w sobie, ale część z nich jest trudna do zdobycia, bo tak to już jest smile
  • chococaffe 16.07.19, 19:42
    Może nie zrozumiałam. Dla mnie trudność/łatwość dostępu jest sprawą poboczną i nie ma wpływa na poziom radości z danej "rzeczy". Cieszę się tak samo bez względu na to czy mi jej zdobycie przyszło łatwo czy trudno.
  • kosmos_pierzasty 16.07.19, 19:46
    Może za mało starannie redaguję wpisy smile
    Mogło wyjść niejasno. Spróbuję się poprawić big_grin
  • katja.katja 17.07.19, 09:29
    Ja się cieszę nawet bardziej z rzeczy łatwoosiągalnych.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • bywalec.hoteli 16.07.19, 15:25
    Docenia się brak,utratę a nie możliwość smile

    --
    Lato smile
  • tiszantul 16.07.19, 15:28
    Jeśli masz popularne upodobania, to nic dziwnego, że jest dla Ciebie oferta. Tylko pozazdrościć entuzjazmu - bo, bądźmy szczerzy, ileż można chodzić na koncerty?
    Dzięki internetowi dostęp do kultury znacznie bardziej wzrósł na wsi niż w mieście - w miastach zawsze jakaś tam oferta była, teraz każdy mieszkaniec wsi ma dostęp do nieograniczonego zbioru dóbr kultury, z którymi może się bliżej zapoznać, a jeśli fascynują go akurat koncerty wykonawców na tyle lokalnych czy na tyle popularnych, że występują w bliższej czy dalszej okolicy, to bez problemu dowie się o wydarzeniu, kupi sobie bilet przez internet, zatankuje starego dizla z 500+ i pojedzie
  • tiszantul 16.07.19, 15:44
    > Żyje w świecie gdzie rzeczy są możliwe. Są w zasięgu ręki

    Niestety często brakuje czasu, żeby z tych możliwości skorzystać

    > wejściówki na nagrania w radiowej Trójce jednego z moich ulubionych pianistów

    Coraz mniej osób kojarzy tę postkomunistyczną stację, więc nic dziwnego, że wejściówki są łatwo dostępne. Owszem, osoby koło 50 roku życia mają do Trójki spory sentyment, ale wynikający bynajmniej nie z wyboru, a właśnie z braku wyboru w czasach przedinternetowych czy jeszcze wcześniej za komuny. To nie lata 80., kiedy miłośnik muzyki w swoim poznawaniu oferty był zdany na gust redaktora z Trójki
  • chococaffe 16.07.19, 18:27
    Tak się rozleniwiłam tą dostępnością, że jak parę miesięcy temu mój ulubiony zespół miał koncert w Poznaniu (ja jestem z okolic Warszawy)

    To przecież blisko. Biorąc pod uwagę, że to ulubiony zespół, to prawie w domu.
  • dziennik-niecodziennik 16.07.19, 19:18
    przeprowadz sie na moje zadupie. docenisz od razu.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • afro.ninja 16.07.19, 19:50
    Fajne sa male miejscowosci. A przeciez ty mieszkasz kolo morza, tylko pozazdroscic swiezego powietrza. W ogole Warszawa to taki Radom Europy, niby dzieja sie tu fajne rzeczy, ale tak ogolnie nie ma sie czym zachwycac.
  • milamala 16.07.19, 19:44
    A dlaczego mialabys to jakos specjalnie doceniac? Mam wrezenie, ze przeciwnie, przeceniasz to. Co z tego, ze mamy mozliwosc , ze jakis ambasador usciznie nam dlon, a koronowana glowa uscisnie nam dlon przypadkowo. Co jest w tym tak waznego zeby to doceniac?
  • kosmos_pierzasty 16.07.19, 19:47
    Trudniej chyba doceniać takie najzwyklejsze rzeczy jak zdrowie czy spokój, wolny czas.
  • milamala 16.07.19, 22:56
    kosmos_pierzasty napisała:

    > Trudniej chyba doceniać takie najzwyklejsze rzeczy jak zdrowie czy spokój, woln
    > y czas.

    Dokladnie. Takie rzeczy rzadko doceniamy a to wlasnie jest warte docenienia a nie to, ze jakis pan znany z tego, ze jest znany podal nam swa dlon.
  • chococaffe 17.07.19, 08:57
    Ja doceniam. Zwłaszcza w kontekście tego, że nie wiem czy moje dziecko będzie miało przez całe życie wodę, edukacje, dostęp do lekarza itd.
  • klaramara33 16.07.19, 19:59
    Dzieci teraz pod różnymi względami mają łatwiej. Ja opowiadam swoim dzieciom jak wyglądało moje dzieciństwo, ktore było ciężkie, w szczegółach nie opowiadam bo mój syn jest wrażliwy i jemu widzę wystarczą, żeby docenić swoją sytuację Opowiadam już co nieco o przeżyciach wojennych mojej babci, co mnie z kolei pomaga docenić teraźniejszość, synowi również.
  • 35wcieniu 16.07.19, 20:04
    Obok jest watek czy wspolczesne dzieci maja latwiej. Nie wydaje mi sie.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • klaramara33 16.07.19, 20:16
    Moje mają lepiej, nie są wychowywane w alkoholockiej rodzinie jak ja i kiedyś takich rodzin wiele było. Co rano budziłam się , słysząc awanturujacych się rodziców. Koszmar.
    Ja z mężem tworzymy szczęśliwy związek, mało kłócimy sie, uzależnień nie ma więc z pewnością moje dziecii mają lepiej. Spędzamy z nimi czas aktywnie, rozmAwiamy, interesujemy się czarno ja długo nie zaznawalam.
    Na podwórku moją ulubioną koleżanką była dziewczyna, która bała się wrócić do domu z powodu bijącego testu z byle prztczynu. Pamiętam, że sporo pijaków przechodziło przez podwórko. To byly psychicznie ciężkie czasy, pijanym narodem łatwiej było rządzić.
  • klaramara33 16.07.19, 20:17
    Z powodu bijącego taty bała się wrócić moja koleżanka z podwórka.
  • chococaffe 16.07.19, 20:18
    Chyba pomyliłaś wątki
  • 35wcieniu 16.07.19, 20:20
    Nie, chyba po prostu nie umie wyjść poza siebie i swoją rodzinę i nie odnosi się do tematu wątku tylko opisała jak było u niej. No spoko, ale żadnych ogólnych wniosków z przykładu jej rodziny raczej wyciągnąć nie można big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • klaramara33 16.07.19, 20:23
    Chodzi o docenianie, czegokolwiek gdy się ma perspektywę gorszej sytuacji. Można po prostu opowiadać o innym świecie.
  • 35wcieniu 16.07.19, 20:18
    No ale przecież nie mówimy jak sądzę o poszczególnych przypadkach tylko o ogólnych tendencjach.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • klaramara33 16.07.19, 20:24
    Alkoholizm był powszechny.
  • 35wcieniu 16.07.19, 20:25
    I nadal jest. Co z tego? Nikt nikomu wódy siłą do ust nie wlewa, człowiek ma wybór.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • katja.katja 17.07.19, 09:31
    Nie jest. Statystyki wyraźnie pokazują, że od tamtych czasów zdecydowanie zmalał. Starzy alkoholicy zdążyli wykopyrtnąć lub są w takim wieku, że powoli się kończą.
    Nowi są, ale w mniejszej ilości niż kiedyś.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • tryggia 16.07.19, 20:11
    Rozumiem o czym piszesz. Akurat ujelas to w obszarze dostępności celebrytów, czego wartość ktoś może podwazyc, ale i tak rozumiem. Tak, żyjemy w czasach dostępu do wody, szynki już pokrojonej w plasterki, darmowych porad prawnych, mebli, które można po roku wymienić, błyskawicznego poruszania się po świecie itd. Nie musimy się martwić, a więc doceniać tego wszystkiego co 100 lat temu było niewyobrażalnym luksusem.
    I, szczerze, nie wiem czy da się to zatrzymać, oduczyć tego w sumie niemowlęcego stylu zaspokajania potrzeb.
    Przeczuwam tylko, że roszczeniowość każdego z nas po prostu będzie się rozbijać o czyjeś NIE, ale nie rozwinie się z tego żadna zmiana. Takie trwałe spokornienie. Tylko dalej będziemy chcieć więcej i więcej. Aż do końca świata.

    --
    Hope
  • katja.katja 17.07.19, 09:27
    Ja doceniam fakt, że w każdej chwili bez kolejek mogę kupić mięso, jedzenie, inne rzeczy. Że pralka sama pierze, a zmywarka zmywa. Jeszcze pamiętam tzw. pranie ręczne i zmywanie, Ciarki mam jak sobie przypomnę.
    Żyjemy w wygodnych czasach i dobrze.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • nenia1 17.07.19, 09:38
    Doceniasz, jak się nad tym zastanowisz. Ale nie sądzę, być odczuwała te same emocje co twoi rodzice gdy kupujesz przykładowo kilo pomarańczy czy papier toaletowy. Pewnie wrzucasz do koszyka i płacisz, jak większość, a nie skaczesz z radości i wołasz od progu "udało mi się kupić papier toaletowy".
  • katja.katja 17.07.19, 10:11
    Wcale nie. Doceniam stale i na bieżąco, zwłaszcza jak mam gości.
    Wstyd przyznać, ale lubię takie zwykłe zakupy, choćby w Biedronce.
    Natomiast jestem flegmatyczką i podejrzewam, że nawet wygrana w Lotto nie spowodowałaby skakania z radości, raczej upewnienie się co do wygranej, sprawdzenie jakie formalności trzeba spełnić i pojechanie w obstawie na Olszańską 5 smile

    --
    Nie dam się wygasić!
  • nenia1 17.07.19, 10:42
    No dobrze, niech będzie, ty STALE I ZAWSZE doceniasz. Radości wielkiej nie odczuwasz, zwalmy to na twój ogólny charakter a nie na to, że rzecz stale dostępna powszechnieje. Ale doceniasz głównie dlatego, że masz porównanie i pamiętasz jak było gdy były braki. Tymczasem rozmawiamy o dziecku, które NIGDY nie doświadczyło braków.
  • chatgris01 17.07.19, 13:03
    Przypomina mi się dialog mojego ojca (rocznik 1937) z moim kilkuletnim wtedy bratankiem a jego wnukiem (rocznik 2003) big_grin
    -Dziadziu, a jak byłeś mały, to jaki miałeś komputel?
    -Dziecko drogie, jak byłem w twoim wieku, nie miałem w domu nawet elektryczności...
    -???!!! (szok, niedowierzanie i niemożność wyobrażenia sobie tego, jak to w ogóle możliwe, świat bez komputerów?!)

    big_grinbig_grinbig_grin


    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • fuzja-jadrowa 17.07.19, 09:38
    Do Elzbiety jak najbardziej moga prowadzic stosunkowo proste drogi. Mam znajomych naukowcow, ktorzy dostawali odznaczenia, i zaden z nich nie ma z nia zdjecia. To nie jest tak, ze mozesz sobie wyjac telefon i pstryknac selfie. Jeden z nich regularnie z nia podrozuje sluzbowo. Zdjecia brak.

    Ciekawi mnie zatem, co to za historia. Musialo byc to cos dosc oficjalnego, ale poza Palacem, w takim razie.
  • katja.katja 17.07.19, 10:12
    Albo znajomy płynnie umie operować programem typu Photoshop smile

    --
    Nie dam się wygasić!
  • 35wcieniu 18.07.19, 15:35
    Kto mowi o selfie? Zdjecie z krolowa nie jest niczym az tak niezwyklym, jak masz znajomych dostajacych odznaczenia to dobrze wiesz ze takie rzeczy sa uwieczniane. Zreszta wystarczy poogladac rozmaite uroczystosci z nia- ostatnio np. byla na otwarciu wystawy ogrodniczej, wczoraj czy przedwczoraj na otwarciu wystawy o krolowej Wiktorii, kilka dni temu hitem byl filmik jak ges czy kaczka lamie protokol i kroczy przed krolowa w jakims ogrodzie czy rezerwacie - a wszystko to w otoczeniu opiekunow zwierzat, ogrodnikow, pracownikow itd. I wszyscy oni maja bardziej lub mniej profesjonalne zdjecia z krolowa. Niedawno bylo tez pokazane jak oglada targi zywnosci tradycyjnej, jakis chlopaczek - wystawca opowiadal w tv ze byl zachwycony ze krolowa z nim zamienila pare slow, chcial sie dowiedziec jaki jest jej ulubiony ser ale nie wiedzial czy wolno mu spytac big_grin no ale zdjecie ma.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • mae224 17.07.19, 11:22
    Zapominasz, że:
    - świat jest globalną wioską, moja kuzynka (mieszka na wsi) prowadziła dyskusję online z byłym prezydentem we własnej osobie inie robi z tego afery
    - świat nie kończy się w Warszawie, z małej warmińskiej wsi można w ciągu jednego dnia spokojnie dostać się do Londynu, także na koncerty, do pracy czy na zakupy
    - dowiedziono już dawno, że wystarczy 6 połączeń międzyludzkich, by dotrzeć do każdej osoby na świecie, łącznie z papieżem i królową angielską
    - w dobie muzyki online koncert ulubionej gwiazdy to nic wielkiego, bo muzycy tylko tak zarabiają, więc krążą po najmniejszych dziurach i dają też prywatne koncerty (to tylko kwestia kasy)
  • zamyslona_ona02 17.07.19, 11:43
    To o czym piszesz to nie do końca dostępność wynikająca "z naszych czasów", a raczej posiadania pieniędzy i znajomości. Przyznajmy szczerze, jak ktoś nie ma kasy to nie skoczy na kilka koncertów nawet gdy są w tym samym mieście.
  • pani-nick 17.07.19, 16:30
    Jeżu! Bergamotka się nie udzieliła w takim wątku??

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka