Dodaj do ulubionych

Nie być z kolegą w klasie - załatwiać?

18.07.19, 11:36
Przenosimy syna do rejonowej szkoły. Jest tam 5 klas w jego roczniku. W jednej z nich chłopiec, którego znamy. Syn nie chce się z nim kontaktować, my rodzice też bardzo byśmy nie chcieli, żeby byli w jednej klasie. Mój mąż jest skłonny pójść do sekretariatu i prosić, by wzięli to pod uwagę, przydzielając naszego syna do jednej z klas. Ale ja mam wątpliwości. Trudno mi sobie wyobrazić mówienie pani sekretarce "byle nie z Kowalskim, bo on jest taki i owaki". A bez nazwiska i powodów się nie da załatwiać. Mogą powstać plotki.
20% że będą w jednej klasie - i dużo, i mało.
Coś byście zrobiły na moim miejscu?
Edytor zaawansowany
  • bo_ob 18.07.19, 11:39
    mama-ola napisała:

    > Trudno mi sobie wyobrazić mówienie
    > pani sekretarce "byle nie z Kowalskim, bo on jest taki i owaki".

    Wystarczy, że poprosicie, aby chłopcy nie byli w tej samej klasie. Nie musicie tłumaczyć dlaczego.
  • kretka42 18.07.19, 11:39
    Takie podania są na porządku dziennym z tego co słyszałam w rejonowej SP. Jak Wam zależy, to piszcie.
  • ela.dzi 18.07.19, 11:40
    Czemu ? Napisałabym takie podanie bez podawania przyczyny.
  • mona-taran 18.07.19, 11:42
    Myślę, że szkoła woli unikać potencjalnych problemów, więc nie powinni robić kłopotu z przydziałemdo innej klasy .
  • gryzelda71 18.07.19, 11:42
    Skoro mąż chce to załatwić niech idzie. Popieram.
  • kalina_lin 18.07.19, 11:43
    My mamy podobną sytuację. Syn nie chce być w jednej klasie z dzieciakuem, ktory w przedszkolu rozrabiał. Tyle, że mama tego dziecka pracuje w tej szkole.
  • kryzys_wieku_sredniego 18.07.19, 19:17
    To idź wskaż inną klasę i powiedz, że synowi bardzo zależy aby być w tej innej, też bez podania przyczyny. Nie musi być mowy o tym, ze nie chce być w klasie A w której jest syn nauczycielki, czy innego pracownika szkoły.
  • araceli 18.07.19, 11:49
    mama-ola napisała:
    > Trudno mi sobie wyobrazić mówienie
    > pani sekretarce "byle nie z Kowalskim, bo on jest taki i owaki".

    Nie musisz od razu jechać po dzieciaku big_grin Możesz po prostu powiedzieć, że chłopcy są skonfliktowani i prosisz, żeby nie umieszczać syna w tej samej klasie, żeby uniknąć kłopotów. Wystarczy.




    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • australijka 18.07.19, 11:56
    Warto zwrócić uwagę na problem. Bo istnieją przecież przerwy, stołówka czy biblioteka gdzie raczej oddzielnych , chronionych ciągów komunikacyjnych nie będzie. Teren szkoły to nie tylko klasy.
  • plasmaplus 18.07.19, 12:01
    Pewnie będzie przydzielony tam, gdzie jest najmniej dzieci w klasie - żeby wyrównać i nie dokładać do klasy przepełnionej. To można sprawdzić i ewentualnie odetchnąć z ulgą.
    Można tez pisać podanie ze wskazaniem na konkretną klasę (inną niż kolegi) i motywować zasłyszaną dobrą opinią o wychowawcy tej klasy.
  • mama-ola 18.07.19, 17:01
    Dziękuję za odpowiedzi.
  • scarlett74 18.07.19, 18:16
    Złota rada na wszelkie szkolne działania "Wszystko musi być na piśmie". Jeżeli coś ustalasz "na gębę", szkoła ma to gdzieś i w najmniej spodziewanym momencie wypnie się, niestety sprawdzone🤢
    Po prostu napiszcie pismo do dyrekcji , iż prosicie o nieumieszczanie w jednej klasie Jasia Kowalskiego i waszego syna. Krótko i bez emocji.
  • kotejka 18.07.19, 18:35
    idziesz do dyrektora - nie do sekretarki
    i grzecznie prosisz elegancko nie wdajac sie w szczegoly
    ja tak zrobilam po rekrutacji do gimnazjum
  • saskia44 18.07.19, 19:30
    Powody sa istotne. Dzieci beda w tej samej szkole a wiec takze podczas przerw czy po lekcjach w drodze do domu. Moze lepiej zwrocic w szkole uwage opiekunowi rocznika i grupy ze jest problem miedzy dziecmi i zastanowic sie jak go rozwiazac zeby jesli nie byli przyjaciolmi to chociaz mieli neutralne relacje?
  • thaures 18.07.19, 23:04
    Miałam podobną sytuację- uczyłam pewna szóstą klasę, z którą miałam bardzo burzliwe relację, ta klasa w większości poszła do gimnazjum, w której naukę rozpoczynał również mój syn. Trochę się obawiałam jak to będzie i poinformowałam ( już nie pamiętam kogo), że taka sytuacja była i się trochę obawiam co będzie, gdy syn trafi do klasy z tamtymi uczniami. Mimo to trafił do tej klasy- do tej pory nie wiem czy przez przypadek, czy nikt nie wziął pod uwagę mojej prośby czy wręcz złośliwie. Na szczęście nic złego się nie zadziało...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka