Dodaj do ulubionych

Kolezanka- przykro mi

17.07.19, 12:25
Mam koleżankę, która kontaktował się że mną ewidentnie wtedy kiedy miałam problemy. Kiedy powtarzałem Ania zazdroszcze Ci masz wspaniałego męża, fajne dziecko, a ja jestem taka samotna I nie potrafię znaleźć nikogo odpowiedniego, boje się, że i dzieci mieć nie będę, Ponad 8miesiecy temu sytuacja się odwróciła. Poznałam odpowiedniego mężczyznę, jesteśmy zareczeni. Śmieje się teraz często, jestem szczęśliwa. I mi przykro, że z koleżanka się nie mogę podzielić moim szczęściem. Kiedy dzwonię zdawkowo rozmawia. Może za coś innego się obraziła ale nie przypominam sobie żadnej sytuacji. Mówi że nie ma czasu bo dziecko, wcześniej miała sporo czasu również z dzieckiem. Zawsze potakiwala tak mam wielkie szczęście ale ty tez napewno kogos poznasz. Teraz chciałabym pogadac np właśnie o dziecku bo jest w planach. Niestety koleżanka nie jest już taka chętna do rozmów. To przykre.
Edytor zaawansowany
  • tryggia 17.07.19, 12:47
    Ale ty, rozumiem, lubiłaś ten układ, w którym ona miała to, o czym ty tylko marzyłaś?

    --
    Hope
  • rogalznutella 17.07.19, 12:51
    Lubiłam się wyzalic oczywiście
  • rogalznutella 17.07.19, 12:52
    I cieszyłam się, że jej się udało
  • tryggia 17.07.19, 13:06
    No to dalej się jej żal.

    --
    Hope
  • kermicia 17.07.19, 12:57
    Układ polegający na tym, że komuś pomagamy, pocieszamy go czy doradzamy jest łatwiejszy technicznie niż taki, w którym nie ma żadnych konkretnych spraw do omówienia, a ludzie tylko wymieniają się informacjami, co u nich słychać i że wszystko jest ok. Nie doszukiwałabym się u koleżanki od razu złej woli czy zazdrości (a wydaje mi się, że jesteś tego bliska). Może po prostu bez Twoich problemów do omówienia Wasza znajomość zrobiła się nudna, nagle okazało się, że nie macie o czym gadać a to, co Ty oferujesz to za mało, by ją zainteresować. Widocznie nie byłyście mocno zaprzyjaźnione i teraz to wychodzi. To dość powszechna sprawa w relacjach koleżeńskich.
  • majaa 17.07.19, 13:37
    Owszem, może być i tak. Ale nie można też wykluczyć, że koleżanka należy jednak do osób, które lubią takie układy, w których czują się "górą", w jakimś sensie "lepsze". Wtedy czują się takie docenione, dopieszczone i wyjątkowe i chętnie udają życzliwe duszyczki, pocieszają, doradzają. Ale już cieszyć się cudzym szczęściem niestety nie potrafią. Może to sposób na leczenie jakichś kompleksów, a może po prostu taki charakter, nie wiem. Ale rozumiem autorkę, bo to rzeczywiście trochę przykre odkryć kogoś takiego wśród swoich znajomych.
  • barbibarbi 17.07.19, 12:59
    Bywają takie osoby, potrzebna jesteś tylko wtedy jak jest problem, potrzeba pocieszyć, poradzić. A najlepiej abyś pocieszała z gorszej pozycji biednej niezamężnej, a jak pozycja się wyrównała bo i ty masz faceta, to już nie jest tak samo.
  • double-facepalm 17.07.19, 13:47
    Zauważ że to watkodajka była pocieszana (w zamian za pochwały, komplementy) a nie odwrotnie
  • arista80 17.07.19, 13:05
    Jeżeli koleżanka ma dzieci i robote, a ty jedyne co robisz, szczebioczesz o twoim misiu, to nie dziwie się, że nie ma ochoty gadać. Jesteście na innym poziomie, to co dla ciebie jest nowością, dla niej codziennością. Jak byłaś sama, to cię wysłuchiwała, bo było jej ciebie żal, a teraz super masz swoje życie, narzeczonego, to nim się zajmij, a nie nadal wydzwaniasz do koleżanki.
    P.S nie jesteś przypadkiem nowym wcieleniem meredith?
  • double-facepalm 17.07.19, 13:50

    > P.S nie jesteś przypadkiem nowym wcieleniem meredith?
    Tez tak podejrzewam, pewnie poprzedniego trollollo-nicka zbyt dużo osob mogło wygasic, żeby uprawianie attention-whore'ingu miało dobre zasięgi.
  • ck2 17.07.19, 16:02
    No właśnie nie, dla matki dzieciom motylki w brzuchu właściwe świeżemu związkowi nie sa codziennością, tylko raczej było-minęło. Pewnie stąd niecheć do wysłuchiwania zadowolonej koleżanki.
  • mail-na-gazecie 17.07.19, 13:08
    Tak to jest z koleżankami, z którymi łączy Cię tylko wspólne omawianie problemów. Szybko się nudzą. Podobnie jest z przyjaźniami mamusiek dzieci z jedne klasy. Bardziej wartościowe i trwalsze są znajomości wyniesione z kursów językowych, pracy. Wszędzie tam, gdzie ludzi łączą tematy uniwersalne i można o czymś rozmawiać a nie tylko się zwierzać nawzajem.
  • mikams75 17.07.19, 13:08
    nie przejmuj sie, jak przestaniesz do niej dzwonic i dzielic sie swoim szczesciem, to Cie oplotkuje na forum, ze jak Ci bylo zle, to wydzwanialas, a teraz ja olewasz odkad masz jakiegos kolesia.
  • pani_tau 17.07.19, 13:11
    Odpuść, poboli i przestanie.
    Znajomości weryfikuje nie tylko klęska, ale i sukces.
    Gwarantuje, że gdy cos u ciebie pójdzie nie tak jak trzeba to koleżanka z wielką chęcią będzie cię pocieszać.
  • mona-taran 17.07.19, 13:21
    Też kiedyś miałam taką koleżankę. Póki było u mnie do dudy, było ok, a jak mi się zaczęło układać, przestała się do mnie odzywać. Całkowicie, nie odpowiadała nawet zdawkowo na wiadomości, nie odbierała telefonu. Ale jakoś specjalnie przykro mi nie było, uznałam ją za dziwaczkę i tyle :p
  • korniz 17.07.19, 13:32
    nie wiem czemu tak jest.Może zawiść zasłania dobro.Moze stwierdziła teraz ,że masz lepsze życie niż ona.Albo jest mega uczuciowa i woli nie wiedziec z zasady czego oko nie widzi tego sercu nie żal.Albo miala jakiś plan dopoki byłaś sama.Kiedys moja kolezanka prawie codziennie przychodzila i nnie mowie bo fajnie sie gadala,ale jej celem był internet ja miałam a ona jeszcze nie.Gdy ona miała wifi wizyty sie nagle skonczyły.Nie czuję urazy,ale to dziwne zachowanie.
  • amsterdama 17.07.19, 13:30
    Może koleżanka wtedy też nie miala czasu na pogaduchy, ale czuła się w obowiązku pocieszyć człowieka w biedzie? Teraz już nie musi.
  • fawiarina 17.07.19, 13:59
    To bardzo prawdopodobne.
  • fawiarina 17.07.19, 13:59
    Eee, jak ma pracę i małe dziecko, to raczej nie ma za wiele czasu na plotkowanie z koleżankami. Ja nie mam kiedy dzwonić do koleżanek, chyba że akurat jadę sama samochodem z pracy, ale poza tym ni cholery nie mam czasu.
  • ajrisz.ka 17.07.19, 16:23
    A to Ania? Piękne imię, ale one chyba już tak mają wink
    Charakterystyka imienia Anna:
    "Wyboru przyjaciół dokonuje w sposób przemyślany i stawia im wysokie wymagania. Przy niej trzeba być w ciągłym ruchu a najlepiej wg.jej koncepcji wink
    Potrzebuje znajomych i dobrze wśród nich się czuje, ale często bywa zbyt dumna i zajęta, aby utrzymywać liczne kontakty."
    Nie wiem czy pomogłam. Anie lubią być zauważane, doceniane, uwielbiają "głaski" i zainteresowanie smile
  • mandarine 17.07.19, 18:19
    Może być też tak, że koleżanka czuła się w obowiązku Cię wspierać, jak miałaś dola, a jak już życie Ci się ułożyło z ulgą „oddała” Cię w ręce kogoś innego, czując, ze już więcej nie musi Cię wspierać. Taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny, jeśli wasza relacja była nierówna, tzn. Ty się żaliłaś, ona pocieszała, ale ona nie miała wsparcia psychicznego z Twojej strony, bo wydaje Ci się, ze skoro ma męża i rodzinę, to nie ma przecież żadnych problemów. Musisz spojrzeć prawdzie w oczy i ustalić, jak jest. Jeśli jest tak, jak mówię, a Tobie zależy na tej relacji, umów się z nią, zaproponuj np. pomoc przy dzieciach i podziękuj za lata cierpliwości. No i zapytaj, co u niej smile
  • mandarine 17.07.19, 18:22
    rogalznutella napisała:

    Zawsze potakiwala tak mam wielkie szczęści
    > e ale ty tez napewno kogos poznasz. Teraz chciałabym pogadac np właśnie o dziec
    > ku bo jest w planach. Niestety koleżanka nie jest już taka chętna do rozmów. To
    > przykre.
    Twoje ostatnie zdanie potwierdza moją teorię. Znowu chcesz rozmawiać o sobie, tylko już nie o braku faceta a o planowanym dziecku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka