Dodaj do ulubionych

Ciaza na etacie

19.07.19, 09:41
Co sądzicie o kobietach, które dostają etat a później za 3miesiace zachodzą w ciążę i biorą l4?
Edytor zaawansowany
  • alpepe 19.07.19, 09:44
    nic miłego

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • annpierle 19.07.19, 09:52
    Po pierwsze, nie bierze sie l4 "na ciążę".
    Po drugie, Meredith, zanim poprosisz o zwolnienie, kup najpierw test ciazowy.
  • aqua48 19.07.19, 09:53
    Że mają prawo.
  • lauren6 19.07.19, 10:01
    Nic nie sądzę. Cudza ciąża to nie mój problem tylko tego co płodził oraz tej która ją nosi.
  • kryzys_wieku_sredniego 19.07.19, 10:05
    To zależy, czasami jest tak że jest to już 4-5 firma i kiedyś przychodzi czas na dzieci.
    Albo umowy najpierw staż, później jakieś zastępstwo i nagle człowiek 2 lata pracuje w firmie jak w końcu dostaje swoje własne stanowisko.
  • mae224 19.07.19, 10:12
    Zazdrościmy etatu wink w mojej branży to raczej niemożliwe.
  • kalina_lin 19.07.19, 16:29
    Zazdrościmy łatwości zajścia w ciążę.
  • arista80 19.07.19, 10:21
    Meredith ledwo się przespała z facetem, już wie, że jest w ciąży i będzie mieć dziewczynkę. Wszystko w ciągu 2 tygodni.
  • aqua48 19.07.19, 12:30
    arista80 napisała:

    > Meredith ledwo się przespała z facetem, już wie, że jest w ciąży i będzie mieć
    > dziewczynkę. Wszystko w ciągu 2 tygodni.

    Po wakacjach, jak wróci do szkoły to może zajmie się nauką.
  • semihora 19.07.19, 10:24
    Że mi to lotto.

    --
    Nie przejmuj się, nie ma tu nic gorszego niż my sami.
  • majaa 19.07.19, 10:32
    A cóż tu sądzić? Etat nie etat, kiedyś te dzieci mieć trzeba (jeśli się chce, oczywiście) i dobrze, żeby się wyrobić jeszcze przed emeryturąwink A L4 bierze się nie z powodu "zajścia", tylko jak ciąża przebiega z problemami albo dany rodzaj pracy jej nie służy.
  • aaa-aaa-pl 19.07.19, 11:00
    Bywa i tak..Ale ta " ciąża na etacie" śmiesznie brzmi.
  • tryggia 19.07.19, 11:01
    Że mają szczęście tak sobie zachodząc na życzenie. Z biologią różnie bywa...

    --
    Hope
  • nangaparbat3 19.07.19, 16:30
    Mojej koleżance gin zalecił zmianę pracy, żeby zaszła w ciążę. Bo nie mogła i nie wiadomo było, o co chodzi. Zmieniła i zaraz była w ciąży. Serio. Myślę, że po prostu zaabsorbowana nową pracą musiała na chwilę przestać myśleć o dziecku.


    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • profes79 19.07.19, 11:24
    To to pół biedy. Ja znam przypadek, gdy dziewczyna przechodziła z umowy czasowej na umowę na czas nieokreślony. Była w ciąży, broń Boże się nie chwaliła a od pierwszego dnia umowy na czas nieokreślony poszła na L4. W ciągu ostatnich 7 lat pracy przy biurku widziałem ją może z półtora roku (bo po powrocie z pierwszego wychowawczego poszła na drugie ciążowe L4 i kolejny wychowawczy).

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • annia_ko 19.07.19, 11:43
    Czy gdyby zaszła w ciąże pół roku później, albo pomiędzy dziećmi miała większą różnicę wieku to co by to zmieniło? Albo na siłę wróciła od razu po macierzyńskim i co chwila brała chorobowe na dzieci?
  • profes79 19.07.19, 11:55
    Zmienia to, że jeszcze przed ową umową zdarzało się toczyć z nią dyskusje w tej kwestii (bez wiedzy że akurat ona jest w ciąży) i dziewczyna absolutnie nic złego nie widziała w oszukiwaniu pracodawcy - bo to co zrobiła to jest po prostu oszustwo. Ukryła ciążę żeby dostać bezterminówkę; po powrocie zrobiła sobie papiery dające jej konkretne benefity finansowe (żeby nie być za bardzo stratną) i poszła na drugą ciążę. Żyć nie umierać. Tylko cholera robić za nią trzeba a jakoś drugiej pensji pracodawca mi nie chce płacić.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • inka754 19.07.19, 11:59
    Ostatnie zdanie jak najbardziej prawdziwe. Ne lubię cwaniar.
  • annpierle 19.07.19, 12:01
    Mnie sie wydaje, że pracodawca nie ma prawa pytać o ciążę w kontekscie ewentualnego zatrudnienia. Stąd- nieinformowanie nie jest oszustwem.
  • annia_ko 19.07.19, 12:09
    Czy gdyby była w ciąży, to dotychczasowa jej praca nie była na tyle zadowalająca, żeby nie zaproponować jej umowy na czas nieokreślony? Łaskawy pracodawca obdarza umową a ona ciąża! jak mogła! Dobrze wiedziała, że gdyby powiedziała, to by umowy nie dostała... a to świadczy o pracodawcy, i to nie najlepiej.
  • annia_ko 19.07.19, 12:10
    *nie była w ciąży
  • annia_ko 19.07.19, 12:20
    Ukryła ciążę żeby dostać bezterminówkę; po powrocie zrobiła sobie pap
    > iery dające jej konkretne benefity finansowe (żeby nie być za bardzo stratną) i
    > poszła na drugą ciążę. Żyć nie umierać. Tylko cholera robić za nią trzeba a ja
    > koś drugiej pensji pracodawca mi nie chce płacić.

    Miała chwalić się na lewo i prawo, żeby jej nie dostać? Dostanie umowy jest warunkowane u pracodawcy zawartością macicy? Inni nie mogą "zrobić sobie papierów"? Jak trzeba za nią robić, to się zatrudnia osobę na zastępstwo.
  • aerra 19.07.19, 12:38
    Ale to źle świadczy akurat o pracodawcy, a nie o tej kobiecie.
    Raz to, że zwiększył innym pracownikom obowiązki nie zwiększając pensji zamiast albo zatrudnić kogoś na zastępstwo, albo zapłacić obecnym więcej, dwa to, że ciążę trzeba ukrywać, bo inaczej umowy by nie przedłużył (a skoro przedłużył bez ciąży, widać pracownikiem była co najmniej zadowalającym).

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • asfiksja 19.07.19, 12:42
    Twój pracodawca jest wyzyskiwaczem, współczuję. Po pierwsze obarcza cię pracą ponad siły bez wynagrodzenia (wieloletnie odrabianie zadań koleżanki + swoich), a po drugie uzależnia przedłużenie umowy od statusu ginekologiczno-położniczego, co już jest zupełnie skandaliczne. Czemu wspierasz kogoś takiego i nie poszukasz lepszej pracy?
  • profes79 19.07.19, 14:05
    Po pierwsze nie powiedziałem, że uzależnia. Tylko nie miał szansy podjąć świadomie decyzji.
    Po drugie - sorry ale jeżeli dziewczyna od 1 stycznia ma umowę na czas nieokreślony a 2 stycznia przysyła męża z L4 do pracodawcy co coś tu nie gra. To jest właśnie żywy przykład na to, dlaczego pracodawcy unikają zatrudniania kobiet w wieku nazwijmy to rozrodczym. Nie jest jedyną babką w ciąży/z dzieckiem/dziećmi w jednostce ale jedyną, która wykorzystuje każdy możliwy kruczek i manewr, żeby mieć z tego zysk finansowy. Legalne? w zasadzie tak. Etyczne? No cóż... Jakoś pozostałe dziewczyny spokojnie pracowały (praca biurowa) praktycznie do końca okresu ciąży i był czas wszystko poukładać. Jak jedna nie mogła pracować ze względów medycznych to też był sygnał, że będzie problem. A ta dwa razy s.liła na L4 nawet nie porządkując papierów na biurku - i teraz sobie radźcie. Efekt jest taki, że jak będzie wracać po drugim dziecku to przez cały zespół za ciepło przyjęta nie zostanie i raczej będą starania, żeby ten kłopot komuś innemu na głowę zrzucić (czytaj: przenieść ją gdzie indziej).

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • ga-ti 19.07.19, 12:01
    Mają takie prawo i z niego korzystają.
    Choć gdy nowozatrudniona nauczycielka przedmiotu, jedyna w szkole, w połowie września poszła na zwolnienie 'ciążowe' to miałam trochę nerwa (miała uczyć moje dziecko w 7 klasie), ale jaj ciążą, jej wybór, może nie planowała tej ciąży w tym czasie, może nie myślała, że będzie potrzebowała zwolnienia, kto to wie.
  • kropkacom 19.07.19, 13:57
    Pól roku przed egzaminami odszedł (zmienił miejsce pracy) nauczyciel matematyki moich dzieciaków. Nie słyszałam żadnych dyskusji czy mu było wolno, czy nie. Zachwycona nie byłam, bo nowy nauczyciel i o od przedmiotu z którego oceny i przygotowanie się bardzo liczyły.
  • ichi51e 19.07.19, 12:17
    Nie myslimy

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 19.07.19, 12:18
    Czasem mam wrazenie pracodawcy wygodniej poslac na l4 niz spelniac wszystkir normy i znosic przypadkowe dni wolne

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • aerra 19.07.19, 12:40
    Niektórym - tak.
    Ba, znam takie przypadki, że pracodawca sugerował wręcz, żeby ciężarna wzięła to l4, bo nie za bardzo ma co z nią zrobić (np. praca wyłącznie przy komputerze, ona nie może, ale zwyczajnie nie ma co innego do roboty)

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • azalee 19.07.19, 15:38
    A dlaczego niby nie mogla przy komuterze?
  • madzioreck 19.07.19, 16:24
    O ile nic się nie zmieniło w przepisach, pracownica w ciąży może pracować przy kompie max 4 godziny.
  • azalee 19.07.19, 16:40
    O, a na jakiej podstawie? Chodzi moze o pozniejszy etap ciazy kiedy ciezej jest wytrzymac dlugo w tej samej pozycji i kregoslup domaga sie zmiany… Mam prace biurowa (caly dzien praktycznie przy komputerze), w zeszlym roku rodzilam i pracowalam niemal do konca bez zmian. Obecnie moja kolezanka z biurka obok jest w ciazy i rowniez nie planuje zadnych zmian w obowiazkach. Szczerze nie slyszalam o zadnych przeslankach ograniczenia siedzenia przy biurku w czasie ciazy (ale nie mieszkam w Polsce, moze dlatego)
  • madzioreck 19.07.19, 16:42
    Na podstawie prawnej suspicious Bo nie wiem za bardzo o co pytasz. Na takiej samej podstawie ciężarnych w Polsce nie wysyła się w delegację, nie zatrudnia w godzinach nadliczbowych ani w nocy. W teorii w każdym razie.
  • azalee 19.07.19, 16:49
    Pytralam bardziej o podstawe medyczna smile bo szczerze nie rozumiem skad taki przepis (delegacje, godziny nadliczbowe i praca w nocy jakos bardziej wydaja sie logiczne - tzn. ich zakaz)
  • azalee 19.07.19, 16:51
    A zdziwilam sie poniewaz nie znam zadnej ciezarnej ktora by ograniczala czas spedzany przed komputerem.
  • madzioreck 19.07.19, 16:57
    To już nie do mnie pytanie. Wiem tylko, że w mojej poprzedniej pracy byłby z tym kłopot, co dać do roboty ciężarnej pracownicy, bo na 4 pozostałe godziny nie było aż tyle pozakomputerowej pracy. Tzn. w praktyce nie było, bo w większości lądowały oczywiście na zwolnieniu.
  • fil.lo 19.07.19, 12:31
    Nic.
  • asfiksja 19.07.19, 12:37
    Gdyby to była naprawdę dobra praca to by tego nie robiły, gdyby nie musiały. Najprawdopodobniej jest to śmieciowy etat i takie postępowanie jest z ich strony całkowicie racjonalne. Jeśli myślisz, że pracodawca jakoś wyjątkowo doceni to, że dzień przed porodem byłaś w pracy to mylisz się. Poza tym początek ciąży bywa bardzo niefajny, jeśli tego nie doświadczyłaś to zazdroszczę.
    Wymaganie od najsłabszych, żeby swym dzielnym przykładem zmieniali chory system jest bardzo naiwne.
  • annia_ko 19.07.19, 13:10
    Gdyby to była dobra praca, to by miały umowę wcześniej, po okresie próbnym, jak pracodawca widzi, czy się ktoś nadaje czy nie, a nie równo 3 lata od zatrudnienia jak już musi dać. 3 lata dla osoby po studiach to się robi wiek przed 30tką, więc jakby nie patrzeć nornalny okres, w którym kobiety zaczynają myśleć o potomstwie. A że czekają z ciążą na umowę? Trudno żeby czekały w nieskończoność, każdy chce mieć poczucie bezpieczeństwa w życiu.
  • tt-tka 19.07.19, 12:39
    Co ty nas pytasz ? Swoich kolezanek z pracy zapytaj, co o tobie pomysla, gdy pojdziesz na zwolnienie "na ciaze", a nie na konkretne dolegliwosci.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • fawiarina 19.07.19, 12:49
    Nie rozumiem, to jej prawo jako pracownicy. Skoro ma wskazania medyczne i nie może wykonywać pracy, to co mamy myśleć? Szukamy kogoś na zastępstwo i tyle.
    Kobiety w Polsce rodzą średnio półtora dziecka na głowę, z czego te aktywne zawodowo rodzą w życiu raczej raz, jeśli w ogóle. Więc prawdopodobieństwo, że pracownica zajdzie w ciążę nie jest w tym kraju duże. Częściej faceci w pewnym wieku znikają na l4 z powodu udaru lub problemów z krążeniem.
    Nie wyobrażam sobie uzależniać swoich planów reprodukcyjnych od tego na ile i gdzie mam umowę. Też kiedyś czekałam z zajściem w ciążę przez trzy lata etatu, bo chciałam mieć umowę na czas nieokreślony i ustabilizowaną sytuację zawodową. A potem zlikwidowano moje stanowisko pracy, gdy tylko do kadr wpłynęły moje zaświadczenia lekarskie o poronieniu.
  • ajrisz.ka 19.07.19, 13:38
    Ok. Już idę na etatę, poczytać o ciąży smile
    Ktoś się chyba pomylił, z tym wpisem.
  • konsta-is-me 19.07.19, 14:50
    Proponuje, zeby ematki sobie uswiadomily ze te "cos" pracujace fizycznie, chocby w Biedrze, Lidlu czy jakimkolwiek sklepie (dla przykladu) to TWZ kobiety, a nawet ludzie i zwyczajnie nie da sie pracowac fizycznie w ten sposob, bedac w ciazy.
    Moja kolezanka z pracy poronila oststnio (mlodziutka, 20+)
    Jak ktorejs sie wydaje ze mozna, to nigdy nie podniosla tylka zza biureczka.
  • bominka 19.07.19, 16:44
    To jest bardzo komfortowa sytuacja. Lepszej nie ma. 😉

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka