Dodaj do ulubionych

Po rekrutacji... Jakieś rady na przyszłość?

16.07.19, 16:00
Natłok wątków rekrutacyjnych i ilość emocji (całkowicie zrozumiała) wzbudza we mnie lekkie przerażenie, bo nas to czeka za 4 lata. Córa z podwójnego rocznika, poszła do szkoły jako 6 latka, uczy się bardzo dobrze, ale widać różnicę między poziomem przyswajania wiedzy u starszych rocznikowo dzieciaków, więc właściwie na dzień dobry jest w plecy.
Gdybyście miały jeszcze raz przygotować dziecko i przechodzić powtórnie rekrutację, co zrobiłybyście inaczej, a co tak samo? Dlaczego? Jest w ogóle sens myśleć o tym juz teraz (może tysiąc nowych szkół powstanie? wink ) czy dopiero w 7-8 klasie? Ten system rekrutacji nie bardzo jest dla mnie jasny, a zdaję sobie sprawę, że za 4 lata będzie powtórka z rozrywki.
Edytor zaawansowany
  • mum2004 16.07.19, 16:04
    Ja bym rozejrzała się z jakimiś dennymi konkursami typu palma wielkanocna, ozdoba choinkowa, czy ulubiona zabawka. Przyznaje, że córka w ogóle odpuściła konkursy, trochę błąd.
    Natomiast sądzę, że za 4 lata ten idiotyzm z konkursami będzie wyeliminowany.
  • lena2222 16.07.19, 16:40
    mum2004 napisała:

    > Ja bym rozejrzała się z jakimiś dennymi konkursami typu palma wielkanocna, ozdo
    > ba choinkowa, czy ulubiona zabawka. Przyznaje, że córka w ogóle odpuściła konku
    > rsy, trochę błąd.
    > Natomiast sądzę, że za 4 lata ten idiotyzm z konkursami będzie wyeliminowany.

    Haha,
    ale niestety to prawdziwe. Też wolałabym żeby te konkursy wyeliminować. Też będę miała jeszcze drugie dziecko w rekrutacji.
  • magia 16.07.19, 20:03
    Ja nawet nie durne, ale w ogóle namawiał bym syna na konkursy zwłaszcza z historii. To jego konik i nie miałby problemu ze zdaniem zwłaszcza z tymi tematycznymi typu mitologia, iiWS.
    A tak mimo świetnego świadectwa i niezłego egzaminu do wymarzonej szkoły się nie dostał. Chociaż jest zadowolony, bo klasa dwujęzyczna jest.
  • szeptucha.z.malucha 16.07.19, 21:05
    Co Wy z tymi durnymi konkursami ciągle macie? Mojemu synow nie uznano olimpiady szachowej wojewódzkiej oraz powiatowej olimpiady historycznej.
    Ja bym namawiała tylko na konkuotwrsy kuratoryjne, wojewódzkie. Nie ma co sie rozdrabniać. A tytuł finalisty to juz coś, nie mówiąc o laureacie, który jest voucherem na lepszą edukacje.
  • lidek0 16.07.19, 21:12
    Bo najpierw trzeba sprawdzić jaki konkurs jest punktowany.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • szeptucha.z.malucha 16.07.19, 21:20
    U mojego syna w I klasie było to punktowane, w III już nie. To, prawo zadziałało wstecz.
  • odnawialna 17.07.19, 09:27
    Szeptucha, nie rozumiem, do rekrutacji liczą się też konkursy z 1 czy 3 klasy podstawówki?
  • szeptucha.z.malucha 17.07.19, 09:51
    Gimnazjum
  • mum2004 16.07.19, 16:06
    No i próbować startować w olimpiadach, jeśli dziecko jest z czegoś szczególnie dobre, a z pozostałych rzeczy słabsze.
  • plasmaplus 16.07.19, 16:12
    Przede wszystkim na tym etapie należy zadbać o ocenę z przyrody - będzie na świadectwie 8 klasy i liczyć się do sredniej. Potem też trzeba pilnować kiedy kończą się takie bzdury jak muzyka, plastyka, technika - warto zawalczyć o 6,bo też idzie do końcowej średniej.
  • triss_merigold6 16.07.19, 16:12
    Zadbałabym o szóstki z michałkow w VII klasie i wcześniej, bo to podciąga średnią do paska oraz o punkty z nawet drobnych konkursów, a systematyczne przygotowywanie się do egzaminu wdrożyłabym od połowy VII klasy.
  • alicia033 16.07.19, 16:15
    emigruj do normalnego kraju
  • kryzys_wieku_sredniego 16.07.19, 16:30
    Pilnuj przedmiotów które się kończą, już teraz określ priorytetowe przedmioty, dziecko na mat/fiz to parcie na te pezedmioty, rziecko biol/chem to parcie na te.
    Konkursy, olimpiady należy już w 6 klasie wyszukać i startować, najlepiej te mniej oblegane, skoro laureat lepienia garnków z gliny może iść poza konkursem na mat/fiz.
    A w 7/8 klasie obowiązkowo zajęcia dodatkowe z przedmiotów które będą się liczyły, nie muszą to być korepetycje ale fajne kółka tematyczne
  • annia_ko 17.07.19, 11:45
    w 4 klasie określać dziecku priorytetowe przedmioty?? Ma jeszcze 4 lata na odkrycie, które przedmioty mu pasują i zrobi to samo.
  • kryzys_wieku_sredniego 17.07.19, 18:52
    No ale skoro się nie garnie do przeszczepu głowy psu i nie robi operacji na otwartym sercu (mój takie zabawy sobie wymyśla), czy też nie obserwuje jak wygląda zdechły ptak, to jak będzie amputował później nogi? Przecież to widać które dziecko do czego się nadaje, są zawody gdzie niechęci, obrzydzenia itp. nie przeskoczysz. Ja obstawiam biologię i chemię bo mikstury wybuchowe też dzieć robi.
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 19:30
    Jak dziecko ma zainteresowania naukowe to oczywiście. Mój mąż też od dziecka zgłębiał chemię, ja podobnie (inny przedmiot), choć ja jednak miałam kilka etapów. Wydaje mi się natomiast to trudniejsze, gdy te zainteresowania są bardziej towarzyskie, itp. Ja mogę powiedzieć, co córki najprawdopodobniej nie będzie pociągać, ale już na co się zdecyduje ostatecznie, nie odważyłabym się obstawiać, gdy ma 10 lat. Bez przesady.
  • triss_merigold6 17.07.19, 19:32
    Ona ma 10 lat, nie projektowałabym jakie będzie mieć zainteresowania za 4, 5 czy 10 lat, a już na pewno nie projektowałabym w temacie uzdolnień czy predyspozycji.
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 19:36
    O tym właśnie piszę.
  • triss_merigold6 17.07.19, 19:38
    Jasne. I już zastanawiasz się nad rekrutacją...
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 19:42
    A jak się nie zastanawiać w tym bajzlu?
  • maniaczytania 16.07.19, 16:35
    Na pewno warto starać się o dodatkowe punkty- czyli za pasek i wolontariat. Jeśli dziecko ma uzdolnienia w jakimś kierunku, to i konkursy oczywiście.


    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • gryzelda71 16.07.19, 16:38
    Dwa razy przechodziłam rekrutację dzieci i zawsze będę powtarzać, że dopóki tytuł laureata daje pewność dostania się do wybranej szkoły trzeba go zdobyć. I da się.
  • jjooaa 16.07.19, 16:48
    w konkursach sportowych liczy sie tez wysokopunktowane miejsce druzynowe - te wytyczne sie zmieniaja, wiec trzeba je sledzic na biezaco, teraz byly to miejca 1 az do 10
    podpowiadam te druzynowe, gdyz np kolezanki z klasy mojego syna tanczyly w dobrym zespole tanecznym, ktory zajmowal wysokie miejsca w roznych konkursach i uzbieraly troche tego. Dla jednej to prawdziwa pasja i faktycznie wymiata, a ta druga, sama przyznaje, ze poszla dla towarzystwa, robila ogony, ale do druzyny sie zaliczala i w efekcie liczbę punktów "druzynowych" obie mialy taką samą.

    akurat z konkursow sportowych nie jest to duzo punktow, ale jak wiadomo punkt do punktu...

    przy czym nalezy pamietac, ze:
    "W przypadku gdy kandydat ma więcej niż jedno szczególne osiągnięcie z takich samych zawodów wiedzy, artystycznych i sportowych, o których mowa w ust. 1, na tym samym szczeblu oraz z tego samego zakresu, wymienione na świadectwie ukończenia gimnazjum, przyznaje się jednorazowo punkty za najwyższe osiągnięcie tego ucznia w tych zawodach, z tym że maksymalna liczba punktów możliwych do uzyskania za wszystkie osiągnięcia wynosi 18 punktów. " - czyli ten sam konkurs rok po roku nie sumuje się
  • ankar_a 16.07.19, 18:29
    Tak na serio to warto postawić wszystko na jedną kartę i startować w OMJ, MOI lub MOJA. Tutaj nawet finaliści mają wstęp do dowolnie wybranej szkoły + zawalczyć o to już w siódmej. Nawet jak się nie uda to w ósmej będzie dzieciak bogatszy o doświadczenia sprzed roku I będzie wiedzieć czego się spodziewać.
  • szeptucha.z.malucha 16.07.19, 21:22
    Co to za skoty?
  • double-facepalm 16.07.19, 21:30
    Olimpiady matematyczne
  • lidek0 16.07.19, 21:15
    Niestety w Warszawie, chyba 3 lata temu do Staszica nie dostali się wszyscy laureaci, szkoła z gumy nie jest, ale to był wyjątek.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • kosmos_pierzasty 16.07.19, 18:22
    Moja córka w tej samej sytuacji. Przeczytałam rady. Mam nadzieję, że uda się tego dopilnować.
    Ktoś może mógłby napisać, jaki przedmiot kończy się w której klasie? Byłabym zobowiązana smile


    Martwi mnie, że w tej sytuacji to na sukces dziecka w rekrutacji muszą pracować rodzice, choćby poprzez dopilnowanie, sprawdzanie, zdobywanie informacji. A co z dziećmi nawet zdolnymi, ale bez wsparcia w domu? Jakie one mają szanse w tym bagienku?
    To jest jakieś koszmarne nieporozumienia w tej całej edukacji. Ale co? Olać? Iść na ED i szukać alternatywnych rozwiązań? Też niekoniecznie.
  • tol8 16.07.19, 18:34
    przyroda w IV
    muzyka, plastyka i technika u nas w VI


    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • kosmos_pierzasty 16.07.19, 19:22
    Dziękuję.

    To przyroda już poniekąd zawalona - db.
    Jestem w szoku, że ledwo dziecko kończy edukację wczesnoszkolną, ma pięć lat do rekrutacji, a już powinnam była pod tym kątem dopilnować. Kurczę, chciałam być normalna pod tym względem i zdać się na dziecko, które jak mi się wydawało, radzi sobie wystarczająco dobrze. A tu się okazuje, że niekoniecznie. Że już w IV należało trzymać rękę na pulsie. Co za powalony system...
  • odnawialna 17.07.19, 09:33
    Kosmos_pierzasty, ja też byłam zdziwiona, że przyroda już teraz ląduje na świadectwie końcowym. U nas połowa klasy ma 6 z przyrody za przyniesienie do szkoły roślinki w doniczce. Moja nie zaniosła, bo stwierdziła, że 5 jej wystarczy, eh... teraz możemy sobie pluć w brodę.
  • slonko1335 16.07.19, 19:58
    serio w 6 się teraz kończy muzyka i plastyka? znaczy przy nowej podstawie tak? bo moja starsza będzie miała w 7 i muzykę i plastykę...chyba?

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • jjooaa 16.07.19, 20:03
    w gimnazjum bylo tak, ze trzeba bylo wyrobic okreslona ilosc godzin w ciagu calego etapu nauczania, i roznie gimnazja to ukladaly, moj syn np mial informatyke przez trzy lata, jego kolega w innym gimnazjum tylko przez dwa, ale czesciej, i konczyla mu sie juz w drugiej, moj technike skonczyl w drugiej, tamtem w trzeciej itd

    byc moze w podstawowkach tez tak jest, zapytaj na pierwszym zebraniu
  • slonko1335 16.07.19, 20:10
    takie coś znalazłam, to chyba dla dzieci idących nową podstawą czyli tych które skończyły teraz 5 klasę i młodszych: www.nowaera.pl/reforma-oswiaty-pod-lupa/ramowe-plany-nauczania

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • maniaczytania 16.07.19, 20:26
    w 6 kończy się technika, w 7 plastyka i muzyka

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • slonko1335 16.07.19, 20:30
    tak mi wygląda że i u przyszłego piątoklasisty i siódmioklasistki to tak samo wyglądać będzie, tylko przyroda się różnili chyba, bo jej się w 6 konczyła a jemu w 4.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • maniaczytania 16.07.19, 20:35
    tak, dokładnie. Twoja siódmoklasistka klasy 4-6 szła starą podstawą, a syn już nową.

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • slonko1335 16.07.19, 20:38
    w szkole u nich dotychczas nie było 7 klas i i nikt nic nie wie....

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • ga-ti 16.07.19, 18:50
    Warto uświadomić dziecko, że jeśli przystępuje do konkursu, olimpiady w klasie 7, czy na początku 8, to ten konkurs może się liczyć w punktacji (ale kto to wie, co się liczyć będzie wink ) i warto się do niego przysiąść. Moje dziecko z radością podchodziło do wszelkich interesujących go konkursów, tak sobie, z biegu i trochę szkoda, bo gdyby tyłka przysiadł choć do jednego to miałby o wiele mniej stresu (czwarty w kuratoryjnym wink ).
    Jak najlepiej powyciągać przedmioty, których już nie będzie, typu przyroda, plastyka, technika, muzyka, a z których oceny liczą się do średniej.
    Mieć jakieś swoje pasje, zainteresowania, i już zacząć trzymać kciuki smile
  • lidek0 16.07.19, 21:16
    Ale chyba średniej ze świadectwa już się nie punktuje tylko pasek?

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • mum2004 16.07.19, 21:21
    Owszem, średniej się nie punktuje ale czasami może tych punktów do czerwonego paska zabraknąć... nie jest fajnie jak ocena z 4 klasy nagle obniży uczniowi średnią...
    No i liczą się wybrane przedmioty, oczywiście przyrody nigdzie nie ma.
  • lifecolor 16.07.19, 19:47
    A które konkursy są punktowane? Tylko kuratoryjne czy kangury I konkursy jersza też?
  • bella_roza 16.07.19, 19:56
    Trzeba sprawdzić na stronie kuratorium danego województwa każde ma własną listę

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • slonko1335 16.07.19, 19:53
    na etapie 4 klasy dba się o ocenę z przyrody bo idzie na końcowe świadectwo. czy w 5 trzeba o jakąś zadbać też bo nie nadążam? Mam starsze dziecko i skupiamy się na niej w kwestii rekrutacji póki co ale u niej trzeba o inne rzeczy dbać niż u młodszegowink

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 10:00
    Mam wrażenie, że najważniejszym pytaniem, jakie należy zadać na pierwszym zebraniu, jest jakie przedmioty kończą się w danej klasie. Nawet żeby tylko potwierdzić to, czego się udało dowiedzieć z netu.
  • slonko1335 17.07.19, 11:00
    Wiesz najlepsze jest to ze u moich w szkole nie wiedzieli....ręce opadają po prostu...trzeba samemu pilnować żeby mieć pewność. ...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 11:05
    Kurczę, jak to w ogóle możliwe?
  • slonko1335 17.07.19, 11:57
    Prawda?...dwa tygodnie przed zakończeniem roku dowiedzieliśmy się ze jeden przedmiot się kończy i ocena z niego będzie na swiadectwie ukończenia szkoły podstawowej. ..to akurat przedmiot spoza podstawy programowej bo córka w klasie dwujęzycznej wiec nie bardzo mieliśmy jak to sprawdzić wcześniej sami.....szczęśliwie ma akurat 5 na koniec...chociaż była blisko celujacej i mogla powalczyc tylko czasu nie stykło.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • lidek0 16.07.19, 21:19
    Inwestować w języki, moja siostrzenica na koniec gimnazjum była laureatką z angielskiego i niemieckiego. Mój syn zaczął uczyć się 2-go języka jeszcze w podstawówce, przeklinał mnie na początku, ale w gimnazjum podziękował.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 10:02
    I to jest coś, co można zrobić, nawet nie w kontrze do zdrowego rozsądku. Języki są ważne, niezależnie od wszystkiego. My chyba zaczniemy trzeci w piątej klasie. A pierwszy, angielski, będziemy znacznie bardziej intensywnie traktować.
  • lidek0 17.07.19, 06:24
    Jeszcze zwróciłabym uwagę ile i jakich przedmiotów będzie w poszczególnych klasach LO i jakie LO najlepiej przygotowuje na jaką uczelnię, gdzie są najlepsze klasy humanistyczne, gdzie mat-fiz /jaka jest dostawalność na poszczególne uczelnie po poszczególnych klasach a nie szkołach/, u nas syn dostał od ojca zestawienia i tabelki na podstawie ostatnich chyba 5 lat /bo planował i planuje iść w kierunki ścisłe czyli Politechnika/ + zestawienia jakich przedmiotów ile godzin będzie miał w poszczególnych klasach i podjął decyzję /niestety teraz jej żałuje ale szkołę skończy/

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 09:59
    lidek0 napisała:

    > Jeszcze zwróciłabym uwagę ile i jakich przedmiotów będzie w poszczególnych klas
    > ach LO i jakie LO najlepiej przygotowuje na jaką uczelnię, gdzie są najlepsze k
    > lasy humanistyczne, gdzie mat-fiz /jaka jest dostawalność na poszczególne uczel
    > nie po poszczególnych klasach a nie szkołach/,

    To też jest wszystko racja, ale przecież nie można oczekiwać od dziecka 10 czy 12-letniego, żeby wybrało sobie zawód. Nie można też wybierać za nie. A potem może się okazać, że jest już późnawo na poprawianie wyników z danego przedmiotu, albo odbywa się to dużym kosztem. Pilnować wszystkiego? Też nie, bo każdy ma inne uzdolnienia, predyspozycje... Nie zdawałam sobie sprawy, że ten system jest aż tak chory sad
  • lidek0 18.07.19, 06:13
    Ale do liceum nie idą 10 czy 12 latki i absolutnie za nie wybierać nie można, tylko trzeba dać im informacje co wiąże się z wyborem konkretnej szkoły czy klasy. Klasy o konkretnych profilach bardzo różnią się między szkołami, mat-firz w Reytanie to nie to samo co w Jeziorańskim, i o przekazanie takich informacji mi chodzi, gdzie najlepsza klasa humanistyczna, gdzie najlepiej przygotują z przedmiotów ścisłych. Wiem, że system jest chory, ale póki co innego nie mamy, reformy robione są nie tam gdzie trzeba a naszą rolą jest maksymalna pomoc dziecku.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • kosmos_pierzasty 18.07.19, 12:18
    lidek0 napisała:

    > Ale do liceum nie idą 10 czy 12 latki
    Oczywiście, tyle że w tym systemie trzeba myśleć do przodu i pod dany rodzaj klasy się przygotowywać, bo różne przedmioty są punktowane w rekrutacji do różnych klas. Nie jest tak? Źle zrozumiałam? Idąc do 8. klasy dziecko będzie mieć 13 lat i z tego co tu się pisze to trochę późnawo, by rozpoczynać przygotowania pod kątem rekrutacji. Imo to raczej czas na dopinanie tematów, a nie dopiero decydowanie, jaki profil, jakie zainteresowania. Zresztą 12 a 13 to aż taka różnica? Bo jak do LO idzie w wieku 14 to już jest p o rekrutacji przecież.
  • kosmos_pierzasty 18.07.19, 12:29
    Właśnie np. doczytałam, że na egzaminie do klasy z IB trzeba mieć poziom FCE, więc jak najbardziej w wieku 10 lat i V kl. jest ostatni dzwonek, by się wyrobić.
  • kosmos_pierzasty 18.07.19, 12:30
    Czyli B2.
  • nangaparbat3 17.07.19, 08:47
    Tak. Stawiać na dziecko, nie na szkołę. Umożliwić spokojny, zrównoważony rozwój. Nie robić z wyników w szkole sprawy całej rodziny, ale dziecka - to ono się uczy, szkoła w tym jedynie pomaga.
    MIeliśmy ucznia nauczanego w domu. Większość nauczycieli była z naszej szkoły, jednej z najlepszych w województwie. Ale dwóch przedmiotów rozszerzonych uczył pan ze szkoły dużo niżej stojącej w rankingu. Na maturze - z przedmiotu nauczanego przez nauczyciela od nas, może nawet najlepszego w swoi przedmiocie - 86 centyl. Dwa przedmioty rozszerzone nauczane przez pana z "gorszej" szkoły" - 96 i 99 centyl.
    Nie mówić dziecku, że "nauczą je, przygotują do matury". To ono samo się nauczy i przygotuje. Czytać z nim, rozmawiać, majsterkować, chodzić do teatru, kina i muzeum, nie przejmować każdą oceną. I - o ile się da - dopilnować, żeby się wysypiało i rekreacyjnie uprawiało jakiś sport (zwłaszcza w formie zupełnie swobodnej zabawy z rówieśnikami) na świeżym (?) powietrzu.
    Dbać o dziecko, a nie o rekrutację.


    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • odnawialna 17.07.19, 09:42
    Dzięki za przywrócenie proporcji. Ocenami nigdy się szczególnie nie przejmowalam, uważałam, że córka świetnie sobie radzi i ze szkołą to najmniejszy problem. Jednak teraz, po tym, co obserwuję, wychodzi, że nauka to jedno, ale żeby odnaleźć się w tym systemie szkolnictwa, trzeba znać reguły i wiedzieć "jak grać, żeby wygrać".
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 09:47
    odnawialna napisała:

    > nauka to jedno, ale żeby odnal
    > eźć się w tym systemie szkolnictwa, trzeba znać reguły i wiedzieć "jak grać, że
    > by wygrać".
    Dokładnie tak. I to jest paranoja.
  • lauren6 17.07.19, 10:14
    Ja mam dziecko w młodszej klasie i dla mnie to jest przerażające co opisujecie w tym wątku. Nie liczy się dziecko i jego zdolności tylko jak rozgryźć system i na ocenach z michałków załatwić dziecku wjazd do liceum. A jeszcze gorsze jest to, że w wielu przypadkach gra toczy się o realne pieniądze. Wielu rodziców będzie wolało się wykosztować na drogą szkołę prywatną niż pozwolić by dziecko chodziło do bardzo słabego liceum. Bo w polskich realiach bardzo słaba szkoła nie gwarantuje żadnej przyszłości. Ech.
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 10:44
    Szybko wyciągasz wnioski. W dodatku fałszywe. Oczywiście, że liczy się przede wszystkim dziecko. Jednak jeśli ma potencjał, by mieć większy wybór liceów, to nie widzę powodu, by go nie wspierać.

    Ematka jak zwykle - jak nie olewasz całkowicie, czy dziecko się uczy czy nie, to z pewnością pozbawiasz je dzieciństwa i ono samo w ogóle się dla ciebie nie liczy. Ech... smile

    Trzeba znaleźć w tym bajzlu złoty środek. To wg mnie jedyna rozsądna opcja.
  • triss_merigold6 17.07.19, 10:56
    Nie podoba mi się system, ale nie mam możliwości zmiany, więc gram wg. dostępnych reguł. Prawda jest taka, że dziecko musi swoje zdolności potwierdzić kwitami tj. liczbą punktów. Same zdolności i upodobania bez ww. potwierdzenia są bez znaczenia dla systemu rekrutacji, przynajmniej obecnie.
    Szczerze mówiąc, przy niedoborze miejsc w bardziej obleganych szkołach, to - na dziś - bez znaczenia czy dziecko dostanie się tam przy pomocy michałkow, czy egzaminem zdanym na 95%. Grunt, żeby się dostało.
    Przy czym, nie da się michalkami załatwić miejsca w szkołach bardzo wysokoprogowych.
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 09:54
    nangaparbat3 napisała:

    > Tak. Stawiać na dziecko, nie na szkołę. Umożliwić spokojny, zrównoważony rozwój
    > . Nie robić z wyników w szkole sprawy całej rodziny, ale dziecka - to ono się u
    > czy,

    No właśnie tak podchodziłam, bo to jest najrozsądniejsza decyzja. I co? I zostałam ukarana oceną z IV kl. na świadectwo, która spokojnie mogła być lepsza przy zwróceniu odrobiny uwagi.
    Po tym sezonie rekrutacyjnym już się nie dziwię, że rodzice trzymają rękę na pulsie. System to wymusza i dopóki tak będzie, te wszystkie apele psychologów, itp. niewiele dadzą.
    Wszystko jest postawione na głowie.

    Ale co? Przygotowywać dziecko do bycia szczęśliwym kloszardem? Czy jak? Jakie jest wyjście?

    To co piszesz o spaniu i sporcie to dla mnie oczywistość.
    A i tak żałuję, że na tę przyrodę nie zwróciłam uwagi. Teraz bym to zrobiła. Pewnie bez jakiegoś wielkiego nacisku, ale jednak. Nie zostawiałabym dziecka całkowicie samemu sobie z nauką. A ja byłam dumna, że ona się organizacyjnie ogarnia i ma ogólnie niezłe oceny, pasek nawet na koniec. Tyle że właśnie, jak napisała Odnawialna, nie znałam reguł gry. Kierowałam się rozsądkiem.
  • odnawialna 17.07.19, 10:03
    Możemy sobie ręce podać. Ja też zostawiłam szkołę Młodej i też nie naciskalam, choć widziałam, że z matematyki czy informatyki spokojnie mogła powalczyć o piątki. Pasek też miała i też byłam dumna, że ona sama, bez żadnego doglądania ten pasek sobie wypracowała. I dziwiłam się, że inne mamy piszą listy do nauczycieli, pilnują poprawek itd. Już pisałam o 6tkach z przyrody za roślinki. Teraz bym jej krzak z ogródka sama wykopała i zaniosła, o naiwna ja...
  • heca7 17.07.19, 09:47
    Właściwie wszystko wyżej napisano smile
    Pilnować przedmiotów , które kończą się wcześniej,
    jeśli się da startować w olimpiadach,
    zrobić wolontariat,
    i nie wierzyć forumowym trollom , które z oburzeniem wołały- to kto idzie do szkoły?! Wy czy dziubdziusie?! Niech sami ułożą listę klas, niech sami zaniosą dokumenty bo inaczej wyrosną z nich pierdoły! Dziecku trzeba doradzić strategię lub choćby skontrolować co samo wpisało. Żeby potem nie budzić się z ręką w nocniku jak wielu paskowiczów.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 09:56
    heca7 napisała:

    Dziecku trzeba doradzić strategię
    > lub choćby skontrolować co samo wpisało. Żeby potem nie budzić się z ręką w noc
    > niku jak wielu paskowiczów.
    >
    Oczywiście. Takie są fakty. Można się na nie złościć i tupać nóżką, ale za taką postawę zapłacą dzieci. W tej sytuacji "nauka samodzielności" w odniesieniu do szkoły jest zdecydowanie złym pomysłem. Należy dzieci wspierać.
  • lauren6 17.07.19, 10:21
    To też jest nauka. Dzieci są wychowywane do życia w Polsce: czyli do kombinowania i wyciskania systemu jak cytryny. Nie lubisz przyrody? To nic. Masz uczyć się tych roślin, bo czwórka na świadectwie z 4 klasy może zadecydować o Twojej przyszłości za kilka lat. Masz w dudzie konkursy? To byle do VI klasy, bo już w VII wypada się pokazać i na konkursach i wolontariacie.

    Dziecko się uczy, że szkoła szkołą, ale o sukcesie decyduje rozpracowanie systemu. Bardzo życiowe i przyszłosciowe podejście, prawda? Wychowujemy pokolenie konformistow.
  • bella_roza 17.07.19, 10:23
    tylko tacy tutaj przetrwają sad przyda się np. przy załatwianiu sanatorium na nfz...

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 10:25
    lauren6 napisała:

    > Dzieci są wychowywane do życia w Polsce:
    A to jest dopiero poważne pytanie. Może jednak nie powinny, może przede wszystkim należy "rozpracować", jak je skłonić do sensownej emigracji?
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 10:48
    I zapytam jeszcze, skoro zarzucasz konformizm, jak wyobrażasz sobie kontestowanie systemu szkolnictwa?
    Gdybym miała duże zaplecze majątkowe, dałabym dziecko na ED miała w nosie polską edukację, bo wiedziałabym, że majątek rodzinny jest wystarczającym zabezpieczeniem dla mojego dziecka na przyszłość. No ale nie mam majątku rodzinnego. Co mam wg Ciebie zrobić?
  • lauren6 17.07.19, 12:14
    Niczego tu nie doradzę. Wybory w zasadzie są nastepujace:
    - stać Cię i dajesz dziecko do prywatnej szkoły
    - nie stać Cię albo żal i Ci pieniędzy, wiec uczysz dziecko jak rozpracować system
    - emigrujesz
    - jesteś prawdziwą ematką (tzn matką geniusza) i rekrutacja wam nie straszna.

    Jest jeszcze opcja pod tytułem: daję dziecku wolną rekę, ale w gruncie rzeczy to podchodzi pod punkt pierwszy, bo kto nie przypilnuje dzieciaka w podstawówce to potem musi wydać pieniądze, by korkami nadrabiać niski poziom kiepskiego liceum.
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 15:25
    Mam dziecko od początku w szkole niepublicznej, tyle że to nie zmienia wiele, jeśli chodzi o przyszłą rekrutację, punkty też trzeba mieć na oku, tak samo.
  • triss_merigold6 17.07.19, 11:02
    Owszem. Na bunt trzeba mieć energię albo nie mieć nic do stracenia. Niczego do stracenia nie mają np. dzieciaki z jednej ze stołecznych szkół, które odmówiły udziału w rekrutacji w ogóle, odmówiły zalogowania się, wypełnienia wniosku i złożenia w jakiejś szkole średniej. To bardzo głęboka Praga, dzieci ulicy, które powiedziały wprost, że mają dosyć szkoły i nie chcą niczego wybierać więc olewają. Z ich perspektywy system edukacji nie ma im nic sensownego czy atrakcyjnego do zaproponowania.
    O taki bunt Ci chodzi czy może o jakąś bardziej wyrafinowaną formę, taką do wylansowania w klasie średniej?
  • luska1973 17.07.19, 10:19
    Dać dziecku żyć. Niech idzie do średniego liceum i tam się uczy na maxa (+ ewentualne korki) żeby dobrze zdać maturę.
    Wszystko inne pod drodze, to strata dzieciństwa i życia.
    Pisze to "Polka mądra po szkodzie" sad
  • triss_merigold6 17.07.19, 11:04
    Uczyć się na maxa + korki jest sprzeczne z definicją "dac dziecku żyć".
  • luska1973 17.07.19, 14:51
    Zauważ, że pytanie zadała matka dziecka, które będzie w rekrutacji do LO za 4 lata, czyli od września idzie do kl V.
    I ja tej matce odpowiadam, żeby dała dziecku żyć. Uczyć się na maxa w LO i tak trzeba jeśli ktoś myśli o obleganych studiach.
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 18:37
    No ale to "życie" to mają być wyłącznie koleżanki, filmy, moda i tik toki? Bo inaczej to już się nie da i jest marnowanie dzieciństwa?
  • szafireczek 17.07.19, 11:48
    Musisz zorganizować i poprowadzić projekt "Rekrutacja dziecia"smile
    Trzeba założyć planner, w którym zbierzesz wszystkie wymagania oraz pomysły, plany i inspiracje w jednym miejscu.
    Określasz cel.
    Systematycznie nanosisz wymagania oraz sposoby zdobycia maximum. Określasz priorytety.
    Uaktualniasz i pilnujesz wykonania. Okresowo podsumowujesz, jak dzieciowi idzie i co można ulepszyć.

    Żadne tam, z doskoku informacje, czy wiedza szeptana, albo przypadkowe działania lub trzymanie tego w głowie. Początki są trudne, ale potem się wdrożysz i będziesz miała doskonałą więdzę oraz realistycznie będziesz oceniać szanse. Najważniejsze to pozyskanie wiarygodnych informacji wejściowych - kuratorium, szkoła, nauczyciele, przepisy, publikacje, artykuły prasowe, inni rodzice (ale informacje weryfikuj) itp.
    Jeśli się do tego na serio zabierzesz - sukces pewny, oczywiście pod warunkiem że dzieć też ma ambicje i będzie aktywnie współpracowałsmile
  • triss_merigold6 17.07.19, 11:52
    Podzielić na procesy, te na zadania i określić mierniki.
  • lauren6 17.07.19, 12:16
    👍
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 15:22
    😀
  • dzikka 17.07.19, 12:51
    Poziom przyswajania nie ma nic wspólnego z wiekiem. Moja tez poszła jako 6 latka, chodziła całe 6 lat z dzieciakami rok starszymi, w gimnazjum może były 3-4 osoby z jej rocznika w klasie. Nie to, żebym się chwaliła ale takie fakty, zawsze w czołówce, jedna z najlepszych w szkole a nie tylko klasie. A co do porady, niech córka spokojnie i systematycznie się uczy a od 6 klasy myśli o jakimś rzetelnym konkursie kuratoryjnym. Laureat to w zasadzie przepustka do dobrej szkoły, finalista to dużo dodatkowych punktów.
  • widosna 17.07.19, 15:00
    Czytam z zaciekawieniem bo mam piątoklasistę. Na poprawę oceny z przyrody już za późno a faktycznie niewiele brakowalo do 6. Trzeba będzie "zachęcić" do konkursów kuratoryjnych. A gdzie dzieci realizują wolontariat? Czytałam gdzieś, że schronisko dla zwierząt nie może być?
  • triss_merigold6 17.07.19, 15:03
    Nie może być, musi być coś dla ludzi. Najwygodniejszy jest wolontariat szkolny.
  • lidek0 18.07.19, 06:17
    U nas syn zgłaszał się jako wolontariusz do biegów /np. maratonu w Warszawie/ i dostawał certyfikat ile godzin przepracował jako wolontariusz, wiem, też że biblioteki maja wolontariat.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • nangaparbat3 17.07.19, 18:19
    Wiecie co, ja też jestem trochę nadopiekuńczą matką, nie chcę Wam robić przykrości, ale w wielu postach osoby piszącej i dziecka zlewają się ze sobą, nie wiadomo już, kto ma robić wolontariat, brać udział w olimpiadzie czy kto dostał słabszą ocenę.
    To nie jest dobrze, lepiej dla dziecka chodzić do "gorszej szkoły", naprawdę. Dzieci tego nie wytrzymują, od paru lat przychodzą do mnie (LO) dzieci z historią psychiatryczną, inne rozlatują się u nas. I to są dzieci, którym bardzo zależy sad

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 18:35
    Ale dlaczego wiele osób zakłada, że są tylko dwie opcje: całkowite olanie tematu, dziecko dba samo o siebie albo nadopiekuńczy rodzic, cisnący tak, że dziecko ma zaburzenia psychiczne? Serio nie ma trzeciej opcji?
    O ocenie napisałam celowo w ten sposób, bo widać moje dziecko nauczyło się na taką ocenę, a nie inną (pani od przyrody akurat była najbardziej wymagającą nauczycielką), ale ja mogłam dopilnować i choć sprawdzić, czy przy trochę większej ilości nauki niż godzina przed ważnym sprawdzianem np. ta ocena nie byłaby przypadkiem wyższa. Naprawdę uważasz, że jakby dziecko usiadło do książki nie o 18 dzień przed i o 19 poszło oglądać film, a np. trzy dni wcześniej, czyli 3x też po godzinie, to stałaby mu się duża krzywda? Nie wydaje mi się.
  • gamma76 18.07.19, 13:50
    serio, czytam was z lekkim przerażeniem. Nie wiem, może piszecie z realiów warszawskich i stąd taka histeria, ale serio, jak skończy nie-topowe liceum to od razu zostanie kloszardem? Któraś napisała, że została ukarana czwórką w przyrody?? wtf? matka została ukarana i to czwórką, ludzie....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka