Dodaj do ulubionych

Kolejne kilka tysięcy bez szkoły...

16.07.19, 13:27
Do 2,5 tys z Krakowa, 1,3 tys w Gdańsku, 800 z Olsztyna i 500 z Łodzi możemy już dodac 3,1 tys z Warszawy, 3,5 tys z Ponania i 1,6 z Wrocławia młodych ludzi, którzy nie dostali się do żadnej z wybranych szkol. Ja wiem, że rekrutacja uzupełniająca trochę to zmieni, ale ileż to stresu, wylanych łez, straconych nadziei, pod ciętych skrzydeł...

W Warszawie 756 z tych uczniów miała świadectwa z wyróżnieniem. Strasznie szkoda, bardzo wspolczuję.

www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-07-16/we-wtorek-uczniowie-z-mazowsza-poznaja-wyniki-rekrutacji-do-szkol-srednich/
Edytor zaawansowany
  • miniofilka 16.07.19, 13:29
    A jak Katowice?

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • jagaa 16.07.19, 14:07
    190 osób bez szkół, ale jest ponad 200 miejsc wolnych w samych liceach.
  • lena2222 16.07.19, 14:51
    jagaa napisała:

    > 190 osób bez szkół, ale jest ponad 200 miejsc wolnych w samych liceach.

    A skąd to wiesz?
  • jagaa 16.07.19, 15:00
    w jakiejś gazecie było, dziennik zachodni może, nie pamiętam tytułu
    Oprócz 200 miejsc wolnych w liceach podawana była liczba 700 wolnych miejsc ogółem.
  • miniofilka 16.07.19, 15:39
    jagaa napisała:

    > w jakiejś gazecie było, dziennik zachodni może, nie pamiętam tytułu
    > Oprócz 200 miejsc wolnych w liceach podawana była liczba 700 wolnych miejsc ogó
    > łem.

    Czyli ci, co sie nie dostali nigdzie, majac do wyboru trzy szkoly, przeliczyli swoje mozliwosci.




    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • wlazkotnaplot 20.07.19, 23:07
    Niekoniecznie. U nas pierwszy wybór z nadzieją że może, dwie kolejne w ubiegłym roku dostałaby się w tym progi poszły do góry.
  • miniofilka 17.07.19, 13:46
    jagaa napisała:

    > 190 osób bez szkół, ale jest ponad 200 miejsc wolnych w samych liceach.

    Ale to tylko Katowice.
    Dziennik Zachodni podaje, że w całym województwie śląskim szkół nie ma 3,5 tyś. uczniów




    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • miniofilka 16.07.19, 13:30
    Straszne, wspolczuje tym mlodym ludziom crying

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • arwena_11 16.07.19, 13:31
    Jeżeli w Warszawie 756 dzieci z paskami się nie dostało - to znaczy, że nie ogarnęło zasad rekrutacji lub mają szkoły prywatne( państwowe poza systemem elektronicznym )w zapasie. Można było dawać dowolną liczbę szkół.
    W zeszłym roku nikt nie podawał takich statystyk, a też dzieci paskowe się "nigdzie" nie dostawały. Moją córkę też system by umieścił w tej grupie.
  • maniaczytania 16.07.19, 13:35
    W liceach w Warszawie jest ok.780 miejsc wolnych

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • triss_merigold6 16.07.19, 13:37
    W Osieckiej czy moze w Chrobrym, z progami poniżej 60 pkt?
  • triss_merigold6 16.07.19, 13:36
    Mają szkoły niepubliczne zaklepane i wskazali tylko wysokoprogowe licea na zasadzie "tam albo prywatna".
  • morekac 16.07.19, 13:36
    Oraz mogły się rekrutować do szkół poza elektronicznym naborem. Córka kolegi z Łomianek obstawiła w Warszawie ze 3 szkoły i szkołę u siebie - z założeniem, ze jeśli ma chodzić do bardzo średniej szkoły, to niech chociaż będzie blisko.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • morekac 16.07.19, 13:43
    Więc z tymi czarnymi wizjami, ile osób nie dostało się od żadnej szkoły, proponowałabym poczekać.
    BTW: 3 tys osób przy liczbie chętnych rzędu 47 tys. to nie jest jakoś strasznie dużo na tle innych miast. Mniej niż Poznaniu i tylko 500 więcej niż w Krakowie, gdzie liczba chętnych do szkół krakowskich była ponad 2 razy mniejsza.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • iwoniaw 16.07.19, 13:37
    No chyba by córki system nie umieścił "nigdzie", bo pisałaś, że dostała się do szkoły zbyt dalekiego wyboru i po prostu nie potwierdziliście tej kwalifikacji - ale dla systemu bezpośrednio po I turze rekrutacji, a przed potwierdzeniami ona się wyświetlała jako ta, co się dostała właśnie tam. Tu dziewczyny piszą nie o dzieciach, które rezygnują z przydzielonego miejsca, bo zbyt odbiega od ich marzeń, a mają wyjście awaryjne, tylko o tych, którym system nie przydzielił żadnej szkoły. Oczywiście, mogli źle listę konstruować i sami być sobie winni - ale to nie jest absolutnie sytuacja twojej córki, która się dostała, tylko nie tam, gdzie chciała.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • arwena_11 16.07.19, 14:23
    No w sumie tak. Ale gdybyśmy zrobiły tak jak chciała córka - to by nie było jej nigdzie. Ona nie chciała wstawiać więcej niż 3 szkoły, do których byłaby skłonna pójść.
  • iwoniaw 16.07.19, 14:40
    No ale ma matkę i ojca, którzy ogarniają pewne rzeczy z szerszej perspektywy niż 15-latka i o to chodzi. Spodziewałabym się, że inni rodzice też przynajmniej z doskoku kontrolują sytuację i dziecku tłumaczą, dlaczego należy mieć plan B, a nawet C i D, gdyby te "trzy szkoły" nie wypaliły jednak - dlatego te dzieci, które się nigdzie nie dostały, to chyba jednak nie tylko kwestia źle ułożonych list. Ciekawi mnie zwłaszcza, co takiego stało się w Poznaniu, że nie dostało się tam nigdzie znacznie więcej kandydatów niż w Warszawie, która jednak jest sporo większa, a dodatkowo ma w systemie część gmin ościennych, więc tym bardziej. Zwłaszcza że tu w wątku czytam, że progi w Poznaniu poszybowały wręcz szaleńczo (podczas gdy w innych miastach wcale nie albo tylko trochę) i niektórzy się nie załapali do branżówek - czyli co, mają aż tak mało miejsc w szkołach? Egzaminy i świadectwa w Wielkopolsce świetniejsze niż gdzie indziej? (raczej nie, wg danych z CKE) Więc co?


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • triss_merigold6 16.07.19, 14:55
    W warszawskiej rekrutacji ponad 17 tysięcy kandydatów, którzy złożyli wnioski było spoza Warszawy.
  • iwoniaw 16.07.19, 15:02
    Dlatego Warszawa mnie nie dziwi, Poznań mnie dziwi. Bo ludniejszy niż Warszawa przecież nie jest, obojętnie czy licząc z okolicą czy bez.

    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • joanna_poz 16.07.19, 15:08
    w Poznaniu podano, że tez było bardzo duzo kandydatow spoza Poznania.
    plus wyglada na to, że dość mocno jednak skoczyły progi.
  • little_fish 16.07.19, 15:41
    No i w Poznaniu można było aplikować do 9 szkół, a nie do nieograniczonej ilości. Więc pewnie więcej dzieci "przestrzeliło" wyniki
  • skarolina 17.07.19, 18:14
    A we Wrocławiu tylko trzy szkoły i 1600 osób niezakwalifikowanych, więc to raczej nie ten powód.

    --
    "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
  • little_fish 17.07.19, 18:23
    W Poznaniu w ogóle wydarzyło się coś dziwnego - z tego co dziewczyny tu piszą to tam jakoś strasznie mocno progi podskoczyły w wielu szkołach
  • scarlett74 20.07.19, 07:58
    W P-niu zawsze Miasto+powiat aplikowało razem . I było ok. W tym roku nie wiadomo dlaczego P-n i powiat rozdzielono. W efekcie dzieci z P-nia aplikowały w mieście i w powiecie, dzieci z powiatu odwrotnie. Tak jak opisywała tu makorurokusek , że jej córka aplikowała i tu i tu, zajmując dwa miejsca. Dlatego tyle dzieci zostało na lodzie. Spójrzcie sobie na progi, wzrosły tylko nieznacznie. I no sorrry, jak ktoś ma 160 pkt to raczej nie aplikuje do Marcinka (liceum z pierwszej poznańskiej trójki)😊
  • jagoda2 21.07.19, 09:00
    Jak to progi wzrosły nieznacznie??? Może dla gimnazjalistów (tego nie sprawdzałam), ale dla 8-klasistów minimalne progi do liceów zaczynają się od 130 punktów - uważasz, że to normalne? Do najlepszych liceów trzeba było mieć ponad 180 pkt., a do tych bardzo dobrych (spoza pierwszej piątki) - ponad 160.
    I nie masz racji, że jeśli ktoś ma 160 punktów to nie aplikuje do Marcinka - w ubiegłym roku 160-170 pkt. to był bardzo dobry wynik i był wystarczający do większości klas w renomowanych liceach, przynajmniej do klas humanistycznych. Jeśli więc gimnazjalistom progi nie skoczyły (chociaż pierwszy raz to słyszę) to i w tym roku szanse były nawet do Marcinka i trudno się dziwić, że ktoś z taką liczbą punktów tam aplikował. Ja widziałam nieprzyzwoicie wyśrubowane progi do najlepszych (i nie tylko) poznańskich liceów, ale być może były to dane dla 8-klasistów. Może w ogóle należałoby to wszystko rozpatrywać osobno biorąc pod uwagę dwa rodzaje rekrutacji, bo być może jedni drugim zaciemniają obraz sytuacji i problem dotyczy tylko jednej grupy uczniów (po 8-ej klasie) skoro twierdzisz, że progi dla gimnazjalistów zmieniły się w nieznacznym stopniu.
  • makurokurosek 23.07.19, 15:12
    "Jak to progi wzrosły nieznacznie??? Może dla gimnazjalistów (tego nie sprawdzałam),"

    Wzrost progów jest niemal taki sam dla gimnazjalistów jak i absolwentów sp. Nieznacznie to podskoczyły progi do szkół z top 6
  • joanna_poz 23.07.19, 15:26
    rowniez dla gimnazjalistów w Poznaniu progi skoczyły bardzo.
    pomijajac jakies wojskowe, sportowe i z tancem towarzyskim - wszystkie licea (w tym te słabe) zaczynały się od 130 punktów w gorę.

    syn aplikował do techników, do liceum nie chciał iśc, w trybie awaryjnym na ostatniej pozycji umieścił jedno z klasa informatyczna - w zeszłym roku próg wynosił 98 punktów, w tym wzrósł do 145..
  • makurokurosek 23.07.19, 15:09
    "Spójrzcie sobie na progi, wzrosły tylko nieznacznie."
    Nieznacznie to progi wzrosły w szkołach top 6 , w pozostałych szkołach wzrost był bardzo duży. Szkoły ze średniej półki , które już rok temu zaliczyły wzrost o 20 punktów, w ty roku punktowo niemal zrównały się ze szkołami uznawanymi za elitarne ( 2-10 punktów) czyli podskoczyły do progu punktowego 150-160, szkoły uznawane za słabsze, lub średnie na obrzeżach do 130+. Dla mnie skok o 40-60 punktów to jest bardzo duży skok , sprawiający że bardzo dużo osób zwyczajnie przestrzeliło.
    " I no sorrry, jak ktoś ma 160 pkt to raczej nie aplikuje do Marcinka (liceum z pierwszej poznańskiej trójki)😊"
    Proponuję spojrzeć na progi punktowe z przed dwóch lat, w obecnej chwili licea ze średniej póki nawet te oddalone od centrum mają progi na wyższym poziomie aniżeli IV czy Dąbrówka dwa lata temu. Dwa lata temu do Marcina do klasy prawniczej 1 próg był 159,2 , tak więc jak widzisz jeszcze dwa lata temu uczniowie mający 160 punktów nie tylko aplikowali do marcinka ale i sie dostawali. Wszystkie szkoły z top6 miały klasy gdzie punktacja była poniżej 160 i były to zarówno klasy humanistyczne jak i mat-fiz czy mat-geo.
    Natomiast osoby które dwa lata temu dostały się do 4, V czy Dąbrówki w tegorocznej rekrutacji miały by duży problem by dostać się choćby do XXV.
    www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&ved=2ahUKEwiu8N2HjcvjAhUZEcAKHZtyDhsQFjAAegQIBRAC&url=http%3A%2F%2Fwww.cdzdm.pl%2Fdownload_default%2FD235%2Fzestawienie-dla-lo.html&usg=AOvVaw2WhfX4zJz7Lo7g_PGo2cKJ
  • jagoda2 23.07.19, 19:47
    Makurokurosek, dziękuję, że wyręczyłaś mnie z odpowiedzi, bo nie mam siły po raz kolejny pisać tego samego. Dziwię się tylko, że ktoś ma tak ograniczone pole widzenia, ale może - jak napisała joanna_poz - scarlett74 miała na myśli pierwszą piątkę liceów, gdzie progi może nie poszybowały aż tak bardzo, bo już w poprzednich latach były wyśrubowane. Aczkolwiek, tak jak pisałyśmy, w przykładowym Marcinku rok/dwa lata temu były na poziomie 160+ pkt., więc "dla ludzi". Teraz wszędzie progi wystrzeliły, ale najbardziej szokują te w szkołach z dolnej półki, chociaż na tych dobrych liceach można było się w tym roku nieźle przejechać. Moja córka aplikowała w ubiegłym roku i dostała się ze sporym zapasem punktowym, ale w tym roku mogłoby jej zabraknąć 0,5 punktu do wymarzonej klasy, gdyby brać pod uwagę punktację 8-klasistów. Dla absolwentów gimnazjum nie utworzono takiej klasy w tym roku, więc trudno mi się odnieść.
  • leni6 16.07.19, 13:37
    Poza szkołami prywatnymi są jeszcze szkoły w podwarszawskich miejscowościach, też nie objęte systemem.
  • pour 16.07.19, 15:19
    Ależ oczywiście, to kwestia albo nieogarnięcia systemu rekrutacji czy przeszacowaniu szans albo rekrutacja poza systemem (szkoły niepubliczne). Tym bardziej, iż progi punktowe szkół topowych nie różnią się wiele od ubiegłorocznych, dobrych podobnie (w Kochanowskim dla gimnazjalistów sa nawet niższe o nawet o 4-5 punktów), zaskoczyły zaś niektórych słabych, jak Limanowski, które to liceum spadło na wyższą półkę (ale w "Jedynce" miało miejsce niedawno czyszczenie kadr, zatrudnili niezłych nauczycieli), więc większych niespodzianek nie ma. Wątpliwy jest dla mnie natomiast sens podtrzymywania liceów, w których progi punktowe wynoszą 50-70 oraz techników w okolicach 40-50 i mniej (a nawet poniżej 40 i nie są to szkoły z oddziałami integracyjnymi)...
  • pour 16.07.19, 15:21
    *wskoczyło na półkę wyżej miało być..
  • 45rtg 16.07.19, 13:36
    feliz_madre napisała:

    > którzy nie dostali się do żadnej z wybranych szkol. Ja wiem, że rekrutacja uzup
    > ełniająca trochę to zmieni, ale ileż to stresu, wylanych łez, straconych nadzie
    > i, pod ciętych skrzydeł...
    >
    > W Warszawie 756 z tych uczniów miała świadectwa z wyróżnieniem. Strasznie szkod

    Co roku ktoś się nie dostaje. Bo jest za słaby, albo bo przekombinował z doborem szkół.

  • damartyn 16.07.19, 13:48
    45rtg napisał:



    > Co roku ktoś się nie dostaje. Bo jest za słaby, albo bo przekombinował z dobore
    > m szkół.
    >

    Dokładnie , to jest bicie piany.
  • makurokurosek 16.07.19, 14:09
    "Co roku ktoś się nie dostaje. Bo jest za słaby, albo bo przekombinował z doborem szkół."

    Do tej pory uważałam, że większość osób nie dostaje się na własne życzenie poprzez wybranie zbyt małej ilości szkół lub wygórowanych ambicji. W chwili gdy zobaczyłam progi punktowe w Poznańskich szkołach mnie zwyczajnie zatkało. Szkoły które do tej pory miały progi 90-109 w tym roku mają progi 130+,140+. Co oznacza, że osoby z punktacją 120,130 nie miały szans dostać się do lo.
  • arwena_11 16.07.19, 14:24
    Ale my mówimy teraz o dzieciakach z paskami. One miały raczej min 150 ( przy kiepsko napisanym egzaminie ) niż 130
  • pour 16.07.19, 15:46
    Może dzieci ze świadectwami bez pasków znacznie lepiej napisały egzaminy i mają mniej problemów z logiką i ogarnianiem rzeczywistości niż niektóre z paskami? System ocenia w szkołach jest bardzo różny, w jednej dostaje się dobre oceny za przychodzenie na lekcje, prowadzenie zeszytów i zaliczanie sprawdzianów zgodnych z gotowcami wydawnictw (z kluczami odpowiedzi dostępnymi w sieci) w innych trzeba wykazać się rzeczywista wiedzą weryfikowaną na różne, czasem wymyślne sposoby, a szóstki są zarezerwowane wyłącznie dla laureatów/finalistów konkursów kuratoryjnych (i to tylko tych wybranych przedmiotów)... Do topowych liceów warszawskich chodzą też uczniowie, którzy nie mieli świadectw z paskiem na zakończenie gimnazjum. Ale byli laureatami lub finalistami konkursów MKO i innych wysoko punktowanych no i doskonale napisali egzaminy..
  • esperantza 20.07.19, 13:30
    Do topowych to jednak chodzą ci z paskami. Podejrzewam ze palców u dwóch rak wystarczy aby policzyć tych bez paska w top 5 albo i 10.
  • morekac 16.07.19, 14:47
    Ale o co ci chodzi? Zawsze się pultałaś, że do liceów idą jakieś mameje z małą ilością punktów, to teraz wreszcie powinnaś być zadowolona...

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • makurokurosek 16.07.19, 15:15
    Nigdy nie napisałam, że osoby z punktacją powyżej 100 nie powinny znajdować się w lo. W jednym z wątków o ile się nie mylę napisałam, że według mnie osoby z punktacją poniżej 80 punktów powinny zrezygnować z wyboru lo. Nie widzisz różnicy między wynikiem 80 punktów, a 130, czy po prostu bezmyślnie dowalasz bo akurat jest okazja.
  • morekac 16.07.19, 15:26
    Po prostu znając twoje poglądy na słabszych uczniów (ze szczególnym uwzględnieniem wszelkich dyslektyków, adhdowców itp. ), dziwię się po prostu, że nie cieszysz się, że słabsi uczniowie znajdą godne siebie (twoim zdaniem) miejsce w branżówkach itp. No i mniej dyslektyków w liceum będziesz miała.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • pour 16.07.19, 15:54
    Akurat adehadowcy i dyslektycy o wysokich możliwościach intelektualnymi bardzo dobrze radzą sobie przy odpowiednim wsparciu, zwłaszcza w młodszych latach. Gorzej, gdy potencjał niższy, a atencji otoczenia brak...
  • makurokurosek 16.07.19, 20:04
    Zacznijmy od tego, że uczniowie z punktacją 110-130 nie są słabymi uczniami tylko średniakami. Słaby uczeń to taki który leci na miernych i trójach, a egzamin z ledwością zdał na poziomie 40 punktów. Jak najbardziej ci uczniowie powinni mieć szanse nauki w liceum o innym profilu niż policyjny czy fryzjerski.
  • morekac 17.07.19, 18:28
    Ja nie twierdzę, że są. I nigdy tak nie twierdziłam. Ale uważam, że zawodówki są zasadniczo passe, bo świat jest zbyt skomplikowany, bo kończyć tylko zawodówkę.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • triss_merigold6 16.07.19, 14:59
    Powinnaś czuć się usatysfakcjonowana, mogą iść do branżowek w Kozich Dupkach i zdobyć pożyteczny zawód kierowcy, kucharki czy opiekuna osób starszych.tongue_out
  • makurokurosek 16.07.19, 15:16
    kolejna która nie potrafi czytać ze zrozumieniem, lub nie pojmuje prostych rachunków matematycznych. Skoro nie widzisz różnicy między 50 czy 80 punktami rekrutacyjnymi a 120,130 to trudno z tobą rozmawiać o rekrutacji.
  • biala_ladecka 16.07.19, 13:59
    W Poznaniu kilkudziesieciu kandydatow nie dostalo sie do branzowek. Zachodze w glowe jak to mozliwe? Jak sprawdzalam tydzien temu, w zadnej nie bylo wiekszej ilosci chetnych niz miejsc.

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • makurokurosek 16.07.19, 14:11
    Widać patrzyłaś tylko na pierwszy wybór, a nie na całkowitą ilość kandydatów
  • maslova 16.07.19, 14:11
    może nie dopełnili wymogów formalnych?
  • maurra 16.07.19, 14:33
    może dlatego, ze nie dostarczyli w terminie zaświadczeń od lekarza medycyny pracy
    z powodu kumulacji na te badania brak wolnych miejsc uncertain
  • joanna_poz 16.07.19, 14:35
    badania lekarskie robi się dopiero teraz - jak sie jest na liscie zakwalifikowanych.
    i donosi z resztą dokumentów do 24.07
  • schiraz 17.07.19, 16:33
    Dokładnie. Pod Poznaniem nikt nie wymagał zdjęć czy badań w rekrutacji, dopiero gdy kandydat się dostał. Dodatkowo w moim powiecie lekarza zapewnia szkoła. Ci, którzy się dostali otrzymali telefon że szkoły w jakim dniu i o jakiej godzinie mają przyjechać na badanie lekarskie.
  • andaba 16.07.19, 14:37
    Z tego co widzę, to w Krakowie miejsc w szkołach w II rekrutacji jest sporo, owszem, większość w branżówkach, ale w liceach też się znajdzie kilkaset, i kolejne kilkaset w technikach.
    A komu punktów braknie, trafi do branżówki, no cóż, takie życie, trudno mieć 60 punktów i liczyć nie wiadomo na co.

    Oczywiście, nie wiem, czy tych miejsc w innych miasatch jest az tyle, może tam sytuacja jest gorsza.
  • asfiksja 16.07.19, 15:50
    takie życie, trudno mieć 60
    > punktów i liczyć nie wiadomo na co.
    Mamy w rodzinie dziewczynkę, która nie dostała się nigdzie mając po gimnazjum ok. 130 punktów (dokładnej liczby nie znam, bo jest to bardzo drażliwy temat i nikt nie pyta). Składała do średnich liceów i średnich techników.
  • dzikka 23.07.19, 14:46
    asfiksja napisał:

    > takie życie, trudno mieć 60
    > > punktów i liczyć nie wiadomo na co.
    > Mamy w rodzinie dziewczynkę, która nie dostała się nigdzie mając po gimnazjum o
    > k. 130 punktów (dokładnej liczby nie znam, bo jest to bardzo drażliwy temat i n
    > ikt nie pyta). Składała do średnich liceów i średnich techników.

    W Krakowie raczej Małopolsce był tez inny problem. Składanie wniosków kończy się przed podaniem wyników za egzamin, tak więc, dzieciaki przystępując do rekrutacji tylko szacunkowo znają swoja ilość punktów i czasami są niespodzianki i to w dwie strony. I już nie ma możliwości zmiany wniosków.
  • morekac 23.07.19, 15:39
    Nie ma możliwości zmiany wniosków?

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • makurokurosek 23.07.19, 15:39
    Wszędzie tak było, ale w chwili otrzymania wyników egzaminów każdy uczeń w każdym województwie miał trzy dni na ewentualne zmiany we wniosku rekrutacyjnym.
  • little_fish 16.07.19, 14:46
    Nikt nie liczy dzieci, które zostały na lodzie w małych miejscowościach. U mnie tylko jedno Lo. W kwietniu padła informacja, że po gim i po sp będzie 6 klas - jedna w każdym profilu. Dziś okazało się, że po gim klas tylko 5. 70 dzieci nie zostało zakwalifikowanych. Dla sporej części była to jedyna wybrana szkoła. Odwołanie pewnie niewiele da - wszystkie klasy pełne, a w małych miastach nie ma takiej rotacji, nie ma szerokiej oferty szkół niepublicznych....
  • andaba 16.07.19, 14:56
    Z małych miejscowości, gdzie jest jedno liceum i jedna zawodówka, wiele dzieci szło do innych miast - do liceów o wyższym poziomie lub do szkół zawodowych i średnich o bardziej urozmaiconych profilach.
    Nigdy nie było tak, że miejsc w szkołach w powiatowym miasteczku starczało dla wszystkich z powiatu.
    Nie wiem, jak to wygląda w rekrutacji elektronicznej w takich powiatach, ale chyba jest szerszy zasięg, bo wiem, że dzieci z mojej miejscowości rekrutowały do szkół w innych powiatach.
    Kraków się ogranicza do powiatu krakowskiego, ale i tak wybór szeroki.
  • kropka_kom 16.07.19, 15:01
    u nas mała miejscowość, problemu z naborem nie ma, raptem jedna klasa więcej i wszyscy się cieszą bo do tej pory raczej uczniów nie było zbyt wielu lub zapisywali każdego kto chciał...
  • little_fish 19.07.19, 23:16
    U nas tego problemu nie było. Szkoła dobra, dość wysoko w rankingach. Co roku ileś dzieci się nie dostawało. Ale w tym roku było ich sporo więcej
  • little_fish 16.07.19, 15:50
    Do najbliższego większego miasta i lepszych szkół mamy 80 km. Moje dziecko kończyło najlepsze gimnazjum w powiecie (w sensie uzyskiwanych wyników) i tylko dwóch jego kolegów zdecydowało się ubiegać o miejsce w szkołach w dużym mieście i ostatecznie obaj wybrali miejscowe Lo. Więc na pewno nie jest to zjawisko na szeroką skalę. To nie jest gmina rzut beretem od dużego miasta, a Lo całkiem niezłe ("srebrna szkoła", 30 miejsce w województwie)
  • tol8 16.07.19, 15:43
    Ty jesteś jakaś nieczytata? W Krakowie jest 3900 wolnych miejsc na 2500 potrzebujących uczniów.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • feliz_madre 17.07.19, 14:10
    tol8 napisała:
    > Ty jesteś jakaś nieczytata? W Krakowie jest 3900 wolnych miejsc na 2500 potrzebujących uczniów.

    A ty? 2 tys tych wolnych miejsc to branzowki, większość dzieciakow ma jednak większe ambicje.
  • majaa 17.07.19, 16:04
    No wybacz, ale nigdy tak nie było, żeby wszyscy dostawali się do liceów, i to jeszcze tych wymarzonych. Ambicje są OK, ale to jedno, a możliwości - drugie.
  • little_fish 17.07.19, 16:26
    Ja myślę, że z tymi wymarzonym szkołami to się trochę sytuacja sama nakręciła. Czyli były sobie dzieciaki w przedziale punktowym 130 - 150. Ponieważ od trzech lat mówiło się o kumulacji, o mniejszej ilości miejsc, o tym, że trzeba mieć dużo punktów, dzieciaki "się wzięły do roboty" - intensywna nauka, korepetycje, konkursy, wolontariaty czyli mozolne gromadzenie punktów. I część tych dzieci podskoczyła dość mocno, uzyskała 160-170 punktów i nabrała chrapki na lepsze szkoły. Które teoretycznie znalazły się w ich zasięgu. Nie wzięli jednak po uwagę, że ci którzy bez większych wysiłków w normalnej sytuacji mieliby te 160 - 170 punktów też wzięli się bardziej do roboty i wskoczyli na pułap 180+. To podniesienie progów nie wzięło się z powietrza. I jeżeli słyszę - dziecko miało 165 punktów, rok/dwa lata temu do liceum X dostałby się bez problemu., to mam ochotę zapytać czy gdyby nie wzięło się tak ostro do pracy (zmobilizowane podwójną rekrutacją) to również uzyskaloby 165 punktów czy może raczej 140-150 i o liceum X nawet by nie myślało...
  • iwoniaw 17.07.19, 17:28
    I jeżeli słyszę - dziecko miało 165 pu
    > nktów, rok/dwa lata temu do liceum X dostałby się bez problemu., to mam ochotę
    > zapytać czy gdyby nie wzięło się tak ostro do pracy (zmobilizowane podwójną rek
    > rutacją) to również uzyskaloby 165 punktów czy może raczej 140-150 i o liceum X
    > nawet by nie myślało...


    No ale wiesz, że na tak postawione pytanie nie da się odpowiedzieć, bo wszak nie dysponujemy alternatywną rzeczywistością dla porównania? Nie wiemy, czy dwa lata temu ktoś wziął się do pracy, bo i tak z natury jest utalentowanym pracusiem, czy go podwójny rocznik do tego zmobilizował, czy zmiana szkoły (do 7. klas były często nabory całkiem nowe), czy właśnie dostał skrzydeł w gimnazjum po przejściu z podstawówki. IMO należy jednak przyjąć, że jeśli ktoś ma 165 punktów, to to są właśnie jego możliwości i nie ma co gdybać, że gdyby leżał na kanapie zamiast uczyć się z myślą o rekrutacji, to by ani 120 nie wyciągnął. Pracował, ma 165 - nie uważam, żeby powinien sobie powtarzać "to nic takiego, są ludzie ze 190 punktami" - no są, zawsze byli, czy to powód, żeby nie mieć aspiracji, nie "nabierać chrapki" na lepsze szkoły, skoro wyniki są nadspodziewanie dobrze i nie czuć rozczarowania, że nagle okazuje się, że wymagania wzrosły akurat dla tego rocznika?


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • miniofilka 17.07.19, 17:30
    little_fish napisała:

    > Ja myślę, że z tymi wymarzonym szkołami to się trochę sytuacja sama nakręciła.
    > Czyli były sobie dzieciaki w przedziale punktowym 130 - 150. Ponieważ od trzech
    > lat mówiło się o kumulacji, o mniejszej ilości miejsc, o tym, że trzeba mieć d
    > użo punktów, dzieciaki "się wzięły do roboty" - intensywna nauka, korepetycje,
    > konkursy, wolontariaty czyli mozolne gromadzenie punktów. I część tych dzieci p
    > odskoczyła dość mocno, uzyskała 160-170 punktów i nabrała chrapki na lepsze szk
    > oły. Które teoretycznie znalazły się w ich zasięgu. Nie wzięli jednak po uwagę,
    > że ci którzy bez większych wysiłków w normalnej sytuacji mieliby te 160 - 170
    > punktów też wzięli się bardziej do roboty i wskoczyli na pułap 180+. To podnies
    > ienie progów nie wzięło się z powietrza. I jeżeli słyszę - dziecko miało 165 pu
    > nktów, rok/dwa lata temu do liceum X dostałby się bez problemu., to mam ochotę
    > zapytać czy gdyby nie wzięło się tak ostro do pracy (zmobilizowane podwójną rek
    > rutacją) to również uzyskaloby 165 punktów czy może raczej 140-150 i o liceum X
    > nawet by nie myślało...

    Pewnie tak.
    Ale są też dzieci leniwe np. moja młoda, która co roku prawie bez nauki osiągała średnia ponad 5.
    To dziecko, które woli pogrzebać w kompie czy wyjść ze znajomymi niż się uczyć. Wiem, że gdyby tylko przysiadła do nauki, miałabym ucznia 175+, no ale mam leniwca na stanie, co zrobić 😀
    Dlatego bardzo bałam się tej rekrutacji, no ale udało się.
    Niestety wśród tych wysokopunktowcow jest też jakaś część dzieci z nadciaganymi ocenami , bo podwójny rocznik itp.



    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • little_fish 17.07.19, 17:47
    No wiadomo, że są różne dzieci - zdolne i mniej zdolne, pracowite i leniwe, systematyczne i uczące się z do skoku. Oraz różne kombinacje powyższych cech. Ale to, że progi wzrosły spowodowane jest tym, że sporo dzieci uzyskało lepsze wyniki punktowe niż w poprzednich latach. A uzyskało je, bo była na to silna presja. I absolutnie nie twierdzę, że te dzieci nie powinny sięgać po lepsze /najlepsze szkoły - usiluję tylko zrozumieć zjawisko. Inna sprawa, że w poprzednich latach też jakaś część (zapewne mniejsza) dzieci nie dostała się do wybranych szkół, tylko nie było to aż tak szeroko komentowane.
    Tym niemniej ta przeklęta "reforma" zafundowała dzieciom paskudny start w nowy etap życia. ☹️ Ciekawe, co będzie się działo od września...
  • 1unia4 17.07.19, 18:28
    little_fish napisała:

    . Ale
    > to, że progi wzrosły spowodowane jest tym, że

    Wzrosły,Ale też pozostały bez zmian lub o dziwo zmalaly (co przyznawanie w wątku obok)
    O roku były jakieś wahniecia punktacji
    Oprócz Poznania( tu naglosnionego )
    nie było chyba jakiegoś dramatu,który był tu spodziewany
  • little_fish 17.07.19, 18:41
    Trzeba brać też pod uwagę dwie rzeczy - po pierwsze tegoroczna sytuacja jest mocno medialna i nawet jednostkowe przypadki są mocno nagłaśniane. A po drugie w poprzednich latach jeśli się dziecko nie dostało tam gdzie chciało (lub nigdzie) to pretensje miało wyłącznie do siebie lub losu - teraz łatwo wskazać winnego.
    Żeby nie było, jestem absolutnym przeciwnikiem też pożal się boże reformy i pani Zalewskiej
  • 1unia4 17.07.19, 19:37
    A ja jestem przeciwna zrzucaniu wszystkiego na Zalewska (też mi się nie podoba)
  • little_fish 17.07.19, 20:01
    Oczywiście, wszystkiego na nią zrzucac nie można. Ale niestety część dzieci może mieć żal - znów przykład z lokalnego, jedynego w mieście liceum : lista niezakwalifikowanych to 71 osób. Klasy liczące 32 osoby (choć w zeszłym roku zdarzały się liczniejsze). W tym roku 5 klas dla absolwentów gimnazjów, zawsze było 6, czyli połowa niezakwalifikowanych dostałaby się do szkoły bez problemów. A skoro w tym roku utworzono i zamieszczono w tym budynku 6 klas pierwszych dla absolwentów sp, to być może w normalnej sytuacji udałoby się utworzyć dodatkową klasę i wszystkie chętne dzieci dostałyby się do szkoły. To, czy powinny, to odrębne pytanie, ale to ze się nie dostały (a przynajmniej połowa z nich) wynika bezpośrednio z tej reformy.
  • 1unia4 17.07.19, 20:20
    "wynika bezpośrednio z tej reformy."
    Nie-nie powinny sie dostać.Zdobyły za małą liczbę punktów.W tym roku wielokrotnie słyszałam od znajomych mam "bo w zeszłym roku dziecko by sie dostało do tej klasy"
    W końcu przeanalizowałam pierwszy z brzegu przykład. Otóz -nie .Punkty już w zeszłym roku były nieosiągalne..Po co ludzie tam aplikują,po co sa sfrustrowani i po co opowiadają takie bzdury
  • little_fish 17.07.19, 20:25
    Ale gdyby utworzono 6 klas, tak jak zwykle, to te 30 dzieci nie miałoby za mało punktów. A ta jedna klasa mniej to skutek reformy
  • 1unia4 17.07.19, 20:39
    Ale zdaje się że dzieci w klasie w zeszłym roku było więcej?
  • little_fish 17.07.19, 20:45
    Chyba tylko w mat fiz 35. No i jedna klasa więcej - czyli 32 dzieci
  • 1unia4 18.07.19, 06:34
    W takim razie (skoro samorządy ratują dzieci przed deforma )nie mogli w tym roku zwiększyć ilości klas(uratowali by choc połowę z tych co sie nie dostali)
    Może po prostu oni sie nie nadawali do tego LO?
  • tanebo6.0 18.07.19, 06:36
    Juz zwiekszali. Wiecej sie nie dalo chyba za nauka bylaby na stojaco.
  • triss_merigold6 18.07.19, 06:48
    Zwiększyli tam, gdzie się dało lokalowo. A, rozumiesz, na przykład technika powinny mieć pracownie i warsztaty.
  • 1unia4 18.07.19, 06:52
    Pisze konkretnie o szkol,e do której odnosi sie little fish
  • triss_merigold6 18.07.19, 07:41
    A my piszemy o systemowym dramacie dzieci, potwornym obciążeniu samorządów i fatalnych od września warunkach do nauki dla uczniów i nauczycieli, ogarniasz?
  • 1unia4 18.07.19, 11:35
    Ale twój post nijak ma się do mojego
  • little_fish 18.07.19, 10:13
    Może się nie nadawali. Wg informacji od dziecka odpadli uczniowie z punktacją 120. Tym niemniej jednak w zeszłym roku jeszcze 30 z nich dostałby się do szkoły. Dlaczego (wbrew zapowiedziom) zmniejszono liczbę klas, nie wiem. Być może to decyzja op. Chodzą ploty, że dyrekcja negocjuje jeszcze otwarcie jednej klasy i być może część tych dzieci dostanie jeszcze szansę na liceum.
  • lena2222 19.07.19, 19:00
    Jeśli uczniowie by się lepiej przygotowali od rekrutacji to wyniki mieliby lepsze, a egzamin gimnazjalny gorzej poszedł w zeszłym roku. Wzrost progowy był spowodowany większą ilością dzieci.
  • little_fish 19.07.19, 22:34
    W tym konkretnym przypadku również zmniejszeniem ilości klas - to ponad 30 dzieci
  • little_fish 20.07.19, 13:01
    Skoro utworzono mniej klas niż zapowiadano i mniej niż w latach poprzednich, to nawet gdyby te dzieciaki lepiej się przygotowały i tak część z nich by się nie dostała, bo nie było dla nich miejsca. Próg do liceum 126,4 - klasa humanistyczna. Do innych wyżej. Więc nie odpadły takie całkiem słabe dzieciaki
  • lena2222 20.07.19, 19:45
    No tak większa ilość dzieci i ew. mniejsza ilość klas, a nie to że dzieci bardziej się przyłożyły do egzaminu i lepiej zdały. Bo egzaminy ósmoklasisty były w miarę łatwe a jakoś dobrze nie wypadły.
  • little_fish 21.07.19, 09:20
    Przyłożyły się też - nawet jeśli nie widać tego po wynikach egzaminu, to były walki o oceny, udział w konkursach, wolontariaty. Bardziej niż wcześniej dzieci się przyłożyły do zdobywania punktów. Bo o dwóch lat im mówiono, że tak trzeba, że w tym roku będzie trudniej
  • esperantza 20.07.19, 13:24
    Akurat gimnazjalny gorzej poszedł w tym roku. Wiec z tego powodu, przy tej Sanę ilości miejsc i uczniów to progi by spadły . Jeśli wzrosły to wyłącznie na sutek mniejszej ilości miejsc i większej ilości kandydatów ( w różnych proporcjach w zależności od miejsca).
    Moi synowie dostali się do lo przy progu praktycznie identycznym z zeszłorocznym . Ale za to klas pierwszych jest więcej niż w zeszłym roku.
  • little_fish 20.07.19, 14:01
    Akurat w naszym Lo to pojęcia nie mam jakie progi były w zeszłym roku. Natomiast jeśli jest jedna klasa mniej, to logiczne, że niezależnie od progów, dostanie się mniej dzieci. I to akurat jest skutek reformy.
  • miniofilka 17.07.19, 17:36
    Plus 3,5 tyś z województwa śląskiego

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • black_halo 17.07.19, 17:50
    Nie rozumiem o co chodzi. Zawsze tak bylo. Jestem z rocznika wyzu, ur. sie w 1983 i jak szlam do liceum do miejsc w liceach bylo duzo mniej niz chetnych wiec setki poszly do szkol bardzo marnych jak np. swiezo utworzone licea a czesc do technikow i nawet zawodowek.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • little_fish 17.07.19, 18:02
    Tak, tylko to był efekt wyżu, czyli czynnika losowego. A aktualna sytuacja jest wynikiem "zaplanowanej i przemyślanej" reformy.
  • andaba 17.07.19, 19:31
    Żeby nie było, że bronię reformy, ale jednak na przygotowanie szkół na wyż było 15 lat, teraz ino 2,5. I tak, póki co, nie jest tak najgorzej, przynajmniej gdzieniegdzie i dopóki nie zaznają nauki na dwie zmiany (ja nie jestem z wyżu, a lekcje w liceum zaczynałam albo o 7, albo kończyłam o 20, co było o tyle fajne, że mieszkałam w internacie, gdzie kolacja była do 18,30 i o ile jakaś dobra dusza z innej klasy nie zabrała talerzyka z kolacją do pokoju, to sie szło spać głodnym, innego wyjścia nie było (nie, wypisać się z kolacji w środku tygodnia też nie można było). Aaa, zapomniałam - jeszcze zaczynałyśmy lekcje o 11.30 na drugim końcu miasta, a obiad był od 12, udawało się wyżebrać zupę, o drugim daniu można było pomarzyć.
  • triss_merigold6 17.07.19, 19:40
    To jakieś patologiczne warunki były.
  • andaba 17.07.19, 19:51
    No coś ty, koleżanki które mieszkały w innym internacie zazdrościły nam z całego serca, bo one miały pokoje 10-12 osobowe i piece, do których musiały węgiel nosić. Dziewczynom ze wsi palenie w piecach dziwne nie było, ale noszenie węgla na 2 piętro starej kamienicy już tak smile
  • little_fish 17.07.19, 20:05
    Tak, ale na powstanie wyżu rząd wpływu nie miał i mógł powiedzieć "sorry, nie mamy kasy i możliwości", a tutaj ten "wyż" został wytworzony beztrosko przez rządzących, którzy w dodatku cały czas twierdzą, że nie ma problemu.
  • andaba 17.07.19, 20:11
    Mimo wszystko uważam, że samorządy przeszły same siebie, że udało im się to wszystko zorganizować tak jak jest.

    Naprawdę, miałam obawy, że to się skończy dużo gorzej.
  • little_fish 17.07.19, 20:19
    Też ja do samorządów pretensji nie mam, tylko do twórców "reformy"
  • esperantza 18.07.19, 07:29
    Tez tak uważam. To ze sytuacja w Warszawie jest jaka jest a wiec wcale nie najgorsza to wyłącznie zasługa samorządu.
  • 1unia4 20.07.19, 13:46
    Czyli jeżeli dzieci do tej pory miały zajęcia na 2 zmiany (do 18.00)-to też zasługa samorządów?
  • esperantza 20.07.19, 13:56
    Poniekąd tak, bo tak jak odpowiadają za licea , w których zażegnały katastrofę rekrutacyjną , tak odpowiadają za przepełnione podstawówki.
  • 1unia4 20.07.19, 14:02
    Dziwne że "wyszlo" to dopiero teraz
    Jak rząd twierdził że to wina samorządów-broniono ich tu własną piersią
  • dorotkamaskotka 19.07.19, 22:32
    black_halo napisała:

    > Nie rozumiem o co chodzi. Zawsze tak bylo. Jestem z rocznika wyzu, ur. sie w 19
    > 83 i jak szlam do liceum do miejsc w liceach bylo duzo mniej niz chetnych wiec
    > setki poszly do szkol bardzo marnych jak np. swiezo utworzone licea a czesc do
    > technikow i nawet zawodowek.
    >
    Technika w owych czasach były liczne z ustabilizowaną marką (celowo nie piszę "renomomą"), zawodówek było sporo i było wiadomo czego oczekiwać. Natomiast branżówki to jedna niewiadoma i nic dziwnego, że wiele dzieciaków boi się do nich iść. Ilość tych szkół drastycznie spadła od tamtego czasu. Oferta też bynajmniej nie powala. Nie da się porównywać tamtych lat do obecnych.
  • miniofilka 23.07.19, 10:22
    Hmm, a w moim mieście i okolicy chyba nie było problemu z dostaniem się do szkoły. Kogo się nie zapytałam, każdy się dostał

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • morekac 23.07.19, 11:48
    No i może dlatego można było wybrać tylko 3 szkoły.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • little_fish 23.07.19, 13:18
    No widzisz, a ja znam kilka, które się nie dostały. W liceum nie dostało się w sumie 130 osób. Część oczywiście dostała się gdzie indziej. A niektórzy nie - aplikowali tylko do tej szkoły, bo chcieli iść do Lo, a Lo jest tylko jedno ☹️
  • miniofilka 23.07.19, 16:54
    Mam na mysli to, ze podobno w Slaskiem 3,5 tysiaca dzieci nie ma szkol, a w moim miescie chyba nie bylo z tym problemu

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • little_fish 23.07.19, 17:53
    Może akurat wśród twoich znajomych
  • miniofilka 23.07.19, 19:41
    little_fish napisała:

    > Może akurat wśród twoich znajomych

    Albo nie kazdy sie przyznal, ze jego dziecko sie nie dostalo.




    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • little_fish 23.07.19, 20:05
    Też możliwe. Ja po prostu widziałam listę w LO. Też bym o niektórych dzieciach nie wiedziała
  • lena2222 24.07.19, 20:59
    miniofilka napisała:

    > Hmm, a w moim mieście i okolicy chyba nie było problemu z dostaniem się do szko
    > ły. Kogo się nie zapytałam, każdy się dostał
    >
    U nas w szkole wisiała lista wszystkich którzy mieli tą szkołę w którejkolwiek preferencji. Kilka osób nie dostało się nigdzie (niektórzy mieli tylko jedną szkołę). Większość osób była zakwalifikowana w 1 preferencji, czasami z 2 lub 3 ale mało tego było.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka