Dodaj do ulubionych

Dorosłe życie - alternatywnie

17.07.19, 11:04
Jakie macie pomysły? Jak można zorganizować przyszłość, by uniknąć polskiego systemu edukacji? Oczywiście w takim zakresie, w jakim realnie można próbować mieć wpływ na to, co się wydarzy, z nadzieją, że nie nastąpią nieprzewidziane zawirowania stawiające wszelkie plany na głowie.

Być cyfrowym nomadą? Zamieszkać w głuszy w przyczepie kempingowej? Co jeszcze?

Sama żyję dość niestandardowo, ale paradoksalnie to właśnie dzięki edukacji, głównie państwowej, dopiero na etapie podyplomowym - płatnej.

No to jak obejść polską szkołę?
Edytor zaawansowany
  • bigzaganiacz 17.07.19, 11:15

    No to jak obejść polską szkołę?


    Wyjechac?
  • andaba 17.07.19, 11:17
    Ale po co omijać polska szkołę?
    Moje doświadczenie jest pewnie z 300% większe niż większości ematek i zdecydowanie nie uważam, żeby było na co narzekać.

    Fakt, w tym roku i w następnych 3-5 pewnie będzie bajzel i dwie zmiany, ale do tej pory nie było wcale źle.
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 11:19
    Właśnie to następne 3-5 mnie martwi...
  • andaba 17.07.19, 11:26
    No cóż, niektórym wszystko nie pasuje, obojętnie jakby nie było.
    Tak jakby do tej pory nikt nie narzekał.
    Najwyżej w tym roku będą narzekać z większym sensem.

    Weź też pod uwagę, że kumulacji w szkołach średnich dotychczas nie było, ale w tym roku wszystko skumulowało się w podstawówkach - było o wile więcej klas niż przez ostatnie 20 lat. No, może 15, 20 lat temu było ogólnie więcej dzieci, więc tam gdzie teraz są 2-3 klasy wtedy było 3-5. I taki stan będzie się już utrzymywał... do następnej genialnej reformy...
  • malia 21.07.19, 11:26
    Ale te następne 3-5 nie dotknie każdego w równym stopniu, Jak masz dziecko 10 letnie, to zawirowania deformy nie wpłyną na niego aż tak. Owszem, szkoły są różne, ale jak się nie mieszka w głuszy z jedyną wiejską szkołą w promieniu 30 km to można coś wybrać
  • madami 18.07.19, 11:39
    Wg mnie było źle. Pamiętam przepełnione klasy, naukę na zmiany w szkole molochu, pamiętam dziwactwa nauczycieli, ich niesprawiedliwość, pamietam jak nauczyciele pastwili się nad uczniami, pamietam bezsensowne wkuwanie wiadomości, które nigdy nikomu do niego nie były potrzebne. Moja nauczycielka sprawdzała moją pracę maturalną, ponieważ mnie nie lubiła dostałam gorszą ocenę co nie omieszkała się wysyczeć w moim kierunku, jej lizusy dostały za to lepsze oceny. Pamiętam też brud, brak papieru, zepsute toalety. Absurdalne lekcje WF - macie tu piłkę i sobie grajcie, 5 osób grało reszta siedziała i gadała, nauczyciel siedział w swoim kantorku i udawał, że pracował.
    To było dobre?
  • sylwus34 21.07.19, 07:36
    100/100
  • triss_merigold6 17.07.19, 11:21
    Możesz zapłacić za miejsce w szkole niepublicznej albo bawić się w ED (wersja dla bezrobotnych).
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 11:22
    Niepubliczna nie rozwiązuje problemu, bo potem masz publiczne liceum i studia.
  • triss_merigold6 17.07.19, 11:27
    Liceum też może być niepubliczne, a studia wybiera osoba już dorosła.
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 11:29
    Nie wszędzie są dobre niepubliczne licea. Ale masz rację co do studiów.
  • triss_merigold6 17.07.19, 11:33
    To idzie do słabszego. Nie wiem. Nie mam czasu ani energii na rozważanie czy buntować się alternatywnie, czy wysłać dzieci na naukę wyrębu drewna w Bieszczadach.
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 11:47
    Ty masz fajnie, bo rekrutacja za Wami smile
  • triss_merigold6 17.07.19, 11:50
    Poświęciłam na tę rekrutację ponad rok i włożyłam w nią ogrom czasu, kasy i pracy razem z dzieckiem.
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 14:37
    Najważniejsze, że są efekty 😊
  • vre-sna 21.07.19, 06:51
    Tez wlozylam mase energii w obecny wynik, ale w ogole tego nie zauwazam.
  • ichi51e 21.07.19, 07:27
    Pracujacy tez maja dzieci w ed. Mozesz spokojnie poslac do demokratycznej czy wolnej na czas jak jestes w pracy.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bo_ob 17.07.19, 11:26
    Pytasz o swoje życie, czy o dorosłe życie twojego dziecka?
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 11:30
    Dziecka. Jak najlepiej je wyposażyć na przyszłość?
  • bo_ob 17.07.19, 11:36
    Najlepiej wyposażyć je w narzędzia oraz nauczyć z nich korzystać. Wierzę w to, że sukces polega na tym, że człowiek robi to, co lubi i ma z tego pieniądze. Co lubi twoje dziecko?
  • triss_merigold6 17.07.19, 11:44
    Leo Bonhart, łowca ludzi i płatny zabójca u Sapkowskiego, twierdził że poszczęścilo mu się jak mało komu, bo prawdziwie lubi swoją robotę.
  • bo_ob 17.07.19, 11:47
    Nie czytałam smile
  • dziennik-niecodziennik 17.07.19, 18:35
    i jak skończył?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • beneficia 17.07.19, 11:39
    >Sama żyję dość niestandardowo<

    Co masz na myśli?
  • double-facepalm 17.07.19, 11:56
    beneficia napisała:

    > >Sama żyję dość niestandardowo<
    >
    > Co masz na myśli?
    Pewnie jakiś dziesieciogodzinny tydzień bardzo dobrze płatnej (jak na tę ilość poświęconego czasu) pracy, tzn bardzo niszowa specjalizacja w obrębie swojego wykształcenia.
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 14:38
    Mniej więcej 😉
  • anahera 17.07.19, 14:31
    Nie ma bidetu.
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 14:39
    Też trafione 🤣
  • danaide 17.07.19, 11:39
    Z Twoimi pytaniami jak z moimi - czasem nie wiadomo o co Ci chodzi.
    Patrząc po swoim życiu myślę tak - trzeba być otwartym i łapać okazje. Także edukacyjnewink
    Ponieważ moja córka jest z rocznika, co do którego przewidywane są trudności doszłam do wniosku, ze jak się nigdzie nie dostanie to zrobi sobie gap year i pójdzie rok później. Poszła i tak strasznie wcześnie, a życie nie zając. Najwyżej zrobi go sobie gdzieś za granicą, będziemy pozorować realizację obowiązku szkolnego.

    A właśnie - jak dzieci, który nie zagwarantowano PRAWA do nauki realizują OBOWIĄZEK szkolny?
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 14:40
    Tak, też liczę, że taki rok przerwy ewentualnie się zorganizuje.
  • madami 18.07.19, 11:42
    najlepsze jest to, że w Polsce nie mozna zrobić sobie gap year przed ukonczeniem 18 lat
  • grrrru 21.07.19, 07:18
    W jakim sensie nie zagwarantowano prawa do nauki? Prawo to zawsze jest zagwarantowane, natomiast nikt nie mówił, że to ma być dobra nauka smile
  • snakelilith 17.07.19, 12:25
    Nic nie robić. Tylko wspierać dziecko, tłumaczyć, że szkoła to przerost formy nad treścią, ma w dalszym życiu niewielkie znaczenie, trzeba się tylko przegryźć do matury, a potem wysłać dziecko na studia za granicę, by oddetchnęło i zaczęło cieszyć się młodością.

    --
    "Mam gdzie indziej włosy smile " - bywalec.hoteli
  • ira_08 17.07.19, 18:31
    Popieram. Żeby nie wpadło na pomysł cieszenia się młodością w Polsce, wiadomo, my się tu młodością biczujemy tongue_out
  • snakelilith 17.07.19, 21:30
    To przynajmniej niech matki wtedy odetchną. Biorąc pod uwagą zatrzęsienie wątków o polskim szkolnictwie, punktach, progach i innych trwogach, trochę spokoju im się należy.

    --
    "Hehe, niezłe, czyli niby cięta osa ale jak dostanie klapsa to złość mija i przechodzi w ochotę smile" - bywalec.hoteli
  • anahera 17.07.19, 14:30
    Jedna znana mi para ktora wlasnie przemierzyla ocean aby wrocic do Polski z dziecmi urodzonymi zagranica zamierza edukowac je domowo calkowicie poza systemem (tzn. bez koniecznosci corocznych egzaminow), poprzez nie zglaszanie faktu posiadania dzieci nigdzie. Nie wiem na ile to realne, na paszporcie z kraju urodzenia wolno im przebywac na terenie unii 3mies wiec predzej czy pozniej chyba ktos sie zainteresuje gdzie sa te dzieci co wjechaly a nie wyjechaly...
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 14:41
    Odważnie. Jak dla mnie fajnie 😊
  • chococaffe 17.07.19, 18:08
    Super fajnie. Jak w sekcie. Zero opieki medycznej i rodzice nauczają.
  • grrrru 21.07.19, 07:19
    Opieka medyczna w Polsce jest dla każdego dziecka bezpłatna z założenia. Jesli dzieci mają obywatelstwo polskie to mają to zagwarantowane.
  • ichi51e 21.07.19, 07:31
    Zyli rodzice beda wyciagac paszport polski jak im sie spodoba.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 21.07.19, 07:37
    A dobra dzieci polskiego obywatelstwa nie maja. No to troche wtopa w wypadku potrzeby skorzystania ze sluzby zdrowia. Nawet prywatnie nie zapisza recepty im nikt bez peselu nie wystawi

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • szeera 21.07.19, 08:06
    "Nawet prywatnie nie zapisza recepty im nikt bez peselu nie wystawi"

    Oczywiście, że wystawi. Polski sytem uwzględnia, że nie cała ludzkość jest Polakami.
  • ichi51e 21.07.19, 08:11
    No do prywatnego ubezpieczenia nie zapisza (bo moga przebywac tylko 3 mce bez rejestracji dzieci a tu zostalby slad ze sa dluzej) a recepty owszem ale pelnoplatne

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • grrrru 21.07.19, 07:39
    Tak robią Romowie i jakoś to nikomu nie przeszkadza... Rezygnacja z edukacji dzieci też.
  • triss_merigold6 21.07.19, 07:49
    Oczywiście, że przeszkadza. Po pierwsze - są systemowo zdemoralizowani faktem, że państwo nie wymaga od nich przestrzegania prawa i realizowania obowiązku szkolnego. Po drugie, państwo i samorządy wydają ciężkie pieniądze na asystentów dla cygańskich dzieci, żeby te łaskawie docierały do szkoły, a ich niepismienni rodzice zechcieli kupić dzieciom zeszyty i udostępnić im miejsce do odrabiania lekcji. Potem państwo czyli podatnik wypłaca towarzystwu zasiłki, bo ze swoją rzuconą z powodu urojeń kulturowych podstawówka, nie nadają się do żadnej pracy.
  • grrrru 21.07.19, 07:51
    Nie przeszkadza władzom, bo nie egzekwują realizacji obowiązków. Zamiast dawać asystentów, żeby łaskawie ktoś zechciał przestrzegać prawa powinni po prostu kierować sprawę do sądu i odbierać rodzicom prawa do dzieci, jak nie potrafią się nimi zajmować. Jeśli tego nie robią to znaczy, że jak ktoś w Polsce ma taki plan jak opisani tu ludzie to nikt im tego nie utrudni.
  • triss_merigold6 17.07.19, 18:14
    Świetnie, jak w sekcie.
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 18:16
    Wg mnie tu wszystko zależy od rodziców, jak są rozsądni z odpowiednim zapleczem finansowym, to wcale nie musi być jak w sekcie.
  • chococaffe 17.07.19, 18:19
    Tia.. odpowiednie zaplecze finansowe na wypadek poważnej terapii w szpitalu. I każdy sekciarz uważa się za rozsądnego.
  • chococaffe 17.07.19, 18:22
    Pomijając mały techniczny szczegół, Bogaci na tyle, żeby nie ubezpieczać dzieci, ale za biedni na szkoły międzynarodowe
  • triss_merigold6 17.07.19, 18:20
    Zawsze będzie. Nikt normalny nie trzyma dzieci całkowicie poza systemem, nawet bez weryfikacji ED egzaminami zewnętrznymi.
  • bo_ob 17.07.19, 18:39
    kosmos_pierzasty napisała:

    > Wg mnie tu wszystko zależy od rodziców, jak są rozsądni

    Rozsądni nie mają dzieci na lewo.
  • ichi51e 21.07.19, 07:33
    Raczej stawiam sa to dzieci w wieku “roczniak i trzylatka” najwiecej takich pomyslow przejawiaja rodzice dzieci w tym wieku. Oczywiscie dzieci sa genialne a system je zepsuje. Potem im przechodzi.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • grrrru 21.07.19, 08:09
    Chyba jest dokładnie odwrotnie. Genialne dadzą sobie radę wszędzie. Te mniej genialne mogą mieć problem.
  • anahera 21.07.19, 12:01
    Starsze dziecko jest w wieku wczesno-podstawowkowym a drugie chyba jakos na progu podstawowki, nie pamietam dokladnie ale powiedzmy 7 i 5 lat. Nie sadze aby rodzicom przeszlo bo znam ich od wielu lat i zawsze mieli takie poglady. Sa bardzo religijni, tak ortodoksyjnie: msza tylko po lacinie, pismo swiete tylko sprzed ktoregos tam roku bo pozniejsze przeinaczone. Oboje maja obywatelstwo polskie a wiec dzieciom tez przysluguje no ale oni nie chca wyrobic dzieciom zadnych polskich dokumentow zeby szkola sie o nie nie upomniala. Na argument o opiece medycznej odpowiadaja ze dzieci sa zdrowe i tak zostanie bo nieszczepione i jedza tylko domowe. Nie moja rola nawracac, ja z wiatrakami nie walcze.
  • ichi51e 21.07.19, 12:18
    5 i 7 to jeszcze wiek przedszkolny. Na tym etapie najwiecej ludzi wierzy w ed. Zwlaszcza tych ktorych dzieci “same” nauczyly sie czytac. Zniechecenie przychodzi na poziomie 3-4 klasy kiedy juz nie tylko czytanie podstawowa matma. Ale good luck im.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • grrrru 21.07.19, 14:23
    Mnie się ED na etapie przedmiotów wydaje dużo łatwiejsza niż w nauczaniu zintegrowanym.
  • triss_merigold6 21.07.19, 12:29
    Zgłoś do opieki społecznej, bo ci rodzice stanowią śmiertelne zagrożenie dla dzieci.
  • grrrru 21.07.19, 14:22
    Ale możesz poinformować odpowiednie instytucje.
  • chococaffe 17.07.19, 18:37
    Brzmi to trochę jak uprowadzenie dzieci i ukrywanie się przed policjąwink
  • aerra 18.07.19, 00:44
    Gorzej jak się któreś poważnie rozchoruje i na cito trzeba będzie do publicznego szpitala.
    Dla mnie to niepoważne.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • frey.a86 18.07.19, 14:05
    Przecież nawet jeśli ten chytry plan się powiedzie i przebywające w kraju nielegalnie dzieci dobrną do dorosłości edukowane w domu przez rodziców, to wejdą w tą dorosłość bez jakiegokolwiek świadectwa, czyli ani nie podejdą do matury ani do rekrutacji na studia. Za granicą też, bo na zagraniczne uczelnie również trzeba złożyć jakiś dokument potwierdzający ukończenie szkoły średniej.
  • kosmos_pierzasty 18.07.19, 14:07
    Przecież do matury po ED jak najbardziej można podchodzić.
  • frey.a86 18.07.19, 14:11
    Ale oni nie chcą tych dzieci nigdzie zgłaszać, więc ED zapewne również nie zgłoszą, bo to wiązałoby się z koniecznością zdawania egzaminów.
  • triss_merigold6 18.07.19, 14:19
    Pod warunkiem, że masz ową ED weryfikowana egzaminami zewnętrznymi tj. w szkole, egzaminem po 8. klasie (gimnazjum) i maturą.
  • ichi51e 21.07.19, 07:35
    Tak ale zeby podejsc do matury musisz miec swiadectwa ukonczenia szkol. Byc moze mogliby zdawac jakies egzaminy w stanach czy gdzies tam na swiecie...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • anahera 21.07.19, 01:21
    Nie znam dokladnie poziomu ich zamoznosci, jednak na milionach napewno nie siedza. Na szkole miedzynarodowa ich stac ale nie uznaja szkoly, zadnej. Planuja 'zyc z ziemi' (zwazajac klimat wybranego kraju to dla mnie nieco dziwne plany, tu skad wyjechali mieli bardziej nadajacy sie klimat ale duzo drozsza ziemie). Innego stylu zycia dla dzieci nie uwzgledniaja niz rowniez 'zycie z ziemi' a wiec matura i studia nie beda im ponoc potrzebne.
  • pulower8 21.07.19, 04:12
    anahera napisał(a):

    (zwazajac klimat wybranego kraju to dla mnie nieco dziwne plany, tu
    > skad wyjechali mieli bardziej nadajacy sie klimat ale duzo drozsza ziemie). I
    > nnego stylu zycia dla dzieci nie uwzgledniaja niz rowniez 'zycie z ziemi' a wie
    > c matura i studia nie beda im ponoc potrzebne.

    Bo się w tym wybranym kraju zapewne jakiś CPS albo inny urząd zaczął się interesować jakie dzieci mają warunki i czemu do szkoły nie chodzą więc wymyślili genialny plan, że skoro dzieci polskiego obywatelstwa oficjalnie nie mają to spierniczą do Polski i żadnych wizyt z urzędów nie będą mieć bo nikt się nawet nie skapnie że oni jakieś dzieci mają w ogóle!
    I w sumie mogą mieć rację, dlatego dla dobra tych dzieci na twoim miejscu bym w zębach złożyła na nich donos póki dzieci małe.
  • anahera 21.07.19, 06:47
    Nie mam takiego zamiaru, to ich dzieci nie moje.
    A piszac 'wybrany kraj' mialam na mysli Polske, wybrana przez nich jako kierunek przesiedlenia.
  • ichi51e 21.07.19, 07:36
    Owszem mozeby sie udalo a na pewno troche czasu by zajelo nim by ich zlapali. Pytanie tylko co to ma im dac?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • szeera 21.07.19, 08:31
    "Bo się w tym wybranym kraju zapewne jakiś CPS albo inny urząd zaczął się interesować jakie dzieci mają warunki i czemu do szkoły nie chodzą więc wymyślili genialny plan, że skoro dzieci polskiego obywatelstwa oficjalnie nie mają to spierniczą do Polski i żadnych wizyt z urzędów nie będą mieć bo nikt się nawet nie skapnie że oni jakieś dzieci mają w ogóle!"

    Akurat to co planują mogliby całkiem legalnie zrobić w niektórych stanach USA. Z opisu widać, że państwo nie są zbyt ogarnięci od strony formalnej, bo posiadanie (lub nie) przez dzieci polskiego obywatelstwa nic nie zmienia w ich sytuacji. Zresztą te dzieci polskie obywatelstwo już mają (zrozumiałam, że rodzice Polacy?). Nie mają za to polskiego paszportu czym akurat rodzice utrudniają sobie życie, a nie ułatwiają. Generalnie, z tym poziomem ogarnięcia mam nadzieję, że jednak państwem szybko zainteresują się odpowiednie służby, dla dobra ich dzieci.
  • ichi51e 21.07.19, 07:30
    Raczej mysle ze zmienia zdanie gdy rzeczywistosc zaskrzeczy.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • sunflowerin 17.07.19, 21:24
    Ja mam jeszcze czas, bo dzieci na początku swojej edukacji. Obecnie chodzą do prywatnej szkoły, która tez nie jest idealna, ale osiaga dobre wyniki koncowe. Jesli nie studia w PL to moze w UK, albo DE lub NL. Chcialabym zeby poszly w slady swojego ojca informatyka, ktorego umiejetnosci daja mu ogromne mozliwosci, nie tylko zarobkowe, ale wyboru miejsca i formy pracy. Po 10 latach pracy w UK widze jak mozna sie "ustawic" i pracowac z kazdego miejsca na swiecie, na kontrakcie przez 6 miesiecy, a przez pozostale 6 podrozowac. Zarobki sa na tyle wysokie, ze mozna szybko osiagnac wolnosc finansową.
  • chococaffe 17.07.19, 21:28
    I dzieci w wieku szkolnym też podróżują 6 miesięcy w roku?
  • sunflowerin 17.07.19, 21:44
    Edukacja domowa
  • chococaffe 17.07.19, 22:14
    No to tylko wypada zapytać dzieci, które posmakowały już szkoły czy chcą szkołę opuścić i być uczone przez rodziców.
  • ichi51e 21.07.19, 07:44
    Wiele chce. Szkola to duzy stres dla dziecka a w domu ma caly czas atrakcje albo wolne. Do tego ludzie w ed trzymaja sie razem wiec nie jest tak ze dzieciak nie ma kontaktu z innymi. Ma. Caly dzien np biega po lesie z kumplami. Do tego sa tzw “wolne szkoly” gdzie mozesz dzieciaka wyslac na godziny - zobacz sobie np “Blisko” albo “mamy dom” ”fundacja bulerbyn” “mikroszkola Konstancin” “sto pociech”( dla przedszkolnych)
    blisko-bielany.pl/
    mamydom.eu/
    bullerbyn.org.pl/
    m.facebook.com/mikroszkola.konstancin/
    www.stopociech.pl/s/index.php/dladzieciirodzicow/0-4/799-szperaki-2017-18
    Mase tego jest w warszawie na szybko te co moge polecic podalam. Kazda dzielnica ma - wilanow, wawer, grodzisk m...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • grrrru 21.07.19, 08:12
    Blisko to akurat bardziej żłobko - przedszkole niż szkoła, bo do 6 roku życia, ale fakt, że sporo tam ludzi, którzy szukają edukacyjnych alternatyw. Problem tylko w tym, że edukacja pozasystemowa to też ludzie i sam fakt, że szkoła jest wolna czy demokratyczna nie czyni jej fajnym miejscem. Moja znajoma właśnie zabiera dziecko z demokratycznej, bo okazała się beznadziejna.
  • ichi51e 21.07.19, 08:24
    Mysle ze Blisko bedzie sie rozwijac jak dzieciaki podrosna, stawiam ze szkole tez pewnie beda robic.
    Prawda z edukacja w demo roznie bywa. Trzeba tez zauwazyc ze wiekszosc (wszystkie?) te szkoly istnieja bardzo krotko i maja duza rotacje dzieci teudno powiedziec czy idea “w koncu zacznie sie uczyc” dziala jak rodzic wymieka po roku.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • grrrru 21.07.19, 08:31
    Do mnie akurat te szkoły demokratyczne w ogóle nie przemawiają. Mam wrażenie, że wręcz demotywują do nauki. A Blisko na pewno będę obserwować. Na razie miejsce wydaje się bardzo fajne, znajomi są zadowoleni. Zresztą niedługo będę mogła ocenić sama smile
  • ichi51e 21.07.19, 08:36
    Zalozycielki tez maja dobra opinie w srodowisku. Czy demokratyczna demotywuje? Sama nie wiem raczej nie motywuje. Problem polega na tym ze przewaznie organizatorzy czekaja ze dziecko w koncu zaskoczy i wejdzie w system ale tak naprawde nie szukaja alternatywnego zaproszenia. No moje dziecko nie chcialo robic no to nie robilo moglo sie bawic w czasie zajec. Tymczasem w monte owszem mozesz nie robic tego co wszyscy ale hola nie jest tak ze robisz co chcesz. Dostajesz wlasny stoliczek i siadasz jak wszyscy robiac przy nim to co ci odpowiada. Tyle ze to jest bardziej skomplikowane organizacyjnie.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • grrrru 21.07.19, 08:43
    Z tą demotywacją to chodzi mi raczej o to, że w dwóch znanych mi placówkach (więcej nie znam to się nie wypowiadam) większość dzieci nie zaskakiwała i pojawiała się taka niefajna moda na nieuczenie. I te dzieci, które były zmotywowane tak jakby bały się wychylać i coś robić. Montessori niestety zrobiło się modne i pod tym hasłem różne cuda się sprzedaje, czasami bardzo odległe od korzeni.
  • ichi51e 21.07.19, 08:52
    Zgadza sie - u nas po roku panie mi beztrosko powiedzialy ze one w sumie nie wiedza czy dziecko w ogole umie trzymac kredke bo go nigdy nie widzialy zeby uncertain
    Co do monte to taka metoda byla podana przez MM w ktorejs z ksiazek. Niestety jak wiadomo monte nie zostalo opatentowane wiec kazdy moze sobie na czuja prowadzuc edukacje w stylu montessori. Nie mowie ze kazdego nalezy sadzac ale tam przynajmniej byly jakies odpowiedzi na pytanie “co zrobic gdy dziecko nie chce” inne niz “nic” i “poczekac az mu sie zechce”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 21.07.19, 08:52
    *trzymal mi ucielo

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • triss_merigold6 21.07.19, 09:01
    A Ty nie widziałaś w domu czy dziecko potrafi trzymać kredkę?
  • ichi51e 21.07.19, 09:04
    Owszem wiedzialam ze potrafi. Zapytalam sie tylko pan czy mysla ze jest lewo czy praworeczny bo w domu caly czas zmienial. I sie dowiedzialam ze w przedszkolu nie udalo im sie go ani razu przez rok do rysowania zagonic uncertain coz dobrze ze realizowal sie w domu

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • triss_merigold6 21.07.19, 08:58
    Na forum pisywała niejaka Aleksandra, miała coś wspólnego z tzw. szkołą demokratyczna w Warszawie. Opisy zachowań i aktywności jej własnych dzieci w tej placówce były przerażające.
  • grrrru 21.07.19, 09:02
    Czyżby cały dzień rąbanie w gry komputerowe? Bo i taki wariant znam.
  • ichi51e 21.07.19, 09:05
    Tak jej syn z tego co pamietam caly rok tlukl na PS a oni czekali az mu sie znudzi

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • grrrru 21.07.19, 07:50
    Zapytać można, ale przecież na starcie edukacji i tak to rodzice decydują. Nikt nie uzgadnia z dzieckiem szczegółowo, czy sobie życzy do rejonówki czy nie, czy chce do szkoły prywatnej, a może w ogóle nie chce się uczyć.
  • katriel 17.07.19, 23:24
    Wiesz co, Kosmos, ty się w tym wątku trochę schizofrenicznie wypowiadasz. Post otwierający napisałaś tak, jakbyś była przeciwna systemowi szkolnemu w ogóle, a może nawet w ogóle współczesnej cywilizacji: cyfrowy nomada w głuszy. Ale potem tak jakbyś się z tego wycofywała: już tylko najbliższe 3-5 lat cię martwi, chciałabyś dobre niepubliczne liceum, itd.

    Sorry, nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka. Jeśli szkoła niepubliczna jest względnie duża, istnieje dłużej niż parę lat i jest "dobra" w tradycyjnym sensie (egzaminy zewnętrzne / EWD), to od dobrych szkół publicznych nie różni się jakoś zasadniczo. Więc jeśli cały system publicznej edukacji jest be, to system edukacji niepublicznej w większości też (może z nielicznymi wyjątkami różnych małych szkółek, które na ogół formalnie nawet szkółkami nie są, tylko działają jako grupy homeschoolingowe). Ja tego poglądu nie podzielam, ale z jego wyznawcami miałam do czynienia i trochę go rozumiem.
    Ale w takim razie musisz wziąć sprawy w swoje ręce i na serio edukować domowo. Jeśli faktycznie pracujesz 10 godzin w tygodniu, to nie powinnaś mieć z tym większych trudności. Nie wymaga to zresztą ani bycia cyfrowym nomadą, ani zamieszkiwania w głuszy. Wręcz przeciwnie: znacznie łatwiej byłoby ci edukować domowo w środku wielkiego miasta, bo miałabyś łatwiejszy dostęp do najróżniejszych zasobów i infrastruktury (biblioteki, muzea, laboratoria, galerie sztuki, fabryki, obiekty sportowe itp., itd.).

    Jeśli natomiast do szkolnictwa masz stosunek taki jak w haśle "socjalizm tak, wypaczenia nie" - czyli chciałabyś szkołę w zasadzie taką jak jest (ewentualnie: taką jak była, kiedy ty chodziłaś), tylko troszkę lepszą, przyjaźniejszą, mniej chaotyczną, mniej naznaczoną deformą - to masz do wyboru mnóstwo szkół niepublicznych / eksperymentalnych / alternatywnych / autorskich (i być może pewną liczbę zwykłych szkół publicznych, którym się akurat przypadkiem trafiła kadra z powołaniem). I owszem, może się zdarzyć że akurat tam, gdzie mieszkasz, żadna ci nie podpasuje - no to weź się przeprowadź, ale niekoniecznie do głuszy, tylko po prostu tam, gdzie znajdziesz odpowiadające ci opcje szkolne.

    Ja na przykład swoich synów posłałam do Montessori. Bo mi wyszło, że dla tych konkretnych dzieci na tym konkretnym etapie rozwoju to jest jeszcze stosunkowo najlepsze z wielu umiarkowanie dobrych wyjść. Za trzy lata może mi się pogląd zmienić.
    Ale przede wszystkim chciałabym ich wychować na ludzi, którzy potrafią być wewnętrznie wolni w każdym miejscu, gdzie los i własne decyzje ich zaprowadzą, niezależnie od zewnętrznych okoliczności. Kto źródło swojej wolności ma w sobie, temu nie zaszkodzi ani szkoła-rzeźnia ze szczytu rankingów, ani korpo, ani przyczepa w głuszy.

    Howgh.

    --
    Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczny.
  • kosmos_pierzasty 17.07.19, 23:42
    Dzięki Twój post smile

    Rzeczywiście się trochę rzucam, biję z myślami - ja chciałam tak normalnie podejść do tematu, czerpać z własnych doświadczeń, szkołę właśnie wybrałam taką jak wspominasz, niepubliczną, nieco alternatywną, powiedzmy, miało być pięknie, córka sobie radzi, niby fajnie. Ale włos mi się zjeżył na głowie od czytania o tegorocznej rekrutacji i powtórce z rozrywki w roczniku mojego dziecka. Zdałam sobie sprawę, że moje własne doświadczenia i wiedza w tych okolicznościach są niewiele warte.
    Na ED się nie zdecyduję, bo nie mam do tego odpowiedniego zaplecza. Nawet nie chodzi o wiedzę, ale sieć kontaktów, itp. To wszystko trzeba mieć, jeśli ED miałaby mieć ręce i nogi. Nie chodzi mi o wychowanie aspołecznej dzikuski wink

    I tak, stresuje mnie wizja tej kretyńskiej walki o punkty, więc w obliczu tego nonsensu zaczęłam się zastanawiać, czy byłabym w stanie dać dziecku jakieś wsparcie w alternatywnym sposobie życia, podsunąć jej inne opcje niż typowa ścieżka edukacji. Odpowiedź brzmi niestety, że nie za bardzo. Gdyby ona sama w przyszłości coś fajnego wymyśliła, to bym ją w tym wspierała, ale nie czuję się na siłach przedstawiać jej za te +/- trzy lata opcji alternatywnej kariery, o których tak na prawdę sama mam pojęcie zerowe...

    Najsensowniejsze wydawałoby mi się publiczne LO z IB (angielski zawsze się przyda), ale tu właśnie te punkty są potrzebne, trzeba się uczyć, by je mieć. I z jednej stromy nie chcę wpaść w pułapkę paranoicznego parcia na punkty, a z drugiej nie bardzo widzę, czy jest jakikolwiek wybór.
    Może tylko zamknąć oczy na wszystko i liczyć na łut szczęścia...

    Natomiast marzy mi się sytuacja, w którym w miarę uzdolnione i przeciętnie pracowite dziecko miałoby widoki na dość dobre liceum i odpowiednie studia. Bez zaangażowania rodziców, większego niż zdroworozsądkowy kontakt ze szkołą i zapewnienie warunków do nauki. Natomiast z tego, co czytam, rzeczywistość niestety skrzeczy...

    Dlatego zastanawiam się już teraz nad swoim podejściem w najbliższym czasie, bo uważam, że wymaga ono zmiany.
  • chococaffe 18.07.19, 08:15
    Natomiast marzy mi się sytuacja, w którym w miarę uzdolnione i przeciętnie pracowite dziecko miałoby widoki na dość dobre liceum i odpowiednie studia

    To kup wehikuł czasu i cofnij się w czasie.

    Niestety, nasz dzieci są narażone na konkurencję bardziej niż my, znacznie bardziej.

    IMHO - trzeba się zastanowić jakie kompetencje są ważne dla nas i dla dziecka, a potem szukac szkoły, która najbardziej pomoże je zrealizować. Na etapie liceum już nie trzeba zbierać "punktów", można się specjalizować. A kompetencje to nie tylko wiedza akademicka.

    Żadna szkoła raczej nie zapewni wszystkiego, ale ważne jest też żeby nie przeszkadzała - ani w zdobywaniu wiedzy ani w kompetencjach społecznych i samoocenie.
  • kosmos_pierzasty 18.07.19, 00:33
    katriel napisała:

    >
    >
    Jeśli szkoła niepubliczna jest
    > względnie duża, istnieje dłużej niż parę lat i jest "dobra" w tradycyjnym sensi
    > e (egzaminy zewnętrzne / EWD), to od dobrych szkół publicznych nie różni się ja
    > koś zasadniczo.

    Jeszcze tak szukam i widzę, że u nas niepublicznych LO na odpowiednim poziomie nie ma. Piszą wręcz o tym na stronach związanych z edukacją i w prasie. Osobiste doświadczenia znajomych to potwierdzają. W Łodzi szanse na dobre studia zwiększają jedynie licea publiczne, bądź przy uczelniach wyższych. Niepubliczne funkcjonują właściwie tylko jako te "awaryjne" na listach w rekrutacji (btw. doczytałam, że w tym roku w Łodzi, jak w Warszawie, można było wpisać dowolną liczbę szkół). Pociecha jedynie taka, że ponoć niepubliczne podstawówki nieźle w rekrutacji do tych dobrych liceów wypadają... Przynajmniej te z czołówki rankingów, takie właśnie długo działające.

    I pamiętam, jak zapisywałam dziecko z wyprzedzeniem do podstawówki, to niektórzy dziwnie patrzyli. A potem wiosną przed rozpoczęciem nauki w szkole narzekali, że w tych dobrych niepublicznych nie ma miejsc... Imo warto z wyprzedzeniem robić rozeznanie w takich kwestiach.
  • bywalec.hoteli 18.07.19, 00:43
    O ile temat alternatywnego życia jest ciekawy i bardzo twórczy, to czemu chcesz ominąć państwową edukację? Dobra edukacja pozwala potem realizować swoje marzenia.

    --
    Lato smile
  • kosmos_pierzasty 18.07.19, 00:46
    Szukam opcji po prostu. Różnych.

    Ale możesz się dopisać jedynie w kwestii, która Cię zaciekawiła smile
  • bywalec.hoteli 18.07.19, 13:16
    Pierwszy z brzegu pomysł: geocaching - życie w kraju o cieplejszym i bardziej słonecznym klimacie niż Polska (kocham Polskę, ale brakuje mi prawdziwego lata z prawdziwymi upałami i brakuje słońca przez 9 miesięcy roku) a tanszym do życia niz Polska i wykonywanie pracy zdalnej z widokiem np. na karaibską plażę. Tak można np. w IT.
    Inny pomysł: Praca przez pół roku w roku a drugie pół roku podróżowanie.
    Inny pomysł: zakup mieszkań i zostanie rentierem.

    --
    Lato smile
  • pierwszykot 18.07.19, 00:47
    Myślę że to początek końca państwowej edukacji ( patrz inne kraje europejskie). Pracowałam 15 lat w państwowych lo i od września przechodzę do prywatnegosmile
  • sylwiastka 18.07.19, 01:07
    Wysylajac do zagranicznej szkoly z internatem. Mam taki przypadek w rodzinie, szkola z wykladowym angielskim, ale poza UK. Rodzice mieszkajacy w Polsce, uczen liceum poza. Kontakt z rowiesnikami z calego swiata, matura miedzynarodowa. Teraz kontynuuje studia w UK. Do tych szkol (na zadadzie angielskich boarding school) sa przyjmowane i 7 latki, ale mozna poslac tez starsze. Znana mi osoba poszla po gimnazjum i skonczyla liceum za granica.
  • chococaffe 18.07.19, 08:17
    Żadnego dziecka nie powinno się "wysyłać do szkoły z internatem", chyba, że jest wojna. Można spełnić wielkie marzenie dziecka o szkole z internatem, jeżeli takie ma samo z siebie. To ogromna różnica.
  • kosmos_pierzasty 18.07.19, 11:12
    chococaffe napisała:

    > Żadnego dziecka nie powinno się "wysyłać do szkoły z internatem", chyba, że jes
    > t wojna. Można spełnić wielkie marzenie dziecka o szkole z internatem,

    Też tak uważam.
  • sylwiastka 18.07.19, 13:39
    Sila dziecka nie zaciagneli. Chcialo, choc to rozwiazanie bylo sugerowane przez rodzicow. Dziecko (licealista) jak najbardziej nadaje sie do tego, aby mieszkac w internacie. Zreszta w polskiej szkole sie nie odnajdowal. To nie bylo wielkie marzenie, a wybir najlepszej edukacji poza Polska. W rodzinie mamy gen separacji, na 5 najblizszych 3 osoby mieszkaja w roznych krajach, a dwie w innych Polskich miastach.
  • milamala 21.07.19, 02:45
    Jak zamierzasz zyc w Polsce to przenies sie gdzies kolo granicy i wyslij dziecko do szkoly po drugiej stronie granicy. Slyszalam, ze tak robia na granicy polsko-czeskiej chyba w Cieszynie.
  • grrrru 21.07.19, 07:14
    Edukacja Domowa daje Ci możliwość wyjścia z systemu. A co poza tym systemem robisz to już Twoja sprawa, kwestia tego, jakie masz chęci i możliwości. Możesz:
    - Uczyć sama w domu, to co ludzie zwykle kojarzą z ED i uważają za dowód bycia świrem wink
    - Zapisać dziecko do szkoły niesystemowej (możesz nawet swoją założyć)
    - Korzystać z grup dzieci ED w swojej okolicy
    - Zatrudnić prywatnych nauczycieli
    - Zastosować wariant łączony

    Możesz też po prostu wyjechać.

  • ichi51e 21.07.19, 07:25
    Edukacja domowa - to bardzo proste. Potrzebujesz opinii w temacie rozwoju dziecka i tyle. Co roku nalezy raz odklepac egzaminy panstwowe. W tym celu najlepiej wybrac szkole przyjazna ed zeby nie miec stresow.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mae224 21.07.19, 12:12
    Nabranie dystansu.
    Niekoniecznie fizycznego.
    Z tym polskie rodziny mają największy problem. Logicznego myślenia, wyciągania wniosków, szerokich horyzontów, tolerancji, zamiłowania do nauki, uczenia się, poznawania, dociekliwosci i kreatywności można nauczyć się poza szkołą. Niekoniecznie w ED (nie jestem zwolennikiem). Traktuję szkołę dziecka (swoją też tak traktowałam) jak spotkanie towarzyskie, by nawiązać kontakty, też na przyszłość. Całą resztę zrobić należy poza szkołą.
  • mim_maior 21.07.19, 14:41
    Edukacja domowa, która wbrew nazwie zwykle nie odbywa się tylko w domu, za to pomaga prowadzić bardziej intensywne życie naukowe i towarzyskie. Zwlasza nastolatkom.

    --
    Nie potrzebuję dodatkowych informacji o wegeżyciu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka