Dodaj do ulubionych

PKP - jest aferka

18.07.19, 07:31
Czy ktoś mógłby mi streścić na czym polega problem zwrotu biletów? Ten artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów:
wyborcza.pl/7,155287,25003833,kupil-350-biletow-na-pociag-tylko-po-to-by-je-zwrocic-pkp.html
Edytor zaawansowany
  • vodyanoi 18.07.19, 07:35
    noizz.pl/opinie/mariusz-wykupil-350-biletow-na-pociag-ktorym-nie-pojechal/r2s64sn

    Wyborcza jest tylko jedną z gazet. Wiadomości z reguły pojawiają się w wielu innych.
  • feliz_madre 18.07.19, 08:24
    Dzięki! 😊
  • tiszantul 18.07.19, 10:38
    Czyżby Wyborcza próbowała sprzedawać treści, które gdzie indziej są za darmo?
  • tiszantul 18.07.19, 10:43
    Dlaczego Wyborcza kopiując temat z darmowego portalu próbuje ten sam materiał sprzedawać?
    Zachęcam do linii obrony, ze średnio statystycznie miesięczna prenumerata Wyborczej kosztuje 3 zł, więc nie są to duże pieniądze. A jednak podobno zastępują Wyborczej straty na spadkach sprzedaży wersji papierowej, która kosztowała 3 zł dziennie, a nie miesięcznie
  • pani-nick 18.07.19, 08:27
    Koleś ma pretensje, ze zwrot kasy za zakupione bilety jest możliwy tylko na kartę, którą dokonywano zakupu. Proponuje mu nakupić ciuchów w pierwszej lepszej sieciówce odzieżowej.... 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
  • dido_dido 18.07.19, 08:39
    Bo to jest głupi zapis regulaminu
    Co jeżeli kartę zgubię, zastrzegę, nie mam jej
    Ci jeżeli ktoś coś dla mnie kupi swoją kartą a ja jednak chcę ten towar wymienić
    Rozumiem, że zwrot pieniędzy takim samym kanałem jak się płaciło czyli kartą na kartę ale dowolną

    A poza tym współczuję pasażerom, którzy chcieli w normalnych podróżniczych celach zakupić bilety na ten pociąg i nie mogli tego zrobić bo wszystkie bilety wykupił jeden facet
  • profes79 18.07.19, 08:50
    To masz problem. Praktycznie w każdym przypadku gdy płacisz kartą zwrot jest możliwy tylko na kartę, którą dokonano płatności. Jest to również jedno z zabezpieczeń przed złodziejami wszelkiej maści. W żadnym sklepie nie jest - a przynajmniej nie powinno być inaczej; odbiłem się od tego swego czasu przy zakupie sprzętu komputerowego.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • droch 18.07.19, 09:26
    Nie jest głupi. Po pierwsze, utrudnia pranie pieniędzy (bilet nie jest imienny). Po drugie, dlaczego akceptant ma płacić prowizję za nieudacznictwo klienta?
  • dido_dido 18.07.19, 10:21
    Bilet nie jest imienny ale karty tak więc wszystkie transakcje podlegają sprawdzeniu pod kątem prania brudnych pieniędzy.
    A o co chodzi z tym nieudacznictwem klienta? Chodzi o bank, który będzie obsługiwał zwrot? Równie dobrze koszt go może ominąć bo zwrot transakcji wykonanej jego kartą pójdzie na na inną do innego banku
  • pani-nick 18.07.19, 11:52
    Raczej chodzi o konto do którego przypisana jest karta. Ostatnio w zarze zwracałam coś i podałam kartę, a płatność robiłam wcześniej inna, przypisana do tego konta. Wyskoczył im jakiś błąd, ale sprawdzili, ze konto się zgadza i przeszło. Wiec nie dramatyzujmy.
  • saszanasza 18.07.19, 08:49
    Skoro zakup tylu biletów „nie mieści się w ramach społeczno-gospodarczego przeznaczenia czynności zakupu biletów", to na jaką cholerę sprzedali mu tyle😂😂😂 I jeszcze prokuraturę zawiadomili😂😂😂

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • edelstein 18.07.19, 08:51
    Dobre pytanie

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • damartyn 18.07.19, 09:21
    Masz artykuł:
    Klient PKP Intercity wykupił wszystkie bilety na pociąg, by pokazać trudności przy ich zwrocie. Stracił przy tym 6 tys. zł, a kolejowa spółka dała się sprowokować.
    NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE
    Poszukiwania Dawida Żukowskiego. Czy zjazd na węźle Konotopa miał zmylić policję?
    WARSZAWA
    Poszukiwania Dawida Żukowskiego. Czy zjazd na węźle Konotopa miał zmylić policję?
    Nie pamiętam, ile ofiar widziałem. Ale wiem, że życie jest ulotne
    WARSZAWA
    Nie pamiętam, ile ofiar widziałem. Ale wiem, że życie jest ulotne
    Zmiany klimatu. Globalne ocieplenie unicestwi ślady wikingów, a zaraz potem nas Zmiany klimatu. Globalne ocieplenie unicestwi ślady wikingów, a zaraz potem nas
    Mistrz oskarżany o mobbing odchodzi z pracy w Amice. Zwrot akcji po reportażu "Wyborczej"
    POZNAŃ
    Mistrz oskarżany o mobbing odchodzi z pracy w Amice. Zwrot akcji po reportażu "Wyborczej"
    W gdańskiej galerii handlowej będzie działał kościół. Sklep trzeci rok z rzędu notuje ogromną stratę
    TRÓJMIASTO
    W gdańskiej galerii handlowej będzie działał kościół. Sklep trzeci rok z rzędu notuje ogromną stratę
    74
    PKP Intercity, kolej, bilety, PKP, transport
    Mariusz Chodor poświęcił około 6 tys. zł i ponad 8 godzin, by kupić 350 biletów na pociąg z Warszawy do Radomia – wykupił prawdopodobnie wszystkie miejsca siedzące. Żadnego z biletów nie miał zamiaru wykorzystać, a tylko je oddać następnego dnia. Swoje poczynania relacjonował w mediach społecznościowych.

    Jaki problem jest ze zwrotem biletów w PKP?
    Jak tłumaczy portalowi Noizz.pl, chodziło mu o to, by zbuntować się przeciwko „niejasnym zasadom i biurokracji panującej w państwowej spółce”. O co dokładnie chodzi? Ogólnie rzecz biorąc, o uciążliwość procedur w PKP i przewagę firmy nad pasażerem. Problemy po jego stronie w razie konfrontacji z kolejowym monopolistą mogą być trudne do pokonania. Z jednej strony pasażer musi płacić wysokie kary za brak biletu, a jednocześnie przestrzeganie jego praw trudno jest wyegzekwować.
    Od ponad 10 lat intensywnie korzystam z podróży koleją i wiem, że już na etapie reklamacji wiele osób rezygnuje z tej całej papierologii. Kiedy pomnożymy liczbę pasażerów przez liczbę naruszeń, najprawdopodobniej wychodzi całkiem niezła suma na korzyść przewoźnika – mówi w wywiadzie.

    Chodor w dużej mierze ma rację. Problem z jego eksperymentem jest jednak taki, że akurat zwrot niewykorzystanych biletów nie jest dobrym przykładem kłopotów z PKP. W praktyce bilet kupiony w kasie, jeszcze przed odjazdem pociągu, można w niej także zwrócić od ręki, w kasie lub w internecie.

    Dla Chodora trudnością okazało się to, że zwrot może być dokonany tylko na kartę, której się użyło przy płatności. Takie warunki są jednak zapisane w regulaminie i dotyczą usług w wielu branżach. Co gorsza, według relacji PKP Intercity, Chodor próbował oszukiwać i podmieniał karty w trakcie próby zwrotu biletów.

    Przyłapany na tym, pieniędzy nie dostał. Powodów zresztą było więcej i wygląda na to, że wiele wynikało z tego, że nie zastosował się do regulaminu. Ale Intercity dało się sprowokować: zarzuca pasażerowi, że, "wykupując bilety na wszystkie miejsca w pociągu z zamiarem ich późniejszego zwrotu, naraził PKP Intercity na poważne straty, a żądając zwrotu pieniędzy, działał w tym przypadku sprzecznie z zasadami współżycia społecznego".
    PKP: Kup, zwróć i trać
    Ekspert kolejowy Jakub Majewski uważa te zarzuty za absurdalne.

    – Każdy ma prawo kupić i zwrócić tyle biletów, ile chce. Gdzie miałaby być granica sensowności zakupu danej liczby biletów? Jeśli pasażerowi nie zwrócono pieniędzy za bilety mimo, że przewiduje to regulamin, to naruszono jego prawa – mówi Majewski.
    Narażanie firmy na straty też jest, według niego, zarzut chybiony, bo PKP Intercity pobiera 15-procentową prowizję od zwróconych biletów właśnie na pokrycie kosztów administracyjnych. To oznacza, że nawet gdyby dostał zwrot pieniędzy za bilety, to i tak do tego eksperymentu sporo by dopłacił – około 900 zł. Nie mówiąc już, że nie byłoby wówczas w ogóle o czym pisać w mediach społecznościowych i sprawa szybko umarłaby śmiercią naturalną.

    Póki co, Chodorowi niewiele udało się udowodnić, ale to nie koniec - grozi on firmie sądem, a rzeczniczka Intercity "zapowiedziała dalsze postępowanie".
    Inna sprawa, że PKP Intercity można byłoby wytknąć wiele innych, poważniejszych patologii niż biurokracja przy zwrotach niewykorzystanych biletów. Jedną z bardziej irytujących praktyk jest na przykład sprzedawanie droższych biletów na pociąg wyższej kategorii, niż faktycznie przyjedzie – mimo że kolejarze doskonale zdają sobie wcześniej sprawę z tego, że na przykład Pendolino będzie zastąpiony składem wagonowym EIC (Express InterCity).

    Pasażerom przysługuje oczywiście za to odszkodowanie, ale PKP wie, że mało komu będzie się chciało składać reklamację i na oszustwach zyskuje. Wspomniane reklamacje faktycznie bywają uciążliwe: trzeba wypełnić i wysłać pocztą wniosek do biura Intercity, czekać do 30 dni na jego uwzględnienie. A pieniądze można byłoby zwracać od ręki – w końcu to sprawa zero-jedynkowa, czy pociąg się spóźnił, czy przyjechał inny, niż miał przyjechać, czy miał wagon restauracyjny (w EIC jest obowiązkowy i za jego brak należy się odszkodowanie).

    Nie ma kasy? Nie ma zniżki
    Następne przykłady niesprawiedliwości wobec pasażerów: część ofert specjalnych PKP Intercity dostępna jest tylko w kasach, a tych w wielu miejscowościach już nie ma. Gdy w maju okazało się, że na wakacje nie da się kupić biletów na część połączeń, bo na ostatnią chwilę trzeba było zmienić rozkład jazdy, pasażerowie stracili możliwość korzystania ze zniżek przy zakupach na kilka tygodni z wyprzedzeniem.

    Propozycji rekompensaty dla pasażerów nie było żadnej – teoretycznie nie musi jej być, bo zniżki nie są obowiązkowe dla pasażera. - Ale to kolejny przykład, że specjalnością PKP Intercity jest takie interpretowanie przepisów, by czegoś dla pasażerów nie zrobić, a nie żeby zachęcić ich do korzystania z usług kolei - mówi Jakub Majewski.

  • 45rtg 18.07.19, 10:30
    saszanasza napisała:

    > Skoro zakup tylu biletów „nie mieści się w ramach społeczno-gospodarczego przez
    > naczenia czynności zakupu biletów", to na jaką cholerę sprzedali mu tyle😂😂😂
    > I jeszcze prokuraturę zawiadomili😂😂😂

    Kupił w automacie. I nie dlatego zawiadomili, że kupił.
  • rb_111222333 18.07.19, 09:22
    Według mnie koleś ma dziwne hobby i jest bardzo upierdliwym klientem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka