Dodaj do ulubionych

Ciekawa od strony prawnej sprawa (wypadek).

18.07.19, 11:17
Dwóch bliźniaków i trzecia dziewczyna - śmiertelna ofiara jechało pod wpływem alkoholu.
Doszło do wypadku - dziewczyna zginęła.
Oboje mieli tyle samo promili we krwi. Policji nie udało się ustalić kto kierował - bracia nawzajem się kryją.
Świadek zdarzenia nie jest w stanie powiedzieć kto był za kierownicą - bliźniacy są identyczni.
Badania też nie są w stanie rozstrzygnąć:

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,25004514,ktory-z-blizniakow-spowodowal-wypadek-i-jest-winny-smierci-18-latki.html#s=BoxOpCzol6

Co w takiej sytuacji? Wiadomo, że prowadził jeden z bliźniaków. Kogo ukarać w tej sytuacji?
Wyrok po połowie czy jak?


--
Nie dam się wygasić!
Edytor zaawansowany
  • auksencja15 18.07.19, 11:20
    Gnojki.
  • oqoq74 18.07.19, 11:28
    Żadne po połowie. Sprawa zostanie umorzona, bo nie można wskazać sprawcy.
  • katja.katja 18.07.19, 11:32
    Ciekawe czy jest jakiś sposób by faktycznie ustalić w takich sytuacjach sprawcę? Był kiedyś przypadek mordercy kobiety i tam też byli bliźniacy i były trudności z ustaleniem, nie wiem jak wtedy to się skończyło.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • tt-tka 18.07.19, 11:43
    Nie ma. Jezeli sprawca sie nie przyzna, tylko dwie osoby konsekwentnie beda twierdzic, ze w chwili wypadku prowadzilo to drugie - umorzenie. Nie wiem, w jakim stanie jest auto, ale zwykle odciski palcow na kierownicy i butow na pedalach pokrywaja sie wielokrotnie i jednoznacznie ustalic, ktore byly ostatnie, nie da sie.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • katja.katja 18.07.19, 11:45
    Odciski i ślady sprawdzili, ale nadal trudno orzec, zwłaszcza, że oboje często korzystali wcześniej z tego samochodu.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • reinadelafiesta 18.07.19, 17:17
    Tt-tka
    Albo każdy ze sprawców będzie twardo twierdzić, że to on kierował. Sąd dwóch osób też nie może za to samo skazać. Znam taką sprawę, skończyła się umorzeniem.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • vodyanoi 18.07.19, 11:37
    Obydwaj powinni siedzieć za ukrywanie sprawcy wypadku.
  • oqoq74 18.07.19, 11:43
    Ale nie można im obu postawić takiego zarzutu, bo ten co faktycznie siedział, ma prawo się bronić nawet kłamiąc. W prawie obowiązuje zasada, że wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.
  • karola2122 18.07.19, 19:06
    oqoq74 napisał(a):

    > W prawie obowiązuje zasada, że wątpliwości ro
    > zstrzyga się na korzyść oskarżonego.

    W teorii wink
  • triss_merigold6 18.07.19, 19:08
    In dubio pro reo, nawet w procesach poszlakowych.
  • ichi51e 18.07.19, 20:01
    Ale tu na pewno daloby sie dojsc, jakis monitoring moze mineli? Dorosli ludzie a ciagle sie ubieraja tak samo?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • oqoq74 18.07.19, 20:08
    Ale to się nie wydarzyło w dużym mieście, tylko małej miejscowości.
  • ichi51e 18.07.19, 20:14
    Nie wierze ze nie da sie ustalic. A jak ruszali to nikt nie zarejestrowal ktory z braci wzial klucze? Imho da sie dojsc w sledztwie

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • oqoq74 18.07.19, 20:26
    Ale to, że ruszali i kierował A, nie oznacza, że w chwili wypadku nie siedział za kierownicą B.
  • alicia033 19.07.19, 00:15
    ichi51e napisała:

    > Dorosli ludzie a ciagle sie ubieraja tak samo?

    wcale nie musieli być ubrani tak samo. Jeden mógł mieć np. granatowy t-shirt a drugi dowolny inny, ale też ciemny. Ktoś, kto widzi poruszającego się kierowcę nie jest w stanie wiarygodnie stwierdzić, czy to był tshirt czarny, granatowy, grafitowy...
    A jak obrońca ma iq nieco wyższe, niż średnie 100, to bez problemu obali dowód z postrzegania świadka, choćby feralnego dnia jeden z podejrzanych miał białą koszulę a drugi czarną. Jest przebogata literatura na ten temat. (Nie)stety dowody z postrzegania świadka to najsłabsze ogniwo dowodowe.

  • karola2122 18.07.19, 21:38
    triss_merigold6 napisała:

    > In dubio pro reo, nawet w procesach poszlakowych.

    W teorii... zależy od sędziego. Nie każda sprawa jest medialna, nie każdy sędzia jest obiektywny. Z doświadczenia
  • marusia.00 18.07.19, 22:57
    No właśnie tylko w teorii, bo w tak poważnej sprawie po odwołaniu, sędzią wyzsz
  • marusia.00 18.07.19, 22:58
    Urwało mi 😑
    Cd. sędzią wyższej instancji i tak umorzy.
    To co piszesz działa przy sprawach mniejszego kalibru.
  • tt-tka 18.07.19, 11:45
    vodyanoi napisał:

    > Obydwaj powinni siedzieć za ukrywanie sprawcy wypadku.

    Ale tak sie nie da - konkretnej osobie stawia sie zarzut spowodowania wypadku, konkretnej ukrywania sprawcy. A tu nie wiadomo, co ktoremu zarzucic.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • katja.katja 18.07.19, 11:46
    I jeszcze jest szansa, że oboje byli tak spici, że faktycznie nie pamiętają.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • ixiq111 18.07.19, 13:32
    Jeden z nich mówi prawdę
  • plasmaplus 18.07.19, 12:04
    Ale oni nie muszą zeznawać przeciwko sobie, bo są najbliższą rodziną.
    Prawo w tej sytuacji niejako "pozawala" na to, że mogą siebie kryć i, jak napisałaś, ukrywać sprawcę.
  • droch 18.07.19, 13:28
    Mój Boże, co za brak logiki... w jaki sposób ukrywa sprawcę wypadku ten bliźniak, który nie kierował? Ma zacząć kłamać, że kierował?
  • przystanek_tramwajowy 18.07.19, 13:31
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • plasmaplus 18.07.19, 13:33
    Ale nie musi zeznawać na niekorzyść osoby bliskiej, a bliźniak to raczej osoba bardzo bliska.
  • droch 18.07.19, 13:49
    Spróbujemy jeszcze raz. Z dwóch bliźniaków sprawcę (siebie) ukrywa tylko jeden. Dlaczego chcesz ukarać obydwu?
  • arwena_11 18.07.19, 14:30
    No jednak nie. Ukrywają obaj. W końcu wiedzą kto prowadził. Skoro prowadził bliźniak A, to bliźniak B wie, że sam nie prowadził.

    Ale mają prawo nie obciążać bliskiej osoby.
  • droch 18.07.19, 14:38
    Bliźniak A zeznaje "to nie ja kierowałem". Bliźniak B zeznaje "to nie ja kierowałem". Na pewno obydwaj ukrywają sprawcę?
  • forumologin 18.07.19, 14:50
    obydwaj ukrywaja sprawce a jeden klamie, Szerloku Droch
  • droch 18.07.19, 14:55
    Popełniasz zbrodnię na logice i nawet tego nie widzisz.
    Ten, który mówi prawdę, że nie kierował, też ukrywa sprawcę? Co ma zatem powiedzieć, żeby nie ukrywać sprawcy?
  • lacunalegis 18.07.19, 17:09
    forumologin napisała:

    > obydwaj ukrywaja sprawce a jeden klamie

    No jak? Jeżeli kierował Jacek, a Placek był pasażerem, to Placek odpowiadając przecząco na pytanie "czy to pan kierował?" nie kłamie i nie ukrywa sprawcy. Ewentualnie kłamać mógłby Jacek, ale i tak nie ponosiłby za to odpowiedzialności, bo nie ma obowiązku samooskarżania się. Nie można kogoś ukarać za to, że nie przyznał się do przestępstwa, które popełnił.

    Często po obrażeniach można poznać, kto był za kierownicą, a kto na miejscu pasażera, ale czasem zdarza się i tak, że nie wiadomo. Wtedy działa domniemanie niewinności, bo cóż innego można zrobić.
  • arwena_11 18.07.19, 14:56
    W takim wypadku nie.
    Kwestia zadania pytania. Pytasz A - Czy to B kierował? I tu ma problem. Jak powie nie - to znaczy że sam kierował, jak powie tak - wkopie brata. Najlepiej odmówić odpowiedzi tongue_out
  • ichi51e 18.07.19, 16:18
    Lepiej twardo twierdzic ze nie kierowal wtedy sam kryty a przy bravie zeznajacym tak samo brat tez

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 18.07.19, 16:50
    No ale jak kryty? Pytanie brzmi - czy B kierował. Pytasz o to A.
  • oqoq74 18.07.19, 17:16
    Ale może odmówić odpowiedzi. Trzeba mu udowodnić, że kłamał. I jak chcesz to zrobić, jak odmówi odpowiedzi.
  • arwena_11 18.07.19, 21:09
    No może odmówić. To jedyne wyjście.
  • dziennik-niecodziennik 18.07.19, 19:25
    Jeden ukrywa sprawce, drugi jest sprawca.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • droch 18.07.19, 21:31
    Przemyśl to jeszcze raz...
  • aerra 18.07.19, 23:15
    Ma rację. Jeden ukrywa sprawcę, drugi tym sprawcą jest. Tyle, że w takiej sytuacji, jeśli sprawca się nie przyzna, to nie ma jak udowodnić który jest który, bo nawet jeśli obaj oskarżyli siebie nawzajem, to i tak jest słowo przeciwko słowu.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • droch 18.07.19, 23:47
    Czuję dziś misję, więc zagram jeszcze raz w tę grę.
    Bliźniak, który nie kierował autem i zeznał (prawdę), że nie kierował autem - w jaki sposób ukrywa sprawcę? Kombinuj.
  • iwles 19.07.19, 01:09
    Dobrze, wytlumacze ci doch.
    Pytanie do brata 1: czy to ty kierowales autem?
    - nie
    -czy wiesz, kto kierowal?
    - NIE WIEM.

    te same pytania do brata nr 2.
    Odpowiadajac na drugie pytanie "nie wiem", obaj mowia nieprawde.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • oqoq74 19.07.19, 06:15
    a jak odpowiedzą odmawiam odpowiedzi, to dalej nic nie wiesz
  • lacunalegis 19.07.19, 06:39
    iwles napisała:

    > Dobrze, wytlumacze ci doch.
    > Pytanie do brata 1: czy to ty kierowales autem?
    > - nie
    > -czy wiesz, kto kierowal?
    > - NIE WIEM.
    >
    > te same pytania do brata nr 2.
    > Odpowiadajac na drugie pytanie "nie wiem", obaj mowia nieprawde.

    Ale, jak rozumiem, oni odpowiadają, że wiedzą, kto kierował i że to był z całą pewnością ten drugi brat.

    Zresztą, nawet odpowiedź "nie wiem" nic śledczym nie daje, bo jeden z nich mówiąc "nie wiem" kłamie w swojej obronie. A zatem nie popełnia przestępstwa. A ponieważ nie wiadomo który, to oskarżyć nie możemy żadnego.
  • iwles 19.07.19, 08:47

    no ale o to chodzi, że w takiej sytuacji kłamią oboje - a droch upiera się, że jeden kłamie, a drugi mówi prawdę.



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • droch 19.07.19, 10:27
    > > Ale, jak rozumiem, oni odpowiadają, że wiedzą, kto kierował i że to był z całą pewnością ten drugi brat.
    > no ale o to chodzi, że w takiej sytuacji kłamią oboje

    Jak już to "obaj". A poza tym, w takiej sytuacji będę dalej upierać się, że kłamie tylko jeden z nich.
  • droch 19.07.19, 08:45
    > Odpowiadajac na drugie pytanie "nie wiem", obaj mowia nieprawde.

    Jak już, to raczej powie "nie pamiętam". Ale równie dobrze każdy śmiało i konsekwentnie wskazywać na brata, niczym nie ryzykując... I wtedy misterna teoria o kryciu sprawcy sypie się.
  • cruella_demon 19.07.19, 10:14
    Gnoje kryją się nawzajem i tyle. Jak by karma istniała, to powinna ich pie*ć ciężarówka na przejściu dla pieszych.
  • rozalia_olaboga 19.07.19, 16:20
    Ej. Wyobraź sobie, że jedziesz samochodem z siostrą i ona powoduje WYPADEK, ktoś ginie. Nie ma świadków, więc stajecie obie przed sądem, ona mówi że to Ty, a Ty WIESZ, że to ona. Gawiedz na sali sądowej krzyczy "s...ki kryją się nawzajem, powinna je pi*ac ciężarówka na przejściu dla pieszych!"
    Sprawiedliwie?
  • nota_bena 18.07.19, 15:12
    Moralnie tak. Prawnie nie. Żaden z nich nie ma obowiązku zeznawać przeciwko najbliższej rodzinie.
  • volta2 18.07.19, 11:41
    Mo's ojciec notorycznie wykorzystywał takie sytuacje. Miał prawko a bliźniak auto, więc się wymieniali w zależności od potrzeb. I raz w sprawie sądowej jeden miał być sądzony za pobicie to mój ojciec przyjechał z dokumentami że był w tym czasie w pracy. Jakim cudem powód nie wiedział że ten co się bił jest bliźniak iem nie wiem. Raczej byli znani w okolicy jako rozrabiajacy duet. Wtedy się winowajcy upiekło. Cała szkołę też jechali na zamianie w/ g potrzeb.
  • cruella_demon 18.07.19, 14:22
    Boże, co za patologia.
    Nie chwaliłabym się posiadaniem kryminalistów w rodzinie i tuszowaniem wypadków...
  • majenkir 18.07.19, 16:08
    A gdzie Ty tu widzisz chwalenie sie? Napisała jak było, a rodziny się nie wybiera...

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • cruella_demon 18.07.19, 16:20
    Tak, zwłaszcza te obrzydliwości o kryciu pijanych zabójców.
  • volta2 18.07.19, 17:06
    Nie odróżniasz odpuszczenia sprawy od krycia? Może udaj się gdzieś do jakiej podtawowki i się doucz? A potem wróć i odszczekaj.
  • cruella_demon 18.07.19, 17:26
    Odróżniam, a jakże. W sumie zrzucenie winy przez pijanego kierowcę na trupa, który nie kierował, namawianie świadków do składania fałszywych zeznań, to nawet więcej niż zwykłe krycie.
  • volta2 18.07.19, 17:52
    Dalej nie kumasz, ten świadek to ten co przeżyl. Jak ty sobie z tym dasz radę?
  • sofia_87 18.07.19, 18:19
    To nie jest w takim razie świadek, a sprawca wypadku
  • volta2 18.07.19, 18:37
    S tego to już nikt nie wie. Jedyny ocalaly, czyli świadek.
  • ichi51e 18.07.19, 11:45
    Wtedy nic bo nie da sie wskazac jednoczesnie sprawcy.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bei 18.07.19, 11:58
    Pamiętam tą historię☹️, może badania wariografem pomogą wskazać winnego.
  • nota_bena 18.07.19, 15:15
    Nie pomogą. Wynik badania wariografem nie jest środkiem dowodowym branym pod uwagę. Za duże ryzyko błędu.
  • lacunalegis 18.07.19, 19:09
    Pod uwagę może być brany, tak się nawet zdarza, ale nie może być jedynym dowodem. Żaden sąd nie skaże człowieka tylko na tej jednej podstawie, to zbyt zawodna metoda.
  • nota_bena 19.07.19, 09:01
    To właśnie miałam na myśli. W opisywanym przypadku zdaje się nie ma innych dowodów. A poza tym badanie wariografem odbywa się tylko za zgodą osoby badanej. Przy czym odmowa nie może być brana pod uwagę jako okoliczność obciążająca. Tutaj też raczej wątpię, żeby bliźniacy godzili się na takie badanie.
  • volta2 18.07.19, 12:00
    Dziwne że nie prowadziła dziewczyna, to typowe rozwiązania przy wypadkach śmiertelnych.
  • katja.katja 18.07.19, 12:04
    W tę stronę nie mogli pójść, był świadek, który wezwał pomoc i widział za kierownicą jednego z bliźniaków. Niestety nie był w stanie określić którego.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • plasmaplus 18.07.19, 12:05
    znaleźli jej ciało z tyłu, więc nie tym razem
  • volta2 18.07.19, 12:10
    To nie ma zwykle znaczenia. Mamy w rodzinie 4takie wypadki i zawsze prowadził akurat denat. Tylko jedna wdowa przez lata z sądu nie wychodziła by ukarać faktycznego sprawcę. Reszta była młoda i bezdzietna więc każdy rozumiał że na przeżytych nie ma co nalegać by brali winę na siebie. Świadka się przekonywało że się mylił i tyle.
  • sofia_87 18.07.19, 12:25
    Ty tak serio?
    A JAK "się przekonywalo" tego świadka?
    No i co rodzin ofiar na to, ze ich dziecku przypisywano wypadek?
    Mam nadzieje, ze ta wdowa jednak uzyskala sprawiedliwosc
  • volta2 18.07.19, 12:35
    Świadka się przekonywało tekstem, że to mu życia nie wróci, że moze odpuscic dochodzenie bo wiadomo jak było. Zwykle świadkiem był bliski kolega, rodzice się znają. Tutaj też tak było chyba? Dziewczyna obca nie byla? Łatwo wtedy u zszokowanej rodziny wymóc odpuszczenie sprawiedliwości. Być może czasem kasa? Ale tu nie wiem na 100%
  • sofia_87 18.07.19, 12:42
    To co piszesz jest chore.
    Odpuscic zabójcy dziecka, ponieważ "rodzice się znaja", zaliczyłam opad szczeki do samej podłogi. A rodzice ofiary patrzyli dzień w dzień na zabojce dziecka...
    Ja w takiej sytuacji jak opisalas raczej wzielabym "sprawiedliwość" we własne rece niż odpuscila

    Zreszta jak było w artykule, matka dziewczyny tez mowi ze nie odpusci
  • volta2 18.07.19, 14:17
    Jeszcze mie wyjasnii, nie odróżnisz wypadku od zabójstwa? Może musimy darować sobie dyskusję bo nie jesteś merytoryczna.
  • arwena_11 18.07.19, 14:35
    Volta sorry, ale wypadek to jest wtedy gdy ktoś prowadzi zgodnie z przepisami, nie jest na podwójnym gazie itd - a z naprzeciwka, czy wyprzedzając na 3 wypadek spowoduje ktoś inny.

    Jeżeli jednak zapieprzaa 200 km/h lub pił alkohol, brał narkotyki - to nie mówimy o wypadku ale o zabójstwie. I nie mam na myśli prawnych terminów, ale odczucia bliskich ofiary. Nikt by nie zmusił mnie do odpuszczenia zabójcy mojego dziecka/męża/rodziców.
  • volta2 18.07.19, 14:43
    A jak ci starszy przewiezie młodszą jak otylka brata to oczywiście nie ma takiej siły? Acha, acha mów do mnie jeszcze
  • arwena_11 18.07.19, 14:53
    Rozróżniam jednak pomiędzy moimi dziećmi a obcymi.
  • volta2 18.07.19, 14:55
    Naprawdę? Nie żartuj, to patologia
  • sofia_87 18.07.19, 14:57
    A Ty nie odróżniasz swoich dzieci od dzieci rodzeństwa czy kuzynow?
  • volta2 18.07.19, 15:02
    Odróżniam ale piszę z praktyki i widziałam te matki, żony i kochanki. Nikt w rodzinie nie posadził sprawcy, jedna wdowa walczyła ale sprawca nie był powiązany rodzinnie i tam zostały malutkie dzieci. I jakaś kancelaria się przyssała co jej mocno pomogło walczyć bo inaczej nie miałaby środków. Ale z5 lat jak nie dłużej to trwało.
  • sofia_87 18.07.19, 15:10
    Fakt, ze nikt w TWOJEJ rodzinie nie posadzil sparwcy, nie oznacza, ze w normalnych rodzinach tez tak bywa.
  • volta2 18.07.19, 15:16
    Ja piszę na podstawie praktyki a ty tylko teoretuzujesz. Dużo jak widać jest takich spraw z wywołana w wątku startowym włącznie.
  • sofia_87 18.07.19, 15:21
    Praktyka w patologii.
    Może teoretyzuje, ale wiem, ze na miejscu takiej matki raczej bym własnymi rekami zatlukla chrześniaka niż bym odpuscila
  • volta2 18.07.19, 14:50
    Nie masz racji i dobrze o tym wiesz. Jeśli był alko to co robiła twoja córka w tym aucie? Czemu nie dzwoniła na gliny? Tylko wsiadła godząc się z ryzykiem. To jest bardziej skomplikowanym niż próbujecie to sprowadzić do zrobiłabym wszystko
  • ixiq111 18.07.19, 12:51
    Nie wierzę, żeby odpuścić zabójcy dziecka. I żadna kasa tego nie załatwi.
  • volta2 18.07.19, 13:11
    Mało widziałaś chyba? Ludzie nie mają sił dochodzi c sprawiefliwodci. Moi niedoszli teście odpuścili. Chociaż wiemy kto i co.
  • sofia_87 18.07.19, 13:15
    To postąpili niemądrze, choć może to byli starsi ludzie i nie mieli sily...
  • volta2 18.07.19, 13:17
    Toteż piszę że ludzie odpuszczają, nie byli jakoś starzy, pewnie młodsi niż ja dziś.
  • sofia_87 18.07.19, 13:20
    A dla mnie to jest straszne.
    Ale Ty pisalas o "przekonywaniu swiadkow"...
  • volta2 18.07.19, 13:39
    Ale co jest dla ciebie straszne bardziej niż śmierć dziecka. Co ci da że jego kuzyn pójdzie siedzieć? Razem się bawili często to przypadek decydował który siedział za kółkiem. Mówię o sytuacji gdy obciąża się truposza kosztem przezytego pasazera, w jednym aucie jedziesz z bratem/kuzynem/sąsiadem/dziewczyną. To nie są obce osoby by dążyć do zemsty/sprawiedliwości. Policja na ogół nie robiła problemu aczkolwiek nigdy na tyle blisko nie byłam by zaglądać w zeznania.
  • sofia_87 18.07.19, 14:06
    Fakt, nie ma nic straszniejszego nic smierc dziecka.
    Ale widok jego kuzyna, zabójcy, który przezyl i zyje normalnie musi być sola na rany, przynajmniej dla by był. Nawet jakbym zywila cieple uczucia wobec takiego człowieka, to w jednej chwili stalby się moim wrogiem, dlatego, ze on przezyl. Tak, to sprawiedliwość.
    Chociaz nie wiem, czy sama nie posunelabym się do własnej zemsty i mam nadzieje, ze nigdy nie będę musiala się dowiedziec
  • volta2 18.07.19, 13:44
    Swiadkowi się mówi co da posadzenie Wieśka, życia , tamtemu nie wróci. Przychodzi matka płacze, ojciec błaga i świadek mięknie. Przestaje pamiętać. Albo coś w tym stylu. Prokuratura ma umorzenie i też jest zadowolona. Oczywiście piszę o czasach sprzed specjalizacji kancelarii prawnych, dziś się przyssaja i efekty jak w sprawie bliźniąt.
  • sofia_87 18.07.19, 14:09
    A matka i ojciec ofiary? Nie przychodzą, nie blagaja?
    Bardzo dobrze, ze istnieja takie kancelarie i ze ktoś nie odpuści. Jakbym ja była świadkiem i przyszli by do mnie rodzice zabójcy, to bym im powiedziała co sadze o nich i ich pomiocie, ewentualnie bym ich nagrala. Zakladam, ze mówisz o czasach gdy istanialy już dyktafony smile
  • volta2 18.07.19, 14:13
    O co ma błagać ojciec ofiary? Doprecyzujesz?
  • sofia_87 18.07.19, 14:14
    O to aby świadek nie klamal obciazajac jego dziecko - ofiare, tylko po to aby zabojca uniknal wieznienia.
    Wyobrazni nie starczylo?
  • volta2 18.07.19, 14:20
    Ale tym świadkiem jest właśnie ten co przeżył wypadek. Czyli chrześniak dajmy na to. I ten ojciec ofiary ma błagać o samooskarżenie? Widzę że jesteś mocno nie w temacie.
  • sofia_87 18.07.19, 14:26
    To nie jest to świadek tylko sprawca
    Ojciec ofiary może blagac świadka, w kwestii sprawcy stawac na glowie aby został jak najsurowiej ukarany.
    Jakie to ma znaczenie, ze to chrześniak?
  • volta2 18.07.19, 14:31
    Ale świadek mówi że prowadził truposz. I ojciec ofiary albo może życie poświęcić na wsadzenie chrześniaka a i tak się to może nie udać. Dochodzi konflikt rodzinny bo dał powiedzmy dziadków to obaj chłopcy są wnukami. I syn miałby córce syna czyli hipotecznego chrzesniaka do więzienia wtrącić.oszalalas?
  • arwena_11 18.07.19, 14:38
    Gdyby mój chrześniak zabił mi dziecko - to i tak już by nie było możliwości kontaktowania się w rodzinie. Nie istnieliby dla mnie. I zrobiłabym wszystko, żeby odpowiedział.
  • sofia_87 18.07.19, 14:39
    To po raz kolejny, pisząc swiadek masz na myśli faktycznego sprawce czy bezstronnego świadka wydarzenia, który dal "się przekonać" do zeznawania nieprawdy?
    A jakie to ma znaczenie, ze to chrześniak?
    Tak, poswiecilabym zycie na wsadzenie zabójcy do więźnia, a z patologicznej rodziny, która bronialby sprawcy wypadku po prostu bym się wypisala.
    Wiesz, wolalabym już sama wymierzyć zabójcy sprawiedliwość niż udawac, ze "deszcz pada" i ogladac jego gebe na spotkaniach rodzinnych
  • aerra 18.07.19, 14:50
    Serio? Jakby mój bratanek zabił (zabił, bo to żaden wypadek, jak się prowadzi po pijanemu - to zabójstwo) mojego syna, to w dupie miałabym, że to bratanek. To oczywiste, że moje dziecko jest dla mnie ważniejsze.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • volta2 18.07.19, 14:52
    Twojego dziecka to już nie ma laluniu. I wtedy nie wiesz co byś zrobiła. Praktyka mówi że daje się szansę temu co przeżył (też najczęściej nie był trzeźwy)
  • sofia_87 18.07.19, 14:56
    Ten co przezyl to w sumie obca osoba, dodatkowo odpowiedzialna za smierc wlasnego dziecka
  • aerra 18.07.19, 14:56
    Nigdy w życiu.
    Przenigdy. Zrobiłabym wszystko, żeby za to odpowiedział.
    Kontakty rodzinne mam głęboko, po czymś takim i tak bym ich nie utrzymywała. Czyś ty oczadziała? Patrzeć w oczy zabójcy swojego dziecka, mając świadomość, że dzięki mnie mu się upiekło?
    Nie ma opcji.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • volta2 18.07.19, 14:58
    Zabójca? Ocipialas? Czy jesteś z gangu Ziobry
  • sofia_87 18.07.19, 15:00
    A kto jak nie zabojca?
  • cruella_demon 18.07.19, 15:04
    Mężuś spowodował taki wypadek, że tak się rzucasz?
  • volta2 18.07.19, 15:13
    Widzę, że nie tylko masz problem z odróżnianiem zabójcy od niezabojcy ale i nie wiesz co znaczy 4ofiary w rodzinie. Daruj więc sobie ten wątek, nie jest widocznie dla ciebie.
  • tt-tka 18.07.19, 14:59
    aerra napisał(a):

    > Nigdy w życiu.
    > Przenigdy. Zrobiłabym wszystko, żeby za to odpowiedział.
    > Kontakty rodzinne mam głęboko, po czymś takim i tak bym ich nie utrzymywała. Cz
    > yś ty oczadziała? Patrzeć w oczy zabójcy swojego dziecka, mając świadomość, że
    > dzięki mnie mu się upiekło?
    > Nie ma opcji.

    Nie ma opcji. Takze dlatego, ze ujawnienie sprawcy poskutkuje m. in. odebraniem prawa jazdy, czyli przynajmniej przez jakis czas ten typ nikogo innego nie zabije.
    >




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • cosmetic.wipes 18.07.19, 16:13
    volta2 napisała:

    > Twojego dziecka to już nie ma laluniu. I wtedy nie wiesz co byś zrobiła. Prakty
    > ka mówi że daje się szansę temu co przeżył (też najczęściej nie był trzeźwy)

    Ty jesteś po prostu zdrowo pierdolnięta. Ja i cała twoja chora rodzina.


    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • arwena_11 18.07.19, 16:53
    Skoro mojego dziecka już nie ma. To sprawca ma odpowiedzieć. I zrobiłabym wszystko, żeby tak było.

    A co do Otylii - sąd ją skazał na 9 miesięcy ograniczenia wolności i zakaz prowadzenia samochodu przez rok.
  • volta2 18.07.19, 17:02
    To straszna kara, na miarę jematki rozszarpujacej winowajcę i robienie wszystkie go by zniszczyć mu życie. Ile Otylia odsiedziała?
  • sofia_87 18.07.19, 17:23
    W przypadku Otylii to był brat, rodzice nie chcieli tracic także drugiego SWOJEGO dziecka.
    Gdyby zabila brata ciotecznego albo jej rodzony brat miał zone, to moglaby do dziś być ciągana po sadach
  • volta2 18.07.19, 17:29
    No i co że brat? Albo jesteś konsekwentna albo przyznaj że sytuacje są różne i nie ma obowiązku walczyć by kuzyna powiesić i drugiej rodzinie robić gnoju. Ty twierdzisz że byś robiła, nasze rodziny odpuściły w większości przypadków. Mieli prawo.
  • cosmetic.wipes 18.07.19, 17:51
    volta2 napisała:

    > No i co że brat?

    No i wiele. To dziecko tych samych rodziców. Tak samo ważne dla nich jak ofiara. Tym bardziej, że Otylia nie prowadziła po pijaku.

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • volta2 18.07.19, 18:05
    A czyli brata można uniewinnić? Nie dziwić się zatem tym bliźniakom.
  • sofia_87 18.07.19, 18:01
    Brat to co innego, jest osobą tak samo ważna dla rodziców jak ocalale dziecko.
    Kuzyn w takim momencie przestaje być rodzina
  • pade 18.07.19, 23:07
    Volta, to, co piszesz jest obrzydliwe. Niedobrze miuncertain

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • ortolann 18.07.19, 18:35
    To jest patologia. PATOLOGIA. I przez takie myślenie właśnie mamy taki syf, bo nikt za nic nie odpowiada. Rodzina, która idzie do rodziców, którzy stracili dziecko z prośbą, żeby odpuściła zabójcy jest patologiczna. Po takiej akcji wysłałabym na drzewo i tego zabójcę i wszystkich jego krewnych-obrońców.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • ixiq111 18.07.19, 14:15
    Pewnie dlatego, że nie utrzymuję kontaktów towarzyskich z patolami
  • volta2 18.07.19, 14:24
    Och nie mogłaś się powstrzymać. Ulżyło ci
  • sofia_87 18.07.19, 14:27
    Ale ona ma racje.
    Ludzie, którzy tak postepuja to patologia
  • volta2 18.07.19, 14:32
    Zatem życzę sprawdzenia tej patologii na własnej skórze
  • sofia_87 18.07.19, 14:41
    To raczej sobie tego pożycz, skoro jak widać pochwalasz tego typu postepowanie
  • ixiq111 18.07.19, 14:52
    Nie dziękuję.
    Ale nawzajem.
  • joxanna1 18.07.19, 12:25
    masz w rodzinie 4 przypadki śmiertelnych wypadków samochodowych?
  • volta2 18.07.19, 12:31
    Na przestrzeni więcej niż 20 lat w tym jeden to nie rodzina tylko mój facet osobisty. Ale tak, mam. I wszystko jak wyżej.
  • oqoq74 18.07.19, 12:40
    Nie ma się czym chwalić
  • volta2 18.07.19, 13:04
    Uważasz że gdzieś tu jest chwalenie? Opanuj się.
  • oqoq74 18.07.19, 13:09
    To Ty się zastanów co wypisujesz
  • volta2 18.07.19, 13:11
    Ja z doswiadvzenia piszę
  • joxanna1 18.07.19, 14:40
    NIe, ja nie odbieram tego jako chwalenie!
    Zaskoczyło mnie to, bo jednak wypadki śmiertelne to jednak rzadkość, a tu proszę: 4
  • alicia033 18.07.19, 14:53
    joxanna1 napisała:

    > Zaskoczyło mnie to, bo jednak wypadki śmiertelne to jednak rzadkość, a tu proszę: 4

    w Polsce, rzadkość???

  • triss_merigold6 18.07.19, 18:53
    W pewnych kręgach zupełnie nie. Są całe rodziny i wioski z takimi patolsko-pijackimi klimatami.
  • joxanna1 19.07.19, 09:10
    No oczywiście jest ich za dużosmile
    Ale rzadkość w tym sensie, że nawet jeśli jest ich 3000 rocznie, to i tak pewnie większość ludzi nie ma takich przypadków rodzinie, wśród znajomych, a pewnie nawet nie słyszało w swojej okolicy o śmiertelnym wypadku. A tu proszę: w jednej rodzinie 4.
  • cruella_demon 19.07.19, 10:16
    No ja nie mam. Tzn. w rodzinie był jeden, jak jeszcze chodziłam do szkoły, ale nie po pijaku, ot nieszczęśliwy wypadek.
  • cruella_demon 19.07.19, 10:16
    Dalszej rodzinie.
  • morekac 19.07.19, 07:10
    volta2 napisała:

    > Na przestrzeni więcej niż 20 lat w tym jeden to nie rodzina tylko mój facet oso
    > bisty. Ale tak, mam. I wszystko jak wyżej.

    Nic dziwnego, że aż tyle. Kryjecie sprawców jazdy po pijaku, głaszczecie po główkach, to nic dziwnego, że po pijaku za kółko wsiadają.



    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • zosia_1 18.07.19, 12:36
    Nie wyobrażam sobie, że godzę się jako rodzina ofiary śmiertelnej na przypisanie jej winy. To jakieś okrucieństwo i pozwala sprawcy, który miał w dupie przepisy nie brać odpowiedzialności za czyny
  • sofia_87 18.07.19, 12:43
    Dokladnie
  • volta2 18.07.19, 13:08
    Ile lat przesiedziała Otylia Jędrzejczak? Toż zabila ludziom syna. Tu zbyt grubo było by przypisać winę bratu ale w przypadku no nejma? Teoretyczki od 7 boleści.
  • oqoq74 18.07.19, 13:13
    W przeciwieństwie do sytuacji, które opisujesz w hej wypadku nikt nie zrzucał winy na jej brata.
    Ty opisujesz przypadki, w których za kierowców wskazano osoby, które nie przeżyły, choć fakty były inne. Przestań się kompromitować.
  • volta2 18.07.19, 13:16
    Piszę że się nie dało wyraźnie czego nie ogarniasz? Odpisz ile otylka siedziała to pogadamy
  • arwena_11 18.07.19, 14:40
    Ale tu masz 2 dzieci tych samych rodziców. I oni podjęli decyzję. Gdyby pewnie to nie była ich córka a kuzynka - decyzja mogłaby być inna
  • kalina_lin 18.07.19, 14:58
    Otylka miała normalny proces sądowy. Ta sąd zdecydował, że nie pójdzie siedzieć. Nikt nie ściemniał, że to nie ona prowadziła, poniosła konsekwencje swojego błędu.
    A ty piszesz o obciazaniu winą za wypadek jego ofiar.
  • oqoq74 18.07.19, 17:22
    Nie porównuj tych spraw. Ona poddała się karze, sąd ją skazał.
    Ty opisujesz sprawy, gdzie sprawca ucieka przed odpowiedzialnością. Czego nie ogarniasz, że napiszę twoim językiem.
  • cruella_demon 18.07.19, 17:27
    Przede wszystkim nie była pijana.
  • oqoq74 18.07.19, 17:37
    O tym już nie wspominam.
  • volta2 18.07.19, 17:35
    Rozumiem i widzę różnicę, ogarniasz? Jeśli brak odsiadki to nie jest uciekanie od kary to co nim jest? Otylka nie jechała zgodnie z przepisami, gnała równo. a to już ponoć zabójca tak robi. Gdyby sprawcy wszystkich wypadków mogli liczyć na taką pobłażliwość jak otylka też by się pewnie mogli poddać karze ? Ale z tego co czytam nie chodzi o przyznanie się do winy tylko o odwet, zaś..nie życia itp.
  • oqoq74 18.07.19, 17:40
    Bredzisz niemożebnie. Ona została skazana przez sąd. Możesz dyskutować o wysokości kary. Ale z tego co wiem, to w wielu wypadkach śmiertelnych, gdy sprawca nie był pijany, zwykle skazywany był na karę w zawieszeniu.

    Ty wspominasz o jeździe po pijaku i o zwalaniu winy na nieżyjącego. To jest zupełnie inny kaliber. Nie da się tego porównać.
  • volta2 18.07.19, 17:48
    Tak, zwalanie to gruby kaliber, ale co da uwalenie dziecka rodzonej siostry? W przypadku gdy jedno życie już zmarnowane. A obaj nie byli trzeźwi? Rozwiń bom ciekawa.
  • oqoq74 18.07.19, 17:52
    Uwalenie dziecka? Jeden stracił życie, bo był głupi i wsiadł z pijanym. drugi też powinien ponieść karę za swoje postępowanie. I to nie jest uwalenie życia, tylko ponoszenie konsekwencji za to co się zrobiło.
    Ale komu ja to tłumaczę...
  • volta2 18.07.19, 17:58
    No to u nas jakaś wieksza wyrozumiałość jest bo nikt nie nastawał na przyznanie się do winy i wysłanie małolata za kratki. Żaden święty nie był ale pobytu w areszcie nikt mu nie życzył. Poza gawiedzią.
  • oqoq74 18.07.19, 18:01
    Tak, już wiemy... nie wiem skąd u Ciebie to poczucie wyższości, zupełnie nieuzasadnione.
  • sofia_87 18.07.19, 18:08
    Jak to w patologii, tam wyrozumiałość wobec pijanych zabójców za kierownicą jest normalna
  • cosmetic.wipes 18.07.19, 17:53
    volta2 napisała:

    > Tak, zwalanie to gruby kaliber, ale co da uwalenie dziecka rodzonej siostry?


    Da szansę, że dziecko siostry nie zabije już więcej niczyjego dziecka. A przynajmniej przez ten czas, kiedy będzie siedzieć. To bardzo dużo.

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • volta2 18.07.19, 18:01
    Czyli te przykładowe 9 miesięcy jak u Otylia. No rzeczywiście powala twoja logika.
  • cosmetic.wipes 18.07.19, 18:42
    Powtarzam ci jeszcze raz nędzo intelektualna - Otylia była siostrą ofiary i nie prowadziła po pijaku.

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • sofia_87 18.07.19, 18:05
    A co da odpuszczenie i patrzenie na zabójcę do końca życia?
    Jeśli mojego dziecka by już nie było to tym bardziej zrobiłbym wszystko aby zmarnować życie jego zabójcy. A siostra by się nie liczyla. Jakby próbowała mnie przekonywać to bym to nagrała i byłby kolejny dowód w sprawie
  • volta2 18.07.19, 18:17
    Dobrze,już się tak nie podniecaj tym swoim prymitywizmem, widać że nic cię od zabójcy nie odróżnia. Też byś zabiła, nawet syna siostry. I ty mi o patrologii wspominasz? Paradne
  • sofia_87 18.07.19, 18:24
    A jakie znaczenie ma syn siostry?
    Tak, Tobie wspominam o patologii gdyż tylko patologia mogłaby postępować tak jak Twoja rodzina
  • volta2 18.07.19, 18:27
    No dla oszołoma żadne. Tu się zgodzę.
  • sofia_87 18.07.19, 18:31
    Oszolomem jest osoba, która zrownuje swoje dziecko z cudzym. Odpuszcza śmierć swojego żeby "nie komplikowac" życia obcemu
  • sofia_87 18.07.19, 13:13
    Rodzice Otyli pewnie nie chcieli oskarzac jedynego ocalałego dziecka, chociaż gdyby byli np. przyrodnim rodzeństwem to pewnie drugi rodzic by nie odpuscil.
    Ty piszesz o ludziach, którzy się tylko znali.
    Rodzenstwa nie mam, ale choćby dziecku kuzynow tez bym nie odpuscila, a co dopiero znajomym.
    Jeśli piszesz o przypadku gdy jedno z rodzeństwa zabilo drugie, to ok, możliwe, ze odpuscili
  • volta2 18.07.19, 13:45
    A tym sprawcą jest twój chrześniak/ syn. I wtedy co? Wyobraźni ci starcza?
  • sofia_87 18.07.19, 14:13
    Syna chronię, ale tez nie dziwie się rodzinie ofiary, ze chce jego ukarania.
    Gdyby to był chrześniak, to wspierałabym emocjonalnie jego rodzicow, tylko tyle. Gdyby chrześniak skrzywdzil moje dziecko, to prokurator nie bylby potrzebny, sama bym go rozszarpala
  • volta2 18.07.19, 14:22
    Świetna jesteś w teorii. Nie życzę zatem praktyki. Tyle mogę. Wyobraź sobie że w tym tu przypadku nie ginie dziewczę s jeden z bliźniaków. Kogo rozszarpuujesz i sadzadz do kicia.
  • sofia_87 18.07.19, 14:28
    To już jest kwestia do rozstrzygniecia przez rodzicow
  • volta2 18.07.19, 14:33
    No to ty jesteś tym rodzicem, co robisz?
  • sofia_87 18.07.19, 14:46
    To zależy, gdyby dziecko było "problemowe" i w gre wchodzil alkohol czy uzywki albo nieprzepisowa jazda, to wolalabym aby poniosło kare, może to by je naprostowalo. Jeśli to bylby nieszczęśliwy wypadek, to bym bronila, po to aby minimalizować straty.
    Ale w przypadku chrześniaka, kuzyna czy hipotetycznego pasierba wlaczylabym o jak najwyższy wymiar kary plus odszkodowania z powództwa cywilnego. Po prostu zrobiłabym absolutnie wszystko aby gnoj nie miał szans na normalne zycie
  • arwena_11 18.07.19, 14:42
    Tak starcza. Niezależnie jak bliski mi jest chrześniak - to jednak moje dziecko jest mi bliższe i stanęłabym na głowie, żeby sprawca odpowiedział.
  • volta2 18.07.19, 14:45
    Sorki, teoria
  • sofia_87 18.07.19, 14:48
    Jaka teoria? Po prostu dla normalnych ludzi ich dzieci sa najważniejsze. Patologia pozwala na przypisanie ofierze winy aby nie psuc sobie relacji z patologiczna rodzina
  • volta2 18.07.19, 14:54
    Tych dzieci już nie ma i wszystkie słowa idą się...
  • sofia_87 18.07.19, 14:59
    Ale ich zabójcy wciąż sa, dlaczego wiec maja mieć normalne zycie z blogoslawienstwem bliskich ofiary?
  • volta2 18.07.19, 15:06
    Bo nie są zabójcami tylko sprawcami wypadku. Normalny człowiek jednak odróżnia mordercę od najlepszego przyjaciela syna, któremu manewr na zakręcie nie wyszedł a i tak OBAJ byli na bani.(to jeden z naszych rodzinnych przypadków)
  • volta2 18.07.19, 15:10
    Dodam, że znam tego sprawcę, czasem z nim zaglądam, matce serce pękło ale nikt gościa za kratki nie wepchnął, przyjęliśmy że to był przypadek który to akurat prowadził, mogło być odwrotnie.tym bardziej że auto było denata,skoro dał kluczyki i pozwolił się wieźć to brał też na klatę ryzyko.
  • sofia_87 18.07.19, 15:18
    Coz, matka idiotka, tyle w temacie. A ci, którzy wiedzili i zachowują się jakby nigdy nic to patologia
  • volta2 18.07.19, 16:59
    Idź i jej to powiedz, widać jakie teoretyczki od 7 boleści się zbiegły. To co się wie to jedno to co można udowodnić to drugie a to co się będzie miało z wsadzenia faktycznego sprawcy o ile sąd nie da zawiasów to trzecie. Przy czym , ten wsadzony pamietaj to najlepszy przyjaciel w życiu dziecka, czasem kuzyn a czasem brat.
  • sofia_87 18.07.19, 17:07
    Tak, to jest chore gdy matka nie walczy o ukaranie sprawcy śmierci dziecka. Powiedzialabym, ale nie obracam się wśród patologii, wiec nie mam szans na takie spotkanie.
    1. Sporo można udowodnić, jeśli się ktoś naprawdę postara;
    2. A co się ma z oglądania sprawcy śmierci dziecka na wolności?
    3. Sad pijanemu sprawcy wypadku raczej zawiasow nie da. Zawsze można naglosnic sprawę, skladac apelacje jeśli wyrok jest za niski.
    A jakie ma znaczenie "przyjaciel" czy kuzyn niezyjacego dziecka? Dla normalnej matki to on powinien być martwy, a nie jej dziecko
  • volta2 18.07.19, 17:44
    No i co ci da wyzywanie od patologii. lepiej ci czy jak? I tak, dla niektórych taki przyjaciel syna to ktoś ważny, nie trzeba dyszec żądza krwi niczym prymityw jak ty. Przyszedł, przeprosił, błagał o litość i o zrozumienie, że będzie się wybielał w sądzie że nie prowadził. Załatwili to między sobą, im widać wystarczyło, kolejne zmarnowane życie nic by nie zmieniło. Gawiedź by może mniej prychala ale dla gawiedzi poszła info że denat prowadził.
  • sofia_87 18.07.19, 18:10
    To powinni go nagrać i tyle z wybielania
  • cruella_demon 18.07.19, 15:06
    Tym bardziej, zrobiłabym wszystko, żeby zniszczyć sprawcę i zas*rać mu życie.
  • sofia_87 18.07.19, 15:13
    Tak samo jak ja, chore jest to, ze rodzice ofiary odpuscili
  • arwena_11 18.07.19, 18:05
    Nie rozumiem jak można dopuścić, żeby ludzie zapamiętali moje dziecko jako "idiotę siadającego za kierownicą po alkoholu, narkotykach" i mówili, że lepiej jak zabił siebie niż kogoś innego.
    Walczyłabym o dobrą pamięć o moim dziecku.
  • volta2 18.07.19, 18:13
    Arwena, wszyscy wiedzą kto prowadził. Pamięć nie została nadszarpnięta. A żądzy zemsty nie było. Obaj byli pijani w aucie.
  • arwena_11 18.07.19, 18:16
    Ale jeden prowadził. I ja bym była za ukaraniem - żeby nigdy więcej tego nie zrobił. Nie ma zakazu bycia pijanym pasażerem.
  • volta2 18.07.19, 18:22
    Ilu ludzi zabiła Otylia po wypadku? Zabiła W/g twoich standardów czyli 200 na liczniku?
  • arwena_11 18.07.19, 19:27
    Nie została uniewinniona. Poza tym cała Polska wiedziała co zrobiła i z całą pewnością będzie się to za nią ciągnęło.

    Ty mówisz o tym, że sprawca nie poniósł ŻADNEJ kary.
  • agata_abbott 18.07.19, 15:11
    Ok, ale jeśli ona siedziała z tylu, to obaj bracia siedzieli z przodu. Nie ma śladów po pasach na ciele?

    --
    teoriachaosu.blog/
  • cruella_demon 18.07.19, 15:17
    Nie mieli zapiętych. Wyrzuciło ich z miejsc.
  • oqoq74 18.07.19, 12:06
    Czytałam, że tu jest świadek, który widział, że kierował jeden z bliźniaków. Tylko nie wie który.
  • ixiq111 18.07.19, 12:49
    Byli identycznie ubrani?
    Może różnią się jakimś szczegółem?
    Na miejscu świadka, gdybym znalazła choćby jedną różnicę wskazałabym losowo. Niech gnojki mają problem.
    Nikt w takiej sytuacji kłamstwa nie udowodni, bo jak tak bardzo podobni to można się pomylić. Może by się udało.

  • oqoq74 18.07.19, 12:58
    Takie coś jest łatwo podważyć.
  • ixiq111 18.07.19, 13:13
    Wiem, ale jeżeli świadek idzie w zaparte, że prowadził ten co miał zielone trampki + pieprzyk na nosie i przed sądem zaklina się, że jest tego na 100% pewien, bo się przyjrzał i wie, to różnie może być - patrz przykład Tomasza Komendy.
  • oqoq74 18.07.19, 13:23
    Oni są identyczni. Obrońca poprosi o wskazanie który to był i świadek nie wskaże.
  • ixiq111 18.07.19, 13:24
    Ciężko mi uwierzyć, że byli nawet identycznie ubrani.
  • arwena_11 18.07.19, 14:44
    Myślę, że świadek takich szczegółów nie pamięta. A nawet jeśli - to musiałby udowodnić, który miał zielone trampki. A może obaj mieli? A może to były nie zielone a niebieskie - tylko kwestia oświetlenia?
  • aerra 18.07.19, 14:53
    Czyli wychodzi, że ci wszyscy ludzie filmujący wypadki, to może i patologia, ale tu by się akurat taki przydał.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • alba27 18.07.19, 12:38
    Był już kiedyś tak przypadek w pl. Faceci niebyli bliźniakami ale obaj pijani, każdy z nich twierdził że to on prowadził, świadków brak, kobieta straciła przytomność i nic nie pamiętała z wypadku. O ile dobrze pamiętam, jej auto do kasacji a ona długo w Szpitalu leżała. Nikogo nie ukarali ale panowie finansowo kobiecie wszystko zrekompensowało. Stara sprawa, czytałam o tym kilka lat temu.
  • aerra 18.07.19, 14:05
    Tutaj nie ma możliwości zrekompensowania, bo dziewczyna nie żyje.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • janja11 18.07.19, 13:17
    Rolą wymiaru sprawiedliwości jest udowodnić winę sprawcy.
    Za ukrywanie sprawcy też grożą konsekwencje.

    Dziewczyna nie żyje i to wielka tragedia, ale jakoś zawsze szkoda mi młodych ludzi, którzy zaraz na starcie tak spieprzą sobie życie.
    Sama pamiętam, że robiłam rozmaite głupoty (nie tego kalibru, ale zawsze) , których teraz bym nawet nie spróbowała.

    Nawet Katarzyny Waśniewskiej szkoda mi było, bo też uważam, że to niedojrzałe do roli rodziców dzieciaki były, a przypadek spieprzył im życie..
  • ixiq111 18.07.19, 13:23
    Sąd chyba bierze pod uwagę młody wiek i wcześniejszą (nie)karalność?
    Nawet jak pójdzie siedzieć, to po iluś latach może układać sobie życie.
    Ofiara (oraz jej rodzina) takiej szansy nie dostanie.
  • janja11 18.07.19, 13:50
    "Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8"

    Nawet 6 miesięcy w wiezieniu to jest trauma na całe życie.
    Szczególnie dla tak młodej osoby.
  • ixiq111 18.07.19, 14:16
    I nauczka na przyszłość.
    Jak ma traumę niech idzie na terapię.
  • sofia_87 18.07.19, 14:34
    Podejrzewam, ze smierc w tak młodym wieku jest jednak dużo gorsza
  • droch 18.07.19, 13:31
    Jakie dokładnie konsekwencje grożą za nieprzyznawanie się do popełnienia niepopełnionego przestępstwa?
  • janja11 18.07.19, 13:45
    Któryś prowadził auto pod wpływem alkoholu. I doprowadził do wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
    A to przestępstwo.
    Zatem ktoś popełnił przestępstwo, a druga osoba ukrywa sprawcę.
  • droch 18.07.19, 13:51
    Jak pasażer ukrywa sprawcę, skoro konsekwentnie zaprzecza, że kierował? Zastanów się...
  • janja11 18.07.19, 14:06
    A tak. Muszę wziąć poprawkę, że to logika ematki.
    Tak, tak, koro oboje bliźniacy twierdzą, że nie kierowali, to jasne (dla ematki), że nikt nie kierował.
  • droch 18.07.19, 14:11
    A nie, nie, z faktu, że obaj zaprzeczają, że kierowali, można wyciągnąć tylko jeden wniosek: jeden mówi prawdę. Za niewinność ma pójść siedzieć? To może wsadźmy ich obu i Ciebie też, na pewno winny poniesie wtedy karę.
  • ixiq111 18.07.19, 14:20
    Jedna z osób - ten co nie prowadził - mówi prawdę.
    Sprawca wypadku - kłamie i zwala winę na formalnie niewinnego, bo wie, ze w ten sposób uratuje swoją doopę.
  • arwena_11 18.07.19, 14:47
    Ale sprawca nie musi siebie obciążać. Drugi bliźniak też nie kłamie tylko mówi prawdę - bo nie kierował. Zagadką jest który mówi prawdę a który nie obciąża siebie.
  • basiastel 18.07.19, 13:24
    u nas nie ma odpowiedzialności zbiorowej
  • ixiq111 18.07.19, 13:27
    I dobrze.
    Chociaż od tej reguły powinien być wyjątek, zastosowany w tym konkretnym przypadku.
  • feliz_madre 18.07.19, 14:13
    Powinni obaj siedzieć w areszcie do wyjaśnienia sprawy, bez możliwosci kontaktowania się ze sobą. Po roku, dwóch może by zmiękli. A jeśli nie zmuekba, to obaj taki sam wyrok, skoro jest świadek i dna się zgadza.
  • ixiq111 18.07.19, 14:24
    A nie lepiej potrzymać ich parę miesięcy osobno, a potem wsadzić do jednej celi z monitoringiem?
    Nie sądzę, żeby nie poruszyli tematu i konsekwentnie milczeli. Jest szansa, ze złapią się za łby i wyjdzie kto prowadził?
    Tylko czy to może być dowód w sądzie?
  • volta2 18.07.19, 14:26
    Nie znasz sprawy z bliźniakami z Zakopanego? Polecam. Majstersztyk. I przeczy twojej teorii.
  • droch 18.07.19, 14:33
    Konkretnie, co napiszesz we wniosku o tymczasowe aresztowanie? Nie opcji "nie jestem jeszcze pewna", "to na pewno któryś z nich" albo "to się później okaże", bo za to w Polsce wciąż nie zamykają.
    To może być dla Ciebie trudne do zaakceptowania, ale jeden z nich nie jest winny tego wypadku. Zasadniczo to prokurator zbiera dowody, a podejrzani nie mają obowiązku mu w tym pomagać.
  • feliz_madre 18.07.19, 15:24
    We wniosku jednego: winny śmierci, pod wpływem alkoholu, jest świadek, zgadzają się dowody.
    We wniosku drugiego: winny śmierci, pod wpływem alkoholu, jest świadek, zgadzają się dowody.

    Lepiej ukarać współwinnego niż nie ukarać żadnego. Osoba, która pozwala pijanemu kierować autem jest wspolwinna. W Polsce jest dosłownie kult kombinowania i cwaniactwa. Może gdyby karali świadomych współasażerow pijanych kierowców, społeczna mentalność by się ciut zmieniła.
  • droch 18.07.19, 16:00
    Jakie dowody się zgadzają? Że obaj jednocześnie kierowali samochodem w momencie wypadku? Przecież to będzie pierwsze pytanie adwokatów. No bez jaj, bo sprawa jest poważna...
    Nie można kogoś skazać za czyn niebędący przestępstwem. Stan prawny jest taki, że pasażer samochodu może być napruty jak messerschmitt i nie można mu przypisać winy w sensie karnym za spowodowanie wypadku samochodowego. Dlatego pisanie o "współwinnym" jest tutaj zwyczajnym nadużyciem.
  • morekac 19.07.19, 07:18
    feliz_madre napisała:

    > We wniosku jednego: winny śmierci, pod wpływem alkoholu, jest świadek, zgadzają
    > się dowody.
    > We wniosku drugiego: winny śmierci, pod wpływem alkoholu, jest świadek, zgadzaj
    > ą się dowody.

    Nie zgadzają się, bo bardzo łatwo można je podważyć. Jako że jest drugi identyczny osobnik, z takim samym DNA włącznie. I pierwszy zostanie uniewinniony, i drugi.



    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • rozalia_olaboga 18.07.19, 14:32
    Taki sam wyrok, aha. Czyli jeden kierował, a drugi siedział mu na kolanach... Czy jeden kręcił kierownica, a drugi pedały naciskal?
    Zastanawia mnie, jak ematki krytykują na ogół stronniczosc i uznaniowosc pisowskich sądów, a teraz same są gotowe stosowac odpowiedzialnosc zbiorową.
  • droch 18.07.19, 14:39
    Tłum zawsze będzie głosować za "ludową sprawiedliwością".
  • feliz_madre 18.07.19, 15:18
    Nie wiem, ale jeśli umoza tę sprawę, to to będzie gorsze niż gdyby zostali ukarani obaj. Wyobraź sobie, że ta dziewczyna, która zginęła, to Twoje dziecko. Ten co prowadził podwójny gnoj, bo nie dość że się nie przyznaje to jeszcze wyrabia brata. Drugi nie lepszy, bo skoro pili obaj nie powinien pozwolić bratu wsiadać za kółko. Jest wspolwinny i tyle.
  • oqoq74 18.07.19, 17:29
    Ale zarzuty możesz postawić temu, kto kierował. Jeśli nie jesteś w stanie ustalić kto kierował, to nie możesz zarzutów stawiać losowo, bo w ten sposób to nie wymiar sprawiedliwości a loteria.
    Być może uda się jednak ustalić kto kierował. Może sami się wygadają za jakiś czas.
  • volta2 18.07.19, 17:49
    Czyli Andżela tak samo współwinna skoro wsiadła z pijanymi zamiast dzwonić pod 112?
  • oqoq74 18.07.19, 17:54
    Jakbyś nie zauważyła to ona już swoją karę poniosła.
  • volta2 18.07.19, 17:59
    I wystarczy.
  • oqoq74 18.07.19, 18:00
    No TY nie stanowisz prawa w tym kraju. I dobrze
  • volta2 18.07.19, 18:02
    Prawo jak wiadomo tylko dla wybranych vide najsztub czy Otylia.
  • oqoq74 18.07.19, 18:04
    Dalej bredzisz
  • volta2 18.07.19, 18:20
    O, widzę że trafiłam i nie jesteś w stanie się odnieść.
  • oqoq74 18.07.19, 18:35
    Nie trafiłaś. Ale zapewne nie znasz akt sprawy Najsztuba, czy Otylii, dowodów itd. Stąd wyciąganie takich wniosków jest bredzeniem.
  • sofia_87 18.07.19, 18:14
    Jak widać dla jej matki nie wystarczy
  • arwena_11 18.07.19, 14:49
    I jednego by wsadzili a drugiemu Skarb Państwa wypłaciłby ogromne odszkodowanie za przetrzymywanie bez powodu czy jak to się nazywa.
  • cruella_demon 18.07.19, 14:25
    Wygląda na to, że świadek miałby problem nawet gdyby bracia się różnili. Nie mieli zapiętych pasów i jak przyszła pomoc żaden nie siedział na miejscu kierowcy bo ich wyrzuciło z miejsc.

    www.tvn24.pl/lodz,69/andzelika-wsiadla-do-autaz-blizniakami-nie-wiadomo-ktory-prowadzil,848571.html
    Artykuł sprzed roku.
  • mary_lu 18.07.19, 17:46
    To jest chore, co tutaj dziewczyny wypisują. Wyobraźcie sobie, że jedziecie autem ze swoją najbliższą przyjaciółką. Taką od dzieciństwa, jesteście jak siostry. Przyjaciółka łamie jakiś przepis, może nieświadomie, Wy giniecie. Wasi rodzice walczą o to, żeby trafiła do więzienia?
  • cosmetic.wipes 18.07.19, 17:57
    Wyobraź sobie, że twoje dziecko jakiś obcy gość rozjezdza na pasach. Rozumiem, że też mu odpuszczasz, bo wszak jechał pod słońce, a twojemu dziecku życia to nie wróci?

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • mary_lu 18.07.19, 18:01
    Jest to całkiem prawdopobne. Jakby się okazało, że to dobry człowiek, cierpi z powodu zdarzenia i rzeczywiście oślepiło go słońce, to może bym odpuściła. Nie jestem zwolenniczką drakońskich kar za przestępstwa nieumyślne.
  • oqoq74 18.07.19, 18:04
    Ale takie sprawy i tak są prowadzone z urzędu.
  • mary_lu 18.07.19, 18:07
    Ale sąd może brać w pewnym stopniu pod uwagę wolę rodziny ofiary.

    Moja znajoma kiedyś wjechała w tył auta, zabiła nastolatkę. Matka dziewczynki po Poznaniu sprawczyni, kilku rozprawach i rozmowach prosiła o najniższy wymiar kary.
  • oqoq74 18.07.19, 18:08
    Sąd nie musi się kierować wolą rodziny.
  • mary_lu 18.07.19, 18:12
    Ale może.
  • oqoq74 18.07.19, 18:21
    smile
  • mary_lu 18.07.19, 18:23
    www.telegraph.co.uk/news/uknews/crime/7066893/Mother-forgives-driver-who-killed-daughter.html
  • oqoq74 18.07.19, 18:29
    Sprawa o której piszemy ma miejsce w Polsce i odnosimy ją do polskiego sytemu prawnego.
  • mary_lu 18.07.19, 18:34
    W polskim systemie też brana jest pod uwagę skrucha i odbiór społeczny kary - jeśli rodzina wybaczyła sprawcy i widzi przesłanki do złagodzenia kary, to raczej tak będzie.
  • oqoq74 18.07.19, 18:36
    Raczej niekoniecznie. Sąd nie jest związany wybaczeniem przez rodzinę ofiary.
  • mary_lu 18.07.19, 18:41
    Nie czytałaś nigdy żadnego uzasadnienie wyroku? Bardzo często jest to brane pod uwagę, pooglądaj z tydzień wiadomości to na pewno taki wyrok będzie gdzieś cytowany.
  • oqoq74 18.07.19, 18:44
    Czytałam, wiele. Ja nie napisałam że to nie jest brane pod uwagę. Napisałam, że sąd nie jest tym związany. To są dwie różne rzeczy.
    A ostatnie co można robić, to polegać na przekazie medialnym ze spraw sądowych.
  • mary_lu 18.07.19, 18:51
    Jest związany, jest to jedna z przesłanek którymi ma się kierować. Długo tak jeszcze będziesz pisać?
  • oqoq74 18.07.19, 19:02
    Nie, w sumie nie. Bo po co mam dalej z Tobą dyskutować.
  • arwena_11 18.07.19, 18:14
    najniższy a nie uniewinnienie. Jest różnica
  • oqoq74 18.07.19, 17:59
    To jest zupełnie inna sytuacja, niż w wątku startowym.
    Gdyby złamała przepis nieświadomie, to z dużym prawdopodobieństwem dostałaby wyrok w zawieszeniu. To jest raczej lekka kara w stosunku do uśmiercenia przyjaciółki.
    Ja rozumiem, że teraz jest takie przeświadczenie, że przecież każdy może popełnić błąd i w ogóle brak odpowiedzialności za to co się robi. Ale może właśnie dlatego tyle jest wypadków.
  • volta2 18.07.19, 18:03
    A gdyby obie były na bani?
  • oqoq74 18.07.19, 18:05
    A to ma być jakaś okoliczność łagodząca? To nic nie zmienia.
  • cosmetic.wipes 18.07.19, 18:45
    Na bani nie wolno prowadzić samochodu, natomiast żadne prawo nie zabrania być pasażerem.

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • mary_lu 18.07.19, 18:04
    Ale mi chodzi o te odnogę Volty - dzieciaki znające się od kołyski, wożące się autami na zmianę, któryś popełnił błąd. Naprawdę musieliby zrobić mojemu dziecku albo mi coś jeszcze, żebym walczyła o ich ukaranie - nie udzielić pomocy, próbować wrobić kogoś innego.
  • oqoq74 18.07.19, 18:07
    Ty w ogóle zrozumiałaś o czym ona pisała?
    Ona pisała o sytuacji, odnosząc ją do Twojego przykładu, że winą za wypadek zostałabyś obarczona TY, osoba nieżyjąca. Choć de facto prowadziła Twoja ukochana od kołyski przyjaciółka.

    Co innego domagać się surowej kary, a co innego zrzucać winę za wypadek na kogoś innego.
  • volta2 18.07.19, 18:10
    No tak, w myśl zasady że syna i tak już urzędowo do życia nie przywróci. Co jej da uniewinnienie denata? Teraz to może kwestia ubezpieczeń czy oddzkodowania ale wtedy tego nie było
  • oqoq74 18.07.19, 18:22
    Już wszystko napisałaś, nie musisz się dalej kompromitować.
  • volta2 18.07.19, 18:25
    P widzę że argumentów zabrakło i zaczynamy osobiste wycieczki uprawiać. Na zdrowie.krsli ci szwankuje to se spuść napięcie.
  • oqoq74 18.07.19, 18:27
    Na argumenty można dyskutować z kimś kto daje choć cień szansy na taką dyskusję. Ty w tej kwestii nie dajesz żadnych podstaw do merytorycznej dyskusji.
  • mary_lu 18.07.19, 18:11
    Jeśli koniecznie trzeba by było wskazać winnego, to co by mi szkodziło? Mogliby się nasi rodzice dogadać. Byłoby to zgodne z moją wolą.
  • oqoq74 18.07.19, 18:23
    Jako nieżyjąca nie możesz ogłaszać swojej wolismile Prawo nie kieruje się wolą zabitego, nawet wyrażoną pośmiertniesmile
  • mary_lu 18.07.19, 18:25
    Prawo może nie, ale jeśli mogą coś zrobić rodziny, to ja ich nie potępię.
  • cruella_demon 18.07.19, 18:19
    Plus cały czas mówimy oi jeździe po pijaku. Jak się takiej mendzie upiecze, to prędzej czy później znowu się nachla i zabije kogoś innego. Te patusy z wątku startowego, to jakieś wsiowe tłuki, myślisz, że żałują, czy raczej cieszą się, że wyprowadzili w pole prokuratora?
    Już pomijając względy praktyczne, jak choćby odszkodowanie. Ubezpieczyciel może nie chcieć wypłacić, plus obciążenie sprawcy kosztami jeżeli były jakieś dodatkowe straty.
  • mary_lu 18.07.19, 18:22
    Ale już odeszliśmy od tamtej sprawy, rozmawiamy o swoich dzieciach i ich kuzynach/kolegach, albo o sobie i swojej przyjaciółce. No nie wyobrażam sobie, żeby nasi rodzice walczyli o więzienie dla nieumyślnej sprawczyni.
  • oqoq74 18.07.19, 18:32
    Ale w takim wypadku postępowanie prowadzi prokuratura i ona kieruje akt oskarżenia. Nie rodzina ofiary.
  • cruella_demon 18.07.19, 18:35
    Tylko, że w sprawie w rodzinie volty, sprawca był pijany.
    Naprawdę, widzę różnicę, gdy ktoś się zagapi i wyjedzie z podporządkowanej, a gdy wsiada za kierownicę ledwo trzymając się na nogach. Sąd zwykle też widzi.
  • mary_lu 18.07.19, 18:39
    Raczej ten sprawca sam nie pił. Może rodzice ofiary nie popadli w wybielanie syneczka, zamiast tego przyznali, że jeden drugiego wart i przypadek tylko zdecydował, kto tego dnia siedział za kierownica.
  • oqoq74 18.07.19, 18:42
    I myślisz, że ten któremu się upiecze więcej po pijaku za kierownicę nie usiądzie?
  • arwena_11 18.07.19, 18:43
    Wybacz, ale skoro nie prowadzę - mogę pić. To kierowca nie może. Tłumaczenie, że pijany pasażer jest winny, że ktoś pijany siada za kierownicą - nawet nie jest śmieszne, jest tragiczne.
  • mary_lu 18.07.19, 18:53
    Jak razem piją i na zmianę jeźdżą, to dalej ofiara nie przyczyniła się do wypadku?
  • oqoq74 18.07.19, 19:03
    Ale to nie robi z niej sprawcy tego wypadku.
  • oqoq74 18.07.19, 18:26
    Osobiście uważam, że jazda po pijaku powinna być traktowana jak zabójstwo umyślne.
    A odnosząc się do tej sprawy - myślę, że prędzej czy później sprawa się wyda.
  • sofia_87 18.07.19, 18:28
    Dokładnie, uważam tak samo
  • volta2 18.07.19, 18:32
    To teraz odwróć sytuację, obie są pijane, twoje dziecko tylko trochę mniej i bierze kluczyki i prowadzi. Dalej nastajesz na szubienicę? Przecież dobrze wiesz, że w tamtym momencie decyzja która bierze kierownicę jest absolutnie przypadkowa. Kwestia szczęścia.
  • sofia_87 18.07.19, 18:37
    Może i kwestia szczęścia, ale dla mnie liczy się wyłącznie życie mojego dziecka
  • oqoq74 18.07.19, 18:38
    Mam nadzieję, że moje dziecko nie siądzie za kierownicę po pijaku. Mam prawo jazdy od 28 lat i nigdy nie wsiadłam za kierownicę po alkoholu w jakiejkolwiek ilości. Da się.
  • arwena_11 18.07.19, 18:41
    Ja o 23 i też nigdy. Mój ojciec ma od ok 50 i nigdy nie wsiadł za kierownicę po alkoholu. Moja matka by go chyba zabiła własnoręcznie, gdyby na taki pomysł wpadł.
  • cruella_demon 18.07.19, 18:39
    Gdyby moje dziecko wsiadło pijane za kierownicę, to by była dla mnie totalna porażka rodzicielska. A już na pewno nie przekupowałabym/namawiała do kłamstwa świadków.
    W mojej rodzinie nie było i nie ma pijanych kierowców i mam nadzieję, ze tak pozostanie. Ale ja nie pochodzę z patologii.
  • triss_merigold6 18.07.19, 18:56
    U mnie też nie było, u mojego partnera też nie. Nawet jak w młodości ostro balował i jeździł motocyklem od 16. roku życia, miał wkodowane, żeby nie prowadzić po alkoholu.
  • sofia_87 18.07.19, 19:12
    Dokładnie, gdyby wsiadlo pijane za kierownice to musiałoby ponieść konsekwencje, wspieralabym , znalazłabym swietnego obrońcę, ale nie przekupowalabym rodziny ofiary.
  • triss_merigold6 18.07.19, 19:16
    To chore. Znaczy to hm... przekonywanie świadka.
  • volta2 18.07.19, 23:05
    Teoria , tyle mogę ci podpowiedzieć. Obce byś zaciukala a swoje broniła. Prymitywizm się to nazywa.
  • arwena_11 18.07.19, 18:47
    Nie, nie jest przypadkowe. Ja ZAWSZE miałam wdrukowane w głowie - po alkoholu ( nawet jednym kieliszku ) nie wsiadam za kierownicę. Podobnie jak nie pozwolę prowadzić pijanemu.

    Zawsze z mężem umawiamy się kto prowadzi z imprezy lub bierzemy taksówkę, a potem mąż jedzie po samochód.

    Zdarza nam się też odbierać moich rodziców z jakiejś imprezy. Jadą samochodem, bo tata nie zamierza pić alkoholu - ale w między czasie się coś zmienia. Wtedy jadę razem z mężem i od razu zabieramy samochód taty.
  • volta2 18.07.19, 18:08
    No właśnie, ciotka odpuściła koledze walkę o winę. Ale jematki żądają krwi. W/g mnie teoretyczki i obym się nie myliła.
  • morekac 19.07.19, 07:22
    >Ale mi chodzi o te odnogę Volty - dzieciaki znające się od kołyski, wożące się autami na zmianę, któryś popełnił błąd.

    Błąd a prowadzenie po pijaku to jest jednak różnica.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • triss_merigold6 19.07.19, 07:42
    Co do zasady, to przestępstwo, podobnie jak nakłanianie świadków do zmiany zeznań. Dla mnie jednak szokująca jest swoboda, z jaką Volta prezentuje przyzwolenie na potworną zaściankowo - wsiową mentalność, z akceptacją prowadzenia po pijanemu i olewania prawa. Szokujące o tyle, że wprawdzie od lat jest garkoltukiem, to twierdzi że skończyła jakieś szkoły, studia, w mieście mieszka, za granicą bywałam.
  • triss_merigold6 19.07.19, 07:43
    bywała
  • ichi51e 19.07.19, 08:41
    Kazdy ma w rodzinie czarna owce nigdzie nie jest napisane ze volta to popierala albo miala jakikolwiek wplyw

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • triss_merigold6 19.07.19, 08:51
    Uznała to za normę środowiskową.
  • morekac 19.07.19, 09:04
    Ale 4 takie wypadki?

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • sofia_87 19.07.19, 09:56
    Sadzac po jej wypowiedziach w tym watku jak najbardziej popiera takie działania, co więcej uważa je za absolutnie normalne i właściwe.
  • triss_merigold6 19.07.19, 07:45
    Gorąco polecam stary reportaż Wiesława Łuki "Nie oświadczam się", o zbrodni wiejskiej w noc wigilijną i wpływaniu na świadków.
  • sofia_87 18.07.19, 18:15
    Moi z całą pewnością by walczyli
  • mary_lu 18.07.19, 18:19
    Czasem się zastanawiam, czy rzeczywiście jesteście taką rodziną psychopatów, czy to tylko taka kreacja.
  • sofia_87 18.07.19, 18:27
    Jeśli chcesz zobaczyć rodzinę psychopatow to popatrz raczej na swoja smile
  • mary_lu 18.07.19, 18:37
    Bardzo dziecinna odzywka, więc raczej kreacja. Musi być u Ciebie dokładnie przeciwnie, jeśli czujesz, że musisz prezentować takie stado wilków jako swoją rodzinę.
  • sofia_87 18.07.19, 18:41
    A jaka inna byłaby odpowiednia na Twoje prostactwo?
    Nie uważam za naganny fakt, że rodzice walczą o ukaranie sprawcy śmierci dziecka. To raczej norma.
    A Ty zamiast wnikac w relacje w normalnej rodzinie zajmij się raczej swoją
  • aerra 18.07.19, 23:05
    Wsiadanie po pijaku za kierownicę, to nie jest nieświadome złamanie jakiegoś przepisu. To nie pech, że cię słońce oślepiło.
    Jak wsiadasz po pijaku, to to jest działanie z premedytacją.


    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • ortolann 18.07.19, 18:25
    Może to bardxo głupie pytanie, ale czy linie papilarne u bliźniąt się różnią?

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • volta2 18.07.19, 18:28
    Tak, ale obaj bracia jeździli tym autem, możliwe że w danym dniu też. To żaden trop.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka