Dodaj do ulubionych

Rekrutacja - fascynujące

17.07.19, 08:44
Czytam te fora i grupy i ciesze się wraz z wami.
Wszystkie dzieci ematek dostały się do szkół pierwszego wyboru. No niektóre tylko do drugiego wyboru. Wszystkie z paskiem, wyróżnieniami.

Świetnie.

Zastanawiam się tylko kto występuje w tv, kto opowiada te historie o cięciu się, wieszaniu, innych samobójstwach, kto płacze? Bo jakiś dysonans mam i cos mi nie pasi.

U znajomych syn dostał się do szkoły drugiego wyboru, reszta u niego z klasy - nie dostał się nikt tam gdzie chciał.
U mojego syna jeszcze nie wiem.



--
Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera

Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
Edytor zaawansowany
  • lauren6 17.07.19, 08:50
    Na tym forum działa prosta logika: narzekasz na system szkolny = masz głupie dziecko.

    Argument o głupich dzieciach padał nie raz i nie dwa w dyskusjach o systemie edukacji w Polsce. Sama założyłam dyskusję o czerwonych paskach: jeden z pierwszych wpisów należał do araceli, która zaatakowała moje dziecko. Bo jakbym miała mądre dziecko to bym nie zakładała wątku o tym, że czerwone paski to relikt PRL. Logiczne, prawda?

    Absolutnie nie dziwię się matkom, że nie chcą wystawiać swoich dzieci na szykany dla trolli z tego forum. Dlatego mamy tu bardzo zafalszowany obraz rekrutacji. Rzeczywistość jest pewnie bliższa temu co opisujesz.
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 10:07
    A ja myślę, że prawda jest pośrodku, jak najczęściej.
    Tu głównie piszą na ten temat mamy dumne ze swoich dzieci, a te, których dzieci mają kłopoty, nie będą ich raczej opisywać - bardzo rozsądna decyzja - a w mediach przeciwnie, im drastyczniejsze historie, tym lepiej i takie są wyszukiwane.
  • jak_matrioszka 17.07.19, 10:49
    A ja sie z Toba zgadzam. Trzeba nie znać tego forum, albo mieć jednocyfrowe IQ, żeby napisać "moje dziecko nie dostało sie do żadnej szkoły" tongue_out W takim wypadku lepiej nie pisać wogóle, lub napisać że do tej pierwszego wyboru sie dziecie nie dostało, a kolejnych pietnaście przemilczeć. Za to mamy dumne i/lub szcześliwe, że poszło gładko, jak najbardziej moga dać upust swej radości w towarzystwie podobnych szcześliwców. Dobrych wieści nigdy za dużo smile
  • yenna_m 17.07.19, 08:53
    Te, których dzieci się nie podostawały, siedzą po prostu cicho.
    Te,ktore się chwalą albo mialy szczęście, albo zmyślają.
    Kolezanka ma blizniaki. Taka sama ilosc punktow. Jeden się dostal, drigi nie.
  • afro.ninja 17.07.19, 08:53
    A ja sie ostatnio dowiedziałam, ze dzieciom w osmych klasach podnosi sie oceny do samych piatek, zeby tylko zdobyly wiecej punktow. System ogolnie jest do dupy, kto wymyslil te punkty, ten powinien jeszcze raz sie nad tym zastanowic...
  • spanish_fly 17.07.19, 09:12
    W szkole mojego dziecka nic takiego nie miało miejsca.
  • la_mujer75 17.07.19, 09:20
    Też słyszałam takie opowieści, ale u nas (niestety) nic takiego nie miało miejsca.
    Wręcz odwrotnie. Syn z geografii miał średnią roczną 4,74 (na drugi semestr miał 5), dopytywał się,czy może coś jeszcze zrobić, aby podciągnąć ocenę. Nic nie mógł. Dostał 4.
    To samo było z WOS'u. A to były punktowane przedmioty w kilku klasach, do których miał startować.
    Nie mówiąc, jak z VII klasie pan od muzyki "zaorał" całe towarzystwo. Syn też miał tylko 4.
    W tymroku szkolnym pan powtórzył to samo w VII klasach. dzieciaki wylądowały z 3 i 4 z muzyki...
    Ja w ogóle miałam wrażenie, że nauczyciele w tym roku przechodzili samych siebie. I co ciekawe- tak się zachowywali ci, którzy nie strajkowali. "Łagodniejsi" byli ci, którzy strajkowali. Ale też nie było mowy, aby jak komuś wychodziła 4, stawiali 5.
  • majarzeszow 17.07.19, 11:22
    U nas to samo z tą muzyką. I jestem, a wlasciwie bylam wsciekla okropnie. Syn mial 4, mimo, że uczyl sie, tego
    co pani chciala, podpisywal nuty, gral na flecie. A dodatkowo ja nauczylam go kilka kawalkow na saksofonie. Raz
    się zaciął na tym flecie, bo sie zestresowal i dostal 2. Pani dala na koniec 7 klasy 4. Jego kolega z klasy gra w zespole,
    zaczynaja sie pokazywac publicznie, ten chlopiec ma 5. A sa szkoly, gdzie z gory na dol z muzyki lecą szóstki. Dla każdego.

    --
    MAJA i:
    http://dhbm.daisypath.com/uu68p2.pnghttp://dhbm.daisypath.com/LgIJp1.png
  • la_mujer75 17.07.19, 13:20
    Ja już kilkakrotnie pisałam- syn dostał 2 ze śpiewania "Bogurodzicy". Akurat przechodził mutację...
    Tekst znał, a że wykonanie niesatysfakcjonujące, nic nie można byłotemu zaradzić.
    W VII klasie musiał zrobić album o Szopenie i killka różnych prezentacji. Dużo czasu to zajmowało, bo pan mega esteta i upierdliwy.
    Była klasówka - w zasadzie pan rzucił hasło: średniowiecze, renesans i barok. Samemu to trzeba było opracować...
    Syn dostał 2, bo zamiast 5 nieanonimowych wykonawców z renesansu, napisał tylko 3. Tyle nam się udało znaleźć.
    A to było według pana kluczowa sprawa. Nieważne, że na kilkanaście pytań odpowiedział prawidłowo.
    Takie fajne to były lekcje...
  • heca7 17.07.19, 09:34
    Kurde, gdzie? Bo u nas nic takiego nie miało miejsca. Syn do ostatniej chwili nie był pewien czy dostanie czwórkę z fizyki na koniec. Ja wtedy RAZ napisałam pytanie o to do nauczycielki i nawet nie raczyła odpisać. To była ostatnia ocena końcowa jaka pojawiła się w dzienniku.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • em_em71 17.07.19, 09:34
    Bo to prawda z tym podnoszeniem ocen. Mnie to bardzo denerwowało. Nawet mówiłam, że syn będzie miał kiepską średnią w porównaniu i na tle, bo w jego szkole 6 tylko za laureatów konkursów a i na 5 trzeba było się postarać. I tym sposobem dziubdziuś opuszczał szkołę ze średnią 5.1,mając w zasadzie taką średnią (z niewielkimi odchyleniami 5.0-5,2) od 4 kl. Wiele dzieciaków pierwszy raz zobaczyło pasek na świadectwie dopiero w 8 kl. Natomiast, co do samej rekrutacji - pisałam tu już wcześniej, że obawiałam się toru z przeszkodami, uprawiałam czarnowidztwo. Punktów miał sporo, świetne wyniki z testów ósmoklasisty, ale najlepszego lo nawet nie brał pod uwagę. Wybrał 1 lo bdb i 2 dobre, stąd panika. Do klasy z najwyższym progiem miał zapas. Oczywiście dostał się do 1 wyboru, ale nasunęła mi się taka refleksja... nie bardzo wierzyłam w sprawiedliwość sytemu, tego, że będzie dochodziło do kuriozalnych sytuacji, że obiektywnie dobry, sumienny uczeń zostanie z ręką w nocniku. Spotkałam się też z przypadkiem, że w zeszłym roku dzieciak nie dostał się do żadnej szkoły, pomimo, że z 2 punktowanych przedmiotów miał 6 (matematyka, fizyka), ale świadectwo ogólnie przeciętne, wyniki egzaminów też nie powalające (j. polski, cz. przyrodnicza). Reasumując - rekrutacja to zimna kalkulacja, żadne sięganie po marzenia, a realna ocena szans na podstawie osiąganych wyników.
  • ichi51e 17.07.19, 15:02
    Ciekawe ze nigdy nikt nie napisze ze eychodzil dziecku 5 za to zawsze jest o dzieciaciac co 5 maja zasluzenie za to reszta sobie wychodzila

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • miniofilka 17.07.19, 10:37
    afro.ninja napisała:

    > A ja sie ostatnio dowiedziałam, ze dzieciom w osmych klasach podnosi sie oceny
    > do samych piatek, zeby tylko zdobyly wiecej punktow. System ogolnie jest do dup
    > y, kto wymyslil te punkty, ten powinien jeszcze raz sie nad tym zastanowic...


    Bzdura.
    Moja młoda zawsze miała same piątki .

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • alicia033 17.07.19, 08:54
    madziulec napisała:

    > Wszystkie dzieci ematek dostały się do szkół pierwszego wyboru. No niektóre tyl
    > ko do drugiego wyboru. Wszystkie z paskiem, wyróżnieniami.

    to bardzo kiepsko czytasz.
  • double-facepalm 17.07.19, 14:00
    Ta forumka specjalnie plodzi tendencyjne wataski i podjudza
  • chococaffe 17.07.19, 08:55
    reszta u niego z klasy - nie dostał się nikt tam gdzie chciał.

    Rozumiem, że nikt nie dostał się do szkoły pierwszego wyboru?
  • merces 17.07.19, 09:04
    ja też mam dysonans między przekazem medialnym a rzeczywistością, w otoczeniu moich dzieci dostali się WSZYSCY, większość w pierwszym wyborze
  • ichi51e 17.07.19, 09:32
    Mysle ze w pierwszym rzucie wszyscy zadowoleni ze dzieciak sie gdziekolwiek dostal. Na narzekanie ze drugi/trzeci wybor czas jeszcze przyjdzie

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • heca7 17.07.19, 08:59
    Mój się dostał do drugiego wyboru. Do paska mu daaaaleko. Nas ograniczał dojazd, ilość punktów i wybrane przez syna profile czyli najlepiej mat fiz. A mat fiz zwykle jest wysoko progowy więc to dodatkowa trudność była. Ale ok, zaraz zawieziemy dokumenty i możemy oddychać głęboko.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • peggy1 17.07.19, 09:01
    Ja się zastanawiam co mam uznać za "szkołę pierwszego wyboru" - my wybraliśmy wszystkie oddziały z jednej szkoły na pierwszych czterech miejscach (oddziały po 15 miejsc) - dostaliśmy się do czwartego oddziału , ale w sumie szkoła pierwszego wyboru ). Koleżanki córka do klasy drugiej preferencji, ale szkoła w sumie pierwszego wyboru. Obie wybierałyśmy szkoły w zasięgu możliwości biorąc pod uwagę punkty i progi z zeszłego roku ( w szkole syna próg wzrósł o ok 15 punktów).

    --
    smile
  • kurt.wallander 17.07.19, 13:56
    peggy1 napisała:

    > Ja się zastanawiam co mam uznać za "szkołę pierwszego wyboru" - my wybraliśmy w
    > szystkie oddziały z jednej szkoły na pierwszych czterech miejscach (oddziały p
    > o 15 miejsc) - dostaliśmy się do czwartego oddziału , ale w sumie szkoła pierws
    > zego wyboru ).

    Dlatego chyba lepiej mówić o oddziale pierwszego wyboru. Choc akurat moja córka np. wybierała po jednej klasie w danej szkole, ponieważ interesowały ją tylko okreslone rozszerzenia. Co prawda, niektóre klasy w rekrutacji widniały jako 2 albo i 3 oddziały, ze względu na drugi język.

  • la_mujer75 17.07.19, 09:13
    Syn dostał się do szkoły i klasy pierwszego wyboru, ale my celowaliśmy w słabsze licea. Z wielu powodów.
    U syna w klasie - koledzy (bo z nimi syn ma kontakt, a ja z ich matkami), którzy aplikowali do topowych ogólniaków, nie dostali się. Wylądowali w tych średnich, nie najgorszych. I chyba są zadowoleni. Jeden powiedział: "No, przynajmniej nie będę się musiał od rana do nocy uczyć".
    Jedna dziewczyna- przez całą podstawówkę należała do tzw. średniaków, w tym roku rozbłysła- nie tylko wyciągnęła się na pasek ( a nie miała 6 z michałków ), ale świetnie napisała egzaminy. Nikt się tego po niej nie spodziewał. Dostała się do bardzo dobrego ogólniaka i do tej najbardziej obleganej klasy.
    Nie wiem, jak kilka klasowych najlepszych uczennic, bo cisza w eterze. Wiem, że też wysoko startowały. Być może się nie dostały, stąd cisza. Myślę, że w najgorszym razie wylądują w tych średnich ogólniakach.
    Jeden tylko kumpel syna wczoraj przeżywał dramat- totalnie nie przemyślał listy szkół (wybrał 4 pierwsze bardzo dobre ogólniaki, z najbardziej obleganymi klasami), nie zmienił jej po bardzo średnio napisanym egzaminie i wylądowal w technikum (V wybór podany na liście), do którego powiedział matce, że nie zamierza iść. Dzwoniła wczoraj do mnie i się żaliła. Że syn chce iść jednak do liceum (może być słabsze), ale nie do technikum.
  • k1234561 17.07.19, 12:40
    Ja bym tak nie demonizowała technikum.Mam w rodzinie 3 chłopaków po technikum.Dwójka to w tej chwili już studenci,kierunków politechnicznych,a trzeci to mój osobisty szwagier też po polibudzie.Powiem tak,na kierunki politechniczne lepiej isć po technikum.Jest po prostu lepsze przygotowanie.W dodatku gdyby nie daj Panie Boże chłopakowi powinęła się noga na maturze,to żaden dramat,bo wykształcenie techniczne i tytuł technika już ma,bo egzaminy techniczne zdaje się wczęsniej niż maturę.Na przykładzie szwagra mogę powiedzieć jeszcze,że miał o połowę łatwiej na politechnice,bo miał przez większą cześc technikum rysunki techniczne.Rówieśnicy po liceach płakali dniami i nocami,bo z tymi rysunkami właśnie mieli problem,w liceum tego nie ma a jak jest to w szczątkowej ilości,do tego w technikum jest też kładziony nacisk na praktykę,a w liceum tylko wykształcenie ogólne i teoria..Tak ,że te technika to nie są takie straszne jakby je diabeł malował.A zawsze po technikum można iść na studia.

    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • alicia033 17.07.19, 12:53
    k1234561 napisała:



    > Na przykładzie szwagra mogę powiedzieć jeszcze,że miał o połowę łatwiej na politechnice,bo miał przez większą cześc technikum rysunki techniczne.

    eh te opowieści z epoki dinozaurów...
    Uprzejmie przypominam, ze mamy a.d. 2019 i ręczny rysunek techniczny ma co najwyżej znaczenie marginalne, a najczęściej w ogóle żadnego.

    > Tak ,że te technika to nie są takie straszne jakby je diabeł malował.

    nie o to chodzi, że straszne, tylko że to marnowanie potencjału dobrych uczniów.

    > A zawsze po technikum można iść na studia.

    nie na każde.
    Maturzyści techników, nawet tych najlepszych, mają słabe wyniki maturalne.

  • little_fish 17.07.19, 13:07
    Niestety obawiam się że sporo techników ma słaby poziom przedmiotów ogólnych. Oczywiście nie wszystkie - ale te dobre z kolei mają progi przyjęć porównywalne z dobrymi liceami, więc raczej nie są alternatywą dla tych, co się do Lo nie dostali. No i w technikum więcej nauki, więc żeby osiągnąć dobre rezultaty, przedmiotów zawodowych i opanować ogólne, na poziomie pozwalającym na studia, trzeba być dobrym /bardzo dobrym uczniem
  • k1234561 17.07.19, 14:14
    alicia033 napisała:

    > k1234561 napisała:
    >
    >
    >
    > > Na przykładzie szwagra mogę powiedzieć jeszcze,że miał o połowę łatwiej n
    > a politechnice,bo miał przez większą cześc technikum rysunki techniczne.
    >
    > eh te opowieści z epoki dinozaurów...
    > Uprzejmie przypominam, ze mamy a.d. 2019 i ręczny rysunek techniczny ma co najw
    > yżej znaczenie marginalne, a najczęściej w ogóle żadnego.

    Ale zasady tegoż rysunku się nie zmieniły.Nieważne czy wykonujesz ten rysunek ręcznie czy przy użyciu oprogramowania komputerowego.
    >
    > > Tak ,że te technika to nie są takie straszne jakby je diabeł malował.
    >
    > nie o to chodzi, że straszne, tylko że to marnowanie potencjału dobrych uczniów

    Jak ktoś jest dobry,to wszędzie sobie poradzi.Przejdzie jak gwiazda przez technikum i koncertowo,bo z fantastycznymi wynikami dostanie się na studia
    > .
    >
    > > A zawsze po technikum można iść na studia.
    >
    > nie na każde.
    > Maturzyści techników, nawet tych najlepszych, mają słabe wyniki maturalne.

    Oczywiście,że nie na każde.Po technikum w grę wchodzą raczej kierunki techniczne ,na wszelkiej maści politechnikach.Aczkolwiek są i technika np.ekonomiczne i po nich na ekonomię,zarządzanie ,bankowość i wszelkie pokrewne kierunki tez się można dostać.
    A słabe wyniki maturalne mają ci,którym nie zależy na dalszej edukacji.Jak ktoś chce iśc na studia po technikum to uczy się tyle,żeby stosowne wyniki osiągnąć i żeby one były wystarczające do dostania się na wymarzoną uczelnię.
    >




    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • alicia033 17.07.19, 15:07
    k1234561 napisała:

    > Ale zasady tegoż rysunku się nie zmieniły.Nieważne czy wykonujesz ten rysunek r
    > ęcznie czy przy użyciu oprogramowania komputerowego.

    oczywiście, że to ważne.
    I wprowadzenie autocada (dowolnego innego podobnego programu) doskonale zniwelowało tę prehistoryczną przewagę w rysunku technicznym uczniów techników nad licealistami.

  • little_fish 17.07.19, 15:34
    Nie zawsze ta przewaga wystarcza. Siostrzeniec męża podjął studia na politechnice po technikum. Co z tego, że miał przewagę z przedmiotów zawodowych nad kolegami po liceach, skoro te przedmioty nauczane były w zasadzie od podstaw i koledzy szybko mu dorównali. Natomiast poległ na matematyce (dwukrotnie), która startowała od pewnego poziomu i nie był w stanie tych różnic nadrobić. Oczywiście nie oznacza to, że nikt po technikum nie da sobie rady na studiach. Tu prawdopodobnie młodzieniec był słaby po prostu. Ale nie przeceniałabym tej przewagi techników i wiedzy /umiejętności zawodowych
  • mum2004 17.07.19, 09:13
    To chyba oczywiste, że chętniej na forum wypowie się ktoś zadowolony niż ktoś komu nie poszło. I ogólnie wątki rekrutacyjne raczej osoby mocno zainteresowane tematem, wspierające dzieci, niż olewacze. Takie wątki w żaden sposób nie odpowiadają rzeczywistości i przekrojowi społeczeństwa.
  • 45rtg 17.07.19, 10:06
    mum2004 napisała:

    > To chyba oczywiste, że chętniej na forum wypowie się ktoś zadowolony niż ktoś
    > komu nie poszło. I ogólnie wątki rekrutacyjne raczej osoby mocno zainteresowane
    > tematem, wspierające dzieci, niż olewacze. Takie wątki w żaden sposób nie odpo
    > wiadają rzeczywistości i przekrojowi społeczeństwa.

    Taki jest, istotnie, przekaz dnia, jak się zaczęło okazywać, że ta katastrofa nie jest taka znowu katastrofalna. W rzeczywistości, zwłaszcza po całym tym pompowaniu, jakie z nas będą niewinne ofiary reformy, nie byłoby żadnego psychicznego problemu z rozgłośnym żaleniem się, że pusiaczek się nie dostał, bo winny byłby dawno ustalony. Ergo - słabo z ofiarami.
  • maniaczytania 17.07.19, 13:19
    No tak, w pierwszym etapie szkołę znalazło, zdaje się, 98,5 % uczniów. Zostało 1,5%, które się nie dostało, z różnych przyczyn, z tą "rzeźnią" więc trochę przesada.

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • makurokurosek 17.07.19, 14:05
    "No tak, w pierwszym etapie szkołę znalazło, zdaje się, 98,5 % uczniów. Zostało 1,5%, które się nie dostało, z różnych przyczyn, z tą "rzeźnią" więc trochę przesada.
    "

    Warto spojrzeć na to szerzej, masa uczniów z punktacją 120 , czyli typowych średniaków nie podostawała się do szkół średnich nie dlatego że mieli zbyt wygórowane wymagania czy wybrali zbyt mało szkół ale dlatego że progi punktacyjne nawet w słabych szkołach poszybowały do 130-140+ punktów. Tak więc masa średniaków wylądowała w zawodówce, albo w klasach tańca i różańca
  • maniaczytania 17.07.19, 14:21
    Ja myślę, że tu właśnie, nie szerzej a dokładniej, należy przyjrzeć się sytuacji w Poznaniu. Bo jednak odbiega od reszty.

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • asia_i_p 17.07.19, 16:44
    No, ale tak było nie tylko w poznaniu. We Wrocławiu też bardzo podniosły się progi w liceach z tzw. średniej półki.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • 1unia4 17.07.19, 15:18
    tą "rzeźnią" więc trochę przesada.

    Jak zawsze tutaj
  • makurokurosek 17.07.19, 13:55
    Moje dziecko dostało się do szkoły do której chciała, co nie oznacza że nie przeraża mnie sytuacja w Poznaniu gdzie uczniowie z punktacją 120 nie mają szans na lo czy technikum, bo progi poszybowały jak zwariowane do góry robiąc ze szkół średnich półek szkoły o 150+, czyli na poznańskie warunki szkół topowych ( dąbrówka, IV), natomiast ze szkół średnich niższych i słabych szkoły ze średniej półki o progach 130+. Tak więc wybacza ale dla wielu nastolatków zabawa pani Zalewskiej w minister zakończyła się tragedią i nauką w szkole zawodowej mimo 120 punktów rekrutacyjnych.
  • 45rtg 17.07.19, 14:18
    makurokurosek napisała:

    > Moje dziecko dostało się do szkoły do której chciała, co nie oznacza że nie prz
    > eraża mnie sytuacja w Poznaniu gdzie uczniowie z punktacją 120 nie mają szans n
    > a lo czy technikum, bo progi poszybowały jak zwariowane do góry robiąc ze szkół
    > średnich półek szkoły o 150+, czyli na poznańskie warunki szkół topowych ( dąb

    Z tymi progami to też co chwila się okazuje w kolejnym mieście, że no, w jednej klasie był duży skok, a tak poza tym to bez większych zmian.
    Zresztą probi biorą się nie z decyzji administracyjnych, tylko z wyników uczniów.
  • makurokurosek 17.07.19, 15:08
    Mam podgląd do szkół które wybrała córka, ponieważ ustawiała szkoły profilami tak więc wiem jak wygląda sytuacjach w tych szkołach i tych profilach na które się nie dostała. Tak więc przestań piep....
    IX, XI, XII do tej pory były szkołami średniej półki, już rok temu progi tam mocno podskoczyły natomiast w tym nadal miały tendencje wzrostową uzyskując progi 150+, czyli doskoczyły lub nieznacznie przeskoczyły zeszłoroczne progi IV i dąbrówki uznawanych za renomowane poznańskie licea.
    XV, XXV uznawane za szkoły słabe progi podskoczyły do 140,130 w zależności od kierunku
    Sporo znajomych córki dostało się do szkół z końca swojej listy, a są to osoby z punktacją powyżej 120
  • joanna_poz 18.07.19, 10:25
    dziś na stronie Głosu Wielkopolskiego jest punktacja, nie wszystkich ale wielu szkół.
    pomijając te już naprawdę beznadziejne sportowe, wojskowe i policyjne oraz z tancem towarzyskim - do tych najsłabszych liceów, do których rok temu mozna było iść z 90-100 punktami - teraz trzeba bylo mieć minimum 130 punktów.
    w Poznaniu w zasadzie licea były nieosiągalne dla osób z punktacja poniżej 140 p.
  • esperantza 18.07.19, 16:42
    I to jest prawdziwa masakra
  • asia_i_p 17.07.19, 16:45
    Z decyzji administracyjnych też. Patrzyłam dzisiaj w szkole pierwszego wyboru córki, do której się nie dostała, dlaczego nagle tak poszybowały progi - ano dlatego, że zamiast dwóch klas o tym profilu, szkoła oferuje jednak jedną. Zgadnij, dlaczego.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • andaba 18.07.19, 16:53
    Dlaczego?
    Bo nie było innego wyjścia, żeby zmieścić gimnazjum i podstawówkę, czy powód inny?
  • little_fish 18.07.19, 17:03
    Pewnie finansowy i lokalowy. U nas też zamiast dwóch klas : mat - geo i mat-info jest jedna mat-geo-info. I tak dołożyli 5 klas pierwszych w stosunku do roku ubiegłego. Niestety, dla absolwentów gimnazjum jedna klasa mniej niż rok temu
  • ixiq111 17.07.19, 09:26
    >>U znajomych syn dostał się do szkoły drugiego wyboru, reszta u niego z klasy - nie dostał się nikt tam gdzie chciał.

    Czyli niski poziom klasy.
    U mojego siostrzeńca (klasa sportowa) połowa klasy dostała się do najbardziej obleganego liceum (nie-sportowego) w mieście. Pozostali tam gdzie chcieli - z reguły do szkoły pierwszego lub drugiego wyboru. Na dzień dzisiejszy - rekrutacja zakończona sukcesem.
    Tylko ta klasa egzamin 8-klasisty napisała duuużo powyżej "średniej krajowej" + kilka osób startowało z pozycji laureata.

    Za to z drugiej strony mam u koleżanki 8-klasistkę, która się nigdzie nie dostała. Świadectwo z paskiem (średnia coś koło 5,8). Egzamin napisany dużo poniżej "średniej krajowej" - z matematyki 30%, przy ocenie celującej na świadectwie. Startowała tylko do najlepszych liceów (mogła wybrać 3 szkoły). Dziewczynka i rodzice z tych "żebrzących" oceny. Przykre.
  • ga-ti 17.07.19, 09:45
    Nie koniecznie niski poziom klasy. Po prostu jeśli masz możliwość wpisania większej ilości szkół to możesz sobie wpisać szkoły marzeń, ale raczej nie zakładasz, że się do nich dostaniesz, ale gdy nie wpiszesz to nie masz szans się sprawdzić. My wpisaliśmy pierwszych 5 raczej średnio możliwych, ale co nam szkodziło, realna była dopiero szósta z naszej listy, która by nas również satysfakcjonowała. Dziecko dostało się do trzeciej, cieszymy się ogromnie. I też mogłabym napisać, nie dostał się do pierwszego wyboru, oj to pewnie słaby poziom szkoły, słabe dziecko, no dramat. Ale wiedząc, jak miał ułożoną listę szkół to odbieram to za sukces.
  • ixiq111 17.07.19, 10:02
    Siostrzeniec wybrał pierwszą - szkolę marzeń (gdzie myśleliśmy, że się nie dostanie), drugie - bardzo fajne liceum, które też mu pasowało (szanse na dostanie oszacowaliśmy na 50/50), trzecie technikum - pierwsze dwie klasy mu pasowały, inne zaznaczył na wypadek jakby się gdzie indziej nie dostał - wybór asekuracyjny. Stwierdził, że najwyżej pokombinuje później z przeniesieniem.
    Zazdrościliśmy Warszawie, bo on mógł wybrać tylko trzy szkoły.

  • ga-ti 17.07.19, 10:11
    Ta możliwość nieograniczonej ilości szkół trochę zamieszania narobiła, ale w tym szalonym roku 3 szkoły to faktycznie mało i ryzykownie, tym bardziej, że nie wiadomo było co z progami, a te czasem skakały mocno. Fajnie, że siostrzeniec się nie wystraszył i szkołę marzeń wpisał smile
  • agrypina6 17.07.19, 10:08
    Jak można wyzebrac 6 z matematyki, skoro się na nią ewidentne nie umie??? Akurat matematyka to dla mnie przedmiot, gdzie obiektywnie widać, czy umiesz na4, 5, itd.
  • ixiq111 17.07.19, 10:35
    Wierz mi można.

    Można:
    - x razy poprawiać sprawdzian - po interwencji rodzica (również u dyrekcji)
    - można za każdym razem pisać do nauczyciela maila z żądaniem uzasadnienia oceny i, prawie zawsze, sugerować, że jest zaniżona
    - wysłać dziecko na korepetycje, gdzie z korepetytorem rozwiązuje zadania ze sprawdzianów, które będzie poprawiać
    - dziewczynka przerabiała na korepetycjach zadania z gotowych, opracowanych sprawdzianów (w formie książkowej dla nauczycieli), które często się trafiały w szkole - mama się wygadała

    Nauczyciel chyba wymiękł i zawyżył ocenę - myślę, że nie chciał wojny z rodzicami.
    Na egzaminie dziewczynka się mogła zestresować, spanikować i katastrofa gotowa.
  • bella_roza 17.07.19, 10:36
    ixiq111 napisała:

    > Za to z drugiej strony mam u koleżanki 8-klasistkę, która się nigdzie nie dosta
    > ła. Świadectwo z paskiem (średnia coś koło 5,8). Egzamin napisany dużo poniżej
    > "średniej krajowej" - z matematyki 30%, przy ocenie celującej na świadectwie. S
    > tartowała tylko do najlepszych liceów (mogła wybrać 3 szkoły). Dziewczynka i ro
    > dzice z tych "żebrzących" oceny. Przykre.

    i takie przypadki pokazują, że egzamin powinien być jedynym kryterium w rekrutacji... u mnie syn przy średniej ok. 4,5 miał 93% z egzaminu gimnazjalnego. bo tak w jego szkole stawiali oceny: na 5 umie tylko nauczyciel, na 6 pan Bóg. czyli pokrzywdzony ok 20 punktów w rekrutacji w stosunku do dzieci które miały 5 z punktowanych przedmiotów i czerwony pasek.
    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • barbibarbi 17.07.19, 10:40
    Też uważam, że to wyniki egzaminów powinny być decydujące.
  • ixiq111 17.07.19, 11:06
    Dokładnie.
    Do tego zlikwidowałabym wszelkie punktowane wolontariaty i osiągnięcia w stylu konkurs na najładniejszą bombkę choinkową.
  • kurt.wallander 17.07.19, 14:01
    bella_roza napisał:


    > i takie przypadki pokazują, że egzamin powinien być jedynym kryterium w rekruta
    > cji...

    Zgadzam sie z tobą.

    u mnie syn przy średniej ok. 4,5 miał 93% z egzaminu gimnazjalnego. bo t
    > ak w jego szkole stawiali oceny: na 5 umie tylko nauczyciel, na 6 pan Bóg. czyl
    > i pokrzywdzony ok 20 punktów w rekrutacji w stosunku do dzieci które miały 5 z
    > punktowanych przedmiotów i czerwony pasek.

    Dokładnie! Ale bym się wkurzyła, gdyby u nas tak oceniali...
  • barbibarbi 17.07.19, 10:37
    Jak to możliwe, że średnia 5,8 a egzamin napisany na 30%? Co to za szkoły są, które takie dzieci wypuszczają? Tak to właśnie czasami jest, od początku podstawówki rodzice kontrolują, ustawiają dziecko w pozycji walczącej o oceny a nie o wiedzę, bombardują nauczycieli każdego roku o poprawy ocen, a na końcu okazuje się, że oceny na koniec nie mają odzwierciedlenia w wynikach egzaminu.

    U mojej córki w szkole raczej z ocenami było odwrotnie, nauczyciele moim zdaniem zaniżali, z matmy żeby dostać 4 to był już wyczyn i a koniec roku 80% dzieci z trójami, a na egzaminach u wielu osób okazało się, że uczennica z ledwo tróją ma ponad 90%, osobiście widziałam, jak na grupie klasowej pani pisała "a ty Zosiu to na pewno z matematyki masz te 95%? bo może coś ci się pomyliło". Czyli i takie szkoły też bywają, moja córka miała słabe 4 z angielskiego i 98% na egzaminie.
  • 45rtg 17.07.19, 10:03
    madziulec napisała:

    > Zastanawiam się tylko kto występuje w tv, kto opowiada te historie o cięciu się
    > , wieszaniu, innych samobójstwach, kto płacze? Bo jakiś dysonans mam i cos mi n
    > ie pasi.

    Jak to, kto? Starannie wyselekcjonowani rozmówcy, robiący pożadane wrażenie na filmie. Przecież JAKIŚ odsetek takich zawsze jest, reszty nie trzeba pokazywać. A nawet, gdyby nie było, to się zamówi drobną usługę aktorską.
  • larix_decidua77 17.07.19, 10:07
    I Polska i forum to nie tylko duże miasta. W moim 200 tys. mieście otworzono równo 2 razy tyle klas co w zeszłym roku. W miejsce gimnazjów. Z tego co wiem, wszyscy koledzy z klasy mojej córki dostali się do pierwszych wyborów. A można było wybrać tylko 3 szkoły. Widocznie dzieci, ustawiały szkoły adekwatnie do swojej punktacji. Chyba nikt nie poszedł do zawodówki.
  • andaba 17.07.19, 10:16
    Wszystkie dzieci z klasy mojego syna dostały się do szkół pierwszego wyboru. Nie dlatego, ze miały takie świetne wyniki czy tytuły laureatów, tylko dlatego, że dostosowały plany do możliwości.

    Wydaje mi się, że najgorzej mają ambitne dzieci jeszcze ambitniejszych rodziców, gdzie jest presja na konkretne szkoły, albo przynajmniej szkoły z konkretnej półki.
  • madami 17.07.19, 10:16
    Z moich znajomych tylko jedno dziecko dostało sie tam gdzie chciało - do prywatnej szkoły gdzie rekrutacja była na poczatku roku. Reszta do szkół któregoś naboru. Piszę z perspektywy dużego miasta
  • dziennik-niecodziennik 17.07.19, 10:24
    ja mam w biezącej rekrutacji dwoje "rodzinnych" dzieci, chłopaka i dziewczynę. ona miala laureata i z pocałowaniem ręki ja wzieli do wybranego liceum. on sie dostał do wybranego technikum (takiego przeciętnego, dobrego, ale nie jakiegos tam superhiper), ale drżeli do ostatniej chwili w niepewnosci, bo miał bardzo dobrze napisany egzamin, ale swiadectwo srednie.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • livia.kalina 17.07.19, 10:26
    Pisałaś na początku lipca, że syn jest oficjalnie uczniem LO. To co się stało, że teraz piszesz, że jeszcze nie wiesz?

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • double-facepalm 17.07.19, 14:01
    Może nie wie dokładnie którego, czy szkoła integracyjna, terapeutyczna czy specjalna.
  • livia.kalina 17.07.19, 18:27
    Z tego co pamiętam, madziulec pisała, że do klasy językowo-naukowej. Zapamiętałam, bo brzmi świetnie i sama bym podobnej klasy dla starszego syna chciała. Więc chyba myślała konkretnie.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • iwoniaw 17.07.19, 15:16
    Jak to co się stało? Prowokuje do jatki, jak zwykle, zwłaszcza że z tamtą nie wyszło.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • makurokurosek 17.07.19, 10:28
    Córka dostała się do szkoły której chciała, ale na profil który średnio jej odpowiada . Z jej klasy część nastolatków się podostawała tam gdzie chciała, część jest mocno rozczarowana bo dostała się do szkół entego lub ostatniego wyboru. Z tego co młoda mówiła chyba jedna osoba nie dostała się nigdzie. W Poznaniu jest jeden wielki dramat, progi poszybowały do granic możliwości. Sądzę, że winić ca to można przede wszystkim to, że ponad połowa kandydatów jest z poza Poznania ( nie wiem skąd te nastolatki planują dojeżdżać, bo na pewno gminy ościenne nie posiadają aż 9tys absolwentów gimnazjum i podstawówki) jak również rozdzielenie rekrutacji gmin ościennych, w efekcie 700 nastolatków dostało się zarówno do szkół poznańskich jak i szkół gmin sąsiadujących.
    Czarno widziałam tą rekrutację, ale nawet ja w najgorszych przypuszczeniach nie sądziłam że progi tak poszybują w górę, uczniowie z punktacją 120 nie tylko nie mieli szans w rekrutacji do lo ale również do części technikum, które rok temu miały progi 80 punktów. Tak więc jeden wielki dramat
  • miniofilka 17.07.19, 10:36
    Moja serio dostała się do klasy i szkoły pierwszego wyboru. Niestety nie umiem wstawić screena z Vulcana.

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • betty_bum 17.07.19, 10:44
    Jeśli ktoś z głową ustawiał listę to dostawał się do szkoły pierwszego wyboru.
    Myślę, że część osób (nawet spora) jako szkołę pierwszego wyboru miała którąś tam na liście, wcześniej wpisywały nierealne pozycje, czemu zupełnie się nie dziwię, jeśli nie było ograniczeń.
  • makurokurosek 17.07.19, 10:57
    Nie zgodzę się, w Poznaniu progi najsłabszych szkół podskoczyły do 120-140 punktów, to samo z technikami, nie sądzę aby ktokolwiek przewidywał taki skok
  • joanna_poz 17.07.19, 11:26
    dlatego z perspektywy czasu stwierdzam, że jedyną sensowną rada od pani doradczyni zawodowej w gimnazjum, jaka syn otrzymał, było to, żeby nie patrzeć na zeszłoroczne progi minimum, a na sredną (czy tam medianę).
    dlatego moj syn nie celował w ogole w szkoły, które realnie były poza jego zasięgiem i nie liczył na żaden cud ani fuks.
    inna sprawa, że w klasie która wybral i do ktorej się dostał prog minimalny z tego roku jest o 15 p. wyższy od mediany zeszłorocznej (technikum srednie, żadne topowe).
    więc faktycznie w tym roku wybieranie w Poznaniu szkoły z punktami na styk w stosunku do minimum zeszłorocznego mogło przynieść bardzo przykrą niespodziankę.
  • makurokurosek 17.07.19, 13:43
    "inna sprawa, że w klasie która wybral i do ktorej się dostał prog minimalny z tego roku jest o 15 p. wyższy od mediany zeszłorocznej (technikum srednie, żadne topowe)."

    W większości szkół średniej póki właśnie minimalny próg jest o 15 punktów wyższy od zeszłorocznej średniej, ale w tych słabych szkołach wzrost od zeszłorocznej średniej jest w zakresie 40 punktów
  • kurt.wallander 17.07.19, 14:10
    makurokurosek napisała:

    > Nie zgodzę się, w Poznaniu progi najsłabszych szkół podskoczyły do 120-140 punk
    > tów, to samo z technikami, nie sądzę aby ktokolwiek przewidywał taki skok

    Myślę, że betty_bum miała na mysli Warszawę, gdzie w wielu szkołach z pierwszej dwudziestki progi nie wzrosły, lub wzrosły minimalnie, albo wręcz spadły. W szkołach o niższych progach wzrosły one bardziej, ale tez przewaznie nie więcej niż o 10 punktów.
  • miniofilka 17.07.19, 13:12
    betty_bum napisał(a):

    > Jeśli ktoś z głową ustawiał listę to dostawał się do szkoły pierwszego wyboru.
    > Myślę, że część osób (nawet spora) jako szkołę pierwszego wyboru miała którąś t
    > am na liście, wcześniej wpisywały nierealne pozycje, czemu zupełnie się nie dzi
    > wię, jeśli nie było ograniczeń.

    My mogliśmy wybrać tylko trzy szkoły.




    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • little_fish 17.07.19, 13:31
    U nas nie było rekrutacji elektronicznej, więc teoretycznie można było obstawiać wszystkie szkoły w mieście - tylko co z tego, skoro liceum jest tylko jedno? Plus pojedyncze klasy licealne w zespołach szkół? I na dodatek mimo informacji, że będzie tyle samo klas co w roku ubiegłym, dla gimnazjalistów jest jedna klasa mniej. I 1/3 dzieci się do Lo nie dostała. Nie wiem dla ilu była to jedyna wybrana szkoła, bo wiem tylko o dwóch koleżankach syna. Ale pewnie takich dzieci było więcej. Plus ci, którzy dostali się nie na ten profil co chcieli, bo punktów zabrakło, a nie można było obstawiać interesującego profilu w słabszym Lo
  • elenelda 17.07.19, 10:59
    Moja córka nie dostała się tam gdzie chciała. Ma 166 pkt, egzamin poszedł tak sobie, pomimo próbnych zdawanych na ponad 90 procent. Miała 3 szkoły do których chciała się dostać i była gotowa dojeżdżać (progi w tym roku powyżej 170) i jedną blisko (nie ma jej w rankingach, ponieważ istnieje od dwóch lat, to bardzo dobre gimnazjum przekształcone na liceum). Moje obawy dotyczyły towarzystwa, bo korki z chemii i matematyki (przygotowanie do rozszerzenia) i tak córka będzie miała. Okazało się, że martwię się niepotrzebnie, bo próg do jej klasy to 150 pkt, więc młodzież szkolnie w miarę ogarnięta. Szkoła 20 minut spacerkiem od domu, będzie miała dużo czasu na naukęsmile
  • joanna05 17.07.19, 11:27
    Moj - do 10 wyboru. I nie płaczemy, tylko się cieszymy ogromnie. Wieszania nie przewiduję. Zrozpaczeni zapewne nie piszą na forach, bo się wstydzą. Tylko im tu dokopią jeszcze przecież, nie widzę specjalnie życzliwości wokół. Nie ma się co dziwić.
  • gulcia77 17.07.19, 11:58
    Wiesz, zależy to od wielu czynników. U mnie sprawa była o tyle prosta, że szkołą pierwszego wyboru była szkoła sportowa i miał ze sprawnościówki 50 punktów., na 50 możliwych . Egzamin poszedł ok, a świadectwo było akceptowalne. Plus jakieś drobiazgi za wolontariat. Ponieważ dodatkowo biły się o niego trzy zespoły trenerskie, to mieliśmy dużo spokojniej, niż osoby startujące do topowych liceów.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • amast 17.07.19, 12:16
    W tv mówili, że w Warszawie chyba 46% dzieciaków dostało się do szkoły pierwszego wyboru. Nie dostało się nigdzie ok. 3000 co daje kilka procent. Z tych pozostałych 40+ procent prawdopodobnie część jest takich, że im jakoś bardzo nie robi różnicy czy to szkoła pierwszego czy trzeciego wyboru. Statystycznie można przyjąć, że większość jednak jest zadowolona z wyników rekrutacji.
  • ga-ti 17.07.19, 13:15
    No ja właśnie o tym piszę cały czas, jeśli była możliwość wpisania nieograniczonej liczby szkół lub dość dużej liczby to co stało na przeszkodzie wpisać sobie Staszica? No nic. Spotkałam dziś znajomą i ta niemal w płacz, bo jak wczoraj wywiesili listy to tyyyle dzieci się nie dostało. No my też gdzieś tam w szkole pierwszego wyboru widniejemy jako 'niezakwalifikowany'. Ale nie robimy lamentu, bo pierwsze szkoły z listy to były szkoły marzeń, cud by się stał, gdyby tam dziecko przyjęli (choć poniekąd się stał, mamy 3 szkołę), realne były kolejne i gdyby do tych się dziecko nie dostało to byłoby nam przykro, bo zostałyby słabiutkie, takie na czarną godzinę.
    Pewnie, że gdy była możliwość wpisania 3 szkół to trzeba było porządnie przemyśleć skład, a i tak wszystkiego przewidzieć się nie dało.
  • esperantza 17.07.19, 14:11
    W Warszawie lament jeśli chodzi o uczniów z punktami tak do 120 jest nieuzasadniony moim zdaniem bo dalo sie ułożyć listy aby nie dostać z niczym. Później już pewnie trudnie.
    W tym roku w Warszawie kompletnie nie ma co się ekscytować czy ktoś jest z 1 czy 10 wyboru bo można było poszaleć układając listę .
    Mój jeden dostał się z 6 drugi z 8 wyboru ale wszystkie szkoły wyżej miały wyzsze progi niż ich punkty wiec wogole nie jesteśmy zaskoczeni ani niezadowoleni.
  • kurt.wallander 17.07.19, 14:14
    ga-ti napisała:


    > Pewnie, że gdy była możliwość wpisania 3 szkół to trzeba było porządnie przemyś
    > leć skład, a i tak wszystkiego przewidzieć się nie dało.


    O to to, u nas to pewnie wyglądałoby tak, że na pierwszy wybór poszłaby szkoła z obecnego drugiego wyboru (bo pierwszy byl na zasadzie, a nuż progi spadną?), na drugie z czwartego, a na trzecie pewnie przedostatni lub ostatni wybór.
  • magia 17.07.19, 14:25
    Hmm, no moj się nie dostał do szkoły pierwszego wyboru, ani drugiego.
    Dostał się do szkoły 5 wyboru, ale nie ma to znaczenia dla niego bo mimo, że nie jest laureatem klasy wpisał 10punktow powyżej swojego wyniku, więc się z tym liczyliśmy.
    Do tego klasy były bardzo złożone punktowo - różnics między pierwszą na liście a ta do której się dostał to 6.5 punkta.
    Dla niego każda szkoła poza ostatnia na liscie która wybrał spełnię jego wymagania profilowo-dojazdowe, więc nie dostał się do Staszica wink ale do Lelewela i jest równie zadowolony jakby dostał się do Staszica.
    Nad Lelewelem mieliśmy Frycza do którego mu zabrakło pół punktu. I ok. Odwoływać się nie zamierzamy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka